PDA

View Full Version : Czy mozna i jak zostac swietym ?


senior A.P.
20-11-2008, 11:42
Zapraszam do dyskusji wszelkie osoby wierzace i nie wierzace na temat swietych wynoszonych na oltarze i do tej godnosci chrzescijan.
Jednoczesnie pytam jak zyc ,aby uznano nasza swietosc lub czy zwykli ludzie tez moga zostac swietymi ?

Wczesniej jednak proponuje zapoznac sie z artykulem zamieszczonym na portalu www.zaprasza.net zatytuowanym:
"Dlaczego Jan Pawel II nie moze zostac swiety ?..."

Niebieskooka56
20-11-2008, 14:26
Po lekturze tego artykułu rzeczywiście można zwątpić,aby świętość była osiągalna .Któż,jak nie Jan Paweł II miałby zostać świętym?A co z ideą świętości dostępnej dla każdego,tak powszechnie ostatnio głoszonej?Tyle błędów popełnił On,to ile my popełniamy?Wiecej w tym pytań,niż odpowiedzi.

senior A.P.
20-11-2008, 14:31
Tak !
Mnie zastanawia tez podejscie samego autora tego artykulu do "swietosci" a przeciez to ksiadz.

Kazimierz
20-11-2008, 15:47
DLACZEGO JAN PAWEL II NIE MOZE ZOSTAC SWIETYM?...

Widzę w tym artykule dwa widzenia KK:
---Kk tradycyjny (ortodoksyjne)
---Kk modernistyczny (ekumenistyczne)
To pierwsze mi sie nie podoba, a to drugie, Jana Pawła II,TAK.
Ciekawy artykuł, warty dokładnego przeczytania w całości.

Jakkolwiek wierzący inaczej, jestem za kanonizacją JPII.

Senior ! dzieki za link.

senior A.P.
20-11-2008, 15:51
Trafnie to okresliles Kazimierzu,moze teraz podyskutujemy jak dostrzegac swietosc w czlowieku lub jakie to sa cechy swietego czlowieka.
Slyszymy czesto : ten to ma swieta cierpliwosc albo to chodzaca swietosc.
Przyjrzyjmy sie tez postepowaniu swietych za zycia .

Kazimierz
20-11-2008, 17:52
Senior !
Ja w artykule tego księdza widzę ortodoksyjnego zwolennika KK, doktrynera, wroga jakichkolwiek w nim reform , zarzucającemu JPII błędy tam, gdzie moderniści widzą konieczność, aby KK przetrwał następne tysiąclecie.
Takie czyny JPII,jak te, uważa za niejasne"wprawiające katolika w zakłpotanie". Za co ?
Za to,że JPII uważa,
-że mszę można odprawiać w języku narodowym, jak i po łacinie,za ambiwalentne,
-że JPII uznał dopuszczalność ryt nestoriańskiego asyryjskiego Kościoła wschodniego za ważny,
-że kanonizował ks. Josemaria Escriva de Balaguer .
Za błedy uważa też takie jego czyny:
-Kontynuacja modernistycznego planu przez przyjęcie imienia Jan Paweł II,
-rozumowanie modernistów, że wszyscy ludzie są zjednoczeni z Chrystusem nawet,
jeżeli nie są tego świadomi, to wszyscy oni są częścią kościoła Chrystusa,
-Jan Paweł II głosi , że Jezus Chrystus jest przez tajemnicę Wcielenia Odkupicielem wszystkich bez wyjątku ludzi,
jako że poprzez tę tajemnicę każdy człowiek zjednoczył się z Samym Bogiem, a zatem każdy człowiek jest zjednoczony z Chrystusem.
Dlatego mówimy, że wszyscy ludzie są odkupieni, bez względu na to czy są, czy też nie są tego świadomi.
-że ekumenizm odnosi się teraz do "reintegracji" wszystkich ludzi w tej samej "wspólnocie wiary".
Przypatrując się życiu Jana Pawła II wydaje się, że to ponowne zjednoczenie wszystkich ludzi ma się dokonać za wszelką cenę, nawet kosztem integralności Depozytu Wiary oraz fundamentalnego utożsamienia Kościoła Jezusa Chrystusa z Kościołem rzymskokatolickim.
-że oddaje taką samą władzę biskupom , jaką ma papież.
-że uważa za skandaliczne, jeśli nie doktrynalnie błędne relacje z niewiernymi,bo "Jan Paweł II odwiedził żydowską synagogę w Rzymie? Uczynił to nie jako turysta, ale oficjalnie, jako przywódca Kościoła rzymskokatolickiego. Zwracając się do Głównego Rabina i towarzyszących mu osób powiedział, że jego "przywiązanie do osoby i nauczania Jezusa Chrystusa... nie może nigdy, w takim czy innym sensie stać się obiektem zewnętrznej presji". Albo, kiedy 14 maja 1999 roku przyjął na audiencji muzułmańską delegację szyickich i sunnickich przywódców. Na koniec wizyty, skłonił głowę przed trzymanym przez muzułmanów Koranem, wziął go do rąk i pocałował "na znak szacunku".

