PDA

View Full Version : Czy naprawdę jesteśmy biedni???????


lawenda
31-03-2008, 11:40
Wróciło do mnie pytanie zadane księdzu na wizycie duszpasterskiej.To pytanie zawarte w tytule tyczyło oddania mebli i sprzętu AGD ludziom, których nie stać na kupno nowych. Wtedy padła odpowiedź "niestety biedni nie potrzebują starych rzeczy, wolą nowe" Więc jak to jest z jednej strony narzekamy, a z drugiej owszem są potrzeby ale musi to być nowe i dostarczone do chętnego.Wielu napewno z chęcią odda remontując mieszkanie meble, które można jeszcze używać bo sa w dobrym stanie, pralkę czy kuchenkę, chętnych brak.Nie ma też u nas nawyku /mówię o gospodarzach miast/ do akcji zbierania nieodpłatnie tych rzeczy tak jak w innych krajach. Cóż więc robimy ? , wystawiamy koło śmietnika albo pozbywamy się inaczej zaśmiecając lasy i niszcząc przyrodę. Czy to może się zmienić ?????????

senior A.P.
31-03-2008, 11:53
Moze ksiadz sie obrazil takim pytaniem ,bo byl biedny ?

Basia.
31-03-2008, 11:55
Wróciło do mnie pytanie zadane księdzu na wizycie duszpasterskiej.To pytanie zawarte w tytule tyczyło oddania mebli i sprzętu AGD ludziom, których nie stać na kupno nowych. Wtedy padła odpowiedź "niestety biedni nie potrzebują starych rzeczy, wolą nowe" Więc jak to jest z jednej strony narzekamy, a z drugiej owszem są potrzeby ale musi to być nowe i dostarczone do chętnego.Wielu napewno z chęcią odda remontując mieszkanie meble, które można jeszcze używać bo sa w dobrym stanie, pralkę czy kuchenkę, chętnych brak.Nie ma też u nas nawyku /mówię o gospodarzach miast/ do akcji zbierania nieodpłatnie tych rzeczy tak jak w innych krajach. Cóż więc robimy ? , wystawiamy koło śmietnika albo pozbywamy się inaczej zaśmiecając lasy i niszcząc przyrodę. Czy to może się zmienić ?????????
nie dziwię się biednym potrzebującym, że wolą nowe rzeczy. Pamiętasz zbiórkę ubrań dla powodzian? Ludzie pozbywali się ciuchów, które leżały u nich w szafach od 30 lat, robili sobie porządki w szafach oczywiście nie wszyscy. Niezbyt często trafiają się darczyńcy oferujący meble czy sprzęt AGD lub RTV w naprawdę dobrym stanie, przeważnie sa to rzeczy nadające sie na śmietnik. Pomagać to nie znaczy upokarzać, jeżeli ktoś ma do oddania rzeczy nadające się do użytku zawsze znajdą się chętni /znam to z autopsji bo pomagam ludziom/. Nasza Kundzia miala okazję przekonać się jak wygląda pomoc, po pożarze stawiano jej pod drzwiami 30 letnią zepsutą lodówkę bez uszczelki i wiele innych "darów". Też były głosy oburzenia, że nie przyjmuje "darów" chociaż jest biedna bo stracila wszystko, że kupuje nowe rzeczy. Kiedy pomagam to daję rzeczy nowe albo w idealnym stanie, inna opcja nie wchodzi w rachubę. Osoba potrzebująca i tak jest w mało komfortowym stanie psychicznym więc nie trzeba jej dodatkowo "dołować" tylko naprawdę pomóc.

senior A.P.
31-03-2008, 12:34
"Pomagac to nie znaczy upokarzac" - jaka pomoc jest najlepsza ?

lawenda
31-03-2008, 12:38
No cóż, nie sądziłam, że "senior" potrafi zadać pytanie nie licujące z jego wiekiem. Może źle odczytałam to pytanie ale odczułam to jak złośliwość - to przykre

senior A.P.
31-03-2008, 12:49
Lawendo !
Oprocz czytania ,konieczne jest myslenie.Wyjasniam:
Pierwszy czlon zdania w cudzyslowiu jest cytatem,w drugim czlonie chce pouczen jaka winna byc prawidlowa pomoc.
Teraz rozumiesz ?

