PDA

View Full Version : Egoizm-choroba-czy?


inka-ni
27-04-2008, 14:37
Myslę,że otwierając ten wątek,będziemy się wypowiadać,jak to jest......

Basia.
27-04-2008, 15:32
Cała atmosfera kapitalizmu powoduje, iż egoizm jest ludziom szczepiony w ciągu całego życia, począwszy od dzieciństwa, szczepiony przez wychowanie i warunki społeczne, przez konkurencję, przez ciężką walkę o chleb, przez panowanie pieniędzy, przez cały system niewoli. Jest to ogromna hodowla i szkoła egoizmu.
Autor: Edward Abramowski (http://pl.wikiquote.org/wiki/Edward_Abramowski)Zgadzam się z autorem powyższego tekstu, na szczęście nie brakuje ludzi którzy potrafią bezinteresownie pochylić się nad słabszym i udzielić mu pomocy.

jolita
27-04-2008, 18:03
jeśli istnieje jeszcze coś takiego jak wychowanie dziecka to moim zdaniem tu należy szukać zalążku egoizmu.

Nika
27-04-2008, 18:11
Zgadzam sie z Jolitką w 100%.Oglądająć namiętnie programy o super niani mogłam sie o tym przekonać...

Basia.
27-04-2008, 19:14
jeśli istnieje jeszcze coś takiego jak wychowanie dziecka to moim zdaniem tu należy szukać zalążku egoizmu.
ale niezaleznie od wychowania są jeszcze cechy charakterologiczne :D jestem matką jedynaka, starałam się wychowac swoją latorośl jak najlepiej i chyba to mi się udało. Nigdy nie wychowywałam dziecka w przeświadczeniu, że jest jedyny na świecie i w związku z tym wszystko mu się należy, nigdy nie zapominałam o sobie /nie umiem tego/ ponieważ moje dziecko było strasznie łakome smakołyki były dzielone na 2 równe części i syn nie mial prawa ruszyć mojej "własności" :D kiedyś spróbował więc mu wyrwałam swoją "własność" i wyrzucilam do wiadra /metoda brutalna ale tak było trzeba/. W tej chwili mój syn jest dorosłym człowiekiem, ma piękną żonę i prześliczne córeczki w stosunku do mnie nie wykazuje egoizmu ...... w swoim domu niestety jest cholernym egoistą. Jest mi z tego powodu bardzo niezręcznie i zastanawiam się jaki błąd popełnilam w przeszłości.

cha_ga
27-04-2008, 19:26
Zawsze mnie uczono,ze egoizm jest czymś nagannym, nalezy myslec najpierw o innych, dopiero potem o sobie, byc zawsze uczynną, zyczliwą , skromna itd. , itp. Dzis myslę , że odrobina egoizmu nie zaszkodzi, jest nieodzowna aby nie dać sie wykorzystywac, a tym samym zachowac szacunek dla siebie.Byle nie przesadzac!

Basia.
27-04-2008, 19:35
Zawsze mnie uczono,ze egoizm jest czymś nagannym, nalezy myslec najpierw o innych, dopiero potem o sobie, byc zawsze uczynną, zyczliwą , skromna itd. , itp. Dzis myslę , że odrobina egoizmu nie zaszkodzi, jest nieodzowna aby nie dać sie wykorzystywac, a tym samym zachowac szacunek dla siebie.Byle nie przesadzac!
odrobina egoizmu jet niezbędna do życia, ten kto rezygnuje z siebie na rzecz innych popełnia ogromny błąd.

mamuk
27-04-2008, 19:43
Czytając o dzieleniu słodyczami,myśle ze nie nauczyłaś go czegoś takiego jak rozmowy o ewentualną prosbę na dodatkową porcje,którą mogłas mu oddać.Nauczyłas go co moje to nie rusz.I teraz w dorosłym życiu stosuje tą samą metodę.Ja zarabiam daje połowę a druga to moja i nie wolno jej ruszyć.