Tak, Jan Paweł II będzie pierwszym być może świętym Kościoła Modernistycznego Vaticanum II, jak pisze ten ksiądz-autor ortodoksyjnego K Vaticanum I.

To jest takie moje streszczenie II cz. tego artykułu.

O świętości JPII świadczy Jego życie. On będzie Świętym wbrew takim katolikom, jak autor tego artykułu. Już jest uznanym za Świętego na świecie. Uznanie urzędowe będzie tylko potwierdzeniem.Wcześniej lub później.

senior A.P.
20-11-2008, 22:28
Narazie wstrzymam sie ze swoim glosem i jak ja widze tego typu swietych jakim (jezeli to nastapi) byl Karol Wojtyla.
Poza nim nie odpowiedziales mi na pytania ale nie musisz,bo przeciez nie kazdy musi znac innych uwazanych za swietych i juz wyniesionych na oltarze,takze przez Papieza JPII.
Moze inni seniorzy to uczynia znajacy droge zyciowa swietych.

senior A.P.
22-11-2008, 10:07
Czy moze ktos na tym forum wyjasnic ,dlaczego religia zydowska nie uznaje swietych ?

senior A.P.
25-11-2008, 09:26
I tu nastapila cisza ,takze naszej ekspertki od religioznastwa.
Wiec krotko co ja mysle o "swietosci" czlowieka.
Nie ma na ziemi swietych ludzi !
Daje to zdanie jako wykrzyknikowe ,bo w kazdym "ziemskim swietym" dostrzegamy grzechy - ja je mam,ty je masz ,maja je inni,jezeli je nie popelnili to byc moze je popelnia.
Ktos powie - tak kazdy grzeszy ale grzechy zostaly/zostana mu odpuszczone .
Zgadzam sie - przez ludzi tak lub nie - ale skad wiemy,ze Bog mu je odpuscil/odpusci ???

Lila
25-11-2008, 09:44
Senior !!!
Nie ma na ziemi swietych ludzi !

A ja ?

To nie wiesz ,że ja ze swoją anielską cierpliwością do Ciebie ,mam wszelkie kwalifikacje do aureoli ?

senior A.P.
25-11-2008, 10:17
Co innego "swieta swietoscia przepelniona" ,ta nigdy swiet-nosci nie utraci .

Basia.
25-11-2008, 10:43
Nie uznaję żadnych świętych.

iksigrek
25-11-2008, 10:50
seniorze A.P.:) Możesz zostać Świętym, ale na litość boską, musisz wpierw przestać kochać Rosję:)

Lila
25-11-2008, 10:54
seniorze A.P.:) Możesz zostać Świętym, ale na litość boską, musisz wpierw przestać kochać Rosję:)

Nie przestanie .Kocha ją miłością wielką i dozgonną .
Nie on jeden w Polsce naszej pięknej .Lobby ruskie ma u nas wielowiekowe tradycje .

ps.Senior,jak nie chcesz kiedyś wisieć na latarni ,to zmień przedmiot uczuć .

senior A.P.
25-11-2008, 11:08
"Ja kochac Rosje ." - powiedzial jeden... i ja mu na to : mozesz dopowiedziec za co ?
Lila !
Ja nie mam za co ,tym bardziej ,ze mojego ojca postrzelili (Rosjanie) w wieku 19 lat,cale szczescie ,ze tylko w lokiec prawej reki,ktora nie mogl zginac do konca przezytych 90 lat.
Juz nie raz pisalem jakich ja ludzi kocham obojetnie jakiej sa narodowosci - czy dozgonna ? Tego jeszcze nie wiem.

ostatek
26-11-2008, 13:53
"Święci - to także ludzie a nie żadne gąsienice dziwaczki
nie rosną krzywo jak ogórki
nie rodzą się ani za późno ani za wcześnie
święci bo nie udają świętych
na przystankach marznąc przestępują z nogi na nogę
śpią czasem na jedno oko
wierzą w miłość większą od przykazali
w to że są cierpienia ale nie ma nieszczęść
wolą klękać przed Bogiem niż płaszczyć się przed człowiekiem
nie lubią deklamowanej prawdy
ani klimatyzowanego sumienia
nie przypuszczają żeby z jednej strony było wszystko a z drugiej guzik z
pętelką
stale śpieszą się kochać
znajdują samotność oddalając się od siebie a nie od świata
są tak bardzo obecni że ich nie widać
nie lękają się nowych czasów które przewracają wszystko
do góry nogami
nie chcą być również umęczeni w słodki sposób jak na nabożnych obrazkach
niekiedy nie potrafią się modlić ale modlą się zawsze
chętnie wzięliby na indeks niejedną dobrą książkę żeby bronić jej przed
głupim czytelnikiem
nie noszą zegarków po to żeby wiedzieć ile się spóźnić
mają sympatyczne wady i niesympatyczne zalety
boją się grzechu jak fotela z fałszywą sprężyną
uważają że tylko pies jest dobry kiedy jest zły
nie mają i dlatego rozdają
tak słabi że przenoszą góry
potrafią żyć i nie dziwić się odchodzącym
potrafią umierać i nie odchodzić
Można o nich o wiele więcej pisać ale po co
trzymają się przyjaźni jak gawron gawrona
poznają późne lato po niebieskiej goryczce
słyszą na pamięć wilgi gwiżdżące przed deszczem
bawią ich jeszcze grzyby nieprawdziwe"

ks.J.Twardowski. Dla mnie św. Jan od biedronki.

