PDA

View Full Version : Powiem Ci coś miłego....


Alunia
12-10-2008, 10:31
Umiejętne wyrażanie uczuć jest jednym z przejawów inteligencji emocjonalnej i ma ogromne znaczenie w procesie komunikacji. Otwarty sposób porozumiewania się w kontaktach interpersonalnych podnosi szansę na "dogadanie się" i ułatwia realizację potrzeb rozmówców.
("Otwarta komunikacja" Piotr Szczukiewicz)
http://www.remedium-psychologia.pl/2004_4_9.htm

Komunikaty o emocjach negatywnych padają z naszych ust jakoś szybciej. Takie oceniające, krytyczne czy plotkarskie. Natomiast komunikaty ciepłe, doceniające, pełne podziwu, uznania, wspierające - wydostają się z wysiłkiem.
Co dziwne, w stosunku do osób, na których najbardziej nam zależy przyjmujemy, że przecież wiadomo:
- że go lubię, cenię, szanuję
- że mi na nim, na niej zależy
- że kocham moje dzieci, wnuki, rodzinę,itd
- że zawsze pamiętam, myślę
Przecież to oczywiste! Wcale nie jest to oczywiste. Dopóki wprost nie powiem, mogą się tylko domyślać.
I jakie to wspaniałe usłyszeć dobre słowo!

Czy macie problem z werbalnym wyrażaniem uczuć?

Anielka
12-10-2008, 10:42
Witaj Aluniu.Nie mam żadnych problemow z wrażaniem uczuć,ale wiem ,ze wiele osób ma i ciesze sie ,że taki temat podjęlaś.Moze tu latwiej bedzie niektórym osobom sie otworzyc.Wierzcie mi,ze warto mówic wprost o swoich uczuciach,nasi bliscy nie maja sie domyślać,ze ich kochamy,że nam sie w ich postepowaniu coś nie podoba.O wiele latwiej sie żyje,kiedy o tym mowimy.Pozdrawiam cieplutko i życzę wszystkim milej i spokojnej niedzieli.http://www.iv.pl/images/wu88ykmuga6u0bcvv0xv.gif (http://www.iv.pl/viewer.php?file=wu88ykmuga6u0bcvv0xv.gif)

jolita
12-10-2008, 11:25
życzę powodzenia w nowo otwartym wątku, jakkolwiek mam wątpliwości czy rozwinie się tak żywiołowo jak tematy - delikatnie mówiąc kontrowersyjne...
Swego czasu za teksty nazwane "słodzeniem" zostałam bardzo zgromiona stąd powstał wątek o " pszczółkach', do którego - gdybyś chciała powiększyć grono serdecznych sobie ludzi - zapraszam. Może posty tam lokowane wydają się banalne, ale napewno są relaksujące. Wiem, że intencją Twojego wątku jest życzliwość w szerszym niż tam zasięgu tymniemniej ponawiając życzenia pomyślności - zapraszam. J18365

Mar-Basia
12-10-2008, 11:29
Czy macie problem z werbalnym wyrażaniem uczuć?

Osobiscie nie mam problemow z werbalnym wyrazaniem uczuc. Kazdy z nas oczekuje na "cieple" slowo, pod warunkiem, ze jest szczere. Niestety, zyjemy w czasach hipokryzji i bardzo nalezy uwazac na "usmieszki" i slodkie slowka, za ktorymi w wielu przypadkach kryje sie ostry noz! Nawet w najbardziej kochajacych sie rodzinach, zwiazkach kobieta-mezczyzna - moga sie zdarzyc "wypadki".

Malgorzata 50
12-10-2008, 11:57
[quote=marbella123]Osobiscie nie mam problemow z werbalnym wyrazaniem uczuc. Kazdy z nas oczekuje na "cieple" slowo, pod warunkiem, ze jest szczere. Niestety, zyjemy w czasach hipokryzji i bardzo nalezy uwazac na "usmieszki" i slodkie slowka, za ktorymi w wielu przypadkach kryje sie ostry noz! Nawet w najbardziej kochajacych sie rodzinach, zwiazkach kobieta-mezczyzna - moga sie zdarzyc "wypadki".[/quote
Nauczyłam sie wyrazac swoje uczucia już dawno .Mysle ,ze pies lezy pogrzebany w wychowaniu.Moja mama np.wyraza milosć karmiac rodzine i przygotowujac jakieś pysznostki chociaz zawsze z trudem przychodziło jej werbalizowanie .Zgadzam się marbello ,że słowo ciepłe musi być szczere więc nie można takich słów nadużywać.Bo między lubię a kocham jest przestrzeń i to ostatnie trzeba jednak zachować dla tych ,których kocha się naprawdę.

