PDA

View Full Version : ......Samotność ...cz. II


Strony : [1] 2 3

tar-ninka
29-06-2008, 20:07
http://www.fothost.pl/upload/08/26/537b2836_DSC1732.jpg (http://www.fothost.pl)

Iluzja
30-06-2008, 05:19
...juz gotowa ten stan zmienic... Za kilka godzin ktos zagladnie, napisze cos od siebie, i znowu ktos, i jeszcze...

- "Z kazda sekunda zaczyna sie dla nas nowe zycie.
Wyjdzmy z radoscia na jego spotkanie.
Niezaleznie od tego, czy je spotkamy, czy nie,
musimy wytrwale podazac naprzod,
a bedzie nam sie lepiej wedrowac
z oczami skierowanymi przed siebie, a nie do tylu."

http://srv14.odsiebie.com/MTIxNDc5NTkxNw==/MTIxNDc5NTkyNDUuZ2lm/6ev8n6p8.gif (http://odsiebie.com)

karramba
30-06-2008, 22:08
bajka na temat samotności…

Uśmiech Samotności

Szła sobie kiedyś drogą dziewczyna.
Nagle zobaczyła, że przy drodze stoi Samotność, która się do niej uśmiecha.
Dziewczyna pomyślała sobie:
"No nie, znów w moim życiu samotność".

Samotność widząc grymas na twarzy dziewczyny pomyślała:
"O losie, dlaczego wszyscy by chcieli, żebym żyła sama?"

http://www.vpx.pl/up/20080608/2822775643ac72d1ed886f857f5a651b4bfa1e37579.gif (http://www.vpx.pl/)

karramba
30-06-2008, 22:20
Poczucie osamotnienia, samotność - to najpoważniejsza przyczyna stresu dla żyjących ludzi w pojedynkę.
Najważniejsze to nie zamykać się na ludzi, nie odcinać się od rzeczywistości, nie hamować płaczu.

Dar przyjaźni - darem życia...

karramba
30-06-2008, 22:31
"Przyjaciel od serca"

Kiedy smutno Ci, a po szybach dzwoni deszcz.
Gdy po Twoich policzkach, słone łzy często płyną.
Choć próbujesz, nie możesz zrozumieć, dlaczego tak jest.
Pomyśl o przyjacielu choć z daleka, w sercu Twym jest.

Przyjaźń wielka łączy nas.
Przyjaźń skruszy twardy głaz.
Przyjaźń łączy zwaśniony ród.
Przyjaźń może, przyjaźń może sprawić cud.
Przyjaźń wielka łączy nas.
Przyjaźń skruszy twardy głaz.
Przyjaźń złączy zwaśniony ród.
Przyjaźń może, przyjaźń może sprawić cud.

Gdy w potrzebie jest, to dla niego skruszysz mur.
By po gruzach w cierpieniach, ręka swą dotkniesz nieba.
To nie ważne ze wiele odległych dzieli nas mil.
Bo przyjaźń od serca, jej nie można przewinąć jak film.

tekst: Bayery

krystynacz46
30-06-2008, 23:03
Pozdrawiam wszystkich samotnych.Nie jestem sama, a jednak samotna.

polder
01-07-2008, 00:19
Pozdrawiam wszystkich samotnych.Nie jestem sama, a jednak samotna.

Chcesz coś zmienić? Czy tak Ci dobrze? Samotny Cię także pozdrawia. Może zagramy? W szachy, scrabble, zatańczymy
pas de deux? :) :) :)

krystynacz46
01-07-2008, 19:22
Polder, serdecznie dziękuje,całe wakacje są Wnuki,więc mam zajęcie i samotności mi nie doskwiera, ale jesienią będzie gorzej.Pozdrawiam ,życzę spędzenia miło dni letnich.

tar-ninka
10-05-2009, 00:07
http://www.fothost.pl/upload/08/26/537b2836_DSC1732.jpg (http://www.fothost.pl)

Komu się skarżyć, ze mi coś dolega,
Ach nie ma komu,Idz szukaj po swiecie.
Na prożno czarną ulicę przebiegam.
Mój dom.Lecz w nim nikogo nie ma przecie!
autor..nieznany
Dziś odszedł mały puszysty kłębuszek
niby zwykły gryzoń ale....żal. Bardzo żal...

frida
10-05-2009, 00:41
Czasem jest pełno ludzi po to,
aby głębsza była samotność.

Anna Kamieńska

http://www.fothost.pl/upload/09/19/117a3016.jpg

frida
10-05-2009, 00:44
Jedynie samotność jest w życiu człowieka stanem graniczącym z absolutnym spokojem wewnętrznym,z odzyskaniem indywidualności. Tylko w pochłaniającej wszystko pustce samotności,w ciemnościach zacierających kontury świata zewnętrznego można odczuć, że się jest sobą aż do granic zwątpienia, które uprzytamnia nagle własną nicość w rosnącym przeraźliwie ogromie wszechświata.

Gustaw Herling-Grudziński

Gabi K.
10-05-2009, 00:53
'Samotność"
Rilke Rainer Maria



"Samotność jest jak deszcz.
Z morza powstaje, aby spotkać zmierzch;
z równin niezmiernie szerokich, dalekich,
w rozległe niebo nieustannie wrasta.
Dopiero z nieba opada na miasta.

Mży nieuchwytnie w godzinach przedświtu,
kiedy ulice biegną witać ranek,
i kiedy ciała, nie znalazłszy nic,
od siebie odsuwają się rozczarowane;
i kiedy ludzie, co się nienawidzą,
spać muszą razem - bardziej jeszcze sami:

samotność płynie całymi rzekami."

Niezwykłe wykonanie Ewy Demarczyk jeszcze mam w sobie,
tutaj mniej znane ,
śpiewa Kalina Jędrusik

http://www.youtube.com/watch?v=bpGSE-yqhr8

frida
10-05-2009, 00:54
Czujesz się osamotniony. Postaraj się odwiedzić kogoś, kto jest jeszcze bardziej samotny.Jan Paweł II (Karol Wojtyła)



http://www.fothost.pl/upload/09/19/450585e2.jpg




Życie ludzkie jest jak bieg po okręgu, człowiek uciekając przed samotnością, chroni się w ramiona ludzi, po czym poznając ich obłudę i zło, ucieka w samotność. Agnieszka Lisak

Jolina
10-05-2009, 01:32
Frido. , skąd u Ciebie takie smutne tony...o nocnej porze?
Chyba , że żle odczytałam Twoje intencje..to przepraszam.
Dorej nocy Ci żuczę.

aannaa235
10-05-2009, 07:58
"Samotność...to najgorszy rodzaj umierania!!...
bez bólu fizycznego... długotrwały.....
perfekcyjnie wyniszczający".

Alsko
10-05-2009, 08:05
Komu się skarżyć, ze mi coś dolega, /.../
Mój dom.Lecz w nim nikogo nie ma przecie!
autor..nieznany
/.../
A może ja, Pelargon???
Tak bardzo Cię lubię! http://www.iv.pl/images/59cfzessqav2uotgeyx1.jpg

krystynacz46
10-05-2009, 11:40
Czasem jesteśmy samotni na własne życzenie ,piszę o sobie ( czasem odsuwam się od ludzi ,ale to nie dobry sposób na dalsze życie ).

frida
10-05-2009, 13:34
Frido. , skąd u Ciebie takie smutne tony...o nocnej porze?
Chyba , że żle odczytałam Twoje intencje..to przepraszam.
Dorej nocy Ci żuczę.


spokojnie halino36...wszystko pod kontrolą :)

Tar-ninko,samotność to bardzo ważne element naszego życia,nie da się jej wyrzucić ot tak :)... samotność potrafi dostarczyć kolorów jeśli ją na siłe nie zakopiemy...bo i tak idziemy z nią w parze...jak pisała Melunia w bajce ;)

Picikolki :D

baburka
22-05-2009, 13:50
Za mną nieudane małżeństwo. Od trzech lat jestem sama. Boję się samotności, choć nie mogę powiedzieć, żebym boleśnie doświadczała tak nazywanego stanu. Natomiast za małżeńskich czasów trzymał mnie pod gardło.
Boję się więc na zapas. Skąd to się bierze?
Mam w świadomości wyidealizowany obraz związku opartego na głębokiej bliskości, a więc tęsknię do owego marzenia. Marzeń na szczęście dawno się wyzbyłam, więc nie ma we mnie nierealistycznych pragnień.
Stykam się natomiast na co dzień ze skargami na samotność i to one tworzą zmorę, której się bardzo boję.
Boję się więc wyobrażenia, a nie doświadczam dotyku samej zmory. Daję się nastraszyć swojej własnej imaginacji.
Samotność to stan ducha, a mój duch ma tyle problemów do przemyślenia, że na ogół zajęty nic-nie-robieniem jest bardzo zaabsorbowany.
Między samotnością a nudą postawiłabym z pewną ostrożnością znak równania. Tak więc aktywność niweluje poczucie osamotnienia.
Samotność także kojarzy mi się z utratą sensu życia. Jeśli ten sens budować z drobiazgów zwykłego dnia, samotność zaczyna się cofać.
Naturalnie odczuwam potrzebę kontaktów z ludźmi, ale wydaje mi się że jestem z bardziej samowystarczalnych. Zdarza się, że pędzę do kogoś pogadać, ale na ogół całe dnie jestem sama. Gdyby nie liczyć komputera oczywiście.:)
Nie mam jeszcze tematu samotności do końca przepracowanego. Czasem myślę, że nie zdążę doczekać momentu, żeby mi to było potrzebne.:rolleyes:

Mary Grace
22-05-2009, 21:32
Samotność jest przyjemnością dla tych,którzy jej pragną i męką dla tych co są do niej zmuszeni. Samotność to trudny okres w życiu człowieka i dlatego każdy człowiek powinien panować nad swoim życiem,wziąć za nie odpowiedzialność. Nie warto uciekać do świata marzeń,a kobieta szczególnie potrzebuje wsparcia, poczucia bezpieczeństwa i bliskości drugiej osoby.Aby poprawić komfort życia nie wystarczą marzenia. Wg mnie trzeba odrzucić strach ,który jest silniejszy od możliwości zakończenia dotychczasowego samotnego życia .Warto pomyśleć o swoich pasjach , bez oczekiwania na nagrody,zajmować się czymś tylko dla własnej przyjemności i satysfakcji. Warto wyjść nieprzewidywalnemu losowi na spotkanie, nigdy nie wiadomo co nam przeznaczył...

Malwina
22-05-2009, 21:39
Mary Grace- masz stupostówkę - gratulacje i serdecznosći....

Mar-Basia
22-05-2009, 22:16
Mary Grace, zZgadzam sie z Toba, ale wiele kobiet marzy....i marzy.....i gorzknieje marzac. :confused:

Mary Grace
22-05-2009, 23:02
Niestety okres epoki Romantyzmu już dawno przeszedł do lamusa. Można w nim tkwić,tylko po co? Tylko od nas zależy czy wiosna lub też jesień naszego życia będzie zadowalająca. Pomarzyć dobra rzecz ale ja jestem za realizowaniem swoich potrzeb. No,cóż ale taka postawa wymaga jednak pewnego wysiłku.Wierzę,że takich kobiet jest coraz więcej. Ja zaczęłam od bloga,obecnie piszę wiersze a jeszcze wcześniej bajki dla dzieci.Czas mknie niczym rozpędzony pociąg i nie ma miejsca na nudę,wreszcie żyję tak jak chcę wśród życzliwych ludzi,o podobnych zainteresowaniach.

Mar-Basia
23-05-2009, 00:03
Niestety okres epoki Romantyzmu już dawno przeszedł do lamusa. Można w nim tkwić,tylko po co? Tylko od nas zależy czy wiosna lub też jesień naszego życia będzie zadowalająca. Pomarzyć dobra rzecz ale ja jestem za realizowaniem swoich potrzeb. No,cóż ale taka postawa wymaga jednak pewnego wysiłku.Wierzę,że takich kobiet jest coraz więcej. Ja zaczęłam od bloga,obecnie piszę wiersze a jeszcze wcześniej bajki dla dzieci.Czas mknie niczym rozpędzony pociąg i nie ma miejsca na nudę,wreszcie żyję tak jak chcę wśród życzliwych ludzi,o podobnych zainteresowaniach.
I tak trzymaj. Dla mnie slowo "samotnosc" moze zniknac ze slownika.....poprostu go nie znam. ;)

babciela
23-05-2009, 09:04
A ja mysle,ze do samotności nie można sie przywiazac i byc szcześliwym w takim a nie innym stanie- wolnosc jest wprawdzie dana czlowiekowi, ale o ograniczonym wymiarze.Szczególnie kobieta - jako ta słabsza( mamy to w genach)wymaga pomocy silniejszego partnera( a mężczyzni coraz słabsi)Ja całe zycie - chociaż samodzielna- uwieszona i zaplatana jak liana w jakies związki udane i znacznie niej udane.NIE ZNOSZE SAMOTNOSCI-TAK JAK NATURA NIE ZNOSI PROZNI....

B.B.
23-05-2009, 09:24
Kazdy ma ( i na szczęscie ) inne doswiadczenia i odczucia; dla mnie nie ma nic gorszego niz samotnosc we dwoje, nawet jesli w tle jest jakas forma pomocy ( nie lubię slowa " opieka " ). Wzdrygam sie na samą myśl o przebywaniu z kims , kto jest tylko - aby BYŁ. Ale znam osoby , ktore to satysfakcjonuje,wzdragaja sie na myśl ,ze mogly by byc same. Choć , gdyby sprobowały... kto wie ?

Mary Grace
23-05-2009, 09:47
Cieszę się że są na forum takie panie jak Ty Marbello. Jesteś przekaźnikiem dobrej energii i widać,że znasz i odnalazłaś swoje miejsce na mapie życia. Twoja postawa na pewno pomoże kobietom ,które chwilowo stoją na zakręcie.
Warto jednak pamiętać,że to człowiek wybiera swój los,a nie zadowala się tym co dostaje.

Lila
23-05-2009, 09:57
A ja mysle,ze do samotności nie można sie przywiazac i byc szcześliwym w takim a nie innym stanie- wolnosc jest wprawdzie dana czlowiekowi, ale o ograniczonym wymiarze.Szczególnie kobieta - jako ta słabsza( mamy to w genach)wymaga pomocy silniejszego partnera( a mężczyzni coraz słabsi)Ja całe zycie - chociaż samodzielna- uwieszona i zaplatana jak liana w jakies związki udane i znacznie niej udane.NIE ZNOSZE SAMOTNOSCI-TAK JAK NATURA NIE ZNOSI PROZNI....

Ba , moja przyjaciółka straciła męża 3 lata temu.
Chłop ją niszczył maksymalnie , szkoda mówić.
Teraz czuje się samotna i nieszczęśliwa .
Rozumiesz co z tego ?
Bo ja za żadne skarby .I zaczynam jej unikać ,bo na dłuższą metę nie da się słuchać jęków .Trudno.

Malwina
23-05-2009, 10:04
No tak wsiąkła w pewien schemat i tęskni do schematu(bez wzgledu jaki)i teraz pewnie gloryfikuje nie dając innym żyć.....to trudny partner do rozmowy...

Mary Grace
23-05-2009, 10:22
Są kobiety,które są szczęśliwe w swym nieszczęściu, upajają się nim.Wytworzyły sobie taki niewykły kokon i być może będą w nim tkwić wiecznie. Do takich trudno odnaleźć drogę, myślę,że kiedy zapragną pomocy same się ujawnią. Trudno podawać dłoń w próżnię,nic na siłę.

Mar-Basia
23-05-2009, 10:53
Malwinko, skad to znamy. Taka osoba potrafi z Ciebie krew wypic, omotac Cie swoimi problemami - nalezy od tego uciekac jak najdalej. Powiesz pewnie, ze jestem wstretna egoistka - byc moze. Nie wyobrazam sobie zatruwac zycie innym moimi problemami. Kobieta, nawet samotna powinna znalesc sobie zajecie, wyjsc na przeciw.....nikt do niej nie przyjdzie jak sama tego nie chce. Idem mezczyzni. Jest tyle mozliwosci....kluby dyskusyjne, wycieczki bezplatne (nie mowiac o odplatnych), internet......il przyjazni zawiazalo sie dzieki "sieci". Mozna pisac, mozna sie doksztalcac......jest setki mozliwosci. Poprostu trzeba chciec a nie ciagle biadolic! ;)

Malwina
23-05-2009, 10:59
Oczywiście,tylko nie do wszystkich jednakowo...są osoby, które musza trafic na dobrego doradcę i dostac takiego "kopa" psychicznego i jak załapią pójdą dalej same...a są takie , które można kopać do "siniaków" i nic...a są i takie co maja na tyle siły, ze w porę się opamiętają i same pojdą do przodu...to jest wszystko baaardzo skoplikowane.....

