PDA

View Full Version : Plec brzydka czyli "rodzynek" w kuchni!


Mar-Basia
28-07-2008, 23:22
Zapraszam wszystkie seniorki do dyskusji o naszych "rodzynkach" w kuchni.
Panowie mile widziani.

Mar-Basia
28-07-2008, 23:32
Zapraszam wszystkie seniorki do dyskusji o naszych "rodzynkach" w kuchni.
Panowie mile widziani.

Moj "rodzynek" lubi gotowac co jest mi bardzo na reke bowiem nigdy nie bylam mistrzem w szuce kulinarnej. Z opowiadan kolezanek "seniorek" w moim wieku, wynika, ze panowie z naszej generacji sa NUL w tej sztuce. W kraju w ktorym spedzilam duza czesc mego zycia panowala zasada trzy "K", KKK - kuchnia, kosciol, dzieci. W niektorych kantonach kobiety otrzymaly prawo glosu dopiero po roku 1985. Otworzenie osobnego konta bankowego przez zamezna kobiete bylo niemozliwe bez zgody meza.

Wyobrazcie sobie takich panow w kuchni? ;) ;)

Basia.
28-07-2008, 23:38
gratuluję pomyslu :D czekamy na naszych Panów ... niech powalą nas na kolana swoim talentem kulinarnym. :D Panowie czekamy!!!!!

Mar-Basia
28-07-2008, 23:40
gratuluję pomyslu :D czekamy na naszych Panów ... niech powalą nas na kolana swoim talentem kulinarnym. :D Panowie czekamy!!!!!

Zaloze sie, ze chetnych panow to nie zobaczymy na tym forum!!!Hihihihi
;)

Basia.
28-07-2008, 23:42
zobaczymy, zobaczymy. :DTrzymam w pogotowiu notatnik żeby ściągnąć przepisy mało absorbujące i jednocześnie rewelacyjne. PANOWIE CZEKAMY!!!!!!!!!!!!

kufa86
28-07-2008, 23:55
Zapraszam wszystkie seniorki do dyskusji o naszych "rodzynkach" w kuchni.
Panowie mile widziani.
1, mirabelki, śliwa lubaszka (lubaszka, mirabelka) (Prunus insititia L. ) koloru żółtego, lub fioletowego zalać spirytusem, sezonować i skonsumować w dobrym towarzystwie.
2. mirabelle wsadzić do dymiona, dodać drożdży i cukru - odczekać i jak wyżej.

Basia.
29-07-2008, 00:10
dawaj jakiś przepis sensowny /poprzedni jest super ale chłopa się nim nie wykarmi na codzien/ żeby kobieta się nie przepracowała w kuchni i facet był najedzony i zadowolony z życia. :D CHODZI MI O KULINARIA.:DZ resztą sobie poradzę, jest upał jak sto nieszczęść i nie chce mie się sterczeć przy kuchni zbyt długo.

kufa86
29-07-2008, 00:13
Solidny kawał polędwicy wołowej (o końskiej nie wspomnę) zmielić, dodać mnóstwo czosnku, cebuli, oliwy i co kto lubi. Skonsumować jak wyżej.
Popić alkoholem, żeby krowa nie myślała, że ją pies zeżarł.

kufa86
29-07-2008, 00:15
dawaj jakiś przepis sensowny /poprzedni jest super ale chłopa się nim nie wykarmi na codzien/ żeby kobieta się nie przepracowała w kuchni i facet był najedzony i zadowolony z życia. :D CHODZI MI O KULINARIA.:DZ resztą sobie poradzę, jest upał jak sto nieszczęść i nie chce mie się sterczeć przy kuchni zbyt długo.
Czy twój chłop jest mięsożerny, czy niezbyt?


Jest uniwersalny, ratuj koleżanke forumową ..... on na forum nie wchodzi. Nie zamierzam sie gotowac w kuchni, RATUJ!!!!!!!!!!

Basia.
29-07-2008, 00:16
przepis super ale dawaj coś na gorąco, mój men uznaje jedzenie na gorąco. :D Ma być szybko i smacznie bo nadeszly upały. :D

Pani Slowikowa
29-07-2008, 03:38
Moj "rodzynek" lubi gotowac co jest mi bardzo na reke bowiem nigdy nie bylam mistrzem w szuce kulinarnej. Z opowiadan kolezanek "seniorek" w moim wieku, wynika, ze panowie z naszej generacji sa NUL w tej sztuce. W kraju w ktorym spedzilam duza czesc mego zycia panowala zasada trzy "K", KKK - kuchnia, kosciol, dzieci. W niektorych kantonach kobiety otrzymaly prawo glosu dopiero po roku 1985. Otworzenie osobnego konta bankowego przez zamezna kobiete bylo niemozliwe bez zgody meza.

