PDA

View Full Version : Religia


Strony : [1] 2

wuere'le
29-05-2008, 19:46
Ostatnio, przy okazji jakiejś dyskusji o religii spostrzegłem, że Przykazania dane przez Boga Mojżeszowi na Górze Synaj , tu cytuję „Nie wolno ci mieć innych bogów oprócz Mnie. Nie wolno ci zrobić sobie figury, żadnego wyobrażenia tego, co jest w niebie na górze, ani tego, co jest na ziemi w dole, ani tego, co jest w wodzie poniżej lądu. Nie wolno ci oddawać im pokłonów i nie wolno ci im służyć, bo Ja הי, twój Bóg, jestem Bogiem żądającym wyłączności, który [wymierza] karę [za] grzech ojców [buntowniczym] synom do trzeciego i czwartego pokolenia, tym, którzy Mnie nienawidzą, a tym, którzy Mnie kochają i przestrzegają Moich przykazań, wyświadczam dobro przez tysiące [pokoleń].”
różnią się znacznie od tych, które realizuje kościół katolicki. Ze zdziwieniem stwierdzam, że w kościele jest wiele obrazów, posągów, rzeźb itp., do których wierni się modlą.
Pytanie moje jest takie: jak to się ma do Przykazań Boskich? Dlaczego Kościół katolicki łamie dane Przez Boga przykazania? Ja tego nie rozumiem i bez żadnych ukrytych treści pytam, o co chodzi? Jeśli potraficie, to odpowiedzcie.
Pozdrawiam.

Pani Slowikowa
29-05-2008, 20:05
Ostatnio, przy okazji jakiejś dyskusji o religii spostrzegłem, że Przykazania dane przez Boga Mojżeszowi na Górze Synaj , tu cytuję „Nie wolno ci mieć innych bogów oprócz Mnie. Nie wolno ci zrobić sobie figury, żadnego wyobrażenia tego, co jest w niebie na górze, ani tego, co jest na ziemi w dole, ani tego, co jest w wodzie poniżej lądu. Nie wolno ci oddawać im pokłonów i nie wolno ci im służyć, bo Ja הי, twój Bóg, jestem Bogiem żądającym wyłączności, który [wymierza] karę [za] grzech ojców [buntowniczym] synom do trzeciego i czwartego pokolenia, tym, którzy Mnie nienawidzą, a tym, którzy Mnie kochają i przestrzegają Moich przykazań, wyświadczam dobro przez tysiące [pokoleń].”
różnią się znacznie od tych, które realizuje kościół katolicki. Ze zdziwieniem stwierdzam, że w kościele jest wiele obrazów, posągów, rzeźb itp., do których wierni się modlą.
Pytanie moje jest takie: jak to się ma do Przykazań Boskich? Dlaczego Kościół katolicki łamie dane Przez Boga przykazania? Ja tego nie rozumiem i bez żadnych ukrytych treści pytam, o co chodzi? Jeśli potraficie, to odpowiedzcie.
Pozdrawiam.

Ludzie sie nie modla do zadnych figur ani obrazow.. tylko najwyzej zwracaja sie do wizerunkow aby pomoc wlasnej wyobrazni.... To jest roznica..
10 przykazan... w rzeczywistosci bylo ich duzo wiecej i kosciol po prostu skrocil liste bo niektore nie nadawaly sie na terazniejszosc.. Dotychczas jest jedno przykazanie ktore mowi aby nie porzadac zony blizniego swego ani rzadnej innej rzeczy ktora jego jest..To przykazanie jest niedzisiejsze..
A na koncu ... religia nie polega na braniu kazdego spisanego slowa doslownie.. Tylko prymitywni ludzie maja taka potrzebe..

wuere'le
29-05-2008, 20:24
No właśnie, czy ludzie koscioła mieli prawo poprawiać Pana Boga?
Poza tym, Pani Słowikowa, nie rozumiem ostatniego Twojego zdania. Przecież Pan Bóg nie dał nikomu nic zapisanego. To wszystko przekazy ustne. Poza tym czemu uważasz, że tylko prosty lud opiera swoją wiarę na słowie pisanym? Lud mniej prosty, czyli bardziej wykształcony, na czym opiera swoją wiarę?
Czy Twoim zdaniem ludzie mniej prości w nic nie wierzą?
Przepraszam, bo wydaje mi się, ze trochę złośliwie zadałem te pytania, więc proszę o wybaczenie, nie było moim zamiarem stosowanie złośliwości. Targają mną wątpliwości co do realizowania wiary, nie co do istnienia Boga.

z centrum
29-05-2008, 20:29
Kiedy po raz pierwszy zobaczyłeś te ... Ze zdziwieniem stwierdzam, że w kościele jest wiele obrazów, posągów, rzeźb itp., do których wierni się modlą.
Oczywiście, i bez żadnych ukrytych treści pytam, o co chodzi? i zapytam czy Ty jesteś wiernym?

Pani Slowikowa
29-05-2008, 20:40
No właśnie, czy ludzie koscioła mieli prawo poprawiać Pana Boga? Kosciol bazuje sie na Nauce Chrystusa... wiec TAK
Poza tym, Pani Słowikowa, nie rozumiem ostatniego Twojego zdania. Przecież Pan Bóg nie dał nikomu nic zapisanego. To wszystko przekazy ustne. Poza tym czemu uważasz, że tylko prosty lud opiera swoją wiarę na słowie pisanym? Lud mniej prosty, czyli bardziej wykształcony, na czym opiera swoją wiarę?
Ja nie dziele ludzi na prostych i wyksztalconych... tylko na prymitywnych i nie prymitywnych... a to jest roznica i to wielka
Czy Twoim zdaniem ludzie mniej prości w nic nie wierzą? WPROST PRZECIWNIE
Przepraszam, bo wydaje mi się, ze trochę złośliwie zadałem te pytania, więc proszę o wybaczenie, nie było moim zamiarem stosowanie złośliwości. Targają mną wątpliwości co do realizowania wiary, nie co do istnienia Boga.

Nie jestem obrazalska anie nie widze w twoich wypowiedziach zadnych zlosliwosci.. na razie

wuere'le
29-05-2008, 21:13
Janusz, przeczytaj uważnie co napisałem, a potem zadaj pytania, ok?

Alsko
29-05-2008, 21:27
a procesje z posągami świętych? A "wędrówki" obrazów od mieszkania do mieszkania (teraz w miastach, dawniej tylko wiejski zwyczaj) i adoracja tychże obrazów?

Pytam, bo nie wiem.

Pani Slowikowa
29-05-2008, 22:31
procesje z posagami, rozne przybieranie obrazow kwiatkami etc..oraz inne tego rodzaju ablucje mozna zaliczyc do tego samego jak gdyby ktos calowal fotografie zaginionego dziecka czy nie zyjacych rodzicow.. Przeciez wiadomo ze nie caluje sie czlowieka ale jego podobizne... Nie wiem czemu to sie tak dziwic..
Zreszta te procesje.. i inne wyrazy religijne sa raczej naszym folklorem i kultura niz prawdziwa ekspresja uwielbienia..
Gdyby nie religia katolicka ktora przyzwolila na to zeby byla tworzona sztuka o Bogu... to nie byloby tylu wspanialych dziel.. A kiedys nie mozna bylo pstryknac fotki Panu Bogu... moze kiedys w przyszlosci bedzie to mozliwe:D Na razie musimy sie zadowolic obrazkami..:D
Juz gdzies byla ta dyskusja w tamtym roku..

bogda
29-05-2008, 22:47
Obrazy, ikony, figurki.....są jakby wizualizacją Boga, ale przecież każdy wie, że nie ma obowiązku modlenia się do figury, modlić się można wszędzie. Ale z tego co wiem, to są obrazy cudowne, kradli je nawet królowie z różnych świątyń i przywozili do swojego kraju, gdzie do dziś są otaczane szczególną czcią....

inka-ni
29-05-2008, 23:11
Wuere'le podobne zadaję sobie pytanie od wielu lat.W kazdym regionie Polski są cudowne obrazy i do nich idą pielgrzymki ofiary też są,a natomiast Afrykanie modlą się do róznych gadów,np;Waran widzialam takie obrzędy w TV.Cala okolica idzie i sklada ofiary.Ile spolecznosci tyle wiar.

Malgorzata 50
29-05-2008, 23:36
Te cudowne obrazy to sprawa takiej samej wyobraźni jak cudowne warany...Bog jest albo go nie ma ...a reszta to otoczka nadbudowana przez czlowieka potrzebującego siły wyższej załatwiającej mu "z gory" problemy ,ktorym nie umie sprostac ,pytania na ktore odpowiedź bywa zbyt trudna....

Pani Slowikowa
29-05-2008, 23:37
obraz sam w sobie nie jest cudowny... Cudowna jest osoba ktora przedstawia... kurcze.. Dlaczego nikt tego nie rozumie??

Malgorzata 50
29-05-2008, 23:39
Osoba albo wyobrazenie ...bogiem jest czlowiek i tylko czlowiek.,albo jedynie człowiek

Pani Slowikowa
29-05-2008, 23:44
nie jestem tego taka pewna.... Mysle ze raczej nie..
Ale to juz wyzsza szkola jazdy,,
Wuerlle nie moze sie nadziwic ze ludzie lubia miec podobizny tych ktorych uwazaja za swietych I MYSLI ZE LUDZIE SIE MODLA DO FIGUREK ..
Nawet poganie nie modlili sie do figurek tylko do tego co te figurki soba reprezentowaly..
Ja np. Trzymam fotografie moich nie zyjacych juz rodzicow na stoliku przy lozku... Gadam do nich nieraz,, caluje je, placze, modle sie za ich dusze..itd... Czy ja kultywuje kawalek papieru???:rolleyes: :D

Malgorzata 50
29-05-2008, 23:53
Joanna doskonale wiem co masz na mysli ..Ale o ile rozumiem doskonale uczucia zwiazane z Twoimi rodzicami i ich wizerunkiem ,nie jestem w stanie zrozumiec uwielbienia dla obojętnych mi kompletnie przedstawień idei- czyli Boga, świetych itd .Zresztą handel dewocjonaliami okropnie to skomercjalizował i spłycil .jak mozna wielbić np.plastikowy wizerunek Matki Boskiej z odkrecana główka .
Natomiast to czy takie uczucia są czy ich nie ma jest kwestia wewnetrznej potrzeby wiary ,a z tym się nie dyskutuje .Dla mnie najbardziej wzruszajace i wzbudzajace we mnie szacunek i podziw dla ludzi wierzących sa przydrożne figurki i średniowieczne Madonny -bo są autentycznym odzwierciedleniem autentycznej duchowej potrzeby ,ktorej w swoim ubostwie duchowym nie posiadam co nie znaczy ,że takiej potrzeby u innych nie szanuję czy nie rozumiem.Ale nie szanuję i nie rozumiem dewocji bo to z prawdziwą wiarą nie ma nic wspólnego

Pani Slowikowa
30-05-2008, 00:00
Joanna doskonale wiem co masz na mysli ..Ale o ile rozumiem doskonale uczucia zwiazane z Twoimi rodzicami i ich wizerunkiem ,nie jestem w stanie zrozumiec uwielbienia dla obojętnych mi kompletnie przedstawień idei- czyli Boga, świetych itd .Zresztą handel dewocjonaliami okropnie to skomercjalizował i spłycil .jak mozna wielbić np.plastikowy wizerunek Matki Boskiej z odkrecana główka .

Malgosiu..ty naprawde myslisz ze jest ktos kto wielbi butelke z woda swiecona??

Malgorzata 50
30-05-2008, 00:03
Nieeee nie naprawdę ..spłycam. ale czy taka komercjalizacja nie jest swiętokradztwem?????

inka-ni
30-05-2008, 00:06
No wlasnieeeeeeeee????????????

Koteczek i Myszka
30-05-2008, 00:07
Proponuje pocztac "Fakty i Mity"tam znajdziecie odpowiedzi na te i wiele innych pytan.Pozdrawiam wszystkich

Malgorzata 50
30-05-2008, 00:08
Dziękujemy ci pani profesor ,ale my wolimy sobie porozmawiać niż szukac gotowców.

Jadzia P.
30-05-2008, 00:08
Na podstawie tego co w pierwszym poście napisał Wuere"le doszłam do wniosku, że to własnie muzułmanie są najbardziej wierzący. W ich meczetach nie ma obrazów, nie ma figur, nie ma nic na podobieństwo Boga, a też się modlą.Oni modlą się do proroka i tylko ich twarze zwrócone są w stronę Mekki, dla nich najświętrzego miejsca do którego każdy wierzący muzułmanin choć raz w życiu powinien pójść. Byłąm w Maroku i Turcji, to są kraje muzułmańskie, odwiedziąłm ich meczety i troche rozmawiałam z Turkami mówiącymi po polsku.
Oni wytłumaczyli mi swój stosunek do wiary w bardzo prosty sposób. Jest jeden , jedyny Bóg na świecie tylko Wy robicie mu pomniki i wyobrażacie Go sobie jako człowieka. My wierzymy w tego samego Boga , tylko nie mamy jego obrazów, On jest dla nas wszędzie, on jest wszechobecny, niwidziałny. Dlatego często można było spotkać muzułmanów modlących się na ulicach, na przystankach autobusowych, w sklepach.Jeden świat, jeden Bóg, a tak różny sposób dotarcia do niego...

Malgorzata 50
30-05-2008, 00:14
To ja chyba jestem muzułmanką bo ta koncepcja odpowiada mi najbardziej. Jeden Bóg ..bo to jest JEDEN Bóg obojetnie jaka religię wyznajemy .Tylko powiedzcie mi dlaczego ludzie tak tę ideę potrafili wykoslawic ,ze furt tluka się między sobą o to co ich tak naprawdę łączy.

Pani Slowikowa
30-05-2008, 00:17
bo te butelki sie sprzedaje?? Myslalam ze je daja gdzies w Lurde czy w innych "cudownych" miejscach.. ( ja mam jedna z Lurde , przywiozl mi ja przyjaciel... od 20 lat ... Pewnie juz wody w niej nie ma ale butelka plastikowa zostala)
Zreszta masz o tyle racje ze jakakolwiek komercjalizacja swietosci jest co najmniej prymitywna nie mowiac juz o swietokractwie.. W koncu dlatego powstal luteranizm ze az oczy razilo za jakich idiotow brali ksieza ludzi...
Co do uwielbiania wielkiego czarnego kamienia w Mecce i zwracania sie d o niego twarza ... nie widze zadnej roznicy miedzy chcrzescijanami-zydami i muzulmanami... Dla wszystkich Bog jest jeden i ten sam... i kazdy ma inny spsob aby go sobie wyobrazic... w zaleznosci skad pochodzi i jakie sa jego tradycje..

Jadzia P.
30-05-2008, 00:21
W Licheniu też jest nalewana woda ze świętego żródełka w takie plastikowe , zakręcane butelki imitujące Matkę Boską.

Pani Slowikowa
30-05-2008, 00:24
W Licheniu też jest nalewana woda ze świętego żródełka w takie plastikowe , zakręcane butelki imitujące Matkę Boską.


a dlaczego w Licheniu??? Co tam za cud byl??

inka-ni
30-05-2008, 00:39
No wlasnie liczy się kasa na niby ofiary-dla kogo????????

Jadzia P.
30-05-2008, 00:40
To jest bardzo popularne miejsce w którym pasterzowi objawiła się Matka Boska i na tym miejscu wybudowano najpierw mały kościół, a obecnie ukończono już budowe ogromnego kościoła który przypomina swoim wyglądem Bazylike w Watykanie. Jest to miejsce do którego idą pielgrzymki , podobnie jak do Częsochowy.Ja mieszkam w centralnej Polsce i częściej jeżdzimy do Lichenia niż do Częstochowy, bo i troszke bliżej i mniejsze zatłoczenie ponieważ zabudowania kościelne znajdują się na dużo większym obszarze. Jest w Polsce taki zwyczaj, ze dzieci które były u pierwszej komuni św., po zakończeniu wszystkich ceremoniałow związanych z tym wydażeniem jadą do Częstochowy lub do Lichenia. To takie drugie nasze święte miejsc

Lila
30-05-2008, 00:59
To ja chyba jestem muzułmanką bo ta koncepcja odpowiada mi najbardziej. Jeden Bóg ..bo to jest JEDEN Bóg obojetnie jaka religię wyznajemy .Tylko powiedzcie mi dlaczego ludzie tak tę ideę potrafili wykoslawic ,ze furt tluka się między sobą o to co ich tak naprawdę łączy.

Nie dziwię się po tym sułtanie Brunei...:D
Patrzcie,karakan ...a jaki miał wpływ na mądrą skądinąd chrześcijankę...Nie dziwcie się moje miłe,jak na sabat Małgoś będzie przybywała z karimatą i to nie do ćwiczeń jogi bynajmniej,lecz do modłów pod tytułem Allach akbar..
Tylko noś serduszko kompas ze sobą,bo skąd u licha będziesz wiedzieć ,gdzie wschód...jak się napijesz z nami..

basia1247
30-05-2008, 06:42
http://odsiebie.com/pokaz/166465---f29f.html cudem jest to że tyle naiwnych go kupiło

basia1247
30-05-2008, 06:47
Cudem wkleiła sie mi również piosenka.No cóż.Cud ma różne formy.

z centrum
30-05-2008, 13:46
Janusz, przeczytaj uważnie co napisałem, a potem zadaj pytania, ok?


I vice versa -

gratka
30-05-2008, 23:20
Mam pytania:

Pierwsze: Czy odprawianie mszy za pieniądze uważacie za moralne?

Drugie: nie wyobrażam sobie miłości do Boga, który jest jednak Istotą nieznaną, niepojętą, nawet chyba niedookreśloną. Zywię uczucie do kogoś, kogo znam, nie potrafię np. kochać nieznajomego. Pytam więc jak to jest kochać Boga?

Malgorzata 50
30-05-2008, 23:25
Patrz wątek Ateizm ....

enia60
31-05-2008, 00:06
nie wiem czy dziwić się ? czy martwić ! za wizerunkiem Cudownego Obrazu /nie mam nic przeciwko ,są to chwile dla odnowy ducha,wiary/ idą tabuny ,stragany z plastikowymi zdjęciami,szablonami,chorągiewkami którymi zdobi się trasę ogródki pola ,mijają dni,tygodnie a te proporczyki tkwią w grządkach,rowach i czemu to ma służyć ?przeważa forma nad treścią ,a może mylę się ?módl się dla siebie i za innych w skrytości a nie dla poklasku taka jest moja dewiza

Nika
31-05-2008, 05:51
Pan Bóg się patrzy mocno zadziwiony,co też ci ludzie wyprawiają...

Konto usunięte
31-05-2008, 10:18
Pan Bóg się patrzy mocno zadziwiony,co też ci ludzie wyprawiają...
Skąd wiesz ,że patrzy , że jest zdziwiony , i z czego się dziwi ?