Pola62
04-07-2009, 17:11
Zapraszam wszystkich samotnych, którzy chcą podzielić się swoimi refleksjami, wspomnieniami, przeżyciami i tych, którzy chcieliby udzielić wsparcia, poradzić jak pokonać wszystkie negatywne uczucia wypływające z samotności. Ja jestem w takiej sytuacji; mój zwiazek rozpadł sie (od 7 lat jestem sama), potem zmarła bliska mi osoba. Mam dziecko, które jest wielką pociechą ale nie chcę, żeby było uwikłane w moje smutki, a i sama nie cierpię tej sytaucji i chciałabym ją zmienić. Jak to zrobic?

Alsko
04-07-2009, 17:24
Polu, a widziałaś te wątki? Jest ich kilka.
Podaję Ci linki, bo wątki są czynne i są tam wpisy na interesujący Cię temat.

http://www.klub.senior.pl/milosc-przyjazn-zwiazki-samotnosc/t-......samotnosc-...cz.-ii-2730.html

http://www.klub.senior.pl/milosc-przyjazn-zwiazki-samotnosc/t-samotni-w-sieci-749.html

http://www.klub.senior.pl/milosc-przyjazn-zwiazki-samotnosc/t-jestesmy-tutaj-bo-jestesmy-samotni-czesc-2-4081.html

Pola62
04-07-2009, 17:27
Dzięki - zaraz tam zajrzę. Jestem tu pierwszy raz i jeszcze nie wszystko zdążyłam zobaczyć.

Pola62
04-07-2009, 17:42
Alsko, Zobaczyłam polecane przez Ciebie wątki ale jeden to w większości cytaty z poezji i prozy - ten etap mam już dawno za sobą (co nie znaczy że od razu można przypiąć mi łatkę cynika), drugi wątek to samotność w sieci - to też nie ja, nie mam aż tyle czasu. Potrzebuję słów wsparcia, otuchy ale też konkretnych podpowiedzi co zrobić, żeby nie tkwić w takiej sytuacji. Zdecydowałam się rozpocząć ten wątek bo do tej pory myślałam, że dobrze sobie radzę sama i że opanowałam sytuację aż do dziś, kiedy zdałam sobie sprawę z tego że jest dokładnie na odwrót.

Jolina
04-07-2009, 17:55
WITAM cię Polu
Mogę z Tobą porozmawiać i chętnie to zrobię,ale nie wiem o czym konkretnie c hciała byś rozmawiać. Odpisz,czekam.

sellenhel
04-07-2009, 18:02
Bliscy i oddaleni
__________________Jan Twardowski

Bo widzisz tu są tacy którzy się kochają
i muszą się spotkać aby się ominąć
bliscy i oddaleni jakby stali w lustrze
piszą do siebie listy gorące i zimne
rozchodzą się jak w śmiechu porzucone kwiaty
by nie wiedzieć do konca czemu tak się stało

są inni co się nawet po ciemku odnajdą
lecz przejdą obok siebie bo nie śmią się spotkać
tak czyści i spokojni jakby śnieg się zaczął
byliby doskonali lecz wad im zabraklo

bliscy boją się być blisko żeby nie być dalej
niektórzy umierają-to znaczy już wiedzą
miłości się nie szuka jest albo jej nie ma
nikt z nas nie jest samotny tylko przez przypadek
są i tacy co się na zawsze kochają
i dopiero dlatego nie mogą być razem
jak bażanty co nigdy nie chodzą parami

można nawet zabłądzić lecz po drugiej stronie
nasze drogi pocięte schodzą się spowrotem.


Ten piękny wiersz ks.Jana Twardowskiego dedykuję
wszystkim samotnym ale pamiętajcie kochani że trzeba wychodzić do ludzi,nie wolno zamykać się w sobie i żyć tylko własnym życiem.Trzeba się rozejrzeć wokół siebie,czasami całkiem blisko jest też ktoś samotny który tak jak my potrzebuje pomocnej dłoni.

nutaDo
04-07-2009, 18:12
Poradziłam kiedyś, bliskiej mi osobie, która nie mogła sobie poradzić z życiem, aby rozpoczęła spisywać nie tyle swoje życie, ale spostrzeżenia,wydarzenia z tamtych czasów. Powstała istna kopalnia ciekawych wiadomości, zapomnianych już zwyczajów - a w tle jej życie.
Najważniejsze, że osoby o których wspominała nigdy nie były opisane w złym znaczeniu, chociaż doznała od ludzi wiele krzywdy. Po jej śmierci te wspomnienia dla najblizszych stały się wzorem, podpowiedzią na życie.
Spróbuj Polu - nie chodzi tu o jakieś dzieło literackie - lecz o przeżywanie minionych chwil jeszcze raz z doświadczeniem jakie w tej chwili mamy.
Pozdrawiam Cię

Pola62
04-07-2009, 18:18
Jolina, czuję się potwornie samotna, mimo że wśród ludzi (praca, znajomi). Mimo, że od 7 lat staram się 'przerobić' temat rozstania - nadal jestem sama, nie potrafię nikogo poznać, z kim mogłabym zaprzyjaźnić się przynajmniej. Wszyscy mężczyźni w większości żonaci. Czuję że moje życie przepływa przez palce i czas niebezpiecznie przyspiesza. Jak zapanować nad tym chaosem?

tar-ninka
04-07-2009, 18:24
Witaj Sellenhel
Piekny mądry wiersz jak wszystkie ks. Twardowskiego .
Piszesz żeby wyjsc do ludzi .. masz rację ,ale nie jest to łatwe
Zdawało by sie ze do samotnosci jak i do wszystkiego mozna sie przywyczaic.
Nie , nie mozna .I im dłużej czlowiek jest sam tym bardziej samotnosc doskwiera
a jednoczesnie tak czasem trudno wyjsc...zaufac...

Pola62
04-07-2009, 18:30
NutaDo, dzięki, spróbuję - może to wpłynie kojąco na moje skołatane nerwy przynajmniej i nastawi mnie bardziej pozytywnie - co z kolei przełoży sie na to, jak komunikuję z otoczeniem, wytworzy jakieś bardziej poztywne wibracje wokół...

tadeusz50
04-07-2009, 18:32
Alsko, Zobaczyłam polecane przez Ciebie wątki ale jeden to w większości cytaty z poezji i prozy - ten etap mam już dawno za sobą (co nie znaczy że od razu można przypiąć mi łatkę cynika), drugi wątek to samotność w sieci - to też nie ja, nie mam aż tyle czasu. Potrzebuję słów wsparcia, otuchy ale też konkretnych podpowiedzi co zrobić, żeby nie tkwić w takiej sytuacji. Zdecydowałam się rozpocząć ten wątek bo do tej pory myślałam, że dobrze sobie radzę sama i że opanowałam sytuację aż do dziś, kiedy zdałam sobie sprawę z tego że jest dokładnie na odwrót.
Szybka jesteś w 15 minut, przeczytałaś trzy wątki. Jak można udzielić konkretnej podpowiedzi po dwóch trzech zdaniach. Pewnie tego i terapeuta nie potrafi. Pozdrawiam.

tar-ninka
04-07-2009, 18:50
Polu piszesz ...
cyt:drugi wątek to samotność w sieci - to też nie ja, nie mam aż tyle czasu.

Nie odpowiada ci watek "samotnosc w sieci "
a gdzie ty weszlas ze swoim problemem..własnie do sieci :D
Nie masz czasu na rozmowy o samotnosci w sieci ..
kochana aby nie byc samotnym trzeba poswiecic troche czasu innym , tez samotnym
We wszystkich podanych ci przez Alsko wątkach temat jest jeden- Samotnośc .
Wiersze.. i wierszem mozna powiedziec ..Ludzie jestem samotny i jest mi zle ...
Słowa wsparcia otrzymasz od nas wszystkich niezaleznie na jaki watek wejdziesz
Recepty na samotnosc ,niestety nie .
Gdyby była niebyłoby tutaj tylu samotnych osób .

Pola62
04-07-2009, 18:54
Tadeusz, przyznaję, nie przeczytałam tych wątków 'od deski do deski' ale pierwsze strony nie wciągnęły mnie na tyle, żeby czytać dalej. Bardzo chciałabym poznać opinie ludzi, których pierwsze związki rozpadły się ( z różnych powodów) i którym udało się dalej; poznali nowych partnerów , stworzyli nowe związki i czują sie szczęśliwi - ludzi którzy poradzili sobie z tym i jak to zrobili. Wiem, że proces odbudowy po rozstaniu to kwestia od kilku do kilkunastu lat - u mnie już minęło 7 lat i myślałam, że zrobiłam już milowe kroki a tymczasem dzisiaj czuję się jakbym nawet nie ruszyła z miejsca. Jeśli przechodziłeś przez to - wiesz o czym mówię.

Jolina
04-07-2009, 18:55
Polu,to jest trudny temat.
Lepiej było by rozmawiać przezGGlub Sk
ejpa,ewentualnie na priv.Nie wiem ,na ile jesteś obeznana z poruszaniem się w necie. Gdybyś dała radę założyć np gg,,albo pocztę ,to zrób to.Będzie łatwiej rozmawiać.
Na razie to powiem Ci tylko ,że moja siostra jest w identycznej sytuacji,tyle że bez dziecka.nAWET POMYŚLAŁAM CZY TO NIE ONA PISZE.

Pola62
04-07-2009, 19:06
Tar-ninka, jeśli przyjąć za punkt wyjścia to, że jestem teraz w sieci i jestem samotna to oczywiście jestem 'samotna w sieci' - może inaczej definiowałam to określenie i stąd moja opinia. Nie chciałam nikogo urazić moim wpisem - jeśli tak się stało - przepraszam, naprawdę. Chętnie wesprę innych chociaż myślę, że zdecydowanie łatwiej będzie mi to zrobić, jeśi sama najpierw uporam się ze sobą na tyle, żeby móc obiektywnie popatrzeć na swoją własną sytuację. Dlatego proszę o pomoc ludzi, którzy już to przeszli i udało im się. Mam nadzieję, że ich tu znajdę. Nie chcę być tą 'biedną, malutką', co to użala się nad sobą przy byle okazji i zagrzebać się w przeszłości na amen.

martunia
04-07-2009, 19:38
Witaj Polu.
Powinnaś spróbować odciąć się od przeszłości.
Nie wolno ciągle rozdrapywać ran bo wtedy sama się nakręcasz.
W momencie jakiś uporczywych wspomnień musisz swoje myśli kierować na inny temat.
Wierz mi da się.
Pozdrawiam.

largetto
04-07-2009, 19:41
Polu myślę, że powinnaś zacząć od uzupełnienia swojego profilu, napisz czym się interesujesz, czego słuchasz....parę słów o sobie.....nie będziesz anonimowa.....
jeżeli masz jakieś szczególne zainteresowania to poszperaj w wątkach o takiej tematyce....
a jeżeli mogę Ci coś poradzić to wejdź obojętnie na jaki portal / WP, o2. Onet...../ i wejdź w blogi...tam poszukaj sobie tematykę jaka Cię interesuje i zacznij odwiedzać i czytać te blogi....ludzie piszący anonimowo są szczerzy...może znajdziesz kogoś z podobną jak Twoja historią.... dodaj komentarz....zapytaj... napisz..... ale na to potrzeba trochę czasu, nic samo do Ciebie nie przyjdzie....
poznasz historie innych kobiet, może nawiążesz kontakt ?
bo tutaj raczej nie znajdziesz odpowiedzi na Twoje pytania, chyba że na priv lub gg......
trudno się zwierzać publicznie ...i nie zawsze dobrze się na tym wychodzi....
pozdrawiam Cię serdecznie :)

tadeusz50
04-07-2009, 19:45
Polu jak się domyślam jesteś w dołu może trochę większym. Tu możemy poradzić lepiej lub gorzej. Mnie się wydaje, że potrzebna jest wizyta u psychologa. Tam możesz powiedzieć wszystko o sobie i uzyskasz fachową poradę. Teraz takie czasy, że to żaden wstyd tam się udać a raczej na czasie takie porady. Pozdrawiam.

Malgorzata 50
04-07-2009, 19:48
Jolina, czuję się potwornie samotna, mimo że wśród ludzi (praca, znajomi). Mimo, że od 7 lat staram się 'przerobić' temat rozstania - nadal jestem sama, nie potrafię nikogo poznać, z kim mogłabym zaprzyjaźnić się przynajmniej. Wszyscy mężczyźni w większości żonaci. Czuję że moje życie przepływa przez palce i czas niebezpiecznie przyspiesza. Jak zapanować nad tym chaosem?
Polecam ci jakiś portal randkowy - a nuż......:)

sellenhel
04-07-2009, 19:51
Tak Tar-ninko,zgadzam się że bardzo trudno się przełamać
i wyjść do ludzi ale trzeba starać się ten strach pokonać.
Ja wiem że w miastach seniorzy są w lepszej sytuacji bo można się zrzeszać w klubach seniorów lub uniwersytetach trzeciego wieku natomiast na wsiach i bardzo małych miejscowościach nie mają tej możliwości.Ale mimo tych trudności trzeba wychodzić z domu,czasami uśmiech na twarzy i odrobina życzliwości dla drugiego już przełamuje pierwsze lody.Nie wszyscy ludzie są źli,trzeba uwierzyć w drugiego człowieka.Pozdrawiam

largetto
04-07-2009, 19:57
znalazłam w sieci ciekawy cytat:

Albert Einstein
: „Samotność, być może, zostanie pewnego dnia uznana
i odpowiednio doceniona jako nauczyciel osobowości.
Człowiek, który doświadczył osamotnienia,
nie tak łatwo stanie się ofiarą zbiorowej sugestii.”

i myślę, że każdą samotność człowiek musi "przeżyć " sam....
może wysłuchać dobrych rad, podpowiedzi ..ale sam musi zajrzeć we własne wnętrze i i powiedzieć sobie - czego od życia oczekuje ......musi wiedzieć kogo i czego szuka: przyjaciela, kochanka, męża, koleżanki......?
i przede wszystkim nie szukać na siłę.....dajmy losowi szansę , rozwijając nasze zainteresowania,wychodząc naprzeciw innym ludziom ....na wygranie dla nas obiektu marzeń....

Malgorzata 50
04-07-2009, 20:00
Samotnym przeważnie bywa się na własne życzenie ,hodując urazy i żale ,czekając nas znajdą ,zadzwonią itd .Telefon jak wiadomo ma dwa końce ,a jeśli nam, zależny na ludziach to o nich dbajmy .I nie zanudzajmy ich na śmierć swoimi chorobami ,zmartwieniami bo nikt długo tego nie wytrzymuje.Proste jak konstrukcja cepa.

martunia
04-07-2009, 20:02
Pod tym się podpisuję.
Miałam taki moment w życiu, że jeszcze chwila, jeszcze dzień ...

tar-ninka
04-07-2009, 20:05
Largetto nie powiedzialabym ze w miastach lepiej
W blokach nie wszyscy sie znaja , kazdy zamyka sie w swoich scianach ,
Imprezy kosztuja na UTW tez potrzeba grosza a wiadomo nie kazdy ma
a nawet jak ma troche to isc samej do lokalu , impreze , gdziekolwiek samemu ...nie bardzo to mile
Dopiero wtedy sie czuje samotnym.
Ja mysle ze na wsi bardziej ludzie sie do siebie garna .
Wiecej wiedza kto samotny , kto nie chce byc samotny staraja sie pomoc /swatac/:D

martunia
04-07-2009, 20:08
Nie wiem Tarninko jak jest na wsi, pewnie masz rację.
Powiem tylko, że gdy było mi już bardzo źle, znalazłam to forum.
Potem było już tylko lepiej.

largetto
04-07-2009, 20:31
Tar- ninko ja o tym nie pisałam.....
samotność może być wszędzie i w mieście i na wsi......i w małżeństwie....

Pola62
04-07-2009, 21:59
Tadeusz, tak - właśnie mam dół i też pomyślałam, że pójdę do psychologa, bo ewidentnie nie radzę sobie sama. Sama zresztą wszystkim to doradzałam jak byli w trudnej sytuacji, w której fachowa pomoc tego typu mogła zadziałać. O sobie zawsze myślałam, że jestem silnijesza (klasyka). Poza wszystkimi sprawami do rozwikłania zaczyna mnie przerażać coraz szybszy upływ czasu i że ciągle nie mogę go dogonić, a co za tym idzie - umyka mi wiele rzeczy. Czy inni też tak się czują? Jeśli tak, to jak sobie z tym radzą?