lawenda
31-03-2008, 12:55
Basiu, nie chodziło mi o pozbywanie się gratów i staroci, bo te się likwiduje. Jeżeli chodzi o pomaganie innym to napewno jest wielu takich, którzy potrafią odróżnić rzeczy, które się nie nadają do użytku. Sama oddaję do Caritasu ubrania wyprane i wyprasowane i takie, które być może są jakościowo lepsze niż w sklepach z używaną odzieżą. Miałam na myśli również akcje organizowane przez organizacje, które po sprawdzeniu jakości i umówionym terminie odbierają i przekazują chętnym, a nie wciskania na siłę niechcianych rzeczy, lub służby miejskie podstawiające kontener umożliwiłby mieszkańcom załatwić ten problem a wtedu znikają dzikie wysypiska. Właśnie o to mi chodziło, ale pewnie powinnam myśleć inaczej, no cóż sory

lawenda
31-03-2008, 12:58
Proszę o wybaczenie "senior" być może nie umiałam odcztać Twoich intenscji.

lawenda
31-03-2008, 13:01
Moja pierwsza odpowiedź tyczła pytania pierwszgo żeby już nie było wątpliwości

Basia.
31-03-2008, 13:03
na moim osiedlu ten problem jest rozwiązany, jest wyznaczone miejsce do składowania tzw. "gabarytów" i te "gabaryty są wywożone raz w tygodniu.

tadeusz50
31-03-2008, 13:13
"Pomagac to nie znaczy upokarzac" - jaka pomoc jest najlepsza ?
Jaka pomoc jest najlepsza? Pytanie trudne, odpowiedż jeszcze trudniejsza. Co prawda cofnę się kilka lat do tyłu lata1980-1990. Mieszkałem wówczas gdzie indziej, w pobliżu mieszkała rodzina posiadająca 12 lub13 dzieci (straciłem rachubę) Dzieci te chodziły brudne i obdarte (głodne może mniej), ale na pytanie do matki czemu nie pierze ubrań. Usłyszałem odpowiedż pójdę do kościoła opieki społecznej lub gdzieś indziej to dadzą nowe. Z tego rodzi się pytanie "co dać rybę czy wędkę" Pytanie następne dlaczego SMS-y z prośbą o pomoc są opodatkowane 22% podatkiem. Państwo zamiast pomagać zdziera haracz z akcji humanitarnych. Sam zdecydownie wolę przesłać określoną kwotę na konto danej organizacji. Choć i tu jak słyszę zanim trafi ta pomoc do poszkodowanych trzeba zebrać kilogramy popierków, kwitków, pieczątek, podpisów itd. Innym razem zaś przyszła do mnie osoba prosząca o wsparcie bez namysłu przygotowałem kilka kanapek z tym co miałem w domu. Po dłuższej chwili kiedy wyszedłem zobaczyłem te kanapki porzucone na ulicy. Przepraszam ale po prostu zacząłem rzucać takim mięsem, że ludzie oglądali się o co mi chodzi. Naprawdę trudno trafić z pomocą aby nie obrazić lub nie trafić na cwaniaków.

lawenda
31-03-2008, 13:13
To tylko pozazdrościć Basiu. Ja zwracałam się do różnych instytucji /poproszona przez sąsiada/ i powiedziano mi, że owszm, ale prywatnie za odpowiednią opłatą. No cóż sąsiada nie było stać na dodatkowe koszty i musiał poradzić sobie sam.

lawenda
31-03-2008, 13:29
Masz zupełną rację "Tadeuszu" i zgadzam się z Tobą w sprawie SMS-ów, choć ja co miesiąc wysyłam sms-a do fundacji TVN i też mnie denerwuje ten wat, ale na to nie mamy wpływu. Z głodnymi też miałam taką samą przygodę tylko reklamówkę z jedzeniem zostawiono na korytarzu. No cóż są kombinatorzy. Czasem przychodzą "rzekomi " głusi z kartką proszącą o wsparcie. No cóż mają pecha bo zaczynam z nimi rozmawiać językiem migowym / mój syn jest niesłyszący/ to wtedy odzyskują mowę obrzucając mnie dość oryginalnymi słowami. Takie jest życie niestety. Na moim blogu pisałam o asertywności to też jest miernikiem dzisiejszch czasów, ale pomagać trzeba bo nie wszyscy są naciągaczami.

senior A.P.
31-03-2008, 15:39
Jestesmy biedni i szczesliwi.
Najgorzej maja bogaci,ci nie spia po nocach aby bogactwa nie utracic.
Takze calkowicie biedni i bezdomni ,bo nie wiedza co jutro beda jesc i gdzie spac.

