PDA

View Full Version : Pozytywne Myślenie - The Secret


GracekristGold
26-08-2008, 13:44
Witam,
Przeglądam to forum i bardzo, ale to bardzo brakuje mi tu działu na temat pozytywnego myślenia. Mówimy o swoich kłopotach, radościach, ale to są tylko skutki naszych działań z przeszłości.

Pozytywne myślenie jest podstawą szczęśliwego życia, bo każda myśl ma swoją częstotliwość. Kiedy sobie wyobrażamy nasze życie, nasze marzenia, pracę, to im częściej o tym myślimy, tym silniejsze wzmocnienie dajemy naszym myślom i przyciągamy to, o czym myślimy. Jeśli więc myślimy o kłopotach, przyciągamy kłopoty, jeśli myślimy o chorobach, przyciągamy choroby, ale jeśli myślimy o miłości, szczęściu, przyciągamy miłość i szczęście.

Fizyka kwantowa zaczyna zwracać uwagę na to odkrycie. Umysł kształtuje każdą rzecz, którą przyciągamy. Myśl jest przecież wibracją… („na początku było słowo, a słowo ciałem się stało”).

Bardzo prosto tłumacząc, to, o czym myślimy staje się naszą rzeczywistością. To, o czym najczęściej myślimy – materializuje się. To, w jaki sposób myślimy – staje się naszym doświadczeniem.
Zatem przyciągamy to, o czym myślimy. I to jest Prawo Przyciągania.

Prawo Przyciągania mówi, że podobne przyciąga podobne. Kłopoty przyciągają kłopoty, pech pecha, itd..

Naszym zadaniem jest trzymać się myśli o tym, czego chcemy, a nie myśleć o tym, czego nie chcemy. To jest bardzo ważne! Nie należy myśleć o tym, czego się nie chce… Ale należy mieć w umyśle doskonały, wyraźny obraz tego, czego chcemy. Ponieważ, stajesz się tym, o czym najczęściej myślisz…., również przyciągasz to, o czym najczęściej myślisz… Jeżeli coś zobaczysz okiem umysłu, będziesz to trzymał w swoich rękach….

Innymi słowy, można to wszystko streścić za pomocą trzech prostych słów:
Myśli stają się rzeczami!

Bo myśl, każda myśl ma swoją częstotliwość. Można zmierzyć częstotliwość myśli. Jeśli więc marzysz o pięknie otrzymujesz piękno… Myśli wysyłają magnetyczny sygnał, który ściąga wszystko, co jest podobne do Ciebie, do Twoich przeważających myśli.

Jeśli mamy pozytywne poglądy i nastawienie, wtedy jesteśmy tez skłonni ściągać pozytywnych ludzi i wydarzenia. Więc, jeśli cały czas jesteś nastawiony negatywnie, mówisz, że masz pecha, że tobie się nie uda – to takie sytuacje przyciągasz. Przyciąga ta właśnie myśl, która dominuje.

Jeśli w twoich myślach dominuje smutek, bieda, lęk, to takie sytuacje przyciągasz najczęściej. To jest niezależne od tego, czy ta myśl jest świadoma, czy tez nie. To jest właśnie pułapka!. Jeżeli nie kontrolujesz swoich myśli, to nie kontrolujesz tez swojego życia!.

Jeżeli dokładnie się przyjrzysz temu o co chodzi w sekrecie, mocy umysłu, pozytywnym nastawieniu, to wszystko wokół staje się łatwiejsze. Ci, którzy najwięcej mówią o chorobach – chorują!. Ci, którzy mówią o dobrobycie – mają go!. Jeśli rozumiesz, czym jest Prawo Przyciągania, jeżeli zrozumiesz, że jest magnesem przyciągającym ludzi, zdarzenia, styl życia – staniesz się panem swojego życia, prawdziwym jego kowalem!. Wszystko, co wnosisz w swoje doświadczenie, wnosisz z powodu tego potężnego Prawa Przyciągania. Umysł kształtuje każdą rzecz, którą odbieramy, przyciągamy. Umysl kształtuje nasze życie!.

Jeśli tego nie rozumiesz, to wcale nie znaczy, ze masz to odrzucać. Większość z nas nie rozumie elektryczności, ale nie możemy zaprzeczyć, że jej nie ma.

Piszę o tym, ponieważ, kiedy wzięłam do ręki książkę The Secret, która wydana jest także w języku polskim, kiedy obejrzałam film The Secret (wiele razy), wreszcie coś się we mnie zmieniło. Zrozumiałam to, co się dzieje w moim życiu. Jeśli ktokolwiek z Was czytał książkę, oglądał film, to zapraszam do dyskusji.

GracekristGold
26-08-2008, 13:57
Podaję link do filmu The Secret w języku angielskim:
http://video.google.pl/videoplay?docid=-8513033959684890536

Po polsku niestety, nie ma w sieci

gratka
26-08-2008, 21:58
Mam nadzieję, że w Twoich wywodach o pozytywnym myśleniu jest więcej prawdy niż w zmodyfikowanej naprędce interpretacji fizyki:D :D .
Rozumiem, że gdy człowiek czegoś chce, to dąży ku temu, dokłada starań, kombinuje, trudzi się i w końcu cel uzyskuje. W tym sensie pozytywne myślenie przynosi pozytywne wyniki, a stres związany z chorobą może tę chorobę potęgować.
Istnieje silne sprzężenie pomiędzy ciałem i umysłem.
W tylko poprzez to sprzężenie umysł kształtuje nasze życie, ale proszę, nie dorabiaj do tego kwantowo-mechanicznej ideologii.

GracekristGold
27-08-2008, 10:56
ale proszę, nie dorabiaj do tego kwantowo-mechanicznej ideologii.

Witaj, nie dorabiam żadnej ideologii, bo to są fakty :) Interesuję się tematem od bardzo dawna i szukam potwierdzenia w nauce. Myśl jest wibracją, jest energią, która kształtuje nas i nasze życie. Ja szukam, nie neguje niczego, sprawdzam. Książka i film otworzyły mi oczy, więc chcę się tym z Wami podzielić :)

Mar-Basia
27-08-2008, 12:13
Witaj, nie dorabiam żadnej ideologii, bo to są fakty :) Interesuję się tematem od bardzo dawna i szukam potwierdzenia w nauce. Myśl jest wibracją, jest energią, która kształtuje nas i nasze życie. Ja szukam, nie neguje niczego, sprawdzam. Książka i film otworzyły mi oczy, więc chcę się tym z Wami podzielić :)
Swiat jest jaki jest, mozemy wierzyc w pozytywne myslenie lub nie, ale przestanmy byc poslancami zlych nowin. Na pytanie:Jak ci poszlo?, staraj sie odpowiadac - swietnie, doskonale. Jak cie zapytaja jak sie czujesz- odpowiadaj - Ok, wszystko jest w porzadku.
Tak jak czlowiek mysli w swoim sercu - tym jest.

Prawo przyciagania mowi, ze wszystko co stale przechowujemy w myslach, przychodzi do nas. Mysli, ktore przewazaja, tworza pole energii przyciagajace do naszego zycia ludzi, rzeczy, okolicznosci jakie nam sa potrzebne. Kazdy powinien umiec sobie odpowiedziec jakie sytuacje sciaga na siebie, myslac, ekscytujac sie rzeczami, ktorych nie chce, nie lubi. Dlaczego tyle czasu im poswiecamy?
Nalezy pilnowac o czym myslimy, bo mysli sa energia, a jezeli sa energia, rzadza nimi te same prawa co nami.

lawenda
27-08-2008, 13:24
Wracajcie na ziemię.
Jak ja mam pozytywnie myśleć, jak już drugi czajnik w ciągu miesiąca spaliłam /brak wody?
Wiem, jestem szalona, ale na pozytywnw myślnenie trzeba mieć pozytywne spojrzenie

