PDA

View Full Version : dobry człowiek


Kazimierz
21-08-2008, 10:06
Takie powiedzenie jak:"dobry człowiek, ale świnia" kołacze mi się teraz ciągle po głowie. Może ja takim jestem. Staram się być dobrym człowiekiem,a tu okazuje się,że jestem świnią.
Już to chyba kiedyś czytałem,czy słyszałem,ale cóż "dementia vulgaris". Choć ciągle z tą "świnią" w sobie walczę, i nawet staram się ją zabić w sobie, to zwierzę ciągle sie we mnie odradza. Widocznie urodziłem się pod znakiem świni,
Szukając definicji "dobrego człowieka",znalazłem taką, jako pierwszą":
dobry człowiek-"Dobry człowiek to ten , który pragnąc podtrzymać siebie, podtrzymuje innych, i pragnąc własnego rozwoju, rozwija innych. Drogą praktykowania ren jest stawianie siebie w pozycji innych ludzi" Konfucjusz.
Będę się starał tak teraz postępować.

jolita
21-08-2008, 10:30
Szczęśliwy ten, kto dostrzega swe błędy
i stara się je bezustannie odszukiwać:
taki człowiek osiągnie doskonałość.
Mikołaj Gogol

Kazimierz
21-08-2008, 10:49
Szczęśliwy ten, kto dostrzega swe błędy
i stara się je bezustannie odszukiwać:
taki człowiek osiągnie doskonałość.
Mikołaj Gogol
Masz rację, dobry człowiek,to szczęśliwy człowiek.

Będę szczęsliwy,gdy na ten wątek nie zajrzy tyko jeden senior, Tfu,tfu znów wychodzi ze mnie to zwierze.

maja59
21-08-2008, 10:54
Skąd Ci przyszło do glowy podejrzenie, że jesteś świnią. To określenie dość paskudnie mówi o człowieku. Świnia (w wersji ludzkiej oczywiście) nie dotrzymuje zobowiązań, donosi, nie można na nią liczyć, zachowuje się niegodnie i zwykle pobudki zachowań świni są niskie. Nie wiem dlaczego masz takie odczucia.

maja59
21-08-2008, 10:57
Masz rację, dobry człowiek,to szczęśliwy człowiek.

Będę szczęsliwy,gdy na ten wątek nie zajrzy tyko jeden senior, Tfu,tfu znów wychodzi ze mnie to zwierze.
Obawiam się, że zaglądnie, to przecież wyśmienity temat dla najlepszego ze wszystkich ludzi:) :)

senior A.P.
21-08-2008, 11:05
Zajrzec musialem z "obowiazkow sluzbowych" i na zyczenie nie przeszkdzam "dobrym swiniom".

Mar-Basia
21-08-2008, 11:07
Skąd Ci przyszło do glowy podejrzenie, że jesteś świnią. To określenie dość paskudnie mówi o człowieku. Świnia (w wersji ludzkiej oczywiście) nie dotrzymuje zobowiązań, donosi, nie można na nią liczyć, zachowuje się niegodnie i zwykle pobudki zachowań świni są niskie. Nie wiem dlaczego masz takie odczucia.
Czlowiek jest jedyna istota w przyrodzie zdolna do bezinteresownego swinstwa (André Gide)

Powyzszy cytat nie jest adresowany Kazimierza. "dobry czlowiek" brzmi dla mnie utopijnie, jestesmy w XXI wieku.

jolita
21-08-2008, 11:10
Zajrzec musialem z "obowiazkow sluzbowych" i na zyczenie nie przeszkdzam "dobrym swiniom".
widzę, że swoją dobrocią już osiągnąłeś "połowę zwycięstwa". Gratuluję i życzę powodzenia w dalszych dialogach.

maja59
21-08-2008, 11:27
Czlowiek jest jedyna istota w przyrodzie zdolna do bezinteresownego swinstwa (André Gide)

Powyzszy cytat nie jest adresowany Kazimierza. "dobry czlowiek" brzmi dla mnie utopijnie, jestesmy w XXI wieku.
Wydaje mi się Marbello, że nie ma znaczenia wiek w którym żyjemy. Nie usprawiedliwia świni fakt, że żyje w XXI wieku. Możemy spróbowac ustalić jakie cechy charakteryzują dobrego człowieka. Dobrego dla siebie, dobrego dla kogoś. Samo znaczenie dobra jest rozumiane indywidualnie. Łatwiej określić co to znaczy brutalny, zawistny, koniunkturalista niż dobry.
Spróbuję zacząć dobry to; życzliwy wszystkim, chętny do niesienia pomocy, rozumiejący innych ludzi....

Kazimierz
21-08-2008, 11:30
Obawiam się, że zaglądnie, to przecież wyśmienity temat dla najlepszego ze wszystkich ludzi:) :)

Najlepszy z ludzi może sobie zaglądać i może sobie założyć nawet swój nowy wątek np."dobry człowiek,to Ja". Boję się nawet,że forumowicze opuściliby mój wątek przenieśli się do konkurencji.Każdy bowiem może uważać, że dobry człowiek,to ja,nieprawdaż.
No,ale takie są prawa rynku.

Mar-Basia
21-08-2008, 11:31
Spróbuję zacząć dobry to; życzliwy wszystkim, chętny do niesienia pomocy, rozumiejący innych ludzi....

Nierealne......utopijne. Nie mysl, ze jestem potworem bez "dobroci". Dobry czlowiek to dla mnie brzmi jak dyskusja filozoficzna.

enia60
21-08-2008, 11:32
dobry jak chleb.....

maja59
21-08-2008, 11:41
Nierealne......utopijne. Nie mysl, ze jestem potworem bez "dobroci". Dobry czlowiek to dla mnie brzmi jak dyskusja filozoficzna.
Czy myślisz, że nie ma takich, chyba są, bo paru znam. Dobry to nie znaczy bez wad, nałogów itp. Myślę, że można być dobrym, ale wyłącznie z wewnętrznej potrzeby serca. Dobry człowiek nie zrobi świństwa mimo, iż mógłby na tym świństwie zyskać. Tu łączę dobroć z prawym charakterem, czy prawy charakter nie jest dany dobrym ludziom? Przecież spotykamy takich ludzi na codzień. Dlatego właśnie pokusiłam się o wskazanie cech które uważamy, że są właściwe dla dobrego człowieka, jak ustalimy co zawiera się dla nas w słowach dobry człowiek będzie łatwiej przeanalizować czy są tacy czy to raczej utopia.

Mar-Basia
21-08-2008, 11:49
Czy myślisz, że nie ma takich, chyba są, bo paru znam. Dobry to nie znaczy bez wad, nałogów itp. Myślę, że można być dobrym, ale wyłącznie z wewnętrznej potrzeby serca. Dobry człowiek nie zrobi świństwa mimo, iż mógłby na tym świństwie zyskać. Tu łączę dobroć z prawym charakterem, czy prawy charakter nie jest dany dobrym ludziom? Przecież spotykamy takich ludzi na codzień. Dlatego właśnie pokusiłam się o wskazanie cech które uważamy, że są właściwe dla dobrego człowieka, jak ustalimy co zawiera się dla nas w słowach dobry człowiek będzie łatwiej przeanalizować czy są tacy czy to raczej utopia.

Maja, z calym szacunkiem dla Ciebie, nie tak "widze" dobrego czlowieka, jezeli czlowieka mozna nazywac "dobrym". Dobre jabko, dobry posilek, dobry zarobek......ale to nie jest wazne. Piszesz, ze "dobry" czlowiek nie robi swinstw? Czy czytalas ostatnio na ramach prasy polskiej i swiatowej o "dobrych" ludziach kosciola, ktorzy popelniaja SWINSTWA wobec niewinnych mlodych chlopcow. Proces za procesem, skrupulatnie tuszowany przez "dobrych" ludzi, bo ci duchowni przeciez sa ludzmi "dobrymi" i z zasady powinni byc dobrzy. Dlatego uwazam, ze watek powiniem miec inna nazwe - ale to nie ja jestem inicjatorem. Przepraszam, jezeli urazilam Twoje przekonania religijne - ale prawdy nie nalezy sie wstydzic. Z reguly jestem "porzadnym" czlowiekiem, ale SWINSTWA latwo u mnie nie przechodza.

