PDA

View Full Version : Zamieszkajmy razem - nie musisz być samotny i biedny


Strony : [1] 2

Optymistka
16-03-2009, 09:08
Ten wątek nie jest przeznaczony dla osób, którzy są zadowoleni z tego gdzie są - oraz z tego z kim są /tzn. sami z sobą/. Nie jest również przeznaczony dla osób, którzy szukają swojej drugiej połówki w układach matrymonialnych. Jest przeznaczony dla Pań i Panów, którzy szukają przyjaźni i spokoju.

Z góry część osób przepraszam, że będę się powtarzała, ale chciałabym aby cały temat byl w jednym miejscu.

Po 1-sze - skąd mój pomysł.
Często bywałam w W.Brytanii w odwiedzinach u moich dziadków. Właśnie tam zobaczyłam, że starsi ludzie /i nie tylko/ mieszkają razem - we dwie, trzy, a nawet cztery osoby. Dowiedziałam się, że są to ludzie samotni, którzy wynajeli lub sprzedali swoje domy i mieszkają razem. Mają towarzystwo, opłacają sprzątanie, zakupy, pielęgniarkę /jeśli jest taka konieczność/ i zostaje im jeszcze na prywatne sanatoria lub wycieczki.
Bardzo mi się ten pomysł spodobał.
Anglicy /starsze pokolenie/ są bardziej od Polaków otwarci "na siebie". Są w stosunku do siebie bardzo życzliwi, grzeczni i bardzo pomocni nawet dla nieznajomych. U nas z tym różnie bywa.
Tak się złożyło, że dużo podróżowałam prywatnie i służbowo po byłych KS-ach i KK - i bardzo często wstydziłam się, że jestem Polką. No ale wszystko się zmienia. Wtedy były inne czasy - mam nadzieję, że polska młodzież inaczej nas reprezentuje.
Wracając do meritum sprawy - wierzę, że wśród nas znajdą się osoby, które będą chciały i umiały pojąć korzyści jakie wynikają z takiego "Łączenie się".
Zdaję sobie sprawę, że będzie to wymagało sporo pracy, ustaleń, rozmów na początkowym etapie, ale poźniej będzie już tylko dobrze. Im szczerzej będziemy ze sobą rozmawiać na początku tym później będzie łatwiej.

Chciałabym również podkreślić aby nie traktować tego wątku jako szukania towarzystwa tylko dla mnie. Może się tak złożyć, że akurat ja nie znajdę tu rozwiązanie dla siebie - ale znajdzie je 50 innych osób. Jeśli ja się komuś nie spodobam to może spodoba się ktoś inny. Nie obrażajmy się i nie bójmy się rozmawiać długo a czasem usłyszeć czegoś, z czym się nie będziemy zgadzać.

Prosiłabym o opinie w głównej sprawie - czy wstępnie będziemy rozmawiać i przedstawiać się na tym forum, czy też uważacie, że raczej na priv i onet.poczta.
Moja propozycja jest taka aby wstępnie rozmawiać na tej stronie. Ja chętnie przedstawię się jako pierwsza gdy będzie taka potrzeba. Chętnie również podam swój telefon ale w rozmowach bardziej prywatnych.
Zdjęcia moich zwierzaków są na "nasza-klasa" pod hasłem "Halina Ładynina". Tylko tam mam możliwość przekazania zdjęć. Za kilka dni je zmienię na zdjęcia domu i terenu. Mogę również przekazywać video i zdjęcia na komórkę.

Mam nadzieję, że wszyscy znajdą tutaj jakieś rozwiązania dla siebie wtedy, gdy mogą jeszcze decydować sami.
Nasza własna decyzja będzie zawsze lepsza od tych, które podejmą za nas krewni lub opieka społeczna.

Powodzenia dla wszystkich.

Janczar
16-03-2009, 20:24
Może jako pierwszy wyrażę własną opinię.

W wątku możemy dyskutować o rozwiązaniach tego typu, zaletach i mankamentach takich rozwiązań. Resztę dogadywania się najlepiej na Priv. (PW) lub pocztę elektroniczną (e-mail) czy telefon.

Osoby, które mają możliwości stworzenia takiej bazy mieszkaniowej mogą zasygnalizować to tutaj, np. "mogę przyjąc do swojego domu 1-3 osób".
Nie wiem jednak czy będzie dużo takich ofert. :rolleyes:

Takie rozwiązanie jest rewolucyjne dla ludzi. Mieszkając przez kilkadziesiąt lat w jednym miejscu, mamy swoich znajomych, przyjaciół, rodzinę, ulubione miejsca.
Porzucenie tego wszystkiego i zakotwiczenie się w nowym, zupełnie nieznanym terenie może byc trudne do akceptacji.
Ponoć starych drzew się nie przesadza. :rolleyes:

Co innego gdyby takie miejsce zamieszkania było w tej samej lub pobliskiej miejscowości gdzie dotąd mieszkaliśmy.

ignesja
17-03-2009, 00:02
Widzę,że nick masz adekwatny do swojego podejścia do życia.
Gratuluję!
Moim zdaniem masz genialny pomysł dla ludzi,którzy nie chcą być sami, z różnych względów,nie tylko finansowych.
Będę Ci kibicować i wspierać duchowo.Pozdrawiam serdecznie,masz 3 sypialnie,życzę Ci więc 3 nowych,wspaniałych lokatorów.Bodzentyn to śliczne miasteczko,dawno tam byłam.
http://www.klub.senior.pl/galeria/images/2517/large/1_spirale012.gif

Optymistka
17-03-2009, 09:14
Ignesjo, dzięki za wsparcie. Będzie mi potrzebne - jak widzę.

Czarku - co do przesadzania drzew - to zmieniłam dokładnie adres i sposób życia w 50-tym roku życia. Gdybym tego nie zrobiła - to pewnie już bym nie żyła. Młodość i okres twórczej pracy wymaga innego otoczenia. Natomiast okres wypoczynku po życiu i /nazwijmy to po imieniu/ starość wymaga innego otoczenia. Moja praca związana była z poznawaniem ciągle nowych ludzi, wyjazdami - nastąpiło "zużycie materiału", potrzebuję spokoju, przyrody.
Trudno mi sobie wyobrazić, że jestem jakąś wyjątkową indywidualnością, że nie ma innych podobnych.
Natomiast wierzę, że mało jest osób z taką odwagą jaką ja posiadam i zawsze posiadałam, no ale może kilka się znajdzie.
Co do reszty Twoich wypowiedzi absolutnie się zgadzam.
Może Ty mi podpowiesz jak się należy zwracać do moderatora.
PozdrowieniA DLA WSZYSTKICH.

tar-ninka
17-03-2009, 09:32
Optymistko , moderator jest takim samym forumowiczem jak kazdy
I zwracać sie nalezy jak do kazdego po nicku albo imieniu
Na dole pisze ...Pokaz liste moderatorów.. i tam mozesz sprawdzic kto moderuje ktore watki
Na pozostałe pytania odpowiedziala ci Alsko
Życzę powodzenia , pozdrawiam

granny
17-03-2009, 14:45
Wątek jest bardzo ciekawy. Rozumiem motywy Optymistki, ale zdroworozsądkowe podejście Czarka do sprawy też jest cenne.
Chciałabym aby ten wątek się rozwinął, abyśmy wypowiadali swoje za i przeciw. W wątku w którym ktoś podał propozycję osiedli dla starszych, samotnych, były różne głosy, za i przeciw. Natomiast w tym wątku albo jest on na niewłaściwym miejscu, albo sama autorka wątku jest za mało aktywna, praktycznie nie ma dyskusji. Czyżby seniorzy uważali ten pomysł za tak wzięty z Marsa, że nie warto się wypowiadac. Seniorzy stukajcie w klawiaturę, jest nas tylu, nie wszyscy z nas mają rodziny, które zapewnią im spokojne życie na starośc, co z resztą, czy nie martwicie się dzisiaj, co przyniesie jutro?

Pani Slowikowa
17-03-2009, 14:53
Natomiast okres wypoczynku po życiu i /nazwijmy to po imieniu/ starość wymaga innego otoczenia. Moja praca związana była z poznawaniem ciągle nowych ludzi, wyjazdami - nastąpiło "zużycie materiału", potrzebuję spokoju, przyrody.
\.


Optymistko ty mowisz o starosci?? Teraz? W wieku lat 57??
Ja mam tyle samo co ty i czuje sie jeszcze zupelnie mloda:)

Nie wiem jaki ty mialas zawod ze tak cie wypalil? Moge sobie tylko wyobrazic ze albo pracowalas z trudna mlodzieza albo bylas jakim 007..

Opowiedz cos wiecej o sobie:)

Czy obejrzalas filmik ktory ci wyslalam??

granny
17-03-2009, 15:08
Słowiku, dzięki. Jesteś spostrzegawcza. To 007 bardzo mi się podobało, ale nie myśl gdy ktoś był 007 to się do tego przyzna.
Ja, mając 57 odeszłam na wcześniejszą emeryturę, byłam bardzo zmęczona pracą biurową, ale miałam nadzieję wtedy, że jeszcze się gdzieś zaczepię, niestety był to okres, kiedy uważano, że tylko młode do 35 roku życia kobiety są przydatne zawodowo, a w dodatku powinny miec doświadczenie. Na szczęście trochę ta optyka się zmieniła, i dziś już trochę inaczej się patrzy na doświadczenie w zawodzie. Ale wracając do meritum sprawy, czy propozycja Optymistki stworzenia miejsca dla kilku starszych osób w Jej domu jest warta rozpatrznia. Jak na ten problem patrzycie, bo czy Optymistka była 007 czy J23 to nie ma nic tu do rzeczy.

Optymistka
17-03-2009, 15:55
Tar-ninko czy byłby to dla Ciebie istotny problem, gdybyś raz rozwiązała problem i przeniosła mój temat tam gdzie był pierwotnie, zwłaszcza, że inni dyskutanci mają podobne zdanie. Ja już nie będę przy tym majstrowała, zwłaszcza, że nie ja go przenosiłam. Jeśli to dla Ciebie problem to jakoś przeżyję.

Optymistka
17-03-2009, 16:10
Pani Slowikowa - filmu nie obejrzałam bo podkreśliłaś, że film jest w języku angielskim, a moja znajomość tego języka pozwala na kupienie czegoś w sklepie, a nie oglądanie filmu. Ale chętnie poczytam, jeśli go opiszesz.
O starości można myśleć mają 30 lat i tak rozsądni ludzie robią. Ja napisałam, że chcę spokoju i kontaktu z przyrodą a nie, że czuję się stara.
Co do zawodu - byłam tłumaczem w handlu zagranicznym.
Masz trochę jednostronne skojarzenia a znasz powiedzenie "każdy innych swoją miarką mierzy".
To, że weszłam z jakimś tematem na forum to nie znaczy, że na szerokim forum będę się w szczegółach "reklamowała".
Masz "intymne" pytania napisz prywatnie, zwłaszcza, że sama jesteś mocno utajniona.
Przepraszam, ale mam zwyczaj mówić wszystko bezpośrednio.
Doczytaj się w moim wstępnym tekście o tym, że jestem osobą energiczną. Serdeczności

Optymistka
17-03-2009, 16:13
Granny - dzięki Ci za zdrowy rozsądek. Serdeczne pozdrowienia.

jakempa
17-03-2009, 16:22
Ztakim rozwiązaniem zamieszkania w jednym domu spotkałam się w Anglii, a poinformowala mnie o tym córka, która tam pracuje jako pielęgniarka i chodzi po domach do ludzi leżących na stałe. Przeważnie w jednym domu zamieszkuje tyle osób ile jest sypialni, tak jak to jest typowe w Anglii, dom wart tyle ile jest sypialni, bo salon jest ogólny , kuchnia łazienka i toaleta, z tym,że dla ludzi takich starszych często dodatkowo po remoncie robią toalety, np. na dole .Tacyludzie dobierają się wg, wlasnych upodobań i na codzień spedzają czas, w razie choroby wzajemnie się opiekują. Tak jak mi corka mówiła, często są to ludzie, ktorzy mają dzieci, jednak wiadomo jak to jest, szczegolnie kiedy są zbyt zajęci., wiec rodzice są zawadą, Często bywa tak, że np, 3 czy 4 osoby sprzedaly swoje poprzednie domy po śmierci małżonka, bo dzieci wczesniej odeszły, kupili 1 większy ze wspolnych pieniedzy, a resztę oszczędności mają w bankach, zyjąc wspólnie jak w rodzinie z emerytur, Corka moja jak poraz pierwszy z tym się spotkala była zaskoczona takim rozwiązaniem, ale bliżej poznając tych ludzi stwierdzila że to jest rewelacyjne dla osob starszych, BO oni nigdy nie czują się samotni, i w wiekszoswci sa bardzo weseli, chociaż czesto schorowani, nieraz na wozkach, lub nawet sparaliżowani. Więc popieram ten temat, ktory podjelaś OPTYMISTKO, uwazam, że na tym forum powinni wypowiedzieć się seniorzy,wyrazić swoj poglad, bo z pomyslow rodzi się realistyczny zamysł.

granny
17-03-2009, 16:38
No, no, Optymistko, ja też pracowałam w h.z. w branży hutniczej, którą diabli wzięli. Nie byłam tłumaczem, ale język angielski miałam na co dzień, wcześniej pracowałam w języku rosyjskim, z niemieckim sobie radziłam, bo musiałam. Jakie zdolne są te nasze Polki, a jakie skromne, no nie?

tar-ninka
17-03-2009, 16:42
Optymistko mila Napisałam ci abys zobaczyła w...Pokaz liste moderatorów
Gdybys to zrobiła to bys widziala kto moderuje dział w którym jest twoj wątek.
http://www.klub.senior.pl/showgroups.php
Jak widzisz ja nie mam uprawnien do tego działu
wpisalas tytuł .... Zamieszkajmy razem i nie musisz byc samotny...
Więc nie dziw sie ze został zamieszczony w dziale ,..przyjazn , zwiazki , samotnosc ...
Watek ten otworzylas wczoraj a juz 166 osob go czytało .. więc nie jest żle a dlaczego nie pisza ?
widocznie trafilo na osoby ,ktorym takie rozwiazanie nie odpowiada ... tak mysle .
Utrzymuj watek na wierzchu a napewno z czasem więcej
osób sie odezwie
Powodzenia . :D

granny
17-03-2009, 16:45
Optymistko, Tarninka ma rację, nie zrażaj się, idzie o to by wątek był gorący, wtedy znajdą się dyskutanci, a chyba jest on jednak umieszczony zgodnie z jego tytułem. Pozdrowienia dla Ciebie również. Dzięki.

Pani Slowikowa
17-03-2009, 16:47
Pani Slowikowa - filmu nie obejrzałam bo podkreśliłaś, że film jest w języku angielskim, a moja znajomość tego języka pozwala na kupienie czegoś w sklepie, a nie oglądanie filmu. Ale chętnie poczytam, jeśli go opiszesz.
O starości można myśleć mają 30 lat i tak rozsądni ludzie robią. Ja napisałam, że chcę spokoju i kontaktu z przyrodą a nie, że czuję się stara.
Co do zawodu - byłam tłumaczem w handlu zagranicznym.
Masz trochę jednostronne skojarzenia a znasz powiedzenie "każdy innych swoją miarką mierzy".
To, że weszłam z jakimś tematem na forum to nie znaczy, że na szerokim forum będę się w szczegółach "reklamowała".
Masz "intymne" pytania napisz prywatnie, zwłaszcza, że sama jesteś mocno utajniona.
Przepraszam, ale mam zwyczaj mówić wszystko bezpośrednio.
Doczytaj się w moim wstępnym tekście o tym, że jestem osobą energiczną. Serdeczności

Nie potrzeba przepraszac za szczerosc i bezposredniosc.. przynajmniej mnie nie trzeba.. Ja lubie jak ktos jest taki. bo sama taka jestem:)

Nie mam specjalnych intymnych pytan. Zainteresowal mnie tylko twoj zawod bo mowilas ze sie wypalilas.
Jezeli chodzi o reklamowanie to tez nie uwazam ze to powinno nastapic na forum ale w przypadku zamieszkania razem to zanim ktos sie zdecyduje na taki krok to powinien wiedziec cos wiecej o osobie z ktora chce zamieszkac jednak.:rolleyes: Oczywiscie wcale nie musi to odbywac sie publicznie na internecie.
Ja jestem mocno utajniona??? Moze faktycznie nowym uczestnikom forum tak moze sie wydawac po tym jak po wielkiej awanturze skasowalam moj profil i juz niezbyt chce mi sie na nowo go uzupelniac. Powiedz co chcialabys wiedziec i odpowiem ci.. W kazdym razie jest taka opcja na forum aby moc przeczytac wszystkie posty danego uczestnika. Musisz kliknac lewym klawiszem w nick i tam wybrac odpowiednia opcje.

Jezeli chodzi o film to 'Golden Girls" chyba jest znany w Polsce tez. W kazdym razie opowiada wlasnie o trzech starszych kobietach ( wdowach) ktore mieszkaja razem wlasnie po to aby ulepszyc sobie zycie pod wzgledem finansowym i uczuciowym..


Granny, jezeli Optymistka byla kiedys 007 to sa dwie mozliwosci ewentualnego z nia zamieszkania.....
Primo,: jest uzbrojona po zeby facetka ktora ewentualnie umialaby obronic siebie i kolezanki od napadow etc..

Drugie primo to ze jacys zakamuflowani ex-koledzy mogliby odkryc jej miejsce zamieszkania i chciec sie z nia rozprawic , wystrzelajac jednoczesnie reszte niewinnych staruszek:D wraz z jablkami w sadzie.
Pozdrawiam wszystkie dziewczyny Rambo!

Optymistka
17-03-2009, 16:48
Tar-ninko dziękuję Ci za dobre chęci. Nie chodzi o to aby wielu czytało ale Ci właściwi. Pozdrowienia

granny
17-03-2009, 16:51
Słowiku, to co mówisz wcale nie jest takie abstrakcyjne.
Ale czy nie oglądasz za dużo filmów, typu zabili go i uciekł?

Optymistka
17-03-2009, 16:56
Dzięki dziewczyny - trochę się pośmiałam.
Nic mnie tak nie w....ia, jak niemożność organizacyjna Polaków w głupich |w sumie| sprawach.
Wśród Anglików sprawa byłaby dawno załatwiona i to z sorry na ustach - czy nie mam racji "Jakempa".

A z wiatrówki świetnie strzelam. Byłam Na Uniwerku w sekcji strzeleckiej.
Serdeczności.

Pani Slowikowa
17-03-2009, 16:57
Słowiku, to co mówisz wcale nie jest takie abstrakcyjne.
Ale czy nie oglądasz za dużo filmów, typu zabili go i uciekł?


Nieeee.. chyba nie.. Ale abstrakcja to moja specjalnosc:D :D

Wyobrazacie sobie jakby to bylo fajnie miec za partnera w uprawianiu grzadek jakas pania ex 007??
Kopiesz sobie grzadki nic nikogo nie podejrzewajac a tu .... ( sami sobie dospiewajcie co w grzadce) ;)

krysta
17-03-2009, 17:03
Pomysł super! Tak trzymaj Optymistko.

admin
17-03-2009, 17:03
Proszę Państwa - są dwie możliwości. Albo oba wątki są o tym samym (i wtedy łączymy je w jeden, żeby nie rozdrabniać tematu), albo jednak dotyczą zdecydowanie innych aspektów "tego samego". Z tego co doczytałam, wynika że o ile wątek "zamiast domu starców" jest związany bardziej ze społecznym aspektem spędzania pewnego okresu życia, o tyle niniejszy wątek nich ma znacznie bardziej osobisty wymiar i służy między innymi nawiązaniu kontaktów - dlatego znalazł się w miejscu, do którego mają większe szanse zajrzeć osoby zainteresowane konkretami (często odstraszane mnogością wątków i tematów poruszanych w Społeczeństwie, które jest niestety traktowane jak worek, do którego można wsadzić wszystko).

Użytkownicy mają jednakowo łatwy dostęp do obu wątków chociażby z poziomu często używanego narzędzia Nowe Posty (http://www.klub.senior.pl/search-getnew.html) Umieszczenie wątków w jednym podforum nie gwarantuje zresztą ich obecności "obok siebie" - to zależy od aktywności użytkowników w obu tematach.

krystynacz46
17-03-2009, 17:05
Co robisz w Naszym Kraju( po Twoich wypowiedziach wnioskuję ,że go nie lubisz),a my Polacy potrafimy dużo ( jestem dumna że jestem Polką).W dzisiejszych czasach można żyć gdzie się podoba.

Optymistka
17-03-2009, 17:34
"Krystynacz" - kochać swoją ojczyznę to nie znaczy - nie widzieć wad. Gdybym nie była Polką dawno zostałabym na obczyźnie. Pytasz, co robię w kraju. Przepracowałam tu 35 lat -i nie myłam zagranicą klozetów. Nieumiejętność dostrzegania typowo "polskich" wad doprowadziła wielkie polskie mocarstwo do miejsca, w którym jesteśmy i może doprowadzić do tego, że znikniemy z mapy.
Jestem z pochodzenia kresowianką - a w tych rodzinach nauka patriotyzmu była b. istotna.
Pozdrowienia.

aannaa235
17-03-2009, 17:38
Rób swoje,,,pomysł trafiony szkoda że za późno.
Rok temu zmieniłam miejsce zamieszkania i póki co nie mam zamiaru znowu tego robić, ale kiedyś,,,może:)

Pani Slowikowa
17-03-2009, 18:42
Dzięki dziewczyny - trochę się pośmiałam.
Nic mnie tak nie w....ia, jak niemożność organizacyjna Polaków w głupich |w sumie| sprawach.
Wśród Anglików sprawa byłaby dawno załatwiona i to z sorry na ustach - czy nie mam racji "Jakempa".

A z wiatrówki świetnie strzelam. Byłam Na Uniwerku w sekcji strzeleckiej.
Serdeczności.


