PDA

View Full Version : Czy jesteśmy przezroczyści?


Ewunia
18-11-2008, 10:16
Kiedy jeżdżę na rolkach, smarkacze krzyczą: Dziadek do piachu!

Tutaj: http://wyborcza.pl/1,88975,5953936,Kiedy_jezdze_na_rolkach__smarkacze _krzycza__Dziadek.html?as=1&ias=3 wywiad z panem profesorem. Nie wiem, czy mi się do końca podoba, bo moim zdjaniem nieco przesadza. Ale ma też nieco racji, na przykład w kwestii tej "przezroczystości" starszych i kultu młodości. A jak wy myślicie? Kiedyś już pisałam że przykro mi było jak na jakimś forum ktoś właśnie pogardliwie o wieku pisał. Teraz tego jest coraz więcej.... i w sieci i w życiu.

Nika
18-11-2008, 10:24
nie spotkałam się ani osobiście,ani w relacjach znajomych z tak drastycznymi przykładami.Często starsze osoby swoim zachowaniem prowokują /pisalismy o tym na stosownym watku/ do nieładnych zachowań ze strony młodziezy.

hannabarbara
18-11-2008, 10:57
Przyznam, że nie rozumiem Pana Profesora. Po jasną anielkę pcha się na dyskotekę? Czy sądzi, że będzie poruszał się z taką gracją jak młodzi? Dla mnie też na ulicy są przezroczyści ludzie z innych, odległych grup wiekowych. Ale z przyjemnością spojrzę na starszego pana, czy panią na ulicy, gdy są odpowiednio do wieku, ale na luzie, gustownie ubrani, uśmiechnięci, zadowoleni z tego co mają.
Nie zgadzam się też z zastąpieniem słowa starszy, słowem stary. To drugie sformułowanie brzmi pejoratywnie,pogardliwie, pierwsze zaś zawiera akcenty ciepła.
Każdy wiek ma swoje przywileje, nasz też. Warto z nich korzystać i cieszyć się tym co nam daje życie. Przede wszystkim możliwość i czas do realizacji własnych pasji.

z centrum
18-11-2008, 11:13
Ale ma też nieco racji, na przykład w kwestii tej "przezroczystości" starszych i kultu młodości.
Ale tylko nieco - no cóż, dla nich jest śmieszny i może ich niecierpliwić dość powszechny u osób III wieku "luz-bluz" zwyczajny dla osób I/II wieku.
W pracy współpraca z młodszymi była na ogół lepsza niż właśnie z osobami "luz-bluz".
Dobre samopoczucie nie unieważnia metryki.
Wystarczy pamiętać o swojej młodości, wtedy też byliśmy szybsi od starszych. Czasem to nas niecierpliwiło.
I nie zawsze ich towarzystwo nam pasowało. Tyle, że ówcześni starsi o tym pamiętali.

Ajisianna
18-11-2008, 23:18
Ze 2 lata temu byłam na karnawałowych tańcach. W imprezie uczestniczyli ludzie w różnym wieku, a wśród tańczących była również bardzo już wiekowa para. Nie wiem ile mieli lat ale wyglądali na grubo ponad 70 i ewidentnie byli w sobie zakochani. Trzymali się za ręcę i patrzyli w oczy, Pan był bardzo szarmancki wobec Pani, a Pani zalotnie się uśmiechała. Na początku imprezy wszyscy (w tym i ja) patrzyliśmy na nich jak na troszkę dziwne zjawisko.... ale impreza skończyła się o 4 rano, a oni do końca tańczyli i ślicznie się uśmiechali. Byłam świadkiem, jak grupa nastolatków podeszła do nich ze słowami "Podziwiamy Państwa i szanujemy. Jesteście wspaniali". Bo oni byli wspaniali!
Dziś byłam świadkiem, jak duża 60 latka, zbeształa 5 letniego chłopca gdyż niechcący ją leciutko potrącił. Matka bardzo ją przepraszała za dziecko... ale długo by pisać, złość w oczach 60 latki mogłaby zabić.
Seniorzy, spójrzmy na samych siebie troszkę krytycznie. Jakże często jesteśmy skwaszeni, niezadowoleni, żli na świat i okolice. Uśmiechnijmy się mimo, że kolano boli, brakuje forsy na leki, a u lekarza znów kolejka. Sami bądźmy życzliwi dla innych, dajmy dobry przykład tolerancji :) i nie pchajmy się tam gdzie nas nie chcą. My też nie wszędzie chcemy mieć koło siebie "smarkaczy". ;)

helena62
19-11-2008, 06:55
Witam, tak my starsi powinnismy byc usmiechnieci ale mlodzi nie zawsze sa do nas zyczliwi, oj nie zawsze. Nie raz spotkalam sie z tym iz tramnwaju czy autobusie nie widza nas? jestesmy przezroczysci? wiele by mozna podac przykladow.

aannaa235
19-11-2008, 07:19
Nigdy jeszcze nie spotkała mnie żadna przykrość ze strony młodych. Może nie prowokuję, a może mam szczęście. Bardzo lubię przebywać w towarzystwie o wiele młodszych osób i to mnie odmładza.Uważam że jest bardzo dużo wspaniałych młodych ludzi.

tadeusz50
19-11-2008, 07:25
Witam, tak my starsi powinnismy byc usmiechnieci ale mlodzi nie zawsze sa do nas zyczliwi, oj nie zawsze. Nie raz spotkalam sie z tym iz tramnwaju czy autobusie nie widza nas? jestesmy przezroczysci? wiele by mozna podac przykladow.


Staram sobie przypomnieć czasy gdy byłem bardzo młody jak to było z ustępowaniem miejsca w komunikacji osobom starszym. W zasadzie ustępowałem, ąle pewnie zdarzyło się pewnie i nie ustąpić i to z różnych powodów faktycznego niezauważenia np. osoba stała z tyłu może zmęczenia.
A teraz z dnia obecnego a do kogo możemy mieć pretensje jak nie do siebie samych i naszego zachowania. Kilka dni temu jadę autobusem i starsza pani wsiada z wnuczką około 5-6 lat i każe jej usiąść na wolnym miejscu a sama stoi obok. To dziecko będzie miało zakodowane w głowie, że ono ma siedzieć a starsi niech stoją.