Kazimierz
21-08-2008, 11:59
dobry jak chleb.....

Eniu !
Dobry człowiek,to dobry chleb. Czy to miałaś na myśli? Bo to jest wątek o dobrym człowieku. Masz rację,że dobrzy ludzie spożywają "dobry chleb" i wierzą,że będą jeszcze lepsi.Przez samo spożywanie tego chleba. Dobry chleb,to dobre życie i dobry człowiek.
Pozdrawiam,Kazimierz

maja59
21-08-2008, 12:00
Nie obraziłaś moich uczuć religijnych bo nie jestem wierząca. Sama bardzo ostro potępiam pedofili w koloratkach i grabieżców w sutannach. Ale wydaje mi się, że ten wątek nie odnosi się do osób, które z tutułu zajmowanego stanowiska (np.kler) uważane są (z urzędu) za dobre. Wiadomo, że nie są i samo stanowisko nie ma na to żadnego wpływu, to tak jak posłowie, którzy uważają, że to iż znaleźli się w Sejmie świadczy o ich wyjątkowej mądrości, a głupoty mamy tam po uszy. Potraktowałam ten wątek jako rozmowę o dobrych ludziach bez odniesienia do ich pracy jakakolwiek by nie była. Zwykłych i niezwykłych ludzi, obojętne mi o jakich przekonaniach wyznaniowych i politycznych. Ludzi, których należy szanować za to co sobą reprezentują jako dobrzy ludzie.

Mar-Basia
21-08-2008, 12:05
Potraktowałam ten wątek jako rozmowę o dobrych ludziach bez odniesienia do ich pracy jakakolwiek by nie była. Zwykłych i niezwykłych ludzi, obojętne mi o jakich przekonaniach wyznaniowych i politycznych. Ludzi, których należy szanować za to co sobą reprezentują jako dobrzy ludzie.

Maja, doskonale rozumiem. Wiesz, jestem pragmatyczna osoba, Judymow jest bardzo malo na swiecie. Mam odmienna dewize. Jestem szczesliwa, kiedy wieczorem jestelm w lozku, i przed snem moge sobie powiedziec: ze tej nocy moge spac spokojnie, bowiem nie obciazylam swego sumienia. To mi wystarczy - prosty rozrachunek samej z soba. Mysle, ze to jest najwazniejsze.

ammi1952
21-08-2008, 12:06
Kaziu ,jeśli mam być szczera to znam gorszych od Seniora - on pomimo pewnej tzw.uperdliwości ma całkiem zdrowe poczucie humoru i dystans do swojej osoby - za co go całkiem serio cenię .A to ,że czasami drażni swoimi często stereotypowymi przemyśleniami - no cuż każdy z nas ma prawodo swojego małego zakręcenia czy też odchyłu od normy. Z pewnością nadaje on pewnego kolorytu temu forum - bez niego było by mniej barwne .Oby go nam Feel nie wywiał -ponoć ma chęć ponownie uderzyć tym razem na północną Florydę - tak że, Senior TRZYMAJ SIĘ ;)

Człowiek nie może być tak dobry jak chleb - bo by go inni zjedli, chociaż jeden był tak dobry - ale przykro mi że już nie żyje.

Kazimierz
21-08-2008, 12:39
Kaziu ,jeśli mam być szczera to znam gorszych od Seniora - on pomimo pewnej tzw.uperdliwości ma całkiem zdrowe poczucie humoru i dystans do swojej osoby - za co go całkiem serio cenię .A to ,że czasami drażni swoimi często stereotypowymi przemyśleniami - no cuż każdy z nas ma prawodo swojego małego zakręcenia czy też odchyłu od normy. Z pewnością nadaje on pewnego kolorytu temu forum - bez niego było by mniej barwne .Oby go nam Feel nie wywiał -ponoć ma chęć ponownie uderzyć tym razem na północną Florydę - tak że, Senior TRZYMAJ SIĘ ;)

Człowiek nie może być tak dobry jak chleb - bo by go inni zjedli, chociaż jeden był tak dobry - ale przykro mi że już nie żyje.

Odpowiadam na twój post dlatego,że obiecałem sobie nie odpowiadać na posty seniora w wątku Przebudzenie. Wchodzę tam czytam,bo subskrybuję ten wątek od dawna.
Moim zdaniem, de Mello pisząc o duchowości pisał o potrzebie innego spojrzenia na religię katolicką i zastąpieniu dogmatów KK duchowością,czyli racjonalnym rozumieniem Boga, co zaczerpnął z Buddyzmu.Było to dla KK nie do przyjęcia i uznane za herezję. Mimo,że to byłby istotny krok ku prawdziwemu ekumenizmowi, głoszonemu przez KK.
Osobiście, uważam Anthony de Mello za dobrego człowieka,ale nie wszystkich jego czytelników.

gratka
21-08-2008, 13:01
Ja zdecydowanie odróżniam dobrego człowieka od łagodnego człowieka.
Dobry człowiek powinien - oprócz cech już tu powyżej wspomnianych - znać granice, do których może się w swej dobroci posunąć. Często ludzie łagodni tolerują chamstwo, pyszałkowatość , bezwzględność, głupotę i wiele innych negatywnych cech w swoim otoczeniu, mimo, że sami przy tym cierpią . Powody bywają różne:
- dla świętego spokoju
- bo to nic nie zmieni (założona z góry rezygnacja)
- z litości
- z obawy ataku lub odwetu .
Człowiek dobry może być człowiekiem wymagającym; i tak jest w rodzinie, w szkole, w kościele, w pracy. Człowiek dobry ma prawo mieć swoje zdanie i ma prawo zatoczyć wokół siebie niewidzialną granicę, której inni nie powinni przekraczać.

Kazimierz
21-08-2008, 14:14
Ja zdecydowanie odróżniam dobrego człowieka od łagodnego człowieka.
Dobry człowiek powinien - oprócz cech już tu powyżej wspomnianych - znać granice, do których może się w swej dobroci posunąć. Często ludzie łagodni tolerują chamstwo, pyszałkowatość , bezwzględność, głupotę i wiele innych negatywnych cech w swoim otoczeniu, mimo, że sami przy tym cierpią . Powody bywają różne:
- dla świętego spokoju
- bo to nic nie zmieni (założona z góry rezygnacja)
- z litości
- z obawy ataku lub odwetu .
Człowiek dobry może być człowiekiem wymagającym; i tak jest w rodzinie, w szkole, w kościele, w pracy. Człowiek dobry ma prawo mieć swoje zdanie i ma prawo zatoczyć wokół siebie niewidzialną granicę, której inni nie powinni przekraczać.
Łągodny to ja nie jestem,chociaż cenię święty spokój.Lekarze nawet zalecają mi go.Litościwy chyba też,ale nie znoszę zdrowych,obojga płci, moim zdaniem,żebraków,którzy często nawiedzają moje drzwi.Choć mam domofon,oni dzwonią do drzwi.Właśnie dlatego Gratko zatoczyłem wokół tego wątku niewidzialną granicę.

jolita
21-08-2008, 14:16
a tak się dobrze zaczęło...Ja obracam się, a właściwie mnie otaczają sami dobrzy ludzie a ich zachowania nijak nie korespondują z pedofilami i innymi odmieńcami...
Kazimierzu - ciekawa jestem - czy takiej spodziewałeś się dyskusji, czy też spotkał Cię zawód?