Eeee tam Anglicy umieja sie zorganizowac aby mieszkac razem ( nie tylko staruszkowie) bo to jest juz u nich dawny zwyczaj. Ten zwyczaj przekazali tez Amerykanom..
Dla Polakow bylaby to nowsc wiec nie dziwota ze patrza sie na taki projekt podejrzliwie.
Polacy bardzo dobrze umieja sie zorganizowac w roznych innych nie mniej wazniejszych sprawach takich jak np Powstanie Warszawskie.. chocby:rolleyes:
A "Solidarnosc" ?? Slynna akcja Solidarnosci na calym swiecie spowodowala ze upadla nasza niewola i zmieciony zostal sowiecki system.
Co tam jacys angielscy staruszkowie maja nam imponowac??
W zyciu!!:rolleyes:

granny
17-03-2009, 19:08
Słowiku, uczmy się od innych narodów. To lata doświadczeń sprawiły, że Anglicy wyciągnęli wnioski i stworzyli coś praktycznego. To tak samo jak z ich trawnikami, są inne niż nasze, zastanawiamy się jak do tego doszli, a to tylko 700 lat tradycji i nic więcej. Ładnie powiedziałaś o nas, Polakach.

basia73
17-03-2009, 19:40
Optymistko, może i dobry pomysł, bardzo jestem ciekawa czy znajdą się osoby które na starsze lata dobrowolnie zdecydują się zmienić swoje dotychczasowe miejsce zamieszkania.

zosia446
17-03-2009, 20:00
Pokazalam zdjecia z wioski amerykanskich emerytow,wszyscy 65+,bo tu nie ma mlodszych ludzi na emeryturze,zostalam wykpiona przez naczelne divy tego forum.
A mnie bardzo sie podoba idea,miasteczek,nie wiem,dzielnic,wiosek dla ludzi starszych.
Wszystko dostosowane do mozliwosci,cale zaplecze rozrywkowe,kluby,zrzeszenia,kolka zainteresowan....kazdy znajdzie cos dla siebie.
Oczywiscie opieka lekarska i uslugi kosmetyczne.
Jeszcze nie teraz,ale za rok... dwa,jesli nie wroce do Polski, zamierzam przeniesc sie do takiego miejsca.

jakempa
17-03-2009, 20:17
Nie dostrzeglam, aby Optymistka nie kochala Polski, przecież przeniesienie na grunt własnego kraju doświadczeń innych narodów, ktore pozytywnie tam się sprawdziły uważam własnie za patriotyzm i chęc ulżenia zycia Polakow, a nie za przejaw uwielbienia innych nacji.U nas pomysł Optymistki jest nowoscią, ale uwazam, że to jest wspaniala inicjatywa, ktora z czasem napewno się upowszechni. A czy nie latwiej byloby takij osobie, która dzisiaj czeka na opekunkę z opieki spolecznej, aby wyjść na spacer, wykąpała, czy posprzątała w kilku pokojach w blokowisku na wysokim pietrze, bo mieszka sama, a nie ma zdrowia na podstawowe zaspokojenie potrzeb. Dzieci wyjechaly, mąż czy żona odeszli i została gorycz samotności. Znam wiele takich osób, z ktorymi kiedyś pracowałam.Napewno w takiej sytuacji, gdyby mieli okazję przenieść się do domu z ogrodem w towarzystwie dobranych do siebie pod względem intelektualnym, zainteresowań itp, ludzi sprzedaliby mieszkanie, by żyć ciekawie w towarzystwie przez te ostatnie często lata.

Mar-Basia
17-03-2009, 21:12
Ztakim rozwiązaniem zamieszkania w jednym domu spotkałam się w Anglii, a poinformowala mnie o tym córka, która tam pracuje jako pielęgniarka i chodzi po domach do ludzi leżących na stałe. Przeważnie w jednym domu zamieszkuje tyle osób ile jest sypialni, tak jak to jest typowe w Anglii, dom wart tyle ile jest sypialni, bo salon jest ogólny , kuchnia łazienka i toaleta, z tym,że dla ludzi takich starszych często dodatkowo po remoncie robią toalety, np. na dole .Tacyludzie dobierają się wg, wlasnych upodobań i na codzień spedzają czas, w razie choroby wzajemnie się opiekują. Tak jak mi corka mówiła, często są to ludzie, ktorzy mają dzieci, jednak wiadomo jak to jest, szczegolnie kiedy są zbyt zajęci., wiec rodzice są zawadą, Często bywa tak, że np, 3 czy 4 osoby sprzedaly swoje poprzednie domy po śmierci małżonka, bo dzieci wczesniej odeszły, kupili 1 większy ze wspolnych pieniedzy, a resztę oszczędności mają w bankach, zyjąc wspólnie jak w rodzinie z emerytur, Corka moja jak poraz pierwszy z tym się spotkala była zaskoczona takim rozwiązaniem, ale bliżej poznając tych ludzi stwierdzila że to jest rewelacyjne dla osob starszych, BO oni nigdy nie czują się samotni, i w wiekszoswci sa bardzo weseli, chociaż czesto schorowani, nieraz na wozkach, lub nawet sparaliżowani. Więc popieram ten temat, ktory podjelaś OPTYMISTKO, uwazam, że na tym forum powinni wypowiedzieć się seniorzy,wyrazić swoj poglad, bo z pomyslow rodzi się realistyczny zamysł.

Dziekuje, ze to napisalas. Nie tylko w Anglii starsi ludzie sie organizuja w podobny sposob. W Niemczech jest duza moda na tego typu wspolne domy z paroma sypialniami. We Francji - rozwija sie powoli - bo jak wiesz Francuzi sa duzymi indywidualistami. natomiast, tu gdzie obecnie mieszkam, a gdzie jest 75% cudzzemcow Anglo-saksonow - wiele ludzi wlasnie mieszka w takich "zbiorczych" domach. Praktyczne i daje im wiecej przyjemnosci.

granny
17-03-2009, 22:04
Pomysł jest dobry, ale ma jedno ale, te osoby, którym przyszłoby mieszkac pod wspólnym dachem powinny się dobrac, a najlepiej byłoby żeby się znały, akceptowały.
Domy opieki zmuszają ludzi do warunków jakie im narzucono, tutaj możnaby zrobic to tak by wspólne życie było przyjemne, to jest moja uwaga do projektu Optymistki.

Malgorzata 50
18-03-2009, 02:19
Nigdy W Życiu!!!!!! Raj geriatryczny ???? To już lepiej się pochlastać

Optymistka
18-03-2009, 08:23
Małgorzata50 - Możesz się pochlastać - nikt nikomu nie broni ulżysz tylko ZUS-owi. Nie rozumiem dlaczego uważasz, że przebywanie wśród starych ludzi jest takie straszne. Jak ktoś był "pałąkiem" w młodości zostanie na starość, jak ktoś był człowiekiem to nim zostanie do śmierci.
Nie wiem ile masz lat ale mam nadzieję, że jesteś jeszcze na tyle młoda aby zrozumieć, że każdy etap swego życia można fajnie przeżyć.
Życzę Ci tego serdecznie.

Nika
18-03-2009, 08:25
No cóz, każdy ma prawo wyboru i prawo do własnego zdania..

Optymistka
18-03-2009, 08:31
Granny, jak zwykle, krótko ujęłąś sedno sprawy - sama bym tego lepiej nie zrobiła. Witaj w nowym dniu.

Malgorzata 50
18-03-2009, 08:34
Małgorzata50 - Możesz się pochlastać - nikt nikomu nie broni ulżysz tylko ZUS-owi. Nie rozumiem dlaczego uważasz, że przebywanie wśród starych ludzi jest takie straszne. Jak ktoś był "pałąkiem" w młodości zostanie na starość, jak ktoś był człowiekiem to nim zostanie do śmierci.
Nie wiem ile masz lat ale mam nadzieję, że jesteś jeszcze na tyle młoda aby zrozumieć, że każdy etap swego życia można fajnie przeżyć.
Życzę Ci tego serdecznie.
Przebywanie wśród samych przedszkolaków byłoby również straszne -ro nie sprawa wieku tylko jednostronności doznań .Ale jak słusznie zauważyła Nika -każdemu wedle upodobań.A co do mojego wieku -jestem wystarczająco stra ,żeby mieć wyrobiony pogląd w tej kwestii.:)

tadeusz50
18-03-2009, 08:38
Witaj Małgosiu.
Gdzie się tak długo ukrywałaś? Dawno Cię tu nie było!

Optymistka
18-03-2009, 08:39
Zosia446 - co to znaczy cenzura nie przepuszcza.
Bardzo jestem ciekawa tych informacji może będzie Ci się chciało spróbować na tym forum.
Sama myślałam o wyemigrowaniu do trochę cieplejszych krajów - W Stanach niestety z moją emeryturą chyba nie przeżyję. Myślałam o Ekwadorze - bo tanie życie i nieruchomości - no ale w pojedynkę to ciut smutno. W Bułgarii też jest b. tanio na rynku nieruchomości i za 150 euro można spokojnie żyć.
Pozdrowienia, przekaż jakieś informacje - może teraz ludzie przeczytają z innym podejściem do sprawy.

Optymistka
18-03-2009, 08:51
Małgorzato50 - własnie dlatego nie zachwycam się ideą wiosek, osiedli "geriatrycznych". Mieszkając w domu 2-3-4 osobowych w "normalnej wsi lub mieście" nie musisz być wciąż wśród swoich. Możesz pójść do sąsiadów, sąsiedzi przychodzą do nas. Można swoim lub wynajętym samochodem pojechać na wycieczkę. Nie jesteśmy wydzieloną enklawą - bo tego też bym się chyba bała.

leluri
18-03-2009, 09:26
.... Myślałam o Ekwadorze - bo tanie życie i nieruchomości - no ale w pojedynkę to ciut smutno. W Bułgarii też jest b. tanio na rynku nieruchomości i za 150 euro można spokojnie żyć. .
kuzynka wróciła z Jugosławii (jest Jugosłowianką) z powodu choroby, podobno opieka medyczna jest dużo gorsza niż w Polsce - w Polsce spędziła całe dorosłe życie i chciała wrócić do ojczyzny.
:) Twój entuzjazm jest zaraźliwy.pomysł coraz bardziej mi sie podoba. wczoraj opowiadałam o nim mojemu kuzynowi, mieszka wraz żoną w małej miejscowości, jego dzieci są poza granicami Polski i nie wrócą. Z uwagą wysłuchał relacji i .... zaproponował, abym się do niego w przyszłości przeprowadziła.
Chyba sie poważnie zastanowię....
pozdrawiam

Optymistka
18-03-2009, 09:29
Słowikowa - nawiązują do Twojej wypowiedzi nt. Solidarności chciałabym polecić 4 ksiązki Waldemara Łysiaka - "Dobry", "Lepszy", "Najlepszy" to tworzy pewną całość, oraz "Flet z Mandragory".
"Sto lat samotności" G.G. Marqueza pewno znasz.
Ludziom, którzy walczyli o tzw. wolność wspaniale rząd w nowej Wolnej Polsce podziękował - "rozwalone" kopalnie, stocznie. Tysiące ludzi na bruku, bez przyszłośi. Stalin i Hitler lepiej by tego nie zrobili. Tylko nie "krzyczcie" na mnie za to ostatnie zdanie!!!!

Optymistka
18-03-2009, 09:31
Lelurii - bardzo się cieszę. Nie wszyscy jednak mają kuzynów. A poza tym czasem jednak lepiej jest z obcym. Co do opieki medycznej to mamy do niej prawo na terenie całej Unii, mieszkając w dowolnym kraju.

jakempa
18-03-2009, 11:23
Optymistko, widzisz,że częśc ludzi zamknięta jest w starych stereotypach i to co nowe, nawet w dyskusji jest negowane. W tym roku wybieram się do corki do Anglii, ponieważ ona ma kontakt staly z ludżmi mieszkającymi razem, pójdę z nią by blizej poznac jak wyglada takie wspólne zamieszkanie. Poprostu popatrzę na to obiektywnie oczyma Polki. Ale mnie osobiście taki projekt bardzo się podoba.

granny
18-03-2009, 13:38
Witaj Optymistko. Małgosiu długo Cię nie było. Rozmawiaj z nami. Wiem, że jesteś przeciwna pomysłowi Optymistki, ale bardzo skromnie się wypowiedziałaś, byc może Twoje argumenty należałoby wziąc pod uwagę, ale powiedz dlaczego nie.

zosia446
18-03-2009, 14:54
Zosia446 - co to znaczy cenzura nie przepuszcza.
Bardzo jestem ciekawa tych informacji może będzie Ci się chciało spróbować na tym forum.
Sama myślałam o wyemigrowaniu do trochę cieplejszych krajów - W Stanach niestety z moją emeryturą chyba nie przeżyję. Myślałam o Ekwadorze - bo tanie życie i nieruchomości - no ale w pojedynkę to ciut smutno. W Bułgarii też jest b. tanio na rynku nieruchomości i za 150 euro można spokojnie żyć.
Pozdrowienia, przekaż jakieś informacje - może teraz ludzie przeczytają z innym podejściem do sprawy.


Wioski na Florydzie,wcale nie sa gettami starosci.
Tsiace mlodych ludzi tam pracuje, tysiace odwiedzajacych /mieszkancow 28tys/,masa turystow,moze przyszlych mieszkancow.
Bylam tam w grudniu,trafilam na parade przedswiateczna,wszyscy poprzebierani,kolorowo,radosnie,ale nasze starowinki strwierdzily,ze starsza pani to tylko w czerni lub fiolecie lila,jesli inaczej to stara lalka barbie.
Jedna z mieszkanek okreslila ten etap ich zycia,jako realizacje tych dazen, na ktore w mlodosci,goniac za zarobkiem/a on uciekal/nie bylo czasu.Biznes,dzieci i ich ksztalcenie,to byly priorytety,a teraz wszystko zostalo za nimi i maja czas dla siebie,robia to, co im przynosi radosc i zadowolenie.Ona teraz maluje,moze nie znajdziesie w panteonie malarzy swiatowych,ale miala kilka wystaw,projektuje tez niebanalna bizuterie.

tadeusz50
18-03-2009, 16:41
Postaram się wyjaśnić ewentualną swoją koncepcję takiego domu. Tak jak to już gdzieś tu w seniorku było napisane mały dom z kilkoma osobnymi mieszkaniami. To co przedstawia optymistka raczej nie wróżę powodzenia. Trzy pokoje i troje lokatorów /współwłaścicieli/ z tego co rozumiem wspólna kuchnia i salon. To moze być dobre na kilka dni, miesiąc ale na stałe? Już to widzę oczyma wyobrażni jakie będą konflikty, między owymi seniorkami. Możliwości tysiące, nie tak się gotuje, kto posprząta? moje garnki! A jeszcze jak będą zwierzęta np pies, kot i kanarek. Tajfun i huragan to mało. Pies pogoni kota kot kanarka i draka gotowa. A już jak którąś seniorkę odwiedzi jakiś pan. Ha kabaret gotowy. Tyle mojego zdania. Życzę powodzenia, wyraziłem tylko swoje zdanie.

ignesja
18-03-2009, 18:25
A ja myślę,że wszystko jest do dogadania.Można się umówić np.,że codziennie gotujemy po kolei wcześniej uzgadniając jadłospis. Wszystko można dogadać,ustalić, a następnie dokładnie zapisać.No i najważniejsze,osoby do wspólnego zamieszkania muszą sie dobrać.Nie mogą wspólnie zamieszkać osoby o krańcowo różnym podejściu do życia.Ale myślę,że jest to nawet łatwiejsze niż małżeństwo.Najtrudniej w tym układzie będzie Optymistce,to w jej domu zamieszkają inni,ale z postów,które napisała widać,że jest otwarta, odważna i pełna optymizmu.Powodzenia optymistko! Jestem bardzo ciekawa, kiedy uda Ci sie zrealizować swój pomysł.

Optymistka
18-03-2009, 20:20
Matko Boska, ludzie czy Wy we wszystkim tylko trudności musicie widzieć. Tadeusz, czy naprawdę uważasz, że dwie, trzy "baby" nie są w stanie się dogadać. I co wpadną w szał zazdrości jeśli jedną odwiedzi facet. Przepraszam ale z jakimi kobietami Ty miałeś do czynienia?
Miałam przez trzy lata pod opieką 2 siostry (85 i 78 lat). Były u mnie do chwili gdy córka jednej z nich nie przeszła w W.Brytanii na emeryturę i nie sprowadziła ich do siebie. Spędzałyśmy cudowne chwile gdy opowiadały o swoim życiu, wiele się od nich nauczyłam.
W życiu spotkałam wiele tzw. "swołoczy" ale spotkałam też ich absolutne przeciwności. Czy mam pamiętać tylko o tych pierwszych.
A poza tym nie zapominajcie - będzie okres próbny. Przez rok czasu można się zorientować - czy nam coś pasuje, czy nie.

Mam wrażenie, że dyskusja robi się czysto akademicka. Każdy coś tam napisze - bo tak mu się wydaje. Spróbujcie najpierw!!!
Zdaję sobie sprawę, że wiele osób czuje się psychicznie świetnie w swoim własnym towarzystwie. Finanse ma takie, że nie musi się martwić.
Na początku tego tematu zaznaczyłam, że nie jest on przeznaczony dla takich osób.
Coś tam wypisywać w internecie, nie ponosząc za to żadnej moralnej odpowiedzialności może prawie każdy. Natomiast -aby spróbować zmienić swoje życie to już trzeba nieco odwagi.

Czytałam we "Wróżce", że trzy kobietki sprzedały swoje mieszkania w jakimś mieście i wybudowały sobie wspólny dom bodajże na Mazurach. Potem dołączyło do nich małżeństwo. Oczywiście dom rozbudowano na tę okoliczność. "Wróżkę" mi jakiś letnik "zagospodarował". Jak będę miała chwilkę to napiszę do redakcji, może mi odnajdą ten egzemplarz.
Stanie w miejscu jest najgorszym wyborem jaki można w życiu dokonać - już lepiej się nawet cofać.

Jakempa - masz świętą rację, trudno nam odejść od stereotypów. Co ciekawe przeciwne są te osoby, które nie widziały rozwiązań zachodnich.

Zosia446 - zabij mnie ale w dalszym ciągu nie rozumiem co z tą cenzurą ale faktycznie Twoja wypowiedź przyszła ze dużym opóźnieniem.
Jestem, zdecydowanie za tym aby staruszki wyglądały za laleczki a nie matrony sycylijskie. Czy zauważyłaś ile te kolorowe seniorki mają w sobie radości, życzliwości i wyrozumiałości dla innych.

Ignesjo - dzięki za zdrowy rozsądek.

Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam a tyle jeszcze chciałabym powiedzieć - może innym razem.

Niestety u Apiska nastąpiło pogorszenie - ma nadzieję, że chwilowe.

Pozdrowienia dla wszystkich. To co napisałam nie miało na celu obrażenie kogokolwiek.

krystynacz46
18-03-2009, 20:27
Dalej nie mogę Cię zrozumieć o co chodzi ( może jestem taka tępa),czy szukasz osób do zamieszkania , czy interesu do zrobienia?Wypowiadamy się na forum co o tym myślimy , czy to takie dziwne.

ignesja
18-03-2009, 20:30
Stanie w miejscu jest najgorszym wyborem jaki można w życiu dokonać - już lepiej się nawet cofać.

Masz rację Optymistko! Jak dobrze,że jesteś wśród nas !
Cieszę się,że Cię poznałam.

zosia446
18-03-2009, 20:35
Mam wrażenie, że dyskusja robi się czysto akademicka. Każdy coś tam napisze - bo tak mu się wydaje. Spróbujcie najpierw!!!
Zdaję sobie sprawę, że wiele osób czuje się psychicznie świetnie w swoim własnym towarzystwie. Finanse ma takie, że nie musi się martwić.
Na początku tego tematu zaznaczyłam, że nie jest on przeznaczony dla takich osób.
Coś tam wypisywać w internecie, nie ponosząc za to żadnej moralnej odpowiedzialności może prawie każdy. Natomiast -aby spróbować zmienić swoje życie to już trzeba nieco odwagi



Nie przejmuj sie malkotenctwem ,rob swoje uwazam ze pomysl dobry,widze to wsrod emeryow amerykanskich,w innej formie, ale tez lacza sie w gupy w podeszlym wieku.
Malo kto mieszka z dziecmi.

Malgorzata 50
18-03-2009, 20:42
Przeanalizowawszy dokładnie wasze wypowiedzi jestem co raz bardziej i solidniej przekonana iż enklawa wesołych staruszków nie dla mnie, preferuję jednego, pogodnego staruszka z maleńką demencją, niezbyt dobrym wzrokiem tudzież słuchem i na dochodne.

bogda
18-03-2009, 20:47
Hej Małgoś :D nareszcie się odezwałaś :D

tar-ninka
18-03-2009, 20:56
Witaj Małgos fajnie cie znowu widziec .
Tez bym takiego staruszka mogła zaakceptowac hihihi

Malgorzata 50
18-03-2009, 20:56
Pufffffff Tadziu !!! Co ty!!!! Ja tu sobie wracam poświstując radośnie a tu jakieś zasadnicze te ,no tego - i jak tu zakładać staruszkowo?:)
Skoro już w fazie projektu wstępnego robi się ponuro i zasadniczo .Widzisz tę akcję "na żywca"" brrrr..... na rowerek i ...gdzie pieprz rośnie....

Malgorzata 50
18-03-2009, 20:58
tarninko, najważniejsze, żeby niedowidział za bardzo i był pogodniusi...mniam!!!!!

Andreas
18-03-2009, 21:00
Pomysł jest bardzo dyskusyjny i trudny do realizacji przy naszych tradycyjnych zwyczajach.

Optymistka
18-03-2009, 21:25
Krystynacz46 - o jakim interesie Ty piszesz, na miłość boską.

Zofia446 - nie przejmuj się zaznaczeniami, meritum sprawy jest najważniejsze, a myślę, że parę osób Cię nie dyskryminuje.

Ignesjo - dzięki.

Małgorzata50 - zaimponowałaś mi. Piątka i uznanie za odwagę. To rozumiem i cenię, jeśli Ci oczywiście na moim uznaniu zależy. Chciałabym myśleć podobnie jak TY - ale nie umiem.

Tadeusz - chyba grubo przesadziłeś. Przeczytaj sobie to co napisałam, przeanalizuj i nie obrażaj innych jak masz złe dni albo coś zle pojąłeś. "Każdy innych swoją miarką mierzy".

Jeszcze raz przepraszam jeśli kogoś uraziłam ale zupełnie nie było to moim zamiarem

Dobrej nocy.

tadeusz50
18-03-2009, 21:25
Pufffffff Tadziu !!! Co ty!!!! Ja tu sobie wracam poświstując radośnie a tu jakieś zasadnicze te ,no tego - i jak tu zakładać staruszkowo?:)
Skoro już w fazie projektu wstępnego robi się ponuro i zasadniczo .Widzisz tę akcję "na żywca"" brrrr..... na rowerek i ...gdzie pieprz rośnie....
Małgosiu, ale tu jest już z założenia Hip, hip, hura nic nie stoi na przeszkodzie. Cóż małżeństwa rozpadają się po dwudziestu latach. Najwyżej kogoś wywali się pod most.

krystynacz46
18-03-2009, 21:40
dobrej nocy.