Nika
19-11-2008, 07:58
Tadziu-wielokrotnie widziałam spolegliwe babcie stojące nad wypasionym wnusiem i miałam ochote powiedzieć-to pani ustapiłam miejsca,proszę usiąść i odpocząć..

tadeusz50
19-11-2008, 08:07
Tadziu-wielokrotnie widziałam spolegliwe babcie stojące nad wypasionym wnusiem i miałam ochote powiedzieć-to pani ustapiłam miejsca,proszę usiąść i odpocząć..
Ewo to co pisałem wyżej to miejsce było wolne. A co do tego co piszesz o ustąpieniu miejsca. Miałem taką historię,że ustąpiłem miejsca starszej pani i ta posadziła tam wnuka a sama stała obok. Ja niewiele myśląc złapałem wnuka za rączkę i zdjąłem z miejsca następnie sam ponownie usiadłem. No i draka była na cały autobus jakim jestem chamem. Niestety owej pani tez dostało się po uszach od współpasażerów, że nie ma racji. Zawstydzona wysiadła mrucząc pod nosem o chamstwie. Żal mi było tego dzieciaka niewinnego całej draki.

gratka
19-11-2008, 09:36
Przyznam, że nie rozumiem Pana Profesora. Po jasną anielkę pcha się na dyskotekę? Czy sądzi, że będzie poruszał się z taką gracją jak młodzi? Dla mnie też na ulicy są przezroczyści ludzie z innych, odległych grup wiekowych. Ale z przyjemnością spojrzę na starszego pana, czy panią na ulicy, gdy są odpowiednio do wieku, ale na luzie, gustownie ubrani, uśmiechnięci, zadowoleni z tego co mają.
Nie zgadzam się też z zastąpieniem słowa starszy, słowem stary. To drugie sformułowanie brzmi pejoratywnie,pogardliwie, pierwsze zaś zawiera akcenty ciepła.
Każdy wiek ma swoje przywileje, nasz też. Warto z nich korzystać i cieszyć się tym co nam daje życie. Przede wszystkim możliwość i czas do realizacji własnych pasji.
Haniubasiu podpisuję się pod wszystkim, z wyjątkiem stwierdzenia, że słowo stary ma pejoratywną barwę. Gdy słyszę starszy to stawiam pytanie: od kogo? Stary człowiek nie powoduje niechęci, tylko głupcy pogardzają starością, która ich też czeka. Akurat na opinii głupców mi nie zależy. Uprzejmi mówią starsza pani, inni, młodsi - stara kobieta. Jestem i będę dwa w jednym.:D
Jak miałam 30, to osoba 50+ była dla mnie starszą panią, a 70+ już staruszką. Zmienia się punkt widzenia, więc bądźmy pobłażliwi.

Mar-Basia
19-11-2008, 13:09
Juz pisalam, ze czlowiek ma tyle lat na ile czuje sie wewnetrznie. Mozecie mi uwierzyc na slowo. Osobiscie uwielbiam zycie i usiluje z niego korzystac ile sie da. Nie zawsze sie to udaje z powodow czasowych - ale nie jest zle. Haniu, do disco chodze, no moze to nie takie disco dla 16-latow a raczej night club, gdzie nie "zauwaza" sie wieku. Hihihi. Uwielbial tanczyc, no moze te szybkie tance sobie teraz odpuszczam. Ciagle pozostaja tanga i spokojne slowsy. Fascynuje mnie obserwowanie mlodszych tancerzy, lubie sluchac ostatnich Hitow. A w zyciu codziennym, staram sie nie narzekac i kwekac. Poprostu kocham zycie i tyle!

PS. Jak mi raz mlody chlopak ustapil miejsca w autobusie w Warszawie - smialam sie do rozpuchu i powiedzialam mlodemu czlowiekowi, ze jest szarmancki ale ja jeszcze nie jestem az tak stara. Smielismy sie oboje, wygodnie usadowilam sie na siedzacym miejscu i ucielismy sobie dowcipna pogadanke z mlodym czlowiekiem. Moge was zapewnic, ze mlodziez nie jest az tak zla i nie ma zlosliwego nastawienia do starszych ludzi. Moze czasami sa niezreczni ale napewno nie robia tego na umyslnie. ;)

B.B.
19-11-2008, 14:57
. Teraz tego jest coraz więcej.... i w sieci i w życiu.[/QUOTE]
Nie , według mnie , nie . Nie wiem jak w innych miastach , ale w Warszawie wyraznie zauważam coraz więcej form aktywności , w ktorej biorą udział ludzie w róznym wieku; chodzę na lekcje tanca , gdzie na 12 osob , 5 jest wyraznie w wieku emerytalnym , to pozostałym nie przeszkadza, mysle , ze swietna to szkoła wzajemnej tolerancji.Podobnie dzieje sie na gimnastyce.
Trzeba jednak odroznic taka integrację od prob odmładzania sie na siłę, wnikania w srodowiska ewidentnie młode, bo to zawsze grozi ośmieszeniem sie i to naturalnie nie tylko w Polsce.
Co do zachowań niektorych seniorow , to czasami ich agresja poraża, niestety, ale podobno negatywne cechy usposobienia nabierają z wiekiem mocy, co warto miec na uwadze;) B.B.

