PDA

View Full Version : Optymiści żyją dłużej - komentarze


Bates
01-02-2007, 03:55
Komentarz do artykułu: Optymiści żyją dłużej (http://www.senior.pl/147,0,Optymisci-zyja-dluzej,1931.html)
--------------------
ja zawsze byłem opytmistą :)

jolita
01-02-2007, 11:04
Na temat art. o dobrodziejstwach bycia optymistą trudno dyskutować bo to "pewniak". Trudniej poradzić pesymistom jak pozbyć się tego "robala co gryzie". Mam uwagę dot. artykułu do którego odsyła autor...Tytuł: 8 krokow do dłuższego życia. Moja Mamusia w listopadzie ub.roku wkroczyła w 92 rok życia. Jest baaaardzo sprawna, a spełnia tylko 2 zalecane warunki i to dot.jednej materii: nie kłóci się co jest równoznaczne z nie dawanie ponieść się gniewowi...Nawet z nikotyną ma kontakt co prawda t.zw. bierny.Przestrzega natomiast własnej recepty na zdrowe życie: 2 godz przed południem, 1 godz.po - spacery, a właściwie można to nazwać marszem (3tys.kroków na godzinę). Oczywiście sama odbywa te marsze na wyznaczonym terenie (blisko liściastego lasu, bez spalin, równy chodnik) sama - bo któżby to wytrzymał!

Dzidka
01-02-2007, 12:14
Optymizm dziedziczy się wraz z genami. Moje Mamusia była zawsze pogodna, śmiała się wgłos i cieszyła drobiazgami.Tak było do końca. Była lubiana przez wszystkich, miała przyjaciółkę z którą, dla zabicia czasu, grała w > tysiąca<.A więc można nawet po 80-tce zyć i bawić się świetnie. Często powtarzała, że nigdy nie było jej lepiej,jak na emeryturze, a miała wcześniej bardzo ciężkie życie.Pozdrawiam.

Nika
01-02-2007, 13:01
Optymistom żyje się lepiej i innym z nimi żyje się przyjemniej, to sprawa nie wymagająca dyskusji.osobiście stosuję maksymę : nigdy nie jest tak zle,aby nie mogło być gorzej i to bardzo pomaga mi w trudnych sytuacjach.Natomiast fatalnie znoszę obecność osób wiecznie narzekających, których amerykanie trafnie nazywają "joy killer" ,czyli zabójca radości.

emka46
01-02-2007, 13:19
Ja trzymam się zasady:ciesz się tym co masz,nie martw się o to czego nie masz.

Basinek
01-02-2007, 15:13
To prawda! Do tych powiedzonek dorzucę jeszcze jedno, które mi pomaga cieszyć się życiem i które stosuję z powodzeniem. Jest to :"jak się nie ma co się lubi, to sie lubi, co się ma" Uwierzcie, naprawde jest wesoło, gdy nie muszę windować poprzeczki dążeń do niebotycznych wysokości i mam czas na popatrzenie dookoła siebie. Tyle rzeczy jeszcze można zobaczyć, których nie widziałam wcześniej, choć już dość długo jestem na tym swiecie.

jolita
01-02-2007, 16:55
Dzięki takim "osóbkom" jak Wy tak chętnie zaglądam do Seniorka. Jesteście wspniałe dzięki optymizmowi, który i ja "uprawiam". Gdy zachodzą złe warunki atmosferyczne (hipochondryk) przykrywam swój nastrój szklarnią czyli wyłaczam się na cudze biadolenia, a przy sprzyjających warunkach otwieram się i chłonę radość życiahttp://img379.imageshack.us/img379/6056/bkubus5qy3.gif (http://imageshack.us)
Tak trzymać!
p.s. nie chciałabym być żle zrozumiana - chętnie wesprę bodaj "pocieszką" osobę nieszczęśliwą, ale nie uznaję biadolenia bez przyczyny...Życie jest piękne i nawet polityka nie jest w stanie tego zmienić....

Basinek
01-02-2007, 22:47
Dzięki za te miłe słowa! a wracając do tematu, żałuję tylko, że nie byłam tak mądra, gdy byłam piękna i młoda. Teraz zostalo tylko "i" ....