Optymistka
18-03-2009, 21:44
Małgorzata50 - ale Ty chyba jesteś większą marzycielką niż ja. Skąd wytrzasniesz tego "...pogodniusiego -miam". Szybciej trzy baby się dogadają.

Mar-Basia
18-03-2009, 21:52
Halinko, uwielbiam Was czytac. Mysle, ze gdybys miala paru ko-lokatorow z naszego Forum, zaden nie nudzilby sie w Twoim domu. Hihihihi.;)

tar-ninka
18-03-2009, 21:53
Optymistko hihi równie trudno jest znależć "...pogodniusiego -miam".
Jak i to ze trzy baby sie dogadają ..
Jedno i drugie trudno spotkac ;)

martunia
18-03-2009, 21:54
Marbelko.
Mam kilka osób na tym forum, którymi mogłabym w ten sposób mieszkać Hiii.

martunia
18-03-2009, 21:58
Eee, myślę, że sie specjalnie nie boisz.

Jadzia P.
18-03-2009, 22:01
Witaj Małgosiu.
Cieszę się, że wróciłaś.

Lila
18-03-2009, 23:02
tarninko, najważniejsze, żeby niedowidział za bardzo i był pogodniusi...mniam!!!!!

I słyszeć też chyba nie musi ?

tar-ninka
18-03-2009, 23:03
No co ty musi slyszeć a jak bede pięknie mowila...daj ;)

basia73
18-03-2009, 23:10
a ja bym chciała dowiedzieć się w jakim wieku mają być te osoby do wspólnego zamieszkania.

Malgorzata 50
19-03-2009, 08:28
I słyszeć też chyba nie musi ?
Nie musi -wpadać też ma nie za często:)

Nika
19-03-2009, 08:33
Gocha!Witaj!Super,ze znów Cię widzę na forum.Uściski z Krakowa !

aannaa235
19-03-2009, 09:01
Halinko,,,bardzo lubie Was czytać.
Babeczki z poczuciem humoru:D
Panowie,,,przeciwnie - poważni:mad:

Optymistka
19-03-2009, 10:46
Witam wszystkich w nowym dniu.
Małgosiu + wielbiciele Małgosi - uważam, że żartować należy w odpowiednim czasie i wtedy gdy wszyscy się bawią.
Ja założyłam ten wątek nie w celu "towarzyskiego bleblania", bo nie mam na to czasu ani ochoty. Jest tyle książek do przeczytania.
Małgosiu + pozostali - przeczytajcie wstęp do tego wątku. Uważam, że nawet anonimowo powinna obowiązywać nas jakaś kultura rozmawiania.
Małgosiu ja się z Twoich poglądów nie wyśmiewam, więc dlaczego Ty ze spraw poważnych robisz cyrk.

Rozumiem żarty Pani Słowikowej - bo mimo swojej rubaszności nie obrażają.

Małgosiu, ja wolę na starość zmieniać pampersy przedstawicielkom swojej płci, jeśli Ty wolisz facetom - jest wątek matrymonialny i ja Twoje poglądy szanuję.

Zagłuszyliście osoby, które naprawdę mają coś do powiedzenia i może mają problemy, które chciałyby jakoś rozwiązać.

Małgosiu, nie masz problemów, chcesz się bawić - załóż własny temat i tam wdzięczcie się do siebie do woli, ale nie przeszkadzajcie tym, którzy mają sobie coś do powiedzenia.

Uważami, może naiwnie, że autor wątku w jakiś sposób ma prawo regulować lub określić charakter dyskusji, nawet jeśli to prawo ma wynikać z kultury uczestników.

Miłego dnia dla wszystkich.

tadeusz50
19-03-2009, 11:08
cytat z regulaminu
4. Dyskusje w Klub Senior Cafe zakładają różnorodność poglądów i postaw, w tym również kontrowersyjnych. Wszystkie muszą być jednak wyrażane w sposób kulturalny, z poszanowaniem godności innych użytkowników Klubu a także osób trzecich. Dotyczy to zarówno wątków w dyskusjach jak też komentarzy oraz treści zamieszczanych w profilach, blogach i stronach użytkowników. Poszczególne posty wyrażają poglądy i opinie ich autorów. Dla większej przejrzystości wypowiedzi wszelkie cytaty winny być używane w odpowiednim kodzie. Cytować należy jedynie tę część wypowiedzi, do której się odnosimy. Zabrania się cytowania całych postów, szczególnie długich.

Mar-Basia
19-03-2009, 11:33
Halinko, kontynuj - Twoja propozycja jest bardzo dobra, musisz sobie tylko dobrac odpowiednich ludzi....napewno juz wiesz jakie osobniczki/osobnikow powinnas unikac. Zycze Ci powodzenia, bo projekt ma rece i nogi. :)

PS. Bron Boze nie zrazaj sie.

Basia.
19-03-2009, 11:50
trzymam kciuki za powodzenie w realizacji Twoich zamierzeń, jestem pewna znajdziesz bratnie dusze :D i niedługo zamieszkacie razem, życzę Ci tego. Nie denerwuj się na tych mających inne zdanie bo nie wszyscy muszą śpiewać w chórze jednym głosem. Wiesz doskonale, że w Polsce to jest nowość i ludzie muszą do pewnych spraw dojrzeć. TRZYMAM KCIUKI ZA TO ŻEBY CI SIĘ UDAŁO.

Janczar
19-03-2009, 12:07
Halinko, przyglądam się dość uważnie dyskusji i ciągle brak mi konkretów.

Na przykład jaką formę własności proponujesz dla tych osób, które mają z Tobą zamieszkać.
Czy chcesz aby te osoby były współwłaścicielami nieruchomości, czy proponujesz wynajęcie (czasowe, dożywotnie) a więc czynsz. A może formę pensjonatu.

Z tych różnych form wynikają dalsze konsekwencje. Sposób zarządzania, obsługa (kuchnia, sprzątanie, zagospodarowanie terenu, itp.).

Ja aktualnie nie jestem osobą zainteresowaną, gdyż sam mieszkam również w małej miejscowości, w domu z ogrodem i przyrody mam po kokardy.;) "Ale nigdy nie mów nigdy.":rolleyes:

Przepraszam za takie męskie (mało romantyczne) podejście do tematu. :)
Pozdrawiam, Czarek.

Lila
19-03-2009, 12:19
Małgorzata50 - zaimponowałaś mi. Piątka i uznanie za odwagę. To rozumiem i cenię, jeśli Ci oczywiście na moim uznaniu zależy. Chciałabym myśleć podobnie jak TY - ale nie umiem.


To opinia Optymistki z wczoraj...
Ta poczta prywatna wiele mi wyjaśnia.Znowu kret ryje po staremu.

ps.Optymistko,a nie wydaje Ci się ,że ktoś chciał podbić wątek do góry ,bo poleciał na szary koniec ?
No i tu nie ma ''swoich ''tematów .Każdy może pisać .Małgorzata pisała na temat ,jak mi się wydaje.Żartobliwie,bo rzecz jest o wspólnym domu ,a nie o wspólnym grobie.

Basia.
19-03-2009, 12:19
Tadusz, najpierw sam przestrzegaj regulaminu a potem ucz innych.
Nie szanujecie moich praw, narzucacie tematowi nieodpowiedni styl.

Nie przeszkadzajcie innym. Ja nie wchodzę do Twoich "tematów" - nie ironizuję, nie krytykuję.

W swoich poglądach nie jestem odosobniona. Świadczy o tym moja poczta prywatna.

Nie każdy ma taką odwagę cywilną aby wypowiedzieć się na forum tak jak Marbella.
ludzie mają rożne poglądy i mają prawo do ich wyrażania na publicznym forum, nie przesadzasz? Osoba otwierająca wątek zgodnie z regulaminem nie jest jego "właścicielką" i nie może wypraszać z tego wątku osób myślących inaczej niż ona. To jest forum publiczne.

Scarlett
19-03-2009, 12:22
Nie obrażajmy się i nie bójmy się rozmawiać długo a czasem usłyszeć czegoś, z czym się nie będziemy zgadzać.
To są Twoje słowa Optymistko i nijak to się ma do Twojego upominania.

Stefan
19-03-2009, 14:28
Na wstępie - Twój pomysł bardzo mi się podoba.
Trochę za późno się włączam. Gdyż chciałbym i cieszyłbym się, żeby dyskusja nie poszła w złym kierunku.
Tak już tu było nie raz, mam rację?. Dosyć krótko jestem, lecz poznałem już trochę Sz. Forumowiczów. Masz rację, w większości są tu po to, żeby sobie "towarzysko pobleblać" - nazywając rzecz po imieniu. Pewnie, we wszystkim można znaleźć aspekty humorystyczne.
A tu temat poważny, i taki założyłaś wątek.
Lecz każdy wątek można sprowadzić na boczny tor, czyli zejść z tematu. Jeżeli tylko P.Moderatorki i P.Adminka na to pozwolą.
A na ogół pozwalają. Tu mamy dużą tolerancję, co jest zresztą jedną z zalet tego forum.
I wreszcie, są tutaj także - jak zresztą wszędzie - forumowicze, którzy "się czepiają", są krytykanccy. I Tadeuszu - nie obraź się - Ciebie do takich zaliczam.
Pewnie - takie ich prawo.
A Ty Optymistko nie daj się wciągnąć, nie wchodź w ich konwencję. Rób swoje. Osiągnęłaś już, myślę, zamierzony efekt. Zebrałaś opinie, złapałaś już chyba parę kontaktów. To przejdź teraz do konkretów. Ale z osobami zainteresowanymi.
Życzę Ci, żeby Ci się powiodło, żeby to nie był "słomiany ogień". I żeby ten mały na razie projekt ktoś, a może Ty, powiększył i powielił.
Z pożytkiem dla samotnych. Pozdrawiam, Stefan.

P.S. Może to błąd, że tak "poważnie", w tym tonie się odezwałem. I nie na PW. Przepraszam, zwłaszcza Tadeusza.

Malgorzata 50
19-03-2009, 17:07
No i co, ledwo wpadłam i już oberwałam,ale co mi tam przyzwyczaiłam się -a co ja poradzę ,że wolę ze staruszkiem niż gronem staruszek-cd dyskusji wykazał jasno ,że taka gupia tom ja znów nie jest...Optymistko idę sobie,nie zakłócam ...dyskusji panelowej z grupa fokusową.

leluri
19-03-2009, 17:25
Halinko, Twój projekt ma racje bytu, jest to nowość w Polsce gdzie więcej jest narzekadeł i pozornych wesołków, ale jak napisałam juz kiedys życie wymusi różne rozwiązania w tej dziedzinie. z całego serca życzę Ci sukcesu, chciałabym Cie poznać, lecz to chwilowo niemozliwe. zapisałam Twój adres w książce adresowej i wszystko przed nami :) .
jesteś wspaniała.
pozdrawiam
Elka

Mar-Basia
19-03-2009, 18:22
Optymistko, projekt dobry, realizuj go. Chetnie bym skorzystala z takiej fajnej propozycji - ale bysmy sie chichraly i napewno nie wyrywaly wlosow z glowy za zawartosc lodowki. Mysle, ze tym razem nie wyladuje w .......... Zycie jest piekne moi panstwo!!!!!!!Hihihihihi;)

Optymistka
19-03-2009, 19:39
Leluri, Marbella123 - bardzo Wam dziękuję za ciepłe słowa. Też z przyjemnością Was bym poznała - może przyjdzie na to czas. Drobne kłótnie mogą zaliczać się do przyjemności dnia byle bez sarkazmów i złośliwości.

Basia.
19-03-2009, 19:57
tak jak wcześniej pisałam życzę Tobie powodzenia :D pouczenia nie przyjmuję do wiadomości, to jest forum publiczne a nie zerówka. Wszyscy forumowicze mają prawo do wypowiadania się w tym wątku. Małgorzata50 nie jest liderem tego forum, to forum nie ma liderów. Wszyscy forumowicze maja swoich zwolenników i przeciwników tak jak to w życiu bywa. Wracam do tematu wątku: TRZYMAM KCIUKI ZA TO ŻEBY SIĘ TOBIE UDAŁO.

Optymistka
19-03-2009, 20:01
Czarku - jeśli chodzi o konkrety to one zależą od dwóch stron.
Ja byłabym zainteresowana /po okresie próbnym/ współwłasnością posesji. Zdaję sobie jednak sprawę, że nie każdy dysponuje gotówką, a więc wynajęcie i inne formy są do przyjęcia. Jestem zdania, że niezależnie od formy wspólne zamieszkanie i odpowiedzialność musiałaby być obwarowana umowami cywilno-prawnymi.
Zresztą Czarku sam byłeś zdania, że to już są rozmowy na forum prywatnym.
Pozdrowienia.

Optymistka
19-03-2009, 20:05
Maju59 - dzięki, że mnie sprowadziłaś trochę do parteru. Niepotrzebnie daję się "ponieść".

BarbaraK
20-03-2009, 01:45
uważam że pomysł Optymistki jest świetny,tylko że my w tej swojej tradycji,nie jesteśmy do tego przyzwyczajeni.Ja równiez jestem za.To już taka polska natura,gdzie dwie osoby,tam trzy zdania.Jednak lepszy taki pomysł,aniżeli jakiś duzy dom radosnej starości,bo tu prznajmniej kameralnie.

coccinea
20-03-2009, 08:56
Ten wątek nie jest przeznaczony dla osób, którzy są zadowoleni z tego gdzie są - oraz z tego z kim są /tzn. sami z sobą/. Nie jest również przeznaczony dla osób, którzy szukają swojej drugiej połówki w układach matrymonialnych. Jest przeznaczony dla Pań i Panów, którzy szukają przyjaźni i spokoju.

Z góry część osób przepraszam, że będę się powtarzała, ale chciałabym aby cały temat byl w jednym miejscu.

Po 1-sze - skąd mój pomysł.
Często bywałam w W.Brytanii w odwiedzinach u moich dziadków. Właśnie tam zobaczyłam, że starsi ludzie /i nie tylko/ mieszkają razem - we dwie, trzy, a nawet cztery osoby. Dowiedziałam się, że są to ludzie samotni, którzy wynajeli lub sprzedali swoje domy i mieszkają razem. Mają towarzystwo, opłacają sprzątanie, zakupy, pielęgniarkę /jeśli jest taka konieczność/ i zostaje im jeszcze na prywatne sanatoria lub wycieczki.
Bardzo mi się ten pomysł spodobał.
Anglicy /starsze pokolenie/ są bardziej od Polaków otwarci "na siebie". Są w stosunku do siebie bardzo życzliwi, grzeczni i bardzo pomocni nawet dla nieznajomych. U nas z tym różnie bywa.
Tak się złożyło, że dużo podróżowałam prywatnie i służbowo po byłych KS-ach i KK - i bardzo często wstydziłam się, że jestem Polką. No ale wszystko się zmienia. Wtedy były inne czasy - mam nadzieję, że polska młodzież inaczej nas reprezentuje.
Wracając do meritum sprawy - wierzę, że wśród nas znajdą się osoby, które będą chciały i umiały pojąć korzyści jakie wynikają z takiego "Łączenie się".
Zdaję sobie sprawę, że będzie to wymagało sporo pracy, ustaleń, rozmów na początkowym etapie, ale poźniej będzie już tylko dobrze. Im szczerzej będziemy ze sobą rozmawiać na początku tym później będzie łatwiej.

Chciałabym również podkreślić aby nie traktować tego wątku jako szukania towarzystwa tylko dla mnie. Może się tak złożyć, że akurat ja nie znajdę tu rozwiązanie dla siebie - ale znajdzie je 50 innych osób. Jeśli ja się komuś nie spodobam to może spodoba się ktoś inny. Nie obrażajmy się i nie bójmy się rozmawiać długo a czasem usłyszeć czegoś, z czym się nie będziemy zgadzać.

Prosiłabym o opinie w głównej sprawie - czy wstępnie będziemy rozmawiać i przedstawiać się na tym forum, czy też uważacie, że raczej na priv i onet.poczta.
Moja propozycja jest taka aby wstępnie rozmawiać na tej stronie. Ja chętnie przedstawię się jako pierwsza gdy będzie taka potrzeba. Chętnie również podam swój telefon ale w rozmowach bardziej prywatnych.
Zdjęcia moich zwierzaków są na "nasza-klasa" pod hasłem "Halina Ładynina". Tylko tam mam możliwość przekazania zdjęć. Za kilka dni je zmienię na zdjęcia domu i terenu. Mogę również przekazywać video i zdjęcia na komórkę.

Mam nadzieję, że wszyscy znajdą tutaj jakieś rozwiązania dla siebie wtedy, gdy mogą jeszcze decydować sami.
Nasza własna decyzja będzie zawsze lepsza od tych, które podejmą za nas krewni lub opieka społeczna.

Powodzenia dla wszystkich.

....mimo wszystko najlepiej nogi wyciągac pod swoim stołem,
kącik ciasny ale własny ,taka prawda ,że jedna na milion znajdzie się zgodna osoba ,wszystko będzie cacy dopóki się nie przemówią
do tego aby razem mieszkac trzeba latami dojrzewac

ale warto coś takiego sworzyc bo wielu nie ma własnego kąta i opieki
życzę powodzenia

jakempa
20-03-2009, 11:28
czytam te wszystkie zwady i mam wrażenie, że jestem na wiejskim, komunistycznym bazarze, docinki, jakies zarciki, uwazam wcale nie na miejscu, mam wrazenie ze CI co tak do sprawy podchodzą nie widzieli ludzi starszych, tak okropnie samotnych, przez to,ze całe zycie byli towarzyscy, a w pewnym wieku zostali opuszczeni przez wszystkich, Posiadają rodziny, ale to jest róznie, nalezy głębiej spojrzeć wookoło siebie i nie tylko. Zna lam takich, którzy mimo posiadania duzej emerytury, pięknego domu, ''wyladowali'' w psychiatryku, bo nie mogli sobie poradzić w wieku lat 70 z samotnością, a wystarczyłoby tak jak proponuje optymistka, dobrac do siebie 2 osoby, które miałyby podobny charakter i potrzebę i człowiek bylby zdrowy. NAUCZYCIELEM WSZYSTKIEGO JEST PRAKTYKA /Cezar Juliusz/

Mar-Basia
20-03-2009, 11:44
Uwazam, ze propozycja i pomysl Haliny-Optymistki jest bardzo dobry. Jakempa ma duzo racji w swojej wypowiedzi, ze wielu z nas w starszym wieku nagle staje sie samotnymi osobami....i w takim przypadku propozycja Optymistki jest genialna. Jezeli moge Ci cos poradzic - zrobilabym to w formie "pensjonaciku" 2 - 3 osobowego. Jezeli osoby nie beda sie nadawaly, zawsze moga wrocic tam skad przyszly....Uwazam, ze te osoby powinny zatrzymac ich mieszkania czy pomieszczenia w , ktorych dotychczas mieszkaly - wynajac je i za uzyskane pieniadze zaplacic na pobyt na "pensji" u Ciebie. Osobiscie, nie pozbywalabym sie moich dobr - poprostu udostepnila je na okreslonych warunkach. W kazdym przypadku, zycze Ci powodzenia. :)

admin
20-03-2009, 11:49
Wątek posprzątałam i sugeruję zapoznać się z poniższym:

1. Stwierdzenie "nie jesteś mile widziany/widziana" w danym wątku jest naruszeniem regulaminu.

2. Publikując COKOLWIEK na publicznym forum dyskusyjnym należy liczyć się z tym że inni będą ten sam temat postrzegali zupełnie inaczej. Poza drastycznymi przypadkami (żartowanie z ciężkich chorób, śmierci i innych poważnych przypadłości losowych), jak najbardziej jest tolerowane poczucie humoru czy nieco "lżejsze" podejście do tematu. Oczywiście nie znaczy to że każdy temat należy obracać w żart, jednak kilka postów żartobliwych mniej szkodzi wątkowi, niż seria pouczeń dla "nieprawomyślnych" użytkowników.

3. Do "dyscyplinowania" użytkowników piszących nie na temat lub w inny sposób zakłócających przebieg dyskusji, czy obrażających innych dyskutantów służą zgłoszenia nadużycia a nie połajanki na forum.Przypominam też, że istnieje funkcja "ignore" świetnie sprawdzająca się w przypadku, gdy nie mamy ochoty "widzieć" jakiejś osoby na forum.

4. Zakładanie z góry, że ktoś mający nawet skrajnie inne spojrzenie na dany temat chce go rozwalić stoi w sprzeczności z zasadami kierującymi przytłaczającą większością for dyskusyjnych - dyskusja bowiem zakłada zróżnicowanie nie tylko poglądów ale i postaw, w tym poziomu powagi traktowania różnych tematów.

5. Sugeruję, by założycielka wątku, założyła "bliźniaczą dyskusję" na swoim profilu - czyli tu http://www.klub.senior.pl/moje/Optymistka/board/, zapraszając do niej wyłącznie osoby zainteresowane w sposób przez nią akceptowany. Na publicznym forum nie ma możliwości "ujednolicenia" sposobu dyskusji wszystkich osób (a wszystkie mają prawo wypowiadać się na ten temat w dowolny, zgodny z regulaminem sposób), natomiast w prywatnym profilu gospodarz może "zarządzić" dowolny tryb wymiany zdań, ryzykując najwyżej tym, że nie będzie ich z kim wymieniać.

6. Bardzo proszę wszystkie strony niniejszej dyskusji o nieco wzajemnej wyrozumiałości i dopuszczenie myśli, że ktoś inny może na pewne rzeczy patrzeć zupełnie inaczej.

Mar-Basia
20-03-2009, 12:02
Optymistko, kontynuj, twoj projekt jest naprawde bardzo pozytywny. Gdybym byla samotna osoba zyjaca w Polsce - bylabym Twoja pierwsza klientka....pod warunkiem dostepu do komputerka. Hihihihi. :) Moge jesc placki ziemniaczane codziennie....;)

Optymistka
20-03-2009, 12:28
Cześć wszystkim - to mamy jasność. Oczywiście zrobię tak jak radziła administratorka.
Oczywiście będę nadal tu wracała.
Wszystkich zainteresowanych zapraszam na moją pocztę prywatną lub pocztę internetową pudel20@vp.pl.

Optymistka
20-03-2009, 12:53
Masz rację Stefan dałam się ponieść. Będę bardziej uważała i nie zrezygnuję z tego wątku - bo są osoby, które chcą mówić poważnie.
Oczywiście nauczę się i założe własny blog, bo priv już jest

Teraz muszę pędzić z kocurkiem do lekarza.
Później wypowiem się bardziej szczegółowo na temat zaobserwowanych staruszków poza granicami Polski.

