PDA

View Full Version : Autorytety


wankabor
23-01-2009, 16:23
Zadaję sobie i innym pytanie, kogo dzisiaj ( z żyjących) można uważać za autorytet. Kto mógłby stać się "idolem" godnym naśladowania. Z pewnością są, ale prawdziwe autorytety nie są gwiazdami telewizyjnymi, dlatego mało znani. A szkoda.

tadeusz50
23-01-2009, 16:34
Zadaję sobie i innym pytanie, kogo dzisiaj ( z żyjących) można uważać za autorytet. Kto mógłby stać się "idolem" godnym naśladowania. Z pewnością są, ale prawdziwe autorytety nie są gwiazdami telewizyjnymi, dlatego mało znani. A szkoda.
Ale dla kogo ma być ten autorytet. Nie ma autorytetu dla wszystkich. Papież będzie autorytetem /może/ dla katolików ale już dla innych wyznań z pewnością nie. Tak można mnożyć bez końca kto jest a kto nie jest autorytetem.

Ludgarda
23-01-2009, 21:25
Dla mnie autorytetem byli, są i będą- zawsze - osoby pomagające czy wspierające ludzi biednych, pokrzywdzonych przez Los, nieporadnych, opuszczonych. Takie, które nie myślą tylko o sobie i swojej rodzinie...:D
Aktualnie, takimi osobami są dla mnie: s.Małgorzata Chmielewska, ojciec Bogusław Paleczny. Ze świeckich, to niepełnosprawny Piotr Pawłowski, twórca Stowarzyszenia Przyjaciół Integracji... aktorka Anna Dymna zajmująca się dziećmi upośledzonymi umysłowo...Ewa Błaszczyk...i wiele innych osób, które pomimo wielu przeciwności, potrafią żyć z godnością, jak bohaterowie...:)

wankabor
24-01-2009, 15:42
Dziś w prasie podano wiadomość o anytautorytecie, super katoliku, byłym premierze KM. Dużo komentarzy na ten temat na stronach www.tvn24.pl przerażające. To" groby pobielane, na zewnątrz pełne blichtu, a wewnątrz zgnilizna"

emka46
24-01-2009, 17:41
Dziś w prasie podano wiadomość o anytautorytecie, super katoliku, byłym premierze KM. Dużo komentarzy na ten temat na stronach www.tvn24.pl (http://www.tvn24.pl) przerażające. To" groby pobielane, na zewnątrz pełne blichtu, a wewnątrz zgnilizna"

Nie on pierwszy i nie ostatni.

tadeusz50
25-01-2009, 12:09
Dziś w prasie podano wiadomość o anytautorytecie, super katoliku, byłym premierze KM. Dużo komentarzy na ten temat na stronach www.tvn24.pl przerażające. To" groby pobielane, na zewnątrz pełne blichtu, a wewnątrz zgnilizna"
Mam pytanie. Czy trwanie w związku, bez szans na naprawę eliminuje dany autorytet? Kiedyś życie w wolnym związku było potępiane, niemoralne itd. Dziś jest normą.

gratka
25-01-2009, 13:42
Autorytetów potrzebują - moim zdaniem - ludzie, którzy w danej dziedzinie czują się niepewnie. Na przykład wierzę znanemu profesorowi neuropatologii, bo znalazłam w googlach półtota miliona odnośnoków, gdy wpisałam jego nazwisko. Czytam jego prace popularyzatorskie, bo naukowe z tej dziedziny są dla mnie za trudne i wierzę w to, że czytam prawdę. Ale już w polityce podpieranie się autorytetami wydaje mi się niepotrzebne, ponieważ na każde "za" wypowiedziane przez polityka znajdę dziesięciu tak samo znanych polityków mówiących "nie".

dziewiątka
26-01-2009, 14:14
Mam pytanie. Czy trwanie w związku, bez szans na naprawę eliminuje dany autorytet? Kiedyś życie w wolnym związku było potępiane, niemoralne itd. Dziś jest normą.
Tadeuszu ! nikt z nas nie wie jak naprawdę było w tym związku, przerażające jest to, że zostaje w rozbitej rodzinie 4-ka dzieci , a rozpacz matki ????...
http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/kaziu-nie-tak-cie-wychowaam_87419.html

maja59
26-01-2009, 14:51
Tadeuszu ! nikt z nas nie wie jak naprawdę było w tym związku, przerażające jest to, że zostaje w rozbitej rodzinie 4-ka dzieci , a rozpacz matki ????...
http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/kaziu-nie-tak-cie-wychowaam_87419.html
Czwórka pełnoletnich dzieci, jeden z synów ma tez dziecko, z tego co wiem w wolnym związku. Bez przesady, dawno było coś nie tak. Jak KM był premierem, jego żona została w Gorzowie, bo nie chciała porzucać swojej szkoły, sama widziałam wywiad z nią w tej sprawie. Nie przeszkadzała jej praca męża w Warszawie i długa rozłąka. Potem wyjazd KM na wyspę i znowu bez żony. To małżeństwo dawno było tylko na papierze, nie ma co pani premierowa wylewać teraz łez, od dawana nie ma związku. Nie osądzam, bo to nie moja sprawa, ale widać, że nie był to wybryk chwili.

