PDA

View Full Version : Pomoc społeczna źle rozdzielana? - komentarze


largetto
25-09-2008, 10:12
Komentarz do artykułu: Pomoc społeczna źle rozdzielana? (http://www.senior.pl/147,0,Pomoc-spoleczna-zle-rozdzielana,4563.html)
--------------------
Uważam ,ze pomoc społeczna faktycznie dociera w większości do osób, którym się nie należy. Młode kobiety, matki, których dzieci wychowują babcie , które są w związkach niezalegalizowanych dostają pomoc z opieki. Uważam że powinno im się zapewnić pracę i tylko wówczas kiedy pracują mogłyby się starać w razie potrzeby o zasiłki celowe np, w razie choroby.....A teraz to wygląda tak ,że taka młoda śpi do 10, później przychodzi z dziećmi do mamusi, piwko, ogródek, muzyczka...... bo za najniższą płacę nie opłaca się pracować . A co ma powiedzieć emeryt, który ma emeryturę niższą niż ta średnia ?????
Służby socjalne nie są wcale zorientowane komu płacą - nie widziałam jeszcze kogoś z opieki społecznej na wywiadzie, a mieszkam właśnie w takim środowisku.
Po pomoc najczęściej sięgają młode, które uważają że rodzenie dzieci i wychowywanie ich na nasz koszt jest świetnym sposobem na życie.To osoby które w sposób chamski potrafią się wykłócić o swoje. Spracowany skromny emeryt wstydzi się po prostu prosić i często żyje na pograniczu nędzy....
Sami produkujemy sobie dożywotnich beneficjentów opieki społecznej, bo skoro młoda teraz nie pracuje i nie odkłada sobie na emeryturę to będziemy ja utrzymywać aż do śmierci. Państwo - czyli MY stać na to ????

Uważam,że powinno się przywrócić nakaz pracy dla młodych, zdrowych ludzi, bo ten system rodzi tylko patologię. Snują się ci młodzi z piwkiem, nalewką od rana a starsze pokolenie na nich pracuje. Dlaczego ????? Bo tak jest wygodniej, dać zasiłek i mieć problem z głowy.
Źle jest to pomyślane, służby socjalne powinny same docierać do potrzebujących a nie zza biurka dysponować NASZYMI podatkami od tych skromnych emerytur/ opodatkowanych po raz drugi /.

Kryśka
25-09-2008, 10:36
Podpisuję się pod tym co napisała Largetto. Mam dokładnie takie samo zdanie i podobne obserwacje.

Ewunia
25-09-2008, 11:16
nakaz pracy jest niewykonalny, "zapewnienie pracy" kosztowałoby więcej niż te zasiłki - już to kiedyś przerabialiśmy ;)

ale jest na to sposób - skasować wszelkie zasiłki "Państwowe" typu socjalnego poza podstawowymi, wynikającymi z płaconych składek lub dotyczącymi bardzo szczegónych przypadków losowych. W zamian za to skierować kasę do organizacji pozarządowych, które znacznie sprawniej rozpoznają "środowiskowo" komu jest co potrzebne. Zobowiazać je do współpracy z pośrednictem pracy - na zasadzie przychodzi ktos po kase - dostaje propozycje pracy/szkolenia etc. Nie przyjmuje, nie ma kasy. A jak roboty dla tej osoby nie ma to wtedy można się zastanawiać nad czasowym wsparciem (np. na czas zmiany kwalifikacji). Ale tu muszą byc zaangażowani społecznicy, wolontariusze którym będzie sie chciało pogadać z kimś dłużej, przejsć się i sprawdzić etc - a nie urzędnicy... stąd organizacje pozarzadowe, które znacznie sprawniej przepływ takiej pomocy koordynują.