Pola62
04-07-2009, 22:01
Małorzata50, dzięki - może możesz coś polecić? Właściwie dlaczego nie? :-)

Pola62
04-07-2009, 22:12
Largetto, dzięki za radę i cenną uwagę - założę gg przy najbliższej okazji. Jolina sugeruje to samo. Zdaję sobie sprawę z tego, ze na otwartym forum nikt nie bedzie sie wywnetrzal za bardzo ale, wiesz, już sam fakt, że kilkoro ludzi odpisało mi spowodował że czuję sie już o niebo lepiej
:-) pozdrawiam wszystkich z tego wątku:-)

sellenhel
05-07-2009, 00:09
"...podaruj uśmiech swój, tym których napotkałeś na jawie i w swym śnie, a może ktoś skazany na samotność, ogrzeje się twym ciepłem, zapomni o kłopotach..."
— Ryszard Riedel

Cytując słowa Riedla odpowiadam na wszystkie posty,
każdy ma swoje racje,ale jak długo nie zajrzymy w swoje wnętrze żeby dojrzeć do tego że samotność to najgorszy rodzaj cierpienia tak długo będzie dokuczać.

Malgorzata 50
05-07-2009, 01:53
Małorzata50, dzięki - może możesz coś polecić? Właściwie dlaczego nie? :-) Cafe gazeta np albo jakiś płatny bo to bezpieczniejsze poza tym jest fajne biuro matrymonialne -godne zaufania Czandra się nazywa można internetowo ,można osobiście ,wejdź sobie na stronę i poczytaj.Mam nadzieję ,że poznasz kogoś fajnego , bo to jest możliwe tylko trzeba wykazać cierpliwość .A poza tym Pola gadaj z nami nie zrażaj się trafiającymi się niekiedy kłótniami mniejszego i większego kalibru -dystans ,błysk w oku wciągamy co trzeba ,wypinamy co trzeba ido przodu.A tego co cię 7 lat temu wpędził w obecny stan wyrzuć ze swojej głowy bo na to nie zasługuje .Przestaw się z tego co było ,pytań dlaczego ja? Na spojrzenie typu ja jestem ważna i teraz jest ważne .Czas jest płynącym idiotą nie zwracajmy na niego uwagi.Dbasz o siebie????? Jeśli tak -to dobrze ,jeśli nie -to zacznij.Wyjdź sobie na kawkę ,nawet sama ,zadzwoń do dawno niewidzianej psiapsiółki A może jakiś wyjazd.Dziewczyno teraz TY jesteś dla siebie najważniejszą osoba na świecie .Zapomnij o tym ,że ty jesteś biedną porzuconą to facet coś stracił a ty możesz zacząć jeszcze raz -to odmładza.Mojej znajomej w podobnej sytuacji bardzo pomogła terapia u mądrego( z naciskiem na mądrego) psychologa.:):) I wierz mi bo doświadczenie przeze mnie przemawia przykre zresztą

Pola62
05-07-2009, 10:35
Malgorzata50 - Twoje słowa to balsam na moje skołatane nerwy - dzięki po strokroć. Biorę sie za siebie! Z eksem temat trochę bardziej złożony bo ciągle widujemy sie ze wzgledu na dziecko, które mieszka ze mną więc fachowa pomoc zdecydowanie niezbędna w tym przypadku. Ale widzę, że już to, że jestem na tym forum i że czytacie to i dajecie dobre rady pomaga bardzo bo otwieram sie też sama na siebie i zaczynam zauważać rzeczy, których albo wcześniej nie dostrzegałam, albo spychałam gdzieś na dno podświadomości.
DZIEKI!!! :-)

helena62
05-07-2009, 11:24
Witam, jesli moge dolozyc swoje "trzy grosze'' jestem od wielu lat samotna, zycie mnie nie nie rozpieszczalo, bylo roznie naprawde.Nie jestem juz mloda ale samotna napewno i jeszcze na dodatek przed 2, 5 rokiem zmienilam miejsce zamieszkania. Nie znam tu tak blizej nikogo, byly dni ze nie http://img43.imageshack.us/img43/4002/18kwiatmienisie.gif (http://img43.imageshack.us/i/18kwiatmienisie.gif/)
slyszalam lasnego glosu, no bo sama ze soba jeszcze nie potrafie pogadac ale to nie kataklizm. Mam jeszcze prace, znajomych w necie to nie to samo ale nie mam czasu bo jeszcze jezdze rowerem , chodze z kijkami. Zdarzaja mi sie tez " doly" bezsenne noce, jestem bardzo wrazliwa / oj nie bede sie rozczulac nad soba, zreszta lepiej tu byc ostroznym bo jeszcze sie "oberwie' a ja juz tego nie chce.Samotnosc ma tez swoje dobre strony, przychodze do domu, nikt mi nie truje, nie narzuca swojej woli, jestem pania samej siebie. Ale... chcialoby sie czasami/ moze?/ by ktos o mnie zadbal, troszczyl sie, pogadal, nie ma nie zasluzylam na to? pewnie juz tak bedzie, pomarzyc mozna...

sellenhel
05-07-2009, 11:38
"Żyje się tylko raz, ale jeżeli żyje się dobrze, ten jeden raz wystarczy"
===Joe Lewis===

______________•
__________$$_s____•
________ $$$$_s__s
________$$$$s_s
______$$$$__$$$$$$
__________$$$$$$
__________$$___

Są tacy, którzy miłości mają w nadmiarze,
I tacy, którzy nie zaznali nigdy życia w parze.
Są ci, którzy z wyboru życie singli chcą wieść,
I ci, co singlostwa nie mogą już znieść.

Każdy o czymś marzy, każdy czegoś pragnie
Czy na piedestale jest, czy też życia na dnie.
Każdy z nas ma wolną wolę,
Może zmienić czyjąś dolę.

Pomagajmy nawzajem sobie!
Dzisiaj ty mnie, jutro ja tobie!
Rozejrzyj się ile wokół jest złości,
Zawiści, zazdrości, jak mało radości.

Zacznij od uśmiechu do obcych dokoła,
Zagadnij żebraczkę w której rozpacz woła.
Usłysz bite dziecko, dojrzyj samotnego,
I nie tłumacz więcej że nic ci do tego.

Nie daj się zwariować, bądź zawsze gotowy,
Szerz falę dobroci, rozsądek miej zdrowy.
Może twoje bezinteresowne działanie
W czyimś zimnym sercu na zawsze zostanie?
A sympatia, jak bumerang, do ciebie powróci
I być może, czyjś los smutny na zawsze odwróci?

▪Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ▪Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ▪Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ▪Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ▪Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ▪Ƹ̵̡Ӝ ̵̨̄Ʒ▪Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ▪

,,Tyle dzisiaj uczuć
a mało miłości..... "

===ks. Jan Twardowski===


Ileż głębokiej mądrości jest zawarte w tych słowach.
Nie trzeba być bogaczem,by ofiarować coś cennego drugiemu człowiekowi.Można mu ofiarować odrobinę czasu i uwagi.
Przecież uśmiech zbliża ludzi,przełamuje lody.
Uśmiech rodzi sympatię,wzbudza zaufanie.
Uśmiech ulży w pracy,ułatwi przetrwanie.
To nic nie kosztuje a tak wiele daje,
więc uśmiechajmy się do siebie nawzajem.
Z miłym uśmiechem pozdrawiam wszystkich klubowiczów
i życzę miłej niedzieli.

sellenhel
05-07-2009, 11:47
BABSKI PORANEK!!!!!........


Gdy się rano budzisz, boisz się lusterka,
Bo na Ciebie z niego jakaś wiedźma zerka,
Wymięta koszula, włosy rozczochrane,
Oczy podkrążone, mocno niewyspane.

Ranna toaleta, puder, tusz i szminka
No i zaraz z Ciebie inna już dziewczynka
Jeszcze z głębi szafy zgrabna garsoneczka,
Teraz moja droga jesteś jak laleczka.

Tapirek na włosach, buty na obcasach
Wyszła z szarej myszki dama pierwsza klasa,
Już się teraz lustra lalunia nie boi
Śmiało z wielką dumą sobie przed nim stoi.


Polecam ten wierszyk Poli i wszystkim zagubionym dziewczynom.Dziewczyny świat jest piękny i uwierzcie
w siebie.

Pola62
05-07-2009, 12:03
Helena62 - Heleno, Helena62 – marzenia i nadzieja są bardzo ważne – pozwalają pokonać strach, słabości, smutek, ból, i iść dalej. Ja nigdy nie przestaje marzyć, ale też próbuję twardo stać na ziemi. Próbuję, bo tak jak i Tobie zdarzają mi się doły (wczoraj potężny) i chwile zwątpienia. Ważne chyba, żeby żyć ‘tu i teraz’ i nie stworzyć sobie w głowie ‘równoległego świata’ i nie ‘odjechać’. Myślę, że każdy wytwarza w głowie jakiś obraz swojej rzeczywistości, który mu odpowiada i pozwala normalnie funkcjonować, co nie znaczy ze wszyscy mamy problemy z psychika – psychika tak działa po prostu – wystarczy poczytać i porównać biografie z autobiografiami - w większości przypadków będzie dużo rozbieżności miedzy obiektywnym a subiektywnym obrazem życia jednej osoby. Samotność ma dobre strony zwłaszcza po trudnych związkach, po których można odpocząć, ale na dłuższą metę rzeczywiście zaczyna brakować kogoś, żeby – tak jak piszesz - o nas zadbał, zatroszczył się sie, pogadał. My kobiety mamy też chyba potrzebę opiekowania się i jak nie ma się kim opiekować to można poczuć się niechcianym i niepotrzebnym. Problem w tym, ze w pewnym wieku nie jest już tak łatwo kogoś poznać. Ja przynajmniej jakoś nie mogę. W większości przypadków to żonaci mężczyźni – a ja nie zamierzam rozbijać niczyjego związku, nawet, jeśli ‘wisi na włosku’.
Malgorzata50 zaproponowała np. biuro matrymonialne Czandra - nigdy nie korzystałam z usług biura matrymonialnego, ale chyba teraz zdecyduje się – czy to przypadkiem nie oznaka mojej desperacji w tym temacie? Czy Ty szukasz, próbujesz poznać kogoś? Jak?

tadeusz50
05-07-2009, 12:12
Pola62
Malgorzata50 zaproponowała np. biuro matrymonialne Czandra - nigdy nie korzystałam z usług biura matrymonialnego, ale chyba teraz zdecyduje się – czy to przypadkiem nie oznaka mojej desperacji w tym temacie? Czy Ty szukasz, próbujesz poznać kogoś? Jak?

To tak jak z modlitwą o wygraną.
-Panie Boże daj mi wygrać w lotto.
głos z nieba
-A gracie to w lotto, bo ja nic o tym nie wiem. To jak macie wygrać.

Pola62
05-07-2009, 12:13
Sellenhel, dzięki - staram się myśleć pozytywnie i widzieć trochę więcej niż własny czubek nosa i też wierzę, że dobro ofiarowane wraca do nas (podobnie zresztą jak zło - wszystko na zasadzie 'co zasiejesz - to zbierzesz'). Zdarzają mi się jednak chwile zwątpienia - wczoraj miałam jakiś koszmarny dół – dzisiaj już jest lepiej. Ewidentnie doskwiera mi samotność – tak dużo mam do ofiarowania i ciągle wierzę, że spotkam w końcu te drugą połowę. Tylko wołałabym raczej wcześniej niż później…

Pola62
05-07-2009, 12:18
Tadeusz, no tak zgoda - nic samo do nas nie przyjdzie ale wiesz jak to jest z przełamywaniem własnych wyobrażeń, przyzwyczajeń, przekonań - napisałam jednak, że spróbuję :-). Czy Ty masz jakieś doświadczenia z biurem matrymonialnym albo znasz ludzi, którzy w ten sposób poznali swoich partnerów?

tadeusz50
05-07-2009, 12:22
Nie, ale nie szukam tego czego nie zgubiłem.

Malgorzata 50
05-07-2009, 12:23
Sellenhel, dzięki - staram się myśleć pozytywnie i widzieć trochę więcej niż własny czubek nosa i też wierzę, że dobro ofiarowane wraca do nas (podobnie zresztą jak zło - wszystko na zasadzie 'co zasiejesz - to zbierzesz'). Zdarzają mi się jednak chwile zwątpienia - wczoraj miałam jakiś koszmarny dół – dzisiaj już jest lepiej. Ewidentnie doskwiera mi samotność – tak dużo mam do ofiarowania i ciągle wierzę, że spotkam w końcu te drugą połowę. Tylko wołałabym raczej wcześniej niż później… Pola -Tadzio ma rację trzeba grać .A serio to nie jest moim zdaniem ,żaden akt desperacji -tyle ,ze to TY musisz być gotowa ,a nie będziesz jeśli nie uporządkujesz spraw sama ze sobą .Znam te stany dogłębnie .Mam to na szczęście daaawno za sobą ,ale w stanie w jakim jesteś - masz szanse na to ,żeby znów dać się zranić .Więc moim zdaniem i b.cię o to proszę .Spróbuj sobie pomóc i spróbuj jakiejś terapii.Dziecko to jest zmuszacz ,żeby trzymać się w pionie ,ale czasami ..trudno. Nie jestem psychologiem i te moje dobre rady cioci Zosi wynikają z własnego i cudzego doświadczenia ,ale każdy z nas inaczej reaguje i dlatego trudno przykładać tę samą sztancę do każdego. Ale na prawdę wydaje mi się ,że najpierw trzeba "oczyścić" pole (nie mylić z Polą) ,a później zobaczyć co ci w duszy gra. Pozdrawiam z:)

Pola62
05-07-2009, 12:34
Malgorzato, tak - zgadzam sie - pole i Polę trzeba oczyscic ( :-)) i juz postanowilam - jutro dzwonie i umawiam sie na rozmowe. Dzieki za wsparcie. Jesli znacie dobrych psychologow - prosze podeslijcie namiary (moze na moje gg: 8588413. Pozdrawiam.

sellenhel
05-07-2009, 15:16
હჯઔჯહઔહჯઔჯહ
...WITAM CIEPLUTKO...
ჯહઔહჯઔჯહઔહჯઔჯહ
To co minęło,
już się nie wróci.
To co za nami,
już nie powróci.
To co czas zabrał,
już nie nadejdzie.
To co odeszło,
już nie przybędzie.
Cieszmy się chwilą,
która jest z nami.
Cieszmy nadzieją,
która przed nami.
Cieszmy się szczęściem,
które w nas iskrzy...
Cieszmy się sobą ,
póki świat błyszczy.
Bo życie krótkie,
szybko ucieka.
Człowiek doceni kiedyś...
c z ł o w i e k a :)))

````હჯઔჯહઔહჯઔჯહ
...życzę miłej niedzieli.
````ჯહઔહჯઔჯહઔહჯઔჯહ

Malgorzata 50
05-07-2009, 17:09
Pola wysłałam ci maila

Jadzia_G
05-07-2009, 17:29
હჯઔჯહઔહჯઔჯહ
...WITAM CIEPLUTKO...
ჯહઔહჯઔჯહઔહჯઔჯહ
To co minęło,
już się nie wróci.
To co za nami,
już nie powróci.
To co czas zabrał,
już nie nadejdzie.
To co odeszło,
już nie przybędzie.
Cieszmy się chwilą,
która jest z nami.
Cieszmy nadzieją,
która przed nami.
Cieszmy się szczęściem,
które w nas iskrzy...
Cieszmy się sobą ,
póki świat błyszczy.
Bo życie krótkie,
szybko ucieka.
Człowiek doceni kiedyś...
c z ł o w i e k a :)))

````હჯઔჯહઔહჯઔჯહ
...życzę miłej niedzieli.
````ჯહઔહჯઔჯહઔહჯઔჯહ
Przepiękna ta sentencja - Twoja ? i sama prawda !

sellenhel
05-07-2009, 17:52
Cieszę się Jadziu że spodobał się ten wierszyk,
jest bardzo refleksyjny i głęboka prawda jest w nim
zawarta.Ale przyznaję się,to nie mój wierszyk,ja dostałam go od znajomej na Naszej Klasie a że jest taki mądry w treści to przekopiowałam go na portal seniorów.Pozdrawiam

Pola62
05-07-2009, 18:05
Malgorzata 50 - wlasnie odczytalam - dzieki :-) jutro zadzwonie.

Malgorzata 50
05-07-2009, 19:08
Wiersze i sentencje są mądre i piękne pod warunkiem ,ze nie mamy prawdziwego problemu...niestety. Wtedy jakoś mało pomagają .Bo to tylko słowa tak samo jak mantra modlitwy może służyć chwilowemu oderwaniu i niczemu więcej.Wiem ,że zaraz się okaże ,ze kogoś uraziłam ale to jest mój odbiór i tylko mój.

