PDA

View Full Version : Depresja, a styl życia - komentarze


Ircia
14-03-2008, 05:43
Komentarz do artykułu: Depresja, a styl życia (http://www.senior.pl/75,0,Depresja-a-styl-zycia,3725.html)
--------------------
Tak bierność, mieszkam z taką osobą i doprowadza mnie do szału ta apatia, bezczynność, unikanie ruchu, spacerów, nawet wyjścia do ogrodu to straszne. I nic nie można na to poradzić.

ciotunia4
14-03-2008, 12:33
Jesli Sie Nie Bylo W Takim Stanie To Naprawde Jest Ciezko Zrozumiec Dróga Osobe Napewno Nie Jest Lekko Ale Trzeba Duzo Cierpliwości Ja Tez Mialam Depresje I Wiem Ze Musialam Liczyc Tylko Na Siebie No I Kupilam Psa A Z Nim Trzeba Wyjśc A Pies Sam Nie Wyjdzie I Trzeba Z Nim Na Spacery Powoli Czlowiek Wychodzi Bo Czyje Sie Odpowiedzialny Ale Wszystko Musi Miec Swoj Czas

Alsko
14-03-2008, 15:03
... Tak bierność, mieszkam z taką osobą i doprowadza mnie do szału ta apatia, bezczynność, unikanie ruchu, spacerów, nawet wyjścia do ogrodu to straszne. I nic nie można na to poradzić.

Można poradzić i trzeba! To nie jest widzimisię tej osoby, o której piszesz.
Depresja jest chorobą, którą należy leczyć! Bardzo ważne jest wsparcie, ale czasami trzeba sięgnąć po farmaceutyki, a więc potrzebna jest pomoc lekarza.

tadeusz50
14-03-2008, 16:20
Komentarz do artykułu: Depresja, a styl życia (http://www.senior.pl/75,0,Depresja-a-styl-zycia,3725.html)
--------------------
Tak bierność, mieszkam z taką osobą i doprowadza mnie do szału ta apatia, bezczynność, unikanie ruchu, spacerów, nawet wyjścia do ogrodu to straszne. I nic nie można na to poradzić.
Można a wręcz trzeba koniecznie. Należy udać się do poradni zdrowia psychicznego i tam szukać pomocy. To samo nie mija. Kaszel, katar, przeziębienie można leczyć sposobami domowymi ale nie depresję. Sam miałem w rodzinie bardzo bliską osobę która cierpiała na tą chorobę i dopiero dzięki tam udzielonej pomocy osoba ta wyszła z tego. To jest choroba i nie ma się czego wstydzić, bo bez pomocy może się tragicznie skończyć.

zosinek
25-09-2009, 14:10
Mam znajomą z depresjąi widzę jak nawet w słoneczny dzień zasłania okna i kładzie się do łóżka.Po szpitalnym leczeniu jest nieco lepiej,wychodzi na spacer ale nigdy sama i nie daleko ale to już coś.depresję trzeba leczyć na odziałach psychiatrycznych i nie wolno się jej wstydzić ani udawać że jej nie ma.Niestety takie czasy i jak podają naukowcy coraz więcej ludzi choruje.

Malwina
25-09-2009, 15:38
coraz więcej, bo ludzie sie wzajemnie izolują pozostawiając siebie samym sobie.....kult młodości, sukcesu, pieknosci,stres z powodu niedorównywania, braków, upływu czasu...a jak do tego sie opzryplącze choroba....bywa ciezko.Kochani interesujmy sie swoimi znajomymi, bliskimi a i "dziwnymi"nieznajomymi....

basialwica
25-09-2009, 22:51
Mnie samą często dopada takie lenistwo. Potrafię przez tydzień nie wychodzić z domu, śpię i chodzę w szlafroku. Całe moję szczęście, że nikt tego nie widzi. Dzisiaj wiem, że to depresja...ale wystarczy jeden telefon dobrej duszy i juz staje na nogi. Robię się na bóstwo i wychodzę z domu...dochodzi do mnie, że nie jestem sama, że ktoś mnie potrzebuję, córka, wnusia.... jak dobrze mieć sąsiada w takich chwilach....