Konto usunięte
31-05-2008, 10:31
Ostatnio, przy okazji jakiejś dyskusji o religii spostrzegłem, że Przykazania dane przez Boga Mojżeszowi na Górze Synaj , tu cytuję „Nie wolno ci mieć innych bogów oprócz Mnie. Nie wolno ci zrobić sobie figury, żadnego wyobrażenia tego, co jest w niebie na górze, ani tego, co jest na ziemi w dole, ani tego, co jest w wodzie poniżej lądu. Nie wolno ci oddawać im pokłonów i nie wolno ci im służyć, bo Ja הי, twój Bóg, jestem Bogiem żądającym wyłączności, który [wymierza] karę [za] grzech ojców [buntowniczym] synom do trzeciego i czwartego pokolenia, tym, którzy Mnie nienawidzą, a tym, którzy Mnie kochają i przestrzegają Moich przykazań, wyświadczam dobro przez tysiące [pokoleń].”
różnią się znacznie od tych, które realizuje kościół katolicki. Ze zdziwieniem stwierdzam, że w kościele jest wiele obrazów, posągów, rzeźb itp., do których wierni się modlą.
Pytanie moje jest takie: jak to się ma do Przykazań Boskich? Dlaczego Kościół katolicki łamie dane Przez Boga przykazania? Ja tego nie rozumiem i bez żadnych ukrytych treści pytam, o co chodzi? Jeśli potraficie, to odpowiedzcie.
Pozdrawiam.
Jeśli nie wiadomo o co chodzi , to zazwyczaj chodzi o kasę.
Na początku VII wieku wprowadzono m.innymi, kult obrazów oraz handel relikwiami jako doskonały środek na podtrzymywania fanatyzmu religijnego wśród wiernych, jednocześnie skutecznie poprawiał dochody duchowieństwa ... I właśnie dlatego wyeliminowano drugie przykazanie, a ostatnie podzielono na dwie części.

gratka
01-06-2008, 14:04
Wydaje mi się, że trochę bogdo upraszczasz sprawę. W początkach chrześcijaństwa i aż do średniowiecza mało kto umiał czytać i pisać. Z tego powodu trzeba było docierać do ludu poprzez obrazy, rzeźby, a głównie relikwie, bo słowo mówione - kazania też zdaje mi się były głoszone w języku łacińskim.
Moim zdaniem sztuka sakralna odegrała dużą rolę w szerzeniu i utrwalaniu wiary.

xyz58
01-06-2008, 15:17
Mam pytania:

Pierwsze: Czy odprawianie mszy za pieniądze uważacie za moralne?

Drugie: nie wyobrażam sobie miłości do Boga, który jest jednak Istotą nieznaną, niepojętą, nawet chyba niedookreśloną. Zywię uczucie do kogoś, kogo znam, nie potrafię np. kochać nieznajomego. Pytam więc jak to jest kochać Boga?Szanowna Pani . Jesli chodzi o pytanie pierwsze to uwazam ,ze nalezy rozwinac znaczenie slowa "kosciol". Jesli chodzi o pytanie drugie rozniez nalezy rozwinac znaczenie slowa "wiara "a nastepnie sie wypowiadac.Ja nie chce sie wypowiadac poniewaz nie wiem czy jednakowo rozumiemy te dwa pojecia. Pozdrawiam!

Malgorzata 50
01-06-2008, 16:26
Babko ja też tak sądzę czy jest coś bardziej wzruszajcego i swiadczacego o glebokiej wierze twórcy dzieła niż sredniowieczne Madonny ,a Oltarz Wita Stwosza - gule mam za kazdym razem jak go ogladam .Tam jest Bog kimkolwiek by on nie byl . Pisze to absolutnie ateistycznego punktu widzenia

liduszka
01-06-2008, 17:17
Moi drodzy, religia i wiara ,to jak wszystkie OCEANY razem wziete.Fantazje maja wszyscy, malarz czy rzezbiarz,mieli i maja wyobraznie ,dlatego mamy dziesiatki roznych obrazow ,przetstawiajacych ta sama postac.Z tego cowiem i slyszalam ,to Boga nikt nie widzial i skad wiedza jak namalowac czy wyrzezbic.Od wiekow zawsze znalazl sie jak i teraz cwaniak , by ludziom wmowic ,to czy tamto i robic pieniadze. Wszyscy co wierza gleboko w Boga , wiedzoa , ze ON stworzyl wszystko. I tak sobie mysle ze na calym swiecie jest woda swiecona przez Boga i nikt nie ma prawa nasladowac Go.Wszystkie zrodla sa swiete , to jest moje zdanie.Pytam sie dlaczego ksieza udaja tego kim nie sa.Jak moze byc ktos ,swietym oprocz Boga? a swieci sie ludzi co ich zyciorysow nie chcialabym posiadac. Zdiecia rodzicow czy swoich bliskich , to co innego, ja ich znalam i znam. Ksieza sami mowia ,ze Bog jest postacia duchowa , to jakie moze miec zdiecie?Moglabym pisac i pisac ,moze troche bez ladu pisze ,za co przepraszam . Serdecznie pozdrawiam.

senior A.P.
03-06-2008, 20:31
Poznac oblicze Boga moga tylko ci,ktorzy sa w stanie wyobrazic go sobie jako nieskonczona dobroc,milosc i milosierdzie.Zly czlowiek nieodroznia dobra od zla i postepuje nigodnie.
Dobro od zla czlowiek jest w stanie odroznic dobro nalezy milowac a zlo potepiac.

Jadzia P.
11-06-2008, 12:16
Prawdziwe słowa, Seniorze, szkoda, ze nie wszyscy się do nich stosują. Co wcale nie znaczy, że wszyscy wierzący żyją
jak " Pan Bóg nakazał" . Znam takich, a jest ich wcale nie mało , co to po wyjściu z kościoła strach do nich się zbliżyć.
Tych złych, a nawet bardzo złych ludzi, jest bardzo dużo wśród osób wierzących.
Pisze tak pomimo tego, że też jestem osobą wierzącą.

tatoja
11-06-2008, 13:30
Na obrazach w kościołach nie ma wizerunku Boga tylko jest wizerunek Jezusa Syna Bożego. A Jezusa znali i widzieli Jemu wspólcześni.Bóg z człowiekiem kontaktował się za pośrednictwem Ducha Św.Tak mówi Biblia
jest takie powiedzenie" Bóg to wielki lekarz - wiara w niego to antybiotyk zabijający bakterie lęku i odbudowujący odporność na trudne życiowe sytuacje". Patrząc na wizerunek Jezusa w kościele modlimy się do Boga poprzez Jego Syna.

Bianka
11-06-2008, 13:44
Ktoś tam na początku tego wątku napisał, że ludzie nie modlą sie do obrazów lecz do Matki Boskiej, świętych i Jezusa, których te obrazy przedstawiają. Nie jest to jednak do końca prawda.
Ludzie modlą się jak najbardziej do obrazów. Gdyby było inaczej, nie pielgrzymowaliby na Jasną Górę, do Ostrej Bramy itd., żeby pomodlić się akurat tam, przed tamtymi obrazami, bo i po co?
Gdyby modlili się po prostu do Matki Boskiej czy do Boga, mogliby spokojnie pomodlić sie w najbliższym kościele albo u siebie w domu.

xyz58
11-06-2008, 13:51
Moje zdanie w kwestii Boga jest takie ,ze jesli przyjmiemy teze ze Bog istnieje wiec nie mamy wszyscy mozliwoosci by go Go pokonac wiec zadna walka z Bogiem nie ma sensu , natomiast jesli przyjmiemy teze ze Boga nie ma ,jakakolwiek walka rowniez nie ma sensu bo z kim walczyc ,z czyms czego nie ma?Tak wiec wszyscy Ci ktorzy wierza w Boga powinni sie podpoorzadkowac jego przykazaniom, natomiast Ci ktorzy nie wierza niech postepuja zgodnie z wlasnym swiatopogladem.

Konto usunięte
11-06-2008, 13:57
A gdy się modlisz, nie bądź jako obłudnicy; albowiem się oni radzi w bożnicach i na rogach ulicstojąć modlą, aby byli widziani od ludzi....
Ale ty , gdy się modlisz, wnidź do komory swojej, a zawarwszy drzwi swoje, módl się Ojcu twemu...
(chyba Mateusz )
I ani słowa o jakichkolwiek obrazach .......

Bianka
11-06-2008, 14:41
Żydzi mieli przecież zakaz wykonywania jakichkolwiek podobizn...

Pani Slowikowa
11-06-2008, 15:28
Ktoś tam na początku tego wątku napisał, że ludzie nie modlą sie do obrazów lecz do Matki Boskiej, świętych i Jezusa, których te obrazy przedstawiają. Nie jest to jednak do końca prawda.
Ludzie modlą się jak najbardziej do obrazów. Gdyby było inaczej, nie pielgrzymowaliby na Jasną Górę, do Ostrej Bramy itd., żeby pomodlić się akurat tam, przed tamtymi obrazami, bo i po co?
Gdyby modlili się po prostu do Matki Boskiej czy do Boga, mogliby spokojnie pomodlić sie w najbliższym kościele albo u siebie w domu.

w poscie numer 2 ze ludzie nie modla sie do obrazow .. i caly czas podtrzymuje to..
Wycieczki urzadza sie do swiatyn .. w ktorych sa tez i obrazy..
Te tzw" cudowne obrazy" jak czestochowski czy ostrobramski
nie posiadaja zadnych wlasciwosci same w sobie.. Sa tylko SYMBOLAMI .. Jezeli ktos wierzy ze modlac sie w jakims miejscu ( swiatyni) specjalnym moze otrzymac laski.. to moze to robic gdzie mu sie podoba..( lacznie ze swiatyniami) Wtedy zdarzaja sie najprawdziwsze CUDA..
Sam Jezus powiedzial dokladnie to samo.. "wiara twoja cie uzdrowila" po tym jak jakis biedny chory czlowiek tulajacy sie po ziemi dotknal jego plaszcza..
Wiec jezeli komus te symbole pomagaja w wiarze to sa one jednak potrzebne..bo nie wszyscy maja taka wspaniala wyobraznie ...

tatoja
11-06-2008, 16:34
Modlić można się wszędzie, w domu, w kościele, w lesie , w ogrodzie....Mnie osobiście najlepiej rozmawia sie z Bogiem kiedy jestem sama w domu lub gdy idę z psem na spacer , ale czasem gdy idę ulicą i gniotą mnie różne troski proszę Go b y wzioł je na swoje barki bo nie mogę ich unieść, proszę o pomoc i wierzę,że mi pomaga bo wiara w Jego pomoc wyzwala energię ,która pozwala z przeciwnoiściami losu się zmierzyć. A przecież czasem patrząc na zdjęcie zmarłej ukochanej matki prosi się ją o pomoc.czy modlimy się do tego zdjęcia. Przecież nie. Ale jest łatwiej uwierzyć, że matka czuwa i pomoże i to "wiara czyni cuda"..

Bianka
11-06-2008, 18:02
Te tzw" cudowne obrazy" jak czestochowski czy ostrobramski
nie posiadaja zadnych wlasciwosci same w sobie.. Sa tylko SYMBOLAMI .. Jezeli ktos wierzy ze modlac sie w jakims miejscu ( swiatyni) specjalnym moze otrzymac laski.. to moze to robic gdzie mu sie podoba..( lacznie ze swiatyniami) Wtedy zdarzaja sie najprawdziwsze CUDA..
Sam Jezus powiedzial dokladnie to samo.. "wiara twoja cie uzdrowila" po tym jak jakis biedny chory czlowiek tulajacy sie po ziemi dotknal jego plaszcza..
Wiec jezeli komus te symbole pomagaja w wiarze to sa one jednak potrzebne..bo nie wszyscy maja taka wspaniala wyobraznie ...
Część ludzi modli się w konkretnych miejscach do konkretnych obrazów, (a nie żadnych symboli), bo wierzy, że modlitwa akurat w takim miejscu, do takiego właśnie obrazu im pomoże. O ile ich wiara jest wystarczająco silna, moga uruchomić się pewne mechanizmy w ich ciałach, które z kolei mogą spowodowac uzdrowienie fizycznych dolegliwości. Jest to fenomen wielokrotnie potwierdzony medycznie i znany psychologom. Jest też od tysięcy lat znany szamanom na całym świecie.
Nie wiadomo do końca dlaczego tak jest, bo nie znamy do końca samych siebie, możliwości własnego organizmu.
Niemniej jednak faktycznie - wiara czyni cuda. Jeśli do wiary dodać jeszcze umiejetność wybaczania i akceptacji życia(pozbywanie się "złogów emocjonalnych"), to efekt może nastąpić szybciej.

Jadzia P.
11-06-2008, 18:05
Poziomko, zgadzam się z Tobą. Moje zdanie w tym temacie jest takie samo jak Twoje. Pozdrawiam...

Pani Slowikowa
11-06-2008, 19:11
Część ludzi modli się w konkretnych miejscach do konkretnych obrazów, (a nie żadnych symboli), bo wierzy, że modlitwa akurat w takim miejscu, do takiego właśnie obrazu im pomoże. O ile ich wiara jest wystarczająco silna, moga uruchomić się pewne mechanizmy w ich ciałach, które z kolei mogą spowodowac uzdrowienie fizycznych dolegliwości. Jest to fenomen wielokrotnie potwierdzony medycznie i znany psychologom. Jest też od tysięcy lat znany szamanom na całym świecie.
Nie wiadomo do końca dlaczego tak jest, bo nie znamy do końca samych siebie, możliwości własnego organizmu.
Niemniej jednak faktycznie - wiara czyni cuda. Jeśli do wiary dodać jeszcze umiejetność wybaczania i akceptacji życia(pozbywanie się "złogów emocjonalnych"), to efekt może nastąpić szybciej.
ja nikogo nie znam kto modlilby sie do obrazu.. Ludzie modla sie do tego kogo obraz przedstawia.. a nie do plotna w ramce..

Bianka
11-06-2008, 20:27
ja nikogo nie znam kto modlilby sie do obrazu.. Ludzie modla sie do tego kogo obraz przedstawia.. a nie do plotna w ramce..
Słowikowo, zawsze wyjątkowo ciężko nam się rozmawia. Jeszcze raz pytam, skoro nie modlą się do obrazu, to po co udają sie na pielgrzymkę do Częstochowy, Wilna czy Gwadelupy? Bo są przekonani, że tam są cudowne obrazy. Gdyby tak nie myśleli, mogliby spokojnie siedzieć w domu i modlić się do dowolnego wizerunku Matki Boskiej na ścianie nad własnym łózkiem.
Czy już zrozumiałaś?

wuere'le
11-06-2008, 20:47
Moje zdanie w kwestii Boga jest takie ,ze jesli przyjmiemy teze ze Bog istnieje wiec nie mamy wszyscy mozliwoosci by go Go pokonac wiec zadna walka z Bogiem nie ma sensu , natomiast jesli przyjmiemy teze ze Boga nie ma ,jakakolwiek walka rowniez nie ma sensu bo z kim walczyc ,z czyms czego nie ma?Tak wiec wszyscy Ci ktorzy wierza w Boga powinni sie podpoorzadkowac jego przykazaniom, natomiast Ci ktorzy nie wierza niech postepuja zgodnie z wlasnym swiatopogladem.
Albo nie czytasz, albo nie rozumiesz o czym tu się pisze.
Nikt tu nie ma najmniejszego zamiaru walczyć z Bogiem.
Masz rację, pisząc, że nalezy się podporządkować przykazaniom Boga, no właśnie, On między innymi mówi w swych przykazaniach, aby nie tworzyć żadnych podobizn Jego.
Dyskusja właśnie dotyczy tej sprawy.
Bóg mowi NIE, a wierni inaczej, a co, wiedzą lepiej i wieszają obrazy, i budują pomniki, nawet za życia świętym. i tym, którzy jeszcze świętymi nie są.
Bardzo ładnie napisała o tym Poziomka. Całkowicie się z nią zgadzam, bowiem też tak myślę.
Modlić można się wszędzie i nie trzeba do tego żadnych wizerunków, ani wyobrażeń Boga.

xyz58
11-06-2008, 21:31
Albo nie czytasz, albo nie rozumiesz o czym tu się pisze.
Nikt tu nie ma najmniejszego zamiaru walczyć z Bogiem.
Masz rację, pisząc, że nalezy się podporządkować przykazaniom Boga, no właśnie, On między innymi mówi w swych przykazaniach, aby nie tworzyć żadnych podobizn Jego.
Dyskusja właśnie dotyczy tej sprawy.
Bóg mowi NIE, a wierni inaczej, a co, wiedzą lepiej i wieszają obrazy, i budują pomniki, nawet za życia świętym. i tym, którzy jeszcze świętymi nie są.
Bardzo ładnie napisała o tym Poziomka. Całkowicie się z nią zgadzam, bowiem też tak myślę.
Modlić można się wszędzie i nie trzeba do tego żadnych wizerunków, ani wyobrażeń Boga.Nie odnosilem sie swoim pogladem do zadnej tu wypowiedzi bo nikt rzeczywiscie na tym forum nie walczy z Bogiem.Nie nawiazywalem do symboliki poniewaz to w jaki sposob ktos sprawuje poslugi religijne jest jego indywidualna sprawa, a rzeczywiscie jestem zwolennikiem tezy ,ze Pan Bog woli jak ludzie modla sie cicho , a wiec bez wszystkich tych swietosci o ktorych sie tu pisze.

Pani Slowikowa
11-06-2008, 23:09
namalowanie pieknego obrazu przedstawiajacego syna czlowieczego moze byc tez forma modlitwy... Tak jak spiew np..

gratka
12-06-2008, 08:50
Pani Słowikowo
ja też mam poczucie, że namalowanie pięknego obrazu mogłoby być formą modlitwy. Weźmy dla przykładu pisanie ikon - to jest wyjątkowy sposób wyrażania uczuć religijnych związany z postem, przygotowaniem się duchowym, przestrzeganiem zasad itd. Ale...Pan Bóg sobie tego nie życzy, i tego wyraźnie zabronił. Czyżby odwołał?

Konto usunięte
12-06-2008, 09:11
A do czego się modlą ci, którzy widzą PODOBIZNY na szybach okiennych? Ustawiają ołtarzyki , palą świece, przynoszą kwiaty .... A potem się okazuje , że ściereczka do mycia okien nie była pierwszej czystości...
Ten, kto porządnie takie okno umyje, wyzwany zostaje od bezbożników i sług szatana.

Bianka
12-06-2008, 10:57
Niestety, naiwność ludzka nie zna granic. A obnoszenie brzydkich glinianych figurek na procesjach?
Zgadzam sie jednak (wyjątkowo :D) ze Słowikową, że mając przed sobą jakąkolwiek podobiznę ludziom łatwiej jest się modlić, łatwiej jest skupić się na osobie, do której sie modlą.
Natomiast nieporozumieniem jest jeżdżenie do różnych "świetych miejsc", bo - jak uczy katechizm już w klasie pierwszej szkoły podstawowej - Bóg jest w Niebie, na Ziemi i na każdym miejscu.
No i nie ma takiego fenomenu, jak Matka Boska Częstochowska, czy Matka Boska Ostrobramska, czy Matka Boska z Gwadelupy. Była tylko jedna Matka Boska, pochodziła z innego całkiem miejsca, a tamte, wyżej wymienione miejsca, za jej życia w ogóle nie istniały. W dalszym ciągu więc ludzie mają na myśli podobizny Matki Boskiej, jakie w wiekach późniejszych powstały w tych różnych punktach Ziemi.

xyz58
12-06-2008, 11:38
namalowanie pieknego obrazu przedstawiajacego syna czlowieczego moze byc tez forma modlitwy... Tak jak spiew np..Tak z cala pewnoscia namalowanie pieknego obrazu jest forma modlitwy ,spiew takze, ale dla tego kto maluje i dla tego ktory spiewa wyrazajac w forme modlitwy, a wiec autentycznie wiernosc Bogu, natmiast zakupienie roznych swiecidelek na jarmarkach , odpustach itd ,nie oznacza , ze nabywca jest czlowiekiem glebokiej wiary.Czyz nie szyderstwem z Boga byly naszywki na rekawach pewnej formacji, czemu wtenczas kosciol milczal?