Kazik
19-11-2008, 16:18
Ewo to co pisałem wyżej to miejsce było wolne. A co do tego co piszesz o ustąpieniu miejsca. Miałem taką historię,że ustąpiłem miejsca starszej pani i ta posadziła tam wnuka a sama stała obok. Ja niewiele myśląc złapałem wnuka za rączkę i zdjąłem z miejsca następnie sam ponownie usiadłem. No i draka była na cały autobus jakim jestem chamem. Niestety owej pani tez dostało się po uszach od współpasażerów, że nie ma racji. Zawstydzona wysiadła mrucząc pod nosem o chamstwie. Żal mi było tego dzieciaka niewinnego całej draki.
Przed laty w tramwaju byłem świadkiem: pani z wnukiem lub syneczkiem wsiadła, a ludzie stoją, miejsc siedzących o tej godzinie było brak. No i malec głośno się udarł: a gdzie ja będę siedział! Na to jeden facet też głośno mu odpowiedział: na Montelupich,[to znane więzienie w Krakowie] No i zrobiło się wesoło w tramwaju. Ludzie jeszcze długo się śmiali i dowcipkowali.

tadeusz50
19-11-2008, 16:36
Kaziku wracając do mojego poprzedniego postu, gdyby owa pani usiadła i zrobiła odrobinę miejsc obok lub też posadziła wnuka na kolanach nie byłoby problemu. Sam tak robię gdy zdarzy mi się jechać z wnuczką. Nie ma takiej możliwości by ona siedziała a obok ktoś starszy stał.

Kazik
19-11-2008, 16:55
Wiem Twój post był zupełnie czytelny.

B.B.
19-11-2008, 19:25
Polecam na kanale Planete program Senior Solo, ciekawe. B.B.

Lon2000
20-11-2008, 13:49
Myśle że wszystko dobrze jeżeli możemy odpysknąć,zdenerwować się na młodszych.Ale moi kochani co z nami jak nie będziemy mogli sami o sobie decydować.Jak ta staruszka która w odlezynach miała robaki a miała córkę i opiekunkę.Jak wyobrażacie sobie póżną staroś.Coraz większa znieczulica.Młodzi nie mają czasu i nie chcą poświęcać się starym i ja to rozumiem.Ale co dalej, jak powinna wyglądać póżna starość żyjemy coraz dłużej.A może nie lyśleć o tym żyć chwilą

Niebieskooka56
20-11-2008, 14:42
Ja też nie mogłam przestać myśleć o tej staruszce! Każdy się pewnie obawia takiej starości,bo nasze dzieci najczęściej mieszkają osobno,daleko,nawet za granicą.Gdyby tak miała wyglądać nasza starość przed śmiercią,to...już mi nas żal,Staruszkowie...

Lon2000
20-11-2008, 15:52
Jak powinna wyglądać starość,żeby nie obciążać najbliższych.Czy istnieje gdzies taki model.Ja nawet sobie nie wyobrazam jak to miałoby być.

z centrum
20-11-2008, 18:45
Pewnie najlepszym wyjściem to organizowanie się we wspólnoty wspierających się ludzi.

tadeusz50
20-11-2008, 18:59
Wątek ten został stworzony by omówić jak nas widzą młodzi a nie o śmierci i samotności przed nią. Podobnych wątków już jest mnóstwo.

z centrum
21-11-2008, 08:17
Nihil novi sub sole :)
Stefan Kisielewski w swoich Dziennikach zapisał, a miał wtedy 57 lat.
„ W Sopocie tłumy młodzieży, … - wszystko w koszulach z krajowego nylonu, dziewczęta pkazują nogi do pasa. …
Łaziłem do nocy, czując się stary, nawet jakiś pijany młody człowiek powiedział „Co cie nosi, dziadku, po nocy?”. O cholera – przykro. A jakoś jednak dziadkiem nie jestem. „
Po prostu takie jest życie.

Basia.
21-11-2008, 08:28
Wątek ten został stworzony by omówić jak nas widzą młodzi a nie o śmierci i samotności przed nią. Podobnych wątków już jest mnóstwo.
to zależy od nas jak nas widzą, zależy od tego jak wychowaliśmy swoje dzieci i jak nasze dzieci wychowały nasze wnuki. :confused: Powiem Wam szczerze, że często sama nie lubię starszych ludzi kiedy widzę seniorów płci obojga mających wszystkim wszystko za złe. Jest ich całkiem sporo, niestety. :confused:

z centrum
21-11-2008, 08:40
to zależy od nas jak nas widzą, zależy od tego jak wychowaliśmy swoje dzieci i jak nasze dzieci wychowały nasze wnuki. :confused: ale jest to naturalne zniecierpliwienie młodych, i tylko kwestia kinder sztuby jak to okazują.

A poza tym, tak jak napisałaś, to właśnie tacy obnoszący się wiekiem psują najbardziej koegzystncję pokoleń.Powiem Wam szczerze, że często sama nie lubię starszych ludzi kiedy widzę seniorów płci obojga mających wszystkim wszystko za złe. Jest ich całkiem sporo, niestety. :confused:

iksigrek
23-11-2008, 02:33
Problem podeszłego wieku istnieje w nas samych. Istnieje, bo nie potrafimy siebie samych często zaakceptować. Nie mam zamiaru ani celu robić tu jakichkolwiek wykładni pod względem psychiki, ale używanie formy "stary", czy "podeszły" wiek, jest takim ukłonem w stronę samo-postarzania się. Często jest i tak, że ludzie nie sa oswojeni z nadchodzacymi latami, bo nie mieli kontaktu ze swomi dziadkami i babciami.. Osobiście, choć mam dopiero ponad pięćdziesiąt lat, to nie czuję swojego wieku, ani nie boję się nadchodzących lat. W pełni zdaję sobie sprawę, że będę sam, razem z żoną, bo dzieciaki najprawdopodobniej wyprowadzą się by prowadzić samodzielne życie. Najważniejsze to mieć świadomość, że każdy wiek ma swoje prawa, swoje uroki, swoje przywileje i obowiązki. Gdy byłem dzieckiem, bawiłem się w piaskownicy. Gdy dzieckiem być przestałem, uczyłem się pracować, chodziłem na zabawy i pokonywałem pierwsze kroki samodzielności. Teraz jestem dorosły, bardzo dorosły, moje dzieciaki stają się dorosłymi i czas przygotowywać się do odchodzenia w własne życie, w którym skończyły się zabawy, kończą się obowiązki i pozostaje patrzeć jak rozwijają się nasze dzieciaki, a w trudnych chwilach, gdyby było im ciężko i przyszli by po pomoc, lub wsparcie, to jak najbardziej im udzielić. Śmieszyło mnie zawsze i śmieszy, gdy bardzo młodzi ludzie udają dorosłych, i trochę śmieszy mnie, gdy wcale już nie młodzi chcą być za wszelką cenę młodzi i na topie. Sztuką jest zaakceptować każdy etap swojego życia i sztuką jest świadomość, że każdy ma swoje życie, tylko jedno życie i ma prawo spędzić je w sposób dla siebie odpowiedni. Mając na uwadze oczywiście najbliższe osoby.
Tak więc nigdy nie spotkałem się z docinkami, drwinami, głupimi uśmieszkami ze strony młodych ludzi, w stosunku do mojej osoby, a wręcz przeciwnie, często spotyka mnie szacunek i poważne traktowanie.