largetto
25-09-2008, 12:13
[QUOTE=Ewunia]nakaz pracy jest niewykonalny, "zapewnienie pracy" kosztowałoby więcej niż te zasiłki - już to kiedyś przerabialiśmy ;)

ale jest na to sposób - skasować wszelkie zasiłki "Państwowe" typu socjalnego poza podstawowymi, wynikającymi z płaconych składek lub dotyczącymi bardzo szczegónych przypadków losowych. W zamian za to skierować kasę do organizacji pozarządowych, które znacznie sprawniej rozpoznają "środowiskowo" komu jest co potrzebne. Zobowiazać je do współpracy z pośrednictem pracy - na zasadzie przychodzi ktos po kase - dostaje propozycje pracy/szkolenia etc. Nie przyjmuje, nie ma kasy. A jak roboty dla tej osoby nie ma to wtedy można się zastanawiać nad czasowym wsparciem (np. na czas zmiany kwalifikacji). Ale tu muszą byc zaangażowani społecznicy, wolontariusze którym będzie sie chciało pogadać z kimś dłużej, przejsć się i sprawdzić etc - a nie urzędnicy... stąd organizacje pozarzadowe, które znacznie sprawniej przepływ takiej pomocy koordynują.[/QUOTE


Ewuniu masz racje ale za co te rzesze urzędników zawalonych papierową robotą biorą pieniądze ?

Ja zaczynałam pracę w Gromadzkiej Radzie Narodowej i powiem ,że trzy razy w tygodniu chodziliśmy wszyscy w teren, w biurze zostawał tylko Przewodniczący, mieliśmy rozeznanie gdzie jest dobrze ,a gdzie źle, drugie trzy dni wystarczało na pracę przy biurku.
Dlaczego więc dzisiaj utrzymywać rzesze urzędników, a do pracy angażować za darmo wolontariuszy i organizacje? Oni powinni być wsparciem i partnerem dla tych urzędasów,a nie czarną siłą roboczą.
Denerwuje mnie to ,że organa powołane do służenia społeczeństwu ,zajmują się sprawami mniejszej wagi, produkują tony papieru nikomu do niczego niepotrzebnego, a w zakresie obowiązków mają "siedzenie przy biurku " .
Wolontariat może wspomagać ,ale nie opierajmy się na wyzysku ludzi dobrej woli do wykonywania tego, za co inni biorą pieniądze.

frida
25-09-2008, 13:28
Witajcie Drogie Przedmowczynie!!!!

Pracuje w pomocy spolecznej od 2003 roku,ktos powie malo,inny ze duzo...nie chodzi mi oto....
Zgadzam sie co do WASZYCH uwag,ale zauwazmy Drodzy Panstwo,ze pomoc spoleczna od dawien dawna wypracowala sobie sytem tzw."rozdawnictwa"..moze ktos powie o czym Ona pisze?? ano wlasnie o tym,ze najpierw powinna byc zmieniona USTAWA O PoMOCY SPOLECZNEJ...
Ludzie zglaszajacy sie o pomoc dziela sie na dwia kateegorie: na ludzi prawdziwie potrzebujacych a zarazem wstydzacych sie prosic i na ludzi potrzebujacych "roszczeniowych" wrecz znajacych ustawe o pomocy spol lepiej niz nie jeden pracownik socjalny....
Prawda jest tez, ze MY jako "swiezy" pracownicy socjalni,uczeni zostalismy pracy z klientem pomocy spolecznej nie polegajacej tylko na rozdawnictwie zasilkow.. Wprowadzono KONTRAKTY tzw umowy, dzieki ktorym praca z danym czlowiekiem przebiegala sprawniej..Polegala ona na tym,ze tworzy sie umowe pisemna pomiedzy pracownikiem socjalnym a penitenten...poprzez wywiad srodowiskowy bada sie sytuacje socjalno-bytowe tego czlowieka jak i materialne itp... proponuje sie zasilki na konkretna pomoc przy czym wskazuje sie (jesli jest to samotna matka) instytucje,do ktorych musi sie udac,aby np: znalezc prace,ewentualnie rozpoczac szkole badz kursy,itp).... Po wskazaniu mozliwosci poprawy sytuacji zyciowej danej osoby okresla sie czas na realizacje danego kontraktu..
Jak pewnie Panstwo sie domyslacie,po uplywie ustalonego czasu,dana osoba przychodzi i informuje nas o podjetych w/w zadaniach..

Wtedy jest prawdziwa pomoc czlowiekowi potrzebujacemu...pieniedzy wydaje sie mniej, czlowieka mobilizuje sie do ewentualnej zmiany swojej sytuacji zyciowej i jak to mowi przyslowie wilk jest syty i owca cala....

