PDA

View Full Version : Dla tych co kochają psy cz.III


Strony : [1] 2 3

Basia.
25-05-2009, 14:21
Zapraszam miłośników piesków do trzeciej odsłony tego uroczego wątku. :D :D
http://img39.imageshack.us/img39/3700/axaek.jpg (http://img39.imageshack.us/my.php?image=axaek.jpg)

W avatarku Figa z pancią czyli ze mną :D poniżej moje drugie szczęście Axał.

marzenna79
25-05-2009, 15:19
Basiu, piękne masz swoje szczęścia... :cool:
Ja już nie mam ... :rolleyes:

Mój przyjaciel Sukces na wesoło...

http://i43.tinypic.com/j7f69c.jpg

sawana
25-05-2009, 23:24
Witam w nowej odsłonie.Pozdrawiam

http://img200.imageshack.us/img200/9379/image001cct.th.gif (http://img200.imageshack.us/my.php?image=image001cct.gif)


http://img200.imageshack.us/img200/9379/image001cct.gif (http://img200.imageshack.us/my.php?image=image001cct.gif)
http://img200.imageshack.us/img200/image001cct.gif/1/w300.png (http://g.imageshack.us/img200/image001cct.gif/1/)

Basia.
25-05-2009, 23:46
to jest bardzo przykre, że nasze szczęścia tak krótko żyją, wiem jak to boli kiedy od nas odchodzą.

Basia.
26-05-2009, 00:28
psinek CUUDNY!!!!!!!!!!!!!!:D :D :D

marzenna79
26-05-2009, 11:04
to jest bardzo przykre, że nasze szczęścia tak krótko żyją, wiem jak to boli kiedy od nas odchodzą.
Basiu, minął rok, gdy już go z nami nie ma, a my wciąż tęsknimy i go wspominamy z łezką w oku...

http://i42.tinypic.com/121v5m9.jpg

http://i40.tinypic.com/5o9q9e.jpg

http://i41.tinypic.com/33xerv8.jpg

Sawano, ślicznie wkleiłaś pieska, wielkie brawa dla Ciebie.

Basia.
26-05-2009, 11:11
tych piesków już od dawna ze mną nie ma, wspominam je z łezką w oku.
http://img35.imageshack.us/img35/9448/img024w.jpg (http://img35.imageshack.us/my.php?image=img024w.jpg)

http://img35.imageshack.us/img35/4986/img025x.jpg (http://img35.imageshack.us/my.php?image=img025x.jpg)

marzenna79
26-05-2009, 11:21
Łomatko, jakie śliczności... :cool:
No i zajmują należne im miejsce...hihihi...
Basiu, jesteś cudowną Kobietą. :)
Ktoś, kto tak kocha zwierzątka musi być wspaniałym człowiekiem. :)
Serdecznie Ciebie pozdrawiam.

Kazimierz
26-05-2009, 12:04
http://img32.imageshack.us/img32/8996/fnp16.jpg

sawana
26-05-2009, 14:24
http://img11.imageshack.us/img11/6141/kotkopiepsagif.jpg (http://img11.imageshack.us/my.php?image=kotkopiepsagif.jpg)
http://img11.imageshack.us/img11/kotkopiepsagif.jpg/1/w495.png (http://g.imageshack.us/img11/kotkopiepsagif.jpg/1/)

Ja lubię koty i psy

sawana
26-05-2009, 14:32
Basiu śliczne są Twoje psy wszystkie i Marzenki Sukces i moje wszystkie zwierzęta,ktore miałam w swoim długim życiu.Kazde rozstanie było dla nas wielką tragedią.Zawsze mówilismy "nigdy więcej"żadnego psa ani kota.Potem znajdowała się jakaś "sierota",ktota potrzebowała pomocy i znow bylo to nasze kochane psisko albo kocisko,a najczęściej kilkoro naraz., ale co to za dom bez zwierzaka......Pozdrawiam

Basia.
26-05-2009, 14:37
masz rację, dom bez zwierzaka nie jest domem. Tak samo jak Ty po śmierci któregoś z moich pupili zarzekałam się , że już nigdy więcej nie będę miala w domu zwierząt no i jest jak jest. :)

cha_ga
26-05-2009, 20:02
Doskonale was rozumiem, pożegnałam juz nie jednego psa i wiem jak to boli, a mimo to zawsze po jakims czasie pojawia się następny.Wspominajac te , które juz odeszły pocieszam się, że miały dobre życie, trafiły do domu gdzie były kochane i smiało mogę powiedziec o nich "szczęściarze". Zawsze były to kundelki, co by się z nimi stało gdyby mnie nie spotkały w swoim zyciu? Teraz tez mam dwa. Czasem tez myślę,ze "nigdy wiecej psa" bo mieszkam sama i nieraz jest problem z zapewnieniem im własciwej opieki /podróze zegnajcie/ ale zaraz potem myslę,ze moje zycie byłoby strasznie puste i smutne bez tych kochanych siersciaków! Nic za darmo, ja wybieram psy! Pozdrawiam wszystkich psiarzy.

ammi1952
26-05-2009, 21:56
Basia czy to nie Twój Axał mi się przyplątał na pulpit kompa ?
http://img2.vpx.pl/up/20090526/mlczy_to_axal.jpg (http://www.vpx.pl/foto,czy_to_axal.html)

Basia.
26-05-2009, 22:12
Basia czy to nie Twój Axał mi się przyplątał na pulpit kompa ?
http://img2.vpx.pl/up/20090526/mlczy_to_axal.jpg (http://www.vpx.pl/foto,czy_to_axal.html)
piesek jest śliczny ale o wiele drobiejszy od Axała :) ma inny włos. Z twarzy są podobni do siebie.:)

Jolina
26-05-2009, 22:39
Basiu...i pozostałe miłośniczki zwierzaczków
Właśnie obejrzałam Wasze milusińskie, wszystkie są słodkie,
a że szczęśliwe to widać po ich szczęśliwych pyszczkach.
Ja też mam swoją kochaną psinkę...Larunię.
Szkoda, że nie mogę Wam pokazać.Mam jej fotki w komórce ,
ale nie umię przesłać..wkleić czy jak to się mówi.
Pozdrawiam.....i przytulcie ode mnie swoje pupilki.H

sawana
27-05-2009, 09:44
Witam Wszystkich,miłego dnia życzę

http://img32.imageshack.us/img32/6158/ob1.gif (http://img32.imageshack.us/my.php?image=ob1.gif)
http://img32.imageshack.us/img32/ob1.gif/1/w300.png (http://g.imageshack.us/img32/ob1.gif/1/)

marzenna79
27-05-2009, 11:34
Halinko, może ktoś tu Ciebie nauczy, jak wgrać fotki...

Witaj Anno, piękne jamniczki... :D

http://i43.tinypic.com/168d4qu.jpg

http://i44.tinypic.com/n2ljb8.jpg

http://i42.tinypic.com/w80ufn.jpg

sawana
27-05-2009, 14:08
Halinko,ja robie tak:wysyłam mms-em fotke z komorki na swoją poczte.Z poczty zgrywam na komputer.Nie mam kabelka do zgrywania bezpośrednio z komorki.Potem programem tzn.jest taka strona,gdzie wkładasz zdjęcia i kopijujesz link i wkładasz ten link na forum..Ja umiem tak,może ktos ma lepszy sposób.Pozdrawiam



http://img20.imageshack.us/img20/4220/cane140.gif (http://img20.imageshack.us/my.php?image=cane140.gif)

ciotunia
27-05-2009, 14:17
Witam i se ciesze ze jest ta strona .Mam pudelka sredniego Maksa ale juz nie widzi i nie wiem czy można usunąć jaskre u psa ??http://www.iv.pl/images/hqyoo60k4zrujexxqeh.jpg

Jolina
27-05-2009, 14:55
Do Ciotunia
CZY JEST TO DIAGNOZA POSTAWIONA PRZEZ LEKARZA?
jEŻELI TAK,TO można operować .Ale operacje takie są robione tylko w Warszawie.

marzenna79
27-05-2009, 17:14
Witam i se ciesze ze jest ta strona .Mam pudelka sredniego Maksa ale juz nie widzi i nie wiem czy można usunąć jaskre u psa ??http://www.iv.pl/images/hqyoo60k4zrujexxqeh.jpg
Gizelko, macie w Rumi wspaniałego weterynarza zaraz przy dworcu, zjeżdżają się do niego ludzie z całego Trójmiasta. :cool:
Może warto do niego się udać po poradę. ;)

sawana
28-05-2009, 14:56
Witam.Biedne te nasze stareńkie psinki.Pudelek i tak śliczny.


http://img38.imageshack.us/img38/1677/046jrh.jpg (http://img38.imageshack.us/my.php?image=046jrh.jpg)
http://img38.imageshack.us/img38/046jrh.jpg/1/w600.png (http://g.imageshack.us/img38/046jrh.jpg/1/)


Młodziencze lata Warsinia:D

Pozdrawiam wszystkich psiarzy

marzenna79
29-05-2009, 11:20
Śliczny, zadowolony i uśmiechnięty pies.:D
Cudowne zdjęcie szczęśliwego pieska Sawano.

A tu szczęśliwy Sukces...
http://i42.tinypic.com/i3rpk7.jpg

http://i39.tinypic.com/fbe4xx.jpg

http://i39.tinypic.com/dquet.jpg

ansty
29-05-2009, 11:54
Do ciotuni: swego czasu miałam pudelka miniaturowego, białego i ŚLICZNEGO- była to dziewczynka-KETI.Była z nami 13 lat, a to długo na miniaturki.... Oślepła, miała kłopoty ginekologiczne i pewnie reumatyzm, płakała w swoim koszyczku-dosłownie-aż teraz kiedy to przypominam sobie też mi łzy kapią.I cóż było robić? Patrzyć na jej cierpienie? Weterynarz zdecydował - humanitarne uśpienie. I tak się stało. Leczenie owszem, ale w młodym wieku-staruszkom już to niewiele pomoże a przysporzy jeszcze bólu.Wg ostatnich obserwacji-to zaczyna dotyczyć również NAS-LUDZI!!!!http://www.iv.pl/images/8ncx6kx5p0ofoouc38za.jpg (http://www.iv.pl/viewer.php?file=8ncx6kx5p0ofoouc38za.jpg)

Basia.
29-05-2009, 12:04
są już leciwe Figa ma 11 lat, Axał 9 to dla molosa jest dużo, w przeliczeniu na wiek człowieka Axał ma 82 lata A Figa jest od niego młodsza. :) Raz w roku robię psiakom badanie krwi, są badane przez kardiologa, czyszczę im zęby. Na razie wszystko jest ok., Axał ma wyniki badań ksiażkowe, Figa też jest w dobrej kondycji. Wiem, że nadejdzie moment kiedy psiaki ode mnie odejdą i ogarnia mnie przerażenie i żal ogromny.

