PDA

View Full Version : Nowe przepisy w niektórych aptekach


lawenda
16-05-2008, 13:46
To co mnie spotkało wczoraj w aptece może spotkać też innych. Lek na recepcie wypisał specjalista oznaczając ilość tabletek /słownie/ wyraźne dawkowanie i podpisał się na imiennej pieczątce. Pieczątka przychodni bardzo wyraźna. Apteka ta w czwartki ma ceny hurtowe a że lek jest dość drogi poluję zawsze na tą obniżkę 20% /lek kosztuje 150,oo zł i jest 100% płatny/ Takie recepty realizuję już od dawna i nie było żadnych problemów. Jakież było moje zdziwienie kiedy pani magister oświadczyła, że nie może zrealizować recpty bo nie ma na niej "wyliczonych jednostek zapotrzebowania dziennego i brak wyliczenia owych jednostek ogółem/ Grzecznie zapytałam /bo ja jestem grzeczną starszą panią/ po co to potrzebne skoro w tej aptece realizowałam już takie recepty. Na to młoda magister odpowiedziała poważnie że to nowe przepisy. Apteka pusta więc pytam dalej. Czy może lekarz nie powinien również wypisać składniki tego leku żeby już nie było wątpliwośći. Na to magister - nie mamy jeszcze takiego zarządzenia a przepisy trzeba respektować. Oczywiście się z nią zgodziłam i dziś w innej aptece ale już w pełnej wysokości wykupię specyfik. Czy to nie paranoja ?

babciela
16-05-2008, 22:42
Ja sie z tym nie spotkalam.Co to znaczy ilosc jednostek zapotrzebowania dziennego?Ja wypisuje sygnature i koniec-ilosc tabletek slownie pisze sie tylko na receptach na ktorych sa narkotyki,psychotropy i ogolnie mowiac uspokajacze.Jest to olbrzymie utrudnienie,gdyz oprocz dawki musze jeszcze wiedziec ile jest tabletek w jednym opakowaniu.Horror

lawenda
19-05-2008, 11:30
Widzę, że mam do czynienia z lekarzem. Bardzo się cieszę bo być może skorzystam z rad profesjonalisty. Ja też pierwsz raz spotkałam się z takim wymogiem w aptece i jak się okazuje to pewnie jedyna. Wykupując leki w drugiej aptece nie było problemów. Tłumaczenie tych jednostek zapotrzebowania dziennego była tak zawiła i powoływanie się kilkakrotnie na przepisy zniechęciły mnie do dalszch pytań, mimo, że miałam wielką ochotę. Biurokracja to rzeczywiście horror, gdyż lekarz winnien mieć czas na pacjenta anie na duperele a to co się dzieje przy realizowaniu recept to śmiech na sali. Glibenese gits też trzeba wykazywać ilość tabletek mimo, że to lek na cukrzycę. Przekonałam się o tym wracając z apteki do przychodni. Serdecznie pozdrawiam

weronika1
28-05-2008, 12:07
Moim skromnym zdaniem sa to wymysly apteki po to, aby nie sprzedawac lekow taniej. Skad my to juz znamy? "A to Polska wlasnie". Pozdrawiam.

wrocławianka
02-06-2009, 19:15
To co mnie spotkało wczoraj w aptece może spotkać też innych. Lek na recepcie wypisał specjalista oznaczając ilość tabletek /słownie/ wyraźne dawkowanie i podpisał się na imiennej pieczątce. Pieczątka przychodni bardzo wyraźna. Apteka ta w czwartki ma ceny hurtowe a że lek jest dość drogi poluję zawsze na tą obniżkę 20% /lek kosztuje 150,oo zł i jest 100% płatny/ Takie recepty realizuję już od dawna i nie było żadnych problemów. Jakież było moje zdziwienie kiedy pani magister oświadczyła, że nie może zrealizować recpty bo nie ma na niej "wyliczonych jednostek zapotrzebowania dziennego i brak wyliczenia owych jednostek ogółem/ Grzecznie zapytałam /bo ja jestem grzeczną starszą panią/ po co to potrzebne skoro w tej aptece realizowałam już takie recepty. Na to młoda magister odpowiedziała poważnie że to nowe przepisy. Apteka pusta więc pytam dalej. Czy może lekarz nie powinien również wypisać składniki tego leku żeby już nie było wątpliwośći. Na to magister - nie mamy jeszcze takiego zarządzenia a przepisy trzeba respektować. Oczywiście się z nią zgodziłam i dziś w innej aptece ale już w pełnej wysokości wykupię specyfik. Czy to nie paranoja ?
Radzę spróbować w aptece internetowej, reszta informacji na
www.doz.pl
Pozdrawiam wrocławianka.