PDA

View Full Version : Zawisc i zazdrosc (uczucia)


Mar-Basia
09-11-2008, 18:48
Proponuje abysmy wszyscy wspolnie zastanowili sie glebiej nad uczuciami ZAWISC i ZAZDROSC. Podejmijmy pragmatyczna dyskusje nad tymi dwoma uczuciami, starajmy sie uniknac pyskowek i osobistych wycieczek. Poprostu podajmy nasze okreslenie na te dwa uczucia ludzkie.


Zawiść to uczucie dyskomfortu powstające wtedy, gdy osobiste cechy, posiadane przedmioty lub osiągnięcia nie dorównują ich poziomowi/jakości u innych osób. W zawiści osoba chce posiadać to, co ma inny albo życzy drugiemu, aby był tego pozbawiony. Emocja (http://pl.wikipedia.org/wiki/Emocja) ta może być złośliwa, a nawet przewrotna, kiedy aktor uważa, że pewnych atrybutów, dóbr, które on ma nikt inny mieć nie powinien. Zawiść jest destruktywna dla stanu ducha.


Różnice pomiędzy zawiścią a zazdrością

Zazdrość (http://pl.wikipedia.org/wiki/Zazdro%C5%9B%C4%87) ma miejsce gdy aktualny lub pożądany związek romantyczny jest zagrożony przez osobę trzecią. Termin "zazdrość" jest semantycznie (http://pl.wikipedia.org/wiki/Semantyka) szerszy i obejmuje swoim zakresem "zawiść". Zazdrość pojawia się tylko w kontekście związków miedzy ludźmi gdy aktor obawia się ze może utracić partnera na rzecz rywala.
Obie emocje są negatywne na poziomie przeżyciowym, a także motywacyjno- behawioralnym. Ale są tu pewne różnice. Podczas gdy zawiść może mieć pozytywne konsekwencje, kiedy szukamy uznania innych przez rywalizację albo gdy zwiększamy wysiłki, aby więcej osiągnąć, to zazdrość jest prawie zawsze skażeniem relacji międzyludzkich.

Źródło: "http://pl.wikipedia.org/wiki/Zawi%C5%9B%C4%87_(emocja) (http://pl.wikipedia.org/wiki/Zawi%C5%9B%C4%87_(emocja))"

Mar-Basia
09-11-2008, 19:12
Zawiść nie bardzo szkodzi temu, przeciw komu jest skierowana, ten bowiem może łatwo ją zlekceważyć, a widzi przecież, że zawistnik sam się ośmiesza. Szkodzi jednak samemu zawistnemu i przyprawia go o męki.

(Leszek Kolakowski)

tadeusz50
09-11-2008, 19:25
Całe szczęście nie jestem ani zawistny ani zazdrosny, przynajmniej tak mi się wydaje.

Mar-Basia
09-11-2008, 20:34
Pozwole sobie zacytowac pare zdan:

Nie ulegajmy zawiści. Ci którzy zazdroszczą szczęścia innym powinni pracować dla osiągnięcia korzyści, a nie skupiać się na szkodzeniu tym którym coś się udało.

Chciałbym podkreślić że zawiść bierze się z braku pewności siebie, i dotyczy tylko ludzi niezadowolonych z własnego życia. Sądzę ze każdy człowiek powinien ambitnie stawiać przed sobą cele, i dążyć do osiągnięcia ich. Gdyby każdy postępował zgodnie z ta ideą zniknęła by zazdrość, i nikt nie czuł by się już ?gorszy?. Jestem pewny ze w świecie bez zawiści wszystkim żyło by się łatwiej i lepiej.

http://www.sciaga.pl/tekst/72588-73-swiat_bez_zawisci_apel_do_wspolczesnego_czlowieka (http://www.sciaga.pl/tekst/72588-73-swiat_bez_zawisci_apel_do_wspolczesnego_czlowieka)

wuere'le
09-11-2008, 21:35
Macie rację, życie bez zazdrości i zawiści było by lepsze, ale to utopia. Ile osobowości na świecie , tyle charakterów. Wiecie, człowiek rodzi się z białą kartą osobowości i dopiero życie je zapisuje, życie, czyli rodzice, rodzina, szkoła itp.
Marbella i Lila napisały tu wiele mądrych rzeczy na temat j.w. część cytowana, w części własne. Cenne było by jednak aby wyrazić tu własne zdanie. (Przepraszam Lilę, jeśli to jej własne słowa, jeśli tak, to chylę czoła, mądrze i ciekawie napisane).
Podobnie jak Tadeusz, nie znam w zasadzie uczucia zazdrości, nie wiem dokładnie jak to jest komuś, czegoś zazdrościć. Moja zazdrość ogranicza się do jednego, mianowicie, zazdroszczę niektórym ludziom umiejętności wykorzystania każdej sytuacji dla swego dobra. To jednak zazdrość wyłącznie taka enigmatyczna, nieuchwytna, trudna do określenia i w rezultacie na nikogo konkretnego nie nakierowana. W tej sytuacji nie podgryzam nikogo, nie szczypię, jak to dowcipnie powiedziała Lila, po prostu nie ma kogo. Sam też z tego powodu nie cierpię. Mogę sobie jedynie wyrzucać, że nie potrafię tak jak inni. Jak każdy medal, tak i ten ma swoją drugą stronę. Opisani przez mnie, oprócz tego sprytu, cwaniactwa, maja związane z tym stresy itp, ja tego nie mam i tu jestem od nich lepszy.

iksigrek
09-11-2008, 22:26
Zazdrość i zawiść jest często powodem ludzkich dramatów. Szkodzi temu, któremu się zazdrości też. A jeśli ktoś jest wrażliwy, to tym bardziej. Chęć posiadania tego, co ma ktoś z naszego otoczenia i dążenie do tego, nazwał bym raczej rywalizacją. Zawiść i zazdrość, myślę jest raczej uczuciem polegającym na tym, by ktoś nie miał tego, co mamy my. A jeśli osiągamy jakąś przewagę, to zazdrośnik lub zawistnik, będzie robił wszystko, byśmy to stracili. To taka prymitywna chęć dominacji w stadzie. Może to jest jakoś odziedziczone po praprzodkach. Z czasów, gdy rzucali w mamuty kamieniami?

ostatek
09-11-2008, 23:37
Tak pięknie i uczenie, tak inteligentnie piszecie o zawiści, zazdrości, złych emocjach i o nie poddawaniu się im.
A ja -
zazdroszczę - Wam... wiedzy, inteligencji, polotu... bo tak nie umiem, staram się, uczę... ech... :confused:
zazdroszczę - moim forumowym koleżankom wydziergującym cuda z kawałka nitki... łapię się za szydełko, żeby choć podobne, choć w połowie tak ładne wyheklować... ech... :confused:
zazdroszczę - sąsiadce, która godzinami siedzi w oknie i się nudzi... gdybym ja miała więcej czasu... ech...:confused:
zazdroszczę - Pani M, od której nabyłam Calineczkę; przysłała dziś MMS-a. Na focie - cudnej urody - gromadka nowonarodzonych szczeniaczków-bernardziów. Słodziaki takie, że zacałować tylko... a moja Calineczka więdnie w panieństwie. Rubin ma dopiero 5 miesięcy... ech... :confused:

Idę do kąta się wstydzić... nowy samochod sąsiada? własnego jeszcze plastrami nie lepię i sznurkiem nie związuję; futro sąsiadki? - kumpla na grzbiecie nosić nie będę, mój hektar futer przed kominkiem niech się wyleguje dalej... więc - co mnie obchodzą sąsiedzi? niech sobie mają...

jip
10-11-2008, 11:39
Czy zazdrość jest mi obca? wcale nie i pewne jest, że zazdroszczę tym, którzy potrafią śpiewać, tym, którzy potrafią dobrze tańczyć, którzy mają wiedzę na różne i wiele tematów, którzy znają wiele języków, którzy.... , no pewno, że im zazdroszczę, że tego nie mogę robić, że nie mam takich zdolności, ale nie jest to zawiść, raczej podziw. Natomiast nie zazdroszczę ludziom majątku, futer, samochodów, majątku itp, jakość jest to mi obce, chociaż nie mogę sobie pozwolić na dużo rzeczy, które mi się marzą - mają - dobrze.

Mar-Basia
10-11-2008, 11:40
Zawiść i zazdrość różne oblicza mają.
Zaraz po wojnie ,różnej maści komunistyczni działacze ,dorwawszy się do żłobu,mogli wreszcie zaspokoić wieloletnie uczucia zawiści wobec naszych elit,rugując ich ze stanowisk i majatków.
Tamci musieli odejść .Nawet twórca Gdyni.
A nieudolny ,lecz z dobrym pochodzeniem ,działał ku chwale ojczyzny,zapewniając sobie zaplecze w banku szwajcarkim.Co im się przydaje ..''do tych pór''.

Z kolei naród zaczął zazdrościć talonów i mieszkań,co doprowadziło do przewrotu.U nas - aksamitnego niejako.Gdzie indziej kończy sie to rewolucją i wieszaniem na latarnich - jak awoszy w Budapeszcie.Czyli zazdrość i zawiść niewolników,zawsze była zaczynem wszelakich rewolucji.:D
Jeżeli chcemy zwalczyć uczucia tzw.niskie,to bez uświadomienia sobie problemu,żadna terapia nie odniesie skutku.Bo wyparcie ,to ochrona wewnętrznej integralności i homeostazy psychicznej.
Prawdziwa homeostaza przynosi skutek wraz z usunięciem źródeł jej zachwiania.
Dysonanse poznawcze to czynnik destabilizujący, ale spychanie ich do nieświadomości to przysłowiowe "podcieranie dupy szkłem".Czyli aby usunąć toksyczne uczucie ,należy usunąć z pola widzenia to co je powoduje.
I dochodzę do sedna.:D
Gilotyna,szubienica i topór były od lat najlepszym lekarstwem na usunięcie poczucia nizszości,zawiści i zazdrości.
Dopiero całkiem niedawno ,wprowadzono strzał w potylicę oraz UB i SB-eckie kazamaty.
Teraz istnieje nowoczesna metoda ,mało bolesna.Mianowicie : podgryzanie ,ogryzanie i szczypanie w internecie.Jak mówię ,mało bolesna dla szczypanego.
Szczypiącego może doprowadzić do apopleksji i zejścia nawet.Z bezsilności.

W powyzszej wypowiedzi wyrazilas swoj gniew, oburzenie - ktore rozumiem. Usilujesz sprowadzic watek o zazdrosci i zawisci do NIENAWISCI, ktora jest innym uczuciem. Poszly w ruch topory, gilotyna, szubienice. Brakuje tylko glowy Marie-Antoinette.

Lila, w tym watku chodzi o ZAZDROSC i ZAWISC.

Zaczne od religi chrzescjanskiej i dziesieciu przykazan. X przykazanie: "Nie pozadaj zadnej rzeczy, ktora.........."

Aby je zrozumiec nalezy wyjasnic pojecie Zazdrosc i Zawisc.

Zazdroscic mozemy komus urody, inteligencji, talentu, zdrowia, bogactwa...powodzenia. Zazdrosci nie zawsze musi towarzyszyc zawisc.

Zazdrosc jest grzechem nietypowym, bo nie przynosi zazdrosnemu czlowiekowi zadnych korzysci. Wrecz przeciwnie - przynosi smutek z powodu dobra lub sukcesu drugiego czlowieka, zas radosc z jego porazki i kleski.
Zazdrosc zatem jest grzechem przeciw milosci blizniego, moze byc chorobliwa ale nie zawsze.


Zawisc zawsze idzie w parze z zadroscia. Jest chorobliwa samej w sobie. Charakteryzuje ludzi o wysokich aspiracjach i ograniczonych mozliwosciach. Zawisc jest uczuciem zywionym zawsze wobec kogos. Jest uczuciem rodzacym sie w porownaniu siebie z innym. Jest to uczucie negatywne. Rodzi sie np. w czlowieku, ktory widzi, ze komus lepiej uklada sie zycie, ze zwiedzil wiecej ciekawych miejsc, ze posiada wieksza erudykcje, ze samemu nie ma sie nic do powiedzenia, itd.