Nika
02-02-2007, 13:32
Mądrość przychodzi z wiekiem i nabytym doświadczeniem,Basinku, to naturalny proces. Każdy musi przejść przez smutne, czasem bardzo przykre sytuacje. Biadolenie nic nie pomoże, trzeba podnosić się z kolan i znów do przodu, wszak zycie mamy tylko jedno! Carpe diem -mawiał Horacy-czyli chwytaj dzień, ciesz się nawet maleńkimi rzeczami! dziś rano ktoś mi powiedział w sklepie, że ładnie wyglądam w tej nowej czapce. no i jest już powód do uśmiechu, do radości, którą mozna kołysać w sobie do wieczora...

hanka93
04-02-2007, 20:24
Kochać oznacza rozprowadzać ciepło,
wzajemnie przy tym się nie dusząc .
Kochać oznacza być ogniem,
wzajemnie się przy tym nie spalając.
Phil Bosmans

Jak się kocha ludzi to żyje się dobrze bez cierpień.

bogda
25-02-2007, 11:44
Witam miłe optymistki :)

Ja też do takich należe, gdyby było inaczej to już dawno bym musiała zwariować. Lubię ludzi wesołych, otwart5ych dla innych, tolerancyjnych. Staram się patrzyć w przyszłość z perspektywą, że wszystko będzie dobrze, nawet wtedy kiedy na początku coś mi nie wychodzi.... i to pomaga. Ale nie znaczy to, że odsuwam się od ludzi smutnych, załamanych...
w miarę swoich możliwości pomagam im dobrym słowem, nieraz czynem..l. w zależności od okoliczności. Czasem to pomaga.... a nieraz nie. Ale to chyba już zależy od nas samych, bo jeżeli wszystko widzimy na czarno i zamykamy się przed przyjaciółmi... to nic nie pomoże

lorison
02-09-2007, 16:32
Znalazłem w internecie .ppt z dość ciekawymi sentencjami.
Jak umiałem tak przetłumaczyłem na j.polski
i przedstawiam do ewentalnego przejrzenia
(nie zmieniałem obrazów i muzyki).
Intencją autora było, by pokaz trafił do jak najwiekszej
ilości osób.
(proszę klikać lewym przyciskiem myszy dla oglądania pokazu a także najpierw
przy wgrywaniu klinąć na zapisz a nie na otwórz )
http://voila.pl/hc2od/?1
Pozdrawiam.
lorison

iwo1111
02-09-2007, 16:42
Znalazłem w internecie .ppt z dość ciekawymi sentencjami.
Jak umiałem tak przetłumaczyłem na j.polski
i przedstawiam do ewentalnego przejrzenia
(nie zmieniałem obrazów i muzyki).
Intencją autora było, by pokaz trafił do jak najwiekszej
ilości osób.
(proszę klikać lewym przyciskiem myszy dla oglądania pokazu a także najpierw
przy wgrywaniu klinąć na zapisz a nie na otwórz )
http://voila.pl/hc2od/?1
Pozdrawiam.
lorison
Lorisonie bardzo mądre, godne naśladowania:) Staram się stosować do tych rad
jak tylko mogę. Pozdrawiam serdecznie:)

Pani Slowikowa
02-09-2007, 16:59
ja jestem z natury optymistka..ale my kobiety jestesmy bardziej skomplikowane.. :D

lorison
02-09-2007, 19:28
Do Joanny.
To ten pan z .ppt pewnie dlatego m.innymi dożył 92 i zyje nadal bo nie jest skomplikowany?
Czy skomplkowani żyją krócej?
To tak trochę żartobliwie.
Wiem.Kobiety ze swej natury są przeważnie b.skomplikowane.
Może to i dobrze?
Cóż wart byłby świat i jaki nudny, gdyby nie te
"skomplikowane istoty".
Pozdrawiam.
lorison

Ewita
02-09-2007, 19:33
Mądry jest ten "stary człowiek"... Powiem tylko tyle, że prawdopodobnie dzięki optymizmowi, który uparcie nie pozwala mi wpaść w kolejne depresje - jeszcze chodzę...:D Według opinii lekarzy - powinnam na stałe już siedzieć na wózku, a - jak dotąd - zawsze jeszcze udaje mi się z niego wstać...
Jako anegdotę przytaczam pytanie jednego z członków komisji lekarskiej, który po obejrzeniu moich wyników zakrzyknął: "jakim prawem pani jeszcze chodzi?!!" Odpowiedziałam, że mało się znam na fizyce jako polonistka, ale... chyba prawem tarcia...:D

Malgorzata 50
02-09-2007, 19:34
Tylko ze dla skomplikowanych istot, prostota istot o plci przeciwnej bywa cudowna ,ale potrafi tez byc niezwykle irytujaca -i vice versa jak domniemywam

Lila
02-09-2007, 19:39
Tylko ze dla skomplikowanych istot, prostota istot o plci przeciwnej bywa cudowna ,ale potrafi tez byc niezwykle irytujaca -i vice versa jak domniemywam


i to święta.Z tym ,że mnie coraz częściej irytuje.Bo jak można być tak prostym urządzeniem,do obsługi którego wystarczy jedna dźwignia ?

