PDA

View Full Version : Wychowanie młodzieży


FeliksG
07-02-2007, 21:52
W szkołach są ferie zimowe, dla odpoczynku, dla nabrania sił na II półrocze nauki. Jak wygląda organizacja tego wypoczynku, donosi, miejscowa, prasa:
„W br. na wypoczynek, w czasie ferii zimowych, wyjechało, kilkakrotnie, mniej młodzieży niż w ubiegłym roku. Młodzież obija się po mieście..... Można spotkać w mieście, młodych po kilku piwach a często i po czymś mocniejszym. W szkolnych świetlicach organizowane są zajęcia np. plastyczne, które mało kogo przyciągają. Młodzież chętnie usiadłaby przy komputerach lub zagrała np. w koszykówkę ale nie ma gdzie.....itd.”
Głęboki smutek ogarnia człowieka gdy czyta coś takiego. Rodzi się pytanie: czy rodzice, mający dzieci w wieku szkolnym, nie powinni zadbać o ich wypoczynek? Czy nie mają świadomości jak szkodliwe jest takie obijanie się?
Młodzież ma dużo energii, również w czasie wolnym od nauki i nie wolno pozostawić przypadkowi ani samej młodzieży, zagospodarowanie tej energii.
Obciążam, odpowiedzialnością za te sprawy, głównie rodziców ale nie tylko .Uznaję za niezwykle trafną maksymę: „Takie będą Rzeczpospolite jakie młodzieży kształcenie”. Czy nie znają tej mądrości władze szkolne, samorządowe i państwowe? Jest w naszym kraju olbrzymia baza. Są sale sportowe, pracownie o różnych specjalnościach, są kluby sportowe, baseny kąpielowe i wiele innych jak chociażby domy kultury, kina i teatry. To wszystko może i powinno być wykorzystane.
Są w tej sprawie wzorce i przykłady. Weźmy np. Stany Zjednoczone, potęgę w sportach amatorskich, uprawianych masowo, właśnie w szkołach i uczelniach. Jestem przekonany, że zasadniczym celem nie jest tutaj sport. Jest środkiem do celu a tym celem jest zapełnienie młodzieży, wolnego czasu i rozładowanie energii. Sport, to tylko jedna z metod. Znane są, szeroko prowadzone zajęcia poza lekcyjne, zawsze z elementem współzawodnictwa, co jest wychowawcze i ciekawe.
Spodziewam się, że wszystko, o co pytam, zostanie potwierdzone jako słuszne i zaraz usprawiedliwione brakiem pieniędzy. Marny to będzie argument bowiem wystarczy spojrzeć jak i na co wydaje się, w naszym kraju, publiczne pieniądze. Nie będę wyliczał niczego ale powiem tylko jedno: ja bym wolał zamiast mundurków kupić komputery.
Wiem, że wśród użytkowników forum, Senior cafe, jest sporo pedagogów, którzy, na pewno, zechcą dorzucić, trochę swoich uwag, do tych refleksji. Może ktoś ważny przeczyta i posłucha tych głosów?

POLA
08-02-2007, 15:10
Mogę się zgodzić z niektórymi wątkami:
1. Za wychowanie dzieci odpowiadają rodzice, za zorganizowanie letniego czy zimowego wypoczynku - także.
2. Szkoły lub inne instytucje organizują różne zajęcia, ale problem polega na tym, że te zajęcia dla tych, którzy wolą piwko, są mało atrakcyjne. Takich w ogóle trudno jest zainteresować jakimiś pożytecznymi zajęciami. Oczywiście bywają wyjątki od reguły.
3.Pieniądze? Jest ich za mało, źle się nimi rozporządza, ale na to my, zwykli zjadacze chleba nie mamy wpływu. No, może niezupełnie, jakiś wpływ mamy przy urnach wyborczych, ale kiepsko nam to wychodzi, od kilkunastu lat coraz gorzej.
4. "Takie będą Rzeczypospolite, jakie jej młodzieży chowanie" - fakt, ale reagować na otaczające nas chamstwo i powszechny brak kultury możemy wszyscy, a z tym bywa róznie, raczej źle.
Nie podzielam, Feliksie, Twojego zdania w następujących sprawach:
1. Komputer nie załatwia sprawy, niewłaściwie używany niesie zagrożenia jak budka z piwem.
2. Mundurki są zdecydowanie tańsze od komputerów i rezygnacja z tych pierwszych nie poprawi stanu ilościowego tych drugich.
Tak na marginesie: "mundurki" zamieńmy na "strój szkolny", a przestanie to pierwsze określenie wywoływać alergię u niektórych dorosłych i małolatów.
3. Z bazą bywa różnie w różnych punktach kraju: mało jest sal gimnastycznych, krytych pływalni itp. Pamietaj, Feliksie, że Polska w większości składa się z małych ośrodków, duże miasta mają więcej możliwości.
4. Samorządy nie mają aż tylu pieniędzy, żeby finansować dzieciakom wakacyjne atrakcje.
Ponieważ jest, jak jest i nie zanosi się, żeby było lepiej, wypoczynek dla dziecka trzeba zorganizować we własnym zakresie i pomyśleć już teraz, co moja pociecha będzie robiła latem. Najwyższy czas o tym pomyśleć.
Pozdrawiam wszystkich zapobiegliwych rodziców i dziadków.