Zawisc jest zawsze nikczemna i wynika z potrzeby degradacji, a nawet unicestwienia innych. Ofiarami zawisci sa zwykle ludzie, ktorych autorytet moralny lub intelektualny wielokrotnie przewyzsza tych, ktorzy nie moga im dorownac. Miernoty moralne i intelektualne szkaluja i opluwaja zawsze lepszych od siebie. Nigdy odwrotnie.

Ludzi zazdrosnych mozna zrozumiec, nawet tolerowac, a czasami rowniez im wspolczuc. Zawistnych zawsze nalezy demaskowac, a takze - z wyjartkiem niezrownowazonych psychicznie - napietnowac.


"U sasiada zbiory zawsze wydaja sie lepsze, a jego krowa daje wiecej mleka" (Owidiusz)

Kazimierz
10-11-2008, 11:59
Czy Ty czasem nie wywołałaś tego wątku po to, aby wzbudzić w nas zazdrość ?
Miałaś tyle szczęścia w życiu,że można Ci tylko zazdrościć.
Nieszcześcia to tylko kontrapunkt, Twojego szczęścia. Zazdroszę Ci wszystkiego po trochu.

jip
10-11-2008, 12:04
Czy Ty czasem nie wywołałaś tego wątku po to, aby wzbudzić w nas zazdrość ?
Miałaś tyle szczęścia w życiu,że można Ci tylko zazdrościć.
Nieszcześcia to tylko kontrapunkt, Twojego szczęścia. Zazdroszę Ci wszystkiego po trochu.
Ale mam nadzieję, że nie jest to zawiść?

Mar-Basia
10-11-2008, 12:11
Czy Ty czasem nie wywołałaś tego wątku po to, aby wzbudzić w nas zazdrość ?
Miałaś tyle szczęścia w życiu,że można Ci tylko zazdrościć.
Nieszcześcia to tylko kontrapunkt, Twojego szczęścia. Zazdroszę Ci wszystkiego po trochu.

Kazimierzu, czy czytales poczatek watku? Jezeli nie, to przypominam:

"Proponuje abysmy wszyscy wspolnie zastanowili sie glebiej nad uczuciami ZAWISC i ZAZDROSC. Podejmijmy pragmatyczna dyskusje nad tymi dwoma uczuciami, starajmy sie uniknac pyskowek i osobistych wycieczek. Poprostu podajmy nasze okreslenie na te dwa uczucia ludzkie."


Faktycznie, wyczuwam w tobie nutke, a nawet powiedzialbym spora nutke zawisci. A moze sie myle? Czyzby czyste krytykanctwo z przekory?????

tadeusz50
10-11-2008, 12:12
Kazimierzu a czego można zazdrościć Marbelli. Niepewności pochodzenia? pochowania dwóch małżonków? Opluwania nawet na tym forum? Ja tego na pewno nie zazdroszczę.

jip
10-11-2008, 12:22
Pokręciłem usunąłem.jip

Basia.
10-11-2008, 12:29
Jestem w takim razie szczęsliwą kobietą bo nie potrafię nikomu niczego zazdrościć ani tym bardziej odczuwać zawiści :D bardzo się cieszę kiedy ludziom się dobrze wiedzie w życiu a jeżeli ktoś wzbudzi mój podziw to staram się czegoś nauczyć od obiektu swojego podziwu a nie skręcać się z zazdrości albo zawiści :D Potrafię się cieszyć z drobiazgów, życie składa się z drobiazgów. Unikam jak morowego powietrza zawistnych, maluczkich ludzików bo szkoda czasu życie jest zbyt krótkie.

Mar-Basia
10-11-2008, 12:45
Jestem w takim razie szczęsliwą kobietą bo nie potrafię nikomu niczego zazdrościć ani tym bardziej odczuwać zawiści bardzo się cieszę kiedy ludziom się dobrze wiedzie w życiu a jeżeli ktoś wzbudzi mój podziw to staram się czegoś nauczyć od obiektu swojego podziwu a nie skręcać się z zazdrości albo zawiści Potrafię się cieszyć z drobiazgów, życie składa się z drobiazgów. Unikam jak morowego powietrza zawistnych, maluczkich ludzików bo szkoda czasu życie jest zbyt krótkie.

Wobec tego jestesmy na tej samej "lini". Zazdrosc i zawisc - nieznane mi uczucia. Ciesze sie prawie wszystkim i jestem niepoprawna optymistka. A moze nie powinnam?:D

Basia.
10-11-2008, 12:55
Wobec tego jestesmy na tej samej "lini". Zazdrosc i zawisc - nieznane mi uczucia. Ciesze sie prawie wszystkim i jestem niepoprawna optymistka. A moze nie powinnam?:D
Powinnaś i rób to.

Mar-Basia
10-11-2008, 13:02
Powinnaś i rób to.
Nie musze robic - taka jestem od urodzenia! Poprostu zastanawiam sie czy nalezy trwac w tych zasadach? Francuskie przyslowie mowi: "za dobry - glupi".

Kazimierz
10-11-2008, 13:08
Kazimierzu, czy czytales poczatek watku? Jezeli nie, to przypominam:

"Proponuje abysmy wszyscy wspolnie zastanowili sie glebiej nad uczuciami ZAWISC i ZAZDROSC. Podejmijmy pragmatyczna dyskusje nad tymi dwoma uczuciami, starajmy sie uniknac pyskowek i osobistych wycieczek. Poprostu podajmy nasze okreslenie na te dwa uczucia ludzkie."
Faktycznie, wyczuwam w tobie nutke, a nawet powiedzialbym spora nutke zawisci. A moze sie myle? Czyzby czyste krytykanctwo z przekory?????
I tu sie różnimy. W pojmowaniu pojęć. Ja piszę o zazdrości , ty o zawiści. Ja też wyczuwam w tobie tą samą nutkę,co ty we mnie.
Ja podzielam pogląd na "zazdrość" wyrażoną w poście Ostatek.
Chcesz mi wmówić zawiść, podczas gdy ja mówię o zazdrości.
Gratuluję Ci szczęścia. Zrozumie ten, kto czytał ostatnią złotą myśl (cytat) Marbelli.

Mar-Basia
10-11-2008, 13:21
I tu sie różnimy. W pojmowaniu pojęć. Ja piszę o zazdrości , ty o zawiści. Ja też wyczuwam w tobie tą samą nutkę,co ty we mnie.
Ja podzielam pogląd na "zazdrość" wyrażoną w poście Ostatek.
Chcesz mi wmówić zawiść, podczas gdy ja mówię o zazdrości.
Gratuluję Ci szczęścia. Zrozumie ten, kto czytał ostatnią złotą myśl (cytat) Marbelli.

Kazimierzu, ciagle nie rozumiesz. Tu nie chodzi o Marbelle - jej nieszczescia, czy szczescia - TO NIE JEST PREGIEZ PUBLICZNY LUB STOS DLA CZAROWNIC, GILOTYNA,TOPOR,MIECZ, ktory niektorzy chca uczynic z tego watku. Czyzby az tak przeszkadzal i draznil, dobre sumienie chrzescjanina?

Tu jest dyskusja na temat pojecia ZAZDROSC i ZAWISC, bez wycieczek prywanych, WYTYKANIA Pani lub Pana "X".

Nie sprowadzaj interesujacego watku na twoje tory i to w wiadomym celu.

Jezeli masz inne okreslenie tych dwoch uczuc lub wad - podaj je, okresl generalnie. Mozesz nawet odniesc sie do zrodel naukowych, ktore napewno beda mile widziane.

Malgorzata 50
10-11-2008, 13:41
Ale tak prawdę mówiąc o czym tu dyskutować - zazdrość jest normalnym ludzkim uczuciem - i nie uwierzę nikomu kto mówi ,że nie zna tego uczucia -bo zazdrość związana jest z miłością ,przyjaźnią w ogóle kontaktami z innymi ludźmi,tak jak napisał ostatek związana jest z tym -że zazdrościmy bez złych uczuć tego czy tamtego -20-latkom ,że takie świeże ,dzieciom ,że beztroskie, rudej ,że ruda ,tej z lokami ,że ma loki itd.Ale tego typu zazdrość nie łączy się z żadnymi negatywnymi uczuciami w stosunku do osoby której zazdrościmy-ja np .zazdroszczę ludziom muzykalnym ..i co z tego.
Zawiść natomiast jest uczuciem bardzo negatywnym i co ważniejsze niszczącym dla zawistnika bo wynika z bardzo niskiego poczucia własnej wartości i dopadając delikwenta tylko je obniża jeszcze bardziej.A więc zawistnicy to ludzie w gruncie rzeczy nieszczęśliwi ale jednocześnie bardzo destrukcyjni.Każdy z nas mimo ,że się do tego nie przyznajemy, poczuł pewnie kiedyś to niemiłe dźgnięcie i cala sztuka polega na tym ,żeby to pozostało tylko ,krótkim niemiłym uczuciem ,a nie sposobem funkcjonowania

Basia.
10-11-2008, 13:45
Nie musze robic - taka jestem od urodzenia! Poprostu zastanawiam sie czy nalezy trwac w tych zasadach? Francuskie przyslowie mowi: "za dobry - glupi".
Jestem wierna swoim zasadom i nawet jak ktoś uważa mnie za głupią i naiwną /jest takich osób całkiem sporo/ nie dbam o to i robię swoje. Nie umiem i nie chcę być inną, ważne że podobam się sobie, gust mam podobno niezły. :D

Mar-Basia
10-11-2008, 14:01
Ale tak prawdę mówiąc o czym tu dyskutować - zazdrość jest normalnym ludzkim uczuciem - i nie uwierzę nikomu kto mówi ,że nie zna tego uczucia -bo zazdrość związana jest z miłością ,przyjaźnią w ogóle kontaktami z innymi ludźmi,tak jak napisał ostatek związana jest z tym -że zazdrościmy bez złych uczuć tego czy tamtego -20-latkom ,że takie świeże ,dzieciom ,że beztroskie, rudej ,że ruda ,tej z lokami ,że ma loki itd.Ale tego typu zazdrość nie łączy się z żadnymi negatywnymi uczuciami w stosunku do osoby której zazdrościmy-ja np .zazdroszczę ludziom muzykalnym ..i co z tego.
Zawiść natomiast jest uczuciem bardzo negatywnym i co ważniejsze niszczącym dla zawistnika bo wynika z bardzo niskiego poczucia własnej wartości i dopadając delikwenta tylko je obniża jeszcze bardziej.A więc zawistnicy to ludzie w gruncie rzeczy nieszczęśliwi ale jednocześnie bardzo destrukcyjni.Każdy z nas mimo ,że się do tego nie przyznajemy, poczuł pewnie kiedyś to niemiłe dźgnięcie i cala sztuka polega na tym ,żeby to pozostało tylko ,krótkim niemiłym uczuciem ,a nie sposobem funkcjonowania

Wlasnie to usilowalam przekazac w poscie nr 10 tego watku. Zazdrosc mozna wybaczyc - z zawiscia nalezy walczyc.

Malgorzata 50
10-11-2008, 14:06
No to mamy consensus.

Mar-Basia
10-11-2008, 14:15
No to mamy consensus.
No widzisz, nie jest az tak zle.

