PDA

View Full Version : Projektowanie w służbie seniorów


cat
05-05-2009, 14:44
Witam. Pisze prace magisterska o projektowaniu dla osob w podeszlym wieku. Nie chce tu jednak zamieszczać ankiet, ale zwyczajnie zapytac jakie marzenia, zyczenia, narzekania i zadowolenia z ulepszen projektowych w życiu seniorów? ( Nie znalazlam takiego watku na forum, jesli juz istanieje prosze pieknie o podanie przekierowania :) )
Wraz z czasem jaki spedzamy na 'uzywaniu' swiata poznajemy lepiej nasze potrzeby i przychodzi nam do glowy, ze gdyby ktos wymyslil (no wlasnie - co?) to zycie byloby latwiejsze/przyjemniejsze/lepsze.
Istenieja tez projekty, ktore sa irytujaco wrecz nieprzemyslane (takze bez wzgledu na wiek). Schodki na koncu rampy dla osob na wozkach, lodowka, pod ktora nie da sie posprzatac, malutkie literki na opakowaniach produktow, albo rozkladach jazdy.

Wolam wiec: mowmy otwarcie o naszych marzeniach (projektowych), moze ktos je uslyszy i zrealizuje.
ponarzekajmy tez troche na to co nam utrudnia zycie, bo brak swiadomosci w projektowaniu i partactwo trzeba szykanowac, co by w naszym pieknym kraju, ba! na naszym pieknym swiecie zylo sie lepiej.

(prosze wybaczyc brak polskich znakow, taka mam tu klawiature...)

Lila
05-05-2009, 15:05
Ooooo,cat...
Narzekać to my możemy ,aż do upojenia..:)
Przywilej wieku starczego .

Co do projektowania , to co za cholera wymyśliła mi tyle schodów w domu ?
No i kuchnia .Zmieniłam 5 lat temu , oddając sprawę projektantce po elitarnej uczelni.A ta zaraza ( choć super sympatyczna, wiec wybaczam ) wymyśliła mi zmywarkę i zlewozmywak pod oknem , nie przenosząc kaloryferu.
Niech to szlag ..choć dała jakieś nadmuchy, czy wydmuchy .:)

Poza tym miało być ergonomicznie , więc poprzenosiła wszystko co się dało , byle było inaczej .
W rezultacie wszystko jest za wysoko , łącznie z za wysoką i lodówką.

Literki na kosmetykach - do bani.
Na lekach - out..

Reszta jak mi się przypomni..

Pozdrówka..

wierna Eliza
05-05-2009, 15:11
Witam. .

Wolam wiec: mowmy otwarcie o naszych marzeniach (projektowych), moze ktos je uslyszy i zrealizuje.
[/SIZE]
Witam,
mówię otwarcie,
proszę mi zaprojektować
trumnę wielofunkcyjną.

Lila
05-05-2009, 15:14
Witam,
mówię otwarcie,
proszę mi zaprojektować
trumnę wielofunkcyjną.

Ale musisz podać jakie masz oczekiwania .
Czy z nawiewem , czy ogrzewana ma być ?
A media ? Jakie sobie życzysz ?
Mniemam , że telefon wolałabyś mieć , w razie czego.:D

wierna Eliza
05-05-2009, 15:17
oczekuje
na propozycje forowiczów
w tym względzie.

cat
05-05-2009, 15:44
Witam,
mówię otwarcie,
proszę mi zaprojektować
trumnę wielofunkcyjną.

...zeby zylo sie lepiej ;)

w tym temacie juz teraz jest wiele ciekawych rozwiazan ;) jednakze czarny humor swoja droga, a 'doczesne potrzeby' swoja. Przyklady beda pomocne. Rozgrzewamy wyobraznie Panie i Panowie. Ktos ogladal Star Treck? Jesli nie marzymy o wygodnych uchwytach do sekatorow (sa przeciez i takie marzenia) to o autobusach, ktore nie trzesa i zawsze jest w nich gdzie usiasc, albo o torbie na zakupy, ktora bedzie sobie leciala (frunela) obok nas :) taki poduszkowiec np.

odwagi ;)

Kazik
05-05-2009, 16:40
Witam,
mówię otwarcie,
proszę mi zaprojektować
trumnę wielofunkcyjną.
Na blogu już Ci wkleiłem taką z wiekiem w wersji samo-otwieracz. To na wypadek spacerów tuż po północy. Mało jeszcze?

