PDA

View Full Version : Czy istnieje gen wiary nazywany łaską boską?


donka
20-04-2008, 17:32
Takie pytanie,bardzo ciekawe padło dzisiaj w wątku poetyckim,a ja jeszcze dodam: czy u źródeł wierzeń kultowych naszych pra praojców i ludów prymitywnych leży ten sam gen? /zakładając,że taki istnieje/ Prawie każdy człowiek odczuwa potrzebę wiary,ale nie wszyscy wierzą? Są płytko i głęboko wierzący,czy zarówno jedni i drudzy to szczęśliwcy,którzy doznali działania łaski boskiej?Czy raczej nastapiło przemieszanie się dziedziczonych genów? Czy w ogóle jest możliwe wytłumaczenie naukowe zjawiska wiary?

Wilhelmina
20-04-2008, 17:56
...ze strony Kosciol.pl

Odkrycie doktora Deana Hamera, genetyka molekularnego, wzbudziło falę krytyki w środowiskach chrześcijańskich. - Istnieje gen odpowiedzialny za naszą zdolność do wiary w Boga - twierdzi naukowiec.
- Nie istnieje nic takiego jak 'geny boże', ta teoria jest absurdalna, Bóg jest dostępny dla wszystkich w równym stopniu - komentują duchowni.


Badania porównawcze ponad 2000 próbek DNA i przeprowadzenie ankiet wśród badanych, pozwoliło Hamerowi wyodrębnić gen VMAT2, nazwany przez niego 'genem bożym'.

Odkrycie to zostało już ostro skrytykowane w niektórych kręgach chrześcijańskich, w krótych kwestionuje się istnienie 'genów bożych'. Krytycy teorii dr Hamera twierdzą, że badania te podważają fundamentalne doktryny wiary. Zarzucają też Hamerowi niezrozumienie podstaw wiary.

Dr Hamer, który w 1993 roku wzbudził konrowersje przypisaniem sobie znalezienia genu odpowiedzialnego za homoseksualizm, teraz twierdzi, że odkrycie genu VMAT2 wyjaśnia, czemu niektórzy ludzie są bardziej uduchowieni od pozostałych. Sugeruje też, że geny takie posiadali zapewne Jezus, Mahomet czy Budda.

Odkrycie to oznaczałoby, że wiara w Boga zdeterminowana jest przez kod genetyczny. Podważa ono również przekonanie, że wychowanie w środowisku religijnym ma duży wpływ na naszą wiarę. Do rewelacji dr Hamera sceptycznie odnosi się także część środowiska naukowego. Sprawa wiary - podobnie jak w przypadku orientacji seksualnej - jest bowiem znacznie bardziej skomplikowana i zależy od wielu różnorakich czynników, a nie tylko od genetycznych uwarunkowań, wskazują naukowcy.

Badania dra Deana Hamera opublikowane zostały w książce pt. "Gen boży. Jak mocno nasza wiara związana jest z genami".

Basia.
20-04-2008, 18:02
Ze strony www.racjonalista.pl (http://www.racjonalista.pl)
Prawdziwe myśli o kłamstwie
Autor tekstu: Marcin Stefański