Kazimierz
10-11-2008, 14:33
Ale tak prawdę mówiąc o czym tu dyskutować - zazdrość jest normalnym ludzkim uczuciem - i nie uwierzę nikomu kto mówi ,że nie zna tego uczucia -bo zazdrość związana jest z miłością ,przyjaźnią w ogóle kontaktami z innymi ludźmi,tak jak napisał ostatek związana jest z tym -że zazdrościmy bez złych uczuć tego czy tamtego -20-latkom ,że takie świeże ,dzieciom ,że beztroskie, rudej ,że ruda ,tej z lokami ,że ma loki itd.Ale tego typu zazdrość nie łączy się z żadnymi negatywnymi uczuciami w stosunku do osoby której zazdrościmy-ja np .zazdroszczę ludziom muzykalnym ..i co z tego.
Zawiść natomiast jest uczuciem bardzo negatywnym i co ważniejsze niszczącym dla zawistnika bo wynika z bardzo niskiego poczucia własnej wartości i dopadając delikwenta tylko je obniża jeszcze bardziej.A więc zawistnicy to ludzie w gruncie rzeczy nieszczęśliwi ale jednocześnie bardzo destrukcyjni.Każdy z nas mimo ,że się do tego nie przyznajemy, poczuł pewnie kiedyś to niemiłe dźgnięcie i cala sztuka polega na tym ,żeby to pozostało tylko ,krótkim niemiłym uczuciem ,a nie sposobem funkcjonowania

Zgadzam sie z twoim rozumieniem obydwu pojęć, Małgosiu.
Niepotrzeba "naukowych" definicji tych słów, a ich interpretacja jest indywidualna.
Używamy słowa "zazdrość" niemalże codziennie zamiast innych słów.
"Ach, jak ci zazdroszczę twojej cery...", "Jedno, czego ci zazdroszczę to zdrowia..." -tak mówię często koledze, który ma 82 i nie ma tego co ja. Jest z takiej mojej zazdrości zadowolony.
Zazdrościć komuś, że mieszka na Florydzie, toż on zazdrości mnie, że mieszkam w Gdańsku.
Obydwaj sobie zazdrościmy, i to jest piękne.

Mar-Basia
10-11-2008, 14:43
Proponuje przeczytas ponizsza wypowiedz:


Za każdym razem, gdy bezpośrednio stykam się z ludzką zawiścią -
szokuje mnie to. Kompletnie nie potrafię się do tego przyzwyczaić na
poziomie ogólnoludzkiego odczuwania. Wiem czym jest zawiść, jak się
objawia, czym jest uwarunkowana, ale to nie wystarcza by ją zrozumieć,
stojąc przed nią twarzą w twarz. Szczególnie, że zazwyczaj dopada
znienacka. Jak już mój pierwszy szok z powodu zetknięcia się z zawiścią
zmaleje, to moje myśli ogarnia zdziwienie, że ktoś nadal w ten sposób
postępuje. Szczególnie, że półki księgarń i bibliotek, uginają się od
literatury poradnikowej z zakresu psychologii, psychoedukacji czy
motywacji, w których można przeczytać wiele interesujących myśli
o własnym samorozwoju.

Piszę Ci dzisiaj o tym, ponieważ zawiść, wcale nie jest takim rzadkim
uczuciem, jakby mogło się wydawać. I co dziwi, to fakt, że doskwiera ona
w kraju, w którym zdecydowana większość ludzi deklaruje nie czynić
drugiemu, co jemu niemiłe.



Ciag dalszy na linku:
http://forum.psychorada.pl/viewtopic.php?t=89

Babcia Iwa
10-11-2008, 15:10
Zawiści w sobie nie mam ani mściwości, nie zazdroszczę nikomu ich dorobku, ale zazdroszczę dobrych wykształconych dzieci. Mój synuś nie bardzo chciał się uczyć i odwrotnie reagował na moje rady. Kochającą rodzinę i dobre dzieci - to niektórym zazdroszczę.Urody jak pisze Basia też nie zazdroszczę bo w młodości miałam jej dość i zdolności np do tańca i śpiewu. Tańczyłam w zespole baletowym i byłam uczennicą wokalu u prof. Kazimierza Gromnickiego - nestora teatru z Gliwic. / Ojca Bolesława Gromnickiego/.Może niektórzy mi zazdrościli - ale mnie to nie dotykało.

Malgorzata 50
10-11-2008, 16:00
"Na koniec dobra wiadomość - okazuje się też, że odczuwanie uczucia
zawiści, może mieć też pozytywne konsekwencje http://forum.psychorada.pl/images/smiles/icon_smile.gif Ale tylko wtedy, gdy
to uczucie staje się mobilizującym środkiem dopingującym do zwiększania
własnych wysiłków na drodze do swojej doskonałości."
cd.cytatu może jako happy end?

iksigrek
10-11-2008, 16:47
Osz! Wy zazdrośnicy!!! Jak możecie zazdrościć?:)

Mój sąsiad, to bogaty człowiek, ale wcale mu tego nie zazdroszczę, bo na nic nie ma czasu. Nawet na urlop nie jedzie, a żona jeździ sama. Do kitu z takim bogactwem.
Mój wujcio ma talent i malował całe życie. Nic tylko malował, malował. Potem wystawy, wernisaże, prasa, czasem radio czy telewizja. W większości mu liczyli jego kasę, zazdrościli sławy, na ówczesne czasy kontaktów zagranicznych, a nikt nie chciał w nim zobaczyć delikatnego samotnego i wrażliwego człowieka.
Nie miałbym mu czego zazdrościć.

Kuzyn jest prawnikiem. Prowadzi kilka kancelarii. Kasiora leci, a nerwy i nie przespane noce jeszcze bardziej.

Sąsiadka ma ciągle nadmiar czasu chyba, więc przesiaduje przy oknie i ciągle wszystko widzi i wszystko ją denerwuje.

Wolę to swoje, skromne życie. Ciche, ani bogate, ani biedne. Wolę moje marzenia. Bo gdy ktoś coś chce mieć, to widzi tylko to co chce mieć, a nie wie, lub nie zdaje sobie sprawy z tego, że za wszystko w życiu się płaci jakąś cenę. Tak więc im więcej się ma, tym więcej w jakimś sensie się płaci.

Basia.
10-11-2008, 16:50
Zawiści w sobie nie mam ani mściwości, nie zazdroszczę nikomu ich dorobku, ale zazdroszczę dobrych wykształconych dzieci. Mój synuś nie bardzo chciał się uczyć i odwrotnie reagował na moje rady. Kochającą rodzinę i dobre dzieci - to niektórym zazdroszczę.Urody jak pisze Basia też nie zazdroszczę bo w młodości miałam jej dość i zdolności np do tańca i śpiewu. Tańczyłam w zespole baletowym i byłam uczennicą wokalu u prof. Kazimierza Gromnickiego - nestora teatru z Gliwic. / Ojca Bolesława Gromnickiego/.Może niektórzy mi zazdrościli - ale mnie to nie dotykało.
zboczę trochę z tematu /wybaczcie/ :D zauważyłam, że kilka barwnych postaci z naszego forum wybrało pracę na kolei i zżera mnie ciekawość co takiego miała w sobie ta praca, że Bogda50 pisząca wiersze, malująca, grająca na gitarze /posiadająca z pewnością mnóstwo innych talentów/, Ty tańcząca w zespole baletowym i śpiewająca, Urszulka Kol bardzo uzdolniona graficznie zdecydowałyście się na tę pracę? :D Kiedy czytałam w wątku o pracy na kolei Wasze posty /zaraz polecę na ten wątek/ pełne pasji widać bylo, że ta praca bardzo Wam odpowiadała. :D

Mar-Basia
10-11-2008, 16:55
Jacku, Basiu, Magorzato, Babciu-Iva, Jip - a ja sie ciesze, ze mozemy w sposob pragmatyczny dyskutowac o tych dwoch, tak znanych wadach "homo sapiens". Wlasnie o to mi chodzilo.
Jacku, podpisuje sie rekami i nogami pod tym co napisales. Dziekuje.
Piszcie dalej, podawajcie przyklady, mowcie co czujecie na temat zazdrosci i zawisci.

iksigrek
10-11-2008, 17:12
Co czuję gdy spotykam ludzi zazdrosnych i zawistnych? Oczywiście w złym znaczeniu zazdrośników i zawistników.
Normalnie w świecie omijam ich z daleka, bo z reguły uzywają tak prymitywnych docinek, że jestem całkowicie zaskakiwany polotem ich głupoty i prymitywną argumentacją swoich odczuć.
To taki jakiś "toksyzm". Tak silny, że źle się czuję przez kilka dni po ewentualnym obcowaniu z takimi "osobnikami". Czuję się tak źle, że prze kilka dni utrudnia mi to pracę i skoncentrowanie się na sprawach dnia codziennego.
Kiedyś mój stary przyjaciel stwierdził, że chyba jestem zbyt słaby psychcznie i powinienem popracować nad sobą.
Myślę że nie, bo jestem tak silnym psychicznie, że potrafię zapanować nad sobą i z reguły nie odpowiadam. Bo jak można komuś tłumaczyć, że nie jest się wielbłądem. Wolę już "odchorowywać" takie spotkania któregoś stopnia niż dyskutować i tłumaczyć się z czegoś, diabli wiedzą z czego.

jip
10-11-2008, 18:10
Jacku napisałeś o sąsiedzie, prawniku, malarzu - całkowicie z Tobą się zgadzam, można dodać jeszcze niejednego ale najgorsze, że wszyscy, którzy im zazdroszczą, nie pomyślą, żeby pozazdrościć im , włożonych w to nerwów, wysiłku, nieprzespanych nocy itp. Mają to niech im będzie, ktoś musi mieć. Ale napisałem, że ja zazdroszczę ludziom, którzy umieją śpiewać, pograć na jakimś instrumencie, tak dla siebie, tak przy ognisku, dla kogoś bliskiego, no niestety mi słoń nadepnął na ucho. Trudno możecie mnie wykląć ale nic na to nie poradzę,tylko, że ta zazdrość nie jest złośliwą, nie jest zawiścią.

Mar-Basia
10-11-2008, 18:12
Osz! Wy zazdrośnicy!!! Jak możecie zazdrościć?:)

Mój sąsiad, to bogaty człowiek, ale wcale mu tego nie zazdroszczę, bo na nic nie ma czasu. Nawet na urlop nie jedzie, a żona jeździ sama. Do kitu z takim bogactwem.
Mój wujcio ma talent i malował całe życie. Nic tylko malował, malował. Potem wystawy, wernisaże, prasa, czasem radio czy telewizja. W większości mu liczyli jego kasę, zazdrościli sławy, na ówczesne czasy kontaktów zagranicznych, a nikt nie chciał w nim zobaczyć delikatnego samotnego i wrażliwego człowieka.
Nie miałbym mu czego zazdrościć.

Kuzyn jest prawnikiem. Prowadzi kilka kancelarii. Kasiora leci, a nerwy i nie przespane noce jeszcze bardziej.

Sąsiadka ma ciągle nadmiar czasu chyba, więc przesiaduje przy oknie i ciągle wszystko widzi i wszystko ją denerwuje.

Wolę to swoje, skromne życie. Ciche, ani bogate, ani biedne. Wolę moje marzenia. Bo gdy ktoś coś chce mieć, to widzi tylko to co chce mieć, a nie wie, lub nie zdaje sobie sprawy z tego, że za wszystko w życiu się płaci jakąś cenę. Tak więc im więcej się ma, tym więcej w jakimś sensie się płaci.

Cos o zawisci z mego podworka. Zaczne od tego, ze jednej rzeczy mi nikt nie zadroscil ani byl o to zawistny - to pare miesiecy spedzone w obozie koncentracyjnym KL Auschwitz - jakos nie bylo chetnych!!!!

Potem w szkole podstawowej, tez mi nikt niczego nie zazdroscil ani byl zawistny - poprostu bylysmy zgrana grupa zgrywusek w szkole przy klasztornej.

W liceum (nie wiem jak to sie teraz nazywa w Polsce), nie zazdroszczono mi starych butow i szarych kiecek. Zazdroszczono mi, ze gralam fajnie na pianinie amerykanskie boogi, swingi i mialam tuzin fajnych kumpli.

Zazdrosc i zawisc zaczelam poznawac, kiedy po powrocie z zagranicznych studiow - stanelam na nogi, ciezko pracowalam, czasami 24/24,; zarabialam sporo kasy i mialam fajnego przyjaciela i potem meza.

Potem spotkalam sie z zadroscia kolegow prawnikow w Szwajcarii, ktorzy mieli mniej klientow, mniej ciekawe sprawy, mniej kancelarii i mniej kasy.

Nikt mi nie zazdroscil 7-ga dzieci, raczej uwazano mnie za "matke rodzicielke".

Nikt mi nie zazdroscil zgonu dwoch mezow, dostalam setki szczerych lub nieszczerych kondelencj!.

