PDA

View Full Version : Jak menopauza wpłynęła na wasz wygląd i samoakceptację?


lucecita
20-05-2009, 17:44
Niedawno przeszłam menopauzę, brałam hormony, czułam się… zresztą, wiadomo – wszystkie, drogie seniorki, przechodziłyście przez ten trudny okres. Zaczęłam już godzić się z tym, że nie jestem taka jak dawniej, że się starzeje, moje ciało nie jest już takie atrakcyjne, że utrata płodności to nie tylko fizjologia, ale i symbol tego, że pewien etap już poza mną. Strasznie przytyłam przez menopauzę, nie mogę teraz nic zrobić ze swoją wagą, czuje się brzydka, napuchnięta… Czy jestem w tym sama? Chciałam zapytać – co menopauza zrobiła z Wami, drogie panie? Czy atrakcyjny wygląd to już przeszłość? Jak radziłyście sobie z tym psychicznie?

Malwina
20-05-2009, 19:38
Moja miła...wszystkie etapy mają swoje miejsce i czas i nalezy do tego podchodzić spokojnie, normalnie, co nie znaczy godzić sie na gorsze przez nas zawinione...żeby schudnąć , tzreba się wziąc za siebie, zeby skóra była trochę jędrniejsza, nalezy dbać o kondycję , ruch, a i samą skórę systematycznie dostarczając jej wody i troche tłuszczu ze specyfikami, a najwazniejsze myśleć pozytywnie(mimo róznych problemów-wszyscy je mamy, niektórzy nawet straszne...), widzieć kolory, czuć zapachy życia...przed nami następny etap....inny.Bądz tu z nami, trafiłas tu nie bez powodu.....rozmowa, dzielenie się sobą to droga do samorozwoju.Optymizm , optymizm, jeszcze raz optymizm....a bolączkami będziemy się dzielić, byleby w nich nie tkwić....głowka do góry jesteś w tłumie kobiet z tymi samymi poblemami, tylko kazda z nas inaczej do tego samego zagadnienia podchodzi...

AnnaM.
20-05-2009, 20:51
To naturalna kolej rzeczy. Kazdy sie wtedy zmienia. Ja psychicznie normalnie do tego podeszlam, zreszta miałam za wiele na glowie, zeby sie soba przejmowac. Przytylam, owszem, ale nie przeszkadza mi to. Juz nie ten wiek zeby wystawac przed lustrem.

bronczyk
20-05-2009, 22:47
Ha, a ja wbrew naturze schudłam. Czuję się dobrze i zadowolona jestem, że nie mam już miesiączki, której nie znosiłam szczerze. Pewnie, że lat mi przybyło, ale taka kolej rzeczy. Mam gorszą skórę, pewnie gorszą wątrobę, ale dbam o mózg i cieszę się życiem. A płodności też nie znosiłam ( ciągle ją czymś stopowałam, aby nie być królicą) to i pewnie lżej mi było się z nią rozstać. A znowu wyglądu gwiazdy nie miałam i nigdy nie zamartwiałam się z powodu jakichś niedociągnięć urody. A lubię siebie od dawna i jakoś ta menopauza nie przeszkodziła mi dalej się tolerować.

Malwina
20-05-2009, 22:53
Baaardzo mi się ta nie-królica spodobała..hihi

Lila
20-05-2009, 22:53
O to to !!

Wszystko dobrze było , gdyby nie ta płodność ....qrna .

Bogus55
21-05-2009, 16:07
to może ja się wypowiem, chociaż lucecita wyraźnie pytała pań :) anno, nie rozumiem, jak możesz mówić, że coś nie przystoi w twoim wieklu? co ty w ogole robisz na seniorze? nie jesteśmy jakąś trzecia płcią. kobieta zawsze powinna wyglądac atrakcyjnie, kobieco, mieć ładne ciuchy, piekna fryzurę. popatrz na sophie loren, catherine denevue! co za klasa! niejeden młodzieniaszek obejrzy się za takimi seniorkami.

pani_weronika
21-05-2009, 22:26
Święta prawda, Loren przecież wystąpiła w kalendarzu Pirelli jeszcze ze dwa lata temu. Przypominam Ci tylko, Bogusiu, że seniora płci męskiej też dotyczą te obostrzenia - nie powinien mieć kałduna od piwska, tylko być seniorem z klasą. No cóż, można starzeć się jak ś.p. Leon Niemczyk, a można tez jak Adam Hanuszkiewicz...

A wracając do meritum - menopauza jest sprawą bardzo delikatna i skomplikowana zarazem. Można i należy to przeżywać, ja na przykład długo miałam depresję. Co do mej cielesnej powłoki (ale patetycznie to napisałam) - przytyć przytyłam 10 kilo, jeszcze nie tragicznie, ale wychodziły mi włosy, były słabe, łamliwe, farbowanie jeszcze bardziej je osłabiało. Strzępy po prostu. To akurat szybko udało się pokonać, łykałam Onozis na poprawę stanu włosów i przestały wyłazić, teraz są bardzo mocne i znoszą bez problemu farbowanie, ale jeszcze ta waga...

bronczyk
21-05-2009, 23:02
Ja tam nie będę konkurować z tymi aktorkami. Nie jestem gwiazdą i mogę się starzeć z przyjemnością. A już tylko rozmyślać o tym, że ktoś tam z płci przeciwnej nie patrzy na mnie łakomym wzrokiem to lekka przesada. Wolno mu się nie oglądać. Ja zamiast łykać proszki, smutnie wgapiać się w fałdki tłuszczowe wychodzę na spacer z psami i nie ma mocnych młodzi panowie gapią się na psy, a że jestem blisko to i na mnie. Ba, nawet konwersacje prowadzimy i potem jak idę sama to mi grzecznie się kłaniają.A psy mam przepiękne jak sobie wyszłam z czterema collie to ho, ho, poruszenie na osiedlu jakby owa Loren przyjechała. To myślcie dziewczyny i używajcie sposobów na zwiększenie atrakcyjności.

Malwina
21-05-2009, 23:41
hihihi....

destiny
22-05-2009, 00:37
...Można i należy to przeżywać, ja na przykład długo miałam depresję.

Ja chyba już dawno powinnam wyjść z tego stanu ?
O rany...raczej nie chce przeżywać, a może chce ?
bronczyk - fajnie piszesz, skąd ja wezmę 4 collies ?
Mam tylko 1 kota :mad:

krystynas53
22-05-2009, 02:09
Ja nie miałam menopauzy (w rozumieniu fizjologicznym), bo operacyjnie wycięto mi wsio (bardzo trzeba było to zrobić).
Ale mój Edziu przechodz andropauze, i qurka wywalę go wreszcie do drugiego pokoju.
Z Małżonkiem usiłujemy starzeć się godnie. Siwy włos, ząbki w szklance, laska pod ręką, apteczka systematycznie uzupełniana, no cóż nie udała się PANU BOGU starość.

enia60
22-05-2009, 08:53
"Niełatwo jest udzielać madrych rad,lecz jeszcze trudniej ich słuchać i do nich sie zastosować"
M.Gogol

samoakcetacja ? nie miałam wyboru ,pedzę dalej ,cieszę się chwilą oby było tych dobrych jak najwięcej

Jadzia_G
22-05-2009, 08:59
Ja nie miałam menopauzy (w rozumieniu fizjologicznym), bo operacyjnie wycięto mi wsio (bardzo trzeba było to zrobić).
Ale mój Edziu przechodz andropauze, i qurka wywalę go wreszcie do drugiego pokoju.
Z Małżonkiem usiłujemy starzeć się godnie. Siwy włos, ząbki w szklance, laska pod ręką, apteczka systematycznie uzupełniana, no cóż nie udała się PANU BOGU starość.
Mówi się że ta starość się nie udała, ale mogło być inaczej podobno sami zawiniliśmy że jest tak jak jest. Ale cieszmy się chwilą, bo co nam innego pozostało. Pozdrawiam wszystkie babeczki, które maja to już za sobą a tym które będą przechodziły życzę wytrwałości. Pozdrawiam.

hannabarbara
22-05-2009, 10:15
W tym wszystkim najgorsza jest ta nadwaga. Nic innego nie pozostaje jak ustrojstwo roztarować i lustra na wyszczuplające pozamienieć.

babubia
22-05-2009, 15:32
no o włosy w menopauzie warto dbac, ciężko przechodza zmiany hormonalne... ja z kolei przy przemianie byłam wiecznie zła, obrażona, okropna dla mojej rodziny. długo się tego wstydziłam. no i niestety - plamy wątrobiane obficie wystapiły...

Bianka
22-05-2009, 18:03
A nie można sie jakoś tych plam pozbyć?

Jadzia_G
22-05-2009, 18:13
A nie można sie jakoś tych plam pozbyć?


Słyszałam że można smarować sokiem z cytryny, ale przypuszczam że można popytać w aptekach albo sklepach kosmetycznych napewno są jakieś kremy wybielające.