Pola62
05-07-2009, 19:33
Tak, ten ostatni wiersz od Sellenhel dla mnie powalający, bo jestem po stracie bliskiej osoby (smierc) i juz nic sie nie da zrobic a niestety po niewczasie zdalam sobie sprawe ze wszystkich uczuc i tego wszystkiego czego nie zrobilam z tą osobą / dla tej osoby kiedy jeszcze żyła. Straszne uczucie...

sellenhel
05-07-2009, 19:56
Tak moi drodzy,w odpowiedzi pozwolę sobie teraz zacytować
ks.Twardowskiego:"śpieszmy się kochać ludzi,tak szybko odchodzą".
Życie jest takie krótkie o często nie zdajemy sobie sprawy jak mało trzeba żeby było lepsze,pełniejsze.Często pozostaje tylko żal że już nic nie można naprawić.
Żeby ten niedzielny wieczór był przyjemniejszy dedykuję
wszystkim ten filmik.

http://www.youtube.com/watch?v=tddudsE5ROQ

Pola62
05-07-2009, 20:10
Sellenhel, dzieki - kwiaty przecudne. Powiedzenie ks.Twardowskiego znalam wczesniej ale - o ironio losu! - jego znaczenie dotarlo do mnie dopiero z chwila utraty bliskiej osoby. Teraz staram sie lepiej zyc dla tych, ktorzy sa, ale to nie jest wcale takie latwe - bo brak czasu, bo zmeczenie, bo zly nastroj , etc., etc. - zwykle ludzkie ulomnosci.

Alsko
05-07-2009, 20:20
Sellenhel, przepraszam, wtrącę swoje trzy grosze. Nie piszę tego, żeby Cię urazić, ale wydaje mi się, że nie doczytałaś wpisów Poli.

Pola napisała, że oczekuje podtrzymania na duchu i porad innych borykających się z problemem. Że jest na granicy depresji, a w dołku psychicznym na pewno.
Te wiersze chyba nie podniosą jej nastroju...

sellenhel
05-07-2009, 21:44
Obawiam się Alsko że się mylisz,ja wcale nie miałam zamiaru dołować Poli i wierzę że Pola wcale tak nie myśli.Mam nadzieję że Pola już oderwała się od czarnych myśli,wierzę
w Polę że wszystko jej się uda,tylko na każdy ból potrzeba czasu,na dziś to jest bardzo ważne żeby rozpędziła swoje czarne myśli.Pola już zrobiła dla siebie coś bardzo fajnego
bo zarejestrowała się na portalu seniorów a przecież na naszym portalu nikt nie jest sam.
Polu wysyłam Ci przepiękną piosenkę naszej niezapomnianej
Anny German.
Życzę miłego wieczoru i spokojnej nocy.

http://www.youtube.com/watch?v=ZsJz2WCR0sk

tadeusz50
05-07-2009, 21:51
Na co mi była poezja, piosenki gdy zmarła mi wiele lat temu żona. Czas, czas jest potrzeby.

sellenhel
06-07-2009, 14:37
Nie żałuj w życiu niczego,
bo szkoda czasu na żale
wyjdź lepiej naprzeciw tego,
co tajemnicą życia jest dalej.
─═◊═─
Przed tobą dni niepoznane
i wspomnienia jeszcze ukryte
białe karty niezapisane
i przeznaczenia drogi nieodkryte.
─═◊═──═◊═─
Nie żałuj więc przeszłości
i nie przestawaj marzyć
lecz sięgaj do przyszłości,
bo wszystko się może zdarzyć :)

Tadeuszu pozdrawiam serdecznie
i życzę miłego dnia.

tadeusz50
06-07-2009, 15:21
sellenhel
Dzięki za poezję, mnie romanytyzm nie bawi.

sellenhel
06-07-2009, 15:36
Nie biegnij za szybko przez życie,
ponieważ najlepsze rzeczy zdarzają się nam, wtedy gdy najmniej się ich spodziewamy.

Tadeuszu,odrobina romantyzmu jeszcze nikomu
nie zaszkodziła.Uśmiechniij się!!!:)

tadeusz50
06-07-2009, 15:47
Tadeuszu,odrobina romantyzmu jeszcze nikomu
nie zaszkodziła.Uśmiechniij się!!!

Czy będąc realistą nie można się uśmiechać. Co ma piernik do wiatraka.

largetto
06-07-2009, 15:48
Sellenhel, opowiem fakt z własnego życia...

pracowałam w " Weście" i szef bardzo zwracał uwagę na to , abyśmy się do klientów uśmiechali ... i pamiętam jak przyszedł do koleżanki facet z poważną szkodą szkodą samochodową a ta pomna napomnień szefa z uśmiechem ją przyjmowała...
facet nie wytrzymał i zapytał...a z czego się @@@@@@ śmiejesz !!!!! tak ci wesoło z czyjegoś nieszczęścia ?
biedna się popłakała....

nie zawsze więc uśmiech rozbraja i nie szkodzi ;)

ale to tylko moja dygresja....

sellenhel
06-07-2009, 17:04
Czy będąc realistą nie można się uśmiechać. Co ma piernik do wiatraka.

Jak najbardziej można się uśmiechać będąc realistą
bo co ma piernik do wiatraka?????


Largetto,odpowiem Ci w inny sposób,
jest wiele odmian i rodzaji uśmiechów więc jeżeli ta koleżanka
miała na buzi przyklejony tak zwany "głupi uśmiech" i sprawiała
wrażenie niezainteresowanej problemem petenta to wcale się nie dziwię że facet nie wytrzymał.To tak jakbyś poszła na pogrzeb i sprawiała wrażenie że się głupio cieszysz z tej imprezy jeśli można pogrzeb nazwać imprezą.Każdy człowiek powinien mieć wyczucie taktu bo nie wszystko wszędzie przystoi.:rolleyes:

sarna2
06-07-2009, 17:54
Witaj Polu! dziś odkryłam ten watek. Całe życie byłam samotna chociaż niekoniecznie sama. Mój pierwszy mąż - alkoholik - dawał mi mocno do wiwatu. Po 22 latach małżeństwa , które faktycznie nie trwało dłużej niż dwa lata , za namową syna przeprowadziłam rozwód. Nigdy nie potrafiłam zaprzyjaźnić się z nikim, tym bardziej z męzczyzną. Byłam okaleczona psychicznie.
Każde spotkanie z męzczyzną niszczyłam cynizmem . Taką miałam tarczę obronną. Dziwiłam się ,że nie interesują się mną męzczyźni chociaż nie jestem najgorsza.
Wyszłam drugi raz za mąż . Jaka byłam szczęśliwa. Dwa lata. Okazało się ,żę mój mąż przestał pić , bo się we mnie zakochał , ale teraz już mnie nie kocha i będzie dalej pić.
Rozstaliśmy się szybko. Jestem sama samotna, zdruzgotana, zmęczona. Depresja , nerwice i takie tam . Leczenie w Centrum Terapii Nerwic w Mosznej postawiło mnie na nogi.
Dziś spotykam się z przyjacielem, bez nadziei na związek , z ostrożnością. Myślę ,że to nie najlepszy sposób , ale jakiś jest.
Najgorsze są niedziele , kiedy wszyscy parami udają się gdzieś. Mój przyjaciel spędza je z 35-letnią córką. Ale cała na przód . Los tak chciał więc po co mu przeszkadzać. Może trzeba trochę pomóc. Wyjść do ludzi.Ale tak jak już ktoś napisał, trzeba najpierw zrobić porządek ze sobą. Robię i robie i jakoś trudno mi się uładzić. Dlatego jestem na tym forum. Szukam pomocy i oferuję pomoc w miarę własnych sił.:)

aannaa235
06-07-2009, 18:33
Selennhel - masz racje uśmiech, uśmiechowi nie jest równy. Trzeba wiedzieć kiedy sie śmiać, jak sie śmiać i do
kogo sie śmiać,,,,a wtedy bedzie wszystko ok.:D

Scarlett
06-07-2009, 18:36
Nikt się nie obrazi, jeśli uśmiech ubierzemy jeszcze w odpowiednie słowa, a wówczas będzie można ten uśmiech zrozumieć.

Pola62
06-07-2009, 20:11
Witajcie wszyscy - nie było mnie wczoraj wieczorem i dzisiaj dopiero teraz (20: 00) czytam ostatnie uwagi - te na temat uśmiechania się. Ja tez próbuję uśmiechać się przede wszystkim do siebie samej, do innych, do losu – uśmiech w sensie przenośnym – bardziej wewnętrzna harmonia, pogodzenie z losem i myśli, że to co stało się w moim życiu miało sens i ze nie stało się bez przyczyny. Ważne żeby to zobaczyć. Nie, nie - jeszcze nie byłam na spotkaniu z psychologiem, ale to zrobię na pewno. Moj podły nastrój minął i teraz znowu mam jasność spojrzenia na sprawy. Z mojego związku mam masę wspaniałych wspomnień, które zostaną ze mną na zawsze. Chce bardzo ruszyć w nowa drogę :-)

Nigdy nie jest za późno; każda chwila to kolejna szansa od losu żeby wszystko zmienić….
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie 

Pola62
06-07-2009, 20:22
Lucy4na, podziwiam Cie - masz dużo siły i wytrwałości w sobie i cały czas udaje ci sie wejść na nowa drogę - życzę Ci, jeśli tez chcesz tego, żeby związek, w którym jesteś teraz będzie dla Ciebie szczęśliwy. Mi tez smutno trochę jak widzę pary albo rodziny, ale chyba nie ma osoby, co byłaby szczęśliwa w każdym calu - każdy ciągnie za sobą jakiś bagaż doświadczeń - nie zawsze dobrych. Też te pary, które widzimy szczęśliwe często okazują sie być w drugim lub nawet trzecim związku - uczymy sie i poznajemy przez cale zycie ...

sellenhel
06-07-2009, 20:27
Polu i tak trzymaj,cieszę się że Twój podły nastrój przepędziłaś,nigdy nie wolno się poddawać.W życiu bywa tak jak w piosence Ireny Santor :"uśmiechnij się, jutro będzie lepiej".Po każdej najcięższej burzy w końcu zaczyna świecić słońce,Polu nie jesteś już sama,każda z nas ma za sobą dobre i złe chwile.
Dziewczyny Sagula i aannaa235 cieszę się że mnie zrozumiałyście bo właśnie o to mi chodziło,tak mało jest wśród ludzi zwykłej życzliwości a przecież tak niewiele trzeba.
Dzięki dziewczyny że mnie wsparłyście w tej dyskusji o uśmiechu.
Przesyłam link smutnego filmiku o naszej niezapomnianej Annie German i jej miłości.

http://www.youtube.com/watch?v=QglUeMkWqqE

sama55
06-07-2009, 21:51
Moim problemem jest długotrwała samotność trwająca co najmniej 20 lat.Wpędza mnie to w depresję, na którą się leczę farmakologicznie.Po wielu ciężkich przeżyciach i utracie zaufania do bliskich osób zupełnie oddzieliłam się od ludzi.Każdy kontakt osobisty jest ponad moje siły.Kiedyś byłam miłą i lubianą osobą, a teraz jestem zamknętą w sobie samotnicą.Wmawiam sobie ,że z wyboru, ale to już raczej przyzwyczjenie.Coraz większa izolacja, niemoc w pokonaniu strachu przed kolejnym zranieniem.Niewiara w siebie, bo któż mógłby polubić i zaakceptować taką osobę?!
To uciekanie przed ludźmi doprowadziło mnie do zamieszkania w maleńkiej wsi, piękne lasy i jeziora, zwierzęta i ukochany pies-to moje ukojenie.
No i książki-te nigdy mnie nie zawiodły i nie zraniły.
Często lubię swoją samotność,ale czasami chciałabym porozmawiać, a nie mam z kim.Czy użalam się nad sobą?Jeśli tak, to przywróćcie mnie do "pionu".
Pozdrawiam.

Bess
06-07-2009, 22:03
Dzięki za wspomnienie o tej wspaniałej piosenkarce, nie wiem czemu ale nie mozna odtworzyć jej piosenki . Jedna z jej cudnych piosenek;Człowieczy los,skopiowałam słowa, z odsłuchaniem znów kiepsko, ale na pewno każdy pamięta;
Anna German

Człowieczy los


Człowieczy los nie jest bajką, ani snem.
Człowieczy los jest zwyczajnym, szarym dniem.
Człowieczy los niesie trudy, żal i łzy.
Pomimo to można los zmienić w dobry, lub zły.

Uśmiechaj się,
do każdej chwili uśmiechaj,
na dzień szczęśliwy nie czekaj,
bo kresu nadejdzie czas,
nim uśmiechniesz się chociaż raz.

Uśmiech odsłoni przed tobą siedem codziennych cudów świata.
Tęczowym mostem zapłonie nad dniem, co ulata.
Marzeniom skrzydeł doda, wspomnieniom urody.
Pomoże strudzonemu pokonać przeszkody...

Uśmiechaj się,
do każdej chwili uśmiechaj,
na dzień szczęśliwy nie czekaj,
bo kresu nadejdzie czas,
nim uśmiechniesz się chociaż raz.

Uśmiechaj się, uśmiechaj się!

----------------------------------------------
Szczerze się przyznam, nie bardzo mi wychodzi to przesłanie zawarte w treści. Ale staram się.

To da się posłuchać;http://www.youtube.com/watch?v=JigNf_b5T7A

Jadzia P.
06-07-2009, 22:06
Samo, napisz coś więcej o sobie na swoim profilu.
My tutaj często zwracamy się do siebie po imieniu, a na profilu nic o Tobie nie mogłam przeczytać. A wogóle to pisz, dużo pisz...wyszukaj sobie jakieś wątki na których poruszane są tematy które ciebie zainteresują. Nie zamykaj się na ludzi...to, że się do nich zraziłaś, że się zawiodłas nie znaczy że wszyscy są tacy...
Wiem , że nie szuka się wirtualnych przyjaciół...ale na tym forum jest kilka osób które według mnie zasługują na takie miano...
Życzę ci abyś też na takich tutaj trafiła...

sellenhel
06-07-2009, 23:09
Piękna głęboka treść jest zawarta w piosence "Człowieczy los"
Viki ten link który podałaś otwiera mi się bardzo dobrze,ja mam inny z ta samą piosenką więc spróbuj może ten link otworzy się.

http://www.youtube.com/watch?v=yjjIPiDVsEs

Sama55 smutne to co piszesz,ale nie powinnaś stronić od ludzi,ja wiem że czasami ranią i potrafią być okrutni ale uwierz mi nie wszyscy są tacy.Bez kontaktu z ludźmi ciężko żyć,będziemy Cię wspierać ale Ty sama musisz też bardzo chcieć przełamać ten impas bo im głębiej będziesz brnęła tym głębiej dopadać będzie depresja.Tobie Samo potrzeba szczerej,przyjacielskiej rozmowy.We wcześniejszych postach dla Poli doradzano pomoc psychologa ale wydaje mi się że Pola poradzi sobie a Ty Samo bardziej potrzebujesz tej pomocy.Uwierz mi,w głębokiej depresji same środki farmakologiczne nie pomogą,tu już jest wskazana pomoc psychologa.Pozdrawiam serdecznie

sama55
07-07-2009, 10:37
Dziękuję za słowa wsparcia.
Uzupełnię swoje dane wraz z imieniem.

Pola62
07-07-2009, 20:20
Alsko, moderator przeniosl moj wątek "Trudny cza samotności" do tego - chciałam tylko napisać, że dziękuję za wsparcie - rzeczywiście uświadamianie rzeczy nieodwracalnych i związanych z tym uczuć te Sellenhel nie miała nic złego na myśli. Pozdrawiam, Pola

tar-ninka
05-12-2009, 08:25
ŻYCIE

Ta szara, lepiąca sie do ciała i umysłu,
bezkresna, wszechmocna,
przygniatajaca.

Ta zimna, mokra od łez,
silna, pokrywająca każdą płaszczyznę,
empirycznie wręcz.

Ta niedojrzała, ulotna i stęskniona,
uparta, błądząca wśród ucieczek,
niekochana.

SAMOTNOŚĆ

autor:Hermeen/bej/

hanka93
05-12-2009, 08:39
To bardzo powszechne i prawdziwe co piszesz, a można by tak czynić :
Czujesz się osamotniony. Postaraj się odwiedzić kogoś, kto jest jeszcze bardziej samotny.
Jan Paweł II (Karol Wojtyła)

balbinka
11-12-2009, 12:08
witam jestem tu nowa ale ciekawi mnie wasz temat ja mam meza ale mimo to czuje pustkie po odejsciu dzieci cos wnas pekło sens zycia maz ciagle w telewizji ja w komputerze rozmowy moje gdzies znikaja bo jest zmeczony prowadze stowarzyszenie by uciec od samotnosci

destiny
11-12-2009, 12:23
Powiem tak...nie jesteś osamotniona ;)

Mądra kobieta wie, co robić by nie czuć pustki wokół.
Można sobie tak ułożyć życie, by być chociaż troszkę szczęśliwą :)
Poczytaj inne wątki, wiele w nich spostrzeżeń, uwag i dobrych rad :)
Napisz coś o tym Stowarzyszeniu.

en_vogue
11-12-2009, 16:04
Czasami odnoszę wrażenie,ze samotność to sprawa wyboru....... zależy od nas samych.

baburka
11-12-2009, 18:16
Czasami odnoszę wrażenie,ze samotność to sprawa wyboru....... zależy od nas samych.
Sądzę, że samotność to przeważnie wyrok losu, na którego wykonanie bądź nie, mamy niewielki wpływ. Nie wierzę do końca osobom mieniącymi się samotnymi z wyboru. Zdarza się, że ludzie nie są siebie świadomi.