Istnienie człowieka-cywilizacji oparte jest na kłamstwie. To kłamstwo daje stabilizację i porządek, czyni ludzi spokojnymi i nie cierpiącymi tak bardzo jakby mogli. Bo czy może być coś gorszego od cierpiącego człowieka (fizycznie i psychicznie), który zdaje sobie sprawę z bezsensowności tych cierpień? Religia, patriotyzm, kodeksy i zasady dają człowiekowi poczucie sensu ich cierpienia. Takie argumenty dają poczucie bezpieczeństwa krótkowzrocznej masie i hamuje ją przed popadnięciem w panikę, co skończyłoby się ogólną anarchią i końcem wpływów i bogactwa tych, którzy potrafią głosić i wymyślać kłamstwa, najczęściej sami gorliwie w nie wierząc. Cywilizacja zaszła za daleko, by obecni "władcy" mogli wiedzieć, że wszystkie te zasady i systemy są kłamstwem wymyślonym przez pierwotnych, którzy zaszokowani bezsensem działania i istnienia tworzyli najpierw proste systemy religijne, a później coraz bardziej skomplikowane molochy imperialne, tak by zaspokoić swój niepokój istnienia i dać masie powody do lżejszego cierpienia i dodatkowo czerpać z tego korzyści. Obecnie systemy tworzące porządek są tak skomplikowane, że osoba przeciętna nie próbuje nawet wchodzić na ich istotę, a jednostki bardziej ambitne prędzej czy później gubią się w ilości doktryn, zdarzeń historycznych opinii i ustaleń. Tak więc dążąc do prawdy jednostka taka gubi się w kłamstwie i poddaje się, zaczyna wierzyć w kłamstwo lub po prostu tworzy swój własny porządek odpowiadający prywatnym potrzebom tworząc tym samym błędne koło.
Ewolucja sprawiła, że niepokój istnienia został stłumiony przez „gen wiary", który uaktywnia się już we wczesnym etapie życia i zostaje zaspokojony przez jakikolwiek system religijny czy filozoficzny najbardziej odpowiadający Jednostce. Najczęściej narzucony od dzieciństwa system religijny idealnie splata się z poczuciem Boga (Sensu) wywołanym przez odpowiedni gen i daje poczucie bezpieczeństwa życia tak bardzo potrzebnego do jak najdoskonalszej prokreacji — która jest jedynym i głównym celem naturalnej ewolucji. Rzadziej wyborem systemu religijnego kierują osobiste preferencje psychiczne bardziej inteligentnych i niespokojnych jednostek, co kończy się przejściem na inną wiarę lub ateizm.
Wszystko to sprowadza się do jednego. Człowiek-cywilizacja i ewolucja dążą do stłumienia wewnętrznego niepokoju spowodowanego brakiem JAKIEJKOLWIEK wiedzy o sensie istnienia rozumnego człowieka. Naturalnym wynikiem tego jest spokojne egzystowanie w kłamstwie, czyli <<prokreacja i śmierć>>. I nic więcej. To przerażające, że większość cierpień, dokonań człowieka-cywilizacji sprowadza się do tych dwóch słów. Jest to tak szokujące, że większość ludzi nawet nie przyjmuje tego do wiadomości i nigdy się z tym nie pogodzi, co po części spowodowane jest tym o czym mówiłem wcześniej: naturalnym, pokoleniowym kształtowaniem ludzkiej psychiki.
Takie wyjście sprawia, że wszystkich ludzi można łatwo sklasyfikować jako egoistów i egoistów cywilizacyjnych. Każdy czyn każde posunięcie, czy każde odkrycie naukowe czy etyczne jest egoizmem lub egoizmem cywilizacyjnym (niekoniecznie zamierzonym przez czynodawcę). Całe życie człowiek przeżywa dla siebie, tak by sprowadzić cierpienie do minimum. Jeżeli zrobi coś co ma istotny wpływ na ciągłość cywilizacji jest od razu pojmowane przez resztę członków cywilizacji jako czyn nadający Sens istnieniu jednostki twórczej i całej ludzkości. Dokonanie to nie nadaje żadnego sensu martwej osobie dokonującej, a tak naprawdę tylko uświęcone jest po to, by spadkobiercy mieli poczucie sensu. Jest to tak zwany egoizm cywilizacyjny. Wszystko to tworzy ludzkość taką jaka jest. Taka więź cywilizacyjna jest główną podstawą zaspokojenia wewnętrznego niepokoju. Jego skutkiem jest niestety oburzanie się masy na pojedyncze decyzje istot, które są sprzeczne z ich istnieniowym bezpieczeństwem. Dlatego póki co będą istniały zakazy i nakazy dotyczące prywatnych decyzji człowieka.
Narkomania, homoseksualizm i każda odmienność zagraża poczuciu sensu. Masie wydaje się zamachem na ich system cywilizacyjny dający im możliwość do prokreacji i śmierci w poczuciu celu i sensu tych rzeczy.
Wszystkie konflikty i problemy społeczne zostają w ten sposób uproszczone i sprymityzowane tak, że nikt nie zgodzi się z takimi faktami. W innym wypadku doszłoby do zburzenia cywilizacji i ogólnego chaosu, dlatego silne trzymanie się kłamstwa daje szanse na przetrwanie. Człowiek z biegiem czasu będzie oddalał się od Prawdy, ta jednak będzie kroczyć za nim aż do końca i próbowała się "ukazać", jak było na przykład z odkryciem kulistości ziemi z jednoczesnym pogłębianiem się kościoła w coraz bardziej niedorzecznych dogmatach. Jednak równie szybko Prawda Naturalna i ludzka stworzona przez kościół zmieszały się tworząc karykaturalny obraz. Ludzie tworzą kłamstwo, by później nazwać je prawdą i bez mrugnięcia okiem oddać za nie życie.
Tak samo jak dobro nie istniałoby bez zła. Tak samo Prawda nie istniałaby bez kłamstwa. Jest to dość ryzykowne stwierdzenie, bo czy nie byłoby czerni bez bieli? Kłamstwo pomieszało się z Prawdą, że wyegzekwowanie którejś z nich jest nieskończenie bardziej trudne niż odróżnienie dobra i zła. Niemal nieskończoność współczynników od tego zależnych: punkt widzenia, sytuacja, określenie celu...
Odkrycie Prawdy jest tak nieprawdopodobne jak przeżycie upadku na cement z wysokości 500 metrów. Jednak możliwe.

Wilhelmina
20-04-2008, 19:36
Basiu, ślicznie mi to znalazłaś.

A tak na marginesie - Twoje postawy, choć nie w 100% są mi bliskie. Może Ty jaka moja siostrzyca astralna...

Bianka
20-04-2008, 20:55
Fajny tekst :) Ja też myślę, że wiara powstała z lęku, a może nawet przerażenia i ma działać uspokajająco.
Ta nieszczęsna zdolność ludzi do abstrakcyjnego myślenia... Bez niej bylibyśmy o wiele szczęśliwsi :)

kufa86
20-04-2008, 21:10
Jeżeli taki gen istnieje, to ja go nie mam.
Natura obdarzyła mnie w zamian genami lenistwa, hazardu i skłonności do nałogów.

gratka
21-04-2008, 22:44
W porównaniu z tekstem Marcina Stefańskiego każde moje zdanie będzie trywialne.
Chcę zauważyć, że wierzenia w siłę wyższą, sprawczą pojawiają się w wielu, a może nawet we wszystkich nigdy nie kontaktujących się ze sobą społecznościach plemiennych . W wielu przypadkach jest też wiara w duchy przodków. Należałoby więc przyjąć za prawdziwe twierdzenie, że wiara jest cechą właściwą dla ludzi. Pytanie, czy wynika z uwarunkowań psychicznych , czy jest cechą wrodzoną, ale nie dla całej populacji?
Prawdą jest, że im mniejsze było zrozumienie sił natury, tym większą władzę przypisywano bogom, którzy u Greków mieli nawet specjalizacje. Podobne specjalizacje mają święci katoliccy.
W obliczu istnienia Boga ingerującego w życie człowieka, odpowiedzialność za nieudane życie spoczywa nie tylko na człowieku. A w porównaniu z życiem wiecznym ten padół ziemski jest nic nie znaczącym epizodem i nie ma znaczenia czy jest się niewolnikiem, czy cesarzem. Wiara łagodzi nierówności przez ich marginalizację, ułatwia życie przez dawanie nadziei. Daje proste odpowiedzi na trudne pytania.

Pani Slowikowa
21-04-2008, 23:07
Powiedzialabym raczej ze fakt ze geny istnieja to jest "laska Boska"... sam fakt ze my tu siedzimy i gadamy ze soba jest laska Boska.. Cala nasza chemia... organiczna i nieorganiczna .... nia tez jest..
Wiec uwazam ten wywod za nie trzymajacy sie kupy..

