PDA

View Full Version : Kiedy bolą stawy - komentarze


Zenobiusz
14-05-2009, 01:28
Komentarz do artykułu: Kiedy bolą stawy (http://www.senior.pl/158,0,Kiedy-bola-stawy,4139.html)
--------------------
nie koniecznie stawy bolą od jedzenia i sportów. często problemy ze stawami pojawiają się wtedy, kiedy człowiek zaczyna się lenić, albo niemiłe mu życie, a najczęściej od obciążenia karmicznego, tylko że to długa rozmowa...

babciaela
14-05-2009, 09:14
No to kontynuuj....

Malwina
14-05-2009, 13:07
to obciążenie karmiczne zostaw dla wtajemniczonych...albo przenieś na wątek "magiczne aspekty naszego życia" lub "gabinet naturalnych metod"..tam bywaja ludzie ,którzy zechcą sie zinteresowac byc moze tym i sa ciekawi pewnych nietuzinkowych tematów....Babciuelu i tam Cię tez zapraszam....

Jolina
20-05-2009, 01:47
Zenobiusz..masz dziwne podejście dot. bólu stawów, alb o ja żle zrozumiałam.No bo żeby stawy bolały z lenistwa . czy nic nie robienia ,to jakaś totalna bzdura.Ja mogę coś na ten temat powiedzieć ,bo choruję już kilkadziesiąd lat.
Z powodu reumatoidalnego bólu stawów poszłam dość wcześnie na rentę, i upewniam Cię, że nie lenistwo było powodem choroby.Do czasu zamieszkania w bloku,przez prawiie 20 lat mieszkalam w trzech wio skach (powód?-zawód męża).w mieszkaniach na pietrze gdzie trzeba było wnosić i znosić setki...ale tysiące wiader wody ( 3 dzieci),dotego węgiel, ,drzewo do piecow.Pranie,na tarce,jeęli wisz co to wogule jest,płukanie w zimnej wodzie.To jedna z przyczyn choroby stawów, druga to zimne mieszkania,w duże mrozy to nawet szron na ścianach i zamarążnięta woda w wiadrach w kuchni.W takich warunkach żyło duzo urzędników państwowych,nie tylko my.Czy taki tryb życia nazwiesz leniwym.Do tego uprawianie ogrodów,rąbanie drzewa,szorowanie (szrubrem) podłóg itd,itd,itd i to wszystko sama bo mąż był gościem w domu.
Tak, to było "rzeczywiście lenistwo".Co TY NA TOZENOBIUSZU ?.

eledand
20-05-2009, 02:14
Ej, dlaczego nie ujawnisz swojego syska i dalej czemu nie dajesz twego 'gg' porozmawiam z toba ty kośle.Ciekawy nowy nocny numer sie w krótkim czasie ujawnił.Oni myslą,że ten klub to same stare bogate barany.Pozdarwiam w tę noc.w te jedna noc tra la la lai dalej by lo wesoło.

Jadzia_G
20-05-2009, 08:47
Zenobiusz..masz dziwne podejście dot. bólu stawów, alb o ja żle zrozumiałam.No bo żeby stawy bolały z lenistwa . czy nic nie robienia ,to jakaś totalna bzdura.Ja mogę coś na ten temat powiedzieć ,bo choruję już kilkadziesiąd lat.
Z powodu reumatoidalnego bólu stawów poszłam dość wcześnie na rentę, i upewniam Cię, że nie lenistwo było powodem choroby.Do czasu zamieszkania w bloku,przez prawiie 20 lat mieszkalam w trzech wio skach (powód?-zawód męża).w mieszkaniach na pietrze gdzie trzeba było wnosić i znosić setki...ale tysiące wiader wody ( 3 dzieci),dotego węgiel, ,drzewo do piecow.Pranie,na tarce,jeęli wisz co to wogule jest,płukanie w zimnej wodzie.To jedna z przyczyn choroby stawów, druga to zimne mieszkania,w duże mrozy to nawet szron na ścianach i zamarążnięta woda w wiadrach w kuchni.W takich warunkach żyło duzo urzędników państwowych,nie tylko my.Czy taki tryb życia nazwiesz leniwym.Do tego uprawianie ogrodów,rąbanie drzewa,szorowanie (szrubrem) podłóg itd,itd,itd i to wszystko sama bo mąż był gościem w domu.
Tak, to było "rzeczywiście lenistwo".Co TY NA TOZENOBIUSZU ?.
Jestem pełna podziwu Halinko ! to były ciężkie czasy, ale ciesz się dniem dzisiejszym. Chyba teraz lepiej ???

tadeusz50
20-05-2009, 09:07
Ej, dlaczego nie ujawnisz swojego syska i dalej czemu nie dajesz twego 'gg' porozmawiam z toba ty kośle.Ciekawy nowy nocny numer sie w krótkim czasie ujawnił.Oni myslą,że ten klub to same stare bogate barany.Pozdarwiam w tę noc.w te jedna noc tra la la lai dalej by lo wesoło.
Jak rozumiem ktoś na gg dziwne propozycje seksualne proponował. Zdarza się olać ich małolaty nie maja co robić.

Lila
20-05-2009, 13:14
Ej, dlaczego nie ujawnisz swojego syska i dalej czemu nie dajesz twego 'gg' porozmawiam z toba ty kośle.Ciekawy nowy nocny numer sie w krótkim czasie ujawnił.Oni myslą,że ten klub to same stare bogate barany.Pozdarwiam w tę noc.w te jedna noc tra la la lai dalej by lo wesoło.

Normalnie umrę z ciekawości .:)

wierna Eliza
20-05-2009, 14:10
Sexobius.....Ej, dlaczego nie ujawnisz swojego syska i dalej czemu nie dajesz twego 'gg' porozmawiam z toba ty kośle.Ciekawy nowy nocny numer sie w krótkim czasie ujawnił.Oni myslą,że ten klub to same stare bogate barany.Pozdarwiam w tę noc.w te jedna noc tra la la lai dalej by lo wesoło.
Dawać tego sexobiusa
na tapetę.

Sławek Strzałkowski
09-11-2009, 16:01
Witajcie.Czytam i oczom nie wierzę.Czemu mówicie takie bzdury w temacie tak ważnym.Tylko osoba która nigdy nie miała do czynienia z tego typu bólami może tak temat trywializować.Wszyscy doskonale wiemy,że każdy może mieć rację. Sport,ciężka praca,warunki bytowe,przekaz genetyczny.Chyba jednak nie o to chodzi.Jakie ma znaczenie przyczyna,jak rypie w stawach.Spać nie można a kazdy dzień jest wyzwaniem.
Rozmawiajmy,jak możemy sobie pomóc.Dzielmy się informacjami na temat dobrych i SKUTECZNYCH metod leczenia.Polecajmy sobie nowinki.W ten sposób widzę sens zaistnienia na tej stronie.Pozdrawiam
Sławek Strzałkowski

sufin
16-11-2009, 11:56
więcej na stronie: www.arenaruchu.com.pl

karab
25-11-2009, 19:45
Witam! Również cierpię od kilku lat na problemy ze stawami. Ostatnio znajoma poleciła mi lek, który jest podobno bez recepty dostępny w aptekach, a który jej przynosi ulgę. Nazywa się Piascledine. Może ktoś zna ten preparat i mógłby skomentować jego skuteczność? Sama aktualnie biorę Zinaxin, ale średnio pomaga. Pozdrawiam!

Dada 22
30-11-2009, 16:52
Witam ! Chciałabym cos opowiedziec ! Przez kilka lat , wiosną i jesienią miałam takie nieprzyjemne , chodzące po wszystkich stawach bóle. Nie muszę mówić , jaki to dyskomfort, jak w całą dobę, boli co chwila w innym miejscu. W ubiegłym roku miałam taki moment, ze myślałam ,ze przestanę chodzić ze względu na haluksy.W desperacji przypomniałam sobie o kociej terapii. Wzięłam do domu kotka i się z nim bardzo zaprzyjazniłam. Wierzyć się nie chce , ale wkrótce w 99 % bóle mi przeszły. Nie wiem co to jest , ale pomogło. Jak przychodzę do domu , kociczka już czeka , jest bardzo towarzyska . Jak siadam , kicia natychmiast mości się na moich kolanach , W nocy też lubi do mnie zajrzeć, Trwa to juz przeszło rok , a ja prawie zapomniałam o moich dolegliwosciach Może ktoś wytłumaczy co to jest ? A może ktoś weżmie przykład ? Pozdrawiam i zyczę zdrowia

Arti
01-12-2009, 22:24
Proszek z dzikiej róży łagodzi bóle związane ze zwyrodnieniem stawów i zmniejsza spożycie niesteroidowych leków przeciwzapalnych przez pacjentów z tym schorzeniem.

kogo interesuje to cd.
http://www.rp.pl/artykul/397711_Dzika_roza_na_zwyrodnienie_stawow.html

ansty
02-12-2009, 08:18
Oj boli, boli!!! Od pewnego czasu bolą mnie kolana, rwie w biodrze, nie wspomnę o ostrogach, bo są "zaleczone" zabiegami.Kotkę mam i chyba spróbuję z nią sypiać hahaha!Wybieram się do reumatologa, ale wiadomo jak jest ze specjalistami-a w dodatku Święta przed nami, dwójka małych wnucząt w domu - po prostu nie ma czasu!!! Naproxen 10% idzie w ruch. Pozdrawiam kwękających!!!!!http://www.iv.pl/images/9mly2pzx39p0c4sm1t.gif (http://www.iv.pl/viewer.php?file=9mly2pzx39p0c4sm1t.gif)

Beata55
09-12-2009, 18:40
Często przyczyną bólu stawów nie są chore stawy, a chore różne narządy wewnętrzne. Lekarze niestety są jacy są i leczą objawy. Dlatego ważne jest udanie się do bardzo dobrego lekarza, który zbada/spojrzy na nas całościowo i okaże się, że bolą nas bardzo nadgarstki, a mamy chorą wątrobę.

tadeusz50
09-12-2009, 19:27
Beta, czyżbyś była lekarzem??

babciela
10-12-2009, 19:42
Post 15. Aniu, przy wizycie od razu mow , ze bola Cie wszystkie stawy....

krystynka
11-12-2009, 21:16
Swego czasu zaczęły mi boleć kolana, nie pomagały żadne nacierania i tak cierpiałam pomalutku.
Nawet nie zauważyłam kiedy dolegliwości przeszły.
I z czym je sobie pokojarzyłam?
Wyleczyłam sobie zęby.
Nie wiem jak tam u Ciebie Aniu, ale mam takie doświadczenie - na własnej skórze.