Basia.
27-04-2008, 20:11
Czytając o dzieleniu słodyczami,myśle ze nie nauczyłaś go czegoś takiego jak rozmowy o ewentualną prosbę na dodatkową porcje,którą mogłas mu oddać.Nauczyłas go co moje to nie rusz.I teraz w dorosłym życiu stosuje tą samą metodę.Ja zarabiam daje połowę a druga to moja i nie wolno jej ruszyć.
rozmawialiśmy i kiedy poprosił dostawał dodatkową porcję ale ponieważ był potwornym łasuchem /to mu pozostało/ oprócz tego "dzieliłam majątek" na 2 równe części. :) Nie będę kręcila sama również jestem egoistką chociaż było nas w domu troje. Egoizm mojego syna w jego domu polega na tym, że nie oglądając się na nic potrafi zjeść przysmaki swoim dzieciom /mam na myśli słodycze/ w innych sprawach egoistą nie jest. :) Często się zastanawiam jak to nazwać: egoizm czy łakomstwo?

mamuk
27-04-2008, 20:32
Myśle ze zostało to u niego zakodowane z dziecinstwa.Możliwośc braku tego co lubi.Ja stosowałam inną zasadę dzieci mogły jeśc bez ograniczenia.Przyszedł samoistnie moment przesycenia,nie bały się ze im zabraknie tych łakoci,potrafiły się nimi pózniej dzielić z innymi dziecmi.Ale uczyłam ich też tego ze jak brakuje pieniązków to nie kupimy n.p dzisiaj , jutro czy za dwa dni.Rozumiały to zawsze dotrzymywałam danego im słowa.

inka-ni
27-04-2008, 20:56
Moja też osobista uwaga,mala doza egoizmu jest wskazana,by się bronic przed naiwnoscią,wykorzystywania nas,niby to w dobrym celu,ucząc zarazem kogos ,ze latwo można otrzymywać.

Malgorzata 50
28-04-2008, 02:11
Mala doza tak -jest konieczna ,ale bywają egoizmy patologiczne i to w wykonaniu dzieci niezwykle kochanych przez zaborcze matkli ,ktore w dziecku znalazły jedyny cel swego istnienia .Taki osobnik wyrasta w przeswiadczeniu ,ze skoro dla matki był/byla całym swiatem dla swiata rowniez jest calym swiatem.A co najsmieszniejsze tacy patologiczni egoisci czestoi obdarzają podobną miloscią swoje dzieci ,nie umieja uznać dziecka za istote spoleczną otaczają je nadmierną opieką ...bronia przed "wrogim" otoczeniem i kontrolują najmniejszy ruch ....są przyklady

cha_ga
29-04-2008, 20:22
Myslę, że egoizm jest cecha naszych czasów, niestety wynika tez z obecnego modelu rodziny. W dawnych wielodzietnych rodzinach dzieci od najmłodszych lat musiały sobie pomagać, dzielic sie, troszczyc się o siebie, dzisiejsze jedynaki , czesto rozpieszczone, wychowywane "bezstresowo" ,przyzwyczajone sa , że swiat kręci się tylko wobec ich osoby , nie potrafia dawac , nie stac ich na bezinteresowność :"liczę się ja " a potem długo, długo nic.......

inka-ni
29-04-2008, 20:39
Wiesz Ch-ga,że to prawda iz w wielodzietnych rodzinach bardziej byla podczymywana wspólnota dawania,brania,teraz jednak mlodzeż tez potrafi być wspaniala,mniej widzę egoizmy,wsród mlodych w moim skupisku osiedlaowym.Natomiast coś niedobrego dzieje się wszród seniorów,izolują sie nie ma jakiejs solidarnosci sąsiedzkiej,Tym co się udalo obwarowali się murzmi i mieszkają w tych swoich twierdzach,rownież w blokach tych nowoczesnych z dozorcami,no i żyją nie wychylajć się