senior A.P.
11-04-2008, 10:15
Temat sie nie rozwinal ale tym razem napewno to nastapi,bo nawet termin ferii szkolnych poprzesuwano,nie mowiac,ze i mundurki "upadly" .
Pomysl dobry czy zly ?

senior A.P.
20-04-2008, 12:16
Ja donosi "Dziennik" 29-latka urodzila po pijanemu noworodka i odlozyla go na taboret otulajac pepowina.
Wezwane pogotowie przez konkubina postawilo przybylego lekarza w sytuacji,ktorej nawet na zajeciach praktycznych podczas studiow nie widzial.
Ratunek pijanego i wyziebionego noworodka trwa.

Malgorzata 50
20-04-2008, 13:49
A co to ma wspólnego z wychowaniem młodzieży -resocjalizację dla tego noworodka ,jak juz go odratują proponujesz czy co?????
Wiesz co Augustynie czytam teraz więcej niż piszę i czytajac zauważylam ,że jesteś inteligentnym ,nawet obdarzonym poczuciem humoru czlowiekiem - ale strasznie mnie dziwi jedno ,dlaczego z uporem maniaka starsz się udowodnic ,ze prostą drogą wszyscy zmierzamy po rowni pochylej ku przepasci.Msze ci szczerze powiedzieć ,ze na skutek twojej intensywnej dzialalnosci odechciewa mi się tu bywać bo po przejrzeniu dyskusji z Twoim udzialem ,ba z twojej inicjatywy podjetych czuję się przygnebiona i zdołowana -tym bardziej ,ze nie zawsze i nie wszystko jest rowniez cudne w realu,ale to jest zupelnie inna bajka....

senior A.P.
20-04-2008, 18:37
Tak na poczatek to mi Ciebie zal Malgorzato50,ze jako pedagog nie zauwazasz co sie z mlodzieza nie tylko w Polsce dzieje.
Ja mlodziez obserwuje,zaliczam rowniez te mlode kobiety do mlodziezy ,ktore nie przekroczyly 30-tki o tym dalem wyzej wzmianke w mym poscie. Moze tez nie chcesz wiedziec ,ze sa mlodsze matki,ktore wyrzucaja dzieci na smietnik a moze czekasz az tobie mlodziez nalozy wiadro na glowe i "zatanczy".
Radze jhednak zyc w realu i nie udawac,ze sie nic nie dzieje ,bo swiat faktycznie jest juz nad przepascia.
Na dobranoc prosze sobie ogladnac film (jest na DVD) "Smak zycia" - tam poznasz europejska mlodziez,przyda ci sie jako nauczycielowi.
Dobranoc !

Malgorzata 50
20-04-2008, 18:43
Dziękuję ci za dobre rady i pelne litosci poblazanie -ale sorry ja się do twojego profesjonalnego zycia nie wtrącam i podejrzewam ,że mam lepszy oglad mlodych od Ciebie ..nie zamykam oczu na rzeczywistość ale te twoje czarne okulary to też jest paranoja ...zdominowales to forum i zasialeś tu straszne czarnowidztwo .
Eeee nie wrto ci tlumaczyc bo sadząc po idolach,ktorych tu obficie przytaczasz ..masz swoje ugruntowane poglądy i niewzruszone przekonania ...jedyna nadzieja ,że ci się w koncu znudzi...
Do tego nie masz odwagi ustosunkowac sie do postawionych ci wprost zarzutow wolisz inwektywy...kazdy ma taki styl do jakiego dorasta ...coz spuszczam zaslone milosierdzia ,klase się ma albo nie .Ty niesteyty wsrod licznych przymiótow tego jednego nie posiadasz....

senior A.P.
20-04-2008, 18:49
Co to zabolalo ?
Moze to "wiadro pelne realu " ?
Nie martw sie o mnie ,dam sobie rade bez twych opinni ,ktore radze zachowac dla swych wychowankow.Ja bardzo dawno mialem do czynienia z nauczycielami.
Co ja posiadam to tez nie twoja sprawa ,znajdz blizszy obiekt zainteresowania,juz to nie raz ci pisalem .
Nigdy nie bylem damskim pantoflem,nie znasz tez mojego domu.

