PDA

View Full Version : Czas podsumować ten mijający rok


destiny
26-12-2008, 14:26
Zapraszam do dzielenia się refleksjami, czy mijający rok spełnił Wasze oczekiwania i życzenia ?
Czy był to dobry rok, czy płakaliście tylko z radości ?
Jakie wydarzenie utkwiło w Waszej pamięci ?
Jestem trochę przesądna, być może moje przesądy są wyimaginowane, ale zgodnie z tym, dla mnie nie był to za dobry rok.
Wrócę do tematu później, bo mamy "świąteczne wychodne".
Serdecznie zapraszam do udziału w wątku :)

tadeusz50
26-12-2008, 17:54
Na wiodące pytanie o mijającym roku mogę odpowiedzieć dość krótko. Po wstąpieniu do klubu seniora zyskałem niespotykanie wielu przyjaciół i znajomych. Z jednymi mam lepszy kontakt i innymi troszeczkę mniejszy, bywają tez animozje jak to w większej grupie.
W gronie rodzinnym raczej bez znaczących zmian, najważniejsze, że zdrowie dopisuje, bez konfliktów, a i na pieniążki też nie ma co narzekać bo od tego ich nie przybędzie. Wielu ma zdecydowanie gorzej. Tyle na rozpoczęcie tego wątku.

jolita
26-12-2008, 18:07
Dawno, dawno temu kolega orzekł, że gdyby wszyscy ludzie byli tacy jak my dwie (jego żona i ja - uważające, że "dobrze jest jak jest') to żylibyśmy w epoce kamienia łupanego...Ale cóż mam zrobić, że jestem jaka jestem - przyjmując zasadę, że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło...A może i złego nie ma tylko wymagania za duże?

elizka
26-12-2008, 19:24
Czas na podsumowania?
Dla mnie ten rok biegł zbyt szybko.Czas goni niesamowicie.Zwłaszcza gdy jest się wolnym człowiekiem.Mam luksus życia bez zegarka.Jedynie czas obiadowy mnie obliguje.Póki co na własne zdrowie nie narzekam,staruszek mój też się trzyma,u dzieci staram się trzymać rękę na pulsie i jakoś idzie.
Mam nowych znajomych,szczególnie w Internecie,pojawili się i realni.
Ogródek rozrasta się,cieszą mnie kwiaty,krzewy,ptaki zaglądaja do naszej "zagrody",kot rośnie i mądrzeje.
Mam cudowną możliwość sięgania po moją ukochaną muzykę,nauczyłam się tego w naszym Klubie Seniora,sporo jej mam z prezentów od koleżeństwa w klubie.
Nikt w tym roku z mojej bliższej i dalszej rodziny nie odszedł.Trzeba by powiedzieć:
-Tak trzymać!
No i koniecznie odpukać w niemalowane drewno.
Może to śmieszne,ale czasem zastanawiam się:
-Który to rok teraz mamy?

Tu jest to drewno do odpukiwania:

http://img166.imageshack.us/img166/5168/odpukawniemalowanevl2.jpg (http://imageshack.us)

ostatek
26-12-2008, 19:39
Wiek słuszny osiągnęłam... hm, nie moja to zasługa, ale... emerytką się stałam; czasu nie przybyło, zainteresowań i przyjaciół (internetowych) - tak... Małż się nie starzeje (bo czasu na to nie ma), budzik nie na mnie dzwoni, kwiatów w ogrodzie przybywa...
Cóż, jest czas łowienia ryb i suszenia sieci... pora na to drugie... :)

Basia.
26-12-2008, 19:43
"zleciał" bardzo szybko, powinnam się cieszyć z udanego życia osobistego i rodzinnego, z tego że pomimo obrzydliwego choróbska jestem z Wami, że dane mi było poznać w realu wiele wspaniałych osób użytkowników tego forum. Ten przemijający rok jednak zaliczam do nieudanych bo straciłam na zawsze koleżankę, której towarzyszyłam od początku do końca "całą sobą" w Jej walce z chorobą i tę walkę przegrałyśmy.

lawenda
26-12-2008, 20:15
Będzie pewnie bardzo dużo postów na ten tak popularny wątek, no cóż, dużo się nauczyłam na "seniorku" ale nie tego czego pragnęłam /te piękne wklejanki - cudowności/ pewnie nie dla mnie ta dziedzina. Doświadczyłam tu tego, czego w realu nie było. Dowiedziałam się też o sobie bardzo dużo, nawet nie myślałam że aż tak nie znałam siebie.
Jedno co się nie zmieniło to to, że nie pozwolono mi przestać być "pajacem", który już mi bardzo doskwiera.
Cóż jednak, może jeszcze nie przyszedł ten czas.