Nika
29-05-2009, 12:28
dla ulubieńca..27165

Bess
29-05-2009, 12:46
Witam! Moja Misia wygląda mniej więcej tak jak na fotce Sawanny. Jamniczka szorstkowłosa,z jakąś fajną domieszką,bo łapki dłuższe,ale nie o tym.
Na główce miała kleszcza,czerwona bestia,wbił się tak głęboko,ze nie udało mi się usunąć i zgniotłam.
Zniosła dzielnie moje zabiegi,na razie ma apetyt, to chyba nic sie nie dzieje. Te preparaty ochronne dla piesków drogie, i tylko aerozole wchodzą w rachubę,ale jak tak bedzie łapać to i ja jestem zagrożona, bo śpi na moim tapczanie "w nogach".
Za nic nie chce gdzie indziej, a ja strasznie ją lubie i nie mam siły żeby wyganiać ciągle.
Pozdrawiam. Miłego dnia wszystkim.

sawana
29-05-2009, 13:30
Witam.
Nika,mozna odwrotnie.Pozdrawiam:D


http://img37.imageshack.us/img37/2025/hz08.jpg (http://img37.imageshack.us/my.php?image=hz08.jpg)
http://img37.imageshack.us/img37/hz08.jpg/1/w573.png (http://g.imageshack.us/img37/hz08.jpg/1/)

Bess
29-05-2009, 16:08
Smacznego!:D

ciotunia
29-05-2009, 22:03
Gizelko, macie w Rumi wspaniałego weterynarza zaraz przy dworcu, zjeżdżają się do niego ludzie z całego Trójmiasta. :cool:
Może warto do niego się udać po poradę. ;)
Kochana ja już u niego byłam dawno weterynarz nazywa sie Konczak i razem z synem ma piękna klinike dla psów on powierdział ze pudle moga od 6 roku już nie widziec i nie ma na to rady .Ale jak wiemy to psy mają lepszy węch i sobie radzą .Tylko co myslałam że mogę mu jeszcze pomóc

ciotunia
29-05-2009, 22:07
Kochana ja już u niego byłam dawno weterynarz nazywa sie Konczak i razem z synem ma piękna klinike dla psów on powierdział ze pudle moga od 6 roku już nie widziec i nie ma na to rady .Ale jak wiemy to psy mają lepszy węch i sobie radzą .Tylko co myslałam że mogę mu jeszcze pomóc
http://www.iv.pl/images/m6dsqh8idaoom9u4lr.jpg

ostatek
29-05-2009, 23:27
Trzecia część wątku wspomnieniowo się zaczęła... ech, to i ja powspominam... przed Calineczką i Sobiepankiem mieszkały na działce dwie podhalanki: Kaja i Wega. Odeszły, w odstępie miesięcznym, na niebieskie, krokusowe łąki; cóż, taka jest smutna kolej rzeczy. Nie zdążyły nauczyć bernardziorki wszystkich prawidłowych zachowań wiejskiego psa... :mad:

Na focie: roześmiana Wega, Kaja jest tłem... choć to właśnie Kaja była przywódcą stada.
27173

Babcia Iwa
29-05-2009, 23:37
Miałam niby pudla 17 lat. Nazywał się Pimpuś. Po 15 latach stracił wzrok, słuch i zęby. Miał natomiast do końca wspaniały węch. Do końca udawał młodego zwłaszcza jak wyczuł koło siebie suczkę.Nie miał reumatyzmu i gdyby nie nawaliło mu serducho to kto wie, może żył by do 20 lat.Okropny cwaniak i uparciuch.Brakuje mi go. Miał swoją Panią fryzjerkę / ja musiałam się sama strzyc/. Bywał u niej wykąpany, wyczesany co 3 miesiące.

Babcia Iwa
29-05-2009, 23:39
Mój Pimpek był jak brat Twojego pieska z fotki.

eledand
30-05-2009, 00:00
Jest pozno,a ja całe prawie południe płacze,i nie moge dojśc do siebie po przeczytaniu wiadomości że psy i koty wychowywały w Rosji 5-cio letnią dziewczynke.Te psiska pzynosiły temu dziecieciu żarcie,które same zdobyły,i to małe dziećko nie zjadły,tylko nakarmiły.Ten artykuł był dzisiaj na interii,ale ponoć 1-miesiąc wczesniej ukazał się już w ruskim internecie. PłAKAĆ tylko można !!!!

Babcia Iwa
30-05-2009, 00:15
Tu widać,że pies to przyjaciel człowieka. Jak kiedyś oglądałam film pt Zapamiętaj imię swoje, płakałam jak bóbr, mój Pimpek próbował mnie rozbawiać. Łasił się i przymilał.

ciotunia
30-05-2009, 09:30
Bardzo Tobie dziekuje że mnie pocieszyłas wiadomoscią o tym że tak długo te nasze kochane zwierzaki żyją .Bo one najlepiej nas rozumieją .

marzenna79
30-05-2009, 12:19
Kochana ja już u niego byłam dawno weterynarz nazywa sie Konczak i razem z synem ma piękna klinike dla psów on powierdział ze pudle moga od 6 roku już nie widziec i nie ma na to rady .Ale jak wiemy to psy mają lepszy węch i sobie radzą .Tylko co myslałam że mogę mu jeszcze pomóc
Tak, tak, to Kończakowie - ojciec i syn - bardzo dobrzy weterynarze. :cool: :cool:
Gizelko, nie martw się, Twój pupil nadrobi węchem. :)
Mizianka i tulaski dla ślicznego pudelka.:D

Elkab
30-05-2009, 14:36
Można raz na tydzień urwać piołun (ziele) i porządnie natrzeć psa. Ja tak robię od zawsze i niem problemów. Pozdrawiam

Elkab
30-05-2009, 14:49
Ja też się zarzekałam,że już nie wezmę psa -najwięcej wytrzymałam 9-my. I obecnie jest już od trzech lat kundelek z bidula Figusia... Pozdrawiam

chaliniak
30-05-2009, 16:42
Przypadkiem dostałem od kolegi takie ciekawe zdjęcie. Pies to też przyjaciel kota.

http://img38.imageshack.us/img38/783/kotipies.jpg (http://img38.imageshack.us/my.php?image=kotipies.jpg)

ostatek
30-05-2009, 18:00
Eledand... przypomnę zdarzenie z Polski (nie pamietam regionu) z końca lat osiemdziesiątych. Zapamiętałam, bo mieszkałam wtedy z dogiem wziętym z bidula. Kiedyś nie pozwolił mi pójść pod ulubione drzewo. Chwilę później drzewo zwaliło się z trzaskiem. Nie miałabym szans wyjść cało...
Ad rem...
Hodowla dogów. Jedna z suk zaczyna rodzić. Rodzi również dziewczyna, która za wszelką cenę chce się pozbyć dziecka. Wrzuca noworodka do zagrody dogów. Psy powinny dziecko pożreć, nie zostawiając śladów. Tymczasem - suka/dożyca traktuje ludzkie dziecko jak własne. Myje, ogrzewa, karmi...
Rano właścicielka hodowli znajduje w budzie kilka szczeniąt i dziecko. Wszystkie w dobrej kondycji. Wezwany lekarz stwierdza, że suka uratowała dziecku życie. Wet mówi, że to normalne...
Optymistyczne zakończenie - córka hodowców adoptowała maleństwo. :)
Morał - pies jest przyjacielem człowieka, szczególnie małego. :D
Pytanie - czy każdy człowiek jest przyjacielem psa? :confused:

antyla
30-05-2009, 20:30
są już leciwe Figa ma 11 lat, Axał 9 to dla molosa jest dużo, w przeliczeniu na wiek człowieka Axał ma 82 lata A Figa jest od niego młodsza. :) Raz w roku robię psiakom badanie krwi, są badane przez kardiologa, czyszczę im zęby. Na razie wszystko jest ok., Axał ma wyniki badań ksiażkowe, Figa też jest w dobrej kondycji. Wiem, że nadejdzie moment kiedy psiaki ode mnie odejdą i ogarnia mnie przerażenie i żal ogromny.

Basiu, dlaczego Axał mając 9 lat, w przeliczeniu na lata ludzkie jest starszy od 11-letniej Figi?

Basia.
30-05-2009, 21:41
Basiu, dlaczego Axał mając 9 lat, w przeliczeniu na lata ludzkie jest starszy od 11-letniej Figi?
duże psy /molosy/ żyją krócej od miniaturek, dłużej dojrzewają i szybciej się starzeją.

sawana
31-05-2009, 11:53
Witam.Przeczytałam wszystkie posty i w tym temacie chcę opowiedzieć o moim psie,ktory 3 lata temu umarł na raka.
Miałam jednocześnie kotkę Ciciunie,strasznego włoczykija i łajdaczke.Ciciunia niedlugo po urodzeniu kociąt przepadała na całe godziny.Zostawiała piszczące maleństwa.Binguś szedł do pudełka lizal kociaki ogrzewał i cierpliwie czekał az wróci Cićka.
Nikomu nie pozwalał zbliżać się do kociakow,nawet na mojego wnuka powarkiwał juz nie mowiąc o psach.Jak byly starsze i się rozłazily brał za łeb i z powrotem wkładał na miejsce.Opiekował się nimi i najwyrażniej i one kochały Binga .Nawet na spacery na podworko je wyprowadzał.Prześmieszne sytuacje.
Co innego jak Sawa miała małe.Poprostu nie lubił tych szczeniakow.Nie pozwalał sie do siebie zbliżać,wręcz trzeba było pilnować,żeby ktoregoś nie ugryzł.Czy nie dziwne są zachowania zwierząt?

http://img190.imageshack.us/img190/3179/bingo.jpg (http://img190.imageshack.us/my.php?image=bingo.jpg)
http://img190.imageshack.us/img190/bingo.jpg/1/w640.png (http://g.imageshack.us/img190/bingo.jpg/1/)
http://img36.imageshack.us/img36/5199/ciciunia.jpg (http://img36.imageshack.us/my.php?image=ciciunia.jpg)
http://img36.imageshack.us/img36/ciciunia.jpg/1/w540.png (http://g.imageshack.us/img36/ciciunia.jpg/1/)


miłej niedzieli zyczę

romantyczka
31-05-2009, 15:28
Zapraszam miłośników piesków do trzeciej odsłony tego uroczego wątku. :D :D
http://img39.imageshack.us/img39/3700/axaek.jpg (http://img39.imageshack.us/my.php?image=axaek.jpg)

W avatarku Figa z pancią czyli ze mną :D poniżej moje drugie szczęście Axał.


Cudowne te Twoje psiaki!
zgadzam się, podobnie, jak było pisane już wyżej- dom bez zwierząt jest pusty...szczególnie kiedy dzieci odchodzą na "swoje", co jest zresztą naturalną koleją rzeczy..kiedy zostajemy wdowami, czy wdowcami..kto nam wówczas pozostaje??
Pozdrawiam serdecznie!
PS. stawiam pierwsze "tu"kroki, wiec przepraszam z góry za niedoskonałości!

Basia.
31-05-2009, 15:33
Cudowne te Twoje psiaki!
zgadzam się, podobnie, jak było pisane już wyżej- dom bez zwierząt jest pusty...szczególnie kiedy dzieci odchodzą na "swoje", co jest zresztą naturalną koleją rzeczy..kiedy zostajemy wdowami, czy wdowcami..kto nam wówczas pozostaje??
Pozdrawiam serdecznie!
PS. stawiam pierwsze "tu"kroki, wiec przepraszam z góry za niedoskonałości!
wielki to zaszczyt dla nas, że swoje pierwsze kroki skierowałaś tutaj. :D Pozdrawiam serdecznie, :D rodzice nie pozwalali mi na trzymanie żadnego zwierzaka w domu, kiedy zaczęłam decydować o sobie zwierzaki towarzyszą mi przez cały czas.

werbena520
31-05-2009, 17:05
Witam serdecznie wszystkich miłośników zwierząt dużych i małych.Pozwolę sobie przedstawić moją menadżerię,która zmusza mnie do krzątaniny wokół nich i siebie:dwa setery tj szkot Kanon Dragonesti i laverack Lollipop Marisett http://img34.imageshack.us/img34/2621/aparatmarka1009.jpg (http://img34.imageshack.us/my.php?image=aparatmarka1009.jpg)
Ponadto mam dwie kotki/dachowce/uratowane od głodowej śmierci dzisiaj łaskawie spędzające z nami czas przed nocnymi łowami:Jagódka w towarzystwie Lollipopa http://img269.imageshack.us/img269/4293/aparatmarka1026.jpg (http://img269.imageshack.us/my.php?image=aparatmarka1026.jpg)
oraz Syla najmłodsza koteczka http://img20.imageshack.us/img20/429/aparatmarka206.jpg (http://img20.imageshack.us/my.php?image=aparatmarka206.jpg)
Podoba się wam moje towarzystwo???

