PDA

View Full Version : ksiądz po kolędzie


Mary Grace
06-01-2009, 18:09
W parafiach w całej Polsce na dobre trwa sezon bożonarodzeniowych wizyt duszpasterskich. A z czym Polakom najczęściej kojarzy się kolęda? Otóż niestety z kopertą i jej zawartością - tradycyjnie zwaną"co łaska". I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to,że owa świecka tradycja skladania datków może nie tylko przysłonić nam właściwy sens kolędy,ale również stać się jednym z elementów społecznej presji.A czy ta wizyta nie powinna być bezinteresowna i mieć wymiar czysto duchowy?

leluri
06-01-2009, 18:27
temat jak najbardziej na czasie. co roku mam dylemat, ile dać, jaką kwotę ? myślę,że ksiądz ma podobny, ile czasu poświęcić na wizytę?;) :rolleyes:
powiecie- po co przyjmuję, no właśnie ja także nie wiem!!!

kiedyś proboszcz mnie rozbawił, Modlitwę Pańską rozpoczął w pokoju, a skończył w przedpokoju, tak się śpieszył ...:mad:

moja dobra znajoma prowadzi przetwórstwo mięsne i handel mięsem, ksiądz tak sobie organizuje grafik obchodów wiernych, aby u niej zjawic się z kolędą w porze obiadowej. ona to lubi i poczytuje sobie za zaszczyt, bo ksiądz sympatyczny, pomaga parafianom.

Karol X
06-01-2009, 18:34
Do bezdomnych i ubogich droga wyboista,wysadzana ciernistymi krzewami.

Mar-Basia
06-01-2009, 18:39
Zyje w kraju z duzymi tradycjami katolickimi. Cos takiego jak "po koledzie" - nie znamy. Uwazam, ze jezeli w Polsce sa stosowane tego typu odwiedziny - to znaczy, ze jest to stary obyczaj, dobrze akceptowany przez ludzi. Co kraj to obyczaj. Mysle, ze ksiadz nie przyjmuje datkow od biednych ludzi - a raczej sam im pomaga? Napiszcze cos na ten temat - to znaczy jaka pomoc materialna otrzymuja biedni, ktorzy sa w potrzebie. Nie mowie o pomocy duchowej....bo to nalezy do ich obowiazku pasterskiego. ;)

jolita
06-01-2009, 18:42
nie chciałabym obrażać cudzych uczuć religijnych ani pogłebiać swoich.....nie, nie wątpliwości ale "znesmaczeń"...Winą że jest jak jest obciążam niewłaściwy dobór kadry.

p.s. Marbello - ostatnio na kazaniu dostojnika mojej djecezji onże oświadczył, że Kościół nie jest od świadczenia dobroczynności ale od głoszenia wiary. (Cenię, że przynajmniej jeden samookreślił się)

Pani Slowikowa
06-01-2009, 18:46
W parafiach w całej Polsce na dobre trwa sezon bożonarodzeniowych wizyt duszpasterskich. A z czym Polakom najczęściej kojarzy się kolęda? Otóż niestety z kopertą i jej zawartością - tradycyjnie zwaną"co łaska". I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to,że owa świecka tradycja skladania datków może nie tylko przysłonić nam właściwy sens kolędy,ale również stać się jednym z elementów społecznej presji.A czy ta wizyta nie powinna być bezinteresowna i mieć wymiar czysto duchowy?


Kazdy ma mozliwosc dac malo albo wcale..chyba? Jezeli ktos nie chce przyjmowac ksiedza po koledzie wystarczy powiadomic wczesniej w parafii .. Nikt nikogo nie zmusza .Jezeli rodzina jest biedna i nie moze dac to duszpasterz to rozumie.

Mar-Basia
06-01-2009, 18:54
p.s. Marbello - ostatnio na kazaniu dostojnika mojej djecezji onże oświadczył, że Kościół nie jest od świadczenia dobroczynności ale od głoszenia wiary. (Cenię, że przynajmniej jeden samookreślił się)

Hmmm...wszystko zostalo powiedziane - obraz kompletny. U nas odbywa sie to troche inaczej. Np. dzisiaj 6 stycznia najwieksze religijne swieto Hiszpanii - wszyscy daja sobie podarunki, skladaja zyczenia (cos w rodzaju Nowego Roku). Kosciol (ksiadz) ma spisy biednych rodzin, tych najbardziej potrzebujacych i przy pomocy parafian przygotowywuje na te okazje duze koszyki "prezentowe" - ktore osobiscie zanosi do tych biednych rodzin. Dary pochodza od parafian ale ksiadz je roznosi i przy okazji daje blogoslawienstwo. Tzw sytuacja odwrotna niz w Polsce. Tak jak napisalam, co kraj to obyczaj. Dwa kraje katolickie i dwa rozne podejscia do sprawy. ;)

Karol X
06-01-2009, 18:59
Moj kolega Andrzej byl w dziecinstwie ministrantem.
Po koledzie - juz na plebanii,tak staral sie ksiedzu oprozniac worek z kopertami,aby uchwycic jak najwiecej w dlonie - trzymajac worek za dwa rogi i potrzasajac nim zawartosc wysypywana na stol.
Im wiecej udalo sie mu uchwycic - tym wiecej bylo dla niego:D

Mar-Basia
06-01-2009, 19:05
Moj kolega Andrzej byl w dziecinstwie ministrantem.
Po koledzie - juz na plebanii,tak staral sie ksiedzu oprozniac worek z kopertami,aby uchwycic jak najwiecej w dlonie - trzymajac worek za dwa rogi i potrzasajac nim zawartosc wysypywana na stol.
Im wiecej udalo sie mu uchwycic - tym wiecej bylo dla niego:D
Karolu, tym razem naprawde doprowadziles mnie do smiechu. Dziekuje za anegdotke. :D

emka46
06-01-2009, 19:05
Odkąd dzieci wyszły z domu nie mam problemu - nie przyjmuję kolendy.

jolita
06-01-2009, 19:08
Karolu - stary 'kawał' podziału kasy z t.zw. tacy. Malują koło, stają kolejno w śroku i ...
Michaił - podrzuca pieniądze i te poza kołem - jego reszta "Pana Boga'
Michał - podrzuca i te w kole jego - reszta "Pana Boga"
Izydor - Podrzuca i... te co Pan Bóg złapie to Jego - reszta Izydora...

Nika
06-01-2009, 19:17
Dopóki po kolędzie chodził proboszcz,była to sympatyczna wizyta,z rozmową,spokojna..młodzi klerycy wpadają jak po ogień,szybka modlitwa,standartowe pytanko,koperta i do widzenia..

lawenda
06-01-2009, 19:19
LORISON

W zupełności sie zgadzam z Tobą, przecież jest to temat "społeczny"

waclaw46
06-01-2009, 19:26
Wprowadzić tak ja w Niemczech,odpis na kościół którego jest się członkiem.Rozliczenie księdza przez Radę Parafii.

Konto usunięte
06-01-2009, 19:36
A ja mam takie samoprzylepne jednorazowe coś , i co roku w tym szczególnym dniu naklejam na drzwi... Od ośmiu lat mnie już nie nachodzą... co rok naklejam nową.. Tylko muszę wcześniej w kościele sprawdzić termin kolędy.
http://www.klub.senior.pl/galeria/images/2084/medium/1_nalepka_koleda.jpg

akusia
06-01-2009, 19:49
Powiem tak...ksiądz bez skrupółw bierze czasem ostatni grosz od emerta a po tem....znam osobiście osobe co po każdej kolędzie jedzie na wojaże zagraniczne lub zmienia samochód i do tego buduje piękny dom.Zgadnijcie kto to jest!!!

maja59
06-01-2009, 19:51
A ja znam takiego, który jest na misji u biednych Murzynków, a brygada robotników buduje w górach daczę w stylu afrykańskim ciekawe za co, za pomoc dla tych Murzynków? Chyba, że misjonarz zarabia jakieś duże pieniądze, ciekawe za co, za ewangelizację?????????