I teraz, ktos moze mnie obrzucic wyzwiskami, sytuacja wyglada tak ze PRACOWNIKOM NIE CHCE SIE PRACOWAC W TAKI SPOSOB...bo za duzo czasu to zabiera,bo latwiej jest wydawac pieniadze na lewo i prawo i przyzwyczajac ludzi do tego,ze MUSZA otrzymywac..wrecz im sie nalezy itd...moglabym napisac powiesc w tym temacie.....

Nie wszyscy maja podejscie podobne do mojego i tacy jak My jestesmy wygryzani przez wspolpracownikow...trzebabyloby wszystkich wymienic ale ak to wszedzie...porpostu sie ludziom nie chce,kazdy ma swoje zycie,pieniedzy malo placa i brak motywacji dla pracownikow...

Serdecznie WAS pozdrawiam i caluje :)

largetto
25-09-2008, 14:00
Frido - o to mi chodziło! być może niezbyt precyzyjnie się wysłowiłam, właśnie tak!! aby do tej pracy trafiali ludzie z charyzmą, wrażliwi na człowieka ale jednocześnie nie dający się za przeproszeniem wpuszczać w maliny. Jaka samotna matka - skoro jej dzieci wychowuje babka ? żywi, ubiera, a mamusia potrzebuje dziecko tylko po to ,aby iść z nim do MOPS u!
Ludziom się nie chce pracować piszesz - ale to trzeba zmienić, i masz rację najpierw zmienić ustawę,ale i mentalność tych ludzi.
Dlaczego np. w świetlicach środowiskowych pracują tylko wolontariusze + personel? Czyż nie można tam zatrudnić do pracy z dziećmi te właśnie mamusie ? nauczyć je właściwego zajmowania się dzieckiem? A tak to wygląda w ten sposób, że dzieckiem zajmują się wolontariusze, a niepracująca mamusia ma dziecko z głowy ,i ma czas na zafundowanie sobie nowego potomka.
Ja nie jestem przeciw pomocy społecznej , wbrew przeciwnie uważam, że należy pomagać tym , którzy potrzebują tej pomocy a nie z racji tytułu np. samotna matka....
Pracowałam w instytucji " x" i sama byłam często świadkiem ,jak rano do kasy przyprowadzali "wczorajszą mamusię " kompani - po zasiłek - bo ich już z rana suszyło.Niestety, znam ten problem dosyć dobrze, ale chyba czas na zmiany.
Emeryt nie pójdzie się kłócić o "swoje prawa" , tylko młodzi potrafią rozpychać się łokciami.

Choć i tu są wyjątki - i tym należy pomagać!

Ewunia
25-09-2008, 14:09
Ewuniu masz racje ale za co te rzesze urzędników zawalonych papierową robotą biorą pieniądze ?

No właśnie chodzi o to, że jak się skasuje duż część "rządowych" programó to nie będą brali bo będą zbędni. Najlepsi, z charyzmą i doświadczeniem znajdą zatrudnienie w strukturach pozarządowych, które przecież nie opierają się jedynie na wolontariuszach, a ci co zajmują się tylko pobieraniem pensji będą musieli poszukać sobie innej pracy...

Ewunia
25-09-2008, 14:10
hm... nie mogę edytować własnych postów, na przykład tego powyżej, da się coś z tym zrobić?

frida
25-09-2008, 14:14
Droga LARGETTO!!! - swieta prawda to o czym piszesz...
Nim zaczniemy tez sie buntowac,ze osoby pijace biora zasilki,samotne matki (oczywiscie samotne dla urzedow) przedstawie wam urywek Ustawy o Pomocy Spolecznej,ktora mowi:

Pomocy społecznej udziela się osobom i rodzinom w szczególności z powodu:
1) ubóstwa;
2) sieroctwa;
3) bezdomności;
4) bezrobocia;
5) niepełnosprawności;
6) długotrwałej lub ciężkiej choroby;
7) przemocy w rodzinie;
7a) potrzeby ochrony ofiar handlu ludźmi;
8) potrzeby ochrony macierzyństwa lub wielodzietności;
9) bezradności w sprawach opiekuńczo-wychowawczych i prowadzenia gospodarstwa
domowego, zwłaszcza w rodzinach niepełnych lub wielodzietnych;
10) braku umiejętności w przystosowaniu do życia młodzieży opuszczającej całodobowe
placówki opiekuńczo-wychowawcze;
11) trudności w integracji cudzoziemców, którzy uzyskali w Rzeczypospolitej
Polskiej status uchodźcy lub ochronę uzupełniającą;
12) trudności w przystosowaniu do życia po zwolnieniu z zakładu karnego;
13) alkoholizmu lub narkomanii;
14) zdarzenia losowego i sytuacji kryzysowej;
15) klęski żywiołowej lub ekologicznej.