Przyjaźnie wirtualne i spotkania w realu to pieśń przyszłości, ale szczerych i oddanych mam nadzieję że znalazłam - ale to tylko moje zdanie.

destiny
26-12-2008, 20:42
Dokładnie, rok temu w Wigilię złamałam prawą rękę. A wyszłam tylko szukać kota i poleciałam po oblodzonych schodach :mad:
Całe święta męczyłam się, dopiero po świętach uświadomiłam sobie, że coś jest nie tak i udałam się do szpitala. No i gips na 8 tygodni...
Potem okazało się, że trzeba operować nadgarstek.
Na przestrzeni roku doszły jeszcze 2 rehabilitacje, które niewiele pomogły...
Kołobrzeg - sanatorium. Cudownie wspominam i tylko ten potworny ból ręki (jeszcze przed operacją).
I ten cholerny pech podczas jazdy - 2-krotnie pstryknął nas fotoradar, no i wiecie...
Trzeci raz w sierpniu, jak wracaliśmy z Czech. A przecież mąż tak rozważnie jeździ i do tej pory bez mandatu. Trudno - jak pech, to pech.
W związku z powyższym nie zrealizowałam swoich marzeń wakacyjnych. A tak uwielbiam podróże :)
Zdecydowałam się jedynie na krótką, 4-dniową podróż do Budapesztu, gdyż bałam się, że nie dam rady.
Dobrze, że w rodzinie jest wszystko OK, Marcin rośnie jak na drożdżach. Synowie osiągnęli jakąś stabilizację i to może cieszyć :)
Cieszą mnie też nasze spotkania w realu. Mobilizują nawet ;)
Dobrze, że ten rok już się kończy...Myślę, że wchodzę w lepszy czas. Z nadziejami i marzeniami jak każdy z nas.

Jadzia P.
26-12-2008, 22:34
Rok jak każdy inny, nic szczególnego się w nim nie wydarzyło....
W lipcu syn i synowa przeprowadzili się do swojego pięknego domu...:D
Wnuczek rośnie jak na drożdżach...:D
Dlatego pragnę by przyszły rok nie był gorszy od tego który właśnie dobiega końca....

maja59
26-12-2008, 23:01
Siadając do tego postu chciałam napisać bardzo dużo, ale nie napiszę. Tylko tyle; oby ten Rok, który za parę dni przyjdzie był lepszy od odchodzącego, przyniósł nam zdrowie, spokój i zawsze dobre wiadomości od przyjaciół. Żebyśmy mogli się spotkać ponownie w tym samym gronie za rok.

jolita
26-12-2008, 23:11
a może w tym wątku znajdą stosowne miejsce te przemyślenia....http://www.voila.pl/179/pwej9/

jolita
26-12-2008, 23:28
a na poprawę lub zmianę nastroju: http://www.voila.pl/186/sj8sy/

enia60
27-12-2008, 00:15
pomyślę ,podsumuję ale tak na gorąco to był dobry rok tyle przyjaciół przybyło mi na forum ,wielkie dzięki że byłyście,byliście ze mną w radosnych i trudnych chwilach i niech tak będzie w NOWYM ROKU

babciela
27-12-2008, 00:43
Mogło byc gorzej, zyje i "ma mi sie na zycie"- i to jest dla mnie wazne- ale nie najwazniejsze. Najwazniejsze rodzina- dzieci- jakos leci- wnuczki- odpukac - nic więcej nie napisze...Wiele przyjaciól zarowno tu jak w realu- podczas moich lipcowych perturbacji ze zdrowiem poznałam co to rzeczywiscie prawdziwa przyjazn( WY i w realu)Smutne- smierc Ewity, i bliskiego przyjaciela.Mniej smutne- przepadł wyjazd( na razie )do NY.Miłe- dobre uklady w pracy- fajne dowody uznania ze strony pacjentow, i ich szacunek.Niemile - czas za szybko ucieka, niedawno był styczen- a tu znowu pcha się nastepny.