Scarlett
22-05-2009, 18:16
Może komuś się to przyda:D
http://www.poradnikzdrowie.pl/uroda/cialo-higiena/skora-bez-skazy_33845.html

Jadzia_G
22-05-2009, 19:39
Może komuś się to przyda:D
http://www.poradnikzdrowie.pl/uroda/cialo-higiena/skora-bez-skazy_33845.html


Właśnie - mówisz - masz. Wystarczy rzucić temat a odpowiedź zaraz jest !!

bronczyk
22-05-2009, 22:23
Destiny osobiście uważam, że jeden kot przebije w atrakcyjności cztery collie. Chociaż nie wiem jak to jest u młodych i pięknych panów. Ale zapraszam do mnie i dwie będziemy sobie młodości zażywać. Acha, przypomnij sobie 'Lassie wróć"ci przystojni z tego przepytują.

destiny
22-05-2009, 22:34
Kocur leży w szpitalu, a kotka na dachu...samotna.
Nie musi być piękny, byle miał serce pełne miłości ;)
Jak to zrobić ?...Młodości zażywać ? Ja już wszystko zapomniałam...Chciałabym, chciała...
(Lassie wróć - pamiętam i książkę i film...:) )

Mar-Basia
22-05-2009, 22:40
W tym wszystkim najgorsza jest ta nadwaga. Nic innego nie pozostaje jak ustrojstwo roztarować i lustra na wyszczuplające pozamienieć.

Haniu, wogole sie tym nie przejmowac.....a jak trzeba zmienic garderobe, hihihi. :D

bronczyk
22-05-2009, 23:03
Marbello to jest najlepsza rada.

Mar-Basia
22-05-2009, 23:07
Marbello to jest najlepsza rada.

Kiedy "wrzucilam" niezaplanowane 5kg - moj slubny zaczal se smiac. Myslalam, ze go udusze!!!!! Stwierdzil, ze nareszcie bedzie mial wygodna poduszeczke. Skunks!!!!!

BarbaraK
23-05-2009, 00:01
Mój małżonek stwierdził,że powinnam kupować lepsze materiały,bo te się wstępują

Malwina
23-05-2009, 10:18
ot dyplomata....mój nic nie mówi(a mam +6) i tym gorzej ..hihi

Mar-Basia
23-05-2009, 11:15
Mój małżonek stwierdził,że powinnam kupować lepsze materiały,bo te się wstępują
Wlasnie oto chodzi - jak sie ma mezusia, ktory ma uczucia dla zonki to jest mu zupelnie obojetne, czy 5+ czy 5-. ;)

destiny
23-05-2009, 11:23
Mój mąż nie zauważa nowości, za to z uporem maniaka próbuje mi wmówić, że np. roczne buty są ...nowe.
A tak wogóle, to chyba nie zwraca uwagi (na mnie)...:mad:

Mar-Basia
23-05-2009, 11:59
Desti - wspolczuje - zle go wychowalas, hihihi ;)

bronczyk
23-05-2009, 21:22
Destiny,a może twój mąż nie zauważa nowości,ponieważ i w starych ciuchach wyglądasz jak kiedyś dawno temu, gdy cię poznał, tak oszałamiająco seksownie. To bardzo dobre spojrzenie na tę przypadłość twojego męża. A z butami, no przecież jak jego zachwyt wzbudza stopka cudnej urody, to sandałeczkami będzie sobie pamięć zagracał. Sama pomyśl. Zapamiętujesz łatwiej i szybciej rzeczy i sprawy lubiane.

destiny
23-05-2009, 21:38
Moje drogie :) Ostatnio jestem bardzo chimeryczna.
Może to zmęczenie sytuacją, a może resztki przypadłości kobiecych, stosownych do wieku...
Samotne serca biją w nas...to coś co doświadczam każdego dnia. Czy starczy mi sił ? Staram się...

Jadzia_G
23-05-2009, 22:01
Mój mąż nie zauważa nowości, za to z uporem maniaka próbuje mi wmówić, że np. roczne buty są ...nowe.
A tak wogóle, to chyba nie zwraca uwagi (na mnie)...:mad:

Otóż to .....mój mąż nie mówi że są nowe, ale że zupełnie dobre i nie wiadomo o co mi chodzi. A że niemodne to on tego nie rozumie, ale oni już tak mają.

Mar-Basia
23-05-2009, 22:07
Destiny, Jadziu - wlasnie opowiedzialam "Wasza" historyjke ze starymi bucikami, mojemu mezulkowi. Dostal ataku smiechu, stwierdzajac, ze mam tyle butow - ze juz sie pogubil, ktore sa nowe a ktore stare. Jednym slowem nie mamy tego problemu.

Moje drogie, nie osadzajcie zle waszych panow...nie sa az tacy zli jak my sobie to wyobrazamy. Bardzo czesto sa to wrazliwe istoty...wystarczy podrapac za uchem jak kocura i sa jak do rany przyloz. ;)

Jadzia P.
23-05-2009, 22:24
Mój mąż nie zauważa nowości, za to z uporem maniaka próbuje mi wmówić, że np. roczne buty są ...nowe.
A tak wogóle, to chyba nie zwraca uwagi (na mnie)...:mad:

Destiny....mój też tak mówi...;)

Basia.
23-05-2009, 22:30
Widocznie większość mężczyzn tak ma. :D

destiny
23-05-2009, 22:40
Basiu ?...ale jakiś "obcy" pan potrafi zauważyć...;)

Malwina
23-05-2009, 22:44
nie u swojej wybranki, ale u obcej...no tak cholera mają....

Basia.
23-05-2009, 22:50
Basiu ?...ale jakiś "obcy" pan potrafi zauważyć...;)
Basiu, nasi też u "obcej" zauważą co trzeba :D :D na szczęście nie brakuje spostrzegawczych "obcych" panów.

Mar-Basia
23-05-2009, 23:07
nie u swojej wybranki, ale u obcej...no tak cholera mają....

Zdecydowanie nie zgadzam sie z Wami, pewnie trafilyscie na jakies "specjalne" okazy!!!!:confused:

Malwina
23-05-2009, 23:28
dostatek tych specjalnych okazów, z tego wygląda Marbelko......hihi

krystynas53
24-05-2009, 02:47
Mąż mówi do żony:
- Kochanie, ale ty jesteś mądra, ładna, zgrabna, zaradna.....
i głęboko wzdychając dodaje:
- żebyś ty jeszcze była obca.

Ano tak z nimi jest, trudno im dogodzić.

Alisia
24-05-2009, 03:23
http://http://s2.fothost.pl/upload/09/21/1da71c14.jpg (http://www.fothost.pl)


Wiele lat po .... tak wygladam,nie moge zamiescic calosci z wiadomych wzgledow

ansty
24-05-2009, 08:14
Miłe Panie! czytam te wpisy i wam zazdroszczę!!! Ja mogę sobie kupować co chcę, ale nie ma tego kto ocenić!!! Cieszcie się że macie w domu takich trochę marudnych facetów, bo gdy ich zabraknie-będzie jeszcze gorzej.Jak to się mówi: z chłopem źle, a bez niego jeszcze gorzej!!!Pozdrawiam!!

Malwina
24-05-2009, 09:06
Aniu, ale u nas jest, ale jakoby nikogo nie było.....nie ma komu też ocenić.....

Basia.
24-05-2009, 12:00
Kupuję sobie co chcę, ostatnio mój ukochany poprosił mnie żebym chociaż raz zadeptała zelówki w butach, które posiadam. :D Menopauza .... wszyscy się zmieniamy bo latka lecą, nie utyłam dalej jestem szczupła, mam "młodą figurę" ale za to zachorowałam. Nie wpatruję się w zmarszczki, niech sobie będą, lubię siebie i już /nie mam innego wyjścia/. :D

Lila
24-05-2009, 13:03
Kupuję sobie co chcę, ostatnio mój ukochany poprosił mnie żebym chociaż raz zadeptała zelówki w butach, które posiadam. :D Menopauza .... wszyscy się zmieniamy bo latka lecą, nie utyłam dalej jestem szczupła, mam "młodą figurę" ale za to zachorowałam. Nie wpatruję się w zmarszczki, niech sobie będą, lubię siebie i już /nie mam innego wyjścia/.

Ha ha ...:D
Miłość do butów mamy wspólną .
A zmarszczki ?
Najważniejsze , że nasze buty ich nie mają , co nie ?:D

Miłej niedzieli życzę .
Ja mam Sajgon . Awantura od wczoraj .Pies z Warszawy contra moje badziewie .:D Łeb mi pęknie .

zosinek
24-05-2009, 13:41
Wiek dojrzły nie jest taki zły.Jeśli jest zdrówko nie najgorsze,są przyjaciele sprawdzeni(chociaż parę osób nie koniecznie z rodziny) to jakos leci.Miewam humory straszne( i potem sie tego wstydzę).Nowy ciuszek poprawia nastrój zawsze każdej z nas i z pewnością ułatwia pokonać chandrę i przeć dalej "do przodu".Mogą to być i kolejne buty to działa jak dobry lek. Panom pozostaje sie tylko z tym pogodzić.