Bianka
22-04-2008, 10:07
i łaska boska. Tylko, że w takim przypadku nieznana siła, którą możemy nazwać Bogiem, nie ma nic wspólnego z Bogiem starotestamentowym.
Jahwe, Zeus, Marduk, Wisznu, Ozyrys i cała plejada innych bogów z rozmaitych czasów i krain to tylko twory ludzkiej fantazji...

Lila
22-04-2008, 12:12
Jahwe też ?

A ponoć rozmawiał z Mojżeszem..No i ten ''krzak gorejący ''...?
Osobiście wolałabym ,aby to była prawda..
Bo ten Zeus to faktycznie,taki chutliwy był raczej.I zmienna cholera.A to w deszcz się zmieniał ,aby spaść na Danae (chyba ?),albo w łabędzia ,i biedna Leda jajka musiała znosić ,o nazwie Kastor i Poluks ..
Może coś pokręciłam,bo jak Senior zauważył ,starzeję się z każdym dniem..:)

ps.boga zdradzacza ,mającego Herę,swoją ślubną małżonkę,to ja nie czciłabym,za żadne skarby..

Bianka
22-04-2008, 12:48
Jahwe za to był fajny gość. A to syna kazał Abrahamowi złożyć w ofierze (taka niby próba, co tam męki Abrahama i przerażenie Izaaka i ich późniejsze ojcowsko-synowskie stosunki), a to Hioba doświadczał, bo się z Szatanem założył, a to żonę Lota zamienił w słup soli, bo się obejrzała nie w porę...
Poza tym nigdzie nie wyczytałam, aby ukochał sobie inne plemię poza tym z półwyspu Synaj. O miłości do Słowian wzmianki nie znalazłam.

Lila
22-04-2008, 12:56
No tak,ja też nie znalazłam..Może Słowian nie było ?
Ja mam nadzieję,że on się zmienił ,biedaczysko.Też mi się nie podobało jak "wytracał " całe narody..z dziećmi i starcami .Mało sympatyczny jegomość był..
Ale jako nasz chrześcijański Bóg,to całkiem niezły jest..
A to że ukochał sobie to plemię z półwyspu Synaj,to ...na zdrowie..W końcu jakiś cel miał w tym,że po powstaniu w Judei ,Rzymianie ich przepędzili na cztery wiatry..

A jakby nas tak ukochał ?:)..brrrrrrrrr...

Bianka
22-04-2008, 13:22
My za to staraliśmy się Mu przypodobać. A to innowierców tępiliśmy dla Niego ogniem i mieczem, a to pogan nawracaliśmy tą samą sprawdzoną metodą, a to kobiety jego święci ogłaszali "naczyniami nieczystymi" albo wręcz "plugawymi" (taki Tomasz z Akwinu na przykład, główny mędrzec). Dużo różnych pomysłów w życie wprowadzano. Nawet nie chce się wyliczać.
Sorry, kończę tę rozmowę.

Pani Slowikowa
22-04-2008, 13:45
jak wzbudzilam wielka konsternacje przy stole.. u przyjaciol Amerykanow, jak powiedzialam ze wierze w Allacha..
Jak Go zwal tak Go zwal.. to nie ma zadnego znaczenia..
:rolleyes:

Bianka
22-04-2008, 13:52
Ma znaczenie i to duże. Do każdego imienia jest dołączona inna ideologia.

Pani Slowikowa
22-04-2008, 13:57
ideologie sa stworzone przez ludzi... W dawnych czasach byly bardzo prymitywne... czemu dalyscie wyraz z Lila w poprzednich postach.. Czas wyjsc z ciemnogrodu!!! Jestesmy w koncu w XXI wieku..:rolleyes:
Byl taki jeden ktory chcial nam to wytlumaczyc juz dwa tys lat temu ale zostala przekrecona jego nauka w straszny sposob...

Bianka
22-04-2008, 14:01
No i? Jaka jest Twoja koncepcja?

Pani Slowikowa
22-04-2008, 14:04
No i? Jaka jest Twoja koncepcja?

no cos ty... tu? na forum??? :D

Bianka
22-04-2008, 14:12
Nie musisz przecież :) Tak się zastanawiam, do czego to forum właściwie służy, bo do ciekawszych rozmów to raczej nie. Zaraz zaczynają się obawy, aby czegoś nie chlapnąć, bo... :D
Do wklejania, do kopiowania, dzielenia się przepisami, udzielania porad w zakresie kosmetyki itp. Już dawno mnie to forum rozczarowało.
Ale to dygresja, a wskazane jest trzymać się tematu czyli rozważań na temat genu wiary. No to ja wyczerpałam temat.

Pani Slowikowa
22-04-2008, 14:17
Nie musisz przecież :) Tak się zastanawiam, do czego to forum właściwie służy, bo do ciekawszych rozmów to raczej nie. Zaraz zaczynają się obawy, aby czegoś nie chlapnąć, bo... :D
Do wklejania, do kopiowania, dzielenia się przepisami, udzielania porad w zakresie kosmetyki itp. Już dawno mnie to forum rozczarowało.
Ale to dygresja, a wskazane jest trzymać się tematu czyli rozważań na temat genu wiary. No to ja wyczerpałam temat.


Ja sie nie boje zeby czegos nie chlapnac.... Chlapie sobie juz tutaj chyba z rok... Chodzi o to ze to jest niesamowicie dluga i powiklana dyskusja... :)

Bianka
22-04-2008, 14:40
Pytałam o Twoje przemyślenia. Dyskusja wywiąże się albo nie.
Ale nie nalegam, oczywiście :) To bardzo osobiste, przecież :) Miłego dnia, Słowikowo :)

Pani Slowikowa
22-04-2008, 15:05
tak... mam jakies przemyslenia oczywiscie.... ale raczej mam ten instynkt... czy gen..moze..?? ktory jak radar we mgle sprowadza mnie do pewnosci ze Bog czy jak chcesz Stworzyciel... jest... i daje nam na to dowod w kazdej sekundzie naszego istnienia. Cuda dzieja sie na naszych oczach bez przerwy... a my ich nie zauwazamy...
Gdybysmy mieli troche wiecej pokory..?? Moze ???
Tak chyba pokora wzgledem wszechswiata jest kluczem do wiary..