Mar-Basia
27-08-2008, 13:35
Wracajcie na ziemię.
Jak ja mam pozytywnie myśleć, jak już drugi czajnik w ciągu miesiąca spaliłam /brak wody?
Wiem, jestem szalona, ale na pozytywnw myślnenie trzeba mieć pozytywne spojrzenie
Serce, nie biadol - mysl pozytywnie i patrz pozytywnie. Usmiechnij sie.
:)

lawenda
27-08-2008, 14:06
No właśnie to robię od 60+ a świadomie od 20+
Ale bierze mnie coś jak myślę o kimś innym i robię co innego
Od dziś - tylko pozytywnie mając na widoku pewną szkołę na pewnym wątku i możliwość uczestniczenia

Basia.
27-08-2008, 14:18
propaguję myślenie "realne bez zbytnich upiększeń", na nadmiarze pozytywnego myślenia przejechalo się już wiele osób. Mieli spojrzenie pozytywne na wyrost i bardzo nieciekawie w zderzeniu z prozą życia wylądowali. Nie znoszę narzekaczy ale "zbyt pozytywnych" staram się unikać bo to ma się nijak do rzeczywistości. W życiu należy mocno stać na nogach, kiedy to się osiągnie można się pobawić w pozytywizm ale nigdy na wyrost. PODSTAWĄ SZCZĘŚLIWEGO ŻYCIA JEST ODPOWIEDZIALNE MYŚLENIE, ODPOWIEDZIALNE DZIAŁANIE, ZDOLNOŚĆ PRZEWIDYWANIA KONSEKWENCJI SWOICH DECYZJI.

babciela
27-08-2008, 14:52
Ale wszystko sprowadza sie do chemii w naszym mozgu-sa neurony,sa neuroprzekazniki,myslenie racjonalne-nie pozytywne- wywoluje okreslone reakcje biochemiczne ,a stad poprzez rdzen kregowy na obwod.i sa okreslone reakcje na obwodzie(nasze cialo)Myslenie czysto pozytywne-li i tylko -bardzo juz ociera sie o manie-a ta niekoniecznie jest stanem fizjologicznym,a wszystko co nie jest fizjologia -jest patologia.

lawenda
27-08-2008, 14:56
no to jest nas już trzy myślące realnie bez różowych okularów

Mar-Basia
27-08-2008, 15:11
no to jest nas już trzy myślące realnie bez różowych okularów
Droga Lawendo. Posadzasz mnie o rozowe okulary? Zdecydowanie nie. Za mocno stoje nogami na ziemi. Poprostu zawsze bylalm niepoprawna optymistka - co napisalam zreszta w moim profilu. Moja zasada zyciowa byla : DO PRZODU POZYTYWNIE. Zapewniam Cie, ze zle na tym nie wyszlam. :)

GracekristGold
27-08-2008, 15:15
Kochane, realnie myślące dziewczyny :)
Czy widziałyście ten film, lub może czytałyście książkę?

Tu nie chodzi o "pozytywne myślenie" sensu stricte, ale o wiedzę, dlaczego dzieje się w naszym życiu to, czego nie chcemy. Różowe okulary, to nie to. Nie jestem marzycielką, ale realistką. Dyskusja byłaby sensowniejsza, gdybyście zobaczyły film, lub przeczytały książkę. A tak, każdy mówi o czyms innym.....

lawenda
27-08-2008, 15:33
MARBELLO, jestem daleka aby posądzać Cię o różowe okulary. Ja to wiem, że to co robiłaś, robisz i napewno będziesz robić to prawda i mówię to z całą świadomością.
Pamiętaj jednak, że z takim statusem społecznym jest garstka ludzi i nie chodzi tu o wykształcenie a o zwyczajny byt na ziemi. Nie wystarczy przeczytać artykuł, czy obejrzeć film, ale potem trzeba zwyczajnie ŻYĆ

Basia.
27-08-2008, 15:35
Kochane, realnie myślące dziewczyny :)
Czy widziałyście ten film, lub może czytałyście książkę?

Tu nie chodzi o "pozytywne myślenie" sensu stricte, ale o wiedzę, dlaczego dzieje się w naszym życiu to, czego nie chcemy. Różowe okulary, to nie to. Nie jestem marzycielką, ale realistką. Dyskusja byłaby sensowniejsza, gdybyście zobaczyły film, lub przeczytały książkę. A tak, każdy mówi o czyms innym.....
że nie widzialam filmu ani nie czytałam książki. :)

Bianka
27-08-2008, 15:39
A kto napisał tę książkę?

babciela
27-08-2008, 16:04
ogladnelam film-niestety wylączam sie-paramedycyna nigdy mnie nie interesowala.Sorry

lawenda
27-08-2008, 16:29
A więc o to chodzi.

tadeusz50
27-08-2008, 17:54
GracekristGold
Piszesz w pierwszym poście "Prawo przyciągania mówi, że podobne przyciąga podobne"
A ja twierdzę, że to przeciwności się przyciągają. Bieguny magnesu przyciągają przeciwny biegun bo - z+ przyciągają się a - z - i + z+ odpychają. Twój wywód pada na samym początku.

Mar-Basia
27-08-2008, 18:20
GracekristGold
Piszesz w pierwszym poście "Prawo przyciągania mówi, że podobne przyciąga podobne"
A ja twierdzę, że to przeciwności się przyciągają. Bieguny magnesu przyciągają przeciwny biegun bo - z+ przyciągają się a - z - i + z+ odpychają. Twój wywód pada na samym początku.

Zajrzyj do postu No 5 na tym watku, gdzie staralam sie wyjasnic w skrocie jak widze "prawo przyciagania" - oparlam sie na podstawie dawno czytanej ksiazki, ktorej tytul wylecial mi kompletnie z pamieci.

gratka
27-08-2008, 19:36
Chyba chodzi o książkę "Sekret" Rhonda Byrne, wydaną przez "Nowa Proza".
Czytałam w magazynie literackim taką oto recenzję : "Sekret - żadnego ograniczenia w słowach, żadnej odpowiedzialności za słowo".

Sądząc po wstępie do dyskusji z parodią pojęć fizyki - to może być prawdą.

Mar-Basia
27-08-2008, 20:10
Mam propozycje. Zerknijcie do Blogu Lawendy. Znajdziecie tam watki takie jak:
Naiwnosc i Manipulacja, Egoizm, Od Romantyzmu do Cynizmu, Przypadek czy Przeznaczenie, Wiara, Nadzieja, ale czy Milosc.

Naprawde warto poczytac.

Pani Slowikowa
27-08-2008, 20:24
Chyba cos w tym jest:) Bo jak wytlumaczyc sobie ze ja mam szczescie w znajdowaniu parkinku nawet w niemozliwych miejscach?? Ha!! Ja szukam miejsca jak grzybow w lesie.. z lekkim podnieceniem i przyjemnoscia a jednoczesnie pewnoscia ze znajde. No i oczywiscie znajduje!!

GracekristGold
28-08-2008, 11:29
Pamiętaj jednak, że z takim statusem społecznym jest garstka ludzi i nie chodzi tu o wykształcenie a o zwyczajny byt na ziemi. Nie wystarczy przeczytać artykuł, czy obejrzeć film, ale potem trzeba zwyczajnie ŻYĆ

LAWENDO, tylko pytanie, dlaczego nieliczni?. Cóż oni takiego wiedzą, czego nie wiesz Ty, czy ja?. Oczywiście, że nie wystarczy, ale przeczytanie książki, zobaczenie filmu, czy przeczytanie artykułu otwiera nową furtkę, posuwa nas na przód. Co to znaczy „zwyczajnie ŻYĆ”? Dla każdej z nas „zwyczajnie” oznacza coś innego. A może warto cos zmienić, jeśli to nasze „zwyczajnie” nam nie odpowiada? :)

GracekristGold
28-08-2008, 11:32
A kto napisał tę książkę?

http://sklep.tarotnet.pl/product_info.php?products_id=34644&popupbox=1&gclid=CJb70eacsJUCFRE1ZwodSSKImA

GracekristGold
28-08-2008, 11:34
ogladnelam film-niestety wylączam sie-paramedycyna nigdy mnie nie interesowala.Sorry

Babcielo! Gratulacje! Jeśli to dla Ciebie paramedycyna, no cóż, Twoje prawo nie wiedzieć. :)

GracekristGold
28-08-2008, 11:37
GracekristGold
Piszesz w pierwszym poście "Prawo przyciągania mówi, że podobne przyciąga podobne"
A ja twierdzę, że to przeciwności się przyciągają. Bieguny magnesu przyciągają przeciwny biegun bo - z+ przyciągają się a - z - i + z+ odpychają. Twój wywód pada na samym początku.