Malgorzata 50
20-04-2008, 18:58
Co ty bredzisz ?Polskiego zapomnialeś ...jeśli piszesz tu po to ,żeby kogokolwiek zabolalo -to wybacz ...ale chyba coś ci się pomylilo .Ja rozumiem ,że moje wypowiedzi może są dla ciebie za trudne .Wysil się ,przeczytaj jeszcze raz i staraj się zrozumieć co napisalam...slownika może użyj albo co!
A o twoim domu nie wspomnialam slowem!!!!!!!! A moje opinie bede wyglaszać tam gdzie chcę .Jeśli masz ochote na oklaski pisz do zaufanych znakjomych -to jest forum PUBLICZNE i wypowiadając się na nim każdy z nas wystawia swoje opinie na krytyke równiez!!!!

tadeusz50
20-04-2008, 18:59
Ależ wy sie kochacie, aż iskrzy.

Malgorzata 50
20-04-2008, 19:04
Wiesz tadziu Augustyna nie znam więc nie wiem czy go lubię czy nie ,ale jego sposobu myslenia oraz dyskusji nienawidzę...przyznaję otwarcie i szczerze .
A tak nawiasem mówiąc drogi A -ja nikogo nie wychowuję -mam to z glowy ,ja po prostu wykonuje usługe oswiatową

senior A.P.
20-04-2008, 19:06
Wspolczuje takze wszystkim oswieconym przez ciebie.

Malgorzata 50
20-04-2008, 19:09
Jak już ci powiedzialam gdzie indziej REKLAMACJI nie stwierdzam ...wszyscy zdrowi i mają się dobrze ...czego z troska, nie moghę powiedziec o tobie niestety

senior A.P.
20-04-2008, 19:12
Nie mam potrzeby wizyty u lekarza i u psychologa tez .
Moze w czyms ci pomoc ?

Malgorzata 50
20-04-2008, 19:17
Coś ty do grobu chcesz mnie wpędzić !!!! Ooooo niedoczekanie .Kurcze ,muszę iśc.....nie kracz za bardzo podczas mojej nieobecnosci bo mam zamiar mieć spokojne sny dziś .Ja się dziwię ,że ty w ogole masz odwagę do tego dzikiego kraju nedzy i korupcji przyjeżdżać .Weź jakiś niezbednik surwiwalowy bo z głodu ci przyjdzie w tej nedzy umrzec .Mam nadzieję ze posilków zbrojnych ze sobą nie ciągniesz i do wyzwalania nas nie będziesz się zabierał ogniem i mieczem.

senior A.P.
20-04-2008, 19:24
Po co miecz i ogien ,wystarczy pare zdan aby ludzie zrozumieli co jest powodem ich nedzy.Napewno z tymi co jest im dobrze nie bede rozmawial.
Wez dla przykladu spotkania J.R. Nowaka w terenie w Polsce ,on jedzie do biednych a nie do bogatych i juz sa efekty.

kufa86
20-04-2008, 21:31
Wg mnie młodzież (nie dzieci) wychowują - w kolejności siły działania:
1. grupy rówieśnicze
2. telewizja
3. internet
4. gry komputerowe
5. szkoła
6. rodzina
7. kościół

Malgorzata 50
20-04-2008, 21:50
[quote=senior A.P.]Po co miecz i ogien ,wystarczy pare zdan aby ludzie zrozumieli co jest powodem ich nedzy.Napewno z tymi co jest im dobrze nie bede rozmawial.
Wez dla przykladu spotkania J.R. Nowaka w terenie w Polsce ,on jedzie do biednych a nie do bogatych i juz sa efekty.[/quote
Wow!!! widzę ,że z misja nam tu przybywasz i za pomocą czarodziejskiego slowa prawdy masz zamiar naród uzdrowić -ty ,a może ty jesteś Stan Tyminski w przebraniu.Na Nowaka bym się nie powoływala bo to obciach..moze florydzkie radio jeszcze tego nie podawalo .To ja cie oswiece..Ciekawe jaką ty masz dla ludu ciemnego receptę na zbawienie ..kosy na sztorc czy wysypywanie zboza na tory.A moze jakis komplecik brunatnych koszulek ...

senior A.P.
21-04-2008, 11:48
Nic wiecej poza slowa PRAWDY !
W czym ci to Malgorzato50 J.R.Nowak robi obciach ?
Ludu ciemnego w Polsce nie ma ,jest tylko zadzumiony.
Na szczescie Profesor Jerzy Robert Nowak i inni maja juz na te "dzume" lekarstwo" .
Juz sa pierwsze symptomy poprawy zdrowia Polakow oby tylko "cholera" nie wziela inne narodowsci.
Niech one sobie pozyja (te obce narodowsci) tam gdzie ich miejsce.