Bianka
22-04-2008, 15:40
Powiedz, co Stworzyciel Wszechświata ma wspólnego z Bogiem Osobą, dla którego odprawiane są msze, procesje, itd. który ma nas po śmierci rozliczyć z każdej myśli, z każdego drobnego uczynku?
Dlaczego mówisz o braku pokory? Przecież wystarczy pomyśleć jak mali jesteśmy wobec planety, na której istniejemy i jak mała jest ta planeta wobec kosmosu.
Czy mogłabyś zdefiniowac, co to jest cud?

Pani Slowikowa
22-04-2008, 19:37
Powiedz, co Stworzyciel Wszechświata ma wspólnego z Bogiem Osobą, dla którego odprawiane są msze, procesje, itd. który ma nas po śmierci rozliczyć z każdej myśli, z każdego drobnego uczynku?
Dlaczego mówisz o braku pokory? Przecież wystarczy pomyśleć jak mali jesteśmy wobec planety, na której istniejemy i jak mała jest ta planeta wobec kosmosu.
Czy mogłabyś zdefiniowac, co to jest cud?


Msze, procesje... to tylko Katolickie rytualy.. Inne religie maja inne. Czlowiek stara sie chwalic Boga = Stworzyciela w sposob na jaki jego stac.. i na co wskazuje mu jego tradycja czy kultura w ktorej sie urodzil..Jedni odprawiaja rozne ceremonialy w swiatyniach.. inni bez.. ale wszyscy mysla o tym samym... Wszyscy wlasciwie chyba mamy ten gen..
Gen wiary ze ON istnieje.. moze nawet zwierzeta.. kto wie??
Pokora w moim pojeciu polega wlasnie na tym o czym mowisz.. to poczucie malosci wzgledem stworzenia ale jednoczesnie poczucie przynaleznosci do tego wielkiego cudu jakim jest wszechwiat.. w wielkiej czy malej jego formie..

Dla mnie cudem jest np.. zapach konwalii.. czy sposob w ktorym moj kudlatek nigdy prawie nie czesany.. ma zawsze piekny i puszysty ogon..
A moze fakt ze slonce nam przygrzewa Ziemie.. i wszystko przez to pieknie rosnie ale tez ma poczucie czasu i wycofuje swoje uslugi na jakis czas aby nam nie swiecic w oczy jak chcemy spac. ??:)

Bianka
22-04-2008, 20:34
Msze, procesje... to tylko Katolickie rytualy.. Inne religie maja inne. Czlowiek stara sie chwalic Boga = Stworzyciela w sposob na jaki jego stac.. i na co wskazuje mu jego tradycja czy kultura w ktorej sie urodzil..Jedni odprawiaja rozne ceremonialy w swiatyniach.. inni bez.. ale wszyscy mysla o tym samym... Wszyscy wlasciwie chyba mamy ten gen..
Gen wiary ze ON istnieje.. moze nawet zwierzeta.. kto wie??
Pokora w moim pojeciu polega wlasnie na tym o czym mowisz.. to poczucie malosci wzgledem stworzenia ale jednoczesnie poczucie przynaleznosci do tego wielkiego cudu jakim jest wszechwiat.. w wielkiej czy malej jego formie..

Dla mnie cudem jest np.. zapach konwalii.. czy sposob w ktorym moj kudlatek nigdy prawie nie czesany.. ma zawsze piekny i puszysty ogon..
A moze fakt ze slonce nam przygrzewa Ziemie.. i wszystko przez to pieknie rosnie ale tez ma poczucie czasu i wycofuje swoje uslugi na jakis czas aby nam nie swiecic w oczy jak chcemy spac. ??:)
Tak właśnie myślałam. Że dostanę odpowiedź poetycką, zamiast rzeczowej.

Pani Slowikowa
22-04-2008, 20:41
Tak właśnie myślałam. Że dostanę odpowiedź poetycką, zamiast rzeczowej.
Odpowiedz rzeczowa?? Czy dowody rzeczowe? Bo dowodow rzeczowych mam mnostwo..:)

Bianka
22-04-2008, 20:46
Odpowiedz rzeczowa?? Czy dowody rzeczowe? Bo dowodow rzeczowych mam mnostwo..:)
Dowody rzeczowe? Na co?

Pani Slowikowa
22-04-2008, 20:49
Dowody rzeczowe? Na co?

no na to samo na co spodziewalas sie rzeczowej odpowiedzi..

Bianka
22-04-2008, 20:54
Spodziewałam sie próby zdefiniowania "cudu". Spodziewałam się też próby odróżnienia Boga (Siły Sprawczej) - twórcy wszechświata od tego, którego czci się obnoszeniem glinianych (drewnianych) figurek...
Naprawdę nie widzisz różnicy?
Trochę wyżej napisałaś przecież, że pora wyjść z ciemnogrodu :D

Pani Slowikowa
22-04-2008, 21:26
Spodziewałam sie próby zdefiniowania "cudu". Spodziewałam się też próby odróżnienia Boga (Siły Sprawczej) - twórcy wszechświata od tego, którego czci się obnoszeniem glinianych (drewnianych) figurek...
Naprawdę nie widzisz różnicy?
Trochę wyżej napisałaś przecież, że pora wyjść z ciemnogrodu :D