Tadeuszu, czy mój wywód pada? Raczej nie. Mimo wszystko, jest tak, jak napisałam. :)

GracekristGold
28-08-2008, 11:46
Dobrze, poznałam Wasze zdanie. Trudno, widzę jasno, że dyskusji nie będzie, ale przepychanki. Zaczęłam Wam odpisywać, ale widzę, że szkoda czasu, bo pojawią się następne takie wypowiedzi.
Reasumując:
Niezależnie od Waszego zdania na temat książki, czy filmu, dla mnie to bardzo wartościowy materiał. BARDZO!. Jeśli rzeczywiście odpowiada Wam życie, jakie prowadzicie, jesteście szczęśliwi, to pozostańcie tu, gdzie jesteście :)
Czy tak wygląda Wasze "pozytywne myślenie"?

mimoza
28-08-2008, 12:08
Dobrze, poznałam Wasze zdanie. Trudno, widzę jasno, że dyskusji nie będzie, ale przepychanki. Zaczęłam Wam odpisywać, ale widzę, że szkoda czasu, bo pojawią się następne takie wypowiedzi.
Reasumując:
Niezależnie od Waszego zdania na temat książki, czy filmu, dla mnie to bardzo wartościowy materiał. BARDZO!. Jeśli rzeczywiście odpowiada Wam życie, jakie prowadzicie, jesteście szczęśliwi, to pozostańcie tu, gdzie jesteście :)
Czy tak wygląda Wasze "pozytywne myślenie"?

Jednym słowem uważasz, że Twoje pozytywne myślenie jest OK! a wchodzących z Tobą w dyskurs NIE! Ale czy nie jest tak, iż racja zwykle jest po stronie większości? Myśl jak chcesz, ale nie agituj bo mam nieodparte wrażenie, iż Twoje wątki, których szereg wprowadziłaś do Klubu są swoistą chęcią zdobycia sympatyków (czytaj: klientów, wyznawców itp...). Ja dziękuję. Miłego dnia

Basia.
28-08-2008, 12:32
powiem tak, zaliczam się do osób pozytywnie myślących, kiedy musiałam poddać się operacji kręgosłupa nie odczuwałam lęku tylko niecierpliwość BO TA OPERACJA MIAŁA POPRAWIĆ STAN MOJEGO ZDROWIA i tak się stalo. Kiedy dowiedziałam się, że jestem chora na raka nie wpadłam w panikę tylko zaczełam szukać dobrego lekarza KTÓRY MI POMOŻE i tak się stało, żyję już 4 lata i nie zamierzam zmieniać miejsca pobytu. :) Jeżeli za cokolwiek się biorę to mi to wychodzi tak jak chcę dlatego, że ja sobie to tak zaplanowałam. Nie sądzę żeby można było na podstawie instrukcji zaplanować sobie życie, to my jesteśmy kowalami swojego losu i jak sobie go wykujemy tak będziemy mieli. Mam koleżankę, która czytając przeróżne książki, stawiając tarota i dodatkowo posługując się wahadełkiem planuje swoje życie, przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji pyta się kart i wahadełka co ma robić :confused: ponosi klęskę na całej linii. Jej zycie jest pasmem porażek wynikających z jej postępowania bo ona nie myśli logicznie tylko postawiła na "gotowce". Można sobie czytać przeróżne książki to jest bardzo wskazane ale w życiu codziennym należy posługiwać się własnym rozumem /jeżeli coś z nim jest nie tak to należy go naprawić/.

GracekristGold
28-08-2008, 12:42
Jednym słowem uważasz, że Twoje pozytywne myślenie jest OK! a wchodzących z Tobą w dyskurs NIE! Ale czy nie jest tak, iż racja zwykle jest po stronie większości? Myśl jak chcesz, ale nie agituj bo mam nieodparte wrażenie, iż Twoje wątki, których szereg wprowadziłaś do Klubu są swoistą chęcią zdobycia sympatyków (czytaj: klientów, wyznawców itp...). Ja dziękuję. Miłego dnia

MIMOZO :)
Znalazłam to forum, by porozmawiać, a nie agitować. Zresztą do czego? Do filmu, książki? Nie ja to napisałam, ani nie ja nakręciłam ten film. To, że polecam te rzeczy niczego nie dowodzi. Dla mnie i dla wielu osób, książka i film byly punktem zwrotnym.
Moje "pozytywne myślenie" wymaga wielu zmian, dlatego złapałam tę książkę i film. Nie rozumiem Cię. O jakich sympatykach piszesz? O jakich wyznawcach? Czego?

Ja tylko chciałam podyskutować..., czy coś w tym złego?
Czy coś złego jest w tym, że chcę wymienić się wiedzą? Czy Ty tego nie robisz?

Przepraszam, ale to mój ostatni post. Nie chcę Was denerwować....

Alsko
28-08-2008, 12:44
Dobrze, poznałam Wasze zdanie. Trudno, widzę jasno, że dyskusji nie będzie, ale przepychanki. Zaczęłam Wam odpisywać, ale widzę, że szkoda czasu, bo pojawią się następne takie wypowiedzi.
Reasumując:
Niezależnie od Waszego zdania na temat książki, czy filmu, dla mnie to bardzo wartościowy materiał. BARDZO!. Jeśli rzeczywiście odpowiada Wam życie, jakie prowadzicie, jesteście szczęśliwi, to pozostańcie tu, gdzie jesteście :)
Czy tak wygląda Wasze "pozytywne myślenie"? odkryłaś coś wg Ciebie wspaniałego i chcesz tym się podzielić z innymi. I to jest bardzo dobre.
Twoja reakcja jednak na odmienne zdania - gdzie tu widzisz przepychanki??!! - jest bardzo dziwna.
Nie chcę Cię urazić, ale mnie to zapachniało sekciarstwem.
Coś szwankuje w Twoim pozytywnym nastawieniu do świata i inaczej myślących.

GracekristGold
28-08-2008, 12:44
powiem tak, zaliczam się do osób pozytywnie myślących, kiedy musiałam poddać się operacji kręgosłupa nie odczuwałam lęku tylko niecierpliwość BO TA OPERACJA MIAŁA POPRAWIĆ STAN MOJEGO ZDROWIA i tak się stalo. Kiedy dowiedziałam się, że jestem chora na raka nie wpadłam w panikę tylko zaczełam szukać dobrego lekarza KTÓRY MI POMOŻE i tak się stało, żyję już 4 lata i nie zamierzam zmieniać miejsca pobytu. :) Jeżeli za cokolwiek się biorę to mi to wychodzi tak jak chcę dlatego, że ja sobie to tak zaplanowałam. Nie sądzę żeby można było na podstawie instrukcji zaplanować sobie życie, to my jesteśmy kowalami swojego losu i jak sobie go wykujemy tak będziemy mieli. Mam koleżankę, która czytając przeróżne książki, stawiając tarota i dodatkowo posługując się wahadełkiem planuje swoje życie, przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji pyta się kart i wahadełka co ma robić :confused: ponosi klęskę na całej linii. Jej zycie jest pasmem porażek wynikających z jej postępowania bo ona nie myśli logicznie tylko postawiła na "gotowce". Można sobie czytać przeróżne książki to jest bardzo wskazane ale w życiu codziennym należy posługiwać się własnym rozumem /jeżeli coś z nim jest nie tak to należy go naprawić/.

Basiu, rozumiem Cię doskonale. Moja droga byla podobna, ale ja nie o tym chciałam porozmawiać. Nie udało się, szkoda.

GracekristGold
28-08-2008, 12:52
odkryłaś coś wg Ciebie wspaniałego i chcesz tym się podzielić z innymi. I to jest bardzo dobre.
Twoja reakcja jednak na odmienne zdania - gdzie tu widzisz przepychanki??!! - jest bardzo dziwna.
Nie chcę Cię urazić, ale mnie to zapachniało sekciarstwem.
Coś szwankuje w Twoim pozytywnym nastawieniu do świata i inaczej myślących.