lawenda
12-10-2008, 11:58
WITAM na wspaniełym wątku.
Do tej pory nie miałam żadnych problemów z wyrażaniem swoich uczuć. Byłam otwarta na ludzi i zbyt łatwowierna. Bez żadnych zahamowań wyrażałam swoje pozytywne uczucia. Negatywne zaś analizowałam i czasem zmieniałam zdanie po dłuższej znajomości. Czasem zachowywałam się zbyt protekcjonalnie, ale kiedy to sobie uzmysłowiłam było zbyt późno. Spontaniczność to moja dewiza /do tej pory/ Dziś widzę, że wykorzystano moją wrażliwość - to boli. Być może się z tego wyzwolę, ale zastanawiam się, że gdybym podchodziła do ludzi z pewnym dystansem, dziś nie istniałyby te problemy.

mimoza
12-10-2008, 16:11
POWIEM CI COŚ MIŁEGO - jestem za.
Miłe, ale szczere słowo, może sprawić cuda. W wielu przypadkach osoba, która otrzymuje miłe, ciepłe słowo utwierdza się w przekonaniu, że jest potrzebna, że ktoś ją lubi, że jeszcze wiele może itd., itp. Nie tylko od święta ale na codzień potrzebujemy odrobiny życzliwości, zrozumienia i miłych słów skierowanych pod naszym adresem.
Bardzo, ale to bardzo ten wątek mi się podoba. Będę tutaj zaglądać. Cz

tadeusz50
12-10-2008, 16:40
cytat
Czy macie problem z werbalnym wyrażaniem uczuć?
Aktualnie nie mam problemu z wyrażaniem uczuć względem osób na których mi zależy. Przynajmniej tak mi się wydaje.Ocenę muszę pozostawić drugiej stronie.

Scarlett
12-10-2008, 16:47
Powiedziałam bardzo miłe słowa mojemu mężowi i nie przyszło mi to jakoś trudno - to takie naturalne i nie mam z tym problemu. Tak samo jest w stosunku do najbliższych, których staram sie jak najczęśćiej chwalić i doceniać. Mam w zamian to samo.18375

jakempa
12-10-2008, 18:47
Był czas, kiedy spontanicznie wyrażałam swoje uczucia, tak negatywne jak i pozytywne, zawsze jak mi mówiono, że co mam na sercu to i na języku, .Ale wcale na tym dobrze nie wyszłam, najbardziej szczere słowa podziwu, niejednokrotnie brano za chęć przypodobania się komuś, lub wręcz kpiarstwa. Dlatego od dłuższego czasu, jeżeli komuś mówię coś miłego, muszę wiedzieć do kogo to mówię i jak zrozumie moje intencje, jeżeli chodzi o negatywy, poprostu nie zabieram głosu, nieraz któraś z moich znajomych pyta o coś co mnie ewidentnie się nie podoba, to poprostu mówię, że jest już w takim wieku, że we wszystkim ma prawo własnego wyboru w każdej dziedzinie życia.I z tym jest mi lepiej, bo nie mam moralnego kaca, z powodu wzajemnego niezrozumienia.

lawenda
12-10-2008, 19:00
Tak czytałam Twój post Jakempo i równie podobny napisałam wyżej, tylko do tego wniosku doszłam zbyt późno a właściwie od dziś.

jakempa
12-10-2008, 19:41
Dlaczego dzisiaj? Ktoś, Ci coś niemiłego powiedział? Nie przejmuj się, jesteś taka miła Lawendo, a że nie zawsze komuś wszystko się spodoba, to jego problem, nie Twój, zrobiłaś na mnie wrażenie optymistycznie do świata nastawionej istoty, z KTÓRĄ mile jest przebywać.