senior A.P.
26-11-2008, 14:10
Moze tak jego wytypowac do wyniesienia na oltarze ?
Jezeli w kazdej linii jego wiersza zawarta jest swieta mysl a ludzie obok tego przechodza obojetnie,to ja zapytam gdzie sie podziala ludzka spostrzegwaczosc ???
Ile takich swietych zyje obok nas ,my jednak podazamy za zlem.

nutaDo
26-11-2008, 14:35
Jest to fantastyczna odpowiedź na temat wątku.
I są tacy, oni się tym nie manifestują, żyją po prostu i mają ..."niesympatyczne zalety"...

senior A.P.
26-11-2008, 20:28
Jak wiemy swietym nie mozna zostac natychmiast,w przypadku Jana Pawla II wolano o to natychmiast - moze ktos wyjasnic dlaczego ?

Niebieskooka56
29-11-2008, 21:09
Wynikało to pewnie z przekonania ludzi,że życie Jana Pawła II w wystarczającym stopniu spełniło wymogi świętości.Jak się jednak okazuje,przekonania ludzi a dogmaty to dwie zupełnie różne sprawy...

Malgorzata 50
29-11-2008, 22:26
AP mu już jesteśmy święci a stało się tak dzięki Tobie mianowicie tylko swięci ludzie czytają a super święci odpowiadają na Twoje posty.

Malgorzata 50
29-11-2008, 22:30
Jan Paweł II to wielki człowiek i intelektualista ,wielki,wazny p[apież ,jeden z najwazniejszych Polaków .... ale nie święty ....ta świętość JPII to raczej narodowa histeria i nie wydaje mi się ,że nie należy na siłę czynić z Człowieka świętego tym bardziej ,że ci najgłośniej popadajacy w owa dewocyjną histerię tak na prawdę nie znają ani pism Papieza ani ich nie rozumieją

Matrix
29-11-2008, 22:50
A może tak?

Dałem taki oto anons do gazety
odpowiednio duży, by uwagę skupiał:
CHCĘ ZOSTAĆ PORZĄDNYM CZŁOWIEKIEM
POSZUKUJĘ WSPOLNIKA
SAM SIĘ NIE BĘDĘ WYGŁUPIAŁ.

Malgorzata 50
29-11-2008, 22:50
Brawo Matrix!!!!!!

Pani Slowikowa
29-11-2008, 23:33
"Święci - to także ludzie a nie żadne gąsienice dziwaczki
nie rosną krzywo jak ogórki
nie rodzą się ani za późno ani za wcześnie
święci bo nie udają świętych
na przystankach marznąc przestępują z nogi na nogę
śpią czasem na jedno oko
wierzą w miłość większą od przykazali
w to że są cierpienia ale nie ma nieszczęść
wolą klękać przed Bogiem niż płaszczyć się przed człowiekiem
nie lubią deklamowanej prawdy
ani klimatyzowanego sumienia
nie przypuszczają żeby z jednej strony było wszystko a z drugiej guzik z
pętelką
stale śpieszą się kochać
znajdują samotność oddalając się od siebie a nie od świata
są tak bardzo obecni że ich nie widać
nie lękają się nowych czasów które przewracają wszystko
do góry nogami
nie chcą być również umęczeni w słodki sposób jak na nabożnych obrazkach
niekiedy nie potrafią się modlić ale modlą się zawsze
chętnie wzięliby na indeks niejedną dobrą książkę żeby bronić jej przed
głupim czytelnikiem
nie noszą zegarków po to żeby wiedzieć ile się spóźnić
mają sympatyczne wady i niesympatyczne zalety
boją się grzechu jak fotela z fałszywą sprężyną
uważają że tylko pies jest dobry kiedy jest zły
nie mają i dlatego rozdają
tak słabi że przenoszą góry
potrafią żyć i nie dziwić się odchodzącym
potrafią umierać i nie odchodzić
Można o nich o wiele więcej pisać ale po co
trzymają się przyjaźni jak gawron gawrona
poznają późne lato po niebieskiej goryczce
słyszą na pamięć wilgi gwiżdżące przed deszczem
bawią ich jeszcze grzyby nieprawdziwe"

ks.J.Twardowski. Dla mnie św. Jan od biedronki.