ALSKO, może źle napisałam, używając słowa "przepychanki", ale stawiacie mnie pod ścianą i czuję się przez Was osaczona. Jestem tu zaledwie kilka dni...Jeszcze nawet Was nie znam. Odkryłam coś wspaniałego i zwyczajnie chciałam się tym z Wami podzielić, a dowiedziałam się, że komuś to pachnie sekciarstwem, komuś agitacją, jeszcze komuś chęcią zdobycia sympatyków. Przepraszam, ale zaskoczyliście mnie całkowicie - nie wiem, co odpowiadać..., czuję się, jak zapędzona w kozi róg. Zawsze tak robicie?. W takiej sytuacji nikt nie czuje się komfortowo…

Alsko
28-08-2008, 13:02
przejrzałam po raz kolejny wszystkie posty i widzę, że nikt lub prawie nikt nie przeczytał książki i nie widział filmu.
Wyjdź więc z koziego kąta i nie czuj się ogłuszona. To nie jest atak na Ciebie!
Daj trochę czasu na przeczytanie książki, może dyskusja się rozkręci :D
Powodzenia życzę :)

GracekristGold
28-08-2008, 13:11
Dziękuję Alsko :)

lawenda
28-08-2008, 14:43
LAWENDO, tylko pytanie, dlaczego nieliczni?. Cóż oni takiego wiedzą, czego nie wiesz Ty, czy ja?. Oczywiście, że nie wystarczy, ale przeczytanie książki, zobaczenie filmu, czy przeczytanie artykułu otwiera nową furtkę, posuwa nas na przód. Co to znaczy „zwyczajnie ŻYĆ”? Dla każdej z nas „zwyczajnie” oznacza coś innego. A może warto cos zmienić, jeśli to nasze „zwyczajnie” nam nie odpowiada? :)
GRAŻYNKO, teoretycznie to masz rację, ale tylko teoretycznie.Praktyka jednak bardzo się różni od teorii. Nie bierzesz pod uwagę mojego wieku /wypowiadam się za siebie/, nie bierzesz pod uwagę przebytej drogi życiowej jej zawiłości i dramaturgii a każdy człowiek /przyznasz/ jest oddzielnym ogniwem w społeczności. Zwyczajnie żyć - to znaczy, że w pewnym momencie naszej egzystencji stajemy przed dylematem - jakie było nasze życie, czy możemy coś w nim zmienić i czy mamy na to środki. Zastanawiając się tak, dochodzimy do wniosku, że czas się nie zatrzymał, że wyznacza swoje godziny nie biorąc pod uwagę naszych potrzeb i patrząc w lustro dochodzimy do wniosku, że nasza kondycja już nie taka a i siły nie te. Chęci zawsze na zmianę się znajdą ale z realizacją niestety jest gorzej i zostaje nam "ZWYCZAJNE ŻYCIE" i codzienne problemy.
Właśnie tak myślę GRAŻYNKO, młoda, otwarta na zmiany i poszukująca - to piękne,gdy się ma tyle lat.

Bianka
28-08-2008, 14:58
Książek na ten temat napisano mnóstwo, bo to dobrze się sprzedaje. Cały sekret polega na wierze w zwycięstwo, na mobilizacji swoich sił, aby to zwycięstwo osiągnąć. Gratka napisała o sprzężeniu umysłu i ciała - to jest właśnie to. Idea + praca nad wcieleniem jej w życie :)
Dla zainteresowanych podaję link do bezpłatnego e-booka "Sekret", który znalazłam w internecie. Autor jest inny, ale chodzi o to samo.

http://tajemnica.wordpress.com/2007/08/23/oryginalny-the-secret-za-darmo/

Poza tym wyszły u nas już dawno temu książki Louise Hay, M.F.Longa, S.K.Kinga i całej plejady innych autorów, w których pisza oni na ten sam temat.
Wszystko zaczyna się od huny. Grace, zainteresuj się huną :)

Mar-Basia
28-08-2008, 16:03
przejrzałam po raz kolejny wszystkie posty i widzę, że nikt lub prawie nikt nie przeczytał książki i nie widział filmu.
Wyjdź więc z koziego kąta i nie czuj się ogłuszona. To nie jest atak na Ciebie!
Daj trochę czasu na przeczytanie książki, może dyskusja się rozkręci :D
Powodzenia życzę :)
Wizje na temat kto czytal ksiazke "Strach" - zajrzyj i przeanalizuj post no 5.
"Prawo przyciagania" - kazdy je przedstawia na swoj sposob. Z wnioskami, ktore mozna miec po przeczytaniu tej ksiazki - zgadzam sie w czesci ale w czesci je zdecydowanie odrzucam. Swiat jet taki jaki jest i nie nalezy o tym zapominac. Widac to z moich wielu wypowiedzi na tym watku.

Liwia
28-08-2008, 17:53
Hm, ja mam 60+ i nadal prowadze swoje sklepy, ba oba otwarłam w okolicy -60, czyli prawie 60. Film widziałam, ksiażke przeczytałam i właściwie, to od tego się zaczęło.. Tak sobie piszę, bo nie uważam, by czas dla nas się zatrzymał. Pracowałam zawsze na etacie i na niewiele było mnie stać. Sklepy mam od niedawna, szkoda, że tak późno, ale dla mnie czas teraz plynie przyjemnie. mam dużo pracy, ale znacznie więcej satysfakcji. Na jednym z forum rozmawialiśmy sobie o tym filmie, co się zmieniło i czy w ogóle coś to dało. Większość napisała, że tak, jak ja żyją teraz innaczej. Tak sobie piszę...

Mar-Basia
28-08-2008, 17:59
Hm, ja mam 60+ i nadal prowadze swoje sklepy, ba oba otwarłam w okolicy -60, czyli prawie 60. Film widziałam, ksiażke przeczytałam i właściwie, to od tego się zaczęło.. Tak sobie piszę, bo nie uważam, by czas dla nas się zatrzymał. Pracowałam zawsze na etacie i na niewiele było mnie stać. Sklepy mam od niedawna, szkoda, że tak późno, ale dla mnie czas teraz plynie przyjemnie. mam dużo pracy, ale znacznie więcej satysfakcji. Na jednym z forum rozmawialiśmy sobie o tym filmie, co się zmieniło i czy w ogóle coś to dało. Większość napisała, że tak, jak ja żyją teraz innaczej. Tak sobie piszę...
Ok. Dawno temu nie bylo ksiazki, nie bylo filmu "Strach " i ludzie (no nie wszyscy) doszli do podobnych wnioskow.Wlasnym samozaparcie doszli do wspanialych rzeczy. Moze, teraz nalezy pisac tego typu ksiazki i krecic filmy aby zmotywowac pokolenie XXI wieku, ktore jest bardzo pochylone w strone "asastinat" a nie samodzielnosci i wiary, ze moze byc lepiej.

gratka
28-08-2008, 19:54
Dobrze, poznałam Wasze zdanie. Trudno, widzę jasno, że dyskusji nie będzie, ale przepychanki. Zaczęłam Wam odpisywać, ale widzę, że szkoda czasu, bo pojawią się następne takie wypowiedzi.
Reasumując:
Niezależnie od Waszego zdania na temat książki, czy filmu, dla mnie to bardzo wartościowy materiał. BARDZO!. Jeśli rzeczywiście odpowiada Wam życie, jakie prowadzicie, jesteście szczęśliwi, to pozostańcie tu, gdzie jesteście :)
Czy tak wygląda Wasze "pozytywne myślenie"?