Nikt mi nie zazdroscil, ze wzielam dobrowolna emeryture i usunelam sie z businesu na korzysc synow.

Tak sie dziwnie zlozylo, ze jednego dnia mialam genialna mysl i dolaczylam do Forum Seniora - i tu zaczal sie lomot! Zrobiono ze mnie na sile Zydowke, dyslektyczke, matola, analfabetke, osiolka-matolka.....poprostu zmieniono moja osobowosc, ze gdybym byla slaba psychicznie osoba, nie rozpoznalabym sie w lustrze. Innymi slowy spotkalam sie z nienawiscia i potem z zazdroscia.

Niewazne...dam sobie z tym rade. Jestem szczesliwa, bowiem poznalam wirtualnie pare wspanialych przyjaciol, na ktorych moge liczyc, wsrod ktorych czuje sie doskonale. No i najwazniejsze.......poprawilam rodzinny jezyk, ktorego nie uzywalam od ponad 30 lat.

Widzicie, czasami z zazdrosci i zawisci - tez mozna ciagnac korzysci. Hihihihi;)

basia73
10-11-2008, 18:23
Zawiść i zazdrość idą w parze. Nie wierzę, że jest na tym świecie chociaż jeden człowiek, który by tego uczucia nie doświadczył.

nutaDo
10-11-2008, 18:34
- co powiecie na takie określenie. Żona czyli ta, która jest zazdrosna o swojego męża. .
Widziałam jak mąż poniżał żonę w różnych sytuacjach, jak świetnie się bawił jej kosztem i ogólnym potępieniem właśnie jej.Były oczywiście kobiety i różne w związku z tym uwagi:uważaj żona widzi, a ona jest zazdrosna...
Uczestniczyłam w cierpieniu tej osoby, bo była mi bliską.
Nie chodzi o to, co robić, to minęło - nie lubię tego określenia: zazdrosna żona, bo jest okrutne.

Basia.
10-11-2008, 19:06
pewnie tak, jego sprawa. Tak jak pisałam chyba jestem jakaś nienormalna bo zazdrościć nie potrafię natomiast potrafię podziwiać. :D Basiu, piszesz z czym sie spotkałaś na tym forum i co czujesz. Zastanawiam się w tej chwili co czuły Alisia i Zosia i co czuje senior bo oni po główkach głaskani przez nikogo nie byli i nie są? Zosia i Alisia obrywały równo w wątkach amerykańskich a o seniorze nawet powstał wątek Prorok X. Jaką odpornością psychiczną może pochwalić się ta trójka tylko pogratulować im cholernej odporności psychicznej należy.

ewamariae
10-11-2008, 19:22
A mnie czasem zazdrość dopada, jakby znienacka...no bo np przepracowałam prawie 40 lat.To co dostaję za to ...szkoda gadac.A taki smarkacz, nazwijmy sasiad. pracownik wojskowy
po 20 latach idzie sobie na emeryturke, dostanie dwa razy tyle co ja, ale to nic co roku jakies dotacje a to do remontu mieszkania, a to mundurowe...itp, itd..nie jest to zawiśc ale zwykła zazdrość i żal do swiata,ze tak sie dzieje.mało on sobie może drugie tyle dorobic w ochronie...az prosza a ja co , gdzie..?
poszłabym może i do pracy ale kto zatrudni 60 latkę z problemami zdrowotnymi, co?? No to co to jest zazdrośc , zawiśc , a może tylko żal......

Mar-Basia
10-11-2008, 19:23
pewnie tak, jego sprawa. Tak jak pisałam chyba jestem jakaś nienormalna bo zazdrościć nie potrafię natomiast potrafię podziwiać. :D Basiu, piszesz z czym sie spotkałaś na tym forum i co czujesz. Zastanawiam się w tej chwili co czuły Alisia i Zosia i co czuje senior bo oni po główkach głaskani przez nikogo nie byli i nie są? Zosia i Alisia obrywały równo w wątkach amerykańskich a o seniorze nawet powstał wątek Prorok X. Jaką odpornością psychiczną może pochwalić się ta trójka tylko pogratulować im cholernej odporności psychicznej należy.

Wobec tego dlaczego DOPUSCILAS aby Alisia i Zosia dostaly dwumiesiecznego BANA??????? Dlaczego nie protestowalas otwarcie na Forum, ze byly okrzyczane trollami? Byl przeciez taki watek, jezeli pamiec mnie nie myli. Dlaczego nie pisalas otwarcie, ze dzieje sie im krzywda? Jestes moderatorem i pilka byla w Twoich rekach.

Basia.
10-11-2008, 19:27
Wobec tego dlaczego DOPUSCILAS aby Alisia i Zosia dostaly dwumiesiecznego BANA??????? Dlaczego nie protestowalas otwarcie na Forum, ze byly okrzyczane trollami? Byl przeciez taki watek, jezeli pamiec mnie nie myli. Dlaczego nie pisalas otwarcie, ze dzieje sie im krzywda? Jestes moderatorem i pilka byla w Twoich rekach.
jest normalnym użytkownikiem forum, nie pisalam w tamtych wątkach teraz weszłam i poczytałam. Moderatorem wątków zagranicznych jestem od niedawna. O ile się nie mylę Zosia nie jest zbanowana, wybierała się do Polski.

mimoza
10-11-2008, 19:41
Rozumiałam, że miało być o zazdrości i zawiści w ogólnym zarysie i w osobistych odczuciach i czuciach tych dwóch "zjawisk".Tymczasem również tutaj osobiste wycieczki psują klimat tego wątku. Smutne. A myślałam, że w końcu ...
Cz

jip
10-11-2008, 20:03
A może tak kupicie dziewczyny pół litra, usiądziecie pod drzewem i sobie podacie rączki i powiecie ,oczywiście po wypiciu, zgoda!
Zakopcie wszystko co was bolało, zapomnijcie o tym i znowu wypijcie i.......

Mar-Basia
10-11-2008, 20:12
Rozumiałam, że miało być o zazdrości i zawiści w ogólnym zarysie i w osobistych odczuciach i czuciach tych dwóch "zjawisk".Tymczasem również tutaj osobiste wycieczki psują klimat tego wątku. Smutne. A myślałam, że w końcu ...
Cz
Masz racje, sorry. Ale jezeli ma sie wyjasniac sprawy zwiazane z zawiscia - trzeba rowniez troche trzepnac prawdy ....aby nie bylo nieporozumien. dziekuje za Twoja uwage - jest uzasadniona.

Mar-Basia
10-11-2008, 20:15
A mnie czasem zazdrość dopada, jakby znienacka...no bo np przepracowałam prawie 40 lat.To co dostaję za to ...szkoda gadac.A taki smarkacz, nazwijmy sasiad. pracownik wojskowy
po 20 latach idzie sobie na emeryturke, dostanie dwa razy tyle co ja, ale to nic co roku jakies dotacje a to do remontu mieszkania, a to mundurowe...itp, itd..nie jest to zawiśc ale zwykła zazdrość i żal do swiata,ze tak sie dzieje.mało on sobie może drugie tyle dorobic w ochronie...az prosza a ja co , gdzie..?
poszłabym może i do pracy ale kto zatrudni 60 latkę z problemami zdrowotnymi, co?? No to co to jest zazdrośc , zawiśc , a może tylko żal......

Wg mnie to nie jest ani zazdrosc ani zawisc. Jest to BOL, UZASADNIONY ZAL i PROTEST przeciwko niesprawiedliwosci. Bardzo jest mi przykro, ze w Polsce sa takie kontrasty w traktowaniu ludzi.

ostatek
10-11-2008, 21:01
[...] przepracowałam prawie 40 lat.To co dostaję za to ...szkoda gadac.A taki smarkacz,[...] pracownik wojskowy po 20 latach idzie sobie na emeryturke [...]
Ewamariae, może warto sprawdzać dokładnie informacje, bo to co piszesz o "mundurowych" brzmi dla mnie jak bajka. Owszem, jest tzw."sufitówka" (na zakup farb może wystarczy), "mundurowe" zostaje wliczone w emeryturę (kwota nie oszałamia), dodatek za stopień (przez 20 lat stopnia generała się nie dorobił, więc... jak wyżej). Kwestia dorabiania: może dorobić określoną kwotę (na pewno nie drugie tyle). Zarobi więcej - właściwy Zakład Emerytalny tnie emeryturę bez litości. Efekt? Przez część roku delikwent pracuje za grosze, lub cały rok w niepełnym wymiarze czasu, co, oczywiście, ma przełożenie na zarobki...
Uwierz mi, wiem o czym piszę. :)

Pozazdrościć czasem warto. Wczoraj mruczałam z zazdrości o malusie bernardzie. Wieczorem przyszła kicia sąsiedzka i w nocy powiła trzy "łaciatki". Kicia od kilku lat traktuje nasz dom jak izbę porodową... ;) Ślepy los się postarał, bom niesprawiedliwość mu wytknęła? a że ślepy, to i zwierza mu się pomyliły?... :confused:

Malgorzata 50
10-11-2008, 21:25
marbello ale to jest tylko twoja prawda..jedynie słuszna ....od Zosi i Alisi obrywał każdy po równo i nikt z tego powodu nie miał zamiaru popełniać seppuku .Tu się z tobą Basiu nie zgodzę ,że byly (byla) to ucisnione przez zgraję wilków kobity.Dały radę .Z seniorem kłocę się zażarcie lub nie bo on ma jedną zaletę mówi co myśli i robi to otwarcie,a więc można prowadzić z nim zażarty boj lub dać sobie siana .Wszyscy mamy starcze odchyłki i trudno.Zamiast tropić wrogów o rzekomych zawistników nie lepiej omijać to co nam się nie podoba -ja też już tu robiłam za wszelkie odszczepieństwo oraz naczelną chamkę ,przygłupa i przyczynę załamań psychicznych i co z tego...nic kompletnie,więc proponuję po kielichu i ciągnijmy ten wątek dalej.Starajmy się nie być małostkowi -chociaż czasem to trudne.

Malgorzata 50
10-11-2008, 21:42
Wg mnie to nie jest ani zazdrość ani zawiść. Jest to BOL, UZASADNIONY ZAL i PROTEST przeciwko niesprawiedliwości. Bardzo jest mi przykro, ze w Polsce sa takie kontrasty w traktowaniu ludzi. Marbello,nieTYLKO w Polsce tak się składa ,że ludzie nie mają po równo,wszędzie tak jest. J np.a po iluś tam latach pracy w szkole zarabiam mniej więcej 1/4 tego co moje trzydziestoletnie dzieci ,a znam młodych ludzi ,dla których moja pensja to mniej niż dniówka i co z tego mam im zazdrościć ,a czego?Nie ich wina ani zasługa ,że teraz są lepsze czasy dla młodych i wykształconych .Ten mlody wojak też sobie tej emerytury nie wymyslil ,tylko może lepiej wybrał karierę i wykorzystal możliwości jakie daje słuzba w wojsku.
To jest właśnie coś co mnie w polskiej zawiści najbardziej denerwuje .Nie lubimy ludzi którym powodzi się lepiej ,mają lepsze pensje ,lepsze świadczenia itd.
A nie zastanawia nas ,że może byli lepiej wykształceni ,zdolniejsi wreszcie sprytniejsi ustawiając się w systemie tak ,żeby mieć z tego profit.
A może zamiast płakać i narzekać na niesprawiedliwość nie odchodzić na wcześniejsze emerytury tak gremialnie, nie wrzeszczeć na cały świat ,że się słuszne świadczenie odbiera siłą.Zainwestować w dokształt i jeszcze pozarabiać póki się da.Iewamariae twój post posłużył mi tylko jako pretekst do wypowiedzi -nie traktuj tego osobiście.