rebelio
12-12-2009, 12:31
przerabiałam, nie mogłam chodzić ani klękać.... to nie prawda - jak powiedział mi lekarz - że to się nie cofa, cofnęło się, żadne środki przeciwbólowe, rehabilitacja, dużo ćwiczeń, ruchu, dużo jarzyn, odstawienie nabiału (koniecznie! utrudnia przyswajanie wapna), dużo zielonego w diecie, utrata wagi ciała, bolało - a nie boli, puchło- i nie puchnie, można? można, CUUUDAAA!!!! :)

e-bietka
12-12-2009, 19:55
Na własnej skórze przekonałam się, że niewłaściwa rehabilitacja jest gorsza, niż jej brak. Ruch pomaga, wręcz jest niezbędny, ale w miarę możliwości, nic na siłę. Dieta też jest bardzo ważna, ale jaka to ma być dieta? Ciągle coś nowego zaprzecza starym poglądom. Przecież kiedyś polecano nabiał na zęby i kości, teraz okazało się, że może niekoniecznie. Odstawić tłuste i mięso? Znam takich, którzy żyją na diecie Kwaśniewskiego i nie mają żadnych kłopotów ze stawami. A czy ludziom bez nadwagi nie dokuczają stawy? Pewnie rzadziej, ale jednak. Ja kocham ciepełko, mimo, że zalecają krioterapię, ćwiczę z umiarem, może spróbuję Nordic Walking, a "Goździkowa" poradziła mi Reumaherb, i... działa, a poza tym jest ziołowy.

rebelio
12-12-2009, 20:39
nie znam się na dietach, mogę tylko opowiedzieć to, co sama zrobiłam, tylko tyle.. jestem bardzo szczęśliwa, bo kiedyś dużo chorowałam i przestałam, bolało i nie boli, ale nie czekałam aż mi jakiś lekarz coś powie, tylko sama szukałam, głową.. to wszystko jest w głowie, trzeba szukać dopóki się nie znajdzie, trzeba sobie wymyślić swoją metodę na życie, tak myślę

i jak zauważyłam, wtedy są skutki, znam cukrzyka który bez pomocy leków wyleczył sie samym właściwym jedzeniem z cukrzycy, nie brał leków, minęło, uważa,pilnuje i żyje , jest wspaniały i zdrowy

znam osobę z paskudnymi uczuleniami i chorobami serca, szukała i znalazła, jej pomógł lekarz specjalizujący się w leczeniu dietą

takie leczenie jest najzdrowsze, bo leki mają zawsze działanie dwustronne

tak myślę

e-bietka
12-12-2009, 21:03
Dieta na sprawne i mocne stawy
Autor: Maria Jaworska, 8 maja 2009
To w jakiej kondycji są stawy zależy od tego co jemy, bo to właśnie żywność jest naturalnym źródłem substancji, które budują stawy i kości. Są też takie produkty, które leczą i zapobiegają stanom zapalnym oraz łagodzą ból.
Najważniejszym źródłem wapnia jest nabiał. Każdego dnia powinno jeść się sery, pić kefir, mleko lub jogurt. Nabiał jest też źródłem białka, budulca chrząstki stawowej. Swoim składem dorównuje białku pochodzenia zwierzęcego i znacznie przewyższa białko pochodzące ze zbóż i warzyw strączkowych.
W diecie powinno znaleźć się pieczywo pełnoziarniste, razowe, makarony razowe, ryż brązowy. Dobrym dodatkiem do płatków owsianych, czy jogurtów będą otręby i siemie lniane. Nie powinno też zabraknąć warzyw strączkowych. Produkty te dostarczają błonnika, witamin z grupy B (łagodzących stres). A długotrwały stres może wywołać bardzo niekorzystne zmiany w mazi stawowej.
Ryby morskie to bogate źródło kwasów omega-3, które poprawiają ruchowość stawów oraz nasilają wytwarzanie hormonów tkankowych łagodzących procesy zapalne w stawach. Tłuste ryby mają jak np. makrela, halibut, dorsz, śledzie, sardynki, tuńczyk dostarczają witaminę D, która ułatwia przyswajanie wapnia i działa przeciwzapalnie.
Również oleje takie jak: olej lniany, rzepakowy, oliwa z oliwek mają korzystny wpływ na stawy. Cenne są także orzechy włoskie i siemie lniane. Oprócz kwasów omega-3 zawierają witaminę E, która ma działanie przeciwzapalne.
Produkty takie jak cebula, czosnek oraz przyprawy bazylia, mięta, anyż, goździki, szałwia, chrzan zawierają związki siarki, które ograniczają wytwarzanie hormonów tkankowych podtrzymujących stan zapalny.
W naszym codziennym menu nie powinno oczywiście zabraknąć warzyw i owoców. Najbardziej wskazane to: marchew, brokuły, kapusta, buraki, pietruszka, seler, por, żurawina, truskawki cytrusy, owoce dzikiej róży. Produkty te są źródłem antyoksydantów, zapobiegających procesowi zwyrodnieniowego i opóźniającego starzenie się stawów. A zawarta w nich witamina C jest niezbędna do wytwarzania kolagenu, który buduje chrząstkę, poprawia stan tkanki łącznej i odpowiada za kondycję stawów i ścięgien.
Z napojów najlepsze będą te, które dostarczają dużo dobrych dla stawów bioflawonoidów, np. soki z winogron, czarnej porzeczki, aronii, ale również zielona herbata. Można również wypić lampkę czerwonego wytrawnego wina, ale tylko od czasu do czasu.
Produkty, które powinno się ograniczyć, ale niektóre nawet wyeliminować z naszej diety to:
o tłuszcz zwierzęcy (utrudnia wchłanianie się białek)
o czerwone mięso, olej słonecznikowy, kukurydziany (zawierają kwas arachidowy, który sprzyja stanom zapalnym stawów jak również blokuje działanie tłuszczu rybiego)
o białe pieczywo, produkty z mąki (z produktów tych łatwiej tyjemy i tym samym obciążamy stawy)
o chipsy, zupy z torebek, potrawy fast food (zawierają dużo konserwantów, które niszczą stawy)
o alkohol, mocna kawa i herbata (zwiększają utratę wapnia i zmniejszają przyswajalność białka, a kofeina obniża wchłanianie wapnia z posiłków, unikamy więc picia kawy po posiłku).
Zmiany reumatoidalne stawów mogą mieć też tło alergiczne. Niektóre składniki pokarmowe wywołują alergie. Może to być np. mąka, czekolada, owies, kukurydza, pomidory, ziemniaki. Chorzy uczuleni na gluten nie powinni jeść pieczywa pszennego i mieszanego, kaszy manny, a pacjenci nie tolerujący laktozy nie mogą pić mleka.
Każdy komu dokuczają bóle stawów powinien sam obserwować po jakich produktach bóle się nasilają i wyeliminować go z diety.

e-bietka
12-12-2009, 21:09
Dbaj o chrząstkę stawową
Autor: Maria Jaworska, 24 października 2009
Zwyrodnienie stawów dotyczy połowy ludzi po 50 roku życia. Co roku przybywa coraz więcej młodszych pacjentów skarżących się na bóle. Dlatego też tak ważna jest dbałość o chrząstkę stawową.
Zniszczenie chrząstki prowadzi do kalectwa. Każde niepokojące sygnały jak np. strzykanie, trzaski, zgrzytanie w stawach, silny ból przy stawaniu z krzesła czy tez wychodzeniu po schodach to znak, że dzieje się coś niedobrego. Chrząstka jest naturalnym amortyzatorem stawów. Gdy nie spełnia swojego zadania, stawy nie mogą pracować prawidłowo, kości stawu nie przesuwają się względem siebie. Chrząstka z wiekiem traci sprężystość, staje się żółtawa, cieńsza, płyn stawowy ma coraz gorszą jakość i jest go mniej.
Do szybszego zużycia mogą przyczynić się wady postawy, krzywica, nie leczona dysplazja stawu biodrowego. Dla chrząstki nie są też dobre wszelkie przeciążenia mechaniczne i mikrourazy, np. podczas uprawiania sportu, nierozważnej rekreacji i przy okazjonalnym uprawianiu sportu. Do uszkodzenia może też dojść przy pracy np. dekarzy, posadzkarzy, górników.
Destrukcyjną rolę odgrywa też nadwaga i otyłość, długotrwały stres, który może wywołać niekorzystne zmiany w mazi stawowej. Do szybszego zużycia się chrząstki stawowej mogą przyczynić się skłonności genetyczne jak również cukrzyca, zaburzenia hormonalne, zwłaszcza niedoczynność tarczycy. Szczególnie podatne na zużycie chrząstki są tzw. stawy lokomocyjne - stawy kolanowe i biodrowe. Zaczyna nas boleć, więc coraz mniej się ruszamy, a dla stawów nie ma nic gorszego. Zmniejsza się przepływ krwi i automatycznie spada produkcja mazi stawowej. Chrząstka jest więc coraz w gorszej kondycji. Poza tym w bezruchu zanikają mięśnie, tracimy siły , aż w końcu przestajemy być samodzielni. Przy bolących stawach ulgę przynosi smarowanie miejscowe maściami i żelami np. Naproxen, Reumogel, Zeel T. Ale dla zachowania w jak najlepszej kondycji stawów konieczny jest umiarkowany ruch. Idealny jest rower, pływanie na plecach lub kraulem (w żabce skręcamy stawy), spacery i wędrówki. Systematyczne ćwiczenia, pozbycie się nadwagi, odpowiednie obuwie, nie obciążanie kręgosłupa to najkrótsza droga do dobrej kondycji stawów.