Basia.
31-05-2009, 17:26
Werbeno, towarzystwo CUUDNE, :D Sawano, piękny był Twój psinek niestety psy chorują tak jak ludzie i od nas odchodzą. Bulterierka żyła 14 lat i odeszła bo przyszła na nią pora, owczarek kaukaski Rex był w doskonałej kondycji i odszedł w czasie snu, rok później odeszła suka kaukaz Maszka, miała raka wątroby. Figa yorka ma 11 lat i śmieję się, że jedziemy na tym samym wózku. W czerwcu minie 5 lat od mojej operacji na raka piersi, miesiąc po powrocie ze szpitala urzędowałam przy Fidze w lecznicy, zrobił jej się guzek na sutku oczywiście zrobiono jej operację, ponieważ jestem dociekliwa kazałam zbadać tego guza i okazało się, że był to nowotwór złośliwy. Później w tym samym czasie wykryto u nas wadę serca :) trzymamy się dobrze i nie dajemy się chorobom. Axał liczący sobie 9 lat jest na szczęście zdrowy, serce ma jak dzwon, jest w doskonałej kondycji ale kiedy robiłam jemu badania stawów biodrowych i skokowych kiedy był szczeniaczkiem stwierdzono u niego obustronną dysplazję stawów biodrowych i zbyt słabe więzadła w stawach skokowych. Hodowca chciał mi Axała wymienić na "egzemplarz wolny od wad" ale się na to nie zgodziłam, zwierzak to nie kapeć. Jestem dumna i szczęśliwa, że udało mi się takiego dużego psa utrzymać w znakomitej kondycji fizycznej. Axał nie kuleje i jest bardzo sprawny fizycznie, spędza mi tylko sen z powiek fakt, że molosy nie żyją długo. Nie wiem co ja zrobię kiedy moje psiaki odejdą, na samą myśl o tym ogarnia mnie rozpacz.

BarbaraK
31-05-2009, 19:10
Ja od dzisiaj jestem posiadaczką trzeciego psiaka,opisałam trochę na wątku "jak ulżyc cierpieniu...."

marzenna79
31-05-2009, 19:16
Werbena, Sawano, śliczne zdjęcia. :cool: :cool:
Bachakuj, gratuluję nowego przyjaciela. :)

Basia.
31-05-2009, 19:26
Ja od dzisiaj jestem posiadaczką trzeciego psiaka,opisałam trochę na wątku "jak ulżyc cierpieniu...."
czytałam :D gdyby takich LUDZI jak TY było więcej to ............ ściskam mocno. :D

antyla
31-05-2009, 22:31
Basiu, czy sznaucer olbrzym to molos? Mój w tej chwili ma 8 lat, jak to się przelicza na wiek ludzki?

Werbeno, przepiękne te Twoje psy i koty:)

Sawano, niesamowity był ten Twój Binguś. Czy to ten dalmatyńczyk ze zdjęcia? Miałam kiedyś takiego samego. Odszedł w wieku 9 lat. Póżniej już nie chciałam żadnego psa, ale wytrzymałam 9 miesięcy, a teraz mam sznaucera

http://img3.imagebanana.com/img/we9840u5/DSC00149.JPG (http://img3.imagebanana.com/)

Ma na imię Sally. Zdjęcie z wczorajszego spaceru.

Basia.
31-05-2009, 23:38
sznaucer olbrzym należy do grupy psów w typie pinczera i sznaucera, molosowatych, szwajcarskich psów pasterskich i innych ras.

marzenna79
01-06-2009, 15:12
Dzisiaj mija rok i dwa miesiące, jak nie ma Cię z nami... :mad:

http://i41.tinypic.com/300v39v.jpg

http://i40.tinypic.com/3325n2b.jpg

Bess
01-06-2009, 18:03
Można raz na tydzień urwać piołun (ziele) i porządnie natrzeć psa. Ja tak robię od zawsze i niem problemów. Pozdrawiam

Dziękuję, spróbuję.
Aerozoli psinka się strasznie boi,a i tak widocznie nie dość skuteczne.

sawana
01-06-2009, 19:39
Dzisiaj mija rok i dwa miesiące, jak nie ma Cię z nami... :mad:

http://i41.tinypic.com/300v39v.jpg

http://i40.tinypic.com/3325n2b.jpg

Marzenko!Rozumiem twoją tęsknotę za Sukcesem.Naprawde.Opowiem Ci o moim psie ukochanym.Były lata siedemdziesiąte.Moj mąż wrocił z pracy z psem.szczeniakiem,juz dość sporym,był bardzo zdenerwowany.Powiedział ,że dzieciak cygański kopał tego psa na ulicy.Moj mąż na ogoł spokojny bardzo,dał temu małemu jakieś pieniądze i zabrał mu psa.Okazało sie ,ze po cygansku pies znaczy Dober.Tez jak Wars był czarny,ale nie wiedzialam,ze z niego wyrośnie piękny,najmądrzeiszy,złotooki owczarek niemiecki,Bo najpiękniejsze miał oczy.jasne piwo.Długo dochodził do siebie.Psychicznie był bardzo okaleczony.Ciągle przerażony ,przy kazdym szbszym ruchu domownikow kulił sie i drżał.Ale pomału zapomniał o swoim koszmarze.Ponieważ pracowaliśmy oboje,a wtedy nie było karmy dla zwierząt on przeciętnie zjadał surowe mięso wolowe i pił mleko,bo kto miał mu gotować,wyrósł na pięknego dorodnego psa.Ponieważ to ja z nim wychodziłam,karmiłam go ,uczyłam wszystkiego i przede wszystkim pieściłam i czesałam,byłam dla niego najważniejsza.Porozumiewałam sie z nim bez słów.Wystarczył jeden mój gest,jedno moje spojrzenie,on wiedział o co chodzi.Z miłości,nie ze strachu.Był bardzo zazdrosny o mnie.Przekomiczne były sytuacje jak dzieci się z nim drażniły i patrząc na niego przytulały się,albo siadały mi na kolana.Tak kombinował,az ich zepchnął z kolan i sam staral się wejść.Ale były tez nieprzyjemne sytuacje jak ktoś na ulicy za blisko mnie przechodził.Najgorsza była sytuacja,jak przy stole znajomy wstał i chciał mi poda ogien.Dober rzucił się przewrócił go z krzesłem i złapał za gardło.Gdyby nie refleks mojego męża................Rozne były takie sytuacje.Na ulicy zawsze dlatego chodził w kagańcu.Dober umarł 14 sierpnia 1985 roku na zawał.Miał 11 lat i pare miesięcy.Moja rozpacz nie miała granic.Rozchorowałam się po jego śmierci.i Powiem Ci jeszcze jedno.Ludzie mówią,że zwierzęta nie mają duszy.Dober miał.Do tej pory,jak ma mi się przytrafić coś złego śni mi się Dober.Powiesz,że jestem głupia i egzaltowana,ale tak naprawde jest.Pozdrawiam.

marzenna79
01-06-2009, 22:05
Aniu, ja także Ciebie rozumiem. :) Mój Sukces przezył z nami 11 lat, 7 miesięcy i 8 dni. :rolleyes:
Miał raka trzustki i wątroby, wodobrzusze... :mad:

sawana
02-06-2009, 16:45
Sawano, niesamowity był ten Twój Binguś. Czy to ten dalmatyńczyk ze zdjęcia? Miałam kiedyś takiego samego. Odszedł w wieku 9 lat. Póżniej już nie chciałam żadnego psa, ale wytrzymałam 9 miesięcy, a teraz mam sznaucera

http://img3.imagebanana.com/img/we9840u5/DSC00149.JPG (http://img3.imagebanana.com/)


Witam.Tak Antylo,ten na zdjęciu ,to Bunguś, co miał dobre serduszko i wszystkich kochał.Jak działo się coś niepokojącego koty ,to zn.Ciciunia i Filuta,jej córka,ktorą wychował Biguś,chowały się za nim.Rano jak wychodził na ogród wąchał nowe kwiatki i wyjadał dojrzałe maliny.Binguś i koty stanowili jedno stado - domowe.Drugie stado bylo podwórkowe Wars i Sawa.Teraz zostały psy podworzowe i Filuta.Oczywiście wszyscy mieszkają w domu.
Na drugim zdjęciu jest Ciciunia .Pozdrawiam.:)

Elkab
06-06-2009, 16:05
Wszyscy macie piękne rasowe zwierzaki ,ja mam tylko małą kundelkę Figusie - ale nie zamieniłabym na żadne cudo świata!!! Pozdrawiam

Nika
06-06-2009, 16:54
Ja też mam sunię kundelka ze schroniska.Uroczy piesek,chociaz po traumatycznych przejściach i czasem ją "nerwy biorą"..poprzedni był rasowy,po championach-każdy wspaniały,bo mój..

cha_ga
06-06-2009, 18:48
Ja mam kundelki, jedyne i niepowtarzalne, i tez nie zamieniłabym ich na zadne inne.Pies nie musi byc piekny, moja sunia jest delikatnie mówiac "troche dziwnie zbudowana", ale jest to najukochanszy kundelek na swiecie! Zawsze mówie, iz jest niezbitym dowodem na to,że nie uroda jest w zyciu najwazniejsza! Uwielbiam kundelki właśnie za ich niepowtarzalność.

marzenna79
06-06-2009, 20:35
Wszyscy macie piękne rasowe zwierzaki ,ja mam tylko małą kundelkę Figusie - ale nie zamieniłabym na żadne cudo świata!!! Pozdrawiam
Hihihi...Elkab, tak mój piesio to rasowy, ale kundelek... ;)

http://i40.tinypic.com/qrdmo5.jpg

http://i42.tinypic.com/2cdhcg0.jpg

antyla
06-06-2009, 21:49
Ale ma piękny uśmiech:)

Basia.
06-06-2009, 23:29
Wszyscy macie piękne rasowe zwierzaki ,ja mam tylko małą kundelkę Figusie - ale nie zamieniłabym na żadne cudo świata!!! Pozdrawiam
wszystkie pieski sa najpiękniejsze na świecie. :D :D Pozdrawiam Figusię i jej wspaniałą Panią.

Nika
07-06-2009, 07:51
czas na małą rozrywkę!http://s2.fothost.pl/upload/09/23/8e75b380.jpg (http://www.fothost.pl)

marzenna79
07-06-2009, 10:55
Ale ma piękny uśmiech:)
Dziękuję Antylo. :)

Tak, Sukces miał piękny uśmiech... :cool:
Bardzo lubił się uśmiechać i był zawsze szszęśliwy...:rolleyes:

nektarynka
07-06-2009, 18:26
Po spacerze jestem bardzo zmęczony ,muszę się położyć ,a ty mnie popilnuj dobrze ,,

http://img231.imageshack.us/img231/3459/pieswzku.gif (http://img231.imageshack.us/my.php?image=pieswzku.gif)
http://img177.imageshack.us/img177/1456/piesbiay.png (http://img177.imageshack.us/my.php?image=piesbiay.png)

antyla
08-06-2009, 16:49
http://img3.imagebanana.com/img/a2gruwic/DSC00321.JPG (http://img3.imagebanana.com/)

Na wczorajszym spacerze:)

BarbaraK
08-06-2009, 17:46
Mój ubiegłoniedzielny "nabytek"owczarek niemiecki,jak głośniej się do niego powie ,podsikuje.Co moze być powodem?Był u lekarza,zostal zaszczepiony na wszystkie psie choroby,tą jedną szczepionką.Leciała mu trochę ropka z jego narządu,dostał maść.Ale to chyba nie jest powodem?Może mieliście takie przypadłości u swoich pupili?Jeżeli tak to proszę poradżcie cos w tym względzie.