wuere'le
21-04-2008, 20:40
Jeśli chodzi o wychowanie, to Kufa doskonale ułożył tę chronologię.
Uważam, skoro dzieci w szkole przebywają ok. 1/3 doby, pozostałe 2/3 doby są pod opieką rodziców, to ci maja i z tego, i z powodu bycia rodzicami bezwzględny obowiązek wychowania swych pociech. Rola szkoły polega przede wszystkim na nauczaniu, nauczaniu także patriotyzmu, pełnienia ról społecznych, choć tych dziecko uczy się także od rodziców i dziadków.
Przy tej okazji chciałbym napisać, że nasz system edukacji ciągle wymaga totalnej reformy. Zamiast uczyć o rozmnażaniu jamochłonów, uczmy przede wszystkim jak się uczyć, jak korzystać z materiałów źródłowych, jak korzystać z ogólnie dostępnej wiedzy. Uczmy podstaw prawa pracy, elementów kodeksu rodzinnego, w starszych klasach pielęgnacji niemowląt, o chorobach społecznych.
Wracając do wychowania, trzeba uzmysłowić rodzicom, że ich postawy będą naśladowane przez ich potomstwo, więc powtórzę, wychowaniem muszą się zająć rodzice, nic i nikt ich w tym nie wyręczy.
Ktoś tu już zacytował słowa Zamojskiego: „ Takie będą społeczności, jakie………” i to święta prawda.

senior A.P.
22-04-2008, 10:09
Moze wpierw zaczac od doksztalcania niedoroslych do swej roli mlodych rodzicow ?

wuere'le
22-04-2008, 17:17
Wirus, nie czytam twoich postów, bo mam je jako ignorowane, więc proszę cię, nie komentuj moich wypowiedzi, bo twoje( pisownia z małej litery celowa)opinie na tematy przez mnie poruszane są dla mnie bez znaczenia. Przepraszam tych, których opinia wirusa interesuje.
Mam, wszakże, prawo do swojego zdania.

senior A.P.
23-04-2008, 08:29
Mnie tez nie interesuja "komorki rakowe" widoczne w w twych nic nie wnoszacych do dyskusji postach.
Pisac mozesz to co chcesz ale i tak nikt tego nie bierze pod uwage,bo zdrowe komorki,to zdrowy organizm.

wuere'le
26-04-2008, 20:05
Chciałbym wrócić do spraw wychowania, a właściwie do braku wychowania i konsekwencji z tego płynących.
Jak pokazuje doświadczenie, brak wychowania, brak relacji uczuciowych, powiem wprost, deficyt uczuciowy jest zdaniem B. Wojnarowskiej ( pedagoga, autorki opracowań pedagogicznych), przyczyną nieorganicznego niedorozwoju umysłowego.
Jako praktyk z wieloletnim doświadczeniem, z całą odpowiedzialnością potwierdzam tę teorię. Ok. 60-70% dzieci lekko upośledzonych umysłowo w stopniu lekkim jest upośledzona z powodu właśnie deficytu uczuciowego. Ta reszta ma w swych orzeczeniach o upośledzeniu wpisane uszkodzenie centralnego układu nerwowego, czyli organiczny powód upośledzenia umysłowego.
Historia zna przypadek, z którego wynika potwierdzenie powyższych twierdzeń. Otóż bodajże w XII w. Fryderyk II wysłał wszystkie noworodki na bezludną wyspę, do opieki wyznaczył mamki, którym wolno było tylko karmić dzieci, nie wolno było zaś tulić ich, rozmawiać itp. Po pewnym czasie wszystkie noworodki zmarły. Wniosek: deficyt uczuciowy.
Pisałem wcześniej o właściwym przygotowaniu przyszłych rodziców, co może zmniejszyć liczbę dzieci upośledzonych umysłowo w stopniu lekkim. Podkreślam ten stopień upośledzenia, bo już np. upośledzenie umysłowe w stopniu umiarkowanym jest uwarunkowane wyłącznie uszkodzeniem centralnego układu nerwowego. (Nawiasem mówiąc, części tych uszkodzeń można by też uniknąć, ale to już zupełnie inna bajka).Istotną rolę odgrywa tu również postawa n-la, stosunek nauczyciela do dziecka w nauczaniu początkowym.
Niestety, w tym zawodzie są nauczyciele i osoby uczące i tych drugich jest niestety więcej.
Napiszcie, co można by tu Waszym zdaniem zmienić!