Ale napisalam tez ze kazdy swieci jak mu kaze jego wyobraznia.. jezeli jakis ciemny czlowiek ma potrzebe obnoszenia figurek czy tancow w swiatyni.. to niech to sobie robi... Co nam to przeszkadza?? Swiatli ludzie beda swiecic inaczej tak jak rozne inne sprawy zalatwiaja w sposob mniej prymitywny.. To nie znaczy jednak ze ma sie z tego powodu puszyc i pogardzac "maluczkimi".. Nie ma zadnej roznicy miedzy Tworca Wszechswiata a tym z goraskiej kaplicy... To jeden i ten sam .. Bog.
Dowody rzeczowe na cuda... i zeby nie bylo poetycznie?? Hmm no to moze np. jak jest skonstruowany pies? Albo wzor chemiczny rteci.. albo ..: ptak leci a kiedys nie lecial..
To nie sa co prawda zdefiniowania .. ale sa dowody..

grazyna
22-04-2008, 23:00
Bóg to Istota, która pozwala nam udzwignąć, to co musimy nieść,
to Istota , która sprawia , ze napotykamy ludzi, którzy pozwalają nasze cierpienia umniejszać, albo je łagodzić,
Bóg to uśmiech ale tylko ten szczery,
Bóg to ktos gotowy i skory by nam pomóc,
Nie wybiera, nie sortuje ludzi, do obdarzania ich łaską wiary,
czeka na nas wiernie i stale....,
może dopiszecie c.d.?

martunia
22-04-2008, 23:07
A gdzie jest , gdy umierają Ci , których kochamy dobrzy ludzie.
Gdzie jest gdy mordują niewinnych?
Gdzie jest gdy umierają z głodu?
Gdzie???????????

grazyna
22-04-2008, 23:15
Za dobrze by było nam na świecie, gdybyśmy znali na takie pytania odpowiedzi , dlaczego nie zapytać, czy jest Bóg , gdy jest nam dobrze? Gdy nie chorujemy? Gdy spotykają nas same dobre rzeczy? Gdy nie ma powodzi? Gdy mozna zrobic cos dobrego nie obnosząc sie z tym? Gdy nie krytykujemy , nie szukamy tylko dziury w całym? Na głod, możesz podjąc sama inicjatywę, jesli Ci taka sprawa lezy na sercu.

martunia
22-04-2008, 23:19
Czy jesteśmy tu za karę?
Czemu nie ma nam być dobrze?
Czy kiedyś spotykały Cię same dobre rzeczy?
Wreszcie czy czyjeś nieszczęscie jest szukaniem dziury w całym?

Malgorzata 50
23-04-2008, 00:25
A dlaczego nie mialoby nam być dobrze ....wydaje mi się ,że zamienianie tego forum w www.katolik.pl. jest lekką przesadą .Chwalmy Pana intymnie ..nie musimy obwieszczać światu prawd objawionych tym bardziej ,ze nie dla wszystkich one takimi są

Dzidka
23-04-2008, 07:25
Wtrącę tu swoje trzy grosze.

Żeby prawdziwie odczuwać i wierzyć w Najwyższego trzeba być w tzw. łasce uświęcającej.
Dla mnie np.największym cudem...jest cud narodzin...

http://img201.imageshack.us/img201/6858/jula051azv2.jpg

i to każdej istoty żywej.

grazyna
23-04-2008, 17:35
Małgorzato, nie wiem dlaczego tak bardzo Ciebie razi moja wypowiedź na temat Boga? A czy mniej może razić opowiadanie świńskich dowcipów, zamieszczanie brutalnych opisów morderstw? Dlaczego nie mam miec prawa , napisac , co w danej chwili czułam ? Nie musisz sie ze mna zgadzać, ale żeby zaraz negowac? zaznaczam, ze daleko mi do swietosci,ale tak odpowiedziałam na temat poruszony w tym watku. Niektórzy natychmiast atakuja ludzi, którzy bez strachu, skrepowania, mówia o Bogu? Dlaczego to ma byc temat tabu? Dlaczego to ma byc temat wstydliwy? Dlaczego tak rania uczucia tych , co mysla inaczej? Dlaczego mam sie przystosowac i udawac nowoczesną? Dlaczego wymaga sie tolerancji wobec wszystkiego tylko nie swobody wypowiedzi w sprawie Boga?

smakokoszka
23-04-2008, 21:20
Miłe Panie--wiecie ile rozpraw naukowych powstało na temat ; człowiek i religia: Nigdy na tym forum nie uzyskamy porozumienia w tym temacie.To nie jest wątek dla wszystkich, wiec moze lepiej pozostawmy go bez rozwjania.

Lukrecja
23-04-2008, 22:16
Wiem ,że najszybciej można się posprzeczać , gdy się podejmuje dyskusję na temat religii i polityki. Na razie nie przyłączę się do wymiany poglądów.
Chcę tylko powtórzyć , za wielkim fizykiem ,noblistą
"mam zaszczyt w XXI wieku być człowiekiem wierzacym i praktykującym"
Piszę ten tekst przede wszystkim dlatego ,żeby Grażyna ( moja imienniczka) nie sądziła, że brakuje tutaj ludzi , którzy chcą , mogą i potrafią mówić o Bogu.
Chcę Ciebie serdecznie powitać moją imienniczko Grażyno. Już wiem czemu nie mogłam na forum zarejestrować się z nikiem Grażyna ( bo nik byl zajęty)

Basia.
23-04-2008, 22:49
że każda z nas ma własne wyrobione poglądy w tej sprawie i każda z nas przy nich pozostanie. :) :)

Malgorzata 50
23-04-2008, 23:40
A dlaczego nie mogę i ja powiedzieć swojego zdania w tej kwestii grażyno...Basia jak zwykle znalazła zlotyy srodek kazdy niech pozostanie przy swoim...nie będe rozwijać....

Lila
23-04-2008, 23:44
Małgoś ,jak miło Cię spotkać na wątku katolickim...Czuję się tak ,jakbym nagle zobaczyła Cię lezącą krzyżem na J.Górze..