Trzymajcie kciuki za Apiska - bardzo tego potrzebuje.

Mar-Basia
20-03-2009, 12:57
Halino - trzymamy kciuki za Apiska. Jego hiszpanski kumpel przesyla mu mmmmiiiauuuuuu.:)

granny
20-03-2009, 14:59
Kochani, zwlokłam się z łóżka, aby zobaczyc co się dzieje w tym wątku. Cieszę się, że jest tak gorąco. Gorzej byłoby, gdyby pomysł Halinki nie spotkał się w ogóle z naszym zainteresowaniem. Pomysł w naszych warunkach jest nowy, jednakże cieszę się , że osoby samotne podeszły do niego ze zrozumieniem, bo właśnie o takie osoby tu idzie.
Czarku-dziękuję, bacznie śledzę Twoje wypowiedzi, bo wiem, że jesteś człowiekiem bardzo trzeżwo myślącym.
Halinko, nie zrażaj się lżejszym potraktowaniem tematu przez niektóre osoby, to jest uroda forum, że rozmawiamy w różny sposób, a takie humorystyczne wtręty nie zaszkodzą wątkowi, jeśli jest kilka osób podchodzących poważnie do tematu. Wracaj szybko do nas z Apiskiem.
Mnie choroba trochę zmogła, ale idzie ku lepszemu. Zaczynam już chodzic, bo w łózku dośc już się należałam.

Jolina
21-03-2009, 01:42
witam cie Optymistko,moja imienniczko.,teraz napisze tylko kilka slow,bo nim przeczytalam te 100-1 postow -zrobilo sie b.pozno.Powiem tylko ze to jest dobry pomysl. c.d. jutro,tzn. dzis ale o przyzwoitej porze. Ide spac.Do zobaczenia.

Jolina
21-03-2009, 01:49
Ps. Z O S T A L A M 1oo.Moze to jakas dobra wrozba,moze bede miala dobra noc.Bo wczoraj zasnelam o 4 rano.

Optymistka
21-03-2009, 11:52
Witam wszystkich serdecznie, Halinko mam nadzieję, że miałaś dobrą noc.

Chciałabym przedstawić bardziej szczegółowo pewne aspekty wspólnego zamieszkania seniorów.
Skupmy się początkowo tylko na aspekcie ekonomicznym.
Dla przykładu: 1-sza seniorka /niech będzie, że ja/
ma duży, wygodny dom, ok. 1500 zł. emeryturty, 2-ga seniorka posiada mniej więcej to samo.
Koszty utrzymania m-cznego 1-go domu wynoszą w przybliżeniu 900 zł. Każdej seniorce pozostaje na jedzenie, kosmetyki, środki czyszczące, lekarstwa, ew. utrzymanie samochodu ok. 600 zł. Oczywiście można przeżyć ale dość ciężko i na wycieczki zagraniczne już brak.
Zakładając, że jedna z nich sprzedaje dom /ok. 300 tys.zł/ wykupuje połowę domu drugiego - obie mają po połowie dużego domu z posesją oraz po 150 tys. zł.
Każda z nich przeznacza po 80 tys. /razem 160 zł/ na "wyglansowanie" wspólnego domu i doprowadzenie go do takiego stanu jaki będzie obu odpowiadał ew. kupienie też dobrego samochodu. Pozostaje im po 70 tys.zł /nazwijmy to prywatnych - na sanatoria, wycieczki, ew. prywatne operacje itp./.
Mając trzy tysiące miesięcznych dochodów /2-ie emerytury/, z tego 1.100 zł na utrzymanie domu, zostaje im 1.900 zł miesięcznie na życie /wspólny gar jest tańszy/ śr.czystości itd. itp. pozostaje jeszcze na ew. opłacenie pomocy w domu /na wsi jedna godzina - 5-6 zł./.

Oczywiście jest to tylko jedna z wersji ekonomicznego polepszenia swego życia - wersji w różnych kombinacjach może być wiele, ale to zależy już bezpośrednio od 2-ch stron rozmawiających z sobą.

Wkrótce przedstawię dalszy ciąg tematu.

Serdecznie pozdrawiam. W razie pytań i wątpliwości bardziej intymnych zapraszam do korespondencji prywatne lub na mój blog.

Mając dom z większą iloscią pomieszczeń, jeden pokój można przeznaczyć albo na przyjmowanie prywatnych gości albo na 3-cią wspólniczkę. Dwie pierwsze muszą podjąć wspólną decyzję.

Lila
21-03-2009, 12:59
Ja mam pytania z gatunku zasadniczych .

1.Co się dzieje ,gdy jedna seniorka umiera ? A trzeba się z tym liczyć . I na swojej części ma spadkobierców ?
Pozostałe spłacają ich ?
Czy muszą wspólnie sprzedać dom,aby go opuścić ?

2.Czy to musi być akurat ten dom ? Może być inny i w innej okolicy ?

3.Dlaczego dom wymaga takich nakładów ? Bo rozumiem ,że to nie tylko kosmetyka ,ale remont też ?

4.Nie doczytałam się .Są 3 sypialnie + pokój dzienny .Ile ma być seniorek i co z kuchnią ,łazienką i ubikacją.

Pozdrawiam.

ps.pytam się w imieniu pani ,która zmaga się z ogrzewaniem ,odśnieżaniem i własnym zdrowiem.Synowie - daleko.

Optymistka
21-03-2009, 15:37
Odpowiadam na pytania Lili.

1/ Ew. spadkobiercy dwóch lub jednej seniorki musieliby podpisać zobowiązanie, że nie będą zgłaszać roszczeń do spadku do momentu śmierci obu współwłaścicielek.
2/ Drugiego pytania nie rozumiem - czy chodzi Ci o mój dom - oczywiście, że nie. Mogą się przecież umówić 2 osoby niezależnie ode mnie. Swój podałam dla przykładu - aby było wygodniej omawiać tematy.
3/ Każdy dom będzie wymagał innych nakładów. Nakłądy zależą też od tego co obie chciałyby zmienić.
Sumy podałam tylko przykładowo.
Lilo, jeszcze raz podkreślam, że jeśli chodzi o mój dom - to zapraszam do poczty prywatnej.

Na tym wątku ""sprzedaję" ideę a nie mój przypadek.
Jeśli któraś z osób jest zainteresowana mieszkaniem na wsi i ze mną to służę i zdjęciami i rozmowami ale nie na tym forum.

Poruszyłaś bardzo istotny problem spadkobierców.. Te sprawy musiałyby być tak uregulowane aby żadna ze współwłaścicielek nie ucierpiała na skutek śmierci drugiej.
Myślę, że jeśli istnieją spadkobiercy to byłby utrzymywany kontakt bezpośredni.

zosia446
21-03-2009, 16:22
Optymistko ,rob swoje ,ja tez mysle o moim domu w Polsce,ktory stoi pusty,ja i tak przyjezdzajac nie zagrzewam tam miejsca,moze to jest dobre rozwiazanie,opalac i tak musze,mo meble,kwiaty,posciel....wiec dlaczego nie ,moze ktos znalazly przyjazne miejsce dla siebie.
Okolica niezbyt atrakcyjna,ot typowa polska wies ...

Mar-Basia
21-03-2009, 18:45
Optymistko, uwazam, ze pani w ktorej imieniu zadano Ci tyle szczegolowych pytan - powina sama skontaktowac sie z Toba na privie. Wedlug mnie to sa szczegoly, ktore nalezaloby poruszac pomiedzy zainteresowanymi stronami. Ty, rzucilas propozycje/projekt - a reszta jest do uzgodnienia. Co do kosztow - remontu i ewentualnego doprowadzenie domu do stanu "nowego" - kwota zl. 160'00 jest napewno teoretyczna, choc nie jest bardzo wygorowana. Znam osobiscie rodzine, ktora 2 lata temu w Warszawie " robila remont kapitalny starego mieszkania - koszt - ponad zl 100'000 i to bardzo oszczednym sposobem. Co dopiero dom? To tylko chcialam dodac - ciagle uwazam, ze projekt nie jest glupi i warty zastanowienia.

Lila
21-03-2009, 19:04
Optymistko...

Pani powyżej ,prawniczka rzekomo :) ,na pewno udzieli Ci rady.../ Ew. spadkobiercy dwóch lub jednej seniorki musieliby podpisać zobowiązanie, że nie będą zgłaszać roszczeń do spadku do momentu śmierci obu współwłaścicielek.


Że...takim zobowiązaniem można sobie podpalić w piecu.I kropka.

Jeśli chodzi o Twój dom - jasne - przekażę kontakt. Znajoma jest zmęczona borykaniem się z kosztami ,więc dam jej to pod rozwagę.

160.000 to jest remont .I to niemały.Ktoś ,kto twierdzi inaczej ,jest zwyczajnie niekumaty.

Idea mi się podoba ,choć...ma minusy.
Spadkobiercy nie zawsze utrzymują kontakt ze spadkodawcą ,i weź to miła Optymistko pod uwagę ,abyś się na tym nie przejechała.
Oczywiście istnieją testamenty wzajemne ,ale nie w wypadku obcych osób.

Ten problem -w wypadku własności - uważam za najpoważniejszy.Ale ,jak pisałam ,prawniczka z meliny ,na pewno w jakiś sposób znajdzie radę.
Przepisy dotyczące spadków ,są restrykcyjne .Własność jest święta obecnie.I to Ty głównie musisz się zabezpieczyć.Tak mi się wydaje.

Optymistka
21-03-2009, 19:06
Marbarella123 - zdecydowanie się z Tobą zgadzam. Koszty ew, wkładu w dom wzięłam całkowicie z sufitu. Bo w każdym przypadku będą one inne i chodziło mi raczej o adaptację własności jednej osoby do wymagań dwóch osób.
Pozdrowienia.

Optymistka
21-03-2009, 19:12
Lilu 160 tys. to sufitówka - teoria. Jak się nie wie o jakim domu pisze to trudno o konkrety. Poza tym jeśli dom jest oceniany na 300 tys. to nie może być w złym stanie.

Co do prawniczych problemów to oczywiście one są - ale po to są notariusze aby się zabezpieczyć.

Zapewniam Cię, że znam prawników, z którymi omawiałam sprawy.

Lila
21-03-2009, 19:23
Lilu 160 tys. to sufitówka - teoria. Jak się nie wie o jakim domu pisze to trudno o konkrety. Poza tym jeśli dom jest oceniany na 300 tys. to nie może być w złym stanie.

Co do prawniczych problemów to oczywiście one są - ale po to są notariusze aby się zabezpieczyć.

Sorry,nie znam sprawy.W mojej okolicy za 300.000 to tylko stare domki do remontu kapitalnego są.

ps.jak zmusić spadkobiercę ,aby zredukował swoje prawa przed notariuszem ? Ja nie znam sposobu.
Osoba o której piszę ,ma dwóch synów.
Mają matkę w nosie jak do tej pory,więc nie dziwota ,że zainteresowała się pomysłem.
Pozdrawiam cieplutko.:)

Optymistka
21-03-2009, 20:03
Lilu, zapewniam Cię, że wszystko jest do załatwienia tylko trzeba wiedzieć, czy się chce. Nie znam tematu osoby, o której, z dużym zaangażowaniem piszesz a więc trudno mi się mądrzyć. Rozumiem jej problemy bo chyba są podobne do moich. Ale o szczegółach można mówić znając szczegóły a to tylko na wątku prywatnym.
Również pozdrawiam.

Alsko
21-03-2009, 20:08
/.../
ps.jak zmusić spadkobiercę ,aby zredukował swoje prawa przed notariuszem ? Ja nie znam sposobu. /.../
A nie wystarczy zastrzeżenie w testamencie?
Daty przekazania spadku?

Lila
21-03-2009, 20:19
A nie wystarczy zastrzeżenie w testamencie?
Daty przekazania spadku?

Chyba problem byłby w tym wypadku.I to duży.

Optymistka
21-03-2009, 20:20
Alsko wszystko zależy od stanowiska, nazwijmy to, spadko-dawczyni.
Bez szczegółów nie da się tego tematu omówić, przynajmnie ja się tego nie podejmuję.
Pozdrowienia

Pani Slowikowa
21-03-2009, 21:53
Chyba problem byłby w tym wypadku.I to duży.


Dlaczego bylby problem??

W testamencie pisze sie co sie chce i spadkobierca chyba musi uszanowac wole matki??

Mozna tez i wydziedziczyc niedobre dzieci:rolleyes:

maja59
21-03-2009, 21:57
W Polsce można dzieci wydziedziczyć, ale zachowują prawo do zachowku, jedyny sposób to wydziedziczyć z uwagi na szczególną niewdzięczność, tą niewdzięczność należy opisać w testamencie, wtedy niczego nie dostaną.

cha_ga
23-03-2009, 11:27
Zaskoczył mnie ten watek, ale pomysł angielski bardzo mi sie podoba. Na razie jestem jeszcze "młoda" i radze sobie z domem, ale zdaje sobie sprawe,ze nie zawsze tak będzie. A wtedy moze chetnie zamieszkałabym z kims kto jest w podobnej sytuacji, tzn. przyjęłabym kogos do siebie, ale przenosic się samej? O to juz byłby wielki problem.Ale z drugiej strony czasem nie ma innego wyjscia, znajac opinię naszych domów opieki trzeba bedzie szukac innego rozwiazania.W kazdym razie pomysł popieram jak najbardziej.

Optymistka
23-03-2009, 15:59
Witam wszystkich !

16.bm. na początku wątku przedstawiłam 1-szą wersję "angielskiego pomysłu", jak to ładnie określiła cha_ga.
Dyskusja była burzliwa.

Dziś chciałabym opisać nieco inne rozwiązania, które też podpatrzyłam wśród angielskich sąsiadów moich dziadków.

Jeśli ktoś (z różnych względów) nie był zainteresowany sprzedażą własnego domu lub mieszkania , albo nie miał czego sprzedawać - musiał pomyśleć o wynajęciu. I tutaj też obserwowałam grupowanie się ludzi po 2, 3 lub 4 osoby w celu zamieszkania w jednym lokalu.
Osoba mająca dom, przyjmowała do siebie lokatorów ew. grupa osób wynajmowała lokal na wolnym rynku.

Widziałam również przypadki "adoptowania" seniorów przez pełne rodziny albo samotnych ludzi.

W Manchester przy odpowiedniku naszego Związku Emerytów działało biuro zajmujące tylko pośrednictwem w "łączeniu seniorów". Działalność tego biura była mocno rozpropagowana wśród działaczy społecznych, wolontariuszy.
Nie wiem czym zajmuje się nasz rodzimy ZE.

Pozdrowienia

Prefekt
23-03-2009, 20:50
zdecydowałem się napisac ten post. Skontaktowałem się z Optymistką, która głosi humanitarne tezy typu przyjaźń i spokój. Niestety, diabeł tkwi w szczegółach. Brutalnie uświadomiła mi, że ma prosty cel: zarobić stwarzając ersatz
domu opieki. Brutalnie uświadomiła mi do czego zmierza. I nie
jest to żadna przyjaźń, ani nic podobnego. Przyjmie osoby, które zapłacą ok. 80 zł za dzień pobytu (z wyżywieniem), co daje ok. 2400 - 2500 zł miesięcznie. Szalenie interesuje ją, jak
wysoką emeryturę ma potencjalny kandydat, ile wydaje na leki, jaki ma status społeczny itp. Jednocześnie zanim kandydat nie wyrazi deklaracji zgody na zamieszkanie, nie poda adresu w celu naocznego obejrzenia lokalu, otoczenia itp. Czyli trzeba kupić kota w worku! Zrezygnowałem. Co zrobią inni - ich sprawa. Jednak zalecam ostrożność. Uprzednie w miarę dokładne zaznajomienie się z detalami.

Alsko
23-03-2009, 21:00
/.../ Przyjmie osoby, które zapłacą ok. 80 zł za dzień pobytu (z wyżywieniem), co daje ok. 2400 - 2500 zł miesięcznie. Szalenie interesuje ją, jak
wysoką emeryturę ma potencjalny kandydat, ile wydaje na leki, jaki ma status społeczny itp. Jednocześnie zanim kandydat nie wyrazi deklaracji zgody na zamieszkanie, nie poda adresu w celu naocznego obejrzenia lokalu, otoczenia itp. Czyli trzeba kupić kota w worku! Zrezygnowałem. Co zrobią inni - ich sprawa. Jednak zalecam ostrożność. /.../
Hmm... Przykre to. Nie mówię o cenach i wymaganiach - bo każdy ma prawo wyboru. Ale ten kot w worku... A któż się zgodzi na rewolucję we własnym życiu w ciemno?
Czy aby dobrze ją zrozumiałeś?

Frezja
23-03-2009, 21:00
Nie zabierałam głosu, ale od początku śledzę posty Optymistki dotyczące wspólnego zamieszkania ,stwierdzam jedno....."POLAK POTRAFI...

tadeusz50
23-03-2009, 21:06
Swoje wątpliwości wyraziłem już zdecydowanie wcześniej
http://www.klub.senior.pl/spoleczenstwo/t-zamiast-domu-starcow-post332949-4140.html
post61.
Pozdrowienia dla naiwniaków.

Pani Slowikowa
23-03-2009, 21:12
Dam wam jeden przyklad takiego wspolzycia nie malzenskiego we Wloszech. Byla to kiedys moja sasiadka. Mloda kobieta z synem, ktora stracila meza w katastrofie .. Zamieszkala na stale z siostra.. Dotychczas sa razem. Wychowaly wspolnie chlopaka. Znam wiele takich przypadkow kiedy ludzie zyja z kims.. moze to byc rodzenstwo, przyjaciolka etc..
Sa tez mozliwosci aby zamieszkac w klasztorach. Za zupelnie nieduza oplata mieszka sie wsrod ludzi w bardzo fajnym srodowisku ( czesto wprost pieknym) z ogrodami i parkami..
Pomysl Optymistki jest dobry ale nie dla mnie.

Prefekt
23-03-2009, 21:12
tj. dobrze zrozumiałem. Zresztą po zadaniu chyba 10 pytań, na które odpowiedziałem wyczerpująco stwierdzając, że jestem w stanie ponosić takie wydatki (zgadzając się nawet na udzielanie pomocy w pracach domowych), madame zakończyła pertraktacje. No cóż, są tacy szukający naiwnych.
Sądzę, że nie popełniłem błędu w ocenie.

tadeusz50
23-03-2009, 21:14
Cóż tylko zostałem zbluzgany przez przemiłe seniorki.

Alsko
23-03-2009, 21:29
Tadziu, ci nie zgadzający się z Tobą mówili o samej idei dobrania się np. 3 osób do jednego "gospodarstwa". To jest możliwe.
I stąd się brały poglądy przeciwne Twoim.

Na początku posty Optymistki wyglądały na podrzucenie tematu w ogóle.
Ale zastanowił mnie upór autorki pomysłu w szukaniu chętnych wśród nie znających się wzajemnie osób. I łatwość, z jaką wpada we wzburzenie wobec głosów krytycznych. Wypraszanie nie zainteresowanych jej domem z wątku.
Nie wiem... Dziwne to.

Mar-Basia
23-03-2009, 21:30
Prefekcie,
Przeczytalam Twoja wypowiedz. Moze sie myle, ale mysle, ze poprostu zle sie zrozumieliscie. Kiedy dyskusja zostala rozpoczeta przegladnelam mozliwosci istniejace w ¨Polsce w tej dziedzinie. Znalazlam pare domow w ktorych cena pokoju z wyzywieniem wahala sie pomiedzy zl. 2000- 3500/miesiecznie plus wydatki medyczne. Byly to duze domy dobrze wyposazone. Nie widzialam domu Optymistki ale mysle, ze jest wygodny, w ladnym ogrodzie. Gdybym byla samotna osoba, zyjaca w Polsce - osobiscie bym wybrala taka formule.
A, ze pyta/sprawdza kim jest ewentualny przyszly podopieczny - zupelnie zrozumiale. Wydaje mi sie, ze chce uniknac niepotrzebnych klopotow i wybrac sobie odpowiedznich "lokatorow" z ktorymi zamieszka. Nie mysle, ze jest to kupowanie kota w worku - poprostu ostroznosc. Dzienna kwota zl. 80 nie jest az tak wygorowana (policz koszty utrzymania domu, swiatlo, telefon, ogrzewanie, sprzatanie, gotowanie) ....pomysl, ze Ukrainska sprzataczka bierze z 1 godzine pracy zl.12 - mysle, ze cena n ie jest az tak wygorowana. Pewnie dlatego Optymistka chciala znac Twoje dochody, status zdrowotny itd.

Nie badz az tak surowy w opiniach, widocznie Twoja kandydatura jej nie pasowala - nie nalezy z tego robic tragedii. W koncu to sprawa prywatna.;)

Mysle, ze nie zaczniecie ponownie robic niepotrzebnego dramatu na tym watku....przynajmniej mam taka nadzieje. :confused:

tadeusz50
23-03-2009, 21:33
Alu, tam tez wyraziłem swoje wątpliwości co może być jednak na końcu życzyłem powodzenia. Czego nie doczytano..

ps W świętokrzyskim 12zł-Ukrainka za godz wolne żarty.

Mar-Basia
23-03-2009, 21:46
Tadziu, ci nie zgadzający się z Tobą mówili o samej idei dobrania się np. 3 osób do jednego "gospodarstwa". To jest możliwe.
I stąd się brały poglądy przeciwne Twoim.

Na początku posty Optymistki wyglądały na podrzucenie tematu w ogóle.
Ale zastanowił mnie upór autorki pomysłu w szukaniu chętnych wśród nie znających się wzajemnie osób. I łatwość, z jaką wpada we wzburzenie wobec głosów krytycznych. Wypraszanie nie zainteresowanych jej domem z wątku.
Nie wiem... Dziwne to.

Alu, nie chce byc obronca nikogo. Optymistka zostala dosc "ostro" potraktowana od samego poczatku. Zarty, niektorych z nas nie byly sympatyczne....i pewnie dlatego prosila aby ich zaniechano. W koncu to ona szuka chetnych i jak komus to odpowiada to niech sie dogadaja i beda szczesliwi. Ciagle uwazam, ze formula nie jest glupia. Naprawde nie widze w tym nic niepokojacego. :)

tadeusz50
23-03-2009, 21:54
No tak 80złx30=2400zł i jeśli ma coś jeszcze zostać. To pewnie dla prominentów. Mnie by brakło i to sporo.

babciela
23-03-2009, 21:56
Ja sie zainteresowałam, z zupełnie innego względu. Jednak uwazam , że taki dom moglyby zorganizowac tylko osoby dobrze znajace sie, w jakis sposób zaprzyjaznione, nie ma szans aby organizowac sobie zycie na starosc przez net- po prostu nierealne w naszych , polskich warunkach...