z centrum
23-11-2008, 08:30
Jednak trzeba silnej samoakceptacji, aby nie ulec nachalnej propagandzie kultu młodości i postępowości.
Potrzebna jest odwaga, aby nie ulec natarczywej krytyce wszelkiej tradycji i potrzeby uczenia się z przeszłości.
Natręctwu mediów w tym względzie ulegają młodzi ludzie i nasi rówieśnicy, którzy uciekają od refleksji takiej jak Twoja, Jacku.

iksigrek
23-11-2008, 21:48
Być może problem tkwi jeszcze w tym, że we współczesnym świecie, sporo ludzi poświęca swoją młodość na realizowanie własnych planów. Poświęca swoje rodzicielstwo: -bycie matką i ojcem, obciążając tym starsze pokolenia. Gdy nadchodzi wiek poważny i potrzeba wycofania się w życiu na dalszy plan i zajęcia się autentycznie sobą, wówczas sporo osób chce nadrobić stracony bezpowrotnie czas i chce być młodym, bycie na topie, bycie matką lub ojcem swoich wnuków. Często może być i tak, że ludziom brak jest wiekowych wzorców, ponieważ wolą wybierać samodzielność, a starsze pokolenia w swoich rodzinach traktują jako bardziej kogoś kogo się odwiedza, kogo się pokazuje, ale nie włącza się starszych do życia jako członków rodzin. Nie pozwala się im żyć swoim życiem i jednocześnie nie żyje się ich życiem. Wzorcem starszego wieku dla mnie, była moja babcia, która choć przeszła w życiu bardzo wiele, nie rozpaczała nad swoim losem, nie starała się zająć niczyjego życiowego miejsca w szeregu. Była zawsze uśmiechnięta, pogodna i niesamowicie przywiązana do tradycji. Tak więc, moim skromnym zdaniem, nie tylko media, które mają ogromny wpływ, ale i my sami zapatrzeni w samych siebie, nie godzimy się ciągle ze swoim losem i unieszczęśliwiając samych siebie, unieszczęśliwiamy innych.

z centrum
26-11-2008, 19:24
takie spostrzezenia zanotował czterdzieści lat temu Stefan Kisielewski - liczący wtedy lat 57.
„Myślałem sobie o dzisiejszym konflikcie młodzież-starsi, który objawia się w całym świecie i w różnych ustrojach. Może jest to wynikiem jakości owego skoku, jaki dokonał się w postępie technicznym? Młodzież żyje już w całkiem innym świecie niż starsi, stąd może lekceważenie wobec nich – nie zawsze zresztą najmądrzejsze. Choć z drugiej strony masę ludzi na starość głupieje przez ustawiczne życie „w swoim głupim świecie” tylko. ...
Wszystko płynie, a oni o tym zapomnieli.”

tadeusz50
26-11-2008, 20:13
Dziś miałem telefon od jakiejś ankieterki.Przedstawiła się z imienia i nazwiska /nie zapamiętałem/ i mówi, że prowadzi ankietę w sprawie produktów żywnościowych i czy zechcę wziąść udział. Odpowiadam no nich będzie. I pani zaczyna pytania o przekrój wieku i podaje od 19-24 itd co 5lat. kończy na 49-54 Czekam na następny w którym bym się mieścił. A tu panienka pyta czy nie ma kogoś młodszego. Zamurowało mnie to co ci starsi już się nawet do ankiet nie nadają. Brakło mi chwilowo konceptu i panienka odłożyła słuchawkę. Ciekaw jestem co za idiota układał tą ankietę.

Anielka
26-11-2008, 23:47
Dlaczego zaraza idiota.po prostu nie pomyslal/la,ze za moment i jemu lat przybedzie.Jesteśmy tacy jaiki chcemy siebie widzieć.Za momenci skończe 6o lat,czy jestem przerażona>absolutnie nie,czy sie bawie w babcie,niestety nie,poniewacż nie mam wnukow,mam "przyłatane i na szczęście nie musze sie nimi zajmować.Nie pracuje ,jestem na emeryturze,zyje jak chcę,zeby tylko troszke wiecej kasy było,ciagle gdzieś bym sie wybierala.Jeszcze tylu miejsc nie zobaczylam,tylu rzeczy nie zrobiłam i co mnie obchodzi jakas ankieterka,która nie ma zwyczjnego wyczucia tataku,jak zreszta większość ludzi,kiedy rozmawia ze starszymi.Nie jestem przezroczysta.Jestem tu i teraz i zyje jakchce,a jak mnie cos dopadnie/chorobsko/ to lece do lekarza i sie lecze .A potem znowu do boju,póki sil i ochoty starczy.Pozdrawiam i usmiechajcie się do siebie.http://www.iv.pl/images/76gg4024qugb5lmidcoj.gif (http://www.iv.pl/viewer.php?file=76gg4024qugb5lmidcoj.gif).Teraz tez nie siedzę bezczynnie ,tylko robię szaliczek nadrutach,oczywiscie dla siebie,do czapeczki,ktorą mi forumowa koleżanka zrobiła.A ja się lepiej poczuję to oczywiscie na spacerki brzegiem morza zapraszam.Po poludniu do kina na nowy fim itd.Spokojne nocy zyczę

tadeusz50
27-11-2008, 07:28
Anielko Twój cytat
Dlaczego zaraza idiota.po prostu nie pomyslal/la,ze za moment i jemu lat przybedzie
A może mogłem napisać o jaki mądry człowiek, przecież żyjemy tylko do 54 lat. Pozostałych po prostu nie ma. Nazwałem tą osobę po imieniu i wcale tego się nie wstydzę.