Kazimierz
21-08-2008, 14:27
a tak się dobrze zaczęło...Ja obracam się, a właściwie mnie otaczają sami dobrzy ludzie a ich zachowania nijak nie korespondują z pedofilami i innymi odmieńcami...
Kazimierzu - ciekawa jestem - czy takiej spodziewałeś się dyskusji, czy też spotkał Cię zawód?
Julitko !
Krótko mówiąc,nie zawiodłem się na forumowiczkachj,dyskusja nie odbiega od tematu. Jeśli uważasz,że forumowicz odbiega od meritum, odpowiedz mu bezpośrednio.
Problem pedofilii, to już inny wątek.Załóż go,jeśli go jeszcze nie ma.

Kazimierz
21-08-2008, 14:50
Informuję forumowiczki (ów) tego wątku, że dobry człowiek ma swój portal,z którego zresztą zacytowałem myśl Konfucjusza:
http://amicavitae.blox.pl/2006/02/dobry-czlowiek.html

Anielka
21-08-2008, 14:56
A ja powiem tak.Bradzo staram sie być dobrym/takze prawym/czlowiekiem.Nie zawsze mi to wychodzi,ale bardzo się staram.Jęzeli niechcący zrobie komuś przykrość ,staram sie to jak najszybciej naprawic.Wiem,ze slowo czasami jest ostrzejsze anizeli czyn.Jezeli uznam ,ze kogos skrzywdzilam to naprawiam to i przepraszam.Otaczam sie ludźmi,którzy sa dobrzy.Z racji wykonywanego przez 30 lat zawodu/mam lekkie zboczenie zawodowe/ szybko poznaje sie na ludziach.jestem ostrozna,ale nie nieufna.Lubię ludzi i staram sie pomóc kazdemu.Nawet jak sie na kimś zawiode,staram sie nie byc pamiętliwa,po prostu takie osoby omijam.Czy jest we mnie cos ze"świni".pewnie tak ,jak w kazdym człowieku ,czasami.Bądźmy dla siebie dobrzy.Pozdrawiam cieplutko.16529

jolita
21-08-2008, 14:56
Julitko !
Problem pedofilii, to już inny wątek.Załóż go,jeśli go jeszcze nie ma.
Nawiązywałam do wątku nr.14, ale może zbyt pobierznie poczytałam, a zakładanie nowych wątków nie bawi mnię - zwłaszcza tak kontrowersyjnych Pozdrawiam Jolita

enia60
21-08-2008, 15:11
Kazimierzu to właśnie miałam na myśli"być dobrym jak chleb"
nie ma nic lepszego od chleba w sensie dosłownych i duchowym,trzeba przynajmniej dążyć ,pragnąć być dobrym i dawać dobro innym nawet wówczas ,a może nade wszystko wówczas gdy inni tego nie czynią

Mar-Basia
21-08-2008, 16:25
"Czlowiek jest zdumiewajacy, ale arcydzielem nie jest". - (Joseph Conrad).

Komentarz zostawiam seniorom.

Kazimierz
21-08-2008, 16:46
"Czlowiek jest zdumiewajacy, ale arcydzielem nie jest". - (Joseph Conrad).

Komentarz zostawiam seniorom.

Mirabello !
Jak każde dzieło twórcy,którego nie nazwę.Arcydziełem jest tylko Wszechświat,jeżeli w ogóle istnieje. A może to tylko iluzja ?
Ale,ograniczmy do tego dzieła i jego ewntualnej korekcie.

Mar-Basia
21-08-2008, 16:53
Mirabello !
Jak każde dzieło twórcy,którego nie nazwę.Arcydziełem jest tylko Wszechświat,jeżeli w ogóle istnieje. A może to tylko iluzja ?
Ale,ograniczmy do tego dzieła i jego ewntualnej korekcie.
Drogi Kazimierzu, w moim wieku mam sie jeszcze zastanawiac na doskonaloscia i dobrota czlowieka? Za pozno, jak juz napisalam ponizej, najwazniejsze miec czyste sumienie i to pewnie jest najistotniejsze.
Pozdrowienia

maja59
21-08-2008, 17:20
Drogi Kazimierzu, w moim wieku mam sie jeszcze zastanawiac na doskonaloscia i dobrota czlowieka? Za pozno, jak juz napisalam ponizej, najwazniejsze miec czyste sumienie i to pewnie jest najistotniejsze.
Pozdrowienia
Słusznie, aby mieć czyste sumienie to trzeba być przyzwoitym człowiekiem. Nieprzyzwoici nie mają sumienia i pewnie uważają, że wszystko jest ok w ich życiu. Nie wiem czy jestem dobrym człowiekiem, ale staram się tak zyć żeby bez obrzydzenia patrzyć na siebie rano w lustrze. Na razie patrzę z zadumą nad upływającym czasem, ale jak się uśmiechnę to nie myślę o przemijaniu.

z centrum
21-08-2008, 17:23
Szukając definicji "dobrego człowieka",znalazłem taką, jako pierwszą":
dobry człowiek-"Dobry człowiek to ten , który pragnąc podtrzymać siebie, podtrzymuje innych, i pragnąc własnego rozwoju, rozwija innych. Drogą praktykowania ren jest stawianie siebie w pozycji innych ludzi" Konfucjusz.
Będę się starał tak teraz postępować.

W wątpliwych sytuacjach, a zdarza się ich przecież wiele na naszej drodze - najlepiej na wszelki wypadek być uczciwym i przyzwoitym.

Nie rób drugiemu tego, co Tobie niemiłe - przysłowie polskie i nie gorsze od nauk Konfucjusza.

Mar-Basia
21-08-2008, 17:26
Słusznie, aby mieć czyste sumienie to trzeba być przyzwoitym człowiekiem. Nieprzyzwoici nie mają sumienia i pewnie uważają, że wszystko jest ok w ich życiu. Nie wiem czy jestem dobrym człowiekiem, ale staram się tak zyć żeby bez obrzydzenia patrzyć na siebie rano w lustrze. Na razie patrzę z zadumą nad upływającym czasem, ale jak się uśmiechnę to nie myślę o przemijaniu.
Wlasnie to! Podpisuje sie pod Twoim postem.

Basia.
21-08-2008, 17:32
Słusznie, aby mieć czyste sumienie to trzeba być przyzwoitym człowiekiem. Nieprzyzwoici nie mają sumienia i pewnie uważają, że wszystko jest ok w ich życiu. Nie wiem czy jestem dobrym człowiekiem, ale staram się tak zyć żeby bez obrzydzenia patrzyć na siebie rano w lustrze. Na razie patrzę z zadumą nad upływającym czasem, ale jak się uśmiechnę to nie myślę o przemijaniu.
mądrze bardzo napisałaś :D przez całe swoje życie staram się postępować przyzwoicie i chyba mi się to udaje.

Kazimierz
21-08-2008, 17:38
Drogi Kazimierzu, w moim wieku mam sie jeszcze zastanawiac na doskonaloscia i dobrota czlowieka? Za pozno, jak juz napisalam ponizej, najwazniejsze miec czyste sumienie i to pewnie jest najistotniejsze.
Pozdrowienia

Mirabello !
Poprzednio przecież pisałaś, że człowiek arcydziełem nie jest, i nie naszym zadaniem jest korekta tego dzieła. Bo dobry Bóg zrobił co mógł, terz trzeba zawołać fachowca.
Fakt,że nawet najlepszy fachowiec może spartolić największe arcydzieło.
To jest zadanie na dziesiątki,setki lat,dla pokoleń,które teraz są w zamyśle twórcy.

maja59
21-08-2008, 17:42
Nasze życie świadczy o nas, cieszę się że wszystkie patrzymy w lustro bez obrzydzenia. A jeżeli komuś można by było pomóc to lecimy jak na skrzydałach. Ile radości zostaje w człowieku jak widzi uśmiech innego człowieka. Taki uśmiech jest więcej wart niż wszystkie dobra doczesne. Uczył mnie kiedyś mój mądry Dziadek, że najważniejsza jest zawartość głowy, która pozwala podnieść się wiele razy i zacząć od nowa, nie do końca miał rację, najważniejsze jest to co możemy z siebie dać innym.