Ostatku !! Jak zawsze strzal w dziesiatke!!:)

Ludgarda
30-11-2008, 15:25
Tak,bez wątpienia świętym może zostać każdy z nas, kiedy przez życie idąc,godnie trwa dla dobra swoich najbliższych i dla innych ludzi- na dobre i na złe!:)
Kto ratując jedno życie, ratuje cały świat...parafrazując znane powiedzenie:D

araad
30-11-2008, 15:30
Świętym zostać to zaden problem w zasadzie to dwa sposoby
1.Jak np taki Słupnik siedzisz na słupie zadnych pokus nic bo jak mieć pokusy jak gniecie .
2. Zyć poprostu normalnie i się nie wygłupiać udając świętego warunek tylko jeden nie przeszkadzać żyć innym tak jak chcą.

ostatek
30-11-2008, 16:04
Zajrzałam dziś nowe wpisy poczytać i tak pomyślałam... "świętość" i "wyniesienie na ołtarze" traktujemy jak jedno, a może należałoby rozdzielić? O drugim - decydujemy my, ludzie... a czy mamy rację? Skąd nam, nieborakom, wiedzieć czy siedzenie na słupie było miłe Wszechmogącemu? JEGO kryteria mogą być zgoła inne... Jakie znaczenie ma dla Boga wyniesienie JPII na ołtarze? ON już ocenił, według miłosierdzia swego...
Przyznawanie zaszczytnych tytułów: błogosławionych i świętych ma dać ludziom wzór nienagannego życia do naśladowania... ale przecież każdy człowiek idzie własną ścieżką, a pośrednikiem pomiędzy Bogiem a człowiekiem nie jest żaden święty...
Oj, Araad, wątpliwości (słuszne!:) ) siejesz... a wiersz ks. Twardowskiego jeszcze bliższy, choć inny, się staje...

araad
30-11-2008, 16:21
Ostatku mnie się podoba takie określenie " każdy z nas trafi do piekła swoją własną drogą" a może do nieba?
W tym sensie masz rację.Pozdrawiam

senior A.P.
30-11-2008, 17:46
"Jestes indywidualna istota i musisz osobiscie poznac Boga. Umierac rowniez bedziesz sam,nie uratuje cie zadna grupa ani kosciol.Sam odpowiadasz za swoje wlasne dobro duchowe i materialne (....). Jesli ktos probuje cie zniewolic w imie Boga,wowczas zerwij z nim od razu,poniewaz nie wie on nic o prawach milosci duchowej . Milosc duchowa uznaje indywidualna wolnosc wyboru oraz indywidualna odpowiedzialnosc." - Chris Butler.

Osobiscie uwazam,ze swietym rodzimy sie i Bog jest w nas,umrzec mozemy jako lotr bez Boga.

Alisia
30-11-2008, 17:54
Na tak sformulowany temat,ktory sugeruje odpowiedz twierdzaca,odpowiem autorowi watku-najpierw trzeba umrzec.
Nie slyszalam o zyjacych swietych.

Pani Slowikowa
30-11-2008, 19:13
pośrednikiem pomiędzy Bogiem a człowiekiem nie jest żaden święty...
.


A to tez nie wiadomo... A moze jest posrednikiem?? Tylko moze taki swiety jak ten Ks Twardowskiego..:)
Mysle ze mamy wielu swietych wsrod nas o ktorych koscielnym autorytetom nawet sie nie snilo.. Po prostu pozostali w cieniu..
Moze byli nawet tzw. grzesznikami??
Rozgladnijcie sie naokolo .:)

nutaDo
30-11-2008, 19:41
Oczywiście, są wśród nas - tylko my własne wizje świata na siłę wprowadzamy, a oni zawsze niedostrzegalni, czyniący dobro i pokój. Nie chcą reklamy, wycofują się z dyskusji o niczym, cicho a często zbryzgani.... Szaleńcy...
Polecam Zofii Kossak "Gość oczekiwany"

ostatek
30-11-2008, 19:46
Pani Słowiczkowo -
Według N.T. pośrednikiem pomiędzy człowiekiem a Bogiem jest tylko Jezus. Żydzi nie uznawali świętych; dla nich Świętym był tylko JAHWE. Uznanie kogoś świętym byłoby zabraniem cząstki świętości Najwyższemu. Żaden człowiek na to nie zasłużył.
KK zmienił te zasady. Dlaczego? Hm... historie Kościoła znają wyjaśnienia... zdarzało się, że i żyjący zostawał świętym...
Ks. Twardowski zmarł niedawno, nie słyszałam o wszczęciu procesu beatyfikacyjnego, choć na pewno wiele dobrego zrobił swoimi wierszami... dla mnie jest św. Janem od biedronki...

Pani Slowikowa
30-11-2008, 19:53
Pani Słowiczkowo -
Według N.T. pośrednikiem pomiędzy człowiekiem a Bogiem jest tylko Jezus. Żydzi nie uznawali świętych; dla nich Świętym był tylko JAHWE. Uznanie kogoś świętym byłoby zabraniem cząstki świętości Najwyższemu. Żaden człowiek na to nie zasłużył.
KK zmienił te zasady. Dlaczego? Hm... historie Kościoła znają wyjaśnienia... zdarzało się, że i żyjący zostawał świętym...
Ks. Twardowski zmarł niedawno, nie słyszałam o wszczęciu procesu beatyfikacyjnego, choć na pewno wiele dobrego zrobił swoimi wierszami... dla mnie jest św. Janem od biedronki...


moze dlatego ze Bog stworzyl czlowieka na jego podobienstwo to automatycznie zrobil go swietym .. Czyli kazdy czlowiek na to sobie zasluzyl..
A problem zabierania czastki swietosci.... hmmmmm Jak mozna to zrobic?? Przeciez to nie ciastko ktore sie nadgryza.Co to z reszta znaczy tak na prawde byc "swietym"??
Zgadzam sie co do twojej opinii o Ks Twardowskim.. Kosciol czy nie kosciol.