Basia.
09-06-2009, 00:20
Mój ubiegłoniedzielny "nabytek"owczarek niemiecki,jak głośniej się do niego powie ,podsikuje.Co moze być powodem?Był u lekarza,zostal zaszczepiony na wszystkie psie choroby,tą jedną szczepionką.Leciała mu trochę ropka z jego narządu,dostał maść.Ale to chyba nie jest powodem?Może mieliście takie przypadłości u swoich pupili?Jeżeli tak to proszę poradżcie cos w tym względzie.
to może być spowodowane stresem, jak nie przejdzie zrób pieskowi badanie moczu. Czy to jest szczeniaczek czy pies dorosły?

BarbaraK
09-06-2009, 01:29
Czy to jest szczeniaczek czy pies dorosły?Lekarz stwierdził że może miec około 1,5 roku.A może był bity?i dlatego się boi?

Basia.
09-06-2009, 05:26
Prawdopodobnie nie był biedak zbyt dobrze traktowany, jeżeli to strach to przed człowiekiem to jestem pewna, że u Ciebie wyleczy się z tego tylko musi upłynąć jeszcze trochę czasu. To jest ten piesek, którego znalazłaś i przygarnęłaś?

Jadzia_G
09-06-2009, 07:06
nie byłam uczestnikiem tego wątku ale...... na 2 tyg. będe miała pod opieką psiaczka moich dzieci (jadą na urlop) a ten psiaczek to .......amstaf. Ogólnie mówi się że to groźne psy, ale to nie jest prawdą. Pies jest taki jak go się ułoży od szczeniaka. A ten nasz - bardzo go lubimy z mężem bo to poprostu taki pieszczoch, tylko go głaskać i być przy nim to mu wystarcza.

Basia.
09-06-2009, 07:15
nie byłam uczestnikiem tego wątku ale...... na 2 tyg. będe miała pod opieką psiaczka moich dzieci (jadą na urlop) a ten psiaczek to .......amstaf. Ogólnie mówi się że to groźne psy, ale to nie jest prawdą. Pies jest taki jak go się ułoży od szczeniaka. A ten nasz - bardzo go lubimy z mężem bo to poprostu taki pieszczoch, tylko go głaskać i być przy nim to mu wystarcza.
oczywiście bardzo dużo zależy od wychowania i traktowania pupila, ale to jest groźna rasa i może wywinąć numer taki psiaczek.:D Psy bojowe są pieszczochami ale nie lubią innych zwierząt, wiem coś o tym od wielu lat towarzyszą mi właśnie pieski bojowe. Moja Yorka też jest bojową suczką, :D musi chodzić na smyczy bo puszczona luzem leci zagryzać duże psy.

Jadzia_G
09-06-2009, 07:22
oczywiście bardzo dużo zależy od wychowania i traktowania pupila, ale to jest groźna rasa i może wywinąć numer taki psiaczek.:D Psy bojowe są pieszczochami ale nie lubią innych zwierząt, wiem coś o tym od wielu lat towarzyszą mi właśnie pieski bojowe. Moja Yorka też jest bojową suczką, :D musi chodzić na smyczy bo puszczona luzem leci zagryzać duże psy.
On też zawsze na smyczy i w kagańcu wychodzi na spacery - wiemy że trzeba być ostrożnym.Ale nie pierwszy raz mamy go u siebie. Jest nadzwyczaj posłuszny i kochany.

Basia.
09-06-2009, 07:28
On też zawsze na smyczy i w kagańcu wychodzi na spacery - wiemy że trzeba być ostrożnym.Ale nie pierwszy raz mamy go u siebie. Jest nadzwyczaj posłuszny i kochany.
bo to są cudowne pieski :D posłuszne i kochane. Mój Axał jak tylko się nachylę serdecznie mnie całuje, całą twarz mam wtedy mokrą od tych jego pocałunków.:D

marzenna79
09-06-2009, 10:52
Mojej przyjaciółki sunia, gdyby żyła miałaby dzisiaj urodzinki...

Sarciu, pamiętamy o Tobie...


http://i44.tinypic.com/2ltndl1.jpg

http://i39.tinypic.com/2e2edqh.jpg

BarbaraK
09-06-2009, 11:19
Basiu

Tak,ten sam.Pisałam że ma być w budzie,bo w domu dwie suczki,owszem był,dwie noce.Naprawdę jest ładny,potrzeba było zająć się trochę nim,trochę toalety i nie ten sam pies.Jak się wezmę za wrzucanie zdjęć,to go przedstawię.Mam już trochę Olimpu.Jest Diana,Hera i teraz Zeus.Ale naprawdę największy.Kotka,Kropka ale wołam na dworzu na nią kocur,kocurek i zaraz przychodzi.

cha_ga
09-06-2009, 15:25
Basia ma rację, to na pewno stres, moze pies jest z natury lękliwy? Mój tez tak robił, gdy cos nabroił i podniosłam nieco głos popuszczał mocz. A nigdy nie był bity, ani nawet nikt na niego nie krzyczał. Po prostu był takim wrazliwcem, nie martw sie to na pewno nie jest oznaka choroby.

BarbaraK
09-06-2009, 16:01
Nie ,nie jest lękliwy,wręcz może chciałby przejąć pałeczkę w dowodzeniu.Myślę że mu minie.

sawana
10-06-2009, 23:13
Witam.Barakuj,myśle,,,,,ze musisz uważać z tym psem.Według mnie,a całe ,zycie mam owczarki niemieckie ,pies jest bardzo nerwowy,co nie przeszkadza mu dbać o swoją pozycje w stadzie.Dla niego stado to ludzie i zwierzęta ktore razem mieszkają.Owczarki mają wyjątkowo taką potrzebę.To jest instynkt.Może chcieć podporządkować sobie Ciebie .Nie przejmuj się sikaniem,są psy,ktorym się to zdarza w momencie strachu i radości np.witając Pańcie.Nie chowaj go bezstresowo,bo zechce być przewodnikiem i co wtedy.Miałam znajomych,ktorych pies chodził w kagańcu w domu.
Pozdrawiam serdecznie
http://img31.imageshack.us/img31/4912/0180a.jpg (http://img31.imageshack.us/i/0180a.jpg/) http://img31.imageshack.us/img31/0180a.jpg/1/w445.png (http://g.imageshack.us/img31/0180a.jpg/1/)

Nika
11-06-2009, 07:57
Lesiaczek mój niezapomniany jeżdził z nami na wakacyjne urlopy,zwiedził pól Polski i nad Adriatykiem mewy obszczekiwał,choć nie przepadał za podróżami...Funia za tydzień po raz pierwszy wyruszy w świat.Czeka ją długa droga/1050 km/,zastanawiam się ,jak to zniesie..strachliwa jest dość.Coś jej dam na uspokojenie,bo dostała lek od weterynarza,ale działa na nią dość powierzchownie..bardzo sie denerwuję.to będzie sprawdzian dla nas wszystkich.http://s2.fothost.pl/upload/09/24/7b91bc00.jpg (http://www.fothost.pl)

BarbaraK
11-06-2009, 10:01
Sawano
On by chcial podporządkować sobie suczki,w tym jedna owczarek niemiecki.

Basia.
11-06-2009, 10:15
Sawano
On by chcial podporządkować sobie suczki,w tym jedna owczarek niemiecki.
mój Axał musi mieć podporządkowane suczki /podobno taka rasa/ ale próbował podporządkować sobie nas i to mu się nie udało. Jak się do nas wprowadził jako szczeniak nieustająco próbowal zdominować sukę kaukazicę, nie zrażał się porażkami tylko dalej startował. Kiedyś Maszka chciała wejść do mieszkania i Axał dostal furii /miał wtedy 5 miesięcy/, złapałam go za skórę i przytrzymałam i wtedy z furią rzucił się na mnie. Nie było wyjścia został skarcony /dostał lanie/ i stosunki między nami wróciły do normy, tzn. przewodnikiem sfory dalej byłam ja. Jeszcze 2 razy moja psina chciała mnie sobie podporządkować i jej sie to nie udało, teraz jest wszystko tak jak należy.:)

Basia.
11-06-2009, 10:17
Lesiaczek mój niezapomniany jeżdził z nami na wakacyjne urlopy,zwiedził pól Polski i nad Adriatykiem mewy obszczekiwał,choć nie przepadał za podróżami...Funia za tydzień po raz pierwszy wyruszy w świat.Czeka ją długa droga/1050 km/,zastanawiam się ,jak to zniesie..strachliwa jest dość.Coś jej dam na uspokojenie,bo dostała lek od weterynarza,ale działa na nią dość powierzchownie..bardzo sie denerwuję.to będzie sprawdzian dla nas wszystkich.
Ewo, przed wyjazdem na urlop zabierzcie Funię na przejadżkę samochodem żeby się przyzwyczaiła do podróży. Będzie dobrze, zobaczysz. :)

BarbaraK
11-06-2009, 11:33
Basiu
Już zaczynam to obserwować,bo jak wychodzimy to dotychczas Hera wychodziła pierwsza przez furtkę,chociaż Diana przez nią i tak przeskakiwała,teraz on stara się to robić.Hera jest teraz chyba w stresie,mniej się bawi,a własciwie wcale nie chce.Jak Zeus i Diana są z mężem na dworzu,to ona ze mną w domu.Muszę ją dopieszczać.

emka46
12-06-2009, 12:40
nie byłam uczestnikiem tego wątku ale...... na 2 tyg. będe miała pod opieką psiaczka moich dzieci (jadą na urlop) a ten psiaczek to .......amstaf. Ogólnie mówi się że to groźne psy, ale to nie jest prawdą. Pies jest taki jak go się ułoży od szczeniaka. A ten nasz - bardzo go lubimy z mężem bo to poprostu taki pieszczoch, tylko go głaskać i być przy nim to mu wystarcza.

Zaprzyjaźniona rodzina ma amstafa/suczka/,częssto opiekujemy się nią.Jest bardzo przyjazna w stosunku do ludzi,ale niestety bardzo groźna dla innych psów.Na spacer musi wychodzić w kagancu i na smyczy.Pies jest wzięty z Ciapkowa,nie wiadomo czy nie był szkolony do walki z psami.