elizka
21-08-2008, 18:22
Najgorsze,że tak naprawdę każdy by chyba chciał uzyskać takie miano-to jest dobry człowiek,a wcale nie takie-on jest dobry!/tu myślę o konkretnej fachowości/.Dla mojego męża np.ważne jest to drugie określenie,a dla mnie to pierwsze,no tak jakoś się składa.
Bardzo trudno jest być dobrym ,tu myślę w znaczeniu dobrym dla innych.Bywa ,że tzw.dobra matka nagle okazuje się zbyt zaborczą,dobre dziecko-jakieś takie przestraszone i bojące się żle postąpić,bo nie daj Boże,już nie będzie takie dobre,a co to znaczy-dobry mąż?O, tu już będzie tysiące cech,a dobra żona?
Dlatego to baaardzo skomplikowana sprawa z tą dobrocią.A!Jeszcze jedno mi się przypomniało:Dobry nauczyciel,to zły nauczyciel-tak?
Czyżby każdy miał swoje pojęcie dobroci?Jednak-nie!Bo o jednym człowieku wielu powie-to dobry człowiek!Jednak potrzeba by zrobić składankę cech-jaki to jest dobry?Wiele takich cech już tu się przewinęło.No i dobrze.
Dobry to też taki,który mówi o dobroci i pragnie być dobrym.Pozdrawiam Cię Kaziku!

jolita
21-08-2008, 19:15
znaleziony aforyzm:

Człowiek ma bystre oczy, aby mógł
zauważyć drugiego człowieka, Ma
również uszy, a żeby usłyszeć każdy
ludzki szept, Nogi, aby móc pójść do
przyjaciela, Dłonie, aby je ku niemu
wyciągnąć, ale ponadto ma również serce, które mu podpowiada, że ma drugiego człowieka kochać.

jeśli nie - to pardon...

maja59
21-08-2008, 19:26
znaleziony aforyzm:

Człowiek ma bystre oczy, aby mógł
zauważyć drugiego człowieka, Ma
również uszy, a żeby usłyszeć każdy
ludzki szept, Nogi, aby móc pójść do
przyjaciela, Dłonie, aby je ku niemu
wyciągnąć, ale ponadto ma również serce, które mu podpowiada, że ma drugiego człowieka kochać.

jeśli nie - to pardon...
Buziaczki Jolito za prześliczny aforyzm, o to nam właśnie chodziło:) :)

jolita
21-08-2008, 20:04
4 „Czasami wydaje nam się, że mieszka w nas dwóch różnych ludzi. Jeden, który wszystko doskonale czyni i tego człowieka prezentujemy światu. Jest też i ten drugi, którego się wstydzimy, i tego ukrywamy. W każdym człowieku istnieje coś takiego jak wewnętrzny dysonans i niespójność. Każdy chciałby być dobry, a jedynie dokonuje czynów, których sam często nie rozumie. Dlaczego tak jest? Dlatego, że człowiek nie jest Bogiem, nie jest też aniołem, ani jakąś nadistotą, a jedynie małym pielgrzymem w długiej, dalekiej drodze swojego życia. Własne słabości czynią go wyrozumiałym i łagodnym w stosunku do innych. Ktoś, kto jest bezkrytyczny wobec samego siebie, będzie twardy i niezdolny wczuć się w innych. Nie będzie umiał nikogo pocieszyć, dodać odwagi i wybaczyć. Szczęście i przyjaźń tkwią tam, gdzie ludzie są wrażliwi, łagodni i delikatni w słowach, i wzajemnie kontaktach.”

(Phil Bosmans)

Jan Bo.
21-08-2008, 20:12
Witam Panie i Pana Kazimierzu co założył ten dobry temat. "Dobry człowiek" pan pyta. Odpowiedź może być krótka, prosta ( ktoś powie prostacka) - Dobry człowiek to ten o którym nie mówią, że jest zły - albo bardziej złożona jak we wszystkich odpowiedziach powyżej. Pyta Pan czy sam jest dobry? Nie wiem czy w życiu codziennym bo nie znam Pana, a jakbym nawet znał a Pan mnie i ja Pana zaprosił do siebie to ile byśmy mieli czasu by się poznać i powiedzieć: to dobry człowiek. A człowiek może być dobry dla jednego dla drugiego zły. Na przykład w sądzie jak sędzia wyda wyrok to zawsze będzie dla jednego dobrym a dla drugiego świnią. Ja powiem tak. Dla mnie jest Pan dobrym człowiekiem przez słowa które Pan pisze tutaj, które czytałem nie przeczytałem żadnego którego by pan użył by komuś krzywdę zrobić ( może z małym wyjątkiem ale temu Panu każdy krzywde widzę robi co mu nie poklaskuje) by ktoś sie smutnym poczuł czytając Pańskie słowo. Więć Pan jest Dobrym Człowiekiem przynajmniej w słowach które tu pisze. Tak rozumiem Pana "dobro"
Pozdrawiam Jan

gratka
21-08-2008, 20:34
Trochę zaocznie i w ciemno wydajemy sądy o dobroci Kazimierza.
Kazimierzu, za mało danych, co też Ty w życiu zmajstrowałeś! Już za sam fakt, że się publicznie zastanawiasz masz u mnie plusa dodatniego.
Jan Bo ma rację!
Słyszałam takie przysłowie:
Nikt nie jest tak zły, jak inni o nim sądzą, ani tak dobry, jak sam sądzi o sobie.
Chyba coś w tym jest.

bogda
21-08-2008, 20:57
Zawsze starałam się stosować taką zasadę, że jak spojrzę na siebie w lustro to nie z obrzydzeniem a z przyjemnością (nie chodzi o wygląd) i żeby nikt przeze mnie nie musiał płakać...i taką samą zasadę wpajałam moim dzieciom...mam wrażenie że tak postępują. Drugą moją zasadą, którą wyniosłam z pracy było to....traktuj człowieka po drugiej stronie biurka tak, jak sam chciałbyś żeby ciebie traktowano, bo dziś jesteś z tej strony biurka a jutro może być odwrotnie...i to mi się udawało mimo że charakter pracy miałam nie bardzo przyjemny. I dziś jak spotkam tych ludzi na ulicy czy w innym miejscu, to śmiało mogę im spojrzeć w oczy i oni mnie też....i najważniejsze, że mogłam spać spokojnie....czy to można nazwać dobrocią - nie wiem, ale starałam się i staram nie krzywdzić innych a w miarę swoich możliwości pomagać....a że niejednokrotnie mi się oberwało...też tak bywa....

Kazimierz
21-08-2008, 21:28
Panie Janie ! Ma pan rację pisząc:"Więć Pan jest Dobrym Człowiekiem przynajmniej w słowach które tu pisze. Tak rozumiem Pana "dobro".
Tutaj,na forum,możemy sądzić innych forumwiczów tylko na podstawie ich postów, ich słów. Ja Pana również oceniłem Pana na podstawie słów,postów. Były,moim zdaniem,przede wszystkim szczere i własne. Tę cechę bardzo u każdego cenię. Te różne cytaty,świadczą tylko o oczytaniu.
Otwarta,czasami ostra,ale krytyka czyichś słów,postów,jeśli się nie pokrywa z tymi słowami jest krzywdząca, ale o tym, że jest niesłuszna i krzywdząca mogą się wypowiedzieć współforumowicze. Otrzymałem tylko jeden taki post, że zbyt ostro skrytykowałem tego forumowicza i że to "skwara i kłótliwiec", ale jego obecność na forum ubarwia forum. Chociaż,dla innych to złośliwy trol,karmiący się tym,że go karmimy swoimi odpowiedziami na jego posty i radziły włączyć ignora. Ponoć nie karmiony uschnie.
Ja nie odpowiadam już na jego posty,ażeby mieć więcej świętego spokoju. Dla nieprzerwanego kontaktu z forumowniczkami, założyłem nowy wątek:"dobry człowiek".