Malwina
24-05-2009, 15:11
Zosinku zaparszam na spotkanie...wejdz na strone pomorskiego.....

ansty
24-05-2009, 17:45
Podjęłyście temat "buty" - haha właśnie zamówiłam sobie na Allegro 2 pary fajnych bucików-mokasynki a sandałki na koturnie.Może kurna one mi coś odmienią? Czasem bym chciała, ale w sumie mi się nie chce.Trochę mi żal mijających coraz szybciej lat, umykajacej urody i tego właśnie, że nie ma tego kto widzieć i pocieszyć mnie.Niech się dzieje co się ma dziać i już!!!!!!!

Basia.
24-05-2009, 17:50
Podjęłyście temat "buty" - haha właśnie zamówiłam sobie na Allegro 2 pary fajnych bucików-mokasynki a sandałki na koturnie.Może kurna one mi coś odmienią? Czasem bym chciała, ale w sumie mi się nie chce.Trochę mi żal mijających coraz szybciej lat, umykajacej urody i tego właśnie, że nie ma tego kto widzieć i pocieszyć mnie.Niech się dzieje co się ma dziać i już!!!!!!!
bardzo dobrze zrobiłaś :D od razu poczujesz się lepiej. Jak te fajne buciki już będą u Ciebie zalóż je i koniecznie wybierz się na spacer w jakieś super miejsce, zobaczysz naładujesz sobie akumulatory. :D

ansty
24-05-2009, 20:31
Dzięki Ci Basiu za dobre słowo!!! Zostało docenione!!! Dobrej,spokojnej nocy!!

bronczyk
26-05-2009, 22:15
A jakby tak zimą na boso wyjść to zauważą nasi mężowie?

admin
27-05-2009, 03:05
http://http://s2.fothost.pl/upload/09/21/1da71c14.jpg (http://www.fothost.pl)


Wiele lat po .... tak wygladam,nie moge zamiescic calosci z wiadomych wzgledow
Po raz kolejny sugeruję zapoznanie się z instrukcjami wstawiania zdjęć w KSC. Najwyraźniej Pani nie wychodzi - http://http://s2.fothost.pl/upload/09/21/1da71c14.jpg nie jest prawidłowym linkiem do obrazka, chociażby ze względu na podwójny znacznik http.

Lila
27-05-2009, 22:25
Napisał Alisia
http://


Wiele lat po .... tak wygladam,nie moge zamiescic calosci z wiadomych wzgledow



Bez przesady .:)

Dół nie jest kompatybilny z górą , niestety

Jak mówi staropolskie przysłowie , każdy kij ma dwa końce.

ed-q
03-06-2009, 19:44
Witajcie Miłe Panie!
Bardzo spodobały mi się te rozważania! Szczególnie o BUTACH !! Moja Oleńka, podobnie jak Basia i Lila, je uwielbia! Ja tylko ( w pamięci!) :):) liczę (skrzywienie zawodowe!) kolejne pary: 479, 480…:):).( jesteśmy bowiem „dopiero” 52 lata małżeństwem!) i ….cieszę się, że Ona tymi zakupami tak się raduje!
Ale nie tylko butami! Uwielbia bowiem chodzenie po sklepach, sklepikach i wynajdywanie nietuzinkowych „ciuszków” i, co nie mniej ważne, kupować je…po jak najniższej cenie! Potrafi czekać miesiącami na kolejną przecenę czegoś co się jej podoba a czego inni (inne!) jakoś nie zauważają! Ta dziewczyna ma bowiem niesamowity gust! Ubiera się jak najlepsza modelka i to za bardzo, bardzo niewielkie, wręcz niewyobrażalnie niewielkie pieniądze! Czy wiecie jaką radość mi to sprawia!!
Bo tu nie chodzi tylko o pieniądze, chociaż one są nie mniej ważne, ale o to że Oleńka jest uradowana zarówno swoim wyglądem, jak i powszechną akceptacja, nawet wśród innych kobiet, - co bywa najtrudniejsze – o „chłopach” nie mówię!
Życzę więc wszystkim Paniom a szczególnie Basi i Lili, nie tylko zachwycających zakupów lecz także pełnej satysfakcji z takich dokonań .


Z serdecznymi pozdrowieniami

ed-q

Lila
03-06-2009, 20:10
Edward, jakże miło Cię widzieć znowu na forum.:)
Dziękuje za miłe słowa .
Pozdrawiam Ciebie i Oleńkę.:)

Basia.
03-06-2009, 20:17
Witaj Edwardzie, :) pozdrawiam serdecznie Ciebie i Twoją fantastyczną Oleńkę. Miło bardzo widzieć Ciebie na forum.:)

Jadzia_G
03-06-2009, 20:25
Poprostu czytam i czytam i nie mogę wyjść z podziwu - naprawde tacy faceci jeszcze istnieją, którzy ciaszą się że żona kupuje,kupuje. Wielki szacunek - pozdrowienia dla żony.

Jadzia_G
03-06-2009, 20:26
Acha - jeszcze chciałam dodać że zaraz tu przyciągne mojego męża - musi to koniecznie przeczytać.

destiny
03-06-2009, 20:35
Jadziu, ja zdążyłam przeczytać mojemu mężowi 2 zdania postu Edwarda...
Powiedział, że idzie policzyć, czy czasem nie mam więcej :D :D

Szacunek dla ed-q :)

Jadzia_G
03-06-2009, 21:01
Jadziu, ja zdążyłam przeczytać mojemu mężowi 2 zdania postu Edwarda...
Powiedział, że idzie policzyć, czy czasem nie mam więcej :D :D

Szacunek dla ed-q :)
Słuchaj kochana ale oni liczą nawet te które mają 20 lat - prawda ? hi,hi.

destiny
03-06-2009, 21:14
Słuchaj kochana ale oni liczą nawet te które mają 20 lat - prawda ? hi,hi.

Słaba jestem w matematyce ;)
Ważne, że z taką miłością i intencją podszedł ed-q do naszych "spraw codziennych" i istotnych dla kobiety, bardzo.
Mało który Pan potrafi docenić umiejętności małżonki co do zakupów...
Mój zawsze powtarza, że ja to ciągle mam "okazje".
Wyczuwam w tym mało zrozumienia...

bronczyk
03-06-2009, 21:32
Jadziu ja jestem ciekawa czy udało się męża przyciągnąć i odczytać mu takie piękne zdania o kobiecie , z którą się jest długo.

Jadzia_G
03-06-2009, 21:58
Jadziu ja jestem ciekawa czy udało się męża przyciągnąć i odczytać mu takie piękne zdania o kobiecie , z którą się jest długo.

Narazie nie ma go w domu pojechał z synem - ale jak przyjedzie to MUSI to przeczytać. Ale czy to coś da ?????

Jadzia_G
04-06-2009, 10:21
Dzisiaj dopiero dałam do przeczytania komentarz : - ja nie rozumie, po co kupować nowe - kiedy stare są jeszcze całkiem dobre -- no i co śmiac się czy płakać. Jutro idę na zakupy- taka jest moja odpowiedź.

Mar-Basia
04-06-2009, 10:47
Witajcie Miłe Panie!
Bardzo spodobały mi się te rozważania! Szczególnie o BUTACH !! Moja Oleńka, podobnie jak Basia i Lila, je uwielbia! Ja tylko ( w pamięci!) :):) liczę (skrzywienie zawodowe!) kolejne pary: 479, 480…:):).( jesteśmy bowiem „dopiero” 52 lata małżeństwem!) i ….cieszę się, że Ona tymi zakupami tak się raduje!
Ale nie tylko butami! Uwielbia bowiem chodzenie po sklepach, sklepikach i wynajdywanie nietuzinkowych „ciuszków” i, co nie mniej ważne, kupować je…po jak najniższej cenie! Potrafi czekać miesiącami na kolejną przecenę czegoś co się jej podoba a czego inni (inne!) jakoś nie zauważają! Ta dziewczyna ma bowiem niesamowity gust! Ubiera się jak najlepsza modelka i to za bardzo, bardzo niewielkie, wręcz niewyobrażalnie niewielkie pieniądze! Czy wiecie jaką radość mi to sprawia!!
Bo tu nie chodzi tylko o pieniądze, chociaż one są nie mniej ważne, ale o to że Oleńka jest uradowana zarówno swoim wyglądem, jak i powszechną akceptacja, nawet wśród innych kobiet, - co bywa najtrudniejsze – o „chłopach” nie mówię!
Życzę więc wszystkim Paniom a szczególnie Basi i Lili, nie tylko zachwycających zakupów lecz także pełnej satysfakcji z takich dokonań .


Z serdecznymi pozdrowieniami

ed-q

Zapewniam Was, ze takich mezow jest wiecej na swiecie - a panie, ktore trafily "na inny numer" - bardzo im wspolczuje.