Wyobrazcie sobie takich panow w kuchni? ;) ;)

Totez Szwajcarzy jedza ser z czekolada.. he he he.. Mezczyzni sa super kucharzami ( jak chca)..

kufa86
29-07-2008, 04:08
przepis super ale dawaj coś na gorąco, mój men uznaje jedzenie na gorąco. :D Ma być szybko i smacznie bo nadeszly upały. :D
Wcześniej był post z lekka ostratyczny i zniknął, coś o szynce, czyli dupie było.
Weź szponder albo rostbef, na żeliwną patelnię, taką z rowkami, 4 minuty z jednej strony, 4 z drugiej i żarło gotowe (krwiste, dla mięsożerców), jak dłużej posmażysz, zrobi się podeszwa.
Solić na talerzu, do tego zielenina jaką kto lubi.
Popić sokiem z aronii (ma rutynę i wit E), antyutleniacze sprzyjające kopulacji).

ammi1952
29-07-2008, 05:15
Kufa , przepisy super!!
najbardziej zauroczył mnie ten na tatara.
"Solidny kawał polędwicy wołowej (o końskiej nie wspomnę) zmielić, dodać mnóstwo czosnku, cebuli, oliwy i co kto lubi. Skonsumować jak wyżej.
Popić alkoholem, żeby krowa nie myślała, że ją pies zeżarł."
no i ten przepis na winiak z podwędzanych mirabelek - aż się rozmarzyłam mniam mniam

Mar-Basia
29-07-2008, 09:20
Wcześniej był post z lekka ostratyczny i zniknął, coś o szynce, czyli dupie było.
Weź szponder albo rostbef, na żeliwną patelnię, taką z rowkami, 4 minuty z jednej strony, 4 z drugiej i żarło gotowe (krwiste, dla mięsożerców), jak dłużej posmażysz, zrobi się podeszwa.
Solić na talerzu, do tego zielenina jaką kto lubi.
Popić sokiem z aronii (ma rutynę i wit E), antyutleniacze sprzyjające kopulacji).

Prosze o inne przepisy. Nieladnie, chciales ze mnie zrobic babke z mirabelkami . Jestem przyzwyczajona, ktos przed tem chcial mnie zredukowac do mizernego kompotu w sloiku.
A miedzy nami jestes perla kulinarna. Gdzie sie do tej pory chowal taki rodzynek?

Mar-Basia
29-07-2008, 16:31
Totez Szwajcarzy jedza ser z czekolada.. he he he.. Mezczyzni sa super kucharzami ( jak chca)..

Podpisuje sie "jak chca"!!!:) Moje smarkatki przywiozly troche sera - ktory napewno same szybko zalatwia! :mad: Biedna babcia.....?....biedny dziadek!
Dzisiaj "rodzynek" sie zbuntowal i szarpnal kasa w resto - widzisz jaki spryciarz! ;)

Pani Slowikowa
29-07-2008, 19:43
Mam fajny przepis dla facetow.. " pastasciutta alla puttanesca" :D Szczegolnie dla Kufy ktory lubi ogrodnictwo..

Mar-Basia
29-07-2008, 19:58
Mam fajny przepis dla facetow.. " pastasciutta alla puttanesca" :D Szczegolnie dla Kufy ktory lubi ogrodnictwo..

Zgubil sie nasz "rodzyneczek". Na jednym forum proponowal wykapac mnie w szampanie, hihihihi - mamy dobre relacje!!! To nazywa sie gentleman.
Zachecam go do dalszych przepisow ale dziwnie zamilknal - napewno jest chory? :)

Lila
29-07-2008, 21:54
Basieńko.Kufa jest jak kot ,pojawia się i znika nagle.Ostatnio coś humorzasty się zrobił,ale mam nadzieję ,że to tylko chwilowe,więc lada moment będzie z powrotem.

Mar-Basia
30-07-2008, 00:09
Basieńko.Kufa jest jak kot ,pojawia się i znika nagle.Ostatnio coś humorzasty się zrobił,ale mam nadzieję ,że to tylko chwilowe,więc lada moment będzie z powrotem.

Liluniu, serduszko - dobry rasowy kocur, taki "matou" moze byc interesujacy.
Wiesz, ze jestem niewinna i slodka seniorka, wiec moze sie dogadam z Kufa, poglaszcze go pod wlos - a wogole nie badz zazdrosna!!!!Hihihihi :) ;)

Lila
30-07-2008, 00:39
Liluniu, serduszko - dobry rasowy kocur, taki "matou" moze byc interesujacy.
Wiesz, ze jestem niewinna i slodka seniorka, wiec moze sie dogadam z Kufa, poglaszcze go pod wlos - a wogole nie badz zazdrosna!!!!Hihihihi :) ;)

:D Ożesz Ty Basico...
Odpowiem Ci słowami Sienkiewicza : tego Ketlinga niech już Krzysia bierze...

Hmmm...Kufa Ketling ? Wszystko możliwe ..:D

kufa86
30-07-2008, 07:23
taki "matou" moze byc interesujacy.
Ja ci dam matoła...
przerobię cię na przecier.

Jako rasowy mięsożerca przestałem jeść od pewnego czasu sklepowe wędliny.
Tak mniej więcej od wstąpienia do Unii szynka po dwu dniach robi się obślizła i w ogóle cuchnie apteką, tyle syfu do tego ładują (do soków "naturalnych" to się też odnosi).
Niektórych "wędlin" nawet pies się nie chciał łapać.
Kiedyś wolałem swojską kaszankę jak szynkę, było - minęło.

