PDA

View Full Version : Alexandra, Kot spada na cztery łapy- czyli sztuka adaptacji - komentarze


hannabarbara
13-10-2008, 10:56
Komentarz do artykułu: Alexandra, Kot spada na cztery łapy- czyli sztuka adaptacji (http://www.senior.pl/121,0,Alexandra-Kot-spada-na-cztery-lapy-czyli-sztuka-adaptacji,4618.html)
--------------------
Podpisuję się obiema rękami pod opinią osoby piszącej powyższą recenzję. Też książkę przeczytałam, oczywiście, jednym tchem. Nie będę ukrywać, że Basia bardzo mi zaimponowała. Jest niezwykle odważna i bojowa.Nie pozwoli, by ktoś jej w kaszę dmuchał. Ma swój system wartości, którego się konsekwentnie trzyma Przy tym to kobieta wielkiego serca, która otwiera je nie tylko dla swoich najbliższych. Uczy czytelnika jak żyć. .Przede wszystkim być sobą! Bez pruderii, bez zakłamania.Nie upiększa i nie ma fałszywej skromności.
Wskazuje jakie wartości są najważniejsze. Na pierwszym miejscu rodzina, przyjaciele, potem inni ludzi, którym też rozdaje po kawałeczku swego serca. Czytających powieść obdarowuje wielką porcją optymizmu, dzięki któremu mamy wszyscy szansę, podobnie jak ona, po przeciwnościach losu "spadać na cztery łapy".

lawenda
13-10-2008, 12:19
Pięknie to napisałaś HANNOBARBARO, nic dodać, nic ująć. Mój mąż powiedział, że podziwia determinację KOBIETY po tak traumatycznych przejściach i o dziwo, życzy sobie przeczytania następnego tomu.

tadeusz50
13-10-2008, 12:22
Kupiłem ta książkę z pewną dozą niepewności czy mnie mężczyznę zainteresuje. Trochę biografii, romantyzmu myślałem nawet o jakiejś wersji harlekinów (czy dobrze napisałem). Kiedy jednak dostałem ją do ręki i rozpocząłem czytanie, miałem trudności z oderwaniem się od niej. Bo to i Huragan był u mnie (forumowicze wiedzą o kogo chodzi) i zainteresowanie seniorkiem oraz inne obowiązki. Przeczytałem ja z wielkim zainteresowaniem i oczekuje następnego tomu lub też tomów. Podobnie myśli moja córka, której też ją podrzuciłem.

maja59
13-10-2008, 13:53
Przeczytałam książkę, jedynym tchem. Trudno nawet skomentować zycie kobiety, które zaczęło się we wczesnym dzieciństwie od traumatycznego pobytu w Oświęcimiu, w obozie o warunkach które zrozumieć może tylko ktoś kto sam ten obóz przeżył lub stracił w nim najbliższych. Prawie dwa miliony istnień ludzkich przeszło przez kominy Oświęcimia, a mała dziewczynka była naocznym świadkiem straszliwych wydarzeń. Bohaterka przeżyła, została cudem odnaleziona przez rodziców, których tez obóz zmienił co bardzo źle wpłynęło na dalsze kontakty rodzinne. Młodziutka Basia rozpoczyna samotną wędrówkę przez zycie, ucząc się, studiując, pracując i cały czas szukając uniwersalnego szczęścia w zyciu jakie daje bliskość kochanego mężczyzny i własnej rodziny. Nie będę tutaj streszczać tej fascynującej opowieści, mogę jedynie prosić autorkę o kolejne tomy, czekam na dalszy ciąg.

en_vogue
13-10-2008, 16:41
Kot spada na cztery łapy....to powieść którą polecam wszystkim.Przeczytajcie a wtedy o wiele łatwiej będzie się zyć.
Dostrzegamy tam prawdy oczywiste,bohaterka to kobieta która żyje obok nas,mijamy się,przechodzimy obok siebie,czasem zamieniamy kilka słow.Czy jednak zauważamy co jest najważniejsze w życiu?.........