Brawo Edwardzie, ze to napisales, wlasnie tak ma byc.....i za to kochamy takich ja Ty panow.

ed-q
04-06-2009, 16:03
Jestem zaskoczony tak sympatyczną reakcją na mój wpis , nieco żartobliwy w kwestii „liczenia butów”, i to „w pamięci”!!;);) Oleńka żartuje, że ja zamiast par liczę…sztuki (!) dodatkowo stosując jeszcze jakiś …mnożnik! Ale miłości do butów nie wypiera się!
Tak oto żartując i wspierając się wzajemnie, przedzieramy się przez trudy niełatwego przecież żywota.
Zasmucony jednak jestem reakcją Panów!? Jestem jednak pewien, że wynika ona wyłącznie z czystej przekory, gdyż - wbrew pozorom – mężowie nieakceptujących radości swoich partnerek, są chyba (niechlubnymi!) wyjątkami! Co innego jednak jest okazywanie tej radości! Tu bywa różnie i raczej „wstrzemięźliwie”, co nie może podobać się Paniom, których psychika jest (na szczęście !) zupełnie inna.
Pisałem o tym (częściowo) z okazji Dnia Kobiet http://www.klub.senior.pl/roznosci/t-co-z-dniem-kobiet-page2-4215.html w postach http://www.klub.senior.pl/p-co-z-dniem-kobiet-post327277/postcount30.html i http://www.klub.senior.pl/p-co-z-dniem-kobiet-post327337/postcount32.html
Tu dodam, że o kobiecie powinniśmy mówić jak o wspaniałym ZJAWISKU na tym globie, nie tylko ze względu na to, że tylko KOBIETA może przedłużyć istnienie ludzkości, lecz także dlatego, że to głównie od NIEJ zależy jak zostanie ukształtowany nowo narodzony CZŁOWIEK! Przecież to ONA zapoznaje każdego z nas z miłością, czułością, poświęceniem, opiekuńczością i innymi przymiotami, bez których człowiek nie może być CZŁOWIEKIEM!
Przecież to ONA jest dla męskiej generacji nie tylko inspiracją poczynań, lecz także nadaje im swoisty sens, częstokroć osobisty, tendencyjny. To także prawda!
Przecież to ONA, wykazując nieraz wręcz niespożyte siły, dźwiga zarówno obowiązki domowe, jak i zawodowe.
A kobiety opuszczone przez nieodpowiedzialnego partnera, zmuszone tyrać aby utrzymać rodzinę!?
A kobiety samotne „z wyboru”? One, chociaż do tego (na ogół!) nie chcą się przyznać, instynktownie tęsknią do własnej rodziny.
Tu muszę jednak zdecydowanie sprzeciwić się lansowaniu wizerunku tzw. „kobiety wyzwolonej”, który jest zupełnie niezgodny - w ogromnej większości przypadków - z jej przyrodzonymi predyspozycjami, głównie psychicznymi. http://www.klub.senior.pl/p-co-z-dniem-kobiet-post327337/postcount32.html. Sądzę, że jest to wymysł ludzi chcących zakłócić dotychczasowy sposób funkcjonowania RODZINY, jako podstawowej jednostki społecznej. BEZ RODZINY NIE MA PAŃSTWA!
Drogie Panie! Jak widzicie, jako „przedwojenny”, mam jednoznaczne i zdecydowane poglądy na rolę KOBIETY we współczesności.
Bardzo owocnie współpracowałem z wieloma kobietami i stwierdzam, że w większości prac są wręcz niezastąpione. Wymagają jednak (podświadomie!) szacunku i akceptacji a przy tym … choćby odrobiny sympatii!
Teraz przekazuję te moje życiowe doświadczenia młodym pokoleniom aby uniknęły fatalnych konsekwencji wynikających z obecnie lansowanego stylu życia, z trwającego coraz szybszego „wyścigu szczurów” i , wbrew pozorom (!), deprecjacji roli KOBIETY!
Na zakończenie jeszcze raz pragnę przeprosić, że tak rzadko czynnie udzielam się na forum, chociaż nadal czytam wiele wątków.
Powyżej przedstawiłem mój stosunek do kobiet, których na tym forum jest zdecydowana większość. Niestety, niektóre podejmowały ze mną dyskusje w sposób zmuszający mnie niemal do obraźliwych odpowiedzi a tego w stosunku do kobiet nigdy nie uczyniłem i nie uczynię. Stąd moje „milczenie”.

Pozdrawiam, życząc udanych, radosnych zakupów!

ed-q





.

Lila
04-06-2009, 18:07
Edward ..

Pięknie napisałeś .Znać wytrawnego znawcę duszy kobiecej .Twoja Oleńka jest bardzo szczęśliwa ,tym bardziej że już za pierwszym razem trafiła w 10-tkę.:)

No cóż.Nawet jakbyś nie napisał , to i tak znać ,żeś z przedwojennej szkoły , co to ''całuję rączki '' i ''padam do nóżek ''.Przykro jedynie ,że tak mało się udzielasz się na forum . Szkoda .

Deprecjacja roli kobiety ...
Tak .Ale co one biedule mają począć , jak postępuje zniewieścienie mężczyzn ? Że coraz więcej metro-herosów , których półka z kosmetykami w łazience , jest dwa razy dłuższa niż jego żony ?
I taki na dodatek zarabia dwa razy mniej ?

Ta deprecjacja będzie wprost proporcjonalna do deprecjacji mężczyzn jako głów rodzin . Czasy takie nadchodzą .
A tak miło było . Małą kobietką być .:)

ed-q
04-06-2009, 19:38
Liluś!

Dziękuję za życzliwość ale z tą deprecjacją mężczyzn to przekręt wymyślony przez nich, na który kobiety nie tylko dały się nabrać, ale co gorsze, same go utrwalają lansując „kobietę wyzwoloną”, siłaczkę, której żaden men nie dorówna i nie podskoczy!
Oczywiście skwapliwie wykorzystuje to grupa łobuzów, nie tylko w spodniach (!) podbijając bębenek, o dyskryminacji kobiet, proponując paniom (a jakże, teraz Paniom!) nowe stanowiska, oczywiście za nieco wyższą pensję niż dotychczasowa ale znacznie niższą od pensji mena ta tym stanowisku! Panie są "zachwycone" a forsa, wynikająca z różnicy zaszeregowań, ….zostaje w kasie!
Nie dajcie się zwariować! Pędzić tych wygodnickich do roboty a nie ich wyręczać! Przecież ONI tylko na to czekają aby się lenić i pieścić, nie tylko z sobą! Chyba biorą przykład.... ze wschodu!
Poza tym chłop co pozwala aby kobieta na niego pracowała to …..przepraszam…. ma swoją od wieków utrwaloną bardzo pejoratywną nazwę.
Dlaczego tak rzadko udzielam się na forum wyjaśniałem wiele razy a ostatnio na końcu mojego dzisiejszego postu.
Oczywiście Ciebie zawsze podziwiałem i podziwiam nadal, za Twoją pasję „wojowniczki” a przede wszystkim za STYL w jakim prowadzisz te dysputy! Wiem (po sobie) ile Cię to kosztuje i doprawdy bardzo mi przykro, że już nie mogę śpieszyć Ci z odsieczą. Wybacz!:confused::confused:

Lila
04-06-2009, 22:05
Edward , jest mi niezwykle miło ,szczególnie iż przed chwilą odpowiadałam skądinąd miłemu Wackowi , który ma o mnie zdanie zgoła odmienne.:)
Samo życie w pigułce.

Co do odsieczy , nie przejmuj się . Wprawdzie niekiedy przydałby mi się Sobieski niczym Leopoldowi, ale ja to nie Kara Mustafa na szczęście . I choć jedwabny , zielony sznur przysyłano mi wielokrotnie , to jednak - jak widzisz - żyję nadal .:) I mam się całkiem znośnie .
A kolekcja zielonych sznurów , rośnie .....

W końcu to świat wirtualny tylko .

Pozdrawiam serdecznie . I chociaż od czasu do czasu , odezwij się .:)

Eliza2
03-02-2011, 02:07
Skąd ja to znam? Praca na odpowiedzialnym stanowisku z uposażeniem niższym od faceta...

Eliza2
03-02-2011, 02:18
Nie odczułam szoku związanego z przejściem na emeryturę, bo pracowałam nadal. Teraz cieszę się wolnością. Już nic nie muszę. Nie zdążę dziś to dokończę jutro. Organizm nie sygnalizuje mi niedomagań. Wyciszyłam się psychicznie, bo odpadła stresująca i odpowiedzialna praca. Cieszę się życiem. Nawet mama nie wymaga specjalnej opieki.

Woj@
05-01-2012, 11:17
podobno kobieta nie ubiera się dla mężczyzny, ale dla innych kobiet :D i tylko buty kupuje dla siebie, hahahaha!

Jeśli chodzi o mnie, to czasem mam takie "dołki", że czuję się brzydka i rozlazła, to wszystko przez te hormony... na szczęście potrafię sobie wytłumaczyć, że to chwilowe i tak naprawdę nie jest, choć czasem ciezko. Pomaga dobra kąpiel i robienie ulubionych rzeczy, kupienie sobie jakiegoś drobiazgu czyni cuda! :D

en_vogue
06-01-2012, 15:44
Oj czyni cuda! no i jeszcze gdy wokół uśmiechnięci i życzliwi ludzie!
Woj@ pozdrawiam.

Ninka50
06-01-2012, 18:38
Woj@ z tymi butami to racja !!
A na dołki też jest rada na przekór wszystkim uśmiech na buzi i myśl że jutro będzie lepiej!!