tadeusz50
26-04-2008, 20:34
Absolutnie nie jestem fachowcem w tej branży. Ale nie trzeba sięgać XIIw. Jak wyglądają dzieci w domach dziecka -szczególnie te maleńkie- kiwające się w łóżeczkach, bezmyślne. Są przytulane ale mało i inne "mamy". Wybór nauczycieli z powołania, przesiać od tych co tylko chcą uczyć, to należała by się poważna nagroda. Nauczania bycia w rodzinie a skąd wziąść odpowiednie kadry?

wuere'le
26-04-2008, 21:10
No właśnie Tadeuszu, tu jest właśnie pies pogrzebany.
Powiem, że w tym wszystkim jest światełko w tunelu. Otóż nauczyciele szkół specjalnych w większości są właściwymi osobami na włąściwych miejscach. Oczywiście tu też są osoby uczące, które nie rozumieją istoty uposledzenia i nie bardzo wiedzą co w takiej szkole robią. Wiekszość jednak to nauczyciele, którzy wiedzą na czym polega uposledzenie umysłowe i preferują w swej pracy naczelną zasadę pedagogiki specjalnej, mianowicie "budzenie wiary dziecka we własne siły".
I o to właśnie w tym wszystkim chodzi.

Malgorzata 50
26-04-2008, 21:18
Powiem ci ,że podziwiam cię baaardzo kolego belfrze -to ogromny talent -umiec pracować z dziećmi o specjalnych potrzebach i z tego co czytam pracować naprawdę z przyjemnoscią i bardzo profesjonalnie ...nie wiem czy bym sie podjela .Bo ja chyba jestem raczej belfer uczący niz wychowujący....aczkolwiek staram się podchodzic dosc indywidualnie i niesztampowo do uczniakow.Niestety zauwazylam smetny objaw ,ze gimnazjalisci w duzej dawce ....niekoniecznie...i nie dlatego ,ze wiadro ..tylko dlatego ,ze drażni mnie dosc ta zbiorowosc niedojrzalych ,wzajemnie nakrecajacych się osobników.Wole licealistów lub gimnazjalistów z malego przylicealnego gimnazjum zupelnie inna jakosc.Zauwazyłam ,ze po prostu zalozenie oświatowe pt."obchodzic się nalezy z gimnazjalistą jak ze zgnilym jajem" żeby boze broń w traumę nie popadl, daje jak najgorsze rezultaty.Dzieciaki z gimnazjum uczone przez. z natury swojej.bardziej wymagających nauczycieli LO wg licealnych kryteriow oceny, sa o wiele bardziej ogarnięte i dojrzalsze!!!!

wuere'le
27-04-2008, 16:27
Dzięki za miłe słowa.
Co do gimnazjalistów, to masz całkowita rację. W małych wiejskich gimnazjach jest dużo spokojniej. Moim zdaniem powołanie do życia gimnazjum było błędem, dzieci młodsze i starsze razem jakoś wzajemnie na siebie oddziaływali i nie było takich problemów, jakie są dzisiaj. Skoro jednak już istnieją, szkoła powinna mieć instrumenty oddziaływania na dzieci. Dzisiaj faktycznie nie mamy żadnego systemu kar i nagród, nie mamy więc czym na młodzież oddziałowywać. Jedynym lekarstwem są nauczyciele z autorytetem. Inna sprawa, to wychowanie i stosunek rodziców. Wystarczy, że w domu rodzic wyrazi się niepochlebnie o jakimś nauczycielu i uczeń się z tą opinią od razu zidentyfikuje.
Zdecydowanie trudniej jest zapanować nad tą czeredą w gimnazjum specjalnym, gdzie burza hormonów plus wynikający z upośledzenia brak krytycyzmu, brak właściwych wzorców zachowań społecznych itd. tak w czasie lekcji i na przerwie i jeśli do tego dodać jeszcze uczniów, którzy maja za sobą poprawczaki lub nawet krótko trwałe odsiadki, powodują konieczność szczególnych postępowań nauczycieli i ogromnego zaangażowania w przygotowanie lekcji. Nie powiem nic nadzwyczajnego, że uczeń będzie pracował na lekcji, jeśli nauczyciel będzie miał mu coś do powiedzenia i w dodatku zrobi to w sposób interesujący.
Wracając jednak do rodziców, to chciałbym zwrócić Waszą uwagę na to, co już wcześniej pisałem, tzn, na to jakie to rodziny, których dzieci uczymy.
Pewnego roku, będąc wychowawcą dwóch klas w szkole zawodowej specjalnej, miałem wywiadówkę, na której powinno być ok. 30 rodziców, było pięcioro i do tego do jednego ucznia przyszło dwoje. Tłumaczę rodzicom, że ich dzieci posługują się bardzo wulgarnym językiem i że robią to także na lekcji, i tu zwracam się do jedne z matek mówiąc, że jej Wojtek, to już przekracza wszelkie możliwe granice w tym zakresie, na co mamusia odpowiada (przepraszam za brzydki wyraz, ale to cytat)”Panie a co ja za to ***** mogę?”
W tym momencie zrozumiałem, że w tym domu tak się po prostu rozmawia.
I nie mam się czego dziwić, kiedy uczeń mi mówi (o latarniku Skawińskim) „no i kiedy się tak ***** zaczytał, to nie zapalił ty lampy i go ***** wyjebali z roboty.” Ręce mi opadły, kazałem powtórzyć to wszystko po polsku i udało się, uczeń nawet przeprosił, tylko, co z tego, skoro on ten słownik z mlekiem matki wyssał.