Sengaia
12-10-2008, 19:43
"czy masz problem z wyrażaniem uczuć"

obecnie mam, choć zaczynam się przełamywać od jakiegoś czasu.
Od dziecka byłam szara myszką podatna na zdanie innych; mięli na mnie ogromny wpływ. Zawsze milczałam na obelgi uznając zasadę 'milczenie jest złotem' zwijałam ogonek i odchodziłam potulnie nawet gdy nie było to słuszne... a na wszelkie pochwały rumieniłam się i wypierałam ich jakbym nie zasłużyła. W liceum zmieniło się to otworzyłam się na ludzi poprzez realizację marzeń i szlifowanie talentów [kącić poezji szkolnej, 2 zespoły wokalne, taniec towarzyski i nowoczesny, zajęcia plastyczne itp] przebywałam wsród wielu ludzi w różnych miastach-nie miałam czasu na nic zyłam w wirze zajęć napędzana kolejnymi trofeami [również liczne olimpiady naukowe] to pomogło mi nabrać pewności siebie, wyrażać swoje zdanie. Mówiłam wszystko co slina na język przyniosła...
stałam się z milczącej owieczki zarozumiałą i jadliwą jędzą z duszą zbłąkanej artystki. Nabrałam tego 'daru' równiez poprzez prace z trudną młodzieżą-tam nie da się nie wygarnąć wreszcie, co się mysli-a wszelkie zdobycze, nagrody i uznanie dodawały mi racji i sił by powiedzieć, zabrać głos a nie odejść ze spuszczoną głową...
Od 17.10.2007 zamilkłam...
zamilkłam [dosłownie] na 4 miesiące...
Po euforii, wzlotach oraz ułożeniu sobie zycia [małżeństwo w wieku 18 lat! praca, studia, mieszkanie] wszystko straciło sens.
Dorosłam za szybko-przeskoczyłam z wieku przerażonej dziewczynki w wiek dorosłej i upożądkowanej kobiety [żony, pracownika, studentki]. Nastoletnie lata spozytkowałam na naukę, osiagi artystyczno-społeczne i pogoń za 'ulepszaniem się' i nagle obudziłam się jako dorosła, dojrzała kobieta...
poczułam pustke i braki w swoim cv.
Ogromną dziurę, przepaść-jakby czegos mi zabrakło, jakby coś mi umkło.
Przestałam doceniać bliskich, nie potrafiłam podziękować za cokolwiek... czułam się osamotniona wśród tłumu, zagubiona w upożądkowanym świecie, skrzywdzona i oszukana przez los.
Cały ten idealnie ułożony świat legł w gruzach w dniu w którym zmarł mój nienarodzony synek.
---------------
Załamałam się i zamknęłam w sobie; dyplomy wyblakły, trofea zakurzyły się, dom stał się zimny i pusty, praca przekleństwem a ukochany mężczyzna-mąż-anioł dnia codziennego zupełnie obcą osobą...
rodzina i przyjaciele? Zapomniałam o nich... każdy z nich stał się kimś obcym, winnym, katem.
Milczałam ponad 4 miesiące, wszelkie gniewy, smutki, wspomnienia przelewałam na papier i wrzucałam do szuflady.
Mąż uciekł ode mnie za granice, rodzice przestali mnie odwiedzać [bo zamknęłam wszystkie drzwi i pozasłaniałam wszystkie okna], telefony wreszcie ucichły po kolejnej setce nieodebranych połaczeń... zostałam sama w czterech ścianach nawet zapomniałam o podstawowych potrzebach jak jedzenie... nie jadłam blisko miesiąc kiedy straciłam przytomność z wycieńczenia i odwodnienia obudziłam się w szpitalu pod kroplówkami.
Z czasem ból zmalał...
usta znowu się otworzyły.
A od lipca znów jestem z mężem...
rozmawiamy:) ale nadal mam problemy z wyrażeniem pewnych uczuć tj podziękowanie, wyznanie 'kocham' czy dobrze, że jesteś...
tak jak zaczeła autorka 'przeciez bliscy wiedza, że ich kocham, że mi zależy' nieprawda...
potrzebują bardzo tych słów ode mnie.
Pracuje nad sobą ale jest ciężko.
Ale zaczęłam nawet spotykac się ze starymi przyjaciółmi... wychodzić, robić coś by nie pogrążać się znowu.

lawenda
12-10-2008, 20:58
Dlaczego dzisiaj? Ktoś, Ci coś niemiłego powiedział? Nie przejmuj się, jesteś taka miła Lawendo, a że nie zawsze komuś wszystko się spodoba, to jego problem, nie Twój, zrobiłaś na mnie wrażenie optymistycznie do świata nastawionej istoty, z KTÓRĄ mile jest przebywać.