e-bietka
12-12-2009, 21:10
Co jest potrzebne naszym kościom?
Autor: Maria Jaworska, 14 sierpnia 2009
W kościach i zębach znajduje się prawie kilogram wapnia i ponad pół kilograma fosforu. Ale żeby były zdrowe i długo sprawne potrzebują wielu innych minerałów i witamin.
Wapń
To właśnie od wapnia zależy stan zębów i kości. Jeżeli w naszej diecie jest go za mało, organizm czerpie go z układu kostnego. Taki stan demineralizuje kości, zaczynają się one łamać. Zęby są bardziej podatne na próchnicę. Wapń chroni przed osteoporozą. Dobrym źródłem wapnia jest mleko, jogurt, biały i żółty ser, sardynki, soja, ciemnozielone warzywa.
Fosfor
Pod względem ilości w organizmie zajmuje drugie miejsce po wapniu. To z nim tworzy strukturę kości. Związki fosforowo-wapniowe maja też wpływ na zdrowe zęby. Źródłem fosforu są: ryby, nabiał, mięso, pieczywo, makaron, płatki, warzywa, orzechy i owoce. Połowę dziennej dawki fosforu znajdziemy w porcji piersi z kurczaka.
Fluor
Pomaga walczyć z próchnicą w każdym wieku. Ale jest bardzo ważny dla małych dzieci - wzmacnia mleczaki i zawiązki zębów stałych. Fluor odgrywa też ważną rolę w budowaniu i mineralizacji kości, chroniąc je przed osteoporozą. Jeśli nasza woda w kranie jest dostatecznie fluorowana, stanowi jego główne źródło. Jest go też dużo w herbacie, żelatynie, rybach, owocach morza, orzechach włoskich, soi, szpinaku, płatkach owsianych.
Miedź i mangan
Miedź poprawia przyswajanie wapnia i zmniejsza ubytki masy kostnej. Odgrywa bardzo ważną rolę w tworzeniu kolagenu. Mangan bierze udział w przemianach metabolicznych zachodzących w kościach. Hamuje utratę wapnia z kości i zapobiega zwyrodnieniom. Źródłem miedzi są warzywa strączkowe, produkty pełnoziarniste, orzechy, pomidory, ziemniaki, banany. Mangan znajdziemy w zielonych warzywach, herbacie, fasoli, cykorii.
Witamina D
Chroni przed krzywicą i osteoporozą. Reguluje stężenie wapnia i fosforu we krwi. Organizm jest w stanie przyswoić 40% wapnia, pod warunkiem, że dostarczymy mu odpowiedniej ilości witaminy D. Dlatego też tak ważne jest, aby jej nie zabrakło. Witamina D jest wytwarzana w skórze pod wpływem promieni słonecznych. Dobrym źródłem są też tłuste ryby i wzbogacone płatki śniadaniowe Dla osób dorosłych nie ustalono dziennej dawki witaminy D. Ale jeżeli spacerujesz codziennie i jesz ryby, nie powinno ci jej zabraknąć.
Witamina C
Witamina ta ma wpływ na zwiększenie masy kostnej i tworzenie się kolagenu. Zapobiega złamaniom i przyspiesza zrastanie się kości, pomaga zachować silne ścięgna i więzadła, hamując zwyrodnienie stawów. Witaminę C znajdziemy w owocach cytrusowych, brukselce, papryce, natce pietruszki, żurawinach, aronii, czarnych porzeczkach, jeżynach, owocach dzikiej róży.
Magnez
Bierze udział w budowaniu kości i zębów, zapobiegając osteoporozie i próchnicy, pod warunkiem, że dostarczy się go dwa razy mniej niż wapnia. Magnez uczestniczy też w przetwarzaniu witaminy D. Źródłem magnezu jest kasza gryczana, pieczywo razowe, warzywa strączkowe, płatki owsiane, czekolada, kakao, szpinak, ryby, orzechy, żółty ser, banany.

rebelio
12-12-2009, 23:15
to są mity, jestem wegetarianką unikająca nabiału czyli prawie weganką i dopiero kiedy tak restrykcyjnie potraktowałam siebie - zobaczyłam efekty, po co zajmowac sie teoriami, pilam mleko cale zycie, jakiś czas jadłam mięso i ciągle chorowałam i miałam klopoty z koścmi.. a jak przestałam sluchac tych przestarzalych teorii, (nie wiem, kto to wymyślił) i zajęłam się sobą nieco intuicyjnie i nieco żeby sprawdzić - jestem zdrowa,

moja mama była wychowana na mleku, miała mleczne obyczaje jedzeniowe i razem ze swoimi siostrami miały taką osteoporozę że włos się jeży na głowie, jesliby to mleko było zdrowe to własnie one nie mialy by problemów,

moja znajoma, urodzila dziecko, i nagle kości jak rzeszoto, piła to mleko hektolitrami, roztyła sie jak bania - a pracowała w szpitalu jako anestezjolog, w końcu naukowiec... i zastanawiala sie dlaczego to nie dziala.... dopiero po latach zrozumiala.. bo teraz juz oni zbadali, lekarze, tylko nie wszyscy to czytaja, jakas historia z kazeiną.. ale nie pamietam, cos zatyka i utrudnia przyswajanie wapnia, wlasnie ...mleczko :)

każdy robi co chce :)

to wszystko co oni tam wypisują, ci lekarze .. ja właściwie nie wiem dlaczego oni wypisują takie rzeczy? to coś w stylu że Kopernik była kobietą, serio

to są nielogiczne rzeczy, kompletnie, żadne stworzenie nie pije mleka matki poza początkowym okresem wzrastania a nam każą chlać to mleko tak długo i jeszcze do tego to mleko nie jest ludzkie, czyli jest dostosowane budową do potrzeb cieląt, a nie ludzi, chyba się różnimy trochę od cieląt? pij mleko - będziesz wielki, porażka! a moje stawy znakomicie sobie dają rade, żadnych galaretek nie jadłam ani innych pastylek i mam się znakomicie, młode chorują a ja nic, przestałam... zróbcie sobie parodniową głodóweczkę, zobaczycie jak ekstra sie poczujecie, wiekszośc chorób jest z przeżarcia i z trucizn jakie sa w żarciu, właściwie to powinniscie mnie zobaczyc.. to by wam szczęki opadly i zrozumielibyście o co biega, jak można wyglądać... to że człowiek musi sie paskudnie starzec to też są mity i jestem na to dowodem .. ba :D

jest tez taki tekst i też napisany przez lekarkę:
http://www.eioba.pl/a115383/to_co_najprostsze_jest_najgenialniejsze_skrywana_p rawda_o_twoim_zdrowiu
"Drugi mit, na którym bazuje tzw: nowoczesna dietetyka, a który również wiąże się z mlekiem i z mięsem mówi, że do życia potrzeba nam dużych ilości białka. Tymczasem nasz organizm permanentnie otrzymuje za dużo białka, które później pracowicie musi usuwać. My chorujemy z powodu nadmiaru białka. Na rozkładanie cząsteczek białka, aby go usunąć, tracimy zbyt wiele energii i zbyt obciążamy tym organizm. Przychodzą do mnie matki z dziesięciolatkami z objawami braku energii życiowej. Słodycze, mięso i tylko gotowane - taka jest ich dieta. Sumując: to, że jakaś substancja obecna jest w pokarmie, nie znaczy jeszcze, że będzie nam ona przydatna. Podobnie rzecz się ma z truciznami w żywności. Zdrowy, nie zatruwany niewłaściwym pokarmem organizm, z prawidłową florą bakteryjną w jelitach, ma wiele różnych mechanizmów blokujących przyswajanie trucizn, a także sposobów na ich wydalanie. Błonnik, którego jest dużo w surowej diecie, ma wspaniałe zdolności wiązania trucizn i wyrzucania ich z organizmu. Zdrowy, dobrze odżywiony organizm nie musi bać się bakterii, wirusów, pleśni, toksyn. Przychodzą do mnie pacjenci, z ranami, których sami brzydzą się dotykać. Kiedyś łapałam wszystkie grypy, anginy, a teraz mój organizm nie boi się niczego. "

krystynka
13-12-2009, 00:54
No i bądź tu mądry...

A jak byś rzuciła, rebelio, jakiś przykładowy, dzienny jadłospis.
Byłabym wdzięczna.

Wiem, że mleko i jego przetwory nie służą ludziom z grupą krwi "0" . A ja taką mam. Ale to odrębna para kaloszy.
Jedzenie zgodne z grupa krwi.

e-bietka
13-12-2009, 09:09
No i bądź tu mądry... powtórzę za krystynką. Też byłabym wdzięczna za dzienny jadłospis, za przepisy dań, które służyłyby zdrowiu, które nie wymagałyby zamieszkania w kuchni na stale, które można by zabrać do pracy na drugie śniadanie. A co do tego dowodu... No, no... gratuluję rebelio i troszkę zazdroszczę!

Anilah
13-12-2009, 10:36
6 lat temu nabawiłam się zapalenia stawów, bolała mnie każda kosteczka w organiźmie takie miałam wrażenie, z jakiego powodu trudno powiedzieć/zresztą jak zwykle przy różnych dolegliwościach organizm ludzki nie będzie nigdy do końca zbadany/.Wizyty u reumatologa doprowadziły mnie do bólu żołądka następna dolegliwość.Przez przypadek znalazłam się w gabinecie medycyny naturalnej, lekarz zalecił mi akupunkturę. Wzięłam 20 zabiegów.Do dzisiaj nie mam problemów żadnych ze stawami.Zapomniałam o tym ,że mam stawy.Zaznaczam ,że lekarz po studiach medycyny konwencjonalnej żeby nikt nie myślał, że to jakiś terapeuta.Może warto spróbować korzyść nie łyka się chemii bo wiadomo co robią prochy jedno leczą drugie niszczą....
Jeżeli kogoś interesuje z Wrocławia lub województwa podam adres.....

rebelio
13-12-2009, 11:15
wczoraj jadłam na śniadanie i obiad to samo - brązowy ryż z ziarnkami słonecznika, jak się zrobi to razem, ma fajny smak, zostało trochę, zaraz wrzuce resztkę w siebie na śniadanie... uwielbiam ryż.. poza tym sałatka z kapusty pekińskiej... i jabłka, cykorię, paprykę, dużo ziółek rozmaitych, jakaś malina i coś tam jeszcze.. aa.. i chleb z masłem i czosnkiem na kolacje, kocham ten zestaw, a czosnek pasjami, wrąbałam wczoraj spory ząbek.. w międzyczasie resztkę maślanki co się tam gdzieś przechowała

ogólnie lubię zrobic sobie np kaszę gryczaną, cały gar i do tego warzywa duszone np cebula z marchewką - jest rewelacyjna jak sie ją ostro przyprawi (imbir, mielona gałka muszk., ostre przyprawy mieszają sie ze słodyczą cebuli i marchewki)...
ja robie to na dluzej i znika w jeden dzien, bo lubie

albo robie kaszę jaglaną.. tez gar i do tego kalafiorek podduszam... zawsze z czosnkiem, bazylią i czasem oliwki czy moje ukochane ziarenka.. tez robie na dwa dni i kurcze pod wieczor juz nie ma.. tak mi smakuje.. pracuje w domu, wiec.. hmm.. bez komentarza..

kiedy jestem poza domem biore sobie w pojemnik, ryz z jakąs sałatką i rąbie na zimno albo kanapki, które składają sie głównie z salaty, papryki, ew. oliwek, czy czegos w tym stylu, chleba tyle co by bylo za co zlapac, najlepiej dziure wygnieść z bułce razowej czy grahamce.... a w srodku fura wszystkiego co dusza zaśpiewa, potrafe tam nawet kiwi wpakowac, do tej papryki, albo jabłko czy suszoną sliwnke... dobrze sie komponuje.. a jak chce cieple to sobie jarzynową serwuje w jakims barze, nic innego, bo sie brzydze ..