jip
10-11-2008, 21:42
marbello ale to jest tylko twoja prawda..jedynie słuszna ....od Zosi i Alisi obrywał każdy po równo i nikt z tego powodu nie miał zamiaru popełniać seppuku .Tu się z tobą Basiu nie zgodzę ,że byly (byla) to ucisnione przez zgraję wilków kobity.Dały radę .Z seniorem kłocę się zażarcie lub nie bo on ma jedną zaletę mówi co myśli i robi to otwarcie,a więc można prowadzić z nim zażarty boj lub dać sobie siana .Wszyscy mamy starcze odchyłki i trudno.Zamiast tropić wrogów o rzekomych zawistników nie lepiej omijać to co nam się nie podoba -ja też już tu robiłam za wszelkie odszczepieństwo oraz naczelną chamkę ,przygłupa i przyczynę załamań psychicznych i co z tego...nic kompletnie,więc proponuję po kielichu i ciągnijmy ten wątek dalej.Starajmy się nie być małostkowi -chociaż czasem to trudne.
Ja lece po kieliszki.
http://images42.fotosik.pl/29/927ad88b2c4721a2.jpg

Malgorzata 50
10-11-2008, 21:45
Dzięki,tylko sama nie będę piła.

jip
10-11-2008, 22:02
Dzięki,tylko sama nie będę piła.
To dla wszystkich na zgodę i pokój miedzy ludźmi i kłóćmy się nie upierdliwie, na wesoło, przecież i tak mamy niewielki wpływ na to co dzieje się wokół. Pozdrawiam wszystkich kłócących się na wesoło jip

Malgorzata 50
10-11-2008, 22:03
Pewnie ,ja też!!!!!

jip
10-11-2008, 22:07
Tylko nie przekraczajmy szczytu pijaństwa bo podobno szczyt pijaństwa to: Upić ślimaka żeby do domu nie wrócił

Konto usunięte
10-11-2008, 22:07
Trochę odejdę od tematu.. pozwolicie..? O zazdrości popiszę ,bo jest mi znana osobiście. Oto kilka przykładów ...
1. Kuchenka mojej znajomej była mała , biało-czerwona i miała tzw.,,duszę". Jak ja jej zazdrościłam...ale żeby zawiść..? Gdy zamieszkałam w sopockiej zdewastowanej służbówce ... zrobiłam sobie kuchnię na wzór tamtej .

2.Gdy usłyszałam, jak córka mojej znajomej gra na gitarze (samouk) , też jej pozazdrościłam..
3.Gdy widziałam obrazy wyszywane krzyżykiem , przez koleżankę z pracy... zazdrość znów dała znać o sobie...
Pomyślałam wtedy : Oni potrafią, a ja nie... Dlaczego to tak..? Dziś na pytanie: dlaczego to tak? odpowiadam : a dlaczego NIE..?
Dlaczego zazdrość ma być krokiem w stronę zawiści.. niech się stanie krokiem do kreatywności ... Ja tak właśnie robię...

Basia.
10-11-2008, 22:10
No to nalewajcie.:D :D

Basia.
10-11-2008, 22:12
Trochę odejdę od tematu.. pozwolicie..? O zazdrości popiszę ,bo jest mi znana osobiście. Oto kilka przykładów ...
1. Kuchenka mojej znajomej była mała , biało-czerwona i miała tzw.,,duszę". Jak ja jej zazdrościłam...ale żeby zawiść..? Gdy zamieszkałam w sopockiej zdewastowanej służbówce ... zrobiłam sobie kuchnię na wzór tamtej .

Gdy usłyszałam, jak córka mojej znajomej gra na gitarze (samouk) , też jej pozazdrościłam..
Gdy widziałam obrazy wyszywane krzyżykiem , przez koleżankę z pracy... zazdrość znów dała znać o sobie...
Pomyślałam wtedy : Oni potrafią, a ja nie... Dlaczego to tak..? Dziś na pytanie: dlaczego to tak? odpowiadam : a dlaczego NIE..?
Dlaczego zazdrość ma być krokiem w stronę zawiści.. niech się stanie krokiem do kreatywności ... Ja tak właśnie robię...
I o to chodzi. :D :D Ja podziwiam i mówię sobie dlaczego nie? :D

Jadzia P.
10-11-2008, 22:18
Wiecie komu ja tylko zazdroszcze ?
Tym co mają szczęście i trafiają szóstki w totka.
Nie pracowali, a mają .

Mar-Basia
10-11-2008, 22:18
marbello ale to jest tylko twoja prawda..jedynie słuszna ....od Zosi i Alisi obrywał każdy po równo i nikt z tego powodu nie miał zamiaru popełniać seppuku .Tu się z tobą Basiu nie zgodzę ,że byly (byla) to ucisnione przez zgraję wilków kobity.Dały radę .Z seniorem kłocę się zażarcie lub nie bo on ma jedną zaletę mówi co myśli i robi to otwarcie,a więc można prowadzić z nim zażarty boj lub dać sobie siana .Wszyscy mamy starcze odchyłki i trudno.Zamiast tropić wrogów o rzekomych zawistników nie lepiej omijać to co nam się nie podoba -ja też już tu robiłam za wszelkie odszczepieństwo oraz naczelną chamkę ,przygłupa i przyczynę załamań psychicznych i co z tego...nic kompletnie,więc proponuję po kielichu i ciągnijmy ten wątek dalej.Starajmy się nie być małostkowi -chociaż czasem to trudne.
Malgorzato, przeciez wlasnie to chcialam powiedziec miedzy liniami w odpowiedzi do Basi. Kazdy wie jak bylo. Jezeli byly takie "anioly" to dlaczego nikt nas nie opieprzyl i zaprotestowal - nie robic nalotow na niewinne osoby? Wszyscy oberwalismy - nie rozumiem skad ten pomysl, ze wiele osob palalo do nich nienawiscia i one wrazliwe osoby zle to znosily. Hipokryzja i tyle. Niestety nie mozna siedziec bezpiecznie pomiedzy dwoma stolkami bo mozna sobie przyciac pewne czesci ciala. Dobrze, ze choc w tej sprawie jestesly na tych samych "falach". Mysle, ze na innych rowniez, tylko "ostatnio" przekora wkroczyla w twoje dyskusje ze mna. Ciesze sie, ze zrozumialas moje odczucia na temat "brudnych" forow, gdzie pewne niedelikatne osoby probowaly i probuja podszywac sie pode mnie. Nie lubie chwytow ponizej pasa i jak do tej pory mam cywilna odwage powiedziec co mysle i zlozyc pod tym podpis. Na podgryzanie kostek bede reagowac, jestem tylko czlowiekiem - tak samo jak Ty.
Kielich przyjmuje z przyjemnoscia bowiem jestes inteligentna dziewczyna. Masz racje - ciagnijmy ten watek i inne dalej. Dbajmy tylko o forme a wszystko bedzie dobrze. Wznosze toast i pozdrawiam.

PS. Musimy wrocic do tematu - obiecalam to kolezankom z Forum. Chyba sie ze mna zgodzisz?

Basia.
10-11-2008, 22:27
nie musisz się ze mną zgadzać bo czesto się ze sobą nie zgadzamy :D i to rożne spojrzenie na wiele spraw nie zakłóca dobrych relacji między nami. :D Zdrówko.

Mar-Basia
10-11-2008, 22:31
Ja lece po kieliszki.
http://images42.fotosik.pl/29/927ad88b2c4721a2.jpg

Jip - ku ja Cie pewnie wycaluje! Jestes chic facetem. ;) Mysle, ze nie posadza nas na Forum o "witualna" milosc, hihihihihihi

Konto usunięte
10-11-2008, 22:32
Wiecie komu ja tylko zazdroszcze ?
Tym co mają szczęście i trafiają szóstki w totka.
Nie pracowali, a mają .
A ja im nie zazdroszczę. Teraz jest ich z czego okraść...... Są w kręgu zainteresowania oszustów , muszą pilnować by im ktoś dziecka dla okupu nie porwał... a ja przynajmniej mam sen spokojny....

Bianka
10-11-2008, 22:32
Witam :) Czytam sobie Waszą dyskusję i właśnie pomyślałam, że sprawy nie zawsze są takie, jak się nam wydaje. Bywa też - i to nawet dość często - że komuś się wydaje, że wszyscy mu zazdroszczą, ba, nawet jest o tym przeświadczony. Bo on taki piękny, młody i bogaty :) (na przykład). Tymczasem ci rzekomi zazdrośnicy, nawet nie zwracają na niego za bardzo uwagi. Mają swoje sprawy, swoje życie, a czyichś sukcesów nawet za sukcesy nie uważają. Bo po prostu mają inne ambicje, inne priorytety, zupełnie co innego uważają za ważne.
Rzekome ofiary zazdrości często gęsto są osobami, które za wszelką cenę chcą się dowartościować. Proszę mi wierzyć, że to dość częste przypadki.

Mar-Basia
10-11-2008, 22:35
Wiecie komu ja tylko zazdroszcze ?
Tym co mają szczęście i trafiają szóstki w totka.
Nie pracowali, a mają .
Mozecie mi wierzyc lub nie. Kiedys wygralam w 1975 roku spora kwote na wyscigach konskich. Nie mialam zielonego pojecia o koniach i calym bazarze. Skopiowalam milego "staruszka", ktory mi podszepnal w ucho jakie konie nalezy obstawic. Niestety skonczylo sie na tym "pierwszym razie". Hihihihi - Szkoda!;)

krystynast
10-11-2008, 22:39
Jako nowicjuszka, przejrzałam cały porrtal i trafiłam takze tutaj. Przeczytałam wasze posty i jakos dziwnie mi się zrobiło.....
Proszę mi wybaczyć.
Pozdrawiam Was.....

Malgorzata 50
10-11-2008, 22:51
Jasne Basiu, moderatorko droga -chociaż w ogólnych zarysach tak, w szczegółach czasem mamy inne zdanie.Ale na pewno nie można zarzucać ci hipokryzji .Wiem ,że nie cierpisz nalotów na poszczególne osoby.Mnie czasem bywa poniesie.Ale się staram.To po kielichu i do roboty!!!!Marbello chyba nie do końca dobrze się zrozumiałyśmy.Mnie się szczerze mówiąc nie podobało również nawoływanie do akcji przeciwko innym userom łącznie z apelem i specjalnym wątkiem.Bo uważam że z największą głupotę można zwalczać kulturom wdziękiem i przykładem osobistem.Ludzie piszą .ludzie są różni .....
Bianko rzadko cię widać ale jak wchodzisz to trafiasz w samo sedno -moim zdaniem

Mar-Basia
10-11-2008, 22:59
Jasne Basiu -chociaż w ogólnych zarysach tak, w szczegółach czasem mamy inne zdani.Ale na pewno nie można zarzucać ci hipokryzji .Wiem ,że nie cierpisz nalotów na poszczególne osoby.mnie czasem bywa poniesie.Ale się staram.