nutaDo
30-11-2008, 20:03
Nie traktuję tego wątku jako prowokację.
Może niektóre wypowiedzi pomogą, szukającym sposobu na życie.
Dlaczego Ciebie to drażni wuere'le?

admin
30-11-2008, 20:13
Administracja i moderatorzy nie oceniają "sensowności" zakładanych tematów i pisanych postów a ich zgodność z regulaminem. Swoje wątpliwości co do sensowności takich czy innych wpisów proszę kierować do użytkowników ich dokonujących. Natomiast treści niezgodne z regulaminem należy zgłaszać poprzez "zgłoszenie nadużycia". W kwestii publicznych dyskusji na temat usuwania postów proszę zapoznać się z pkt 9a regulaminu, który KAŻDY użytkownik zobowiązał się przestrzegać przy rejestracji. Nie przewiduję dalszej dyskusji na ten temat ani w tym ani w innym wątku.

Basia.
30-11-2008, 20:13
Regulamin

9a. Uwagi i pytania dotyczące wycięcia konkretnego postu przez moderatora należy kierować do tegoż moderatora lub na adres cafe@senior.pl (cafe@senior.pl). Nie przewiduje się publicznej dyskusji na temat przyczyn usuwania poszczególnych wątków i postów.


Przypominam, że każdy z użytkowników wyraził zgodę na stosowanie się do Regulaminu.

wuere'le
30-11-2008, 20:20
NutaDo, no, tu mnie Admin nie usunął.
Odpowiadając na Twoje pytanie powiem tak: świętość jest , tak myślę , w religii katolickiej zbliżeniem się do Pana Boga. Zbliżeniem się w postępowaniu, w uczynkach, w codziennym życiu.Wie o tym każdy chrześcijanin i zakładanie wątku na ten temat świadczy źle o autorze. Źle, bo pyta o coś, co dla katolika jest oczywiste, co jest istotą życia i celem życia doczesnego. Nie każdy musi być ogłoszony świętym, ale każdy chrześcijanin powinien dążyć do uzyskania świętości, aby otrzymać nagrodę w życiu wiecznym, w życiu pogrobowym i o podkreślam, nie trzeba zakładać o tym wątku na forum i tego admin nie usunął, a inne wypowiedzi bardziej konstruktywne tak.

ostatek
30-11-2008, 20:35
Zastawanie mnie, że tutaj admin nie reaguje na bzdurny temat Seniora AP, "Jak zostać świętym?" To sprawa religii i jej wyznawców. Z całą pewnością nie da się zostać świętym podejmując tylko takie postanowienie. Podejmowanie dyskusji na ten temat, niczego nie odbierając dającym się tu sprowokować Ostatek, Pani Słowikowej, NutaDo, Ludgardzie i innym z wyjątkiem założyciela tego tematu, jest świadectwem taniego populizmu i szukania sposobu na popularność. [...]
Wuere'lku drogi, problem w tym, że temat który miał być wg Ciebie prowokacją zamienił się w normalną rozmowę. A ta może komuś się przydać... Popatrz sam, ks. Twardowski też myślał o świętości. Musiał myśleć, jeśli tak piękny wiersz popełnił... może ktoś przeczyta, pomyśli, inaczej spojrzy na sąsiada... może Katechizm KK nie wyjasnia wszystkiego?
Prowokacja nie zawsze musi prowadzic do złego. :) Poczytaj spokojne posty... zresztą, czy to była prowokacja czy też nie - wie tylko założyciel wątku...
Pani Słowikowo, wielkie masz serce i wspaniałe... obyś nigdy się nie zmieniła i zawsze szukała w ludziach dobrej cząstki. :)

Ewunia
30-11-2008, 20:36
Odpowiadając na Twoje pytanie powiem tak: świętość jest , tak myślę , w religii katolickiej zbliżeniem się do Pana Boga.

Hm... a w temacie jest tylko o "religii katolickiej"? Ja mam wrażenie że temat jest szerszy i niezależnie od osoby założyciela warty kontynuowania. Przecież świętość i dążenie do niej nawet w obrębie chrześcijaństwa jest niezwykle zróżnicowane. Ktoś tu mówił o tym że świętym nie można być za życia. Okazuje się że nie tylko można ale i powinno się - według niektórych wyznań protestanckich świetym staje się człowiek nawrócony, który przyjął zbawienie w Jezusie Chrystusie - świetym tu i teraz a nie gdzieś i kiedyś. I doskonalenie się osobiste nie ma tu nic do rzeczy, bo świętość jest dziełem Boga a nie człowieka.

A nawet wracając do katolicyzmu - przecież Wszystkich Świętych to dzień poświęcony nie tylko tym "ogłoszonym", a ja osobiście słyszałam wielokrotnie na kazaniach że każdy chrześcijanin powołany jest do świętości i to też nie kiedyś gdzieś ale tu i teraz... jak to rozumiecie? Czy świętość to doskonałość czy raczej coś co jest nam dane i (parafrazując Wielkiego Polaka) zadane? A może to po prostu łaska, którą możemy (jeśli wierzymy) przyjąć lub odrzucić?

