PDA

View Full Version : Nie mogę nie myśleć o tej Ani z Gdańska


Ewunia
27-10-2006, 13:04
W mojej bliższej i dalszej rodzinie są teraz dzieciaki w wieku gimnazjalnym. W głowie mi się nie mieści coś takiego... jeszcze ci ojcowie mówiący ze ich dzieci nie zrobiły przecież nic nadzwyczajnego. Może już za stara na to jestem. Czy naprawdę tak jest, że teraz poniżanie, upokarzanie, bicie to norma? Czy klasa się nie ruszyła dlatego, że byli przyzwyczajeni i to ta biedna Ania nie była "dostosowana" do panujących obecnie warunków? Płakać mi się chce jak o tym słucham.

jolita
13-11-2006, 15:52
A ja "oczami duszy" widzę 2 ojców sprawców sytuacji,którzy reporterowi TV tłumaczyli, że "chłopcy nic takiego nie zrobili, bo w szkole jak to w szkole..."To było okrutne...

Basia.
11-04-2007, 00:49
Czytałam dzisiaj na innych forach wypowiedzi internautów w sprawie Ani i doszłam do wniosku, że teraz rodzice nie wychowują swoich dzieci, nie wpajają im żadnych wartości liczy sie kasa, kasa i tylko kasa. To jest chore i przerażające. Ojców tych smarkaczy gdyby to ode mnie zależało też wpakowałabym do poprawczaka /gdyby istniały takie dla nieodpowiedzialnych rodziców/ za to, że zaniedbali wychowanie swoich "klonów" /kiedyś za to zapłacą wysoką cenę/.

Kundzia
11-04-2007, 11:08
mam core ktora przezyl podobna sytuacje,wiec wiem jak sie czuja rodzice i dziecko. Choc od tych wydazen minelo juz wiele lat,uraz zostanie chyba na zawsze.A najgorsze bylo to ,ze winna uznali corke bo przeciez to byla wg. nich tylko zabawa.Chyba na zawsze zostana jej slady wbijanego dlugopisa w plecy.pametac bedzie pociete zyletka ubranie-bo kupoione w szmateksie.jedynym wyjsciem bylo przenies dziecko do szkoly gdzi chodza dzieci z normalnych domow czyli z tych gdzie sie nie przelewa.Mamdzieci w wieku szkolnym/13 i prawie 18 lat/chodze na zebrania i czasem to krew mi sie gotuje jak slysze niektorych rodzicow,"to szkola ma wychowywac,pilnowac,oni nie maja czasu".Jesli chodzi o zachowanie dzisiejsztch dzieci ,to uwazam ze wiekszosc zachowan wyniesiona jest z domu,jak kolega ma szanowac kolezanke jesli widzi jak tata tak traktuje mame,jak w rodzinie kazdy zyje swoim zyciembosa"nowoczesni".Juz wystarczy posuchac zabaw maluchow w piaskownicy bawiacych sie w rodzine by widziec jak tam jest.

ammi1952
11-04-2007, 11:18
Ja tez uważam że wychowywać to powinni przede wszystkim rodzice. a rodzaj zachowania dzieci względem współtowarzyszy zabaw czy nauki jest odzwierciedleniem zachowań rodziców względem siebie i dzieci. Przemoc rodzi przemoc więc jesli taki młody człowiek widzi w domu zamiast miłości szacunku jedynie przemoc to ,zachowania te przenosi na szkolny grunt - wszak jabłko od jabłoni daleko nie upadnie

Kundzia
11-04-2007, 11:22
zastanawiam sie kogo tak naprawde trzeba by bylo wychowac -tyuch chlopcow z Gdanska czy ich rodzicow a szczegolnie ich ojcow.Czemu uwazaja ze to byla tylko zabawa ,nie jestem taka stara szkole dawno skonczylam ale tez wtedy byli chlopcy i dziewczynki i tez byly "zloty i zaczepki"ale byl w nich jakis szacunek,i pilnowali tego wszyscy,jakiez nieraz robilo sie wyglupy ale byly granice.Masz racje Basiu dzis dla wielu liczy sie tylko pieniadz i jego robienie,wychowanie to czasami-masz tu dziecko kase i daj mi spokoj- a nikt temu dziecku nie powie co dobre a co nie,a szkola sama nie potrafi tym bardziej ze napotyka wlasnie na sprzeciw rodzicow bo sie "czepia"

qrystyna216
11-04-2007, 11:24
Mnie nie podoba się nie tylko postawa rodziców, ale przerażająca jest postawa jednego z adwokatów, który stwierdził, "że to były tylko końskie zaloty'. Skąd te dzieciaki mają brać pozytywny przykład, jeżeli dorośli, którzy ich otaczają prezentują taką postawę. Zgroza.