Basia.
29-04-2008, 20:48
Wiesz Ch-ga,że to prawda iz w wielodzietnych rodzinach bardziej byla podczymywana wspólnota dawania,brania,teraz jednak mlodzeż tez potrafi być wspaniala,mniej widzę egoizmy,wsród mlodych w moim skupisku osiedlaowym.Natomiast coś niedobrego dzieje się wszród seniorów,izolują sie nie ma jakiejs solidarnosci sąsiedzkiej,Tym co się udalo obwarowali się murzmi i mieszkają w tych swoich twierdzach,rownież w blokach tych nowoczesnych z dozorcami,no i żyją nie wychylajć się
masz rację, w moim domu mieszka sporo seniorów. Tak się sklada, że jestem w zarządzie wspólnoty mieszkaniowej i niedawno musiałam zbierać podpisy włascicieli pod uchwałami. Z przerażeniem przekonałam się, że wiele osób siedzi w tych swoich twierdzach nie wychylając się :mad: jest to bardzo smutne i przygnębiające.

inka-ni
29-04-2008, 21:07
Tak Basiu,ale jak przydzie choroba,niezaradnosc,to oskarżają o znieczulicę mlodych i dzieci,zapominając jak sami się zachowali.To smutne lecz prawdziwe.

liduszka
29-04-2008, 21:25
Musze przyznac ,ze dobry watek. Egoizm siedzi w karzdym czlowieku, w jednym mniej a w drugim wiecej, wszczegolnosci Panowie sa egoistami. My kobiety -matki musimy dzielic sie zdrugim czlowiekiem od momentu poczecia naszego dziecka i pozostaje ,to w nas do starosci.Sa kobiety bardzo egoistyczne ,ale ,to te ,ktore byly ksiezniczkami, i nie znaja sie dzielenia.
Basiu, ja wychowalam czworo dzieci ,tzech synow i corke .I wychowalam ,dzielac ,tak jak ty jabuszko na czesci aby wiedzieli ,ze trzeba sie dzielic z inymi i to w nich pozostalo.Ja mysle ,ze wszystko jest w genach.Napewno moje drogie , nie jedna przekonala sie , ze dzielac sie zniektorymi ludzmi i byc szczerym za wiele , to jeszcze za ,to bija. Goraco pozdrawiam .

tadeusz50
29-04-2008, 21:38
Liduszka czemu to panowie są egoistami? Traktujesz sprawę wybiórczo. Ja znam wiele kobiet egoistek. Egoizm w genach? To chyba tylko sprawa właściwego wychowania?

cha_ga
30-04-2008, 19:15
Znam kobiety które sa strasznymi egoistkami.Mimo,ze maja dzieci, rodziny , ani im w głowie jakakolwiek chęć poświecania sie dla kogokolwiek, za to mają wygórowane żadania wobec innych.Sam fakt urodzenia dzieci nie czyni kobiet lepszymi od mężczyzn, nie przesadzajmy z tym.

Malgorzata 50
30-04-2008, 19:48
A co powiecie o wspomnianych przeze mnie matkach -egoistkach.Czuy nie jest szczytem egoizmu np.ograniczanie dzieciom kontaktu z rozwiedzionym meżem (zakładając ,że nie bl psychopata -potworem) czy nie jest straszliwym egoizmem opluwanie tegoz meza do dzieci,czy nie jest szczytem egoizmu postawa "ja i nasz skarbuniek" ty jesteś do zarabiania pieniedzy i zapewniania nam....czy nie jest egoizmem wychowywanie dziecka w przeswiadczeniu ze "mamunia wie najlepiej" usunie pylek spod nożek ,zadba by byl sweterek ,pokłóci się z panią oczywiście "idiotka" nauczycielką ,będzie kontrolowala czy koledzy nie krzywdzą ...bo dla mnie to gorsze niż nieszkodliwa "księzniczka"

tadeusz50
30-04-2008, 20:02
Małgorzato 50 ja opisane przez Ciebie przypadki egoistek nazwałbym raczej głupotą lub jej szczytem!!!!