Malgorzata 50
27-04-2008, 20:10
Przykład miodzio ...i ,no własnie.....udalo ci sie zachowac powage przy tym "streszczeniu" Latarnika?????

wuere'le
27-04-2008, 21:31
Powagę utrzymałem, bo to nie było szczególne zaskoczenie. Podobnych, może mniej drastycznych przykładów, bywa na codzień więcej.
Przy tej okazji chcę podkreślić, że te zaniedbane przez los dzieciaki mają też swoje ambicje, niekiedy znacznie przekraczające ich mozliwości intelektualne i wówczas trzeba je delikatnie sprowadzić na ziemię, proponując coś osiągalnego. Zdobywają prawo jazdy, mają samochody, zakładają rodziny, w których są szcześliwi, o czym nie omieszkają nam przy jakiejś tam okzaji powiedzieć, pracują. Niestety nie wszyscy, wielu zasila armię tych co po śmietnikach chodzą. Ci są niestety straceni dla społeczeństwa. W sytuacji kiedy nie są rewalidowani, następuje regres w rozwoju, a rewalidację może zapewnić im praca, lub chociaż udział w warsztatach terapii zajęciowej, te jednak są przeznaczone głównie dla osób upośledzonych głębiej.

tadeusz50
27-04-2008, 22:36
Wuere'le tu nie potrzeba szkół specjalnych. Mieszkam bardzo blisko /przez ulicę/ z Zespołem Szkół gimnazjum, liceum, zawodowe, technikum. Słownictwo tej młodzieży przekracza wszelkie granice Moje uszy są przyzwyczajone do najcięższych przerywników /były górnik/. Tam najzwyklejsze polezenie musiało być okraszone wieloma przerywnikami -sam też tak mówiłem w pracy-. Natomiast w domu tego języka nie używałem. Nie będę robił za świętego-zdarzało się sporadycznie przy dzieciach, że wyrwało się co nie co. Teraz nie używam tego języka, nie ma potrzeby. Ale nie mam pomysłu jak można wykluczyć to słownictwo.

senior A.P.
28-04-2008, 09:43
Tadeusz50 !
Wyglada mi na to,ze masz trudnosci z mlodzieza ?

wuere'le
28-04-2008, 17:33
Tadeuszu, mam propozycję, może byś opisal trochę o pracy w kopali. Ja byłem tylko w Wieliczce, a to chyba nie to samo. Rozumiem, że pracowałeś w kopalni węgla i jestem ciekaw jak tam jest. Załóż może oddzielny temat i opisz na czym polega taka praca. Jestem bardzo ciekawy.

tadeusz50
28-04-2008, 17:44
Tadeusz50 !
Wyglada mi na to,ze masz trudnosci z mlodzieza ?
Nie! Nie mam trudności z młodzieżą. Mam za to dobry słuch. Czytaj ze zrozuminiem Seniorze.

gratka
28-04-2008, 18:38
Gdy seniorzy mówią o wychowaniu to jest i rzeczowo i smutno zarazem.
Nic nowego nie wniosę do dyskusji, ale wesołą historyjkę przytoczę::)
Zdaje dziewczę egzamin z fizyki. Ma odpowiedzieć na pytanie jak temperatura wpływa na własności ciał. Marnie jej idzie, więc
egzaminator podpowiada - a może omówi pani na przykładzie rtęci w termometrze? No co się dzieje z rtęcią gdy rośnie temperatura ?
Dziewczyna myśli, myśli ...napisała sobie:
rtęć Hg i mówi z werwą: wiem! rtęć się rozpada!!!
Jak to się rozpada, pyta nauczyciel z lekką konsternacją.
No, normalnie się rozpada na H wodór i g przyspieszenie ziemskie!