Jest parę masarni na Podhalu, gdzie jeszcze robią jadalne wytwory.
A jeść trzeba.
Biorę schaba, albo karczek, zawijam w rękaw foliowy, albo nie i do gara.
Do tego mnóstwo warzyw jakie akurat wpadną w rękę...marchew, liście koperku, selera i lubczyku (magi) z działki, pastermak... jakieś kapustne....kalafior, brokuł, jarmuż, kalarepa, rzodkiew.....
obowiązkowo liście pokrzywy i chrzanu.
Dodanie ziaren gorczycy białej powoduje, że mięso jest ładnie różowe.
Doprowadzić do wrzenia i odstawić do wystygnięcia.
Po pokrojeniu w plastry nadaje się do chleba (lubię czarny), albo do drugiego dania.
Kto nie lubi krwistych może zagotować drugi raz....,i dość.

Na wywarze z tego wychodzi doskonale pierdząca grochówa.

Mar-Basia
30-07-2008, 08:05
[quote=kufa86]Ja ci dam matoła...
przerobię cię na przecier.

Kufa, moj "rodzynku" smakoszu i mistrzu gastronomicznym. "Matou" po francuzku znaczu pieszczotliwie "duzy, seksy kocur, macho" - ktoby osmielil sie na tym warku nazywac cie matolem? Chyba, ze sam tego chcesz?

Na kaszanke zapraszam cie do nas, robia doskonala "morcilla de Burgos" - jak zawiozlam ja do Polski, ludziska lizaly palce i mysleli ze z Podhala. ;) Nawet nie wiesz jaka bylam dumna! Hihihi

Mar-Basia
30-07-2008, 23:47
Rozumiem, rozumiem - "rodzynki" maja pietra, boja sie ujawnic swoje telenciki. A panie seniorki - pewnie nie chca konfliktu rodzinnego - jednym slowem "rodzynek" w kuchni jest tematem tabu! ;)

Nika
31-07-2008, 08:14
Moje chłopaki/ mąż i syn/pieką świetną szarlotkę,syn robi znakomitą pizzę i rozmaite wersje spaghetti,ale na forach nie bywają,bo ich to nie bawi...chwalę ich zaocznie.Zwłaszcza małżonka za znakomity domowy makaron!

tadeusz50
31-07-2008, 08:25
Rozumiem, rozumiem - "rodzynki" maja pietra, boja sie ujawnic swoje telenciki. A panie seniorki - pewnie nie chca konfliktu rodzinnego - jednym slowem "rodzynek" w kuchni jest tematem tabu! ;)


"Samochwała w kącie stała" - przy mnie nikt z głodu nie zdechnie

Mar-Basia
31-07-2008, 10:36
"Samochwała w kącie stała" - przy mnie nikt z głodu nie zdechnie

"Rodzynek" sie odgzyza. Tadziu, nigdy nie watplilam w Twoje talenty - tu chodzi o innych "rodzynkow", ktorzy cos cichutka siedza na tym formum.
Panowie odwagi - nie gryze!
:)
Gonie na kawusie.

kufa86
09-08-2008, 16:48
Kurczaka, starannie umytego.
Układamy na dnie naczynia, najlepiej szklanego.
Dodajemy goździki,- nim chwile upłyną
dodajemy cynamon, skrapiamy cytryną.
Tak przygotowanego kurczaka zalewamy jedną szklanką wina białego,
jedną szklanka wina czerwonego.
Dodajemy 200 ml ginu, 200 ml koniaku,
500 ml Smirnoffa i 50 ml białego rumu.
Potrawy nie musimy poddawać obróbce cieplnej, a kurczaka możliwie szybko wyrzucamy - bo jest do dupy, .., natomiast sos..,
sos?
sooosssik! Paluszki lizać!

Aha, kurczaka najpierw należy zabić, bo bydlak wychleje co się da..

Mar-Basia
09-08-2008, 18:08
sooosssik! Paluszki lizać!

Aha, kurczaka najpierw należy zabić, bo bydlak wychleje co się da..

Kufa, dlaczego psujesz temat, kurcze kup kurczaka juz ugotowanego i pooblewaj go czym chcesz. Mozesz to nawet wszytko podpalic, dodac cukru i delektowac sie zapachem. Napewno nie zdarzy nic podpic. Metoda a nie sila moj "rodzynku".

kufa86
09-08-2008, 18:12
Kufa, dlaczego psujesz temat,
Niezepsuty by zeszedł.

Mar-Basia
09-08-2008, 18:18
Niezepsuty by zeszedł.
No,no, zmieniasz sie w filozofa!

lawenda
09-08-2008, 19:07
No to teraz ja - brzydkiej nie dopuszczę, bo robię dla mojej księżniczki schab pieczony w mleku - paluszki lizać. Jutro będzie i już nie mogę się doczekać. Pokój udekorowany. Po takim dniu robota mi się pali w rękach. Byle nie myśleć.
Dodatki też robię jak marzenie. Płeć ma wolne