Malwina
11-12-2009, 18:28
Samotnosć moze być z wyboru jeśli z jakiegos powodu obrazimy się na cały świat..i tak bywa.Samotnosć nie musi miec wydzwieku tragicznego, bo nawet jesli odchodzą najbliżsi to my decydujemy jak dalej , co dalej..nasze wnętrze...albo zamykamy sie w sobie i litujemy sie nad sobą, albo zamykamy się i wsciekamy, ze otoczenie nas opuściło, albo czekamy aż cały świat wyciągnie do nas ręce, albo....to my wyciagamy ręce do swiata ...Mozna jeszcze byc samotnym wsród swoich, ale to wielowarstwowy problem i bardzo indywidualny, myślę, ze nie do dyskusji tu na forum...to taka samotnosc o której mówi sie intymnie, w cztery oczy wymieniając zdania...

krystynka
11-12-2009, 19:23
Czy można być samotnym mając do dyspozycji internet?
Myślę, że nie.
Można przecież pogadać z kimś wirtualnie. Choćby w KSC.
I często o to wygadanie się chodzi.
To tak jak z tym listem, który pisze się - nie wysyłając go nigdy, a rolę terapeutuczną odgrywa wielką.
Emocje zostały przelane na papier.

baburka
11-12-2009, 19:39
Czy można być samotnym mając do dyspozycji internet?
Myślę, że nie.
Można przecież pogadać z kimś wirtualnie. Choćby w KSC.
I często o to wygadanie się chodzi.
To tak jak z tym listem, który pisze się - nie wysyłając go nigdy, a rolę terapeutuczną odgrywa wielką.
Emocje zostały przelane na papier.
Należałoby zapytać o definicję samotności. W moim odczuciu lekiem na nią jest bliskość z drugim człowiekiem. Nie zastąpi jej net ani literackie wynurzenia. Owszem, są to środki łagodzące samotność, ale daleko im do eliminacji tego stanu.

krystynka
11-12-2009, 19:52
Eh, to ja jestem chyba zimny julek...

ewiko
12-12-2009, 12:08
Malwinko masz całkowitą rację (z mojego punktu widzenia).Najgorzej być samotnym wśród bliskich .

Baśka13
12-12-2009, 12:25
Ale to,że jesteśmy samotni wśród bliskich i najbliższych w dużej mierze zależy od nas samych.Od naszych(sory) czasami chorych ambicji,dumy.Mama zawsze mi powtarzała:ustąp,będziesz miała trzysta dni odpustu!Długie lata się buntowałam dlaczego to ja mam ustępować,ale teraz wiem,że ustępując zyskuję bardzo wiele i bardzo wiele zyskuje właśnie moje otoczenie. Internet?Zapełnienie czasu.Owszem-znajomi!Dyskusje,blogi.
Ale z tymi rzeczami nie pójdzie się na spacer,do kina.Nie pomogą w wielu sprawach! Pielęgnujmy,póki czas,to co mamy i możemy mieć!

leluri
12-12-2009, 12:37
Ale to,że jesteśmy samotni wśród bliskich i najbliższych w dużej mierze zależy od nas samych.Od naszych(sory) czasami chorych ambicji,dumy.Mama zawsze mi powtarzała:ustąp,będziesz miała trzysta dni odpustu!Długie lata się buntowałam dlaczego to ja mam ustępować,ale teraz wiem,że ustępując zyskuję bardzo wiele i bardzo wiele zyskuje właśnie moje otoczenie. Internet?Zapełnienie czasu.Owszem-znajomi!Dyskusje,blogi.
Ale z tymi rzeczami nie pójdzie się na spacer,do kina.Nie pomogą w wielu sprawach! Pielęgnujmy,póki czas,to co mamy i możemy mieć!
bardzo dobrze powiedziane.
przerost ego lub niskie poczucie własnej wartości, to skrajne dwie najczęstsze przyczyny samotności

baburka
12-12-2009, 16:55
Ale to,że jesteśmy samotni wśród bliskich i najbliższych w dużej mierze zależy od nas samych.Od naszych(sory) czasami chorych ambicji,dumy.Mama zawsze mi powtarzała:ustąp,będziesz miała trzysta dni odpustu!Długie lata się buntowałam dlaczego to ja mam ustępować,ale teraz wiem,że ustępując zyskuję bardzo wiele i bardzo wiele zyskuje właśnie moje otoczenie.
Może masz taką osobowość, że dla stworzenia dobrych związków musisz ustępować. Jeśli mają one być naprawdę zdrowe i dawać wszystkim satysfakcję muszą się opierać na wzajemnym zrozumieniu i kompromisie. Ustępując w nieskończoność więcej się traci niż zyskuje. Nasza autentyczna osobowość nie wchodzi w bogatą, naturalną, bliską więź z innymi ludźmi. Cofając się, zyskuje się często tyle, że agresor napiera bez żadnych zahamowań. Stopniowo staje się jego ofiarą. Ustępując w nieskończoność zyskuje się tylko spokój, a i to niekoniecznie.
[/QUOTE]

baburka
12-12-2009, 17:02
przerost ego lub niskie poczucie własnej wartości, to skrajne dwie najczęstsze przyczyny samotności
Jedno i drugie ma w czymś swoje korzenie, a same wady takich osób nie są przez nie uświadamiane. Plastyczność starszego człowieka jest znacznie mniejsza niż młodego. Krąg, w który można by wejść, aby uciec przed samotność w późnym wieku mocno się ogranicza, na zbudowanie głębokich więzi nie ma już czasu. Trzeba z kimś zjeść beczkę soli... Trochę inni, a jest ich wielu,dczuwają samotność, a nie są w stanie z niej wyjść. Ot, dopust Boski.

baburka
12-12-2009, 17:43
Może masz taką osobowość, że dla stworzenia dobrych związków musisz ustępować.
Przepraszam Cię, Basiu, za snucie niestosownych domysłów na temat Twojej osobowości. Przemawia przeze mnie starcze zgorzknienie. Budzą je absurdalne mądrości z epoki naszych rodziców, którymi raczono nas do upojenia.
Kto ma ochotę przeżyć starość jako zawiedziony rodzic niewdzięcznych dzieci, niech ustępuje. Która pani pragnie zostać pogardzaną, starą kobietą z dala od pana męża, niech ustępuje. Ci, których tyranizują wnuki, ustępują. Kto uważa, że najważniejszy jest spokój w rodzinie za cenę przyklepywania problemów, niech ustępuje. Przykłady można by mnożyć.

leluri
12-12-2009, 17:56
Barburko myślę,że basia13 miała cos innego na mysli. bezsensowne upieranie sie nie przynosi niczego konstruktywnego dla żadnej ze stron.
często ustąpić oznacza zwyciężyć i nie jest to poddanie i pozwolenie na przemoc.

ja tak zrozumiałam jej wypowiedź.

masz rację, mówiąc,że trudno nawiązać naprawdę bliskie relacje gdy ich sie nie pielęgnowało wczesniej.
ale czy wszystkie przyjaźnie "od zawsze" są takie dobre???

baburka
12-12-2009, 18:12
trudno nawiązać naprawdę bliskie relacje gdy ich sie nie pielęgnowało wczesniej.
ale czy wszystkie przyjaźnie "od zawsze" są takie dobre???
Nie sądzę, żeby w ogóle było warto utrzymywać niesatysfakcjonujące związki. Nie każdą więź można nazwać przyjaźnią, natomiast bliższa znajomość też może pomóc w zaludnianiu wewnętrznego świata.

tar-ninka
12-12-2009, 20:43
Czujesz się osamotniony. Postaraj się odwiedzić kogoś, kto jest jeszcze bardziej samotny.
Jan Paweł II (Karol Wojtyła)
Kto jest bardziej samotny...
Dla kazdego jego właśnie samotnosc jest największa..bo..

" Komu się skarżyć ,ze mi coś dolega,
Ach nie ma komu. Idż szukaj po swiecie.
Na próżno puste ulice przebiegam
Mój dom, lecz w nim nikogo nie ma przecie!"
autor:nieznany.

Własnie pusty dom, spotkasz sie z kims równie samotnym lub nie , jest dobrze
a potem wracasz do czterech scian..

Myślę ze najgorsza jest samotnosc ludzi zapomnianych przez bliskich , dzieci , wnuki..
Zbliza sie wigilia ,ile takich zapomnianych rodziców bedzie
w ten wieczór płakać z opłatkiem w ręku ..

Baśka13
13-12-2009, 10:20
Baburko! Pisząc ustępstwo,nie miałam na myśli tego o czym piszesz. Miałam na myśli ,jak zauważyła Leluri,wyciągnięcie ręki na zgodę,porozumienie,kompromis.
Najpierw poszukajmy winy w sobie,a potem...

cha_ga
18-12-2009, 20:00
Samotność wśród blickich? Hm, kiedys , kiedy jeszcze nie byłam sama wydawało mi się, czułam się, strasznie samotna, teraz kiedy jestem sama, myslę o tym z pobłazliwościa. Mam wrażenie ze nawet nie wiedziałam wtedy o czym mówię. Dopiero teraz wiem co to znaczy prawdziwa samotność. I nie jest to przyjemny stan.

tar-ninka
18-12-2009, 21:35
. . . . . . . . . . . . .http://img5.imagebanana.com/img/vhrwf6z0/najsamotniej2.jpg (http://img5.imagebanana.com/)
Spotkałam na przystanku dawno nie widzianą kolezanke z mlodych lat ..
Ucieszylam sie , zapytałam co u ciebie ...
Wiesz, boję sie wigili.. siedzę w pustym mieszkaniu , przy stole z dwoma nakryciami.
Jedno dla mnie , drugie dla wędrowca .
Oczyma wyobrazni widzę moje dzieci z rodzinami przy stole wigilijnym ..
Czekam moze chociaz zadzwonią. ...
Sasiedzi zapraszaja , ale cudze ognisko nie grzeje ...
kułakiem przeciera oczy ..tłumaczy sie ... mroz szczypie ...
Oj autobus nadjezdża , pa .. życze ci zdrowych wesolych swiąt..

Wesołych.....

tar-ninka
19-12-2009, 20:06
Napisala ....wiesia2351
cyt.
Ja w tym roku spędziłam wigilię sama, i była to moja najsmutniejsza wigilia w moim życiu. Byłam zaproszona do koleżanki z lat szkolnych. Nie bardzo miałam ochotę tam pójść zwłaszcza, że nie chciałam zostawić moich dwóch kochanych jamników. Wolałam zostać w tym dniu z psiakami zwłaszcza, że wyczułam że koleżanka nie jest zachwycona tym abym przyszła z psiakami. Zadzwoniłam więc, że nie przyjdę. Telegon odebrała jej córka, kiedy powiedziałam że zostaję w domu, ona słyszeć nie chciała o tym, mam przyjść z psiakmi. Zapakowałam skromne emeryckie prezenty do czerwonej torby, psy na smycz i poszłam. Kiedy tam zaszłam i zobaczyła mnie koleżanka z tymi psami od razu zaczęła stroić fochy, jednego psa do łazienki, drugiego umieściła w kuchni tworząc barykadę z krzeseł a na to jeszcze położyła walizkę. Psy przestraszone nową sytuacją zaczęły piszczeć. Pozostała część rodziny zaczęła protestować aby Krycha je wypuściła. Krycha na święta Bożego Narodzenia zjechała z Włoch pierwszy chyba raz po 5 latach. Poprzednie wigilie odbywały się u mnie w domu lub u nich i wszystkie psy były razem. Mało tego zawsze opiekowałam się ich psem, podczas gdy oni wyjeżdżali na zarobek. No, ale piszę dalej, weszłam do pięknie ustrojonego salonu, gdzie już pachniało jadłem wigilijnym, pięknie ustrojona choinka, a pod nią pełno prezentów z Włoch i Anglii a wśród nich moje dwa malutkie aniołeczki - takie emeryckie i czekoladki. Atmosfera zaczęła robić się nieprzyjemna. Ubrałam się zabrałam moje kochane psiaki i poszłam w ciemne, puste miasta, zaglądając w kolorowe okna. Poczułam się jak dziewczynka z zapałkami, która w tym dniu chciała trochę ciepła. Wróciłam do pustego domu, psiaki pochowały się po kątach, łzy się w oczach kręciły. Tyle wokół było znajomych, ale nie dla mnie w tym dniu, nie było opłatka, nie było życzeń, puste kąty a w nich dwa psy. Ludzie Ci następnego dnia poszli do kościoła, bo tradycja każe i są wierzący, ale jaka to wiara.Dziś już święta dobiegają końca, myślałam, że ktoś z tych ludzi zadzwoni, ale tak się nie stało. Bo nikt nie potrzebuje w swoim gronie ludzi samotnych ze swoją samotnością. Tymczasem życzę ciepła od ludzi. Wiesia

Zacytowałam post Wiesi ,ktora niestety od dawna sie nie pokazuje na forum..
Post bardzo smutny a zacytowalam go w nadzieji ze przeczytaja go i zastanowia sie ci wszyscy, ktorzy zapraszaja /z dobrego serca/ osoby samotne ..
Wiesiu jezeli nas czytasz odezwij sie ..:D

koziorożec
19-12-2009, 20:29
Wzruszył mnie do łez post Wiesi, nawet nie mogę sobie wyobrazić co ona czuła wracając z tej wigilii, Ja też mam pieska
i wiem że nie wszyscy chcą widzieć mojego pieska w swoim domu.Stosuję zasadę : tam gdzie jest dobrze dla mojego pieska - dobrze jest także dla mnie.
Wiesiu serdecznie Cię pozdrawiam - nawet jeżeli będziesz tą wigilię spędzała sama - na pewno będzie Ci lepiej niż wśród pseudo-przyjaciół.

Jolina
19-12-2009, 22:06
http://hanaaa86.wrzuta.pl/sr/f/5pNozywBYvU/lzy
Też wzruszyłam sie postem Wiesi, łzy w oczach, coś w gardle dusiło, jakie to smutne , że ludzie mogą byc tak zimni....ech , brak mi słów .
Biedna WIESIA,ALE jeszcze biedniejsza ta koleżanka, bo ma serce z kamienia, i musi jej bardzo ciążyć
, nie wierzę by było inaczej. Tak Wiesiu, odezwij się do nas, będziemy z Tobą. Ajeżeli czytasz nasze posty... to zyczę Ci stokroć lepszej Wigilii jak tamta i ciepłych serdecznych ludzi na Twej drodze życia.

cha_ga
20-12-2009, 10:36
Wiesiu, odezwij się, byc moze w tym roku tez bedę sama na wigilię, po raz pierwszy, i tez z dwoma psiakami. Staram się podejść do tego z rozsadkiem, nie przejmowac sie,mówie sobie ze przeciez to w koncu dzień jak każdy inny i tylko ode mnie zalezy co z nim zrobię i jak bedę się czuła. Damy rade.Pozdrawiam wszystkich samotnych!

baburka
20-12-2009, 15:04
byc moze w tym roku tez bedę sama na wigilię, po raz pierwszy, i tez z dwoma psiakami. Staram się podejść do tego z rozsadkiem
Stanowczo lepiej być samemu niż wchodzić w dławiącą rolę ubogiej krewnej, którą się zaprasza, bo przecież jest się dobrym człowiekiem.

cha_ga
20-12-2009, 15:58
Masz rację , totez moja tegoroczna samotna wigilia jest poniekad moim wyborem. Złosci mnie to wszechobecne mniemanie,ze na Wigilie nikt nie może zostac sam, nie chcę byc piatym kołem u wozu, zapraszanym tylko dlatego bo tak wypada, albo zeby ktos inny miał czyste sumienie. Jak bedzie zobaczymy...Na pewno nie jest to największe nieszczęście w życiu.

baburka
20-12-2009, 16:49
Złosci mnie to wszechobecne mniemanie,ze na Wigilie nikt nie może zostac sam
...bo co z resztą roku?;)

tar-ninka
20-12-2009, 19:25
Własnie Baburko jest i tak ze cały rok rodzina nie ma czasu aby odwiedzic , czy tylko zadzwonic ..
A dopiero na wigilie zapraszaja .. po co?
Aby uspokoic sumienia :confused:

senioritka
20-12-2009, 21:22
Czytając wasze wypowiedzi utwierdzam się w przekonaniu, że
dobrze robiłam nie przyjmując nigdy zaproszenia na żadne
święta. Miałam pełne wyobrażenie o tym, jak czułabym się,
będąc samotną, w rodzinnym gronie gospodarzy.
Zaproszenia były więcej niż serdeczne, a ja nie!!!
Natomiast moje dzieci i wnuki uważają, że nie trzeba mnie
szczególnie zapraszać, bo drzwi u nich zawsze są szeroko
dla mnie otwarte. Nie uznaję tej "otwartości". Zawsze do tych
otwartych drzwi brakuje mi serdeczności, odrobiny serdeczności. Jestem na to bardzo wrażliwa, przewrażliwiona.
Taka byłam, jestem i już na stare lata się nie zmienię, nawet
kosztem spędzania świąt samotnie. Zresztą nikt się tym nie
przejmuje, a ja skamieniałam i nie rozpaczam. Cieszę się tym
co mam. Mam spokój.Nie muszę już tych USZEK kleić, bo
wszyscy lubią i zawsze ich mało, nie muszę, nie muszę, nie
muszę, już nic nie muszę!!!! Czuję się świetnie, z odrobiną
utajonego sarkazmu. Pozdrawiam Samotnych.
Nie poddawajmy się, nie puszczajmy się na niebezpieczne
tereny naszej osobowości, zagrażające naszemu (mojemu?)
dobremu samopoczuciu.