Basia.
14-10-2008, 10:36
przeczytałam, potwierdzam to co napisali moi poprzednicy i czekam na następne tomy. :D

ammi1952
14-10-2008, 13:13
Na razie oczekuję z niecierpliwością na księzkę ,młoda przyjęła zamówienie i obiecała mi ją kupić. Tak że czekam na swój prezent :)

Lila
14-10-2008, 13:18
Ja też czekam ///:)

Anielka
14-10-2008, 16:51
A ja wydrukowałam i juz czytam.Pozdrawiam.

maja59
14-10-2008, 21:57
A ja wydrukowałam i juz czytam.Pozdrawiam.
Co wydrukowałaś i już czytasz, następną część, ja tez poproszę.

ammi1952
16-10-2008, 19:15
Dzięki Anielce już mam i przeczytałam - kiedy następny tom? ;)

Jadzia_G
16-08-2009, 20:57
Dopiero na wakacjach przeczytałam tę książke i chętnie dowiedziałabym się o dalszych losach bohaterki. Nie wiem tylko czy można na to liczyć i ewentualnie kiedy ?

Mar-Basia
24-08-2009, 12:16
Dopiero na wakacjach przeczytałam tę książke i chętnie dowiedziałabym się o dalszych losach bohaterki. Nie wiem tylko czy można na to liczyć i ewentualnie kiedy ?

Jadziu, bedzie ciag dalszy....troche cierpliwosci i znajdzie sie na rynku czytelniczym w Polsce. "Bohaterka" smieszne slowo - poprostu kobieta ktora starala sie zyc normalnie, pracowac, wychowywac dzieci i walczyc o osobiste szczescie, tak jak tysiace innych kobiet. Patrzaca na to wszystko po latach, okiem seniorki. Hihihihi. Niczego nie zaluje, uwazam, ze nie zmarnowalam zycia. ;)

eledand
24-08-2009, 13:12
Witam.
Lubię bardzo czytać i postaram się o tą książkę w naszej Bibliotece.Potem opiszę moje wrażenie.Pozdrawiam.:)

Nika
24-08-2009, 14:38
Przeczytałam z zainteresowaniem,też czekam na dalszy ciąg intrygujących losów głównej bohaterki.

195.22.98.xxx
03-08-2011, 18:11
zawsze dobra ksiazka poprawiala mi samopoczucie :) ksiegarni w interncie nie brakuje, ale naprawde swietne tytuly wygrzebalem po dobrych cenach na stereo.pl

Malwina
03-08-2011, 19:30
Patrzaca na to wszystko po latach, okiem seniorki. Hihihihi

Czytałam drugi raz też z wypiekami, ale innymi..wiedząc o kim czytam....Marbelko, nie powiedziałąbym, ze patrząca okiem seniorki....chyba że... (napewno...hihi) w seniorce zostały te same emocje, które towarzyszyły bohaterce, pomimo upływu lat.....nie każdy zachowuje "to dziecko" w sobie.....
Książka kończy sie bardzo intrygująco w zawieszeniu...dlatego czekam niecierpliwie na cdn, ale jesli ma on nastapic po zejściu autorki....nie czekam broń boże wcale...zatrzymując się w klimacie i emocjach autorki na danym etapie... wyobraźnia dopisze mi cdn......

Jadzia_G
03-08-2011, 21:37
Jadziu, bedzie ciag dalszy....troche cierpliwosci i znajdzie sie na rynku czytelniczym w Polsce. "Bohaterka" smieszne slowo - poprostu kobieta ktora starala sie zyc normalnie, pracowac, wychowywac dzieci i walczyc o osobiste szczescie, tak jak tysiace innych kobiet. Patrzaca na to wszystko po latach, okiem seniorki. Hihihihi. Niczego nie zaluje, uwazam, ze nie zmarnowalam zycia. ;)
Ale drugiego tomu jak nie było tak niema :(

Mar-Basia
03-08-2011, 22:00
Malwinko, cos Ty - "po zejsciu" - wydawca by mnie pewnie powiesil nogami w gore na drzewie. Nie jest tak zle. ;)

Jadziu - jak tylko bede znala termin kiedy ukaze sie na polkach - zawiadomie - slowo harcerskie. ;)

Jadzia_G
03-08-2011, 22:04
Malwinko, cos Ty - "po zejsciu" - wydawca by mnie pewnie powiesil nogami w gore na drzewie. Nie jest tak zle. ;)

Jadziu - jak tylko bede znala termin kiedy ukaze sie na polkach - zawiadomie - slowo harcerskie. ;)

Liczę na to i nie moge się doczekać :)

eledand
03-08-2011, 22:11
Nie dostałam i nie czytałam,więc nie mogę nic o miał-miau,powiedzieć.
Pozdrawiam miło.Kocie Damy.