Bardzo serdecznie dziękuję za bardzo miłe słowa. Napewno masz rację. Jestem optymistyczną osobą, ale zbyt naiwną /a tyle pisałam na ten temat na blogu/. Być może przejdą te ołowiane chmury, lecz teraz daje to naprawdę dużo do myślenia. Postaram się zweryfikować swoje zachowania i napewno podejmę jakąś decyzję.

"za miłą" masz u mnie uśmiech nr 5

Babcia Iwa
12-10-2008, 21:20
LAWENDA -Ja też nie zauważyłam osoby przybitej, skrzywdzonej ale sympatyczną, wesołą wyluzowaną osóbkę , malutką jako osoba, ale wielka jako osobowość. Poczułam dużą sympatię i zaufanie, a do ludzi mam nosa.:) :) :)

Mar-Basia
12-10-2008, 21:37
"czy masz problem z wyrażaniem uczuć"

obecnie mam, choć zaczynam się przełamywać od jakiegoś czasu.
A od lipca znów jestem z mężem...
rozmawiamy:) ale nadal mam problemy z wyrażeniem pewnych uczuć tj podziękowanie, wyznanie 'kocham' czy dobrze, że jesteś...
tak jak zaczeła autorka 'przeciez bliscy wiedza, że ich kocham, że mi zależy' nieprawda...
potrzebują bardzo tych słów ode mnie.
Pracuje nad sobą ale jest ciężko.
Ale zaczęłam nawet spotykac się ze starymi przyjaciółmi... wychodzić, robić coś by nie pogrążać się znowu.

Ku,ku - chcialam Ci odpisac na "privie" - ale nie jest wlaczony. Serdecznosci. ;)

tar-ninka
13-10-2008, 23:03
Ja nie mam problemu a powiedzeniem komus-
- że go lubię, cenię, szanuję
- że mi na nim, na niej zależy
- że zawsze pamiętam, myślę.
Ale jezeli to mówie to tylko do osób ,o ktorych naprawde tak mysle i mówię to z serca i szczerze.
Lubie tez uslyszec od kogos miłe slowo i mysle ze kazdy to lubi i kazdemu z nas jest to potrzebne.
Natomiast nie lubię nadmiernego slodzenia tzw. ciuciania
zdrabniania imienia itd. takim osobom nie wierze i sie ich boje .
Pozdrawiam wszystkich serdecznie
i dobrej spokojnej nocy zycze .:D

Alunia
14-10-2008, 08:54
Niby oczywiste, ale czasem warto im i sobie to przypomnieć. Wielokrotnie zdarza się, że nasze dziecko słyszy od miesięcy głównie kazania umoralniające i upomnienia za bałagan w pokoju, nieodpowiedni wygląd, oceny itp. A jak jest starsze - niepotrzebne rady, uwagi.

Oczywiście źródłem takiego zachowania rodzica jest troska o dobro dziecka, czyli w podtekście mamy komunikat:
- Chcę Cię wychować na porządnego, samodzielnego, szczęśliwego człowieka,
- Chcę zapewnić Ci jak najlepsze wychowanie i start w życie,
- Kocham Cię i zależy mi na Twoim dobru i przyszłości,

ale... tego dziecko nie słyszy. Te komunikaty, nigdy nie ujawniane, jakoś omijają świadomość dziecka i czuje się ono wiecznie „tępione” za swoje wady i niedociągnięcia.

Pewnie mam takie grzeszki na sumieniu. Ale teraz nadrabiam je wobec wnuków. Wy też?

baburka
14-10-2008, 14:12
coś prawdziwego.

