PDA

View Full Version : Kocham reaguję


tadeusz50
03-01-2009, 09:33
Codziennie obok nas ktoś krzywdzi dziecko. Nie bądż obojętny. Reaguj na przemoc. Możesz uratować życie dziecka.
0 801 109 801

leluri
03-01-2009, 09:51
zapisałam nr w komórce, bo nigdy nie wiadomo kiedy będzie potrzebna pomoc. :)

Barbara13
03-01-2009, 10:21
Nie jestem obojętna na krzywdę, muszę reagować- to jest mój odruch bezwarunkowy. Telefon zapisałam, oby się rzadko, bądź wcale, przydawał.

senior A.P.
03-01-2009, 12:20
Przy tym Waszym reagowaniu pamietajcie tez o obowiazkach i prawach jakie spoczywaja na rodzicach dziecka - nie zastepujcie w tym ich - rodzicow.
Niedawno odbyl sie w Polsce sad nad ksiedzem ,ktory "smial" skarcic dziecko na lekcji religi,zarzucano mu karcenie fizyczne.
Szkoda,ze rodzic nie poprawil temu malemu "pieszczuszkowi" i to cala reka.
Ciekawa jest ta polska nadopiekunczosc nad dziecmi ,co nawet przejawia sie na forum senioa i to na czolowych miejscach.
A potem ......... skad te patologie - czytamy/slyszymy.

tadeusz50
03-01-2009, 12:40
Przemoc wobec dziecka jest jak choroba, która przechodzi z pokolenia na pokolenie, Często rodzic, który bije, wie, że żle robi. Próbuje to przerwać, ale gdy dziecko jest nieposłuszne, staje się agresywny. A wtedy próbuje przekonać samego siebie, że nie nic złego w klapsie. Albo wstydzi się tego, że uderzył, obiecuje, że więcej tego nie zrobi. Mimo to gdy emocje biorą górę- znów uderza. Nie musi jednak tak być.

Lila
03-01-2009, 13:15
Ja dawałam klapsy,mimo że sama nie zainkasowałam ani jednego w życiu.

Nie wstydzę się wcale.Jak mi córka zwiała na jezdnię,to skróconą drogą do mózgu poprzez pupę ,musiała zrozumieć ,że to z miłości.
I pamięta ..:D ,ale dobrze.

ostatek
03-01-2009, 13:34
A ja myślę, podobnie jak Tadeusz, że Senior nieźle obrywał w dzieciństwie... mhm... powiem więcej, myślę, że chetnie nam również by przyłożył, tak w ramach argumentacji... dodatkowej, oczywiście... bo cóż w tym złego: miłości laniem uczyć? ;)

tadeusz50
03-01-2009, 13:40
Gwoli ścisłości sam też wymierzałem klapsy swoim dzieciom. Wnuczkom staram się tego nie robić. Cóż zmieniłem na ten temat poglądy. Na temat seniora po prostu nie wypowiadam się szkoda słów. Beton a właściwie żelbeton.

Alsko
03-01-2009, 13:50
zapisałam nr w komórce, bo nigdy nie wiadomo kiedy będzie potrzebna pomoc. :)
No, nie wiem... Połączenia z numerem 0 801 chyba nie uzyska się z telefonu komórkowego.

mimoza
03-01-2009, 13:53
Włączę się do dyskusji z jeszcze jednym punktem widzenia problemu.
Jak to jest, gdy mężczyzna bije swoją kobietę, lub odwrotnie - bo i takie przypadki się zdarzają, to uważamy, że to jest przemoc, czyny godne potępienia, należy się rozwieść itp., itd.
Natomiast dziecko, które jest człowiekiem od urodzenia - tylko bezbronnym i zdanym na naszą łaskę i niełaskę, nie może protestować, bo rodzica wkurzył i już. Należy się gówniarzowi.???
Nigdy nie uderzyłam mojej córki, nigdy nie dałam klapsa moim wnukom. Argumentem jedynym, slusznym w wychowaniu dzieci jest rozmowa i własny przykład.
Przemoc rodzi przemoc - jestem absolutnie przeciw i nie ma to nic wspólnego z bezstresowym wychowywaniem dzieci. Cz

Ludgarda
03-01-2009, 16:14
piękna i trafna wypowiedż:) ...budująca.:D Tak właśnie powinni postępować wobec swoich pociech prawdziwi rodzice!