A co się stanie z obiektem,jak onaż wysiądzie ?:D

lorison
02-09-2007, 19:44
Czy to znaczy czasem cudowna, czasem irytująca lecz nie
"cudownie irytująca"?

Malgorzata 50
02-09-2007, 19:45
No i znowu będzie nie na temat!!! ja się zastrzelę!!!! Jak onaz wysiadzie mozna sprobowac na sznurek albo plaster -obiekt nieskomplikowany jeszcze troche podziala na onyż -a pózniej coż obiekt bardziej skomplikowany bedzie musial przystapic do generalnego remontu owegoż albo oddac pole ....

lorison
02-09-2007, 19:53
Nie można ,a nawet nie wypada tak skracać tematu.
"tylko do jednej dźwigni".
Czyżby te "skomplikowane istoty" tak pojmowały
wątek optymizmu życiowego?

Lila
02-09-2007, 20:19
lorisonie...istoty skomplikowane mają optymizm niejako nieustający,z małymi zawirowaniami..
Istoty proste...no cóż...tracą optymizm.Niesłusznie.Wszak mogą zająć się czymś innym ,pożytecznym - przecie.I zajmują się ..

lorison
02-09-2007, 20:36
Pożyteczne "zajęcia zastępcze".Fajnie.Nic dodać nic ująć.
Jak tu po takim poście nie stracić "niesłusznie" optymizmu?

Lila
02-09-2007, 20:38
Hmmmm...jestem jednym ,wielkim znakiem zapytania ?????

Nie rozumiem ..:)

Malgorzata 50
02-09-2007, 20:46
Lorisonie gdyby nie nasz wrodzony optymizm dawno bysmy zrezygnowaly z prób wyjasniania wam co mamy na mysli ,a tu proszę....

Pani Slowikowa
02-09-2007, 21:19
To ja ci wytlumacze:D
Taka prosta sprawa jak dzwignia moze spowodowac ze ktos straci albo i nie swoj optymizm..Najbardziej do tego tracenia optymizmu bedzie sie nadawac ktos kto jest skomplikowany..bo ktos nieskomplikowany nawet nie zauwazy roznicy.. mimo tego ze dzwignia badz co badz nalezy do niego . W kazdym razie nie ma nic bardziej skomplikowanego niz prostota.. bo ona jest wlasciwie tylko na pokaz a naprawde jest napedzana niesamowicie powiklanym systemem napedowym .. Wiec dlatego kto sie tym systemem para, moze w pewnym momencie stracic swoj optymizm..
Elementary Watson :D

Lila
02-09-2007, 21:22
Bożesz Ty mój...sugerujesz,że nasz lorison para się systemem napędowym ?
Poza muzyką ?...:)

Pani Slowikowa
02-09-2007, 21:26
osobiscie kurcze..tylko ta jakas skomplikowana osoba..
:D :D :D

Malgorzata 50
02-09-2007, 21:27
Slowik jak zwykle przenikliwy jak S.Homles -trzeba sie zastanowić .....hmmmm,moze upraszaczamy nieco meska maszynerię

Lila
02-09-2007, 21:27
A to jest w dobrych rękach....:)

Ewita
02-09-2007, 21:29
Dla mnie to zbyt mądre... Wiem, że nic nie wiem... A Lorisona lubię i... taki prosty wcale mi się nie wydaje być. Może się nie znam?

Lila
02-09-2007, 21:29
Slowik jak zwykle przenikliwy jak S.Homles -trzeba sie zastanowić .....hmmmm,moze upraszaczamy nieco meska maszynerię

Bill Gates,Einstein....Maria Curie Skłodowska..:D

Malgorzata 50
02-09-2007, 21:30
Ja rzadko bywam na watkach muzycznych ale mnie tyz się widzi ze owy Lorison to skomplikowana maszyneria

Lila
02-09-2007, 21:31
Dla mnie to zbyt mądre... Wiem, że nic nie wiem... A Lorisona lubię i... taki prosty wcale mi się nie wydaje być. Może się nie znam?

Wszak tu wypowiada się wyłącznie jego fan-club...:D

Pani Slowikowa
02-09-2007, 21:32
ale nie Lorison!!! tylko dziwgnia!!!

Lila
02-09-2007, 21:33
Ja rzadko bywam na watkach muzycznych ale mnie tyz się widzi ze owy Lorison to skomplikowana maszyneria

Ale moja ODRA to była skomplikowana....:D dopiero..

Lila
02-09-2007, 21:35
Nooo,ona nie miała dźwigni,przyznaję lojalnie..

Ale byłam młoda i dźwignia potrafiła oknem wyglądać ,kiedy wrócę z pracy..
Takie to mądre były te komunistyczne konstrukcje...

