PDA

View Full Version : zdradzona


JEDRUS
09-05-2009, 19:46
kochani poradżcie mico mam robić świat misiezawalił .po 34 latach małżęeństwa mąz znalazl sobie młodszą kochankę.prowadzilismy sklep jestem bez środków do życia i mam ochote wsiąśc do pociagu byle jakiego.gdzie sie podziać czy zostac tu czy gdzies wyjechac albo pieprznąć sobie w łeb .mam 55 lat kto mnie teraz przyjmie do pracy ,chyba powieksze grono bezdomnych.jestem na skraju wyczerpania dzieci mieszkaja daleko anie chcialabym laskiod innych .moze ktos móglby mnie przyjac za wikt i opierunek moglabym pomoc jakies osobie która ma lokumżebymmiala sie gdzie podziac.jestem na krusie jak placic skladki żeby doczekac emerytury.jestem bezradna .pomóżcie

Jadzia_G
09-05-2009, 21:13
Ja uważam, że pomimo iż dzieci są jak piszesz daleko - to nie znaczy że nie mają nic wiedzieć. To chyba ich ojciec a Ty ich matka - odezwij się do nich i może oni Ci pomogą w tej sytuacji!

Optymistka
10-05-2009, 09:46
W dzisiejszych czasach istnieją już alimenty dla porzucanych żon. Rozumiem, że jesteś w rozpaczy, ale musisz się udać do prawnika. Są tacy którzy udzielają porad za darmo. Napisz o sobie coś więcej. Ja prawdopodobnie będę mogła przyjąć Cię na kilka miesięcy - ale będę to wiedziała do końca maja. Jeśli nie chcesz się "wynurzać" przed całą Polską - to pisz na moją pocztę prywatną. Nie bój się nie ma sytuacji bez wyjcia. Zgadzam się z wypowiedzią Jadwigi_G. Dzieci są dorosłe i niby dlaczego mają nie wiedzieć. Ja mogę Ci obiecać, że Ci pomogę, ale sama też musisz chcieć sobie pomóc.
Pozdrawiam.

babciela
10-05-2009, 09:53
Uważam ,że abys nabrała sił do tego co Cie czeka psychiatra albo psycholog- bo musisz byc niesamowicie odporna- a dlaczego szukasz lokum- przeciez to małżonek cie opuścił.Jezeli on zabrał Ci wszystko najlepszym wyjściem jednak dla sadu będzie okresowe schowanie sie w jakims domu tzw. błekitnej linii. Od razu składaj pozew o przyznanie alimentów dla siebie - to jest kwota do 60% jego dochodow, je zeli on Ci zabrak sklep....

Lila
10-05-2009, 10:00
To jest któryś wątek o identycznej treści .

Poczytałaś odpowiedzi na wczorajszy ?

eledand
10-05-2009, 10:29
Witam, jesteś psychicznie załamana,potrzebujesz fachowej pomocy lekarza,psychiatry.Psychiatra, nie jest to lekarz wyłącznie od czubków,jak to się w naszym kraju utarło.Twoja psychika jest słaba,ale to tkwi już od dzieciństwa.Pomoc lekarza rozwikła twoje słabości.A nawiązując do tego że Cię mąz opuscił,powinnaś walczyć o swoje z tą dewiza-ja ci pokaże,co ja jestem warta,puszcze cie w skarpetach,gnojku.

Optymistka
10-05-2009, 10:34
Podaję Ci kilka telefonów przydatnych:
Biuro porad obywatelskich (telefonicznie)
0-22 828-12-95 lub 0-17 585-38-03
Centrum Praw Kobiet (telefon.)
0-22 652-01-17
Powodzenia

leluri
10-05-2009, 10:57
pozdrawiam Cie. taka wiadomośc to pierwszej chwili gorzej niż trzęsienie ziemi bez zapowiedzi, ale jestem o Ciebie spokojna. prowadziłas sklep, więc przeszłaś szkołę , przecież mąż wszystkiego nie robił prawda? dasz sobie radę, opanuj panikę i do roboty - walcz o swoje. póki co załatw alimenty na utrzymanie, to jego obowiązek.
:) powodzenia

JEDRUS
10-05-2009, 14:25
kochani dziekuje wam bardzo za chwile wsparcia ,nawet nie wiecie jak mi to pomogło chociaz chwilowo jednak pocieszenie duzo mi dało dopiero teraz uświadomilam sobie że oprócz mężą trzeba miec przyjaciół mój caly świat kręćiło sie wokół rodziny .pozdrawiam wszystkich ,ktorzy dodali mi otuchy.jeszcze raz bardzo dziekuje

baburka
14-05-2009, 13:50
kochani poradżcie mico mam robić świat misiezawalił .po 34 latach małżęeństwa mąz znalazl sobie młodszą kochankę.prowadzilismy sklep jestem bez środków do życia i mam ochote wsiąśc do pociagu byle jakiego.gdzie sie podziać czy zostac tu czy gdzies wyjechac albo pieprznąć sobie w łeb .mam 55 lat kto mnie teraz przyjmie do pracy ,chyba powieksze grono bezdomnych.jestem na skraju wyczerpania dzieci mieszkaja daleko anie chcialabym laskiod innych .moze ktos móglby mnie przyjac za wikt i opierunek moglabym pomoc jakies osobie która ma lokumżebymmiala sie gdzie podziac.jestem na krusie jak placic skladki żeby doczekac emerytury.jestem bezradna .pomóżcie

Wnosząc z tonu Twojej wypowiedzi sprawa jest bardzo świeża.
Cokolwiek byś nie postanowiła, jeszcze długo będzie Cię nieść wysoka fala emocji.
Staraj się kierować życiowym rozsądkiem, korzystając z wsparcia bliskich osób.
O ile zdecydujesz się na rozwód, wnioskuj o orzeczenie winy męża. Nie wolno Ci pominąć pod żadnym względem tego warunku Twojego przyszłego bytu. Otrzymasz alimenty. Cały dorobek oczywiście zostanie podzielony na połowę.
Mam 54 lata. Od 3 lat jestem rozwódką. Psychiczne piekło, którego doświadczasz nie jest dożywociem. Wszystko mija, więc minie i to. Ja, Baburka, Ci to mówię.:)

baburka
14-05-2009, 13:56
http://forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24087

Polecam Ci to forum.