jolita
27-12-2008, 01:50
.Niemile - czas za szybko ucieka, niedawno był styczen- a tu znowu pcha się nastepny.
bo gdyby Pan Bóg przewidział, że człowiek wymyśli internet i że miast wykorzystywania go do przyspieszania tranzakcji zaczną bawić się nim Seniorzy - napeeewno w swojej dobroci zrobiłby dobę 48-godzinną ...

Nika
27-12-2008, 13:14
To był dobry rok,wiele spraw odmieniło sie na lepsze!Odbyłam dwie cudowne podróże do Grecji i Włoch.Straciłam pieska i znów mam pieska.Zdrowie zbytnio nie szwankuje,finanse w normie.Cieszę się tym,co mam i dziekuję Bogu,że nic sie nie pogorszyło..

Malgorzata 50
27-12-2008, 14:27
To był dla mnie rok beznadziejny deprecha nie bez przyczyny,finanse do ...uczucia lepiej nie mówić ..niech ze się skończy i odmieni...gwiazdka z nieba potrzebna od zaraz ..koszta nie grają roli...

Pani Slowikowa
27-12-2008, 14:30
To był dla mnie rok beznadziejny deprecha nie bez przyczyny,finanse do ...uczucia lepiej nie mówić ..niech ze się skończy i odmieni...gwiazdka z nieba potrzebna od zaraz ..koszta nie grają roli...

"Cost quel che cost.. basta non pagare".. czyli w tlumaczeniu ..cena nie ma znaczenia ja i tak nie place :D :D

Niestety motto niektorych:D

Alsko
27-12-2008, 14:33
To był dla mnie rok beznadziejny deprecha nie bez przyczyny,finanse do ...uczucia lepiej nie mówić ..niech ze się skończy i odmieni...gwiazdka z nieba potrzebna od zaraz ..koszta nie grają roli...
Niech się skończy! Amen!
Masz za darmo :D 21608

Nie znoszę podsumowań końcorocznych, nie znoszę postanowień noworocznych :mad: A wrrr!

Konto usunięte
27-12-2008, 14:54
Jaki był stary rok... czy spełniły się życzenia..? Jedna ilustracja mówi więcej niż tysiąc słów...
http://www.iv.pl/images/fjxxb6wu0r3mgvwdoe9m.jpeg (http://www.iv.pl/viewer.php?file=fjxxb6wu0r3mgvwdoe9m.jpeg)

destiny
27-12-2008, 15:04
Jaki był stary rok... czy spełniły się życzenia..? Jedna ilustracja mówi więcej niż tysiąc słów...
http://www.iv.pl/images/fjxxb6wu0r3mgvwdoe9m.jpeg (http://www.iv.pl/viewer.php?file=fjxxb6wu0r3mgvwdoe9m.jpeg)

Bogda50, jednak myślę, że masz powody do radości :)

POLA
27-12-2008, 15:07
To był dla mnie rok beznadziejny deprecha nie bez przyczyny...
No popatrz, a to pech!:D, ale jeszcze tylko 2 latka i deprecha minie:D
Nie znoszę podsumowań końcorocznych, nie znoszę postanowień noworocznych A wrrr!
A ja sobie postanawiam, że nic nie będę postanawiać i udaje mi się wytrwać w tym postanowieniu:D

Witam wszystkich poświątecznie:)

Konto usunięte
27-12-2008, 15:08
Destiny , masz zapewne na myśli to małe co albo śpi, albo produkuje pieluchowe aromaty..?

tadeusz50
27-12-2008, 15:36
Cała radocha rozpocznie się jak będzie się samodzielnie przemieszczać i nie będzie wiadomo gdzie postawić nogę.

destiny
27-12-2008, 15:47
Destiny , masz zapewne na myśli to małe co albo śpi, albo produkuje pieluchowe aromaty..?