B.B.
20-12-2009, 22:00
Znam sporo osób , ktore spedzają Wigilię pojedynczo i nie robią z tego zadnej tragedii: niektore wolą pozostac ze swoimi wspomnieniami, bo najblizsi juz odeszli, inni cenią ciszę, skupienie, nie przepadają za rozgardiaszem, jeszcze inni nie chcą byc , jak to napisano " piątym kołem u wozu " , ale nie tona z tych powodow w rozgoryczeniu, spotykają sie z przyjaciołmi w pierwszy lub drugi dzien Swiat , Wigilię uwazając za okazję powiedzmy - intymną. I tak jest im dobrze.

koziorożec
20-12-2009, 22:06
Samotne spędzanie wigilii - pewnie, że to jest przykre ponieważ tak się utarło zwyczajowo, że wszyscy powinni być razem, podzielić się opłatkiem - ale powinno to być szczere podparte miłością a nie obowiązkiem,
Ja podobnie jak senioritka - nie przyjęła bym zaproszenia na Swięta czy wigilię od osób od których przez cały rok wieje chłodem.
Wszystkim samotnym życzę dużo zdrowia i serdecznie pozdrawiam

baburka
20-12-2009, 22:09
Zaproszenia były więcej niż serdeczne, a ja nie!!!.
Może troszkę przesadzasz, a wsród bliskich osób czułabyś sie jednak lepiej niż sama? Sprawdziłaś to kiedyś?
Natomiast moje dzieci i wnuki uważają, że nie trzeba mnie
szczególnie zapraszać, bo drzwi u nich zawsze są szeroko
dla mnie otwarte. Nie uznaję tej "otwartości". Zawsze do tych
otwartych drzwi brakuje mi serdeczności, odrobiny serdeczności.
Mogłabym się skarżyć, że rzadko jestem zapraszana do syna, ten natomiast żalił się komuś, że mama u niego nie bywa, bo woli czas spędzać w inny sposób. Czasami tworzy się takie błędne koło. Ale rozumiem Cię doskonale. Sama bardzo oszczędnie dawkuję synowi i jego rodzinie moje towarzystwo.

senioritka
20-12-2009, 22:21
Ad post 138.
Nie miałam okazji sprawdzać w ostatnich czasach, były ku temu różne przyczyny.
Nie bywam u żadnych znajomych, może inaczej, bywamy u siebie, oni u siebie i ja u siebie. Tak jest dobrze. Zawsze
mam obawy czy nie przeszkadzam, wolę nie sprawdzać tych
obaw.

hania.m
20-12-2009, 22:55
Bardzo mi smutno jak czytam takie posty.Ale to prawda,którą znamy.Najgorzej gdy robią tak dorosłe dzieci ,moje 2 córki przychodzą niechętnie jakby z łaski nie starając się wytworzyć atmosfery wigilijnej aby szybciej i z " głowy".Mieszkają na tym samym osiedlu-bo mama załatwiła mieszkania- ale nie pomagają mi w niczym. Nie zapraszają nas w święta.Rozumiem bardzo senioritkę bo ja też jestem wrażliwa i zawsze mam smutne święta a nie jestem samotna.

Arti
20-12-2009, 23:16
a moim zdaniem trochę mnie dziwi..
z jednej strony "jestem samotna" (źle mi z tym rozumiem)
z drugiej nie pójdę nigdzie bo ( pies, kot, i tp)

jak zapraszają to zastanówmy się dlaczego tak naprawdę nie idziemy.
psa w domu można zostawić bo nawet lepiej dla niego.

Tu chodzi o coś innego moim zdaniem.

Arti
20-12-2009, 23:26
Bardzo mi smutno jak czytam takie posty.Ale to prawda,którą znamy.Najgorzej gdy robią tak dorosłe dzieci ,moje 2 córki przychodzą niechętnie jakby z łaski nie starając się wytworzyć atmosfery wigilijnej aby szybciej i z " głowy".Mieszkają na tym samym osiedlu-bo mama załatwiła mieszkania- ale nie pomagają mi w niczym. Nie zapraszają nas w święta.Rozumiem bardzo senioritkę bo ja też jestem wrażliwa i zawsze mam smutne święta a nie jestem samotna.

a czy rozmawiałaś o tym z córkami kiedykolwiek? tu piszesz a czy one wiedzą o Twoich odczuciach.
Jeśli oczekiwałaś wdzięczności od dzieci to nie oczekuj.
Żyj własnym życiem.

Arti
20-12-2009, 23:32
W życiu spotykamy, znamy ludzi a cały widz polega na tym aby utrzymywać znajomości, która z czasem czasem przeradzają się w przyjaźń.
Zamykanie się w domu i zamykanie się do ludzi to faktycznie prowadzi do izolacji i samotności.
Więc o co chodzi z tą samotnością skoro jest wyborem?
Chcesz być samotna to jesteś.
Wybierasz być wśród ludzi to utrzymujesz kontakty nie odrzucasz zaproszeń bo zapraszająca strona rozumie, że nie masz ochoty być z nią.

Matrix
20-12-2009, 23:39
Artfilko, chyba jednak nie zrozumiałaś.......

hania.m
20-12-2009, 23:42
Tak wiedza Artfilko JUTRO napisze bo cos mam z klawiatura nie tak

Arti
20-12-2009, 23:48
Artfilko, chyba jednak nie zrozumiałaś.......

dojaśnij :) o co chodzi?

Arti
20-12-2009, 23:58
Tak wiedza Artfilko JUTRO napisze bo cos mam z klawiatura nie tak

ooo w Łodzi mam rodzinę i kochaną Ciocię która widziała mnie jak miałam dużą kokardę no i jakieś chyba 2 lata.
Po śmierci mojej mamy z Ciocią (żona brata mojej mamy)piszemy listy i raz widziałyśmy się w Łodzi na pogrzebie mej siostry ciotecznej przez 4 godziny.
Wiem, że w każdej chwili mogę tam jechać bo właściwie znamy się od zawsze takie mamy obie odczucia. Ciocia traktuje mnie jak córkę. Ma dzieci (a moje cioteczne rodzeństwo) też w Łodzi
no i znajomych parę też tam mam.

Arti
21-12-2009, 00:02
no to o co chodzi z tą samotnością ?

BarbaraK
21-12-2009, 00:09
no to o co chodzi z tą samotnością ?
Artfilko,jeżeli nie zrozumiałaś,to musiałabyś poprosić o sprawozdanie z życia,a nie wiem czy każdy chciałby się obnażyć publicznie.Nie zawsze jest się ekshibicjonistą.

Arti
21-12-2009, 00:21
O sobie zawsze myślałam, że jestem silnijesza (klasyka). Poza wszystkimi sprawami do rozwikłania zaczyna mnie przerażać coraz szybszy upływ czasu i że ciągle nie mogę go dogonić, a co za tym idzie - umyka mi wiele rzeczy. Czy inni też tak się czują? Jeśli tak, to jak sobie z tym radzą?

no i uznaj, że bywasz i słaba :) a czas? nawet nie zwracam na niego uwagi :D nie mam wpływu na to.
Sprawy..no są wplecione w życie.
załatwiam co potrafię sama a jak są dla mnie trudniejsze szukam pomocy.

Arti
21-12-2009, 00:30
Artfilko,jeżeli nie zrozumiałaś,to musiałabyś poprosić o sprawozdanie z życia,a nie wiem czy każdy chciałby się obnażyć publicznie.Nie zawsze jest się ekshibicjonistą.

eee zimno i rozbierać się?
To, że ktoś się czuje samotny to tak się czuje i to rozumiem
ale skoro mu z tym źle to dlaczego nic nie robi.
Pielesi ją przytula pamięta o niej.....a ona go gryzie.

baburka
21-12-2009, 07:46
Zawsze
mam obawy czy nie przeszkadzam, wolę nie sprawdzać tych
obaw.
A może jednak warto? Zdarzają sie błędy w komunikacji nawet między bliskimi osobami.

baburka
21-12-2009, 07:53
jak zapraszają to zastanówmy się dlaczego tak naprawdę nie idziemy.
Moja mama oczekuje zaproszenia na kolanach. Sama ewentualnie raczy zapraszacza zaszczycić albo i nie. Nigdy uczciwie nie poda powodu odmowy albo droczenia się. Na dnie najczęściej leży to samo: ona biedna, samotna, opuszczona przez niewdzięczne córki cierpi w samotności, które powinny być zmiażdżone poczuciem winy. Bywa i tak.:)

aannaa235
21-12-2009, 07:57
Samotność - różnie pojmowana...można być samotnym w tłumie.
Nie jestem samotna...mam męża, ale tak po prostu..po ludzku jest mi smutno.
Syn z rodziną wyjeżdża na święta w góry, córka z rodziną mieszka 800 km od nas niestety nie może przyjechać.
Tęsknie za czasami kiedy byliśmy wszyscy razem.
Niestety to się już nie wroci..........

baburka
21-12-2009, 08:00
Więc o co chodzi z tą samotnością skoro jest wyborem?
Chcesz być samotna to jesteś.
Nie znam ani jednej osoby, ktora świadomie wybrała samotność. Raczej ten stan należy potraktować jako wypadek losowy. Myślę także, że wielu skarżących się na samotność to ludzie niemający głębszych związków, niezadawalający się zdawkowymi rozmowami i powierzchownym ble ble.

baburka
21-12-2009, 08:03
Żyj własnym życiem.
Czasami tego własnego życia po prostu nie ma. Często właśnie z tego płynie uczucie samotności.

baburka
21-12-2009, 08:13
To, że ktoś się czuje samotny to tak się czuje i to rozumiem
ale skoro mu z tym źle to dlaczego nic nie robi.
Często niewiele już pozostaje do zrobienia. Nie wszystkich zaś zadowala kosmetyka typu Wigilia dla samotnych, którym raz do roku rzuca się ochłap. Czasem zdarza mi się obserwować swoiste polowanie na ludzi. Bardzo to żałosne i nie dla każdego do przyjęcia. Niektóre samotne kobiety wręcz narzucają się potencjalnym partnerom, inne tego nie robią. Nie oceniam, ale nie tracę też z oczu inności pomiędzy egzemplarzami mojego gatunku.

hania.m
21-12-2009, 14:14
Bardzo mądre słowa Artfilko- trzeba żyć własnym życiem a ja teraz zacznę się dopiero uczyć tego bo przez 40 lat nie umiałam. Dzięki za to i pozdrawiam.:)

hania.m
21-12-2009, 14:54
Samotność - różnie pojmowana...można być samotnym w tłumie.
Nie jestem samotna...mam męża, ale tak po prostu..po ludzku jest mi smutno.
Syn z rodziną wyjeżdża na święta w góry, córka z rodziną mieszka 800 km od nas niestety nie może przyjechać.
Tęsknie za czasami kiedy byliśmy wszyscy razem.
Niestety to się już nie wroci..........
Bardzo Cię rozumiem i bardzo podobnie myślę bo też taka jestem ,że mi po ludzku smutno.... też nie jestem samotna....mam męża . Też tęsknię za tamtymi czasami kiedy córki były rodzinne i czułe. Pozdrawiam serdecznie.

hania.m
21-12-2009, 15:00
I jestem samotna wśród swoich...... no teraz już nie bo tu szukam bratnich dusz..:D

krystynka
21-12-2009, 19:41
Trzeba żyć własnym życiem. I własnie tak żyję. I nie czuję się samotna. Rodzina to wie i nie uszczęśliwają mnie na siłę.
Ale przychodzą święta i mam zawsze zaproszenie.
A ja chciałabym po swojemu.
Razu jednego powiedzałam bratowej zdecydowane NIE - no, usłyszałam jak głos jej się załamał i odłożyła słuchawkę. Znając ją - przykro jej było. A mnie jakoś głupio. Ale nie poszłam.
Więcej tego nie robię. Te parę godz. spędzam naprawdę miło.
Wiem, że nie jestem traktowana jak uboga krewna i że jestem zapraszana bo tak wypada.
W tym roku też idę.

wuere'le
21-12-2009, 21:12
Nie czytałem tu wszystkich wypowiedzi, tak prawdę mówiąc, to wszedłem tu pierwszy raz.
Chciałbym odpowiedzieć Krystynie.
Masz kobieto w zasadzie rację, ale tylko w zasadzie,
bo człowiek nie powinien stronić od innych, a szczególnie od tych, którzy nas zapraszają z serca, z potrzeby obcowania z nami. Czasem odmawiając im, możemy ich ranić, nie zdając sob ie z tego sprawy.
Ja nie mam dziś takiego problemu, mam rodzinę i dobrze. ale gdybym był sam, to szczerze mówiąc nie wiem co bym zrobił.

zen
21-12-2009, 21:51
I jestem samotna wśród swoich...... no teraz już nie bo tu szukam bratnich dusz..:D

"Szukajcie a znajdziecie" nawet taka namiastka jak znajomość internetowa może mieć wartość.

B.B.
21-12-2009, 22:42
Samotna wśrod swoich ,a zapelnianie tej samotnosci wirtualnymi przyjazniami ...?Bardzo ryzykowne .

hania.m
22-12-2009, 00:33
Taką mam nadzieję Zen.Dlatego szukam podpowiedzi od osób którzy jak ja poświęcili się dzieciom a także wnukom ,zapominając o sobie. I tak na koniec zostaje się prawie samotnym wśród swoich ,gdy się już dzieciom nie jest potrzebnym. Całe szczęście że jestem kontaktową osobą i zawsze gdy było ciężko szukałam wsparcia u ludzi.Mam '' doła'' bo to taki czas,nie oczekiwałam wdzięczności tylko bliskości od dzieci. To pokolenie to w większości egoiści i materialiści.Ale to chyba nie ten wątek. Mimo wszystko czekam na mądre rady.

Arti
22-12-2009, 02:12
I jestem samotna wśród swoich...... no teraz już nie bo tu szukam bratnich dusz..:D

a nie przyszło Ci do głowy zrobić coś szalonego?:D
no no wymyśl coś i to zrób

życie masz jedno tylko jedno więc...

łaziłam po necie nocą iiii weszłam na http://genealog.home.pl/

sprawdziłam swe panieńske nazwisko

ale przygoda :D
okazało się, że kuzynka od dwóch lat bawi się robieniem drzewa genealogicznego. Na oczy jej nie widziałam a ze zdjęcia patrzyła twarz znajoma. Mieszka daleko. Mój ojciec był chrzestnym jej siostry.
Nasi dziadkowie byli braćmi. Obecnie utknęła na prapradziadku Kazimierzu ur.około 1797 roku.
Kazimierz miał cztery żony i 15 dzieci.
Wszystkie dane ma z metryk.

i co? samotna na pewno się nie czuje.

Teraz drzewo robimy razem.

krystynka
22-12-2009, 10:35
... ale narobiłaś - zamiast zająć się swiętami, ja szukam swoich przodków. Na razie mam 25- ciu i to z terenów skąd pochodzli moi rodzice i dziadkowie. Hm, może byc ciekawe. Mamy nawet swój herb. Zauważyłaś, już mówię 'mamy' :)

Arti
22-12-2009, 19:41
... ale narobiłaś - zamiast zająć się swiętami, ja szukam swoich przodków. Na razie mam 25- ciu i to z terenów skąd pochodzli moi rodzice i dziadkowie. Hm, może byc ciekawe. Mamy nawet swój herb. Zauważyłaś, już mówię 'mamy'

:D fajna sprawa znajdować rodzinę o której się nie wiedziało, że istnieje

a i o przodkach "conieco" wiedzy się liźnie.

z tego co już wiem to od strony mamy wywodzę się z Litwy herb Leliwa http://3.bp.blogspot.com/_Jo-vKOvVvyU/SfSatvKCYDI/AAAAAAAAA3Y/ApPsC8InBV8/s400/image002.jpg

no i jaki świat mały :)

tar-ninka
22-12-2009, 21:03
. . . . . . . . http://img5.imagebanana.com/img/u0fhvodd/Tarnow.jpg (http://img5.imagebanana.com/)
Rycerzem owym był Spicymir Leliwita załozyciel miasta Tarnów.
a tu sa ciekawostki na temat owego herbu i jego wlasciciela ..
http://pl.wikipedia.org/wiki/Spycimir_Leliwita
Artfilko to ty pochodzisz z bardzo moznego rodu .. tylko ze ten herb nie jest litewski..