Lila
26-01-2009, 15:09
Nie osądzam ,ale KM jest niesłychanie podobny z fizys do ''Glisty ''z mojego blogu ,który stał się tak popularny ,że musiałam go czasowo zamknąć.:D

Jeśli tak ,to prorokuję całkowitą łysinę ,oraz wystawienie na wycieraczkę .

ps.dlaczego koniecznie musiała z nim jechać ,skoro tu miała swoje plany .Jako narzędzie rozkoszy ?
K.M z ramienia PiS -u był.Czyli przysięga to nic dla niego ? No i ta klasa.Wypisz -wymaluj ''Glista ''.
Opłatek ,żona mu składa życzenia - Kazik ,wszystkiego dobrego z serca ci życzę - a co robi KaeM ?
- Kochanie ,jak mi dobrze życzysz ,to ofiaruj mi rozwód.Właśnie się zakochałem..:D

Massssakra !!

maja59
26-01-2009, 15:19
Zgoda Lilu, że chwilę wybrał paskudną, że jest wstrętny jak glista i inna ropucha, albo jeszcze gorzej, że przysięga go zobowiązuje, ale na miejscu jego żony i dorosłych dzieci życzyłabym mu, aby odfrunął szybko, dyskretnie i prędkością torpedy BMX. Nie ma po czym/kim płakać, te płacze żony i mamy mnie zniesmaczyły. A co weźmie go z powrotem jak tak płacze???? Nie rozumiem, że nie była przygotowana psychicznie na rozwód. Nie mówię, że żony powinny towarzyszyć mężom w ich politycznych misjach, ale jeżeli nie towarzyszą bo mają inne sprawy to zwykle tak się kończy jak się skończyło u KM. Nie pochwalam, ale takie jest życie i każda żona jaki i zresztą mąż musi brać pod uwagę takie rozwiązanie.

Lila
26-01-2009, 15:39
Ba ,Glista z mojego blogu ,miał żonę na co dzień i na co noc.

Płakać ? Może bym płakała też .Nad swoją pomyłką.
Klasa wyszła z niego .Mam zaprzyjaźnionego pracodawcę .Otóż zorganizował on wspaniały opłatek w swojej firmie dla kadry kierowniczej.Catering i szmery - bajery.Po życzeniach -jego przyboczny zaczął wręczać większości wymówienia.

Ha,gdy opowiadał o tym z wielką radością ,powiedziałam mu ,że kto się urodził burakiem ,to umrze burakiem.Nawet umiejętność gry w golfa nie pomoże.Mógł to zrobić osobiście , w swoim gabinecie .Uścisk ręki by nie zaszkodził.I po świętach .
To jest to samo.

Kazimierz
26-01-2009, 15:44
Co tu sie długo rozwodzić, kiedy nie ma o czym. Dla mnie, tacy ludzie, jak KM, to tylko koniunkturaliści. Dalszej, dużej, kariery politycznej to on już, moim zdaniem, nie zrobi nie zrobi. Taki przystojniak, inteligiętny i jeszcze nie tak stary, ale u pań ortodoksyjnych dużo stracił. A może jednak ?

Lila
26-01-2009, 15:49
Co tu sie długo rozwodzić, kiedy nie ma o czym. Dla mnie, tacy ludzie, jak KM, to tylko koniunkturaliści. Dalszej, dużej, kariery politycznej to on już, moim zdaniem, nie zrobi nie zrobi. Taki przystojniak, inteligiętny i jeszcze nie tak stary, ale u pań ortodoksyjnych dużo stracił. A może jednak ?

On przystojniak ?:D
Blada dżdżownica z łysym łebkiem i ustami jak nitka ?
No nie w tych kategoriach.
Zresztą ja od ortodoksów wszelakich trzymam się z daleka,ale rozstać się trzeba umieć.Czy to z pracą ,kochankiem i wreszcie z mężem.Czy żoną.Jak najmniej bólu .Ot co.

babciela
26-01-2009, 16:27
No, nie, przystojny ani miły to on nigdy nie był.Panowie w jego wieku dośc często zmieniaja zone na "nowszy" model- jest na to proste wytłumaczenie- konczy sie im okres najwiekszej aktywnosci seksualnej- i zostaje ostatnia szansa na ostatnie sprawdzenie sie jako mężczyzny(w zrozumieniu czystego seksu-bo przeciez męskosc to zupełnie inny zespol cech)

babciela
26-01-2009, 16:31
A adnosnie autorytetow- mysle, ze we wspólczesnym swiecie nie mam żadnego dobrego przykladu- zreszta nawet nie wiem czy potrafiłabym okreslic, co lub kto jest dla mnie autorytetem-na pewno był nim mój ojciec i matka, skoro zyje w sposób którego mnie nauczyli- mało odbiegajac od ich wskazówek.