Lila
12-06-2008, 11:52
Soczek..Kościół nie tylko milczał niestety.Nawet w niedalekiej przeszłości.Pius XII błogosławawił z okna oddziały Mussoliniego..
Trzeba był dopiero pielgrzyma z Polski,aby padły słowa przeproszenia.
Czy to wystarczy ? Chyba nie . Najbezpieczniej będzie oddzielić Boga od sług jego.Tak myślę.I tak robię..

tatoja
12-06-2008, 13:17
Bianeczko, masz rację -jest tylko jedna Matka Boska , bo jest tylko jeden Syn Boży Jezus. A wspomniane nazwy pochodzą od tego ,że w tych miejscach wg. zapisów, wierzeń itp ukazała się ludziom lub dokonala cudu właśnie Matka Boska, bo w tym miejscu ktoś gorąco i z wiarą prosił Matkę Boga o pomoc i ta prośba się spełniła.A kopie wizerunku Matki Boskiej Częstochowskiej wielu ma w domu- ja też. A dlaczego ludzie pielgrzymują? Świety Mateusz w swojej Ewangeli przytacza słowa Jezusa " jeżeli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosic będą ,to wszystkiego użyczy im mój Ojciec,który jest w niebie". Ludzie wierzą, bo chcą wierzyć , bo wiara pomaga ,że tam gdzie już raz poprzez Matkę Boga prośby i blagania dotarły do Boga teraz też tak się stać może.Bóg dał czlowiekowi wolną wolę, nie przymusza do pielgrzymek, nie przymusza do modlitwy.Idzie ten,kto czuje taką potrzebę.
Znam takich co uważają się za 100% ateistów , ale im też zdarza się mówić "mój Boże...". dlaczego nie powiedzą " moj jakiś tam... no to może na tyle.pozdrawiam
jp 50 cieszę się,że się ze mną zgadzasz, pozdrawiam

bogda
12-06-2008, 13:24
Zgadzam się z opinią Lili i Poziomki. Tylko, że Boga reprezentuje kler, a są też tylko ludzie i tak samo mają wady i zalety, mówią że to jest powołanie, a mnie się wydaje, że to jest zawód tak jak każdy inny. Jedni lubią rysować i są malarzami, inni architektami, lekarzami, historykami...bo ta wiedza i ten kierunek ich pociąga, a praca w tym zawodzie sprawia przyjemność i myślę, że ksiądz to też jest zawód i jeden wykonuje go lepiej inny gorzej. Ale przecież nie modlimy się do księdza ani dla niego, modlitwa czy rozmowa z Bogiem może być w każdym miejscu. Ja osobiście wolę w samotności, tłumy ludzi i gadanie mnie rozprasza, pielgrzymi na J.G. owszem modlą się, ale większość zachowuje się jak na jarmarku, latem omijam to miejsce....

Konto usunięte
12-06-2008, 13:33
Moja dawna sąsiadka, kolekcjonowała wizerunki M B, miała ich kilkadziesiąt , z różnych katolickich czasopism i broszurek. Niektóre miała obramowane na ścianie. Gdy spytałam ją, dlaczego na niektórych z nich , cięcia są na lewym a na innych na prawym policzku, to odpowiedziała, że wyroki boskie są niezbadane....

xyz58
12-06-2008, 13:35
Zgadzam się z opinią Lili i Poziomki. Tylko, że Boga reprezentuje kler, a są też tylko ludzie i tak samo mają wady i zalety, mówią że to jest powołanie, a mnie się wydaje, że to jest zawód tak jak każdy inny. Jedni lubią rysować i są malarzami, inni architektami, lekarzami, historykami...bo ta wiedza i ten kierunek ich pociąga, a praca w tym zawodzie sprawia przyjemność i myślę, że ksiądz to też jest zawód i jeden wykonuje go lepiej inny gorzej. Ale przecież nie modlimy się do księdza ani dla niego, modlitwa czy rozmowa z Bogiem może być w każdym miejscu. Ja osobiście wolę w samotności, tłumy ludzi i gadanie mnie rozprasza, pielgrzymi na J.G. owszem modlą się, ale większość zachowuje się jak na jarmarku, latem omijam to miejsce....Tak wlasnie byc powinno modlitwa w samotnnosci. Krzyz wbity na Golgocie tego nie wybawi, kto sam w swojej duszy krzyza nie wystawi.A Mickiewicz. Ksiegi Pielgrzymstwa Polskiego

Pani Slowikowa
12-06-2008, 14:03
Pani Słowikowo
ja też mam poczucie, że namalowanie pięknego obrazu mogłoby być formą modlitwy. Weźmy dla przykładu pisanie ikon - to jest wyjątkowy sposób wyrażania uczuć religijnych związany z postem, przygotowaniem się duchowym, przestrzeganiem zasad itd. Ale...Pan Bóg sobie tego nie życzy, i tego wyraźnie zabronił. Czyżby odwołał?

Blad...
Bog nie zyczy sobie malowania Jego..samego ...bo i tak nie wiadomo jak wyglada.. :rolleyes:
ale Syna Czlowieka czy Matke Jego mozna malowac..
Nie mowiac juz o osobach tzw. swietych ... bo to jasne.:)

tatoja
12-06-2008, 14:09
Bogusiu są księża z powołania i z wlasnego powiedzmy "wygodnego" wyboru. Są dobrzy lekarze traktujący swą pracę jak powolanie i sa lekarze ... wiemy jacy, sa dobrzy nauczyciele -prawdziwi pedagodzi i są .... i tak można wiele wymieniać. Jezus kiedyś posłal swoich apostolow by nieśli dobrą Nowinę w świat.Księża są niejako ich następcami , są potrzebni by o Bogu przypominać a że są różni..Nie można wszystkiego w czambuł krytykować. Ale mamy prawo powiedzieć ksiedzu jezeli nie podoba nam sie jego postępowanie. to też ludzie.jeden zrozumie inny się naburmuszy. Ale czy przez to mam zmieniać wiarę w Boga?
jeżeli w niego wierzę. Wspaniały ksiądz Tischner powiedział kiedyś tak "duchownych dzielę na księży z powolania i księży kaprali.i jeżeli czlowiek wierzący przeczyta dzieła Marksa, Engelsa itp to jego wiara nie ulegnie zmianie, ale jedno kazanie ksiedza kaprala spowoduje ,ze wielu wierzacych odwróci sie od wiary". nie był lubiany Ks. Tischner-filozof przez swoich "kolegów". Ja się z nim zgadzam bo czasem kazania takich księży-kaprali doprowadzają mnie do szewskiej pasji,i kiedy mam okazaje to o tym mówię , i dlatego moja wiara się nie zachwiała ".

Bianka
12-06-2008, 15:43
Bianeczko, masz rację -jest tylko jedna Matka Boska , bo jest tylko jeden Syn Boży Jezus. A wspomniane nazwy pochodzą od tego ,że w tych miejscach wg. zapisów, wierzeń itp ukazała się ludziom lub dokonala cudu właśnie Matka Boska, bo w tym miejscu ktoś gorąco i z wiarą prosił Matkę Boga o pomoc i ta prośba się spełniła.A kopie wizerunku Matki Boskiej Częstochowskiej wielu ma w domu- ja też. A dlaczego ludzie pielgrzymują? Świety Mateusz w swojej Ewangeli przytacza słowa Jezusa " jeżeli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosic będą ,to wszystkiego użyczy im mój Ojciec,który jest w niebie". Ludzie wierzą, bo chcą wierzyć , bo wiara pomaga ,że tam gdzie już raz poprzez Matkę Boga prośby i blagania dotarły do Boga teraz też tak się stać może.Bóg dał czlowiekowi wolną wolę, nie przymusza do pielgrzymek, nie przymusza do modlitwy.Idzie ten,kto czuje taką potrzebę.
Znam takich co uważają się za 100% ateistów , ale im też zdarza się mówić "mój Boże...". dlaczego nie powiedzą " moj jakiś tam... no to może na tyle.pozdrawiam

Poziomko, ja wiem, że zawsze i wszędzie były światynie, które cieszyły się większą estyma, niż inne. Nie przeszkadza mi też cudza wiara, choc nie lubię dewocji ani fanatyzmu. Szanuję KAŻDĄ wiarę, jeśli pomaga człowiekowi lepiej (w sensie mądrzej) żyć. Miałam na myśli tylko różne niekonsekwencje w myśleniu i postępowaniu w stosunku do nakazów religijnych - konkretnie w katolicyzmie, bo przecież on jest mi siłą rzeczy najbliższy. Ale to temat rzeka i nie bardzo na to forum.
Pozdrawiam Cię ciepło :)

gratka
12-06-2008, 19:55
Blad...
Bog nie zyczy sobie malowania Jego..samego ...bo i tak nie wiadomo jak wyglada.. :rolleyes:
ale Syna Czlowieka czy Matke Jego mozna malowac..
Nie mowiac juz o osobach tzw. swietych ... bo to jasne.:)
Tak, pomyliłam się, przyznaję.:cool:
Sięgnijmy więc do źródeł. Mam Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu wydane przez Brytyjskie i Zagraniczne Towarzystwo Biblijne w Warszawie w 1981 roku, gdzie w Drugiej księdze Mojżeszowej p20. wers 4. treść drugiego przykazanie jest:
"4. Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolwiek, co jest na niebie w górze, i na ziemi w dole, i tego co jest w wodzie pod ziemią
5.Nie będziesz im się kłaniał i nie będziesz im służył, gdyż Ja, Pan, Bóg twój, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze winę ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą"

ta sama dosłownie formuła powtórzona jest w Piątej Księdze Mojżeszowej.
Malować można, nie wolno niczego rzeźbić.

wuere'le
12-06-2008, 20:11
W Biblii Tysiąclecia w Księdze Wyjścia, rozd, 2 jest między innymi napisane:„Nie wolno ci mieć innych bogów oprócz Mnie. Nie wolno ci zrobić sobie figury, żadnego wyobrażenia tego, co jest w niebie na górze, ani tego, co jest na ziemi w dole, ani tego, co jest w wodzie poniżej lądu. Nie wolno ci oddawać im pokłonów i nie wolno ci im służyć, bo Ja הי, twój Bóg, jestem Bogiem żądającym wyłączności, który [wymierza] karę [za] grzech ojców [buntowniczym] synom do trzeciego i czwartego pokolenia, tym, którzy Mnie nienawidzą, a tym, którzy Mnie kochają i przestrzegają Moich przykazań, wyświadczam dobro przez tysiące [pokoleń].”
Nie wolno robić żadnego wyobrażenia, czyli też malować.
Wychodzi na to, Babko, że malować też nie wolno i co Wy na to?

Konto usunięte
12-06-2008, 20:32
Ja mam Biblię z 1966r.
Tam jest dosłownie:
5 mojżeszowa, rozdział V, wers 8:
Nie czyń sobie obrazu rytego , ani żadnego podobieństwa tych rzeczy, które są na niebie wzgórę, i które na ziemi nisko. i które w wodach pod ziemią.
żadnego podobieństwa !!!
Każde kolejne tłumaczenie Biblii wprowadzało prawie niezauważalne, ale dla Krk niezwykle korzystne zmiany.

gratka
12-06-2008, 20:49
Zdaje mi się, że to jest kwestia tłumaczenia . W mojej Biblii Tysiąclecia tłumaczenie i przygotowanie tekstu trwało 25 lat. Tłumaczami są ludzie z tytułami: ks. bp. prof.dr Andrzej Wantula, ks.bp.prof.dr Wiktor Niemczyk , ks. prof. dr. Karol Wolfram i prof. dr Bronisław Wieczorkiewicz.
We wstępie piszą, że kierowano się zasadą, że nowy przekład powinien być wierny i dokładnie oddawać myśl oryginału.
Faktycznie różnice są znaczne. Niemniej jednak nie potrafiłabym wyciągnąć wniosku, że Pana Boga nie można "wizualizować", a Jego Syna - też Boga , można.

Konto usunięte
12-06-2008, 21:01
Tłumaczami są ludzie z tytułami: ks. bp. prof.dr Andrzej Wantula, ks.bp.prof.dr Wiktor Niemczyk , ks. prof. dr. Karol Wolfram i prof. dr Bronisław Wieczorkiewicz.

Ale jednak to księża są posiadaczami owych tytułów, i pan Wieczorkiewicz w kwestiach teologicznych nic do gadania zapewne nie miał.
Osobiście polecam Biblię Gdańską z XVII wieku, chociaż do Vulgaty , ma się ona jak przysłowiowa pięść do nosa.

Alsko
12-06-2008, 21:24
Ale jednak to księża są posiadaczami owych tytułów, i pan Wieczorkiewicz w kwestiach teologicznych nic do gadania zapewne nie miał.
Osobiście polecam Biblię Gdańską z XVII wieku, chociaż do Vulgaty , ma się ona jak przysłowiowa pięść do nosa.

ci kapłani są przeważnie protestantami i trudno ich podejrzewać o chęć naginania akurat tego przykazania, bo nie ma u protestantów kultu świętych, kultu Matki Boskiej, obrazów itp.
Kłopot z tłumaczeniem Biblii wynika z innych powodów. Poszperaj w necie, pewnie je znajdziesz...

tatoja
13-06-2008, 14:11
Słuchajcie, Bóg nie chce by ludzie przedstawiali go w rzeźbach czy na obrazach w formach alegorycznych ( proszę mnie poprawić jeżeli użyłam niewłaściwego słowa) tzn. np jak w mitach , "Zeus Gromowładny, lub w postaci zwierzecia np. świętej krowy, lub w w Egipcie np. jakiś Ozyrys , węże, skorpionyitp.Bo modląc się do nich i oddając im cześć modlą się właśnie do węża, skoriona itp. a nie do niego.Bóg mówił do ludzi Izraela poprzez wybranego Mojżesza by nie czcili jakiś bożków- cielców , bo to nie jest jego wyobrażenie . Bóg wybrał ten naród i chciał im uświadomić ,że tylko On jest wszechwładny , bo On stworzył świat , ale ludzie jak ludzie "wiedzieli swoje" nie wierzyli , bo wcale nie łatwo jest uwierzyć. Doświadczał ich ciężko. Posłał
więc Bóg Jezusa-swojego Syna.I też mu nie uwierzyli tzn. nie wszyscy a inni poszli za Jezusem bez wahania.Dzisiaj też tak jest. Jedni wierzą bo wierzą, inni mają wątpliwości, jeszcze inni uważają że Bóg nie istnieje.Każdy ma prawo do swojego myślenia bo to myślenie jest wynikiem czegoś..wychowania, studiowania, zetknięcia z trudną sytuacją , modlitwy ,która przynosi ulgę ..itd Ale człowiek nie ma prawa do osądzania drugiego człowieka za jego indywidualne podejście do kwestii religi i wiary , ale rozmawiać na ten temat trzeba( moim zdaniem), bo rozmowa, zresztą na każdy temat poszerza "horyzonty myślowe".

xyz58
13-06-2008, 14:55
[QUOTE=poziomka]Słuchajcie, Bóg nie chce by ludzie przedstawiali go w rzeźbach czy na obrazach w formach alegorycznych ( proszę mnie poprawić jeżeli użyłam niewłaściwego słowa) tzn. np jak w mitach , "Zeus Gromowładny, lub w postaci zwierzecia np. świętej krowy, lub w w Egipcie np. jakiś Ozyrys , węże, skorpionyitp.Bo modląc się do nich i oddając im cześć modlą się właśnie do węża, skoriona itp. a nie do niego.Bóg mówił do ludzi Izraela poprzez wybranego Mojżesza by nie czcili jakiś bożków- cielców , bo to nie jest jego wyobrażenie . Bóg wybrał ten naród i chciał im uświadomić ,że tylko On jest wszechwładny , bo On stworzył świat , ale ludzie jak ludzie "wiedzieli swoje" nie wierzyli , bo wcale nie łatwo jest uwierzyć. Doświadczał ich ciężko. Posłał
więc Bóg Jezusa-swojego Syna.I też mu nie uwierzyli tzn. nie wszyscy a inni poszli za Jezusem bez wahania.Dzisiaj też tak jest. Jedni wierzą bo wierzą, inni mają wątpliwości, jeszcze inni uważają że Bóg nie istnieje.Każdy ma prawo do swojego myślenia bo to myślenie jest wynikiem czegoś..wychowania, studiowania, zetknięcia z trudną sytuacją , modlitwy ,która przynosi ulgę ..itd Ale człowiek nie ma prawa do osądzania drugiego człowieka za jego indywidualne podejście do kwestii religi i wiary , ale rozmawiać na ten temat trzeba( moim zdaniem), bo rozmowa, zresztą na każdy temat poszerza "horyzonty myślowe".[/QUOTE. Jazkze czeasto slyszymy nawolywanie koscilola, do zycia w ubostwie, do dzielenia sie dobrami z tymi ktorzy tych dobr zaznac nie moga . Prosze mi z laski z swojej wyjasnic czy nawolujacy go zycia w ubostwie , i do dzielenia sie z inymi tak czyni jak glosi?Czy ten sluga Bozy nie szydzi ze zdrowedo rozsadku , czy nie jest w stanie przewidziec ,ze sluchajacy go wierny jest w tym czasie glodny , ze jest bezdomny, ze dzieci jego rowniez nie maja co jesc , sadze ,ze nie ,a powinien. To co osiagaja gloszacy slowo Boze nie jest efektem ich pracy tylko darowizn tych czesto co sami sobie odmawiaja a na tace rzucaja.Czy w tej sytuacji mnie przekonujesz ,ze nie mam prawa do sadzenia tego , ktory swoim sposobem bycia i zycia przeczy teza ewangeli?Dla mnie Bog tak ale jego " namiestnicy na ziemi" Nie ,oni wypaczaja swoim zachowaniem wiare , czesto z ich powodow ludzie odchodza od kosciola , nie oznacza to ,ze od Boga.

Agata P.
14-06-2008, 08:57
My nie wiemy co od nas Bog chce i co wymaga .Nie wiemy tez czy potrzebuje wszelkich ofiar a nawet modlow do niego.
Przeciez to sa ustalenia ludzkie od zarania dziejow.
Przewodnik religijny nie moze siebie stawiac w roli Boga i dyktowac nakazy i zakazy,tym bardziej gdy sam zle postepuje (przyklad wyzej - sluchajacy jego kazania glodny i bezdomny zas przywodca duchowy najedzony i dobrze urzadzony).
Kazdy czlowiek droge do Boga musi przemierzyc sam ,ta droga jest jego zycie takie lub inne ,cala reszte jest oparta na ludzkich wyobrazeniach i stosowanych praktykach.

Bianka
14-06-2008, 09:23
My nie wiemy co od nas Bog chce i co wymaga .Nie wiemy tez czy potrzebuje wszelkich ofiar a nawet modlow do niego.
Przeciez to sa ustalenia ludzkie od zarania dziejow.
Przewodnik religijny nie moze siebie stawiac w roli Boga i dyktowac nakazy i zakazy,tym bardziej gdy sam zle postepuje (przyklad wyzej - sluchajacy jego kazania glodny i bezdomny zas przywodca duchowy najedzony i dobrze urzadzony).
Kazdy czlowiek droge do Boga musi przemierzyc sam ,ta droga jest jego zycie takie lub inne ,cala reszte jest oparta na ludzkich wyobrazeniach i stosowanych praktykach.
Nic dodać, nic ująć. Masz całkowitą rację, Agato.

Malgorzata 50
14-06-2008, 11:31
Agata - różnimy się permanentnie w spojrzeniu na różne sprawy, ale tym razem chylę czoła przed tym mądrym i wyważonym poglądem i zgadzam się na całej linii i całym sercem.