Alsko
23-03-2009, 21:59
Marbello, na początku były żarty. I krytyczne uwagi.
Przyjęła to bardzo niemiło. Nie skorzystała z rad, żeby prowadziła rozmowy na priv lub blogu, a nie na wątku.
To jest forum. I nie można w pierwszym poście wątku pisać, kto ma prawo w ten wątek wchodzić.

Ja też nie bronię nikogo.
I idę stąd, bo ta dyskusja do niczego nie prowadzi.

Prefekt
23-03-2009, 21:59
Oczywiście masz prawo do wyobrażania sobie ładnego ogrodu,
sprzątaczki za 12 zł (chociaż sama Optymistka pisała, że to 5-6). Donoszę Ci że nie jestem półdebilkiem i potrafię odbierać informacje. I odebrałem poprawnie. Choć możesz mieć inne zdanie. Tylko skąd takie przekonanie o ładnym ogrodzie. Idealizowanie? Nie widziałaś. Ja też. Bo mi odmówiono autopsji.

Mar-Basia
23-03-2009, 22:06
Ja sie zainteresowałam, z zupełnie innego względu. Jednak uwazam , że taki dom moglyby zorganizowac tylko osoby dobrze znajace sie, w jakis sposób zaprzyjaznione, nie ma szans aby organizowac sobie zycie na starosc przez net- po prostu nierealne w naszych , polskich warunkach...
I tu sie zgadzam. Osoby powinny sie znac aby uniknac na stare lata tragedii zyciowej i niepotrzebnych konfliktow. U nas jest wiele takich domow - mozna np zamieszkac na "probe " na 1-2 miesiace i zrezygnowac bez zadnych problemow z obu stron. Nikt sie nie obrazi, nie bedzie opisywal w gazetach, wywieszal ogloszen. Czy mozesz mi wyjasnic co chcialas powiedziec mowiac " w polskich warunkach"?

Mar-Basia
23-03-2009, 22:12
Oczywiście masz prawo do wyobrażania sobie ładnego ogrodu,
sprzątaczki za 12 zł (chociaż sama Optymistka pisała, że to 5-6). Donoszę Ci że nie jestem półdebilkiem i potrafię odbierać informacje. I odebrałem poprawnie. Choć możesz mieć inne zdanie. Tylko skąd takie przekonanie o ładnym ogrodzie. Idealizowanie? Nie widziałaś. Ja też. Bo mi odmówiono autopsji.

Poprostu tak sobie pomyslalam. W koncu mozesz poprosic o zdjecia. Na miejscu Optymistki zrobilambym ladny album zdjec - na poczatek , opisala dokladnie proponowane uslugi, wymagania (np nie alkoholik, nie palacy....).
Ciagle nie mysle, ze sie dobrze zrozumieliscie. Cena sprzataczki zl 12 - wzielam to z jakiegos watku na tym forum. Postaram sie odnalesc. Ale w koncy to nie jest istotne, chodzi o wazna decyzje - spedzenia starosci w milej, cieplej atmosferze a nie w umieralni. Chyba sie ze man zgodzisz? Nie mysl Bron Boze, ze jestem wspolniczka Optymistki - poprostu czytam jej watek, ktory mnie zainteresowal.

Mar-Basia
23-03-2009, 22:23
ps W świętokrzyskim 12zł-Ukrainka za godz wolne żarty.

Znalazlam, nie wymyslilam.....wiedzialam, ze wzielam to z Forum.

Cytat:
Napisał Alsko
co Ty mówisz? Kto zapłaci opiekunce tyle, ile zażąda? A jak zechce ponad 3000 zł miesięcznie?

Ukrainka za sprzątanie bierze od 10 do 12 zl za godzinę. Jej się to opłaca. Sprząta w kilku domach. Na ogół 1-2 razy w tygodniu.

Nie każdy w Kraju zarabia 10 000 netto!
Dopóty, dopóki będą tak niskie np. emerytury, ludzie będą jezdzili tam, gdzie godnie im zapłacą. Nie ma się co oburzać. Takie są realia.

Alsko rynek kształtuje ceny ,jesli opiekunki godza się na 600 zł to widocznie więcej nie potrzebują .Ukrainki dla polskich opiekunek sa taka samą konkurencją jak Polki dla angielskich ,amerykanskich itd .Zaniżają ceny.Ale i tak już zmądrzały bo sprzątaja za 10 /12 zł/godz. a nie za 5.
Jak czytam ogłoszenie pt.potrzebna pani do opieki nad dziadkiem 7 razy w tyg 24 godz na dobe ,moge zapłacic 500 zl to nóz mi się w kieszeni otwiera .A co do reszty ..jesli kogos nie stać na wynajęcie odpowiedzialnej osoby za godziwe pieniądze ,a nie tłumoka za grosze to niech opiekuje się sam.

http://www.klub.senior.pl/opieka/t-opieka-nad-starsza-chora-osoba-w-domu-w-szpitalu-w-dpsie-1311.html

babciela
23-03-2009, 22:26
Owszem , moge - znam przypadki - niestety - własnie w Polsce - organizowania takich domów- ktore okazywały sie jednym wielkim skandalem.Ale jestem za... w warunkach ktore wyżej...Sorry, wtraciłam - ale to dla Marbelli

Alsko
23-03-2009, 22:27
Znalazlam, nie wymyslilam.....wiedzialam, ze wzielam to z Forum.

Cytat:
Napisał Alsko
co Ty mówisz? Kto zapłaci opiekunce tyle, ile zażąda? A jak zechce ponad 3000 zł miesięcznie?

Ukrainka za sprzątanie bierze od 10 do 12 zl za godzinę. Jej się to opłaca. Sprząta w kilku domach. Na ogół 1-2 razy w tygodniu.
Sprostowanie: tak było ponad rok temu.
Teraz stawka wynosi od 15 zł/godz.

tadeusz50
23-03-2009, 22:32
A ja znam ceny a autopsji. 10zł/godz za sprzątanie mieszkania -dokładne. Polka w Polsce. w Sosnowcu. Ceny na wichurach zdecydowanie niższe.
Alu zaznacz, że podajesz Warszawę.

Mar-Basia
23-03-2009, 22:33
Owszem , moge - znam przypadki - niestety - własnie w Polsce - organizowania takich domów- ktore okazywały sie jednym wielkim skandalem.Ale jestem za... w warunkach ktore wyżej...Sorry, wtraciłam - ale to dla Marbelli

Dziekuje za odpowiedz. naturalnie jestem za dovrymi warunkami, ktore beda mogly byc kontrolowane przez jakis organizm kompetentny - to poprostu normalne i pozadane. zastanawiam sie dlaczego na zachodzie te formuly dobrze funkcjonuja i nie ma specjalnych problemow? Prosze mi wierzyc, ze naprawde funkcjonuja i to w kazdym srodowisku. Zdecydowanie jestem za!

babciela
23-03-2009, 22:36
Ja mysle, że w Polsce jest olbrzymie zapotrzebowanie na tego typu domy- niestety, wykorzystuja to ludzie niekoniecznie uczciwi- bron Boże nikt z tego watku.

Janczar
23-03-2009, 22:44
No cóż, wątek śledzę od początku chociaż staram się zbytnio nie wdawać w polemiki. Zresztą, jak wcześniej napisałem, nie jestem osobiście zainteresowany taką propozycją, gdyż sam mieszkam w małej mieścinie, w domu z ogrodem.

Idea sama w sobie bardzo dobra i warta wsparcia :) Zresztą podobne rozwiązania Polacy i w mieście i na wsiach stosują.

Marbello, twoje ceny są naprawdę oderwane od naszej rzeczywistości. Na wsi opiekunka może dostać 400-500 zł za 5 dni w tygodniu, a 5-6 zł stawka za godzinę jest bardzo realna. W mieście i to dużym oczywiście te stawki są znacznie wyższe.
Drwal, przy ciężkiej pracy w lesie, zarabia 1500 - 2000 miesięcznie, za 6 dni tygodniowo (nie ma wolnych sobót).

Optymistka zaznaczyła swą obawy do zamieszkania wspólnie z mężczyzną, mogła więc Prefektowi w celu zniechęceniu podać takie stawki.

Ale powstrzymajmy się z oceną faktów, bo znamy tylko naświetlenie z jednej strony. Prawda pewnie jak zwykle leży pośrodku.

Pozdrawiam, Czarek.

Mar-Basia
23-03-2009, 22:55
No cóż, wątek śledzę od początku chociaż staram się zbytnio nie wdawać w polemiki. Zresztą, jak wcześniej napisałem, nie jestem osobiście zainteresowany taką propozycją, gdyż sam mieszkam w małej mieścinie, w domu z ogrodem.

Idea sama w sobie bardzo dobra i warta wsparcia :) Zresztą podobne rozwiązania Polacy i w mieście i na wsiach stosują.

Marbello, twoje ceny są naprawdę oderwane od naszej rzeczywistości. Na wsi opiekunka może dostać 400-500 zł za 5 dni w tygodniu, a 5-6 zł stawka za godzinę jest bardzo realna. W mieście i to dużym oczywiście te stawki są znacznie wyższe.
Drwal, przy ciężkiej pracy w lesie, zarabia 1500 - 2000 miesięcznie, za 6 dni tygodniowo (nie ma wolnych sobót).

Optymistka zaznaczyła swą obawy do zamieszkania wspólnie z mężczyzną, mogła więc Prefektowi w celu zniechęceniu podać takie stawki.

Ale powstrzymajmy się z oceną faktów, bo znamy tylko naświetlenie z jednej strony. Prawda pewnie jak zwykle leży pośrodku.

Pozdrawiam, Czarek.

Czarku, nie jestem az tak bardzo oderwana od rzeczywistosci polskiej. Identyczna jest w calej Europie, Ameryce. Roznice zarobkow pomiedzy wsia i miastem sa kolosalne, warunki rowniez. Nic nowego w tej materii. Optymistka prawdopodobnie chce sie skoncentrowac na klienteli z miasta, bardziej wymagajacej, o lepszych mozliwosciach finansowych. Moge Cie zapewnic, ze z ciekawosci zajrzalam do podanych na tym forum linkow do domow "opieki radosnej" i ceny znalazlam w ich cennikach. (najwyzsza byla ponad zl 4000/miesiecznie). I zeby bylo weselej - nie maja aktualnie zadnych wolnych miejsc - a szukalam takiego dla mojej chorej kuzynki- seniorki 79 letniej, ktora zdecydowala spedzic stare lata w kraju. Poradzilismy sobie inaczej.
Ciagle uwazam, ze jezeli Optymistka ma do zaoferowania cos ciekawego - propozycja jest dobra.
Ciesze sie, ze dyskusja jest powazna i na miejscu - wlasnie o to pewnie chodzilo Optymistce od samego poczatku.

Pozdrawiam.:)

PS. Dodatkowo wlaczylam sie na profil Prefekta - nie ma na nim NIC - rozumiem, ze nie jest to obowiazek...ale. Data dolaczenia do Forum - 21.03.2009 - czyzby zbieg okolicznosci? Juz wiecej sie nie wypowiem bo osobiscie nie jestem zainteresowana....chyba, ze zmieni sie moja sytucja rodzinna - wtedy kto wie?

Lila
24-03-2009, 08:50
zdecydowałem się napisac ten post. Skontaktowałem się z Optymistką, która głosi humanitarne tezy typu przyjaźń i spokój. Niestety, diabeł tkwi w szczegółach. Brutalnie uświadomiła mi, że ma prosty cel: zarobić stwarzając ersatz
domu opieki. Brutalnie uświadomiła mi do czego zmierza. I nie
jest to żadna przyjaźń, ani nic podobnego. Przyjmie osoby, które zapłacą ok. 80 zł za dzień pobytu (z wyżywieniem), co daje ok. 2400 - 2500 zł miesięcznie. Szalenie interesuje ją, jak
wysoką emeryturę ma potencjalny kandydat, ile wydaje na leki, jaki ma status społeczny itp. Jednocześnie zanim kandydat nie wyrazi deklaracji zgody na zamieszkanie, nie poda adresu w celu naocznego obejrzenia lokalu, otoczenia itp. Czyli trzeba kupić kota w worku! Zrezygnowałem. Co zrobią inni - ich sprawa. Jednak zalecam ostrożność. Uprzednie w miarę dokładne zaznajomienie się z detalami.

Czyli ,zwyczajnie jest to oferta mini-domu opieki ?
Obecnie w kraju mamy 80% (!!!) nielegalnych domów opieki,sporo kilkuosobowych.Jest zakaz ich prowadzenia ,ale właściciele najwyżej płacą grzywnę w wys.10.000 i koniec konsekwencji.
Na razie .

Tylko skąd w takim razie propozycja kupna połówki domu ?

leluri
24-03-2009, 09:01
Tylko skąd w takim razie propozycja kupna połówki domu ?

słuszna uwaga, poza tym na jednym z wątków Otymistka zapraszała na wypoczynek do swojego domu, więc wszystko do sprawdzenia.
a kim jest Prefekt?
nikt go nie zna na co uwagę zwróciła Marbella.
PS. Dodatkowo wlaczylam sie na profil Prefekta - nie ma na nim NIC - rozumiem, ze nie jest to obowiazek...ale. Data dolaczenia do Forum - 21.03.2009 - czyzby zbieg okolicznosci?

Lila
24-03-2009, 09:13
słuszna uwaga, poza tym na jednym z wątków Otymistka zapraszała na wypoczynek do swojego domu, więc wszystko do sprawdzenia.
a kim jest Prefekt?
nikt go nie zna na co uwagę zwróciła Marbella.
PS. Dodatkowo wlaczylam sie na profil Prefekta - nie ma na nim NIC - rozumiem, ze nie jest to obowiazek...ale. Data dolaczenia do Forum - 21.03.2009 - czyzby zbieg okolicznosci?

Hmmm...a co wiesz o mnie ?

Wejdź na mój profil,niegdyś żywy.:)

Data dołączenia do forum nie jest zbiegiem okoliczności ,moim zdaniem.Chyba Prefekt w ogóle nie dołączył do forum.
Widać chciał tylko przekazać wiadomość...
Jakoś trudno mi przyjmować bez oporu słowa jednej nieznanej osoby ,a drugą odrzucać.
Tym bardziej ,że na tym forum ,to już jest któraś z rzędu podobna oferta.Nic złego zresztą.Każdy orze jak może.

ps.gdzie to zaproszenie na wypoczynek ?

tadeusz50
24-03-2009, 09:27
Lilu tu masz ofertę Optymiski
http://www.klub.senior.pl/turystyczne/t-zapraszam-w-g.swietokrzyskie-4307.html#post332646
Właśnie zaskoczyła mnie mnogość ofert stąd mam wątpliwości. Wystarczy poczytać jej pierwsze posty.
Co do braku w profilu Prefekta a ilu ze "starych -stażem" ma tam pustkę. Kiedyś gdy "upomniałem" się o uzupełnienie nowego uczestnika zostałem wręcz zgromiony, że nie jest to obowiązkowe. Więc w czym rzecz? Jedni muszą inni nie ?Hipokryzja?

leluri
24-03-2009, 09:30
Hmmm...a co wiesz o mnie ?

dużo :)
nie da sie ukryć pisząc często,trzeba byloby być bardzo konsekwentnym w kłamstwie, a to bardzo trudne dla mało zaawansowanych.;)
ps.gdzie to zaproszenie na wypoczynek ?
Optymistka otworzyła chyba ze trzy wątki na początku i w jednym z nich pisała,że zaprasza na wypoczynek podając cene ok 60-80 zł/doba.
nie znajdę szybko, bo mnie praca goni za którą już powinnam sie wziąć od pól godziny.

tadeusz50
24-03-2009, 09:48
Wracając do danych w profilu. Napiszę, że nazywam się Grzegorz Brzęczyszczykiewicz mieszkam w Szczebrzeszynie przy ul Szczecińskiej, będzie wiarygodne?? Raz napiszę, ze jetem biedny jak przysłowiowa mysz kościelna innym razem multimilioner i piszę sobie z nudów z wyspy będącej moją własnością gdzieś tam na Atlantyku. Jesteśmy anonimowi.

leluri
24-03-2009, 09:51
Wracając do danych w profilu. Napiszę, że nazywam się Grzegorz Brzęczyszczykiewicz mieszkam w Szczebrzeszynie przy ul Szczecińskiej, będzie wiarygodne?? Raz napiszę, ze jetem biedny jak przysłowiowa mysz kościelna innym razem multimilioner i piszę sobie z nudów z wyspy będącej moją własnością gdzieś tam na Atlantyku. Jesteśmy anonimowi.
i takich "oszukańców" błyskawicznie wytropi Tadeusz50 :)
ps Tadeusz , to komplement

Mar-Basia
24-03-2009, 11:18
Bardzo chcialabym poznac wersje Optymistki - zwichniecie zawodowe - wysluchac dwie strony. Mysle, ze dziewczyna szuka najlepszego rozwiazania aby wilk byl syty i owca cala. Jej taryfy - to naprawde kwestia do uzgodnienia pomiedzy stronami. Jak wszedzie na swiecie, jednym beda odpowiadac, drugim nie - nie robcie z tego dramatu. Tak naprawde, to nie za bardzo wiem jaki cel chcial osiagnac Prefekt swoim postem? Wyraznie napisalam, ze nic o nim nie wiemy, bo profil jesty pusty ....i DODALAM, ze to nie jest w koncu istotne. Jedno co mnie zaintrygowalo to jego data startowa 21.03.2009. Na dodatek byly to jego prywatne kontakty z Optymistka (poza forum) i nie rozumiem dlaczego "musial" je opisac na Forum, na ktorym nigdy przed tem nie byl. Dziwne to wszystko, i mysle, ze mi przyznacie racje!

Piszecie, ze nic nie wiemy o seniorach z forum, ze mozna wpisac "Bbzscinki, z Tcinczczsza...!!!!!! Nie nalezy brac na serio takich wypowiedzi bo sa absurdalne. Przeciwnie wiemy, mamy ich fotografie (Lila Twoja tez - oficjalna, nie skradziona, hihihi), partycypujecie aktywnie we wszystkich dyskusjach, wymieniacie sie pomiedzy soba na GG, Skype, e-mailu, privie , telefonie, urzadzacie przemile spotkania - JESTESCIE.
A to, ze nie zawsze sie zgadzamy w naszych dyskusjach - normalne i ludzkie - inaczej byloby "martwo" na forum....pod warunkiem, ze nie ma w tym rubasznosci i wulgarnosci. :confused:

Czekamy wiec na Optymistke. Pozdrawiam wszystkich.:)

aannaa235
24-03-2009, 11:44
Jestem za otwieraniem różnego rodzaju Domów Spokojnej Starości- jak sie reklamuje że "nie musisz być samotny i biedny" a dzienny koszt to 80 zł, co daje miesięcznie ponad 2000 zł. to raczej będzie dom dla bogatych.
Mimo wszystko pomysł jest dobry dla samotnych i bogatych.

tadeusz50
24-03-2009, 12:15
A jak a jest gwarancja, że zdjęcia są prawdziwe? Oczywiście zakładam bez spotkania w realu. Podane wyżej nazwisko w sposób oczywisty powinno kojarzyć się z doskonałą komedią polską bardzo znaną. A mnie wydaje sie dziwne obrona nieznanej osoby. Trochę poczytać pierwsze posty i widać krętactwo. Jaka biedna nie umie poruszać się po forum. Pani która jest jak podaje po UW, tłumacz Handlu Zagranicznego??? Mnie to wydaje się dziwne!!

leluri
24-03-2009, 12:25
poczekajmy na Optymistke, jak się nie odezwie to będzie odpowiedź na pytanie o prawdziwe intencje.

nie mniej pomysł jaki poddała pod publiczną debatę jest bardzo dobry, to jeden ze sposobów na godną starość.

tadeusz50
24-03-2009, 12:51
poczekajmy na Optymistke, jak się nie odezwie to będzie odpowiedź na pytanie o prawdziwe intencje.

nie mniej pomysł jaki poddała pod publiczną debatę jest bardzo dobry, to jeden ze sposobów na godną starość.
Pomysł zgoda wart dyskusji. To co wcześniej napisałem w krytykancko-humorystycznej formie zostało inaczej odebrane świadczy o braku zrozumienia czytającego. Ostatnie zdanie było "Powodzenia"

granny
24-03-2009, 13:34
Kochani, jestem Wam wdzięczna za tę dyskusję, bo dzięki niej mogłam na sprawę spojrzec z dystansu. Zgadzam się z Wami, że jest to sprawa conajmniej dyskusyjna.
Jedno mogę powiedziec, pracowałam w h.z. przez 37 lat, byłam handlowcem, potem specjalistą, nie zatrudnialiśmy tłumaczy, każdy handlowiec aby zostac handlowcem musiał miec conajmniej zdane 2 języki obce przed państwową komisją, byc może prywatne małe firmy już po zmianach ustrojowych zatrudniały tłumaczy, ale wtedy się nie mówi, że pracowałam w h.z. tylko w prywatnej handlowej firmie. Tak ja to rozumiem. Wasze obawy są słuszne, moje kontakty z Optymistką były kuriozalne, przekazałam córce, wyraziła się jasno, tylko ktoś przy niezdrowych zmysłach mógłby coś takiego zaproponowac. Nie chcę obrażac Optymistki, ale to że szukała naiwnych to niestety jest prawdopodobne.

Basia.
24-03-2009, 13:50
A ja znam ceny a autopsji. 10zł/godz za sprzątanie mieszkania -dokładne. Polka w Polsce. w Sosnowcu. Ceny na wichurach zdecydowanie niższe.
Alu zaznacz, że podajesz Warszawę.
w Warszawie Polki też sprzątają w podanej przez Ciebie cenie, również znam to z autopsji. Pracownikom ochrony bez licencji płaci się od 4 zł/godz. do 6 zł/godz.

krystynacz46
24-03-2009, 13:55
Tadeuszu ,mieliśmy rację od początku ,po prostu biznes był do zrobienia .

Mar-Basia
24-03-2009, 14:07
Tadeuszu ,mieliśmy rację od początku ,po prostu biznes był do zrobienia .

Czyzby chec robienia "biznesu" byla kwalifikowana jako zbrodnia w Polsce? Zdecydowanie nie podoba mi sie ta nagonka. Moze sie myle ....ale dajcie szanse kobiecie na wytlumaczenie. :confused:

granny
24-03-2009, 14:14
Marbelo, jak to mawiali starożytni Rzymianie: Audiatur et altera pars.

krystynacz46
24-03-2009, 14:15
A czy ja piszę o zbrodni , tylko nie lubię mataczenia ,jestem kobietą "prostą"i lubię jasne sytuacje .