Alunia
14-10-2008, 16:35
Powiem Wam coś miłego :) :
Lubię być z Wami!
Dzisiaj mija dokładnie 8 miesięcy jak dołączyłam do grona forumowiczów.
Zaczęłam świątecznie (14 lutego, choć nie polskie "walentynki"), a dzisiaj też świętuję - z nauczycielską gromadą!

vega
14-10-2008, 17:13
Bardzo, bardzo, bardzo aż do bólu potrzebuję ciepła od ludzi, dobrego słowa, uśmiechu zyczliwości. Moja wrodzona wrażliwość znacznie utrudnia mi życie. Jak tylko poczuję niezyczliwość strasznie to przeżywam.
A sama?
Podobnie jak tar-ninka dobre, ciepłe słowa kieruje tylko do tych których naprawdę lubię bo wobec mnie sa szczerzy i otwarci.
Najbliższym nie mówię często że ich kocham, to się po prostu wie. Moj syn byłby zakłopotany i nawet oburzony gdybym mówiła mu często ze go kocham. On wie ze go kocham. Milość do męża jest inna. Ona wyraża się w codzienności. W tym co dla niego mam, co mu daję każdego dnia Uważam że milość nie potrzebuje zapewnień wyrażanych w słowach, tylko w czynach.
Natomiast powiedzieć coś miłego, komukolwiek, tak spontanicznie, bezinteresownie - trzeba, każdy tego potrzebuje zawsze i wszędzie, na każdym etapie życia.

Aluniu - 14-go X. też świętuję (wprawdzie dzisiaj głównie sms-owo)...........100 lat !! :)

smerfeta
14-10-2008, 18:30
Ja również dzisiaj świętuję i domowo i belfrowo (mam 2 święta)i zgadzam się z tym co wyżej napisałaś.Nie jestem wylewna wręcz skąpa w czułych słówkach wiem jednak,że ci których kocham i tak to wiedzą.Wyjątkiem są wnuki dla których mam wielkie otwatre serce.

wuere'le
14-10-2008, 20:56
Wszystkim czynnym i nieczynnym nauczycielom ,samych radosnych dni, pomyślności w życiu osobistym i wszelkiej pomyślności
życzy
bardzo stary (stażem) belfer (złośliwi mówią,że starsza jest tylko Kruszwica, a niech im ziemia lekką będzie)

Malwina
14-10-2008, 21:06
Dziękuje Ci czynno-nieczynny belfer specjalny i życzy jescze dzis udanego wieczoru....cokolwiek małoby to znaczyć.....hihi
Przypomniała mi sie dowcip apropo"s stary- jak dzieci sie licytowały który ich dziadek starszy itd na końcu Jaś odzywa się "a mój dziadek to był taaaaki stary, że..że..musieli go zastrzelić"Ja mam 36 lat stażu i jeszcze pracuję częsciowo..tez przyjdzie odstrzelić..

vega
14-10-2008, 21:10
Zawsze kochałam dzieci. Traktuję ich po partnersku, jak równego sobie kumpla - nawet te przedszkolne. One bardzo to lubią, lubią jak traktuje się je poważnie . Mają wtedy zaufanie i poczucie bezpieczeństwa.

Chciałabym powiedzieć teraz coś miłego :)

Miło być przyjacielem dzieci !!

tar-ninka
14-10-2008, 23:02
...Powiem Ci cos miłego...
Własnie dzis wieczorem ktos mi powiedział /napisał/ cos naprawde miłego, waznego dla mnie.
Własnie dzis , w dniu , ktory był dla mnie i nie tylko dla mnie , bardzo smutny...
Dziękuję .:D
Dobrej nocy wszystkim życze.

Nika
15-10-2008, 09:15
zbytnia wylewność,komplementy bez pokrycia -nie są w moim guście,bardziej cenię miłe słowo wyważone,ale prawdziwe,więc bezcenne.Czasem jednak zastanawiam się,że dobrze diagnozujemy sytuację, myśląc-przecież on , ona wie,ze go kocham...i nie szafujemy wyznaniami,a po pewnym czasie przy jakiejś konfrontacji moze sie okazać,że ta osoba tak do końca nie była pewna naszych uczuć.Może więc warto..?18467

BUNIA
15-10-2008, 10:30
Postępować wobec innych w taki sposob w jaki chcialoby sie byc traktowanym - czyli uśmiechnąc sie , powiedzieć kilka miłych słów .
Od razu lżej na duszy i swiat wydaje sie być bardziej przyjazny .
Pozdrawiam serdecznie

tar-ninka
15-10-2008, 21:48
Zawsze kochałam dzieci. Traktuję ich po partnersku, jak równego sobie kumpla - nawet te przedszkolne. One bardzo to lubią, lubią jak traktuje się je poważnie . Mają wtedy zaufanie i poczucie bezpieczeństwa.

