PDA

View Full Version : Jak na nowo rozpalić romantyzm w związku - komentarze


Mar-Basia
19-02-2009, 10:41
Komentarz do artykułu: Jak na nowo rozpalić romantyzm w związku (http://www.senior.pl/92,0,Jak-na-nowo-rozpalic-romantyzm-w-zwiazku,5496.html)
--------------------
Pieknie i madrze powiedziane - Znajdz czas na milosc nawet w wieloletnim zwiazku. Spedzajmy ze soba wiecej czasu, pamietajmy o rocznicach, dbajmy o naszego partnera, nawet jak nabral troche butelki!

Podpisuje sie pod artykulem, bowiem uczucie pomiedzy kobieta i mezczyzna, obojetne czy jest to legalny czy nielegalny zwiazek nie jest z gory zagwarantowane "na zycie" wieczne - nalezy o nie dbac jak o tropikalna roslinke. Pragne rowniez dodac, ze nie ma wieku na milosc.....i jezeli ktos mysli inaczej, poprostu nigdy jej nie zaznal, czego mu serdecznie wspolczuje.

Ludzie, ktorzy sa kochani przez ich partnera - czuja sie bezpieczniej, smieja sie czesciej i sa w lepszym humorze od tych niekochanych, ktorzy swoja frustracje z braku milosci przelewaja na innych w roznych formach, nie zawsze sympatycznych. Skad to znamy?......

Jadzia_G
19-02-2009, 11:37
o frustratach lepiej nie mówmy - ale masz absolutną racje że kochanym i kochającym lepiej się żyje i są pogodniejsi.

Baśka13
19-02-2009, 12:13
Ale czasami trafia się okres na frustrację.Oj,ciężko wtedy,ciężko!

mama2
17-08-2009, 11:41
piekny tekst. Tak jakbym czytala o sobie, mojej rodzinie. Jest cudnie. Fakt. Ale to nie jest takie proste. Utrzymac zwiazek przez wiele lat. To nie takie proste. Najwazniejsze to lubic i szanowac partnera. Sa dni kiedy mnie jest zle, sa dni - kiedy jemu wstaje sie lewa noga. Klocisz sie wrzeszczysz, placzesz. A potem on podejdzie, przytuli i powie patrzac milo w oczy no i o co ci tak naprawde chodzi. Rece opadaja :). Latwiej wtedy zniesc brak kasy, chorobe, dasy. Pozdrawiam

largetto
17-08-2009, 13:22
Szczęśliwe te osoby, które mają takiego partnera, niestety w większości mężczyzna przestaje zabiegać o takie "głupoty" jak przytulenie w ciągu dnia, szepnięcie miłego słowa..... według nich to są fanaberie kobiety.... przecież skoro ona ma co jeść i gdzie mieszkać to chyba świadczy o staraniu mężczyzny ?:rolleyes:
i znalezione w necie:

.....Gdy zapraszamy Przyzwyczajenie,
Miłość wychodzi.
Michel Quoist, .......
I znów temat powrócił za sprawą pewnego artykułu z serii :porady : "Tajemniczy ogród pożądania".
...Bliskość w związku nie może stłamsić prywatnej przestrzeni : fizycznej, emocjonalnej, intelektualnej. Każdy powinien mieć pewną własna przestrzeń zarezerwowaną tylko dla siebie.
Bo seksualność to nie tylko coś co robimy w łóżku - to część naszej tożsamości. To, że jesteśmy w stałym związku nie zwalnia nas z dbania o to, aby wspólne chwile były poprzedzone "zalotami".... ponieważ oczekiwanie jest pożywką dla pożądliwości - tak mamy zbudowaną psychikę.
Tyle artykuł...

to potwierdzenie niestety moich słów.... a kobiet piszących w podobny sposób jest naprawdę wiele.....
i to jest smutne :mad:

Irenka 26
16-06-2014, 19:11
Znam wiele związków mających za sobą po kilkadziesiąt lat wspólnego życia-taki-pięćdziesięcioletni-był związek moich rodziców, znam pary, które przeżyły po sześćdziesiąt parę lat wspólnie, do samego końca życia! Sama nie mam takiego długiego stażu małżeńskiego-późno stosunkowo wyszłam za mąż, ale myślę, że z poczynionych obserwacji mogę wysondować, że wszystko zależy nie tylko od miłości, ale także od głębokiej przyjaźni, zrozumienia, akceptacji i kompromisowości....To także ważne w związku, aby wspólnie dochodzić do rozwiązania problemów- konsensus nieodzowny! Z latami rodzi się wyższy stopień związku-całkowite zaufanie, szacunek, tolerancja, wyrozumiałość, wsparcie, umiejętność zrozumienia współpartnera bez zbędnych słów, umiejętność wybaczania, czasami pokora i współczucie.....Czyli w ogólnym zarysie-EMPATIA! Myślę, że osoby nie posiadające jej, mają utrudniony każdy związek z drugim człowiekiem! Tego trzeba uczyć od najwcześniejszego dzieciństwa! A tak ogólnie- nikt nie znalazł remedium na idealny związek, bo każdy jest inny!!!!

Moris5565
28-06-2014, 00:08
O każdy związek, czy jest on ledwo co powstały, czy trwający już niezwykle długo trzeba dbać i troszczyć się. To jest tak, jak z roślinką. Jeśli jej nie podlewasz i nie pielęgnujesz to zwiędnie. Tak samo jest z miłością. Nie wzmacniania będzie powoli wygasać. Całe szczęście, że można obserwować pary, które spedzają ze sobą całe życie.

Stefan
28-06-2014, 10:09
Piękny, mądry tekst! - mama2 ma rację.
I piękne wpisy - MarBasi, Wandzi, Irenki, mamy2, Moris5...
Święte słowa. W małżeństwie tak właśnie należy postępować, zachowywać się. Jeżeli chce się je utrzymać w zgodzie i przyjaźni, (nie nadużywam słów szczęście, a zwłaszcza miłość). Do końca życia.
Także w trosce o zrodzone i wychowywane dzieci.
Irenka użyła słowa "kompromisowości...". Jakież to szalenie ważne w małżeństwie. Nie spierać się o byle głupstwo, rację, słówko, uczynek... Tylko ustąpić, zrezygnować - na Jej (Jego) korzyść.
I umieć przeprosić.
Pamiętać i umieć: "..przytulenie w ciągu dnia, szepnięcie miłego słowa.." - jak powiedziała Wandzia.
No i to porównanie mamy2: "...jak z roślinką. Jeśli jej nie podlewasz i nie pielęgnujesz to zwiędnie."
Użyłem kiedyś tego porównania w innym kontekście - mówiąc o przyjaźni.
O którą także trzeba dbać, jeśli nie chce się zostać na starość samotnym.
Pozdrawiam wszystkich.
S.

Jolina
28-06-2014, 11:41
Do niedawna byłam skłonna przyklasnąć słowom ... gdzieś tu przeczytanym... miłość przychodzi i odchodzi - przyjaźń zostaje.
Teraz już i w zastosowaniu do przyjaźni , nie jestem taka pewna.
Cytat:
Jeśli jej nie podlewasz i nie pielęgnujesz to zwiędnie."

A co, jeśli znajdzie się taka nietypowa roślinka, która ładnie wykiełkuje a potem nie zależy, żeby być pielęgnowaną i troszczyć się o nią?
Co, ponawiać próby.? Nie sadzę. A może się mylę.

Cytuję Stefana...
... mówiąc o przyjaźni.
O którą także trzeba dbać, jeśli nie chce się zostać na starość samotnym.
Pisząc te słowa, miałeś na myśli przyjaźń między małżonkami,
czy o kolegach przyjaciołach.?
W zastosowaniu do współmałżonka, to jestem absolutnie za i uważam, że jest ważniejsza niż
miłość, która nawet jeśli kiedyś była, to z upływem iluś tam dziesiątek lat - mija.
Ja stawiam na przyjaźń w obu przypadkach.