Agata P.
14-06-2008, 11:47
Rozum i serce sa nam szczegolnie teraz bardzo pomocne,kiedy to swiat boryka sie z wieloma problemami,takze religijnymi.
Bedac matka dorastajacych synow bardzo czesto spotykam sie z wieloma pytaniami z ich strony, o Bogu tez .

tatoja
14-06-2008, 18:33
Soczku Ty mnie nie zrozumiałes. Ja tylko powiedziałam,że nam nie wolno osądzać innego człowieka za to jak on wierzy ( mam na mysli np. świadków Jehowy, badaczy Pisma Św. , ewangelistów, muzłumanów , buddystów itp.Jestem katoliczką ,ale ludzi postrzegam nie wg.ich wiary ale wg. tego jak postępują w życiu. A odnośnie księzy - mierzysz ich wszystkich jedną miarą ( tak odebrałam Twoja wypowiedź - jezeli się myle to przepraszam). A w życiu tak przeważnie jest,że ten kto ma dużo i mógłby pomóc temu co ma niewiele , uważa tego biedniejszego za cos gorszego od siebie i nie chce się podzielić , a ten co ma mało skłonniejszy jest do podzielenia się tym co ma i do pomocy. I o tych biednych Jezus powiedział," że oni szybciej dostaną się do królestwa niebieskiego".
Bianko, ja nie spotkałam w swym długim zyciu księdza( złego czy dobrego) by uzurpował sobie prawo do bycia Bogiem.Ksiadz ma prawo i obowiązek głosić Słowo Boże a człowiek ma wolną wolę do przyjęcia tego słowa i postępowania wg. niego.
Czy jest w Bibli powiedziane coś, co jest skierowane przeciw człowiekowi?

xyz58
14-06-2008, 18:57
Poziomko! Ja nie Ciebie nie rozumiem tylko wszystkich tych kaznodziei ,ktorzy gloszac slowo Boze szydza ,ze zdrowego rozsadku.Swoim sposobem zycia i bycia zaprzeczaja,slowom gloszonej ewangelii. Moim zdaniem nioebojetnie patrzy biedny czlowiek na dostatek tego ,ktory nawoluje do zycia w ubostwie. Nie odnosilem sie do przekonan jakimi kieruje sie czlowiek wierzac w taki czy inny odlam religii.Zapewniam Cie ,ze gdybym byl niewierzacym to od gloszonego przez Ciebie slowa bozego nawrocil bym sie predzej niz sluchajac homilii niektorych kaznodzieji.

wuere'le
14-06-2008, 20:14
Agata napisała, że przewodnik religijny nie może siebie przedstawiać w roli Boga i ma całkowitą rację. Jeśli się nie mylę, to Soczek, pisał o homiliach itp.
Nie wiem, czy już tu o tym pisałem, ale na wszelki przypadek powtórzę. Kiedyś szukając informacji o jakimś zakonie trafiłem na stronę tygodnika „Niedziela”. Tam znalazłem ewangelię na najbliższą sobotę . Przeczytałem z zainteresowaniem, jak to się ma do aktualnej Ewangelii. Wypowiedź księdza, którego nazwiska nie pamiętam, była ładna, tzn. ciekawa, spójna i odpowiadała regułom retoryki i to mnie zainteresowało. Jakież zdziwienie moje było, kiedy będąc zupełnie przypadkiem w moim parafialnym kościele w niedzielę, usłyszałem słowa, które dopiero co przeczytałem w Internecie. Cholera jasna mnie wzięła, bo nie dość, że nie było to żywe słowo, to jeszcze byle jak przeczytane.
Takie praktyki duchownych nie pomnożą wiary, a jedynie odrzucą myślącą część wiernych od kościoła.
Z czasów dziecięcych pamiętam kazania w kościele klasztoru Franciszkanów. Tam było czego posłuchać, to była wiedza o doczesnym życiu i jego wpływie na życie pozagrobowe.

Jeśli chodzi o wspomniane wyżej „przysłowiowe ubóstwo” kleru, to niestety nic dodać, nic ująć.

Agata P.
15-06-2008, 08:59
Kazdy kaznodzieja opiera sie na na odpowiedniej wykladni pisma (obojetnie jak go nazwiemy i czy bedzie ono swiete lub nie),ktore wytycza postepowanie w danych okolicznosciach.
My katolicy podlegli Watykanowi zbyt malo mamy przelozen ewangielii na wspolczesne czasy i srodowisko w ktorym zyjemy.Co wcale nie znaczy abysmy sami nie potrafili sobie przelozyc na wspolczesny jezyk i zyc zgodnie z dobrymi pouczeniami.Dla przykladu wezmy "pod lupe " lichwe (pozyczki i wszelkie kredyty) i zastanowmy sie nad sprawiedliwoscia pod tym wzgledem - przeciez to jawne oszustwo i zadluzanie z gory zalozone wlacznie z przepadkiem mienia .
Warto na ten temat siegnac do "swietych ksiag" i poczytac jak Bog widzial lichwe w jej zaraniach oraz dzisiaj gdy lichwiarze doszli do perfekcji i oszukuja , czyniac sobie poddane cale narody.

Lila
15-06-2008, 10:07
Kazdy kaznodzieja opiera sie na na odpowiedniej wykladni pisma (obojetnie jak go nazwiemy i czy bedzie ono swiete lub nie),ktore wytycza postepowanie w danych okolicznosciach.
My katolicy podlegli Watykanowi zbyt malo mamy przelozen ewangielii na wspolczesne czasy i srodowisko w ktorym zyjemy.Co wcale nie znaczy abysmy sami nie potrafili sobie przelozyc na wspolczesny jezyk i zyc zgodnie z dobrymi pouczeniami.Dla przykladu wezmy "pod lupe " lichwe (pozyczki i wszelkie kredyty) i zastanowmy sie nad sprawiedliwoscia pod tym wzgledem - przeciez to jawne oszustwo i zadluzanie z gory zalozone wlacznie z przepadkiem mienia .
Warto na ten temat siegnac do "swietych ksiag" i poczytac jak Bog widzial lichwe w jej zaraniach oraz dzisiaj gdy lichwiarze doszli do perfekcji i oszukuja , czyniac sobie poddane cale narody.

Agato...:D no to jestem w domu...:D

ps.co do lichwy ...napisz jeszcze kogo masz na myśli ? Mam nadzieję,że jako matka dorastających synów,nie dałaś się wciągnąć w szpony lichwy ???
Bo ja mam kredyt ...:rolleyes:

Agata P.
15-06-2008, 10:15
Niestety splacam z mezem pozyczke i wiem co to znaczy liczyc aby domu nie zabral bank.

Lila
15-06-2008, 10:17
Czyli nie jesteś konsekwentna.Dałaś zarobić lichwiarzom...

Agata P.
15-06-2008, 10:29
Mlodzi nie maja innego wyboru aby nie mieszkac "katem" u kogos.
Konsekwentna jestem ,dam sobie rade i z lichwa.
Mam tez cicha nadzieje ,ze na splacenie lichwy maz nie bedzie musial pracowac w Austrii i Polacy znajda godziwa prace w Polsce.

Lila
15-06-2008, 10:46
No to ja stara ,poniekąd ,dałam się uwieść lichwiarzom i mam ...no to jednak nie kredyt,a leasing.Ale to wszystko jedno..

Malgorzata 50
15-06-2008, 12:18
Lichwa nie lichwa innego wyjscia nie ma ..tak działa ten swiat...Kredyt to nie lichwa ..chcialam cichutko zauważyć

Basia.
15-06-2008, 14:31
Mlodzi nie maja innego wyboru aby nie mieszkac "katem" u kogos.
Konsekwentna jestem ,dam sobie rade i z lichwa.
Mam tez cicha nadzieje ,ze na splacenie lichwy maz nie bedzie musial pracowac w Austrii i Polacy znajda godziwa prace w Polsce.
to pożyczka często brana na długie lata więc musi kosztować. Za komuny młodzi ludzie nie mieli takiej szansy jaką mają obecnie ..... zapomniałam mogli sobie założyć książeczkę mieszkaniową i czekać w kolejce 40 lat na mieszkanie spółdzielcze. Co do pracy w Polsce ..... praca powinna być i to godziwie opłacana oczywiście proporcjonalnie do kwalifikacji pracownika. Płaca /minimalna pensja/powinna wystarczyć na godne życie /bez ekstrawagancji/ i na spłatę raty pożyczki. Mam nadzieję, że kiedyś tak będzie.:D

Agata P.
16-06-2008, 06:55
"Kredyt to nie lichwa ...",smiac sie czy plakac ?
Warto tez zapytac kim byli tworcy kredytow lichwiarskich i kto udziela je dzisiaj ?
Seniorki ,jezeli faktycznie nimi jestescie nie osmieszajcie sie ,bo lichwa jest znana od dawna w roznych postaciach.Mam nadzieje,ze ktos sie na forum znajdzie i wyjasni "naukowo" na czym lichwiarskie kredyty polegaja.Doskonalosc ich siega zenitu chociazby taki,ze bierzesz 100 tysiecy kredytu a oddasz nam dwiescie ,czasem wiecej w zaleznosci na jaki okres zaciagasz kredyt.

Lila
16-06-2008, 09:01
Agatko miła...zajrzyj na forum PW ,tam masz różne teorie na ten temat.

BUNIA
16-06-2008, 09:59
http://wptv.wp.pl/wid,10048159,news.html?ticaid=16141

Religia bez Boga - pierwszy na świecie kościół ateistów

tadeusz50
16-06-2008, 15:22
"Kredyt to nie lichwa ...",smiac sie czy plakac ?
Warto tez zapytac kim byli tworcy kredytow lichwiarskich i kto udziela je dzisiaj ?
Seniorki ,jezeli faktycznie nimi jestescie nie osmieszajcie sie ,bo lichwa jest znana od dawna w roznych postaciach.Mam nadzieje,ze ktos sie na forum znajdzie i wyjasni "naukowo" na czym lichwiarskie kredyty polegaja.Doskonalosc ich siega zenitu chociazby taki,ze bierzesz 100 tysiecy kredytu a oddasz nam dwiescie ,czasem wiecej w zaleznosci na jaki okres zaciagasz kredyt.
Agato jak ty liczysz. Bierzesz 100 000 zł np. na 20 lat. Liczmy,że inflacja roczna wynosi 3% razy 20 lat = 60% jeszcze doliczmy % od % powiedzmy 20%, daje to już 80% ze 100 000zł tj 80 000 zł. Mamy policzoną inflację gdzie pensje pracowników, utrzymanie budynków w których urzędują, zysk banku ewentualne straty. Druga sprawa nikt pistoletu do głowy nie przystawia i nie każe brać kredyt. I oto krótkie wyliczenie mamy drugie tyle. Banków u nas skolko ugodno wybierac przebierać i liczyć. Sumy mogą przerażać-zgoda ale trochę liczenia i myślenia, chyba, że to boli.

gratka
17-06-2008, 12:53
Widziałam w Ameryce , gdzieś w okolicy Chicago piękną budowlę. Jest to Świątynia Wszystkich Wyznań. Budynek jest biały, jakby z koronki utkany, chyba owalny, zwieńczony kopułą. Wewnątrz żadnych ołtarzy, białe ornamenty roślinne; pusto, cicho, tylko fotele do kontemplacji.
Pomyślałam wtedy, czy możliwe byłoby, aby takie sanktuarium stanęło w Polsce, czy nie byłoby pomalowane w szubienice, swastyki, itd.

z centrum
17-06-2008, 14:06
Tylko kto takie sanktuarium sfinansuje - skoro "Warszawskie świątynie pustoszeją" o czym napisał dziennik POLSKA

W 2007 r. uczestniczyło 44,2 proc. polskich katolików

Aż o 6 proc. spadła liczba uczestniczących we mszach w stołecznych kościołach, podczas gdy frekwencja we wszystkich polskich parafiach zmalała średnio o 1,6 proc.

Takie są wyniki jesiennego liczenia wiernych ogłoszone przez Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego.

Według tych badań w niedzielnych mszach świętych w 2007 r. uczestniczyło 44,2 proc. polskich katolików [nie uwzględniono dzieci do lat siedmiu oraz osób unieruchomionych w domach - red.].
Wynik jest jednym z najgorszych od 1992 r., kiedy to ISKK zaczął systematycznie liczyć wiernych. Gorzej było tylko w 1993 r. (43,1 proc.) i w 2004 r. (43,2 proc.).

- Nie zdziwiłbym się, gdyby to była pewna tendencja, jakieś generacyjne oddalenie się od Kościoła - komentuje wyniki ksiądz Adam Boniecki, redaktor naczelny "Tygodnika Powszechnego". - Jednym z powodów może być to, że młodzi szukają w kościele Boga, a często dostają tylko wykład moralny. To, że duchowni w jakiś sposób mijają się z wiernymi - dodaje.

Jak wynika z badań, frekwencja w stołecznych kościołach wynosi 33,6 proc. (komunię przyjmuje tylko 14,9 proc.), czyli dużo poniżej średniej krajowej. W statystykach stolica plasuje się niemal na szarym końcu (ostatnie miejsce zajmuje diecezja łódzka - 28 proc.). Te dane dają do myślenia.

- Są typowe dla wielkich europejskich metropolii, a Warszawa taką się staje. Pęd do awansu społecznego i materialnego skutkuje m.in. wykorzenieniem jej mieszkańców ze wspólnoty - uważa ks. Boniecki. Wyniki badań publikujemy dzięki uprzejmości redakcji tygodnika katolickiego "Niedziela".

Matrix
17-06-2008, 15:11
Gratko,obawiam się,że w tej części Europy musi jeszcze dużo
wody w Wiśle upłynąć, aby taka świątynia mogła powstać.
W 1987r. prawie cały nakład podręczników do religioznawstwa
poszedł na przemiał. Do księgarń trafiło niewiele sztuk. Zdążyłam
kupić na dzień przed ich wycofaniem ze sprzedaży.
Episkopat zrobił wszystko, aby tak się stało.
Młodzież ma wyznawać i wiedzieć o jedynej słusznej religii.

gratka
17-06-2008, 23:17
Antropolodzy stwierdzają, że u różnych ludów oddalonych od siebie i nie kontaktujących się wcześniej rozwinęły się "równolegle" podobne wierzenia w bogów, dusze, bóstwa, we wpływ duchów przodków na następne pokolenia.
Stąd wyciągnęli wniosek, że w ludziach, niezależnie od rasy, pochodzenia, stopnia ucywilizowania itd istnieje potrzeba wiary w istotę nadrzędną.

Część osób pozbawiona jest tej potrzeby, i oni traktowani są często przez wierzących jak ludzie z pewnymi defektami, był tu zresztą przytaczany przykład w którym osoby niewierzące są analogiczne do daltonistów, a niewiara przyrównana do ślepoty barwnej.:rolleyes:

Brak_konta
17-06-2008, 23:30
A co z osobami które nie wierzą w ,,istotę nadrzędną" ale są członkami określonych związków religijnych ?

Matrix
17-06-2008, 23:43
Kiedyś czytałam artykuł z dziedziny neurobiologii,tytułu nie
publikacji nie pamiętam, w którym dowodzono na podstawie
aktywności mózgu osób wierzących i niewierzących,że za reli-
gijność odpowiada atawistyczna funkcja mózgu tzw."umysł
dwukomorowy". Jego zanik wywołany był pojawieniem się
pisma,wymieszaniem kulturowym ludzi oraz selekcją natu-
ralną. Jeśli temu wierzyć, wnioski są jednoznaczne.

Pani Slowikowa
17-06-2008, 23:44
znam takie osoby...sa nimi nawet ksieza.. Niestety wiary nie da sie nagiac. Ja ciesze sie ze ja mam.. A ty?

Lila
18-06-2008, 00:42
No dobra...zgoda.Istota Najwyższa czyli Bóg nie istnieje..
W takim razie koleżanki ateistki proszę rozwiać moje wątpliwości :
Sprawa wieczności świata.
Do XX wieku w nauce panowała opinia, że świat nie ma początku. Dopiero rozwój XX-wiecznej kosmologii przekonał uczonych do idei, że nasz Wszechświat miał początek. Jest to znana teoria Big Bangu. Według niej Wszechświat rozpoczął swoje istnienie ok. 13 miliardów lat temu. Stan dzisiejszej nauki sprzyja więc bardziej wierze w Boga, niż stan nauki przed 200 czy 300 laty.

Jeszcze 50 lat temu teoria ewolucji wydawała się być poza wszelkimi podejrzeniami. Wyniki badań ostatniego półwiecza wykazały i nadal wykazują luki w tej teorii .Czyli jak jest z tym Big Bangiem i życiem na Ziemi ?
Tylko w średniowieczu wierzono w coś z niczego.Np.szczury lęgły się same z brudu.Tak jak i robactwo.
Teraz wiemy,że to bzdura.Teoria ewolucji ma luki ..
Czyli teraz jesteśmy bliżej wiary w Boga niż dawniej ? Hę ?
CO WY NA TO ?

Lila
18-06-2008, 00:52
I jeszcze mam pytanie,tylko proszę prostej babie wyłożyć kawę na ławę ..:)

Nikt nie jest w stanie wytłumaczyć jak z łańcucha DNA powstała pierwsza, najprymitywniejsza komórka. Dlaczego? Bo koncepcja abiogenezy (samorództwa) została obalona przez L. Pasteura w XIX wieku i do dziś jego eksperyment uważa się za niepodważalny, a wnioski za prawidłowe: ''Samorzutne powstanie życia z materii nieożywionej jest niemożliwe''.

Czyli co ? Pasteur do kosza ,a wraca stare czyli abiogeneza ?
A skoro nie,to wytłumaczcie mi koleżanki,jakim cudem powstała na Ziemi pierwsza komórka z kodem DNA ?

Matrix
18-06-2008, 12:22
Słowo teoria w nauce znaczy coś innego niż w języku potocznym.
Mówimy o teorii względności Einsteina choć to przecież nie teoria
Działa. To samo dotyczy teorii Darwina.Watykan, już za JP II
publicznie przyznał,że ewolucja jest faktem.Natomiast
narodziny życia to dziedzina bardzo podatna na wszelkiego
rodzaju spekulacje.Tu nauka nie powiedziała ostatniego słowa.
I być może nigdy nie będzie jednoznacznej odpowiedzi.
Przynajmniej za naszego życia.Ten pusty kąt zajęła religia.
Swoją drogą nie spodziewasz się chyba ,że ktokolwiek zaanga-
żuje się w cykl wykładów obejmujących dziedziny: od astro-
nomii ,poprzez geologię,mikrobiologię, genetykę itp., aby
Cię przekonywać do czegokolwiek. Kto chce wiedzieć, ten wie.
Mam dość materiałów pod ręką aby to zrobić.Łącznie ze
skamieniałościami sprzed 500 mln lat.Tylko po co?
I nikt na tym forum nie próbował udowodnić katolikom,że
się mylą.Posty Bogdy 50 służyły tylko temu, aby obnażyć
zachodzącą na naszych oczach perfidną manipulację ludźmi
z kręgu RM , nie zdających sobie nawet sprawy z własnych
ograniczeń, przez cwanego człowieka w sutannie, który w
normalnym kraju dawno siedziałby za kratkami.I za to posta-
wiono ją do kąta.A przecież nie komentowała tego ani jednym
słowem.A wiarę i ateizm zostawmy w spokoju.Bo skończy
się to tym, że ja zadam pytanie: "A kto zaprojektował
projektanta?"

Lila
18-06-2008, 12:50
Matrix...żeby było jasne.Od Ciebie -NIC się nie spodziewam.Ani cyklu,ani jakiejś merytorycznej wypowiedzi...W gruncie rzeczy liczę na Babkę Gratkę,która potrafi przystępnie ,a przede wszystkim ŻYCZLIWIE,wytłumaczyć swój punkt widzenia..

Skoro wiarę i ateizm mamy zostawić w spokoju,było nie zakładać wątków..to jedno..
A drugie ?:):)Bo skończy
się to tym, że ja zadam pytanie: "A kto zaprojektował
projektanta?"


Koniec cytatu.A zadawaj pytanie jakie sobie chcesz ? Broni Ci ktoś ? Więc nie strasz..bo można paść ze śmiechu.O rany...skończy się tym...:) nogi za pas i trza uciekać ..bo to takie mądre będzie..:)

Matrix
18-06-2008, 13:06
No comment.

gratka
18-06-2008, 20:19
No dobra...zgoda.Istota Najwyższa czyli Bóg nie istnieje..
W takim razie koleżanki ateistki proszę rozwiać moje wątpliwości :
Sprawa wieczności świata.
Do XX wieku w nauce panowała opinia, że świat nie ma początku. Dopiero rozwój XX-wiecznej kosmologii przekonał uczonych do idei, że nasz Wszechświat miał początek. Jest to znana teoria Big Bangu. Według niej Wszechświat rozpoczął swoje istnienie ok. 13 miliardów lat temu. Stan dzisiejszej nauki sprzyja więc bardziej wierze w Boga, niż stan nauki przed 200 czy 300 laty.

Teoria ewolucji ma luki ..
Czyli teraz jesteśmy bliżej wiary w Boga niż dawniej ? Hę ?
CO WY NA TO ?

Lilu nie potrafię rozwiać Twoich wątpliwości w kilku postach. Masz poukładane w umyśle różne informacje, Twój mózg uważa, że potrzeba do tego wiary w Istotę Nadrzędną, aby obraz świata i wszechświata był logiczny. Tylko Ty sama możesz wykonać olbrzymią pracę i przeżywać męki gdy będziesz burzyć tę logikę i szukać nowej, bez wiary.
Każdy szuka argumentów potwierdzających jego model świata, a odrzuca te, które ten model zakłócają. Wierzący pragną udowodnić istnienie, a ateiści nieistnienie Boga. Ja zaliczam się do agnostyków, czyli tych, co chcieliby wiedzieć.
Wg mnie teoria ewolucji nie jest dziurawa, ale kto ma zakodowaną raz na zawsze zdecydowaną inność i wyższość człowieka nad zwierzętami ten nigdy nie znajdzie brakującego ogniwa. Problemy tkwią w mózgach.
Oczywiście w nauce każde odkrycie prowokuje nowe pytania. Obszar niewiedzy jest olbrzymi i wcale się nie pomniejsza.
O tym jak powstał nasz wszechświat może innym razem.

gratka
18-06-2008, 20:46
Mamy dwa rodzaje materii: cząstki obdarzone masą, ładunkiem, spinem innymi parametrami oraz drugi rodzaj - energię promienistą .
Początek wszechświata to zamiana materii promienistej na cząstki masywne. Jeżeli więc uznać, że Bóg jest energią sprawczą, to można powiedzieć, że Bóg wyłonił z siebie młodziutki wszechświat i była to chwila zerowa na osi czasu. Od tej pory wszechświat się rozszerza.
Jednak istnieje prawdopodobieństwo, że takie akty stworzenia przebiegają cyklicznie, bo przyciągające siły grawitacyjne zahamują tę kosmiczną ekspansję i spowodują skurczenie przestrzeni do punktu (?) i potem nowy będzie Big Bang i znów cykl zacznie się od początku, podobnie do ruchu wahadła. W chwili zerowej utracona jest każda informacja o przeszłości.
Wg tego modelu wszechświat wydaje się być bez początku i końca.
Wg Biblii wieczny jest Bóg. Moja wyobraźnia nie sięga do wieczności.
Zbyt mało mamy danych, aby rozpisać dokładny scenariusz przyszłości, a możliwe są jeszcze dwa inne scenariusze.

Pani Slowikowa
18-06-2008, 21:05
Mamy dwa rodzaje materii: cząstki obdarzone masą, ładunkiem, spinem innymi parametrami oraz drugi rodzaj - energię promienistą .
Początek wszechświata to zamiana materii promienistej na cząstki masywne. Jeżeli więc uznać, że Bóg jest energią sprawczą, to można powiedzieć, że Bóg wyłonił z siebie młodziutki wszechświat i była to chwila zerowa na osi czasu. Od tej pory wszechświat się rozszerza.
Jednak istnieje prawdopodobieństwo, że takie akty stworzenia przebiegają cyklicznie, bo przyciągające siły grawitacyjne zahamują tę kosmiczną ekspansję i spowodują skurczenie przestrzeni do punktu (?) i potem nowy będzie Big Bang i znów cykl zacznie się od początku, podobnie do ruchu wahadła. W chwili zerowej utracona jest każda informacja o przeszłości.
Wg tego modelu wszechświat wydaje się być bez początku i końca.
Wg Biblii wieczny jest Bóg. Moja wyobraźnia nie sięga do wieczności.
Zbyt mało mamy danych, aby rozpisać dokładny scenariusz przyszłości, a możliwe są jeszcze dwa inne scenariusze.
Babko, a moze te chwile zerowe zdazaja sie czesciej w wszechswiecie niz my zakladamy??... Moze ten big bang we wszechswiecie naszego ciala zdaza sie bez przerwy.. i materia wciaz ewoluuje na energie promienista?? Bo dlaczego wszechswiat ma byc tylko coraz wiekszy? Moze on jest w mikro wersji tez?? Zobacz jak jest zbudowany atom.. jak system sloneczny..:)

gratka
18-06-2008, 21:23
Cytuję "kawałek" wypowiedzi Pani Słowikowej:
...i materia wciaz ewoluuje na energie promienista??
Tak Słowiczko, to się ciągle zdarza. W wielu reakcjach chemicznych, które przebiegają z wydzieleniem ciepła część masy atomów (niezmiernie mała część ) zamienia się na energię promienistą z zakresu podczerwieni. Nasze ciało, to fabryka chemiczna. Dlatego utrzymuje się temperatura naszego ciała na poziomie ~37C.

Pani Slowikowa
18-06-2008, 21:45
Cytuję "kawałek" wypowiedzi Pani Słowikowej:
...i materia wciaz ewoluuje na energie promienista??
Tak Słowiczko, to się ciągle zdarza. W wielu reakcjach chemicznych, które przebiegają z wydzieleniem ciepła część masy atomów (niezmiernie mała część ) zamienia się na energię promienistą z zakresu podczerwieni. Nasze ciało, to fabryka chemiczna. Dlatego utrzymuje się temperatura naszego ciała na poziomie ~37C.

Babko.. ale te big bangi... moze jest ich mnostwo we wszechswiecie mikro? Moze to jest tzw. zycie? Moze smierc to jest ten punkt zero w wahadle??

gratka
18-06-2008, 21:51
Słowiczko są pono rzeczy na niebie i na ziemi, o których się filozofom nie śniło, niemniej jednak fizyka nie przewiduje mini big bangów.
Bangi mają być big!:D
Ale za kilkadziesiąt lat mogą być inne poglądy na te sprawy....

Pewnie moderator wyrzuci moje posty z tego wątku. Dobranoc.

Pani Slowikowa
18-06-2008, 22:04
Słowiczko są pono rzeczy na niebie i na ziemi, o których się filozofom nie śniło, niemniej jednak fizyka nie przewiduje mini big bangów.
Bangi mają być big!:D
Ale za kilkadziesiąt lat mogą być inne poglądy na te sprawy....

Pewnie moderator wyrzuci moje posty z tego wątku. Dobranoc.
Moze wyrzuci nas obydwie:D

Lila
22-06-2008, 01:17
http://video.google.com/videoplay?docid=3029492897581582297

Dziwny jest ten świat..

Anielka
22-06-2008, 10:13
Nie Lilus ,to nie swiat jest dziwny,ale ludzie,ktorzy tworzą ten swiat.Pozdrawiam cieplutko.

senior A.P.
22-06-2008, 11:23
Swiat tworza (dzisiaj) ludzie.Taki swiat jacy ludzie,szczegolnie ci przy wladzy.
Religie byly i sa nadal tworzone pod dyktando moznych tego swiata i wlasnie im sluza.
Bywa,ze mozni staja sie "bogami" a ich sludzy diablo-aniolami.

tatoja
22-06-2008, 21:23
Świat to nie tylko ludzie, to lądy, morza, rzeki,góry, zwierzęta,ptaki i wszystkie istnienia żywe oraz ludzie . Ale przecież ktoś musiał stworzyć te wszystkie istnienia żyjące oraz człowieka i dać mu mozliwość ( umysł) by umiał korzystać z otaczającego go świata.Wszystkie religie świata uznają,że stworzycielem był Bóg, chociaż różnie go uznają ,różnie w niego wierzą.Biblia też o tym mówi. Dał Bóg człowiekowi "talenty" , by z nich korzystał wg własnego uznania. Bóg chce tylko by w niego wierzyć i kochac Go. On też pragnie naszej miłości , bo stworzył człowieka na swoje podobieństwo. Ale ludzie róznie wykorzystują talenty otrzymane.Można się spierać, dyskutowac ,zaprzeczać istnieniu Boga ,jeżeli się w Niego nie wierzy , ale kiedy przychodzi "trwoga to o pomoc prosimy Boga" , . A bywa i tak, ze kiedy tę pomoc otrzymamy, to zapominamy,że prosiliśmy i nie powiemy nawet " dziękuję Panie" A to takie proste.

BarbarkaM
22-06-2008, 21:31
Swięta racja!Trzeba umieć dziękować Bogu za wszelkie dobro.Od niedawna istnieje strona pn."www.dziekuje.pl":)

tatoja
22-06-2008, 21:43
Skorzystam z podpowiedzi Barbarko i zaglądnę.

senior A.P.
23-06-2008, 16:21
Dzieki Bogu wszystko co na tym swiecie zostalo stworzone jest i dla ludzi ale ludzie nie potrafia ze soba wspolzyc,mamy wiec wojny.
Potrzebny pokoj ludziom dobrej woli.

tatoja
24-06-2008, 18:56
Masz rację Senior. Potrzebny jest pokój i spokój, ale żeby tak było potrzeba dobrej woli ludzi.pozdrawiam

maja59
24-06-2008, 20:01
Tak, pomyliłam się, przyznaję.:cool:
Sięgnijmy więc do źródeł. Mam Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu wydane przez Brytyjskie i Zagraniczne Towarzystwo Biblijne w Warszawie w 1981 roku, gdzie w Drugiej księdze Mojżeszowej p20. wers 4. treść drugiego przykazanie jest:
"4. Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolwiek, co jest na niebie w górze, i na ziemi w dole, i tego co jest w wodzie pod ziemią
5.Nie będziesz im się kłaniał i nie będziesz im służył, gdyż Ja, Pan, Bóg twój, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze winę ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą"

ta sama dosłownie formuła powtórzona jest w Piątej Księdze Mojżeszowej.
Malować można, nie wolno niczego rzeźbić.
Ale okrutny jest ten Bóg miłosierny, karze synów za winy ojców. Czy uważacie, że takie zdania mozna przypisać Bogu??

senior A.P.
25-06-2008, 11:52
Ludzi dobrej woli w Polsce nam nie brakuje ale ci niestety niedopuszczani sa do wladzy - rzadza nami klamcy i oszusci !

Konto usunięte
27-07-2008, 17:40
Na zaprzyjaźnionym profilu znalazłam taką myśl... Niewiem kto jest jej autorem, ale jestem 100% za.
,,Jeśli Bóg istnieje – w co szczerze wątpię – to zrozumie, że istnieją granice ludzkiej wytrzymałości.
To on stworzył cały ten nieład, gdzie panuje nędza, niesprawiedliwość, chciwość, samotność.
Jego zamiary były wprawdzie wspaniałe, ale rezultaty okazały się opłakane.
Jeśli Bóg istnieje, będzie zapewne wspaniałomyślny wobec stworzeń, które zachciały prędzej opuścić ten padół, a może nawet przeprosi za to, że zmusił nas do odbycia ziemskiej wędrówki".

Pani Slowikowa
27-07-2008, 18:16
Na zaprzyjaźnionym profilu znalazłam taką myśl... Niewiem kto jest jej autorem, ale jestem 100% za.
,,Jeśli Bóg istnieje – w co szczerze wątpię – to zrozumie, że istnieją granice ludzkiej wytrzymałości.
To on stworzył cały ten nieład, gdzie panuje nędza, niesprawiedliwość, chciwość, samotność.
Jego zamiary były wprawdzie wspaniałe, ale rezultaty okazały się opłakane.
Jeśli Bóg istnieje, będzie zapewne wspaniałomyślny wobec stworzeń, które zachciały prędzej opuścić ten padół, a może nawet przeprosi za to, że zmusił nas do odbycia ziemskiej wędrówki".

Z tego wynika ze Bog jest takim facetem z broda... cos ala dyrygent okiestry... Zchrzanil koncert i musi przeprosic??
Ja w takiego Boga tez nie wierze...Czy to znaczy ze jestem ateistka?

gratka
27-07-2008, 18:39
http://img297.imageshack.us/img297/8581/aniolystalamonexx8.th.jpg (http://img297.imageshack.us/my.php?image=aniolystalamonexx8.jpg) A co z aniołami? Istnieją, czy nie?

Pani Slowikowa
27-07-2008, 18:47
A co z kolorami??? Istnieja czy nie?? Czy kazdy widzi tem sam kolor inaczej??
Anioly.. ?? Mysle ze istnieja dla tych ktorzy je widzieli.:)
tak jak i duchy

brzask
27-07-2008, 19:00
:) Cytujesz Stary Testament. W tamtych czasach nie było sakramentu pojednania i przebaczenia. Raz do roku w Swiątyni składano baranka, była to krwawa ofiara za grzechy całego ludu. Aby to przerwać Bóg gdy nadeszła na Ziemi pełnia zła wziął najlepszą cząstkę samego siebie i posłał na ziemię Jezusa. Jezus jako baranek umarł za nas na krzyżu i nas zbawił od winy. Zbawia nas w każdej chwili gdy uznajemy nasz grzech. Dlatego się mówi, że jest Miłosierny i jest Zbawicielem. Wiara zakłada też zmartchwstanie. Jeśli w to wierzysz to realizuje się to w Twoim życiu. Tu i teraz. Tutaj od grzechu jako słowo, jako świadectwo Twego życia. W godzinie śmierci jeśli wierzysz w przebaczenie i miłość to przejdziesz na drugą stronę do wieczności. Bóg jest Miłością.

Konto usunięte
27-07-2008, 19:02
A co z aniołami? Istnieją, czy nie?
Z aniołami pewnie tak samo , jak z Bogiem. Najpierw należy zdefiniować , co rozumiemy pod słowem ,,anioł", i dopiero wtedy dać odpowiedź. Bo jeśli chodzi o istotę ze skrzydłami (która nie jest ptakiem),to ja nie wierzę . Tak samo jak nie wierzę w postaci bajkowe typu duchy, duszki , skrzaty, elfy.....

Konto usunięte
27-07-2008, 19:06
Kto tu cytuje stary testament? Nie wiadomo do kogo kierujesz swą odpowiedź .. Brzasku

brzask
27-07-2008, 19:26
Wierzę, że Anioły są. Zarówno Stary Testament jak i Nowy o nich mówi np. Anioły na Arce Przymierza, miłości i początku, poznania. Uriel ze ST i Michał, Rafael i inne. Apokalipsa też o nich mówi, a nawet Apokryfy.
Tradycja też podaje przykłady np. Wielka Teresa i inni mistycy.
Wielkie religie wschodu też uznają Przewodników Duchowych.
Osobiście podchodzę jednak bardzo ostrożnie do wszelkich objawień bo ich nie rozumiem. Jestem na to za głupia.
Kolory !!!
Ptaki mają lepszy wzrok niż ludzie. Pszczoły podobno widzą znakomicie barwy i dlatego łąki są tak kolorowe kwiatami.
Ale chciałabym zobaczyć kolor którego nie ma, oj bardzo bym chciała.

brzask
27-07-2008, 19:30
Bogda ja jestem nowa i zaczęłam czytać od pierwszego postu. Nie chciałam Cię urazić i przepraszam bo odniosłam się do wcześniejszych wypowiedzi tych o przykazaniach i następnych.

Konto usunięte
27-07-2008, 20:03
Nie uraziłaś mnie. Tylko ,gdy odpowiadasz na czyjś konkretny wpis, to albo cytuj, albo napisz komu odpowiadasz, żeby było wiadomo...

inka-ni
27-07-2008, 22:25
Bogda do mnie nie przemawia milość jeżeli kochający ojciec skazuje na smierć swoje dziecko.Przecież jest wszechmocny,czyli po co usmiercil syna.?

Lila
27-07-2008, 22:33
Bogda do mnie nie przemawia milość jeżeli kochający ojciec skazuje na smierć swoje dziecko.Przecież jest wszechmocny,czyli po co usmiercil syna.?

A kto uśmiercił syna ostatnio ? Bo nic nie wiem ?:rolleyes:

inka-ni
27-07-2008, 22:48
A kto uśmiercił syna ostatnio ? Bo nic nie wiem ?:rolleyes:
Lilu nie rozsmieszaj mnie-dyskusja o religi i Bogu,Ja poprostu zadaje sobie takie pytanie?

Lila
27-07-2008, 22:50
A to sorry,nie doczytałam się..Myślałam ,że znowu jakiś konkubent zamordował dzieciaka..

brzask
28-07-2008, 01:45
Inka-ni...juz sama nie wiem czy mogę zabierać głos gdy kierujecie pytanie do jednej osoby. Tak więc nie chcę się wtrącać, ale ponieważ jest to ogólnodostępne forum to
powiem swoje zdanie.
Skoro Bóg jest jeden w Trzech Osobach to jako Bóg Ojciec z siebie samego wziąść cząstkę - Jezusa i z miłości do człowieka zesłał go na ziemię aby ten stał się Odkupicielem i Zbawicielem. Ponieważ on Zmartchwstał i dlatego, że Bóg jest w każdym człowieku to i my zmartchwstaniemy. Potrzebny jest do tego Duch Święty, który jest duchem prawdy. Tak więc dzięki DŚ człowiek widzi swój grzech i uznaje, że jest niedoskonały.Duch Święty jest też miłością. Jeśli uwierzymy, że Bóg przebaczył nam grzech to stajemy się wdzięczni Bogu. Ta wdzięczność to uwielbienie które wraca do Boga czyli oddajemy Boga Bogu razem z nami w zmartchwywstaniu.Nie ma oddzielnego Boga Ojca, Syna,Ducha jest jeden. Gdzieś przeczytałam zdanie, które mi się w tej kwestii podoba ,, Bóg z miłości zabił siebie aby uratować człowieka".

brzask
28-07-2008, 02:30
Tak to pojmuję. Ponieważ mnie też nurtują sprawy wiary szukałam odpowiedzi. Do tej pory szukam. Czytam wszystko od Pisma Świętego w tym Tory, tekstów żródłowych ,, Droga na Górę Karmel" Jana od Krzyża, ,, Twierdzę" Teresy i inne, czytałam apokryfy, poezje mistyków, encykliki. Zagłębiałam się w słowniki teologiczne i w Augustyna. Szukałam odpowiedzi w Pismach Św. Hieronima. Posunęłam się do tego, że w bibliotece syminarium znalazłam teksty Św. Oficium. Staram się zrozumieć, znależć...Przeczytałam książki o innych religiach ,,Mistrzów dalekiego wschodu", Anatomie Duszy, egipską Księgę Umarłych i wiele innych. Tak mnie to nurtuje, że ciągle myślę o Bogu i widzę, że jestem coraz gorsza i ciemna. Czasami widzę tylko jego działanie. Tak bym chciała go zrozumieć ale nie potrafię. Może ktoś z Was zechce mi to wyjaśnić. Może ktoś wie i rozumie Boga? ?? Ja tylko wierzę, że jest.

senior A.P.
28-07-2008, 08:47
Przeczytaj "Przebudzenie" - autor Anthony de Mello i to nie raz ,wtedy wiele zrozumiesz o Bogu i ludziach oraz o tym co nas otacza.
To moja rada dla wszystkich.
Ksiazki w/w autora sa dostepne w jezyku polskim w ksiegarnaich i internecie.
Zaznaczam,ze moga zniechecac na poczatku ale juz w drugim czytaniu sklaniaja do glebokiej analizy kazdego logicznie myslacego czlowieka - nad swym dotychczasowym zyciem.
Warto sie przebudzic !
Znajdz ten temat i na tym forum,dostepny dla wszystkich - wierzacych i nie wierzacych,chyba ze ktos zyje tylko przy pomocy instyktow zwierzecych,wtedy niech nawet nie siega po te ksiazke.

ostatek
28-07-2008, 15:50
brzask, wiem, że o. de Mello już przeczytałaś, bo zdążyłaś o tym napisać w wątku założonym przez Seniora A.P. Nie będę Ci więc radzić: "przeczytaj" (musztarda po obiedzie)... Proszę za to: nie czytaj H. Pająka. Rada też niemądra, bo zaimponowałaś mi oczytaniem i sposobem myślenia. Większość książek, o których piszesz stoi na moich półkach; często do nich wracam.
Brzask, Ty już Słoneczko jesteś, nie zapowiedź świtu... Buziak. :)

senior A.P.
28-07-2008, 22:23
Och i ach jakie to przyjemne ,co ?
Te buziaczki.Pamietam jak mamusia po paciorku dawala buziaczek do lozka,wtedy to sie zasypialo.
To nie tak jak po przeczytaniu obojetnie ,ktorej ksiazkiki Henryka Pajaka,wtedy trudno zasnac,myslac co z ta Polska.
Jezeli juz o religii mowa to polecam jego ksiazke (oczywiscie H.Pajaka ) "Nowotwory Watykanu" - duzo tam o przywodcach religijnych.

brzask
28-07-2008, 22:35
]Na początku było Słowo,
a Słowo było u Boga,
i Bogiem było Słowo...
W Nim było życie
Ewangelia według Św. Jana


W przedwiecznej ciszy Bóg wypowiedział tylko jedno słowo
Jezus Chrystus
Św. Jan od Krzyża

Bóg śpi w kamieniu, oddycha w roślinie,
śni w zwierzęciu, a budzi się w człowieku
Staroindyjskie porzekadło

Każda dusza w swej istocie i sile jest boska.
celem jest objawienie tego, co boskie, poprzez zapanowanie nad zewnętrzną i wewnętrzną naturą.
Vivekananda

Ten, co stworzył świat,
Co nań patrzy w niebieskim blasku,
Co stworzył bogów, lub ich nie stworzył,
Ten wie!- a może nie wie?
Rigveda

Boska miłość przyciąga nas do Boga.
Boska miłość trzyma nas przy życiu.
Boska miłość pozbawia nas naszego ego,
naszego rozumu i naszych zmysłów,
za to wszystko wyzwala naszą duszę.
Podczas gdy wszystko ginie
Dusza otwiera się i rozwija.
Dusza świeci blaskiem niezliczonych słońc.
Poprzez jej łzy miłości ona sama
przemienia się w miłość.
I to jest tajemnica tajemnic.
Darshan Singh

Tao, które można pokazać, nie jest wiecznym Tao.
Imię, które można wskazać, nie jest wiecznym imieniem.
Lao Tse

Pięknością jest życie,
gdy odsłania swoje święte oblicze
ale wy jesteście i życiem i zasłoną.
Pięknością jest wieczność,
która przygląda się sobie w lustrze,
Ale wy jesteście i wiecznością i lustrem
Gibran

Chcę otaczać uniwersalną miłością wszystkie istoty.
Pragnę, by wszelkie stwirzenie- nade mną, pode mną, po mojej prawej i po lewej stronie- mogło żyć w pokoju.
Błogosławione niech będą wszystkie istoty- na tym świecie
i w innych światach. Niechaj wszędzie zapanuje pokój.
Modlitwa przypisywana Buddzie

Zapoinalski Kabir jest brudny, bardzo brudny, lecz jego mistrz ma miłujące serce...
Morze życia jest zbyt głębokie, bym mógł znać miarę i żyć przykładnie.
Kabir

Panie uczyń mnie narzędziem Twojego pokoju.
Pozwól, bym siał miłość tam gdzie panuje nienawiść,
..........................
Św. franciszek z Asyżu

Ojcze Nasz.............................................. ..
.......
Odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcą
Jezus

senior A.P.
28-07-2008, 22:41
Idz i nie grzesz wiecej !
Kazdy spowiednik.