Basia.
12-06-2009, 12:49
Zaprzyjaźniona rodzina ma amstafa/suczka/,częssto opiekujemy się nią.Jest bardzo przyjazna w stosunku do ludzi,ale niestety bardzo groźna dla innych psów.Na spacer musi wychodzić w kagancu i na smyczy.Pies jest wzięty z Ciapkowa,nie wiadomo czy nie był szkolony do walki z psami.
psy ras bojowych sa przesympatyczne dla ludzi i bardzo groźne dla innych zwierząt. Kiedyś wychowywałam szczęnięta mojej bulterierki, Kobra 5 dni po porodzie musiała zostać od nich odizolowana bo inaczej maluchy straciłyby życie. Maluchy 6 tygodniowe w zabawie kaleczyły się wzajemnie, zabawa przeradzała się w walkę. Kobra była bardzo przyjacielska w stosunku do ludzi i dzieci, miałam do niej bezgraniczne zaufanie. Przy Kobrze nauczyłam się "mieć oczy dookoła głowy".

cha_ga
13-06-2009, 16:33
Amstaf amstafowi nierówny. Ja mam znajomych, którzy maja amstafa, na przekór swemu wygladowi, to niewiarygodnie spokojny i przyjacielski pies.Lubi pieszczoty, ma niespotykana cierpliwość do dzieci, ale wbrew temu co mówicie lubi tez wszystkie inne zwierzeta.piszczy z radosci na widok kazdego obcego psa, a gdy kot na niego fuknie po prostu sie boi. Nie ma w nim zupełnie agresji, a ma juz kilka lat.

Basia.
13-06-2009, 17:59
Amstaf amstafowi nierówny. Ja mam znajomych, którzy maja amstafa, na przekór swemu wygladowi, to niewiarygodnie spokojny i przyjacielski pies.Lubi pieszczoty, ma niespotykana cierpliwość do dzieci, ale wbrew temu co mówicie lubi tez wszystkie inne zwierzeta.piszczy z radosci na widok kazdego obcego psa, a gdy kot na niego fuknie po prostu sie boi. Nie ma w nim zupełnie agresji, a ma juz kilka lat.
masz rację, może trafić się wśród amstafów łagodny osobnik, :) moja koleżanka miała bardzo łagodną bulterierkę Bisię, Bisia mogła być puszczana luzem, uwielbiała inne zwierzęta do czasu. Pewnego dnia zaatakował ją owczarek niemiecki, przerażona Bisia zaczęla biec w kierunku mojej koleżanki, owczarek biegł za nią i ją podgryzał. Właściciel owczarka z dumą obserwował dzielne poczynania swojego pupila i nie przywoływał go do siebie. W pewnym momencie Bisia przestała uciekać, położyła się na grzbiecie i owczarka dosłownie rozpruła. Od tamtej pory nie mogla już chodzić luzem, jak jakiś pies krzywo na nią spojrzał albo warknął Bisia natychmiast chciała go atakować. Bardzo dużo zależy od wychowania psa ale cech genetycznych wychowaniem nie zmienimy.

Basia.
13-06-2009, 18:02
Basiu
Już zaczynam to obserwować,bo jak wychodzimy to dotychczas Hera wychodziła pierwsza przez furtkę,chociaż Diana przez nią i tak przeskakiwała,teraz on stara się to robić.Hera jest teraz chyba w stresie,mniej się bawi,a własciwie wcale nie chce.Jak Zeus i Diana są z mężem na dworzu,to ona ze mną w domu.Muszę ją dopieszczać.
tak to w życiu bywa :) trafi się taki prymus i innym łapy opadają. :) Psiaki dogadają się między sobą tylko musi upłynąć trochę czasu. Hera z pewnością jest teraz w stresie ale przywyknie do nowej sytuacji.

ostatek
17-06-2009, 12:05
Bernardyna boli brzuszek. Wet może przyjechać za kilka godzin. Jak pomóc Sobiepanowi?

Basia.
17-06-2009, 14:43
Bernardyna boli brzuszek. Wet może przyjechać za kilka godzin. Jak pomóc Sobiepanowi?
Tosiu, ma biegunkę i wymioty? Zjadł coś na dworze? Odpisz szybciutko, zaraz zadzwonię do swojego weta i on mi powie co robić.

ostatek
17-06-2009, 15:00
Wymioty nie. Biegunka też nie, myślę że wręcz odwrotnie.
Nie wychodzi poza działkę, ale... nie mam pewności czy ktoś przez płot go nie dokarmił.
Nos zimny i mokry. Brzuch, niestety, twardawy. Smutny. Nie chce jeść. Pije.
Psy chodzą luzem. Mam dość ograniczoną kontrolę.
Czekam na weta, aczkolwiek niezbyt wierzę w jego umiejętności. Bernardyn tylko z wyglądu przypomina krowę.

Dzięki Basiu.

Basia.
17-06-2009, 15:11
Zaraz bedę dzwoniła, Tosiu mierzyłaś mu temperatutę? Tosiu, sprawdź czy nie ma kleszcza!!!!!!!!!!!!!!!!!

Basia.
17-06-2009, 15:19
przed chwilą rozmawiałam z lekarzem, jeżeli brzuch ma twardawy daj mu no-spę np. albo cos rozkurczającego. To powinno pomóc w przypadku zaburzeń jelitowych. Może go też boleć śledziona a to znaczy, że dziabnął go kleszcz i ma babesziozę /przerabiałam to z Axałem 1,5 roku temu/ koniecznie zmierz mu temperaturę, zimny, mokry nos o niczym nie świadczy. Jeżeli młody psiak tak się zachowuje tzn., że biedak jest poważnie chory /powtarzam to co mi mówił lekarz/. Gdyby to nie daj Boże była babeszioza potrzebna jest natychmiastowa pomoc. Tosiu pisz co się z biedakiem dzieje.

tadeusz50
17-06-2009, 15:36
Sorki, że się wtrącę Basiu i Ostatku. Może przez priv wymieńcie telefony i łatwiej będzie Wam gadać. Sprawa jak rozumiem dość pilna.

ostatek
17-06-2009, 15:41
Dzięki Basiu. Będę działać i czekać.
Sorkuj, Tadeuszu, sorkuj... bo masz za co... myślisz, że innemu psu to się może nie przytrafić?

tadeusz50
17-06-2009, 17:38
Tosiu, oczywiście, że może się przydarzyć i mojemu. Nie mogłem zrozumieć pierwotnej wersji, tej bez
myślisz, że innemu psu to się może nie przytrafić?. Całkiem inny sens, ale pewnie to nie jest ważne. Pozdrawiam i pytam jak tam czuje się bernardyn?

ps.Oglądałem w TVN-24 "wynalazek" francuzów pralka dla psów i kotów. Horror co te stworzenia przeżywają.

ostatek
17-06-2009, 18:01
A ja przez moment pomyślałam, że o chorych psach się nie rozmawia (zamiata się je pod dywan?). Myślę, że przydatnym byłby wątek np. "Gdy zachoruje pies"...
Sobiepan czuje się lepiej... jeszcze nie całkiem dobrze, ale zdecydowanie lepiej. Po ludzkiej kuracji sam sobie zaaplikował jej ciąg dalszy - trawki szczypie.
Weta nie ma. Wolę flaszczyną poczuł! Jutro go zabiję.

Basia.
17-06-2009, 18:08
A ja przez moment pomyślałam, że o chorych psach się nie rozmawia (zamiata się je pod dywan?). Myślę, że przydatnym byłby wątek np. "Gdy zachoruje pies"...
Sobiepan czuje się lepiej... jeszcze nie całkiem dobrze, ale zdecydowanie lepiej. Po ludzkiej kuracji sam sobie zaaplikował jej ciąg dalszy - trawki szczypie.
Weta nie ma. Wolę flaszczyną poczuł! Jutro go zabiję.
no jak skubie trawkę to nie jest źle :D ulżyło mi. Co zaaplikowałaś biedakowi? Na wsi mieszka się fajnie ale jak zachoruje pies to jest problem z weterynarzami bo oni raczej psów nie leczą, przerabiałam to, swoje psy wozilam do Warszawy. Rexowi towarzyszyłam w takich przypadkach w skrzyni Żuka bo do osobowego się nie mieśćił.

tadeusz50
17-06-2009, 18:12
Jejku ani mi w głowie nie było, aby dolegliwości zwierzaków "zamiatać pod dywan". Miałem na myśli tylko przyspieszenie porad.

ostatek
17-06-2009, 18:15
Na pewno no-spę i ranigast. Małż poleciał do ulubieńca. Nie jestem pewna czy nie dołożył czegoś ze swoich leków żołądkowych. Coś podejrzanie długo gniótł biszkopty. Psie ciastka nie wchodziły w grę. Sobiepan jest strasznym łasuchem, niekoniecznie na psie przysmaki.
Jeszcze raz - dziękuje.

Basia.
17-06-2009, 18:17
bardzo się cieszę :D w takim układzie babeszioza odpada. Tadzio, wiem że nie chciałeś zamiatać bo przecież w tym wątku spotykają się ludzie, którzy kochają psy.:D Zrobiłam sobie drinka, piję za ZDROWIE SOBIEPANKA.

bronczyk
22-06-2009, 20:43
A mój ma pojutrze usuwanie zęba. Basiu, też bardzo prosi o drinka za zdrowie. Za pańcie nie musisz. Powiedziała psu, że jak będzie dobrze jemu to i jej. http://srv81.odsiebie.com/XngEDQEHBhAFTGgNAWYEB1ljBgkAFQIYAX8wYjdOMGxt/a0c0NTYxNSIwfjgxxxxLh1wZnUzb3Iua3B0OX43OzQ=/For.jpg
Operowany będzie ten śniady.

Basia.
23-06-2009, 23:19
piję za zdrowie śniadego biedaka i za zdrowie Panci, która będzie z nim wracała do domu po narkozie, wiem czym to pachnie bo sama ten temat niedawno przerabiałam. :D:D Pociesz go, że nic nie będzie bolało.

Malwina
24-06-2009, 08:10
W dniu w którym szłam do szpitala moja stara sunia oślepła...wyszła po nocy z posłania z białoniebieskim bielmem na obu oczach, potykała się , bała sie ruchu..nie widziała.Rozpacz, rozpacz....ale nasz dobry weterynarz zadziałał i po 4 dniach podwójnych zastrzyków "dziecko" odzyskało wzrok..wprawdzie nie do końca są oczy przejrzyste, ale widzi...Dziecko ma 14 sty rok.....Ku wiedzy i przestrodze włascicieli podaję , ze lekarz zdiagnozował jako troficzne zapalenie nerwów ocznych (niestety moze sie powtarzac, a także pewnego razu może nie ustąpić)no, ale narazie jest jak jest i obiesmy szczęsliwe, ze już po....

Basia.
24-06-2009, 09:34
bardzo się cieszę, że sunia widzi. Nie miałam pojęcia o takim zapaleniu nerwów.

ammi1952
24-06-2009, 09:47
Ponoć dziś dzień przytulania , więc do serca przytul psa
http://img2.vpx.pl/up/20090624/mlpcnc6zg52nbq15ehk5i1.jpg (http://www.vpx.pl/zdjecie,pcnc6zg52nbq15ehk5i1.html)
taki buziak z rana lepszy niż śmietana ;)

bronczyk
24-06-2009, 19:06
Uff, już po tych katuszach. Szokitek mimo wieku dzielnie rozprawia się z narkozą i myślę, że będzie dobrze. Biedak miał usuwane pięć zębów z dłutowaniem, szyciem dziąseł. Na szczęście w staruszek (czternasty roczek) znosił te usypiania konieczne do operacji doskonale. Teraz przez dwa, trzy tygodnie tylko miksowane jedzonko i płynne. A potem już bez ropy ukrytej pod zębami będziemy szczęśliwi. Tydzień ten będzie najtrudniejszy, ale środki przeciwbólowe są to i jakoś przez to przejdziemy.

Basiu jak widzisz drink pomógł. A jeszcze inni trzymali mocno kciuki za nas stomatologicznie doświadczonych.