Malgorzata 50
02-09-2007, 21:37
Bill Gates,Einstein....Maria Curie Skłodowska..:D
i Maria Janion

Lila
02-09-2007, 21:42
To idziemy za ciosem i Kazimiera Szczuka.Chyba jej wychowanica...:)

bogda
02-09-2007, 22:10
Gratulacje, słodka gaduło....przekroczyłać 2000....buziaki :)

Lila
02-09-2007, 22:16
to nie ja !!!!!!! to Małgorzata winna!!!...kurczę ,czas się wieszać....:)

bogda
02-09-2007, 22:18
Lila... jak to Małgorzata winna, Ona pisze za Ciebie???...
a co Ty o jakimś wieszaniu, chyba że na szyi swojego starszego lub jakiegoś innego... :P)

chickita
02-09-2007, 22:55
Wlewacie we mnie tyle optymizmu a tu o wieszaniu czytam? Znaczy trzeba firanki uprać i zaraz powiesić? Wybaczcie proszę ja blondynką jestem i trybie z opóźnionym zapłonem. Znaczy sie o takim wieszaniu mówimy? Bogda mówi o wieszaniu na szyi, ja w innym wątku o mruczeniu męża, teraz mi wyszło coś z firankami(mam zaległości z praniem, może dlatego?). Zamotałam to jak sie dało. Generalnie, nie wieszać się bo po co?

babciela
02-09-2007, 23:00
Kobitki nie iweszajcie sie.mezczyzna -maszyna maszyneria dosc skomplikowana ale duzo impulsow bezposrednio z rdzenia-niestety.A Lorison bardzo madry i nauczyl nas troche muzyki tej nejlepszej.Chwala mu za to

babciela
02-09-2007, 23:02
Chicchita nie wieszaj firanek bo zaszkodzi Ci na kregoslup,bedziesz miala zawroty glowy,po co.

chickita
02-09-2007, 23:07
Chicchita nie wieszaj firanek bo zaszkodzi Ci na kregoslup,bedziesz miala zawroty glowy,po co.
Faktycznie. Znaczy do likwidacji? Nie męska część globu jeno firanki mam nan myśli.

Lila
02-09-2007, 23:09
Chicchita...żartowałam ponuro.Ja bardzo nie lubię się wieszać...firanek tyż...:)

Ale na języku czas zawiązać supeł.Albo usta me malinowe zakleić plastrem z opatrunkiem,coby zostały zamknięte....

Malgorzata 50
02-09-2007, 23:14
Maliny usciech twych wydaly 2000 perel wiec nie marnuj plastra niepotrzebnie ,a firanki -daruj sobie bo spadniesz jeszcze z drabiny i perly zębowia wytluczesz a to bedzie kosztowalo znacznie wiecej niż ta nedzna stowa wypisana drzacą ręką zachwyconego mlodzika w mundurku.I kto poprze Pprawych i Słusznych jak Ciebie zabraknie......

babciela
02-09-2007, 23:16
lila prosze o jeszcze bo jak czytam Twoje wypowiedzi to naprawde spadam z krzeselka ze smiechu.I na boga nie wieszaj sie i firanek tyz

babciela
02-09-2007, 23:18
malgosiu mysle ze nie perlowe a porcelanowe.Tyz szkoda

Malgorzata 50
02-09-2007, 23:19
licentia poetica -że blysne erudycją ,a co!!!!

chickita
02-09-2007, 23:20
No to faktycznie zamotałam. Te firanki to ja jednak zlikwiduję tak na wszelki wypadek. Klej swe usta czym tylko chcesz jeśli taka Twa wewnętrzna potrzeba ale błagam miej dalej wolne ręce to napiszesz co myślisz i też będzie wesoło.:D

Lila
02-09-2007, 23:21
Wyyyyyyyyy..bo przekażę swoją ostatnią wolę ,poprzez szczerby w uzębieniu...między założeniem implantów a ich przyjęciem się,czyli zagnieżdżeniem w mych uściech...co są malinowe,niczym usta Kirkorowe- jak twierdziła durna Alina,siostra Balladyny...

Zawsze wyobrażałam sobie Kirkora z cyklamenem pod wąsem...:)

Lila
02-09-2007, 23:24
malgosiu mysle ze nie perlowe a porcelanowe.Tyz szkoda


Perłowe !!!!!!!!!!! choć wiekowe.Jak mnie zobaczysz,otworzę paszczę i pokażę Ci moje dziedzictwo rodzinne..:D

Malgorzata 50
02-09-2007, 23:25
Koniec kropka idę sobie bo jutro padnę w nieslawie doprowadzajac aspirantów do posiadania jezyka Szekspira na wlasnośc do smierci z nudow .A pozno się zrobilo i mogę nie dotrwac ino zdrzemnac się wpoł zdania DOBRANOC http://smileys.smileycentral.com/cat/36/36_1_39.gif

babciela
02-09-2007, 23:25
Lileczko wyslalam do Ciebie 2 privat news'y(WAZNE) i daj znac czy doszly

chickita
02-09-2007, 23:25
[QUOTE=Lila]Wyyyyyyyyy..bo przekażę swoją ostatnią wolę ,poprzez szczerby w uzębieniu...między założeniem implantów a ich przyjęciem się,czyli zagnieżdżeniem w mych uściech...co są malinowe,niczym usta Kirkorowe- jak twierdziła durna Alina,siostra Balladyny...