Lila
21-08-2008, 21:34
Kazimierzu,podtrzymuję swoje zdanie..:)co do Seniora..:)
A jeśli o dobroć swoją,nie mam zdania..Pewnie jak dla kogo ..

ps.słowa Jana podobają mi się.Tylko dlaczego przyjął taki ''image '' ? Cóż ,tylko on sam o tym wie..

Kazimierz
21-08-2008, 21:57
Kazimierzu,podtrzymuję swoje zdanie..:)co do Seniora..:)
A jeśli o dobroć swoją,nie mam zdania..Pewnie jak dla kogo ..

ps.słowa Jana podobają mi się.Tylko dlaczego przyjął taki ''image '' ? Cóż ,tylko on sam o tym wie..

Lilu!
Masz rację,że zacytowałem twoją opinię o seniorze. Przykro mi,że cię zawiodłem,co do pojedynku. Możesz przekazać temu panu:"czuj się zwycięzcą".
Moim zdaniem,sądząc po image`u Pana Jana,to przystojny i silny mężczyzna. Te okulary przydają mu demonicznego wyglądu. Jako reżyser obsadził bym go w roli Mefista.
Ale, to image, a nie awatar,jak u większości forumowiczów.

Lila
21-08-2008, 23:12
Lilu!
Masz rację,że zacytowałem twoją opinię o seniorze. Przykro mi,że cię zawiodłem,co do pojedynku. Możesz przekazać temu panu:"czuj się zwycięzcą".
Moim zdaniem,sądząc po image`u Pana Jana,to przystojny i silny mężczyzna. Te okulary przydają mu demonicznego wyglądu. Jako reżyser obsadził bym go w roli Mefista.
Ale, to image, a nie awatar,jak u większości forumowiczów.

Kazimierzu,nie kontaktuję się z Seniorem prywatnie,poza forum..:D Sam to przeczyta..
Pozdrawiam ...:)

Jan Bo.
21-08-2008, 23:33
Panie Kazimierzu. Chce i Pan mnie w roli obsadzać? Ja pisałem, że gościem tu tylko. I dlaczego akurat Mefista,
wszak to szatan,a ten w jednej z tradycji nosi on przydomek "szpetny", a Pan mówisz, że ja niby przystojny i silny mężczyzna. Ciekawym jaka by to sztuka powstała gdyby Pan mi ją wyreżyserował. Osobiście poczułbym się lepiej w roli Le Comte de Monte niż Mefistofelesa gdyż imię mi jego żle się kojarzy, chyba że z chebrajskiego by skrócił go do mefir.
Ale ja tu tylko poczytać Panie Kazimierzu zaglądam, dzien mi na tym "Przebudzeniu" schodzi, i jakoś pojąć nie mogę gdy ktoś głosi naukę na forum której sam nie trzyma. Ja wiem że Pan dobry człowiek i imagów nie ma, odpuszcza Pan walki uznajac pewnie że casus dementis correctio fit sapientis co by to nie znaczyło bo mi się to różnie kojarzy. Ja bym tak nie odpuścił jak mówi Pani Lila co chyba zaczyna mnie lubieć ostatnio.
Pozdrawiam serdecznie
Jan
Pisz Pan dużo ja chętnie czytam.

z centrum
22-08-2008, 14:07
Proste i trafne stwierdzenie > Nierealne......utopijne.
Dobry czlowiek to dla mnie brzmi jak dyskusja filozoficzna.
I to dyskusja bez konkluzji.
Wszyscy wspominają o samoocennej dobroci - ta na ogół jest korzystna. W lustro spoglądam życzliwie, bo w nim widzę, a jakże, dobrego człowieka.
A jednak - dobry i zły jest w każdym człowieku.
Wybór należy do nas a ocena naszego postępowania do tych, którzy z nami mają kontakt.

Kazimierzu - czy mógłbyś napisać z czystym sumieniem, że byłeś dobrym >
i przełożonym ?
i podwładnym ?

maja59
22-08-2008, 14:21
A mnie się wydawało, że jest to dyskusja o tym co uważamy za dobroć i jakie cechy charakteryzują dobrego człowieka. Jeżeli w założeniu ma być tu popis naszych zalet i wad to nie ma sensu. Oczywiście nikt nie może się obiektywnie ocenić. W tym przypadku powinien być ranking na wypowiedzi innych o nas, ale to by było niezłe piekło. Pozdrawiam

gratka
22-08-2008, 14:41
Możnaby pokusić się na stworzenie modelu dobrego człowieka,czyli określić jakie powinien mieć cechy charakteru.
Pomyślałam - pierwsze uczciwość. Ale uczciwość wiąże się z prawdomównością. Bywają sytuacje, w których czasem lepiej jest coś przemilczeć. Moj znajomy lekarz uważa, że w ciężkich przypadkach najlepiej mówić choremu to, co on chce usłyszeć. Jeżeli chory domaga się prawdy i tylko prawdy, wówczas informuje go rzetelnie, ale to zdarza się rzadko. Czy to oznacza, że w pozostałych jest nieuczciwy?

Kazimierz
22-08-2008, 14:42
Proste i trafne stwierdzenie >
I to dyskusja bez konkluzji.
Wszyscy wspominają o samoocennej dobroci - ta na ogół jest korzystna. W lustro spoglądam życzliwie, bo w nim widzę, a jakże, dobrego człowieka.
A jednak - dobry i zły jest w każdym człowieku.
Wybór należy do nas a ocena naszego postępowania do tych, którzy z nami mają kontakt.

Kazimierzu - czy mógłbyś napisać z czystym sumieniem, że byłeś dobrym >
i przełożonym ?
i podwładnym ?

Januszu -Każdy jest zawsze,przełożonym i podwładnym równocześnie,tak jak złym i dobrym. Nie znam ludzi całkowicie zawsze podwładnych lub przełożonych. Z perspektywy czasu widzę,że nie byłem dobrym podwładnym ,ani dobrym przełożonym. Gdy byłem podwładnym,na różnych stanowiskach,to przełożeni ciągle mnie mobbingowali (modne teraz słowo),więc jak byłem już przełożonym ( ale i podwładnym), to starałem się nie mobbingować nikogo, ale też nie dałem się mobbingować. Miałem często scysje z szefem, więc tolerowaliśmy się wzajemnie. Co było z korzyścią dla obydu stron.
Dobry człowiek,ale nie znaczy to potulny.
Człowiek nie może być dobry dla wszystkich,ale powinien być dobry dla dobrych ludzi.
Moją naczelną zasadą jest::"nie czyń drugiemu,co tobie niemiłe."

Mar-Basia
22-08-2008, 14:48
Moj znajomy lekarz uważa, że w ciężkich przypadkach najlepiej mówić choremu to, co on chce usłyszeć. Jeżeli chory domaga się prawdy i tylko prawdy, wówczas informuje go rzetelnie, ale to zdarza się rzadko. Czy to oznacza, że w pozostałych jest nieuczciwy?
Wlasnie tak postepuje inteligentny lekarz, zwlaszcza w sytuacjach bez wyjscia.

gratka
22-08-2008, 20:51
Januszu -Każdy jest zawsze,przełożonym i podwładnym (...)
Dobry człowiek,ale nie znaczy to potulny.
Człowiek nie może być dobry dla wszystkich,ale powinien być dobry dla dobrych ludzi.
Moją naczelną zasadą jest::"nie czyń drugiemu,co tobie niemiłe."
Kazimierzu nic dodać, nic ująć!
Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe - bardzo ładnie powiedziane i tak też wszyscy staramy się postępować ......z wyjątkiem tzw. "obrony koniecznej":D , kiedy to mamy do wyboru albo ucieczkę, albo walkę.