Lila
03-01-2009, 16:39
A ja dawałam klapsy i koniec.Lekkie ale zawsze.
I co ?

Wobec tego kupcie mi bilet na kolej transsyberyjską ( kibitek nie ma ) ,to się udam na zesłanie.

tadeusz50
03-01-2009, 16:51
A ja dawałam klapsy i koniec.Lekkie ale zawsze.
I co ?

Wobec tego kupcie mi bilet na kolej transsyberyjską ( kibitek nie ma ) ,to się udam na zesłanie.
Lilu ja też wymierzałem klapsy #8, obecnie zmieniłem pogląd na ta sprawę co oczywiście mi wolno.

Alsko
03-01-2009, 16:52
A ja dawałam klapsy i koniec.Lekkie ale zawsze.
I co ?
Wobec tego kupcie mi bilet na kolej transsyberyjską ( kibitek nie ma ) ,to się udam na zesłanie.
Uparcie się domagasz potępienia :D Ja się do biletu nie dołożę.
Tu chodzi o przemoc.
A klapsy?
Z mojego doświadczenia w matkowaniu wiem, ze są objawem strachu, bezradności albo złości.
Też jestem autorką klapsów. Z dwóch pierwszych powodów. Dumna z tego nie jestem. Bo wykorzystałam przewagę, a mogłam inaczej zareagować.
A klapsy ze złości widziałam. Coś strasznego! Łapę miał facet jak łopata do chleba. A walił! Do zabicia.
O mało i mnie nie przyłożył, bo mu zabrałam 2-letnią córeczkę spod ręki - zanim zakatował.

tadeusz50
03-01-2009, 17:00
Alu ale to nie byłem ja. Też mam taką rączkę. Cóż taką mi natura dała.

Alsko
03-01-2009, 17:06
Alu ale to nie byłem ja. Też mam taką rączkę. Cóż taką mi natura dała.
Chyba nie Ty, Tadziu. :D
To było w Poroninie, facet był jak wieża i ważył nieźle. Taka byłam wściekła, że nie starczyło miejsca na strach.

ammi1952
03-01-2009, 17:09
Raz wkropiłam córce i to zdrowo bo przyniosła z przedszkola pchełki - to takie coś plastikowego do grania. Mało tego na drugi dzień poszłam z nia i musiała te pchełki oddać i przeprosić.Sama zresztą przyznałam się że jej wkropiłam. Ale już nigdy młoda po nic ręki nie wyciągła i jak znam życie to i nie wyciągnie.Drugi raz poniosło mnie jak wyłożyłam się na zabawkach - tym razem tylko wszystko poleciało z balkonu - młoda karnie je zbierała pod blokiem , hihihi a miała co zbierać.Była już noc i póżna jesień -ale już nigdy żadna barbie i inne nie szwędały się po całym mieszkaniu.

tadeusz50
03-01-2009, 17:11
W Poroninie nie byłem, to już mnie wyklucza wzrost 176 waga kiedyś około 75 teraz 90

babciela
03-01-2009, 19:33
Ja kiedys probowałam dac klapsa młodszej( same kosci=taka chudzina),zamierzyłam sie i..... r eka mi opadla- usłyszalam starszą (8 lat)m- a ty mamo innych argumentow nie znasz?...Co nie znaczy, ,ze klapsow nie dawałam- ale niestety uwazam, że kazde pacnięcie dziecka jest dowodem na to, ze jestesmy bezsilni, i nie za mądrzy- niestety, co tez dotyczy mnie samej.