To chyba największa radość :)
I popatrz Pani...bez pytania robi to, na co ma ochotę :D
Ja już straciłam nadzieję, że doczekam kolejnego wnuczka/wnuczki...:mad:
Mam jednego, rozpieszczanego do granic możliwości :D
Skarb, prawdziwy Skarb.

Konto usunięte
27-12-2008, 15:47
Spoko ...! Od Gdyni do Sopotu to kilkanaście kilosów... W moim domu tylko cisza i magia...

tadeusz50
27-12-2008, 16:35
Spoko ...! Od Gdyni do Sopotu to kilkanaście kilosów... W moim domu tylko cisza i magia...
Ha, ha , ha ani się nie obejrzysz jak ktoś zapuka do drzwi i otwierasz, patrzysz a tu wnuczka mówiąca "babcia co się gapisz to ja twoja wnuczka ..... sama przyszłam a co "" A Tobie serce do gardła podejdzie czy faktycznie sama przyszła, przyjechała.

Basia.
27-12-2008, 16:44
Spoko ...! Od Gdyni do Sopotu to kilkanaście kilosów... W moim domu tylko cisza i magia...
moje są oddalone ode mnie o 27 km :D w domu też mam ciszę i magię. Rodziców nie wyręczam w niczym, początkowo chyba mieli mi to za złe ..... teraz im przeszło.

Konto usunięte
27-12-2008, 16:48
moje są oddalone ode mnie o 27 km :D w domu też mam ciszę i magię. Rodziców nie wyręczam w niczym, początkowo chyba mieli mi to za złe ..... teraz im przeszło.
Basiu, witaj w klubie ,, Wolna Babcia". Dla mnie wnuczki mają być jak świąteczny deser a nie jak codzienne śniadanie...

Basia.
27-12-2008, 16:49
Basiu, witaj w klubie ,, Wolna Babcia". Dla mnie wnuczki mają być jak świąteczny deser a nie jak codzienne śniadanie...
Myślę identycznie, swojego dziecka nikomu nie podrzucałam. :D

Lila
28-12-2008, 01:50
Poczytam Wasze podsumowania.
Ja bym chciała móc podsumować przyszły rok.

tadeusz50
28-12-2008, 07:08
Poczytam Wasze podsumowania.
Ja bym chciała móc podsumować przyszły rok.

Masz rację Lila też chcę podsumować rok 2009. :D

aannaa235
28-12-2008, 08:19
Zapisuję się dwiema rękami do klubu Basi i Bogusi:D

aannaa235
28-12-2008, 08:21
Kończącego roku nie podsumowuję, a życzenia z reguły się nie spełniają.

Malgorzata 50
28-12-2008, 08:22
Niech się skończy! Amen!
Masz za darmo :D 21608

Nie znoszę podsumowań końcorocznych, nie znoszę postanowień noworocznych :mad: A wrrr!
Dzięki Alsko mam nadzieję ,że będzie świeciła cały rok 2009 i radośnie go podsumuję:)

Basia.
28-12-2008, 10:42
Poczytam Wasze podsumowania.
Ja bym chciała móc podsumować przyszły rok.
podsumujemy razem wiele następnych "mininych roków", wiem co mówię. :D Słuchaj doświadczonej koleżanki.

Basia.
28-12-2008, 10:44
Zapisuję się dwiema rękami do klubu Basi i Bogusi:D
witaj w klubie. :D

senior A.P.
28-12-2008, 13:23
Podsumowania roku - czyje,kogo i jakie widzimy i czytamy.
Rok 2009 bedzie rokiem .......... powaznych zmian.

Alladynka
28-12-2008, 14:52
Jaki był stary rok... czy spełniły się życzenia..? Jedna ilustracja mówi więcej niż tysiąc słów...
http://www.iv.pl/images/fjxxb6wu0r3mgvwdoe9m.jpeg (http://www.iv.pl/viewer.php?file=fjxxb6wu0r3mgvwdoe9m.jpeg)
Ło matko świetne .
Bogdo może jednak odnotowałaś w tym roku mały plusik skoro zachowałaś poczucie humoru i to calkiem niezłe .
Dla mnie ten rok był pełen zawirowań .Miał swoje plusy i minusy tych całkiem sporo , ale co tam będzie lepiej bo musi być . Ja przynajmiej w to wierzę , inaczej człowiek by zwariował .
W 2008 roku znalazłam forum Klubu Seniora , poznałam wirtualnie wiele ciekawych osób . Dobrze się tu czuję i to dla mnie jest ważne :)

leluri
28-12-2008, 18:32
niech się wreszcie skończy i odejdzie na zasłużony odpoczynek. nie cierpię:mad: podsumowań.