Mira10
05-08-2011, 14:53
Jadziu, bedzie ciag dalszy....troche cierpliwosci i znajdzie sie na rynku czytelniczym w Polsce. "Bohaterka" smieszne slowo - poprostu kobieta ktora starala sie zyc normalnie, pracowac, wychowywac dzieci i walczyc o osobiste szczescie, tak jak tysiace innych kobiet. Patrzaca na to wszystko po latach, okiem seniorki. Hihihihi. Niczego nie zaluje, uwazam, ze nie zmarnowalam zycia.

Czytałam drugi raz też z wypiekami, ale innymi..wiedząc o kim czytam....Marbelko

Malwinko, cos Ty - "po zejsciu" - wydawca by mnie pewnie powiesil nogami w gore na drzewie. Nie jest tak zle.

Jadziu - jak tylko bede znala termin kiedy ukaze sie na polkach - zawiadomie - slowo harcerskie.


Mam pytanie do „autorki” ??? :D kota, co na cztery łapy spada:
dalszy ciąg będzie pisany po ‘polskiemu’ czy po ‘angielskiemu’? :D :D :D

http://img15.imageshack.us/img15/192/cat2h.png (http://imageshack.us/photo/my-images/15/cat2h.png/)

http://www.empik.com/kot-spada-na-cztery-lapy-czyli-sztuka-adaptacji-alexandra,prod4630010,ksiazka-p

ewikomega
05-08-2011, 19:35
Komentarz do artykułu: Alexandra, Kot spada na cztery łapy- czyli sztuka adaptacji (http://www.senior.pl/121,0,Alexandra-Kot-spada-na-cztery-lapy-czyli-sztuka-adaptacji,4618.html)
--------------------
Podpisuję się obiema rękami pod opinią osoby piszącej powyższą recenzję. Też książkę przeczytałam, oczywiście, jednym tchem. Nie będę ukrywać, że Basia bardzo mi zaimponowała. Jest niezwykle odważna i bojowa.Nie pozwoli, by ktoś jej w kaszę dmuchał. Ma swój system wartości, którego się konsekwentnie trzyma Przy tym to kobieta wielkiego serca, która otwiera je nie tylko dla swoich najbliższych. Uczy czytelnika jak żyć. .Przede wszystkim być sobą! Bez pruderii, bez zakłamania.Nie upiększa i nie ma fałszywej skromności.
Wskazuje jakie wartości są najważniejsze. Na pierwszym miejscu rodzina, przyjaciele, potem inni ludzi, którym też rozdaje po kawałeczku swego serca. Czytających powieść obdarowuje wielką porcją optymizmu, dzięki któremu mamy wszyscy szansę, podobnie jak ona, po przeciwnościach losu "spadać na cztery łapy".

Potwierdzam słowa hannybarbary , a końcówkę cytuję WSZYSTKIM PESYMISTOM-

Czytających powieść obdarowuje wielką porcją optymizmu, dzięki któremu mamy wszyscy szansę, podobnie jak ona, po przeciwnościach losu "spadać na cztery łapy".

Książkę przeczytałam jednym tchem, moim skromnym zdaniem na podstawie książki powinien powstać film, lub sztuka.-dla tych co nie przepadają za czytaniem.
Podejrzewam,
po obejrzeniu filmu, lub sztuki od razu chwyciliby za książkę .
Chwała Marbello!!!

Mira10
05-08-2011, 21:25
Do Marbelli

jedno małe pytanie,

jaki jest tytuł angielskiego oryginału

„Kot spada na cztery łapy - czyli sztuka adaptacji”


Odpowiedź nie powinna sprawić kłopotu autorce powieści
bo książka została napisana po angielsku. :)

Alunia
09-08-2011, 21:19
Miro!
Jak wrzuciłam w translate google;) to wyszło mi tak :

"The cat falls on their feet - that art of adaptation" -

Ładnie? A tak w ogóle...ma to jakieś znaczenie?
Pytanie: "dalszy ciąg będzie pisany po ‘polskiemu’ czy po ‘angielskiemu’? - brzmi złośliwie!:(

Można się spierać i nie zgadzać z autorką książki w czasie spotkań forumowych...
ale.... z całym szacunkiem Miro, po co... to?