Malgosiu, jestesmy tylko ludzmi. Kazda z nas sie stara. :D

Bardzo sie ciesze z tego watku o zazdrosci i zawisci, ktory pozwolil wszystkim swobodnie sie wypowiedziec, na wszystkie bolace nas tematy. Uwazam, ze bylo to potrzebne. Dziekuje. :D

iksigrek
10-11-2008, 23:41
Jacku napisałeś o sąsiedzie, prawniku, malarzu - całkowicie z Tobą się zgadzam, można dodać jeszcze niejednego ale najgorsze, że wszyscy, którzy im zazdroszczą, nie pomyślą, żeby pozazdrościć im , włożonych w to nerwów, wysiłku, nieprzespanych nocy itp. Mają to niech im będzie, ktoś musi mieć. Ale napisałem, że ja zazdroszczę ludziom, którzy umieją śpiewać, pograć na jakimś instrumencie, tak dla siebie, tak przy ognisku, dla kogoś bliskiego, no niestety mi słoń nadepnął na ucho. Trudno możecie mnie wykląć ale nic na to nie poradzę,tylko, że ta zazdrość nie jest złośliwą, nie jest zawiścią.
No coś Ty:) Ja napisałem, że jeśli ktoś zazdrości w złym znaczeniu. Twoje odczucia, to raczej taka chęć posiadania jakiegoś talentu i podziw dla sztuki i bardziej może dla ludzi sztuki:)
Ale jak mawiała moja Ciocia, to talent ma jakiś każdy, tylko że nie każdy potrafi go odkryć, lub nie każdy ma to szczęście, że ktoś mu w tym pomoże.
W życiu bym nie chciał, byś poczuł się dotknięty moim zdaniem. Naprawdę. Jak bum cyk!

iksigrek
11-11-2008, 00:09
A wiecie czego w życiu doświadczyłem w związku z zazdrością.
Coś wam opiszę, taki "malutki" fragment mojego życia. Miałem wtedy chyba 11 lat.
Moim rodzicom tak "ktoś", kiedyś zazdroscił że nie miał sposobu dopiec, więc obrał plan niczym z piekła.
Rodzice po wojnie, zaczynali prawie od zera. Bez przerwy podkładali im jakieś świństwa( władza). Bo w rodzinie był i ksiadz, i ktoś był na Syberii, bo rodzina za granicą, bo moja Mamusia w kieleckich lasach na wygnaniu współpracowała z AK. Wię sami możecie sobie wyobrazić jak moglo być. Ale rodzice, to silni byli ludzie i dorabiali się jakoś i dbali o nas, swoje pociechy, a do biedy raczej się nie przyznawali. Nie powiem, bo rodzina, która zwiała za granicę, też o nas pamiętała.
No więc, kiedy sami własnoręcznie zaczęli budować dom, z cegły którą też sami wypalali(serio), wtedy znaleźli sie ludzie, którzy chcąc dokopać, mścili się na nas, na dzieciakach.
Przeżywałem to strasznie, kiedy idąc do szkoły, słyszałem po drodze za bramą sąsiada że idzie dojczeflufte, lub dojczeszwajn. Bo moja prababka była niemką. Ale przecież mamusia i babcia nie wyobrażały sobie, by być kimś innym niż Polkami. Inni na nasz widok wykonywali znak krzyża, tak jak byśmy byli diabłami. Jakoś te szykany znosiliśmy, bo byli i ludzie, którzy temu protestowali.
Więc wybrali jeszcze lepszy sposób. Głupstw naopowiadali w szkole, nauczycielce "wrażliwej" na swoim punkcie, na moich rodziców.
No i przypadło na mnie. Żeby dokopać rodzicom, wybrali mnie, najmłodszego dzieciaka, żeby ich bolało. Przychodziłem z płaczem do domu, a gdy wchodziłem do szkoły po schodach, ogarniał mnie paniczny lęk i strach. Nie pomagały tłumaczenia i błagania. Zabrała mnie Ciocia do siebie i tam kończyłem szkołę. Bedąc miedzy domem, daleko od rodziców, rodzeństwa, tylko dlatego, że ktoś potrafił być głupi w czystej formie i podły tak samo, jak głupi. ale ten strach pozostawał jeszcze długo.
Widzicie kochani do czego można doprowadzić? Jak mozna niszczyć człowieka. Jakimi sposobami?
Możecie mi wierzyć lub nie, ale ja autentycznie nikomu niczego nie zazdroszczę. Oczywiście w tym złym znaczeniu zazdrości.

Basia.
11-11-2008, 00:34
przykre to bardzo co Ciebie spotkało ze strony podłych ludzi. :mad:

iksigrek
11-11-2008, 00:45
Tak to czasem bywa Basiu. Bo powodem ludzkich nieszczęść jest często ta głupia, niczym nie uzasadniona zazdrość.
Ale ludzi o sercach niczym boskich też spotkałem. I to całą masę. Więc tamte lata, nie sa warte nawet wspominania. No chyba żeby się podzielić doświadczeniem, by można spojrzeć do czego i co może doprowadzić.

jip
11-11-2008, 11:51
No coś Ty:) Ja napisałem, że jeśli ktoś zazdrości w złym znaczeniu. Twoje odczucia, to raczej taka chęć posiadania jakiegoś talentu i podziw dla sztuki i bardziej może dla ludzi sztuki:)
Ale jak mawiała moja Ciocia, to talent ma jakiś każdy, tylko że nie każdy potrafi go odkryć, lub nie każdy ma to szczęście, że ktoś mu w tym pomoże.
W życiu bym nie chciał, byś poczuł się dotknięty moim zdaniem. Naprawdę. Jak bum cyk!
Ja bardzo rzadko czuję się dotknięty, a w Twojej wypowiedzi nic takiego nie było, po przeczytaniu następnego Twojego wpisu jestem zszokowany, że mogli być tacy ludzie, którychopisujesz, ale masz rację tak w tamtych czasach bywało, mój ojciec do końca życia nie wspominał o swoich przejściach w czasie wojny bo się bał. Pozdrawiam jip

Mar-Basia
11-11-2008, 12:03
Ja bardzo rzadko czuję się dotknięty, a w Twojej wypowiedzi nic takiego nie było, po przeczytaniu następnego Twojego wpisu jestem zszokowany, że mogli być tacy ludzie, którychopisujesz, ale masz rację tak w tamtych czasach bywało, mój ojciec do końca życia nie wspominał o swoich przejściach w czasie wojny bo się bał. Pozdrawiam jip

To co napisal Janusz jest przerazajace, wlasnie tak bylo w tamtych czasach i uwazam, ze nalezy o tym pisac, aby to sie nie powtorzylo. Bardzo mi przykto z powodu tego co przezyles Januszu, nie bylo to wesole dla mlodego chlopca.

Chce przy tej okazji powiedziec cos innego, na temat zawisci. Wiel osob, ktore ocalily zycie w obozach koncentracyjnych - nie chcialo mowic co przezyli. i wcale sie im nie dziwie. Jestem w pewnym sensie "poszkodowana" przez to milczenie. Ale jednego dnia, udalo mi sie wyciagnac z ojca pare wyznan. Straszne rzeczy opowiadal, wlasnie o zawisci panujacej w obozie koncentracyjnym - zawisci pomiedzy wiezniami - aby przetrwac. To byly zle czasy, ktore wyzwalaly w ludziach podle instynkty.

jip
11-11-2008, 12:27
Ja bym się zastanowił czy to była zawiść, czy to nie była czasem walka o byt, o przeżycie.... nie wiadomo do czego człowiek zdolny jest w skrajnych sytuacjach?

Mar-Basia
11-11-2008, 12:53
Ja bym się zastanowił czy to była zawiść, czy to nie była czasem walka o byt, o przeżycie.... nie wiadomo do czego człowiek zdolny jest w skrajnych sytuacjach?

Nauralnie, ze byla to walka o przezycie ale byla rowniez zawisc. Moj ojciec opowiedzial mi potworna scene. W ich grupie byl wiezien z Krakowa, inzynier z zawodu, mily czlowiek, pomagal kazdemu jak mogl - bo pracowal jako pomoc kuchenna. Bylo duzo zazdrosci kolo tego nieszczesliwca, ktory troche lepiej byl "ustawiony" w tej hierarhii obozowej. Jednego dnia nie starczylo "wody z ziemniakiem" dla wszystkich wiezniow i doszlo do bojki. Wpadlo kapo i jeden z tych co mu tak zazdroscil i byl zawistny i nie dostal "miski z polewa" wydal biednego nieszczesliwca z Krakowa - ze go zna i ze jest Zydem.
Konca historii nie opowiem - ale moge Cie zapewnic, ze skonczyla sie dramatycznie za co? Za "miske polewy"!

Jeden ze smutnych i tragicznych przykladow zazdrosci i zawisci.

Malgorzata 50
11-11-2008, 14:00
Wszystkim bym to nazwała ale nie zawiścią -bo to potwornie spłaszcza cała sprawę .Poczytajcie Borowskiego-wyklęty, ale jego obozowe opowiadania najlepiej w polskiej literaturze oddają to co dzieje się z ludźmi w warunkach ekstremalnych .Bohaterów w takich warunkach bywa kilku.A o zwierzętach walczących o przetrwanie nie mówi się ,że są zawistne.Obóz koncentracyjny sprowadzał w swym niewyobrażalnym okrucieństwie i cierpieniu ludzkie istoty do poziomu ich biologicznych instynktów -więc nie mówmy o zwiści na tym poziomie.Niektórym udało się uratować człowieczeństwo, nie wszyscy byli wystarczająco silni.Nie przykładajmy naszej dzisiejszej miary do niewyobrażalnego.Basiu ,przeciez ty tam bylaś????

Mar-Basia
11-11-2008, 14:24
Malgosiu - bylam, helas! Ludzie, ktorzy tam byli w wiekszosci walczyli o przetrwanie. Ale byly uczucia zawisci i zazdrosci. Proste, ziemne odczucia: zawisc, ze jakiejs wiezniarce udalo sie "zalatwic", ze nie ogolili jej glowy, drugiej, ze miala cieplejsza barhanowa kurtke, jeszcze innej, ze znala niemiecki i latwiej lawirowala w tym koszmarze. Cos wiem na ten temat. Rozmawialam z wieloma wiezniarkami w Polsce, Francji, nawet Ukrainkami, ktore sa czlonkami Stowarzyszen bylych wiezniow obozow koncentracyjnych z glowna siedziba w Paryzu. Po latach ludzie zaczynaja mowic. Moge Cie zapewnic, ze w wielu przypadkach nie brzmi to ladnie!

jip
11-11-2008, 16:18
http://images46.fotosik.pl/29/5a764b45a12d6c62.jpg
Smacznego To Wam się należy. Pozdrawiam jip

senior A.P.
11-11-2008, 16:28
Gdzie sie podzialy posty ?

Mar-Basia
11-11-2008, 16:51
http://images46.fotosik.pl/29/5a764b45a12d6c62.jpg
Smacznego To Wam się należy. Pozdrawiam jip

Jip'ie nie rozpuszczaj nas. Mniam, mniam.

ostatek
11-11-2008, 16:54
Gdzie sie podzialy posty ?
Tam, gdzie ich miejsce - w koszu. Wylądowaliśmy tam razem, choć nie wiem czy solidarne wpadanie jest słodsze i mniej bolesne... ;)

Malgorzata 50
11-11-2008, 19:00
Tak ja wiem ,że człowiek w sytuacjach ekstremalnych ujawnia wszystkie najgorsze i najlepsze cechy .Ale wiesz nie śmiem tego osądzać .Szczególnie w kategoriach zawiści i zazdrości Ty masz większe do tego prawo niż ja marbello

Mar-Basia
11-11-2008, 19:08
Tak ja wiem ,że człowiek w sytuacjach ekstremalnych ujawnia wszystkie najgorsze i najlepsze cechy .Ale wiesz nie śmiem tego osądzać .Szczególnie w kategoriach zawiści i zazdrości Ty masz większe do tego prawo niż ja marbello
Malgosiu, nie chce osadzac. Poprostu napisalam co mi mowiono. Sama nie wiem co bym zrobila w podobnych sytuacjach. Moze to samo? Nikt z nas nie wie! To byly zle czasy i nalezy codziennie prosic Boga aby sie nie powtorzyly.

gratka
11-11-2008, 20:21
To byly zle czasy i nalezy codziennie prosic Boga aby sie nie powtorzyly.
Wroćmy więc na chwilę do czasów najnowszych. Mam wrażenie, że niechęć ( a może to już zawiść ?) rodzi się we mnie, gdy ktoś eksponuje swoje walory typu bogactwo,życiowy fart, zdolności, stanowisko itd w okolicznościach, w których ta autoreklama nie jest konieczna, a nawet jest nie potrzebna. Odczuwam ją wówczas jako próżność lub wywyższanie się.
Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że w dużej mierze sami generujemy niechętną reakcję otoczenia.

iksigrek
11-11-2008, 21:43
Wroćmy więc na chwilę do czasów najnowszych. Mam wrażenie, że niechęć ( a może to już zawiść ?) rodzi się we mnie, gdy ktoś eksponuje swoje walory typu bogactwo,życiowy fart, zdolności, stanowisko itd w okolicznościach, w których ta autoreklama nie jest konieczna, a nawet jest nie potrzebna. Odczuwam ją wówczas jako próżność lub wywyższanie się.
Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że w dużej mierze sami generujemy niechętną reakcję otoczenia.
Napewno w wielu przypadkach tak jest, że ludzie nam zazdroszczą na nasze własne "życzenie", bo czują się poniżeni naszą arogancją w sensie "co to nie ja". A przecież każdy człowiek jest indywidualnością i bogactwem i każdy z nas ma w sobie jakąś mądrość godną naśladowania. Wystarczy zauważyć to i nie nosić głowy zbyt wysoko.
Ale są ludzie nienaprawialni i z jakąś zdeformowaną umiejętnością postrzegania świata, która daje im przyzwolenie na bycie upoważnionym do tego, co kto może posiadać i kim może być. Takich ludzi nie jest wielu, ale mimo wszystko jest to utrapieniem.