tadeusz50
28-12-2008, 19:13
Czytam wypowiedzi i zastanawiam się nad niektórymi. Przecież nie ma przymusu podsumowania roku a tym bardziej pisania o tym tu w tym miejscu. Kto chce może podsumować pomyślny rok, inny zły lub bardzo zły. Swój rok w rodzinie w mieście w kraju a nawet na świecie. Wolna wola.

babciaela
28-12-2008, 19:58
A ja myślę że przeżyłam wszystkiego po trochu-ale wymienie to co uważam za dobre:jestem słuchaczką UTW,Jestem w SENIORKU,dwie koleżanki zaprosiłam do SENIORKA i są z nami,poznałam i poznaję nowych, miłych ludzi- jestem szczęśliwa.Potrzebuję tylko zdrowia,zdrowia i jeszcze raz pieniędzy.Oby NOWY ROK nie był gorszy od mijającego-tego życzę WAM i sobie!

leluri
28-12-2008, 20:09
Czytam wypowiedzi i zastanawiam się nad niektórymi. Przecież nie ma przymusu podsumowania roku a tym bardziej pisania o tym tu w tym miejscu. Kto chce może podsumować pomyślny rok, inny zły lub bardzo zły. Swój rok w rodzinie w mieście w kraju a nawet na świecie. Wolna wola.
Tadeusz
"niech się wreszcie skończy " to także podsumowanie.

tadeusz50
28-12-2008, 20:18
Tadeusz
"niech się wreszcie skończy " to także podsumowanie.
Elu, masz rację też w przeszłości miałem takie lata.

leluri
28-12-2008, 20:27
:) jest dobrz. Tadeusz , za pozostałe sformułowania, jeżeli uraziłam, przepraszam :confused:

tadeusz50
28-12-2008, 20:31
Elu ależ w żadnym wypadku nie uraziłaś, każdy ma prawo ocenić bądż nie, mijający rok według swojej wersji.

senior A.P.
29-12-2008, 08:44
I tak to czyni kazdego przezytego roku.
W nastepnym roku bedzie podobnie,jak sobie poscielisz tak sie wyspisz - jezeli masz dach nad glowa.
Co innego gdy staniesz sie bezdomnym i opuszczonym.

Ludgarda
29-12-2008, 13:12
Spodobało mi się oświadczenie niektórych, wcześniejszych przedmówczyń, iż najchętniej podsumowały by następny rok 2009:D i ja z ochotą przyłączam się do klubu Basi...
Jednak niezależnie od tego, pokuszę się o podsumowanie mojego, mijającego właśnie roku 2008: jak zawsze w życiu: były radości i smutki, pewne perturbacje, i nowa sytuacja( zmiana zamieszkania na lepsze...), znajomości internetowe utrwalone i nowe...odkrycie przeze mnie przypadkowo- a może i Opatrznościowo?!- portalu Seniorków... zdrowie dopisuje niezle, miewam spadki energii,ale nie opuszcza mnie też nadzieja....:) :) samo życie jednym słowem!

Kazimierz
29-12-2008, 14:29
Dla mnie, konczacy sie rok byl rokiem "seniora", i jakkolwiek bywalo roznie,
to ogolnie oceniam go dobrze. Przepraszam tych forumowiczow, ktorych w jakis
sposob obrazilem.
Sadzac z lektury calego tego watku, dla wiekszosci seniorow byl on dobry.
Nikt, no prawie nikt, nie narzekal na swoje finanse, ani zdrowie, a to jest najwazniejsze.
Ciesze sie, ze doczekalem sie Zjednoczonej Europy i moge tanimi liniami w ciagu godziny
byc o 1000 km od Gdanska, a jeszcze nie tak dawno ta podroz kosztowalaby mnie wiecej
forsy i 14 godzin jazdy autokarem.
Obysmy, Kochani, doczekali w jakim, takim zdrowiu roku 2010,
a przyszly rok, nie byl gorszy od obecnego.