Stanley
22-08-2008, 20:55
Przepraszam ale zapytam dlaczego tak Wam zależy czy ktoś mnie ocenia jako dobrego czy złego człowieka? /Pytam bez żłośliwości i ukrytych intencji/.Mnie osobiście jest absolutnie obojętne jak mnie oceniają ważne jak ja się czuję.Czytam z zainteresowaniem Wasze posty i prawdę mówiąc nie rozumiem o co Wam chodzi.Tak się złożyło ze całe życie miałem podwładnych jak pisze Kazimierz i mocno wymagałem /nie byłem miły/ ale nie spotkałem się nawet po latach żeby ktoś nie witał się ze mną z sympatią natomiast wcale nie zależało mi na ocenie mojej osoby przez kogoś /żeby nie było wątpliwości przełożonych zdanie też nie było ważne dla mnie/. Więc proszę o wytłumaczenie o co chodzi bo umrę w nieświadomości, chociaż w moim wieku to już bez znaczenia.

bogda
22-08-2008, 20:56
Każdy człowiek we własnym mniemaniu ma wrażenie, że jest dobry...nawet ten zły, tylko inni go nie rozumieją, a on zawsze chce dobrze....ale to nie zawsze wychodzi....

gratka
22-08-2008, 21:53
Przepraszam ale zapytam dlaczego tak Wam zależy czy ktoś mnie ocenia jako dobrego czy złego człowieka? /Pytam bez żłośliwości i ukrytych intencji/.Mnie osobiście jest absolutnie obojętne jak mnie oceniają ważne jak ja się czuję.Czytam z zainteresowaniem Wasze posty i prawdę mówiąc nie rozumiem o co Wam chodzi.Tak się złożyło ze całe życie miałem podwładnych jak pisze Kazimierz i mocno wymagałem /nie byłem miły/ ale nie spotkałem się nawet po latach żeby ktoś nie witał się ze mną z sympatią natomiast wcale nie zależało mi na ocenie mojej osoby przez kogoś /żeby nie było wątpliwości przełożonych zdanie też nie było ważne dla mnie/. Więc proszę o wytłumaczenie o co chodzi bo umrę w nieświadomości, chociaż w moim wieku to już bez znaczenia.
Geneza tego wątku jest złożona. Ja piszę tu dlatego, że chcę zwrócić uwagę na relatywizm pojęć dobry - zły, uczciwy - nieuczciwy, że nawet ucieczka może być honorowa. Gdy mamy do czynienia ze słabo zdefiniowanym pojęciem "dobry człowiek" i nie ma jednostki miary tej dobroci ( takiego etycznego odpowiednika wzorca metra) wszyscy myślimy o sobie w superlatywach, bo nikt nam nie wykazal ile jednostek zła czy dobra jest w nas.
Mnie nie chodzi o to, aby wmówić w dyskutantow, że mają mnie dobrze oceniać, ale o pokazanie względności takich pojęć jak dobro, honor, piękno itp.

A tak naprawdę jeżeli cenisz te wartości : dobro, prawda, piękno - to pewnie chcesz być dobrym i szlachetnym człowiekiem, bo tego się domaga Twój umysł, aby zachować logikę. :D

Kazimierz
22-08-2008, 22:03
Przepraszam ale zapytam dlaczego tak Wam zależy czy ktoś mnie ocenia jako dobrego czy złego człowieka? /Pytam bez żłośliwości i ukrytych intencji/.Mnie osobiście jest absolutnie obojętne jak mnie oceniają ważne jak ja się czuję.Czytam z zainteresowaniem Wasze posty i prawdę mówiąc nie rozumiem o co Wam chodzi.Tak się złożyło ze całe życie miałem podwładnych jak pisze Kazimierz i mocno wymagałem /nie byłem miły/ ale nie spotkałem się nawet po latach żeby ktoś nie witał się ze mną z sympatią natomiast wcale nie zależało mi na ocenie mojej osoby przez kogoś /żeby nie było wątpliwości przełożonych zdanie też nie było ważne dla mnie/. Więc proszę o wytłumaczenie o co chodzi bo umrę w nieświadomości, chociaż w moim wieku to już bez znaczenia.

To byłeś w wyjątkowej sytuacji. Nie miałeś przełożonych nad sobą ? To w takim razie, w jakim celu byłeś taki niemiły dla swoich podwładnych ? Dla własnej satysfakcji ? Nikt nie naciskał na ciebie na terminowe wykonanie planu produkcji,czy coś takiego, nie goniły cie terminy,jakość ? Nie musiałeś się wykazywać efektami, aby dostać premię,awans itp. Zdanie przełożonych, ich opinia o tobie, nie były dla ciebie ważne ?
Na szczęście, z przemysłem,gdzie takie rzeczy były wymagane, szybko się pożegnałem (tylko ok.12lat) i przeniosłem się na Wybrzeże, gdzie miałem pracę o wile lżejszą i satysfakcjonującą mnie przez prawie 20 lat.
Po latach, również spotkałem wielu byłych podwładnych,z którymi wspominaliśmy "te piękne dni, po prostu piękne dni", gdy nie martwiliśmy się, o jutrzejszy dzień, że mogą nas wylać nas z pracy i możemy zostać bez środków do życia.
Teraz młodzi ludzie, których pamiętam jako dzieci, przeżywają to codziennie.
Nie myśl tylko,że tęsknię za tzw. komuną. Cieszę się, że się wszystko tak skończyło, że dożyłem sędziwego wieku,którego wielu moich kolegów ze studiów nie dożyło, że mogę jeszcze nacieszyć wzrok wnukami.Jestem sam szczęśliwy i chciałbym,aby moje wnuki, przeżyły tak jak ja całe życie w pokoju i względnej pomyślności.
Czego Tobie i innym forumowiczom życzę. Kiedyś była walka o pokój i żartowaliśmy, że będzie "taka walka o pokój, że kamień na kamieniu nie zostanie."

Stanley
22-08-2008, 22:33
Kazimierz nie zrozumiałeś mojego pytania.Pewnie że miałem przełożonych,pewnie ze naciskali etc. Moje pytanie dotyczyło tylko dlaczego to bycie "dobrym człowiekiem" jest dla Was takie ważne? Bo tego nie rozumię.Ja jestem chyba tym tzw "dobrym człowiekiem" dla siebie, i w nosie mam ocenę publiczności.Dlatego pytam do czego jest to Tobie potrzebne?Przyznam ze bardzo jestem ciekaw co to poczucie Ci daje?

inka-ni
22-08-2008, 23:12
Jadnym slowem odpowiem-Kazimierzowi daje SZCZĘSCIE.Mnie więcej wyjaśnien nie potrzeba.

martunia
22-08-2008, 23:17
Daje szczęscie?
Komu?
Wszystkim się nie da.
Moim zdaniem, nie ma definicji "dobrego człowieka".

Kazimierz
23-08-2008, 00:24
Kazimierz nie zrozumiałeś mojego pytania.Pewnie że miałem przełożonych,pewnie ze naciskali etc. Moje pytanie dotyczyło tylko dlaczego to bycie "dobrym człowiekiem" jest dla Was takie ważne? Bo tego nie rozumię.Ja jestem chyba tym tzw "dobrym człowiekiem" dla siebie, i w nosie mam ocenę publiczności.Dlatego pytam do czego jest to Tobie potrzebne?Przyznam ze bardzo jestem ciekaw co to poczucie Ci daje?
Stanleyu, nie ma definicji dobrego człowieka,ale czasami mówimy: to dobry człowiek, to zły człowiek,albo tak jak Gogol w Rewizorze:"jedyny porządny człowiek w naszym mieście to prokurator,ale,prawdę mówiąc,to też świnia".
Dobry człowiek,to porządny człowiek. Mnie,podobnie jak tobie,nie chodzi o poklask,ale żle bym się poczuł,gdyby mówili o mnie, to zły człowiek,lepiej go unikać.I to zocznie.
To, że się masz za dobrego człowieka,i jest ci ze sobą dobrze,to dobrze,ale jesteś pewny,że inni nie mają jakiegoś "ale" na ciebie.
W stosunku do mnie wiele osób tu na forum ma swoje "ale".
Mowią np. dobry człowiek,ale komuch. O innych forumowiczach,że dobry człowiek,ale sprzeka,kłótliwiec itp
Dobrze,jeśli przez innych jesteśmy postrzegani jako dobrzy ludzie,nawet gdy mają jakieś "ale".
Na opinii otoczenia powinno nam zależeć .Tobie nie zależy,ale czy aby napewno ci to wisi ?.
Chciałbym zamknąć oczy z poczuciem,że nie zmarnowałem życia, i jako dobry człowiek,chociaż komuch.
Chociaż tyle zabiorę na tamten świat,o ile istnieje.