largetto
25-09-2008, 14:15
zapytaj Adminkę

frida
25-09-2008, 14:15
hm... nie mogę edytować własnych postów, na przykład tego powyżej, da się coś z tym zrobić?

Ewuniu w prawym dolnym rogu piowinnas miec edycje :)

largetto
25-09-2008, 14:18
proszę wyjaśnij mi, bo nie bardzo rozumiem:

9) bezradności w sprawach opiekuńczo-wychowawczych i prowadzenia gospodarstwa
domowego, zwłaszcza w rodzinach niepełnych lub wielodzietnych;

czy ktoś uczy tych ludzi jak z tego wyjść ? czy lepiej dać zasiłek i mieć spokój ?

largetto
25-09-2008, 14:19
ja widzę, że u Ewy jest tylko :cytuj i odpowiedz

frida
25-09-2008, 14:24
Co do wolontariatu masz racje... w 2003 roku przy jednej ze swietlic srodowiskowych stworzylam grupe samoopomocowa matek,ktorych dzieci uczestniczyly w zajeciach swietlicowych...Bylo to szereg roznych zadan do wykonania,glownie matki mialy problemy alkoholowe,wiec poproszono o pomoc terapete,ktory raz w tyg prowdzial z nimi zajecia,nastepnie matki tychze dzieci przygotowywaly posilki dla dzieci,zmywaly (maja dyzury) i w miare mozliwosci pomagaly przy odrabianiu lekcji a nawet braly czynny udzial w zajeciach integracyjnych....jak myslicie?????? sprawdzilo sie to....

Owszem ale trwalo to do momentu,jak tam pracowalismy..odkad zmienilismy prace nie chcialo sie nowo przyjectym tego pomyslu ciagnac...n\to nie chwalenie sie nie odbierzcie tego w taki sposob prosze,chodzi o to,ze pokazuje WAM jak trudno jest przebic sie przez skorupe ludzi,ktorzy ida na latwizne, biora za to ppieniadze i nie smia dodac nic wkladu swojego...

ZAsmuce WAS ze malo jest tak chetnych ludzi do walki ze sluzbistami...ubolewam nad tym codzien...bo nadal pracuje w pomocy spol ale w instytucji pozarzadowej....gdzie i tu nie moge powiedziec ze jest super.....

oczywiscie ni euogolniajac bo nie wszedzie jest zle...ale bledna interpretacja ustawy o pomocy spolecznej moze jest perfidnie wykorzystywana...a dlatego ze sami uczymy innych,ze "idz bo tam daja" :(

Serdecznosci :)Frida

frida
25-09-2008, 14:28
proszę wyjaśnij mi, bo nie bardzo rozumiem:

9) bezradności w sprawach opiekuńczo-wychowawczych i prowadzenia gospodarstwa
domowego, zwłaszcza w rodzinach niepełnych lub wielodzietnych;

czy ktoś uczy tych ludzi jak z tego wyjść ? czy lepiej dać zasiłek i mieć spokój ?

I wlasnie o tym piszemy Largetto...ze te właśm\nie kontrakty socjalne winny spełniac role wskazówek jak wyjść z bezradności jakiejkolwiek sytuacji by to nie dotyczyło a przykro mi stwierdzić...twoje drugie pytanie jest niestety odpowiedzia,że daje sie zasiłki i ma spokój (nie wszędzie zastrzegam,ale w większości) :)

tadeusz50
25-09-2008, 15:47
ja widzę, że u Ewy jest tylko :cytuj i odpowiedz
Napis "edytuj' jest tylko u tego który napisał dany post i to przez 48 godzin.

largetto
25-09-2008, 16:14
Tadziu tego nie wiedziałam :(
dzięki za podpowiedź