Basia.
24-03-2009, 14:15
Tadeuszu ,mieliśmy rację od początku ,po prostu biznes był do zrobienia .
Robienie biznesu nie jest niczym nagannym, wręcz przeciwnie należą się gratulacje osobie, która bierze swoje sprawy w swoje ręce. W takim wypadku trzeba zamieścić swoją ofertę w ogłoszeniach, przedstawić warunki i wtedy wszystko jest klarowne. Nie ma niedomówień, osoby zainteresowane kontaktują się z ogłoszeniodawcą i wszystko gra. Tytuł wątku wprowadził w błąd wielu forumowiczów.

leluri
24-03-2009, 14:17
Audiatur et altera pars (też jako Audi alteram partem) - podstawowa zasada w prawie procesowym rzymskim, a co za tym idzie w całej cywilizacji łacińskiej. Mówi ona: Niechaj druga strona też zostanie wysłuchana. Ale znaczy to coś więcej: nie potępiaj bez wysłuchania wszystkich argumentów za i przeciw. Daj stronie oskarżonej szansę na skuteczną obronę. I wreszcie: nie feruj bezwzględnego wyroku, jeśli nie jesteś absolutnie pewien swoich racji.
źródło:wikipedia

krystynacz46
24-03-2009, 14:17
czy możesz przetłumaczyć to wyrażenie ,jestem nie kumata,

krystynacz46
24-03-2009, 14:19
Serdeczne dzięki.

leluri
24-03-2009, 14:19
czy możesz przetłumaczyć to wyrażenie ,jestem nie kumata,
spójrz, proszę #163

tadeusz50
24-03-2009, 14:23
Czyzby chec robienia "biznesu" byla kwalifikowana jako zbrodnia w Polsce? Zdecydowanie nie podoba mi sie ta nagonka. Moze sie myle ....ale dajcie szanse kobiecie na wytlumaczenie. :confused:
Zrobienie biznesu w Polsce nie jet karane o ile jest on uczciwy, wątpliwości można mieć to też nie jest karalne. Czytając uważnie Optymistę mam poważne wątpliwości. Cóż pewne osoby nie uznają przyznania się do błędu, kobieta milczy pewnie brak wiarygodnej opowiastki.

granny
24-03-2009, 14:26
Leluri, dzięki, zrobiłaś to lepiej niż ja bym zrobiła.

Mar-Basia
24-03-2009, 14:27
Audiatur et altera pars (też jako Audi alteram partem) - podstawowa zasada w prawie procesowym rzymskim, a co za tym idzie w całej cywilizacji łacińskiej. Mówi ona: Niechaj druga strona też zostanie wysłuchana. Ale znaczy to coś więcej: nie potępiaj bez wysłuchania wszystkich argumentów za i przeciw. Daj stronie oskarżonej szansę na skuteczną obronę. I wreszcie: nie feruj bezwzględnego wyroku, jeśli nie jesteś absolutnie pewien swoich racji.
źródło:wikipedia

Dziekuje Leuri, uprzedzilas mnie - wlasnie Audiatur et altera pars! ;) Dodam.....ze mimo to....wyrok nie zawsze jest sprawiedliwy!!!! Ale to juz inna domena i lepiej nie wtykajmy w nia naszych nosow.

leluri
24-03-2009, 14:31
pozwólcie, mam propozycję.... bądźmy szlachetniejsi wprawdzie to obecnie towar nie na czasie, ale cóż nam szkodzi.;)
Optymistka nie odpowie, dyskutanci zamilkna, wątek zniknie w przepastnych głębiach forum,
zapomnienie to surowy wyrok, czyż nie tak?

krystynacz46
24-03-2009, 14:35
pozwólcie, mam propozycję.... bądźmy szlachetniejsi wprawdzie to obecnie towar nie na czasie, ale cóż nam szkodzi.;)
Optymistka nie odpowie, dyskutanci zamilkna, wątek zniknie w przepastnych głębiach forum,
zapomnienie to surowy wyrok, czyż nie tak? Zgadzam się z Twoją wypowiedzią ,pozdrawiam.http://img3.imagebanana.com/img/vsnbugu/30493710.gif (http://img3.imagebanana.com/)

Alisia
24-03-2009, 14:36
Zrobienie biznesu w Polsce nie jet karane o ile jest on uczciwy, wątpliwości można mieć to też nie jest karalne. Czytając uważnie Optymistę mam poważne wątpliwości. Cóż pewne osoby nie uznają przyznania się do błędu, kobieta milczy pewnie brak wiarygodnej opowiastki.



Ona zwyczajnie odpuscila sobie,przeczytalam i jak zwykle na tym forum podejrzliwosc, nieufnosc,dopatrywanie sie nieuczciwosci.

Kazdy sadzi wedlug siebie


Dlaczego miala detalicznie wyjasniac na forum, jakie osoby chcialaby miec pod swoim dachem.
Beda zainteresowani,napisza do niej,to wyjasni.

Pani Slowikowa
24-03-2009, 14:48
Zrobienie biznesu w Polsce nie jet karane o ile jest on uczciwy, wątpliwości można mieć to też nie jest karalne. Czytając uważnie Optymistę mam poważne wątpliwości. Cóż pewne osoby nie uznają przyznania się do błędu, kobieta milczy pewnie brak wiarygodnej opowiastki.


Tadziu slowo "biznes" zle sie kojarzy Polakom. Niestety ma on zawsze odcien 'robienia kogos w konia"
W Stanach to slowo jest jak najbardziej niewinne i trafne . Po prostu znaczy posiadanie jakiegos przedsiebiorstwa czy robienia zupelnie uczciwych interesow. :)

Jezeli chodzi o nasz Optymistke to pewnie juz sie nie odezwie, nie dla czego innego ale dlatego ze ona tu na forum zrobila tylko taka probe aby dowiedziec sie jak starsi Polacy podeszliby do takiej ewentualnej propozycji. Nie brala na serio faktu ze ktos z nas moglby ewentualnie byc jednym z tych partnerow we wspolzyciu ( slusznie z reszta) .
Nie wierze w niektore fakty o ktorych nam tu naopowiadala.. np o dziadkach w Angli..

ignesja
24-03-2009, 15:00
Zamiast jątrzyć i dopatrywać się drugiego dna, proponuję odnosić się do właściwego tematu,tj.Zamieszkajmy razem,nie musisz być biedny i samotny.
Podzielmy się naszą wiedzą, spostrzeżeniami, być może własnym doświadczeniem na ten temat, jeśli mamy takowe.
Jeśli nie mamy nic na ten temat do powiedzenia, albo temat nas nie interesuje ,po prostu nie otwierajmy tego wątku !
Zupełnie nie rozumiem tych dociekań i dochodzeń.
Po co ? W jakim celu ?
Przepraszam, nie chciałam nikogo urazić,ale to co przeczytałam w dzisiejszych postach, zniechęca mnie do Seniora w ogóle.

PS. Polecam wątek "Cytat, myśl dnia", to świetny wątek do ciągłego wertowania.

Prefekt
24-03-2009, 15:28
Optymistka zaoferowała PRZYJAŹŃ I SPOKÓJ. Porozmawiałem z nią na privie i okazało się, że szuka trojga osób z wypchanym portwelem, sprawnych fizycznie (żeby świadczyć
pomoc w utrzymaniu domu i obejścia), niezbyt starych, bo
stwarzaliby zagrożenie przejścia na jej utrzymanie (sic!).
Krótko: 3 osób, których świadczenia finansowe zapewnią utrzymanie domu i jej samej. Jej biznesu. Co ma do tego przyjaźń? Nie dowiedziałem się.

Jedna z forumowiczek zaczęła grzebać w profilu PREFEKTA. Niekontenta, że nic nie znalazła. Kto to jest? NIKT. To nie on
przecież rozkręca interes. Jest niedoszłym pensjonariuszem
Optymistki. Który natknął się na zafałszowanie, a conajmniej
nieszczerość i postanowił uczulić innych kandydatów, ostrzec
ich, by nie wpadli w pułapkę. Wywołało to (w niektórych przypadkach) nieuprawnione spekulacje z apologetyką biznesu
włącznie. Pomyślałem: co ma piernik...

P.S. Kto chce uzyskać info z 1. ręki, niech skorzysta z poczty:
pudel20@vp.pl.

Prefekt
24-03-2009, 15:32
Oczywiście: portfelem.

Pani Slowikowa
24-03-2009, 17:32
Hmmm...a co wiesz o mnie ?

Wejdź na mój profil,niegdyś żywy.:)

Data dołączenia do forum nie jest zbiegiem okoliczności ,moim zdaniem.Chyba Prefekt w ogóle nie dołączył do forum.
Widać chciał tylko przekazać wiadomość...
Jakoś trudno mi przyjmować bez oporu słowa jednej nieznanej osoby ,a drugą odrzucać.
Tym bardziej ,że na tym forum ,to już jest któraś z rzędu podobna oferta.Nic złego zresztą.Każdy orze jak może.

ps.gdzie to zaproszenie na wypoczynek ?

http://www.klub.senior.pl/turystyczne/t-zapraszam-w-g.swietokrzyskie-4307.html

tadeusz50
24-03-2009, 17:40
Asiu ja to już rano podałem #147. Bez urazy ale czytajcie wcześniejsze posty.

Pani Slowikowa
24-03-2009, 17:54
Asiu ja to już rano podałem #147. Bez urazy ale czytajcie wcześniejsze posty.


Trudno Tadziu.jak chcesz to moge skasowac post.;)
Tak jak ja sie nie doczytalam tak i moze inne osoby tez.

Wlasciwie konczac moje uczestnictwo w tym watku ktory i tak wlasciwie nic nowego nie wnosi chce dodac ze to ze ktos chce zrobic interes na opiece nad starsza osoba we wlasnym domu czy odsprzedac jego polowe wcale nie oznacza od razu ze jest nieuczciwym czlowiekiem.
Fakt ze nikogo nie moze znalezc tez nie oznacza ze Polacy nie chca mieszkac razem z druga osoba ze wzgledow o ktorych tychcze oskarzano tu ale
tylko to ze kazdy czlowiek Polak Anglik czy Australijczyk nie bedzie na pewno ufal komus z internetu w tak powaznej sprawie i bedzie wybieral sobie kogos kogo zna dobrze.

Lila
24-03-2009, 18:28
No tak..
W zasadzie wiadomo już raczej wszystko.Przez internet można niby dużo ,ale nie do końca.
Tak mi się przypomniała Sylwia Wanda ,opiekunka paliatywna .
Starzy -stażem - forumowicze ,pamiętają.

hannabarbara
24-03-2009, 18:36
No tak..
W zasadzie wiadomo już raczej wszystko.Przez internet można niby dużo ,ale nie do końca.
Tak mi się przypomniała Sylwia Wanda ,opiekunka paliatywna .
Starzy -stażem - forumowicze ,pamiętają.

Wyjęłaś mi to z ust. Miałam takie same skojarzenia. Jeszcze taka jedna oferta pracy dla seniorów. A jak nasza Ewita zadzwoniła, to się okazało, że najpierw trzeba sporo włożyć, a potem wyjmować lub raczej nie.

Optymistka
25-03-2009, 14:27
Witam wszystkich, przepraszam nie odzywałam się bo szwankował mi komputerl Wracając do meritum.
Biznes owszem robię ale ogłaszając się w działach ogłoszeń.
Wynajmuję pokoje wczasowiczom 60-80 zł, za dobę z całodziennym wyżywieniem. Perfekt - nie chciał określić w jakim charakterze chce do mnie przyjechać - napisał tylko że na dłużej. Jeśli się przyjmuję do własnego dumu osobę prawie 70-letnią to należy się liczyć z faktem, że może zachorować - będzie potrzeba wydania na leki. Ciekawa jestem kto z Was przyjąłby do siebie obcą osobę "na dłużej" nie mają informacji, czy ta osoba ma stałe miesięczne dochody.
Jeśli chcecie przeczytać moją rozmowę na "tlenie" z Perfektem to proszę. Nigdy się nie zadeklarował, że chce być współwłaścicielem domu. Chciał tylko wynająć pokój - nawet na pytanie czy chciałby mi pomagać w domu (bo to też wpływa na koszt pobytu) odpowiedział mi enigmatycznie, że jeszcze nie wie.

Proszę Panstwa, zaczynając ten wątek zastrzegłam, że opisuję to, co widziałam w innych krajach i chętnie bym to wprowadziła w życie u nas.
Tego typu wspólnoty w W.Brytanii oparte są na bardzo dokładnych rozliczenia finansowych a potem dopiero innych czynnikach.
Proszę mi zacytować czy gdzieś wspomniałam, że zamierzam otworzyć prywatny dom opieki spolecznej. Pobyt w Panstwowym Domu starości kosztuje teraz od 1.500 zł.

Przeczytajcie sobie Państwo dokładnie to co napisałam na tym wątku.

Lila
25-03-2009, 14:32
Optymistko ,dobrze ,że się odezwałaś.
Może będą zapytania do Ciebie.
Ja tylko...Ciekawa jestem kto z Was przyjąłby do siebie obcą osobę "na dłużej" nie mają informacji, czy ta osoba ma stałe miesięczne dochody.
..
..odpowiem.KAŻDY pensjonat w Polsce.

Mimo wszystko ,czegoś nie rozumiem.Miłego dnia ...

Mar-Basia
25-03-2009, 14:51
..odpowiem.KAŻDY pensjonat w Polsce.

Mimo wszystko ,czegoś nie rozumiem.Miłego dnia ...

A jak gosc nie bedzie placil, bedzie chory, nie bedzie mial pieniedzy na leczenie ? Co robi pensjonat w takiej sytuacji?

Optymistka
25-03-2009, 14:53
Pensjonat - tak. Ja jestem domem prywatnym i ew. usunięcie chorego 70-latka bo nie ma pieniędzy na życie mogłoby być trudne a z pewnością bardzo długie.

Pytanie - czy ja się interesuję, z czego ludzie na tym forum żyją - nie. Jeśli ma ktoś chęć - to przecież może "Tadeusza" - "Prefekta" przyjąć do siebie nie zadając pytań.

Mieszkam w takiej okolicy, że mogę żyć z turystów i z tego żyję. Jestem zawsze otwarta na ludzi - ale to nie znaczy, że swój dom udostępniam każdemu kto wyrazi taką ochotę nie ustaliwszy warunków. Z "Tadeuszem" nie zdołałam ustalić - więc potraktowałam go jak turystę.

Alisia
25-03-2009, 15:06
Pensjonat - tak. Ja jestem domem prywatnym i ew. usunięcie chorego 70-latka bo nie ma pieniędzy na życie mogłoby być trudne a z pewnością bardzo długie.

Pytanie - czy ja się interesuję, z czego ludzie na tym forum żyją - nie. Jeśli mam ktoś chęć - to przecież może "Tadeusza" - "Prefekta" przyjąć do siebie nie zadając pytań.

Mieszkam w takiej okolicy, że mogę żyć z turystów i z tego żyję. Jestem zawsze otwarta na ludzi - ale to nie znaczy, że swój dom udostępniam każdemu kto wyrazi taką ochotę nie ustaliwszy warunków. Z "Tadeuszem" nie zdołałam ustalić - więc potraktowałam go jak turystę.


Powodzenia,pomysl swietny,nie przejmuj sie gdakaniem.
Znajdziesz ludzi ,ktorzy takiego miejsca potrzebuja na jesien swego zycia.

tadeusz50
25-03-2009, 15:20
Ponieważ zostałem tu wezwany odpowiadam. Jadąc do miejscowości gdzie wiszą ogłoszenia "pokoje do wynajęcia" lub podobne. Wchodzę pytam o cenę, oglądam wynajmuję bądż nie. Jeśli wynajmuję wpłacam zaliczkę. Płacę przy opuszczaniu miejsca pobytu. Nikt mnie nie pyta czy jestem chory, jakie mam dochody. Może u Optymistki to jest potrzebne zaświadczenie o niekaralności, zaświadczenie o przebytych chorobach, skąd dochody, czy mam dzieci i ile. Może wystarczy. I tak zaraz dostanę odpowiedż, że robię sobie kpiny.
Podobnie było, gdy załatwiałem telefonicznie + internetowo wynajęcie pokoju w czasie wakacji. Pozdrawiam Cię Optymistko i życzę szczęścia w wynajmowaniu pokoi.

Alisia
25-03-2009, 15:31
Ponieważ zostałem tu wezwany odpowiadam. Jadąc do miejscowości gdzie wiszą ogłoszenia "pokoje do wynajęcia" lub podobne. Wchodzę pytam o cenę, oglądam wynajmuję bądż nie. Jeśli wynajmuję wpłacam zaliczkę. Płacę przy opuszczaniu miejsca pobytu. Nikt mnie nie pyta czy jestem chory, jakie mam dochody. Może u Optymistki to jest potrzebne zaświadczenie o niekaralności, zaświadczenie o przebytych chorobach, skąd dochody, czy mam dzieci i ile. Może wystarczy. I tak zaraz dostanę odpowiedż, że robię sobie kpiny.
Podobnie było, gdy załatwiałem telefonicznie + internetowo wynajęcie pokoju w czasie wakacji. Pozdrawiam Cię Optymistko i życzę szczęścia w wynajmowaniu pokoi.



Uwazam,ze Optymistka,kierowala swoj apel do ludzi zainteresowanych,jesli nie jestes,to dlaczego zglebiasz ten problem?

Optymistka
25-03-2009, 16:04
Tadeuszu - Ty sobie możesz jeździć i oglądać, inni nie jeżdża tylko załatwiają to telefonicznie. Ja przyjmuję do domu kogo chcę i za ile chcę - a to nie znaczy, że jestem oszustka.

Optymistka
25-03-2009, 16:06
Alisio - dla Takich jak Ty i kilku innych osób na tym wątku warto było go założyć.

Mar-Basia
25-03-2009, 16:53
Gdybym wynajmowala pokoje....nic w tym grzesznego.....i np jakby mi sie zameldowal gosc, ktorego faceta mi sie wyraznie nie podoba....nawet gdyby mial kieszenie napchane zlotem i dom byl pusty - nie wynajelabym!!!!!!! Ot.....to sie nazywa....wolnosc Tomku w swoim domku.

A co do oszustw. Jedno moge powiedziec, ze OSZUST zawsze szuka wszedzie oszustow tylko siebie nie zauwaza. :mad:

Prosze tego nie brac osobiscie, poprostu takie ogolne stwierdzenie.;)

tadeusz50
25-03-2009, 17:01
Gdybym wynajmowala pokoje....nic w tym grzesznego.....i np jakby mi sie zameldowal gosc, ktorego faceta mi sie wyraznie nie podoba....nawet gdyby mial kieszenie napchane zlotem i dom byl pusty - nie wynajelabym!!!!!!! Ot.....to sie nazywa....wolnosc Tomku w swoim domku.

A co do oszustw. Jedno moge powiedziec, ze OSZUST zawsze szuka wszedzie oszustow tylko siebie nie zauwaza. :mad:

Prosze tego nie brac osobiscie, poprostu takie ogolne stwierdzenie.;)
Co to znaczy? faceta mi się nie podoba, nie rozumiem?

Optymistka
25-03-2009, 17:29
Lilu - następne Twoje posty - zwyczajna oferta mojego domu znajduje się w Ogłoszeniach - tam gdzie powinna być.

Na tym forum chciałam dyskutować o tym co widziałam - powtarzam to po raz setny.

Kazdemu, kto chce wolno wynająć dom dla wczasowiczów, seniorów - oczywiście w porozumieniu z Urzędem Skarbowym.

Nie rozumiem skąd na tym wątku takie uporczywe dążenie do oceny mojej osoby - dlaczego nie dyskutujemy o meritum sprawy??????????????????????????

2-3 facetów poczuło się obrażonych, że nie mam ochoty mieszkać z nimi i rozpętało nagonkę.!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Mar-Basia
25-03-2009, 17:32
Faceta? Mordeczka, mordeczka....nic wiecej. Hihihihi. Z angielskiego "face".

tadeusz50
25-03-2009, 17:45
Marbello
W Polsce jeśli używa się takiego słowa to mówi się facjata inaczej twarz facet to inaczej pan, faceta-pana

Lila
25-03-2009, 17:48
Wycofałam się z dyskusji,ale mnie przywołałaś Optymistko.

Nie rozumiem ,faktycznie.
Czyli wynająć mieszkanie może tylko osoba zdrowa ?
Więc weź pod uwagę udar i zawał ,który przydarza się jak piorun z jasnego nieba.Wiem coś o tym.

A czasowy meldunek ? Jest tylko czasowy . I o jakim bruku piszesz na litość boską,skoro gość ma meldunek stały.

ps.Za Boga ,nie rozumiem .... No i nagonka ? No coś Ty...

tadeusz50
25-03-2009, 17:49
- ale niby dlaczego ja mam wierzyć wszystkim na słowo.
A niby dlaczego my pozostali mamy wierzyć na słowo??

Optymistka
25-03-2009, 17:50
Granny - pracowałam w resorcie HZ - budowa ropociągów, gazociągów i elektrownii atomowych.
Tzw. handlowcy nawet z 5 językami zajmowali się przepisywaniem na maszynie w jęz. obcych i pracami przygotowawczymi do rozmów między krajowych.

Ja byłam tłumaczem jednego języka - tłumaczem przysięgłym, naukowo-technicznym (członek NOT), handlowyym, budowlanym.
Mój podpis i pieczęć do tej pory figuruje na kilku umowach międzyresortowych i między krajowych.

Przykro, że nie sięgasz dalej niż własne doświadczenia zawodowe.