Kazimierz
23-08-2008, 00:29
Daje szczęscie?
Komu?
Wszystkim się nie da.
Moim zdaniem, nie ma definicji "dobrego człowieka".

Nie ma defincji,ale dobrzy ludzie są na świecie.

gratka
23-08-2008, 09:06
Zwracam uwagę na słowo "przyzwoitość". Może to oznacza coś mniej od dobroci, bo dobroć to altruizm, akcje charytatywne, wolontariat - słowem - bycie dla innych.
Gdy zapytałam człowieka, ktory jeździł z konwojami Janki Ochojskiej, dlaczego to robi, odparł coś w tym rodzaju: "bo jest mi to potrzebne. Byłem bezradny wobec śmierci żony, jestem bezradny wobec ciężkiego kalectwa mojej córki, to przynajmniej w ten sposób mogę zrobić coś dla innych. " Pomyślałam wtedy: Boże jaki dobry człowiek, potrafił swoje frustracje zamienić na takie działanie!

Alsko
23-08-2008, 10:04
Czy nie jest tak, że jeśli komuś zależy na tym, aby inni go odbierali jako dobrego człowieka - kreuje siebie, działa na pokaz?
To jest gra!!!

Dla mnie ważne jest to stwierdzenie: Nie wiesz, jak się zachować? Zachowaj się przyzwoicie!

Kazimierz
23-08-2008, 10:32
Zwracam uwagę na słowo "przyzwoitość". Może to oznacza coś mniej od dobroci, bo dobroć to altruizm, akcje charytatywne, wolontariat - słowem - bycie dla innych.
Gdy zapytałam człowieka, ktory jeździł z konwojami Janki Ochojskiej, dlaczego to robi, odparł coś w tym rodzaju: "bo jest mi to potrzebne. Byłem bezradny wobec śmierci żony, jestem bezradny wobec ciężkiego kalectwa mojej córki, to przynajmniej w ten sposób mogę zrobić coś dla innych. " Pomyślałam wtedy: Boże jaki dobry człowiek, potrafił swoje frustracje zamienić na takie działanie!

Gratko !
Przyzwoity ,to chyba to samo co porządny.Dobry człowiek,to przyzwoity człowiek. Ja napisałem"Dobry człowiek,to porządny człowiek".Twój przykład człowieka,który jeżdził z konwojami J.Ochockiej,bo chciał tym zapomnieć na chwilę o śmierci swej żony,i cierpieniu swej córki,której nie mógł pomóc, jest ze wszech miar chwalebny.Podziwiam takich ludzi,którzy sami cierpiąc,pomagają innym. Nawet zakładając,że mają z tego korzyści,nawet matrialne,jest to warte naśladowania.Ktoś zapyta, a jakie korzyści matrialne oni mają? Ja myślę o takich:pracę,podróże,sławę medialną, no i doskonalą swoje kwalifikacje menadżerskie,organizatorskie,językowe itp.
Takich ludzi, znanych medialnie,jest sporo:Anna Dymna,Jerzy Owsiak i inni.
Czy zdaniem Forumowiczek, takich ludzi jak Scarlett O`Hara, czy Stanisław Wokulski, też możemy uznać za dobrych ludzi. Przecież Scarlett powiedziała że uratuje Tarę,choćby nawet miała kraść, Wokulski wzbogacił się na wojnie itd,itd.
Czasami kradzież więc, wzbogacenie się w czasie wojny, nie muszą być potępiane ?
Człowiek taki jest też dobrym człowiekiem,moim zdaniem.

Stanley
23-08-2008, 10:49
Kazimierz trochę mi wyjaśniłeś,chociaż dalej nie wiem po co mi by była potrzebna opinia "dobrego człowieka".Mnie to wisi.Ale rozumiem ze potrzebujesz a więc tego Ci życzę.Pozdrawiam i już nie przeszkadzam w dyskusji.

z centrum
23-08-2008, 11:05
A mnie się wydawało, że jest to dyskusja o tym co uważamy za dobroć i jakie cechy charakteryzują dobrego człowieka. Jeżeli w założeniu ma być tu popis naszych zalet i wad to nie ma sensu. Oczywiście nikt nie może się obiektywnie ocenić. W tym przypadku powinien być ranking na wypowiedzi innych o nas, ale to by było niezłe piekło. Pozdrawiam

Tak też uważam.
To nie my możemy oceniać swoje ego.
Można być, a raczej należy być, dobrym/przyzwoitym -> dla Kogoś.

Co do rankingu wypowiedzi - na wielu forum brałem udział i w zasadzie każdy z nas w dłuższym okresie czasu bywał i trollem i jak najbardziej wyważonym dyskutantem. Taki urok mają odpersonalizowane dyskusje.
Staram się polemizować lub zgadzać z poglądami, względnie nie uczestniczę w temacie - dlatego nie podzielam potrzeby stosowania przycisku ignoruj.

A propos - dla poznania się na wiele forum skrzykuje się na zjazdach forumowiczów.

z centrum
23-08-2008, 11:22
Januszu - ......... Gdy byłem podwładnym,na różnych stanowiskach,to przełożeni ciągle mnie mobbingowali (modne teraz słowo),więc jak byłem już przełożonym ( ale i podwładnym), to starałem się nie mobbingować nikogo, ale też nie dałem się mobbingować. Miałem często scysje z szefem, więc tolerowaliśmy się wzajemnie. Co było z korzyścią dla obydu stron.

Kazimierzu - takie jest i moje doświadczenie.
Drogę do sztuki kompromisu z otoczeniem zacząłem odkrywać po pierwszym byciu szefem w wieku 27 lat.
Doszedłem do wniosku, że najlepszym miejscem w zawodzie jest samodzielny specjalista.
I wtedy, tak jak napisałeś, znalazłem uprzejmy kompromis z szefami i współpracownikami.
Tak na marginesie - z 40 lat pracy zawodowej najlepiej wspominam Pana Dyrektora i Panią Naczelnik z dawnej bankowości (lata 1970/1980).
To była klasa - nigdy nie było uwag tylko propozycja ponownego rozważenia opinii.

Kazimierz
23-08-2008, 12:05
Kazimierzu - takie jest i moje doświadczenie.
Drogę do sztuki kompromisu z otoczeniem zacząłem odkrywać po pierwszym byciu szefem w wieku 27 lat.
Doszedłem do wniosku, że najlepszym miejscem w zawodzie jest samodzielny specjalista.
I wtedy, tak jak napisałeś, znalazłem uprzejmy kompromis z szefami i współpracownikami.
Tak na marginesie - z 40 lat pracy zawodowej najlepiej wspominam Pana Dyrektora i Panią Naczelnik z dawnej bankowości (lata 1970/1980).
To była klasa - nigdy nie było uwag tylko propozycja ponownego rozważenia opinii.

Januszu ! Gdy byłem szefem,i byłem mobbingowany,przez mego bezpośredniego szefa,i nie udało mi się z nim znaleźć kompromisu,zrezygnowałem z bycia szefem i zostałem technologiem, później, gdy byłem szefem w innym miejscu i znowu miałem scysje z szefem,zrezygnowałem z szefowania (byłem viceszefem), i zostałem głównym specjalistą. Zrezygnowałem,a nie to,że szef mnie zdegradował. Finansowo na tym nawet skorzystałem, ale za to, co za spokój.
Mojego szefa wspominam teraz i mówię ci: to był dobry człowiek, ale świnia. Dla mnie.