Malwina
03-01-2009, 19:43
Babcielu masz rację każde klapnięcie dziec ka to nasza bezradnosć, brak argumentów innych niż klaps....tez dawałam klapsy,a w miarę zdobywania wiedzy psych-pedagogicznej coraz bardzie załowałam,ze to czasem czyniłam wiedząc jakie niewyrównywalne szkody mozna tym robić....mądry Polak jak zwykle po szkodzie...

iksigrek
03-01-2009, 20:40
A ja też dzieciakom dałem klapsa. Takiego, że mnie bardziej było smutno, niż im wstyd, ale dałem. Raz dostały za to, że z psa chciały zrobić swojego dzidziusia i wgniatały go do wózka od lalek, mimo jego pisków i skomlenia. Drugi raz za to, że choć miały mówione ze sto razy, że mleka w proszku nie rozsypuje się po dywanie by zaznaczyć sobie domek, a tartej bułki nie używa się jak piasku w piaskownicy, i nie przewozi się jej zabawkami ciężarówkami. Poskutkowało i więcej tego nie robiły. Swoich grzechów względem dzieci też więcej nie pamiętam.

A propos zgłaszania o maltretowaniu cudzych dzieci, lub żon. Jest z tym trochę problemu, bo z reguły są to rodziny patologiczne i po powiadomieniu prześladowany członek rodziny, może się zemścić, bo ma wpojoną lojalność względem swojej chorej rodziny. Ale próbować warto, gdyby co dzień było słychać ryki-krzyki. Policja do takich zgłoszeń też podchodzi z dystansem, bo uważa, że są to sprawy rodzinne.

Basia.
03-01-2009, 20:42
A ja dawałam klapsy i koniec.Lekkie ale zawsze.
I co ?

Wobec tego kupcie mi bilet na kolej transsyberyjską ( kibitek nie ma ) ,to się udam na zesłanie.
i nie mam najmniejszych wyrzutów sumienia.

babciela
03-01-2009, 21:23
Ach, Lilu, koleją transsyberyjska , to ja z Toba- podobno wspaniała wyprawa. Kibitka gorsza , bo zamarzniemy, ale jazda koleją- reflektuje- jeszcze zToba...

iksigrek
04-01-2009, 01:27
A ja dawałam klapsy i koniec.Lekkie ale zawsze.
I co ?

Wobec tego kupcie mi bilet na kolej transsyberyjską ( kibitek nie ma ) ,to się udam na zesłanie.

Lila! Ja też pojadę z Tobą tą koleją transsyberyjską. Masz już towarzystwo:D . Tylko najpierw pojedziemy do Pawłodaru za Irtysz, a potem tam, gdzie Twoją rodzinę dręczyli.

jano43
04-01-2009, 14:57
Z tekstem mimozy (#10),za jednym wyjątkiem,zgadzam się w
zupełności.Otóż w sytuacji gdy do przemocy w stosunku do kobiety ( w szczególności "swojej") ucieka się mężczyzna to
chciałbym poznać powody zanim go potępię.

ostatek
04-01-2009, 15:07
/.../ Otóż w sytuacji gdy do przemocy w stosunku do kobiety ( w szczególności "swojej") ucieka się mężczyzna to chciałbym poznać powody zanim go potępię.
Nigdy nie ma takich powodów! Nie jestem własnością Ślubnego; hm, a nawet prawo własności by go nie zwalniało z szukania cywilizowanych rozwiązań. Odwrotnie tzn. Żona-Mąż też powinno to działać...

tadeusz50
04-01-2009, 15:32
Zakładając ten watek nie miałem na myśli przemocy w relacji dorosły-dorosły chociaż i tu jestem zdecydowanie przeciwny jej stosowaniu. Co do wątpliwości jano43 #25 uznaję tylko jeden przypadek. Powstrzymanie przemocy owej osoby niestety tez przemocą.
Najgłębsze przyczyny przyczyny przemocy leżą w urazach z dzieciństwa. To wpływa na nasze dorosłe życie zwykle na dwa sposoby. "Ojciec mnie bił. więc pozwalam, aby szef mnie poniewierał, a dzieci wchodziły na głowę" /wtedy powtarzana jest rola ofiary/ albo ojciec mnie bił. więc już nigdy nie będę ofiarą. Biada tym, którzy wejdą mi w drogę" /wtedy wchodzi w rolę prześladowcy/ Te procesy są zwykle poza kontrolą.

senior A.P.
04-01-2009, 18:47
Bite za mlodu dzieci przez rodzicow gdy dorosna sa bardzo wdzieczne rodzicom i sa opiekunczy dla nich.