donka
30-04-2008, 20:34
Wydaje mi się,że udział genów w postawach egoistycznych u dzieci jest niewielki.Bardzo ważne jest spójne wychowywanie
całej rodziny z dziadkami włącznie.Często to babcie,szczególnie te które pozostają z dziećmi gdy rodzice są w pracy,spełniające wszystkie zachcianki ukochanego wnuka hodują w nim egoizm.
Również ojcowie,ci ukochani,rozpieszczani jedynacy,którym mamusia nie pozwalała sobie pomóc,bo to nie dla mężczyzny, to babskie prace - tak samo wychowują swoich synów.A konflikty na tym tle między rodzicami dzieci
potrafią cudownie wykorzystywać - przecież tatuś mówił ,że nie muszę .Tatuś synka w lenistwie popiera i egoista rośnie.

chickita
30-04-2008, 21:20
Wydaje mi się,że udział genów w postawach egoistycznych u dzieci jest niewielki.Bardzo ważne jest spójne wychowywanie
całej rodziny z dziadkami włącznie.Często to babcie,szczególnie te które pozostają z dziećmi gdy rodzice są w pracy,spełniające wszystkie zachcianki ukochanego wnuka hodują w nim egoizm.
Również ojcowie,ci ukochani,rozpieszczani jedynacy,którym mamusia nie pozwalała sobie pomóc,bo to nie dla mężczyzny, to babskie prace - tak samo wychowują swoich synów.A konflikty na tym tle między rodzicami dzieci
potrafią cudownie wykorzystywać - przecież tatuś mówił ,że nie muszę .Tatuś synka w lenistwie popiera i egoista rośnie.
A jak ja mam teraz wychowac te babcie, która mi robi krecia robote do tego stopnia, ze w akcie paniki zwalniam sie z pracy?

Basia.
30-04-2008, 21:35
A jak ja mam teraz wychowac te babcie, która mi robi krecia robote do tego stopnia, ze w akcie paniki zwalniam sie z pracy?
trzeba poprostu popędzić babcie.

tadeusz50
30-04-2008, 21:40
Chickita babci to się chyba nie da wychować. Sam obiecywałem sobie, że gdy doczekam wnuków to je rozpieszczę i oddam rodzicom /niech wiedzą jacy byli w dzieciństwie/. Wnuczki mam ale ich nie rozpieszczam, bo życie płata figle i biorę czynny udział w opeca nad nimi.

martunia
30-04-2008, 21:40
Pewnie dlatego Chicki zwalnia się z pracy i dobrze dziecię najważniejsze.

chickita
30-04-2008, 21:47
No to mam smutny wniosek. babcia w dyby, dziadek w dyby i do lochu bo on gorszy niz babcia(szajba dokumentna). Jak ja jej daje szlaban, zeby dziecko pedagogicznie chowac to oni ida i ja głaskaja po głowie. Dopiero jest cyrk. Ta ryczy na potege. Nie wiem gdzie sie jej mieści ten zapas wody co leje oczyma ale ma tego hektolitry. Czynnik morderczy mi wtedy skacze jak oszalały i nie wiem kumu pierwszemu gardło nadgryśc. Mam juz powyzej i sie we mnie wsio zbuntowało. Toz to kaleka zyciowa rośnie! Buty pobrudziła to babcia jej umyła. Na drugi dzien był deszcze, buty w wiadomym stanie. Przyjechałam do domu dziecko odziałam w papucie i zaniosłam mamie buty do umycia. Szybko wyszłam zeby mnie krew nie zalała bo babcia sie miała ku ekslozji. Buty wyczysciła i przyniosła. Jak mi te buty dała to jej powiedziałam, ze tak bedzie zawsze. Juz jej nie wyręcza. Ciekawe czemu?

tadeusz50
30-04-2008, 21:52
Poczekaj naście lat i odwdzięcz się swojemu potomstwu. Powodzenia.

BUNIA
30-04-2008, 22:35
chickita- babcie tak po prostu maja .I koniec - kropka

Moja mama /czyli prababcia jest zywym tego przykladem -i pod tym wzgledem jest niereformowalna.