Mar-Basia
11-11-2008, 21:52
Napewno w wielu przypadkach tak jest, że ludzie nam zazdroszczą na nasze własne "życzenie", bo czują się poniżeni naszą arogancją w sensie "co to nie ja". A przecież każdy człowiek jest indywidualnością i bogactwem i każdy z nas ma w sobie jakąś mądrość godną naśladowania. Wystarczy zauważyć to i nie nosić głowy zbyt wysoko.
Ale są ludzie nienaprawialni i z jakąś zdeformowaną umiejętnością postrzegania świata, która daje im przyzwolenie na bycie upoważnionym do tego, co kto może posiadać i kim może być. Takich ludzi nie jest wielu, ale mimo wszystko jest to utrapieniem.

Jacku, cale lata mieszkam poza Polska. W miejscach w ktorych mieszkalam, nikt nikgo o nic nie pytal, stosunki z sasiadem ograniczaly sie do uprzejmego "dzien dobry" i "czy wszystko w porzadku". Ci co chcieli sie poznac, wymieniali wizytowki i ewentualnie ciagneli znajomosc. Moge Cie zapewnic, ze nikt nikomu nie zawiscil lepszego domu, lepszego samochodu, bardziej swiecacego roweru, czy bardziej wystawnego nagrobku na cmentarzu. Kazdy zyl jak uwazal.
W Polsce pierwsza osoba, ktora na sile z butami chce wejsc do ciebie jest najblizszy sasiad. Gryzie go ciekawosc i ...........a jak go nie wpuscisz obrabia ci 4 litery. Podobno co kraj to obyczaj, a moze jak piszesz postrzeganie swiata w inny sposob..

iksigrek
11-11-2008, 22:52
marbella123

Trudno się z tym nie zgodzić, co napisałaś o naszych "krajowych"cechach. Ale myślę, że to jest właśnie ta arogancja, z tym, że nie dotyczy ona wszystkich.
Wiesz o co się dziś pomodliłem? tak siedząc w fotelu i oglądając relacje z obchodów w Warszawie. Bo przecież mamy 11 listopada:)
Żebyśmy tak jak 90 lat temu, odzyskali niepodległy kraj, nasze Państwo, tak żebyśmy stali się jednym społeczeństwem. Bez tej głupiej zazdrości, gdzie wszyscy czuli by się ważni i potrzebni.
Myślę, że ta sąsiedzka zazdrość i zawiść, to wścibstwo, jest spowodowane jakimś kompleksem, brakiem poczucia własnej wartości i niską samooceną. Żebyśmy się tych cech wyzbyli.

Pani Slowikowa
12-11-2008, 00:14
Trudno się z tym nie zgodzić, co napisałaś o naszych "krajowych"cechach. Ale myślę, że to jest właśnie ta arogancja, z tym, że nie dotyczy ona wszystkich.
.

Mysle ze niektorzy ludzie lubia jak im sie zazdrosci i prowokuja innych tak aby oni im zazdroscili ..
Normalny czlowiek ma na tyle taktu i wrazliwosci aby nie ranic tych z ktorymi przebywa..
To nasze "zastaw sie a postaw sie" mozna stosowac tylko w wypadku gdy ma sie do czynienia z kims kto jest lepiej ustawiony.. Popisywanie sie swoimi wspanialosciami przy biednych czy chorych jest niestosowne..:rolleyes:

W Polsce tak jak w kazdym innym kraju jest tak samo.. sa wscibscy, sa zawistni, i sa "popisywacze"

iksigrek
12-11-2008, 00:44
W Polsce tak jak w kazdym innym kraju jest tak samo.. sa wscibscy, sa zawistni, i sa "popisywacze"

Ale inne nacje bardziej potrafią panować nad tymi "dolegliwościami". Więc musimy się jeszcze sporo nauczyć w tej materii. Jak by nie było, to dopiero otwieramy się na świat. Jest jeszcze większość wśród nas, która nigdy nie opuściła naszego kraju. Nawet nie była ta większość na wycieczce. A poznawanie innych tradycji, innego spojrzenia na świat i otaczających nas ludzi kształci i pozwala zauważyć siebie na tle innych.
Przebywanie wśród innych pozwala na refleksje nad własnymi słabościami. Ponadto, jesteśmy społeczeństwem jedno narodowym i jedno religijnym, więc stajemy się monopolistami w pewnym sensie na nasze mądrości, które nie zawsze są mądrościami. Ale nie dowiemy się o tym, póki nie będziemy mieli okazji skonsultować własnych zachowań na tle innych kultur i zwyczajów.

Pani Slowikowa
12-11-2008, 00:58
Ale inne nacje bardziej potrafią panować nad tymi "dolegliwościami". Więc musimy się jeszcze sporo nauczyć w tej materii. Jak by nie było, to dopiero otwieramy się na świat. Jest jeszcze większość wśród nas, która nigdy nie opuściła naszego kraju. Nawet nie była ta większość na wycieczce. A poznawanie innych tradycji, innego spojrzenia na świat i otaczających nas ludzi kształci i pozwala zauważyć siebie na tle innych.
Przebywanie wśród innych pozwala na refleksje nad własnymi słabościami. Ponadto, jesteśmy społeczeństwem jedno narodowym i jedno religijnym, więc stajemy się monopolistami w pewnym sensie na nasze mądrości, które nie zawsze są mądrościami. Ale nie dowiemy się o tym, póki nie będziemy mieli okazji skonsultować własnych zachowań na tle innych kultur i zwyczajów.

Ale monopolistami na co??
Czy myslisz ze we Francji czy Wloszech czy chocby Ameryce .. nie ma tych wad?? Sa i to nieraz bardziej widoczne niz w Polsce..
Zazdrosc ,zawisc, arogancja, malomiasteczkowosc, nowobogactwo itd itd sa wszedzie i widac to golym okiem..
W Polsce sa tez taktowni i dobrze wychowani ludzie z odpowiednimi manierami na codzien.. Wscibstwo jest ale tez i jest wielka kultura..
Najwyzszy czas aby Polacy nie mysleli o sobie jako o gorszym spoleczenstwie od jakis tam Szwajcarow czy Szwedow.. Bo czesto mysle ze sa nawet lepszym..:)

Kazimierz
12-11-2008, 07:33
Wroćmy więc na chwilę do czasów najnowszych. Mam wrażenie, że niechęć ( a może to już zawiść ?) rodzi się we mnie, gdy ktoś eksponuje swoje walory typu bogactwo,życiowy fart, zdolności, stanowisko itd w okolicznościach, w których ta autoreklama nie jest konieczna, a nawet jest nie potrzebna. Odczuwam ją wówczas jako próżność lub wywyższanie się.
Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że w dużej mierze sami generujemy niechętną reakcję otoczenia.

Mam podobne zdanie Gratko,jeśli chodzi o ten wątek,co wyraziłem zaraz na początku w poście 10: "Czy Ty czasem nie wywołałaś tego wątku po to, aby wzbudzić w nas zazdrość ?
Podzielam twój pogląd, że niektórzy lubią się popisywać swoim życiowym "smaretem", i podkreślać, że wszystko co w życiu osiągneli to ich "ciężka" praca,inteligencja i talet .

gratka
12-11-2008, 10:17
Kazimierzu
ja pisałam, zauważ proszę, tylko o swoim odczuciu. Miałam bardziej na myśli osobę, która w każdym poscie popisywała się sentencjami w języku obcym, a następnie - zniżając się do naszego poziomu - tłumaczyła je na polski.
Wszyscy pamiętamy Ewitę. Jej wiersze szczerze podziwiam, może czasem westchnęło mi się "że też na mnie nie spadł okruszek z jej talentu", ale nie czułam nigdy niechęci z tego powodu. Wprost przeciwnie, Ona wydawała mi się taka krucha i wrażliwa, że tylko chronić i dmuchać, że by nic złego jej nie spotkało ze strony forumowiczów. Ale gdy swą niewątpliwą werbalną inteligencję pokazują Panie w pyskówkach, to traktuję ich wyczyny jak popisy cyrkowe, doceniam niebanalne epitety i chwyty, wiem, że robią to z własnej woli, publicznie, licząc też na reakcję publisi. A ja, publisia, kierowana nie wiem czym,
chyba zawiścią (? ) zastanawiam się czy wart Pac pałaca, czy pałac Paca.
Piszę tylko o swoich odczuciach, nie generalizuję, ale podejrzewam, ze nieraz zawiścią tłumaczy się działanie pod wpływem innych uczuć, takich jak złość, chęć rewanżu po wyrządzonej krzywdzie, bo wówczas ani kawałka winy nie bierze się na siebie.

senior A.P.
12-11-2008, 15:01
Kto by tam dzisiaj wine bral na siebie - jestesmy "nieomylni i wszechwiedzacy" !
Tyle tylko,ze czasami jest nam z tego powodu glupio.
Zawisc i zazdrosc chadzaja parami.

Mar-Basia
12-11-2008, 17:18
Kto by tam dzisiaj wine bral na siebie - jestesmy "nieomylni i wszechwiedzacy" !
Tyle tylko,ze czasami jest nam z tego powodu glupio.
Zawisc i zazdrosc chadzaja parami.

Dobrze, ze zrozumiales, ze zawisc zawsze idzie w parze z zadroscia. Jest chorobliwa samej w sobie. Charakteryzuje ludzi o wysokich aspiracjach i ograniczonych mozliwosciach. Zawisc jest uczuciem zywionym zawsze wobec kogos. Jest uczuciem rodzacym sie w porownaniu siebie z innym. Jest to uczucie negatywne. Rodzi sie np. w czlowieku, ktory widzi, ze komus lepiej uklada sie zycie, ze zwiedzil wiecej ciekawych miejsc, ze posiada wieksza erudykcje, ze samemu nie ma sie nic do powiedzenia, itd.

Zawisc jest zawsze nikczemna i wynika z potrzeby degradacji, a nawet unicestwienia innych. Ofiarami zawisci sa zwykle ludzie, ktorych autorytet moralny lub intelektualny wielokrotnie przewyzsza tych, ktorzy nie moga im dorownac. Miernoty moralne i intelektualne szkaluja i opluwaja zawsze lepszych od siebie. Nigdy odwrotnie.

Ludzi zazdrosnych mozna zrozumiec, nawet tolerowac, a czasami rowniez im wspolczuc. Zawistnych zawsze nalezy demaskowac, a takze - z wyjatkiem niezrownowazonych psychicznie - napietnowac.

senior A.P.
12-11-2008, 18:14
Ale zawistnych nie ma wsrod nas - prawda ?

iksigrek
12-11-2008, 21:50
. Wscibstwo jest ale tez i jest wielka kultura..
Najwyzszy czas aby Polacy nie mysleli o sobie jako o gorszym spoleczenstwie od jakis tam Szwajcarow czy Szwedow.. Bo czesto mysle ze sa nawet lepszym..:)

No za te słowa, to KOCHAM Panią:) Pani Słowikowa:)

senior A.P.
13-11-2008, 11:16
O milosci w innym miejscu -prosze .

Mar-Basia
13-11-2008, 11:26
Zupelnie sie zgadzam z opinia, ze w Polsce mamy jeszcze ludzi taktownych i dobrze wychowanych, ktorzy znaja dobre maniery. Wlasnie taka Polske znalam wiele lat temu. Z zalem stwierdzam, ze Polska XXI wieku jest inna i ta Polska nie za bardzo mi sie podoba. Szwajcaria - nota bene rowniez - to nie ten sam kraj, ktory znalam dawniej. Nie mowiac o Francji, Anglii i Ameryce. Czasy sie zmienily, starsze pokolenie jest wypierane przez mlode - i jak wszedzie - powiedzmy sobie szczerze, "byl czas na wszystko". Niestety!

senior A.P.
13-11-2008, 11:29
Jakie wiec z tego wyciagniemy wnioski i co nalezy zrobic ???
Taki stan jest w calym swiecie !