A wracając do wulgaryzmów w języku dorastających ludzi, to wiem z doświadczenia, że oni z tego wyrastają. Może nie wszyscy, ale wielu.

tadeusz50
28-04-2008, 18:56
Babko Gratko tak raczej wyrastają, inaczej zanikłby język polski. Jednak klnie się wszędzie. Jedna ta część ktora nie wyrosła przeraża. Jakiś czas temu słuchałem rozmowy telefonicznej niedoszłego zięcia -ojca wnuczki-, ponieważ nie nadaje się do cytowania, co drugie słowo to k.... Po skończeniu rozmowy stanowczo sprzeciwilem sie używaniu w moim domu tego rodzaju słów. Odpowiedział, -"przecież tak się mówi". Zostawiam to bez komentarza.

senior A.P.
28-04-2008, 21:36
Gratuluje sluchu a jak ze wzrokiem ?

tadeusz50
28-04-2008, 21:49
Idiotyczne pytanie idiotyczna odpowiedz +50 zadowolony. A jak ze zrozumieniem tekstu?

senior A.P.
29-04-2008, 10:10
Co do twoich tekstow mam trudnosci ze zrozumieniem,bo nie wiem czy bladzisz ,a moze tylko o droge pytasz .
Grzecznosc w zyciu nie zawadzi !

Malgorzata 50
29-04-2008, 12:38
Chloipaki spokoj ...senior gadaj na temat ....powiem wam cos .Stoje sobie na przystanku obok dwóch fajnych chlopaków nadaje jakies smieszne teksty przerywane obficie k...ą, obok mamusia z dziecina nieletnią bardzo, lekko przerazona .
Wiec pani Małgosdia M nauczycielka z zawodu lekko belferskim tonem zwraca się do młodzieńców "panowie opanujcie sie ...itd"
Na to chlopaki trzask obcasami i mówią :"my bardzo państwa przepraszamy ,ale my jesteśmy taka zepsuta młodzież "
Umarłam niestety ze śmiechu......
Nie narzekajmy my tak na mlodych straszliwie bo to niestety okropnie postarza!!!!
Sa dokladnie tacy sami jak my w ich wieku ..a jesli przesdadzaja namawiam do reakcji ,ale najlepiej żartobliwej bo mentorstwo z gory jest skazane na niepowodzenie...nie wiem skad psychoza ,ze mlodziakom nic nie mozna powiedziec bo dadzą w łeb -nie dadzą..czesto sie skonfuduja nawet jak pozornie nie daja po sobie poznac .Zresztą brak reakcji jest przyzwoleniem ,nie sądzicie.....

kufa86
29-04-2008, 12:54
Młodzi ludzie nie czytają książek.
Mają przez to bardzo ograniczone słownictwo, brakuje im synonimów do wyrażania skomplikowanych sytuacji i stanów emocjonalnych (oprócz tego robią za dysgrafików).
Staropolska "*****" załatwia to wszystko.
Wielokrotnie rozmawiałem w ten sposób i muszę przyznać, że to wieloznaczne słowo z odpowiednią intonacją może zastąpić szeroki zasób słownictwa i umożliwić doskonałe porozumienie werbalne.

frida
29-04-2008, 12:54
popieram i uważam,że należy zwrócić uwagę, napewno "korona" nam z głowy nie spadnie....Ja też miałam historię zwrócenia uwagi dzieciom 10-letnim o booooogatym słownictwie i nawet mnie zwyzywali na pierwszy rzut,ale w naszym towarzystwie przestali przeklinać i tyleee... CI z historyjki Małgosi mieli poczucie humoru ale co za tym idzie i kulture, której przykro mi stwierdzić, zabrakło "moim" dziesięciolatkom...
Przyznam,że trudne czasy nastały i nie jest łatwo sprostać wymogom współczesnego świata..:)

Malgorzata 50
29-04-2008, 13:00
Młodzi ludzie nie czytają książek.
Mają przez to bardzo ograniczone słownictwo, brakuje im synonimów do wyrażania skomplikowanych sytuacji i stanów emocjonalnych (oprócz tego robią za dysgrafików).
Staropolska "*****" załatwia to wszystko.
Wielokrotnie rozmawiałem w ten sposób i muszę przyznać, że to wieloznaczne słowo z odpowiednią intonacją może zastąpić szeroki zasób słownictwa i umożliwić doskonałe porozumienie werbalne.
kufa ty stary nie jesteś ,a chyba czytasz ,wnosząc z twojego bogatego zasobu słów ,wiec nie genarlizuj ...jedni czytaja inni nie ..."za moich" czasów też tak bylo ,że poslugujac sie oczywistym dla mnie "kodem kulturowym" napotykalam na pelne niezrozumienie .PRZESTAŃMY NARZEKAĆ -to postarza NAS!!!!!

kufa86
29-04-2008, 13:03
Wykład profesora Mniodka

Kiedy się człowiek potknie albo skaleczy, woła: "O *****!". To, lapidarne słowo wyraża jakże wiele uczuć, począwszy od zdenerwowania, rozczarowania poprzez zdziwienie, fascynację, a na radości i satysfakcji kończąc.