Ciekawa jestem, czy są na forum wyznawcy innych niż katolicki odłamów chrześcijaństwa i co oni myśla o świętości.

araad
30-11-2008, 20:38
Ostatku tak jakoś dziwnie się toczy ze "wielkie serce" jest do czasu gdy się z tym sercem zgadzasz a jak nie no to czytam różnie....

admin
30-11-2008, 20:42
użytkownik wuere'le jest proszony o stosowanie się do Regulaminu, do którego przestrzegania zobowiązał się rejestrując się w Klub Senior Cafe

w kwestii wyjaśnienia czy przywracania postów należy zwracać się bezpośrednio do moderatorów działów lub do administracji - dyskusje na ten temat na forum publicznym są niezgodne z regulaminem.

ostatek
30-11-2008, 21:24
Ostatku tak jakoś dziwnie się toczy ze "wielkie serce" jest do czasu gdy się z tym sercem zgadzasz a jak nie no to czytam różnie....
Sęk w tym, że Pani Słowikowa szuka dobra w ludziach, dlatego ma serce wielkie... :)
Nie chciałam o tym pisać, ale... sprowokowałeś.
Nie wiem jak wyglądają beatyfikacje w chwili obecnej, więc nie będę się mądrzyć. Kiedyś były związane z zasobnością kiesy. Za odpowiednią opłatą (i z właściwymi koneksjami, oczywiście) można było zostać świętym za życia. Jest to jedna z ciemnych kart historii KK, wiedza już ogólnodostępna. Kto chce - ten znajdzie.
Na resztę moich "niekonsekwencji" przykłady poproszę - możesz na PRIV.
Bardzo Cię proszę, nie sugeruj mi szczególnej obrony KK. On świetnie poradzi sobie bez tego. Panią Słowiczkę bardzo lubię i czuję się źle z tym co napisałam. Ale Ona serce ma wielkie i może mi wybaczy... :confused:

Mar-Basia
30-11-2008, 21:28
Sęk w tym, że Pani Słowikowa szuka dobra w ludziach, dlatego ma serce wielkie... :)
Nie chciałam o tym pisać, ale... sprowokowałeś.
Nie wiem jak wyglądają beatyfikacje w chwili obecnej, więc nie będę się mądrzyć. Kiedyś były związane z zasobnością kiesy. Za odpowiednią opłatą (i z właściwymi koneksjami, oczywiście) można było zostać świętym za życia. Jest to jedna z ciemnych kart historii KK, wiedza już ogólnodostępna. Kto chce - ten znajdzie.
Na resztę moich "niekonsekwencji" przykłady poproszę - możesz na PRIV.
Bardzo Cię proszę, nie sugeruj mi szczególnej obrony KK. On świetnie poradzi sobie bez tego.

Ostatku, czy naprawde myslisz to co napisalas? zwlaszcza o tym wielkim sercu????????????????????????? Mam duze watpliwosci!!!!!!!!!

araad
30-11-2008, 21:32
Ostatku wybacz jezeli sprawiłem Ci przykrość.Proszę uwierz nie miałem takiego zamiaru.Wiesz czasem słowo wyleci wróblem a wraca kamieniem nie chciałem.Przepraszam i znikam z wątku.

Karol X
30-11-2008, 21:34
Ja bede swietym juz niedlugo.
24 grudnia zakladam czerwona kapote,czerwona czape,przyklejam sobie wasiska,zakladam czerwone buty,biore worek z prezentami i bede robil za Sw.Mikolaja.Wchodze wtedy bardzo powazny do domu,poprawiam okulary,zmieniam glos i obserwuje miny moich wnuczek,ktore z palcem w ustach i zaskoczone beda odpowiadac na moje pytania,czy byly grzeczne?Czy sluchaly rodzicow? itd.
Wnuczki nie moga sie juz doczekac prezentow.
Poniewaz nikt mnie nie wyniesie na oltarze,to musze sie wypromowac jakos sam.
A po 24 grudnia strace status swietego na rzecz konsumenta swiatecznego.

ostatek
30-11-2008, 21:37
Ostatku, czy naprawde myslisz to co napisalas? zwlaszcza o tym wielkim sercu????????????????????????? Mam duze watpliwosci!!!!!!!!!
TAK. :) Nie mam wątpliwości. :) Przywołuję buddyjskie: tu i teraz.
Araad, sprawa wyjaśniona i po kłopocie. :) Mam nadzieję, że spotkamy się w różnych dyskusjach.

nutaDo
01-12-2008, 08:13
Święci jako wzór do naśladowania.
Ludzie, którzy obrali za drogę życia - dobro. Stosując sie do tego wzoru, na pewno mniej byłoby krzywdy, płaczu, ubliżań w życiu każdego człowieka.

senior A.P.
01-12-2008, 10:30
Czy aby kazdy wzorzec swietosci da sie nasladowac ?

nutaDo
01-12-2008, 11:43
Oczywiście każdy w miarę swoich możliwości.
Wzorców jest dużo - jednakże potrzebna jest chęć.

senior A.P.
01-12-2008, 13:19
Jezeli juz sie te checi ma to co dalej czynic ?

nutaDo
01-12-2008, 17:37
Święci;
..." stale spieszą się kochać"...