Ponieważ to moda teraz taka i trendy trzeba być to ja sie na ochotnika zgłaszam i to nagram. Taka ostatnia wola zostanie przekazana a spadkobiercy będą długo to pamiętać i ból brzuca ze śmiechu też pewnie. Zazdroszczę pomysłu. Zawsze się robie poważna kiedy ktoś o ostatniej woli mówi a tu proszę i to z jajem mozna zrobić. Pozwól, ze skopiuję na sobie.

Lila
02-09-2007, 23:26
Tiomnaja nocz.....że zawyję z tęsknoty za krzewicielką Billa Szekspira....

babciela
02-09-2007, 23:28
ja tez caluje Was w ust pakowie i ide lulac bo znowu wroca mi recepty z adnotacja ze jest rok 2007 a nie jak wpisuje 2002.Pa

Lila
02-09-2007, 23:29
Eluś...nic nie mam jeszcze !!!!!

Chichita....ale Małgocha nie wypełni tej mojej woli.Prędzej sobie rączkę złamie,aby nie złożyć podpisu na bliźniakow jednojajowych,tak ja sobie życzę.....

lorison
02-09-2007, 23:29
Wpadłem tu jeszcze na chwilę przed przeniesieniem się do
wątków muzycznych.Fajna była zabawa.
Ależ we mnie wezbrało optymizmu!!!.
Pozdrawiam.
lorison

chickita
02-09-2007, 23:34
Szanuję. Niech sie stanie.

Lila
02-09-2007, 23:39
No,to jesteś moja ukochana koleżanka...:)

Całuski...i dla Lorisona też...

A newsy nie doszły !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Słyszysz Elu,co jesteś babcią ??????

Karol X
02-09-2007, 23:40
Lorisonie juz jestes w slipkach przy tych Paniach:D
Uciekaj stamtad,poki ktorejs z tych Pan,nie zechce sie pociagnac za gumke owych slipek....:D :D

Malgorzata 50
03-09-2007, 00:28
Cos ty -same opadna na nasz widok przeuroczy i zmasowany atak....w takt muzyki do tego

lorison
03-09-2007, 00:43
Masz rację Karolu.Uciekam do własnego łóżeczka.
Dobranoc.

an_inna
03-09-2007, 10:09
Znalazłem w internecie .ppt z dość ciekawymi sentencjami.
Jak umiałem tak przetłumaczyłem na j.polski
i przedstawiam do ewentalnego przejrzenia
.................................................. ..
Pozdrawiam.
lorison Lorisonie - dziękuję:) A to stanie się moim mottem na całą resztę mojego życia:" Mogę wybierać.Mogę spędzać każdy dzień w łóżku narzekając, że wszysko mnie boli i że nic we mnie nie funkcjonuje dobrze lub mogę wstać i podziekować Opatrzności za wszystko, co jeszcze we mnie funkcjonuje normalnie”. Pozdrawiam serdecznie :)

Ewita
03-09-2007, 10:29
...zawsze szklanka jest do połowy pełna, albo do połowy pusta...
Dla mnie - nieodmiennie - zawsze jeszcze pełna:D

an_inna
03-09-2007, 10:33
...zawsze szklanka jest do połowy pełna, albo do połowy pusta...
Dla mnie - nieodmiennie - zawsze jeszcze pełna:D
To tylko wtedy jak poczarujesz Ewitko :) A ja tu muszę walczyć ze swoim wzrokiem, bo czasem mi miga po prostu: pusta -pełna, pełna- pusta...

lorison
03-09-2007, 12:18
Dzień dobry Anno.
Bardzo się cieszę ,że tak fajnie odebrałaś
.ppt.Intencją moją i myślę ,że autora pokazu było dododanie optymizmu m.innymi osobom będącym w trudnej sytuacji spowodowanej choroba czy podeszłym wiekiem.
Życzę utrzymania pogody ducha, odzyskania
zdrowia.
Serdecznie pozdrawiam.
lorison

an_inna
05-09-2007, 00:46
A dzisiaj dostałam taki prezencik, więc się nim z Wami podzielę http://voila.pl/hbh36/ (http://voila.pl/hbh36/)
Jutro już blisko,więc miłego dnia życzę:) dobranoc:)