Konto usunięte
28-07-2008, 22:46
Idz i nie grzesz wiecej !
Kazdy spowiednik.
Sam nie grzesz...

Babcia Iwa
28-07-2008, 22:54
Mam bardzo mieszane odczucie czytając teksty cytowane chyba z biblii.Mówi się kto nadmiernie klęczy pod figurą to diabła ma za skórą. Znałam kobietę bardzo "wierzącą" uczestniczącą we wszystkich uroczystościach kościelnych, była przewodniczącą koła różańcowego. Zwierzyła mi się / po zalaniu jej mieszkania przez sąsiadkę/, że całą noc klęczała przed obrazem,modliła się do rana,o to aby sąsiadkę tak powykręcało jak te plamy na suficie.
Koniec tej opowieści. Nie dożyła dnia dzisiejszego, zmarła na bardzo ciężką chorobę, a sąsiadka cieszy się dobrym zdrowiem. Tylko,że we mnie coś pękło. Długo na wspomnienie tego incydentu miałam mdłości.Jak ktoś tak miękko i dobrotliwie sie "łasi" od razu zapala mi się czerwone światełko!:mad:

brzask
28-07-2008, 23:03
Moja Matka była piękna gdy wieczorami mówiła ze mną pacierz.
I prawdą jest, że zasypiałam po buziaczku lepiej i przyjemniej.
To są jedne z najwspanialszych moich wspomnień z dzieciństwa.
Tej książki nie czytałam, historię K znam. Przeczytam i domyślam się o jakich nowotworach jest.
Tylko powiedz mi seniorze co ma moja wiara w Boga do nowotworów?
Złości, nienawiści, podłości, morderstwa, ksenofobii, gniewu,
cudzołstwa, fanatyzmu, pychy i zła.
To nie są atrybuty Boga, a ja szukam Boga.
Boga czy rozumiesz???

Konto usunięte
28-07-2008, 23:04
Nie chcę nikogo konkretnego urazić, ale b.często , wygląda to tak:
http://pl.youtube.com/watch?v=V2sedTLIRWU

Basia.
28-07-2008, 23:26
Nie chcę nikogo konkretnego urazić, ale b.często , wygląda to tak:
http://pl.youtube.com/watch?v=V2sedTLIRWU
ale przyznaję Ci rację bardzo często to tak wydląda. Mieszkałam kilkanaście lat na wsi /47 km od mojego mieszkania/ i jeden fakt dał mi duzo do myślenia ... mój taras "wychodził na pole" codziennie widziałam z niego malutką drobniutką kobietę, która wyprowadzała z obory na pastwisko kilkanaście krów i kilka byczków. Miała pełne ręce roboty bo musiała to towarzystwo kilka razy w ciągo dnia "przewiązywać" podprowadzać do stawu, doić krowy w południe na polu weiczorem w oborze.... Jednym słowem "żyć nie umierać", pewnej nocy do obory zawitali złodzieje i ukradli jej połowę bydła. Jak zareagowali sąsiedzi? ........... Słuchałam z przerażeniem ich wypowiedzi: "dobrze jej tak była ważna to teraz ma"", opadło mi wszystko po wysłuchaniu wyrazów "współczucia" od najbliższych sąsiadów tej kobiety. Sąsiedzi aktywnie uczestniczyli we wszystkich mszach i w życiu parafii.

brzask
29-07-2008, 00:25
Czy Bóg wysłuchuje takiej modlitwy???
Czy zło nie wraca złem???
Czy mylę się czy rzucacie we mnie cudzymi grzechami??
Ja mam dość swoich i bardzo daleko mi do człowieczeństwa.
Babciu Iwo Budda, Kabir to nie Biblia.
Ale czemu nie ? Tak jestem Chrześcijanką i dlatego mogę ponieść grzechy Kościoła i wszystkie inne.
Tak odmawiam Różaniec, a czasami nawet zamiast niego czytam Psalmy.
Odmawiam modlitwy Kościoła Prawosławnego szczególnie te do Ducha Swiętego, modlitwy pojednania protestantów, lubię wypowiedzi Lutra.
Jestem taka do niczego, że ciągle grzeszę. I się spowiadam i mimo to grzeszę.
I jesteś moim lekarzem Babciu Iwo. Taką mam łaszącą naturę
że mi się samej niedobrze robi i dlatego chcę abyście Wy pomogli mi odnależć tę jedyną prawdę i drogę jeśli zechcecie oczywiście.
Szukam Boga i nie potrafię go odnależć choć mi się wydaje, że jest blisko.

senior A.P.
29-07-2008, 02:58
A probowalas znalezc Boga w sobie ?
Tam tez GO warto szukac,wczesniej jednak trzeba za skory wyciagnac diabla.

kufa86
29-07-2008, 03:15
A probowalas znalezc Boga w sobie ?

Próbowałem i ni ma.
Senior,,..;;...!!!... niniejszym klęczę z rękami nad głową i modlę się do Ciebie.
Pisz jak najwięcej (nie powiem, że najmądrzej, to zbyt wielkie wymaganie), Twoje słowa są jak deszcz spadający na wysuszoną ziemię...pragnącą ziarna mądrości.

Ewita
29-07-2008, 07:05
Próbowałem i ni ma.
Senior,,..;;...!!!... niniejszym klęczę z rękami nad głową i modlę się do Ciebie.
Pisz jak najwięcej (nie powiem, że najmądrzej, to zbyt wielkie wymaganie), Twoje słowa są jak deszcz spadający na wysuszoną ziemię...pragnącą ziarna mądrości.
Kufa! Nieeeee!!! Litości!

Babcia Iwa
29-07-2008, 09:25
Zgadzam się z A.P. Tak mnie uczono, że Bóg jest wszędzie, czyta nasze myśli, więc nie ma potrzeby zachowywać się jak wysłańcy Boga, chyba że to "Głosiciele Pisma" tz Św. Jehowi.
Szpetne mają nawyki. Nie lubię jak ktoś wpycha mi się w moje życie z butami. Niech każdy zadba o siebie jak potrafi bo za swoje czyny będzie sam odpowiadał. Ja nie chcę aby mnie ktoś wyręczał.Przepraszam za ton ale okropnie mnie denerwuje każdy objaw zdewocenia.

jakempa
29-07-2008, 10:05
Jestem wierząca w Boga wszystkich istot ziemskich, niezależnie od sposobu w jaki czczą swego Boga, jedżąc po świecie zawsze obserwuję sposób wyznawania różnych religii.,i nieraz z boku stawałam obserwując zachowania ludzi. Jakże wiele prawdy jest w tym co wyżej opisaliście.Ja jednak wierzę w moc energii, która jest wszechobecna, wierzę, że podobne przyciąga podobne, jeżeli ktoś jest sam w sobie zły, zawistny, nie umie wybaczać ludzkich słabości, życzy złego drugiemu, to prędzej czy póżniej jak bumerang to do niego wróci.A ta energia, którą wysyła powróci ze zdwojoną siłą. Poobserwujcie baczniej, tych zjadliwie.,zawistnych, pełnych goryczy ludzi.,niezależnie od wieku jak im się życie układa... i popatrzcie na tych pełnych życzliwości, uśmiechniętych, którym zawsze, nawet w najtrudniejszych chwilach szczęście sprzyja.I według mnie w nich mieszka BÓG, wiecie gdzie najbardziej odczułam istnienie Boga w ludziach? W Izraelu na wycieczce,gdzie pojechałam zobaczyć biblijne miejsca, o których się uczyłam na religii. nie nie w naszych wyznawcach, nie w tych kłótliwych, z niczego niezadowolonych polakach. jakże maluczkich i śmiesznych w swoich zachowaniach, wstydziłam się za to że jestem Polką, chociaż nigdy tego się nie wypierałam, ale jak zobaczyłam modlące się kobiety pod ścianą płaczu,te ich pełne uniesienia twarze pełne autentycznej wiary i pomyślałam co ten naród żydowski przeszedł, a jednak pomagają sobie wzajemnie wszędzie na świecie i nie obnoszą się z nienawiścią do tych którzy ich skrzywdzili,pomyślałam wtedy, że to jest ta prawdziwa religia wyznawców Boga.A ileż dobrej energii skupionej przed ścianą płaczu.,prawdziwie modlących się przez całe wieki. Tam wkładając prośbę o zdrowie mojej ciężko chorej wnuczki, napisanej przez nią niezdarnie, odczułam coś, czego nigdy przedtem, ani potem nie doświadczyłam, wróciłam tam w nocy, i uwierzylam, że Bóg jest w każdym dobrym człowieku, w każdym miejscu, gdzie jest dobroć i życzliwosć, zajrzyj w siebie i oceń, niezależnie kim jesteś i jakiej religii szukasz.

senior A.P.
29-07-2008, 12:43
Podobaja mi sie tresci w/w postow ze wzgledu na prawdy (glebokie) w nich zawarte , warto sie nad nim zastanowic wszystkim bez wyjatku - czytajac je kilkakrotnie.
"Babcia Iwa" zwrocila uwage na droge dojscia do Boga ,nie przez posrednikow i przewodnikow ale wlasna droga, na ktorej kazdy czlowiek bladzi ale w koncu dojdzie do celu.
"Jakempa" zawarla dosc ciekawy aspekt wiary i modlitwy - w specyficznych miejscach jak chociazby w Izraelu przy "scianie placzu" gdzie wiele ludzi tam zanosic moze swoja modlitwe nawet napisana na kartce w formie takiej lub innej,stwierdzenia czy prosby. Tak zrobil ostatnio tam przebywajacy B.Obama przyszly prezydent USA (media podaja,ze z jego kartka stala sie dziwna rzecz,bo zniknela a potem zostala opublikowana w prasie).Obama prosil Boga o sprawiedliwosc i pokoj na swiecie ,byc moze Bog zadzialal ?
Tak, Bog mieszka w kazdym dobrym czlowieku to daje sie zauwazyc po jego slowach,czynach i dzialaniu.
U tych co maja "przymierze z diablem" tez ale wtedy cierpia niewinni ludzie,takze cale narody i panstwa.
Bog z Wami dobrzy ludzie,nie lekajcie sie !

Konto usunięte
29-07-2008, 13:13
Tak, Bog mieszka w kazdym dobrym czlowieku to daje sie zauwazyc po jego slowach,czynach i dzialaniu.
U tych co maja "przymierze z diablem" tez ale wtedy cierpia niewinni ludzie,takze cale narody i panstwa.
Bog z Wami dobrzy ludzie,nie lekajcie sie !
A jak ateista jest dobrym człowiekiem...to co/kto w nim mieszka?

senior A.P.
29-07-2008, 13:48
Sluszne pytanie !
Ateista i dobry czlowiek nie chodza tymi samymi sciezkami.
Uwazam,ze ateista jako dobry czlowiek tez ma szanse na niebo ale zazwyczaj ma juz je na ziemi i Bog mu jest niepotrzebny.Kiedy jednak "niebo ziemskie" sie konczy i jeszcze jak do tego dojdzie trwoga lub choroba ,to i on szuka drogi do Boga.
Wtedy i ateistow Bog przyjmie do siebie wczesniej ich rozliczajac z ziemskiego "nieba" i zycia.

Konto usunięte
29-07-2008, 14:05
Masz niezłą teorię... Miałeś jakieś objawienia w tym temacie? A może dostałeś te mądrości prosto z Góry ?
Osobiście znam pana ,,B"ateistę-altruistę i księdza- złodzieja... Oboje w jednym Hospicjum pracują już od dwóch lat. Ksiądz szanuje swego ,,kolegę z pracy", natomiast ateista trzyma księdza na dystans.
Tymczasem chorzy wolą obecność ateisty niż kapelana.
Zastanawia mnie , który z tych panów jest lepszym człowiekiem.

senior A.P.
29-07-2008, 14:50
Zaczekaj chwile az moj najwyzszy komputer zaskoczy - ksiadz ateista?/!.Zrobie restart w mym starym dysku mozgowym,niech troszke go wiatraczek ochlodzi (duchota jak jasna-florydzka) i juz odpowiadam.
Hospicjum powiadasz ,aaaaaach rozumie,to znaczy sie ostatnia droga wyjscia czlowieka na cmentarz.Tak ,tak to nowoczesnosc i postep cywilizacyjno-spoleczny aby babcia/ dziadek w domu nie jeczeli.Tam raz ciach, dwa tygodnie i po klopocie (tak zrobiono z moja ciotka oczywiscie w USA,w Polsce moze wchodzic w rachube inny przedzial czasowy).
Ciekawe co ateista a nawet kapelan moze szukac w takim "przybytku" - moze pieniedzy ?
Ten pierwszy jak i drugi ma chyba jakis cel,moze nawet kontakt z "bogiem" ale to ich sprawa ,moze takze interes.
Nie bede w to wnikal,nie moj biznes,nie moj problem.
Pytasz o objawienia ?
A jakze ,mialem !
Objawil mi sie "aniol smierci" i zapytal mnie:
"Dlugo zamierzasz przebywac na forum seniora i straszyc ludzi ?" Nie widzisz co przynosi twoja tam obecnosc i pisanie ???"
A ja mu na to :
Aniele moj zloty,przeciez ja juz nic nie mam innego do roboty ,nigdzie mnie niechca juz do zadnej pracy,wiec co czynic ?
Na to aniol bez namyslu : daj sobie juz spokoj stary z ..... z robota tez,wez sie za podrozowanie ,jedz tam gdzie jeszcze nie byles ,poznaj swiat i ludzi ,wtedy zobaczysz inne szczescia i nieszczescia na tej ziemi a nie tylko wspolzycie Polakow,Amerykanow z Zydami .
Jedz do Chin na Olimpiade zobaczysz jak tam ludzie zyja,jak sie dogaduja z innymi narodami,jak buduja wielka komune,nie taka jak ta francuska czy ruska.Ucz sie od Chinczykow nawet zdrowego zycia i nie narzekaj !"
Posluchalem i zamowilem bilet do Chin .
Zastanowie sie Bogda50 po drodze do Chin,takze nad ich religia razem z Tybetem.

kufa86
29-07-2008, 14:55
Kufa! Nieeeee!!! Litości!
Hahaha...
Eve.. trzymaj się.

kufa86
29-07-2008, 15:00
Pytasz o objawienia ?
A jakze ,mialem !
.
Ja też.
Myślałem, że taksówka a objawił się radiowóz.

senior A.P.
29-07-2008, 15:18
I co, podroz byla tym wozem drozsza ???
Wazne,ze podwiezli i zaopiekowali sie (zapewne).
Ja tez zamowilem carservice - do mojego powrotu - bywajcie,na wszelkie pytania odpowiem jak wroce..
Kufa czuwaj !

kufa86
30-07-2008, 05:48
Taaa
na pamiątkę zostawili mi złamany nos.

senior A.P.
30-07-2008, 11:10
Tylko nie udawaj i nie opowiadaj bzdur,jezeli od urodzenia miales nos garbaty i odstajace uszy !
Po drugie - nie zaczepiaj policjantow ,bo oni teraz maja specjalna instrukcje prewencyjna (wzieli to z Ameryki),jeden z punktow mowi: dzialaj po zdarzeniu lub zderzeniu !

inka-ni
30-07-2008, 14:30
Nie chcę nikogo konkretnego urazić, ale b.często , wygląda to tak:
http://pl.youtube.com/watch?v=V2sedTLIRWU

Bogdo mnie mama wychowala w wierze katolickiej,Bylam bardzo modlącą się osobą,ale raz gdy mialam ponad dwadzieścia lat uslyszalam mówisz jak komunistka.Bylam zaskoczona.Bo jedno co wlasnie z domu wynioslam to uczciwe i biedne powojenne zycie.Ale nigdy mama nie odmówila pomocy nikomu.Nie jeden raz nasza chata slużyla za nocleg na sienniku i podladze,gdy ktoś szedl zdaleka,nidgdy domu przed nikim nie zamknięto,nigdy nie pamiętam by rodzice byli sklóceni z sąsiadami.Mimo,iż czasami ojciec byl za swiadka w sądzie bo tamci sie sądzili.Miasto powiatowe,spolecznosc nie taka mala.Dlatego uwierzylam,że należy w zyciu tak postępować,by nie mieć wyrzutów sumienia.Jednak sluchając naszych Pasterzy którzy mają nas prowadzić i ich pychę,przepych i oplacane msze,śluby, chrzty za konkretnie nie male pieniądze,wyleczylam się ze slowa Bożego gloszonego przez nich.Biblie,tez pisali prorocy i glosili tak jak oni to chcieli.
Piszę prostymi slowami i powiem - ZYJ I DAJ ŻYC INNYM.

senior A.P.
30-07-2008, 14:42
"inka-ni" - popieram twoje przemyslenia,warto jednak rozwinac twe ostatnie zdanie postu.
Pasterze w naszej wierze katolickiej to przeciez kaplani,zwykli ludzie z calym balastem czlowieczenstwa.
Bardzo czesto slabi od strony psychicznej,ich psychike formowaly matki od dziecka a potem na ich zyczenie (matek) seminarium duchowne. Mam przypadek w rodzinie i to blisi, powtorzony ( bracia - rodzony i cioteczny porzucili kaplanstwo zakonne ,podjeli sie zycia swieckiego i zalozyli rodziny).
Osobiscie nie jestem tym zgorszony ani tez nie popieram takich decyzji zyciowych.
Oni sie poprostu przebudzili i nie mogli prowadzic podwojnej gry,rowniez KK nie ma im tego za zle ,rozgrzeszyl ich i nadal sa w spolecznosci katolickiej.
Wierzmy w Boga a nie w ludzi !
Biblia- Pismo Sw. to napewno twor ludzki spisane po to aby ludziom swiadczyc dobro a nie zlo ,warto do tych ksiag siegac i napewno tez i dla siebie cos znajdziemy,jakis konkretny drogowskaz bez fanatyzmu i spelniania misji nawracania innych.
Najpierw sami musimy sie nawrocic na wlasciwa droge do Boga.
Wtedy Boga znajdziemy i to wg. wlasnych wyobrazen a nie podpowiedzi i obrazow oraz figur.
Przeciez Boga dopiero zobaczymy po smierci,cala reszta za zycia jest tylko wyobraznia swoja lub innych,ktorzy chca nam ja przekazac.
Wybor nalezy do nas .