Arti
22-12-2009, 22:02
Ooo a ja mam że:

h. Leliwa, herb Boniecki nazywa Adamowicz i podaje jego opis. Przodkiem tej rozrodzonej rodziny litewskiej miał być niejaki Adam, ....http://3.bp.blogspot.com/_Jo-vKOvVvyU/SfSatvKCYDI/AAAAAAAAA3Y/ApPsC8InBV8/s400/image002.jpg


ale dzięki za dodatkowe informacje tar-ninko.

Arti
23-12-2009, 15:29
http://tiny.pl/hxzw8 Miłych, ciepłych, spokojnych Świąt

http://tiny.pl/hxzw8-->http://www.youtube.com/watch?v=IVp1XBkyOqU&NR=1

hania.m
23-12-2009, 23:22
Ale zmieniłyście temat aż do drzewa genealogicznego doszłyście.Wolałabym inną podpowiedż.

Arti
23-12-2009, 23:34
Ale zmieniłyście temat aż do drzewa genealogicznego doszłyście.Wolałabym inną podpowiedż.

temat bez zmian ....samotność.
a wkoło rodzina..niepoznana.:D jeszcze.

hania.m
24-12-2009, 00:05
Nie chodzi o samotność,tylko o umiejętność radzenia sobie z problemami np. odrzucenia ,obojętności. Ale już zaczyna się czas świąteczny więc nie rozdrapuje ran aby się wyciszyć. Wszystkim udanych Świąt.:) :) :)

tar-ninka
24-12-2009, 08:06
. . . . . . . . . . . . http://img5.imagebanana.com/img/kqf38e15/12.02.009.jpg (http://img5.imagebanana.com/)
Dzisiaj wigilia ... oby było jak najmniej zapomnianych przez bliskich...

basia5555
25-12-2009, 12:40
Czlowiek jest samotny nie dlatego,ze nie ma wokol siebie ludzi,tylko dlatego,ze ci ludzie nadaja na innych falach niz my.Jestem wesola komunikatywna,ludzie mnie chca i jestem z nimi ,ale czuje sie wsrod nich samotna ,bo nie zawsze ich rozumiem.Wesolych swiat to drazni .Domy pelne rodziny dzieci i gdzie sie tam pchac.

Malwina
25-12-2009, 14:01
DZiewczyny, a czy aby nie zamykacie sie w tej samotnosć?jesli wsród swoich czujesz się samotna...zrób cos dla siebie...masz zainteresowania napewno ,jakieś dawne , niespełnione pasje, "chcenia"odkurz, odśwież , przyjrzyj sie im...działaj....nasze pokolenie ma inne wartosci niz naszych dzieci , mimo ze je wpajaliśmy, świat dzisiejszy okruynie zawładnia uczuciami i umysłem....rozmijamy sie z młodymi...ale czy my jak bylismy młodzi gniewni nie rozmijaliśmy sie ze swoimi rodzicami, ciotkami...najgorsze co mozna zrobić to cierpiec z tego powodu..to wstep do chorób, zaskorupienia..samotności...życzę samotnym wygenerowania z siebie własn ej energii na poczet swoich zainteresowań , zamkniecia pewnego rozdziału i otwarcia nowego, aby się zacząc spełniac.

amelia
25-12-2009, 14:10
DZiewczyny, a czy aby nie zamykacie sie w tej samotnosć?jesli wsród swoich czujesz się samotna...zrób cos dla siebie...masz zainteresowania napewno ,jakieś dawne , niespełnione pasje, "chcenia"odkurz, odśwież , przyjrzyj sie im...działaj....nasze pokolenie ma inne wartosci niz naszych dzieci , mimo ze je wpajaliśmy, świat dzisiejszy okruynie zawładnia uczuciami i umysłem....rozmijamy sie z młodymi...ale czy my jak bylismy młodzi gniewni nie rozmijaliśmy sie ze swoimi rodzicami, ciotkami...najgorsze co mozna zrobić to cierpiec z tego powodu..to wstep do chorób, zaskorupienia..samotności...życzę samotnym wygenerowania z siebie własn ej energii na poczet swoich zainteresowań , zamkniecia pewnego rozdziału i otwarcia nowego, aby się zacząc spełniac.


Staramy sie, staramy.
Czasami jednak dopada nas smutek jakis, ktory szybko przeganiamy.

Arti
25-12-2009, 14:22
basia5555 pisze...

Jestem wesola komunikatywna,ludzie mnie chca i jestem z nimi ,ale czuje sie wsrod nich samotna ,bo nie zawsze ich rozumiem.

Rozumieć innych? co przez to rozumiesz?:rolleyes:

helena62
25-12-2009, 14:23
Samotność , wiem coś o tym ale nie chcę tu pisać bo i tak mi nikt nie pomoże a krytyki nie chćę. Samotności nikt nie zrozumie kto przez nią nie przeszedł ale pozdrawiam wszystkich serdecznie

Arti
25-12-2009, 14:37
Samotność , wiem coś o tym ale nie chcę tu pisać bo i tak mi nikt nie pomoże a krytyki nie chćę. Samotności nikt nie zrozumie kto przez nią nie przeszedł ale pozdrawiam wszystkich serdecznie

skoro tak zakładasz..to rzeczywiście nikt nawet nie ma szans Ci pomóc.

Każdy przypuszczam czuł się samotny i zna ten stan...ale jak każdy stan trwa jakiś czas i podlega zmianom na ..
samotność...osamotnienie hm bywa i wpisana jest w kondycję życia jak sobie radzimy z tymi stanami to już zależy od każdego z nas.
Posiedzieć ze swą samotnością też dobrze jest :) poprzyglądać się jej poczuć ją ..i zobaczyć ..czego mi brakuje co/czego chcę.

helena62
25-12-2009, 15:59
Dziękuję zrozumiałam

basia5555
25-12-2009, 16:21
Moze by tak zaradzic tej samotnosci i zorganizowac zjazd samotnych .Takie zjazdy organizuje Sympatia.Nie bylam ,ale podobno jest tam wesolo.Tam bylibysmy dla siebie najlepszymi psychoterapeutami.

Malwina
25-12-2009, 16:28
Ale wsród samych samotnych musi się znaleść choć jeden super-optymista jako przeciwwaga....bo Dziewczyny zabiadolicie sie na śmierć na takim zjeżdzie, a pzreciez chodzi o to , aby odżyć , nauczyć się czerpać ze swojej samotnosći...

Arti
25-12-2009, 16:34
Ale wsród samych samotnych musi się znaleść choć jeden super-optymista jako przeciwwaga....bo Dziewczyny zabiadolicie sie na śmierć na takim zjeżdzie, a pzreciez chodzi o to , aby odżyć , nauczyć się czerpać ze swojej samotnosći...

:D łooo matko sama atmosfera tak zgromadzonej samotności..może to być ciekawe jednak..jak to wygląda.

Moze by tak zaradzic tej samotnosci i zorganizowac zjazd samotnych .Takie zjazdy organizuje Sympatia.Nie bylam ,ale podobno jest tam wesolo.

być samemu..singlem a być samotnym to dla mnie różni się stanem.
Samotny izoluje się hmmm

Arti
25-12-2009, 16:42
Dziękuję zrozumiałam

jeśli tak to daj ludziom szansę;)
Ludzie chętnie pomagają gdy potrafią coś zrobić.

Bogda501
25-12-2009, 16:45
Samotność , to najlepsze co mnie spotkało. Trzeba tylko umieć dostrzec zalety tej samotności.

Arti
25-12-2009, 16:51
jeśli tak to daj ludziom szansę;)
Ludzie chętnie pomagają gdy potrafią coś zrobić.

heleno 62----> http://tiny.pl/hx3h4

weronika1
25-12-2009, 17:03
Samotność , to najlepsze co mnie spotkało. Trzeba tylko umieć dostrzec zalety tej samotności.
Ja również lubię moją samotność. Właściwie nie czuję się samotna. :D Doceniam zalety samotnośći - dysponowania swoim czasem, niezależność, jednym słowem wolność.
:D Wiem jednak, że nie każdy to lubi. Są osoby, które potrzebują obecności innych ludzi i dlatego szanuję ich potrzeby.

Arti
25-12-2009, 17:47
Ja również lubię moją samotność. Właściwie nie czuję się samotna. :D Doceniam zalety samotnośći - dysponowania swoim czasem, niezależność, jednym słowem wolność.

o to to :D ... śwadomość, że w każdej chwili da się być w towarzystwie :D jeśli się chce.

Alisia
26-12-2009, 15:13
Internetowe znajomosci to jak wirtualne pieniadze,masz je i nie masz
Czlowiek musi byc obok,zywy prawdziwy co wyslucha i odpowie anie jakies pitu pitu na internecie

Arti
26-12-2009, 15:43
Internetowe znajomosci to jak wirtualne pieniadze,masz je i nie masz
Czlowiek musi byc obok,zywy prawdziwy co wyslucha i odpowie anie jakies pitu pitu na internecie

moim zdaniem...pitu,pitu i zdanie czyjeś na internecie też się liczy i też jest cenne ;)
Rozszerzać krąg znajomych można i to internet umożliwia. :D
ja np trafiłam tak na kuzynkę której na oczy nie widziałam..i sobie teraz pitu, pitu internetowo z nią...daleeeeko mieszka :D

Alisia
26-12-2009, 20:35
moim zdaniem...pitu,pitu i zdanie czyjeś na internecie też się liczy i też jest cenne ;)
Rozszerzać krąg znajomych można i to internet umożliwia. :D
ja np trafiłam tak na kuzynkę której na oczy nie widziałam..i sobie teraz pitu, pitu internetowo z nią...daleeeeko mieszka :D


Tak,ale to jest tak jakbys jadla wirtualy obiad,czlowiek na wyciagniecie reki, to ma sens, a te wszystkie przyjaznie to jest zamiast....bo inaczej nie mozna.

Arti
26-12-2009, 22:42
Tak,ale to jest tak jakbys jadla wirtualy obiad,czlowiek na wyciagniecie reki, to ma sens, a te wszystkie przyjaznie to jest zamiast....bo inaczej nie mozna.

a kto mówi o przyjaźniach..ot pogadać z ludźmi ...nic nie zakładam :)

Ty masz swoją teorię ja swoją i ok.
Potrzebujesz bliskości ja jak na razie nie.;) ja traktuję jako pogawędkę bywanie tu.

Alisia a po co tu zaglądasz?

Nika
26-12-2009, 22:56
Dobra znajomość-wirtualna, pełna serdeczności prawdziwej, życzliwości bezinteresownej-cud nad Wisłą...ale zdarza sie na naszym forum.I te chwile należy pielęgnować...choć czasem bywają tylko fatamorganą...ci,ktorym zawierzyłaś swoją prywatność-nie zasługują na to.Takie jest życie..

sarna2
26-12-2009, 23:16
Samotność jest męcząca. Trudno sie wyrwać z jej objęć. Internet niewątpliwie pomaga. Jeśli nawet nie traktujemy wirtualnych przyjaźni serio, to przecież tylko krok do reala.

Arti
26-12-2009, 23:17
Dobra znajomość-wirtualna, pełna serdeczności prawdziwej, życzliwości bezinteresownej-cud nad Wisłą...ale zdarza sie na naszym forum.I te chwile należy pielęgnować...choć czasem bywają tylko fatamorganą...ci,ktorym zawierzyłaś swoją prywatność-nie zasługują na to.Takie jest życie..

prywatność czy o niej powiem czy nie o tym decyduję sama ...ale i tym samym konsekwencje jakie z tego są też.
z niektórych postów wynika, że piszący szuka pomysłu rozwiązania itp jeśli nie napisze jasno o co mu chodzi to co? liczy na to, że ktoś zgadnie?

zamknie się od środka..dusi się ale drzwi nie otworzy...z lęku, że go zjedzą?

Alisia
27-12-2009, 00:13
a kto mówi o przyjaźniach..ot pogadać z ludźmi ...nic nie zakładam :)

Ty masz swoją teorię ja swoją i ok.
Potrzebujesz bliskości ja jak na razie nie.;) ja traktuję jako pogawędkę bywanie tu.

Alisia a po co tu zaglądasz?


Nie rozumiem,nie wolno?

Jolina
27-12-2009, 10:29
http://photos.nasza-klasa.pl/20218751/1494/main/807153d47d.jpeg

Arti
27-12-2009, 11:30
Nie rozumiem,nie wolno?

pytania mego nie rozumiesz? :Alisia a po co tu zaglądasz?

dojaśniam: tu na forum Klub Senior Cafe.

Alisia
27-12-2009, 13:00
pytania mego nie rozumiesz? :

dojaśniam: tu na forum Klub Senior Cafe.


Nie znam takiego slowa.


--------------------------------------


tu na forum Klub Senior Cafe.



So?

Arti
27-12-2009, 14:45
Nie znam takiego slowa.
tu na forum Klub Senior Cafe.
So?

jeśli jest mało dla Ciebie jasne to dojaśniam :) ;)

to tak jak w pomieszczeniu świeci jedna żarówka..jest mało jasno..to dojaśniam włączając jeszcze jedną żarówkę :D

jest to czynność wykonana w celu większej jasności.

Arti
27-12-2009, 14:48
Alisiu

nie zrażaj się tym, że nie wszystko pojmujesz..
pytaj jak coś dla Ciebie jest mało jasne.

pozdrawiam.

zen
27-12-2009, 14:51
Samotność , to najlepsze co mnie spotkało. Trzeba tylko umieć dostrzec zalety tej samotności.
To prawdziwy optymizm. Gratulacje!!!

Alisia
27-12-2009, 15:51
jeśli jest mało dla Ciebie jasne to dojaśniam :) ;)

to tak jak w pomieszczeniu świeci jedna żarówka..jest mało jasno..to dojaśniam włączając jeszcze jedną żarówkę :D

jest to czynność wykonana w celu większej jasności.


50 lat mieszkam poza krajem, wiec takie subtelnosci jak "D
dojasniam"so mi obce.Dziekuje za wyczerpujace wyjasnienie i mozliwosc zglebienia tajemnic jezyka ojczystego.
Myslalam ze w ten sposob oswietla sie lepiej pokoj,ale przez pol wieku jezyk sie zmienil.
Czuje sie dojasniona

sellenhel
27-12-2009, 16:08
Alisiu i po co te złośliwości? To że mieszkasz 50 lat poza ojczyzną to nie znaczy że możesz się uważać za lepszą od nas.Ja osobiście mogę Ci tylko współczuć że nie brak Ci swojej ojczyzny. :rolleyes: Ja często wyjeżdżam za granicę ale dłużej jak dwa miesiące nie wytrzymuję bo zaczynam tak tęsknić że już tylko liczę minuty do powrotu do mojej Ojczyzny. :rolleyes:

senioritka
27-12-2009, 16:13
Ot i neologizm. Wprowadzę go do swojego słownictwa, jeśli
otrzymam przyzwolenie.

Alisia
27-12-2009, 16:17
Alisiu i po co te złośliwości? To że mieszkasz 50 lat poza ojczyzną to nie znaczy że możesz się uważać za lepszą od nas.Ja osobiście mogę Ci tylko współczuć że nie brak Ci swojej ojczyzny. :rolleyes: Ja często wyjeżdżam za granicę ale dłużej jak dwa miesiące nie wytrzymuję bo zaczynam tak tęsknić że już tylko liczę minuty do powrotu do mojej Ojczyzny. :rolleyes:



Lepsza?ty chyba masz kompleksy.
Nie potrzebuje twojego wspolczucia,ja tu mieszkam.
Uce sie od was nowej polszczyzny,dojasniam

maluna
27-12-2009, 17:00
A ja Wam wyjaśniam, że po tym "dojaśnianiu" czuję się już całkiem oświecona;)



http://www.iv.pl/images/6q0tfmm4acox8j7yce3y.gif (http://www.iv.pl/viewer.php?file=6q0tfmm4acox8j7yce3y.gif)

gratka
27-12-2009, 17:42
Maluna :D :D :D

sellenhel
27-12-2009, 18:02
Lepsza?ty chyba masz kompleksy.
Nie potrzebuje twojego wspolczucia,ja tu mieszkam.
Uce sie od was nowej polszczyzny,dojasniam
Alisiu pomyliłaś wartości a ja kompleksów nie mam,jestem dumna że żyję i mieszkam w Polsce. :D

Arti
27-12-2009, 19:27
A ja Wam wyjaśniam, że po tym "dojaśnianiu" czuję się już całkiem oświecona;)

ogólnie? czy w temacie dojaśniania? :D ;)

Lila
28-12-2009, 16:32
a nie przyszło Ci do głowy zrobić coś szalonego?:D
no no wymyśl coś i to zrób

życie masz jedno tylko jedno więc...