Ewita
05-09-2007, 07:45
że dzień będzie lepszy niż wczorajszy. Optymistycznie wierzę, że akumulatory w melexie nie padły totalnie i że silnik da się jeszcze zreanimować. Równie optymistycznie mam zamiar pojechać dziś do pobliskiego warsztatu, przekonać elektryka, żeby to wszystko pomierzył i posprawdzał - za (optymistycznie mam nadzieję) niewielką opłatą. Mój ukochany pojazd albowiem z dnia na dzień jest słabszy i ma mniejszy zasięg... Wczoraj jechałyśmy z prędkością nie przekraczającą 5 km/godz... Ale muszę być optymistką, bo nie mam forsy ani na nowy silnik, ani (tym bardziej) na akumulatory... A poza tym optymiści żyją dłużej:D

Anielka
05-09-2007, 08:22
I tak trzymaj Ewitko,optymistycznie Ciebie pozdrawiam i optymistycznie jestem pewna,że pan elektrych weżmie naprawde optymistycznie malutka kwote lub wcale,Pozdrawiam cieplutko.6133

Dzidka
05-09-2007, 09:05
A dzisiaj dostałam taki prezencik, więc się nim z Wami podzielę http://voila.pl/hbh36/ (http://voila.pl/hbh36/)
Jutro już blisko,więc miłego dnia życzę:) dobranoc:)


Dodałabym jeszcze, że kiedy wstaję rano i wszystko mnie boli, to znaczy, że jeszcze żyję.http://www.parksensor.neostrada.pl/gp1.JPG

baburka
05-09-2007, 16:21
Mierz siły na zamiary i ciągnij, ciągnij...dopóki się nie rozkraczysz. :)

Anielka
05-09-2007, 17:04
Baburko,nie zamąciłas,ale uhahałam sie,ze prawie ekran oplułam.Jak bym siebie widziala.Pozdrawiam cieplutko.6145

baburka
05-09-2007, 19:26
Może Warszawy to ja nie odbuję, ale jak się w sobie zawezmę, a zęby zacisnę, to musi wyjdzie mi wystarczająco. Jak dobrze, że mam ino plany! Gdybym tak wzięła się za realizację marzeń, to pewnie bym się zesr..a jak ta bida na drodze, co to siedzi i płacze. I dobrze, że se siadła, bo jak tu iść za marzeniem z pełnymi portkami?

Ewita
05-09-2007, 20:46
...nikt nie ma oprzyrządowania, żeby sprawdzić, co się dzieje z melexiątkiem... Natomiast - optymistycznie oczywiście - pokonferowałam sobie z mechanikiem o dźwięcznym imieniu "Roman" na temat ewentualnego przerobienia elektrycznego melexa na spalinowego melexa... Wychodzi na to, że jest to możliwe, że są tacy, którzy może się tego podejmą i być możliwe, że będzie to tańsze niż zakup nowych akumulatorów... Teraz optymistycznie szukam w internecie silników, które by się nadały, zadaję różne śmieszne pytania na śmiesznych forach i stronach i udaję, że wiem o co chodzi....

an_inna
05-09-2007, 20:52
Potrzeba - matką wynalazków! Ale współczuję Ci serdecznie, że takimi niehumanistycznymi stronami życia musisz się zajmować, niestety:mad: No i ten Roman...to nie z "tych" mam nadzieję?

Ewita
05-09-2007, 21:09
Wyglądał normalnie, był sympatyczny i starał się pomóc - więc chyba nie z tych... Poza tym w kombinezonie, umazany smarem, normalny mechanik na oko. Ale bo to dzisiaj wiadomo? Może cichociemny?

Alsko
05-09-2007, 21:53
się zupełnie nie znam, więc wybacz głupie pytanie głupiej :)
Jeśli ubenzynowisz melexa - to dopuszczą go do ruchu? Jak to z przepisami jest?

Ewita
05-09-2007, 22:03
Ono jest mądre i dojrzałe! Pewnie, że będę musiała zarejestrować "zwierzątko" - czyli poprosić jakiegoś eksperta... Ale to jest mniejszy problem, myślę... Jeśli uda się przeróbka, to sądzę (optymistycznie oczywiście), że i kogoś, kto takich oględzin dokonuje znajdę... Na razie jest to wszystko palcem po wodzie pisane...