Malgorzata 50
01-05-2008, 00:57
Moja mam uważa że powinna czuwac nad szcześciem swojej prawie 30-to letnie jwnuczki i każe mi sprawdzać czy jej Boże broń narzeczony nie ochrarznia i widzę po minie ,ze moją stanowcza odmowe przyjmuje z przykroscia ...szajba totalna....
Powiem wiecej wiem ,ze nie może nijak pojac ,ze ja i moje dzieci juz dawno po rozwodzie i mówienie powiedz Julce ..powiedz Pawłowi nie ma większego sensu...
Al;e faktem jest ,że oni mają do babci serdeczno -ciepło pobłazliwy stosunek i gdybymn ja próbowała się tak wcinac jak ona - zreszta robi to z wdziękiem i tak "ja nie chcę się wtrącac ale..."-to zostalabym w minutę doprowadzona do opamietania..hmm doloż ty moja....

Pani Slowikowa
01-05-2008, 01:26
sa na specjalnych prawach..:rolleyes:

tak jak wnuczki z reszta:D tez

tadeusz50
01-05-2008, 09:17
Małgorzato50 jesteś między młotem a kowadłem i do tego z pętlą na szyii. Pozdrawiam.

janinaa
01-05-2008, 10:28
Tak inka - ni piszesz smutną prawdę ,jak przyjdzie choroba niezaradnosc oskarzają młodych i dzieci o znieczulicę zapominając jak sami się zachowywali.Mam obecnie taką sytuacje.Osoba ta zrobiła piekło w rodzinie, jak można jej pomagac chyba tylko z obowiązku a nie z miłosci,najlepiej to ją nie widywać.Smutne to ale prawdziwe.:confused:

lawenda
01-05-2008, 11:15
Małgorzato50 to co piszesz to nie egoizm, to głupta i złośliwość, pokazania, że ojciec to zero, że to co najgorsze stało sę w życiu to za jego przyczyną. Mama i jej rodzinka tak się tymi złośliwościami nakręcają, że umyka im najważniejsza rzecz - dziecko. Dziecko jak gąbka wchłania te bzdury. Kocha ojca ale mama nie pozwala.Krzywdę jaką robią takim postępowaniem dziecku jest czasem nieodwracalna, bo dziecko ma prawo kochać każdego z rodziców.Dziełanie na pokaz tylko dla otoczenie jak bardzo nasze dziecko jest dla niej ważne i nikt tego nie może kwestionować to napewno w czterech ścianach maska spada i nie jest już tak pięknie a zagubone dziecko zaczyna się w tym wszystkim gubić i wybierać a z tym bywa różnie. Co zwycięży czy miłość do drugiego rodzica, czy cwaniackie, pełne pozorów życie. To jest tylko moje przemyślenie ale poparte wieloma prawdziwymi zdarzeniami

Malgorzata 50
01-05-2008, 13:17
Małgorzato50 jesteś między młotem a kowadłem i do tego z pętlą na szyii. Pozdrawiam.
Tadeuszu nie jestem ..naprawdę ,traktuję to z przymruzeniem oka ..mama ma 80 lat i naprawdę nie ma sensu z nią walczyć .Zresztą tak się sklada ,że w mojej rodzinie relacja wnuki-dziadkowie są pierwsza klasa w obie strony.Strasznie jesteś powaznym facetem ,napisalam ten pościk gwoli rozbawienia wspołdyskutantow ,a nie jako skarge podstarzalej mamusi podstarzalych dzieci.

Malgorzata 50
01-05-2008, 13:20
Małgorzato50 to co piszesz to nie egoizm, to głupta i złośliwość, pokazania, że ojciec to zero, że to co najgorsze stało sę w życiu to za jego przyczyną. Mama i jej rodzinka tak się tymi złośliwościami nakręcają, że umyka im najważniejsza rzecz - dziecko. Dziecko jak gąbka wchłania te bzdury. Kocha ojca ale mama nie pozwala.Krzywdę jaką robią takim postępowaniem dziecku jest czasem nieodwracalna, bo dziecko ma prawo kochać każdego z rodziców.Dziełanie na pokaz tylko dla otoczenie jak bardzo nasze dziecko jest dla niej ważne i nikt tego nie może kwestionować to napewno w czterech ścianach maska spada i nie jest już tak pięknie a zagubone dziecko zaczyna się w tym wszystkim gubić i wybierać a z tym bywa różnie. Co zwycięży czy miłość do drugiego rodzica, czy cwaniackie, pełne pozorów życie. To jest tylko moje przemyślenie ale poparte wieloma prawdziwymi zdarzeniami A ja tweirdze ,że to JEST egoizm najwyzszej próby.Bo tylko dotkniete tym jednostki nawet w nimbie ukrzywdzonej,- porzuconej są zdolne do takich dzialań-albowiem jak słusznie napisalaś dzieci i ich psyche są tu niewazne,w ramach milości do dzieci bierze sie w ten sposób odwet na niewiernym malzonku czy niekochajacym ,czy takim który mial dosc rodzinnego szczęścia ...przy okazji robiac nieodwracalną krzywdę dzieciom ..