Basia.
23-04-2008, 23:45
A dlaczego nie mogę i ja powiedzieć swojego zdania w tej kwestii grażyno...Basia jak zwykle znalazła zlotyy srodek kazdy niech pozostanie przy swoim...nie będe rozwijać....
możesz zawsze powiedzieć co ci w duszy gra :) po to jest to forum.

Malgorzata 50
23-04-2008, 23:45
Niedoczekanie ,swięta kobieto, już raczej na klęczkach pod Jasną Gore się wdrapującą.....

Malgorzata 50
23-04-2008, 23:47
Basiu nie bedę, bo nie chcę obrażać niczyich uczuć (a podobno robię to pasjami)..zgadzam się ,że to sa tematy nie bardzo podlegające dyskusji ..niepotrzebnie tu się wcięłam...diabel mnie podkusił czy co????

Basia.
23-04-2008, 23:50
Basiu nie bedę, bo nie chcę obrażać niczyich uczuć (a podobno robię to pasjami)..zgadzam się ,że to sa tematy nie bardzo podlegające dyskusji ..niepotrzebnie tu się wcięłam...diabel mnie podkusił czy co????
nie bluźnij z tym obrażaniem uczuć :) co to znaczy, że niepotrzebnie się tu wcięłaś?!! Masz prawo do dyskusji takie samo jak wszyscy. Nie musimy śpiewać w chórku jednym głosem.

Lila
23-04-2008, 23:53
Jasne Małgoś..Ja ,jako mieszkająca w bliskim sąsiedztwie J.G. i mająca znajomości wśród ojców paulinów,rozgrzeszam cię...hmm..per procura..
Wcinaj się ,wcinaj..:):)

Malgorzata 50
23-04-2008, 23:55
Ufff ulzylo mi bo ten diabel strrasznie upierdliwy ,ale się wystraszyl biedaczek tej per procura chlapnietej wody swięconej i jakby zwial czy co???

Basia.
23-04-2008, 23:56
popelnilaś ponad 6000 super postów, składałam Tobie kilka razy gratulacje z tego powodu a Ty nic, siedzisz cicho i nie dziękujesz.:) :) Gratulacje jeszcze raz.
http://img337.imageshack.us/img337/1181/e2f29ff7817cd618ar9za1.gif (http://imageshack.us)

Lila
23-04-2008, 23:58
A może onże pomylil Ci się z Aksałkiem ? Tak Wam razem było do twarzy ..:)
Noo,ogon miał..

Malgorzata 50
24-04-2008, 00:00
Kobity wygonia nas stąd zaraz... Lila szybko-masz moje serrrdeczne ,pelne podziwu grastulacje 6000 postow pierwszej jakości TO sa osiągi!!!!

http://img509.imageshack.us/img509/4449/1836038a0c2617644b9844csm2.gif (http://imageshack.us)

Lila
24-04-2008, 00:00
popelnilaś ponad 6000 super postów, składałam Tobie kilka razy gratulacje z tego powodu a Ty nic, siedzisz cicho i nie dziękujesz.:) :) Gratulacje jeszcze raz.
http://img337.imageshack.us/img337/1181/e2f29ff7817cd618ar9za1.gif (http://imageshack.us)

Coooooooooooooooo ?????

Teraz spojrzałam..Kurna,co ja tym dziobem tak kłapię...
Dziękuję Basiu,za kwiecie..choć powinnam chyba miotłę dostać z biletem na Łysą Górę w jedną stronę...:D

Lila
24-04-2008, 00:01
No Małgoś,musiesz przyznać ,że wątek antystresujący ,wydajnie zwiększa tę ilosć postów....lotnych.:)

Basia.
24-04-2008, 00:02
bo niby z jakiej racji? :) Przecież jesteśmy u siebie?:)

Malgorzata 50
24-04-2008, 00:02
Watek antystresujacy jest moim ulubionym ....na stresa jak znalazł....

Malgorzata 50
24-04-2008, 00:03
bo niby z jakiej racji? :) Przecież jesteśmy u siebie?:)
Noooooo...letko nas znioslo....:)

BUNIA
24-04-2008, 08:43
http://wptv.wp.pl/wid,9886541,news.html?rfbawp=1209019084.329&ticaid=15c48

Z każdym rokiem, w kościołach pojawia się coraz mniej ludzi, a wśród młodzieży religia jest postrzegana jako coś niemodnego

Bianka
24-04-2008, 09:56
Moja wnuczka przystępuje w tym roku do pierwszej komunii. W związku z tym trzeba było kupić sukienkę tylko od jakichś kościelnych dostawców (wszyscy maja być identycznie ubrani) - sukienki są bardzo brzydkie i razem z różnymi dodatkami typu wianuszek za 40 zł wcale nie są tanie. Dodatkowo na wystrój kościoła rodzice każdego dziecka mają obowiązek wpłacić 100 złotych.
Odbywały się niezliczone spotkania z rodzicami. Dzieci odbyły już próbę spowiedzi (polegała ona na ustawianiu się w rzędy i podchodzeniu do pustego konfesjonału), która trwała godzinę. Jakoś kilka dni po tej próbie dzieci miały spowiedź wstępną, już z księdzem w konfesjonale. Następna spowiedź będzie na dzień przed komunią. Teraz przez miesiąc przed komunią odbywają się również próby samej komunii czyli dzieci dwa razy w tygodniu uczą się ustawiać w dwa rzędy, siadać w określonej przez katechetkę kolejności na kilku ławkach, maszerować po kościele ze złożonymi rękami. Takich prób jest przewidzianych 8 (słownie OSIEM) po godzinie.
Oczywiście, wszystkie próby, spotkania, zebrania itd. odbywają się w takich godzinach, że nie ma mowy, żeby normalnie pracujący rodzice mogli na nie zdążyć. O pomoc proszone są babcie, dziadkowie, siostry, bracia i w ogóle cała rodzina.
Na spowiedź wstępną ksiądz zaproponował rodzicom, aby wzięli sobie w pracy wolny dzień. Spowiedź właściwa czyli przedkomunijna została wyznaczona na godzinę 13.00, czyli znowu trzeba jakoś zwolnić się z pracy.
Po mszy niedzielnej wszystkie dzieci zostają na pół godziny, bo znowu są instruowane. Miałam cichą satysfakcję, gdy na pytanie księdza na takiej właśnie pogadance po mszy, czy dzieci czekają na pierwszą komunię, jeden wyrwany do odpowiedzi chłopiec odpowiedział "tak, czekamy". "A dlaczego czekasz? - dociekał ksiądz. "Żeby już mieć to za sobą" - odpowiedział chłopiec.