Kazik
05-05-2009, 16:47
Nie wiem gdzie jesteś. Ten brak naszych liter na klawiaturze. Ale w Stavanger bardzo projektanci dbają o starszych i nie pełnoprawnych. Zatrudnij się tam (bez wymagań) a koledzy architekci pomogą. Rozumiem że architektem będziesz? Piszę Stavanger-ale rozumiem że w całej Norwegii jest tak samo. U nas jeszcze daleko. A co my emeryci możemy wymyślić?

cat
05-05-2009, 17:39
tylko nikomu nie mowcie, w pracy jestem ;) w Polsce, ale w zagramanicznej firmie. Co do Norwegii, to fakt, slynie ona z dobrych rozwiazan projektowych.
Pisze prace na wzornictwie przemyslowym. Praca teoretyczna jako dodatek do projektowej - projektu graficznego kampanii spolecznej.

Wciaz zachecam do 'wymyslania' ;)

tadeusz50
05-05-2009, 17:44
Cat zaznaczenie "tylko tego nikomu nie mówcie" wśród przyjaciół znaczy powiedzcie wszystkim. Tu to uczyniłaś sama.

maja59
05-05-2009, 17:44
Możemy wymyślić nowe Prawo Budowlane, które z urzędu nakazywałoby projektowanie widn we wszystkich budynkach mieszkalnych i użyteczności publicznej o szerokości umożliwiającej wjazd wózka inwalidzkiego, swobodne wejście człowieka o kulach, a młodej matce z wózkiem dziecięcym też jest to potrzebne. Kolejnym poważnym problemem ograniczającym przemieszczanie się osób niepełnosprawnych i starszych są liczne schody do autobusów, pociągów i tamwajów, obowiązkowo przynajmniej jedno z wejść powinno być niskopodłogowe. Aby nam umożliwić godne życie trzeba najpierw umożliwić nam samodzielne przemieszczanie się gdzie nam się tylko podoba, od tego zacznijmy, potem można rozmawiać o uchwytach do sekatorów.

tadeusz50
05-05-2009, 18:03
Tak się zastanawiam nad tymi przystosowaniami i to co widzę to krew się we mnie burzy. Wyjaśnię o co chodzi. Jakiś czas temu bodaj trzy lata temu przystanki autobusowe wybrukowano kostką betonową. Po jakimś czasie zrywano tą kostkę, układano od nowa po to by podnieść o kilka cm tak by było równo z wejściem do autobusu. Wymogi (podobno) UE i to ona dotowała. Teraz autobus staje około metra od krawężnika i ludkowie sobie skaczą. Gdzie sens? gdzie logika?

cat
05-05-2009, 22:23
Możemy wymyślić nowe Prawo Budowlane, które z urzędu nakazywałoby projektowanie widn we wszystkich budynkach mieszkalnych i użyteczności publicznej o szerokości umożliwiającej wjazd wózka inwalidzkiego, swobodne wejście człowieka o kulach, a młodej matce z wózkiem dziecięcym też jest to potrzebne. Kolejnym poważnym problemem ograniczającym przemieszczanie się osób niepełnosprawnych i starszych są liczne schody do autobusów, pociągów i tamwajów, obowiązkowo przynajmniej jedno z wejść powinno być niskopodłogowe. Aby nam umożliwić godne życie trzeba najpierw umożliwić nam samodzielne przemieszczanie się gdzie nam się tylko podoba, od tego zacznijmy, potem można rozmawiać o uchwytach do sekatorów.
Przyznaje, że to poważny problem w naszym kraju - brak dostosowania architektury do osób z ograniczeniami ruchowymi. To się jednak zmienia. Petycja za petycją. Świadomy człowiek uświadamia innego. Dziś w prawo budowlane wpisane są wymogi dotyczące tworzenia podjazdów, wind etc w nowo tworzonych budynkach. I ludzie zaczynają ich przestrzegać.
Tymczasem chcę zwrócić uwagę na obecnie dla seniorów tworzone przedmioty np. specjalne telefony. Z całym szacunkiem dla szczytnego celu - ułatwienia używania komórek - projektanci często zapominają, że urządzenia dostosowane do osób starszych mogłyby być atrakcyjne dla ludzi bez względu na wiek. Ja osobiście nie jestem fanką malusich przycisków w telefonach np. Tą stroną patrzenia na przedmiot zajmuje się projektowanie uniwersalne, dla wszystkich. Pytanie tylko - na jaki przedmiot ma patrzeć dizajner? Co nam przeszkadza, a mogłoby nie, gdyby ktoś sie nad tym pochylił?
Myślę, że dla zapalonych działkowiczów, dobry sekator to takie małe szczęście. Ja tak mam np z pisakami. Jak znajdę taki, który naprawdę dobrze działa to cieszę się z niego bardziej niż z dobrego deseru ;)