Ninka50
07-01-2012, 18:14
Menopauza czy wpłynęła na mój wygląd?
no pewnie jestem ''większa i tu i tam''jedynie co mnie drażni to wieczne 'poty'.
Mam już swoje lata pocenie nie przechodzi ale uznałam że to taka uroda.

en_vogue
07-01-2012, 18:41
Ninko mnie też dokuczają poty,liczę że miną.
Najważniejszy uśmiech :)

ewikomega
07-01-2012, 19:37
Menopauza czy wpłynęła na mój wygląd?
no pewnie jestem ''większa i tu i tam''jedynie co mnie drażni to wieczne 'poty'.
Mam już swoje lata pocenie nie przechodzi ale uznałam że to taka uroda.
Niko50 nie martw się pocenie/co tam:)
-ciesz się nie grozi Tobie i innym Paniom
................................... prostata, .........

http://www.voila.pl/270/jyi4k/?1

ewikomega
07-01-2012, 19:44
Ninko mnie też dokuczają poty,liczę że miną.
Najważniejszy uśmiech :)
Miną, miną:)

Polla
07-01-2012, 19:52
Nie wiem drogie panie dlaczego się tak męczycie, wystarczy iść do swojego ginekologa po plastry hormonalne i po kłopocie. :) A jakie samopoczucie? Swietne. Brałam przez 5-lat bo taki jest okres menopałzy.:):)

ewikomega
07-01-2012, 20:08
Nie wiem drogie panie dlaczego się tak męczycie, wystarczy iść do swojego ginekologa po plastry hormonalne i po kłopocie. :) A jakie samopoczucie? Swietne. Brałam przez 5-lat bo taki jest okres menopałzy.:):)
Pollu , ale ..............................warto, aby ....... zapoznać się z tym:
http://www.hormony.pl/Osteoporoza,Dla+kogo+hormony+w+klimakterium,4,24.h tml

Polla
07-01-2012, 20:16
Pollu , ale ..............................warto, aby ....... zapoznać się z tym:
http://www.hormony.pl/Osteoporoza,Dla+kogo+hormony+w+klimakterium,4,24.h tml

Dla mnie było warto jestem zdrowa i samopoczucie mam fajne :):):)

Ninka50
09-01-2012, 11:47
Dzięki za słowa pocieszenia ale jak człowiek się troszeczkę wyżali to mu lepiej,a co do hormonów jestem w grupie ryzyka.

elen49
10-01-2012, 17:54
Obawiam się,że te "poty"nigdy nie miną.Brałam hormony 10 lat, a gdy przestałam wszystko zaczęło się na nowo.Skutek taki, że znowu zaczęłam brać, tylko w minimalnej dawce.To jak jakieś uzależnienie.Próbowałam już wszystkiego, ale widocznie mój organizm tak ma.Więc pomimo strachu /ryzyko raka sutka/biorę nadal, bo nie mam siły z tym walczyć.Pozdrawiam

Ninka50
10-01-2012, 18:49
Witam!!
Ja już jestem pogodzona z tymi ''potami''trwają już 11 lat ale miałam nadzieję że kiedyś miną.

marcel20106
10-01-2012, 19:30
A ja nie bralam żadnych hormonów,
bo panicznie bałam się,że utyję/to rodzinne/
I trwa to już 10-ty rok nie biorę nic i nie
zamierzam.Moja mama,też nic nie brała.
To jest do przezycia,bez hormonów.
Pod warunkiem,że się człowiek ZAPROGRAMUJE.
To działa ja tek mam.

Gabrielka
11-01-2012, 20:43
Widzę tu "coś" dla mnie. Brałam hormony 11 lat (!), czułam się wspaniale. Zmieniłam ginekologa i kazał mi odstawić. Bo ryzyko... No i się zaczęło... Najgorsze były nocne poty.
K O S Z M A R ! Próbowałam różnych specyfików ziołowych...bez rezultatu...
Ktoś mi podpowiedział, że na poty pomaga picie szałwii. Nie wiem czy zadziałała moja wiara, czy jednak medycyna ludowa nie taka beznadziejna, mnie to pomaga. Od paru miesięcy wypijam dwie szklanki szałwii dziennie. Nawet polubiłam jej smak... I zazwyczaj przesypiam całe noce...:D :D :D

marcel20106
11-01-2012, 20:46
No to serdecznie Ci dziękuję
Gabriello,za pomysł...
Zastosuję i dam znać
czy działa....

BarbaraK
11-01-2012, 22:22
Nie każdy ginekolog godzi się na plastry.
Bralam plastry ,tabletki hormonalne,po przeprowadzce tutejszy ginekolog powiedzial,że nie przepisze wlaśnie z powodów zagrożenia.Przepisał natomiast tabletki Lady Bon,niestety skończyły się i należy isć po receptę/myślał ,że bez/,a ja myślę że trochę pomagaly,co prawda trudno mi stwierdzić na 100%,ponieważ zużylam dopiero 1 opakowanie.

Huna50
11-01-2012, 23:25
Dziewczyny,
jest jeden doskonały sposób na poty, złe samopoczucie, depresję, spadek własnej wartości. To sie nazywa ruch, sport, fitness itd. Ja cwiczę, bo zawsze to lubiłam, mam 50 lat, a ciało mam jak młoda dziewczyna. Ćwiczę również mięśnie twarzy, więć mam pełne policzki, ładny owal twarzy, żadnych zmarszczek, promienną cerę. Polecam, dobrze wygladam, bo pracuję wytrwale. A jak wyglądam dobrze to również świetnie się czuję, żadne tam poty nie wyprowadzaja mnie z równowagi. Pozdrawiam i zachecam do ćwiczeń.

rebelio
12-01-2012, 13:07
i seks, jako fitness :)

JAK MENOPAUZA WPŁYNĘŁA NA WASZ WYGLĄD I SAMOAKCEPTACJĘ? - odpowiedź - genialnie, wzięłam się za siebie i teraz czuję się lepiej niż przed (miałam kilkuletnią fazę plasterkową z powodu zasłabnięć, niestety, trzeba było, bo nijak sie żyć nie dalo ale odstawiłam jak tylko poczułam, że juz można spróbować)

Ninka50
12-01-2012, 16:24
Witam!
Z szałwią trzeba spróbować może coś pomoże Gabrielo dzięki za podpowiedż

elen49
12-01-2012, 19:45
50 lat to jeszcze nie problem.Cała ta bajka zaczyna się po przekroczeniu 60-ki.Gdyby ćwiczenia i kremy tak cudownie działały to chirurdzy plastycy nie mieliby co robić.

Gabrielka
13-01-2012, 19:22
Dziewczyny,
jest jeden doskonały sposób na poty, złe samopoczucie, depresję, spadek własnej wartości. To sie nazywa ruch, sport, fitness itd. Ja cwiczę, bo zawsze to lubiłam, mam 50 lat, a ciało mam jak młoda dziewczyna. Ćwiczę również mięśnie twarzy, więć mam pełne policzki, ładny owal twarzy, żadnych zmarszczek, promienną cerę. Polecam, dobrze wygladam, bo pracuję wytrwale. A jak wyglądam dobrze to również świetnie się czuję, żadne tam poty nie wyprowadzaja mnie z równowagi. Pozdrawiam i zachecam do ćwiczeń.

Zgadzam się z Tobą. Nie tylko piję szałwię, ale sporo się ruszam. Przede wszystkim nordic walking, basen czasami, latem rower... Czuję się dobrze, ale czas robi swoje i chyba najważniejsze - to pokochać siebie... Pomimo kilku zmarszczek...
Pogody ducha życzę wszystkim i fajnego weekendu:)

zosinek
14-01-2012, 11:59
Widzę tu "coś" dla mnie. Brałam hormony 11 lat (!), czułam się wspaniale. Zmieniłam ginekologa i kazał mi odstawić. Bo ryzyko... No i się zaczęło... Najgorsze były nocne poty.
K O S Z M A R ! Próbowałam różnych specyfików ziołowych...bez rezultatu...
Ktoś mi podpowiedział, że na poty pomaga picie szałwii. Nie wiem czy zadziałała moja wiara, czy jednak medycyna ludowa nie taka beznadziejna, mnie to pomaga. Od paru miesięcy wypijam dwie szklanki szałwii dziennie. Nawet polubiłam jej smak... I zazwyczaj przesypiam całe noce...:D :D :D

Ruszać się ruszam...spróbuję z szałwią bo ze spaniem kłopoty,poty jakby rzadsze,ale są.... dzięki za podpowiedż...

Ninka50
15-01-2012, 22:22
Ruszać się ruszam nogami troszkę fikam szałwię piję zobaczymy może ''poty'' miną?

elen49
16-01-2012, 16:36
Witam cieplutko.Mam jeszcze jeden problem i myślę, że jest on także związany z wiekiem,że tak powiem,a ostatnio zatruwa mi radość ze spacerów.Bez przerwy łzawią mi oczy.To delikatnie powiedziane,ja cały czas płaczę, łzy zwłaszcza jak jest zimny wiatr leją mi się niemal ciurkiem.Może któraś z pań ma na to jakiś domowy sposób?

zosinek
16-01-2012, 22:59
Witam cieplutko.Mam jeszcze jeden problem i myślę, że jest on także związany z wiekiem,że tak powiem,a ostatnio zatruwa mi radość ze spacerów.Bez przerwy łzawią mi oczy.To delikatnie powiedziane,ja cały czas płaczę, łzy zwłaszcza jak jest zimny wiatr leją mi się niemal ciurkiem.Może któraś z pań ma na to jakiś domowy sposób?