Pani Slowikowa
31-03-2008, 16:23
rozwiazano sprawe prosciej... Sa tak zwane "garage sales"
Jezlei ktos ma cos do wyrzucenia czy sprzedania.. to oglasza to w gazecie i w sobote , moze otworzyc u siebie w garazu sklep.. Jest pelno tych sklepow w kazda sobote.. i kto chetny mze cos sobie kupic za grosze.. albo nie grosze zalezy od jakosci.. To co sie nie sprzeda , oddaje sie do takiego wielkiego sklepu zwanego "Good Will" za darmo. Oni potem daja kwitek na wartosc tych darow imozna to odliczyc od podatkow..

Sa tez organizacje ktore od czasu do czasu dzwonia po ludziach i pytaja sie czy sie cos ma do oddania.. W jeden dzien objezdzaja okolice i zabieraja wszystko..
Nikt nie daje zepsutych rzeczy.... najwyzej je stara sie sprzedac he he he he :D Moze ktos kupi??:D

POLA
31-03-2008, 16:28
pojęciem względnym, podobnie jak szczęście.

Diogenes bodaj miał swoją koncepcję szczęścia jednocześnie niczego nie posiadając.

Przed świętami nawiedził mnie jakiś człowiek i poprosił o coś do jedzenia, nie o pieniądze, o jakąś bułkę. Dałam, co było w lodówce, a było. Przepraszał za swoją wizytę. Nie wyglądał na naciągacza, raczej na zagubionego człowieka i cieszył się z tego, co otrzymał.
Bywa różnie, naprawdę potrzebujący wsparcia krępują się prosić, wstydzą się swojej biedy i rozumiem ich opory.

Pani Slowikowa
31-03-2008, 17:09
pojęciem względnym, podobnie jak szczęście.

Diogenes bodaj miał swoją koncepcję szczęścia jednocześnie niczego nie posiadając.

Przed świętami nawiedził mnie jakiś człowiek i poprosił o coś do jedzenia, nie o pieniądze, o jakąś bułkę. Dałam, co było w lodówce, a było. Przepraszał za swoją wizytę. Nie wyglądał na naciągacza, raczej na zagubionego człowieka i cieszył się z tego, co otrzymał.
Bywa różnie, naprawdę potrzebujący wsparcia krępują się prosić, wstydzą się swojej biedy i rozumiem ich opory.

no wlasnie.. to jest pojecie wzgledne... Niektorzy sa biedni bo nie maja co jesc.. a niektorzy sa biedni ..bo nie chca jesc..tylko pic.. Pic pic i pic.. az do smierci glodowej..
I jak takiemu pomoc??
Na dodatek ten czlowiek nie prosi o pomoc.. tylko czeka na smierc...

POLA
31-03-2008, 17:23
no wlasnie.. to jest pojecie wzgledne... Niektorzy sa biedni bo nie maja co jesc.. a niektorzy sa biedni ..bo nie chca jesc..tylko pic.. Pic pic i pic.. az do smierci glodowej..
I jak takiemu pomoc??
Na dodatek ten czlowiek nie prosi o pomoc.. tylko czeka na smierc...
i to niemały, raczej liczny, ciągle.
On prosi, ale zwykle o pieniądze, którymi napędza koniunkturę przemysłowi spirytusowemu.
To jest często bieda na własne życzenie i tylko dzieci żal.