Optymistka
25-03-2009, 17:52
Lili i właśnie po to aby ustalić, czy ma meldunek stały i emeryturę były te rozmowy z Prefektem - to Wy się dziwicie, ja odpowiadam na pytania

Alsko
25-03-2009, 18:04
Ja zupełnie nie rozumiem tego tonu, jaki panuje w wątku.
Jedna pani coś oferuje. Jeden pan chciał poznać szczegóły. Nie dogadali się.
Ich rozmowa jest komentowana. Pojawiają się groźby ujawnienia korespondencji.
Niby nic nowego na tym forum.
Jednak mnie dziwi. I ton wypowiedzi wielu osób też.
A już nic nie powinno...

granny
25-03-2009, 18:06
Optymistko, nie będę polemizowac, co innego tłumacz przysięgły, co innego jak wynika z Twoich postów tłumacz na etacie i to miałam na myśli, bo tak Cię zrozumiałam.
Co robił handlowiec w h.z. dobrze wiem, i zapewniam Cię, że nie było to przepisywanie na maszynie.
Dla wyjaśnienia, każda ze stron, miała prawo własnej oceny Twojej oferty, omówienia szczegółów, to prawda. Każda ze stron miała również prawo wycofania się z tej umowy, jeśli jej warunki uzna za nieodpowiednie.
Powiem, co mnie zraziło, wyglądało, że sama nie wiesz, czego chcesz, czy zależało Ci na tym by przyjąc do domu pensjonariuszy, czy zależało Ci na tym, by nie byc samej, by łatwiej było Ci życ, czy w końcu zależało Ci na tym by sprzedac Twój dom, czy zależało Ci na tym by go wyremontowac. Z dyskusji, która tu się rozwinęła wyglądało na to, że zależy Ci na wszystkim po trochu. Powiedz zatem, jak mogli to zrozumiec ewentualni chętni i zainteresowani Twoją ofertą, mieli prawo czuc się conajmniej zaniepokojeni, bo ja tak się poczułam. Ja zrozumiałam Twój wątek bardzo dosłownie, tak jak on w tej chwili się nazywa, i to co zostało w nim powiedziane nie pasowało mi do tej wizji. Nie twierdzę, że jesteś oszustką, bo to bardzo mocne oskarżenie, i nie będę Cię pouczac, jak należało, lub co należało w takim wątku przedstawic. Wyszło więc jak wyszło, nie możesz miec do nikogo pretensji. Powiedziałam, powinniśmy wysłuchac również Twoich racji, bronisz się skutecznie, niepotrzebnie tylko poruszyłaś moje kwestie zawodowe, bo to wygląda, że chwytasz się, jak tonący brzytwy.

Lila
25-03-2009, 18:10
A ja sobie niniejszym zafunduję nowego wroga ,bo starzy mi się opatrzyli...:D

Mam zastrzeżenia do tego co pisze Optymistka.Ale ty Perfekt ,chcesz kogoś upokorzyć w wyjątkowo paskudny i wulgarny sposób.

Brrr...

Optymistka
25-03-2009, 18:21
Granny - dalszy ciąg - napisałaś do mnie.
Zaproponowałaś, że przyjedziesz latem na jeden lub kilka miesięcy. Dasz miesięcznie 1.200 zł i pomożesz w pracy w ogrodzie.
Ja się na to wszystko zgodziłam. Okazało się, że to wszystko zwykła "podpucha".

Tylko, czy ja się powinnam wstydzić - czy Ty i Twoje tzw. koleżanki.

Za to, że wyraziłam zgodę na Twoje warunki - Ty mnie obrzucasz błotem.

Wybacz, ale znasz słowa "etyka" i "moralność" lub zwykła uczciwość.
Nie chciałabym być Twoją koleżanką.

granny
25-03-2009, 18:22
Prefekcie, jesteśmy na forum, możemy rozmawiac, wyjaśniac sprawy, dyskutować, ale czy musimy się obrażac, niekoniecznie. Rozumiem Twoje rozgoryczenie, nikt jednakże nam nie powiedział, że przedmiot umowy musi dojśc do skutku. Próbuje się, dla mnie to było tego rodzaju pierwsze doświadczenie, żałuję, że nie wyszło.
Zaoferowałam Optymistce 1.200 zl. do wspólnego życia, liczyłam na wyżywienie, dach nad głową, zaoferowałam moją pracę. Takie warunki zostały uzgodnione, miałam przyjechac na 4 miesiące, ale jeśliby po miesiącu okazało się, że trudno nam życ razem, strony nie miałyby pretensji. Takie warunki uzgodniłam z Optymistką, obudziło to niepokój mojej rodziny, a z dalszego rozwoju dyskusji wynikło to co napisałam wyżej. Optymistka była trochę rozbiegana ustalając ze mną warunki, mogę to zapisac na karb tego, że ustalenia przebiegały również z innymi osobami. Zresztą jasno powiedziałyśmy, jeśli będzie miała lepszą ofertę to mi to jasno powie. Tyle dla jasności sprawy.

Optymistka
25-03-2009, 18:26
Lila - nie jestem Twoim wrogiem tylko odpowiadam na pytania.
Mam 8-letnie doświadczenie z przyjmowania ludzi u siebie.
Dobre i złe, jeśli nadal w tym pracuję tzn. że przeważały dobre.

granny
25-03-2009, 18:27
Optymistko, rozczaruję Cię, nie mam tu żadnych tzw. "koleżanek" i nikt możesz mi wierzyc nie podpuszczał Ciebie, ani ja, ani nikt z kim przypadkiem spotkałam się w wątku.
Uważam, że sprawa wzięła przykry obrót, ale mogę Cię jedynie przeprosić, jeśli ucierpiałaś z mojego powodu.
Doceniam, że może zamiary miałaś dobre, ale nigdzie nie jest powiedziane, że nasze plany muszą się od razu zrealizowac.

Optymistka
25-03-2009, 18:29
Właśnie Granny - teraz wypowiadasz się jak należy.

To Ty podjęłaś wątek mojego zawodu - ja tylko odpowiedziałam jakie ja mam doświadczenia zawodowe.

Optymistka
25-03-2009, 18:31
Granny przejrzyj naszą dyskusję od początku.

granny
25-03-2009, 18:37
Halinko, może lepiej zostawmy tę sprawę. Nie wyszło. Trudno. Zyjesz z wynajmu domu, żyłaś do tej pory, a więc sobie poradzisz, nie musimy się martwić, że nasze ustalenia były tylko jedynymi dla Ciebie, nieprawdaż?

Optymistka
25-03-2009, 18:52
Kochani!!!!!!

Nie pamiętam kto na tym wątku wyraził wątpliwość co do tego, czy miałam dziadków w W.Brytanii.

Otóż miałam w Winnington hrabstwo Nothwich - godzina jazdy od Manchesteru.
Dziadek mój był żołnierzem Andersa - lotnikiem, bronił Londynu.
Pochodzę z kresowej szlachty - stąd mój optymizm i wiara w ludzi - mimo wszystko.

Możecie sobie w to wierzyć lub nie .

Zainteresowanych odsyłam na mój blog pocztę prywatną

Od tej chwili odpowiadam tylko na pytania dot. meritum sprawy.

Postawcie sobie tylko pytanie - kto Wam dał prawo do oceniania kogoś, kogo nie znacie.
Wątek miał być poświęcony dyskusji nad sprawami starości i rozwiązywania problemów.

Część z Was zmieniła to bazar - ja nie jestem towarem na tym wątku tylko w ogłoszeniach i tych spraw nie należy mylić.

"Każdy innych swoją miarką mierzy" - każdy oszust widzi oszusta. Część z Was udaje w internecie kogoś, kim nigdy nie będzie. Dlatego zawsze innych będzie posadzał o to samo.

Dziękuję tym, którzy mnie rozumieli choć mieli inne zdanie.

Dziękuję

granny
25-03-2009, 19:07
Napisała Optymistka:

" Postawcie sobie tylko pytanie - kto Wam dał prawo do oceniania kogoś, kogo nie znacie.
Wątek miał być poświęcony dyskusji nad sprawami starości i rozwiązywania problemów.



Dziękuję[/QUOTE]"


Halinko, właśnie ja wciąż czekałam, że w końcu napiszesz to co tak zapowiadałaś, ale się nie doczekałam i zaczęłam wtedy inaczej patrzec na to co piszesz.

tadeusz50
25-03-2009, 19:11
Kochani!!!!!!

Nie pamiętam kto na tym wątku wyraził wątpliwość co do tego, czy miałam dziadków w W.Brytanii.

Otóż miałam w Winnington hrabstwo Nothwich - godzina jazdy od Manchesteru.
Dziadek mój był żołnierzem Andersa - lotnikiem, bronił Londynu.
Pochodzę z kresowej szlachty - stąd mój optymizm i wiara w ludzi - mimo wszystko.

Możecie sobie w to wierzyć lub nie .

Zainteresowanych odsyłam na mój blog pocztę prywatną

Od tej chwili odpowiadam tylko na pytania dot. meritum sprawy.

Postawcie sobie tylko pytanie - kto Wam dał prawo do oceniania kogoś, kogo nie znacie.
Wątek miał być poświęcony dyskusji nad sprawami starości i rozwiązywania problemów.

Część z Was zmieniła to bazar - ja nie jestem towarem na tym wątku tylko w ogłoszeniach i tych spraw nie należy mylić.

"Każdy innych swoją miarką mierzy" - każdy oszust widzi oszusta. Część z Was udaje w internecie kogoś, kim nigdy nie będzie. Dlatego zawsze innych będzie posadzał o to samo.

Dziękuję tym, którzy mnie rozumieli choć mieli inne zdanie.

Dziękuję


Każdy mierzy swoją miarą, kto raz został oszukany stara się nie dać oszukać ponownie i dmucha na zimne. A tu jeszcze coś zacytuję. Ciekawe skąd to jest.?
Okazało się, że byłam w błędzie - seniorki chichotki, ich męski wielbiciel i wszystko mogące szefowe - zrobiły z wątku niesmaczny cyrk. Przyznaję, że dałam się wciągnąć w tę ustną przepychankę.

Niech ten wątek się rozrasta i rozwija. Życzę powodzenia.

O ile nie będę wywoływany do tablicy, mnie tu nie będzie.
ŻEGNAM

Alisia
25-03-2009, 19:55
Babcia, jak to zabytek klasy unikalnej, żyła sobie po cichutku, bezszmerowo, nikomu nie wchodząc na odcisk, była więc globalnie lubiana i żyła sobie otoczona niezmordowaną troską.
Co rusz ktoś się nad nią pochylał i mówił, że trzeba jej pomóc.
Powoli mówienie o pomocy dla babci, Drypci stało się regułą. Można powiedzieć, że do dobrego tonu należało podniosłe wyrażanie się o niej. Doszło do tego, że kto chciał być zatrudniony w ośrodku pomocy społecznej, musiał przynieść na rozmowę kwalifikacyjną jakiś szczegółowy plan podnoszenia Drypci na duchu, musiał przywlec się z jakąś dowartościowującą koncepcją.


Z czasem babcia przestała być babcią potoczną, zwykłą starowinką utytłaną w szare, codzienne problemy nie do rozwiązania. Zaczęła być DRYPCIĄ SYMBOLICZNĄ, babcią hasłową, statystyczną, zbiorową. Mówiąc: DRYPCIA, myślano: EMERYTKA, RENCISTKA, baba-sztandar, baba-logo.

O emerytkach, rencistkach i innych przewlekle żywych, myślano najchętniej podczas ich pogrzebów. Ale zdarzało się, że mogły usłyszeć o sobie i za życia. Raz do roku, a niekiedy raz na parę lat, rewaloryzowano im portfeliki i raz na jakiś czas w szklanym okienku pojawiał się smutny obwieś z ZUS-u i wygłaszał orędzie o dwuzłotowej podwyżce.

No moze nie dwuzłotowej ,ale 20 -stozłotowej .I tak na jedno wychodzi ,bo wszystko od zeszłego roku podrożało wielokrotnie.....




Moze ta opowiastka uspokoi emocje,jesli ktos nie jest Drypcia,to niech sie cieszy,ale w kazdej chwili moze zostac....
dziadkie Drypkiem tez

Mar-Basia
25-03-2009, 21:54
Pensjonat Marbello123 bierze kasę z góry !!! A jak gość nie ma to wzywa policję !
To znaczy, ze nie placi sie dopiero po spedzeniu wakacji. Jestes pewna? Dlaczego pytam, bo krazyla tu taka wersja!:confused:

martunia
25-03-2009, 22:01
Bywałam w wielu hotelach i pensjonatach.
Nigdy nie płaciłam, z góry.
Gdy rezerwowałam wcześniej pobyt w pensjonacie, wysyłałam zaliczkę, jednak rozliczałam się w dniu wyjazdu.

ignesja
25-03-2009, 22:02
To znaczy, ze nie placi sie dopiero po spedzeniu wakacji. Jestes pewna? Dlaczego pytam, bo krazyla tu taka wersja!:confused:

Oczywiście,już zamawiając pokój trzeba zapłacić 30% zaliczki.

Malgorzata 50
26-03-2009, 01:41
Lilu 160 tys. to sufitówka - teoria. Jak się nie wie o jakim domu pisze to trudno o konkrety. Poza tym jeśli dom jest oceniany na 300 tys. to nie może być w złym stanie.

Co do prawniczych problemów to oczywiście one są - ale po to są notariusze aby się zabezpieczyć.

Zapewniam Cię, że znam prawników, z którymi omawiałam sprawy.
Jeżeli dom jest wyceniany na 300 tys a remont na 160 to MUSI być ruina!!!! Małe mieszkanko w Wwie tyle kosztuje.Optymistko czy ty myslisz ,że my jestesmy w ostatnim stadium demencji???:rolleyes:

Malgorzata 50
26-03-2009, 01:47
Prefekcie,
Przeczytalam Twoja wypowiedz. Moze sie myle, ale mysle, ze poprostu zle sie zrozumieliscie. Kiedy dyskusja zostala rozpoczeta przegladnelam mozliwosci istniejace w ¨Polsce w tej dziedzinie. Znalazlam pare domow w ktorych cena pokoju z wyzywieniem wahala sie pomiedzy zl. 2000- 3500/miesiecznie plus wydatki medyczne. Byly to duze domy dobrze wyposazone. Nie widzialam domu Optymistki ale mysle, ze jest wygodny, w ladnym ogrodzie. Gdybym byla samotna osoba, zyjaca w Polsce - osobiscie bym wybrala taka formule.
A, ze pyta/sprawdza kim jest ewentualny przyszly podopieczny - zupelnie zrozumiale. Wydaje mi sie, ze chce uniknac niepotrzebnych klopotow i wybrac sobie odpowiedznich "lokatorow" z ktorymi zamieszka. Nie mysle, ze jest to kupowanie kota w worku - poprostu ostroznosc. Dzienna kwota zl. 80 nie jest az tak wygorowana (policz koszty utrzymania domu, swiatlo, telefon, ogrzewanie, sprzatanie, gotowanie) ....pomysl, ze Ukrainska sprzataczka bierze z 1 godzine pracy zl.12 - mysle, ze cena n ie jest az tak wygorowana. Pewnie dlatego Optymistka chciala znac Twoje dochody, status zdrowotny itd.

Nie badz az tak surowy w opiniach, widocznie Twoja kandydatura jej nie pasowala - nie nalezy z tego robic tragedii. W koncu to sprawa prywatna.;)

Mysle, ze nie zaczniecie ponownie robic niepotrzebnego dramatu na tym watku....przynajmniej mam taka nadzieje. :confused:
Marbello otwórz te swoje błękitne oczęta i przestań opowiadać bajki.2400 to cena pełnopłatnego pensjonariusza w domu opieki .który ma w pakiecie towarzystwo ,lekarza i opiekę czytaj OBSŁUGE ,a nie radosne wspólne gotowanie ,sprzatanie i remont domu ...mialam rację robiac sobie zarty bo nie chciałam sie klócić -no i wyszlo na moje ha ha ha jelita plus Sylwia Wanda w parze!!!!

babciela
26-03-2009, 09:26
ja przepraszam koleżanki spoza Polski- nie możecie zabierac głosu- bo zupełnie nie znacie realiow zycia w Polsce. Wczoraj byłam w komisjach do spraw niepełnosprawnosci- w wiekszości przypadkow stawali na tęz komisje ludzie starzy-któtych nie st ac na lekarstwa- przy stopniu umiarkowanu=ym lub znacznym moga dostac dofinansowanie. Taka komisja to własciwie MILOSIERDZIE GMINY.

Mar-Basia
26-03-2009, 10:14
ja przepraszam koleżanki spoza Polski- nie możecie zabierac głosu- bo zupełnie nie znacie realiow zycia w Polsce. Wczoraj byłam w komisjach do spraw niepełnosprawnosci- w wiekszości przypadkow stawali na tęz komisje ludzie starzy-któtych nie st ac na lekarstwa- przy stopniu umiarkowanu=ym lub znacznym moga dostac dofinansowanie. Taka komisja to własciwie MILOSIERDZIE GMINY.

Moje drogie panie. Przepraszam ale tu zaszlo jakies wielkie nieporozumienie. Z gory zaznaczam, ze realia polskie znam lepiej niz sie paniom wydaje, ale nie o to chodzi.....i pewnie nie bedziemy z tego robic przepychanki.

Podejdzcie do sprawy pragmatycznie (babcielu pragramatycznie, nie emocjonalnie).

1. Optymistka zglosila propozycje "X".
2. Ktos "Y" byl zainteresowany propozycja
3. Propozycja mu nie odpowiada
4. Punkt shluss
5. Osoba "Y" w nieelegancki sposob wywalila na swiatlo publiczne PRYWATNE konwersacje i wymiane korespondencji.


O co Wam chodzi? na podstawie wypowiedzi "Y", zarejestrowanego na Forum 21.03.2009 zrobiono z kobiety oszustke, niezrownowazona psychicznie, naciagaczke........zaczeto szukac w jej zyciorysie.....

Mam dodatkowe pytanie - czy to pierwsza oferta na Forum Senior? Przeciez byly inne i nie robiliscie z tego takie szumu.

Bardzo prosze, przestancie NAPADAC na kobiete, to nie jest ciekawe....i powiedzialabym podejrzane. Zazdrosc? Niewytlumaczona chec dowalenia? Skad to znamy?????Zastanowcie sie, czy to wszystko jest godne normalnego czlowieka? czy Wy jestescie ludzmi nie popelniajacy bledow? Kto Wam dal prawo wydac wyrok?

Ceny domow "starosci" w Polsce - w ub. roku, dokladnie w listopadzie sprawdzalam ceny. Szukalismy domu dla 79 letniej kobiety, mojej kuzynki po wylewie, polsprawnej, ktorej nie przyslugiwal dom z "opieki spolecznej" - bo pracowala w Polsce tylko 10 lat i potem opuscila kraj. Domy prywatne znalazlam z netu i z Waszych wypowiedzi (podawaliscie linki) - ceny byly od 2400 w gore!!!!!

Nam akurat ta cena odpowiadala - ale nie bylo miejsca, trzeba bylo czekac i zapisac sie na liste oczekujaca. Poradzilismy sobie inaczej.

Jeszcze raz prosze, zakonczciee naloty i dyskutujcie o sytuacji w Polsce - co nalezaloby zrobic abyscie WY (nie ja) mieli mozliwosc spedzic godna starosc.
Ja, moge Wam tylko powiedziec jak to wyglada poza Polska ale wnioski musicie wyciagnac sami.

A teraz wylewajcie pomyje na moja glowe....juz to widze, nawet moge sie zalozyc, kto pierwszy otworzy bal!!!!!!

Lila
26-03-2009, 11:29
Marbello otwórz te swoje błękitne oczęta i przestań opowiadać bajki.2400 to cena pełnopłatnego pensjonariusza w domu opieki .który ma w pakiecie towarzystwo ,lekarza i opiekę czytaj OBSŁUGE ,a nie radosne wspólne gotowanie ,sprzatanie i remont domu ...mialam rację robiac sobie zarty bo nie chciałam sie klócić -no i wyszlo na moje ha ha ha jelita plus Sylwia Wanda w parze!!!!

Jednakowoż Małgoś ,pozwól iż zaoponuję .

Jelita - to Mario .Tylko i wyłącznie dla jaj.
Natomiast Sylwia Wanda von Wandycz ( sic !!!) ,opiekunka paliatywna ,to pani która działa na większą skalę ,przeprowadzając, niczym Charon na tamtą stronę ,staruszków ,co jej zapłacą.
Ma swoją stronę i kocha Biblię.
Więc nie bziakaj ,tylko zapisz się do kolejki ,bo będziesz sama se przechodzić za Tęczowy Most.:D

admin
26-03-2009, 12:16
Ja tylko delikatnie nadmienię, że posprzątałam i w razie czego posprzątam po raz kolejny. Sugeruję trzymać się tematu wątku.

liha11
26-03-2009, 14:54
interesuje sie wspolnym zamieszkaniem, czytalam o takich mozliwosciach istniejacych w niemczech od lat, jakie musialyby byc regulacje prawne, moze ktos zna takie regulacje w anglii czy niemczech

granny
26-03-2009, 15:03
Witaj Liliano, przeczytaj ten wątek, jeśli Ci czas pozwoli, wydaje mi się, że nagadaliśmy się tu wystarczająco, poza tym wątek dotyczył naszych polskich warunków, jak widac trochę jeszcze nie dorośliśmy do takiego myślenia. Przeczytaj.

granny
26-03-2009, 16:05
Kochani, wydaje mi się, że emocje już trochę opadły i dobrze. Nie podnośmy temperatury rozmów ponownie, bo to nie ma sensu. Nasz dojrzały wiek, ma czasem to do siebie, że szybko ulatują nam niektóre rzeczy lub fakty z pamięci. Krótka pamięc, to błogosławieństwo na stare lata, ale zanim do tego błogostanu dojdziemy, spójrzmy prawdzie w oczy.
Nie można łapac dwie sroki za ogon, albo jestem zainteresowana w ulżeniu sobie i innym życia, albo jestem zainteresowana zdobyciem środków na remont domu, to są dwie różne rzeczy. Wróccie do kalkulacji Optymistki, które przedstawiła w tym wątku, zrozumiecie wtedy Jej brak koncepcji lub niekonsekwencję. Jeśli hasło brzmiało "zamieszkajmy razem - nie musisz byc samotny i biedny" to znaczy, że nie szukam Rockefelera, lub zamożnego emeryta, ale przeciętną osobę z przeciętną emeryturą, która miałaby takie same problemy, z samotnością, z borykaniem się na co dzień w ponoszeniu wydatków. W wątku jednak wyszło, że Optymistka planuje remont domu wyceniając pi razy oko, na 160 tys i potem lekko mówi, że to kompletna sufitówka.
Kochani, dobrze ktoś z Was powiedział, że na szczęście nie cierpimy jeszcze na kompletną demencję.
To tyle z grubsza, bez złośliwości, bez toporów, bez wytykania palcem, kto popełnił tutaj błąd.

Optymistka
27-03-2009, 11:46
Odpowiadam na pytanie "Liha11".

Jeśli masz prywatny dom lub mieszkanie, to możesz go sprzedać lub wynająć w części lub w całości.

Jeśli wynajmujesz - to do ilości 5-ciu pomieszczeń lub 5-ciu osób do tzw. "wspólnego garnka"
możesz wynajmować bez zakładania prywatnej firmy. Powyżej 5-ciu osób w kuchni wchodzi SANEPiD.