W poście #16 jest doskonale ujęty spis zachowań świętych.
Jest także cała masa literatury na ten temat, można dla siebie coś wynaleźć.

senior A.P.
01-12-2008, 20:41
Wrocilem do post #16 i zatrzymalem sie przy takim stwierdzeniu:
"maja (swieci-dopisek moj)sympatyczne wady i niesympatyczne zalety"..... .
Jakie dla przykladu sa te wady i zalety - trwaly one przez cale zycie tych swietych ???

Niebieskooka56
01-12-2008, 21:16
Tutaj pomocną lekturą mogłyby się okazać "Żywoty świętych";okazałoby się wówczas,że święci nie byli przez całe życie tacy święci,nawet przez wiele lat byli grzesznikami,zanim się nawrócili.

nutaDo
01-12-2008, 21:27
Niesympatyczną zaletą może być to, że walą prawdę prosto w oczy, co może nie cieszyć obłudników...
Sympatyczną wadą zaś to,ż e nie mogą powstrzymać się np od gadulstwa i będą mówić i mówić o... miłości bliźniego...
Oczywiście jest punkt widzenia nasz, grzeszników, Oni nad tym się nie zastanawiają.

senior A.P.
01-12-2008, 21:46
Co racja to racja z tymi obludnikami ,z ta miloscia blizniego, a grzesznikami to chyba wszyscy jestesmy ?
Mamy swoje imiona,ktore nam rodzice nadali,sa to chyba imiona swietych ale jakbysmy sie tak na tych swietych wzorowali ,to z nasza swietoscia tez by chyba bylo roznie ???

iksigrek
01-12-2008, 23:07
Zanim zaczniemy myśleć o tym, czy i jak zostać świętym, to może lepiej zastanówmy się jak nie być potępionym:) . Bo czy pragnienie bycia świętym, nie jest przejawem pychy? A pycha wiadomo czym jest. Przecież kanonizowani święci, biorąc tylko tych z ostatnich kilku dziesięciu lat, za życia wcale nie myśleli o tym by być świętymi, a myśleli bardziej o bliźnich, niż o sobie, a już napewno nie o tym, by zostać świętymi.No i tak naprawdę, to czego oczekujemy od świętości? Czym jest świętość? Jak możemy ją określić? Czy większość z nas nie wyobraża sobie tej wiecznej świętości jako wiecznego szczęścia, lecz w wyobrażeniu ziemskiego bytu? Więc skoro robimy coś dobrego nawet, modlimy się, ale po to by zdobyć wieczność, nie jest takim targiem, że "coś", ale za "coś" Przecież świętość to miłość. A ilu z nas, jest w stanie odpowiedzieć sobie na pytanie, przed samym sobą, czy jest zdolny do miłości. Do miłości, która daje, niczego nie ządając w zamian. Nie pamieta złego, wybacza, nie unosi się.
No i jak? Ilu z nas takimi jest? Nie wielu. Tego raczej się nie dowiemy kto taki jest. Bo miłość jest pokorna, cicha i nie szuka poklasku. Więc czy święci ludzie nie są myleni z głupkami, których łatwo wykorzystać, oszukać, okłamać? I ilu z nas chciało by być takimi ludźmi, którzy ciągle przebaczają, są ufni i cokolwiek dając, nie oczekują niczego. Nawet słowa dziękuję.

martunia
01-12-2008, 23:16
Może nie koniecznie trzeba być świętym.
Może, na początek wystarczy być dobrym, nie bójmy się tego słowa, człowiekiem.

iksigrek
01-12-2008, 23:37
Myślę, że każdy z nas jest na swój sposób dobrym człowiekiem, bo każdy raczej doskonale rozróżnia granicę tego co dobre, a co złe. Przecież istnieje w nas sumienie, którego bywają wyrzuty. Problem może tkwi raczej w tym, by nie dać zagłuszyć w sobie tego dobra, które w nas jest. Umieć rozwinąć dobro w drugim człowieku i je zauważyć i docenić. Wyzbyć się tego postrzegania siebie, jako przysłowiowy "pępek świata"

senior A.P.
02-12-2008, 10:40
Zgadzam sie z rozumowaniem JackaP i poprosze o wiecej.
Na poczatek przytocze takie sobie powiedzenie:

"Ich dzialanie to i swietego by ruszylo !"

Chodzi o dzialanie zlych ludzi,rzadow a nawet calego ustroju w jakim przyszlo nam zyc.

Pytanie zasadnicze :
Czy bedac dobrym czlowiekiem z wszystkimi cechami (nazwijmy to umownie) swietosci, mamy byc obojetni na wyrzadzane nam zlo i nadstawiac przyslowiowy/ewangieliczny drugi policzek ?

Takze:
Jak dlugo mozna wytrzymywac wlasna krzywde i byc milosiernym w stosunku do tego co mi te krzywde wyrzadza ?