Pani Slowikowa
31-03-2008, 17:35
i to niemały, raczej liczny, ciągle.
On prosi, ale zwykle o pieniądze, którymi napędza koniunkturę przemysłowi spirytusowemu.
To jest często bieda na własne życzenie i tylko dzieci żal.


to jest taki nasz "Prozac" rodzimy..:confused:

POLA
31-03-2008, 17:41
Ale nieskuteczny, nie pomaga, a szkodzi:mad:

Pani Slowikowa
31-03-2008, 18:07
Ale nieskuteczny, nie pomaga, a szkodzi:mad:

Tak to fakt.. A wiesz ze ostatnio gdzies wyczytalam ze Prozac jest tez be.. A tu nasze cale miasto jest na Prozacu.. okazuje sie..

Strach pomyslec co by bylo bez..:confused:

Malgorzata 50
01-04-2008, 01:58
Wszystko zostalo powiedziane -zgadzam sie w 100% z Basią pomagac tez trzeba umieć i pomagać nie znaczy upokarzać .
Opowiem wam wiec cos smiesznego .
Stoję sobie na przystanku podchodzi do mnie zatroskany pan o fizjonomi wskazujacej na lata uzywania napojow baaardzo wyskokowych z raczej dolnej polki sklepu z chemią gospodarczą i pyta chrapliwie czy mam papierosa mialam -dalam tyle ile mialam bo rozumiem czlowieka,spragnionego nikotyny,a bez perspektywy nabycia sobie wlasnej paczuszki trucizny.Nawet mi wybaczyl ,ze cienkie i mentolowe.Zapaliliśmy w milczeniu.Pan porozkoszowal się dymkiem poczym podszedl jeszcze raz i zachrypial " a na piwo by mi pani nie dala???? Nie mowie ,ze na jedzenie,pic sie chce!!!!" Nie dalam bo mialam tak mw 50 gr a w poblizu nie bylo bankomatu ,ale dalabym slowo honoru!!!!

Lila
01-04-2008, 02:10
Małgoś ,masz rację.Po co umoralniać człowieka ? I tak nie pomoże..
I czemu Ty straszny babsztylu przychodzisz tu głuchą nocą ?
I gdzie Basia ?

Dobranoc,bo pyskiem padam w ekran...:)

Malgorzata 50
01-04-2008, 03:14
Bo jakas bezsenna jestem ze zmeczenia chyba .Basia ,własnie nie wiem...

Pani Slowikowa
01-04-2008, 03:24
Wszystko zostalo powiedziane -zgadzam sie w 100% z Basią pomagac tez trzeba umieć i pomagać nie znaczy upokarzać .
Opowiem wam wiec cos smiesznego .
Stoję sobie na przystanku podchodzi do mnie zatroskany pan o fizjonomi wskazujacej na lata uzywania napojow baaardzo wyskokowych z raczej dolnej polki sklepu z chemią gospodarczą i pyta chrapliwie czy mam papierosa mialam -dalam tyle ile mialam bo rozumiem czlowieka,spragnionego nikotyny,a bez perspektywy nabycia sobie wlasnej paczuszki trucizny.Nawet mi wybaczyl ,ze cienkie i mentolowe.Zapaliliśmy w milczeniu.Pan porozkoszowal się dymkiem poczym podszedl jeszcze raz i zachrypial " a na piwo by mi pani nie dala???? Nie mowie ,ze na jedzenie,pic sie chce!!!!" Nie dalam bo mialam tak mw 50 gr a w poblizu nie bylo bankomatu ,ale dalabym slowo honoru!!!!

mnie tez jest zal tych "spragnionych" Jak moze ich nie byc zal?? Jak moge to daje i nie pytam sie na co..

Malgorzata 50
01-04-2008, 03:37
Mnie może nie zal ,ale rozbrajająca byla szczedrosc tego pana....Kiedyś podobna historyjka zdarzyła mi się w Ny -jakoś przyciągam meneli najwyraźniej .Szlam sobie ze zwieszona glowa ,smetna i nieszczesliwa ....i słyszę jak ktos do mnie gada żebym podniosla leb do gory i takie tam rozne śmieszne rzeczy .Patrzę -wesoly facet o niekoniecznie snieżnym kolorzeskory ..ale strasznie zabawny rozsmieszyl mnie ...a jak już tego dokonał to mówi 'a na kawę mi dasz?" dałam .Na to ten wesolek usmiechnąl się serdecznie i powiada "pączka też bym zjadł""....i jak takiemu odmowic.Eskalacji zadań nba szczeście nie było....