Basia.
24-06-2009, 19:14
Uff, już po tych katuszach. Szokitek mimo wieku dzielnie rozprawia się z narkozą i myślę, że będzie dobrze. Biedak miał usuwane pięć zębów z dłutowaniem, szyciem dziąseł. Na szczęście w staruszek (czternasty roczek) znosił te usypiania konieczne do operacji doskonale. Teraz przez dwa, trzy tygodnie tylko miksowane jedzonko i płynne. A potem już bez ropy ukrytej pod zębami będziemy szczęśliwi. Tydzień ten będzie najtrudniejszy, ale środki przeciwbólowe są to i jakoś przez to przejdziemy.

Basiu jak widzisz drink pomógł. A jeszcze inni trzymali mocno kciuki za nas stomatologicznie doświadczonych.
ze śpiewem na ustach :) moje psy mają ściągany kamień raz w roku, funduję im pełną opcję z polerowaniem i lakierowaniem.

basia1247
24-06-2009, 19:57
Cieszy mnie że Szokitek już to ma za sobą. Trzymam kciuki za szybki powrót do sprawności.

ammi1952
24-06-2009, 21:11
Pogłaski i podrapki zauszne dla zbolałych psów ;)

marzenna79
25-06-2009, 00:16
Przytulam wszystkie czworonogi... :)

bronczyk
25-06-2009, 21:08
Zęby wcale nie były w takim złym stanie ( to co widać), zrobiły się ropnie w środku. Niestety collie mają słabe genetycznie zębiska to i kłopoty spore.

Basia.
25-06-2009, 21:24
Zęby wcale nie były w takim złym stanie ( to co widać), zrobiły się ropnie w środku. Niestety collie mają słabe genetycznie zębiska to i kłopoty spore.
z Figą, niestety. Yorki są cudowne ale kłopoty z zębami mają wpisane w życiorys.

bronczyk
26-06-2009, 21:14
Im mniejszy pies tym większe kłopoty z zębami. Niestety. Doczytałam się gdzieś, że za to odpowiada człowiek. Hodowcy zbyt szybko zmieniali wygląd piesków i natura uznająca ewolucyjne zmiany nie podążyła za ludzką myślą zbyt szybko i nie chce tylu zębów w tak małej szczęce. Z tego konfliktu mamy u miniatur kłopoty.

BarbaraK
26-06-2009, 23:59
A to moje psiury,muszę się też nimi pochwalić
http://images40.fotosik.pl/147/ee7b03fefc04200cmed.jpg (http://www.fotosik.pl)


te dwa ostatnie to są te przytulone
http://images37.fotosik.pl/148/00e1e45d038bdbb9med.jpg (http://www.fotosik.pl)

BarbaraK
27-06-2009, 00:02
ten szczekający to ostatni podrzutek
http://images43.fotosik.pl/151/8dfb80a53a9be7camed.jpg (http://www.fotosik.pl)

eledand
27-06-2009, 00:07
One są naj ukochańsze nasze dziecioski psie i kocie.

Basia.
27-06-2009, 00:46
piękne psiaki, urodziły się w czepku bo trafily na Ciebie.:D :D

marzenna79
27-06-2009, 11:49
ten szczekający to ostatni podrzutek
http://images43.fotosik.pl/151/8dfb80a53a9be7camed.jpg (http://www.fotosik.pl)
Basiu, wilczki cudowne. :cool: :cool:
Mam sentyment do owczarków niemieckich w szczególności. ;)

BarbaraK
28-06-2009, 00:14
Basiu piękne psiaki, urodziły się w czepku bo trafily na Ciebie.:D :D
To też do Zeusa powiedział młody czlowiek ze wsi,że dobrze mu się trafiło.

BarbaraK
28-06-2009, 02:22
Basiu!
A te
27930
są dla Ciebie,jako że inaczej przesłać ich nie mogę.
Pozdrawiam.

Malwina
28-06-2009, 12:31
Kochane wilczaczki.....Bachakuj...Zduny?....które? gdzie?bo jedne są koło mnie......

nektarynka
02-07-2009, 00:05
Nasze święto więc się wyleguję w łóżeczku
http://img401.imageshack.us/img401/3459/pieswzku.gif (http://img401.imageshack.us/i/pieswzku.gif/)http://img91.imageshack.us/img91/4218/pieswtrampkach.png (http://img91.imageshack.us/i/pieswtrampkach.png/)

bronczyk
02-07-2009, 21:31
Nawet nie wiedziałam, że w moje imieniny jest takie święto. Spóźnione omlety kochanym psiakom zrobiłam. A i psy wylegują się w łóżeczku nie tylko w święta. One traktują kanapy pańciostwa jak swoje własne.

marzenna79
02-07-2009, 23:11
A ja nie wiedziałam, że w moje urodziny jest takie święto. :cool: :D
Mój Sukces także się wylegiwał w łóżku każdego dnia... ;)

Janczar
05-07-2009, 20:07
Psy przewodniki (psy asystujące) zostały ostatnio nobilitowane. ;). Będą mogły towarzyszyć niepełnosprawnym do budynków użyteczności publicznej i transportu publicznego. Również do sklepów, restauracji.

http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article403570/Z_psem_do_szpitala_tramwaju_i_restauracji.html

Ciekawe co na to Sanepid. ;)
Tłumaczono dotąd, iż zwierząt nie wolno wprowadzać np. do sklepów spożywczych ze względów sanitarnych.
Moja suczka od dawna ma wstęp do mięsnego i ładnie staje słupka (sprytna bestyja), a panie zawsze jej rzucą jakiś kawałek mięska. :)

marzenna79
07-07-2009, 08:16
Witam, pieski są bardzo mądre...hihihi...

http://i28.tinypic.com/wb9fti.jpg

cha_ga
08-07-2009, 09:25
Psy przewodniki (psy asystujące) zostały ostatnio nobilitowane. ;). Będą mogły towarzyszyć niepełnosprawnym do budynków użyteczności publicznej i transportu publicznego. Również do sklepów, restauracji.

http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article403570/Z_psem_do_szpitala_tramwaju_i_restauracji.html

Ciekawe co na to Sanepid. ;)
Tłumaczono dotąd, iż zwierząt nie wolno wprowadzać np. do sklepów spożywczych ze względów sanitarnych.
Moja suczka od dawna ma wstęp do mięsnego i ładnie staje słupka (sprytna bestyja), a panie zawsze jej rzucą jakiś kawałek mięska. :)

Czas najwyzszy na to aby i u nas zaszły jakies pozytywne zmiany w tym temacie, w innych krajach od dawna mozna z psem /nie tylko z przewodnikiem osoby niewidomej/ wejść do restauracji i nikt nie jest z tego powodu zbulwersowany. Sanepid niech sie zajmie poważniejszymi sprawami.

cha_ga
08-07-2009, 09:34
W mojej miejscowosci przez kilka lat obserwowałam psa, który regularnie, codziennie,pokonywał kilka przecznic i ustawiał sie pod sklepem mięsnym czekajac cierpliwie az dostanie od własciciela jakies smaczne kaski.Drobniejsze kawałki zjadał na miejscu, a wieksze kości taszczył do domu.Podziwiałam jego spryt i umiejetność bezpiecznego poruszania sie wsród samochodów, potrafił czekac na przejsciu, przejść przez ruchliwe skrzyzowanie, biec chodnikiem a nie jezdnią i chociaz sama nigdy nie pozwoliłabym, aby mój pies tak sie narażał, to byłam pełna podziwu dla madrości tego nieznajomego.

marzenna79
08-07-2009, 11:21
Justysia Wywiał z forum Dogomania przysłała mi na urodziny prezent.
Własnoręcznie narysowała portret Sukcesa .

http://i25.tinypic.com/2lwk3ub.jpg

al-ka
08-07-2009, 22:27
Na portalu dogomania jest rozpaczliwe wołanie o pomoc dla tego psa z Krakowa.Nie umiem tego nawet skomentować,aby nie naruszyć dobrych obyczajów:mad:
Jeśli ktokolwiek z Was,Waszych znajomych może pomóc-proszę-zróbmy to!Ta psina mimo wszystko pragnie żyć....
Tu jest link do wątku na dogo:
http://www.dogomania.pl/forum/f28/kiedys-byl-owczarkiem-potrzebne-podklady-141580/

Kopiuję apel z dogo:

Napisała FROTKA

-----------------------------------------------------------------

POTRZEBUJEMY: kocy, prześcieradeł, pieluszek tetrowych, ręczników, podkładów, rolek papieru higienicznego, papierowych ręczników, domestostu i innych środków odkażających, płynów do dezynfekcji ciała (np. Manusanu).

Kiedyś był owczarkiem niemieckim. Lata spędzone na łańcuchu zrobiły jednak swoje. Osłabiony organizm zaatakowały choroby: grzybica, świerzb i nużyca. Z dnia na dzień robił się coraz chudszy i coraz słabszy. Zawiązany bezpośrednio na szyi łańcuch coraz mocniej wrzynał się w skórę, na ciele powstawały kolejne odleżyny. Z czasem kompletnie oślepł.

Kiedy już nie mógł utrzymać się na łapach przypadkowi przechodnie zawiadomili Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami. Dzięki interwencji Pauliny Boby (Achaji z tego forum) pies znalazł się w krakowskim schronisku. Wolontariuszka Vivy - Julia el Mecky zgodziła się dać mu dom tymczasowy, jednak tylko do końca lipca, gdyż później musi wracać do Holandii.

Mamy niecały miesiąc, żeby znaleźć mu dom. Prawdziwy, odpowiedzialny dom, na stałe lub do czasu znalezienia stałego domu. Dom, który nie może go zawieść.

Jeśli możecie pomóc kontaktujcie się ze schroniskiem 012 429 74 72, a od piątku z Julią 788 962 235. Gdyby któryś z tych numerów był zajęty dzwońcie do Achaji: 604 454 834 albo do mnie: 604 933 031. Możecie też pisać: adopcje@gazeta.pl

Zdjęcia zrobione przez Achaję:


http://img29.imageshack.us/gal.php?g=ba1d8b3ec7e178a0.jpg

http://img210.imageshack.us/img210/831/9cab68976d1e8133.th.jpg (http://img210.imageshack.us/i/9cab68976d1e8133.jpg/)

http://img210.imageshack.us/img210/7695/60ab5c77912c8f11.th.jpg (http://img210.imageshack.us/i/60ab5c77912c8f11.jpg/)

http://img210.imageshack.us/img210/9215/b72f75d5a149d4ff.th.jpg (http://img210.imageshack.us/i/b72f75d5a149d4ff.jpg/)
Tu jest link do wątku na dogo:
http://www.dogomania.pl/forum/f28/ki...dklady-141580/

i na owczarek.pl
http://www.owczarek.pl/forum/forum_posts.asp?TID=15413




__________________

cha_ga
09-07-2009, 16:43
Straszne, przerazajace wręcz, do czego zdolny jest człowiek-" istota wyższa". Gdyby to ode mnie zalezało kary za takie traktowanie zwierząt byłyby wyzsze niz za przestepstwa dokonywane wobec ludzi. Nasi bracia mniejsi, tacy bezbronni.......aż chce się płakac i zgrzytac zębami z bezsilnej złości..

marzenna79
09-07-2009, 19:43
Biedny pies, to straszne... :mad:

BarbaraK
09-07-2009, 21:49
Gdyby to ode mnie zalezało kary za takie traktowanie zwierząt byłyby wyzsze niz za przestepstwa dokonywane wobec ludzi. Nasi bracia mniejsi, tacy bezbronni.......aż chce się płakac i zgrzytac zębami z bezsilnej złości..
Ja też jestem tego zdania,te biedne zwierzęta nie mogą same krzyczeć swym bólem i mimo to kochają często swych oprawców.Człowiek jest wstanie zwrócić się do kogoś o pomoc,a co ma zrobić to biedne umęczone zwierzę?I powiedzcie jak mają się takie obrazki w kraju,gdzie gęby są pelne wartości?