Kazik
06-01-2009, 19:57
Wprowadzić tak ja w Niemczech,odpis na kościół którego jest się członkiem.Rozliczenie księdza przez Radę Parafii.
Nie wiem jak jest w Niemczech w tym temacie. Ale moja córka pracuje tam 17 lat lub dłużej. Ma obywatelstwo podwójne. Za Niemca wyszła-teraz rozwiedziona. To ją zapytam i tu napiszę. A może zrobić tak: kto dziś nie ma odbiornika TV? Każdemu potrącić przy podatku (emerytom ponad 70 lat i kombatantom -nie) No dobrze ale ja nie mam zamiaru płacić na KK. Jak wiele lat temu byłem z kamerą video na komunii syna (dziś on ma 25 lat) to filmowałem już wtedy nie legalnie. KASA się należała, ale żaden mi nie zwrócił uwagi. Usłyszałby "s.....j" w kościele.
Podatek na TV w ten sposób płatny (nie pocztą) pochwalam, ale nie wykluczam lepszych rozwiązań. Kto dziś nie ma odbiornika TV?
Ale kościołowe sprawy widzę całkiem inaczej. To na długą dyskusję-akurat pewnie mnie ateistę poprą wierzące seniorki w Tuska. (nie ten wątek-wiem):)
Uderzyłem w stół-nożyce się zaraz odezwą.:D

Konto usunięte
06-01-2009, 20:09
Może niezbyt wyraźne...
http://www.klub.senior.pl/galeria/images/2084/large/2_Faktyimity.nr45.komiks1.jpg

Mar-Basia
06-01-2009, 20:12
A ja znam takiego, który jest na misji u biednych Murzynków, a brygada robotników buduje w górach daczę w stylu afrykańskim ciekawe za co, za pomoc dla tych Murzynków? Chyba, że misjonarz zarabia jakieś duże pieniądze, ciekawe za co, za ewangelizację?????????

Maja, pewnie nie uwierzysz ale widzialam na wlasne oczy. Z reguly misje katolickie w czarnej Afryce sa skromne, brakuje im wszystkiego ale jakos sobie radza. Za to misje ewangelickie - blyszcza dobrobytem. Przynajmniej w Kenyi, Tanzanii, Pld Afryce....sa dotowane przez bogate misje a Stanach i Europie.

Anilah
06-01-2009, 20:12
Niech ksiądz idzie do pracy , a nie do biednych ludzi po ostatni grosz.Zresztą kościół nigdy nic nie dawał tylko zawsze brał, i brał,i zawsze mu mało. Zastanawiam się po co rok w rok przychodzi ksiądz po kolędzie, co to ma wspólnego z wiarą?Sprawdzać kartoteki i pytać ile mąż zarabia,ja nie pytam ile zebrał na tacę Jest takie przysłowie "Kto ma księdza w rodzie tego bieda nie ubodzie ".

Pani Slowikowa
06-01-2009, 20:13
Moj kolega Andrzej byl w dziecinstwie ministrantem.
Po koledzie - juz na plebanii,tak staral sie ksiedzu oprozniac worek z kopertami,aby uchwycic jak najwiecej w dlonie - trzymajac worek za dwa rogi i potrzasajac nim zawartosc wysypywana na stol.
Im wiecej udalo sie mu uchwycic - tym wiecej bylo dla niego:D


No tak, czym skorupka za mlodu....:D

waclaw46
06-01-2009, 20:15
Słyszałem w telewizji że abonamentu nie trzeba płacić nie wiem z skąd problem.Jeżeli ktoś chce dać na fundację to daje ,jego problem która.

basia73
06-01-2009, 20:20
Gdybym nie przyjęła księdza po kolędzie, to nie miałabym katolickiego pogrzebu.

Mar-Basia
06-01-2009, 20:26
Gdybym nie przyjęła księdza po kolędzie, to nie miałabym katolickiego pogrzebu.

Co??????? Chyba zartujesz? Gdzie Ty mieszkasz????????????? Zyjemy w XXI wieku.:confused:

Karol X
06-01-2009, 20:27
No tak, czym skorupka za mlodu....:D

Tak,ta skorupka napatrzyla sie wystarczajaco.
Ma dwoch ksiezy w rodzie.

Kazik
06-01-2009, 20:40
A ja mówię że nie wydawać na księdza na moim pogrzebie. Ale nie wiem co zrobią.

Pani Slowikowa
06-01-2009, 20:44
Gdybym nie przyjęła księdza po kolędzie, to nie miałabym katolickiego pogrzebu.


Nie moge w to uwierzyc.. Ksiadz nie musi dostac koperty jezeli jestes biedna.. Po co ci pogrzeb katolicki jezeli nie jestes katoliczka??

Matrix
06-01-2009, 20:45
Marbello, kler ma kartoteki. Każda rodzina swoją.Ta kolęda to swoisty wywiad.Połączony z haraczem. Polska to unikat w skali UE. A w stosunku do zachodu - skansen.

basia73
06-01-2009, 20:50
Co??????? Chyba zartujesz? Gdzie Ty mieszkasz????????????? Zyjemy w XXI wieku.:confused:
Pięć lat temu moja znajoma miała właśnie taki problem. Nie przyjmowali księdza no i kiedy zmarł jej mąż poszła do parafii żeby załatwić sprawy związane z pogrzebem. Spotkała się z odmową ponieważ jak zaznaczył proboszcz jeśli nie chciał pani mąż księdza za życia to i nie potrzebuje go po śmierci. Jednak zlitował się na tyle, że przysłał na pogrzeb młodego księdza który pomodlił się nad trumną za duszę zmarłego.

Matrix
06-01-2009, 21:03
Katedra wawelska.Pasterka. Sam kardynał Dziwisz raczył przemówić do wiernych tymi oto słowami:

" Należy bardziej troszczyć się o bogactwo serca niż dobra
materialne.To jedna z ważnych lekcji,jakiej udziela nam Syn
Boga leżący w żłobie na sianie w cudzej stajni. To lekcja dla
wszystkich, którzy chcieliby budować pałace
dla swoich pustych serc. "

Jaga_13
06-01-2009, 21:04
:D Wpuszczalam księdza na kolędę i koniec z tym od 2 lat.W Boga wierzę,ale to co ksieża/nie wszyscy/ wyprawiają i jak to nas pouczają-sami dając odmienne przykłady nie godzi się z moim systemem wartości.Do Kościola też przestalam chodzić i dobrze mi z tym-Pan Bog jest wszedzie nie tylko w Kosciele.:D

Kazik
06-01-2009, 21:07
No właśnie basiu73-oni mają zeszyt-a potem wszystko wiedza. Pamiętacie sławną odmowę mszy dla profesora?
http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/53
Potrafię wiele rzeczy wydłubać z przeszłości.
Za to mnie Pola (lubi???) ale może docenia.

babciaela
06-01-2009, 21:13
Zyje w kraju z duzymi tradycjami katolickimi. Cos takiego jak "po koledzie" - nie znamy. Uwazam, ze jezeli w Polsce sa stosowane tego typu odwiedziny - to znaczy, ze jest to stary obyczaj, dobrze akceptowany przez ludzi. Co kraj to obyczaj. Mysle, ze ksiadz nie przyjmuje datkow od biednych ludzi - a raczej sam im pomaga? Napiszcze cos na ten temat - to znaczy jaka pomoc materialna otrzymuja biedni, ktorzy sa w potrzebie. Nie mowie o pomocy duchowej....bo to nalezy do ich obowiazku pasterskiego. ;)
Proszę o odpowiedź-dlaczego jestem zablokowana?nie mogę do Ciebie "wejść"czy coś złego zrobiłam?Muszę to wiedzieć ,żeby nie popełnić jakiegoś błędu....

Pani Slowikowa
06-01-2009, 21:13
jeśli nie chciał pani mąż księdza za życia to i nie potrzebuje go po śmierci. .

No uwazam to za dosc logiczna reakcje.. po co komus ksiadz po smierci jezeli nie chcial go za zycia???

Mar-Basia
06-01-2009, 21:23
Proszę o odpowiedź-dlaczego jestem zablokowana?nie mogę do Ciebie "wejść"czy coś złego zrobiłam?Muszę to wiedzieć ,żeby nie popełnić jakiegoś błędu....
Elu, musi byc cos po Twojej stronie - wlasnie chcialam Ci wyslac priva aby sprawdzic ale jest to niemozliwe. Wyslalam Ci wiadomosc na "profil" aby sprawdzic. Po mojej stronie wszystkio OK - nie wiem.

jolita
06-01-2009, 21:33
Miałam szczęście uczyć się innej religii. Dużo by o tym opowiadać - można to by było nazwać tolerancją, ale chyba wynikało z miłości bliźniego i nie uzurpowania sobie praw Pana Boga...

p.s. oczywista religia rzymsko-katolicka, ale prefekt inny niż obecni kaznodzieje

tadeusz50
06-01-2009, 21:52
Babcielu zajrzyj do swoich komentarzy, tam podałem "instrukcję" otwarcia priv

babciela
06-01-2009, 22:46
Tadziu, jest babciaela i babciela.Pozdrawia Cie babciela i dla moich dziewczyn mamela

almara
07-01-2009, 01:16
Ile ludzi, tyle charakterów, a księża też ludzie. Każdy na swoim "podwórku" rządzi po swojemu.
Ja przyjmuję księdza, bo jestem katoliczką. W mojej parafii kolęda nazywa się "wizytą duszpasterską". W każdym domu ksiądz jest prawie godzinę. Zawsze prosi, żeby byli obecni wszyscy domownicy. Z każdym rozmawia o problemach, pracy, szkole...Kiedy skończy, wychodzi nie dając niczego do "zrozumienia". Gdyby parafianin zapomniał o kopercie, to by nie wziął. Od biednych nie bierze, a na święta zawsze organizuje dla nich akcje charytatywne.
Ale wiem, że nie wszyscy są tacy. Mieszkałam przez 45 lat w Warszawie i kolęda trwała 15 minut, bo blok miał prawie 200 mieszkań.

leluri
07-01-2009, 06:58
Gdyby parafianin zapomniał o kopercie, to by nie wziął. Od biednych nie bierze, a na święta zawsze organizuje dla nich akcje charytatywne.
Ale wiem, że nie wszyscy są tacy. Mieszkałam przez 45 lat w Warszawie i kolęda trwała 15 minut, bo blok miał prawie 200 mieszkań.
blok miał 200 mieszkań,... może tutaj tkwi problem, za mało kapłanów, za dużo ludzi... budynku mojego kościoła nie lubię, jest za wysoki, za duży- akustyka wspaniała dla chóru, lecz w czasie mszy głos księdza gdzieś się "rozłazi" niewiele słyszę. Kościół jest do połowy pełny, dwa małe na jego miejsce lepiej spełniłyby swoje zadanie i mniej "owieczek" do obsługi. Na poprawę sytuacji nie ma co liczyć, w roku 2008/2009 seminarium duchowne nie miało pełnego obłożenia, mniej chętnych do stanu duchownego.

aannaa235
07-01-2009, 08:07
Ja miałam kolędę wczoraj,,,oczywiście wpuściłam bo jestem katoliczką. Koperty nie dałam jak co roku, nie z biedy ale z zasady(chociaż też mi się nie przelewa). Na temat księży nie będę zabierać głosu bo musiałabym bluźnić a nie chcę tego robić też z zasady.

mimoza
07-01-2009, 08:21
U mnie kolęda będzie w nadchodzącą niedzielę. Księdza przyjmuję od lat - od zawsze.
Chociaż jestem katoliczką, to niezbyt pokorną, mało praktykująca.
Zawsze dawałam kopertę, kładąc ją na stół. Z rzadka zdarzało się aby ksiądz sam po nią sięgnął. Zwykle musiałam przypominać o jej zabraniu.
Od kiedy owdowiałam, księża z mojej parafii już nie biorą koperty wogóle.
Nie wiem czy to mój "urok osobisty" sprawia, czy taką maja zasadę ale jest to jakiś gest z ich strony.
Kopertę mimo to zawsze szykuję - też z zasady, jako podziękowanie za kolędę, i nie oczekuję, że zostanie na stole. Cz

leluri
07-01-2009, 08:26
żarty zakonników
http://www.kerygma.pl/main.php?op=7&go=10
15 min zdrowego śmiechu = ??????? życia
wkleiłam link tutaj, bo nie wiem gdzie go przyporządkować :confused:

BUNIA
07-01-2009, 10:00
W niedzielę była u mnie kolęda - mlody "nowy' ksiądz znalzł czas aby porozmawiać l ze mną , co dotychczas prawie sie nuie zdarzalo .Rozmowa byla na temat zycia w samotności , przemijania , wspomnien .
O dziwo po raz pierwszy spotkała mnie miła niespodzianka
nie chciał zabrac i nie zabral koperty .
"Koledowe" zyczenia oprócz błogoslawieństwa domu i jego mieszakńcow dotyczyly w latach poprzednich /po .smierci męża/ powrotu do stanu posiadania sprzed lat co za tym idzie "bogatych" datkow na rzecz miejscowej parafii
Od czasu jak jestem wdową niestety prawie w ogóle nie uczestniczę we wspieraniu finansowym kościoła,,co wiem jest niezbyt przychylnie postrzegane .
Pytana przez ksieży dlaczego tak rzadko jestem widywana w kosciele odpowiadam humorystycznie iz bliskie sasiedztwo /kto u mnie bywa ten wie / parafii powoduje iz slyszę kazde slowo zarówno mowione jak i śpiewane - oczywiście w porze letniej gdy więcej przebywam w ogrodzie anizeli w domu ..

basia1247
07-01-2009, 10:18
A ja już parę lat nie wpuszczam a najgorzej to postrzegają sąsiadki w moherach. Pierwszy raz było mi trudno a teraz już przywykłam.

jip
07-01-2009, 10:34
żarty zakonników
http://www.kerygma.pl/main.php?op=7&go=10
15 min zdrowego śmiechu = ??????? życia
wkleiłam link tutaj, bo nie wiem gdzie go przyporządkować :confused:
Podobają mi się te modlitwy, będę je stosował a z wszystkiego innego korzystał o ile mogę, także na forum bo będzie przydatne.

jolita
07-01-2009, 10:37
żarty zakonników
http://www.kerygma.pl/main.php?op=7&go=10
15 min zdrowego śmiechu = ??????? życia
wkleiłam link tutaj, bo nie wiem gdzie go przyporządkować :confused:....................

.................................................. ....... 22113

leluri
07-01-2009, 10:49
jip napisał ..Podobają mi się te modlitwy, będę je stosował a z wszystkiego innego korzystał o ile mogę, także na forum bo będzie przydatne...
jak mawiał jeden z moich dyrektorów "do zapoznania i stosowania"

Ojcowie i Matki Pustyni to chyba pierwsi chrześcijanie, którzy uciekli przed strukturą kościelną, właśnie na pustynię.

Konto usunięte
07-01-2009, 10:50
W naszej parafii w niedzielę kolęd nie ma... pewnie wywalczyli sobie ,,Dzień wolny od pracy"...
Zastanawia mnie też, dlaczego błogosławieństwo mieszkania już po roku traci ważność i trzeba je powtarzać... a może woda święcona jest przeterminowana..?
Moje mieszkanie w Sopocie poświęcił i pobłogosławił kolega (Roman.K.) w 2001r. i do tej pory dobrze mi się w nim żyje. Gorzej u sąsiadów... raz w roku odwiedza ich ksiądz, a załoga radiowozu kilkanaście razy częściej...
A teraz mniej serio...
http://www.klub.senior.pl/galeria/images/2084/large/1_707769.jpg

jip
07-01-2009, 10:51
jip napisał ..Podobają mi się te modlitwy, będę je stosował a z wszystkiego innego korzystał o ile mogę, także na forum bo będzie przydatne...
jak mawiał jeden z moich dyrektorów "do zapoznania i stosowania"

Ojcowie i Matki Pustyni to chyba pierwsi chrześcijanie, którzy uciekli przed strukturą kościelną, właśnie na pustynię.
Dzięki bardzo

Ludgarda
07-01-2009, 11:02
:) dzięki za te piękne teksty afirmujące tak ważny w życiu uśmiech i piękne modlitwy:D
Chcę odtąd stosować je w swoim życiu i praktykować uśmiech...:) Wyrażam aplauz za przykładem jolitki!

zosia446
07-01-2009, 12:07
Koledowanie konczylo sie w chacie za wsia czyli w lecznicy,bo te zazwyczaj za wsia budowano.
Ok 7-8 wieczorem ksiadz proboszcz,a tuz za nim mlodzi ksieza,krorzy tez juz wizyty zakonczyli zjawiali sie u nas.
Modlitwa,blogoslawienstwo,wywiad z dziecmi,jak juz mowic umialy,obrazki,a pozniej ...czym chata bogata...i dlugie nocne rodakow rozmowy i muzykowanie ,ksieza sa muzykalni,a dom nasz byl "zinstrumentowany".
Nie bylo to uciazliwe,ani niechciane,akceptowalam .
Gdy mieszkalismy w sluzbowkach akademickich,roznie bylo,ale staralismy sie byc w domu w casie wizyt pasterskich.
We wsi,gdzie jest moj polski dom,tez przyjmowalam ksiedza,ale to nie byly takie spotkania jak wtedy gdy dom tetnil zyciem.
W Stanach nie ma tego zwyczaju.Ksieza w typowo polskich parafiach odwiedzaja wiernych na ich specjalne zyczenie.
Pieniadze na kosciol,kazda rodzina przekazuje w formie zadeklarowanej rocznej skladki,w kazda niedziele,raz w miesiacy lub raz na rok,wolna wola.

iksigrek
08-01-2009, 03:41
Zawsze przyjmowałem kolędowanie proboszcza lub wikarego, lecz przez ostatnie cztery lata, tylko w tamtym roku przyjąłem księdza na kolędzie. W tym roku prawdopodobnie też nie przyjmę, a to z prostego powodu. Nikogo nie ma w domu, prócz psiunia. W tamtym roku wizyta ta mnie bardzo zirytowała, ponieważ usłyszałem zarzut, że skoro nie byliśmy obecni, należało to zgłosić w parafii i ksiądz specjalnie by zrobił kolędę.
Moją odpowiedzią było to, iż kolędowanie traktuję nie jako kolędowanie w sensie religijnym, lecz jako odwiedziny duszpasterza, członka swojej parafii.
Ksiądz wikary zdziwił się niebywale i zaczął mi "walić" przez "ty", twierdząc że jest błogosławieństwo i nawiedzenie Pana Jezusa, oraz poświęcenie domu. Moją odpowiedzą było, że podobne dyrdymały i głupstwa, możesz chłopcze-księże klepać dzieciom na przygotowaniach do pierwszej komunii, a nie takiemu staremu bykowi jak ja. A żebyś był bardziej uświadomiony, to przyjmij sobie do swojej mózgownicy, że dobrze wiem co należy święcić, bo na naukę religii chodziłem, kiedy ciebie mamusia z tatusiem w planach jeszcze nie mięli. Więc wiedz, że nie jestem żaden "ty" do ciebie, a ty do mnie możesz być "ty". A sutanna zobowiązuje do szacunku, kultury i ogłady, dlatego za tę formę zwrotu poinformuję proboszcza, tzn. twojego szefa. Moja żona zdębiała, bo strachliwe z niej dziewczątko. Facet zdębiał bardziej niż moja "stara" i przeprosił. Proboszcza szefa nie poinformowałem, a gdyby nie przeprosił, też bym nie doniósł, bo kablarstwa nie lubię.:D
Kopert nigdy nie dawałem i nie daję, ponieważ uważam to za nie etyczne i niszczące atmosferę odwiedzin.

senior A.P.
08-01-2009, 11:30
A co wyscie sie tak na tych ksiezy uparli ?
Oni tez musza z czegos zyc .

Ludgarda
08-01-2009, 12:41
Myśmy zawsze przyjmowali księdza" po kolędzie" jak to się powszechnie mówi, zwyczajem naszych Rodziców.Dzisiaj takie odwiedziny nazywa się wizytą duszpasterską. Szczerze powiem,że raczej nie lubię takich wizyt, wydają mi się być bardzo oficjalne!. Owszem, były spotkania bardzo sympatyczne, z dialogiem na temat religijno-literacki i przy spotkaniach ze stałym proboszczem,który nas zna, bardziej swojskie.:D
Koperta jako dar odwiedzin, na miarę naszych możliwości!:)
Myślę,że zazwyczaj kolędy nie przyjmują osoby,które mają złe wspomnienia z nią związane...i nie dziwię się.
Ktoś wcześniej zadał na tym wątku dobre pytanie: a co z bezdomnymi...???dlaczego i ich nie obejmuje się taką wizytą:confused: trzeba iść także do najbiedniejszych,opuszczonych...:cool:

nutaDo
08-01-2009, 13:00
Przyjmujemy księdza co roku - jest to dla nas radosna chwila. Można wyjaśnić wątpliwości, podzielić się wzajemnymi problemami, bo przecież po obu stronach istnieją.
Nigdy nie spotkałam się, a zmienialiśmy miejsce zamieszkania kilka razy, z arogancją czy nie życzliwością ze strony odwiedzających księży.
Kopertę ile mogę zawsze daję, bo znam potrzeby ludzi - parafian i wiem, że są rozdzielane uczciwie tym, którzy najbardziej tego potrzebują /obiady dla biednych dzieci,
paczki Mikołajowe , wycieczki wakacyjne dla tych dzieci, które nigdzie nie wyjeżdżają itp/.

Myślę, że warto dowiedzieć się we własnym środowisku, jakie są potrzeby i jaka pomoc ze strony kościoła czyli tych, którzy deklarują się jako katolicy czy protestanci, prawosławni. Bo w każdym kościele takie akcje istnieją, a wiem, ż e w kościele np Ewangelickim pastor odwiedza rodziny i ci co mogą składają swój udział finansowy czy inny.

senior A.P.
08-01-2009, 13:27
No i co ?
Glupio wam teraz ,ze seniorka wyjasnila jak nalezy - wypada dusz-pasterza przyjmowac ,ugoscic ,pogadac a jak "trza dac to trza" !

Mar-Basia
08-01-2009, 13:34
.....Moją odpowiedzą było, że podobne dyrdymały i głupstwa, możesz chłopcze-księże klepać dzieciom na przygotowaniach do pierwszej komunii, a nie takiemu staremu bykowi jak ja. A żebyś był bardziej uświadomiony, to przyjmij sobie do swojej mózgownicy, że dobrze wiem co należy święcić, bo na naukę religii chodziłem, kiedy ciebie mamusia z tatusiem w planach jeszcze nie mięli. Więc wiedz, że nie jestem żaden "ty" do ciebie, a ty do mnie możesz być "ty". A sutanna zobowiązuje do szacunku, kultury i ogłady, dlatego za tę formę zwrotu poinformuję proboszcza, tzn. twojego szefa. Moja żona zdębiała, bo strachliwe z niej dziewczątko. Facet zdębiał bardziej niż moja "stara" i przeprosił. Proboszcza szefa nie poinformowałem, a gdyby nie przeprosił, też bym nie doniósł, bo kablarstwa nie lubię.:D
Kopert nigdy nie dawałem i nie daję, ponieważ uważam to za nie etyczne i niszczące atmosferę odwiedzin.

Hmmm....duza tolerancja i reakcja raczej "umiesniona"......:confused:

senior A.P.
08-01-2009, 14:07
JackuP !
Czyli "nawrociles ksiedza na "wiare starszych.... " znaczy sie seniorow,ktorych uszanowac "trza" !
Tylko wziales pod uwage,czy aby to sie takie zachowanie (jak twoje) Bogu spodobalo ?

iksigrek
08-01-2009, 14:40
JackuP !
Czyli "nawrociles ksiedza na "wiare starszych.... " znaczy sie seniorow,ktorych uszanowac "trza" !
Tylko wziales pod uwage,czy aby to sie takie zachowanie (jak twoje) Bogu spodobalo ?

Seniorze A.P
Nikogo nie nawracam i nie mam najmniejszego zamiaru, bez wzgledu na wiek i pozycję społeczną. Nie nawracam, ponieważ od tego są rodzice i przewodnicy duchowni. Ja jestem wiernym Kościoła Katolickiego i jestem nie tylko z narzucenia, ale i z wyboru i też drażni mnie gdy ktoś próbuje mi wyjaśnić błędność mojego toku myślenia.
Natomiast to co Bogu się podoba, a co nie, to jakoś nie potrafię tego wytłumaczyć w sensie Twojego Seniorze pytania.
Poczułem się jak baranek i to mnie zdenerwowało, dlatego zareagowałem w taki sposób. Tym bardziej że ja nikogo nie uważam ani za baranka, ani za barana i siebie też nie pozwalam w ten sposób traktować przez nikogo.
No chyba że był by to Bóg. Tylko Bóg może mnie traktować jak chce, bo polecam się jego woli i całkowicie sie oddaję w jego "rozporzadzanie". Ksiądz wikary, raczej Bogiem nie jest.
Ku ścisłości dodam, że z wikarym mamy się dobrze i darzymy się szacunkiem wzajemnym. A znamy się, ponieważ mieszkam w malutkiej mieścinie, gdzie ludzie wiedzą o mnie więcej niż ja sam:D .

senior A.P.
08-01-2009, 16:14
No to mi ulzylo to twoje wyjasnienie a szczegolnie jego koncowka.
Juz sie obawialem,ze jestes przeciwko Bogu,a szkoda zeby poczciwego czlowieka spotkala "kara boska".
Jak widze to z ludzmi da sie zyc ,z ksiedzem tez .
Tak trzymaj ,mlodemu ksiedzu tez nauki sa potrzebne !

gosiap
08-01-2009, 16:26
Mialo byc o koledzie a jest o pieniadzach.
Gdyby faktycznie wprowadzic ten system opodatkowania
jak w niemczech i innych krajach europy byloby bardzo dobrze.
Wierzysz,chodzisz do kosciola to plac na utrzymanie tej instytucji.Ksieza by byli rozliczani przez kurie,wszystko udokumentowane.Koleda by byla koleda a nie zbiorka pieniedzy,Wiadomo by bylo ilu jest w Polsce katolikow.Nie byloby glupich dowcipow,domyslan.Bog Bogiem a porzadek w finansach powinien byc.

lorison
08-01-2009, 16:32
Dziś w Wirtualnej Polsce

22155

Mary Grace
08-01-2009, 17:08
Głównie mówimy o pieniądzach, a przecież kolęda to okazja do zadawania księżom pytań,a celem jest nie nawracanie, tylko pomoc w zrozumieniu istoty wiary.Wg. mnie wizyta powinna być bezinteresowna i mieć wymiar czysto duchowy."co łaska" -powinno przestać istnieć,a przyjmujący kapłana,powinni poczuć,że są podmiotem tej wizyty,tylko wtedy te wizyty mają sens,a nie stają się wyłącznie pustym zwyczajem.

B.B.
10-01-2009, 09:48
Otoż to! A tymczasem...naleze do duzej parafii, w tak zwanej" dobrej" dzielnicy Warszawy. Odkąd pamietam, księża przychodzący po kolędzie sprawiali wrazenie kompletnie nieprzygotowanych do "duchowej posługi " : grzebali w jakichs fiszkach z danymi, zadali 2 pytania o zdrowie i tyle . Z pewna premedytacją usilowalam ich sprowadzić na aktualnie dyskutowane sprawy w Kosciele katolickim ,ale wzbudzalam tym wyrazny popłoch. Jaka szkoda ,ze nie mozna sobie zamowic wizyty duszpasterskiej u księzy z innej parafii, bo niedaleko sa ojcowie marianie , reprezuntujacy , ufam , lepszy poziom,. W tym roku chyba sie na wizyte ksiezy z mojej parafii nie zdecyduję. B.B.

tar-ninka
10-01-2009, 10:20
BB cyt.
Z pewna premedytacją usilowalam ich sprowadzić na aktualnie dyskutowane sprawy w Kosciele katolickim ,
ale wzbudzalam tym wyrazny popłoch.

BB wcale się im nie dziwię pomyśl,
musisz odwiedzić dosć spora ilośc parafian i w kazdym mieszkaniu ktos chce z toba dyskutowac ,
ile ludzi tyle pogladow ,
a ty jedna , byłabys szczęsliwa? nie myslę:D
i jak dyskutowac aby kogos nie urazic
A gdzie Słowo Boże bo taki cel ma kolęda?
Przeciez to sa tylko ludzie .
Zawsze przeciez można odmowić
można też isc do ksiedza na plebanie i podyskutowac otym co nas nurtuje /tak mysle/
Ja osobiście nie lubię tych "odwiedzin":D

Konto usunięte
10-01-2009, 11:26
Dużo mieszkań= mało czasu.? w naszej dzielnicy kolędę odbywają trzej księża jednego dnia. Obskakują mieszkania bardzo szybko. Mam budynek naprzeciwko okien , 3 mieszkania i każde przyjmuje kolędę (sprawdziłam). Od wejścia do wyjścia księdza z budynku nie mija nawet 20 minut. ale po godz 20-ej wszyscy trzej zjawiają się na kolacji u mojej sąsiadki skąd wychodzą po kilku godzinach w stanie aż nazbyt wskazującym. Nie mogę tego nie zauważyć, bo są tak hałaśliwi , że psy z parteru robią alarm. I tak co rok. Taaak.. wyjątkowo mało czasu mają na dyskusje z PARAFIANAMI...
A kim jest parafianin..? http://www.sjp.pl/co/parafianin
Gwoli ścisłości :Parafia pochodzi od słowa parafianin, a nie na odwrót... warto się nad tym zastanowić.

Nika
10-01-2009, 11:28
Z tego wniosek,ze kolędowanie powinno byc rozłożone w czasie,aby parafianie mogli porozmawiać o nurtujących ich sprawach z kapłanami.

aannaa235
10-01-2009, 12:18
A może wprowadzić taki zwyczaj jak w kościele Ewagielickim, pastor umawia sie na wizytę duszpasterską z każdą rodziną indywidualnie??

Nika
10-01-2009, 13:15
Dobry pomysł,ale czy księża czytają nasze posty..postulaty..

Anielka
10-01-2009, 13:19
A moze przestać przyjmować.moze wówczas sie zastanowią,że to nie ludzie są dla nich ,tylko oni dla ludzi.Pozdrawiam cieplutko.A propos ,ja nie przyjmuje ,nigdy nie przyjmowałam,ale miałam takie fajne zdarzenie.Kiedy juz nastała wolność po tej przebrzydłej klomunie to ksiądz mi do drzwi zapukał/wcześniej byli minisrtranci i odmówiłam ,jak zawsze/i pyta czy przyjme kolędę.grzecznie odpowiadam,ze nie.A on mi na to;"ale teraz pani juz może" no to ja grzecznie odpowiadam,: "ze zawsze mogłam ".Pozdrwaiam i milych wizyt ksiedza życze.Aha,zeby nie bylo ,ze wyrodna matka jestem,moje dziecko chodziło do sąsiadów na kolęde,na religię tez chodziło.

waclaw46
10-01-2009, 13:39
Gosiap ma rację że powinno się wprowadzić system opodatkowania na rzecz danej religii ,którą wyznaje podatnik.Jestem za takim systemem ,mam tylko pytanie ile procent od poborów brutto tak jak płacimy normalny podatek tj.obecnie 18%-jak uważacie.

weronika1
14-01-2009, 20:10
[QUOTE=senior A.P.]No to mi ulzylo to twoje wyjasnienie a szczegolnie jego koncowka.
Juz sie obawialem,ze jestes przeciwko Bogu,a szkoda zeby poczciwego czlowieka spotkala "kara boska".
Jak widze to z ludzmi da sie zyc ,z ksiedzem tez .
Tak trzymaj ,mlodemu ksiedzu tez nauki sa potrzebne !

Masz rację: młodych wikarych trzeba uczyć.

W ubiegłym roku nie przyjęłam kolędy. W tym roku pomyślałam, co mi szkodzi, niech będzie. No i było to wczoraj. Ministranci zapytali czy mają wejść i zaśpiewać kolędę. Powiedziałam, że nie. A oni na to: "ale to nakaz". Odpowiedziałam: "nie lubię nakazów". Nagle w drzwiach ukazał się młody wikary. Bardzo energicznie wszedł, ja za nim podążałam. Zdecydowanie zapytał: "odśpiewano kolędę?" Ministranci: - "nie". Wtedy wikary z całą pasją zawtórował: "Przybieżeli do Betlejem..." Poczułam jakbym z nim biegła do... Od samego progu - do wyjścia nieelegancko rozglądał się po mieszkaniu, oraz wypytywał o szczegóły mego dobytku i mojej osoby. Po jego wyjściu poczułam się "zlustrowana" i więcej nie poddam się lustracji. To nie ja byłam u siebie, to on rządził w moim mieszkaniu, nic dziwnego - miał nakaz!

lawenda
14-01-2009, 21:13
WERONIKO1

No to miałaś pecha, ale zdarzają się też tacy księża, bo to przecież też ludzie.
Ja wprost przeciwnie, mimo że młody wikary a my już wapniaki i to leciwe ale pogaliśmy o internecie, o pomocy innym i nawet troszkę pytań osobistych /ja pytałam bo ciekawska jestem/ i to blok 8 piętrowy we Wrocławiu a parafia katedralna.
Słowem, zależy od człowieka jak zawsze zresztą.

Janczar
14-01-2009, 21:52
Tragiczne jest to, że to był młody wikary. Strach myśleć , co będzie z tego kapłana gdy zostanie proboszczem.
Ale, tak jak pisze Lawenda ksiądz to tylko człowiek.

Ludgarda
15-01-2009, 18:10
Od przedwczoraj jestem po kolędzie, tak zwanej wizycie duszpasterskiej:) Było dość miło...ponieważ w związku z przeprowadzką zmieniła nam się parafia, było zapoznanie z księdzem z nowej parafii, formalny wpis na listę parafian,pytania gdzie pracujemy i co robimy... przekazaliśmy też uwagi o duchowym stanie parafii... Ksiądz odmówił piękną modlitwę i udzielił błogosławieństwa nam i domowi:D Złożyliśmy skromną ofiarę pieniężną, za którą podziękował, zresztą nie zwrócił na nią uwagi przedtem, kiedy w kopercie leżała na stole.
Pomimo wszystko chciałabym,aby zamiast kolędy odciągano nam jakiś procent na potrzeby Kościoła, do którego przecież należymy...a z księdzem można spotkać się i porozmawiać serdecznie w inny sposób...:cool:

lawenda
15-01-2009, 19:23
LUDGARDO.

Prawdą jest, że to jest tradycja i narazie to pewnie jest nie do wykonania, jednak z czasem być może się zmieni. ja też uważam że taka forma opodatkowania /strasznie to brzmi/ winna być stosowana i wówczas by nie było tych kopert.
Zawsze przecież jeżeli się ma jakieś wątpliwości i chce porozmawiać zawsze można zaprosić na kawę i ciastka i na luzie zwyczajnie porozmawiać, ale czy to możliwe?

Konto usunięte
15-01-2009, 20:59
Czy ktoś jest w stanie podać mi jeszcze jedno państwo, w którym istnieje zwyczaj przyjmowania księdza w mieszkaniu (kolędy) ?

Małpa
15-01-2009, 21:08
Nie wiem,czy zaniknie zwyczaj kolędowania u nas w Polsce i czy opodatkowane zostaną dochody z kopert.Już widzę księdza z kasą fiskalną czyniącego swoje obowiązki duszpasterskie:D

lawenda
15-01-2009, 21:39
MAŁPECZKO

Nie chodzi o te kolendy po świętach, bo one musiałyby zniknąć. Jeżeli masz taką potrzebę to zapraszasz do siebie na pogawędkę duchową. Nawet nie myśl o podatku od kopert bo to beznadziejne ale chodzi o taki podatek, że jeżeli należysz a raczej chcesz należeć do kościoła to płacisz rocznie jakiś procent i nikt nawet z koszyczkiem nie chodzi.

Małpa
15-01-2009, 21:52
MAŁPECZKO

Nie chodzi o te kolendy po świętach, bo one musiałyby zniknąć. Jeżeli masz taką potrzebę to zapraszasz do siebie na pogawędkę duchową. Nawet nie myśl o podatku od kopert bo to beznadziejne ale chodzi o taki podatek, że jeżeli należysz a raczej chcesz należeć do kościoła to płacisz rocznie jakiś procent i nikt nawet z koszyczkiem nie chodzi.
Myślę,że jest to niewykonalne.

lawenda
15-01-2009, 22:00
MAŁPECZKO.

Pewnie masz rację, jeszcze do tego nie dojrzało społeczeństwo, czyli po staremu mości panowie, po staremu.
I tym optymistycznym akcentem powiemy sobie;- wiem że nic nie wiem.

Matrix
20-01-2009, 22:03
Kolędowanie po polsku

www.emetro.pl/emetro/1,85651,6166529,Boja_sie__ze_o_cos_zapytam.html

zosia446
20-01-2009, 22:19
W polskich parafiach,rodziny zglaszaja proboszczowi,ze chca go przyjac z wizyta pasterska.
Moze w miastach nalezaloby zastosowac metode zapisow,u mnie na wsi ksieza znaja wszystkich i wiedza gdzie mozna przyjsc rano,a gdzie trzeba po poludniu,bo ludzie pracuja.

emka46
21-01-2009, 09:28
U mnie w wieżowcu podczas kolędy ministranci pytają sie,czy ksiądz będzie przyjęty.

grazyna1955
21-01-2009, 10:31
U nas dzień wcześniej chodzą chłopcy,pytając czy ksiądz będzie przyjęty?Jeżeli ktoś odmówi to po prostu nie przyjdzie.Chłopcy zapisują,myślę,że to dobre rozwiązanie.Gdyż u nas w bloku mieszkają ludzie różnego wyznania.

BUNIA
21-01-2009, 11:18
Mieszkajjąc na wsi to wcale nie takie proste nie przyjąc ksziedza po koledzie .choc mnie sie juz zdarzylo hmmm.

Podobnie ma sie sprawa z tzw, wędrującym obrazem NMP, robienie oltarzykow ku Jej czci , modlenia sie w intencjach i przekazywania sobie po sasiedzku wizerunku wpoisując sie do specjalnego zeszytu .
Mialam z tym problem bo najbliżsi sasiedzi tp pracujące zawodowo mlode osoby inni zaś nie kwapili sie do goszczenia Jej w domu .. i z obrazem spędzilam 5 dni .
Ganialam po sąsiadach /chyba byla ze mna Nika /
i prosilam .. o zabranie obrazu wraz z zeszycikiem ..ufff odetchnęlam ze udalo mi sie "sprzedać " obraz starszej i opornej sasiadce hihihi.
Zrobila sie z tego farsa............

Matrix
21-01-2009, 18:40
Mimo złożonego aktu apostazji corocznie mnie nachodzą.
Nie odnotowali, czy ciągle nie rezygnują?
Czekam na ekskomunikę i doczekać się nie mogę.
Nie mogą pojąc, że nie po drodze mi z
nimi, czy co?

Konto usunięte
21-01-2009, 18:50
Matrix .Twój wniosek o apostazję leży w szufladzie proboszcza. Anatemy też się nie doczekasz. Popsułabyś im statystyki...
Mnie też jeszcze nie wyklęli... Jestem katolikiem-ateistą, czyli takim rodzimym ufoludkiem. ...

Matrix
21-01-2009, 19:18
Bogda, to było dwa lata temu.Jedno pismo do kurii biskupiej, drugie do parafii,
w której mnie ochrzczono z podaniem pozycji w księdze chrztu. I nic .
Dopiero w ubiegłym roku "wypracowano" " metody na skalę naszego kraju.
Są w nich ustalenia, których nawet Watykan nie żądał.
Kuriozum na skalę europejską.

Konto usunięte
21-01-2009, 19:44
Czy to było takie pismo?
imiona............................................ .............. .....................................dnia......... ................

nazwisko .................................................. ....

nazwisko panieńskie ...................................

data urodzenia .............................................

miejsce urodzenia ................................ ..... Parafia Rzymsko-Katolicka

imiona rodziców:......................................... .. ul. .................................................. ...........

adres zamieszkania w .................................................. ...........

.................................................. ....................

.................................................. ....................

Rezygnacja z członkostwa w Kościele Rzymsko-Katolickim

Na podstawie Art. 53 par.1 i 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej :
“1. Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii” i “2. Wolność religii obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania religii według własnego wyboru ....”;
oraz Stanowiska papieskiej rady ds. Tekstów Prawnych w Watykanie z dnia 13 marca 2006 r.

niniejszym rezygnuję z członkostwa w Kościele Rzymsko-Katolickim.

Proszę o pisemne potwierdzenie dokonania stosownej adnotacji w księdze chrztu.

Na podstawie przepisów art. 23 ust. 1 pt. 1 ustawy o ochronie danych osobowych, wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych jedynie dla potrzeb postępowania administracyjnego związanego z przedmiotową rezygnacją, jednocześnie żądam usunięcia moich danych niezwłocznie po zakończeniu postępowania.

Z poważaniem

otrzymują:

Parafia Rzymsko-Katolicka w................................................. .....


Kuria Biskupia Kościoła Rzymsko -Katolickiego w.........................





.................................................. .......

To wzór ściągnięty od Jonasza.
Czy twoje pismo zapisał proboszcz w księdze i podał ci na kopii "'nr.pisma" pod którym cię zapisał i na który możesz się powołać ?

Matrix
21-01-2009, 21:30
Tak, z tym,że dodatkowo powołałam się na art. 51 ust.4 Konstytucji ,który brzmi:

" Każdy ma prawo do żądania sprostowania oraz usunięcia informacji nieprawdziwych, niepełnych lub zebranych w sposób
sprzeczny z ustawą."

Mam tylko potwierdzenie. Wtedy mi to wystarczyło. Przypuszczam,że masz rację i pismo leży gdzieś w szufladzie.
Wkurza mnie to,że gdzieś w kościelnych statystykach figuruję
jako katoliczka.Wbrew sobie .
Rzecznik praw obywatelskich nic nie zrobi, bo kk cieszy się AUTONOMIĄ. Państwo nie chce ingerować w sprawy między wiernymi a hierarchią kościelną.Trzeba będzie napisać skargę do Watykanu.:)

chickita
21-01-2009, 21:39
Tak, z tym,że dodatkowo powołałam się na art. 51 ust.4 Konstytucji ,który brzmi:

" Każdy ma prawo do żądania sprostowania oraz usunięcia informacji nieprawdziwych, niepełnych lub zebranych w sposób
sprzeczny z ustawą."

Mam tylko potwierdzenie. Wtedy mi to wystarczyło. Przypuszczam,że masz rację i pismo leży gdzieś w szufladzie.
Wkurza mnie to,że gdzieś w kościelnych statystykach figuruję
jako katoliczka.Wbrew sobie .
Rzecznik praw obywatelskich nic nie zrobi, bo kk cieszy się AUTONOMIĄ. Państwo nie chce ingerować w sprawy między wiernymi a hierarchią kościelną.Trzeba będzie napisać skargę do Watykanu.:)

Watykan ma to niestety w głębszym poszanowaniu. Pytałam "batmana" rodzinnego, znaczy księdza. Wszystko mi wyłożył i powiedział, że sie czeka i czeka a potem i tak sie czeka. Ot co.

Matrix
21-01-2009, 22:22
Czyli dokumenty wyprodukowane przez 345 Konferencję
Episkopatu Polski są aktami nadrzędnymi nad Konstytucją,
a moje konstytucyjne prawa nie mają znaczenia w zderzeniu
z kk. Rząd Suchockiej i mocno trunkowy prezydent zafundo-
wali nam ten spektakl dzięki konkordatowi.
W innych krajach UE nie ma mowy o takich utrudnieniach.

A do Watykanu chyba jednak napiszę. A co mi szkodzi.....poczekam.:)

Karol X
20-07-2009, 20:12
Witam.
Kilkanascie lat temu,bedac na mszy w kosciele katolickim,bylem swiadkiem takiego oto zdarzenia:
Starsza,elegancka dama wrzucila do koszyczka 100 koron,ktore zrobilo wrazenie na wiernych(przecietnie wrzuca sie tu 5-10 koron,czasem ktos da 20,a 50 to jest juz bardzo duzo)
Gdy mezczyzna zbierajacy datki wiernych skinal lekko glowa w podziekowaniu i chcial isc do nastepnego rzedu,ta dama przywolala go i na oczach zebranych wiernych w kosciele wybierala sobie reszte z koszyczka ,gdyz uznala,ze za duzo tam zlozyla w ofierze.Moze faktycznie nie miala drobnych,ale lepiej bylo nie dac nic.

wuere'le
21-07-2009, 12:32
Fajne forum: wiadomość została usunięta!

bogda
21-07-2009, 15:12
No pewnie.
I nikt nie wie o co chodziło.

tadeusz50
21-07-2009, 16:44
No pewnie.
I nikt nie wie o co chodziło.
Jak to nikt! a ci co zostali wysłani na orbitę wiedzą.:confused:

Nelchael
22-07-2009, 07:33
Wprowadzić tak ja w Niemczech,odpis na kościół którego jest się członkiem.Rozliczenie księdza przez Radę Parafii.

Ja słyszałem, że tak, jak piszesz, jest tylko w parafiach ewangelickich. W katolickich, mimo, że też otrzymują pieniądze pobierane przez państwo jako podatek kościelny, dodatkowo jeszcze zbierają na tacę. Pewnie bywa tak i tak.

ostatek
22-07-2009, 10:44
/.../otrzymują pieniądze pobierane przez państwo jako podatek kościelny, dodatkowo jeszcze zbierają na tacę./.../
O ile wiem, ofiara jest dobrowolna. Można dać, można nie dać... w dodatku ofiarodawcami są wierni, więc dlaczego Ciebie tak bardzo to boli? Siłą ktoś wyciąga Ci pieniądze z kieszeni?
W każdej religii wierni utrzymują swoich kapłanów. Masz pretensje do wszystkich? Uściślij, proszę...

onuca1
22-07-2009, 12:11
Wlipcu ksiądż po kolędzie? dziwne !!

ostatek
22-07-2009, 12:59
Wlipcu ksiądż po kolędzie? dziwne !!
A czy w lipcu wprowadzono zakaz rozmawiania o kolędowaniu? :confused: Dziwne i ciekawe... hm.. czyżbyś czytał tylko tytuły wątków? ;)

waclaw46
22-07-2009, 13:21
Zastanawiam się nad jednym kiery rezygnacja z przynależności do KK to trzeba złożyć pismo i jeszcze kilka lat czekać na odpowiedz to przystąpienie jest też poparte pisemną deklaracją?.

ostatek
22-07-2009, 13:36
/.../ to przystąpienie jest też poparte pisemną deklaracją?.
Tak. Przynależność do KK jest poparta pisemną deklaracją. W imieniu dziecka akces podpisują rodzice. Sakrament chrztu. ;) a że dziecko nie ma na to wpływu? darujcie, nie moja wina...

waclaw46
22-07-2009, 14:01
Czy takie stwierdzenie woli ma jakąś moc prawną?

ostatek
22-07-2009, 14:17
Czy takie stwierdzenie woli ma jakąś moc prawną?
Jak widzisz - ma. Chrzest wystarczy. Przynależysz do KK i już, nawet jak zrezygnujesz z sakramentów dalszych. W dodatku każdy duszpasterz, od kleryka począwszy na papieżu skończywszy - powie, że chrztu cofnąć się nie da. ::rolleyes: Wystąpienie z KK nie oznacza, że przestałeś być ochrzczony; przestajesz być tylko członkiem kościoła.

Nelchael
23-07-2009, 16:41
W dodatku każdy duszpasterz, od kleryka począwszy na papieżu skończywszy - powie, że chrztu cofnąć się nie da. ::rolleyes: Wystąpienie z KK nie oznacza, że przestałeś być ochrzczony; przestajesz być tylko członkiem kościoła.

A niech tam sobie mówią, co chcą. Nie czuję się ochrzczony dlatego że ktoś tam coś tam nawyczyniał z nieświadomym niczego noworodkiem, z którego wyrosłem. Członkiem kościoła być przestałem wtedy, gdy splunąłem rozgłośnie i powiedziałem 'dość tej zabawy'. Żadne figle-migle nie są mi potrzebne do apostazji. Sam jej sobie udzieliłem.

Pani Slowikowa
23-07-2009, 16:50
A niech tam sobie mówią, co chcą. Nie czuję się ochrzczony dlatego że ktoś tam coś tam nawyczyniał z nieświadomym niczego noworodkiem, z którego wyrosłem. Członkiem kościoła być przestałem wtedy, gdy splunąłem rozgłośnie i powiedziałem 'dość tej zabawy'. Żadne figle-migle nie są mi potrzebne do apostazji. Sam jej sobie udzieliłem.

To i tak dobrze zes nie splunal na rodzicow za te figle migle:D

Lila
23-07-2009, 17:03
To i tak dobrze zes nie splunal na rodzicow za te figle migle:D

Splunął.
W swoim poście.

Nelchael
25-07-2009, 12:32
To i tak dobrze zes nie splunal na rodzicow za te figle migle:D

Pragnę nieśmiało zwrócić uwagę, że gdyby wszystkie dzieci miały światopogląd taki, jak ich rodzice, to składałabyś ofiary Światowidowi, Swarogowi i innym bogom naszych praojców, a nie modliła do żydowskiego Jahwe.

Lila
25-07-2009, 12:38
Pragnę nieśmiało zwrócić uwagę, że gdyby wszystkie dzieci miały światopogląd taki, jak ich rodzice, to składałabyś ofiary Światowidowi, Swarogowi i innym bogom naszych praojców, a nie modliła do żydowskiego Jahwe.

Aśka modli się do chrześcijańskiego Boga, jakby co.Chodzi o nazewnictwo wyłącznie.
I co ci do tego, do czego ktoś się modli?
Ja się modliłam do zachodu słońca na pustyni.Czy to oznacza, że jestem wynawcą Atona?
:)

Pani Slowikowa
25-07-2009, 14:49
Aśka modli się do chrześcijańskiego Boga, jakby co.Chodzi o nazewnictwo wyłącznie.
I co ci do tego, do czego ktoś się modli?
Ja się modliłam do zachodu słońca na pustyni.Czy to oznacza, że jestem wynawcą Atona?
:)

Byla kiedys opowiesc o Atonie, jak to uslyszal on modlitwe dziecka.
Znacie ja?

iksigrek
25-07-2009, 17:33
Byla kiedys opowiesc o Atonie, jak to uslyszal on modlitwe dziecka.
Znacie ja?

Mika Waltari w książce "Egipcjanin Sinuhe", opisał tamte czasy i Atona. Warto przeczytać.

Nelchael
26-07-2009, 09:49
Aśka modli się do chrześcijańskiego Boga, jakby co.Chodzi o nazewnictwo wyłącznie.
I co ci do tego, do czego ktoś się modli?
Ja się modliłam do zachodu słońca na pustyni.Czy to oznacza, że jestem wynawcą Atona?
:)
Nic mi do tego kto się do czego modli. Gdybyś się zdeklarowała jednak jako czcicielka Atona, też nie miałbym nic przeciwko temu.
Gdybyś dokładniej prześledziła wymianę zdań między Panią Słowikową a mną, zauważyła byś, że to ona ma do mnie pretensje o to, że nie wierzę w to, co moi rodzice, to ona próbuje mi narzucać światopogląd.

zen
26-07-2009, 09:56
A niech tam sobie mówią, co chcą. Nie czuję się ochrzczony dlatego że ktoś tam coś tam nawyczyniał z nieświadomym niczego noworodkiem, z którego wyrosłem. Członkiem kościoła być przestałem wtedy, gdy splunąłem rozgłośnie i powiedziałem 'dość tej zabawy'. Żadne figle-migle nie są mi potrzebne do apostazji. Sam jej sobie udzieliłem.
Ochrzczono mnie już bardzo dawno temu, ale nie czuję się ochrzczona ani też przynależna kościołowi.Nawet do pewnego stopnia czuję sie wyróżniona chociaż, w niektórych przypadkach nie jest łatwo człowiekowi niewierzącemu

Lila
26-07-2009, 10:09
Ochrzczono mnie już bardzo dawno temu, ale nie czuję się ochrzczona ani też przynależna kościołowi.Nawet do pewnego stopnia czuję sie wyróżniona chociaż, w niektórych przypadkach nie jest łatwo człowiekowi niewierzącemu

Nie przejmuj się.
Miałam w szkole kolegę -żyda, ochrzczonego w niemowlęctwie przez polską nianię ,gdy miał umrzeć na dyfteryt.
Ku rozpaczy swojej rodziny, też czuł się wyróżniony.:)
Było mu bardzo łatwo, ponieważ kochany był nad podziw.
Trudniej zrobiło mu się tylko, gdy pewien ochrzczony ateista rzucił hasło 'syjoniści do Syjamu'.

iksigrek
26-07-2009, 13:45
Nic mi do tego kto się do czego modli. Gdybyś się zdeklarowała jednak jako czcicielka Atona, też nie miałbym nic przeciwko temu.
Gdybyś dokładniej prześledziła wymianę zdań między Panią Słowikową a mną, zauważyła byś, że to ona ma do mnie pretensje o to, że nie wierzę w to, co moi rodzice, to ona próbuje mi narzucać światopogląd.

Bardzo dużo ci do tego, kto do kogo sie modli, bo z upodobaniem osmieszasz inaczej myślących. Szydzisz sobie z przekonań i wyznań, prowokujesz do wymiany zdań, a nastepnie podnosisz raban na całe forum, że ktoś ci coś na narzuca.
Działasz na zasadzie odwróconej moralnosci. Przebiegły z ciebie gość.
No! A teraz mnie też dodaj do Pani Słowikowej.

Dołączy się ktoś jeszcze? Biedny Nelchael chce zostać meczennikiem przesladowanym za swoje poglady, bo jego poglad, to najzwyklejsza szydera.

Pani Slowikowa
26-07-2009, 15:47
Trudniej zrobiło mu się tylko, gdy pewien ochrzczony ateista rzucił hasło 'syjoniści do Syjamu'.


H ehe he.. :D :D To tak w ramach erudycji.. i oswiecenia!!:D


Nechaelu, jezeli tak zrozumiales moje wypowiedzi to wiedz o tym ze ja sie zupelnie nie interesuje w co ty wierzysz a w co nie wierzysz.. Zwisa mi to i powiewa jak barhanskie majtki na maszcie.

Dla Jacka P buziak http://img36.imageshack.us/img36/4343/przytul.gif (http://img36.imageshack.us/i/przytul.gif/)