Konto usunięte
24-04-2008, 10:35
Czy w/g was bycie Ateistą jest godne pochwały , czy raczej naganne ? Dużo się mówi o obrażaniu uczuć religijnych wyznawców, a nic o obrażaniu logicznego podejścia do zagadnień religijnych ( z zaprzeczeniem istnienia istoty boskiej w ogóle) ateistów.Co wy na to ?

Bianka
24-04-2008, 10:41
Czy w/g was bycie Ateistą jest godne pochwały , czy raczej naganne ? Dużo się mówi o obrażaniu uczuć religijnych wyznawców, a nic o obrażaniu logicznego podejścia do zagadnień religijnych ( z zaprzeczeniem istnienia istoty boskiej w ogóle) ateistów.Co wy na to ?
Wydaje mi się, że korzystanie z rozumu nie może być uznane za naganne. Inna sprawa, że może zostać uznane za niebezpieczne. I często bywało.

ignesja
24-04-2008, 10:45
Ja takich nie spotkałam. Mówię o prawdziwych ateistach.Myślę,że nawet ateiści mają chwile trudne w życiu i wtedy....zastanawiają się.Czy to są ateiści ?
"Trochę wiedzy,oddala od Boga,dużo wiedzy sprowadza do Nie go z powrotem"-L.Pasteur

Gadacz
24-04-2008, 10:46
Od zarania dziejów ludzkości bogowie służyli człowiekowi jak - wytrych złodziejowi - wszystko da sie nim otworzyć.
Nieporadność i nieodpowiedzialność wobec problemów i zjawisk życia codziennego, najłatwiej można wytłumaczyć działaniem sił nadprzyrodzonych - Bogów.
Sądzę, żę wobec nachalnego "wciskania" zasad religijnych w naszym kraju, wszelka dyskusja jest potrzebna, głownie po to, żeby uświadomić, że wierzenia religijne są osobista sprawą każdego człowieka.
W XXI wieku, w Europie Srodkowej, nie ma miejsca na powrót do państwa wyznaniowego, do organizowania życia społeczeństwa w/g praw opartych na prawdach objawionych.
Młodzież, zwłaszcza ta po podstawowych obrządkach religijnych, daje zdecydowany odpór dalszej indoktrynacji i to, napawa optymizmem.

siekierka
24-04-2008, 10:48
Być a - teistą czyli być nie zainteresowanym boskością.
To tak, jakby być nie zainteresowanym poezją.
Czy to jest godne pochwały lub naganne?
Czy nie zachwycanie sie wierszami np. Poświatowskiej jest czymś bardzo dobrym lub bardzo złym?
Albo poezjami Mickiewicza? Norwida?

Ja osobiście (nie uogólniając) nie uważam tego ani za godne pochwały, ani naganne. Może mi się np. podobać Słowacki a nie podobać Tuwim - czy jest to powód do chwały lub nagany?

ignesja
24-04-2008, 10:55
wierzenia religijne są osobista sprawą każdego człowieka.
W XXI wieku, w Europie Srodkowej, nie ma miejsca na powrót do państwa wyznaniowego, do organizowania życia społeczeństwa w/g praw opartych na prawdach objawionych.
.[/QUOTE/]
Popieram,ale to już inna sprawa.

Bianka
24-04-2008, 11:03
Ja takich nie spotkałam. Mówię o prawdziwych ateistach.Myślę,że nawet ateiści mają chwile trudne w życiu i wtedy....zastanawiają się.Czy to są ateiści ?
"Trochę wiedzy,oddala od Boga,dużo wiedzy sprowadza do Nie go z powrotem"-L.Pasteur
Tak. Wernera Heisenberg, fizyk, laureat Nagrody Nobla (pierwsza połowa XX wieku) też kiedyś powiedział: "Pierwszy łyk z pucharu moze uczynic ateistą, ale na dnie pucharu czeka Bóg".
Tylko, że wydaje mi się, że to jest już zupełnie inny poziom wiary.

donka
24-04-2008, 11:25
Bianko,nawiązując do przygotowań przedkomunijnych
Twojej wnuczki - jestem przerażona,to jakieś wariactwo,przypomina mi nasze próby przed różnymi
defiladami w komunie.

grazyna
24-04-2008, 11:29
Jeżeli moge wtrącic swoje 3 grosze...gdy syn mój przyjmowany był do Pierwszej Komunii Świetej to o niczym innym nie marzyłam jak tylko o sukieneczkach wspólnych czyli szatkach. jest to bardzo dobre rozwiązanie, gdyz nie każdego rodzica stać jest na wystrzałowe i modne ubranko lub sukienkę w stylu Prady. Wg. mnie takie wspólne szatki sa jak najbardziej sensowne.

Bianka
24-04-2008, 11:32
my już nawet nie jesteśmy przerażeni. Jesteśmy po prostu udręczeni.

Bianka
24-04-2008, 11:35
Jeżeli moge wtrącic swoje 3 grosze...gdy syn mój przyjmowany był do Pierwszej Komunii Świetej to o niczym innym nie marzyłam jak tylko o sukieneczkach wspólnych czyli szatkach. jest to bardzo dobre rozwiązanie, gdyz nie każdego rodzica stać jest na wystrzałowe i modne ubranko lub sukienkę w stylu Prady. Wg. mnie takie wspólne szatki sa jak najbardziej sensowne.
Szatki można jeszcze przeżyć, chociaż są bardzo brzydkie. Bardziej chodzi o całą resztę.
Ale wracając do szatek - też mogłyby być ładniejsze za te pieniądze. Jedynym argumentem miłośników wszelkiego rodzaju mundurków jest jakoby ich praktyczność i demonstracja "równości". To wielka naiwność.

