PDA

View Full Version : Żałoba nie dla kochanki


Basia.
05-11-2008, 23:33
Pomyśl, jak poczuje się żona, gdy przyjdziesz i staniesz nad jego trumną, mówili mi przyjaciele. Dla nich mój ból nie był ważny. Byłam kochanką.

http://wyborcza.pl/1,87648,5869470,Zaloba_nie_dla_kochanki.html



Po przeczytaniu tego artykułu zrobiło mi się dziwnie, na moim piętrze mieszkał mężczyzna wdowiec wymagający opieki z powodu złego z stanu zdrowia. Dorosły syn nie miał czasu a może ochoty na zajmowanie się chorym ojcem, ten pan poznał w szpitalu kobietę rówieśnicę po pewnym czasie ta kobieta wprowadziła się do niego. Opiekowała się nim bardzo troskliwie i serdecznie, widać było z daleka że ta para jest szczęśliwa. Syn mojego sąsiada odnosił się do tej pani bardzo serdecznie, zapraszał ją do swojego domu, bywał z żoną i swoimi dziećmi w święta u ojca, jednym słowem sielanka. Pewnego dnia mój sąsiad źle się poczuł i pogotowie zabrało go do szpitala, jego towarzyszka spędzała u niego całe dnie do domu wracała na noc. Niestety stało się to najgorsze mój sąsiad skonał w ramionach swojej ostatniej miłości, rodzina od razu pokazała tej kobiecie gdzie jest jej miejsce musiała natychmiast opuścić mieszkanie i wracać do siebie a na pogrzebie była traktowana jako osoba obca. Za trumną szla rodzina a ta pani miała swoje miejsce na końcu orszaku. Nikt już nie pamiętał, że to ona tylko ona była przez cały czas przy zmarłym, że w jej objęciach wydał ostatnie tchnienie. Niedawno pytałam czy mają jakiś kontakt z tą panią ............. odpowiedzieli mi że nie bo nie ma takiej potrzeby. :confused:

Pani Slowikowa
05-11-2008, 23:39
pewnie bali sie ze ona bedzie chciala jakiegos wynagrodzenia za opieke.. Takie wynagrodzenie nalezy sie tym ktorzy opiekuja sie chorymi.. Przewaznie robi sie to w testamencie w wypadku osoby towarzyszacej az do smierci..

jakempa
05-11-2008, 23:51
A może było tylko uczucie, ostatnia miłość życia? Czy pieniądze i wartości materialne mają wtedy znaczenie? Nie wszyscy myslą kategoriami materialnego posiadania, liczy się uczucie i głębia duszy. Rodzina tego pana okazała się głazem, może lepiej że ona nie szuka z nimi kontaktu, bo ma napewno dobre serce, i przypuszczalnie chodzi na jego grób, a rodzina, niewiadomo,,

Basia.
05-11-2008, 23:53
ja bym nie umiała potraktować w ten sposób kobiety, która była towarzyszką życiową przez ostatnie lata życia mojego ojca. Gdyby nie ta kobieta to mój sąsiad by wylądował w domu opieki :confused: ona nie rozbiła małżeństwa bo facet był wdowcem. Miała swoje mieszkanie, swoją emeryturę moim zdaniem zachowali się paskudnie.

Malgorzata 50
05-11-2008, 23:56
pewnie bali sie ze ona bedzie chciala jakiegos wynagrodzenia za opieke.. Takie wynagrodzenie nalezy sie tym ktorzy opiekuja sie chorymi.. Przewaznie robi sie to w testamencie w wypadku osoby towarzyszacej az do smierci..
Asiu ale ona nie była płatną opiekunką tylko towarzyszką z\tcia tego pana ..nie rozumiem takiego podejścia

Jadzia P.
06-11-2008, 00:04
Basiu, ja podam Ci zupełnie inny przykład.
Moja znajoma , bardzo elegancka pani, poznała dużo od siebie starszego pana.
Znajomość nie trwała długo. Kiedy ów pan oznajmił jej, ze jest smiertelnie chory , ona pomimo sprzeciwu jego dzieci, nakłoniła go by wzięli ślub.
Małżeństwo nie trwało długo, pan zmarł.
Ale moja znajoma jako żona odziedziczyła po nim cały majątek. Nie zwracała uwagi na to, że mieszkanie było również po zmarłej wcześniej żonie tego pana.
Nie liczyła się z jego dziećmi, zabrała wszystko.

Basia.
06-11-2008, 00:06
samo życie :confused: ludzie są różni.

Lila
06-11-2008, 00:17
Basiu, ja podam Ci zupełnie inny przykład.
Moja znajoma , bardzo elegancka pani, poznała dużo od siebie starszego pana.
Znajomość nie trwała długo. Kiedy ów pan oznajmił jej, ze jest smiertelnie chory , ona pomimo sprzeciwu jego dzieci, nakłoniła go by wzięli ślub.
Małżeństwo nie trwało długo, pan zmarł.
Ale moja znajoma jako żona odziedziczyła po nim cały majątek. Nie zwracała uwagi na to, że mieszkanie było również po zmarłej wcześniej żonie tego pana.
Nie liczyła się z jego dziećmi, zabrała wszystko.

A tak .To się zdarza częsciej niż myślimy.W mojej rodzinie też to nastąpiło.Dziadek żył po ślubie tylko pół roku .W zasadzie nie wiem ,dlaczego wyciągnął nogi .
Czy seks go wykończył i się rozleciał ,czy może żonka go przekarmiała ?

Pani Slowikowa
06-11-2008, 00:25
Moj dziadek tez sie ozenil drugi raz.. z kobieta ktora moglaby byc jego corka. Jednak to malzenstwo trwalo wiele lat i ona opiekowala sie nim do smierci.. Oczywiscie majatek tez poszedl dla niej.. wraz z drobiazgami przeznaczonymi dla mnie przez moja babcie.. :rolleyes:
trudno sie mowi.. nikt do niej nie mial pretensji.