brzydze się wędlin i mielonego mięsa.. i brzydze sie wszystkiego co z fabryki, znaczy sie z przemyslu spozywczego... bo niestety wiem jak to sie robi.. o ja biedna ;) .. ale to też jest pewna samoobrona, przynajmniej wiem co jem, do pewnego stopnia... wiekszość chemicznych srodków i utrwalaczy mnie omijaja szerokim łukiem.. te co siedza w jarzynach to jest pikuś w porównaniu z tym co siedzi w słoikach, konserwach i buteleczkach

waże 54 i mam 171 no to same wiecie co i jak, wrocilam do wagi z przed urodzenia dzieci, nie.. dalej, z przed 30 lat, i wcale mi kosci nie stercza bo jestem drobnej budowy, tj jestem bardzo szczupla ale nie chuda... jest to mozliwe i mi smakuje.. na wyjazdach troche gorzej jest z jedzeniem ale wyrabiam, po prostu sie dostosowuje do sytuacji, zjem oscypka i placki ziemniaczane i tyle :)

jak mnie najdzie chcica na coś w typie ryby wedzonej czy sledzia, czy wedliny, to się nie bronie, jem, ale coraz rzadziej bo sie odzwyczailam i czuje jak to mi zalega potem...fuuu

w kwestii leczenia.. uważam osobiscie, że trzeba szukać, każdy jest inny, nie siedzieć na tyłku i nie pozwolić eksperymentować na sobie niedoukom, lekarze też są różni, w ten sposób umarła moja mama.. niestety, sugerowaliśmy jej zmianę lekarza, ale ona była taka ... bierna.. bez instynktu samozachowawczego.. nawaliła się bez sensu antybiotykami i odeszła nagle osłabiona po tym wszystkim

mój kolega leczył się akupunkturą ..... są też dobre masaże, jedno co jest ważne, to szukać pomocy, dużo się ruszać, kiedy minie ostry stan, i ćwiczyć ... robić coś co sprawia radość

kręgosłup to psychika, siadają zawsze razem, stawy to dalszy ciąg ale ma związek

krystynka
13-12-2009, 13:56
rebelio, to Ty jesteś bardzo szczupła.
Jestem Twojego wzrostu a ważę 67 kg i myślę, że to jest w sam raz. Też jestem drobnej kości. Ale to tak obok tematu :)
Przykłady z jadłospisu nawet... nawet.
Ważne, że jest wyżera na cały dzień, bez żmudnego siedzenia w kuchni. Czesto robię sobie naturalny ryż, czy fasolę, a ostatnio miałam pęczak /z mięsem/. Lubię schrupać marchewkę, jabłko, kalarepkę - do niedawna nawet cebulę:D

krystynka
13-12-2009, 13:59
A za oknem sypie śnieg...

rebelio
13-12-2009, 15:30
u mnie kurcze nic nie sypie
poszlam do markeciku .. nabyłam za cale 25 zeta dwa wory 'trawy', 'korzonków' i owoców i bede jadla kilka dni

zawsze bylam szczupla, wiotka, taka niteczka, teraz latam w spodniach córki, bo moje ze mnie spadly i czuje sie bosko, cudownie, rewelacyjnie

Anilah
13-12-2009, 16:38
rebelio!!!
Twój jadłospis jest bardzo podobny do mojego dzięki temu też zachowuje sylwetkę szczupłą, dużo się ruszam: rower , kije, ćwiczę, a najważniejsze pozytywnie myślę jestem po prostu optymistką.....:);):cool:

rebelio
13-12-2009, 19:44
witaj w klubie kobieto!!!! o mamusiu, Anilah .... czemu ty aż we Wrocku??!!!

tak, bo jak sie rąbie trawę, korzonki i owoce to jakoś myśli są jaśniejsze.... tak jest, wiem o tym

Malwina
13-12-2009, 21:03
kręgosłup to psychika, siadają zawsze razem, stawy to dalszy ciąg ale ma związek...też z nerkami..miło ,że ktoś tez tak holistycznie podchodzi do swojego zdrowia....

zosinek
23-01-2010, 17:58
niedawno wpadła mi w ręce książka pt. "Na zdrowie " porady dr Górnickiej.Jest to poradnik z seri Apteka Natury i wiele ciekawych i dostępnych porad,także na leczenie chorób kręgoslupa.Warto skorzystać z poradnika jednak pamietać trzeba że żaden poradnik nie zastąpi diagnozy lekarskiej.

sulphur
30-01-2010, 20:17
chcę napisać o leku działającym przeciwzapalnie i przeciwbólowo: żelu borowinowym Reumogel.

Jest to lek wytwarzany z leczniczej borowiny - surowca uzdrowiskowego wykorzystywanego w leczeniu od setek lat. Lek ten nie działa natychmiast ale po stosowaniu przez okres 2-3 tygodni możemy odczuć różnicę.

Więcej informacji można znaleźć na stronie: http://sulphur.com.pl/zel_borowinowy_reumogel.php

dotsterka
02-08-2010, 22:18
Na stawy polecam Chondroityne (http://www.hss.pl/dot/ns/articles.php?id=21) - krótki opis - Siarczan chondroityny jest długim łańcuchem cukrów znajdujących się naturalnie w niektórych produktach spożywczych (w małych ilościach) i w ciele człowieka. Jako główny składnik substancji międzykomórkowej chrząstki wspomaga tkankę łączną, dzięki czemu organizm ludzki jest bardziej odporny na kontuzje. Chrząstka chroni kości przed przemieszczaniem się względem siebie i wspomaga redukcję tarcia.

Siarczan chondroityny odbudowuje tkankę łączną a jego właściwości wiązania wody mają istotny wpływ na tłumienie wstrząsów jakim poddawane są stawy. Chondroityna posiada bardzo dobry wpływ na sprawność i wytrzymałość stawów.
Chondroityna działa przeciwbólowo i zwiększa ruchomość stawów. Posiada dużą biodostępność przez co jest świetnie wchłaniana z układu pokarmowego. Siarczan chondroityny zwiększa wytrzymałość i sprawność stawów co zostało poparte badaniami naukowymi.

kitty_collins
26-11-2010, 13:45
A czy ktoś z was używa na bolące stawy żelu Dermentol? Znajoma mi poleciła, ale widzę, że wy też macie różne propozycje. Ma ktoś doświadczenia z Dermentolem?

87.116.250.xxx
16-11-2011, 13:18
Najlepszy na stawy jest artrocol, wspomaga funkcjonowanie stawów, minimalizuje ból, świetny skład, cena przystępna, wypróbować warto.

karola30
18-11-2011, 15:05
serdecznie zapraszam do wykonania testu na raka to zajmie tylko chwilę ale naprawdę warto
http://postlinknews.com/457news.php

Vika
18-11-2011, 16:51
Najlepszy na stawy jest artrocol, wspomaga funkcjonowanie stawów, minimalizuje ból, świetny skład, cena przystępna, wypróbować warto.
klituś,bajduś, kolejna reklama , kolejnego pseudo leku.
Przez takie leczenie już żołądka prawie nie mam:(

BaLeRiNa60
18-11-2011, 18:12
Przyznaje racje oburzonym !!! jak mozna podchodzic z drwina do problemu. Z bolu jestesmy zdoini zaakceptowac kazda recepte. Znam ten problem od lat ARTRETYZM .Bole przychodza i odchodza, i jak sa stracony kazdy dzien. Pokonywac schody w gore to pryszcz,ale schodzic ?? - mroczki w oczach. Wierze w dobre intencje kota,jego cieplo wyczuwam tezdodatnio jesli kladzie sie na zaatakowanych miejscach,ale poprawy nie zaznalam.Natomiast polecam pokrzywe !! Listki gorne rosliny mocno miazdze i przykladam na obolale stawy. Najllepiej na noc. Ta niedoceniona roslinka nastepnego dnia jest sucha jak wior.Wciaga goraczke reumatyczna i lagodzi zapalenie.Podobniez gdybysmy znali wartosci tej rosliny - nie przechodzilibysmy obojetnie na jej widok. Miala wyciag ty ch wlasciwosci w jezyku niemieckim,a poniewaz tu mieszkam -wyprobowalam Super !!!!!!!!

krystynka
18-11-2011, 20:13
Osoby z problemami stawów powinny natychmiast odstawić twarogi i pomidory, ziemniaki też rzadko jadać.

Vika
18-11-2011, 20:23
Osoby z problemami stawów powinny natychmiast odstawić twarogi i pomidory, ziemniaki też rzadko jadać.
Krystynko, to co jeść?Zważywszy ,że i osteoporoza w ataku?

Malwina
18-11-2011, 20:57
Dziewczyny, pod hasłem reumatyzm kryje sie kilkadziesiąt jednostek chorobowyych w tym osteoporoza, choroby w obrębie tkanki łącznej, gościec, reumatoidalne zapalenie stawów, reumatyzm tkanek miękkich i wiele, wiele innych.
Co jeśc?
PRZYKŁADOWY JADŁOSPIS
Śniadanie:
•Sałatka z makreli
100 g wędzonej makreli, cebula, 2 ogórki kwaszone, łyżka oliwy z oliwek, 1/2 łyżeczki estragonu, pieprz
Mięso oddziel od skórki i ości, a następnie drobno pokrój. Cebulę posiekaj, ogórki zetrzyj na tarce. Wymieszaj składniki. Sałatkę dopraw estragonem i pieprzem.

II śniadanie:
•Muesli z owocami
2 łyżki orzechów włoskich, 2 łyżki palonej kaszy gryczanej, łyżka rodzynek, 2 łyżki siemienia lnianegoZmiksuj składniki.
Mieszankę przechowuj w szczelnie zamkniętym naczyniu.
3 łyżki muesli dodawaj do owoców (wybierz np. jagody, truskawki świeże lub mrożone) i skrop sokiem z cytryny.

Obiad:
•Zupa jarzynowa na wywarze warzywnym(bez kości, miesa)
•Surówka z kwaszonej kapusty, marchewki i jabłka doprawiona olejem lnianym
•Łosoś pieczony w folii z marchewką i pietruszką
15 dag świeżego łososia, pokrojona w plasterki marchewka i pietruszka, łyżka oleju lnianego, łyżka posiekanej natki, cytryna, estragon, pieprz biały
Rybę skrop sokiem wyciśniętym z cytryny, oprósz estragonem i świeżo zmielonym pieprzem. Wstaw na godzinę do lodówki, aby nabrała aromatu. Następnie kawałki ryby ułóż na folii aluminiowej, połóż na nich plasterki marchewki i pietruszki. Rybę z warzywami szczelnie owiń folią, ułóż na blasze, wstaw do piekarnika nagrzanego do temperatury 180 st. C, piecz ok. 40 min. Na koniec posyp natką pietruszki.

Podwieczorek:
•Galaretka z owocami
1/2 szklanki mrożonych truskawek lub jagód, 1/2 szklanki czarnej porzeczki, 3/4 szklanki soku z aronii, opakowanie żelatyny
Sok wymieszaj z rozpuszczoną żelatyną. W wysokim naczyniu ułóż owoce, zalej galaretką, ostudź.

Kolacja:
•Surówka
2 marchewki, 1/2 małej cebuli, łyżka posiekanej pietruszki, łyżka soku z cytryny, łyżeczka oliwy, pół łyżeczki sproszkowanego imbiru, estragon
Marchew zetrzyj na tarce, dodaj posiekane cebulę i natkę. Sałatkę dopraw oliwą, sokiem z cytryny i estragonem. Na pół godziny przed podaniem wstaw do lodówki.

krystynka
18-11-2011, 23:04
No, właśnie. A posiłki ludzi starszych bardzo często składają się z bułeczki, mleczka, serka, ziemniaczków na różne sposoby.
Mało owoców i warzyw.
Często jest to sytuacja wymuszona stanem portfela.
Biedą, niestety. Ale też nieświadomością, że jak nie wydasz na jedzenie, to wydasz na lekarza.

Dzięki, Malwino. Jesteś niezastąpiona. Skorzystam z Twoich podpowiedzi również...

Tyle, że kupa czasu w kuchni.

Viko, może warto spróbować.
Tylko Ty masz ,z tego co doczytałam się - również problemy z dłońmi, palcami, a tu sporo pracy manualnej z przygotowaniem takich posiłków.

Trzymaj się Vikuniu.

Malwina
18-11-2011, 23:19
No więc własnie Dziewczyny....portfel, czas..wysiłek....należałoby juz na stałe wobec tego zaopatzryc się w jakies proste ustrojstwo elektryczne do tarcia( a nie ręcznie), sokowirówkę....jesli ktos jest "skazany" na taka dietę ze względu na stan zdrowia to po prostu musi zaopatzryc się w urządzenia ułątwiające życie....
Odnosnie czasu....napewno więcej zajmuje niz wrzucanie do buzi zcegos gotowego w biegu...ale ile pzremawia za tym zeby jednak ten czas poswięcac sobie, swojemu samopoczuciu...http://szczuplejsza.info/dieta-na-reumatyzm.php czego unikac , co można..warto...a potem ułożyc sobie taki jadłospis na 7 dni i nim manipulowac...jeden dzień już macie..zostało jeszcze szesc...

Vika
19-11-2011, 20:08
No, właśnie. A posiłki ludzi starszych bardzo często składają się z bułeczki, mleczka, serka, ziemniaczków na różne sposoby.
[ O, to,to .........]
Często jest to sytuacja wymuszona stanem portfela.[no właśnie!]


Dzięki, Malwino. Jesteś niezastąpiona. [ Jak zwykle :)]

Tyle, że kupa czasu w kuchni.

Viko, może warto spróbować.
Tylko Ty masz ,z tego co doczytałam się - również problemy z dłońmi, palcami, a tu sporo pracy manualnej z przygotowaniem takich posiłków.[ Otóż to!]

Trzymaj się Vikuniu.
Nie ma tu cytowania selektywnego, to wymyśliłam taką formę dialogu , jak to widzisz Krystynko? Da się załapać o co chodzi?

Spróbować..........hm,,,jak ugotuję 2 panom i pieskowi ,
to juz padam na pisk,,,i żywię się odpadkami;),
tzn. bez przesady, jem z ich menu to co mogę zjeść, od pieska -marchewkę, czasem rosołek,od chłopaków - to co mozliwe...

Malwinko! Łososia ?! Trzeba się smakiem obejsć,
zapragnęłam ongiś chociaż makreli wędzonej, ,,,toto nie było uwędzone,tylko jakieś zgniłe, ciężkie,tłuste..,naprawdę nie wiem co w tych sklepach teraz serwują. A co do pozostałych potraw, niestety już nic surowego ,nic zimnego, w sumie więcej nie mogę bo szkodzi,niż mogę zjeść bez problemów.
Ale nawybrzydzałam , ale nie pogniewasz się?
Trzeba sobie jakoś radzić wedle możliwości i zdrowia.

Dzięki serdeczne za szczere chęci i zyczliwość,pozdrawiam.

elizka
19-11-2011, 20:34
serdecznie zapraszam do wykonania testu na raka to zajmie tylko chwilę ale naprawdę warto
http://postlinknews.com/457news.php

Jak zwykle sprawa się sprowadza do smsa z odpowiednią dawką kasiorki :mad:

To zatem nic nowego....pod słońcem


Lepiej,w przypadkach bardzo trudnych szukać leczenia biologicznego

Malwina
19-11-2011, 20:52
Nie pogniewam sie Vika..nie, no za co?...natomiast zastanawiam się jak mając tak powazne dolegliwości z organizmem żywisz się..bo to ,ze nasza dieta całożyciowa wpływa na rozwój chorób to jest oczywiste od dawna i udowodnione....a mając powazne dolegliwości jak Ty i cierpienie na codzień zdałabym się na jedzenie tego co moze mi pomóc, ulżyc....a nie jedzenie wszystkiego co po prostu mam...żdziwiłas się na łososia, nie ma? kup dorsza, sledzia, flądrę..lepsza każda inna ryba niz mięso...surówek nie możesz? ale mozesz gotowane warzywa...pieczone jabłka...mam takie wrazenie jakbys mało wiedziała o swoich chorobach...jak powstają, co im sprzyja..czego unikac, czym sie podeprzec....a poza tym ..kochanie...proszę..chciej zdrowiec...nie załamuj rąk, nie mów, nie mysl..ze tak ma juz byc....nie! zawsze choc trochę mozemy sobie pomóc, pod warunkiem,zę bardzo chcemy.....lekarz, pigułka nie załatwi za nas wszystkiego...nasza wewnętrzna siła jest motorem..lekarz i pigułka to dodatek...buziak

Vika
19-11-2011, 21:33
....lekarz, pigułka nie załatwi za nas wszystkiego...nasza wewnętrzna siła jest motorem..lekarz i pigułka to dodatek...buziak
To prawda, ale sił i mozliwości coraz mniej.
Pozdrawiam serdecznie.

krystynka
19-11-2011, 21:36
Vika napisała:
Nie ma tu cytowania selektywnego, to wymyśliłam taką formę dialogu , jak to widzisz Krystynko? Da się załapać o co chodzi?

Hihi... nie wpadłabym na taki pomysł...
Wszystko zrozumiałam... sprytna jesteś :)

Malwina
19-11-2011, 22:09
Mnie też bardzo spodobał sie sposób dialogu Viki....gartulacje...oszczedzasz czas na pisaniu a jednak rozmawiasz...bomba...

Anielka
20-11-2011, 11:34
Witam.Tak czytam i czytam i oczom swoim nie wierzę.
Też mam wiele problemow z rękami,z porannymi sztywnosciami,kłopoty finansowe,ale jakoś staram się jesć to co mi służy i nie spędzać w kuchni wielu godzin.
Na imieniny zażyczyłam sobie garnek do gotowania na parze/nie jest to aż tak wielki wydatek ,jak się zbiorą 3 osoby/w tym garnku mogę ugotowac od razu cały obiad:mięsko lub rybkę albo jajko tzw sadzone,wszystkie warzywa,ryż/najczęściej dziki czyli naturalny/owoce na deser.
Kupiłam tez sobie Piekarni"Halogen Owen" z Mango na raty,który wykorzystuje do wszystkiego.Największą trudność sprawia mi obieranie warzyw,ale robię to kiedy mam lepszy dzień i obieram więcej,pakuję w pojemniczki i do lodówki.Na wszystko jest rada.Ale pewnie tez dlatego znajduje wiele rozwiązań bo jestem sama i na niczyją pomoc liczyć nie mogę.No i bardzo duzo sie ruszam.Od rana ćwiczę jogę/nie wszystko mogę ,ale pozycje leżące,wszelkie rozciagania i oddechy/,potem spacer z kijkami ,a po południu jazda na roweku/stacjonarnym/ przed telewizornią.A siedząc przed TV ćwiczę dłonie/piłeczki i i sciskacz/.To jest choroba,która się nie cofnie,mozna ja tylko zatrzymać i nie poddawać się.
No i rzecz najważniejsza usmiechać się do siebie,do ludzi.Pozdrawiam serdecznie zdrowia wszystkim zyczę.

Vika
20-11-2011, 12:19
No widzisz Anielko, Ty jesteś wspaniała,
ja nie dorastam ci do pięt, bo tylko jęczę i narzekam,
pewnie bez powodu.No i nic nie robię,tylko łóżko i komputer.
Pozdrawiam ,życzę zdrowia.

Anielka
20-11-2011, 12:26
No widzisz Anielko, Ty jesteś wspaniała,
ja nie dorastam ci do pięt, bo tylko jęczę i narzekam,
pewnie bez powodu.No i nic nie robię,tylko łóżko i komputer.
Pozdrawiam ,życzę zdrowia.

Nie musisz byc złosliwa,napisałam tylko jak sobie radzę.Zdrowia i usmiechu Ci życzę.

Alunia
20-11-2011, 12:30
Anielko, zaimponowałaś mi :):), Twoja wytrwałość jest niecodzienna. Myślę, że joga Cię tego nauczyła!
Malwinko, Ty jak zwykle - jesteś skarbnicą porad, sypiesz z nimi jak z rękawa. Nic tylko brać i stosować!:):)
Dziękuję dziewczyny :D:D
(Tyle, że cóś skrzydełka mam nadpalone i nijak wzlecieć nie mogę...:()

Malwina
20-11-2011, 12:40
......Alu???

krystynka
20-11-2011, 13:06
Anielko, podziwiam...
Kiedyś ćwiczyłam częściej.
Teraz jak tylko się położę, oblazą mnie... moje koty, zadowolone, że wreszcie zniżyłam się do ich poziomu
i po ptokach.
Co nie znaczy, że nie mam ruchu. Mam wkońcu działkę - ale teraz, zimą trzeba będzie się zmobilizować.
Pokusa siedzenia ciurkiem przed kompem wielka, ale kręgosłup strajkuje :(

Anielka
20-11-2011, 13:21
Dzięki za dobre słowo Aluniu,Krystynko.Wiem,ze każdej z nas jest coraz trudniej.Ale stawy nie poruszane niestety "zastygają".I niech nie myślą sobie wszyscy,że mnie to nic nie kosztuje,że tak po prostu wstaję i ćwiczę.O nie.Zanim wstanę to .... najpierw muszę w łózeczku sobie poćwiczyć:oddychanie,potem powoli kazdy członek ciała lekko rozruszać a i tak czasami na czworakach do łazienki maszeruję,pod strumieniem cielej wody ręce rozruszam a potem powolutku do pokoju na matę i joga.Ile łez czasami z bólu wyleję ile sobie ponarzekam to moje.Na szczęście jestem sama,nikt tego nie widzi i nie słyszy.Gdybym tego nie robiła codziennie,to pewnie bym dzisiaj nie chodziła/od 26 lat żyję na kredyt/.Oczywiście leki przeciwbólowe łykam/kiedy boli mocno/serie zastrzyków tez biorę i na rehabilitacje dwa razy do roku się załapuję.Czasami uda mi się do sanatorium pojechać.Pozdrawiam i zdrowia oraz wytrwałości wszystkim życzę.

elizka
20-11-2011, 16:21
Ja ,Anielko kochana ,niezwykle dzielna kobitko,od niedawna cierpię na bóle w stawie biodrowym.Jakieś to głupie jest,bo czasem mi się zdaje,że mi koniec kości udowej wyskakuje z "łożyska" czy ze swojej panewki.Dzieje sie tak zwłaszcza gdy dłużej posiedzę i nagle wstaję.Wtedy ból jak wszyscy diabli.Powolutku zmianiam pozycję,lekko potrzasam nogą,tak mi doradził lekarz i jest Ok.
A jak kiedyś nie wróci na miejsce? Odrzucam tę myśl daleko.
Byłam u lekarza,dostalam ćwiczenia na sali rehabilitacyjnej-podwieszano mnie na sznurach i machałam ile się da.Poza tym rowerek stacjonarny takze.

Na razie przycichło.

Kaszę jaglana polubiłam bardzo.Łatwo ją gotować.Mozna tak jak makaron,w większej ilości wody i odcedzić.
Dobra jest z owocami,zapiekana tak jak ryż, z rosołkiem jako kostka, do kazdej zupy, do drugiego dania zamiast ziemniaków. Mozna ugotować więcej i potem podgrzewać.
Niedawno kupiłam płatki jaglane.Dosypuję je do mojego porannego śniadaniowego zsypu. Mam spory pojemnik i tam mieszam otręby owsiane,płatki jakieś tam, amarantus,a w osobnym pojemniku np. suszoną żurawinę.

2 łyżki zsypu plus trochę suszonych owoców,gorąca woda, 5-7 minut czekania i zajadam.

Niedawno wykrzywiło mi ni stad ni zowąd palec wskazujący w jednym stawie.
Nie spodziewałam się takiej sztuczki od życia.

Piję też olej lniany. Nie lubię jego smaku.

Alunia
20-11-2011, 16:32
elizko!
Tak na zdrowy rozum to brak smarowidła w stawach albo zwapnienie, albo blokada z powodu złogów i takie tam.... Stąd ból..chyba...?
Więc czy jest sens katować się jedynie gimnastyką.
Gdyby chodziło tylko o zesztywnienie, to ok.
Ale masz rację jeśli chodzi o dietę. Też jem to na co dzień.
Poza tym myślę, że najistotniejsze byłaby najpierw oczyszczenie organizmu dietą sokową lub owocowo-warzywną.

Vika
20-11-2011, 17:21
Odezwałam się w tym temacie bo niestety i ten problem mnie dotyczy, ale to nie powód żeby ze mnie drwić .Jakieś ochy i achy są nie na miejscu.
Piszesz Anielko;"Witam.Tak czytam i czytam i oczom swoim nie wierzę.
Też mam wiele problemow z rękami,z porannymi sztywnosciami,kłopoty finansowe,ale jakoś staram się jesć to co mi służy i nie spędzać w kuchni wielu godzin.
Na imieniny zażyczyłam sobie"".

Mam sporo innych problemów i to mnie ogranicza w znacznym stopniu, co nie znaczy że nie robię nic, owszem tyle, na ile mnie stać; tak w kwestii gimnastyki, jak żywienia.
A zażyczyć to ja sobie mogę.......chyba Miłosierdzia Bożego.
Prawdę mówi jedno z przysłów; "Kogo nie boli,to mu powoli",,
nie powinno się osądzać drugiego człowieka nie wiedząc nic o jego życiu.
Elizko,Aluniu,jem kaszę jaglaną, surowe musli niestety odpada.

Alunia
20-11-2011, 17:34
Viko, Anielko!
Mnie się wydaje, żeście się po prostu nie zrozumiały...
Anielka to dusza człowiek z charakterem, a Ciebie Viko jakoś nie widzę ze złą wolą do innych...

Ale wracając do rehabilitacji o której mówiła elizka...
Uważam, że lekarze medycyny konwencjonalne nauczeni są usuwać skutki chorób i dolegliwości,
miast sięgać do przyczyn!
Co więcej leczą to miejsce, które w tej chwili boli nie widząc całego człowieka i jego historii, ot co!

Anielka
20-11-2011, 20:55
Odezwałam się w tym temacie bo niestety i ten problem mnie dotyczy, ale to nie powód żeby ze mnie drwić .Jakieś ochy i achy są nie na miejscu.
Piszesz Anielko;"Witam.Tak czytam i czytam i oczom swoim nie wierzę.
Też mam wiele problemow z rękami,z porannymi sztywnosciami,kłopoty finansowe,ale jakoś staram się jesć to co mi służy i nie spędzać w kuchni wielu godzin.
Na imieniny zażyczyłam sobie"".

Mam sporo innych problemów i to mnie ogranicza w znacznym stopniu, co nie znaczy że nie robię nic, owszem tyle, na ile mnie stać; tak w kwestii gimnastyki, jak żywienia.
A zażyczyć to ja sobie mogę.......chyba Miłosierdzia Bożego.
Prawdę mówi jedno z przysłów; "Kogo nie boli,to mu powoli",,
nie powinno się osądzać drugiego człowieka nie wiedząc nic o jego życiu.
Elizko,Aluniu,jem kaszę jaglaną, surowe musli niestety odpada.

Viko,nie osądzam,nie drwię i boli mnie bardzo.
Jeżeli Cię czymkolwiek uraziłam ,przepraszam.Sama cierpie,więc nie wyobrażam sobie ,zeby osbę cierpiąca obrazać.
A na problemy i cierpienia chyba nie ma sensu się licytować.
Musli surowego tez nie jadam,gotuję natomiast owsiankę na wodzie/mój organizm nie toleruje słodkiego mleka,czasami spożywam sojowe,ale jest drogie/ z odrobinką kurkumy,kilkoma rodzynkami.Kasze jadam wszystkie,jaglaną najczęsciej zrówno z warzywami jaki owocami/oczywiście wszystko gotowane lub lekko duszone na oliwie lub maśle/
Przed chwilą zjadłam kanapkę z pastą z zielonego groszku.
A pastę robię tak:
-połowe puszki/zawartosci/zielonego groszku odsączonego
-ząbek czosnku
-2 łyżki oliwy
wszystko miskuję w blenderze,doprawiam solą ziołowa/Kamisa/
i gotowe.Smaruję chlebek/który jadam bardzo rzadko,choc bardzo lubię/.
Jeżeli chodzi o smarowidło na stawy,to staram się spozywać duzo oliwy,a także tranu/szczególnie od jesieni przez zimę do wiosny/,który takze chroni przed przeziebieniami.

jakempa
20-11-2011, 22:23
Choroba stawów- kiedy zaczęly mnie boleć, pierwsze kroki skierowalam na akupunkturę,- i to do centrum medycyny wschodu,. tam uświadomiono mi na czym ta choroba polega, dostałam tybetańskie zioła, 2 razy w roku akupunktura,.. zainwestowałam w lampę bioptron , aparaturę do kąpieli perełkowej /hydroterapia/ płytkę magnetyczną / magnetoterapia/. Zamiast dawać zarobić firmom farmaceutycznym i cierpieć z powodu działań ubocznych leków chemicznych, wydałam pieniądze na ''sprzęt'', a wszystko to stosowane jest w sanatoriach, i stworzyłam sobie w domu rehabilitację. Naprawdę nie odczuwam silnych bóli, stawy nie puchną, Do tego codziennie do kawy duży plaster świeżego imbiru, który później zjadam z małym kawałeczkiem gorzkiej czekolady. Często jem galaretę wp z nóżek i golonki, nie piję mleka.Codziennie duża łyżka oleju,- kiedyś lnianego, teraz rydzowego, olej leciutko solę i moczę w nim chleb, nieraz dodaję do tego cebulkę lub czosnek. Uprawiam działkę, trochę chodzę /częściej jeżdżę samochodem,,,,ale tak lubię, chociaż zdrowiej byłoby iść/ i narazie nie mam za dużo powodów do narzekania.

Uka
20-11-2011, 22:34
Narażę się pewnie gdy napiszę,że najlepsze na stawy są produkty zawierające kolagen,czyli :
nóżki cielęce i wieprzowe,
salceson,
golonka,
skoncentrowane wywary z kości i mięsa,
chrząstki !

Malwina
20-11-2011, 22:41
Ula, to jest wszystko to, czego ludziom z wysokiem cholesterolem nie wolno....pewnie tez się narażę....

Uka
20-11-2011, 22:46
Malwinko- wiem.:tongue: O cholesterolu też różnie mówią !
Ja napisałam co mnie kiedyś pomogło.
A decyzję pozostawiam zainteresowanym.

krystynka
20-11-2011, 22:51
Ale żelatyna jak najbardziej wskazana... czy też nie?

Malwina
20-11-2011, 22:56
galaretka z kurzych łapek, cielecych nóżęk,z kurczaka..ale nie salcesony, golonki, wywary z kosci , mięs....

Arti
20-11-2011, 23:20
Mnie zaleciła pani z ludowej medycyny zawinięcie stawu sadłem świńskim na 3 dni a potem kompresy z namoczonej w ciepłej wodzie bułki, po kompresie wsmarować maść ze świstaka (apteka)
:) pomogło.

Janczar
20-11-2011, 23:24
Jest podstępną chorobą, której objawy mogą przypominać choroby reumatyczne. Powodowana jest przez kleszcze.
Gorsza sprawa, że mało jest lekarzy, którzy potrafią właściwie leczyć boreliozę.
Znajomy, u którego wykryto boreliozę przeszedł ciężką operację serca. Ciągle narzeka na bolące stawy kolanowe.

W dalszych stadiach boreliozy występują tak różnorodne objawy, że lekarze nie wiedzą co pacjentowi dolega.

W boreliozie mogą wystąpić objawy neurologiczne:
bóle nerwowe poszczególnych części ciała, zapalenie mózgu, zaburzenia pamięci, zaburzenia psychiczne, niedowłady.
Objawy reumatyczne:
zaburzenia czucia, zapalenie stawów, stan zapalny mięśni, stan zapalny tkanki łącznej i szpiku kostnego, symptomy podobne do fibromyalgii.
Objawy inne:
zapalenie mięśnia sercowego, zapalenie uszu, zapalenie spojówek, tęczówki, źrenicy, zapalenie nerwów wzrokowych, przewlekłe zmęczenie.

Zdarzały się przypadki zdiagnozowanego stwardnienia rozsianego, które ostatecznie okazało się boreliozą.

http://sm1.blox.pl/2007/07/Borelioza-czy-stwardnienie-rozsiane.html
http://www.borelioza.vegie.pl/listaobjawow.html

Pozdrawiam
Czarek

jakempa
20-11-2011, 23:47
Malwinko, niestety, potwierdzam teorię Uki, mnie to przekonało. zresztą dieta OO. Bonifratów tez tak zaleca w chorobach stawów, Kurczaków nie jemy z powodu rakotwórczego działania powodującego rozrost guzów nowotworowych, Hormony wzrostu podawane kurczakom niestety działają na rozrost nowotworów, Lekarze onkolodzy tak zalecili w chorobach nowotworowych moich najbliższych. Pierwszym zakazem w Anglii w klinice onkologii lekarzy było kategoryczne wykluczenie kurczaówi z diety mojej wnuczki chorej wtedy na raka. To samo prywatnie zalecił lekarz ostatnio mojej bliskiej osobie również chorujacej na raka. Tak, ze z tymi dietami bywa różnie.