Chciałabym powiedzieć teraz coś miłego :)

Miło być przyjacielem dzieci !!

I ja chcę powiedziec teraz na zakończenie dnia cos miłego

Miło być wśród Was....:D
Dobranoc.

bajbus
16-10-2008, 02:11
Witam!Teraz kiedy jestem seniorką nie mam problemów z mówieniem miłych słów innym osobom.Nie wyrywam się z okrzykiem jaka pani mądra itp.ale gdy jest sprzyjająca atmosfera to wyrażam swój zachwyt i uznanie.Myślę że warto okazywać życzliwość,uśmiechać się i mówić miłe słowa.Pozdrawiam Wszystkich serdecznie. Miłego dnia.

vega
16-10-2008, 10:51
Pewnie, że warto
wyrażać swoje pozytywne, szczere uczucia, uśmiechać się.

Każdy tego potrzebuje.
Jak ktoś powie mi coś miłego, rosną mi skrzydła, odzyskuję energię, zmienia się mój nastrój, pojawia się optymizm i wiara w ludzi.

Ale niektórzy tego wręcz wymagaja......nawet na siłę........żeby ciągle ich chwalić, mówić do nich tylko miłe słowa, wynosić ich pod niebiosa, mówić im same ochy i achy nawet jak zupełnie na nie nie zasługują.

Na pewno też tego w jakiś sposób potrzebują, ale wcale się o to nie starają, chca "to" podane na tacy - gotowe !

I co wtedy? Uśmiechać się przez łzy ? Mówić - "Jaki jesteś wspaniały" choć ................ja tego nie potrafię.

hannabarbara
16-10-2008, 12:27
Lubię ludziom mówić miłe rzeczy. Jak mi się coś podoba, to nie wytrzymuję i daje wyraz swoim odczuciom. Choć to, czy dana rzecz jest miła, czy niemiła często zależy od nastawienia odbiorcy. Niedawno otrzymałam fajnego maila pt. Optymista. Niestety nie mam go już w swojej poczcie, by wiernie odtworzyć, ale kilka rzeczy zapamiętałam, kilka dodam od siebie.Chyba wpisuje się to w ten watek.
Optymista
Masz bałagan po wczorajszej imprezie - świetnie, znaczy goście się dobrze bawili.
Twój szef cię zrugał - nieźle, masz więc pracę.
Przypaliła się potrawa- ach, gazu ci jeszcze nie odcięli
Boli cię wątroba - nie cierpisz głodu
W telewizji nudy - masz telewizor i czas, by go oglądać
Troll cię wyśmiewa - wspaniale, masz osobowość zwracającą uwagę.
Troll cię nie wyśmiewa - też dobrze, oszczędza ci irytacji
Wstajesz rano i wszystko cię boli - wspaniale, znaczy, że jesteś jeszcze na tym ziemskim padole.

Yeva
16-10-2008, 13:15
hannabarbara t5o jest świetne:)
dzisiaj jestem chora, wszystko mnie boli-fajnie,nie jestem w pracy i moge wcześniej wpaść na seniorka:D

Jaga_13
06-12-2008, 20:22
Cieszę się,że jest ten wątek.Nie mam wątpliwości,że należy mowic mile rzeczy a zwłaszcza najbliższym.Chwalic Ich tylko nie dodawać ale...,bo wtedy pochwała traci sens.Ale myślę,że najbardziej pamiętać o sobie samym,mowić do siebie cieplo,chwalić się w swoim serduszku za kazdą drobną rzecz i być dla siebie samego najlepszym przyjacielem,kochać się i nie ma tu nic z egoizmu.Bo tyle możemy innym dać ile sami mamy.Jeszcze mam zamiar tu wrocić.A dla Was moje uściski.