Anielka
27-11-2008, 10:23
Tadziu,nazywaj sobie jak chcesz,mnie to "rybka".Pozdrawiam cieplutko.20345

leluri
27-11-2008, 10:38
witam1 ja natomiast zauważyłam,że że duzo zależy od mojego wewnętrznego nastawienia. jestem aktywna, uczestniczę w wielu różnego rodzaju spotkaniach (w miarę posiadanego czasu), o bardzo różnym charakterze, np spotkania religijne, piesze podglądanie ptaszków, i in.
i czasami bardziej, a czasami mniej zwracam uwage na stosunek ludzi młodszych ode mnie do mojej skromnej osoby. od czego to zależy, prawdę mówiąc nie wiem?

z centrum
27-11-2008, 11:09
Napiszę tak - to zawsze kwestia tradycji.
Szacunek dla przeszłości, która jest następnemu pokoleniu przekazywana bez manipulacji politycznych, jest istotą szacunku dla pokolenia w minionych wydarzeniach uczestniczących. Ponieważ z własnej przyczyny dla pokoleń następujących po nas nie jesteśmy przeźroczyści to mamy skutek widoczny nawet w tej miniankiecie (szkoda że temat nie jest bardziej widoczny na forum Seniora) - 70,45% odczuło niechęć młodych, tylko niektórzy udają że tego nie zauważają a inni czują się dotknięci w godności własnej.
Niestety, wciąganie młodzieży w zakłamywanie historii Polski skutkuje brakiem szacunku dla wszystkich starszych, a nie tylko macherów historycznych.
Ryszard Legutko napisał traktat "Esej o duszy polskiej" o skutkach wykorzeniania narodu polskiego z tożsamości historycznej.

PS. a samo narzekanie starszych na młodzież to już jest sprawa znana od pokoleń.
Pamiętam dowcip rysunkowy w formie komiksu zamieszczony w FORUM (lata 60/70 ubiegłego wieku) gdzie na kilkunastu rysunkach - od jaskiniowców do współczesnych czasów - tata prawi synkowi morał ZA MOICH CZASÓW BYŁA LEPSZA MŁODZIEŻ.

I to tyle moim zdaniem.

Ludgarda
27-11-2008, 15:37
Mnie spotkało to samo, byłam wówczas poirytowana...:mad:
Po raz pierwszy telefonicznie zetknęłam się z tak dziwaczną ankietą...:(( limitującą wiek!

Niebieskooka56
29-11-2008, 21:16
JanuszWM ma rację.Od dawien dawna ,już w starozytności narzekano na zepsucie i brak dobrych obyczajów wśród młodzieży,jest to pewnie przypadłość ich wieku i niezbędnego na ich etapie okresu buntu.Bunt jest im niezbędny,aby określić swoją tożsamość.dorosnąć do przestrzegania norm poprzez początkowe ich negowanie.

Malgorzata 50
29-11-2008, 22:38
Witam, tak my starsi powinnismy byc usmiechnieci ale mlodzi nie zawsze sa do nas zyczliwi, oj nie zawsze. Nie raz spotkalam sie z tym iz tramnwaju czy autobusie nie widza nas? jestesmy przezroczysci? wiele by mozna podac przykladow.
A ty czy widzisz młodą dziewczynę ,która ewidentnie źle się czuje,albo wchodzi do autobusu obładowana siatami,ustępujesz jej miejsca? Nie jest dla ciebie przezroczysta? Bo siedzisz w poczuciu "jestem starsza ,mnie się należy"
Przecież to my robimy z siebie starców domagając się ustępowania miejsca ,narzekając na młodyszych od nas wydziwiając nad ich językiem i obyczajami.Wiekszośc toczonych tu dyskusji o niczym lub takich ,które zaczynaja się ciekawie a konczą .argumentami typu "bo u mnie w bloku.." ustawiamy się w pozycji nudziarskich seniorów .Popcztrajcie sobie własne wypowiedzi ,kłótnie i pyskówki..o co o to ,ze jedna pani drugiej pani ostrzej odpowiedziała ,śmieszne ....to własnie czyni z osoby w naszym (starczym-50parę to jest starosc!!!!!) wieku niestrawne dla młodych .Sorry ale nie zdzierż:)ylam

helena62
29-11-2008, 23:24
Nnie zgadzam sie z Malgorzata nigdy nie walcze o nalezne mi miejsce, jak nie ma stoje. Mialam przed laty taki incydent ustapilam miejsca i mi sie jeszcze oberwalo! Teraz sie widzi starsze schorowane osoby , ktore stoja a siedzaca i patrzaca w okno mlodziez i rzadko kto ustapi.

Malgorzata 50
30-11-2008, 02:17
Widzi się i ubolewam nad tym ....bywa ,że gonie ..na ogól z pozytywnym skutkiem ..

X Barbara
30-11-2008, 19:24
Kiedy jeżdżę na rolkach, smarkacze krzyczą: Dziadek do piachu!

Tutaj: http://wyborcza.pl/1,88975,5953936,Kiedy_jezdze_na_rolkach__smarkacze _krzycza__Dziadek.html?as=1&ias=3 wywiad z panem profesorem. Nie wiem, czy mi się do końca podoba, bo moim zdjaniem nieco przesadza. Ale ma też nieco racji, na przykład w kwestii tej "przezroczystości" starszych i kultu młodości. A jak wy myślicie? Kiedyś już pisałam że przykro mi było jak na jakimś forum ktoś właśnie pogardliwie o wieku pisał. Teraz tego jest coraz więcej.... i w sieci i w życiu.