Każdy kto ma twórczą duszę, chce mu się coś chcieć - cokolwiek by robił - dla mnie wart "czapki z głów"...
Panie z forum (co robią panowie?) malują, piszą wiersze, wyszywają, dziergają, robią zdjęcia przecudnej urody,
tworzą grafikę, gotują pyszności, szyją, opowiadają, polecają, radzą itd. itd -
to wszystko daje im radość.

I nam też :D

zen
10-08-2011, 14:29
Ja także liczę.

Irena13
10-08-2011, 21:59
Książkę pożyczyłam od koleżanki i przeczytałam jednym tchem - Basia opisała czasy mi bardzo bliskie - przeżycia na kilka życiorysów - czekam również na dalsze losy bohaterki - jest jeszcze jedna książka, która tak głęboko zapadła w moją pamięć to "Boję się snów" Pani Wandy Połtawskiej.

Jolcik
17-09-2011, 12:16
Dzięki uprzejmości forumowej koleżanki,mogłam stać się szczęśliwym odbiorcą słów napisanych przez autorkę tej wspanialej książki. Trawiona dolegliwościami z powodu jakiegoś grypowego wirusa,nie mogłam oderwać wzroku od stron,które z prędkością światła umykały spod moich palców.Co tam jakaś grypa w obliczu tego z czym w swoim życiu zmagała się Basia. Wszystko,co miłe ma swój koniec i niestety dodarłam do ostatniej strony. Z niedowierzaniem sprawdzałam,czy może brakuje kilku kartek. Niestety,to była naprawdę ostatnia strona.Z niecierpliwością czekam na dalszy ciąg.

Jolcik
17-09-2011, 12:24
Szkoda,że dopiero teraz mogłam przeczytać tę książkę,ale zgodnie z powiedzeniem,że nie ma tego złego....,to będę krócej czekać na dalszy ciąg losów Basi.

ostatek
24-09-2011, 22:57
Elu, na miłość boską... jesienna mucha Cię ukąsiła? :mad:
Uciekłam już dziś z forum, żeby nie czytać. Wróciłam po kilku godzinach, po to by stwierdzić, że... nic się nie zmieniło.

Kilka dni temu pisałam o potrzebie prywatności. O tym, że nie każdy ma ochotę pisać o swoich prywatnych sprawach tłustym drukiem na forum. Jeśli ktoś pomyślał, że przesadzam... znajdzie tutaj kolejne uzasadnienie ww potrzeby.
A przecież właśnie Ty pisałaś dużo o potrzebie otwartości. Po co? :confused:

Jeśli chcesz rozruszać forum a forumowiczów skłonić do dyskusji, proszę, nie idź tą drogą; bo prowadzi ona do bana.

Temat wątku jest zupełnie inny. Może spróbuj sensowną recenzję książki napisać lub samej się literacko sprawdzić?

Pozdrawiam i lepszego humoru życzę.:)

Ojanna
24-09-2011, 23:08
Życie jest pełne niespodzianek i sprawdzajcie moje drogie komórki, kieszenie i mejle. Tu Bogno także - niestety!!!!!!!!!!!

Zwariowałaś tylko dziś, czy na dłużej :icon_eek:

Ojanna
25-09-2011, 10:59
Ni stąd ni zowąd o zazdrości... a przecież nie da się zmusić do miłości. Sprawdzaniem i kontrolowaniem tym bardziej. Nawet psa szantażem nie zmusisz, żeby cię lubił, może najwyżej się ciebie bać.

Kochając kogoś szczerze i prawdziwie, daje się mu wszystko nie oczekując niczego w zamian, w tym wolność. To rzadko spotykane, ale się zdarza, nawet z obu stron. Częściej jednak trwa małżeńska licytacja: ja ci to, ty mi tamto i tak dalej. Związek zamienia się w ring i lepiej się zwijać z takiego układu, bo to układ, nie miłość.

ostatek
25-09-2011, 11:38
Nie lubię się powtarzać, więc daję linkę... :)

http://www.klub.senior.pl/showpost.php?timehash=1316942848&p=1091917&postcount=3628

66.45.252.xxx
08-08-2012, 08:59
no to kiedy będzie dalszy ciąg, bo było słowo harcerskie

109.169.37.xxx
08-08-2012, 11:43
Nie ma odpowiedzi?