inka-ni
30-07-2008, 14:57
No wlaśnie tu się z tobą zgadzam,nie narzycajmy innym,to co nam odpowiada.

senior A.P.
31-07-2008, 09:52
Boga nie mozna nikomu narzucic,co najwyzej mu o nim opowiedziec wg.wlasnej fantazji i zauroczenia.
Rozni "bogowie" odpowiadaja ludziom,ostatnio "bozek pieniadz" na topie.

tatoja
01-08-2008, 23:57
Witam Cię Senior. Całkowicie się z Tobą zgadzam. Boga nie można narzucić. Bóg się tez nie narzuca. Droga do niego prosta, tylko potrzeba samemu na nią wejść. A Biblia jest drogowskazem tylko trzeba ją czytać uważnie. A kapłani ...... to tylko zwykli śmiertelnicy, zwykli ludzie. Jedni wierzą głeboko, inni dla kariery i wygody itd. Przecież , kiedy idziemy do lekarza i mamy watpliwości co do jego pomocy , to szukamy innego.Księdzu też nie musimy ślepo wierzyć. Ale Bogu możemy zawierzyć. On nas nie zawiedzie , ale też daje nam wolny wybór.

senior A.P.
02-08-2008, 01:59
Bog sie nie narzuca ale daje nam w rozny sposob wiele do zrozumienia przez otaczajacy nas swiat,nature ,ludzi i wszelkie zjawiska.
Jezeli potrafimy odroznic dobro od zla,prawde od klamstwa,to jest to dobry znak,ze kroczymy wlasciwa droga do Boga,ktorego przeciez nikt nie zna i nie widzial - jest w naszych domyslach i wyobrazaniech i takim GO opisano w starych ksiegach.
Przeciez BOG to nieskonczona dobroc ,warto o to zabiegac,tym bardziej,ze dal nam wolna wole.
Wybieraj !

gratka
03-08-2008, 17:52
Mam pytanie w sprawie Całunu Turyńskiego. Od osiemdziesiątych lat ubiegłego wieku Całun został udostępniony naukowcom. Część z nich twierdzi, że może to być grobowe płótno Jezusa, odczytują z niego nawet kolejne etapy męki, zaś trzy niezależne laboratoria (zgodnie z wynikami analizy radiowęglowej) lokują powstanie płótna Całunu pomiędzy rokiem 1260 a 1390. W necie jest wiele informacji, np http://www.calun.org/
Chcę zapytać, czy coś Państwu wiadomo, że była robiona analiza DNA krwi obecnej na Całunie? Mówiono o tym na X Seminarium w Castel Gandolfo w 1999 roku, ale nie podano żadnych szczegółów.

Konto usunięte
03-08-2008, 18:15
Babko.. Ponoć istnieje kilka ,,autentycznych" całunów . Ten turyński zaistniał dopiero w średniowieczu.. a podobizna postaci na nim z tyłu i z przodu nie jest tego samego wzrostu. Twarz tej postaci też urąga proporcjom,(jest płaska jak fotografia) i w ogóle mnóstwo niedomówień....

tatoja
03-08-2008, 18:26
wybrałam już A.P , wybrałam bo wiem że"
" gdy przede mną długa droga, odległy zda sie kres, gdy proszę o pomoc Boga , to zawsze przy mnie jest" i wiem również że:
" wszystko mogę w Chrystusie Panie ,który mnie umacnia".

gratka
03-08-2008, 18:32
Bogdo przeczytałam opracowania na temat Całunu. W średniowieczu robiono liczne kopie tego płótna, ale ten oryginalny jest jeden. Badają go od prawie 30 lat, są autentyczne na nim ślady krwi w sporych ilościach, robiono nawet analizę DNA, ale w Polsce nie spotkałam żadnych informacji na temat wyników tych badań, poza tymi, że krew osoby płci męskiej i określono grupę krwi. Analiza DNA pozwoliłaby określić chyba rasę, może też przynależność do określonej grupy etnicznej. Wiem też, że w USA wyszła książka "The DNA of God", autor Garza-Valdes, ale do tej książki nie dotarłam.

ostatek
03-08-2008, 19:01
Problem leży w tym, że naukowcy jednoznacznie i z całą mocą niczego nie stwierdzili. Jedni twierdzą, że Całun jest autentykiem, inni, że płótno zostało utkane w średniowieczu. Niektórzy mówią o Leonardzie da Vinci, niektórzy o Jakubie de Mollayu. Kilka książek, jakie posiadam na temat, konkluzje zawierają wspólną: nie wiadomo. Nie wiadomo nawet w jaki sposób i gdzie Całun dotrwał do średniowiecza. Pojawia się właściwie z nikąd...
Jeśli dołożymy do Całunu chustę św. Weroniki z bisioru... ???

senior A.P.
04-08-2008, 22:48
Oby sie tylko w tym przeinaczaniu "odkrywcy" nie poplatali lub nie zagubili.Jezus jako osoba historyczna i niezaprzeczalna (nawet racjonalista.pl go nie neguje) bedzie chyba nie do podwazenia w nowej wspolnej religii swiata.Choc mi wyglada na to,ze bedzie zanegowana jego smierc na krzyzu i wszystkie sceny z jego meki ,nie mowiac o tych co to zrobili.
Ale glowy ........ nad tym mysla i nie jedno jeszcze "odkryja".

Lila
04-08-2008, 23:01
NAWET...racjonalista pl.A co to za autorytet ?
I jak można negować postać historyczną ?

Konto usunięte
04-08-2008, 23:03
Dla zwolenników i dla przeciwników...
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,5370

Ewunia
05-08-2008, 00:01
Dla zwolenników i dla przeciwników...
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,5370

I dla uzupełnienia obrazu...
http://www.kosciol.pl/article.php/calun_datowanie

oraz inne artykuły na ten temat: http://www.kosciol.pl/search.php?query=Ca%B3un+tury%F1ski+jednak+autenty kiem&keyType=phrase&datestart=&dateend=&topic=0&type=stories&author=0&mode=search

senior A.P.
05-08-2008, 10:55
Nie mam watpliwosci,ze Jezus byl Zydem ,tak samo jego matka i opiekun Jozef. Zastanawiam sie nad jego ojcostwem ale to dlugi temat.
Jezeli rozpatrujemy role Boga to jest ON wszystkich ludzi ojcem ale fizyczny ojciec przy naszym poczeciu musial byc.
Moze juz wtedy znano sztuczne zaplodnienie ?
I prosze sie nie obrazac (mocno religijni),ze o tym dyskutujemy,bo wiare tez nalezy przyjmowac na rozum a nie tylko na slowo.
Chyba tu tez wolno pytac ,nawet o to ,kto stworzyl Boga ?

Matrix
14-08-2008, 23:24
Kto zagląda do Biblii,szczególnie w celach poznawczych i nie na kolanach, wie,że dwa pierwsze rozdziały Księgi Rodzaju zawierają dwie całkowicie różne opowieści o stworzeniu świata.
Porównajcie choćby sposób stworzenia kobiety (1,27) z pierwszej opowieści, i ten rozpowszechniony (2,21-23)z drugiej wersji.Kompilacja z różnych materiałów jak ustalili bibliści.Nie byłoby w tym nic dziwnego,cała Biblia jest tak skonstruowana gdyby nie to , że drugi sposób stworzenia kobiety jest używany do dzisiaj jako argument o niższości i podległości kobiet wobec mężczyzn( Rdz.3,16),a także jako wyznacznik postępowania kleru we wszystkich instytucjach kościelnych,bez względu na to, czy dotyczy to zakonnic, czy świeckich.:rolleyes:

senior A.P.
15-08-2008, 17:10
Mysle,ze pisma swiete tez "podlegaja reformom" ,swiat sie zmienia ,wierzenia tez ,trzeba wreszcie tych wierzacych zapedzic do jednej "owczarni".

Matrix
15-08-2008, 20:05
Re: Senior
Gdyby podlegały,jak to nazywasz reformom, mielibyśmy do czynienia z zupełnie innym kościołem.Ale co możesz o tym wiedzieć.Przecież tu nie mieszkasz.:rolleyes:

marion
15-08-2008, 20:55
Bóg jest miłością...
i tyle

Konto usunięte
15-08-2008, 20:59
Zwłaszcza ten staro - testamentowy....

marion
15-08-2008, 21:23
mam swój "obraz" Boga ,nie wgłębiam sie w stary ,ani nowy testament/wierzę w istnienie siły pozwalającej nam, ludziom wybierać...
trochę to uproszczone ,ale tak myślę:)

Konto usunięte
15-08-2008, 21:49
No i wszystko jasne....

senior A.P.
19-08-2008, 15:36
Marion popieram twoja filozofie ,mozesz ja rozwinac na kilka zdan ?

Konto usunięte
19-08-2008, 19:15
http://pl.youtube.com/watch?v=CSuSorEXp1E&feature=related
Każdy widzi to co chce....

Basia.
19-08-2008, 21:06
http://pl.youtube.com/watch?v=CSuSorEXp1E&feature=related
Każdy widzi to co chce....
to fakt ...... każdy widzi to co chce. :confused: Osobiście nie dopatrzyłam się cudu.

senior A.P.
19-08-2008, 21:32
Cud stanie sie jutro !

gratka
21-08-2008, 13:43
Dla tych, co chcieliby pogłębić wiedzę na temat "współczesne pojmowanie Boga, nauka a filozofia, nauka a religia" podaję informację o materiałach z papieskich seminariów z polskimi uczonymi z cyklu " nauka- religia- dzieje" .Seminaria odbywały się w Castel Gandolfo, na zaproszenie Jana Pawła II w latach od 1980 do 1999. Na pogrubione hasło wyszukiwarka podaje linki, jeden zamieszczam:
http://www.staff.amu.edu.pl/~zbigonys/.

Uprzedzam, że to są trudne teksty, ale warto zobaczyć jak uczony usiłuje stworzyć matematyczny model Boga! Kwantowa teologia to jeszcze nie jest.

senior A.P.
22-08-2008, 02:13
Jedna z mysli filozoficznych chrzescijanstwa mowi,ze droga do nieba prowadzi na ziemi przez meke !

Konto usunięte
22-08-2008, 08:51
To ty Augustynie męcz się po chrześcijańsku... owocnego męczenia ! Ja spadam ...

senior A.P.
22-08-2008, 09:33
Wlasnie dokanczam meki huraganowo/nocne, straty bede liczyl za dnia.
Religia pomogla mi przetrwac burze doczesnego swiata oraz wszystkie zwiazane z nia niedogodnosci.

Zanioslem tylko jedna prosbe do Boga :
Boze daj wiecej znakow dla ludzi o swym istnieniu !

Lila
22-08-2008, 10:13
Wlasnie dokanczam meki huraganowo/nocne, straty bede liczyl za dnia.
Religia pomogla mi przetrwac burze doczesnego swiata oraz wszystkie zwiazane z nia niedogodnosci.

Zanioslem tylko jedna prosbe do Boga :
Boze daj wiecej znakow dla ludzi o swym istnieniu !

Senior,czy to koniecznie musi być tornado tym znakiem ? A tęcza na ten przykład,nie byłaby lepsza ?

senior A.P.
22-08-2008, 10:26
Znaczy sie RAINBOW -deszczowy luk ( z j.ang) ?
Tak, ale to zjawisko wystepuje dopiero po dobrym "boskim" deszczu a nie diabelskim twist -scie.
Bog ludziom daje przestrogi w inny sposob ,nawet poprzez spadniecie cegly na glowe,lub galezi za kolnierz !
Bogatym Amerykanom potrzebne sa tornada aby zrozumiec,ze ktos wyzszy jest nad nimi.

ostatek
22-08-2008, 22:41
[...]warto zobaczyć jak uczony usiłuje stworzyć matematyczny model Boga! Kwantowa teologia to jeszcze nie jest.
Kwantowa teologia nie. Tylko kabała.

senior A.P.
22-08-2008, 23:30
Kabala kabale nie rowna ,wezmy dla przykladu Biblie.

ostatek
23-08-2008, 00:27
Kabala kabale nie rowna ,wezmy dla przykladu Biblie.
Kabała - żydowska tradycja ezoteryczna, która rozwinęła się głównie w średniowieczu. Przez stulecia przekazywana była ustnie, ale część jej osiagnięć spisano, co zaowocowało powstaniem dzieł takich jak: Sefer Jecira, Bahir czy Zohar.
Zajmowała się głównie szukaniem odpowiedzi na zagadnienia ducha poszukującego prawdy o Bogu i stworzonym przez niego świecie, starając się rozwikłać tajemniczy sens tekstu biblijnego. Z czasem wykroczyła poza granice judaizmu, dając w epoce renesansu początek ważnemu ruchowi europejskiemu - kabale chrześcijańskiej.
Dopisek:
Krótko mówiąc - chodziło mi o numerologiczną interpretację Biblii, teologię mistyczną, poszukiwanie precyzyjnych wymiarów czynnika boskiego ("Miara Wielkości"), a także ukrytego imienia Boga.

senior A.P.
23-08-2008, 01:00
Ciekawie,ciekawie - co bylo dalej i jak dzisiaj traktowac kabale ?

ostatek
23-08-2008, 01:18
Ciekawie,ciekawie - co bylo dalej i jak dzisiaj traktowac kabale ?
Zbyt obszerny temat na forum. Jest mnóstwo literatury na ten i pokrewne tematy (mistycyzm, gnoza, ezoteryka... okultyzm, choć ten ostatni może być niebezpieczny).
Ciekawa i przystępna jest książka Ch. Fieldinga - połączenie psychologii jungowskiej i zachodniej tradycji okultystycznej z symboliką Drzewa Życia, centralnego symbolu kabalistycznego. Zapomniałam, jeszcze kosmogonia - hipoteza powstania i ewolucji świata.

senior A.P.
23-08-2008, 01:38
Oooo ! to nie na moja stara glowe !
Wole juz wrozenie z kart.
To takie proste i co ciekawe wrozby sie sprawdzaja.

gratka
25-08-2008, 08:17
Mam wrażenie, że zgodnie z katechizmem KK błędna jest wiara, która zakłada tożsamość Boga z wszechświatem. Do wniosku, że wszystko co jest można nazwać bogiem nie potrzeba żadnego objawienia, to może wymyślić materialista, bo wszystko, cały wszechświat to materia.:mad:
Zgodnie z chrześcijańskim credo dopiero narodzenie się Chrystusa i poznanie, że rzeczywistym i jedynym Synem Bożym jest Jezus z Nazaretu a nie wszechświat, zmieniło perspektywę widzenia rzeczywistości. Okazało się, że świat nie jest żadną świętością, nie jest częścią bóstwa czy jego emanacją, ale jest wszechświatem, który został stworzony z niczego suwerennym i rozumnym aktem woli Boga. To oznacza, że wszechświat nie jest czymś boskim, lecz jest tworem Boga.
Jeżeli więc ktoś widzi stwórcę w każdym źdźble trawy, to ....chyba ma problem z określeniem się kim jest????

ostatek
25-08-2008, 12:52
Jeżeli więc ktoś widzi stwórcę w każdym źdźble trawy, to ....chyba ma problem z określeniem się kim jest????
Nie, ten ktoś nie ma problemu. Jeśli potrzebne będzie dokładniejsze wyjaśnienie powyższego stwierdzenia, na pewno to zrobi. Może w innym wątku np. "ekumenizm".

marion
26-08-2008, 14:03
Marion popieram twoja filozofie ,mozesz ja rozwinac na kilka zdan ?

Spróbuję obronić swoją tezę,a jest ona wynikiem wielu doswiadczeń i przemyśleń.Wlaściwie w 2 poście,który napisałam jest i odpowiedż.Mam bardzo "mieszane " odczucia w stosunku do instytucji Kościoła K.(choc nie można oczywiście uogólniać)Jestem średnio pratykująca z tegoż powodu.
Sens nauk Chrystusa ,to wg. mnie kierowanie się nimi w życiu,albo inaczej:modle się swoim życiem(staram się :) )
Nie chcę zagłębiac sie w dywagacje na ten temat ,bo wydaje mi sie ,że ...
"...rzeczy proste sązawsze najbardziej niezwykłe."/P.Coelho"Alchemik"
...a,że jestem prostym człowiekiem to staram sie po prostu żyć w zgodzie z sumieniem.
A natrudniejsze jest wybaczanie...:rolleyes: :)

senior A.P.
25-09-2008, 15:09
Bardzo logiczne stwierdzenia ,szczegolnie przypadlo mi do gustu:"modle sie swoim zyciem".
Tak,zycie czlowieka to pewien rodzaj modlitwy,ktora Bog przyjmuje lub odrzuca choc trudno to sprawdzic ale zycie daje przyklady na codzien.
Zycie zgodnie z sumieniem jest trudne dla ateistow,bo przeciez oni (podobno) sumien nie maja, a jezeli juz maja (np.partyjne) to trudno je utozsamiac z sumieniem ludzi wierzacych .
Moze pociagniemy ten temat dalej ?

Matrix
25-09-2008, 15:26
Zważywszy na Twój wiek,sądzę,że niedługo przekonasz się osobiście ,czy miałeś rację w kwestii różnicy sumienia ateisty i wierzącego.Obawiam się, że tego bełkotu sam sobie nie wybaczysz.

senior A.P.
25-09-2008, 15:29
Tego belkotu ,to znaczy w powyzszym poscie ?
Ja cie o belkot nie posadzam,tym bardziej jednozdaniowy ale sumienie jako takie podpowiada mi ,ze chrzescijanka nie jestes gdy atakujesz bez powodu i uzasadnienia ,w dodatku przewidujac moja rychle zejscie z tego swiata - predzej spodziewam sie zejscia z tego forum.

Matrix
25-09-2008, 15:42
Przeczytaj jeszcze raz ,co napisałeś w poście 210.

Konto usunięte
25-09-2008, 15:42
Bardzo logiczne stwierdzenia ,szczegolnie przypadlo mi do gustu:"modle sie swoim zyciem".
Tak,zycie czlowieka to pewien rodzaj modlitwy,ktora Bog przyjmuje lub odrzuca choc trudno to sprawdzic ale zycie daje przyklady na codzien.
Zycie zgodnie z sumieniem jest trudne dla ateistow,bo przeciez oni (podobno) sumien nie maja, a jezeli juz maja (np.partyjne) to trudno je utozsamiac z sumieniem ludzi wierzacych .
Moze pociagniemy ten temat dalej ?
Bóg jedynie wie ( jeśli istnieje), jak wielką teraz mam ochotę zostać Wielkim Inkwizytorem ... i porzypiekać na rożenku tych, którzy tak durnowato bredzą w Jego imieniu... Bo niby skąd wiesz, co Bóg przyjmuje lub odrzuca, czy robi to przed czy po wysłuchaniu modlitwy.. bo jeśli wysłuchuje i nie odrzuca modlitwy twojego autorstwa (tej o żydach do pasania kóz...), to albo nie dosłyszy...albo ani chybi cierpi na niestrawność...

senior A.P.
25-09-2008, 15:50
Bog nie jest z tego swiata i nie mysli kategoraiami ludzkimi.
Nikogo tez nie wybiera i nie ma upodoban.Wszyscy dla niego sa rowni i jednakowo bliscy.
Wszystkim dal szanse zycia i z tego zycia ich rozlicza.
Aby zrozumiec Boga i z nim miec kontakt trzeba zyc uczciwie .
"Wiem,ze nic nie wiem" !
"Mysle wiec jestem".
O co masz do mnie pretensje duszo ludzka podpisujaca sie "bogda50" ?