babciela
04-01-2009, 19:32
Seniorze, to nie jest prawda. Zalezy, przeciez za co były karane-i jak. Ja w swojej praktyce spotkałam sie z dziecmi ciezko pobitymi przez swoich "rodziców"- to strasznie smutne dzieci, przestraszone. I wiesz ,co rzucało sie w oczy( wtedy chciało mi sie zabic takiego tatusia czy mamusię)- te dzieci bronily tychże rodzicow- mowiły- " a to ja byłam niegrzeczny(a), ja posiusiałam sie w majtki itd...To było juz dawno- bo aktywna dzialalnosc skończylam pare lat temu, ale mysle, ze te dzieci tak skrzywdzone, musiały to odreagowac- w jakims momencie swojego zycia wyzwolila sie w nich olbrzymia porcja agresji. Zaznaczam, piszę tu o ciezkiej patologii.Odnosnie podróży z Lila , oczywiście , ze nie bedziemy odwiedza miejsc, gdzie meczono jej dziadów, raczej w ogole nie pojedziemy,przepraszam , za glupi post...

iksigrek
04-01-2009, 19:32
Bite za mlodu dzieci przez rodzicow gdy dorosna sa bardzo wdzieczne rodzicom i sa opiekunczy dla nich.

Senior! To jakiś chiński sposób wychowywania propagujesz:) To może tak dzieciakowi spuścić manto z rana, żeby wieczorem się nie trudzić ani męczyć, bo gzuby to ejbry i ino do grandzenia są?:)

babciela
04-01-2009, 19:35
jano, nie ma takiego powodu,dla ktorego mężczyzna móglby podnieśc reke na kobiete- i odwrotnie...CHAMSTWO, i kompletny brak kultury- to sa najłagodniejsze słowa...

iksigrek
04-01-2009, 20:05
jano, nie ma takiego powodu,dla ktorego mężczyzna móglby podnieśc reke na kobiete- i odwrotnie...CHAMSTWO, i kompletny brak kultury- to sa najłagodniejsze słowa...

No to czym bić jak nie ręką, żeby było kulturalnie:D Kwiatkiem:) ?

tadeusz50
04-01-2009, 20:16
No to czym bić jak nie ręką, żeby było kulturalnie:D Kwiatkiem:) ?
Jacku
Moja teściowa mawiała "Kobiety nie wolno uderzyć nawet kwiatkiem, ale doniczką zawsze można";) -oczywisty żart.
Elu zakładam hipotetyczna sytuację. Kobieta wraca pijana do domu i zaczyna znęcać się nad dziećmi to co zrobić. Trzeba ją siła powstrzymać.

Alsko
04-01-2009, 20:21
Z tekstem mimozy (#10),za jednym wyjątkiem,zgadzam się w
zupełności.Otóż w sytuacji gdy do przemocy w stosunku do kobiety ( w szczególności "swojej") ucieka się mężczyzna to
chciałbym poznać powody zanim go potępię. Ciekawe!
To są jakieś powody, dla których przemoc wobec kobiet jest usprawiedliwiona???

Tadek, ale nie biciem!

Karol X
04-01-2009, 20:22
Bite za mlodu dzieci przez rodzicow gdy dorosna sa bardzo wdzieczne rodzicom i sa opiekunczy dla nich.

Na Boga chlopie co Ty wypisujesz tu.
Na zart to sie nie nadaje,wiec co?
Czy w USA nie obowiazuje podobna ustawa jak i w Szwecji wzgledem przemocy fizycznej rodzicow i opiekunow wobec dzieci?

tadeusz50
04-01-2009, 20:24
Alu a czy ja napisałem biciem? użycie siły nie oznacza bicia!