Anielka
01-04-2008, 09:52
Małgosiu,tez takim daję,bo najczęściej są szczerzy i mówia,ze właśnie im 0,50 groszy do piwka brakuje,a jeszcze jakby był papierosek to zycie im uratuję.Pozdrawiam serdecznie.

senior A.P.
01-04-2008, 10:50
Jestesmy biedni,bedziemy jeszcze biedniejsi ,bo bogaci potrafia oskubac kazdego !

grazyna
01-04-2008, 10:57
Myślę, ze oskubać potrafi tez i biedny, to zależy od moralności oskubującego. Są ludzie, którzy za wszelka cenę chcą mieć kupę szmalu, idąc po trupach..ale też tacy, którzy ciężko tyrają , nikogo nie oskubują , szczęście im wiernie towarzyszy, to ludzie , którzy kochają swoja pracę , wykonują ja z pasją, ja bym tym ostatnim nie zazdrościła..

senior A.P.
01-04-2008, 11:01
Ja do tej pory nie zauwazylem bogatego,ktory ciezko tyral i z pracy SWYCH RAK dorobil sie bogactwa w miliardach.
Dorobili sie na pracy innych lub szulerstwie !

grazyna
01-04-2008, 11:27
Senior, masz dzisiaj doła? ja zawsze tak 'kwinkam", jak mam dołka totalnego. Nigdy nic nie wiadomo, moze jutro wygrasz w toto, i zupełnie będziesz bezradny , co masz z ta ogromna kasiorą zrobić. Zupełnie brakuje Ci pomysłu, jakby tu ją spożytkować, by nie wywołać burzy zazdrości oraz innych wściekłych emocji "zyczliwych", "zaprzyjanionych"
Dobra, kupiłes sobie firmę,wystrzałowa fure, zwabiłes młoda atrakcyjna sztukę, bezgranicznie Tobie przynależną, wyjeżdzasz na najdrozsze wakacje, masz mnóstwo "przyjaciół" , nagle czujesz pustkę, czegos brak...no własnie....czego : kobitka młoda jest, forsa jest, wszystko jest! To czego brakuje?

Autentycznej bezinteresownej przyjaźni, serdeczności,falującej w aurze dobrej energii, życia bez stresu, czy moze zdrowia? Myśle, ze forsa albo jej nadmiar nie rozwiaze wszystkich problemów, bo natura człowieka pozostanie taka sama z forsa i bez niej tez.

kufa86
01-04-2008, 11:31
Sejm uchwalił
ustawę, zgodnie z którą najniższe emerytury zostają podniesione do 3500 zł.
Wypłaty po opublikowaniu w Dzienniku Ustaw.

grazyna
01-04-2008, 11:33
Kufo, jestes wielka, fajne PRIMA APRILIS Dziekuje :) Z tej radosci zartu pierwszokwietniowego Tobie wręczam : cebulę słonine i piwo.

tar-ninka
01-04-2008, 11:43
Sejm uchwalił
ustawę, zgodnie z którą najniższe emerytury zostają podniesione do 3500 zł.
Wypłaty po opublikowaniu w Dzienniku Ustaw.
Witaj Kufo :D
http://www.fothost.pl/upload/08/14/43aa7242_110.gif (http://www.fothost.pl)

senior A.P.
01-04-2008, 11:43
Seniorka/senior gdy wstaja rano dopadaja kompa i buszuja po netcie,zbierajac wszelkie wiadomosci i informacje.Potem je na predce trawia i wyciagaja wlasne wnioski. To co wyzej pisze Grazyna to u mnie dla przykladu nie ma racji bytu (przeminelo z wiatrem),moze dla innych tak ale zapewne sa "sowami" - noc to dla nich raj,im nawet w piekle bedzie dobrze.
Pozdrawiam Grazynko ! wiecej,humoru i roz jakie rozsylasz mezczyznom !
Mnie tez humor nie opuszcza nawet 1 kwietna.