cat
07-05-2009, 20:15
To znów ja. Przybyłam tu, aby ponowić prośbę: Marzmy, rozmarzmy się, wymażmy zły design z naszego otoczenia, zastąpmy go tym co jest nam potrzebne, co sprawi, że w życiu będzie jaśniej. Ja wiem, że nie jesteśmy przyzwyczajenie do mówienia o takich sprawach. Słowa jednak mają wielką moc. Czasem przeradzają się z zaklęcia. Zaczarujmy ten świat.
Pytam więc ponownie: co można by jeszcze usprawnić?

wierna Eliza
07-05-2009, 20:24
Poszerz seniorom wyobraźnię.

leluri
07-05-2009, 21:51
kabinę do teleportacji poproszę, zacznijmy od bliskich odległości i cobym sie z moim kotem atomami nie wymieszała.
maszynka do telepatii tudzież, z ochroną dla myśli nieskromnych czasami ;)

tadeusz50
07-05-2009, 22:03
A mnie się mażą siedmiomilowe buty. Zamiast samochodu co krok to kila kilosów ubywa. Tylko zastrzegam udział w tantiemach, za pomysł, też należy płacić.

cat
08-05-2009, 09:56
>>> Wyobraźnię poszerzamy np. rozglądając się dokoła ;) Obok komputera stoi kubek. Raz wylała mi się herbata na klawiaturę. Marzę (wiem, że to brzmieć może banalnie, ale od takich drobnostek często zależy dobre samopoczucie, więc marzę) o czymś, jakimś takim kubku, albo stojaczku na ten mój kubek, który nie pozwoli mu się wywrócić, może przy okazji sprawiać, że herbata się nie ziębi zbyt mocno).
Dalej - siedzę na takim krześle, że po pewnym czasie kolana mnie bolą, chciałabym sobie tak wisieć w powietrzu np. i nie czuć działania grawitacji na moje ciało spędzające dużo czasu przed kompem.
No i jeszcze w pokoju mieć np. taki system lin, taśm sprężystych czy czegoś takiego w pokoju, np tuż za plecami, że wychylam sie mocno do tyłu i wpadam w nie jak w sieć i mogę się na wszystkie strony wyciągac jak kot, żeby uelastycznić trochę te stawy co się przy pracy lenią i 'zastygają'.
Potem idę do kuchni i tam sobie marzę co by 'było fajnie mieć' żeby np. sprawnie można było świeży sok z marchewki wycisnąć i nie myć potem pół godziny urządzenia do tego.
I wodę nastawiam na gaz i muszę zostać w kuchni, żeby doczekać aż się zagotuje, bo zapominam o niej i nie słyszę gwizdka, a elektrycznego czajnika nie chcę, bo mi korki wysadza :]
I pranie muszę wyjąć z pralki i powieszać. Nie dałoby się tego jakoś usprawnić? Wyciąganie prania chyba mogłoby być łatwiejsze i nie musiałabym 'nurkować' do środka po ostatnia skarpetkę.I to rozwiesznie, suszarka do ubrań (jakby ją juz mieć) niszczy odzież...
A potem muszę coś na poczcie załatwić, więc wsiadam na rower i jadę, ale 'fajnie by było, żeby ten rower'.... a na poczcie, żeby jak już jest tak kolejka, było gdzie usiąść i produktywnie wykorzystać czas oczekiwania.... itd. itp.
Ze spraw bardziej science-fiction to marzę o takim 'rozpychaczu' (magnetyczne pole ochronne?) który zapewni mi moją przestrzeń kiedy przedzieram się przez tłum na krakowskim rynku albo stoję w autobusie i jakiś pan po wódeczce np. chucha mi na ramię.