Mar-Basia
23-08-2008, 13:30
Przed chwilka rozmawialam z bratem (mieszka w Warszawie). Jego definicja dobrego czlowieka:

"Dobrym czlowiekiem dla rzadu jest taki, ktory umiera przed emerytura"....

;)

Kazimierz
23-08-2008, 14:06
Przed chwilka rozmawialam z bratem (mieszka w Warszawie). Jego definicja dobrego czlowieka:

"Dobrym czlowiekiem dla rzadu jest taki, ktory umiera przed emerytura"....

;)
Mirabello ! Nie obraź się, ale już to znam, w takiej wersji:"Emerycie ! popieraj Partię czynem,i umieraj przed terminem." Teraz już nie jestem partyjny,więc mi się nie śni popierać PO i umierać przed terminem. Chociaż,czy ktoś zna swój termin? Podobnież Najwyższa Komisja Weryfikacyjna przegląda teczki emerytów i, na szczęście, nie doszła do mnie. "Ale,co się odwlece, to nie uciece".
Pozdrawiam

senior A.P.
26-09-2008, 15:36
Dobry czlowiek to ten ,kto pomaga innemu czlowiekowi bezinteresownie, ma poczucie sprawiedliwosci i opowiada sie za prawda a nie klamstwem.
Jest patriota i nie sluzy obcym interesom.
Kocha swoja Ojczyzne,nie zdradza ,broni jej z honorem i godnoscia.
W razie jej zagrozenia gotow jest poswiecic dla niej wlasne zycie !

Małpa
26-09-2008, 21:23
...a dla mnie dobry człowiek,to po prostu dobry człowiek:)

enia60
26-09-2008, 23:07
co tu się dzieje ?

Anielka
27-09-2008, 09:02
Jak to co?"Dobrzy ludzie" się wypowiadają.

Lila
27-09-2008, 10:09
Jak to co?"Dobrzy ludzie" się wypowiadają.

Oooo,przepraszam.Dobry był tylko jeden człowiek-Alisia.Reszta to amatorzy dobroci,chcący się pogrzać w cieple człowieka na wskroś dobrego.:D

senior A.P.
27-09-2008, 11:40
Jedno jest pewne tak dobrzy jak zli nadal sie rodza.

Lila
27-09-2008, 11:44
Jedno jest pewne tak dobrzy jak zli nadal sie rodza.


Senior,odkryłeś Amerykę.:D Należy Ci się laur.

ps.czy to nie jest zawoalowane nawoływanie do aborcji ,czasem ?

senior A.P.
27-09-2008, 11:56
Jak ustalic co w lonie matki sie rozwija - dobry czy zly czlowiek ?
Jezeli zly to dokonywac aborcji ???

senior A.P.
15-10-2008, 14:09
Dobrzy ludzie gdzies poznikali z forum,wyglada na to,ze sami zli zostali.
Forumowa "aborcja" ?

Lila
15-10-2008, 15:26
Dobrzy ludzie gdzies poznikali z forum,wyglada na to,ze sami zli zostali.
Forumowa "aborcja" ?

Właśnie jestem.:D A co ? Ja jestem niedobra ?

Basia.
15-10-2008, 15:33
Właśnie jestem.:D A co ? Ja jestem niedobra ?
zależy kiedy :D zależy dla kogo.:D:D

Mar-Basia
15-10-2008, 18:54
Dobrzy ludzie gdzies poznikali z forum,wyglada na to,ze sami zli zostali.
Forumowa "aborcja" ?

Senior - wystarczysz za caly garnizon. A to co? Do jakiej grupy zaliczysz ta WATAHE?

18494

senior A.P.
16-10-2008, 11:07
Z garnizonami mialem do czynienia cwierc wieku temu,zas powyzszy malunek uwazam za nieudolny.
Dobrych ludzi spotkac mozna na antenie Radia Maryja ale nie wszystkich to radio dopuszcza nawet przez telefon.
Dokonalem tego doswiadczenia osobiscie.

senior A.P.
17-10-2008, 10:32
"Ja jestem nie dobra ?"
Dobra,dobra jestes ale nic nie stoi na przeszkodzie abys byla lepsza - prawda ?
Mam wrazenie,ze tez czasem masz stracha tylko nie wiem przed czym i przed kim .

Lila
17-10-2008, 10:54
"Ja jestem nie dobra ?"
Dobra,dobra jestes ale nic nie stoi na przeszkodzie abys byla lepsza - prawda ?
Mam wrazenie,ze tez czasem masz stracha tylko nie wiem przed czym i przed kim .

Lepsza już nie będę.Zakon nie jest mi pisany,jak wiadomo.

Strach - jak dotąd dla mnie - jest uczuciem nieznanym.Więc albo nigdy nie byłam w sytuacji ekstremalnej ( wypadek samochodowy się nie liczy,bo wtedy człowiek się nie boi - nie ma na to czasu ),albo zwyczajnie jestem pozbawiona wyobraźni.

ps.Ojciec mój też był kozak.Ale jego dopadł STRACH.W podziemiach Urzędu Bezpieczeństwa.

senior A.P.
17-10-2008, 11:13
Nie mysle,ze Go dopadl strach tylko barbarzyncy i oprawcy co to okazali sie platnymi szujami !
Ty sie nie boj na forum tych co byc moze sa wnukami lub zwolennikami oprawcow Twego Ojca.

senior A.P.
31-12-2008, 12:36
Oby wszyscy stalismy sie lepsi w NOWYM 2009 ROKU !

jip
31-12-2008, 14:30
Lila, że nie jesteś dobra to dobrze, gdybyś była dobra to byśmy my a przynajmniej ja był mniej dobry i Ciebie mniej lubili, a tak jest szansa na działanie i może w końcu Cie nawrócimy i staniesz się dobra, może tak być? dobrze? (zobacz ile dobroci w tym wpisie)

araad
31-12-2008, 14:52
No wiecie w Sylwestra straszyć?
Jednego czego naprawdę się boję to tzw "dobrych ludzi" o matko toż to horror jak taki dobry człowiek się tobą zajmie oczywiście wszystko żeby ci pomóc.To już lepiej zdecydowanie lepiej żyć z normalnymi ludzmi taki cię wkurzy, popchnie na śliskiej ścieżce ale jak zaistnieje naprawdę realna potrzeba pomocy to na taką cholerę możesz liczyć, a dobry człowiek najwyżej podeśle tobie egzorcystę.

Lila
31-12-2008, 14:53
Hiii...postaram się zrozumieć.Po szampanie..:D

Natomiast proponuję dać Order Uśmiechu - Naczelnikowi forum -Araadowi,który choć staż ma mały,ale za to poczucie humoru wielkie jak Himalaje.

http://img2.vpx.pl/up/20081231/buzka1.gif (http://www.vpx.pl/foto,buzka1.html)

araad
31-12-2008, 14:54
Proszę się nie podlizywać stanowiska przydzielam za zasługi a nie po znajomośći.Howgh
/kopertka,kopertka la,la,la/.

jip
31-12-2008, 14:57
No to przestańmy gadać i za nowy rok ponieważ to nie północ to taka co to duszy nie plami zdrówko
http://images33.fotosik.pl/432/f79987a8bdb5d06d.jpg

wuere'le
31-12-2008, 20:21
Jip, Bols się ostatnio bardzo popsuł, zdecydowanie lepszy jest Pan Tadeusz. Nie ma to jak nasz narodowa literatura, a co!

senior A.P.
31-12-2008, 20:30
Czyyyy wwww Poooolsce jujujuz pipipija iiiii taaaaancza ?

tadeusz50
31-12-2008, 20:33
To już nawet % są o moim imieniu. Cholera człek nie używa tego to i nie wie.

senior A.P.
01-01-2009, 11:35
Dziekuj Bogu,ludziom i sobie,ze z nalogu uciekles !