krystynacz46
29-12-2008, 15:52
Ten rok mijający , nie gorszy od innych ,zdrowie jakby poprawa(oby nie zapeszyć), w necie trochę lepiej się poruszam , Synowie odwiedzają ,Wnuki też ,nic nie ubyło, ani przybyło( nie liczę lat) ,oby tak dalej,dalej .......

jano43
29-12-2008, 19:10
Rok 2008?O ile nie przeoczyłem czegoś a i pamięć mnie nie zawodzi to nie był gorszy od wcześniejszego.A to w tych czasach zupełnie przyzwoity wynik.

ewikomega
29-12-2008, 19:22
Lipiec 2008 rok. Dla mnie pamiętny ,dzięki mojemu lekarzowi dotrwałam do emerytury.Nie musiałam przechodzić na rentę z której , jeszcze w naszym kraju, trudno wyżyć.
Dumna jestem z siebie, a w nagrodę zwiedziłam piękny i urokliwy Paryż.Praca była dla mnie pasją, ale ze zdrowiem moim było coraz gorzej, ale dojechałam do mety i jestem
emerytką i działam na tym Forum jako Seniorka i cieszę się z tego.:) :) :)

gratka
29-12-2008, 20:45
Lipiec 2008 rok. Dla mnie pamiętny ,dzięki mojemu lekarzowi dotrwałam do emerytury.Nie musiałam przechodzić na rentę z której , jeszcze w naszym kraju, trudno wyżyć.
Dumna jestem z siebie, a w nagrodę zwiedziłam piękny i urokliwy Paryż.Praca była dla mnie pasją, ale ze zdrowiem moim było coraz gorzej, ale dojechałam do mety i jestem
emerytką i działam na tym Forum jako Seniorka i cieszę się z tego.:) :) :)
Świetnie Ewa!
Na forum zdrowie się poprawi, czasem tylko nerwy puszczą...:D

ewamariae
29-12-2008, 22:21
Szczerze mówiąc ciesze sie,ze sie konczy.Nie był najgorszy ale ....smutki i radości z przewaga pierwszych.Ciagle pogarszajacy sie stan zdrowia mamy, już teraz prawie wcale nie chodzi...niestety w duzym stopniu ,,zasługa słuzby zdrowia,, duzo by na ten temat ..ale niczego to nie zmieni.W lipcu odszedł mój TATO ..miał 86 lat ....w sumie prawie nie chorował.Ostatni miesiac zycia ..szybko, ale bezboleśnie.
Problemy z wnukiem, okazało sie , tak jak zreszta myslałam, stwierdzono adhd. problemy w szkole ...niedobrze.
Córka wyszła za mąż ..powinna byc radośc.Kupiła mieszkanie , remontuje, niby sie cieszy ale dwa razy poroniła....więc ...jaki był ten mój rok??
Całe szczęście,ze trzymam sie jakoś , przynajmniej nic powaznego mi nie dolega i moge to wszystko ogarnąć.Czasem tylko mam momenty smutku i zwatpienia.
Ale miałam tez osobiste szczęscia i radości ..prozaiczne bardzo ale były o wygrałam w totka..no miałam 5 w DL...a potem na jednym z portali niedawno wygrałam 1 nagrode za opowiadanie ..<<Mój kawałek zycia<<
To tak na osłode .

chickita
29-12-2008, 22:32
Jak to w życiu raz pod wozem a raz na wozie. Niestety nie był zbyt udany i bardzo chcę żeby sie już skończył. Straciłam w tym roku trzy osoby, dla mnie bardzo ważne. Mam już dośc i nie chce życ tylko wspomnieniami. Obiecałam sobie, że nie tylko każdy kolejny rok ale każdy dzień będzie świętem. Bedzie, bo ja żyje i bede brała garściami bo nigdy nie wiadomo ile mi jeszcze zostało czasu. Polecam Wszystkim taką terapie.

senior A.P.
29-12-2008, 22:48
Zyj i daj zyc innym !!!

chickita
29-12-2008, 22:51
Zyj i daj zyc innym !!!
Ciebie to również dotyczy. Nie wiedziałeś?