BUNIA
01-04-2008, 11:45
Grazyna - po co przypomnial;as ze to primaprilisowy zart ??
przez pare sekund bylo mi tak lekko i radosnie a tu nagle bec z hukiem spadlam na glebe . buuu

grazyna
01-04-2008, 11:46
Różyczkę?http://img84.imageshack.us/img84/8986/6nas55xc3fg4.gif :)

senior A.P.
01-04-2008, 16:22
Pierwszego kwietna prawda dozwolona.
Ta partia od prawa i sprawiedliwosci moze ja glosic.
Jadaca na platformie bedzie to czynic jutro.

lawenda
01-04-2008, 18:48
Znów napewno narażę się, ale trudno muszę to napisać. Bardzo mi Cię szkoda senior A.P. Jesteś taki zgorzkniały. Mówią, że pieniądze szczęścia nie dają, ale jak ich nie ma też nie dobrze. Ale człowiek nie tylko jest bogaty materialnie. Jakie wielkie bogactwo jest w każdym z nas i to jest to. Nawet w największych tragediach potrafimy odnależć w sobie pokłady dobroci i szczęścia. Nie zazdroszczę bogatym bo gonią za kasą nie widząc nic wokół siebie. Można mieć miliardy ale one zostają kiedy właściciel fortuny odchodzi w ostatnią podróż tak samo jak biedny. No więc kto jest bardziej bogaty? ten co ma na kontach bankowych, czy ten, który ma bogactwo w sobie ?

Pani Slowikowa
01-04-2008, 18:55
Znów napewno narażę się, ale trudno muszę to napisać. Bardzo mi Cię szkoda senior A.P. Jesteś taki zgorzkniały. Mówią, że pieniądze szczęścia nie dają, ale jak ich nie ma też nie dobrze. Ale człowiek nie tylko jest bogaty materialnie. Jakie wielkie bogactwo jest w każdym z nas i to jest to. Nawet w największych tragediach potrafimy odnależć w sobie pokłady dobroci i szczęścia. Nie zazdroszczę bogatym bo gonią za kasą nie widząc nic wokół siebie. Można mieć miliardy ale one zostają kiedy właściciel fortuny odchodzi w ostatnią podróż tak samo jak biedny. No więc kto jest bardziej bogaty? ten co ma na kontach bankowych, czy ten, który ma bogactwo w sobie ?


tylko ze w przypadku ludzi ktorzy zyja poza ojczyzna.. ta bieda czy to bogactwo albo dobro czy nie dobro.. nawet zycie i smierc.. MAJA INNY WYMIAR.. Bo jak kiedys powiedzial biedny "vu cumpra" z Senegalu.. :" najwazniejsza rzecza na swiecie jest otworzyc rano oczy..i byc u siebie"

Ludzie na obczyznie nie maja tego podstawowego luksusu..biedni czy bogaci..

ymca
01-04-2008, 19:02
Słowiczku kochany,to dlaczego ten "vu cumpra" z Senegalu.. :"nie spakuje maneli i nie pojedzie tam gdzie zostało jego serce?Nie mogę tego pojąć.Nie da się zjeść ciastko i mieć ciastko.Coś na ten temat wiem,uwierz mi.:)

Pani Slowikowa
01-04-2008, 19:12
Słowiczku kochany,to dlaczego ten "vu cumpra" z Senegalu.. :"nie spakuje maneli i nie pojedzie tam gdzie zostało jego serce?Nie mogę tego pojąć.Nie da się zjeść ciastko i mieć ciastko.Coś na ten temat wiem,uwierz mi.:)

On marzy o tym zeby tam wrocic.. ale na razie nie ma dostatecznej ilosci pieniedzy aby tam moc zyc godnie.. Musi sie jeszcze pomeczyc kilka lat.. ( on ma nadzieje ze tylko kilka)

On jeszcze nie ma ciastka.. wiec nie moze go zjesc..:D

Malgorzata 50
02-04-2008, 00:11
ja też zostawiłam lekko nadgryzione ciasteczko ...a serio ludzi rzuca po świecie z róznych powodow ..nie tylko finansowych i nie zawsze mozna "spakowac manele" Najgorsze jest pewnie to ,ze nadchodzi taki moment iz nie wiadomo gdzie to jest to "u siebie" i nie jest to niczyja wina, tylko życie po prostu....Juz gadalysmy na ten temat - dla mnie "u siebie' to tam gdzie moi i tyle.