No tak,to prawda.Mam dobrze po 60-ce.bez problemu obsługuje komputer,komórkę,DVD,cyfrówkę,czytam,kolekcjonuję, podrózuję,zajmuje się szaradziarstwem i jeszcze wiele innych rzeczy.Obsługi sprzętu elektronicznego nauczylam się w 65 roku życia.Moja wnuczka twerdzi,ze jestem mlodsza od wielu jej kolezanek,a jest studentką.I to jest dla mnie największy komplement.To co piszą czy mowia jakies matołki na temat starosci puszczam mimo uszu.Jestem pelnowartoscoiowym czlowiekiem i nie zamierzam zamykać sie w kruchcie bo ktos uwaza,że starosc jest be.Nie pozwólmy sie lekceważyc i dyskryminowac!

X Barbara
30-11-2008, 19:34
Anielko Twój cytat
Dlaczego zaraza idiota.po prostu nie pomyslal/la,ze za moment i jemu lat przybedzie
A może mogłem napisać o jaki mądry człowiek, przecież żyjemy tylko do 54 lat. Pozostałych po prostu nie ma. Nazwałem tą osobę po imieniu i wcale tego się nie wstydzę.

Rzeczywiście,kiedy czytam np.porady dotyczace pielęgnowania urody,to urywają sie one na wieku 50+.Dalej czarna dziura,nie ma nikogo.A przecież jestem i milo byloby,gdyby ktos napisał,że pani koło np.70 powinna uzywac xkremu i nosić y kolory.Starosći nie powinno sie wstydzić,kiepski to narod,ktory nie szanuje swoich nestorów.

araad
30-11-2008, 19:58
Coś za często się zgadzam z Małgorzatą, ale niech tam masz rację to my sami ciągle coś chcemy żądamy krytykujemy i próbujemy ustawiać młodzież a więc reakcja ich jest obronna oczywiście nie zawsze.Jak widzę takiego starucha ze skrzywioną gębą w tramwaju jak się mądrzy to sam chętnie bym mu przylał zeby się zamknął, sam wczesniej nie był lepszy.To my sami zachowujemy się wielokroć tak ze lepiej dobić zeby wstydu nie było.

Basia.
30-11-2008, 20:24
Coś za często się zgadzam z Małgorzatą, ale niech tam masz rację to my sami ciągle coś chcemy żądamy krytykujemy i próbujemy ustawiać młodzież a więc reakcja ich jest obronna oczywiście nie zawsze.Jak widzę takiego starucha ze skrzywioną gębą w tramwaju jak się mądrzy to sam chętnie bym mu przylał zeby się zamknął, sam wczesniej nie był lepszy.To my sami zachowujemy się wielokroć tak ze lepiej dobić zeby wstydu nie było.
mam identyczne odczucia kiedy widzę człowieka na NIE ze skrzywionym obliczem, krytykującego wszystkich i wszystko, mającego monopol na jedyną i słuszną prawdę. Moja opinia dotyczy seniorów płci obojga :confused: unikam takich ludzi jak morowego powietrza.

Malgorzata 50
30-11-2008, 21:38
Rzeczywiście,kiedy czytam np.porady dotyczace pielęgnowania urody,to urywają sie one na wieku 50+.Dalej czarna dziura,nie ma nikogo.A przecież jestem i milo byloby,gdyby ktos napisał,że pani koło np.70 powinna uzywac xkremu i nosić y kolory.Starosći nie powinno sie wstydzić,kiepski to narod,ktory nie szanuje swoich nestorów.
Dlatego kocham program Trinny i Susanne na TV style - m.in.ubierały kiedyś starsze Panie -zachęcając je żeby zaczęły kupować w tych samych sklepach co ich wnuczki -efekt był rewelacyjny
Ale dziewczyny czy nie jest tak ,że często same się postarzamy.Strojem ,zachowaniem ,podkreślaniem swojego "nestorstwa'

Mar-Basia
30-11-2008, 21:45
Dlatego kocham program Trinny i Susanne na TV style - m.in.ubierały kiedyś starsze Panie -zachęcając je żeby zaczęły kupować w tych samych sklepach co ich wnuczki -efekt był rewelacyjny
Ale dziewczyny czy nie jest tak ,że często same się postarzamy.Strojem ,zachowaniem ,podkreślaniem swojego "nestorstwa'

Szczerze mowiac nie rozumiem waszej dyskusji, obaw. Kobieta-seniorka na zachodzie, powiedzmy 60+ nie zadaje sobie takich idiotycznych pytan. Ubiera sie jak chce, robi co chce.......:cool: gdzie jest problem w Polsce? :rolleyes:

Malgorzata 50
30-11-2008, 21:48
Szczerze mowiac nie rozumiem waszej dyskusji, obaw. Kobieta-seniorka na zachodzie, powiedzmy 60+ nie zadaje sobie takich idiotycznych pytan. Ubiera sie jak chce, robi co chce.......:cool: gdzie jest problem w Polsce? :rolleyes:
Problem w Polsce jest .W miejscu pracy ,w mentalności ,w świadomości w obyczajach w mediach i w rożnych innych miejscach.Marbello jak następnym razem odwiedzisz ojczyznę otwórz szeroko błękitne oczęta i rozejrzyj się trochę po ulicy.