No niestety zawiodłyśmy Cię, nie pomogło Twoje pozytywne myślenie w starciu z naszym normalnym myśleniem. Doceniam Twoje dobre chęci. Miło, że chciałaś nas uszczęśliwić:)

Pani Slowikowa
28-08-2008, 20:07
a co powiesz o tych wszystkich cudach uzdrowien ktore zdarzaly sie w roznych swiatyniach? Nie myslisz ze to ma cos wspolnego z dzialalnoscia naszego mozgu? Sam Jezus kiedys powiedzial ze "twoja wiara cie uzdrowila"
Czy nie jest fizycznym dowodem fakt ze ktos np. praktykujac rozne wschodnie nauki moze zdominowac chocby wlasne cialo i wykonywac czynnosci normalnie nie wykonalne??

gratka
28-08-2008, 22:08
a co powiesz o tych wszystkich cudach uzdrowien ktore zdarzaly sie w roznych swiatyniach? Nie myslisz ze to ma cos wspolnego z dzialalnoscia naszego mozgu? Sam Jezus kiedys powiedzial ze "twoja wiara cie uzdrowila"
Czy nie jest fizycznym dowodem fakt ze ktos np. praktykujac rozne wschodnie nauki moze zdominowac chocby wlasne cialo i wykonywac czynnosci normalnie nie wykonalne??

ja się na tym nie znam, ale potwierdzam, że jest silne sprzężenie mózg (umysł ) - ciało. Pod wpływem emocji (np stresu) ciało może zachorować, bo zostaje osłabiony układ immunologiczny. Odbywa to się poprzez nad produkcję lub brak pewnych hormonów . Na pewno też radość, uniesienie, poczucie szczęścia, silna wiara - jakoś wpływają na stan ciała. Nie przeczę. Cudów nie wyjaśnię, bo wtedy nie byłyby cudami.:D

Pani Slowikowa
28-08-2008, 22:11
ja się na tym nie znam, ale potwierdzam, że jest silne sprzężenie mózg (umysł ) - ciało. Pod wpływem emocji (np stresu) ciało może zachorować, bo zostaje osłabiony układ immunologiczny. Odbywa to się poprzez nad produkcję lub brak pewnych hormonów . Na pewno też radość, uniesienie, poczucie szczęścia, silna wiara - jakoś wpływają na stan ciała. Nie przeczę. Cudów nie wyjaśnię, bo wtedy nie byłyby cudami.:D

i nie zapomnijmy o adrenalinie..

hannabarbara
28-08-2008, 22:24
Fajnie dziś na forum, że i ja nabrałam ochoty do pisania. I to na temat adrenaliny. Bardzo utkwił mi w pamieci, gdzieś przeczytany fragment, że jakiś żołnierz(I wojna światowa) utracił na polu bitwy obie stopy. Zadziwił wszystkich, bo jeszcze uciekał z pola obstrzału na krwawiacych kikutach.
A z własnych doświadczeń pamiętam jak na egzaminach, w sytacjach stresowych zawsze przypomiał mi się ważny tekst, który przeczytałam i zapomniałam. A w sytuacji podbramkowej wyświetlał mi się, łącznie z czcionką, którą był napisany.

Mar-Basia
28-08-2008, 23:07
ja się na tym nie znam, ale potwierdzam, że jest silne sprzężenie mózg (umysł ) - ciało. Pod wpływem emocji (np stresu) ciało może zachorować, bo zostaje osłabiony układ immunologiczny. Odbywa to się poprzez nad produkcję lub brak pewnych hormonów . Na pewno też radość, uniesienie, poczucie szczęścia, silna wiara - jakoś wpływają na stan ciała. Nie przeczę. Cudów nie wyjaśnię, bo wtedy nie byłyby cudami.:D

Wlasnie to mozna nazwac "prawem przyciagania". Zobacz moj post no 5.

GracekristGold
29-08-2008, 08:15
BABKO, pozytywne myślenie nie polega na tym, że nagle wszyscy wokół będą inni. Oni są, jacy są, tylko moje odniesienie do tego, też jest inne. Ja ciągle się tego uczę. Mój chiński nauczyciel, wychowany na filozofii i religiach Dalekiego Wschodu, człowiek ćwiczący Tai Chi i Chi Kung od z górką 40 kilku lat mawia, że pozytywne myślenie, to nie różowe okulary, które zakładamy na modłę nauk zachodnich i wmawiamy sobie: jestem Księżniczką Anną, jestem bogata, wszyscy ludzie są wspaniali, ale jest to umiejętność wydobycia ze swego wnętrza tej swojej mocy, tego światła, miłości.

Kiedy kochamy siebie, czujemy się ze sobą dobrze, jesteśmy ze sobą za pan-brat, to słowa innych pozostają tylko słowami innych. Nic więcej. Ponieważ znamy siebie, szanujemy siebie, to słowa innych nas nie ranią, bo to są czyjeś słowa. Jeśli ktoś powie mi, że jestem np. naiwna, to to jest jego prawo i jego zdanie. Ja nie muszę się z tym zgadzać. Jeśli ktoś mi powie, ze obraz, który mi się podoba jest brzydki, to tez jest jego zdanie. Mi się podoba.

Przeczytałam bardzo wiele książek o pozytywnym myśleniu, byłam na kursach metody Silvy i wielu innych. Dużo mi dały, ale właśnie film stał się szczególnym wyzwalaczem. Spowodował, że zrozumiałam głęboki sens.

Z innych źródeł, dowiedziałam się, że gdyby ludzkość wiedziała, jak ważne są myśli i słowa – zamilkłaby ważąc każde słowo, przemyślając każda myśl.

Analizuję swoje życie i wiem, że jest w tym wiele racji, ba, wiem, że to jest prawda. Wiem też, jak trudno jest nam panować nad swoimi myślami, gdy, jak rozszalałe małpy biegają po drzewach. Analizując swoje myśli widzę ich odbicie w rzeczywistości. Dlatego dla mnie ten film jest tak ważny. Nie tylko dla mnie, bo są kluby zrzeszające ludzi, którzy za pomocą filmu chcą zmienić swoją rzeczywistość. Jeszcze do takiego nie należę, pracuję sama ze sobą.

LIWIO, podziwiam Cię, że odważyłaś się otworzyć sklepy i być aktywną pomimo wszystkich stereotypów, jakie towarzyszą osobom 50+

Bianka
29-08-2008, 12:24
Czy mogłabyś podać jakieś namiary na kluby, o których wspominasz? I kto jest Twoim mistrzem? Jeśli wolisz odpowiedzieć prywatnie, podaję Ci swój adres mailowy: jadviga@vp.pl

Meszek
29-08-2008, 14:10
Jest to mój pierwszy post, dlatego na wstępie chciałbym się przywitać. ;)

Nie jestem tu specjalistą, ale zarówno książkę, jak i film znam, toteż i ja się wypowiem skoro trafiłem do tego tematu.

We wcześniejszej części tego tematu błędnie sprowadzono tę książkę do pozytywnego myślenia, które nie jest istotą opisanego w niej zagadnienia. Nie ma w tej książce słowa o tym, że należy powiedzieć sobie coś w stylu „Jutro będzie lepiej”, chodzić z głową w chmurach, i że dzięki temu następnego dnia znikną nasze problemy.

Autorka książki zwraca w niej uwagę na pewne zaobserwowane przez siebie zależności. Zaczęła się zastanawiać np. nad sposobem funkcjonowania Wszechświata, albo raczej nad jego spójnością. Zafascynowało ją to, że możemy z dokładnością do setnych części sekundy przewidywać zdarzenia kosmiczne, jak np. moment lądowania próbnika na innej planecie. Dowiedziała się, że cały Wszechświat działa w oparciu o jednakowe prawa, które wszędzie są identyczne. Jeśli ktoś jest fanem kosmosu, to na pewno oglądał liczne programy naukowe (np. na Discovery Science), w których naukowcy wyobrażają sobie obcych i ich planety właśnie w oparciu o zasadę jednakowego działania praw fizyki. Swoją drogą bardzo ciekawe, więc polecam.

Autorka zastanawia się tu też nad samymi ludźmi. Zadaje sobie pytanie, dlaczego jednym wszystko przychodzi – mówiąc ogólnie – bez wysiłku, a inni muszą ciężko pracować na najdrobniejszy nawet sukces mimo, że mają podobną wiedzę, co ci pierwsi?
Nie rozwodząc się zbytnio nad „procesem badawczym” doszła ona do wniosku, że istnieje pewna zależność pomiędzy tym, co myślimy, a tym, co się później dzieje. Nazwała to „Prawem przyciągania”, które w skrócie mówi o tym, że to o czym najczęściej myślisz, na czym się skupiasz najmocniej jest do Ciebie przyciągane. Zauważyła, że jeśli dajmy na to, myślisz wciąż o jakieś piosence, to być może w pewnym momencie przyłapiesz się na tym, że ją „słuchasz” we własnej głowie – i to nawet wtedy, gdy danego utworu nie lubisz.