Basia.
11-04-2007, 14:09
Masz rację to jest straszne, uważam że rodzice wreszcie powinni być pociągani do odpowiedzialności za występki nieletnich dzieci. Wtedy taki jeden z drugim zastanowiłby się nim coś chlapnie językiem i miałby większe baczenie na to co robi jego latorośl. Ja rodziców tych smarkaczy obciążyłabym kosztami za pobyt ich dzieci w placówkach wychowawczych. Niech płacą ci co nie potrafią wychowywać swoich dzieci a nie społeczeństwo.

Kundzia
11-04-2007, 14:14
Mnie nie podoba się nie tylko postawa rodziców, ale przerażająca jest postawa jednego z adwokatów, który stwierdził, "że to były tylko końskie zaloty'. Skąd te dzieciaki mają brać pozytywny przykład, jeżeli dorośli, którzy ich otaczają prezentują taką postawę. Zgroza.Jezeli dziecko w domu widzi ze kazdy z kazdym moze bo dzis taki sty,ze dorosli"zlatwiaja" swoje popedy na oczach dzieci to czemu yu sie dziwic.Wiele rodzin ma male mieszkania ale jesli sa madrzy to tak potrafia urzadzic swoje zyce ze staje sie ono przykladem dla dzieci.Za malo dzis dyscypliny zycia a dziecko uczy sie od malenkosci,powiedzenie ze ono jest male i nie rozumie to straszny blad.Nawet uczeni nie potrafa odkryc co zapamietalo dziecko-a pozniej pytanie-skad sie to u niego wzielo?
A adwokat tak mowi bo za to bierze kase a wcale tak nie musi myslec

Basia.
11-04-2007, 14:25
A czy to nie jest straszne mówić za kasę rzeczy niezgodne z osobistymi przekonaniami? Dla mnie zawód adwokata jest zawodem plugawym /chociaż wiem, że musi istnieć/ w takim samym stopniu jak zawód ubeka, dziennikarza /są wyjątki ale niewiele/.

Ala-ma-50
11-04-2007, 22:14
Straszne...i nie wyobrażam sobie bym mogła coś takiego robić...ale Basieńko, są też ludzie niesłusznie pomówieni ...niesłusznie oskarżeni...i tych należy bronić ...a kto by to robił gdyby nie było adwokatów?

Basia.
11-04-2007, 22:24
Wiem Alu, że muszą istnieć ale dużo jest wśród nich ludzi obrzydliwych.

Ala-ma-50
13-04-2007, 09:15
To fakt...tacy dla kasy zrobią wiele...jeśli nie wszystko.
Pozdrawiam.

Nika
13-04-2007, 10:04
Takie pytanie pojawia się natychmiast, gdy opinią publiczną wstrząsną kolejne relacje o patologicznych zachowaniach uczniów.Podobnie jak Wy jestem wstrząśnieta historią Ani.Sporo winy ponoszą rodzice tych durni młodocianych,którzy nie wychowali swych synów jak należy.Winna jest klasa-zobojętniała na tego typu sytuacje /dość częśte w dzisiejszych gimnazjach/, jak również szkoła-nauczycielowi nie wolno w czasie lekcji wyjść z klasy, jesli nie załatwi na tę chwilę zastępcy /np.pedagoga szkolnego/.Pracowałam w podstawówce i w gimnazjum-widziałam niejedno- a przede wszystkim nauczycieli, którzy nigdy nie powinni pracowac w szkole oraz dyrektorów schowanych w przytulnym cieniu gabinetów.Tony sprawozdań, minimum konkretnego działania.Będzie jeszcze gorzej, niestety...

Basia.
13-04-2007, 22:59
Wiesz Niko bardzo się cieszę, że mam "dorosłe dziecko", jednocześnie bardzo się martwię że moje wnusie mają dopiero 8 miesięcy i wszystko przed nimi /mam na myśli szkołę/.