Mar-Basia
30-11-2008, 21:56
Problem w Polsce jest .W miejscu pracy ,w mentalności ,w świadomości w obyczajach w mediach i w rożnych innych miejscach.Marbello jak następnym razem odwiedzisz ojczyznę otwórz szeroko błękitne oczęta i rozejrzyj się trochę po ulicy.
Nie jest tak zle! Znam osobiscie wiele Polek seniorek 60+, ktore sa wspaniale, eleganckie, zadbane, wesole, usmiechniete, ktore zyja z malych emeryturek. Blekitne oczeta otwieram i to nawet dobrze - nic zaskakujacego nie zauwazylam na ulicach, w teatrze, operze (pst ...Teatrze Wielkim), kinie, kawiarni, restauracji. Wzrok mam raczej dobry, jak na moje 15 lat wiecej od Ciebie czy innych uczestniczek, hihihi;) Kurcze, przestanmy uogolniac wszystko na sile.:mad:

Malgorzata 50
30-11-2008, 23:54
Nie jest tak zle! Znam osobiscie wiele Polek seniorek 60+, ktore sa wspaniale, eleganckie, zadbane, wesole, usmiechniete, ktore zyja z malych emeryturek. Blekitne oczeta otwieram i to nawet dobrze - nic zaskakujacego nie zauwazylam na ulicach, w teatrze, operze (pst ...Teatrze Wielkim), kinie, kawiarni, restauracji. Wzrok mam raczej dobry, jak na moje 15 lat wiecej od Ciebie czy innych uczestniczek, hihihi;) Kurcze, przestanmy uogolniac wszystko na sile.:mad: To też staram się tego nie robić .Ja też znam wiele takich seniorek ,powiem więcej znam takie seniorki 70 i 80+ co nie zmienia faktu ,że polska rzeczywistośc medialna wyklucza osoby powyżej 50-tki z życia .Np w polskiej TV nie ma strszych prezenterów i prezenterek ,w radiu zrobiono w swoim czasie czystkę wyrzucając strszych swietnych dziennikarzy...
Wszelkie programy mające "aktywizować zawodowo" osoby po pięćdziesiątce ubliżają jakiejkolwiek inteligencji .Podobną rzeczywistośc tworzą też pracodawcy uprawiając ewidentny i nie kamuflowany nawet agizm -dostanie nowej pracy w wieku 50+ graniczy z cudem doswiadczyło tego moich 2 znajomych reemigrantów -wykształconych z doswiadczeniem w kraju i zagranicą ,ze swietną znajomoscią angielskiego itd itd .Czyli jest o czym rozmawiać .
Z drugiej strony zauważam w rozmowach ze znajomymi ,a czasem też na forum "postarzanie się" na siłe babek w moim wieku -ja nie uważam się ani za nestorkę ani za seniorkę -podobnie jak ty marbello.Mlodzi koledzy z pracy wywazajacy kopem otwarte drzwi z pewnością siebie i arogancją -też nie powoduja gwaltownego poczucia wzrostu wlasnej wrtosci.To nie my stwarzamy ten obraz to swiat wokół

Mar-Basia
01-12-2008, 00:39
To też staram się tego nie robić .Ja też znam wiele takich seniorek ,powiem więcej znam takie seniorki 70 i 80+ co nie zmienia faktu ,że polska rzeczywistośc medialna wyklucza osoby powyżej 50-tki z życia .Np w polskiej TV nie ma strszych prezenterów i prezenterek ,w radiu zrobiono w swoim czasie czystkę wyrzucając strszych swietnych dziennikarzy...
Wszelkie programy mające "aktywizować zawodowo" osoby po pięćdziesiątce ubliżają jakiejkolwiek inteligencji .Podobną rzeczywistośc tworzą też pracodawcy uprawiając ewidentny i nie kamuflowany nawet agizm -dostanie nowej pracy w wieku 50+ graniczy z cudem doswiadczyło tego moich 2 znajomych reemigrantów -wykształconych z doswiadczeniem w kraju i zagranicą ,ze swietną znajomoscią angielskiego itd itd .Czyli jest o czym rozmawiać .
Z drugiej strony zauważam w rozmowach ze znajomymi ,a czasem też na forum "postarzanie się" na siłe babek w moim wieku -ja nie uważam się ani za nestorkę ani za seniorkę -podobnie jak ty marbello.Mlodzi koledzy z pracy wywazajacy kopem otwarte drzwi z pewnością siebie i arogancją -też nie powoduja gwaltownego poczucia wzrostu wlasnej wrtosci.To nie my stwarzamy ten obraz to swiat wokół

Znasz Polske lepiej ode mnie. Czyzby to znaczylo, ze zle wychowalismy nasze dzieci? To one odrzucaja seniorow 50+. Ciekawa jestem jak zachowuja sie w stosunku do swoich rodzicow , wlasnie tych 50+, 60+ - czy uwazaja ich za zupelnych "wapniakow"?
Gdzies, na jakims watku pisalam otwarcie, ze nie rozumiem obecnej Polski w "pigulce". Dostalo mi sie za to pare zlosliwosci od osob z "duzym sercem", nawet jedna polecala brac tabletki. Przyznam sie szczerze, gdybym byla mloda (helas!!!) i miala takie pocieszcze na przeciwko - tez bym byla arogancka i odmowilabym z nia wspolpracy. Hihihihi.

Zarty na bok bo temat jest powazny. Czy widzisz jakies wyjscie? W koncu seniorkowie 50+, 60+ w naszym kraju licza sobie dobre pare milionow populacji....chyba wladze powinny brac pod uwage ich problemy i dylemy!!!!

Alsko
01-12-2008, 09:35
A czy na obraz współczesnego seniora nie ma wpływu karykatura stworzona przez słusznie miniony ustrój?
Nasi wschodni sąsiedzi z lubością zwracali się do seniorów z miast i wsi per "babciu", co było u nas podchwytywane ochoczo.
Media posługiwały się przedziwnym "skrótem myślowym": emeryt to babinka lub dziadźka w chusteczce lub czapuni, a pod czapunią malutki rozumek itp., itd.
Do tego jeszcze młodym media wtłaczały informacje, że na te babcie i dziadków oni pracują.
Na takie myślenie wylało się "nowe" i...mamy, co mamy???