Kazimierz
26-01-2009, 17:49
On przystojniak ?:D
Blada dżdżownica z łysym łebkiem i ustami jak nitka ?
No nie w tych kategoriach.
Zresztą ja od ortodoksów wszelakich trzymam się z daleka,ale rozstać się trzeba umieć.Czy to z pracą ,kochankiem i wreszcie z mężem.Czy żoną.Jak najmniej bólu .Ot co.

Myślałem, Lilu, że wytkniesz mi "inteligętny", a nie "przystojniak". Łysy, tzn. sexowny, a to jest ważna cecha prawdziwego mężczyzny, chyba sie nie mylę.
Czyli wśród nieortodoksyjek też podpadł. Jestem przeciwnikiem długiego rozwodzenia się. Widocznie było go już stać na rozwód, na alimenty dla całej rodziny i "godne" utrzymanie nowej, młodej małżki. Polityk (?) nigdy nie rozstaje się z "cieżko" dochodową pracą, z żoną często.
Stara (?) żona powinna dobrze wycyckać Kazia (nomen omen mój imiennik) i nie okazywać bólu. Ot co.

waclaw46
26-01-2009, 19:21
Tych na świeczniku zawsze widzimy i dyskutujemy wyciągając jako koronny argument moralność,jedno jest pewne że chce związać z inną osobą .Lepsze to niż trójkąt dla dobra opinii publicznej.Pierwsze to,co ludzie powiedzą nic ,nie ciągnie związku toksycznego,który by był dobry dla mediów ,było by o czym pisać.O nas z forum seniora nikt by w Fakcie nie napisał jeżeli zmieniali byśmy partnera czy partnerkę.Kazimierzu masz rację ważne by się zachował godnie ,nie wdając się w drobiazgi.
Prawdziwy mężczyzna, prawdziwa kobieta ,nie wiem co byśmy sami zrobili w ich wypadku, tylko życzę wszystkim ich dochodów w nowym roku
Mój kolega zarabia mniej od polityka w sejmie a alimenty płaci w wys.!000zł na jedno dziecko,ponieważ twierdzi że to jest jego dziecko a wykształcenie i życie kosztuje.A politycy to mają węża w kieszeni.

Lila
26-01-2009, 19:53
Myślałem, Lilu, że wytkniesz mi "inteligętny", a nie "przystojniak". Łysy, tzn. sexowny, a to jest ważna cecha prawdziwego mężczyzny, chyba sie nie mylę.
Czyli wśród nieortodoksyjek też podpadł. Jestem przeciwnikiem długiego rozwodzenia się. Widocznie było go już stać na rozwód, na alimenty dla całej rodziny i "godne" utrzymanie nowej, młodej małżki. Polityk (?) nigdy nie rozstaje się z "cieżko" dochodową pracą, z żoną często.
Stara (?) żona powinna dobrze wycyckać Kazia (nomen omen mój imiennik) i nie okazywać bólu. Ot co.


Kazimierz.W życiu nie wytykam błędów ,jako że uważam iż zdarzy się każdemu.
Co do wycyckania jestem ''za''.Tym bardziej ,że Kazio na świeczniku i nie będzie mu wypadać mało płacić.
Natomiast z wyżyn wieku jaki osiągnęłam ,twierdzę iż żonę Kazia spotkało duże szczęście ,tylko ona o tym jeszcze nie wie.

ps.Jak jednak Kazio znajduje obrońców.Mężczyzna ,wiadomo.Jaki strzelec jeszcze .Ustrzelił sobie młodą kozę ze starego łuku.
Kobieta na przykład ,w analogicznej sytuacji ,byłaby odsądzona od czci i wiary .Bo u nas honor kobiety mierzy się seksem.
A honor Kazia przy opłatku ? Czym się mierzy ? Chyba łokciem ,którym pokazał całej rodzinie gest Kozakiewicza.Choć jako posiadacz aktualny kozy,wcale kozakiem nie jest .Ani Kozakiewiczem.

babciela
26-01-2009, 20:02
Yes, yes, yes... ani Kozakiewiczem.

maja59
26-01-2009, 20:04
Ta młoda też go wycycka i z pewnością pokaże mu gdzie się zgina dziób pingwina, tylko on jeszcze o tym nie wie.
Co do żony, zgadzam się i odradałam jej płacze, powinna nająć dobrego adwokata, koszty i tak poniesie Kazio.

Jaga_13
27-01-2009, 20:51
Miało być o autorytetach a wyszło o KM,wczorajszy Jego wywiad w tvn 24 żenujący.Chce układać sobie życie -jego sprawa a tu cała Polska ma wiedzieć,że zaczyna nowe życie .Ma prawo,ale jako polityk -ŻENADA.wracajac do autorytetów to nikt mi nie przychodzi na myśl.Jest wiele postaci z historii i obecnie,które podziwiam i cenię,ale to tyle.Pozdrawiam.

chickita
27-01-2009, 20:59
Wiele autorytetów jak i dziedzin, strasznie trudno wymienić wszystkich. Człowiekowi to potrzebne, do czegoś trzeba dążyć.