Proponuję wybrać się do okulisty....daje kropelki..Może trzeba ograniczyć pobyt na "Seniorku"?

cha_ga
17-01-2012, 20:04
Wybierz sie do okulisty Elen, moze masz problem z kanałami łzowymi? Czasem sie zatykaja ...a tak ogólnie to uwazam,ze menopauza to nie choroba lecz naturalna kolej rzeczy i bardzo wiele zalezy od naszego nastawienia, może czasem zbyt wiele poswiecamy jej uwagi? Zioła, ruch , zajecie to napewno najlepsze lekarstwo, ja tak robię bo panicznie boje sie stosowania hormonów...A szałwi nie próbowałam, spróbuje, moze lepiej bedzie mi sie spało?

elen49
19-01-2012, 16:02
Wybierz sie do okulisty Elen, moze masz problem z kanałami łzowymi? Czasem sie zatykaja ...a tak ogólnie to uwazam,ze menopauza to nie choroba lecz naturalna kolej rzeczy i bardzo wiele zalezy od naszego nastawienia, może czasem zbyt wiele poswiecamy jej uwagi? Zioła, ruch , zajecie to napewno najlepsze lekarstwo, ja tak robię bo panicznie boje sie stosowania hormonów...A szałwi nie próbowałam, spróbuje, moze lepiej bedzie mi sie spało?
Kupiłam sobie kropelki świetlika, troszeczkę jest jakby lepiej.Prawda też jest i taka,że bez przerwy coś czytam albo oglądam.Przed chwilą skończyłam właśnie oglądać "Stworzenie Ziemi"czyli 1,5 godz kolejna zagwozdka dla oczu, ale nie umiem inaczej żyć.Pozdrawiam cieplutko i na razie idę na herbatę:)

ewikomega
19-01-2012, 20:48
Ruszać się ruszam nogami troszkę fikam szałwię piję zobaczymy może ''poty'' miną?
Poty miną .
Dla pocieszenia kawał :

Pana żona śmierdzi potem , a pana ...........
przedtem i potem.

Ninko50 mała moja rada. Jak pachniesz brzydko potem , to ......
nie perfumuj się na ten pot, bo.......

będziesz pachniała jak.... g***** w lesiehttp://www.klub.senior.pl/images/smilies/eek.gifSORRY

Ninka50
20-01-2012, 19:53
ewikomego po jakim Ty lesie spacerujesz jak ciągle do g.... wchodzisz? Widzisz moja mama ''mawiała'' najpierw woda i mydło potem smarowidło to sprawdzona metoda na higienę osobistą.A dla Ciebie rada patrz pod nogi w tym lesie!!!

rebelio
21-01-2012, 22:48
Ciekawe, bo mnie te poty specjalnie nie przeszkadzają. Ustaliłam sama z sobą, że lubię ciepło i jak mi tak dogrzeje wewnętrznie, to jest zupełnie fajnie.
Ustaliłam też, że zdarza się to częściej, kiedy jestem spięta i w nerwach i zawsze przynajmniej raz w nocy. Kompletnie nie widzę problemu. Najwyżej ściągnę sweterek, wykopię się z pod kołdry albo rozepnę guziki. Ubieram się na cebulkę.

Woj@
31-01-2012, 19:19
najgorsza jest ta nieprzewidywalność potów - niby człowiek już ogarnia, co i jak, a i tak potrafią zaskoczyć. I potrafią zrujnować wysiłek włożony w staranny makijaż czy fryzurę... To może wpłynąć na postrzeganie siebie, ale wcale nie musi - zawsze można zmienić sposób uczesania tak, żeby go atak nie zrujnował, makijaż można zastąpić czymś delikatnym, a zamiast pudrów stosować matujące kremy. Do wszystkiego się można przyzwyczaić, grunt to się nie poddawać :)

Ninka50
31-01-2012, 20:29
Jestem pogodzona z tym co jest każda z Nas przechodzi ten etap inaczej .A samopoczucie?-raz lepsze raz gorsze z przewagą tego pierwszego!!

Ninka50
31-01-2012, 20:31
Woj@ o poddawaniu niema mowy!!

Woj@
08-02-2012, 08:24
Woj@ o poddawaniu niema mowy!!

dobrze mówisz! :D Grunt to z optymizmem przed siebie, prawda?

rebelio
11-02-2012, 11:19
najgorsza jest ta nieprzewidywalność potów - niby człowiek już ogarnia, co i jak, a i tak potrafią zaskoczyć. I potrafią zrujnować wysiłek włożony w staranny makijaż czy fryzurę... To może wpłynąć na postrzeganie siebie, ale wcale nie musi - zawsze można zmienić sposób uczesania tak, żeby go atak nie zrujnował, makijaż można zastąpić czymś delikatnym, a zamiast pudrów stosować matujące kremy. Do wszystkiego się można przyzwyczaić, grunt to się nie poddawać :)przestałam się malować już dawno, kiedy zauważyłam, że makijaż szalenie postarza i powoduje karykaturalność ("nie pomoże puder róż kiedy gęba stara już")... włos mam w artystycznym nieładzie, wyszłam naprzeciw wyzwaniom swojego wieku, dostosowałam swój styl życia, nadrabiam dobrym humorem i temperamentem... myślę, że nic mi to nie odjęło kobiecego uroku i tego wszystkim życzę - pogodnej akceptacji i szacunku do siebie.. a potki sa fajne, zwłaszcza w ten okropny mróz ;) (uwaga - ciężkie ostre jedzenie, ogniste przyprawy i wszelakie używki, a zwłaszcza stresujący tryb życia - pogarszają, odkąd jestem na warzywach i owocach i nie pracuje tak jak kiedyś - jest to po prostu słabsze)

Ninka50
11-02-2012, 18:55
przestałam się malować już dawno, kiedy zauważyłam, że makijaż szalenie postarza i powoduje karykaturalność ("nie pomoże puder róż kiedy gęba stara już")... włos mam w artystycznym nieładzie, wyszłam naprzeciw wyzwaniom swojego wieku, dostosowałam swój styl życia, nadrabiam dobrym humorem i temperamentem... myślę, że nic mi to nie odjęło kobiecego uroku i tego wszystkim życzę - pogodnej akceptacji i szacunku do siebie.. a potki sa fajne, zwłaszcza w ten okropny mróz ;) (uwaga - ciężkie ostre jedzenie, ogniste przyprawy i wszelakie używki, a zwłaszcza stresujący tryb życia - pogarszają, odkąd jestem na warzywach i owocach i nie pracuje tak jak kiedyś - jest to po prostu słabsze)
Witam podpisuję się pod tym co napisałaś obiema rękami ale mięsko też jest dobre.A powiedzenie fajne (o różu)Ty wiesz jakie jest zakończenie tego powiedzenia?bo ja wiem;):D

rebelio
11-02-2012, 21:55
Nie, nie wiem, ale poszukalam w necie, o tym mowisz? - "Nie pomoże puder róż gdy mordeczka stara już, nie pomogą wody wisły kiedy jaja juz obwisły", z tymi wodami Wisły wyczuwam jakowąś abstrakcję ;)
Jeszcze jest takie - "Nie pomoże puder róż kiedy gęba stara już Nie pomoże zwierciadło kiedy panna czupiradło"
I takie - "Nie pomoże uczoność, ani nieskończoność, ani fura sprzętu, jak nie ma talentu."


A to co napisałam o ciężkim ostrym i jedzeniu, o pełnym używek stylu życia - nie ja wymyśliłam, tylko powtarzam, ale sprawdziłam na sobie i zgadza się. Zwłaszcza nerwy szarpią. A z jedzeniem? Faktycznie teraz się czuję znacznie lepiej niż 7 lat temu. A własnie 7 lat temu zaczęłam uderzeniowy proceder.
Twój mięskowy aplauz został zauważony i zaakceptowany ale dla mnie ono dobre nie jest więc mnie nie przekonasz i się nie przyłączę.