Marii
01-12-2008, 12:15
To ze seniorzy sa traktowani jak powietrze, lub po prostu zle traktowani to w wielu przypadka wina ich samych....
wczoraj jadac tramwajem, naprzeciwko mnie siedziala matka z chlopcem, moze 3 letnim, po chwili usiadla obok kobieta moze 65 letnia. Chlopiec jak chlopiec wiercil sie i w pewnym momencie oparl sie o tamta starsza paniusie.Wierzcie mi, zrobilo mi sie wstyd jak uslyszalam tekst tamtej pani. Zareagowala tak, jakby zostala conajmniej pobita przez chlopca, ze zloscia wstala i odeszla mamroczac cos tam jeszcze pod nosem. Matka chlopca oczywiscie przepraszala,ale na nic to sie zdalo.....
Jezeli bedziemy tacy jak tamta pani, na pewno nikt nas dobrze nie bedzie traktowal.

z centrum
03-12-2008, 16:26
Wiek dojrzały: wiek, w którym jeszcze ciągle jesteśmy młodzi, ale już ze znacznie większym wysiłkiem
:)
Jan Kamyczek

z centrum
03-12-2008, 17:01
Zarty na bok bo temat jest powazny. Czy widzisz jakies wyjscie? W koncu seniorkowie 50+, 60+ w naszym kraju licza sobie dobre pare milionow populacji....chyba wladze powinny brac pod uwage ich problemy i dylemy!!!!
to jak dotąd około 64 procent parlamentarzystów.
Po prostu trzeba im przypominać o sprawch seniorów.

tadeusz50
03-12-2008, 17:10
to jak dotąd około 64 procent parlamentarzystów.
Po prostu trzeba im przypominać o sprawch seniorów.
Ale oni myślą tylko o swoje cztery litery i aby im fotela nie zabrano. Razem ze żłobem.

z centrum
03-12-2008, 17:31
Ale oni myślą tylko o swoje cztery litery i aby im fotela nie zabrano. Razem ze żłobem.
Otóż to - i na dodatek nie ma sposobu aby ONI szanowali swój elektorat.

Malgorzata 50
03-12-2008, 17:40
to jak dotąd około 64 procent parlamentarzystów.
Po prostu trzeba im przypominać o sprawch seniorów. Z ust mi wyjęłaś/jąłeś .Przecież 50+ są w tej chwili grupą "trzymającą władzę" także tzw autorytety - to nie 30-to latki.Ponieważ Polska to kraj rozdwojonej jaźni żyjący w conajmniej 2 rzeczywistościach medialnej i tej prawdziwej ,więc to "papmpoersy" z TV w latach 90-tych stworzyły to o czym mówi Alsko (a nie PRL-o dziwo!!!!) -przygłupiego staruszka ,brzydkiego ,źle ubranego i biednego -walczmy z tym wizerunkiem kulturom.spokojem i przykładem osobistem (wężykiem )

z centrum
03-12-2008, 17:47
Przecież 50+ są w tej chwili grupą "trzymającą władzę" także tzw autorytety - to nie 30-to latki.
...,więc to "papmpoersy" z TV w latach 90-tych stworzyły to o czym mówi Alsko (a nie PRL-o dziwo!!!!) -przygłupiego staruszka ,brzydkiego ,źle ubranego i biednego -walczmy z tym wizerunkiem kulturom.spokojem i przykładem osobistem
hasło jak najbardziej ~~~~~~~~ :)
ale jakim sposobem, kiedy ONI wolą jasełka uprawiać - w najjaśniejszym Sejmie i Senacie.

Malgorzata 50
03-12-2008, 18:01
hasło jak najbardziej ~~~~~~~~ :)
ale jakim sposobem, kiedy ONI wolą jasełka uprawiać - w najjaśniejszym Sejmie i Senacie.Nie rozmawiamy o ONYCH tylko o nas czy kazda rozmowa musi się zmieniać w szlochy nad naszym losem spowodowanym przez ONYCH .Brak stetryczenia polega moim zdaniem na chęci do brania spraw w swoje ręce a nie do czekania na Godota...:)

z centrum
03-12-2008, 18:26
Nie rozmawiamy o ONYCH tylko o nas czy kazda rozmowa musi się zmieniać w szlochy nad naszym losem spowodowanym przez ONYCH .Brak stetryczenia polega moim zdaniem na chęci do brania spraw w swoje ręce a nie do czekania na Godota...:)
Ależ o ONYCH rozmawianie nie oznacza rozczulania się nad soba - nie strzelaj z biodra - bo branie spraw w swoje ręce to kwestia warunków, a te ustalają ONI.
Tu chodzi o to jak wymusić na Posłach i Senatorach by myśleli o Seniorach.

Malgorzata 50
04-12-2008, 00:27
Nie zgadzam się -to nie jest strzał z biodra tylko normalna rozmowa ,od dawna proponuję podejście do sprawy szerzej niż tylko z perspektywy emerytury i pretensji do całego świata .Co ci pomogą ci czy tamci jak sobie wyobrażasz zajęcie się seniorami .Wiadomo ,że emerytur nikt z dnia na dzień nie podniesie ,są takie jakie były pensje .A to czy zyjesz czy wegetujesz naprawdę zależy od ciebie bo to nie jest tylko kwestia pieniędzy

Jadzia P.
04-12-2008, 08:38
Małgosiu, troche się mylisz....
Nie zupełnie wszystko zależy od nas samych....
Mój małżonek, od roku wcześniejszy emeryt, chciałby dorobić ze względu na małą emeryture....niestety....nie ma pracy dla niego.
Szuka na własną ręke, szuka przez znajomych.... i nic..
Warszawa to nie " prowincja"....u Was z pracą jest inaczej.
Choć mieszkam w dużym mieście to jednak pracy dla osób 50+,60+....nie ma !!!!!!!!!!!!!!:mad: :mad: :mad:

iksigrek
04-12-2008, 13:47
Masz rację Jadzia, że nie wszystko zależy od nas. Często wszystko jest ok. i świat stoi przed nami otworem, gdy jesteśmy młodzi, silni i niezależni. Gdy się okazuje, że musimy coś w swym życiu zmienić, bo tego wymaga sytuacja, to wówczas przekonywujemy się, jak mało zależy od nas samych.

senior A.P.
13-12-2008, 10:59
Jednak szukac nalezy dalej az do skutku - praca do nas sama nie przyjdzie.