Przeciętny Polak w rozmowie z przyjacielem opowiada np.: "Idę sobie stary przez ulicę, patrzę, a tam taka dupa, że o kuuuurrrwa." ***** może również występować w charakterze interpunktora, czyli zwykłego przecinka, np.: "Przychodzę ***** do niego, patrzę *****, a tam jego żona, no i się ***** wkurwiłam, no nie?" Czasem ***** zastępuje tytuł naukowy lub służbowy, gdy nie wiemy, jak się zwrócić do jakiejś osoby płci żeńskiej.....
http://kurde.pl/katalog/wyklad_mniodka.php

senior A.P.
29-04-2008, 13:09
Tu chyba nie ulica w Polsce ?

wuere'le
29-04-2008, 16:23
W pobliżu plebani ksiądz naprawia płot. Obseruje go paru chłopców. Ksiądz pyta: co, patrzycie, jak sie naprawia płot?
Nie, odpowiadają chłopcy, czekamy co ksiądz powie, jak się w palec uderzy.

kufa86
29-04-2008, 18:24
Tak filozoficznie patrząc z boku.
Dlaczego ludzie wykreślają ze swojego słownictwa pewne zestawy liter?
Słuchaj stary, ale brumba brumbe widziałem, brumba, brumba była przebrumba, brumba, brumba ( echo odpowiada: piękny ranek jest dzisiaj).
Brzmi to niezrozumiale i zupełnie niewulgarnie - nie wiem dlaczego.
Pewnie dlatego, że nie używając określonych zestawów liter ludzie "kulturalni" czują się ęę ąą. - dowartościowani.
Dobro jako wartość sama w sobie nie istnieje.
Nabiera wartości dopiero po porównaniu za złem.
Czyli zło jest warunkiem sinekwanon istnienia dobra.
W fizyce każdy biegun dodatni musi mieć ujemny, sam nie istnieje, tak jak każdy kij (prawie) ma dwa końce.

gratka
29-04-2008, 18:56
Czasem kij ma trzy końce i można z niego zrobić proce, bywają wyizolowane ładunki jednoimienne, więc te porównania są malownicze, ale ....:D

Wiem, czepiam się (dosadniej - jestem upierd..:mad: .), więc dla złagodzenia:
Krążył dawno temu dowcip o pewnym profesorze filozofii. Być może filozof jeszcze żyje, nazwiska nie podam.
Było tak, że umówił się ze studentami, przyszedł do gabinetu, usiadł za regałem z książkami i zagłębił się w lekturze. Weszli studenci, filozofa nie zauważyli, więc jeden do drugiego mówi: "I popatrz znowu tego sk....syna nie ma". Profesor wychylił się zza regału i odpowiedział:" Przepraszam panów, ale gwoli ścisłości to na uniwersytetach używa się tytułów naukowych, a nie rodowych"
Klasa sama w sobie!

tadeusz50
29-04-2008, 19:27
Gdyby wszycy profesorowie tacy byli, świat inaczej by wyglądał. Na pewno zdecydowanie weselej.

kufa86
29-04-2008, 19:50
Czasem kij ma trzy końce i można z niego zrobić proce, bywają wyizolowane ładunki jednoimienne, więc te porównania są malownicze, ale ....:D


Napisałem prawie (w nawiasie, bo jestem mocno przywiązany do mojego kija z jednym końcem), czyli sprawę procy mamy rozwiązaną.
A swoją ścieżką, ciekawe by coś takiego było mieć.

Co do ładunków jednoimiennych - muszą być w jakimś minimalnym polu, nie ma próżni doskonałej (z wyjątkiem Lema).
Myślałem, ze zarzucisz mi grawitację, gdzie nie znany jest drugi biegun.
Znaleźć kwanty grawitacji, długość fali - to byłoby rajcowne...
stąd niedaleko do ogólnej teorii pola.

gratka
29-04-2008, 20:24
Tak filozoficznie patrząc z boku............
każdy kij (prawie) ma dwa końce.

Zwracam honor, nie zauważyłam tego "prawie", które nadało wypowiedzi wieloznaczności, widziałam tylko filozofowanie.
Grawitacja wydaje się być do innych pól niepodobna w swej istocie, ale formalizm matematyczny można stosować.

senior A.P.
29-04-2008, 21:33
Pedagog i student - ile tu madrosci,tylko,ze wszystko zda sie psu na bude !