babciela
09-07-2009, 22:05
Rany boskie, rany boskie- pytałam się , nie ma takiego domu- moi wszyscy znajomi maja pieski ze schronisk, a ja sama nie dam rady przy tylu obowiazkach opiekowac się tym nieszczesnikiem.Mój Franciszek również z krakowskiego domu opieki jeszcze wymaga bardzo dużo mojego czasu- jest bardzo fajny, ale strasznie żywy- jutro musze kupic mu trzecia smycz. Wyobrazcie sobie, że obróżkę ze schroniska z Olkusza podarł na strzępy, a dwie smycze- w tym jedna skórzana ciągnąc mnie do domu- rozerwał . jakis pies- koń- czy co???

al-ka
09-07-2009, 22:41
Babcielu jesteś aniołem-uratowałaś Franciszka z obozu zagłady w Olkuszu....Zrobiłaś bardzo wiele.
MOON- bo tak ma na imię aktualnie ten biedak wymaga szczególnego reżimu sanitarnego- dom bez zwierzaków,lub taki z możliwością izolacji.Każda z nas jest zapsiona i zakocona.Do końca lipca będzie u wolontariuszki vivy,ale ona potem wraca do Holandii.Póki co zbieramy dla psiaka podkłady,manusan,rękawiczki,koce itp Do końca lipca musi zdarzyć się cud.Musi.

al-ka
09-07-2009, 22:46
A tu jest bardzo piękny tekst autorstwa Marysi55 z dogomanii,

--------------------------------------------------------------------------------

"A kiedy ostatnia godzina przyjdzie na człowieka, to na progu tego drugiego wszechświata będą nań czekać te wszystkie zwierzaki, dla których był dobry.
Będą swym zwyczajem machać ogonami i wpatrywać się w Boskie Oblicze.
A w ich spojrzeniach będzie zawarta niema prośba:
Panie Boże, my wiemy, że to grzesznik, ale nie bądź zbyt surowy.
On był dla nas dobry."




Umęczony, udręczony pies może i wybaczy swojemu oprawcy, może i zapomni wszystkie krzywdy i cierpienia jakie doznał od swojego pana, ale my wybaczyć nie potrafimy!!!!!!.
W naszym katolickim, wierzącym w Boga społeczeństwie to standard, patrzenie jak w naszym otoczeniu dochodzi do aktów bestialstwa i znęcania się nad drugą mającą takie same jak my uczucia, żywą istotą zwaną psem, psem jak na ironie zwany przyjacielem człowieka. Moon , bo o nim tu mowa był kiedyś prawdopodobnie pięknym, dumnym owczarkiem, który pilnował domu swojej rodziny, której czuł się członkiem. Wypełniał wspaniale swoje obowiązki za bardzo niewielką cenę, pełną miskę i własną budę. Pewnie wierzył, że za swoją służbę czeka go chociaż minimum wdzięczności w postaci zainteresowania jego osobą i stworzeniem mu namiastki czegoś co pozwoliłoby mu godnie żyć. Moon nawet nie przypuszczał, że życie potrafi być tak okrutne, że postara się o to aby nadać temu wiernemu psu piętno męczennika. Od trzech lat, od momentu śmierci jego pani ten pies przestał istnieć dla pozostałych członków rodziny. Przywiązany do budy patrzył w pustą miskę, w której nie pojawiało się ani jedzenie ani woda bez względu na porę roku czy pogodę. Totalne wygłodzenie psa doprowadziło do niewyobrażalnego wyniszczenia organizmu. Tak osłabiony organizm jest pożywką dla wszelkiego rodzaju chorób, Moona zaatakowała grzybica, świerzb i nużyca. Jego skóra zapomniała co to jest sierść, a goła skór poddała się odleżynom i rozległym ranom. Wycieńczenie i wiek doprowadziły również do częściowej ślepoty tego psa.
Ten pies przez trzy długie lata, dzień po dniu, miesiąc po miesiącu odchodził w nicość zapomnienia, odchodził w otchłań beznadziei, z której sam nie potrafił się wyrwać. Niestety Bóg tak stworzył ten świat, że zwierzęta są całkowicie zdane na człowieka. Ironią losu było, że ten koszmar odbywał się na oczach ludzi, którzy obojętnie przechodzili obok udając, że nie widzą tego bezmiaru tragedii jaką przeżywał ten pies. Ludzka znieczulica sięgnęła apogeum. Po jednej stronie ludzie odwracający oczy aby nie widzieć i nie musieć reagować, po drugiej stronie pies , który nie miał już siły aby dać światu znać , że jest, że cierpi , że umiera !!! Zapytacie czy to możliwe, odpowiemy: tak to nasza szara, polska rzeczywistość. Zapytacie ile jest wstanie znieść pies ??? Odpowiemy: więcej niż niejeden człowiek. Zapytacie ile może wybaczyć??? Odpowiemy: nieskończoną ilość razy, bo pies wierzy i ufa człowiekowi, bo pragnie mieć swojego człowieka na całe życie, bo pies w przeciwieństwie do nas wierzy, że jeżeli nawet jeden człowiek zamienił jego życie w gehennę to inny człowiek da mu wiarę i udowodni, że zasłużył na to by być Bogiem dla niego. Bóg to przede wszystkim dobro!!!
Ten Bóg zlitował się nad nim w chwili , gdy Moon doprowadzony do stanu kiedy nie mógł unieść się już na własnych łapach z ziemi, kiedy jego dusza i serce odmawiały modlitwę, będąca prośbą o rychłą i bezbolesną śmierć, sprowadził nad tę psinę anioły w postaci wolontariuszy i policji, która odebrała go właścicielowi i przekazała do krakowskiego schroniska. Niestety Moon wymaga bardzo dużo czasu i zaangażowania w walce z jego chorobami. Uwierzcie nam pokonanie tych chorób jest naprawdę możliwe, ale tylko wtedy gdy trafi na człowieka, który będzie miał pełną świadomość co znaczy chory pies, który jest wstanie poświęcić mu dużo czasu, który wie co to cierpienie i ból.
Prosimy o dom dla Moona, ale błagamy aby była to przemyślana decyzja, żeby Twój dom był prawdziwą przystanią życia dla Monna, on już tak wiele wycierpiał od ludzi i od życia. Podaruj mu czas i serce, a Moon w zamian podaruje Ci całego siebie.

Nie ma większej przegranej w życiu niż przegapienie momentu,
w którym mamy szansę pomóc drugiej, żywej istocie.
Teraz przed Tobą jest taka szansa, błagamy wykorzystaj ją, abyś nigdy nie musiał żałować …

Jolina
09-07-2009, 22:59
Kochane miłosniczki piesków

Nareście przyswoilam sobie technikę wklejania obrazkow.

No i oczywiście ,chcę Wam pokazać mojego psiunia.

Tak naprawde to tylko sciągęłam z netu,ale wyglada taksamiutko,tylko jest sunią,ma na imię Lara.http://100ras.webpark.pl/posokowiec.jpg

babciela
09-07-2009, 23:26
Proszę na priv napisac co mam kupic i gdzie przesłac dla tego nieszczęsnika

marzenna79
11-07-2009, 17:39
..............................................http ://i525.photobucket.com/albums/cc332/Dorisej/Obrazek10-5.jpg

Wiktoria - wnusia mojej kuzynki z małym yorkiem.

Jolina
11-07-2009, 18:41
Jezusinku, nie wytrzymam,aż mi wmgardle klucha stanela.
W PROST PATRZEĆ NIE MOĘ,ŁZY DO OCZU NAPŁYWAJĄ.
bIEDNE,BIEDNE ZWIERZATKO.
aŻ MI GŁUPIO TROCHĘ ,ŻE W TEJ CHWILI MOJA Larunia wyleguje się na swoim kocyku,na moim tapczanie.
Gdy pomyślę,że zamiast u mnie,mogła,by znależc się u T a k i c
h :mad: :mad: :mad: ludzi....,o nie .Idę ją przytulkać. Pa,Pa.

marzenna79
11-07-2009, 20:50
....................................http://i28.tinypic.com/s4thn8.jpg

www.zjaduskorpiona.pl

....................................http://i26.tinypic.com/2aje4ar.jpg

Wiktoria z pieskami z hodowli swojej babci "Z jadu skorpiona" i swoim yorkiem.

basia1247
12-07-2009, 06:30
Z przerażeniem czytam o coraz bardziej wyrafinowanym okrucieństwie wobec naszych braci mniejszych.Szkoda że nie ma prawnych możliwości zastosowania kodeksu Hammurabiego wobec takich czynów. A przecież to co czynią zwierzętom coraz częsciej zdarza się zwyrodnialcom czynić słabszym ludziom. Osoby które kochają zwierzęta potrzebują dobrych pełnomocników gdyż same kochając są za słabe do obrony.

Basia.
12-07-2009, 16:31
Z przerażeniem czytam o coraz bardziej wyrafinowanym okrucieństwie wobec naszych braci mniejszych.Szkoda że nie ma prawnych możliwości zastosowania kodeksu Hammurabiego wobec takich czynów. A przecież to co czynią zwierzętom coraz częsciej zdarza się zwyrodnialcom czynić słabszym ludziom. Osoby które kochają zwierzęta potrzebują dobrych pełnomocników gdyż same kochając są za słabe do obrony.
dużo czasu musi jeszcze upłynąć żeby ludzie przestali traktować zwierzeta przedmiotowo. Udzielam się na dogomanii, teraz już rzadko ale zawsze kiedy tam wchodzę robię się chora czytając o wyczynach zwyrodnialców.:mad:

Basia.
13-07-2009, 22:41
Dwa psy zabił gospodarz-sadysta w jednym z zakopiańskich gospodarstw. Właściciel kwater zabił zwierzęta na oczach przebywających u niego letników - informuje "Tygodnik Podhalański".
http://wiadomosci.onet.pl/2681,2007932,zabil_psy_na_oczach_turystow,wydarzen ie_lokalne.html

To jest obrzydliwe, brakuje mi słów, najgorsze w tym wszystkim jest to, że w sądach traktuje się takich zwyrodnialców łagodnie. :mad:

marzenna79
14-07-2009, 00:08
Basiu, najgorsze w tym wszystkim jest to, że taki zbrodniarz, nie czuje się winny. :mad:
Takiemu się wydaje, że skoro to jego psy, to może z nimi zrobić wszystko... :mad:
Kary dla takich zwyrodnialców są w Polsce za niskie... :mad:
Ech.... :mad:

gratka
14-07-2009, 00:32
Nie wiem, czy jest w stanie jakakolwiek wiadomosc zlagodzic gniew nasz na zwyrodnialcow - oprawcow zwierzat. Ale napisze.

W mojej wycieczce po Kalifornii znalazlam w miasteczku Carmel osrodek SPA dla pieskow. Zagladnelam, zeby sprawdzic, moda to tylko, czy rzeczywista potrzeba. Oprocz gabinetow kosmetycznych i fryzjerskich ( to w USA jest standardem) lecza wodoterapia pieski z niedowladem konczyn i po udarach. Gimnastyka w wodzie jest latwiejsza i skuteczniejsza od zwyklej gimnastyki. Stosuja chiropraktyke i akupunkture. Lecza tez inne choroby, ale moj angielski nie pozwolil mi na pelne zrozumienie. Sa baseny z woda o temperaturze od 83 d0 93 Fahrenhaitow , w ktorych to warunkach wzrasta u pieskow cyrkulacja krwi, zmniejsza sie napiecie miesni, reguluje cisnienie i cos tam jeszcze.
Otwarto tez hydroterapie dla koni.