inka-ni
01-05-2008, 14:52
Wlasnie wczoraj poruszano taki temat w TV,wypowiadali się psycholodzy,że często dzieci są wykorzystywane,do rozgrywek zwlaszcza przy rozwodach,matki oskarżają ojcow,o molestowanie dziecka,co bardzo trudne jest do udowodnienia.
Bo dzieci są zastraszane.

tadeusz50
01-05-2008, 21:20
Małgorzato50 jeśli potraktowałaś to z przymrużeniem oka to dałem sie nabrać. Piszesz, że jestem poważnym facetem to tylko część prawdy w sprawach dzieci i ich krzywdzenia jestem cholernie poważny. W innych jak widać na innych wątkach lubię pożartować. W związku z okresem gdy znęcałem się psychicznie nad swoimi dziećmi /pijąc/ nadrabiam zaległości. Fizycznie nigdy nie znęcałem się nod bliskimi. Pisałem już o tym starsza wnuczka nie pamięta ojca bo ten zginął w wypadku samochodowym /niestety byl nietrzeżwy i wyszedł na ulicę/. Tamci dziadkowie byli u niej tyle razy, ze na palcach jednej ręki można policzyć /ma 16lat/ Młodsza wnuczka też nie "ma" ojca bo poszedł sobie w siną dal. Na razie nie zdaje sobie sprawy i nie pyta "gdzie tata" i co jej powiedzieć tatuś jest cacy, dobry, tatusia nic nie obchodzisz /pieniążków też nie daje/. Ze starszą był ten "luksus", że mówiło się prawdę tatuś nie żyje idziemy na cmentarz. Jak słyszę o molestowniu, krzywdzeniu, dzieci to krew się we mnie gotuje.

Malgorzata 50
02-05-2008, 01:21
Tadeuszu jakos nie mozemy sie dogadac w kwestiach waznych.oze z powodu towarzyszacych temu emocji..Jedno-to żarciki z mojej mamusi,a drugie trudna sytuacja twojej córki i wnuczek.Jasne,ze sa faceci jak twój drugi ziec ,sk....n,ale ja pisalam o normalnych sytuacjach rozwodowych z kobieta w roli glownej. jestes fantastycznym ojcem i dziadzkiem i zdaje mi sie wyjatkowo przyzwoitym facetem.

tadeusz50
02-05-2008, 10:29
Dziękuję za uznanie. W sprawie dzieci biorą górę emocje. Taki jestem.

gratka
02-05-2008, 13:16
Znam inny przypadek egoizmu baaaardzo starej osoby. Ta szanowna matrona prosiła syna, żeby ją zawiózł samochodem z miasta X do miasta Y, jakieś 140 km . Właśnie był pierwszy dzień odwilży, z nieba leciał deszcz, który na ochłodzonej szosie zamarzał w tzw. szklankę, meteorolodzy ostrzegali , a babcia nic, tylko chce jechać. Syn się skręca, że za dwa dni, bo niebezpiecznie na drodze, a na to mamcia: ja się śmierci nie boję, ja już swoje przeżyłam! O synku nie pomyślała.

