PDA

View Full Version : Rodzina wielopokoleniowa – jak będzie w przyszłości? - komentarze


Zdzisia
10-05-2009, 08:36
Komentarz do artykułu: Rodzina wielopokoleniowa – jak będzie w przyszłości? (http://www.senior.pl/88,0,Rodzina-wielopokoleniowa-8211-jak-bedzie-w-przyszlosci,6215.html)
--------------------
Mieszkam sama z mężem. Ale chętnie mieszkałabym z dziećmi i wnukami (jestesmy sprawni i nie potrzebujemy opieki) gdyby istniały odpowiednie warunki mieszkaniowe. Widzę taką możliwość w dużym mieszkaniu albo domu. Tak aby każdy współlokator mógł korzystać z samotności gdy tego potrzebuje.Ciasnota jest często powodem do niesnasek. Wspólne mieszkanie ma bardzo dużo plusów- kontakt z młodymi ludżmi,którzy wnoszą dużo radości w codzienne życie,możliwość częstej rozmowy z dziećmi przy kawce,poczucie bezpieczeństwa na co dzień.No i my,już na emeryturze możemy być pomocni jak zajdzie taka potrzeba.Poza trzeba przestrzegać zasady- nie pouczać ciągle młodych (bo my wiemy lepiej).Musi być tolerancja i wzajemny szacunek.

Mar-Basia
10-05-2009, 10:00
[quote=Zdzisia]Komentarz do artykułu: Rodzina wielopokoleniowa – jak będzie w przyszłości? (http://www.senior.pl/88,0,Rodzina-wielopokoleniowa-8211-jak-bedzie-w-przyszlosci,6215.html)
--------------------

Bron Boze....mlodzi powinni mieszkac sami i zyc swoim zyciem. Nawet najukochansze dzieci potrzebuja byc "u siebie".

eledand
10-05-2009, 11:28
Ja także jestem zdania że młodzi powinni mieszkać osobno,i żyć swoim życiem.Starzy ludzie do nich nie pasują.Ciągłe upominanie,i pouczanie nic dobrego nie wniesie,do ich życia.Mlodzi,jedza chipsy,chrupki i nutella,a my patrzymy dlaczeo nasze dzieci nie robią kanapek,na śniadanie.To jest inny świat.Ja pamietam moją babkę,która mówiła te dzieci kiedyś to były dobre,usłuchane,a wy rozrabiaki,ale to było 55 lat temu,a teraz ta młodzież co my możemy poradzić,pozostaje się tylko cieszyć ich zdrowiem,i patrzeć ja sobie radzą pozdrawiam.

krystynacz46
10-05-2009, 11:33
Mieszkaliśmy razem z dziećmi w dużym mieszkaniu ,teraz mieszkamy sami i daleko ,ma to plusy i minusy ,ale tak się układa to życie ,trudno wszystko przewidzieć co nas jeszcze spotka.

leluri
10-05-2009, 12:05
Komentarz do artykułu: Rodzina wielopokoleniowa – jak będzie w przyszłości? (http://www.senior.pl/88,0,Rodzina-wielopokoleniowa-8211-jak-bedzie-w-przyszlosci,6215.html)
--------------------
Mieszkam sama z mężem. Ale chętnie mieszkałabym z dziećmi i wnukami (jestesmy sprawni i nie potrzebujemy opieki) gdyby istniały odpowiednie warunki mieszkaniowe. Widzę taką możliwość w dużym mieszkaniu albo domu. Tak aby każdy współlokator mógł korzystać z samotności gdy tego potrzebuje.Ciasnota jest często powodem do niesnasek. Wspólne mieszkanie ma bardzo dużo plusów- kontakt z młodymi ludżmi,którzy wnoszą dużo radości w codzienne życie,możliwość częstej rozmowy z dziećmi przy kawce,poczucie bezpieczeństwa na co dzień.No i my,już na emeryturze możemy być pomocni jak zajdzie taka potrzeba.Poza trzeba przestrzegać zasady- nie pouczać ciągle młodych (bo my wiemy lepiej).Musi być tolerancja i wzajemny szacunek.
moja znajoma bardzo cierpiała, gdy syn z rodzina wyjechał daleko, córka od lat mieszka w innym mieście. za moja namową zaczęli wspólnie wyjeżdżać co najmniej 2 razy w roku do sanatoriów, do dzieci w roli dziadków są często zapraszani, mieszkają wówczas w hotelu (nie chwaląc sie to też mój pomysł :confused: ), byli poprostu zmęczeni ruchem,gwarem, stąd ten hotel.
jest Internet, gg, bo dwoje wnucząt juz czyta i pisze, z pozostałymi długie rozmowy telefoniczne. pełna sielanka. :)
pokolenia powinny mieszkać osobno.

Jadzia_G
10-05-2009, 19:40
Uważam że w pewnym wieku musimy mieć czas dla siebie, jeśli we wspólnym gospodarstwie to wszystkie problemy czy niesnaski młodych będą naszymi problemami. To naprawde nie jest dobre dla ludzi w podeszłym wieku- można dzieci gościć ale nie mieszkać razem. Takie jest moje zdanie.

krystynacz46
11-05-2009, 12:15
Czytam wypowiedzi i wygląda na to ,że dobrze zrobiliśmy ,ale ,ale serce mi mówi coś innego ---kogo słuchać?

JAGODA57
12-05-2009, 02:01
Uważam,że rodzina wielopokoleniowa to wspaniała sprawa.
Jednak,aby funkcjonowała bezkonfliktowo potrzebne są do tego odpowiednie warunki lokalowe.Duży dom pozwala zachować poczucie bliskości i daje jednocześnie możliwość tzw."bycia u siebie".Dziadkowie mieszkający na parterze i młodzi zajmujący piętro - to wystarczająco blisko i dostatecznie daleko.
Na małej powierzchni więzy rodzinne zamieniają się w "zgrzyty" rodzinne.
Oczywiście,różne są sytuacje.Los często płata nam figle,a życie nie zawsze pyta nas o zdanie.

Hawajka
17-05-2009, 23:04
26908,,Rodzina wielopokoleniowa''i zaraz w sercu robi się ciepełko.Niestety dzisiaj często sytuacja finansowa zmusza młode mamy do pracy zawodowej.Babcie dziadkowie zajmuja się domem i wnukami.Niektórzy oddają dług ,bo ich rodzice im pomagali.Sama jetem jedną z nich.Mam jednak moim zdaniem ,,rekę na pulsie''i umię być asertywna.Potrafię odmówić.Mieszkajac razem młodzi często wykorzystują tą sytuację .Mam przyjaciołkę , która jest bardzo zorganizowana ,niestety nie pamieta kiedy ostatnio była w teatrze czy kinie.
Mieszkając w jednym domu z młodymi przyjełam zasadę,,Co oczy niewidzą to sercu nie żal'Bardzo kocham moją rodzinę ,ale coraz czesciej zazdroszcę babciom,które mogą odwiedzać wnuki kiedy mają na to ochotę.

leluri
19-05-2009, 08:47
myślę,że o rodzinie wielopokoleniowej marzą osoby bardzo związane z dziećmi, z rodzina,którą same założyły. przez lata były wyłącznościa własnej rodziny, dusza i ciałem oddane.totez powstaje pustka, gdy dzieci wyfruwają" syndrom pustego gniazda", pustka, gdy partner nagle odchodzi do innej/innego.
pozostając z rodziną dzieci nie umieją zachować dystansu do ich spraw, ponadto sa wielokroć wykorzystywane przez pociechy do nadmiernej opieki nad ich potomkami.
tak ma moja koleżanka, "zaganiana" powyżej swoich możliwości fizycznych, o psychicznych nie wspomnę. z drugiej strony nie pielęgnowane latami ( często z braku czasu)własne zainteresowania,hobby,kontakty z przyjaciółmi, rówieśnikami są przyczyną pogłębienia uczucia "pustki"po odejściu dzieci,współmałżonka i koło się zamyka.
to refleksje po wczorajszej rozmowie z "zaganianą" przyjaciółką :rolleyes:

Alsko
19-05-2009, 10:11
myślę,że o rodzinie wielopokoleniowej marzą osoby bardzo związane z dziećmi /.../ totez powstaje pustka, gdy dzieci wyfruwają" syndrom pustego gniazda" /.../ nie umieją zachować dystansu do ich spraw /.../ Racja!
Cała sztuka polega na zastosowaniu niesłychanie trudnego zabiegu przecięcia pępowiny i to w odpowiednim czasie.
Ale jeśli się to uda - to profity zbierają i rodzice, i dzieci :)
Mnie się to udało. I wcale nie oddaliło od potomka :D

Jadzia_G
19-05-2009, 10:59
Na ten temat raz już się wypowiadałam - ale chce jeszcze dodać że bardzo kocham moje dzieci jak każda z Was - jednak nie chciałabym mieszkać razem. Mamy w pewnym wieku swoje przyzwyczajenia (np. drzemki w ciągu dnia) a tu załóżmy nasz wnuk (ukochany ) puszcza swoją ulubioną muzykę, która po pierwsze nie jest naszą ulubioną a po drugie odrobinkę za głośno i takich przykładów mozna by mnożyć.Tak że jestem szczęśliwa że mieszkamy sami a na pomoc ewentualną ze strony dzieci mogę liczyć w każdej chwili - miałam już tego dowody. Pozdrawiam.