senior A.P.
02-04-2008, 13:03
Gdzie to jest to "u siebie" ?
Stare przyslowie mowi: "Wszedzie dobrze gdzie nas nie ma !"
Ja tez jestem "u siebie" ale patrzac na umierajacy stary amerykanski dab na mym podworku mam przed oczami Indian dla ktorych on kiedys wyrosl a dzisiaj ja jestem jego wlascicielem ale nie do konca,bo za miejsce w ktorym on rosnie i usycha, musze placic slone podatki od nieruchomosci (Wy jeszcze tego w Polsce nie doswiadczacie - tax katastralny).
Piszac w temacie o "biedzie" warto zauwazyc,ze powinnismy ustalic granice/prog tej faktycznej biedy ,bo czasem mozemy uwazac milionera za biednego,bo pojawili sie multimiliarderzy.
Dzisiaj Afroamerykanom (nie majacych domu lub mieszkania) w USA zyje sie o wiele lepiej niz wlascicielowi malego domu emeryta lub rencisty. Tamci maja wszelkie zasilki i dotacje (nawet darmowe mieszkania),ci drudzy musza skrobac pieniadze aby ten dom utrzymac. Tamci maja "food stempy" (bony zywnosciow darmowe),ci drudzy nie,bo jestes wlascicielem domu . To rzeczywistosc i sprawiedliwosc amerykanska.

Basia.
02-04-2008, 15:25
Gdzie to jest to "u siebie" ?
Stare przyslowie mowi: "Wszedzie dobrze gdzie nas nie ma !"
Ja tez jestem "u siebie" ale patrzac na umierajacy stary amerykanski dab na mym podworku mam przed oczami Indian dla ktorych on kiedys wyrosl a dzisiaj ja jestem jego wlascicielem ale nie do konca,bo za miejsce w ktorym on rosnie i usycha, musze placic slone podatki od nieruchomosci (Wy jeszcze tego w Polsce nie doswiadczacie - tax katastralny).
Piszac w temacie o "biedzie" warto zauwazyc,ze powinnismy ustalic granice/prog tej faktycznej biedy ,bo czasem mozemy uwazac milionera za biednego,bo pojawili sie multimiliarderzy.
Dzisiaj Afroamerykanom (nie majacych domu lub mieszkania) w USA zyje sie o wiele lepiej niz wlascicielowi malego domu emeryta lub rencisty. Tamci maja wszelkie zasilki i dotacje (nawet darmowe mieszkania),ci drudzy musza skrobac pieniadze aby ten dom utrzymac. Tamci maja "food stempy" (bony zywnosciow darmowe),ci drudzy nie,bo jestes wlascicielem domu . To rzeczywistosc i sprawiedliwosc amerykanska.
większość uczestników tego forum ma "pod górkę", jak będziemy wszyscy tak bez przerwy narzekać to jeszcze popełnimy "zbiorowe samobójstwo".:D Wiem, że jesteś inteligentnym facetem spójrz pogodniejszym okiem na świat :) i od razu poczujesz się lepiej.

senior A.P.
02-04-2008, 15:34
Basiu !
Pisanie prawdy wg. Ciebie jest narzekaniem ?
Rzeczywistosci i nagiej prawdy nie da sie przykryc nawet smiechem przez lzy !
Ty sie prawdy obawiasz ?
Przeciez jestes inteligentna seniorka,co dawno zauwazylem ,wiec nie zabraniaj mi pisac w realu.
Moje tu pisanie niektorzy przyjmuja za narzekanie w dodatku z USA.
A USA tez jest inna prawda niz ta,ktorzy przyjezdzaja i zachwalaja,lub ogladaja na filmach - badzmy rozsadni i sparwiedliwi - dlaczego sie obawiac prawdy i jednakowo beczec ?
Badzmy inni niz dziennikarze,ktorzy pisza za pieniadze.

Jadzia P.
02-04-2008, 15:39
I jeszcze raz potwierdza się stara prawda, że wszędzie dobrze gdzie nas nie ma.....