Obracając się w dozwolonych normach możesz praktycznie zawrzeć każdą umowę cywilno-prawną, przy założeniu, że odprowadzisz podatek od umowy i strony umawiające się są pełnoletnie oraz zdrowe psychicznie. Możesz także podjąć się opieki czasowej lub stałej nad osobą chorą, starszą, dzieckiem lub zwierzaczkiem.
Możesz zwierać umowy o wspólnocie majątkowej.

Brak jakichkolwiek obwarowań prawnych w tej dziedzinie - bo ich po prostu nie może być. Każdy człowiek może z drugim umówić w dowolnej sprawie, no może poza sprzedażą własnego ciała za życia i po śmierci.

Musisz jednak pamiętać, że po zawarciu takiej umowy, w realizacji jej warunków, strony pozostają praktycznie osamotnione i zdane na siebie.
Sądy ciągnące się latami nie są tu przydatne.

Dlatego tak ważne są bezkompromisowe i szczegółowe rozmowy już w 1-szej fazie, zaczynając od spraw finansowych. Jeśli tu się nie da dogadać - to dalej tym bardziej.

Jeśli masz pytania a ja bedę umiała odpowiedzieć - chętnie pomogę.

Pozdrowienia dla wszystkich.

Lila
28-03-2009, 23:24
Nie było mnie na forum i byłam przekonana iż na tym wątku jest dyskusja bardzo żywa,abstrahując od tego konkretnego przypadku.
A tu ? Nie mogłam znaleźć wątku.
Czyli co ? Idea zamieszkania wspólnego ,obcych sobie ludzi ,tak całkiem do kitu jest ?

martunia
28-03-2009, 23:27
Całkiem do kitu, pewnie nie jest.
Tylko zasady kapkę niejasne.

resca
29-03-2009, 01:19
Moim skromnym zdaniem... Pomysł całkiem całkiem, Optymistko. Rzadko bywam na forum, więcej czytam, aniżeli piszę, ale tutaj swoje trzy grosze 'muszę' dorzucić. Zniesmaczyły mnie uwagi, złośliwe, cyniczne, przyrównujące to, co starasz się wytłumaczyć, do 'raju geriatrycznego', 'wypalenie się' zależne od pracy np w 007... itp. Kochani, jesteśmy tutaj, w tym przecie geriatrycznym Klubie, bo Seniora, z własnego wyboru, więc o czym mowa? Dla jednych to rozrywka, dla innych własnie obecność wśród rownolatkow to coś, czego potrzebują, to miejsce, gdzie znajdą zrozumienie, niejednokrotnie z racji podobnych doświadczeń życiowych, których co nieco się nazbierało przez te dziesiąt lat. Czy miejsce to można nazwać 'rajem geriatrycznym' ? Nie. NIeważne, ile w kalendarzu, ważne ile w duszy. A wypalić się, czy tylko pracą mozna? Nie. Czasami praca, nawet ta najcięższa (nie fizycznie), niczym jest w porównaniu z życiem... poza pracą. Kłopotami, zmartwieniami, bólem (niekoniecznie fizycznym), kiedy ręce z bezsilności opadają, kiedy mały nasz wpływ na zmiane czegokolwiek. Stresy, zmartwienia... 'wypalają' po stokroc bardziej, aniżeli praca w 007. Po co i na co te złośliwości?
Pomysł niegłupi, a cała reszta kwestia dogadania. Nikt nikogo do niczego nie zmusza, nie namawia, poddano jedynie myśl. Sami dokonujemy wyboru i myślę, że wypadałoby to uszanować.
Pozdrawiam

resca
29-03-2009, 01:20
Pozdrawiam serdecznie :)

maja59
29-03-2009, 10:07
Resco, http://img2.vpx.pl/up/20090329/brawa_g9n3gauk0fsbjz8qvhcg1.gif (http://www.vpx.pl/foto,brawa_g9n3gauk0fsbjz8qvhcg112.html)żal tylko, że twoje wrażenia o stosunku jednych do drugich na seniorku są słuszne i że to właśnie był powód do zabrania głosu. Ale cieszę się, że jesteś aktywnie z nami:)

Optymistka
29-03-2009, 10:59
Martuniu - zasady mogą ustalić tylko strony bezpośrednio z sobą. Trzeba bardzo dużo pracy, rozmów u prawnika, aby takie zasady, bezpieczne dla obu stron ustalić. To wcale nie jest łatwe ale jak raz się ustali - to działa.
Nie ma dobrych rozwiązań dla każdego człowieka i każdego układu między nimi.

To tylko na tym forum moje próby dyskusji przyjęto jako propozycje rozwiązań.
Pozdrowienia

Optymistka
29-03-2009, 11:02
Resca - dzięki za dobre słowo. Może dzięki Tobie zawiąże się wreszcie sensowna dyskusja.

Pozdrowienia

Malgorzata 50
29-03-2009, 12:06
Klub droga resco geriatryczny jest w takim stopniu w jakim go geriatrycznym uczynimy .Nie uważam ,ze człowiek w wieku moim i Optymistki (ciut młodszej ) to już starość.A wracajac do pomysłu i "niesmacznych" uwag .Starość ponura i beznadziejna to brak poczucia humoru m.in.
Jeśli zaś chodzi o wizję starości niesamotnej i niebiednej w wydaniu Optymistki-to co zostało tu zaprezentowane to jest po prostu pomysł na niezły biznes i zapewnienie sobie niebiednej starości.
Bo po pierwsze idea zamieszkania razem jest dobra ale muszą być spełnione warunki następujące
mieszkają razem osoby ,które się znają i lubią oraz dobrze się ze sobą czują
po drugie -po co te nakłady, prawnicy ,sprzedawanie mieszkań i opłata dzienna za pobyt.Przecież to można rozwiązać prościej .Każdy zachowuje swój stan posiadania ,umawiają się na mieszkanie tam ,gdzie jest najwięcej miejsca i solidarnie dzielą się kosztami-opłat,jedzenia plus ew konserwacji miejsca zamieszkania.Można sporządzić umowę zabezpieczającą ten równy udział i tyle. Sprzedawanie mieszkań -bzdura totalna -a jak nie wypali to co ....
W zamian mają a)towarzystwo,b)poczucie bezpieczeństwa,że ktoś zawezwie pogotowie w razie czego, lub przynajmniej poda szklankę herbatki z życzliwym uśmiechem.
To co proponuje Optymistka to hucpa -remont domu za 160 tys .kobiety czy wy to słyszycie!!!! Chyba remont generalny plus złote klamki i łazienka z wodotryskiem, a dom wart 300 tys MUSI być kompletna ruiną
Po drugie oplata 80 zl dziennie!!!! To luksusowy dom starców od którego przy tych kosztach ja oczekiwałabym PEŁNEJ obsługi .
I w tej propozycji nie byloby nic złego -bo biznes to biznes ..gdyby nie dorobiona do tego ideologia plus świete oburzenie na tych ,którzy połapali się o co tu tak naprawdę chodzi.
A nawiasem mówiąc to nie byłby "raj" tylko piekło geriatryczne .Starzy ludzie ,skoncentrowani na sobie -bo to niestety jest cecha ludzi starych -zasadniczy i robiący sobie nieustanne uwagi i złośliwostki-jestem tu drogie Panie znacznie dłużej od Was i nauczona doświadczeniem- już to widzę oczami wyobraźni.Wszystkie próby żartowania sobie czy spojrzenia nieco mniej stetryczałym okiem wywołują atak frontalny.Już to widzę w realu brrrr ....zgroza.Szczerze mówiąc wole być samotna i biedna.No i optowałabym za przemiłym staruszkiem.....

Optymistka
29-03-2009, 12:48
Małgorzato50 - pomyliły Ci się wątki. Zobacz moje ogłoszenia.
60-80 zł to stawki dla turystów.
W świętokrzyskim za 300 tys. można kupić b.dobry dom -szkoda, że nie znasz tematu a dużo piszesz.
Mój np. Ma łazienkę 13 m.kw.(można wjechać wózkiem) , CO i CW, boazerie, duży aneks jadalniano-kominkowy. Podaję to tylko dla przykładu.

Sama podkreślasz, że na tym wątku powinna być dyskutowana "koncepcja" a nie "prywatne przypadki" i z uporem maniaka wracasz do mnie
Już kilkakrotnie podkreślałam, że moje sprawy są w ogłoszeniach i omawiam je prywatnie.
Nikt Ci Małgosiu nie zabrania umawiać się z kim chcesz i jak chcesz.

Atakujesz mnie osobiście nie mająć mętnego pojęcia kim jestem i do czego dążę. Wszystkie moje słowa przekręcasz z zupełnie nieracjonalnym gniewem.

Jeszcze raz podkreślam - dyskusja jest o zasadach a nie o tym co ja chcę zrobić w swoim własnym domu i jaki on jest.
Na to nie dałam nikomu upoważnienia.
W swoim własnym domem mam prawo zrobić wszystko i nic Ci do tego.
Jeśli masz ochotę omawiać co kto ma - to może zaczniesz pisać o tym jaki Ty masz dom a reszta będzie Ci mówić kogo masz do niego sprowadzić.

Malgorzata 50
29-03-2009, 12:53
Małgorzato50 - pomyliły Ci się wątki. Zobacz moje ogłoszenia.
60-80 zł to stawki dla turystów.
W świętokrzyskim za 300 tys. można kupić b.dobry dom -szkoda, że nie znasz tematu a dużo piszesz.
Mój np. Ma łazienkę 13 m.kw.(można wjechać wózkiem) , CO i CW, boazerie, duży aneks jadalniano-kominkowy. Podaję to tylko dla przykładu.

Sama podkreślasz, że na tym wątku powinna być dyskutowana "koncepcja" a nie "prywatne przypadki" i z uporem maniaka wracasz do mnie
Już kilkakrotnie podkreślałam, że moje sprawy są w ogłoszeniach i omawiam je prywatnie.
Nikt Ci Małgosiu nie zabrania umawiać się z kim chcesz i jak chcesz.

Atakujesz mnie osobiście nie mająć mętnego pojęcia kim jestem i do czego dążę. Wszystkie moje słowa przekręcasz z zupełnie nieracjonalnym gniewem.


Jeszcze raz podkreślam - dyskusja jest o zasadach a nie o tym co ja chcę zrobić w swoim własnym domu i jaki on jest.
Na to nie dałam nikomu upoważnienia.
W swoim własnym domem mam prawo zrobić wszystko i nic Ci do tego.
Jeśli masz ochotę omawiać co kto ma - to może zaczniesz pisać o tym jaki Ty masz dom a reszta będzie Ci mówić kogo masz do niego sprowadzić. Dyskusja to dyskusja -poddałaś swój pomysł do publicznej dyskusji więc nie oburzaj się ,jeśli ktoś ma inne zdanie na ten temat.Nie odczuwam pisząc żadnych silnych emocji .Po prostu analizuję twój pomysł i tyle.Nic mi do twojego domu -z tym się zgadzam -ale pozwól mi może na wyrażenie własnego zdania na podstawie tego co ,wyczytałam na tym watku znajdującym sie jak wiadomo na forum publicznym-a to co omawiasz prywatnie tudzież to co wynika z twojego komercyjnego ogłoszenia -to istotnie Twoja i tylko Twoja sprawa .Zaczęłaś dość ideologicznie ,ochrzaniłaś wszystkich ,którzy wyrazili wątpliwość dot.twojego pomysłu -a ja się tylko wyłącznie do tego ustosunkowuje .Wolno mi tak samo jak wszystkim innym.A osobiste wycieczki ,przypisywanie mi jakiegoś "liderstwa" itd -sorry nie ja to wymyśliłam.
Generalnie uważam ,że to może wypalić tylko i wyłącznie na zasadzie porozumienia przyjaciół.Nadawanie takim miejscom formy instytucjonalnej przeradza je w "Dom Spokojnej Starości", a w takim pod żadnym pozorem nie chciałabym się znależć-jeśli już, to w normalnym -lubiię mianowicie jasne sytuacje i swiadomosc co za co.

en_vogue
29-03-2009, 14:12
Idea domu fajna.
Ale jak tu znaleźć osoby które nadają na tych samych falach,nie obruszają się na współmieszkańców.
Ja niestety nie mogłabym zamieszkać w takiej wspólnocie,indywidualistka ze mnie za duża.Nie lubię wczasów organizowanych,lecznictwa sanatoryjnego itp.Optymistko życzę Ci by Twe zamiary się powiodły.Trzymam kciuki.

Mar-Basia
29-03-2009, 14:16
Dolaczam do Krysi i trzymam kciuki z projekt Optymistki. Do odwaznych swiat nalezy!!!!:)

maja59
29-03-2009, 14:24
Czasem wyobrażam sobie taki dom, składający się z kilku osobnych mieszkań, ale wyposażony we współny salon, jadalnię i z dostępną opieką medyczną. W Krakowie wybudowano coś takiego pod nazwą Domy Pogodnej Jesieni. Mieszkania spółdzielcze bez możliwości dziedziczenia i przekazywania spadkobiercom. Koszt był zdecydowanie niższy niż w zwykłych spółdzielniach. Wiele osób zamieszkało w tych domach. Nie słyszałam aby ktoś narzekał. Dla zainteresowanych krakowskim pomysłem dodaje linka:
http://www.spoldzielniemieszkaniowe.pl/main/spoldzielnia-mieszkaniowa-domy-pogodnej-jesieni,140,127,.html

babciela
29-03-2009, 20:55
Mnie sie pomysł generalnie podoba, ale przyznaję racje Małgosi- to co zostało zapreezentowane przez optymistke - to czysty biznes. Ja mam grono przyjaciólek samotnych i na pewno za parę lat będziemy tworzyly taka wspólnote ,ale na innych zasadach,przede wszystkim bez jakichkolwiek opłat za dzień , za tydzień, itd.Kazda z nas jest wolna i pieniądze przeznaczamy na własne potrzeby i ewentualne potrzeby wlasnej częsci mieszkaniaMaju zobaczyłam Kraków i to jest rewelacja, tylko ja nie chcialabym w oparciu o Spółdzelnie...

resca
30-03-2009, 12:36
Kochane!! To, co wyraziłam w swojej wypowiedzi, to jedynie moja aprobata nad ideą pomysłu, bez wnikania w jakiekolwiek tematy finansowo-bytowe, chociaż żem po ekonomii, liczyc potrafię :) Sama idea... zamieszkania 'na stare lata' w grupie przyjaciół jest całkiem, całkiem, dla poniektórych. Są ludzie, którzy trudno znoszą samotność, którzy z racji wyboru nie decydują się na zamieszkanie z dziećmi, którzy z racji wieku i ograniczeń z tym związanych kontakty bezpośrednie z przyjaciółmi ograniczone do miniumum mają. A czy stworzą 'raj' czy 'piekło'... od nich samych zależy i w tym względzie wiek nijak się ma do efektu końcowego. Równie dobrze 'piekłem geriatrycznym' mogłabym nazwać co niektóre zachowania co niektórych nawet nastolatków... bez młodzieńczej werwy, bez fantazji... bez polotu... nastawionych branie, na konsumpcję, nie potrafiących sie cieszyć... młodością... Przyjęcie do domu osoby obcej w zamian za opiekę, pomoc, towarzystwo... znam osoby, które się na to zdecydowały... z różnym skutkiem.
Jeszcze raz, to, co Optymistka przedstawiła, odebrałam jedynie w kategorii idei, pomysłu... i ten uważam za całkiem, całkiem. Osobiście... nie dla mnie to (przynajmniej na teraz tak uważam), sprawna fizycznie, z umysłem ścisle ścisłym, duszą... nie z tej ery..., sercem i umysłem na świat otwarta, lubię swoją 'samotność', i daj Boże, abym zyła tak długo, jak długo opieki wymagać nie będę (tak mawiała moja Mama, miała to szczęście, odeszała nagle). Tak mawiam do swoich dzieci. Mam swoje zainteresowania, swoje pasje... izycia zbraknie aby wszystko, co pod sufitką się majaczy zrealizować.
Ale... różne są koleje losu, więc nigdy nie mówię 'nigdy'.
Nie wyśmiewam, z dala od sarkazmu, cynizmu... oceniam ideę, pomysł, a w szczegóły zagłębiać się będę, kiedy takiego wyboru bym dokonała... gdzie, z kim, po co i... za ile :)
Pozdrawiam serdecznie

resca
30-03-2009, 12:49
>>Klub droga resco geriatryczny jest w takim stopniu w jakim go geriatrycznym uczynimy .Nie uważam ,ze człowiek w wieku moim i Optymistki (ciut młodszej ) to już starość.A wracajac do pomysłu i "niesmacznych" uwag .Starość ponura i beznadziejna to brak poczucia humoru m.in.<<

Toteż o tym właśnie pisałam, droga Małgorzato, nie uogólniając, że grupa przyjaciół w wieku wiadomym tworzyc (z racji kalendarza) miałaby z marszu i definicji... "raj geriatryczny", które to sformułowanie tu padło i które 'ciut' mnie oburzyło, z racji, że te 50 i kilka też mam... :))
Pozdrawiam z wiosną i pogodą ducha :)), nawet jeżeli od czasu do czasu 'cosik' w kościach strzyknie :)

Bianka
30-03-2009, 12:52
Myślę, że aby wspólne zamieszkanie było miłe, musiałaby się zebrać grupka osób zaprzyjaźnionych i one i tylko one decydowałyby o wszystkim, również o zakupie jakiegoś domu albo baaardzo dużego mieszkania. I o wszystkim dogadywałyby się same, bez jakichkolwiek pośredników, bo i po co w takich sprawach pośrednicy?
Tylko czy to ma w ogóle sens? Czy nie lepiej i prościej mieszkać sobie oddzielnie i zapraszać do siebie gości i samemu w gości chodzić? Organizować sobie spotkania na gruncie neutralnym?
We wspólnocie bardzo szybko okaże się, że każdy ma swoje drobne przyzwyczajenia, które mogą być uciążliwe dla innych. W pewnym wieku pewne sprawy urastają do niebywałych rozmiarów :D Szczególnie, gdy nie ma już zbyt wiele do roboty...

Prefekt
30-03-2009, 14:51
"Grupka osób zaprzyjaźnionych" ? Przecież przyjaźń kiedyś się zaczyna i nietrudno o nią w zespole ludzi stojących na adekwatnym (raczej wysokim) poziomie. Drugie primo to sprawa własnego mieszkania. Chyba mało kto zdecydowałby się je sprzedać, żeby pójść do "kołchozu". Ale są tacy jak ja. Dawno sprzedałem swój dom, kiedy zostałem sam i teraz pomieszkuję w różnych miejscach kraju w lokalach wynajmowanych. I taką formę wynajmu dostrzegłem w ofercie
niejakiej pani O. A że już na wstępie wyszła kiszka z grochem,
to chyba nie moja wina. Lepiej uniknąć przesłuchań jak na ubecji - zwłaszcza bezsensownych, nie prowadzących do konsensusu.

Bianka
30-03-2009, 15:19
"Grupka osób zaprzyjaźnionych" ? Przecież przyjaźń kiedyś się zaczyna i nietrudno o nią w zespole ludzi stojących na adekwatnym (raczej wysokim) poziomie. .
Przyjaźń nie ma nic wspólnego z poziomem ludzi, w Twoim rozumieniu. Powstaje lub nie w sposób równie nieprzewidywalny, jak miłość :D
Drugie primo to sprawa własnego mieszkania. Chyba mało kto zdecydowałby się je sprzedać, żeby pójść do "kołchozu". .
Oczywiście. Tym bardziej, że mógłby prędko się rozczarować kołchozowym życiem.
Ale są tacy jak ja. Dawno sprzedałem swój dom, kiedy zostałem sam i teraz pomieszkuję w różnych miejscach kraju w lokalach wynajmowanych. I taką formę wynajmu dostrzegłem w ofercie
niejakiej pani O. .
Każda oferta może znaleźć swoich zwolenników. Ja wyraziłam tylko swoją prywatną opinię, bo prywatnie nie wyobrażam sobie takiego życia, tym bardziej na starość.
A że już na wstępie wyszła kiszka z grochem,
to chyba nie moja wina. Lepiej uniknąć przesłuchań jak na ubecji - zwłaszcza bezsensownych, nie prowadzących do konsensusu.
A kto Cię usiłuje przesłuchiwać? I po co miałby to robić???

Prefekt
30-03-2009, 17:56
Kto przesłuchuje? Dostałem ponad 10 pytań. Niektóre objęte
ochroną danych osobowych. Odpowiedziałem. I nic z tego!

Bianka
30-03-2009, 19:07
Kto przesłuchuje? Dostałem ponad 10 pytań. Niektóre objęte
ochroną danych osobowych. Odpowiedziałem. I nic z tego!
Aaaa... No przecież to forum seniorów. Trzeba mówić głośno, wyraźnie i jeszcze powtórzyć ze dwa razy.

Optymistka
30-03-2009, 19:13
Prefekt zapomiał powiedzieć ile sam zadał pytań dotyczących domu i warunków życia - dostał odpowiedzi na wszystkie.
Każda strona umawiająca się ma prawo do pytań i stawiania warunków. Na tym polega umowa.

Bianka
30-03-2009, 19:24
Każda strona umawiająca się ma prawo do pytań i stawiania warunków. Na tym polega umowa.
Na tym polegają negocjacje. Umowa może - ale nie musi - być ich wynikiem.

Malgorzata 50
30-03-2009, 22:47
>>Klub droga resco geriatryczny jest w takim stopniu w jakim go geriatrycznym uczynimy .Nie uważam ,ze człowiek w wieku moim i Optymistki (ciut młodszej ) to już starość.A wracajac do pomysłu i "niesmacznych" uwag .Starość ponura i beznadziejna to brak poczucia humoru m.in.<<

Toteż o tym właśnie pisałam, droga Małgorzato, nie uogólniając, że grupa przyjaciół w wieku wiadomym tworzyc (z racji kalendarza) miałaby z marszu i definicji... "raj geriatryczny", które to sformułowanie tu padło i które 'ciut' mnie oburzyło, z racji, że te 50 i kilka też mam... :))
Pozdrawiam z wiosną i pogodą ducha :)), nawet jeżeli od czasu do czasu 'cosik' w kościach strzyknie :) Toteż ja również się oburzyłam do samych trzewi ,żeśmy zostały zaliczone do staruszków potrzebujących ....czyli mówimy z grubsza o tym samym ,a do mojego stylu idzie się przyzwyczaić .Nie taki diabeł straszny jak wyglada po wierzchu.A na zasadniczosci reaguje alergicznie cóż tak mam.:D