Alsko
05-09-2007, 22:07
Obyś znalazła dobrego fachmana (piękne słówko dla polonistki!) i nieeeedrogi silnik!
I niech to nie będzie palcem na wodzie pisane!!! :)

emka46
06-09-2007, 10:11
Ono jest mądre i dojrzałe! Pewnie, że będę musiała zarejestrować "zwierzątko" - czyli poprosić jakiegoś eksperta... Ale to jest mniejszy problem, myślę... Jeśli uda się przeróbka, to sądzę (optymistycznie oczywiście), że i kogoś, kto takich oględzin dokonuje znajdę... Na razie jest to wszystko palcem po wodzie pisane...
Może jednak najpierw sprawdź jak to będzie z rejestracją i jakie warunki będziesz musiała spełnić.

baburka
06-09-2007, 10:41
Wyglądał normalnie, był sympatyczny i starał się pomóc - więc chyba nie z tych... Poza tym w kombinezonie, umazany smarem, normalny mechanik na oko. Ale bo to dzisiaj wiadomo? Może cichociemny?
Nadzieja matką głupich. Dopiero w konfrontacji z rzeczywistością można by jednozncznie stwierdzić, czy tylko cichy/ciemny, czy jedno i drugie. Chyba powinnam przysiąść do Kartezjusza, zanim zgłoszę naprawę pralki. :)

Alsko
06-09-2007, 11:00
Był taki jeden, co na kosiarce sobie dojechał, gdzie chciał. No to co, że w filmie? Ale pomysł na to wpadł komuś do głowy.
Ja tam bym się nie zrażała żadnym Romusiem.
Baburko, nie bądz taką defetystką, wystarczy, że ja jestem strachajło :D

Lila
06-09-2007, 11:01
Nadzieja matką głupich. Dopiero w konfrontacji z rzeczywistością można by jednozncznie stwierdzić, czy tylko cichy/ciemny, czy jedno i drugie. Chyba powinnam przysiąść do Kartezjusza, zanim zgłoszę naprawę pralki. :)

Może lepszy byłby Michał Heller?Taki bardziej nowoczesny:) ...

SeniorAdam
12-09-2007, 16:29
Alsko, jak się ten film nazywał? Bo chyba oglądałem i był bardzo dobry.

chickita
13-09-2007, 00:00
Ono jest mądre i dojrzałe! Pewnie, że będę musiała zarejestrować "zwierzątko" - czyli poprosić jakiegoś eksperta... Ale to jest mniejszy problem, myślę... Jeśli uda się przeróbka, to sądzę (optymistycznie oczywiście), że i kogoś, kto takich oględzin dokonuje znajdę... Na razie jest to wszystko palcem po wodzie pisane...
Ewitko, silnik motocyklowy z zespoloną skrzynią biegów. Zębatka poprzez łańcuch napędza tylną oś (istnieje problem mechanizmu róznicowego). Żeby rozważyć mozliwość wykorzystania mechanizmu napędu tylnej osi niezbędny jest rysunek albo chociaż zdjęcie tego meleksa (jego sosobu napędu). jeszcze jedno. Masz prawo jazdy bo trzeba pomysleć jako co to potem zarejestrować?:D

Ewita
13-09-2007, 08:14
http://www.melex.com.pl/modele-pojazdy_bagazowe-745_wersja_2_osobowa.html
- tak wygląda mój melex (to ten biały, cały zabudowany), tam na stronie firmowej melexa są również dane techniczne tych pojazdów.
Bardzo mądrze napisałaś to wszystko - nawet za mądrze dla mnie. Mój pojazd nie ma skrzyni biegów, tylko wajchę "przód - tył" (mechanizm różnicowy???), a ja nie wiem na przykład co to znaczy "zespolona skrzynia biegów" i czy ona jest konieczna?
Prawo jazdy oczywiście mam, bo to warunek konieczny do poruszania się melkiem po drogach.
Skąd masz takie fachowe wiadomości? Mogłabyś ze mną na privie pogadać na ten temat?

baburka
13-09-2007, 08:34
Optymiści żyją dłużej, umierają młodo. Jest się o co bić.:)

Anielka
13-09-2007, 08:40
Witam Baburko,a cóż to za minorowy nastrój.Wiem,ze dzisiaj 13-sty,ale na szczęście nie piątek.A poza tem ja nie wierzę w takie tam.Pozdrawiam serdecznie i słonecznie.6600

Ewita
13-09-2007, 08:48
Jest głęboka mądrość w tym, co napisałaś, wiesz? Można mieć dziewięćdziesiąt lat i być młodym duchem, a mieć czterdzieści i być zgrzybiałym starcem:D
Ja tam czuję się młodo wbrew zakusom losu i - mam zamiar młoda umrzeć (kiedy przyjdzie czas)!
Pozdrawiam cię "trzynastkowo" i serdecznie!