Lila
25-09-2009, 23:01
O to to, Basiu.
Sąsiad potrafi zdziałać cuda.:) Ponoć.

basialwica
25-09-2009, 23:51
Masz rację Lila i życzę wszystkim życzliwych sąsiadów....

zosinek
26-09-2009, 20:41
Mnie samą często dopada takie lenistwo. Potrafię przez tydzień nie wychodzić z domu, śpię i chodzę w szlafroku. Całe moję szczęście, że nikt tego nie widzi. Dzisiaj wiem, że to depresja...ale wystarczy jeden telefon dobrej duszy i juz staje na nogi. Robię się na bóstwo i wychodzę z domu...dochodzi do mnie, że nie jestem sama, że ktoś mnie potrzebuję, córka, wnusia.... jak dobrze mieć sąsiada w takich chwilach....
Jeśli potrafisz i możesz wyjść po telefonie to jeszcze na szczęście nie depresja.Chorzy nie mogą wyjść nic ich nie interesuje.bez pomocy lekarskiej sami nie dadzą sobie zazwyczaj rady.Trudno im sie ubrać a cóż dopiero zrobić na bóstwo...

Mag
26-09-2009, 20:46
Basiu, to zwykła apatia, znużenie, może zmęczenie materiału, a może po prostu spadek formy psycho-fizycznej, ale w żadnym razie nie jest to depresja. Niemniej....mogą to być pierwsze symptomy czegoś niepokojącego.Dlatego zalecam wysiłek fizyczny, zwykłe zmęczenie aż do spocenia się. :)

tadeusz50
26-09-2009, 20:49
Jeśli potrafisz i możesz wyjść po telefonie to jeszcze na szczęście nie depresja.Chorzy nie mogą wyjść nic ich nie interesuje.bez pomocy lekarskiej sami nie dadzą sobie zazwyczaj rady.Trudno im sie ubrać a cóż dopiero zrobić na bóstwo...
Też tak myślę, a na "depresję" czyt. lenistwo dla basialwica proponuję psa w domu. Bz względu na pogodę trzeba wyjść. Pozdrawiam. Też miewam depresyjne lenistwo ale wyjście z domu wymusza Atos.

basialwica
26-09-2009, 21:46
Basiu, to zwykła apatia, znużenie, może zmęczenie materiału, a może po prostu spadek formy psycho-fizycznej, ale w żadnym razie nie jest to depresja. Niemniej....mogą to być pierwsze symptomy czegoś niepokojącego.Dlatego zalecam wysiłek fizyczny, zwykłe zmęczenie aż do spocenia się. :)


Chętnie bym poćwiczyła, jak na razie jestem na etapie poszukiwań kandydata do ćwiczeń. heheh We dwójkę razniej.
Miłego weekendu, pozdrawiam.

basialwica
26-09-2009, 21:49
Też tak myślę, a na "depresję" czyt. lenistwo dla basialwica proponuję psa w domu. Bz względu na pogodę trzeba wyjść. Pozdrawiam. Też miewam depresyjne lenistwo ale wyjście z domu wymusza Atos.
Tadziu, kocham zwierzaki i miałam ich troche w domu. Niestety, one żyją krócej od nas a po stracie bardzo cierpię. Powiedziałąm sobie koniec ze zwierzetami w moim domu...nadal podleczam serducho. Pozdrawiam i życze miłego weekendu.:)

tadeusz50
26-09-2009, 21:52
Basiu-basialwica.
Mam nadzieję, że nie poczułaś się urażona. Miłego wieczoru i niedzieli.

cha_ga
27-09-2009, 10:41
Zwierzaki sa jakims sposobem na depresje , wymagaja naszej uwagi, zmuszają aby sie nimi zająć, wyjść z domu, nakarmic, popieścić. Czasami daja tez poczucie, iż ma sie dla kogo żyć, jest sie potrzebnym, bo co się z nimi stanie gdy nas zabraknie? Mobilizuja nas do tego by wziąć się w garść. Oczywiście w zaawansowanej depresji to nie działa, ale w jej początkach?Życzę wam dobrego nastroju.

basialwica
27-09-2009, 18:04
Basiu-basialwica.
Mam nadzieję, że nie poczułaś się urażona. Miłego wieczoru i niedzieli.
Dziękuję Tadziu, życzę miłej niedzieli. Nie czuję się urażona, wiem, że zwierzęta są lekiem na samotne dni, wymagają opieki i zmuszają nas do ruszenia przysłowiowego tyłka z miejsca...Ja mam teraz rybkę i musi mi ona wystarczyć....slę pozdrowienia.

Alina25
11-08-2010, 17:26
Ja też mam czasami takie dni, że nic mi się nie che, choć na dłuższą metę rzeczywiście mogłoby być to męczące. Tylko gdzie jest granica pomiędzy depresją a zmęczeniem lub wypaleniem?