Czy taki sposób 'rozmarzania' może być? bo ja to sobie tak marzę cały dzień. Niektóre rozwiązania są już, ale nie w moim otoczeniu, inne trzeba dopiero wymyślić, ale warto wiedzieć w czym jest problem i czy można go rozwiązać. Trochę to takie narzekanie na wszystko, ale przecież tak lubimy narzekać. Narzekajmy kreatywnie ;).

>>> :) Na możliwość teleportacji też czekam z utęsknieniem, na razie korzystam (z coraz droższych niestety) pociągów. no właśnie - jakieś uwagi na temat podróżowania naszą cudowną koleją?

>>> Co do butów siedmiomilowych - zostały przetestowane w bajce i z tego co pamiętam to się nie sprawdziły (ale musiałabym dokładnie sprawdzić 'wyniki badań' ;] )

Ależ ja się tu rozpisuję! :) czy to już grafomania?

tadeusz50
08-05-2009, 16:14
I pranie muszę wyjąć z pralki i powieszać. Nie dałoby się tego jakoś usprawnić? Wyciąganie prania chyba mogłoby być łatwiejsze i nie musiałabym 'nurkować' do środka po ostatnia skarpetkę.I to rozwiesznie, suszarka do ubrań (jakby ją juz mieć) niszczy odzież...
A potem muszę coś na poczcie załatwić, więc wsiadam na rower i jadę, ale 'fajnie by było, żeby ten rower'.... a na poczcie, żeby jak już jest tak kolejka, było gdzie usiąść i produktywnie wykorzystać czas oczekiwania.... itd. itp.
Z praniem to jeszcze chciałbym aby było wyprasowane i poukładane na właściwych półeczkach.
Poczta? rachunki płacę przez internet, listy przynosi listonosz. Bywam tam sporadycznie.

Kazik
08-05-2009, 16:43
A mnie się mażą siedmiomilowe buty. Zamiast samochodu co krok to kila kilosów ubywa. Tylko zastrzegam udział w tantiemach, za pomysł, też należy płacić.
Pojechał Michał pod Częstochowę,
Tam kupił buty siedmiomilowe.

Co stąpnie nogą - siedem mil trzaśnie,
Bo Michał takie buty miał właśnie.

Szedł pełen dumy, szedł pełen buty,
W siedmiomilowe buty obuty.

W piętnaście minut był już w Warszawie:
"Tutaj - powiada - dłużej zabawię!"


Żona spojrzała i zapłakała:
"Już nie dopędzę mego Michała."

Dzieci go ciągle tramwajem gonią,
A on już w Kutnie, a on już w Błoniu.

Wybrał się Michał z żoną do kina,
Lecz zawędrował do Radzymina.

Chciał starszą córkę odwiedzić w mieście,
Adres - wiadomo - Złota 30.

Poszedł piechotą, bo było blisko,
Trafił na Złotą, ale w Grodzisku.

Raz się umówił z teściem na rynku,
Zanim się spostrzegł - był w Ciechocinku.

Pobiegł z powrotem, myśląc, że zdąży,
I wnet się znalazł na rynku... w Łomży.

Chciał do Warszawy powrócić wreszcie.
Ale co chwila był w innym mieście:

W Kielcach, w Kaliszu, w Płocku, w Szczecinie
I w Skierniewicach, i w Koszalinie.

Nie mógł utrafić! Więc pod Opocznem
Jęknął żałośnie: "Tutaj odpocznę!"