łaziłam po necie nocą iiii weszłam na http://genealog.home.pl/

sprawdziłam swe panieńske nazwisko

ale przygoda :D
okazało się, że kuzynka od dwóch lat bawi się robieniem drzewa genealogicznego. Na oczy jej nie widziałam a ze zdjęcia patrzyła twarz znajoma. Mieszka daleko. Mój ojciec był chrzestnym jej siostry.
Nasi dziadkowie byli braćmi. Obecnie utknęła na prapradziadku Kazimierzu ur.około 1797 roku.
Kazimierz miał cztery żony i 15 dzieci.
Wszystkie dane ma z metryk.

i co? samotna na pewno się nie czuje.

Teraz drzewo robimy razem.

Artfilka, witaj w klubie grzebaczy.:D
Szukaj w spisach majątków ziemskich danego powiatu oraz w dokumentach parafialnych. Wiele jest w internecie.
Ja znalazłam swojego pra pra na liście 3 kompanii szwoleżerów, uczestników szarży spod Samosierry, łącznie z danymi jego rodziców.:)

Alisia
28-12-2009, 19:09
Alisiu pomyliłaś wartości a ja kompleksów nie mam,jestem dumna że żyję i mieszkam w Polsce. :D


Badz dumna,nikt ci nie broni,tylko nie pouczaj innych gdzie maja mieszkac i nie bredz jak ty bidulo tesknisz gdy jestes w podrozy, olaboga jak mawiano w moim wloscianskim domu.

Alisia
29-12-2009, 13:27
Alisiu pomyliłaś wartości a ja kompleksów nie mam,jestem dumna że żyję i mieszkam w Polsce. :D



Pomylilam wartosci??????
Jakie wartosci ,?
Badz dumna ,broni ci ktos i z czego robisz wielkie hallo.
Ja jestem Amerykanka z POlSKI,
Byc Polka w Polsce ,coz w tym nadzycajnego,jakiz to powod do dumy,normalnie zyjesz w kraju od dziada pradziada jak miliony....

val
30-12-2009, 06:37
9 liter ma słowo.. samotność,11skrajna samotność-SAMOBÓJSTWO

Arti
30-12-2009, 08:45
9 liter ma słowo.. samotność,11skrajna samotność-SAMOBÓJSTWO

val samobójstwo to wyładowanie agresji na sobie a istnieją różne metody wyładowania agresji..jedną z tych metod stosuje Alisia
a można przecież wytrzepać dywan :)

Alisia
30-12-2009, 14:09
val samobójstwo to wyładowanie agresji na sobie a istnieją różne metody wyładowania agresji..jedną z tych metod stosuje Alisia
a można przecież wytrzepać dywan :)




powiedzialo co wiedzialo,kobito,ja nie jestem ani sama ani samotna,ani agresyna to ty uprawiasz agresje jak stara panna rute w ogrodku.
Dojasnilam?

sellenhel
30-12-2009, 17:48
Pomylilam wartosci??????
Jakie wartosci ,?
Badz dumna ,broni ci ktos i z czego robisz wielkie hallo.
Ja jestem Amerykanka z POlSKI,
Byc Polka w Polsce ,coz w tym nadzycajnego,jakiz to powod do dumy,normalnie zyjesz w kraju od dziada pradziada jak miliony....
Alisiu jesteś żałosna,współczuję Ci bo umiesz tylko ziać jadem :rolleyes: i nie zamierzam więcej dyskutować z Tobą. :rolleyes:

Alisia
30-12-2009, 21:39
Alisiu jesteś żałosna,współczuję Ci bo umiesz tylko ziać jadem :rolleyes: i nie zamierzam więcej dyskutować z Tobą. :rolleyes:


......a ty jaka?skoro ja zalosna.
Nie poswiecaj sie ja nie porzebuje twojego wspolczucia,sobie wspolczuj

Malgorzata 50
31-12-2009, 13:28
Alisiu pomyliłaś wartości a ja kompleksów nie mam,jestem dumna że żyję i mieszkam w Polsce. :D
To należysz do małej ,ekskluzywnej grupki.Ciekawe z czego jesteś taka dumna?????:D

sellenhel
31-12-2009, 17:00
To należysz do małej ,ekskluzywnej grupki.Ciekawe z czego jesteś taka dumna?????:D
Jestem dumna że jestem Polką a jeśli Ty Małgorzato uważasz inaczej to granice przecież są otwarte. :rolleyes:

Kasandra1
31-12-2009, 21:55
Jestem dumna że jestem Polką a jeśli Ty Małgorzato uważasz inaczej to granice przecież są otwarte. :rolleyes:

Masz racje, sellenhel, ja jestem tez polka,
mieszkajaca dlugie lata w Niemczech, ale tesknie za Polska do dzis i najwiecej cenie sobie kontakty i znajomosci z ludzmi polskojezycznymi.
Tez jestem samotna, tak sie zycie ulozylo ( moj maz) juz nie zyje. Mam nadzieje, ze wsrod was znajde wiele przyjaciol. Pozdrawiam Was goraco i zycze Szczesliwego Nowego Roku.:)

sellenhel
31-12-2009, 22:15
Masz racje, sellenhel, ja jestem tez polka,
mieszkajaca dlugie lata w Niemczech, ale tesknie za Polska do dzis i najwiecej cenie sobie kontakty i znajomosci z ludzmi polskojezycznymi.
Tez jestem samotna, tak sie zycie ulozylo ( moj maz) juz nie zyje. Mam nadzieje, ze wsrod was znajde wiele przyjaciol. Pozdrawiam Was goraco i zycze Szczesliwego Nowego Roku.:)
Dzięki Nadin,pozdrawiam Cię serdecznie :D

http://i47.tinypic.com/140kn9.jpg

rossa
31-12-2009, 22:23
sellenhel, nadinn - w tak "ekskluzywnym" gronie to i samotność nie dokucza. :)
Dziewczyny! SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!http://www.iv.pl/images/1r49jl5jdo7yrxdp8h.jpg (http://www.iv.pl/viewer.php?file=1r49jl5jdo7yrxdp8h.jpg)

eledand
31-12-2009, 23:55
Rossa,Sellenhel i nadinn beż zmartwień głowa do góry i z uśmiechem w 2o1o rok.Tutaj każdy ma swój bagaż przeżyć za sobą i nie ma co rozpaczać i patrzeć w tył -do przodu i oczy maja być szeroko otwarte na przyszłosć.

senioritka
01-01-2010, 00:06
Samotna, ale szczęśliwa! Wspaniale 32611dzisiaj bawię się z Wami!

senioritka
01-01-2010, 00:11
Wszystkim ekskluzywnym i nam tu towarzyszącym w naszej
samotności życzę szczęścia, pomyślności i dobrej zabawy!

32614

tar-ninka
01-01-2010, 00:14
Kochani niech w tym nowym 2010 roku spelnia sie wszystkie Wasze marzenia
. . . . . . . . . . ..http://img32.imageshack.us/img32/1899/rok2010.gif (http://img32.imageshack.us/i/rok2010.gif/)

kama5
05-02-2010, 19:03
że ten wątek tak się urwał.Faktem jest , że " samotność ' nie jest wesołym tematem , ale do wesołości z upływem czasu nie jest blisko.
Myślę , że każdy człowiek samotność nosi w sobie . ma ją wpisaną w swoje życie i każdy pojmuje ją różnie.
Czasem " samotność we dwoje " jest trudniejsza od tej autentycznej.Tak jakoś to się dzieje , że będąc wśród ludzi , czasem bardzo bliskich czujemy się samotni. Kiedyś myslałam , że jak się ma przyjaciół obok siebie , to na samotność nie ma miejsca.Teraz tak nie uważam , przyjaźń też się dewaluuje jak wszystkie inne wartosci moralne.Zmieniają sie czasy , zmieniają się ludzie.

Arti
05-02-2010, 19:15
Zmieniają sie czasy , zmieniają się ludzie.

To naturalne...zmiana ;)
zmiana upodobań też jest ..coś kiedyś np lubiłam a teraz nie :D ..a samotność wynika z izolacji ;)
popatrzcie..czy spotkanka towarzyskie, pogaduchy, wyjścia na imprezki kulturalne, kolacyjki itp są wam niedostępne?

koziorożec
06-02-2010, 17:21
Znalazłam takie powiedzenie:

Czujesz się osamotniona?
Postaraj się odwiedzić kogoś, kto jest jeszcze bardziej samotny

A może warto tą maksymę wprowadzić w swoje życie?

Jolina
06-02-2010, 19:02
Tak, np. dla mnie są nie dostępne
Chociaż ....tak , pogaduchy sa dostępne, te nasze tu w klubiku. :D
Kolacyjki...chyba z mężem, ale od 55 lat z tym samym, wątpliwa atrakcja . Imprezki kulturalne ..... tak, w telewizji.
I co Ty na to Artfilko?. Wesołe jest życie ... ..itd. :D

Jolina
06-02-2010, 19:37
Wiesz co ? ...z wielka przyjemnością zastosowała bym tą maksymę , ale szkopół w tym , że na naszym małym osiedlu pod lasem, z reflektorem by szukac osoby o podobnym wieku, czyli seniorki. Przedział wiekowy tutejszych kobietek to od 20 - 4o lat góra. A samotnej to ...0 .
Ajechać autobusem na dół do miasta....odpada, opieka nad mężem .
Powiesz ,że to odosobniony przypadek. Na pewno nie . Juz tylko w najbliższej rodzinie mam dwie takie osoby.

koziorożec
06-02-2010, 20:21
Wiesz co ? ...z wielka przyjemnością zastosowała bym tą maksymę , ale szkopół w tym , że na naszym małym osiedlu pod lasem, z reflektorem by szukac osoby o podobnym wieku, czyli seniorki. Przedział wiekowy tutejszych kobietek to od 20 - 4o lat góra. A samotnej to ...0 .
Ajechać autobusem na dół do miasta....odpada, opieka nad mężem .
Powiesz ,że to odosobniony przypadek. Na pewno nie . Juz tylko w najbliższej rodzinie mam dwie takie osoby.

Jolino, faktycznie to są trudności, ja też się opiekuję chorym mężem i wszystko na mojej głowie, tak, że wiem co to znaczy, ale zawsze wygospodaruję czas na krótkie spotkania towarzyskie. Z 40-tką także można się dogadywać, ja mam taką znajomą od spacerów z pieskiem, mamy wiele wspólnych tematów, lubimy te nasze spacerki.
Osoba w podobnym wieku i w dodatku w pobliżu - to chyba tylko pozostałości z wcześniejszych znajomości.
Pozdrawiam:)

eledand
06-02-2010, 22:09
Witam was i serdecznie pozdrawiam.
Sama wiem co to znaczy samotność,---!!!! Jako że jesteśmy we dwoje,ale brak tematu,wypalenie po prostu.
Co mi pozostaje jedynie tylko surfowanie po nocy i to wypełnia moj czas,z ktorym mogę robić co mi sie chce.
Jest to trudne,ale w pobliżu NIE MAM NIKOGO.

łzy nieraz cisną się same do oczu.Urlop z kim!Jolina ma rację i ja popieram.

Boga
06-02-2010, 22:48
Sama wiem co to znaczy samotność,---!!!! Jako że jesteśmy we dwoje,ale brak tematu,wypalenie po prostu.

Samotność we dwoje jest gorsza , od zwykłej "samej" samotności.Będąc sama mogę zawsze cieszyć sie " swoim towarzystwem".Może warto samej sobą się wtedy zająć.Ja chodzę sama do kina czy na spacer nawet bez pieska, albo jak to już tu wspominano; odwiedzam lub umawiam się z bardziej samotnymi.Fakt ;do kina nie idę w najbardziej obłożonym czasie, bo i wiek i pojedynczy bilet wydaje sie dla niektórych dziwadłem.
Pozdrawiam samotnych i nie tylko

eledand
06-02-2010, 23:16
ładnie pieknie mozna się czymś zająć.Do miasta 15km.Do wojewodzkiego 4o i ostatni autobus mam o około 16,3o.
Czyli tak zwana zimna dooopa.
Gdybym chciała gdziekolwiek poza granice woj.wyjechać to musze uważac jak wrocić!! Albo okrężnie i 6 km zasuwac na piechotę.
A komentarz a musiałaś a dalło to coś a jeszcze a qoooooowno.Pozdrawiam,teraz znasz samotność.

Boga
06-02-2010, 23:40
Jak wszędzie daleko to dobrze ze jest internet bo zbliża ludzi i świat. To moze warto przez rok oszczędzać i marzyć i planowac i wybrać sie gdzieś na dłuzej nie słuchając ani przed ani po głupiego zniechęcajacego do życia gadania.Znam takie marudztwo. Nie daj sie - jak w piosence. Pozdrawiam

Arti
07-02-2010, 00:50
Tak, np. dla mnie są nie dostępne
Chociaż ....tak , pogaduchy sa dostępne, te nasze tu w klubiku.
Kolacyjki...chyba z mężem, ale od 55 lat z tym samym, wątpliwa atrakcja . Imprezki kulturalne ..... tak, w telewizji.
I co Ty na to Artfilko?. Wesołe jest życie ... ..itd.

no wiesz...powiedz lepiej, że nie masz pomysłu ;)
izolacja doprowadza do samotności..
Jak nie możesz wychodzić to zaproś kogoś do siebie..od czegoś trzeba zacząć;)
ja np nie lubię spacerów ot tak po ulicy ale lubię spacerować po lesie :)
Dobrym rozwiązaniem jest bywanie na wykładach uniwersytetu trzeciego wieku..liznąć wiedzy nie zaszkodzi a poza tym ważnym jest "czym się interesujesz" w ogóle.

Kto chce do ludzi to i ludzi znajdzie..tylko D trzeba ruszyć.
Komp nie zastąpi relacji z ludźmi.

pozdrawianki
nuda prowadzi do większej nudy jak nie zrobi się nic w kierunku aby było inaczej.

koziorożec
07-02-2010, 20:53
Serdecznie pozdrawiam wszystkich samotnych.
Komputer jest jednak najlepszym lekarstwem, a szczególnie tej zimy, kiedy najchętniej nie wychodziło by się z ciepłego mieszkania.

Jolina
07-02-2010, 21:18
Moja droga, ja tą 40-to latka dałam za przykład , bo wiem , że taka mniej więcej w tym wieku jest na osiedlu. Ale ani to znajoma, ani sąsiadka.
Na dodatek pracująca + dzieci . Ma zresztą na pewno swoja rodzinę , znajomych. Cóż. mnie z nią może łączyć .Pozdrawiam:)

liha11
08-02-2010, 22:35
mozliwosc przenocowac 1 osobe przez np. 3 noce, mieszkam w zagłębiu 17 km od katowic, dobra komunikacja, samotna osoba moze skorzystac z przybytkow kultury, wczesniej planujac co ją interesuje,
nie narzekac, wyjsc z domu :)

tar-ninka
14-02-2010, 22:17
. . . . . . . . . . . . http://www.imagebanana.com/img/oion63w/Dzie324Walenty2.jpg (http://www.imagebanana.com/)
Wszystkim tym , tym .ktorzy sa samotni zycze w tym pieknym dniu miłosci aby nie byli samotni ,
aby spotkali kogos bliskiego
Pamiętajcie na milosc nigdy nie jest za pozno...:D

hania.m
15-02-2010, 11:02
http://zdjecia.nurka.pl/images/fotoo.pl-zdjecia-files-2009-12-2f31edce.jpg


Pozdrawiam Wszystkich Samotnych.
''W małych rzeczach odnajdujemy szczęście....
W słowach wiersza poszukujemy natchnienia...
A ciepła - ....w sercach przyjaciół....''

tar-ninka
20-02-2010, 22:38
. . . . . . . . . . . . . http://www.imagebanana.com/img/djvci7w/02.20.010.2.jpg (http://www.imagebanana.com/)

aannaa235
21-02-2010, 08:00
Samotność...to najgorszy rodzaj umierania!!...bez bólu fizycznego...długotrwały...perfekcyjnie wyniszczający.

tar-ninka
24-02-2010, 19:11
Smutne jest to że znajduja sie ludzie lubiący sie pastwić
nad kimś , o kim wiedza ze nikt sie nie ujmie za nimi bo sa sami..bo nie potrafią sie obronić ..

eledand
24-02-2010, 19:15
Znam to słowo bardzo dobrze i dlatego przesyłam Wam coś milutkiego.
http://i46.tinypic.com/2aaf4n4.jpg.

sellenhel
24-02-2010, 20:15
Smutne jest to że znajduja sie ludzie lubiący sie pastwić
nad kimś , o kim wiedza ze nikt sie nie ujmie za nimi bo sa sami..bo nie potrafią sie obronić ..

Tarninko jak głęboko smutne są Twoje słowa ale niestety to jest prawda :rolleyes: