PDA

View Full Version : Babskie pogaduchy cz.II


Strony : [1] 2 3

Nika
20-01-2009, 21:15
:) zapraszam na nasze pogaduchy do części II.Ponieważ lubimy piękne wnętrza,kolejne spotkania przeniosłam z wytwornego angielskiego klubu do tego dworku,myślę,że Wam się spodoba.Tu również jest wiele uroczych zakamarków,wygodnych foteli i kanapek,gdzie mozna wypic kawę,herbatę i porozmawiać.http://www.fothost.pl/upload/09/04/e24dbdf7.jpg (http://www.fothost.pl)

Nika
20-01-2009, 21:17
różowy salonik http://www.fothost.pl/upload/09/04/7d8840a8.jpg (http://www.fothost.pl)

Nika
20-01-2009, 21:22
http://www.fothost.pl/upload/09/04/e851f41f.jpg (http://www.fothost.pl)

jolita
20-01-2009, 21:47
co świadczy o zainteresowaniu podejmowanymi przez uroczą Gospodynię tematami,
a zwłaszcza formą ich podania...
.......................................22555

Nika
21-01-2009, 08:34
Z filizanką kawy lub herbaty zapraszam na małą przechadzkę po naszym dworku-mamy fortepian dla miłośniczek muzykowania i wspaniały piec kaflowy,którego ciepło będzie nas ogrzewać w zimowe wieczoryhttp://www.fothost.pl/upload/09/04/e23f7ce7.jpg (http://www.fothost.pl)

Nika
21-01-2009, 08:36
czy odpowiada Wam ten sty?http://www.fothost.pl/upload/09/04/40c9cc65.jpg (http://www.fothost.pl)

Nika
21-01-2009, 08:40
bibeloty-nasunął mi się,gdy zatrzymałam się w tym uroczym zakątku..czy lubicie bibeloty w swoich mieszkaniach?Czym są dla Was?-sentymentalnymi pamiątkami z przeszłości,pasją kolekcjonerską ,a może "kurzołapkami"nagromadzonymi przez lata,których po prostu żal sie pozbyć-gliniane,porcelanowe,drewniane figurki, kryształowe wazoniki,rzeżby,słoniki na szczęście,regionalne laleczki,trofea z krajowych i zagranicznych podróży..http://www.fothost.pl/upload/09/04/a71edd37.jpg (http://www.fothost.pl)

largetto
21-01-2009, 08:42
Niko dopiero dziś tu zajrzałam - a tu taki uroczy nastrój, naprawdę miło mi będzie wypić poranną kawę w różowym saloniku....w miłym towarzystwie :)

Nika
21-01-2009, 09:06
Witaj,moja miła,a co u Ciebie słychać w sprawie bibelotów?

Nika
21-01-2009, 11:16
http://www.fothost.pl/upload/09/04/7d0da378.jpg (http://www.fothost.pl) 2257322574

Nika
21-01-2009, 11:17
Ja zbieram jedynie maski weneckie,które wiszą na ścianie..z każdych wakacji przywożę jedną.Staram się ,aby miały róznorodne kształty,wielkość i były zrobione z innego surowca.

largetto
21-01-2009, 12:42
Niko z reguły nie lubię bibelotów, ale do niektórych jestem przywiązana z racji sentymentu
i tak: te pieski dostałam mając 12 lat.....
ryba - dostałam na poprawę zdrowia ;)
http://img232.imageshack.us/img232/2060/p1010231bh0.jpg (http://imageshack.us)
to prezenty od córki
http://img104.imageshack.us/img104/8/p1010228kx1.jpg (http://imageshack.us)

largetto
21-01-2009, 12:43
a to - dostałam na "szczęście"

http://img232.imageshack.us/img232/3631/p1010229gt3.jpg (http://imageshack.us)

http://img212.imageshack.us/img212/8273/p1010230bl0.jpg (http://imageshack.us)

Nika
21-01-2009, 13:08
Z czego są te słonie,Wandziu?

largetto
21-01-2009, 13:43
Nikuś to chyba marmur.....kupowane były dawno u jubilera...

Ajaks
21-01-2009, 13:58
Ale wytwornie się zrobiło, aż miło popatrzeć. A co do bibelotów to ja np. zbieram figurki piesków mam ich kilkadziesiąt

http://srv21.odsiebie.com/MTIzMjUzODc3OQ==/MTIzMjUzODkyNTk0LmpwZw==/psy.jpg (http://odsiebie.com)

Nika
21-01-2009, 16:22
Na pewno masz sporo pracy ,gdy je odkurzasz..od kiedy je zbierasz?

aannaa235
21-01-2009, 17:48
Mam kolekcję słoników, parę moździeży, dużo pamiątek które dostałam od wnucząt, ale pomału likwiduję bo jest sporo pracy z odkurzaniem.Popakuję w pudełka i poczekają na lepsze czasy.

Malwina
21-01-2009, 22:07
A ja nie lubię bibelotów i głupio sie pzryznac, ale sprawia mi kłopot dostawanie takich róznosci.....kiedyś będąc w kościele pzry klęknieciu zapatzryłam się na dziesiątki podeszew butów , zobaczyłąm jak są każda inna i pomyślałam, ze ciekawie byłoby kolekcjonować podeszwy od butów(ile kilometrów,różnej jakości dróg, cierpienia, sposobu kroczenia i innosci zdzierania) zafrapowało mnie to...

Mar-Basia
21-01-2009, 22:13
Kolekcjonuje konie, wszystko co z nimi zwiazane. Gdziekolwiek jestem szukam figurynek, obrazkow, malych rzezb. Moja najstarsza wnuczka, ktora jest wielka milosniczka koni - zamowila sobie w spadku moja kolekcje. Bedzie miala zajecie z odkurzaniem.;)

jakempa
21-01-2009, 23:23
o, dobry wieczor, dopiero weszlam tutaj, milo posiedzieć z Wami, przy kawce i lampce winka, bibeloty,, fajny temat, muszę przyznac ,że mam sentyment do takich rzeczy, szczególnie pamiątek z czymś dla mnie ważnym, no i oczywiście pamiątek z podrózy, Najstarsze leżą ładnie ulożone w pudełku w garażu, te najbardziej sentymentalne kolekcjonuję na kominku, ponieważ kominek jest elektryczny, ale w pięknym i dość solidnym ''obramowaniu'' na gorze jest moj sentymentalny kącik wspomnień, a lubię na to patrzeć kiedy wprawdzie sztuczny ogień, ale daje nastrój do wspomnień i taki bibelocik odrazu ożywia wspomnienia.

Nika
22-01-2009, 07:56
za udostępnienie nam swoich zbiorów.Uważam,że wszelkie działania czynione z pasją dają nam wiele radości,uwalniają serce od stresujących myśli.
Za oknem deszcz,kałużę,błoto..mało romantyczny krajobraz na poranny spacer z psem,toteż z przyjemnością popijam kawę i zasiadam w pięknym wnętrzu z dzisiejszą gazetą.Życzę wszystkim bywalczyniom babińca miłego dnia.22592

Nika
22-01-2009, 08:05
22593im jesteśmy dojrzalsze,tym częściej nasze kręgosłupy dają znać o sobie przykrymi dolegliwościami.Czy korzystacie z leczniczych masaży,jakie macie w tej materii doświadczenia?
Czy rozpieszczacie się czasem relaksacyjnym masażem ciała lub twarzy i dekoltu w gabinetach kosmetycznych?Jakie polecacie?Oto temat dzisiejszych pogaduszek..22594

aannaa235
22-01-2009, 08:25
Ninuś - temat strzelony w dziesiątkę.
Właśnie w niedługim czasie wybieram sie na masaż kręgosłupa, oraz pole magnetyczne kolan. Trzeba sie ratować, niestety już to i owo wysiada.

largetto
22-01-2009, 08:43
Dzień dobry, miło wypić ciepłą kawkę po spacerku z pieskiem,
a odnośnie masaży, nigdy jeszcze nie korzystałam z tego typu zabiegów, choć na naszym UTW była taka możliwość. Co do gabinetów kosmetycznych - to powiem tak:
na te, w których chciałabym się znaleźć po prostu mnie nie stać, a na osiedlowe ? brr widzę już te suszone ręczniki po kolejnych klientkach.....
rozpieszczam się sama :D w domowych pieleszach....

basia73
22-01-2009, 09:15
Witam w ten deszczowy poranek, nigdy nie musiałam korzystać z masaży co mnie samą dziwi po tylu latach spędzonych przy komputerze.

Nika
22-01-2009, 09:25
kilka razy zafundowałam sobie/przy napływie gotówki/serię masaży po 10 w jednym cylku.Przyznaję,że dało pozytywne rezultaty.Jakość usługi znakomita,czysto/ręcznik mam awsze swój/.Ulga na długi czas!Natomiast relaksacyjny miałam przyjemnośc tylko 1 raz spróbować/ z czekoladą/ i aromaterapią..kurczątko,dobra rzecz,taki świetny relak,ale cena wysoka.Może jeszcze kiedyś powtórzę.

Nika
22-01-2009, 09:27
spróbowałam podczas pobytu w sanatorium.To jest to,co lubię najbardziej..gdybym mogła miec taką wannę w domu,to byłabym szczęśliwa..22595.Bardzo też polecam bicze szkockie.Nieprzyjemne,ale jakże skuteczne!

Nika
22-01-2009, 10:27
warunkach mozna wypróbować masażu stóp w zakupionym aparacie 22599 lub na specjalnych drewnianych wałeczkach..kupiłam sobie takie w Krynicy,ale najlepiej wymasuję zawsze stopy dłońmi.Też przynosi ulgę.

Malwina
22-01-2009, 11:24
sama jestem masazystką , znam zalety wszystkich masaży i baaaardzo polecam potzrebującym i tym innym profilaktycznie.Natomiast zdecydowanie jestem zwolenniczką masaży ręcznych, a wiec kontaktu z drugim człowiekiem, popzrez dotyk(ludzie sami nie zdają sobie sprawy jak im to jest potzrebne....)Sama jestem fanką(w sensie uogólniającego działania). masażu stóp, który działa na cały organizm poprzez receptory.Z racji wiedzy na ten temat, troche miałabym obiekcje do osób wykonujących masaże w gabinetach kosmetycznych i sama byłąbym ostrożna.To ,że ktoś np robi masaż kamieniami, nie powinno znaczyć ,ze ot tak układa sobie ciepłe kamyki tu i tu..to cała wielka wiedza nt dotyku, psychologii,samych kamieni, technik kładzenia, wiedzy o czakrach, a wiec duuuuzo..a jeszcze cała nadbudowa kto mi to robi z punktu widzenia człowieka(tu juz dla mnie wchodza w grę różne para czynniki.....).Ale generalnie bardzo polecam masaże wykonywane reęcznie , bo maszyna, to zawsze maszyna, a tu tez trzeba duszy.....

Nika
22-01-2009, 11:42
Och,Malwinko,jaka szkoda,że nie mieszkasz bliżej...zdecydowanie popieram teorię,że masaże ręczne są korzystniejsze dla nas!

Nika
22-01-2009, 11:43
A co jako fachowiec sądzisz o hydromasażach?Czy każdy może korzystać z usług masażystów,czy są jakieś przeciwskazania?

Malwina
22-01-2009, 12:00
poniewaz musze leciec do mini pracy na 3 godz nie moge Ci obszernie napisac - ale ja gdzies juz bardzo dokładnie pisalam o wskazaniach i pzreciwskazaniach, ale nie pamiętam gdzie....

dziewiątka
22-01-2009, 12:49
http://www.iv.pl/images/ynhbrilkqn7fopzdiha.jpg

Nika
22-01-2009, 15:20
Na pewno chętnie przyjdziemy wraz ze swymi rycerzami.

aannaa235
23-01-2009, 07:24
Ale wczoraj było pustawo, mnie atakuje przeziębienie staram się nie dawać, zobaczymy co sie z tego wykluje. Zaraz wybieram sie do okulisty.

Nika
23-01-2009, 08:10
nieustanne zmiany pogody sprzyjają przeziębieniom,a my juz nie mamy takiej odporności jak dawniej..uważaj Anusiu na siebie!Zaatakuj przeziębienie natychmiast!Wiem,ze każdy ma swoje sposoby wypróbowane-mnie bardzo pomaga we wczesnym etapie lek homeopatyczny oscilloccocinum,syrop z cebuli,czosnku i miodu,szklanka soku z pomarańczy-świeżo wyciśnietej,leczniczy rosół z imbirem i ciepła kołdra.Po wizycie u lekarza zabierz sie za siebie i nie wychodź już z domu.Zdrówka zyczę!:)

Nika
23-01-2009, 08:13
robię badania,nie rezygnuję z medycyny konwencjonalnej,ale przy drobnych dolegliwościach sięgam chętnie po zioła.Piję melisę,rumianek,mietę,szałwię/gotowe herbatki/,czasem robię sobie kapiele ziołowe.A Wy?2261222613

largetto
23-01-2009, 10:37
Witam :)
osobiście bardzo lubię wszelkiego rodzaju zioła, czy to w postaci herbat, czy ziół suszonych, czy świeżych....dodaję je do wszystkiego / ale tylko dla siebie/ bo rodzina nie toleruje mojego "wariactwa"
na przeziębienie ? najlepsze jest hartowanie, dużo spacerów nawet jak jest chłodno, trzeba się tylko odpowiednio ubrać, a jak już mnie coś dopadnie to pomaga mi Coldrex.

Nika
23-01-2009, 10:44
http://www.fothost.pl/upload/09/04/a3432fe8.jpg (http://www.fothost.pl)-lubię posiekane listki miety do twarożku,bazylię do mozarelli,wkładam też gałązki rozmarynu,koperku do butelek z oliwą,żeby je nieco zaromatyzować,bo moi panowie nie przepadają za specygicznym zapachem oliwy...

dziewiątka
23-01-2009, 10:50
czy mogę dołączyć ?? włączam się do babskich pogaduchów pierwszy raz - naczytałam się o tym co piszecie (w poprzedniej części też) . Baaaardzo ciekawe tematy !!! :)
Chciałam napisać o stosowaniu ziół - ja również używam ich często: do przyprawiania potraw i w sytuacjach lekko-chorobowych ( bez przesady, w trudniejszych przypadkach musi być lekarz).
Ostatnio od grypy na samym jej początku uchroniłam się piciem ( w dużych ilościach) herbatek owocowych i ziołowych ( tymianek, kwiat lipy, dzika róża,)
Miłego Dnia !!!!

Jadzia P.
23-01-2009, 11:04
Witajcie :)
Ja bardzo lubię przeróżne zioła, ziołowe herbatki, zioła do potraw itp.
Odkąd tylko pamiętam moja mama przy przeziębieniach oprócz leków dawała nam do picia przeróżne zioła.
Ulica na której mieszkałam w dzieciństwie obsadzona była drzewami lipy. Kiedy kwitła, chyba w lipcu, zbieraliśmy jej kwiatki, suszyliśmy aby były na zimę .Robilismy lipowe herbatki.
Zbieraliśmy też czarny bez i dziką róże oraz rumianek.
Teraz to wszystko można kupić gotowe w sklepie zielarskim.
Jednak nasze , te z okresu dzieciństwa, były smaczniejsze i z pewnoscią zdrowsze.
Wówczas chemia nie była tak wszechobecna.
Obecnie to na dolegliwości żołądkowe zalewam zielone orzechy włoskie .

Malwina
23-01-2009, 11:05
Ach zioła - we wczesnym dzieciństwie,mama i ciocia biegały po domu z ziółkami przy pierwszych dolegliwościach naszych i swoich mam w nosie zapach piołunu,dziurawca, miety, waleriany(kozłka).....nienawidziłam tego wtedy, ale chyba wtedy tez pokochałam.....Nie mozna przecenic zalet ziół, tylko trzeba wiedziec co , na co w jakim skojarzeniu i użyhwać systematycznie i długo, zaleta ziół jest to że moga czasem wybronic z choroby wcześniej stosowane, a także byc używane w trakcie jej wraz z innymi specyfikami.....U mnie zioła są hodowane, pzrerabiane na maści, nalewki, susz i podawane do potraw i wszyscy zawsze doceniamy ich działanie i smak.

Malwina
23-01-2009, 11:08
Jadziu, oczywiście te zbierane i przerabiane domowo nijak sie mają do tych kupnych ziół- te "nasze" mają aromat ,kolor i siłę działania, te kupne to substytut ziół....no ale dla tych co nie maja dostepu do "prawdziwych" zawsze cos.....

largetto
23-01-2009, 11:08
Dziewczyny nie wiem czy tu mogę to wkleić,

http://www.repka.pl/

natrafiłam na ciekawy portal dla kobiet , znacie go ?

dziewiątka
23-01-2009, 11:24
wydaje się bardzo ciekawy - nie znałam go wcześniej, narazie dodałam sobie do ulubionych, połażę po nim jak będę mieć więcej czasu ....no i gry są ...żeby mnie tylko nie wciągnęło ;);)

largetto
23-01-2009, 11:28
Hi hi jakie gry??
ja natrafiłam na portal podczas czytania bloga , wydaje mi się ciekawy....połażę wieczorkiem

Nika
23-01-2009, 12:18
kawa ze słodkościami,witamy w babińcu!Witaj Dziewiatko!http://www.fothost.pl/upload/09/04/3dcad093.jpg (http://www.fothost.pl)

Nika
23-01-2009, 12:21
Zaintrygowała mnie orzechówka..mozna dostać przepis?Latem córka przywiozła mi ten specjał z Włoch od swojej teściowej,cudowna sprawa na przejedzenie,bardzo pomaga i smaczna!

Mar-Basia
23-01-2009, 13:48
Hi hi jakie gry??
ja natrafiłam na portal podczas czytania bloga , wydaje mi się ciekawy....połażę wieczorkiem
Portal ciekawy, "prawdziwie babski" i napewno pouczajacy w wielu dziedzinach. Dzieki za linka. :)

Ajaks
23-01-2009, 13:59
Dziewczyny nie wiem czy tu mogę to wkleić,

http://www.repka.pl/

natrafiłam na ciekawy portal dla kobiet , znacie go ?

warto po nim pobuszować. Pozdrawiam

Nika
23-01-2009, 14:01
Też tam wpadnę,dzięki za podpowiedź

Malwina
23-01-2009, 16:49
Niko przepis na orzechówkę-lek jest na "gabinecie naturalnych metod"....

aannaa235
23-01-2009, 16:55
wróciłam od okulisty, ale się wysiedziałam,,,jeszcze trochę a zapuściłabym korze, a może nawet zakwitła. Teraz zabieram sie za kurowanie.

Nika
23-01-2009, 18:04
Dzieki,Malwinko,poszukam.A Ty ,Anusiu kuruj się!Może napar z lipy przed snem?Zdrówka zyczę!

Barbara13
23-01-2009, 19:36
Witam, leżę w łóżku trzeci dzień, pielęgniarka postawiła mi bańki (na zalecenie lekarki rodzinnej), zapalenie oskrzeli i kratni nie chce mnie opuścić pomimo wcześniejszego stosowania antybiotyku. Chyba zwariuję!

Jadzia P.
23-01-2009, 19:58
Ewo, z tymi nalewkami to jest tak, że ile ludzi tyle przepisów.
Ja robię tak: zbieram orzechy włoskie kiedy jeszcze ich skorupka jest zielona i miękka.
Kroje je na drobne kawałki i zalewam spirytusem.
Od czasu do czasu potrząsam by lepiej nasiąknęły . Postoją tak do jesieni i kiedy boli żołądek piję małą łyżeczke .
Działanie doskonałe. Przynajmniej mnie pomaga.

tar-ninka
23-01-2009, 20:23
Nalewka orzechowa i pyszna i leczy...

Składniki
30 sztuk zielonych orzechów włoskich
5 gożdzików
50 dag cukru
szklanka miodu
2 l spirytusu

ETAPY PRZYGOTOWANIA:
1. Bierzemy na dwa litry spirytusu 30 sztuk orzechów (muszą być ledwo co po ukształtowaniu pod skórką zaczątku orzechów)przelewamy je wrzątkiem nad emaliowanym, szklanym lub kamionkowym naczyniem, po czym wkładamy je do tej samej wody na około godzinę. Nie wrzucać bezpośrednio do wrzątku!!!!! Gdy ta godzinka minie przekładamy do zimnej wody najlepiej na całą noc. Następnego dnia kroimy je na cząstki - oczywiście zabarwią skórę na brązowo więc lepiej to robić w rękawiczkach i na desce, której nie będzie żal. To dość trwały barwnik. Dodajemy 5 gożdzików i zalewamy 2 l. czystego spirytusu. Naczynie szczelnie zamykamy i zostawiamy na 3 tygodnie w temperaturze pokojowej i w ciemności na miesiąc. Zlewamy po tym czasie płyn znad orzechów. Wykonujemy syrop z 1 l wody, 50 dag cukru i szklanki miodu lipowego. Taki syrop musimy przefiltrować przez 4 krotnie złożona gazę. Po ostudzeniu mieszamy z zawartością naczynia i zlewamy do butelek. Zdatne do użytku po około pół roku. Wskazane po 3 miesiącach ponownie przefiltrować. Można do pierwszej zawartości gąsiora dodać skórkę cytryny czy pomarańczy.

dziewiątka
23-01-2009, 20:30
jest to stary( staropolski )przepis - w/g tego przepisu robię tylko nie aż taka ilość jak podają.Ja robię z 20 orzechów a reszta 1/3 wszystkich składników (bez kwiatu gałki muszkatołowej, bo u mnie jest nie do kupienia)
Orzechówka – nalewka staropolska
60 włoskich orzechów
3 g gożdzików
2 g kwiatu muszkatołowego
3 ½ l spirytusu 95%
3 ½ l wody
2 ½ kg cukru ( z w/w wody + cukier zagotowuję na syrop, dodaję do nastawu już przestudzony)

Kopę orzechów włoskich zielonych drobniuśko pokrajaj, gożdzików 3 gramy, kwiatu muszkatołowego 2 gramy, spirytusu 3 ½ litra, tyleż wody, a syropu z 21/2 kg cukru dodaj. To wszystko pospołu do butla wlej, niech sobie stoi. Jak dwa miesiące miną,, zaraz poprzez gęstą, białą flanelę przelej i na powrót do czystego butla pomieść, a po jakich kilku dniach jak się wyklaruje do flaszek wlej – dobra już po pół roku a najlepsza po dwóch latach !!
zapewniam jest pyszna !!!!
* do celów zdrowotnych wystarczy zalać samym spirytusem - bez dodatków, musi być naturalna i gorzka - na ból żołądka pije się po kilka kropli rozcieńczając z wodą lub na cukier.

Nika
23-01-2009, 21:40
O!super,dziekuję!Zapiszę i będzie jak znalazł!Basiu,życzę zdrowia..paskudny okres nastał.Miło,że do nas zaglądnęłaś.

Nika
23-01-2009, 21:43
w pierwszej częśći babińca umilałyśmy sobie czas podziwianiem pięknych obrazów..czas wrócić do tego..http://www.fothost.pl/upload/09/04/b190c672.jpg (http://www.fothost.pl)

Nika
23-01-2009, 21:44
Niestety,wklepałam scenkę salonową przez pomyłkę...ale może też Wam się spodoba.

Malwina
23-01-2009, 23:04
Dziewczyny Wy piszecie o orzechówce jako nalewce-wódce a ja piszę o nalewce leku w oparciu o stary przepis Klimuszki...

tar-ninka
24-01-2009, 00:46
. . . . . . . . . . http://www.fothost.pl/upload/09/04/780b7501.jpg (http://www.fothost.pl)
Gość z dalekiego swiata ..jakie nowinki przyniesie..
Wszak nie było tv. radia,internetu, pamietacie te czasy
gdy wielka atrakcja były opowiesci "osób bywałych w dalekim świecie"

zosia446
24-01-2009, 04:31
Takich czasow nie pamietam choc wiekowa jestem,ale pamietam...
Lesniczowka moich Dziadkow ,jako,ze byla najwiekszym domem w okolicy,spelniala role swietlicy dla mieszkancow okolicznych wsi.
Plac wokol duzy,bylo gdzie zaparkowac bryczki,wasagi,furmanki.
Wiele zebran, z ktorych najczesciej nic nie wynikalo,mialo miejsce wlasnie tam.
Pamietam agitki,proby zalozenia spoldzielni produkcyjnej,elektryfikacje i zebrania ja poprzedzajace.




"Do Kalinowki aktywista przyjechał. Agitować będzie.Chłopy na werandzie zasiedli machorkę kurza.. Były to jeszcze te dobre czasy, kiedy babom mieszania się do polityki zakazywano. Agitator za stołem stanął. Przemawiać zaczyna:
- Musicie wiedzieć obywatele, że wszyscy ludzie są równi - prawi.
- Coś ty, panie, od rzeczy gadasz - poderwał się Wladziu ze stolka.. Odważny i do sporów skory, bo wstawiony
- Panie, już gołym okiem widac, że Kazik Jasmontow będzie z dwie głowy większy niż Leonek. Kazik do belki głową prawie sięga, a Leonek przecież kordupelek.
- Tylko nie kordupelek! Tylko nie kordupelek!
- Leonek cały aż zakipiał
- Ja ciebie tak nienaumyślnie , przezwałem, dla porównania - pojednawczo mówi Wladziu - Choć ty maleńki, ale za to jaki sprytny - chce jego ułagodzić.
- Nu i sami widzicie panie - zwrócił się do aktywisty - jakie głupoty pleciecie. Wam się pewnie wydaje, że my zupełne ciemniaki, że my całkiem nieobyte, że my nic nie widdzieli,
o rownosci bedzie godol.




- Przyjedzie taki mądrala jeden z drugim i myśli: "Ot kmioty ciemne! Powiem im dajmy na to, że mrówka kobyle jest wzrostem równa. Ot, tak sobie dla własnej zabawy. A kmioty tylko gęby z podziwu porozdziawiają i drapiąc się po głowie potwierdzą."
- Toż święta prawda, panie Jak mysmy dotąd mogli myśleć, że kobyła jest dużo większa niż mrówka!
Aktywista gęsto tłumaczy się, że całkiem co innego miał na myśli, że nie o wysokość jemu bynajmniej chodziło.
- To nieporozumienie obywatele - mówi - ja chciałem powiedzieć , że wszyscy ludzie jednakowe prawa mają, czy to będzie mały czy duży, garbaty czy prosty, prawosławny czy katolik.
- A baptysta? - zawołał ktoś z końca sali.
- Baptysta, powiadacie? - aktywista przez chwile zastanawiał się. Zajrzał do książeczki, która przyniósł ze sobą. Czegoś tam szukał.
- Tak powiedział w końcu - baptysta też. Widać jednak było, że co do baptysty to niezupełnie był pewny.
- Mnie się panie widzi, że wy jesteście baptysta odezwał się ten z końca sali - Przypominam, że był u nas jeden taki co o sprawiedliwości prawił. Ludzie mówili, że to baptysta.
- Mylicie się obywatelu, ja wolnomyślicielem jestem - odpowiedział skromnie aktywista.
- Po naszemu to wolnokumaty- wyjaśnił Marianek. - Będąc kiedyś woźnym w szkole, nauczył się różnych uczonych słów.
- To taki co wolno kuma, czyli pjmuje - tłumaczył.
- Może jednak wrócimy do tematu wtrącił się aktywista. Otworzył książeczkę i zaczął czytać:
"Równość oznacza demokrację, braterstwo i współudział we wszystkich sprawach. Równy start i sprawiedliwa partycypacja w dobrach tak materialnych, jak i kulturowych. Stworzenie możliwości nieograniczonego rozwoju jednostk..."
- Prawdę powiedziawszy ładnie aktywista czytał. Słowa uczone całkiem niezrozumiałe, jakby to była mowa taka raczej zagraniczna, nietutejsza, nie miastowa nawet.
Gdy aktywista skończył czytanie, Maniuś zaraz z miejsca aż odskoczył.
- Sprawiedliwie to trzeba powiedzieć, że z panoczka wielce infantylny człowiek. Zaraz to poznać! - przypochlebiał się. On tak zawsze, zaraza.
- Wy tu mnie nie kadźcie , obywatelu - z przyganą w głosie powiedział aktywista. Jednak widać było, że nie byle jaką przyjemność tym komplementem Maniuś jemu zrobił. Uśmiechnął się nawet.
- To niewykluczone - pod nosem mruknął. - Może teraz ktoś chciałby coś powiedzieć od siebie - zapytał chłopów."

Moze nie zupelnie dokladnie takie dywagacje prowadzono,ale w tym klimacie.
Agitatorzy, z powiatu najczesciej, niezwykle radzi byli jesli nasza lesniczowka im przypadla w rozkladzie jazdy.
Babcina kuchnia i dziadkowe nalewki slynne na okolice byly,jak juz ta agitacja wlasciwy poziom osiagnela,dziadek delegacje podpisal,ostatni autobus odjechal zaczynalo sie podsumowanie oparte o nalezyte argumenty i stol.
Dziadek twierdzil,ze kazdego z tych co se gebe ustrojem ,rownoscia i sprawiedliwoscia wycierali,mogl zadenucjowac.
Po tych argumentach ze stolu,szczegolnie jak juz kilka zostalo przytoczonych,czerwien delegata bladla i tak kolo polnocy juz on byl calkiem bielutki, rano pytal czy glupstw nie gadal .
Dziadek na to
-panie glupstwa tos pan gadal po trzezwemu ,a pozniej to tylko ja pana slyszalem.

aannaa235
24-01-2009, 07:23
Witam wszystkich którzy pojawią sie na tym wątku.
Szkoda, że orzechówka nie pomaga na przeziębienie, ale jakoś daje radę, pozdrawiam

Nika
24-01-2009, 08:34
Kawa czeka na miłych gości..22626.Anusiu,ranny z Ciebie ptaszek,musisz być cierpliwa,trzy dni intensywnej kuracji to minimum.Mam nadzieję,że wkrótce przeczytam dobre wieści od Ciebie.
Tarninko,bardzo stosowna rycina,cieszę się,że tu zaglądasz...
Malwinko,jeszcze nie znalazłam przepisu,dzisiaj się tym zajmę.Masz rację,obiegowo pod nazwą orzechówki odczytujemy nalewkę smakowitą a nie lekarstwo..

Nika
24-01-2009, 08:41
22627dzisiaj wirtualny bal na zamku,więc pora właściwa porozmawiać o upiększaniu urody.Każda ma swoje wypróbowane sposoby od lat...moja mama 4 dni przed balem /a w karnawale często na takowe chodziła z tatusiem/przez 4 dni ograniczała solenie potraw lub nawet likwidowała,żeby pozbyć się nadmiaru wody z organizmu/co powoduje m.in.opuchliznę twarzy/.Ja stosuję maseczkę z żółtka,oliwy i paru kropel cytryny lub serka z tartym bananem.Na oczy tradycyjnie plasterki ogórka..22628

largetto
24-01-2009, 09:28
Na balu byłam baaaardzo dawno temu, kiedy nie potrzebowałam żadnych środków upiększających :D
teraz "nie bywam" - a chciałabym jeszcze potańczyć na pięknej sali , w wytwornej sukni z "siwym młodzieńcem" u boku ..... ech chyba mi to nie będzie dane
a co do środków upiększających - nie stosuję - oprócz zdrowego stylu życia : sen, ruch na świeżym powietrzu , nie korzystam z używek.... po prostu banał....

dziewiątka
24-01-2009, 09:47
....."Witam
chciałbym podzielić się rewelacyjnym lekarstwem na ból żołądka, wg. przepisu babci. Robi się go z orzechów włoskich. Muszą być zerwane gdy skorupka jest jeszcze zielona, (tu może być problem bo takich nie ma w sprzedaży, trzeba popytać znajomych działkowiczów czy ktoś ma takie drzewko w ogródku zszokowany ) Tu ważne!! środek - czyli ta część którą zazwyczaj jemy musi być jednolitą stałą masą (nie w postaci gąbczastej) jest więc najlepiej co jakiś czas sprawdzać stan orzecha w środku.
Gdy już takie zerwiemy (wystarczą 3 lub 4 szt.) kroimy je w drobną kostkę (razem ze skorupką), zalewamy ćwiartką spirytusu i odstawiamy zamkniętą w słoiku substancję na leżakowanie 3 do 4 tygodni. Może być to zwykła wódka, ale spiryt lepiej wyciąga esencję z orzechów, no i ma "kopa" diabelsko szyderczy
Po tym czasie odcedzamy przez gazę i... smacznego!!!
Zabarwiony na ciemno płyn pije w ilości 1 łyżki stołowej na "zabieg" popijając (inaczej się nie da śmieje się ) dowolną ilością wody lub soku. Mniej wprawieni mogą zalać to na cukier bo maa gorzkawy smak. Doskonale pomaga na niestrawności, przy biegunkach i zaparciach."

Pozdrawiam !! Miłego dnia !! i pamiętajcie o dzisiejszym balu !!!! Niko maseczki na twarz super - dobrze relaksują i daja dobre samopoczucie , do zobaczenia !!

dziewiątka
24-01-2009, 10:01
nie rezygnuj z balu - młodzieniec czeka i przybywa zaprosić Ciebie http://www.iv.pl/images/58ybmnstdd0zmlz4jtty.jpg

i limuzyna czeka http://www.iv.pl/images/vft2pnq3jm211di6dc0.jpg

Jadzia P.
24-01-2009, 10:39
....."Witam
chciałbym podzielić się rewelacyjnym lekarstwem na ból żołądka, wg. przepisu babci. Robi się go z orzechów włoskich. Muszą być zerwane gdy skorupka jest jeszcze zielona, (tu może być problem bo takich nie ma w sprzedaży, trzeba popytać znajomych działkowiczów czy ktoś ma takie drzewko w ogródku zszokowany ) Tu ważne!! środek - czyli ta część którą zazwyczaj jemy musi być jednolitą stałą masą (nie w postaci gąbczastej) jest więc najlepiej co jakiś czas sprawdzać stan orzecha w środku.
Gdy już takie zerwiemy (wystarczą 3 lub 4 szt.) kroimy je w drobną kostkę (razem ze skorupką), zalewamy ćwiartką spirytusu i odstawiamy zamkniętą w słoiku substancję na leżakowanie 3 do 4 tygodni. Może być to zwykła wódka, ale spiryt lepiej wyciąga esencję z orzechów, no i ma "kopa" diabelsko szyderczy
Po tym czasie odcedzamy przez gazę i... smacznego!!!
Zabarwiony na ciemno płyn pije w ilości 1 łyżki stołowej na "zabieg" popijając (inaczej się nie da śmieje się ) dowolną ilością wody lub soku. Mniej wprawieni mogą zalać to na cukier bo maa gorzkawy smak. Doskonale pomaga na niestrawności, przy biegunkach i zaparciach."

Pozdrawiam !! Miłego dnia !! i pamiętajcie o dzisiejszym balu !!!! Niko maseczki na twarz super - dobrze relaksują i daja dobre samopoczucie , do zobaczenia !!
Przecież ja dokładnie taki sam przepis podałam...
Widać , że nie czytacie moich postów :mad:
Ja kłade orzechów duzo ponieważ nie mam problemów z ich zdobyciem .
Na moim podwórku rosną aż dwa duże drzewa. Mogę komuś podesłać w razie potrzeby :)

dziewiątka
24-01-2009, 10:47
czytałam Twój przepis i ja w swoim przepisie na orzechówkę-nalewkę staropolską też na końcu nadmieniłam, cyt.
"* do celów zdrowotnych wystarczy zalać samym spirytusem - bez dodatków, musi być naturalna i gorzka - na ból żołądka pije się po kilka kropli rozcieńczając z wodą lub na cukier.",

ale podałam z forum z netu dla potwierdzenia, że te przepisy praktycznie niczym się nie różnią,

ja mam jedno drzewo ale duże , przez poprzednie trzy lata był problem bo zastrajkował i nie miał owoców - w ub. roku wynagrodził nam ponad miarę - też mogę sie podzielić z kimś , w tej chwili dojrzałymi ale latem chętnie na nalewkę użyczę :):) POZDRAWIAM !!!!

Nika
24-01-2009, 13:32
tyle specjalistek od nalewki,bardzo sie cieszę,nie zwróciłam wcześniej na te przepisy uwagi,bo jedyną nalewkę,jaką robiłam to wiśniowo-malinowa..pychota.Przepis wzięłam z netu.
Wandziu,ja mam suchą cerę,więc maseczki dobrze mi od czasu do czasu robią.Makijaz stosuję od lat,bo lubię,ale nie nahalny.
Lubię bardzo relaksować się przed imprezą w wonnej kapieli..22637stosuję sole kapielowe lub olejki..2263622635

largetto
24-01-2009, 14:18
Dziewiątko młodzieniec super - ale czy tańczyć umie ????

Nika
24-01-2009, 14:33
ja też mam dla Ciebie kawalera na bal na zamku,w stosownym kostiumie.22642

Nika
25-01-2009, 09:00
Dzisiaj,w niedzielę,gości będzie niewiele,ale zostawiam poczęstunek dla tych pań,co odwiedzą nasz babiniec.Możemy dziś pogawędzić o stereotypach kobiecości..od wieków tradycja i literatura promowały wizerunek kobiety-wiernej żony,troskliwej matki i zapobiegliwej gospodyni,toteż dziewczęta przygotowywano głównie do roli opiekunki domowego ogniska..dzisiaj wiele się zmieniło.Kobiety zdobywają wykształcenie,osiągają sukcesy zawodowe..czy da się to pogodzić?Jaki model bardziej Wam odpowiada?22694

Nika
25-01-2009, 10:27
"Zatym skrzętna gospodyni
O wieczerzy pilność czyni,
Mając doma ten dostatek,
Że się obejdzie bez jatek.

Ona sama bydło liczy,
Kiedy z pola idąc ryczy,
Ona i spuszczać pomoże;
Mężą wzmaga jako może"/fragm.Pieśni świętojańskiej o Sobótce-Jana Kochanowskiego/

largetto
25-01-2009, 11:29
Dziewczyny przetańczyłam całą noc, a nad ranem ostatni mazur.....wspaniale się bawiłam....
Teraz piję kawę w doborowym towarzystwie.....i idę odpocząć.
Podyskutuję później :)

jolita
25-01-2009, 12:00
może ciut obok tematu a nie w, ale czy pamiętacie z "tamtych lat" wierszyk:
kobieta w hucie,
kobieta na drucie,
a ulicą dąży
pan pułkownik w ciąży...

Pozdrawiam serdecznie cały "Babiniec", a dla Gospodyni ekstra całusek...

Jadzia P.
25-01-2009, 12:14
Jolu, pamietam jak byłam w ZSSR to tak było.;)
Tylko, że pan pułkownik nie był w ciąży ;)

Nika
25-01-2009, 14:37
Zupełnie tego nie znałam..w ZSRR byłam trzykrotnie,ale do huty nie zaprowadzili,bo byłam prywatnie..

emka46
25-01-2009, 19:47
"Zatym skrzętna gospodyni
O wieczerzy pilność czyni,
Mając doma ten dostatek,
Że się obejdzie bez jatek.

Ona sama bydło liczy,
Kiedy z pola idąc ryczy,
Ona i spuszczać pomoże;
Mężą wzmaga jako może"/fragm.Pieśni świętojańskiej o Sobótce-Jana Kochanowskiego/

Tak zartem;czy bydło ryczy,czy gospodyni ryczy? Z nadmiaru obowiązków?
Cos mi sie przypomniał gramatyczny rozbiór zdania.:D

jolita
25-01-2009, 20:00
........................22706.........22707

Jadzia P.
25-01-2009, 20:47
Zupełnie tego nie znałam..w ZSRR byłam trzykrotnie,ale do huty nie zaprowadzili,bo byłam prywatnie..
Ewo, ja też nie byłam w hucie, ale w ZSRR to było normalne, że kobiety robią drogi, jeżdżą traktorami i wykonują prace które my uważaliśmy za typowo męskie.
Mężczyżni byli w milicji, KGB, wojsku no i wszystkie stanowiska kierownicze były zarezerwowane dla płci brzydkiej.
My jeżdziliśmy na wschód do znajomych którzy mieli rodzine aż za Uralem, to opowiadali nam , że właśnie tam kobiety pracują nawet w hucie.

Malwina
25-01-2009, 21:02
Nie potrzeba tak daleko siegac widziałyscie jak w Polsce obecnie, długonogie blondyny, albo filigranowe szatynki spawają? Organizowane są kursy spawalnicze dla kobiet w ramach przekwalifikowań i są chętne....

Nika
25-01-2009, 22:42
z powodu przyjazdu córki na urlop do Polski rzadziej będę tu zaglądać,więc proszę,abyście pełniły rolę gospodyń.Miłych pogaduszek życzę.http://www.fothost.pl/upload/09/04/692f8ba4.jpg (http://www.fothost.pl)

jolita
25-01-2009, 23:44
Ukłony dla Córuni Ewuni.22709

Malwina
25-01-2009, 23:51
Ciesz się Niko radością Was obu.....

Nika
26-01-2009, 09:08
moje słoneczko śpi,zmęczone dwunastogodzinną podróżą i wieczornym gawędzeniem ze steskniną mamą,więc zaglądam do babińca,kawkę wypiję.
Serdecznie dziękuję Jolicie i Malwinie za wyrazy życzliwości,to zawsze miodek na ludzkie serducho.22710

Nika
26-01-2009, 09:14
temat miły każdemu babskiemu sercu...
"Złoty pierścionek,złoty pierścionek na szczęśćie,
Z niebieskim oczkiem, z błękitnym niebem na szczęśćie,
Złoty pierścionek,kataryniarza jedyny,
Na moje szczęście,na szczęście każdej dziewczyny.."
Pamietacie tę uroczą piosenkę ,śpiewaną przez p.Renę Rolską?
Mój pierwszy pierścionek "złoty z rubinem"za 5 zł kupiony na odpuście przez nieletniego wakacyjnego adoratora był prawdziwym skarbem i powodem do dumy.Niestety,dwa dni później zsunął mi sią na łące z palca i zjadła go krowa...tragiczne wydarzenie.22711...żaden następny,mimo iz prawdziwy, niesprawił mi takiej radości.

Malwina
26-01-2009, 10:21
Och zazdroszczę Ci...ja jeszcze miesiąc temu swoje słoneczko tak obserwowałąm jak przyjechało z daleka.....Usmiałam się serdecznie...na owe czasy, emocje,wydarzenie rzeczywiście tragiczne źle rokujące...hihi..Ja lubię biżuterię,mam ulubione 4 pierścionki które nosze podwójnie na dwu palcach- jeden z opalem, drugi z perłą i dwa z cyrkoniami...jestem tak z nimi bardzo zwiazana mimo, ze kupowane bez okazji....bez nich czuję sie naga...

dziewiątka
26-01-2009, 10:57
witajcie Kochane !! A ja bardzo przeżywam wyjazd ( wylot )mojego syna do Stanów- wprawdzie na miesiąc tylko na szkolenie ale mimo wszystko.12 godz. lotu-bo z przesiadką w Paryżu i to mnie najbardziej martwi - tyle w godz. w powietrzu ....
a pierścionka tak na szczególną okazję nigdy nie dostałam ....mam takie, które kiedyś mąż przywiózł z jakichś wycieczek do byłego ZSRR, długo leżały....teraz czasem zakładam...
Miłego dnia !!!! Niko !! Radosnych chwil spędzonych z Córką

Malwina
26-01-2009, 11:13
Dziewiateczko rozumierm, Cię bardzo dobrze- kazdy przylot, wylot mojego dziecka pzreżywam bardzo ze względu na samolot także...nawet w podzięce Panu Bogu z radości napisałm kiedys..
"Dzięki Ci Panie, że samolot nosisz na swych ramionach w powietrzu"i powtarzam to jak mantrę....przekazuję Ci ten wersik ku pokrzepieniu.....

dziewiątka
26-01-2009, 11:29
Malwinko ...bardzo dziękuję za wsparcie - Twoją modlitwę będę często powtarzać
http://www.iv.pl/images/rrcdxiu2heprol5vosy.jpg

Nika
26-01-2009, 12:02
Ja zawierzam św.Antoniemu,gdy dzieci w powietrzu lub jadą samochodem...choinkę rozebrałysmy ,przy okzaji powspominałysmy dawne wspólne święta.Och,jak dobrze mieć dziecko przy sobie.Teraz myje głowę,a włos ma bujny ,długi,złocisty-mama odpoczywa.

Nika
26-01-2009, 12:04
Pierwszy prawdziwy pierścionek-złoty z małym szafirem -dostałam po zdaniu matury..szczerze mówiąc nie przywiązuję wagi do cennej biżuterii,ubieram ją jedynie na wyjścia,a na wakacjach chętnie noszę ozdoby w stylu etnicznym,szklane paciorki etc.Miłego dnia..

Mar-Basia
26-01-2009, 13:19
Niko, zycze Ci wspanialych momentow z corka. Cos wiem na ten temat. Mieszkamy daleko od dzieci, ktore dosc czesto nas odwiedzaja na tzw dlugie weekendy. Po ich wyjezdzie robi sie potworna pustka, brakuje nam czego w domu. Wielka radosc powraca, kedy nastepnego tygodnia inne dziecko nas odwiedzi. I tak w kolko. Pewnie starzejemy sie!

dziewiątka
26-01-2009, 13:48
Marbello...to niekoniecznie starość, to macierzyństwo i ojcostwo , dzieci choć duże chcemy mieć przy sobie aż do śmierci...taka nasza ludzka natura i może słowiańska kultura ????...mamy znajomych we Francji i oni wcześnie odcinają pępowinę, ich dzieci usamodzielniają się z chwilą dojścia do pełnoletności, rodzice żyją swoim życiem, podróżują, zmieniają partnerów....
Pozdrawiam !!!

inka-ni
26-01-2009, 14:51
Witam i wreszcie Nika z córunią,wiem jaka to dla niej radoszc.Ja wprawdzie swoich nie mam,ale mialam udzial w pomaganiu wychowywania dwóm siostrom malych i kocham je,choc siostrzeniec ten w Kakowie jest moim pupilem.On też czuje,ze z wszystkich cioc jestem mu najbiższa.
Malwinko,ja podobnie jak Ty noszę stale 4-ry pierscionki,przywiązalam się,podobno scierające się zloto ma dodatni wplw na zdrowie-może ...

Nika
26-01-2009, 15:56
2271922720

Nika
27-01-2009, 07:33
Zerwałam się nieco wcześniej,wędruję po forum,wykorzystując wolną chwilę.Dzisiaj córka wizytuje babcię,więc mam sposobnośc spokojnego buszowania po wątkach..
Dzisiejszy temat-śniadanie..22734Anglicy,Amerykanie jedzą treściwe śniadanka z bekonem,kiełbaskami,jajkami..z kolei mieszkańcy Francji,Hiszpanii czy Włoch -zadawalają się rogalikiem i kawą22735,Polacy kochają kanapki..22736.A Wy?Ja ugotowałam sobie dzisiaj owsiankę /na słono,na wodzie,prawdziwe górskie płatki,nie błyskawiczne/.Podobno dobrze wymiata cholesterol,a poza tym lubię..

Nika
27-01-2009, 07:35
temat śniadania zdaje się fascynować i inspirować-oto słynne "Śniadanie na trawie"C.Maneta http://www.fothost.pl/upload/09/05/85236768.jpg (http://www.fothost.pl)

Nika
27-01-2009, 08:19
"Śniadanie wioślarzy"http://www.fothost.pl/upload/09/05/ce3a1c5c.jpg (http://www.fothost.pl)

Nika
27-01-2009, 09:59
Panie starsze już wcześniej wstawszy piły kawę,
Teraz drugą dla siebie zrobiły potrawę
Z gorącego,śmietaną bielonego piwa
W którym twaróg gruzłami posiekany pływa.

Zaś dla mężczyzn wędliny leżą do wyboru:
Półgęski tłuste,kumpia,skrzydliki ozoru,
Wszystkie wyborne,wszystkie domowym sposobem
Uwędzone w kominie dymem jałowcowym:
W końcu,wniesiono zrazy na ostatnie danie:
Takie bywało w domu Sędziego śniadanie.
/A.Mickiewicz "Pan Tadeusz"/

Nika
27-01-2009, 13:30
Obraz Toma Fedotova http://www.fothost.pl/upload/09/05/d5362f93.jpg (http://www.fothost.pl)

Malwina
27-01-2009, 15:35
Ja tez bardzo lubię owsiankę, mannę, ryż (ale basmati) na słono..no i kanapeczka...

dziewiątka
27-01-2009, 15:37
póżne dzisiaj - bardzo dobrze mi się spało :), najpierw "kawa o poranku"- czyli zbożowo-naturalna z mleczkiem a póżniej...kanapki i herbatka owocowa (z owoców głogu).
...znalazłam jeszcze taki ładny obraz kobiety
http://www.iv.pl/images/anqhoahwiubpamf306cd.jpg
Dziewczyna ze sniadaniem na tacy - Jabłoński Marcin ( 1801-1875) - Lwowska Galeria Obrazów)
Pozdrawiam !! Miłego dnia !!!

jolita
27-01-2009, 16:22
właśnie dzisiaj rozpoczęłam swoistą walkę z instytucją pod nazwą "śniadanie".Sięgając pamięcią nawet do czasów licealnych nie przypominam sobie domowego rytuału spożywania śniadań i tak zostało. A czemu walka dzisiejsza? No bo pani doktór leki zapisała, zażywać kazała, a tu na każdym opakowaniu pisze:zażywać po jedzeniu...Baaardzo kłopotliwa sprawa! Pozdrawiam - J.

aannaa235
27-01-2009, 16:44
No właśnie leki powinno zażywać sie po posiłku, albo w trakcie.Jestem w trakcie leczenia i znam to z autopsi, a tu apetytu niet, ale cóż chce się wyzdrowieć to się zmuszam i już jest znaczna poprawa. Jeszcze dzień dwa i wstanę do pionu.

Nika
27-01-2009, 16:57
Anusiu,cieszę się,że zajrzałaś i masz się lepiej.Zdrowiej szybko,bo w sobotę kolejny bal karnawałowy!

Malwina
27-01-2009, 17:14
no Jolu musisz cos przetrącić,żeby zołądek nie był pusty, bo Ci leki słuzówkę zeżrą i innych paskudztw narobią....Zdrowiej sobie pomalutku , ale skutecznie.....

dziewiątka
28-01-2009, 02:14
dla Niki-Ewuni na URODZINKI,
różanej i zawsze słodkiej minki,
serducha wielkiego
i WSZYSTKIEGO DOBREGO !!!

http://img104.imageshack.us/img104/7964/0055ir6.jpg (http://imageshack.us)
1 0 0 lat !!!

Nika
28-01-2009, 08:35
Miła 9-teczko,serdecznie dziękuję!I tak temat do dzisiejszych pogaduszk sam się nasunął-imieniny czy urodziny obchodzicie w Waszych domach?W jaki sposób świętujecie?22756

Nika
28-01-2009, 08:38
U nas obchodzi się imieniny-oficjalnie-z kwiatami,prezentami,tortem..ale życzenia urodzinowe sobie składamy,mniej oficjalnie.Jako mama bardzo lubiłam dostawać od swych pociech własnoręcznie narysowane laurki,cieszyły mnie deklamacje wierszyków..

aannaa235
28-01-2009, 08:53
Ewuniu wiem że obchodzisz imieniny, ale życzenia urodzinowe też należą do przyjemności więc Ci złożyłam na portalu "życzenia", proszę zajrzyj tam.

aannaa235
28-01-2009, 09:03
Jak wiadomo Ślązacy obchodzą urodziny, chociaż całe życie mieszkałam na Śląsku obchodziłam imieniny. Teraz zmieniłam region i dalej obchodzę imieniny hucznie, a w urodziny składamy sobie życzenia i też jest miło.

Nika
28-01-2009, 10:31
torcik,bo wirtualnie,z wielką przyjemnością ,w miłym gronie świetuję podwójnie!2275822759

Jadzia P.
28-01-2009, 10:56
Ewo, wszystkiego naj....naj.... z okazji urodzin :D

Mar-Basia
28-01-2009, 11:18
Ewuniu - Niko, wszystkiego najlepszego. Serdecznosci.

dziewiątka
28-01-2009, 11:31
uroczyście zawsze obchodziliśmy imieniny; kiedyś przychodziło z życzeniami i prezentami dużo znajomych i rodzina, przyjęcie robiłam niekiedy nawet na kilkanaście osób. W pracy również : wprowadzona była tradycja częstowania całego grona czymś słodkim( ciasto, kawa, herbata).
Teraz obchodzimy tylko w gronie rodziny; na urodziny składamy sobie tylko życzenia i dajemy drobne prezenciki, kiedyś dodatkowe kieszonkowe dla dzieci :):)

dziewiątka
28-01-2009, 11:35
Ewuniu ! tort pychota !!!...kawowo-orzechowy to mój ulubiony !!! przy kawie i takich słodkościach dzisiejszy dzień się zapowiada :D,:D

http://www.iv.pl/images/mwm0osylbuzquvtpzsq6.gif

aannaa235
28-01-2009, 12:05
Ewuniu!!!!!! - tort pychotka, jak to mówią niebo w gębie

Wodniczka
28-01-2009, 12:56
Jak pamiętam ..to u mnie w domu obchodziło się i imieniny i urodziny(może nie aż tak hucznie jak imieniny)W imieniny zbierala się rodzinka i zasiadała do stołu..oczywiście dron=bne prezenty kwiaty i w kopercie po 30 zl. niech sobie solenizantka kupi to co uważa za stosowne.Nie duzo tych złotych było..ale zawsze coś się wybrało, albo dołożyło i kupiło. Urodziny mniej skromniej się obchodzi, ale goście i rodzina zawsze jest przyjęta tortem urodzinowym... i małe co nieco ..Tak się składa,że moje urodziny wypadają w niedzielę i tort trzeba będzie zamówić wcześniej taki mały z adwokatem. http://img2.vpx.pl/up/20090128/roczek.jpg (http://www.vpx.pl/foto,roczek.html)

dziewiątka
28-01-2009, 13:32
Zosiu !! takie składkowe prezenty ( w postaci pieniążków w kopercie albo w uzgodnieniu z solenizantką) dostawało się od koleżeństwa z tzw. "katedry" :), czyli grupki osób, n-li tego przedmiotu, którego się uczyło. Do dziś mam suszarkę do włosów, wagę łazienkową i parasolkę i jeszcze dobrze mi służą.

Malwina
28-01-2009, 14:44
no tak, trwają wodnikowe urocystosci i jeszce jakiś czas trwac będą - serdecznosci Niko isympatycznego dnia....
U nas obchodziło się i obchodzi jedno i drugie z ukierunkowaniem na imieniny...a takze dzień mamy, taty, babci, leworęcznego(obie córki), tesciowej, dziecka, kobiet......itp zawszE jest jakis miły akcent......

Malwina
28-01-2009, 14:54
A naszym tradycyjnym tortem jest kawowo-cytrynowy....tez pycha, bo nie tak słodki...dużo kawy w kremie maślanym złamanym cytryną...

Nika
28-01-2009, 16:22
Właśnie wróciłam z miasta,kupiłam sobie na urodziny złote kolczyki /z myślą o weselu córki/,za kreacją się rozglądałam..nic dla mnie,wszystko na kobity fasolki,dla pączków niet..

Malwina
28-01-2009, 16:48
a nie pomyślałaś o uszyciu tak na Ciebie i dla Ciebie li tylko?

Nika
28-01-2009, 17:07
Myślałam Malwinko,ale na mnie się fatalnie szyje..2 kreacje rozdałam koleżankom,a gotowca mierzę i widzę,jak wygladam..

jolita
28-01-2009, 18:30
Uroczej Jubilatce
serdecznościowe życzenia
Urodzinkowe od J.
..................................http://img89.imageshack.us/img89/7478/c5t1wverfz1.gif (http://imageshack.us)

Nika
28-01-2009, 19:17
2278322784-serdecznie dziękuję miłym uczestniczkom pogaduszek za miłe życzenia!

Basia.
28-01-2009, 20:06
wszystkiego najlepszego i najpiękniejszego w dniu urodzin życzą Tobie warszawianki: ja-Basia i Malgorzata50.:D :D STO LAT ..... STO LAT.:D
http://img177.imageshack.us/img177/7780/95080xn9bp6.gif (http://imageshack.us)

Jadzia P.
28-01-2009, 21:10
W mojej rodzinie też obchodzimy imieniny.
Na urodziny to tylko życzenia i zaproszenie na kawe i ciacho.
Natomiast moja synowa wyprawia wnuczkowi urodziny.
Zaczęło się od pierwszego roczku i już tak pozostało.

Wodniczka
28-01-2009, 21:13
Zosiu !! takie składkowe prezenty ( w postaci pieniążków w kopercie albo w uzgodnieniu z solenizantką) dostawało się od koleżeństwa z tzw. "katedry" :), czyli grupki osób, n-li tego przedmiotu, którego się uczyło. Do dziś mam suszarkę do włosów, wagę łazienkową i parasolkę i jeszcze dobrze mi służą.

Mireczko ..oj taki prezent jest pamiątką mile wspominaną przez solenizantkę.:)))

Wodniczka
28-01-2009, 21:16
Ninka dobra krawcowa potrafi uszyć świetną kreację weselną ( nie każdy z nas ma figurą odpowiednią do szycia) nie jesteśmy manekinami jak nam się wydaje .

Babcia Iwa
28-01-2009, 21:35
Od najmłodszych lat do pełnoletnich i + nie obchodziłam imienin ponieważ najpierw w ogóle w kalendarzu nie było "Iwony",potem gdy byłam podlotkiem pojawiły się ale chyba 23 maja a urodziny obchodzę 15 czerwca. Zawsze mi mówiono, że imieniny nie mogą być przed urodzinami. Teraz dołożyli 27 października ale ja już się przyzwyczaiłam, że mam tylko urodziny. Pomalutku się przestawiam.Z dziećmi obchodziłam urodziny, ponieważ każdy roczek jest dla dziecka bardzo ważny i zauważalny.Mój syn jak miał 3 lata dostał auto Moskwicz na pedały, porozbijał wszystkie rogi w ścianach i w meblach. Na podwórko nie wychodził z tym cudem ponieważ dzieciaki z okolicznych ulic się zbiegały i siadały na masce a moje dziecko ryczało jak bóbr.

Basia.
28-01-2009, 21:41
W mojej rodzinie też obchodzimy imieniny.
Na urodziny to tylko życzenia i zaproszenie na kawe i ciacho.
Natomiast moja synowa wyprawia wnuczkowi urodziny.
Zaczęło się od pierwszego roczku i już tak pozostało.
W mojej rodzinie też się obchodziło tylko imieniny do czasu :D syn zaczął celebrować urodziny kiedy skończyłam 50 lat i tak już zostało. Obchodzimy teraz podwójne święto. :D

bronczyk
28-01-2009, 21:46
A ja wprowadziłam zwyczaj licznych prezentów. Ot, tak bez okazji. Kupiony przez córkę bukiecik stokrotek w takim codziennym dniu jest wart bardzo dużo. A nawet osławione jako najgorsze prezenty skarpetki, są przez wnuczkę mile przyjmowane. A to śmieszny wzór, a to kolorowe paseczki i już jest prezencik. Takie drobnostki nie rujnują portfela a cieszą obie strony. A kiedyś wnuczka kupiła mi czasopismo, w którym były zdjęcia ukochanej psiej rasy. Do tej pory serce mi skacze jak sobie przypomnę jej zadowolenie, że zrobiła babci miłą niespodziankę.

Malwina
28-01-2009, 21:51
Dziewczynki ( przepraszam założycielkę...) a moze tak jutro o perfumkach...(mam fioła na ich punkcie..)

Nika
28-01-2009, 23:23
Bardzo dobry temat Malwinko!Właśnie się zastanawiałam,o czym by tu jutro pogawędzić..a tu taki fajny pachnący temacik.brawo

mimoza
28-01-2009, 23:39
Numer 1 na liście perfum zajmuje Chanel No 5 - Cz


O Coco Chanel słyszał każdy.
Jej nazwisko kojarzy się wszystkim z modą oraz z najsłynniejszym zapachem całego świata - Chanel No. 5.
Chociaż sama Coco nie żyje już od prawie 40 lat (zmarła w 1971 roku), jej styl jest wciąż żywy.
Jej życie było wielkim pasmem sukcesów zawodowych i równie wielkim pasmem niespełnienia w życiu prywatnym.

Malwina
28-01-2009, 23:49
nie znoszę perfum z linni chanel.....natomiast uwielbiam Dune, Eternity i Eupforia nic innego mnie do tej pory nie zainspirowało.A mam dobrą koleżanke ,która ma perfumerię i jestem na bieżąco z zapachami....i nic oprócz tych dawno sprawdzonych...

Nika
29-01-2009, 09:01
zapraszam na codzienne pogaduszki-dzisiaj pachnący temat z inicjatywy Malwinki.22794.Nie jestem maniaczką pachnideł,choć lubię skropić skronie,przeguby dłoni,za uszkami itd.Nie jestem przywiązana do jakiejś marki.Co roku dostaję od córci flakon perfum i testuję,czy mi się podoba.W zeszłym roku były to Flowers by Kenzo, w tym dostałam My insolence -Guerlaina.Kidyś zachwycałam się piatką Gucciego,ale chyba je wycofali,bo nie możemy nigdzie trafić na nie.Dzięki córce mogę delektować się dość drogimi pachnidłami,bo z emerytury nie byłoby mnie na nie stać.

Nika
29-01-2009, 09:05
uważane są za synonim luksusu i elegancji, po raz pierwszy ukazały się w 1921 roku i stały się najsłynniejszymi perfumami na świecie.Uwielbiała je Marilyn Monroe...zapytana przez dziennikarzy ,w co ubiera się do snu,odpowiedziała ponoć,że jedynie w kilka kropel Chanel No5..http://www.fothost.pl/upload/09/05/292f6860.jpg (http://www.fothost.pl)

Malwina
29-01-2009, 11:03
no cóż , o gustach trudno dyskutować, a w przypadku perfum to siedzi w nosie....zmysł węchu jest nie do końca poznanym jeszcze zmysłem-jego powiazania z mózgiem i miejscami odpowiedzialnymi za doznania są jeszcze słabo zdiagnozowane.Ja np tak mam, że perfumuje sie w zależnosci od nastroju tymi a nie innymi perfumami...a np w lecie staram sie perfum unikać, bo mnie drażnią nawet te moje kochane od dawna.Dlaczego tak jest?....Kaprysy mózgu....?

dziewiątka
29-01-2009, 12:17
witajcie !!!

http://www.iv.pl/images/otizt1sb3ee7xauyfwp.jpg
Chanel Allure Sensuelle to kolejna pachnąca historia opowiedziana przez Jacquesa Polgea. Pierwotny zapach Allure stanowił kombinację lekkich, przyjemnych, prostych akordów. Allure Sensuelle to wyrafinowany, orientalny aromat. Baśń z tysiąca i jednej nocy. Obraz Allure Sensuelle jest pełny erotyzmu i tajemniczości. Taki efekt zawdzięczamy nowym, znacznie intensywniejszym nutom zapachowym.
Nuta głowy: bergamotka, mandarynka i bułgarska róża.
Nuta serca: jaśmin, irys, wetiwer i paczula.
Nuta podstawowa: kadzidło, wanilia burbońska, różowy pieprz i białe piżmo.
Allure Sensuelle - kolejny wielki klasyk od Chanel.
Zapach z roku 2006.

wcześniej miałam Chanel Chance
http://www.iv.pl/images/en8k7v894axrtsvspji.jpg
- kobiecość, energia, śmiała seksualność i urocza nieprzyzwoitość. Jest to zdecydowanie zapach młodości dla tych, którzy maja odwagę marzyć.
Subtelny i zmysłowy aromat zaskakuje swoją metamorfozą. Każdy moment jest unikalny. Fale świeżości uzyskane z cytrusów, hiacynta i różowego pieprzu połączono ze zmysłowym jaśminem, irysem i odrobiną ostrej paczuli i wetiwery.

też dostaję od dzieci, nie stać by mnie było finansowo na takie ;
kiedyś kupowałam w AVON, np. Pur Blanka , lubiłam ten zapach ( choć nietrwały) ale cena przystępna

aannaa235
29-01-2009, 12:34
Lubię ładnie pachnieć, ale niestety "podróbami".
Na Chanel no 5 i inne znane marki nigdy nie było mnie stać jak pracowałam to teraz na emeryturze tym bardziej.

Malwina
29-01-2009, 12:44
Czasem podobno zdarzają sie bardzo dobre podróbki.... a jezeli baaaardzo byś chciała coś firmowego, a nie mozesz sobie pozwolić na flakon, to mozna dostać próbeczki -oryginały 1ml, 1,5ml(zalezy od firmy)w cenie od 5,50-8,50.Starcza tego na +-4 psiknięcia, ale na jakies okazje extra moze warto mieć.....

Nika
29-01-2009, 13:14
Całkiem słuszna uwaga-na wszystko znajdzie się sposób.A propos pachnudeł-pamietacie peerelowskie flakoniki z perfumami typu -czerwone maki,róża,konwalie-ciężkie,siermiężne i niebywale słodkie w zapachu...

Jadzia P.
29-01-2009, 13:16
Lubię ładnie pachnieć, ale niestety "podróbami".
Na Chanel no 5 i inne znane marki nigdy nie było mnie stać jak pracowałam to teraz na emeryturze tym bardziej.
Nie do końca się z tym zgodze.:)
Podróbki kosztują niewiele, ale.....pachną krótko, trzeba ich częściej używać.
Suma sumarum.....wychodzi na to, że oryginalne są tańsze. Ale ....jest jedno ale....flakonik oryginalnych np. za 200zł mnie starcza na pół roku. Należy od razu wydać to 200zł. i przez ponad 6 miesięcy mam swój ulubiony zapach.
Aniu, policz ile przez pół roku stracisz kasy na podróbki.....założę się , że dużo więcej ;)

Malwina
29-01-2009, 13:35
Jadziu, ale to nie takie proste-pamietam czasy kiedy wydanie kwoty 200zł jednorazowo było dla mnie nie do przeskoczenia mając na uwadze nawet takie tłumczenie jak Twoje-jelsi liczymy sie z pieniędzmi na co dzień w drobnych sprawach życia codziennego , takie argumenty nie trafiają..po prostu i wtedy rezygnuje się z tego, lub kupuje zastępniki.A a mnie flakon starcza na bardzo, bardzo długo, moze dlatego,że mam 3 ulubione i używam naprzemiennie-one mi z powodzeniem na+- 2,5 roku starczają....

Jadzia P.
29-01-2009, 13:51
Ja sprawe zakupu dobrych perfum rozwiązałam w ten sposób, że podpowiadam (zresztą oni już wiedzą sami ) moim dzieciakom co mają mi kupić w prezencie imieninowym.
Są wtedy wszyscy zadowoleni. I mama ...bo ma dobre i ulubione perfumy....i oni....że prezent nie pójdzie do kosza.:D
Może troche przesadziłam z tym pół roku, ale ja jestem zwolenniczką małych flakonów ponieważ to jest przeważnie Eau De Parfum, a ich trwałość jest 2 lata z tym, że najintensywniej i najdłużej pachną w pierwszym roku od daty produkcji.
Ja najczęściej mam flakoniki 35ml.
Jeśli chodzi moją ulubioną marke to są to perfumy ...Allure...
Może inne są ładniej pachnące, cóż....ja te najbardziej lubię...:D

dziewiątka
29-01-2009, 15:23
kiedyś próbowałam odkładania małych sum na dobre perfumki, do tzw. skarbonki, jakieś końcówki drobnych pieniędzy, takie, które dostałam od rodzinki na drobne wydatki......ale niestety nigdy nie udało się , bo zawsze znalazły się jakieś konieczne zakupy lub do czegoś ważnego zabrakło.... i oczywiście po oszczędnościach ;)
najlepszy jest pomysł z podpowiedzią na prezent

dziewiątka
29-01-2009, 15:39
.....zapachach z oriflame :Giordani Gold, Giorgani White Eau de Parfum ???( żadna reklama !!!)
http://www.iv.pl/images/ih8uol9ctu2ta0fbipsh.jpghttp://www.iv.pl/images/k28e29h47jdtnoam3p4.jpg - kiedyś używałam, maja trwalszy zapach niż te z avonu

Malwina
29-01-2009, 15:59
Dostałam je od anonimowego mikołaja i nie jestem zadowolona - gdybyś dziewiąteczko tu była blizej to bym Ci sprezentowała....

enia60
29-01-2009, 21:05
wracając do "słusznie minionego okresu" pamiętam wodę" Być może" teraz bardziej szukam zapachów niekoniecznie kieruję się firmą ,a najbardziej zadawala mnie łagodny zapach dobrego mleczka do ciała

dziewiątka
29-01-2009, 22:17
a "Pani Walewska"?? bardzo podobała mi się buteleczka: w ciemnoniebieskim kolorze i o ciekawym kształcie

Vera
29-01-2009, 23:17
Mnie też "Pani Walewska przypadła do gustu/kiedyś/nie wiem dlaczego teraz nie używam tych kosmetyków?Niedawno widziałam w "Rosmanie" cały zestaw,

bogda
29-01-2009, 23:25
Masz rację Vera...kiedyś "Pani Walewska" to były super perfumy, ale teraz to już chyba nie to samo.

Nika
30-01-2009, 08:16
Są takie dni,gdy juz od samego rana czujesz dziwny smutek,przygnębienie,rozdrażnienie..wstajesz,patrz ysz przez okno-pogoda do luftu;w łazience lustro pokazuje worki pod oczami i nowe zmarszczki,mąż znów nie zakręcił pasty,syn ,córka,pies,kot..denerwują ,bo to i owo nie tak..nie chce się żyć..czy mamy jakieś sposoby na chandrę?
Kolorowe gazety radzą-zrób coś dla siebie,porozpieszczaj się przez chwilę,a zły nastrój minie.
Idź do fryzjera lub kosmetyczki,pobuszuj po sklepach,zaproś koleżankę do kawiarni na ploteczki...jakie są Wasze wypróbowane sposoby na złe chwile?22844

Malwina
30-01-2009, 09:19
nie miewam otwartych, uświadomionych chandr budząc sie rano i patrząc w lustro.....natomiast,jesli zaczynam latac po sklepach w celu zakupienia czegos do ubrania, rejestruję sie do fryzjera....wiem ,że mam niedobry dzień...hihi

Malwina
30-01-2009, 09:21
acha,juz wiem, ze nie wolno mi pod wpływem emocji kupowac kosmetyków zapachowych -kiedy złe chwile miną okazuje się ,ze kupiłam coś obrzydliwie dla mnie pachnącego......to juz mam pzrepracowane....

Nika
30-01-2009, 10:33
Dlatego też porady z kolorowych poradników należy traktować z dystansem,Malwinko..chociaz mnie baardzo pomaga w takich sytuacjach masażyk twarzy i dekoltu/najtańszy,a to też ważne/w gabinecie kosmetyczki,pachnącym olejkiem aromatycznym,z subtelną muzyczka w tle..mniamniusie.

Malwina
30-01-2009, 10:54
nooo napewno....ale trzeba mieć swoją kosmetyczkę, taką na zawołanie.....

dziewiątka
30-01-2009, 11:03
Nieproszony gość

Przyszła do mnie chandra w gości,
oczywiście -nie proszona.
rozwaliła się w fotelu
i zaczęła,jak to ona:
spójrz do lustra!popatrz na się,
oczy w worach,cera w plamach...
byłaś cud -miód w swoim czasie,
a co dzisiaj?nie ta sama!
istne monstrum czy małpiszon,
zalatany,zaniedbany.
ciuchy wręcz na tobie wiszą...
kiedy zrobisz jakieś plany
by poprawić wizerunek
upodobnić się do ludzi
wiosna! pora na ratunek
wiosna! pora się obudzić!
jakiś masaż czy maseczka,
potem w wannie wonna piana
tu puderek, tam szmineczka
i już będziesz nie ta sama
jeszcze tylko ładny ciuszek
pantofelki i rajstopy
i już możesz w plener ruszać,
męskie serca rwać na kopy
choć po prawdzie -to już jeden
chłop by starczył,byle spory,
nie za stary,nie za biedny,
no i...łasy na amory
gdy tak chandra o tych chłopach
gada,truje i nawija
zapragnęłam dać jej kopa
ale damie kopać nijak!
chandra ma niewinną minę
ale charakterek -gadzi...
puknę w ścianę do sąsiada
może...on mi coś doradzi?...

http://img252.imageshack.us/img252/3290/0010wq0.gif (http://imageshack.us)
na chandrę bardzo mi pomaga kupienie czegoś na co kiedyś było mi szkoda pieniążków (i nie koniecznie coś drogiego) a problem muszę z kimś bliskim "przegadać".... wtedy uświadamiam sobie, że to jeszcze nie problem-że są gorsze :)

Nika
30-01-2009, 11:06
Świetny wierszyk..a pogaduchy z koleżanką też dobra rzecz..

Malwina
30-01-2009, 11:15
świetny wiersz, samo zycie ....no dobra jadę do miasta na zakupy...Boze czy ja mam dzisiaj chandrę ? hihi.....

dziewiątka
30-01-2009, 11:42
a moje dziecko w powietrzu - wyląduje ok 20-ej dopiero ...
"Dzięki Ci Panie, że samolot nosisz na swych ramionach w powietrzu" - cyt. Malwinki...sorry za prywatę :confused:

Mar-Basia
30-01-2009, 11:54
uważane są za synonim luksusu i elegancji, po raz pierwszy ukazały się w 1921 roku i stały się najsłynniejszymi perfumami na świecie.Uwielbiała je Marilyn Monroe...zapytana przez dziennikarzy ,w co ubiera się do snu,odpowiedziała ponoć,że jedynie w kilka kropel Chanel No5..

Ciesze sie, ze nowo otworzony watek o legendarnych kreatorach mody i perfumach przypadl Wam do gustu. Hihihi.;) Zajrzyjcie, bedzie w nim wiecej ciekawostek.

Malwina
30-01-2009, 12:48
Dziewiątko to lecimy z Nią.....daj znac jak wyląduje...

Nika
30-01-2009, 13:39
Dziewiateczko..trzymam kciuki,doskonale Cię rozumiem..

Nika
30-01-2009, 13:45
zapraszam http://www.fothost.pl/upload/09/05/58b400fc.jpg (http://www.fothost.pl)

Nika
30-01-2009, 18:50
Na szczęście przygotowania do karnawałowego balu tak nas rozweselą,że czasu na chandrę nie ma.Szykujcie kobitki stosowne szatki.

dziewiątka
30-01-2009, 23:22
witajcie wieczorową porą - miałam Malwince dać znać : otóż wiadomość z ostatniej chwili- z powodu złej pogody przymusowe lądowanie w Vancouver .....a do Seattle jeszcze ok. 300 km...ale już jestem spokojniejsza...dobrej nocki życze i do zobaczenia na balu :):)

Malwina
30-01-2009, 23:27
oj to Jej się przedłuży...ale to już bliżej niż dalej...spokojnej nocy na miarę matczynego spokoju.....

mimoza
31-01-2009, 09:43
Dziewiąteczko, cierpliwości. Córcia jest bliżej niż dalej. A jak już wyląduje uściskom nie będzie końca. Jak ja Ci zazdroszczę.;) :D Cz

Nika
31-01-2009, 09:58
Ach,my matule dzieci,co jak ptaki szybują po niebie...tylko ten naprawdę zrozumie,co przeżywa udręki niepokoju..ja od 11 lat,od dnia w którym córcia za miłością opuściła rodzinną ziemię..Cieszę się,że znalazła w słonecznej Italii szczęśćie,ma dobre warunki finansowe,przyjaciół,drugą serdeczną i zyczliwą rodzinę,ale pustki nic nigdy nie zastąpi...spotykamy się 3-4 razy do roku,spędzamy wspólnie wakacje,ale przy wigilijnym stole nie ma jej z nami,nie dzielimy sie jajkiem,nie goszczę jej na niedzielnych obiadkach,jak to sobie planowałam..smutno.Teraz jest u nas..ale cały czas myślę o tym,ile dni zostało do jej wyjazdu i juz tęsknie za nią..22882

Malwina
31-01-2009, 10:38
Opisałam swoje niepokoje, tęsknoty na wątku "nasze dzieci na emigracji"- mimo rozsądku(tak mi sie wydaje), zrozumienia(tak mi się wydaje), obgadanych spraw(tak mi się wydaje)....jest cięęęęężko ...mnie...bardzo.
cytat Niki jest moim cytatem
Ach,my matule dzieci,co jak ptaki szybują po niebie...tylko ten naprawdę zrozumie,co przeżywa udręki niepokoju..ja od 11 lat,od dnia w którym córcia za miłością opuściła rodzinną ziemię..Cieszę się,że znalazła w słonecznej Italii szczęśćie,ma dobre warunki finansowe,przyjaciół,drugą serdeczną i zyczliwą rodzinę,ale pustki nic nigdy nie zastąpi...spotykamy się 3-4 razy do roku,spędzamy wspólnie wakacje,ale przy wigilijnym stole nie ma jej z nami,nie dzielimy sie jajkiem,nie goszczę jej na niedzielnych obiadkach,jak to sobie planowałam..smutno.

Mar-Basia
31-01-2009, 13:14
Kochane "mamuski" - to jest zycie. Pisklatka jednego dnia opuszczaja gniazdko i zaczynaja latac na wlasnych skrzydelkach. Moje dzieciaki sa porozrzucane po calej Europie, ale prawie codziennie rozmawiamy przez telefon...powiedzmy prawie codziennie. Wpadaja do nas od czasu do czasu kiedy maja wolny dluzszy weekend. Swieta Bozego Narodzenia i Wielkanoc - zarezerwowane na rodzinne spotkania - taka "sztywna" etykieta, ktora panuje w naszej rodzinie od lat. A tak miedzy nami, bardzo mi brakuje moich dzieciakow (starych koni!!!).;)

Nika
31-01-2009, 13:18
A moi w święta nie mogą przyjechać,bo to okres wytężonej pracy dla nich..co drugi rok staramy się jeczać do nich..z polską wałówką i opłatkiem,ale przecież to nie to samo..co zrobić,trzeba zaakceptować i przywyknąć,choć bardzo trudno..

Mar-Basia
31-01-2009, 13:34
Nika, a nie wpadlas na pomysl aby na miejscu u dzieci ugotowac polska wigilie?

aannaa235
31-01-2009, 13:45
Oj ciężko nam matkom gdy córcie opuszczają gniazdo. Moja opuściła nas i kraj i poszła za głosem serca 17 lat temu. 10 lat płakałam i nie mogłam się z tym pogodzić, chociaż przyjeżdżała bardzo często do póki wnuki były małe. Teraz wszystko się zmieniło. Wnuki na obozy letnie, zimowe, urlopy nie mogą zgrać i przyjeżdżają bardzo rzadko. Staram się z tym pogodzić ale serce krwawi.

Malwina
31-01-2009, 13:51
Marbello polska wigilia moze byc tylko w Polsce , w starym domu ,z polskimi produktami, polską pachnąca choinką...wszystko inne to dla mnie podróbki.....nie wiem jak Nika....

Mar-Basia
31-01-2009, 14:45
Malwinko, stare domy przeciez sa w innych krajach, polskie produkty sa dostepne, pachnace jodelki ....tez sa....koledy, oplatek....i jezyk ten sam, moze nawet bardziej czysty. Dlaczego podrobki?

Nika
31-01-2009, 14:59
Zawsze na miejscu robię polską Wigilię,jakże by inaczej-stąd informacja o polskich wiktuałach-wiozę barszczy,kapustę,groch,-grzyby,ryby mogę kupić na miejscu.Mamy zestaw polskich kolęd,chodzimy na włoską pasterkę..ale za oknem ciepło,zielono..nie nasze klimaty.

Nika
31-01-2009, 15:01
Nawet żywą jodełkę kupiliśmy,a właściwie kilka gałązek na stół,bp dpśc drogie.Sianko,szopka,wszystko córka ma.Zięć uwielbia naszą Wigilię,wszystkie potrawy mu - o dziwo smakują,nawet próbuje nieco kompotu z suszek.Największe szczęście sprawia mu słuchanie ,jak spiewamy kolędy/nikt nie ma głosu,ale zapał okrutny../

Nika
31-01-2009, 15:03
Gorzej z Wielkanocą,bo nie mają święcenia...nie znają pisanek,tylko wielkie czekoladowe jaja jako prezenty z niespodzianką.Wtedy wiozę nawet bukszpan i bazie...

Malwina
31-01-2009, 15:11
no właśnie....to wszystko niby tak,ale nie do końca....

Mar-Basia
31-01-2009, 15:22
Zawsze na miejscu robię polską Wigilię,jakże by inaczej-stąd informacja o polskich wiktuałach-wiozę barszczy,kapustę,groch,-grzyby,ryby mogę kupić na miejscu.Mamy zestaw polskich kolęd,chodzimy na włoską pasterkę..ale za oknem ciepło,zielono..nie nasze klimaty.

Nika, w Hiszpanii mozna juz dostac polskie produkty w magazynie Auchan: kapuste kiszona i to bardzo dobra, czerwony barszcz w kartonach - robi juz Knorr, grzyby suszone borowiki, bialy duzy groch... nawet mak mozna juz kupic. Jednego czego nie mozna dostac to karpia - ale inne ryby tez sa zjadliwe. Pasterka jest o polnocy....faktycznie duzo cieplej, brak sniegu. Niestety, nie mozna miec wszystkiego....zycie, zycie.

PS. Ostatnio kupilam na miejscu , 1500 km od kraju, fantastyczne przeciery szczawiowe, przeciery z kiszonych ogorkow, borowki i kompot z czeresni - polskich producentow.

W Szwajcarii sa sklepy polskie, garmazernie, wedliniarze. Dostaniesz kabanosy (lepsze, duzo lepsze niz w Polsce), krakowska, mysliwska, zwyczajna....bigos, flaki i nawet mrozone golabki, pyzy i pierogi ruskie. Ile razy corka przyjezdza - przywozi mi walizke polskich wedlin.

Naprawde, nie jest tak zle z polskimi produktami! Nie trzeba ich przywozic z Polski i obciazac walizki. Hihihihi

Nika
31-01-2009, 16:31
Nie uznaję gotowych dań,dlatego przywożę polskie produkty,zresztą lubię gotować..a wędliny,swojskie kupuję w pewnym miejscu,bez konserwantów,choć znacznie droższe,żeby Włosi mogli podziwiać nasze wyroby.Szynkę robię sama,bardzo im smakuje.

Jadzia P.
31-01-2009, 19:00
Ewo, założę się , że oni z niecierpliwością czekają zawsze na Twój przyjazd :D
Ja też nie lubię " gotowców"...cóż , coraz częściej się nimi podpieram....ale tylko ciasta bo mam wypróbowaną ciastkarnie...a na wszystko już i siły i czasu nie starcza..;)

emka46
31-01-2009, 19:02
Mój syn w Anglii mówi,że z tamtejszej mąki,twarogu i ziemniaków
nawet ruskie pierogi nie mają naszego smaku.

Malwina
31-01-2009, 19:08
no wlasnie, no własnie..próbowłam w Irlandii dostać bułkę tartą, kaszę perłową..marzenie ściętej głowy.....

Mar-Basia
31-01-2009, 21:18
no wlasnie, no własnie..próbowłam w Irlandii dostać bułkę tartą, kaszę perłową..marzenie ściętej głowy.....

Kochane moje, tylko mnie zadziobcie za to co powiem. Jak sie zdecydowalo zyc poza granicami Polski to nalezy przystosowac sie do warunkow lokalnych, ich tradycji, jedzenia.....

Malwinko. Bulka tarta jest wszedzie i zaloze sie, ze jest w Irlandii - napewno jest w Anglii (prawie po sasiedzku). Moze nie znalas nazwy w "lokalnym" jezyku i dlatego nie dostalas. Zdarzylo mi sie to rowniez w Hiszpanii, szukalam bulki tartej i nie przyszlo mi do glowy zajrzec do slownika. Teraz kiedy znam lepiej hiszpanski - znalazlam pare gatunkow bulki tartej - bialej, z chleba o roznych zbozach i jeszcze innej.
Nika - nie akceptujesz gotowych produktow, bez przesady - przeciez nie kisisz beczki kapusty, ogorkow z beczki w domu?! Kupujesz.!!! Wedliny bez dodatkow chemicznych. Nie ma produktow 100% biologicznych. Wedliniarz szwajcarski "Lipka" w Montreaux wysyla na cala Szwajcarie i Niemcy swoje wedliny - sa doskonale i podobno bez konserwantow, w co szczerze mowiac nie wierze. Lubisz gotowac, to inna sprawa....tez dobry sposob spedzania dobrego czasu. Zapraszam Cie do nas, bedziesz mile widziana - i obcalowywana od rana do wieczora za dobre domowe danka. Hihihihi. :) ;)

PS. Co do bialego sera. Opowiem Wam z wlasnego doswiadczenia. Zawsze w Szwajcarii kupowalam doskonaly z fermy ser - bialy - jak w Polsce. Dlaczego? Bo jedynym ciastem jakie potrafie zrobic jest sernik wiedenski, tylko z sera bez zadnego podkladu (stara recepta rodzinna). W Hiszpanii za Boga takiego sera nie ma. Znalazlam badziewie o nazwie Quark 20% tluszczu. Oddech i do pieczenia. Sernik wyszedl jak z polskiego czy szwajcarskiego sera. Moge was zapewnic, ze smak mi sie nie zmienil! ...i sernik byl wspanialy...z rodzynkami, migdalami....wanilia z laski...palce lizac.

Pani Slowikowa
31-01-2009, 21:44
Zawsze na miejscu robię polską Wigilię,jakże by inaczej-stąd informacja o polskich wiktuałach-wiozę barszczy,kapustę,groch,-grzyby,ryby mogę kupić na miejscu.Mamy zestaw polskich kolęd,chodzimy na włoską pasterkę..ale za oknem ciepło,zielono..nie nasze klimaty.

Niko we Wloszech sa grzyby prawdziwki.. swieze i suszone. Nazywaja sie "porcini"

Jezeli chodzi o Wielkanoc to wloskie tradycyjne danie to jagnie z zielonym groszkiem a ciasto cos w rodzaju babki w ksztalcie golebia o nazwie "colomba"

Kapusta kiszona jest i nazywa sie "crauti"

Ciao!!:)

Nika
31-01-2009, 23:18
witaj,Asieńko na naszych pogaduchach..kapustkę kiszoną znają w regionach przygranicznych -bliżej Austrii i Szwajcarii,natomiast koło Wenecji,gdzie mieszka moja córeńka-nie znają.pozdrawiam.

Nika
31-01-2009, 23:52
po balu zmęczone,wytańczone,winem i wrażeniami syte ..mam nadzieję spotkamy się jutro na codziennych pogaduchach..:) http://www.fothost.pl/upload/09/05/40c0dadf.jpg (http://www.fothost.pl)

Nika
31-01-2009, 23:57
Gabinko!witaj ,słoneczko!

Gabi K.
31-01-2009, 23:59
A ja się dopiero zaczynałam rozkręcać po degustacji w realu:D
http://img132.imageshack.us/img132/6573/noc4pe4.gif (http://imageshack.us)
Nika, usunęłam post, bo widzę podwójnie...

dziewiątka
01-02-2009, 00:02
oczywiście Ewuniu , że się spotkamy - do jutra - spokojnych snów !!!! :):)

Nika
01-02-2009, 00:04
Gabinko,musimy kiedys w realu sie spotkać..koniecznie!9 -czko miła,dzieki za wizytę.Do jutra

Nika
01-02-2009, 00:11
baaardzo intymny..dessous22943

Gabi K.
01-02-2009, 00:13
kocham Kraków, czerwone wino, Ewę Demarczyk, wieczne nic nierobienie czyli http://www.youtube.com/watch?v=EDM6OZKDLXs. Ewuniu, jestem do Twojej dyspozycji. A może "nawiedzimy ' Karola w Sztokholmie?Mam obiecana kolację przy swiecach , sniadanie w łóżku, a potem , niestety spowiedź, co by drugie połowy nie rozwiodły się z nami przed czasem:confused:

Gabi K.
01-02-2009, 00:21
http://img120.imageshack.us/img120/8499/dskenpp5tszegp5x8hsmigvu6.jpg (http://imageshack.us)

nocy pełnej wrażeń, nie bezsennej, o nie!!!
Dessous widoczne:)

dziewiątka
01-02-2009, 01:32
Malwinko http://www.iv.pl/images/4df6m55dnps8xipsa.gif
wyśpij się - do jutra ( wł. do dziś ...)

Malwina
01-02-2009, 01:46
no kiedy sen , nie pzrychodzi , jestem pod wrazeniem.....Dziewiąteczko nie kpij, ja tylko jestem zachwycona świetnym tancerzem....doskonałym wręcz.

Nika
01-02-2009, 02:20
O,kurczątko,jak mawia siostra Basen z mojego ulubionego serialu..nocne pogaduchy to świetny pomysł..ale dzisiaj..stare powieki opadają...

Nika
01-02-2009, 02:22
22948historia dessus ..to ciekawa sprawa..jak dzisiaj bielizna wygląda,a jak przed wiekami..22947

Nika
01-02-2009, 02:24
Pantalony bawełniane z koronkami przy nogawkach,dziewiętnastowieczne majtasy z klapką,gorsety,halki...i stringi?!

Nika
01-02-2009, 02:27
http://www.fothost.pl/upload/09/05/1f1002cd.jpg (http://www.fothost.pl)-oto historia majtek damskich!A teraz pogadamy,o bieliźnie seniorek..bawłna czy koronki..czy seniorki noszą seksowną czy wygodną i zdrową bieliznę?

dziewiątka
01-02-2009, 11:26
dzień doberek kochane - wygodną i ( w miarę ) zdrową, choć nie zawsze uda się odróżnić bawełnę od podróby....czy seksowna ???...pewnie na swój sposób też.....;)
sorry, ze narazie tyle - obiadek niedzielny muszę dopilnować - będzie syn z dziewczyną-muszę się postarać ( hihi) - mały filmik na ten temat:

http://wp.tv/i,Seksownie-i-naturalnie,mid,239056,klip.html?ticaid=676d3

pozdrawiam , narazie !!

Jadzia P.
01-02-2009, 11:31
Wygodne, wygodne :D
W tym wieku to już tyyyyylko wygoda i zdrowie się dla mnie liczy.
Choć nie powiem, że muszą też być ładne ;)

Ajaks
01-02-2009, 12:01
Jak najbardziej wygodna. Na wędrówki zimowe to nawet wskazane są z "rękawkami" hi hi:)

http://srv20.odsiebie.com/MTIzMzQ4MzE2NA==/MTIzMzQ4MzM4NjQwLmJtcA==/Bez_tytulu_1.bmp (http://odsiebie.com)

aannaa235
01-02-2009, 12:52
Ciekawy temat o wymownych, barchanowych.
Wczoraj dziewczyny sie rozhulały do późna w nocy, szkoda że ja jestem jeszcze bardzo słaba i usnęłam przed czasem:confused:

Mar-Basia
01-02-2009, 13:56
Hi,hi ...a to modele z ostatniego pokazu wiosna-lato 2009

http://img3.imagebanana.com/img/ic5fdr3v/tendancebioglamour369288.jpg (http://img3.imagebanana.com/)

http://img3.imagebanana.com/img/xhuh7x2j/arsenicbellesdentelles369408.jpg (http://img3.imagebanana.com/)

http://img3.imagebanana.com/img/57bk0j8w/lingerienuitconfortablesexy369338.jpg (http://img3.imagebanana.com/)

Co Wy na to?

dziewiątka
01-02-2009, 14:03
witaj Marbellko ! mi pasuje nawet komplecik z 1-go obrazka-bardzo lubię takie połączenia z koronką :)
2-gi całkiem nie w moim guście, a 3-ci ....chyba fajne ale czy to jedwab czy coś sztucznego raczej ?

Mar-Basia
01-02-2009, 14:35
witaj Marbellko ! mi pasuje nawet komplecik z 1-go obrazka-bardzo lubię takie połączenia z koronką :)
2-gi całkiem nie w moim guście, a 3-ci ....chyba fajne ale czy to jedwab czy coś sztucznego raczej ?
Dziewiateczko, sprawdzilam w opisie - jedwab - jest to paryska kolekcja 2009, super, hiper, ktora wczoraj sciagnelam z Madame Figaro.

Pare dodatkowych modeli

http://img3.imagebanana.com/img/qjuit0xi/coteretro369317.jpg (http://img3.imagebanana.com/)

http://img3.imagebanana.com/img/m82n5dy2/petitefillesage369447.jpg (http://img3.imagebanana.com/)

http://img3.imagebanana.com/img/omwiye4o/nuitsdouces369315.jpg (http://img3.imagebanana.com/)

enia60
01-02-2009, 17:11
http://iv.pl/images/t1q7ec8ux8nz30pt7rxn.jpg (http://iv.pl/viewer.php?file=t1q7ec8ux8nz30pt7rxn.jpg)podobne cuda /jeszcze bardziej siermiężne/były moją prawdziwą zmorą w trzaskające mroźne dni ,a do szkoły było około 4 km ,musiałam je nosić- ale to było na szczęście w tamtym wieku,dzisiaj to już inny świat

Pani Slowikowa
01-02-2009, 17:39
witaj,Asieńko na naszych pogaduchach..kapustkę kiszoną znają w regionach przygranicznych -bliżej Austrii i Szwajcarii,natomiast koło Wenecji,gdzie mieszka moja córeńka-nie znają.pozdrawiam.

Jezeli dobrze pamietam twoja corcia mieszka w regionie Fruli??:) Tam maja kiszone rzepy robione w ten sam sposob co nasza kapusta.. To nazywa sie "brovada"
Ja jezeli mam byc szczera wole kiszona kapuste.:)

Nika
02-02-2009, 09:51
wszystkie miłe panie na porannej kawie.Wczoraj spędziłam dzień na wizytach rodzinnych,rozwoziłysmy kolejną partię zaproszeń ślubno-weselnych.Narazie mam dośc spotkań przy stole,ciasteczek,ciast itp.Basta,bo nie zmieszczę się w żadną kieckę...
Skoro była mowa o bieliźnie to dzisiaj mam pokrewny temat,a bliski tym,co kochają lato i tęsknią za ciepełkiem..kostiumy kąpielowe dla seniorek.Dwu- czy jednoczęściowe?A przy okazji mała porcja wspomnień..22995tak noszono sie dawniej na plaży..2299622997

Nika
02-02-2009, 09:52
kostiumy kapielowe znacznie bardziej śmiałe http://www.fothost.pl/upload/09/06/418974f9.jpg (http://www.fothost.pl)

Nika
02-02-2009, 10:02
kostiumy zabudowane,skrywające nadmiar tego i owego,jednoczęściowe..22998w spokojnych barwach,ciemniejszych,z jasnym dodatkiem..http://www.fothost.pl/upload/09/06/7893754f.jpg (http://www.fothost.pl)

Ajaks
02-02-2009, 10:28
O właśnie taki jak ten drugi pokazała Nike mam podobny, to chyba najbardziej nam pasujące takie jednoczęściowe. Trochę tajemniczości nie zaszkodzi i trochę poukrywać tego co piękne!!!

Malwina
02-02-2009, 11:00
Ja mam i jednoczęściowy i dwu- lubię kostiumy jednokolorowe lub max dwukolorowe, nie lubie mieszania wielu kolorów...jednoczęściowy noszę jak mam apogeum dobrego wyglądu, dwuczęściowy jak pozwolę sobie na więcej i tu i ówdzie uważam ,że jest za dużo.....

dziewiątka
02-02-2009, 11:04
witajcie !! o kostiumach póżniej , uprzejmie donoszę, że wczoraj (chyba) Malwince trzasnęło 3 000 postów - WSZYSTKIEGO DOBREGO MIŁA !!!

Malwina
02-02-2009, 11:15
jeszcze raz dzięki- miło jak KTOSIE zauwazą....ale to dziwne, dopiero niedawno nieśmiało tu przybyłam ,jeszcze roku nie ma....

dziewiątka
02-02-2009, 11:21
...ze mną jest tak: nie muszę zasłaniać tego i owego, bo mam raczej mniej niż więcej :)( i czasem zazdroszczę tym lekko-puszystym, choć może chudziną też nie jestem: 164 cm./ 59 kg.......ale parę kilo może by się przydało mieć więcej)
na plażę - dwu częściowy, mam kilka , w jednakowych kolorach raczej;
na basen jednoczęściowy, bo praktyczniejszy...i mam jeden od lat ten sam...... dostałam w prezencie (z triumpha)

Basia.
02-02-2009, 12:30
Malwino, gratulacje. :D Zawsze nosiłam kostiumy dwuczęściowe, teraz takich dla mnie nie ma. Niestety, dla kobiet chorujących na to co ja w specjalistycznych sklepach są kostiumy tak zabudowane, że tylko wywijanego golfa im brakuje. :confused:

Malwina
02-02-2009, 12:50
Dzięki.no tak Basiu i patrz nikt nie pomyśli o ludziach , którzy też mimo swoich dolegliwości chcieliby nosic coś ładnie maskującego, elegankiego.To tak jak dawniej...ja cale życie mam dużą nogę 41 rozmiar i kiedyś o ile wogóle sie dostało taki rozmiar był to koszmarny klocek a nie but- but na dużą nogę nie miał prawa być ładny...całe szczęście ,że już dzis w tym temacie nie ma problemu...

enia60
02-02-2009, 13:08
http://iv.pl/images/woiep7pr8rya1ri7bp.jpg (http://iv.pl/viewer.php?file=woiep7pr8rya1ri7bp.jpg)
to jest w czym najchętniej bym się pokazała na plaży, mam trochę bardziej wycięty ale zawsze jest to jednoczęściowy kostium z powodu obsesji wyglądu /zawsze ,no prawie zawsze 3-4 kg mam za dużo,jak osiągnę upragnioną wagę też mam sobie coś do wytknięcia/ kostium zakładam jak muszę ,wolę krótkie spodenki i podkoszulek z dużym dekoldem /o dziwo wydaje mi się że dekold mam okey/

Barbara13
02-02-2009, 13:23
STRÓJ ODPOWIEDNI DLA KAŻDEJ PANI
http://fotozrzut.pl/zdjecia/3f6d26498e.jpg (http://fotozrzut.pl/)

Nika
02-02-2009, 13:34
Malwinko,gratulacje!Eniu,trochę za ciepły ten kostiumik..żałuję,że wyszły dawno z mody kostiumy z fragmentem spódniczki,maskowała bioderka nieźle,ale to zamierzchłe czasy..

Nika
02-02-2009, 13:36
Natomiast nie toleruję pań dojrzałych,bezkrytycznych wobec siebie,które w bikuni lub tylko majteczkach paradują po włoskich plażach..ostatnio widziałam dobrze odżywioną Niemkę w topless,wiek senioralny..darujcie..

enia60
02-02-2009, 13:40
wiem ,wiem Nikusiu ale dyskomfort i takie sobie fanaberie ,a tak naprwdę to tylko wyobraźnia

krystynacz46
02-02-2009, 13:46
http://images34.fotosik.pl/449/bdf071f5e239dc26m.jpg (http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/bdf071f5e239dc26.html) Najbardziej odpowiadał by mi ten z lat 30-tych;)

Jadzia P.
02-02-2009, 13:48
STRÓJ ODPOWIEDNI DLA KAŻDEJ PANI
http://fotozrzut.pl/zdjecia/3f6d26498e.jpg (http://fotozrzut.pl/)
Właśnie taki kostium mam , szkoda , że nie taki ładny kolorowy.....tylko cały czarny...
Ale muszę sobie kupić właśnie taki na zmianę.
Choć nie mam za dużo tu.... i ...tam.... to jednak w tym wieku, zdecydownie bardziej wolę kostium jednoczęściowy.
Można w nim też bardzo dobrze się prezentować ;)

Ajaks
02-02-2009, 16:30
Jednoczęściowe kostiumy są wygodne, a że właściwie opalanie nie jest takie dobre to powinnyśmy raczej unikać plaż na dłuższą metę.

Nika
02-02-2009, 17:52
23012z początku ubiegłego stulecia z połowy..http://www.fothost.pl/upload/09/06/d3789cc7.jpg (http://www.fothost.pl)

krystynacz46
02-02-2009, 20:20
Właśnie o takie mi chodzi( czy nie fajne?;))

Nika
03-02-2009, 11:31
dziś refleksji kilka o zanikającej sztuce pisania listów,czyli epistolografii.Nowoczesność nowoczesnością,ale przyznam szczerze,że smutno mi,iż rozwój techniki wyparł staromodne listy pisane do rodziny,przyjaciół,znajomych,ukochanych..23035posł ugujemy się coraz częściej,nawet my seniorzy-smsami,mailami,postami na gg..a ja lubiłam to radosne oczekiwanie na listonosza,pośpieszne czytanie białych kartek zapisanych maczkiem..lubiłam pisać listy na pięknej papeterii..23036

Nika
03-02-2009, 11:36
chętnie czytam,bo są kopalnią wiedzy o epoce..wydane w formie książki stanowią bardzo ciekawą lekturę np.listy króla Sobieskiego do Marysieńki..oto kilka cytatów :
"Żoneczko moja najśliczniejsza,największa pociecho duszy i serca mego!", "Najśliczniejsza i najukochańsza duszy i serca pociecho!", "Obłapiam tedy i całuję śliczne rączki i nóżki..".Z wielkim zainteresowaniem czytałam też listy Wojciecha Kossaka do żony Maniusi..http://www.fothost.pl/upload/09/06/622c13b9.jpg (http://www.fothost.pl)- Jan Vermeer "Kobieta pisząca list"

Nika
03-02-2009, 11:38
ozdobny papier..23037.W pawlaczu mam pudełko z listami pisanymi przez adoratorów,przyjaciółki ze szkolnej ławy,rodziców,ktorzy odeszli...najdroższe pamiatki.Po smsach i mailach nie zostanie po latach żaden ślad..

Nika
03-02-2009, 11:48
"Ktoś list dostał.Komuś serce bije,
Idzie czytać pod kwitnące jabłonie,
Czyta.Chwyta się ręką za szyję
i dno traci, i w powietrzu tonie."M.P.Jasnorzewskahttp://www.fothost.pl/upload/09/06/bc8f3ca6.jpg (http://www.fothost.pl)-Jan Vermeer "Dziewczyna czytająca list"

Malwina
03-02-2009, 12:00
Tak Niko, piekny watek wyciągnęłaś...baaardzo lubiłam pisac listy(podobno pisałam bardzo ładne)i sama lubiłam dostawac...myślę, ze dostawac każdy...W dobie nowych technologii informacyjnych, zauważcie nasze skrzynki na listy są pełne....li tylko rachunków i reklam..to takie gorzkie i zimne..Sama przechowuję listy rodziców do siebie pzred rozwodem, listy powstańcze rodzinne,listy mojego męża do mnie...to jest ogromna wiedza :informacyjna, historyczna, emocjonalna, obyczajowa,charakterologiczna(pismo) a dziś? masz rację co zostanie po postach, mailach, smsach-wszystko obróci sie w nicość....

jolita
03-02-2009, 12:40
..................................23040

Nika
03-02-2009, 13:24
Witaj,Jolu.Mam nadzieję,że zdrowie wraca...pozdrawiam.

Ajaks
03-02-2009, 13:40
Zgadzam się, że pisanie listów było bardzo sympatyczne. Pamiętam pewną korespondencję z kolegą, staraliśmy się do każdego listu dołączyć stosowny fragment wiersza. Ile było przy tym pracy żeby znaleźć. Wiem, że kolega miał naprawdę wiele zachodu gdyż mieszkał na wsi i nie w głowie było mu zbieranie poezji, kiedy trzeba było iść w pole ale starał się i było to tym bardziej miłe dla mnie.

Nika
03-02-2009, 14:46
Dzięki korespondencji poznałam 38 lat temu Polkę z Chicago/ w czasopiśmie Radar była taka rubryka z adresami młodych Polaków, mieszkających za granicą/i do dziasiaj utrzymujemy serdeczny kontakt,chociaż znamy się tylko z listów,zdjęć,kaset wideo..

Nika
03-02-2009, 14:49
Medytacje wiejskiego listonosza
Świat ma co najmniej tysiąc wiosek i miast
List w życiu człowiek pisze co najmniej raz

Ludzie zejdźcie z drogi, bo listonosz jedzie
Zamknij gaz, to co, że za granicą wujka masz
Ludzie zejdźcie z drogi, bo listonosz jedzie
A mój motorower ten każdy tutaj dobrze zna
Dostaniesz od wujka list

Ja wiem kto w życiu myśli nie pisze nic
Kto bardzo kocha pisze długi list

Ludzie zejdźcie z drogi, bo listonosz jedzie
Ciężka jest od listów torba listonosza dziś
Ludzie zejdźcie z drogi, bo listonosz jedzie
Może ktoś na ten list czeka kilka długich lat
Dostanie go może dziś

Ludzie listy piszą, zwykłe, polecone
Piszą, że kochają, nie śpią lub całują cię
Ludzie listy piszą nawet w małej wiosce
Listy szare, białe, kolorowe
Kapelusz przed poczta zdejm