GośQ12
19-12-2008, 14:46
Witam.
Widze ze sa tu bardzo mili ludzie ..
Ja wlasnie mam powazny problem z wyrazaniem uczuc :(
Moja kolezanka z ktora wiele mnie kiedys łaczylo ostatnio wyznala ze nadal jej na mnie zalezy i ze jest w moim sercu.
Widze ja codziennie w szkole nie wiem jaki zrobic krok bo mi tez bardzo nadal na niej zalezy
Ludzie co radzicie??:((
Błagam

GośQ12
19-12-2008, 14:48
Male sprostowanie
mialo byc ze jestem w jej sercu ..:)

smerfeta
19-12-2008, 14:54
Gdyby to na mnie trafiło to bym podeszła do niej,powiedziała:cześć,wyciągnęła rękę na powitanie i zgodę,uśmiechnęłabym się i po wszystkim.Potem bym paplała o czymś i już.:)

basia73
19-12-2008, 17:23
Też tak myślę jak Jaga, że trzeba siebie lubić żeby polubić innych.

jip
19-12-2008, 17:28
Człowiek jest odpowiedzialny nie tylko za uczucia, jakie ma dla innych, ale i za te, które w innych budzi.
[ St. Wyszyński ]
Ponieważ tu wlazłem znienacka to jeszcze to:
Ludzie wierzą, że aby osiągnąć sukces trzeba wstawać rano. Otóż nie - trzeba wstawać w dobrym humorze.
[ Marcel Achard]

GośQ12
20-12-2008, 18:35
Problem w tym ze ja nie mam tyle odwagi.
Moze czasem sie na nia zdobywam ale naprawde rzadko .
Wiec dlatego mam problem z wyrazeniem uczuc..
Nie chce zeby to byla normalna rozmowa o byle czym ..
Chce pokazac ze mi zalezy na Niej

GośQ12
20-12-2008, 18:42
Dzieki Wszystkim.Jaga Dobra rada ale ja juz mam dosyc rozmow o byle czym..

Nika
20-12-2008, 18:49
To porozmawiaj o konkretach..jakoś bardzo zawile tłumaczysz tę Waszą sytuację..

GośQ12
20-12-2008, 18:54
Wiem . Moze dlatego ze wiesz ciezko sie pisze o swoich uczuciach to dosc deikatna sprawa.
"Szczescie sprzyja odwaznym " popieram , ale trzeba sie odwazyc z czym mam problem , w tym chyba sama musze sobie pomoc..;/

GośQ12
20-12-2008, 18:59
Wiesz ja jestem dosc wygadana osoba sympatyczna i z duzym poczuciem humoru..Nie mam problemu w nawiazywaniu nowych znajmosci . Czy chodzby rozmawianiem ze znajomymy.
Tylko Ona tak na mnie dziala mam taka blokate teraz bo kiedys tak nie bylo
Wiesz mogalbym to wszystko opisac..moze nie na forum <tak w skrocie> zaistniala pewna sytuacja kiedys ,ktora rozwalila nasza przyjazn
Mianowicie jej rodzice zabronili jej sie ze mna kolegowac...
a teraz po kilku miesiacach ona pisze ze nadal jej zalezy .. mi tez a kompletnie nie wiem jak mam jej to udowodnic bo sie wstydze mozna to tak ujasc. mam problem z wyrazeniem uczuc
Ciezka sprawa...

GośQ12
20-12-2008, 19:06
Dziewczyna GosQ to pseudo od imienia Gosia .
Dziwne ale nie ja wymyslilam ;];];]

Konto usunięte
20-12-2008, 19:42
Gosiu. W szkole jesteś uczennicą czy nauczycielką..? Czy liczba 12 przy twoim nicku jest jakąś wskazówką..?

GośQ12
21-12-2008, 19:25
Bogda51 :);
Jestem uczennica:) ;)
12 to tylko nr w dzienniku mam 14 lat :)

GośQ12
21-12-2008, 19:27
przepraszam ;Bogda50**

basia73
21-12-2008, 22:28
O, coraz młodsze dziewczyny zaglądają do seniorka.

Jaga_13
05-01-2009, 20:55
Polecam książkę"Zrozumiesz uczucia-pokonasz problemy" Doris Wolf,Rolf Merkle.Ja ją dostalam z Klubu Dla Ciebie ale to juz bardzo dawno.Milej lektury.

Opcja
23-07-2012, 11:07
Tylko dzięki otwartości można zyskać przyjaciół i trwać w dobrym związku. Ale na pewno nie powinno być się otwartym dla każdego, czy dla nowo poznanych osób. Na to potrzeba zaufania.

A dobre słowa można jak najbardziej "rozdawać" ludziom, byleby nie były to zwykłe pochlebstwa. Co nieraz się zdarza.

babciairenka
28-04-2018, 14:14
Moim zdaniem takie pozytywne wypowiedzi zawsze mają ogromne znaczenie w zasadzie na wszystko.