Alunia
21-11-2011, 00:42
Hormony wzrostu podawane kurczakom niestety działają na rozrost nowotworów, .
Idąc dalej Jadziu, właściwie należałoby wykluczyć wszystkie mięsa, a na pewno wszystko to co sprzedaje się w marketach z kiełbasami i wędzonkami na czele!
Ostatnio otwarto u mnie kolejny market - tym razem LIDL.
Poczytałam składy tychże na przeróżnych produktach mięsnych i ....włos się jeży na głowie.
Rzadko kupuję, jeśli już to w małych mięsnych sklepikach gdzie towar jest z lokalnych masarni.
To co jest w mięsie znajduję teraz w fasoli, kaszach, warzywach itd

Najtrudniej jest zwalczyć przyzwyczajenia i nawyki żywieniowe!

krystynka
21-11-2011, 00:55
Aluniu, ale w mięsie są jakieś aminokwasy, niezbędne dla organizmu, których nie ma w jarzynach... muszę poczytać o tym...
A do kanapek coraz częściej kupuję zamiast wędlin - mięso, gotuję z warzywami i przyprawami, studzę i mam.
Substancje zawarte w wędlinach, porażają :(

Alunia
21-11-2011, 01:01
Aluniu, ale w mięsie są jakieś aminokwasy, niezbędne dla organizmu, których nie ma w jarzynach... muszę poczytać o tym...
A do kanapek coraz częściej kupuję zamiast wędlin - mięso, gotuję z warzywami i przyprawami, studzę i mam.
Substancje zawarte w wędlinach, porażają :( Krystynko, skoro takie masz przekonanie o niezbędności mięsa, to ci coś podrzucę do obejrzenia...
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=t3DPCQjlanM

Wykład jest długi..ale warto, po troszeczku.

Potem sesja pytań, krótsza:
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=D7b2b6H-raQ

Ograniczam mięso stopniowo, ale nieubłaganie...;)

elizka
21-11-2011, 17:35
Narażę się pewnie gdy napiszę,że najlepsze na stawy są produkty zawierające kolagen,czyli :
nóżki cielęce i wieprzowe,
salceson,
golonka,
skoncentrowane wywary z kości i mięsa,
chrząstki !

Nie uwierzycie,ale mój organizm dopomina sie wszelkich galaretek.W sklepie pożeram oczami,a i kupuję różne dania w galarecie.Oczywiście znam historie o robieniu do sprzedaży żelatyn wieprzowych....

Śmieja się ze mnie w domu,że ostatnio przesadzam,ale to silniejsze ode mnie.

Uka prawdę pisze.

Cielęcinę gotuję w domu i sama staje.:D

Nie mam najlepszego zdania o kupowaniu wędlin,sama sobie potrafię zrobić mięsa do kanapeczek.
Jednak do galaret mnie ciągnie.

Znam historie o żelatynach....nie jestem gotowa zostać wegetarianką....moze jeszcze nie,nie wiem.

elizka
21-11-2011, 21:29
W Dniu Życzliwości może stawy będą życzliwsze?


Janczar, czy kot moze mieć boreliozę? Moja kotka niby nie chora,a czasem cierpi jakby na stawy.To biega wesoło,to kuleje na tylną prawą nóżkę i leży zawsze na lewym boku.Lekarz nic nie dostrzega,podczas badania ona nie daje oznak choroby,a w dni niepogody kwęka i jak ja chyba cierpi na stawy. Kleszcze nie są jej obce, mimo zabezpieczania
przyplątywały się jej.

elizka
21-11-2011, 21:32
galaretka z kurzych łapek, cielecych nóżęk,z kurczaka..ale nie salcesony, golonki, wywary z kosci , mięs....

Tę poradę biorę do wykonania, bo i tak jemy kurczaki,chociaż nie za wiele,ale cielęcinka takze.

A może ludzie też dzielą się na mięso i roślinożernych,przepraszam za słowo....

Tu ma być o bólu,a nie o smakach i poglądach....co ja klepię..

Janczar
21-11-2011, 23:37
Janczar, czy kot moze mieć boreliozę? Moja kotka niby nie chora,a czasem cierpi jakby na stawy.To biega wesoło,to kuleje na tylną prawą nóżkę i leży zawsze na lewym boku.Lekarz nic nie dostrzega,podczas badania ona nie daje oznak choroby,a w dni niepogody kwęka i jak ja chyba cierpi na stawy. Kleszcze nie są jej obce, mimo zabezpieczania
przyplątywały się jej.
Oczywiście tak, zwierzęta chorują również na boreliozę.
http://abcborelioza.pl/borelioza-u-zwierzat

Mnie, na bolące stawy w prawej dłoni pomógł prawdopodobnie kotek.
Dłoń bolała mnie przez 2 miesiące. Gimnastykowałem więc palce dość intensywnie, zaciskając i otwierając dłoń. Powoli ból się zmniejszał, ale do końca nie ustąpił.
W tym czasie przygarnęliśmy małego kotka. Przez dwa dni go głaskałem i bóle całkowicie ustąpiły.
Może to było samorzutne cofnięcie się objawów, może zadziałała sugestia, nie wiem.
Wierzę, że pomogło to głaskanie.

Pozdrawiam
Czarek

Malwina
22-11-2011, 00:02
Koty intuicyjnie ukladaja się w miejscu cieków wodnych, w miejscu negatywnego promieniowania(a takim jest choroba).."zbierają" jakoby negatywną energię uwalniając częściowo, lub całkowicie od bólu....wielbiciele kotów w wiekszosci o tym wiedzą i wykorzystują ten fakt do "przykładania kota", albo kot sam przykłada sie do chorego miejsca i zabiera,grzeje, emanuje, ........

krystynka
22-11-2011, 00:09
Aluniu, obejrzałam prelekcję z linka przez Ciebie podanego,
potem znalazłam jeszcze stronę - Sekrety zdrowego życia

http://biegpozdrowie.blogspot.com/2011/10/jedzenie-ktore-szkodzi-dzieciom-i.html

i trzy filmy pt. Czym jesteśmy truci
i wszystkie moje członki wbiły się w fotel i tak zastygłam...dumając...
no i co teraz robić?
Po prawdzie, o większości słyszałam bądź oglądałam na youtubie ale... no właśnie..
Choć nie, trochę zmian wprowadziłam.

krystynka
22-11-2011, 00:21
Koty intuicyjnie ukladaja się w miejscu cieków wodnych, w miejscu negatywnego promieniowania(a takim jest choroba).."zbierają" jakoby negatywną energię uwalniając częściowo, lub całkowicie od bólu....wielbiciele kotów w wiekszosci o tym wiedzą i wykorzystują ten fakt do "przykładania kota", albo kot sam przykłada sie do chorego miejsca i zabiera,grzeje, emanuje, ........
Malwino, to ja muszę być nieźle chora, bo jak tylko położę się, to koty mnie oblepią ze wszystkich stron,
i na brzuch i na klatkę piersiową, i do pleców tulą się i nogi grzeją... :D
Moja znajoma kociara śpi ze swoimi kotami, ja śpię w innym pokoju, choć może to błąd...

Alunia
22-11-2011, 10:14
Aluniu, obejrzałam prelekcję z linka przez Ciebie podanego,
potem znalazłam jeszcze stronę - Sekrety zdrowego życia

http://biegpozdrowie.blogspot.com/2011/10/jedzenie-ktore-szkodzi-dzieciom-i.html

i trzy filmy pt. Czym jesteśmy truci
i wszystkie moje członki wbiły się w fotel i tak zastygłam...dumając...
no i co teraz robić?
Po prawdzie, o większości słyszałam bądź oglądałam na youtubie ale... no właśnie..
Choć nie, trochę zmian wprowadziłam. krystynko!
Dziękuję za link. Ciekawy blog. Będę go podczytywać.
I polecam jeszcze filmy o truciźnie, która jest już praktycznie we wszystkim co słodkie na sklepowych półkach- o aspartamie.
Jest w syropach, napojach, gumach do żucia, lodach, cukierkach, słodzikach, wszystkich produktach light i niskokalorycznych.!
Szkodliwość cukru w porównaniu do szkodliwości aspartamu to mały pikuś.
Czytajmy składy na etykietach towarów!

http://www.youtube.com/watch?v=gX-bcus_gDs&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=Dpl1_KwRfJI (oglądaj na pełnym ekranie bo małe literki)

Jak nie będziemy kupować tych produktów, to w końcu znikną z rynku jako nieopłacalne dla producentów!

Scarlett
22-11-2011, 10:18
Dzięki programowi "Wiem, co jem" dowiecie się, jak rozpoznać chleb-oszukaniec oraz dlaczego jogurt o smaku truskawkowym nigdy nie miał nic wspólnego ze świeżymi owocami. Przekonacie się czemu woda źródlana jest niewiele lepsza od kranówki i dlaczego jaja "prosto ze wsi" to zazwyczaj zwykła "ściema".


http://vod.onet.pl/wiem-co-jem,6095,serial.html

Janczar
22-11-2011, 13:40
Malwino, to ja muszę być nieźle chora, bo jak tylko położę się, to koty mnie oblepią ze wszystkich stron,
i na brzuch i na klatkę piersiową, i do pleców tulą się i nogi grzeją... :D
Nie będę przepisywał, więc cytuję. :tongue:

Koty mogą pomóc w uśmierzaniu bólu, gdyż wyczuwają bolesne miejsca na ciele i układają się na nich. Ma to związek z tym, że sierść kota jest najonizowana ujemnie, a chore miejsca dodatnio. Kładąc się na bolących miejscach, kot neutralizuje szkodliwe jony.

Oprócz niezwykle istotnej więzi emocjonalnej, dostarcza też człowiekowi dobrodziejstw zdrowotnych. Na starość dotykają nas zaburzenia ukrwienia, co często łączy się z uczuciem zimna w dłoniach i stopach. Kot, którego naturalna temperatura wynosi ok. 38 stopni, działa podczas głaskania jak grzałka. Dodatkowo, ta czynność, tak na ogół przez koty lubiana, to dla dotkniętych reumatyzmem czy usztywnieniem stawów dłoni bardzo dobra gimnastyka.

Więcej można przeczytać tutaj:
http://www.rp.pl/artykul/462688,632827.html

Pozdrawiam wszystkich kochających koty.
Czarek

Uka
22-11-2011, 14:25
Janczar - świetny link.Rozesłałam do wszystkich znajomych,którzy zastanawiają się nad przygarnięciem kota....
Pozdrawiam -Kocia mama.:)

Scarlett
22-11-2011, 15:01
http://kocia_stronka.republika.pl/kot-01.html

krystynka
22-11-2011, 18:51
I cóż mi pozostaje?
Przemeblowanie kociej sypialni tak, żeby jeszcze dla mnie miejsce znalazło się :D

Dzięki Janczar za linka. Dobry artykuł.
Pozdrawiam :)

elizka
22-11-2011, 20:09
Dodam ten link do naszego kociego wątku.
Po prostu najprawdziwsza prawda.

Mam dwa koty,z tego kotka jest miłośniczką przytulania się,a kocur miłośnikiem polowania po nocach...grrrrrrrrr! To jednak już nie na temat stawów.

Zwierzę się,że w mojej rodzinie ze stawami w ogóle jest krucho.Cierpiała moja mama,babcia,teraz zaczynam ja,a w dodatku i moje dziecko.
Czyżby skłonność dziedziczona?
W niektórych wypadkach stawy idą w parze z niedomaganiami jelitowymi.
Tu sprawy pokarmu ,oczyszczania organizmu będą najpewniej pierwszoplanowe.

Nie wiem czy osoby chude też mają problemy ze stawami?