Alsko
13-09-2007, 10:52
Jak się nazywał ten film, hmm... Chyba "Prosta historia", ale głowy nie dam, skleroza nie boli. :confused:

Gdybym zobaczyła w programie tv, to z miejsca wiedziałabym, że to to. Oglądam, ile razy na niego trafię, niestety nie mam na płycie dvd, więc nie mam gdzie sprawdzić.

baburka
13-09-2007, 17:13
Ja tam czuję się młodo wbrew zakusom losu i - mam zamiar młoda umrzeć (kiedy przyjdzie czas)!

Żebyś Ty wiedziała, ile energii poświęcam, żeby swój wiek utrzymać w ryzach. Najgorzej się spinam przed synową, ale powolutku i ona trochę przywyknie.:)

baburka
13-09-2007, 17:16
Witam Baburko,a cóż to za minorowy nastrój.Wiem,ze dzisiaj 13-sty,ale na szczęście nie piątek.A poza tem ja nie wierzę w takie tam.Pozdrawiam serdecznie i słonecznie.
Nizbadane są zamysły boskie. :rolleyes: :)

FeliksG
13-09-2007, 17:22
Optymizm stwarza nadzieję a nadzieja jest....hmm!
A może nie jest? Może to tak jest jak z dobrymi chęciami?

tar-ninka
13-09-2007, 17:27
Nadzieja Feliksie jest dobra ,ale na krotko . Na dluzszą mete jest nie do wytrzymania .

Ewita
13-09-2007, 18:02
...jest motorem działania. Ale wszyscy wiedzą, że oprócz motoru trzeba jeszcze osprzętu. Sam motor nie pojedzie!:D

chickita
13-09-2007, 23:41
Żebyś Ty wiedziała, ile energii poświęcam, żeby swój wiek utrzymać w ryzach. Najgorzej się spinam przed synową, ale powolutku i ona trochę przywyknie.:)
Baburko droga ale wytłumacz mi czemu??? Moja teściowa jest rypnięta dokumentnie, wycina takie numery ze brak słów i jest znacznie fajniej jak jest naturalna niz jak sie "spinała w sobie". Dzis mnie powiadomiła, ze cytuję: "obiła sobie ryja bom spadła ze schodów". Oczywiście spytałam jak sie czuje bo, ze zyje wiem bo dzwoni i po krotkiej rozmowie czy czego jej nie trza dostała upomnienie, ze z Newtonem trzeba sie zaprzyjaźnić a nie chłopa gnoić bo on już udowodnił, z jest u góry na dole ląduje. Po czym grzecznie wyjasniłam, ze takie "przeżycia seksualne" nie powodują zadowolenia jeno ból. Kiedy przyjdzie czas, ze bedzie miała zgrzyt nie do przebicia bedzie jej łatwiej zkims pogadać np. ze mną i to działa w obie strony. :D To sie nie spinaj tylko pokaż, ze masz "charrrrrrrrrrrakterek".:D Może ona też sie chamuje?

chickita
14-09-2007, 00:05
Ewitko masz wiadomość na privie.

baburka
14-09-2007, 10:29
Moja teściowa jest rypnięta dokumentnie, wycina takie numery ze brak słów i jest znacznie fajniej jak jest naturalna niz jak sie "spinała w sobie".[...] Może ona też sie chamuje?
Staram się panować nad swoimi szusami, bo zbyt krótko się znamy, a nie chciałabym, żeby ją spłoszyć. Bywam czasami trudna do zaakceptowania, przyjęłam więc metodę małych kroczków. Trochę mnie to męczy, ale się sprawdza. Oswajamy się.
Sądzę, że jakieś zahamowania na pewno ma, domyślam się jakie, ale nic na siłę. Pewnie obie potrzebujemy czasu, spokoju i łagodności. Na razie jest na tyle dobrze, że gdyby tak zostało, już będzie dobrze.

Irena13
22-07-2010, 20:44
Początkująca-co ruszę wątek to zaczyna mię wciągać. chyba też jestem optymistką bo nie zdołowała mię opinia przyjaciółki jak zaprezentowałam się w kreacji w której mam zamiar wystąpić na

weselu wnuczki,cytuje:" fajna, wyglądasz jak Statua Wolności"

alodia1949
22-07-2010, 21:01
czy można u Was zagościć?

Irenko - jak Statua Wolności? Tak dostojnie i wytwornie oraz ponad drobiazgami? To komplement nie byle jaki!

Dziś 22 lipca, wolę E.Wedel, a poniżej mój żart, z pozdrowieniami i życzeniem ochłodzenia:

http://image.lagata.pl/images/29030650396056547841.jpg (http://image.lagata.pl/)

Irena13
23-07-2010, 14:43
Witam i pozdrawiam. Ja jeszcze nie bardzo wiem jak to jest z tym blogiem , a wnuk mój profesor na wakacjach. Dziękuję za dostojność - trochę mała 160 cm w koronie ale i tak fajnie. jeszcze raz dzięki.