Malgorzata 50
02-05-2008, 14:32
Dziękuję za uznanie. W sprawie dzieci biorą górę emocje. Taki jestem. Coi potwierdza moją opinie wyrazona powyżej.To normalne i godne najwyzszego szacunku.Pozdrawiam cię serdecznie.:)

Malgorzata 50
02-05-2008, 14:36
Znam inny przypadek egoizmu baaaardzo starej osoby. Ta szanowna matrona prosiła syna, żeby ją zawiózł samochodem z miasta X do miasta Y, jakieś 140 km . Właśnie był pierwszy dzień odwilży, z nieba leciał deszcz, który na ochłodzonej szosie zamarzał w tzw. szklankę, meteorolodzy ostrzegali , a babcia nic, tylko chce jechać. Syn się skręca, że za dwa dni, bo niebezpiecznie na drodze, a na to mamcia: ja się śmierci nie boję, ja już swoje przeżyłam! O synku nie pomyślała. Babko Gratko o egoiźmie staruszkow mozna napisac tomy .Jest takie zjawisko ,które obserwuję ,że pod hasłem ,"stary,slaby,schorowany,biedny" mozna wykończyc nawet najbardziej odporne jednostki rodzinne wykorzystywane nieludzko przy pomocy szantażu emocjonalnego ...rzucaj wszystko i biegnij ratowac staruszkę, bo umrze ....po czym okazuje się ,że czlowiek pędzi z pracy ..zeby przynieść maść na odciska.
Nic mnie tak nie wkurza jak starszyzna ,która żyjac innym rytmem żąda usług w najmniej odpowiednich momentach ,nie rozumie ,że czlowiek uganiany jak pies oprócz posług ma rowniez prawo do odpoczynku ,rozrywek oraz własnego zycia .Wszystko jest potrzebne ale w rozsądnych dawkach.

lawenda
02-05-2008, 15:42
Małgorzato 50 Jestem Ci wdzięczna za to jedno zdanie " WYKORZYSTYWANE PRZY POMOCY SZANTAŻU EMOCJONALNEGO" ja bym jeszcze dodała i Psychicznego.

Malgorzata 50
02-05-2008, 15:44
Tak.Nie mylić z rzeczywistą potrzebą serdeczności ,pomocy i opieki nad starszymi od nas -w czym się ostatnio zresztą specjalizuje poniekąd

lawenda
02-05-2008, 16:08
Tak.Nie mylić z rzeczywistą potrzebą serdeczności ,pomocy i opieki nad starszymi od nas -w czym się ostatnio zresztą specjalizuje poniekąd
Ja Małgorzato się nie specjalizuję, ja w tym żyję. Czasem zagryza się zęby, ale uśmiech zawsze jest wtedy kiedy ma być. Nie jestem młodą osobą i też niezbyt zdrową ale taka sytuacja jest i dawno temu bo prawie 40 lat taką wybrałam. Niczego nie żałuję ale czasami jestem tak zwyczajnie zmęczona

Malgorzata 50
02-05-2008, 16:57
Lawenda masz moje pelne zrozumienie .....mam też na wzgledzie ,że za chwile może się okazać ,że ja też w tym żyję..Naprawdę nie zawsze się wygłupiam .Tym razem to serio.

inka-ni
02-05-2008, 18:16
Jsakże bliski jest mi temat,szantaż emoconalny,rozumię,że chory ma swoje prawa-ale w umiarkowanym stopniu.Pozdrawiam was dziewczyny.

Alsko
03-05-2008, 09:22
Przerabiałam to. Nie myślę o altruizmie, tylko właśnie o manifestacji anty-.
To też swego rodzaju egoizm - przepraszanie na każdym kroku, że się żyje... Presja bardzo trudna dla otoczenia.
To już wolę walenie pięścią w stół piekielnego staruszka.

Malgorzata 50
03-05-2008, 12:44
Alsko jesli masz na mysli postawe typu "ja nic nie chce ,nie klopoczcie się ,ja tu sobie cichutko umre ..nie powiem wam co mi dolega .." to ja też wole postawę staruszka piekielnika..Przynajmniej rodzina nie dostaje rozstroju nerwowego z niepokoju i wyrzutow sumienia...