Oddalam kosmetyki upiększające dziecięciu, chociaż miałam cały kufer, bo przez jakiś czas robiłam ślubne makijaże. Miałam też farbki do malowania twarzy. Zawsze będąc przy tym temacie przypomina mi się 'pseudohrabina' z sąsiedztwa, która kocham i uwielbiam bo ma klasę kobieta i jest cudowna, a kiedyś była piękna. Farbuje włosy na czerń, z pod której różowieje zalotnie jej coraz bardziej widoczna łysinka. Brew ma też mocną i czarną, oko oczywiście podkreślone i ust koral niebywale mocny. I przy tym wszystkim widać jaka jest stara, pomarszczona. Mocne kolory tylko uwypuklają jej mocne zmarszczki na twarzy. Wygląda jak czarownica na urlopie, bez miotły chwilowo. Masakra, z przyzwyczajenia to robi i jej się wydaje, że się jej poprawia wygląd .... Zapomina że nie ma już 30 lat, wtedy faktycznie to miało sens, bo jej skóra była gładziutka jak alabaster a włosów piękna gęstwa. Mocny makijaż zwraca uwagę na niedobory i wady. Jest jak lampa która to podkreśla i wyostrza, wręcz pokazuje. Ale cóż, malowanie najczęściej nie służy wcale poprawianiu wyglądu, to rodzaj kodów i symboli, jak u ludów pierwotnych.
Apage. :D

eledand
11-02-2012, 23:19
Rebelio a witam Ciebie serdecznie.
Postanowiłam ustosunkować się do Twego Postu.
Moja Sąsiadka,zawsze elegancka Kobieta,super zadbana z wielkim czarnym "Kokiem" uszminkowana,jak piszesz w swoim poście i czerwień wyłaziła jej z warg.
PANI CAŁĄ GĘBĄ.

Ja jak zwykle w sowim zwykłym Paletku,uśmiechnięta i pełna energii po latach ją spotkałam.

Stara wiedżma na pierwszy rzut.,.

Kok,był wargi czerwone,ale zmarchy pozostały,obrzydliwość i tyle.
Myślałam że widzę CZarownicę, i taka w myślach na starość u mnie pozostała.
Gdzie podziała się jej WIELKO_PAŃSKOŚĆ>
Heee.........

Rebelio pozdrawiam.

rebelio
12-02-2012, 10:49
Tak więc podejdę do tematu zawodowo:
uwypuklają starcze zmiany szminki perłowe, bardzo intensywne kolorystycznie, perłowe cienie do powiek powodują rozświetlenie zmarszczek, źle robią mocne kolory, zwłaszcza czarny (w ogóle ciemne), mocne kreski (jeśli kreski - to proszę je rozmazać i złagodzić, mają być miękkie), ostry kolor włosów zamienić na delikatny, po prostu image ze zdecydowanego kolorystycznie przerobić na delikatniejszy i subtelniejszy.

Oczywiście to dotyczy tylko zainteresowanych, bo znam takie panie które nieco straszą estetycznie ale są pewne siebie i mają wielbicieli do wyboru, bo nie w wyglądzie koniecznie rzecz leży. Pomimo wszystko inteligencja ma swój niezaprzeczalny seksapil o ile w ogóle komuś na tym zależy. Ale wieść gminna niesie że kiedy się płci przeciwnej podobamy - nastrój lepszy mamy.

Kontynuuję - mocne kolorowe i błyszczące na perłowo paznokcie zwrócą uwagę patrzącego na plamy, zwiotczenia i zniszczenia waszych dłoni. Rozumiemy się? Podobnie rzecz się ma z biżu. należy czasem podejść do tematu mniej szufladkowo i popatrzeć świeżym okiem - bo wszystko co mocne, zdecydowane i agresywne kolorystycznie z zasady jest rodzajem przywabiacza i zwraca uwagę na te fragmenty ciała które są w pobliżu, należy się zastanowić, czy koniecznie chcemy je wysuwać na pierwszy plan. Krechy na powiekach podkreślą zmarszczki wokół oczu, a błyszcząca mocna szminka zwróci uwagę na marszczuneczki promieniście okalające wargi i tak dalej długo by można.

Miłej niedzieli, u mnie synogarlice szaleją, jak słodko, zupełnie jak w czerwcu.

Woj@
21-02-2012, 12:45
ja tak jeszcze w temacie szałwii i jej naturalnej mocy :)

http://www.menopauza.pl/natura/alternatywna_medycyna/szalwia_i_jej_naturalna_moc_1.html

MARYLCIA 54
21-02-2012, 20:42
ja tak jeszcze w temacie szałwii i jej naturalnej mocy :)

http://www.menopauza.pl/natura/alternatywna_medycyna/szalwia_i_jej_naturalna_moc_1.html

Ślicznie dziękuje za link. Przeczytałam na wątku o skutecznym działaniu szałwi. Kupiłam w aptece szałwie w szaszetkach. Przeczytałam zastosowanie i zostawiłam ją w szafce. Nie wiem czy można ją pić ? Po przeczytaniu zastosowania zwątpiłam -- piszą ... do użytku zewnętrznego.
Pozdrawiam.

Gabrielka
22-02-2012, 14:44
Ja piję dwa razy dziennie...:D Też kiedyś myślałam, że służy tylko do płukania jamy ustnej.

en_vogue
22-02-2012, 17:15
Kiedyś myślałam podobnie jak wy drogie Panie,ze szałwia tylko do
użytku zewnętrznego .Przekonałam się o jej właściwościach na przykładzie mojej mamy,
która zasłyszaną kurację szałwią zastosowała u siebie.Pomogło picie ziółek i uniknęła operacji kamieni w woreczku żółciowym.

ewikomega
22-02-2012, 17:19
Poruszę trochę inny temat.
Ostatnio dostałam od znajomej -taki moim zdaniem niesmaczny kawał o Paniach po menopauzie i....................... powiedzenie
CO PANIE NA TO????
PROSZĘ O KOMENTARZE

Mały Jaś zwraca się do babci

- babciu, a czy ty możesz mieć dzieci ?

- Nie

Jaś odwraca się do rówieśnika Franka i mówi na głos

- A mówiłem ci przecież, że babcie - to samce.




I POWIEDZENIE:


Dla pań po 50-ce/po menopauzie / sferą do działania są już tylko 3 x K. (z niemiecka : Kinder, Kirche, Küche)

CO PA IE NA TO???
Taki mały powiedzmy:) wąteczek w wątku

Ja jestem ZSZOKOWANA :( CHOĆ Z NATURY JESTEM WESOŁA I NA WIELE SPRAW PATRZĘ Z PRZYMRUŻENIEM OKA, ale to niesmaczne i przekazane mi przez osobą kulturalną /tak myślę/.


Czy to taktowne? Przekazywać takie kawały kobiecie tak jak ja po 50-ce??????

Ninka50
22-02-2012, 18:12
ja tak jeszcze w temacie szałwii i jej naturalnej mocy :)

http://www.menopauza.pl/natura/alternatywna_medycyna/szalwia_i_jej_naturalna_moc_1.html

Szałwię stosuję ale za podpowiedż dzięki:D wiedzy nigdy niema za dużo:)

Gabrielka
24-02-2012, 19:25
A ja w temacie dowcipu... Opowiem, co mi się nie tak dawno przydarzyło podczas mycia okien. Na dole bawiło się kilkoro dzieci w wieku 5-7 lat. Kilka dni wcześniej zmarła prababcia (a może prapra...) jednego z chłopców, miała ponad 90 lat. No i usłyszałam taka rozmowę:
-Wiem, anioły w niebie płakały, bo była dobrą kobietą...
A na to drugi chłopiec:
-No co ty, jaką kobietą, chyba BABCIĄ!
I tym sposobem dowiedziałam się, że babcia to nie kobieta...
A co Wy na to?

Siri
03-03-2012, 10:33
A ja w temacie dowcipu... Opowiem, co mi się nie tak dawno przydarzyło podczas mycia okien. Na dole bawiło się kilkoro dzieci w wieku 5-7 lat. Kilka dni wcześniej zmarła prababcia (a może prapra...) jednego z chłopców, miała ponad 90 lat. No i usłyszałam taka rozmowę:
-Wiem, anioły w niebie płakały, bo była dobrą kobietą...
A na to drugi chłopiec:
-No co ty, jaką kobietą, chyba BABCIĄ!
I tym sposobem dowiedziałam się, że babcia to nie kobieta...
A co Wy na to?


Szczere aż do bólu....kiedyś się zawsze obawiałam spotkania z dzieckiem ,,oko w oko" ,nawet jak byłam młoda....zawsze wiedziały co powiedzieć!:tongue: :rolleyes:

rebelio
05-03-2012, 10:53
Rodzice o takich paniach mówią babcia, albo ma babcię w rodzinie ... więc dla dziecka taka osoba to babcia.. sposób w jaki ludzie używają języka polskiego jest bardzo interesujący.

Ja na to powiem, że sztuką jest żyć dla siebie a nie dla cudzych opinii i to by było na tyle w temacie drogie babcie ;)

Gdybyście szerzej otworzyły uszy usłyszałybyście być może, że jesteście starymi pudłami, pudernicami, workami na kości, kaszalotami, pasztetami, i wiele wiele jeszcze innych rzeczy i co z tego? Zawsze się tym przejmujecie? Zwłaszcza kiedy produkują to istoty ludzkie o niedojrzałych umysłach?