Przykładowo:
1. Znamy powiedzenie: „Kłamstwo powtarzane 1000 razy staje się prawdą”
2. Albo: Jeśli będziemy dążyć do czegoś ze wszystkich sił, wierzyć, że możemy to osiągnąć i działać w tym kierunku, to najpewniej to osiągniemy
3. W końcu zauważyła zapisy, np. w Biblii: „Proście, a będzie Wam dane”, czyli dążcie do czegoś, a to osiągnięcie

To działać ma też w przeciwnym kierunku: myśl wciąż o chorobach, kłopotach itp., to w końcu i one do Ciebie przyjdą. Skupiaj się na tym, jak boli Cię głowa, to dostaniesz kolejny powód, by ta głowa Cię rozbolała.

Nie chodzi tu więc o jakieś myślenie życzeniowe, czy pozytywne nastawienie, tylko o pewien określony i przemyślany sposób działania. Autorka chce przekonać nas, że jeśli zaczniemy dążyć do tego, co naprawdę chcemy i będziemy wierzyć, że możemy to osiągnąć, działać tak, jakby to było nam zagwarantowane, to osiągniemy to.

Wg mnie jest to ciekawa książka i z całą pewnością nie zalatuje od niej sekciarstwem.:D

Mar-Basia
29-08-2008, 14:59
Jest to mój pierwszy post, dlatego na wstępie chciałbym się przywitać. ;)

Nie jestem tu specjalistą, ale zarówno książkę, jak i film znam, toteż i ja się wypowiem skoro trafiłem do tego tematu.

We wcześniejszej części tego tematu błędnie sprowadzono tę książkę do pozytywnego myślenia, które nie jest istotą opisanego w niej zagadnienia. Nie ma w tej książce słowa o tym, że należy powiedzieć sobie coś w stylu „Jutro będzie lepiej”, chodzić z głową w chmurach, i że dzięki temu następnego dnia znikną nasze problemy.

Autorka książki zwraca w niej uwagę na pewne zaobserwowane przez siebie zależności. Zaczęła się zastanawiać np. nad sposobem funkcjonowania Wszechświata, albo raczej nad jego spójnością. Zafascynowało ją to, że możemy z dokładnością do setnych części sekundy przewidywać zdarzenia kosmiczne, jak np. moment lądowania próbnika na innej planecie. Dowiedziała się, że cały Wszechświat działa w oparciu o jednakowe prawa, które wszędzie są identyczne. Jeśli ktoś jest fanem kosmosu, to na pewno oglądał liczne programy naukowe (np. na Discovery Science), w których naukowcy wyobrażają sobie obcych i ich planety właśnie w oparciu o zasadę jednakowego działania praw fizyki. Swoją drogą bardzo ciekawe, więc polecam.

Autorka zastanawia się tu też nad samymi ludźmi. Zadaje sobie pytanie, dlaczego jednym wszystko przychodzi – mówiąc ogólnie – bez wysiłku, a inni muszą ciężko pracować na najdrobniejszy nawet sukces mimo, że mają podobną wiedzę, co ci pierwsi?
Nie rozwodząc się zbytnio nad „procesem badawczym” doszła ona do wniosku, że istnieje pewna zależność pomiędzy tym, co myślimy, a tym, co się później dzieje. Nazwała to „Prawem przyciągania”, które w skrócie mówi o tym, że to o czym najczęściej myślisz, na czym się skupiasz najmocniej jest do Ciebie przyciągane. Zauważyła, że jeśli dajmy na to, myślisz wciąż o jakieś piosence, to być może w pewnym momencie przyłapiesz się na tym, że ją „słuchasz” we własnej głowie – i to nawet wtedy, gdy danego utworu nie lubisz.

Przykładowo:
1. Znamy powiedzenie: „Kłamstwo powtarzane 1000 razy staje się prawdą”
2. Albo: Jeśli będziemy dążyć do czegoś ze wszystkich sił, wierzyć, że możemy to osiągnąć i działać w tym kierunku, to najpewniej to osiągniemy
3. W końcu zauważyła zapisy, np. w Biblii: „Proście, a będzie Wam dane”, czyli dążcie do czegoś, a to osiągnięcie

To działać ma też w przeciwnym kierunku: myśl wciąż o chorobach, kłopotach itp., to w końcu i one do Ciebie przyjdą. Skupiaj się na tym, jak boli Cię głowa, to dostaniesz kolejny powód, by ta głowa Cię rozbolała.

Nie chodzi tu więc o jakieś myślenie życzeniowe, czy pozytywne nastawienie, tylko o pewien określony i przemyślany sposób działania. Autorka chce przekonać nas, że jeśli zaczniemy dążyć do tego, co naprawdę chcemy i będziemy wierzyć, że możemy to osiągnąć, działać tak, jakby to było nam zagwarantowane, to osiągniemy to.

Wg mnie jest to ciekawa książka i z całą pewnością nie zalatuje od niej sekciarstwem.:D
Przeciez w poscie No 5 wytlumaczylam "prawo przyciagania" w 5 linijkach.

Bianka
29-08-2008, 15:21
Przeciez w poscie No 5 wytlumaczylam "prawo przyciagania" w 5 linijkach.
Ale nie zawsze i nie wszędzie było to nazwane "prawem przyciągania". Kahuni mówili o modlitwie do Aumakua, Chińczycy - o Tao, buddyści - o karmie, Jung wspominał o synchroniczności zdarzeń itd.
To bardzo stara teoria.

Mar-Basia
29-08-2008, 17:12
Ale nie zawsze i nie wszędzie było to nazwane "prawem przyciągania". Kahuni mówili o modlitwie do Aumakua, Chińczycy - o Tao, buddyści - o karmie, Jung wspominał o synchroniczności zdarzeń itd.
To bardzo stara teoria.
Bianka, w zupelnosci zgadzam sie z Toba. Temat jest niesamowice szeroki i ciezko go ujac w ramki!!!!!:)

Liwia
29-08-2008, 17:18
Ale nie zawsze i nie wszędzie było to nazwane "prawem przyciągania". Kahuni mówili o modlitwie do Aumakua, Chińczycy - o Tao, buddyści - o karmie, Jung wspominał o synchroniczności zdarzeń itd.
To bardzo stara teoria.

Tak, tyle, ze Tao to dążenie do harmonii. Karma, to lekcje, których się mamy nauczyc.

Dla mnie the secret, to jedna z najciekawszych ksiażek, jakie czytałam na ten temat. Nie zgodziłabym się do końca z Meszkiem, ponieważ ma to ścisły związek z pozytywnym myśleniem. To, jak myslimy uruchamia procesy twóercze naszego umysłu. Jesli myslimy negatywnie, to oczywiści tworzymy niegatywne zdarzenia. Jesli myslimy pozytywnie, odwrotnie - urauchamiamy całą machinę pozytywnych zdarzeń. Prawo przyciągania, to dokladnie to, ze przyciągamy podobne sobie, na zasadzie, że podobne przyciąga podobne.

Jak juz pisałam, po zrozumieniu tego, co jest napisane w książce, zaczełam działać. Wcale się nie zastanawiałam, że jest już za późno (wiek -60), wręcz przeciwnie. Skoro mam tak mało lat do pożycia, to chce coś zmienić.

Niewierygodnie zaskoczyło mnie, że ktoś stworzył forum na temnat chorób. Patrząc prosto, forum ma służyc gadaniu o chorobach, a patrząc przez pryzmat filmu the Secret, ma tworzyć i tworzyć choroby. Ludziska będą dyskutować, co kogo boli, czytać o chorobach innych, wynajdowac powody, by chorować. Takie forum poinno być zakazane, ale cóż pewnie i popyt jest, bo to takie polskie:
kto ma się lepiej, bo ma gorzej...