Niebieskooka56
02-12-2008, 10:57
Bardzo trudno konsekwentnie być dobrym;to się ,niestety,często obraca przeciwko nam,bo druga strona często perfidnie i cynicznie to wykorzystuje,jesteśmy dla niej przewidywalni,ufający,a to otwiera drogę do oszustw,kłamstw.Nie życzyłabym nikomu,aby znalazł sie w takiej sytuacji...

iksigrek
02-12-2008, 11:13
Ano właśnie :) Jak wytrzymać to pomiatanie za to tylko, że jest się dobrym człowiekiem. Przecież często jest tak, że ktoś potrafi wyprowadzić z równowagi do tego stopnia, że nawet umarłego by ruszyło. Być może to własnie jest ta "Świętość". Pozostać sobą, mimo doznanych cierpień i krzywd?
Pozwalać sobą pomiatać? Moim zdaniem nie i napewno nie pozwalać na coś takiego. Jeśli ktoś nas krzywdzi, wykorzystując naszą słabość "miękkiego serduszka" :), to powinniśmy mieć tego świadomość i nie dać sobą manipulować. Ale najważniejsze, by nie stosować odwetu, na zasadzie zemsty wymierzanej na wiele sposobów. Na sposób roznoszenia swoich żali i szukania współczucia też.

araad
02-12-2008, 11:24
A nie zauważyliście że z większością tzw dobrych ludzi trudno wytrzymać? Ja juz tam wole normalnych z wadami i zaletami a nie daj Boże miec do czynienia ze świętym, zadręczą na śmierć./W ich oczywiście mniemaniu są dobrymi ludzmi/.

Niebieskooka56
02-12-2008, 11:30
Jedyna chyba droga do normalności w tej sytuacji to nauczyć się kląć,wyrażać swoje emocje,pozwalać sobie na wściekłość,bo hamowanie emocji może się obrócić przeciwko wykorzystywanej w ten sposób osobie.Jednak to też wymaga czasu.

senior A.P.
02-12-2008, 11:33
Nigdy nie szukajmy wspolczucia u wrogow !
Jak dzisiaj czytam gdzies tam w niemieckim miasteczku w czasie konca IIWS rosyjskie NKWD dokonalo rzezi Niemcow.Potomkowie wymordowonych chca dochodzic sprawiedliwosci przed najwyzszym sadem ziemskim i watpliwe czy sprawiedliwosc znajada.
Piszac o tym chce przypomniec wlasnie o wszelkich odwetach o tym "oko za oko,zab za zab" ktore tkwi w ludziach a nawet w calych narodach.
Czy swiat odstapi od zemsty i wojen ?
Wezmy pod uwage konflikty na Bliskim Wschodzie, ile to juz lat trwa tam obustronna msciwosc.
My narod polski nie dajmy sie zwariowac !

iksigrek
02-12-2008, 11:40
Niebieskooka, to ja chyba już Świętym nie zostanę, bo czasem klnę jak szewc :(

Niebieskooka56
02-12-2008, 11:42
Nie zapominaj również,że Arabowie w imię świętej wojny zabijają-to jest ich droga do świętości!Wrogość wobec chrześcijan rozlewa się u nich w nieprawdopodobny sposób.Czy to nie przerażające?

Mar-Basia
02-12-2008, 12:56
Nie zapominajmy o Wyprawach Krzyzowych, tez zabijano niewiernych w imie "swietosci". A inkwizycja?

senior A.P.
02-12-2008, 13:29
Chwileczke !
Prosze o dowody ze Muzulmanie zabijaja Chrzescijan.
Bo to,ze jest inaczej to wiem.
Wiem kto bombarduje Muzulmanow,spychaczami rozwala im domy,truje i skaza im wode,zywnosc ale nie zauwazam odwrotnosci.
Z gory zastrzegam - prosze mi nie przypominac "september 11".

nutaDo
02-12-2008, 16:13
I w tych wszystkich sytuacjach na pewno są święci. II WS - O.Maksymilian Kolbe, Benedykta od Krzyża /Edyta Stein/ - zamordowani w Auschwitz.Wielu nieznanych, żyjących w czasach potwornych zawirowań, a także ci w czasach pokoju, na co dzień - niedostrzegalni.
Araad - nie mówisz o świętych, ale o świętoszkach.

ostatek
02-12-2008, 16:37
I w tych wszystkich sytuacjach na pewno są święci. II WS - O.Maksymilian Kolbe, Benedykta od Krzyża /Edyta Stein/ - zamordowani w Auschwitz.Wielu nieznanych, żyjących w czasach potwornych zawirowań, a także ci w czasach pokoju, na co dzień - niedostrzegalni.
Araad - nie mówisz o świętych, ale o świętoszkach.
Nuta-Do, o św. Maksymilianie Kolbe pisałam tu:
http://www.klub.senior.pl/spoleczenstwo/t-religioznawstwoekumenizacja-page18-2974.html #256 str. 18. :)

nutaDo
02-12-2008, 16:44
Ostatku, chodziło mi tylko o przykład w kontekście wojennych konfliktów.

ostatek
02-12-2008, 22:24
Ostatku, chodziło mi tylko o przykład w kontekście wojennych konfliktów.
Mnie też o to samo. Podałam link, by się nie powtarzać. :)

senior A.P.
04-12-2008, 14:01
W przypadku usuniecia krzyza papieskiego,ze zwirowiska w Oswiecimiu jak wtedy potraktujemy swietosci ?