Usiadł i spojrzał ogromnie struty
Na swoje siedmiomiliowe buty,
Zdjął je ze złością, do wody wrzucił
I na bosaka do domu wrócił.

Lila
08-05-2009, 19:28
A jaki jest pomysł na dyscyplinowanie dojrzałych chłopców , skoro baty na goły tyłek nie pasują ?

Kazik , psiakość . Masz tygrysa , niech będzie .
Ale czemu ten Sosnowiec wpisany,skoro jesteś z miasta gdzie utopiła się Wanda , co Niemca nie chciała ?
Ja tam Was odróżnię po omacku niemalże . Ale nowi ??

cat
08-05-2009, 19:35
A dlaczego Panowie Tadeuszowie z Sosnowca mają tego samego avatara? Co do bajki - to jest to przykład na to, że niektóre marzenia warto zweryfikować ;)
A dziś zobaczyłam ciekawy pomysł panów grających w karty nad Wisłą. Otóż zakładają oni na blat kamiennego stołu obrus i 'system taśm elastycznych', który trzyma karty na stole w wietrzne dni. Sami sobie to ulepszenie wprowadzili. Polak potrafi ;)

cat
08-05-2009, 19:36
A jaki jest pomysł na dyscyplinowanie dojrzałych chłopców , skoro baty na goły tyłek nie pasują ?

Kazik , psiakość . Masz tygrysa , niech będzie .
Ale czemu ten Sosnowiec wpisany,skoro jesteś z miasta gdzie utopiła się Wanda , co Niemca nie chciała ?
Ja tam Was odróżnię po omacku niemalże . Ale nowi ??


Ha! dobre! zdemaskowani!!

tadeusz50
08-05-2009, 19:38
A dlaczego Panowie Tadeuszowie z Sosnowca mają tego samego avatara?

Z mojej skromnej strony bez komentarza.

wierna Eliza
08-05-2009, 20:04
A dlaczego Panowie Tadeuszowie z Sosnowca mają tego samego avatara? i ;)
Znajdź 3 różnice
http://www.food-info.net/images/inago.jpg

cat
10-05-2009, 15:20
Przemilczę sprawę avatarów (nie jestem częstą bywalczynią na forach, więc i ich zwyczaje są dla mnie nowe... ;) )
Wieści z frontu. Szukając informacji w interesujacym mnie temacie projektowym natknęłam się na kilkadziesiąt rozwiązań studentów z Niemiec. Wiecie czego dotyczyły? Głównie otwierania mleka, butelek i słoików, transportu tychże w skrzynkach na kółkach lub różnego rodzaju torbach, dostępności plasterków na rany i opakowań na leki z kalendarzami (co kiedy i w jakiej ilości brać). Ach i - pewnie ponieważ to taki a nie inny kraj - były też kiełbasy w sztyfcie :) Znalazłam tam jedno podejście do rozwiązania problemu wyciąganiem prania z pralki. Nic jednak nie było o prasowaniu i układaniu na półkach ;) to jeszcze przed nami :)

A co powiedzielibyście na to, żeby światło na klatkach schodowych zapalało się na dwa klaśnięcia? Nie drażni Was to jak ono gaśnie, gdy jesteście na półpiętrze?
A jeszcze - jak wydobyć klucze, które okazują się być na dnie siatki z zakupami? Nie miewacie takich problemów?

cat
12-05-2009, 23:31
Mam pytanie. Czy myślicie, że jak będę zaczepiała ludzi wypoczywających w parkach z moimi pytaniami o marzenia projektowe to mnie pogonią lub nie będą po prostu chcieli rozmawiać, bo temat jest za trudny?

wierna Eliza
12-05-2009, 23:51
Kocie,
jesteś sympatyczna
i z wyobraźnią.
Jak dziadka zaczepisz to nie będzie
stawiał warunków brzegowych,
jak w całkowaniu.

wierna Eliza
13-05-2009, 22:43
Ja chcę,
taką zapalniczkę,
żeby za mnie paliła papierosa.

cat
14-05-2009, 00:10
czy chodzi tu o czerpanie przyjemności z biernego palenia?

;)