Ja ostatni raz przejęłam sie bardzo poważnie kiedy miałam 20 lat i byłam na polu namiotowym we wschodniej części naszego kraju. Tam dosyć długo panował kult mocno kształtnych łydek (i nie tylko łydek). Byłam w autostopowej wędrówce z moim ówczesnym lubym; wyobraźcie sobie pole biwakowe, jezioro nieopodal, wszyscy na luzie i dwóch meneli idących za mną omawiających kształt moich smukłych wrzecionowatych nóżek w tenże oto sposób: te zobacz jakie badylachy łehehehehe - wszystko bardzo donośnie. To mną wstrząsnęło do tego stopnia, że już nic więcej nie zrobiło na mnie wrażenia. :D (Luby nawet nie zwrócił uwagi i strasznie się dziwił że się przejęłam)

ansty
08-03-2012, 15:43
Witam serdecznie! Wtrącę moje 3 grosze w temacie babcia-dzieci /mogą być wnuki/. Moja 6letnia Agatka mówi do mnie przed Bożym Narodzeniem - "babciu-tylko dożyj do świąt, bo chcę z tobą piec ciasteczka!" Pytam zdziwiona - a dlaczego myślisz że mogę nie dożyć? A ona z rozbrajającą szczerością: "no bo młoda już nie jesteś"!!! Samo życie!! Pozdrawiam!

lalakosi
08-03-2012, 16:51
Młoda babcia wcale nie musza robic na drutach i siedziec w fotelu, a menopauza to nie koniec zycia. Nie bojcie sie bycia babciami (http://www.menopauza.pl/jestem_babcia/pierwszy_raz_sam_na_sam_z_wnukiem.html)!

marion
08-03-2012, 16:54
Witam serdecznie! Wtrącę moje 3 grosze w temacie babcia-dzieci /mogą być wnuki/. Moja 6letnia Agatka mówi do mnie przed Bożym Narodzeniem - "babciu-tylko dożyj do świąt, bo chcę z tobą piec ciasteczka!" Pytam zdziwiona - a dlaczego myślisz że mogę nie dożyć? A ona z rozbrajającą szczerością: "no bo młoda już nie jesteś"!!! Samo życie!! Pozdrawiam!


Uwielbiam rozbrajającą szczerość dzieciaków.
Agatka rozbawiła mnie do łez.
Fajna jest :)
Moja 3letnia prawie Hanka ,gdy zagadane z córką zwróciłyśmy wreszcie na nia uwagę , powiedziała :NIEWAŻNE....

Chcąc utrzymać się w temacie wątku wtrącę ,że na szczęście bezboleśnie weszłam w ten zakręt życiowy i pomimo problemów osobistych czuję się super.


Bardzo lubię ten wątek i pozdrawiam zaglądających tu:)

Woj@
18-03-2012, 14:04
bycie babcią to frajda! Szczerze, to nie znamchyba żadnych, które siedzą pokornie w kąciku i robią na drutach, raczej dzielą się na kategorie "czadowe" babcie, co to na spacer i na kijki chodzą i niestety na kościelne... ja tam wolę iść z wnukami do kina, pośmieję się z bajek, uderzenia gorąca mi niestraszne, bo mam zawsze wachlarzyk i te wilgotne chusteczki dla niemowlaków, które mi tu zostały polecone!

Pozdrawiam serdecznie!

Ninka50
18-03-2012, 17:42
Woj@ a nie mówiłam że chusteczki nawilżane fajna rzecz:D
Słoneczko świeci więc chusteczki w dłoń i tak mam całe lato:D

Woj@
22-03-2012, 09:32
no dokładnie, Ninko, uratowałaś mi życie :D

a słyszeliście coś o jodze hormonalnej?
http://www.menopauza.pl/wellness/joga_17/joga_hormonalna_dla_rownowagi_organizmu.html

http://www.jogahormonalna.pl/

Podobno jest to jakiś zestaw oddechów i figur gimnastycznych, ale trudno znaleźć coś więcej na ten temat, a na ich stronie tylko reklamują kursy... Ktoś może stosował? Bo mnie ogólnie joga interesuje, ale wolałabym wiedzieć, czy to działa :)

babciela
23-03-2012, 09:18
Moje kochane , ja z moimi wnuczkami jezdze na nartach, smiejemy sie do rozpuku z ich smiesznych powiedzonek lub przebieranek(szczególnie mlodsza uwielbia to).
Teraz trochę "skapcanialam' przez chorobę najmlodszej wnuczki- ale w czasach , ze tak powiem "mojego prosperity", biegalysmy po górkach.
Teraz omawiam z najstarszą wnuczka jej kłopoty szkolne(jest bardzo energiczną kreatywną dziewczynka- w związku z tym mnóstwo klopotów z innymi mniej zdolnymi zazdrosnymi kolezankami).
Uwielbiam , jak przychodzą na babcine obiadki i spanko w babcinym lózku.

rebelio
25-03-2012, 11:37
no dokładnie, Ninko, uratowałaś mi życie :D

a słyszeliście coś o jodze hormonalnej?
http://www.menopauza.pl/wellness/joga_17/joga_hormonalna_dla_rownowagi_organizmu.html

http://www.jogahormonalna.pl/

Podobno jest to jakiś zestaw oddechów i figur gimnastycznych, ale trudno znaleźć coś więcej na ten temat, a na ich stronie tylko reklamują kursy... Ktoś może stosował? Bo mnie ogólnie joga interesuje, ale wolałabym wiedzieć, czy to działa :)joga to joga, ludzie to ponazywają cudacznie, żeby się lepiej sprzedawało, a to joga kundalini, a to 'srini'... śmiech mnie bierze... wymądrzam się, przepraszam, ale wiele lat ćwiczyłam... dawno temu to było, za skwierczącej komuny, ale naprawdę dużo ćwiczyłam... na podstawie swojego doświadczenia proponuję znaleźć grupę składającą się z osób starszych albo nakierowaną na starszych, żeby nie dociskali na wyniki, niektórzy (większość) instruktorów ma obsesję na punkcie wyciskania z ćwiczących lepszych efektów, mój kręgosłup zdecydowanie powiedział NIE po czymś takim i teraz ćwiczę własne terapeutycznie Butoh ze znacznie lepszymi efektami zdrowotnymi (mam poczucie że to rodzaj medytacji w ruchu).

Przy skokach hormonalnych bardzo ważne jest nauczyć się spokoju, relaksu. Wszystkie objawy szaleją bardziej przy stresujących sytuacjach z którymi sobie nie radzimy. Joga - jeśli stosowana z umiarem i z długim dobrym relaksem po - bardzo uspokaja.

Myślę, że każdy musi sobie wybrać dla siebie najlepszą drogę. szukać i znaleźć, aby o ciało zadbać. Joga tez może być. Jakakolwiek byle delikatnie stosowana.

babciela
25-03-2012, 11:50
Są dosc dobrze prowadzone cwiczenia przy UTW(joga).bardzo pomogła mi wyciszyć się w wiadomym czasie- niestety kiedyś zbyt mocno. że tak powiem- rozszerzylam się w klatce piersiowej i zalalam sie krwią z dosc dawno zeszytej( dobre szycie!!!) rany pooperacyjnej- wiec bez nadmiernego rozciagania sie.

Woj@
27-03-2012, 08:43
dziękuję :) taka joga brzmi ciekawie, ale też mi się nie chce jakoś wierzyć, że rozciaganie za przeproszeniem tyłka cudownie wróci równowagę hormonalną... ale spróbować warto, bo ruszać sie i tak trzeba, a joga mnie zawsze kusiła :)

rebelio
29-03-2012, 23:09
Film o jodze, jaki sympatyczny! :D
Zwróćcie uwage na ten głęboki relaks na końcu. Jest modelowy.

http://www.youtube.com/watch?v=ALGfIWu69gg

Baisa
19-09-2016, 12:55
Mam pytanie co do życia intymnego.Jak sie czujecie w tym okresie? Czy nie widzicie u siebie zmniejszonej ochoty na seks? Bo sama wczesniej miałam dużą ochotę na seks z mężem, ale obecnie już mi się nie chce. Mógłby dla mnie nie istnieć. Uważam,że jest to ważna sfera małżeńska tak więc trochę mnie to martwi ;/

euraka
20-09-2016, 08:47
Być moze problemem jest tutaj zaburzenie hormonalne.Czy badałaś sobie hormony?
Czy przyjmujesz jakieś tabletki wspomagające? Zastępczą terapię?

Baisa
22-09-2016, 10:07
Oczywiście,ze badałam sobie hormony. Jestem pod kontrolą lekarza. Jak na razie nie przyjmuję terapii zastępczej, niemniej lekarz mówi,ze w najbliższych miesiącach być moze będzie to konieczne.

euraka
23-09-2016, 12:17
Oczywiście,ze badałam sobie hormony. Jestem pod kontrolą lekarza. Jak na razie nie przyjmuję terapii zastępczej, niemniej lekarz mówi,ze w najbliższych miesiącach być moze będzie to konieczne.

W takim razie jedyne co mogę Ci doradzić to ziołowa suplementacja. Środków na libido jest sporo, ze swojej strony polecam libido therapy : http://intymnosc.pl/libido-therapy-libido-p-1648.html . W moim przypadku działa tak jak powinno. Mam większą ochotę na zbliżenia. Wszystko ponoć zależy również od ogranizmu. U jednego środek zaczyna działać szybciej, u drugiego wolniej.Ja czułam efekt po ok 2 tygodniach.