babciela
04-01-2009, 20:44
Jasne , nie biciem, mam nadzieje , ze Jacek żartował- inaczej nie potrafie tego zinterpretowac- choc zart kiepski....Karolu, z drugiej strony, czy ta ustawa szwedzka nie jest zbyt restrykcyjna-nie wiem, społeczeństwo szwedzkie byc moze jest bardziej dojrzałe,dzieci tez dojrzalsze-ja sobie n ie wyobrażam tej ustawy w całości u nas wPolsce-widziałam kiedys dwoch 16-17- latkow, skaczących sobie do oczu- widac było tą ilośc adrenaliny-spoceni, bladzi, z szalonymi oczami-nie wyobrażam sobie rozdzielenia ich sposobem lagodnej perswazji, tu az sie prosiło aby uzyc siły, albo strumienia zimnej wody(ja bałam sie podejśc z dwóch powodów- aby nie pójśc do sadu, i bałam sie o wlasne zycie)W Polsce te sytuacje sa w szkołach na porządku dziennym- dzieci sa z tzw dobrych domów- nie bite, nie demoralizowane, ne dreczone....Skąd ta adrenalina...Jednak kazdy medal ma dwie strony...

babciela
04-01-2009, 20:47
Córka moja pracuje w szkole- ma dwoje małych dzieci, ja błagałam ja , aby w takich sytuacjach wołala policje albo słuzby porządkowe.

iksigrek
04-01-2009, 20:52
Jasne , nie biciem, mam nadzieje , ze Jacek żartował

No pewnie że to był żart. Przecież nawet muchom w lecie, gdy wleci któraś do domu, to otwieram okno, żeby wyleciały. Mysz, która wlazła do kotłowni, złapałem i wyniosłem pod kompost, żeby cieplutko miała, więc jak mógłbym być "wyznawcą" przemocy:)

Tadziu:) Ja tam teściowej bym nie uderzył, bo omijam ja na milę:)

Mar-Basia
04-01-2009, 20:56
Ja kiedys probowałam dac klapsa młodszej( same kosci=taka chudzina),zamierzyłam sie i..... r eka mi opadla- usłyszalam starszą (8 lat)m- a ty mamo innych argumentow nie znasz?...Co nie znaczy, ,ze klapsow nie dawałam- ale niestety uwazam, że kazde pacnięcie dziecka jest dowodem na to, ze jestesmy bezsilni, i nie za mądrzy- niestety, co tez dotyczy mnie samej.
Nie wyobrazam sobie uderzyc dziecko. Obrzydliwe! Wychowalam swoje gromadke bez bicia, bez krzykow...wyszli wszyscy na porzadnych ludzi. Bicie dziecka przez dorosla osobe , slabej istotki, ktora nie moze sie "rewanzowac" , to nie jest bardzo wychowawcze. Zgadzam sie z Toba Elu, ze to nie jest za madre bic dzieci, nawet jezeli jest to klaps.
Pewnie sie narazilam moja wypowiedzia - trudno - napisalam jak czuje i widze sprawy.

tadeusz50
04-01-2009, 20:57
Jacku to ona -teściowa - tak mawiała i poza tym "przeżyłem" z nią 6 lat nim odeszła do lepszego świata

Jaga_13
04-01-2009, 21:30
Myślę,że nie mówimy tu o malych klapsach ale o przemocy .Do Seniora a.p ten ksiadz to powinien dać sobie spokój bo to nie dla niego taka praca.Przez lata pracy przyglądalam się jak wygląda nauka religii w szkole-bylo to pożal się Boże.Religia powinna się odbywać w salkach katechetycznych,ktore teraz stoją puste.

babciela
04-01-2009, 22:14
Jasne, mowimy o przemocy wobec dziecka, ale klaps tez w jakiejs formie jest przemoca- dziecko nie mozliwosci obrony-a wiec to my jestesmy słabi wobec tej malej istotki.

Jaga_13
04-01-2009, 22:41
Masz rację,nawet maly klaps wynika z naszej słabości,bezradnośi i innych uczuc ,zktórymi sobie nie radzimy i emocjami nad ktorymi nie panujemy.Raz uderzylam 3-4 letnia córkę , ktora mimo wielokrotnych napomnień by się nie oddalała znikla u kolegi w domu nie mowiąc mi gdzie idzie .Poszukiwanie Jej zajelo mi chyba na Osiedlu ze 2 godz.Byla obok u kolegi w sąsiedniel klatce?Matka kolegi /też nauczycielka nie dała mi znać/. Do dziś corka31 lat daje mi znać ,czy gdzies dojechala,czy wszstko ok.Może wtedy powinnam trzepnąc tą koleżankę,że mnie nie pinformowala.Ale to już bylo.