Wodniczka
29-12-2008, 23:59
Moi drodzy ..stary rok się kończy jaki był to wiemy sami, a nowy się zacznie i dalej żyć w nim będziemy..
Dla mnie wielkim zaskoczeniem była myśl córki ..mamuś wybieraj sobie wycieczkę na weekend sierpniowy,myśmy wrócili z Turcji, ty opiekowałaś się naszym synem (6-cio latkiem),więc w granicach naszych możliwości finansowych ..wybrałam wycieczkę do Czech..no i pojechaliśmy.. wiecie co ,byłam z wycieczki bardzo zadowolona,bo po raz pierwszy pojechałam do innego kraju,zwiedziłam sporo, a utkwiły mi głęboko w pamięci ''GRAJĄCE FONTANNY W PRADZE"Bardzo lubię podróżować..,moją nierozłączna papużką jest aparat cyfrowy, utrwalający cuda i cudeńka , które zwiedzam..Emerytką jestem,ale jak na razie od dwóch lat kasy więcej nie przybyło mi w portfelu.
Dla mnie najważniejsze jest, że żyję, zdrowo się prawie czuję,humor dopisuje ,poszaleć od czasu do czasu tez lubię potańczyć też ..tylko na razie nie mam z kim ...hi hi
Trochę z humorem,nikogo nie okradłam, serca nie złamałam nikomu..w połowie stycznia babcią zostanę ponownie...o będę sobie żyła, dalej... ale nie dłużej jak do 80 latek ...

Babcia do Jasia:
- Jasiu, jak nazywa się wasz kotek?
- Kotek.
- Ale chodzi mi o to jak on się wabi?
- Kotek.
- A powiedz jak na niego wołasz?
- Kotek.
- No dobra to powiedz jak tatuś na niego woła?
- Sierściuch je**any!

martunia
30-12-2008, 00:07
Jak to w życiu raz pod wozem a raz na wozie. Niestety nie był zbyt udany i bardzo chcę żeby sie już skończył. Straciłam w tym roku trzy osoby, dla mnie bardzo ważne. Mam już dośc i nie chce życ tylko wspomnieniami. Obiecałam sobie, że nie tylko każdy kolejny rok ale każdy dzień będzie świętem. Bedzie, bo ja żyje i bede brała garściami bo nigdy nie wiadomo ile mi jeszcze zostało czasu. Polecam Wszystkim taką terapie.
Życzę Tobie by ten nadchodzący był lepszy.
Nie o niebo, tylko o dwa, a nawet trzy.
Życzę tego wszystkim użytkownikom forum.
Sobie też.

Jaga_13
06-01-2009, 13:47
U mnie bylo rożnie,ale bez tragedii,jak w zyciu raz smutki raz radosci.Ogolnie dobrze. smucic za dlugo sie nie lubię i cieszę się z tego co mam i jak mam ,bo wiem,ż są tacy co maja gorzej.Pogody ducha na Nowy Rok.

granny
06-01-2009, 14:18
A jaki dla mnie był, taki sam jak poprzedni.

Czy nowy będzie lepszy, oby.
Zdrowia nie przybyło, pieniędzy ubyło, bo przecież kupiłam kompa. Tanie linie lotnicze zarobiły na mnie w ciągu roku dwukrotnie, ale te 3.000 km, które dzielą mnie od dzieci, wnuczek były tego warte. Urodziła mi się wnuczka Marysia, jest śliczna. Poznałam Was. Nie myślałam, że będzie mi tak dobrze z Wami. Wszystkiego najlepszego z Nowym Rokiem.

jakempa
06-01-2009, 16:49
Dla mnie byl bardzo dobry, 3 razy bylam na wakacjach, nauczylam się poruszać w necie, weszłam do Klubiku, gdzie Was poznalam wirtualnie i w realu,poznalam wspaniałe senioritki ,ktorymi jestem zauroczona, zdrowko dopisało, pieniązków nie brakowało, oby ten 2009 był taki sam, Abyśmy wszystkie i więcej nas moglo pozytywnie wspominać rok za rok.