Bianka
13-11-2008, 12:20
Zupelnie sie zgadzam z opinia, ze w Polsce mamy jeszcze ludzi taktownych i dobrze wychowanych, ktorzy znaja dobre maniery. Wlasnie taka Polske znalam wiele lat temu. Z zalem stwierdzam, ze Polska XXI wieku jest inna i ta Polska nie za bardzo mi sie podoba. Szwajcaria - nota bene rowniez - to nie ten sam kraj, ktory znalam dawniej. Nie mowiac o Francji, Anglii i Ameryce. Czasy sie zmienily, starsze pokolenie jest wypierane przez mlode - i jak wszedzie - powiedzmy sobie szczerze, "byl czas na wszystko". Niestety!
Marbello, jedno jest niezmienne. Starsze pokolenie zawsze narzeka na młodsze i uważa, że jego czasy były o wiele lepsze. Przypomnij sobie powiedzenie"o tempora, o mores!" Ileż ono już ma lat, a ciągle aktualne :)

tadeusz50
13-11-2008, 13:01
Marbello, jedno jest niezmienne. Starsze pokolenie zawsze narzeka na młodsze i uważa, że jego czasy były o wiele lepsze. Przypomnij sobie powiedzenie"o tempora, o mores!" Ileż ono już ma lat, a ciągle aktualne :)
Przecież ja to samo staram się głosić -młodzież mamy normalną, czyli taką jaką i myśmy byli-. Jak świat światem narzekało narzeka i będzie się narzekać na młode pokolenie, że jest inne gorsze. A tu jakoś świat idzie do przodu właśnie dzięki tej młodzieży, gdy wchodzi ona w wiek dorosłości.

Bianka
13-11-2008, 13:15
Przecież ja to samo staram się głosić -młodzież mamy normalną, czyli taką jaką i myśmy byli-. Jak świat światem narzekało narzeka i będzie się narzekać na młode pokolenie, że jest inne gorsze. A tu jakoś świat idzie do przodu właśnie dzięki tej młodzieży, gdy wchodzi ona w wiek dorosłości.
Otóż to, Tadziu :) To nasza młodość, nasze miłe wspomnienia opromieniają nam minione lata. Byliśmy młodzi i mieliśmy do czynienia bardziej z młodymi. Teraz jesteśmy niemłodzi i mamy do czynienia głównie z niemłodymi. Z młodymi też, oczywiście, ale oni już nie traktują nas jak równorzędnych partnerów i to nas często boli. Mamy też już swoje zakorzenione poglądy, zwyczaje i zasady, od których niechętnie odstępujemy, bo nie jesteśmy tak elastyczni jak dawniej. Może wpływa na to również bagaż posiadanego doświadczenia, nie wiem. W każdym razie czasy się zmieniają, a my nie zawsze chcemy zmieniać się wraz z nimi i dostosować do nowych realiów.
Nie twierdzę, że wszyscy są tacy, ale taka jest ogólna tendencja, jak mi się wydaje.

senior A.P.
13-11-2008, 16:47
Mlodziez mamy normalna ?
Ja uwazam,ze po dawce narkotykow i alkoholu - NIE !

tadeusz50
13-11-2008, 16:57
Augustynie przecież jak byliśmy młodzi też rówieśnicy pili alkohol. Z narkotykami zgoda bo w Polsce ich prawie nie było.

senior A.P.
13-11-2008, 17:09
Nie tylko rowiesnicy ale my tez i to rozny alkohol i rozne popijanie.
Tylko widzisz Tadeusz,mysmy sie jeszcze bali to czynic a dzisiaj tych obaw mlodzi juz nie maja, a tym bardziej "hamulce zawodza".

krystynacz46
13-11-2008, 17:11
Młodzież mamy taką ,jak wychowaliśmy( to znaczy nasze pokolenie), ja uważam ,że jest zdolna, wykształcona i wrażliwa.A margines zawsze był i będzie i nie ma się co dziwić.

jip
13-11-2008, 18:02
Nie tylko rowiesnicy ale my tez i to rozny alkohol i rozne popijanie.
Tylko widzisz Tadeusz,mysmy sie jeszcze bali to czynic a dzisiaj tych obaw mlodzi juz nie maja, a tym bardziej "hamulce zawodza".
Miałem obawy, że dużo piję, a piję bo lekarz mi chyba kazał, i okazało się, że nie dużo, bo dużo to 5 ćwiartek wódki na tydzień, (tak wyczytałem na którymś z portali) czyli dziennie 0,1786 l wódki, nie, to tyle nie wypijamy oczywiście razem z psem, wypijamy trochę mniej czyli niedużo, chyba, że wkurzy nas ten co to mówi, że umiał rządzić, ale mu przeszkadzali i tostery mamy lepsze, ale tylko wtedy jak już po kilku jesteśmy,

senior A.P.
13-11-2008, 21:21
Piec cwiartek wodki na tydzien ?
Hmmmm - i jeszcze nie pijaczyna a pies nie lajza ???

jip
13-11-2008, 21:34
Piec cwiartek wodki na tydzien ?
Hmmmm - i jeszcze nie pijaczyna a pies nie lajza ???
Wtedy mogę czytać wszystkie posty na forum, i wydaja mi się weselsze.

senior A.P.
13-11-2008, 21:38
Mam nadzieje,ze na dyzurze nie pijesz ?

jip
13-11-2008, 21:40
Mam nadzieje,ze na dyzurze nie pijesz ?
A jak na spokojnie i na smutno mógłbym Twoje posty czytać?;) :D inaczej się nie da

senior A.P.
13-11-2008, 21:46
W takim razie do raportu jutro i prosze miec na uwadze ,ze publicznie nie wolno morale obnizac.Co innego poprawnosc polityczna , te trzeba w kazdej sytuacji podtrzymywac,nawet na miedzynarodowych balach - o gustach sie nie dyskutuje (RS).

Malgorzata 50
13-11-2008, 21:49
Idę na urlop ale nie wytrzymam i jeszcze dorzucę jedno może do kosza sie nada ,ale dośc mam już tych ą ę bułkę przez bibułkę Augustynie dlaczego robisz z siebie starego pierdziela marudząc na dzisiejszą młodzież,wszyscy ciurkiem naćpani nie chodzą -procent marginesu jest mw taki sam jak był tyle że poprzednicy zalewali się do nieprzytomności winem marki "Wino" -różnica w skutkach dla otoczenia ,żadna... ,marbello,a te te wytworne czasy ,które wspominasz przypadały na okres komuny w rozkwicie,jesli umiem liczyć -naprawdę było tak światowo...hmmm ciekawe..pamięć na stare lata jednak bywa wybiórcza....a może to zazdrość połączona z zawiścią ,a może to Maybelline.....?????

senior A.P.
13-11-2008, 21:58
Malgoska !
Ja pilem polski monopol spirytusowy a nie "palikotow"
Co ty mozesz wiedziec o pierdzeniu za Oceanem Atlantyckim lub kiedy ja albo moi synowie pisza ?
Czego ja ci mam zazdroscic,ze uzerasz sie z obecnym mlodym pokoleniem ? Miej sie na bacznosci ,bo podobno roznosci wyprawiaja z cialem pedagogicznym na "uczelniach" w Polsce a potem przenosza wychowankowie praktyki do domow.
Zawisc jest zarazliwa - przestrzegam,zazdrosc zzera zawistnych !
Spokojnej nocy !

Malgorzata 50
13-11-2008, 22:03
Ja swoje "młode lwy" opanowałam wystarczająco- i w odróznieniu od ciebie słucham ich uważnie i wiem co w trawie piszczy .Nie jest źle ,a ty się nie postarzaj tym jęczeniem Panie dzieju na tę dzisiejszą młodzież co to skaranie boskie ruja poróbstwo i narkotyki bo fajny z ciebie gość i chyba prostu co i raz lubisz sobie pomieszać kijem w mrowisku .....

Mar-Basia
13-11-2008, 22:10
Idę na urlop ale nie wytrzymam i jeszcze dorzucę jedno może do kosza sie nada ,ale dośc mam już tych ą ę bułkę przez bibułkę Augustynie dlaczego robisz z siebie starego pierdziela marudząc na dzisiejszą młodzież,wszyscy ciurkiem naćpani nie chodzą -procent marginesu jest mw taki sam jak był tyle że poprzednicy zalewali się do nieprzytomności winem marki "Wino" -różnica w skutkach dla otoczenia ,żadna... ,marbello,a te te wytworne czasy ,które wspominasz przypadały na okres komuny w rozkwicie,jesli umiem liczyć -naprawdę było tak światowo...hmmm ciekawe..pamięć na stare lata jednak bywa wybiórcza....a może to zazdrość połączona z zawiścią ,a może to Maybelline.....?????

Malgorzato, dla przypomnienia moja wypowiedz:

Cytuje:
Zupelnie sie zgadzam z opinia, ze w Polsce mamy jeszcze ludzi taktownych i dobrze wychowanych, ktorzy znaja dobre maniery. Wlasnie taka Polske znalam wiele lat temu. Z zalem stwierdzam, ze Polska XXI wieku jest inna i ta Polska nie za bardzo mi sie podoba. Szwajcaria - nota bene rowniez - to nie ten sam kraj, ktory znalam dawniej. Nie mowiac o Francji, Anglii i Ameryce. Czasy sie zmienily, starsze pokolenie jest wypierane przez mlode - i jak wszedzie - powiedzmy sobie szczerze, "byl czas na wszystko". Niestety!
Koniec cytatu.

Lubisz napadac na ludzi....pole,pole - moja droga. Potwierdzam, ze obecna Polska XXI wieku nie za bardzo mi sie podoba. Czy nie mozna innego zdania?

senior A.P.
13-11-2008, 22:20
Ciekawie,ciekawie zaczyna byc na naszym forum,w Polsce tez .
Rozumie !
Wszystko zaczelo sie od Prezydenta i Premiera Polski.
Tak to juz bywa z rybami,ze psuja sie od glowy.

Malgorzata 50
14-11-2008, 00:09
Droga moja Marbello lubię napadać powiadasz.. .....jeśli napaścią jest mówienie tego co się myśli??? Hmmm pewnie w wytwornym towarzystwie wypada raczej prowadzić "zakulisowe" gry,cóż najwyraźniej obracamy się w innych towarzystwach...a najbardziej na świecie nie lubię protekcjonalnego tonu więc zechciej z łaski swojej pouczać tych co lubią to bardziej ode mnie .

kufa86
14-11-2008, 00:35
Piec cwiartek wodki na tydzien ?
Hmmmm - i jeszcze nie pijaczyna a pies nie lajza ???


Hmm, jak na dwie sztuki, to na posiedzenie.
Pięknie opisaną łajzą był Szwejk.

Mar-Basia
14-11-2008, 01:49
Droga moja Marbello lubię napadać powiadasz.. .....jeśli napaścią jest mówienie tego co się myśli??? Hmmm pewnie w wytwornym towarzystwie wypada raczej prowadzić "zakulisowe" gry,cóż najwyraźniej obracamy się w innych towarzystwach...a najbardziej na świecie nie lubię protekcjonalnego tonu więc zechciej z łaski swojej pouczać tych co lubią to bardziej ode mnie .

Motylek, motylek - mala Malgosiu.

kufa86
14-11-2008, 02:02
To się nazywa walka o rząd dusz,
inaczej o kolejność dziobania,
fachowo - walka o hierarchię w stadzie.

senior A.P.
14-11-2008, 11:09
Tu nie o2.pl ,dla pijakow i cpunow wstep wzbroniony.
Odsmazania starych kotletow nie zalecam.
Nie warto tez zmieniac nickow,dziad bedzie zawsze rozpoznawalny obojetnie w jakiej kapocie lub kubraku.

senior A.P.
06-12-2008, 14:48
Zawisc wziela Francuzow widzac postepy przy pracach nad geotermia i w dowod "przyjazni" ma nam do zaoferowania elektrownie atomowa.
Jak widzimy to zawisc czasem sie przydaje.