Meszek, pozytywne myślenie ma tu duże znaczenie, ot tak sobie piszę :D

Pozdrawiam
Liwia

Bianka
29-08-2008, 20:22
Tak, tyle, ze Tao to dążenie do harmonii. Karma, to lekcje, których się mamy nauczyc.
Tak, tylko że Tao wyrażone słowami nie jest prawdziwym Tao. Kto płynie w strumieniu Tao ten bez trudu otrzymuje wszystko czego pragnie, podczas gdy inni całe życie walczą z marnym skutkiem.
Karma nie jest odpracowywaniem lekcji lecz prawem przyczyny i skutku, bardzo skomplikowaną siecią, budowaną przez myśli i uczynki ludzi. Czyli znowu - wszystko zależy od nas samych, choć uwzględnia się tu fakt, że nie jesteśmy eremitami na pustyni.

Dla mnie the secret, to jedna z najciekawszych ksiażek, jakie czytałam na ten temat. Nie zgodziłabym się do końca z Meszkiem, ponieważ ma to ścisły związek z pozytywnym myśleniem. To, jak myslimy uruchamia procesy twóercze naszego umysłu. Jesli myslimy negatywnie, to oczywiści tworzymy niegatywne zdarzenia. Jesli myslimy pozytywnie, odwrotnie - urauchamiamy całą machinę pozytywnych zdarzeń. Prawo przyciągania, to dokladnie to, ze przyciągamy podobne sobie, na zasadzie, że podobne przyciąga podobne.
Jak dla mnie to pozytywne myślenie oznacza po prostu myślenie twórcze, myślenie negatywne zaś jest destruktywne, pochłania tylko energię. Nie chcę się wypowiadać o prawie przyciągania, każdemu wolno wierzyć w co tylko chce, ale jak dla mnie to chodzi o to, że kiedy jest się bardzo skoncentrowanym na swoim celu, to zwraca się uwagę na wszystko, co tylko może pomóc ten cel osiągnąć. Dostrzega się detale i sprawy, które w innych okolicznościach uszły by uwadze.

Niewierygodnie zaskoczyło mnie, że ktoś stworzył forum na temnat chorób. Patrząc prosto, forum ma służyc gadaniu o chorobach, a patrząc przez pryzmat filmu the Secret, ma tworzyć i tworzyć choroby. Ludziska będą dyskutować, co kogo boli, czytać o chorobach innych, wynajdowac powody, by chorować. Takie forum poinno być zakazane, ale cóż pewnie i popyt jest, bo to takie polskie: kto ma się lepiej, bo ma gorzej
A co powiesz "uzdrawianiu" metodą Bruno Groeninga? Jest reklamowane jako skuteczne. Ba, są nawet podobno ludzie, którym pomogło!

babciela
29-08-2008, 20:33
a znowu sprowadze wszystko do tzw parteru-adrenalina powoduje lepsze ukrwienie mozgu-i stad troche tej adrenaliny przydaje sie podczas np.egzaminu-ale uwaga poziom adrenaliny może byc za wysoki i wtedy klops-kończy sie pozytywne myslenie.zaczyna sie burza wegetatywna mogaca doprowadzic nawet do zawalu.A jak jest z ta noga "urwana" przez pocisk-tez proste nie zostaja przerwane polaczenia mozg-rdzen kregowy-czyli jest ruch-adrenalina powoduje wydzielanie endomorfiny(czy endorfiny)dzialajacej silnie przeciwbolowo.Wszystko -niestety sprowadza sie do fizjologii i chemii

babciela
29-08-2008, 20:35
A reszta o czym piszecie to tzw niezbadana kompletnie podswiadomość(pytanie czy w ogole istnieje)Pa znikam.Babciela

Malwina
29-08-2008, 20:46
Boże za jaki WIELKI temat wzięłyście się dziewczynki-tego sie nie da na forum..
Jedno jest pewne ta teoria czy tak czy tak zwana jest PRAWDZIWA

bogda
29-08-2008, 21:31
A ja cały czas pozytywnie myślę, że wygram w totolotka i...gucio :)

babciela
29-08-2008, 21:58
Bogusiu ja swiecie wierze ,ze wygram-przed losowaniem zaczynam dzielic pieniadze pomiedzy rodzine....Raz wygralam 40 PLN..

bogda
29-08-2008, 22:01
Hi,hi,hi...ja już nie dzielę, czekam na wygraną i wtedy podzielę. Raz z koleżanką pokłóciłyśmy się o to, co zrobimy z wygraną...ale póżniej miałyśmy z tego ubaw i często to wspominamy :D

gratka
30-08-2008, 11:14
Ja wiem jedno na pewno: ludzie nie lubią stękających i narzekających.
Sama się od takich odsuwam, ale imponują mi z kolei ci, którzy sterują swoim życiem nawet w trudnej sytuacji (np. Basia). Imponują mi kobiety, które, gdy już trafią na łajdaka - zamiast narzekać i gorzknieć do śmierci - decydują się na rozwód, a w przypadku choroby też nie chowają głowy w piasek tylko " pieprzą raka" w myśli, w słowie i za pomocą medycyny!
Przypuszczam, że wiele z nas intuicyjnie działa wg reguł pozytywnego myślenia:D

Mar-Basia
30-08-2008, 11:20
Ja wiem jedno na pewno: ludzie nie lubią stękających i narzekających.
Sama się od takich odsuwam, ale imponują mi z kolei ci, którzy sterują swoim życiem nawet w trudnej sytuacji (np. Basia). Imponują mi kobiety, które, gdy już trafią na łajdaka - zamiast narzekać i gorzknieć do śmierci - decydują się na rozwód, a w przypadku choroby też nie chowają głowy w piasek tylko " pieprzą raka" w myśli, w słowie i za pomocą medycyny!
Przypuszczam, że wiele z nas intuicyjnie działa wg reguł pozytywnego myślenia:D
Problem jest, ze ci stekajacy i narzekajacy wielkokrotnie wpadadaja w samouwielbienie i robia wszystko aby ich uwazano za ofiary systemu!!!! Wlasnie tacy powinni czytac i uczyc sie jak sterowac wlasnym zyciem. Niestety tych narzekajacych i wiecznie biadulacych jest cala masa. Wystarczy poczytac nasze forum - doskonala probka!!!!!!

Meszek
30-08-2008, 12:46
Przeciez w poscie No 5 wytlumaczylam "prawo przyciagania" w 5 linijkach.

Tak wiem, ale wpadłem w "literotok" i się rozpisałem ...;) Wybacz :)

Tak, tyle, ze Tao to dążenie do harmonii. Karma, to lekcje, których się mamy nauczyc.

Dla mnie the secret, to jedna z najciekawszych ksiażek, jakie czytałam na ten temat. Nie zgodziłabym się do końca z Meszkiem, ponieważ ma to ścisły związek z pozytywnym myśleniem. To, jak myslimy uruchamia procesy twóercze naszego umysłu. Jesli myslimy negatywnie, to oczywiści tworzymy niegatywne zdarzenia. Jesli myslimy pozytywnie, odwrotnie - urauchamiamy całą machinę pozytywnych zdarzeń. Prawo przyciągania, to dokladnie to, ze przyciągamy podobne sobie, na zasadzie, że podobne przyciąga podobne.

Jak juz pisałam, po zrozumieniu tego, co jest napisane w książce, zaczełam działać. Wcale się nie zastanawiałam, że jest już za późno (wiek -60), wręcz przeciwnie. Skoro mam tak mało lat do pożycia, to chce coś zmienić.

Niewierygodnie zaskoczyło mnie, że ktoś stworzył forum na temnat chorób. Patrząc prosto, forum ma służyc gadaniu o chorobach, a patrząc przez pryzmat filmu the Secret, ma tworzyć i tworzyć choroby. Ludziska będą dyskutować, co kogo boli, czytać o chorobach innych, wynajdowac powody, by chorować. Takie forum poinno być zakazane, ale cóż pewnie i popyt jest, bo to takie polskie:
kto ma się lepiej, bo ma gorzej...

Meszek, pozytywne myślenie ma tu duże znaczenie, ot tak sobie piszę :D

Pozdrawiam
Liwia

Powiem może inaczej...
Każdy, kto gra w totka zakłada przecież, że wygra. Nie gramy, bo mamy dość widoku kasy i chcemy ją wydać, tylko dlatego, że chcemy jej więcej. Różnica między tym, o czym wspomniałem, a tym, co Ty (i inne osoby) piszesz polega na sposobie myślenia i zachowywania się.