Kundzia
02-04-2008, 15:57
Definicja biedy-jaka jest!
Według polskich przepisów "biedny " to ten którego dochód na członka rodziny,czy też na niego samego wynosi mniej niż 351 zł co w przeliczeniu na dolary po obecnym kursie daje 157,4 dolara.według ostatnich danych GUS-u 36 % polaków żyje poniżej tej granicy.taka sama ilość nie przekracza drugiej magicznej granicy /służącej między innymi do obliczania dodatków rodzinnych i dofinansowania dożywiania dzieci w szkole/ wynoszącej 510zł.Te granice od dwóch lat się nie zmieniają,mimo że wszystko drożeje,tyle ma człowiekowi wystarczyć, powyzej tej kwoty jest już bogaczem.
Ja znajduję się w tej "bogatszej części społeczności" bo mój dochód przekracza o całe 12.9 złotego tą dolną granicę.A przecież nie jęczę na każdym kroku że nie mam/teraz po pożarze może trochę/ tylko staram się wycisnąć z tego co się da i w jakiś sposób doroboć.Narzekactwo to tylko przyczyna wrzodów żołądka i zmarszczek.Ile byśmy nie narzekali i tak realiów nie zmienimy,lepiej pomyśleć jak sobie pomóc i dorobić.

Basia.
02-04-2008, 15:58
Basiu !
Pisanie prawdy wg. Ciebie jest narzekaniem ?
Rzeczywistosci i nagiej prawdy nie da sie przykryc nawet smiechem przez lzy !
Ty sie prawdy obawiasz ?
Przeciez jestes inteligentna seniorka,co dawno zauwazylem ,wiec nie zabraniaj mi pisac w realu.
Moje tu pisanie niektorzy przyjmuja za narzekanie w dodatku z USA.
A USA tez jest inna prawda niz ta,ktorzy przyjezdzaja i zachwalaja,lub ogladaja na filmach - badzmy rozsadni i sparwiedliwi - dlaczego sie obawiac prawdy i jednakowo beczec ?
Badzmy inni niz dziennikarze,ktorzy pisza za pieniadze.
nigdy nie śmiałabym zabronić Tobie pisania, podobnie jak Ty wolę znać najgorszą prawdę i od prawdy nie uciekam. Nie znaczy to jednak, że musimy patrzeć na świat przez "czarne okulary", oczywiście widzenie wszystkiego "w różowym świetle" też nie jest wskazane. W czerwcu będę "obchodziła 4 rocznicę" operacji na raka, lekarz dał mi 50% szans na przeżycie 5 lat /prawdę otrzymałam na własne żądanie/. Gdybym spoglądała na rzeczywistość przez czarne okulary to powinnam sobie zrobić sepuku, tymczasem nie mam zamiaru tego robić. Nigdzie nie jest idealnie, taka jest prawda ale to nie znazy, że musimy być nieustająco zdołowani. Pozdrawiam.
http://img301.imageshack.us/img301/7880/36st4.gif (http://imageshack.us)

senior A.P.
02-04-2008, 16:00
Alez oczywiscie !
Prawda jest jedna (na tym forum juz byla o tym duskusja i dobitne stwierdzenia,nawet takie,ze go... prawda) i ja trzeba glosic bez obawy,ze to bedzie dla niektorych niewygodne czy nawet bolesne.
Pokazcie mi choc jednego rzadzacego,ktory jest biedny. Mowi sie,ze grabie zawsze grabia do siebie.

senior A.P.
02-04-2008, 16:08
Pani Basiu !
Prosze pamietac,ze nie tylko lekarze sie myla,bo i Papiez tez ,choc mowia,ze jest nieomylny.
Ja jestem przekonany,ze Ty ze swym charakterem jestes zdolna do pokonania nie tylko raka ale kazde klamstwo.
Niech Bog Cie ma w swej opiece,ja MU ufam ,zaufaj i TY ,bo bez niego ten swiat i ludzie by nie istnaial - ON MOZE WSZYSTKO !
Badz dobrej mysli,moja zona przeszla podobna operacje w 1999 roku zyje i czuje sie dobrze,pracuje 10 godzin dziennie aby uzyskac emeryture po pulapie amerykanskim 66 lat jak przewiduje tabela w USA dla jej rocznika.
POZDRAWIAMY !