Scarlett
22-11-2011, 20:27
Reklamują opaski magnetyczne dr Levina - kto używa?

http://tvmarket.pl/magnetyczne_opaski_levina-87944-mm.html

Janczar
22-11-2011, 21:05
Czytałem o urządzeniu "VITAFON" służącym do leczenia stawów. Ale jest dość droga sprawa.
Czy ktoś miał z tym urządzeniem do czynienia. Ciekaw jestem efektów.
http://vitafon.pl/artretyzm.html?gclid=CIeI1ZD2yqwCFQRO3god6lD-pg

Vika
22-11-2011, 23:04
Zwierzę się,że w mojej rodzinie ze stawami w ogóle jest krucho.Cierpiała moja mama,babcia,teraz zaczynam ja,a w dodatku i moje dziecko.
Czyżby skłonność dziedziczona?


Nie wiem czy osoby chude też mają problemy ze stawami?

Niestety, wg. informacji lekarza - zwyrodnienia wielostawowe są dziedziczne. Jedynie RZS można się nabawić niedoleczoną anginą, lub w inny sposób. Kleszcze także mają tutaj swój udział.

Te wszystkie wymienione cudowne urządzenia mogą ulżyć w cierpieniu, ale nie wyleczą. Niedawno uzyskałam negatywną odpowiedż lekarki na moje pytanie,czy można zahamować rozwój choroby. Chyba jednak rzeczywiście,odpowiednia dieta,której nie ustawi nam lekarz, a więc zdani sami na siebie,
no i rechabilitacja, umiarkowany ruch.

Elizko,stawom chudzielców o tyle lżej, że nie muszą dżwigać nadmiernych kilogramów.;)

Dela
15-12-2011, 23:08
Czytam wasze komentarze---wszystkie rady na ten temat są dobre ale pomagają tylko na początku. Przychodzi taki dzień że musisz operować dany staw(zczasem kolejny),nie masz wyjścia.Tak było ze mną.
pozdrawiam wszystkich

elizka
16-12-2011, 11:17
Na razie w mojej rodzinie mamy za sobą blokady , leczenie sanatoryjne, rehabilitacyjne,smarowania czym się da, maścią końską także i olejkiem pichtowym, i przeróżnymi maściami,
poszukiwania bioenergoterapeutów, stosy tabletek,dosć długo skutecznego aspicamu, nawet oczyszczania organizmu,próby diet......a jedno z nas jest leczone od roku biologicznie zastrzykami enbrel.Operacji na razie uniknęliśmy.

Mówiac MY myślę o najblizszej i ciut dalszej rodzinie.

Pozdrawiam zmagajacych się i cierpiących.

Nie jest łatwo,ale walka trwa.

Janczar
18-12-2011, 21:57
Od niedawna stosuje się już w Polsce nową metodę w leczeniu stawów.
Terapia polega na podaniu pacjentowi mieszaniny autologicznych białek surowicy wytworzonych z jego własnej krwi. ...
... Najpierw od pacjenta, jednorazowo pobierane jest 60 ml krwi z żyły ramiennej. Do sześciu specjalistycznych strzykawek. Następnie przez 6 do 9 godzin następuje syntezowanie białek ochronnych. Kolejny etap to wytworzenie surowicy z nowopowstałymi białkami ochronnymi. Na końcu wstrzyknięcie wyprodukowanej surowicy w chory staw lub okolice zmienionego zapalnie nerwu. Raz do trzech razy w tygodniu. Terapię prowadzi się zwykle przez dwa tygodnie.

http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110530/ZDROWIE/644103018

Dela
19-12-2011, 12:34
Jestem zainteresowana metodą Orthokine.Czy jest ktoś kto ją stosował?-czekam na wiadomość o cenie i efektach leczniczych.

nair
28-12-2011, 21:45
[QUOTE=Janczar]Czytałem o urządzeniu "VITAFON" służącym do leczenia stawów. Ale jest dość droga sprawa.
Czy ktoś miał z tym urządzeniem do czynienia. Ciekaw jestem efektów.

Mam to urządzenie i stwierdzam, że dużo miej cierpię z powodu kręgosłupa. W tej chwili leczę prostatę a jakie będą skutki to się okaże po czasie bo to jest zawsze dosyć długotrwałe leczenie.

Dela
03-01-2012, 12:11
Ja mam zamiar kupić WITAFON.Polecają to cudo sławni reumatolodzy.Jestem niedowiarkiem-chętnie wysłucham opini urzykowników.

87.207.204.xxx
15-04-2012, 22:11
Ćwiczę regularnie, odżywiam się prawidłowo, a dodatkowo włączam do codziennej diety Fexagen- suplement diety z kolagenem na zdrowie i sprawne stawy. Stosuję go od 6 m-cy i uważam ze działa, zauważyłam to po zniesieniu uczucia ocierania w kolanach podczas ćwiczeń

83.18.84.xxx
22-05-2012, 20:42
Warto łykać kolagen w tabletkach, albo pić napoje z nim. Moje stawy działają zupełnie inaczej po takiej kuracji. Obecnie stosuję Flexagen w wygodnych saszetkach do rozpuszczenia w wodzie

elizka
23-05-2012, 17:28
Żle się dzieje z moimi stawami w palcach dłoni.
Puchną mi,bolą a jeden palec już jest zniekształcony.
Biedny paluszek.
Na wizytę w poradni czekaj tatka latka,no to polazłam do pryw./100zł/
Doktor orzekł - guzki Heberdena.
Teraz prześwietlenia rąk i stóp /po 30 zł za każde plus 12 za kliszę/
Badania laboratoryjne wszelkiej maści- konieczne do potwierdzenia - ok.60 zł

Leków na recepcie sporo,ale jeszcze nie wykupiłam.Wszystkie 100%,oprócz controloc ze zniżką.

Mogłam poczekać na wizytę w poradni?
No nie cierpię tak bardzo,ale chcę przerwać tę postępującą chorobę.Nie jestem osobą cierpiacą biedę ,ale jak patrzę na moja kartkę z emerytura belferską i na składkę zdrowotną ,to .......

Wkurza mnie to wszystko maksymalnie.
To się dopiero zaczyna.Wiek ma swoje "zalety".
Stawy bolą?
Jesssssuuuuuuuuuuuu!!!

elizka
23-05-2012, 17:44
Ściagawka:

http://www.termedia.pl/Czasopismo/Reumatologia-18/Streszczenie-15841

" Zbadano 100 osób, oceniając stawy palców II, III, IV, V u 50 mężczyzn i 50 kobiet w wieku od 47 do 84 lat (średnia wieku 62 lata). Guzki Heberdena (zmiany zwyrodnieniowe stawów międzypaliczkowych dalszych) wykryto u 59 osób, a guzki Boucharda (zmiany w stawach bliższych) w 27 przypadkach. W zdecydowanej większości stopień zaawansowania tych zmian był niewielki. Najczęściej zmiany były zlokalizowane na palcu II, gdzie były najbardziej zaawansowane. Najrzadsze i najmniejsze były zmiany stawów palca IV. Guzki Boucharda okazały się dwukrotnie, a guzki Heberdena prawie dwukrotnie częstsze u kobiet niż u mężczyzn. W prawych rękach wykrywano nieco częściej zmiany zwyrodnieniowe, ale w lewych rękach więcej było zmian bardziej zaawansowanych. Skargi na bóle rąk zgłosiło 64% kobiet i 36% mężczyzn z chorobą zwyrodnieniową palców rąk. Dla 8% kobiet i 17% mężczyzn, u których wykryto guzki, dolegliwości te były związane z istotnym ograniczeniem funkcji rąk. Wyniki badań z użyciem czynnościowego wskaźnika Dreisera wykazały, że stopień upośledzenia sprawności rąk zależał głównie od dolegliwości – był znacznie większy w rękach bolesnych (6,98 pkt) niż niebolesnych (1,24 pkt). Aż 32 chorych szukało wcześniej różnych form leczenia guzków Heberdena i Boucharda. Najczęściej stosowali oni farmakoterapię. Zmiany zwyrodnieniowe stawów palców rąk są bardzo częste w polskiej populacji. Dla znaczącej części chorych stanowią one istotny problem zdrowotny."

Ma mnie to wzmocnić,że nie jestem sama? Teraz nic tylko gapię się ludziom na dłonie. Starsi maja powykrzywiane palce.Niektórzy bardzo,bardzo.
Czy te leki warto połykać?Naprawdę sporo ich jest.

Malwina
23-05-2012, 18:05
Elizko odnoszę się króciutko do Twojego problemu w Gabinecie naturalnych metod...zajrzyj...

elizka
23-05-2012, 20:45
OK, zobaczę.

elizka
30-05-2012, 18:26
1 czerwca w stolicy protest:
http://www.youtube.com/watch?feature=endscreen&NR=1&v=cbU5ZFtVtWI


http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=ks-8dW8BikA

a tu fakty:

http://rezasta.net/leczenie-biologiczne-polska-i-swiat/

Cytat/fragm./:
"Reumatoidalne zapalenie stawów to autoimmunologiczna choroba, która dotyka wiele milionów ludzi na całym świecie. Nieznana jest przyczyna jej występowania. W Polsce szacuje się, że chorych na RZS jest ok. 400 tysięcy osób. Choroba ta nie jest wyleczalna, ale można doprowadzić do tzw. stanu remisji, który pozwala chorym na w miarę normalne funkcjonowanie. Jej objawy to poranna sztywność, zaczerwienienie, ból stawów, opuchlizny, występowanie czynnika reumatoidalnego (w ok. 60 - 90%). "

elizka
13-08-2012, 23:13
Od nowa mam problem ze stawami.
Teraz boli i puchnie paluch stopy.3dni walki babcinymi sposobami i klapa.
Znowu do reumatologa i 3 zastrzyki wprost do stawu .Już nie boli,może dziś da spać.
Do tego mam stertę tabletek aby spróbowac wygnać te boleści.
Ciągle mnie skubie,to tu,to tam.....Jeśli ktos cierpi podobnie,to go doskonale rozumiem.Tak juz bedzie?

Dopiero niedawno byłam na rehabilitacji.Zmieniłam dietę.
No i tak..

Matrix
13-08-2012, 23:41
Spróbuj pomóc sobie tym preparatem zawierającym korzeń juki

http://www.twojezdrowie.net/roslinne/Pure%20Yucca.htm

Saponiny z juki świetnie sobie radzą z leczeniem zapalenia stawów.

elizka
14-08-2012, 00:06
Widzę bardzo wiele informacji na temat tych kapsułek,o których piszesz Matrix

https://www.google.pl/search?source=ig&hl=pl&rlz=1G1GGLQ_PLPL247&q=Pure+Yucca&oq=Pure+Yucca&gs_l=igoogle.12...0.0.0.1133.0.0.0.0.0.0.0.0..0.0. ..0.0...1ac.&sei=yWspUKb1FY7ntQb674GgDw&gbv=2

jutro na pewno poczytam.

Mam skierowanie na badanie kwasu moczowego we krwi. Zobaczę co jest.