W książce jasno jest napisane, że nie polega to na tym, by myśleć o wygranej. Trzeba wyobrazić sobie to, co chcemy otrzymać, niezahwianie wierzyć że tak się stanie (działać w tym kierunku uzyskania tego) i czuć tak, jakby już się to stało.

Czym innym jest więc mówienie, że chciałoby się wygrać, a czym innym odczuwanie tego tak, jakby poprzedniego ranka przyszedł nam esek o przelaniu kilku mln zł na nasze konto. Przykładowo, jeśli jedziesz do centrum miasta, gdzie jest korek i wiesz, że masz swoje prywatne miejsce parkingowe przy głównej ulicy, to nie obawiasz się, że ktoś Ci je zajmie. Zupełnie inaczej myślisz i postępujesz, niż gdy takiego prywatnego miejsca nie masz, prawda?

Ale dość o tym, bo nie będę opowiadał książki. Chętnym polecam lekturkę lub film (ma postać dokumentalną), bo przedstawia ciekawy punkt widzenia. Jeśli ktoś nie chce, bo uważa, że to brednie, czy strata czasu to nie i już. ;)

Malgorzata 50
30-08-2008, 12:46
marbello ,Babko G dołączam do was z uśmiechem na ustach ..też mnie ten lament zabija i powiem więcej, sprawia ,że czasem nie chce mi się pisać.

babciela
30-08-2008, 16:18
To nie siedzcie tam gdzie Was lament zabija,tylko zacznijcie pozytywnie myslec i przeniescie sie tam gdzie nie ma biadolenia.HA!!!Ja tez nie znosze lamentow,ale znowu ich nie tak duzo-w końcu swoje lata mamy i juz możemy sobie ponarzekac.

Liwia
02-09-2008, 17:30
To nie siedzcie tam gdzie Was lament zabija,tylko zacznijcie pozytywnie myslec i przeniescie sie tam gdzie nie ma biadolenia.HA!!!Ja tez nie znosze lamentow,ale znowu ich nie tak duzo-w końcu swoje lata mamy i juz możemy sobie ponarzekac.
Wiesz Babcielo, niektórzy to sobie taki świat tworzą, biadolą, a potem narzekają, że nic im nie wychodzi. Twórczyni tego działu chciała pokazać im coś innego, inną drogę, ale widać siła przyzwyczajenia robi swoje. Lepiej biadolić, narzekać, gadać o chorobach (jest taki dział), aniżeli podjąć wysiłek i coś zmienić... Nie che mi sie już tu pisac, bo zawsze odezwie się jakiś badacz dna niezadowolenia i kicha z dyskusji.

Pozdrawiam
Liwia

krysta
02-09-2008, 18:24
Trzeba z żywimi naprzód iść
Po życie siegać nowe...... Rankiem chwalić piekno nas otaczające, wieczorem dziękować za wszystko czegośmy w ciagu dnia doznali
i wokół rozdawać uśmiechy. To bardzo pomaga nam i tym,których uśmiechem obdarzymy. To nic nie kosztuje!

babciela
02-09-2008, 18:30
Ale ja przeciez zartowalam.Bardzo lubie i cenie Malgosie,i w zyciu nie przyszloby mi do głowy aby jej dokuczyc.Ja sie-tak szczerze mowiac-smieje z tego watku.

Leon48
03-09-2008, 13:58
Ale ja przeciez zartowalam.Bardzo lubie i cenie Malgosie,i w zyciu nie przyszloby mi do głowy aby jej dokuczyc.Ja sie-tak szczerze mowiac-smieje z tego watku.
A cóż w tym śmiesznego?

Bianka
04-09-2008, 13:42
Mam pytanie do pań narzekających na lament innych :D Kto w tym wątku lamentował?

Mar-Basia
04-09-2008, 13:58
Ale ja przeciez zartowalam.Bardzo lubie i cenie Malgosie,i w zyciu nie przyszloby mi do głowy aby jej dokuczyc.Ja sie-tak szczerze mowiac-smieje z tego watku.
Babcielo, smiejmy sie, zycie jest krotkie, smiech to zdrowie. Czlowiek, ktory poznal "sekret" smiechu - super pozytywne.
:)

kajka100
05-09-2008, 12:35
tak..to wszysko o czym napisales jest szczera prawda, kodujemy w swojej podswiadomosci rzeczy zle i dobre a ta nami rządzi powodujac usmiech lub smutek.

GracekristGold
09-09-2008, 11:26
Zapraszam na obejrzenie tego krótkiego 10 cio minutowego filmu na temat umysłu i materii.

http://pl.youtube.com/watch?v=JbrnPbenXlY&feature=related

Leon48
11-09-2008, 11:51
a ja dodam film z Dyscovery
http://patrz.pl/filmy/id/345473

jakempa
12-09-2008, 10:48
Grace, wspaniale, że podjęłaś ten temat, kiedy życie zgotowało mi zetknięcie z najtrudniejszym egzaminem mego przetrwania na tej ziemi,/ nagła śmierc mego cudownego męża i to na weselu syna, potem zmaganie się z wychowaniem wtedy 12 letniej córki, nowotworowa choroba mojej 9 lletniej wnuczki,zostałam wdową w wieku 42 lat, mając 50 lat straciłam pracę/ wydawało mi się ,że świat się zawalił, przyjaciele odeszli, I wtedy znalazłam książkę o pozytywnym myśleniu, zainteresowałam się naukami wschodu, prawem karmy,zmieniłam swój tok myslenia, i o dziwo wszystko zaczęło mi się cudownie układać w wieku 52 lat zaczęłam prowadzić własny biznes, w którym powiodło mi się cudownie, inaczej patrzę na świat, widze tylko dobro, otoczyłam się aurą niedostępną dla ludzi dla mnie nieżyczliwych, myśle tylko pozytywnie, jestem uśmiechnieta i zdrowa, Nigdy nie przeczytałam forum o chorobach, bo po co? Wolę o podrózach, marzeniach, modzie, przemysleniach np. Hebry,wiec pisz Grace to co wiesz na ten temat ,tacy jak Ty tutaj też są potrzebni, a kogo to nie interesuje, to przecież nie musi wchodzić do tego wątku, ale niech nie wydaje odrazu wyroku na moderatora, jeżeli na dany temat nie ma takiej wiedzy, która pozwoliłaby na partnerską dyskusję, a nie wzajemne obrazanie sie i pomówienia o jakieś sekciarstwo.

Leon48
12-09-2008, 13:01
Witaj Kochana! :) Mam ochotę Cię ucałować!
(ale chyba nie wypada...)
Przyjmij ode mnie ten bukiet. To za Twoją wytrwałość, pozytywność, piekno

http://bob-art.pl/images/Kwiaty.jpg

Liwia
15-09-2008, 17:45
Podobno jest już nowy film, jakby dalsza część the secret. Nazywa sie Moses Code, czyli Kod Mojżesza. Widziałam w necie wersję angielską..
http://video.google.pl/videoplay?docid=-1011396694650284250&q=the+moses+code&ei=mz9OSL_MHoaW2QK54aHIDA&hl=pl

B.B.
26-11-2008, 08:56
Szkoda ,ze temat "siadł". Swoja drogą , ciekawie go przesledzić - i meritum i dyskusję ,ale tylko te posty, ktorych autorzy wiedzą o czym pisze Grace.
Jesli tam jeszcze jestes Grace, na tym forum , to co powiesz o telewizji, i jej , często toksycznej ( psychicznie ), sile? Pozdrawiam. B.B.

senior A.P.
01-01-2009, 12:39
Telewizja ?
Przeciez od jej zalozenia wiadomo,ze klamie.
Jest jednym z "lzemediow" ,ktore omamia obrazem !

Malwina
01-01-2009, 14:33
uważajmy na reklamy, uważajmy na telewizję i jej (masz rację BB)toksyczne tresci...uważajmy tez na własne mysli, aby nie stały sie toksyczną papką dla nas samych i naszego otoczenia...cieszmy sie kazdym dniem tak , jakby miał to byc ostatni nasz dzień w życiu......Serdecznosci w Nowym 2009 Roku i dobrych myśli na codzień(one się materializują, one się stają...)