Kundzia
24-04-2008, 11:47
Pięć lat temu z najmłodszą córką przeżyłam tą gehennę.I tak jak powiedział ten dzieciak,dzieci,zamiast myśleć o komunii,o spowiedzi,oprzeżyciu tego dnia,myślą tylko o tym,żeby wreszcie było dosyć.A póżniej jeszcze "biały tydzień".Po tym wszystkim,dzieci mają taki uraz do kościoła,że nawet chodzić nie chcą.A przecież w założeniach,to wstęp do pełniejszego wyznawania wiary.
Nie wiem,czy władze kościelne nie zdają sobie sprawy że takie postępowanie,zamiast umocnić więż dziecka z kościołem,raczej go oddala.
Podobnie mają się sprawy z bieżmowaniem.Też codzienne chodzenie do kościoł,też dziesiątki prób.A dla nastolatka ,to cięższe do zrozumienia niż dla komunijnego dziecka.I po bierzmowaniu większość nastolatków już do tego kościoła prawie wcale nie chodzi,chyba że musi,bo ze szkoły się "musi" być na mszy z różnych szkolnych okazji.A dopuki coś się "musi" to staje się to "wrogiem".

Bianka
24-04-2008, 12:48
Kundziu, jeszcze tylko miesiąc :)
A poważnie, uważam, że Kosciół nie ma prawie żadnego kontaktu z dziecmi. Rozwiązania, jakie stosuje, w rodzaju spiewania pieśni kościelnych przy akompaniamencie gitary i na skoczną niekiedy nutę, nie wydają mi się trafne. Aby księża mieli jakiekolwiek pojęcie o dzieciach, musieliby mieć rodziny. Uważam też, że różne "cywilne" panie katechetki nie powinny mieć wstępu do szkół. Są to niestety osoby, które są nieco "inaczej". Już lepsze są naprawdę siostry zakonne.

Kundzia
24-04-2008, 13:05
Teoretycznie odbiegliśmy od tematu.Ale w rzeczywistości jest to na temat.Bo jeśli człowiek posiada gen wiary,to żadne "maltretowanie" przed komunią czy bieżmowaniem nie miałoby wpływu na osobowość dziecka młodzego czy starszego.Zresztą gdybyśmy genetrycznie byli "naznaczeni" genem wiary to po co kościół nauczający,nie było by to potrzebne,wierzylibyśmy tak jak mamy niebieskie czy szare oczy ,dwie ręce czy nogi.Łaska wiary może nam jest dana,może nie,ale chcąc w pełni wierzyć musimy ją rozwijać,poznawać....
A druga sprawa -świeckie katechetki i katecheci.Już o tym pisaliśmy,już dyskutowaliśmy.Moje zdanie jest niezmienne.Jak wprowadzenie religii jako przedmiotu obowiązkowego było błędem,tak i prowadzenie tej nauki przez osoby świeckie,nawet najbardziej wykształcone jest błędem.Pamiętam jeszcze z czasów gdy byłam katechetką,zupełnie inny odbiór był gdy byłam jeszcze siostrą zakonną,a zupełnie inny gdy już świecką.A przecież ja byłam ta sama.

Bianka
24-04-2008, 13:26
Jeśli chodzi o "gen wiary", to sporo na temat do czego potrzebna była człowiekowi wiara, napisał profesor Richard Dawkins, okrzyknięty przez złośliwców "rotweilerem Darwina", bo jako biolog rozpatruje temat z punktu widzenia teorii ewolucji.
Mówiąc w ogromnym skrócie, każdy gatunek walczy o przetrwanie. Ludzie również o to walczyli, a czując sie niepewnie w otaczającym ich świecie, wobec nieznanych zjawisk, wobec ogromu czyhających niebezpieczeństw, w długim procesie cywilizacyjnym wymyślili sobie bogów i obrzędy, mające na celu zyskanie sobie ich przychylności. Wspólni bogowie, wspólne obrzędy umacniały poczucie wspólnoty grupowej, ułatwiajac w ten sposób przetrwanie. Walki z innymi grupami, z innymi wspólnotami miały na celu ciągle to samo - przetrwanie "swoich". I tak dalej, i tak dalej...

Pani Slowikowa
24-04-2008, 13:55
w stosunku do dzieci przystepujacych do pierwszej komuni.... nie tylko teraz ... Pamietam jak ja do niej przystepowalam...:confused: Ksieza nie maja za kszty psychologii..

Jezeli chodzi o frekwencje w kosciele.. to tutaj koscioly katolickie ( i nie tylko ) pekaja w szwach.. Mlodzi ,dzieci, starzy... Nie widze tylko tych juz zupelnie starych.. Oni maja swoje kaplice w domu starcow..Chodzenie do kosciola jest bardzo "cool"
Niedaleko nas jest tez jakas zydowska swiatynia i w sobote widze jak ludzie do niej maszeruja na piechote.. calymi rodzinami..

Konto usunięte
21-05-2008, 17:30
Wracając do głównego tematu... Czy w/g was istnieje gen niewiary ?

gratka
12-06-2008, 10:28
Znalazłam list ,
ciekawy list, mądrego, znanego człowieka. Przeczytać warto.

Co najwyżej ktoś mnie ofuknie, że zaśmiecam wątek, ale każdy z nas ma swoje priorytety i sprawy ważne. Kliknijcie w ten link:
http://www.wyspyszczesliwe.pl/marquez/gabriel_garcia_marquez.html

z góry dziękuję. :)

bogda
12-06-2008, 13:50
Babko...ale to cały czas miga i już mnie oczy rozbolały, może póżniej będę miała więcej czasu to jakoś przeczytam ....