VETUS
25-09-2008, 17:58
Tak sobie czytam i nie mogę oprzeć się pokusie poczynienia pewnej dygresji;

Nie rozumiem jak można w XXI wieku, po tylu doświadczeniach historycznych, po takim postępie zwłaszcza w naukach ścisłych, pozostawać przy poglądzie ateistycznym. Ateizm?

Ateizm jest już nie modny. Dobry był i chwytliwy w wieku XIX kiedy homo sapiens zachłysnął się maszyną parową i faktem że głos ludzki biegnie po druciku. Ale dzisiaj? Ateizm? To tak jak w kołchozowych broszurkach dla agitatorów; "boha niet potomu szto jewo nikto nie widieł.: Dziwne wierzenie. Jakie wartości proponuje?
(wiem, ze taki temat już był, ale się spóżniłem)

gratka
25-09-2008, 18:19
Nic nie rozumiem z postu 216.
Czyżby jakiś dowód istnienia Boga znajdował się w dorobku nauk ścisłych?
Czy ktoś tu wierzy dlatego, że teraz to jest modne?

Matrix
25-09-2008, 18:56
Ateizm daje to, co odbiera religia:racjonalizm, niezależność od autorytetów,wolność myślenia,własną koncepcję na życie,
swobodę dyskusji,głęboko pojmowany humanitaryzm.
A jeśli chodzi o nauki ścisłe -cóż udowodniono,że za religijność
odpowiada atawistyczna funkcja mózgu tzw,umysł dwukomorowy.Ale w pewnych środowiskach to niemodny pogląd.

senior A.P.
25-09-2008, 20:03
Czy ktos z was byl przy smierci ateisty i slyszal jakie wypowiedzial ostatnie zdanie ???

Konto usunięte
25-09-2008, 20:32
Ja byłam ...

gratka
25-09-2008, 20:47
Pytania do seniora AP jako znawcy sumienia:
Czy sumienie przynależy do ciała i umiera razem z nim?
Czy sumienie przynależy do duszy i jest nieśmiertelne?

VETUS
25-09-2008, 21:00
Teraz dopiero do mnie dociera niedola położenia mego.
Quid faciam, miser - cóż pocznę ja nieszczęsny? Ubi fugiam? - dokąd ucieknę? .....

Okazuje się, że jestem irracjonalny, zależny od autorytetów, moje myślenie nie jest wolne, nie mam własnej koncepcji na życie, obca jest mi swobodna dyskusja i głęboko pojmowany humanitaryzm. Do tego wszystkiego mam jeszcze mózg o funkcji atawistycznej i to tylko dwukomorowy.

Domine, salve me, pereo! - Panie, ratuj, ginę!

senior A.P.
25-09-2008, 21:03
Wg.mnie sumienie umiera wraz z rozumem (cialem),dusza jest niesmiertelna.
Bywa tez ,ze za zycia sumienie zanika ,wynika to z defektu mozgu - powody tego sa rozne ,jednym z nich jest udar mozgu.
Otoczenie ziemskie nie jest swiatem duszy.
Sumienie nie przynalezy do duszy choc czerpie z niej energie i madrosc.Moze dlatego utarlo sie powiedzenie: "Ten to dusza czlowiek". Warto tu wspomniec o 2 "ja" (hinduizm),bardzo czesto na tym sie "lapiemy" co ktore podpowiada -byc moze jest to dusza z rozumem w dialogu.
Podkreslam,ze to tylko moj poglad na te zadane pytania,kazdy moze miec inne zdanie.

senior A.P.
25-09-2008, 21:05
Spokojnie "Vetus" !
Nigdy nie umrzesz ,to tylko cialo w proch sie obroci,twoja dusza zyc bedzie wiecznie - pytanie tylko gdzie ?

Matrix
25-09-2008, 21:21
Panie, ratuj, ginę![/QUOTE]

To jest właściwa odpowiedź.

gratka
25-09-2008, 21:21
Wg.mnie sumienie umiera wraz z rozumem (cialem),dusza jest niesmiertelna.
Bywa tez ,ze za zycia sumienie zanika ,wynika to z defektu mozgu - powody tego sa rozne ,jednym z nich jest udar mozgu.
Otoczenie ziemskie nie jest swiatem duszy.
Sumienie nie przynalezy do duszy choc czerpie z niej energie i madrosc.Moze dlatego utarlo sie powiedzenie: "Ten to dusza czlowiek". Warto tu wspomniec o 2 "ja" (hinduizm),bardzo czesto na tym sie "lapiemy" co ktore podpowiada -byc moze jest to dusza z rozumem w dialogu.
Podkreslam,ze to tylko moj poglad na te zadane pytania,kazdy moze miec inne zdanie.
Rozumiem, że byłeś ateistą, bo piszesz w poscie 210 że wiesz jak trudne jest dla ateisty życie zgodne z sumieniem. Jeżeli ateista nie ma sumienia to
czy w momencie, gdy katolik przestaje wierzyć jego sumienie automatycznie zanika?
A jeżeli jak niewierny Tomasz nawróci się to sumienie odzyskuje ponownie?
Wytłumacz mi też jaki rodzaj energii czerpie sumienie z duszy.
Energię można mierzyć i jej przepływ też. Czy ktoś to zmierzył?

VETUS
25-09-2008, 21:26
re Senior.

Ależ nie mam co do tego żadnych wątpliwości, senior. Czymś przecież moje istnienie i tu na tej ziemi bytowania różni się od istnienia krowy czy wróbelka.

A tak przy okazji; półki bibliotek świata uginają się od ciężaru książek, które traktują o tych kwestiach, a my biedni "uczeni" mędrkujemy tutaj o tych metafizycznych sprawach.

Ale dlaczego nie? Pogadać można. Rozmowy kształcą.

VETUS
25-09-2008, 21:58
Panie, ratuj, ginę!

To jest właściwa odpowiedź.[/QUOTE]

W wątku o Radiu Maryja (mój wpis #68) zapowiedziałem bojkotowanie komentarzy p. Matrixowej. Na co otrzymałem odpowiedż #69;




"Z wzajemnością,Flying Spaghetti Monster, z wzajemnością"

Co za niekonsekwencja!

gratka
25-09-2008, 22:12
Pytam tak dokładnie o sprawy sumienia, bo z książek pisanych przez księdza katolickiego ( ks. Edward Stanick " W trosce o sumienie" ) i arcybiskupa z kościoła anglikańskiego ( Rowan Wiliams "Sumienie otwarte") nie wynika jakoby ateiści nie mieli sumienia. Wnoszę więc, że Chrześcijaństwo uważa ateistów za błądzących w sprawach wiary, ale będących w pełni władz umysłowych .
Seniorze A.P ty już po raz trzeci na tym forum piszesz coś przeciwnego (post 210). Chcesz forumowiczów obrazić, czy masz swoją koncepcję sumienia?

PS. A agnostyk seniorze ma pół sumienia?

Matrix
25-09-2008, 22:14
Re: Vetus
Patrz #222.Cóż za niekonsekwencja! I bez manipulacji treścią postów, proszę ( # 228)To przyrodzona cecha?Czy pora nieodpowiednia?

VETUS
25-09-2008, 22:42
No, to już teraz wiadomo, że pani Matrixowa i Vetus bardzo się na siebie pogniewali i siem nie lubiom. Jak dzieci w piaskownicy; "A właśnie, ze to ty jesteś guuupi", "Bo Vetus mnie zaceeepia. Łaaaa....

Odnośnie #222; Jeśli ktoś nie rozumie sarkazmu i ironii, jak również konwencji ludystycznej w jakiej ja traktuję to forum, to rzeczywiście pora nie odpowiednia.

Matrix
25-09-2008, 22:52
To nie zaczepiaj,specjalisto od odwracania kota ogonem.Na tym polega ten sarkazm i ironia w twoim wykonaniu.Prezentuj to swoim studentom.

ostatek
26-09-2008, 00:36
Ubi fugiam? - dokąd ucieknę? .....[...]Do tego wszystkiego mam jeszcze mózg o funkcji atawistycznej i to tylko "dwukomorowy".
Fugas chrustas... ale, proszę, uważaj, bo za jednym krzaczorem już ja siedzę; nie sądzę być miał ochotę na spotkanie z kimś używającym łaciny "korytarzowej". Choć, może budowę mózgu byśmy rozpracowali w "try miga" (mam dobre ściągi). Przyznaję, czytałam trochę o "ośrodku religijnym" w mózgu, ale ta teoria umarła śmiercią naturalną. Od kilku lat się o niej nie mówi. Prowadzono kiedyś badania mózgów medytujących mnichów buddyjskich. Stwierdzono, że zachodzą zmiany - pewne fragmenty się uaktywniają; myślę, że podobne efekty dałaby każda modlitwa, byle szczera.
A tak przy okazji; półki bibliotek świata uginają się od ciężaru książek, które traktują o tych kwestiach, a my biedni "uczeni" mędrkujemy tutaj o tych metafizycznych sprawach.
Masz rację, półki się uginają (moja wątła półeczka też), stąd krótki cytat - C.G. Jung "Psychologia a religia":
"Dla charakteryzujących się oświeconym racjonalizmem miernot intelektualnych, teoria naukowa upraszczająca sprawy stanowi bardzo dobry środek obronny ze względu na cechującą człowieka współczesnego niezłomną wiarę we wszystko, co opatrzone jest etykietą "naukowości". Taka etykieta natychmiast uspakaja umysł, niemal równie skutecznie jak owo powiedzenie "Roma locuta, causa finita". Moim zdaniem, każda teoria naukowa, choćby najbardziej subtelna, z punktu widzenia prawdy psychologicznej ma mniejszą wartość niż dogmat religijny, a to z tej prostej przyczyny, że teoria jest siłą rzeczy czymś abstrakcyjnym i wyłacznie racjonalnym, dogmat zaś za pomocą obrazu wyraża irracjonalną całkowitość".

senior A.P.
26-09-2008, 10:26
Babka-gratka zrobila mnie ateista,siostra rodzona niedowiarkiem ,mnie natomiast wydaje sie osobiscie,ze znam Pana Boga i nawet z nim rozmawiam codziennie .
ON mi zas nakazuje uczestniczyc w tym forum i glosic to co rozum dyktuje i Duch Swiety podpowiada.
Tylko aby mi tu jeszcze nie przypisano "nawiedzenia" i nie zalozono na glowe beretu ,ktorego nigdy nie nosilem co najwyzej czapke wojskowa i to okragla a nie rogatywke.
Pani Doktor Janino !
Ja wierze w Boga po "swojemu" i jest mi z tym dobrze ,z wykladow "religijnych " na WUML-u nie korzystalem. Po odpowiedz na dalsze pytania prosze zwracac sie teologow ,ja nim nigdy nie bylem ani tez nie korzystalem z ich rad.
Moze jest tu na forum jakis teolog ?
Jak sadzisz Vetusie ?

Konto usunięte
26-09-2008, 11:28
Babka-gratka zrobila mnie ateista,siostra rodzona niedowiarkiem ,mnie natomiast wydaje sie osobiscie,ze znam Pana Boga i nawet z nim rozmawiam codziennie .
ON mi zas nakazuje uczestniczyc w tym forum i glosic to co rozum dyktuje i Duch Swiety podpowiada.

Augustynie ! Toż to schizofrenia w najczystszej postaci... Tobie nie modlitwa , ale dobry psychiatra potrzebny...!

senior A.P.
26-09-2008, 11:33
Dziekuje za rade i uprzejmosc.Wybacz - nie skorzystam ,bo to mi pachnie starym szablonem.
Jak narazie jeszcze w swiecie nie zatwierdzono przymusu badania ludzi niepoprawnych politycznie.
Masz tez bledne rozpoznawanie chorob a to juz objaw.....,nie dokoncze ,regulamin zabrania,ty jednak mozesz go lamac .
Nie ma to jak przywileje i pycha !

Matrix
26-09-2008, 19:57
" To,iż wierzący jest szczęśliwszy od sceptyka, znaczy niewiele więcej niż fakt,że człowiek pijany lepiej się czuje od trzeźwego" G.Bernard Shaw

Chcesz być chrześcijaninem, to wyłup oczy własnemu rozumowi" - zalecał Luter. I wielu czyni to do dzisiaj z uporem godnym lepszej sprawy.Realizując się w "irracjonalnej całkowitości".Powodzenia.:) :)

Konto usunięte
26-09-2008, 20:28
trumna z wizerunkiem papieża JP II. Ciekawi mnie, co o tym sądzicie . Podobizna K.Wojtyły do krematorium...? czy może do dołu...?
http://www.iv.pl/images/7fnf2el4fhxdqv97bi72.jpg (http://www.iv.pl/viewer.php?file=7fnf2el4fhxdqv97bi72.jpg)

tar-ninka
26-09-2008, 20:37
--------------------------------------------------------------------------------
Bogda50
Cytat:
Napisał senior A.P.
Babka-gratka zrobila mnie ateista,siostra rodzona niedowiarkiem ,mnie natomiast wydaje sie osobiscie,ze znam Pana Boga i nawet z nim rozmawiam codziennie .
ON mi zas nakazuje uczestniczyc w tym forum i glosic to co rozum dyktuje i Duch Swiety podpowiada.


Augustynie ! Toż to schizofrenia w najczystszej postaci... Tobie nie modlitwa , ale dobry psychiatra potrzebny...!
-----------------
Bogusiu i mnie to samo przyszło na mysl ..
Nie dziwi mnie to jednak ,a czytajac inne wypowiedzi AP też róznie sobie myslalam..

Matrix
26-09-2008, 20:45
Kicz. Nieprawdopodobny kicz. Kandydat do tego M-1 liczy na wjazd do katolickiego nieba za plecami "santo subito"?

gratka
26-09-2008, 20:53
Babka-gratka zrobila mnie ateista,siostra rodzona niedowiarkiem ,mnie natomiast wydaje sie osobiscie,ze znam Pana Boga i nawet z nim rozmawiam codziennie .
ON mi zas nakazuje uczestniczyc w tym forum i glosic to co rozum dyktuje i Duch Swiety podpowiada.
Tylko aby mi tu jeszcze nie przypisano "nawiedzenia" i nie zalozono na glowe beretu ,ktorego nigdy nie nosilem co najwyzej czapke wojskowa i to okragla a nie rogatywke.
Pani Doktor Janino !
Ja wierze w Boga po "swojemu" i jest mi z tym dobrze ,z wykladow "religijnych " na WUML-u nie korzystalem. Po odpowiedz na dalsze pytania prosze zwracac sie teologow ,ja nim nigdy nie bylem ani tez nie korzystalem z ich rad.
Moze jest tu na forum jakis teolog ?
Jak sadzisz Vetusie ?
Seniorze
ja cię nie zrobiłam ateistą, tylko staram się wyciągać logiczne wnioski z Twoich słów, a gdy czegoś nie rozumiem - pytam.
Najpierw piszesz,że ateiści nie mają sumienia, potem piszesz, iż wiesz jak trudne jest dla ateisty życie zgodne z sumieniem, więc pytam :
z jakim sumieniem, czy z tym, co go nie ma?
A skąd wiesz, jeżeli nie byłeś ateistą?:)
Teolog mi na to pytanie nie odpowie, pisałam wyżej, że teolog uważa, że każdy człowiek ma sumienie, czyli inaczej niż TY.

Nie występuję na forum pod nickiem " Pani Doktor Janina", proszę nie wywlekaj stopni naukowych nadaremno, bo to nie uniwersytet. Nawet jak trochę upierdliwie Cię przepytuję, to tylko dlatego, że chcę zrozumieć, czyli szukam sensu, ale to nie jest egzamin. :rolleyes: Gdy pytanie jest trudne można odpowiedzieć po prostu: nie wiem, albo zrewidować swój pogląd na brak sumienia u ateisty. Wtedy wypadałoby napisać dwa słowa "przepraszam ateistów".

VETUS
26-09-2008, 22:08
[QUOTE=senior A.P.

Moze jest tu na forum jakis teolog ?
Jak sadzisz Vetusie ?[/QUOTE]


Na tym forum nie ma i nie może być teologa.

Żaden szanujący się teolog nie podjąłby na tym forum dyskusji z niektórymi z tutejszych (zmatrixiałych) "teolożek".

(teraz teolożki kombinują co by tu Vetusowi.... no, ciekawym)

senior A.P.
26-09-2008, 22:26
Przepraszam ateistow ale nieba zyczyc im nie moge - po prostu w nie nie wierze ,za to moge :
Daj im Boze zdrowie !

ostatek
26-09-2008, 22:49
Na tym forum nie ma i nie może być teologa.
Żaden szanujący się teolog nie podjąłby na tym forum dyskusji z niektórymi z tutejszych (zmatrixiałych) "teolożek".
(teraz teolożki kombinują co by tu Vetusowi.... no, ciekawym)
Nie zaspokoję Twojej ciekawości odnoście "co by tu", bo nie jest to celem mojego postu. Mam pytanie zgoła inne: teolog nie podjąłby dyskusji ze względu na nasz minusowy poziom intelektualny? Nie jest sztuką przekonywanie do własnych poglądów ludzi myślących tak samo lub podobnie. Sztuką jest budowanie mostów i porozumień pomiędzy różnymi ludźmi, także inaczej niż my myślącymi i wierzącymi. Komuś, kto pisze o tym jak wierzy i czuje - moim zdaniem - szacunek się należy. Wiara jest uczuciem bardzo osobistym, nie jest łatwo o niej pisać; dla mnie - to już prawie wiwisekcja. Jestem z natury osobą nieśmiałą, więc nie znajdę odwagi by napisać szczerze i uczciwie; bałabym się reakcji forumowych intelektualistów, a przecież "jednakie ma prawo do miłości Orfeusz i kataryniarz"...

Seniorze, a może jest również niebo dla ateistów... jesteś pewien, że tam - po drugiej stronie tęczy - jest tylko jedno, jedyne niebo? :confused:

VETUS
26-09-2008, 23:20
re; ostatek

Bardzo mądrze i ładnie to napisałaś/eś. Z tekstu wypływa jakiś spokój i zdystansowanie. I tak należy rozmawiać. Tu nie chodzi "o minusowy poziom intelektualny". To nie tak. Dyskutując z ateistą, oczekuję życzliwości i zrozumienia moich racji, wspólnego zastanowienia się nad tą jakże ważną kwestią; czy tylko materia, czy tez materia i duch. Nie godzę się na wszelkie wypady antykościelne, antyklerykalne, zaprogramowaną walkę z KK bez którego historycznego, kulturowego wkładu niejeden dzisiejszy ateista nie wiedziałby w której ręce trzyma się pióro i czym różnie się literka "m" od "n".

Niestety, wśród niektórych "tutejszych ateistów" zauważam brak dobrej woli, odrobiny życzliwości.

Na marginesie dodam; śmieszy mnie to trochę, bo sam niegdyś byłem ateistą, ale miałem wówczas 22- 24 lata. O, ale ja bylem wtedy mądry i oczytany!

(długo by można o tym jeszcze.... muszę fajkę zapalić)

Matrix
27-09-2008, 00:47
Zvetusiały Vetus niewątpliwie wybitny znawca zagadnień tu poruszanych,niechże raczy więcej mnie nie zaczepiać.To do postu 242. I tyle.

senior A.P.
27-09-2008, 12:48
Po ktorej stronie jest niebo i dla kogo wiem dobrze - obserwujac niebo na ziemi i wcale nie musze zadzierac wzroku do gory.
Wystarczy mi popatrzec na tych co przy wladzy od wielu lat ( nawet od paru tysiecy).

Konto usunięte
27-09-2008, 12:58
Od ilu tysięcy lat ?

senior A.P.
27-09-2008, 13:01
Piec tysiecy z paroma setkami .
Nowy rok juz rozpoczeli.

Konto usunięte
27-09-2008, 13:06
A to w porządku... myślałam , że chodzi ci o Giertycho-podobnych. Oni przy władzy już kolejne pokolenie i to tak od czasów zagubienia wiadomego ogniwa we wiadomej teorii...