Wlascicielce uscisnelam reke i pomyslalam; Boze, a o naszych biednych pieskach zapomniales?
Zobaczcie: http://www.naturalveterinarytherapy.com/photo_gallery

Pani Slowikowa
14-07-2009, 00:40
Nie wiem, czy jest w stanie jakakolwiek wiadomosc zlagodzic gniew nasz na zwyrodnialcow - oprawcow zwierzat. Ale napisze.

W mojej wycieczce po Kalifornii znalazlam w miasteczku Carmel osrodek SPA dla pieskow. Zagladnelam, zeby sprawdzic, moda to tylko, czy rzeczywista potrzeba. Oprocz gabinetow kosmetycznych i fryzjerskich ( to w USA jest standardem) lecza wodoterapia pieski z niedowladem konczyn i po udarach. Gimnastyka w wodzie jest latwiejsza i skuteczniejsza od zwyklej gimnastyki. Stosuja chiropraktyke i akupunkture. Lecza tez inne choroby, ale moj angielski nie pozwolil mi na pelne zrozumienie. Sa baseny z woda o temperaturze od 83 d0 93 Fahrenhaitow , w ktorych to warunkach wzrasta u pieskow cyrkulacja krwi, zmniejsza sie napiecie miesni, reguluje cisnienie i cos tam jeszcze.
Otwarto tez hydroterapie dla koni.

Wlascicielce uscisnelam reke i pomyslalam; Boze, a o naszych biednych pieskach zapomniales?
Zobaczcie: http://www.naturalveterinarytherapy.com/photo_gallery

Tylko zapomnialas dodac ze te wszystkie luksusy kosztuja bardzo drogo.
Natomiast dobrym pomyslem dla mnie jest wykupienie ubezpieczalni dla zwierzat domowych. Nie wiem czy to w Polsce jest mozliwe?

gratka
14-07-2009, 00:50
Tylko zapomnialas dodac ze te wszystkie luksusy kosztuja bardzo drogo.
Natomiast dobrym pomyslem dla mnie jest wykupienie ubezpieczalni dla zwierzat domowych. Nie wiem czy to w Polsce jest mozliwe?

Masz racje Joasiu, zapomnialam. O pieniadzach nie rozmawialysmy.
W Polsce opieka weterynaryjna jest w 100% sprywatyzowana. Nie slyszalam o ubezpieczeniach dla zwierzat domowych.

Basia.
14-07-2009, 00:57
Janinko, u nas też są salony SPA dla psów i kotów, korzystają z usług tych salonów przeważnie zwierzaki miejskie. Na wsi bardzo często jajko kurze ma większą wartość niż życie psa czy kota i to jest cholernie przykre. :confused: Asiu, nie wiem czy w Polsce można opłacić ubezpieczalnię dla zwierząt, muszę sprawdzić.

marzenna79
17-07-2009, 14:00
Mój chrześniak Buster :D

http://i29.tinypic.com/2q0390i.jpg

W Gdyni także są salony piękności dla piesków. :)

ammi1952
17-07-2009, 16:35
Noc ze środy na czwartek była dla mnie nocą grozy Bohunisko znowu dostało porazenia tylnych łapek ,jakoś dożyłam do rana niańcząc go ,masujac ,i głaskajac . Poprosiłam sąsiada ,o zawiezienie do dobrego weta na drugi koniec miasta- tych 3 na osiedlu boje się jak ognia - i proszę moje Bochunisko dziś jakby nigdy nic usiłowało odpalić podeszwe i dać w długą . Jeszcze zostały mu 4 razy po 2 zastrzyki które oczywiście zaliczy a potem trzeba będzie pomyśleć nad laserami dla księciunia.Ja wiem że to kosztuje - ale bohun na to wszystko w 100% zasługuje.Weterynarze do których jeżdzę już raz uratowali mu życie a wczeniej hihih męskość -kiedy to po badaniach kategorycznie odmówili kastracji z uwagi na zły stan jego wątroby

Malwina
22-07-2009, 11:25
Czy którejś z Dziewczyn stary psiuńcio miał usuwany guz, który sie otworzył na powierzchni grzbietu? Jutro mamy operację....moze ktos miał jakies dobre w tym zakresie doświadczenia....moja ma 14 lat...

Basia.
23-07-2009, 00:58
Malwino, dawno temu usuwałam taki guz leciwej bulterierce i było wszystko ok. Nie bój się, będzie wszystko dobre. Lekarz przed zabiegiem zbada suczkę i z pewnością zleci włąściwą dla leciwej damy narkozę, po zabiegu wszystko zagoi się jak nak psie. :D BĘDZIE DOBRZE!!!!

Malwina
23-07-2009, 07:53
No fajnie ,ze tak piszesz, boję się narkozy u niej...to tak jak u starego człowieka....dzięki....o 13 (operacja?zabieg?- wszystko ma trwać ok 5 godzin..))...

cha_ga
23-07-2009, 10:04
Moja 13 letnia sunia ma taka brzydka narosl, na pyszczku, wyglada jak wielki, opity kleszcz, jest miękka i ruchoma. Nie wiem czy dac jej to usuwac, a moze lepiej nie ruszac? Skoro jej to nie przeszkadza, a kazda wizyta u weterynarza to dla niej niesamowity stres. Jak myslicie?

marzenna79
23-07-2009, 10:15
No fajnie ,ze tak piszesz, boję się narkozy u niej...to tak jak u starego człowieka....dzięki....o 13 (operacja?zabieg?- wszystko ma trwać ok 5 godzin..))...
Malwinko, trzymam kciuki, by wszystko było dobrze.

.................................................. ...........................http://i31.tinypic.com/21meywo.jpg

Ja też przeżywałam narkozę swojego 12-to letniego owczarka Sukcesa...
Ale wszystko się udało...
Bądź dobrej myśli...

Malwina
23-07-2009, 10:46
cha-ga , no poradz sie lekarza....on będzie wiedział co poradzić ..pewnych narośli nie nalezy ruszać , ale niektóre sa ewidentnie do usunięcia...

Malwina
23-07-2009, 10:48
Dzięki Marzannko....ale boję się jak każdaby sie bała...nie chcę jej cierpienia staruszki..ale musi to być usuniete bezwzględnie.....jest niepokojące, bo otwarte....

Basia.
23-07-2009, 10:52
Dzięki Marzannko....ale boję się jak każdaby sie bała...nie chcę jej cierpienia staruszki..ale musi to być usuniete bezwzględnie.....jest niepokojące, bo otwarte....
nie bój się, będzie dobrze. Moja leciwa bulterierka też mial na grzbiecie guza, który jej się otworzył i wszystko skończyło się szczęśliwie. U Ciebie będzie identycznie.

marzenna79
23-07-2009, 10:53
Dzięki Marzannko....
Malwinko, błagam, tylko nie Marzanno, ale Marzenno przez "e"... :rolleyes:
Marzannę topi się na wiosnę, a ja choć od urodzenia jestem z Gdyni, to nie umiem pływać... ;) :D

Malwina
23-07-2009, 11:06
Ja wiem, ze Ty jesteś wrażliwa na tym punkcie (pewnie i ja bym była ) , ale ja zupełnie z tym imieniem nie jestem obeznana...ono jest dla mnie polączeniem Marzanny z Marzeną(imię mojej siostry). wiec jeśli robię błędy to z automatyzmu i zcystej nieświadomosci...wybacz jak się trafi...

Dzieki Basiu, no wiem, ale nacierpi sie psina.....

marzenna79
23-07-2009, 11:21
Ja wiem, ze Ty jesteś wrażliwa na tym punkcie (pewnie i ja bym była ) , ale ja zupełnie z tym imieniem nie jestem obeznana...ono jest dla mnie polączeniem Marzanny z Marzeną(imię mojej siostry). wiec jeśli robię błędy to z automatyzmu i z czystej nieświadomosci...wybacz jak się trafi...

Malwinko Kochana, wiem, wiem.
Wszystko jest OK ! ;)
Trzymaj się. :)

A tak wyglądał mój Sukces, gdy przywieźliśmy go po zabiegu...
http://i26.tinypic.com/2hqxkw4.jpg http://i29.tinypic.com/104luky.jpg

Malwina
23-07-2009, 11:44
też wilczuś śliczny..a ja mam wilczycę , ale długowłosą, a ta druga to takie ni to ni owo..a jakie kochane....

marzenna79
23-07-2009, 12:42
też wilczuś śliczny..a ja mam wilczycę , ale długowłosą, a ta druga to takie ni to ni owo..a jakie kochane....
Hihihi...Malwinko, Sukces był mieszańcem - kundelkiem, czy jak kto woli. :rolleyes:
To połączenie suczki owczarka niemieckiego i psa rasy husky. ;)
Szkoda, że nie ma go już z nami...

http://i30.tinypic.com/2vspylt.jpg http://i32.tinypic.com/2rdepvl.jpg

maluna
23-07-2009, 14:19
A to moja Luna na wakacjach w Sierakowie, jest bardzo mądra, spokojna i kochana:D http://img2.vpx.pl/up/20090723/luna_w_sierakowie.jpg (http://www.vpx.pl/foto,luna_w_sierakowie.html)

marzenna79
23-07-2009, 14:25
Śliczna labradorka - głaski i mizianka dla suni. :cool: :D

Malwina
23-07-2009, 17:17
Jestesmy po...guz napewno niezłośliwy, ślicznie się wyłuskał...staruszka pięknie zniosła narkozę, blizna ok 10cm....uffffff...znowu żyję......
Marzannko nie udało mi sie tego cholernego zdjęcia zmienić....nie umiem tłumok jeden

Scarlett
23-07-2009, 17:42
Malwino wejdż w ustawienia i w edytuj zdjęcie. Tam jest opcja przeglądaj. Wybierzesz zdjęcie swoje i wstawisz na profil. No chyba tak.

Malwina
23-07-2009, 18:20
robiłam to, nie chce mi się zlikwidowac stare i wejść nowe...no nie chce....

marzenna79
23-07-2009, 20:33
Jestesmy po...guz napewno niezłośliwy, ślicznie się wyłuskał...staruszka pięknie zniosła narkozę, blizna ok 10cm....uffffff...znowu żyję......
Marzannko nie udało mi sie tego cholernego zdjęcia zmienić....nie umiem tłumok jeden
Malwinko, cieszę się, że już Twoja sunia jest po operacji. :)

A co do zdjęcia, to ja już zupełnie nie wiem, jak Tobie pomóc ? :confused:
Chyba, że poprosisz zaufaną osobę, aby za Ciebie weszła na profil i wstawiła Tobie fotkę. ;)

gratka
23-07-2009, 21:07
Malwina przekaz swojej suni poklepki i poglaski od Babki Gratki, prosze....

Malwina
23-07-2009, 21:15
mówiłam jej ,ze to od Was ale coś mi się wydaje, ze ona myslała, zę to ja ją tak zapieszczam osobiście na swoje konto..hihi

Malwina
23-07-2009, 21:16
Marzanno jedna, Jezu i znowu Ci napisałam nie tak...zabij...

marzenna79
23-07-2009, 22:47
Marzanno jedna, Jezu i znowu Ci napisałam nie tak...zabij...
hihihi...jakoś to przeżyję... :D

gratka
24-07-2009, 01:52
mówiłam jej ,ze to od Was ale coś mi się wydaje, ze ona myslała, zę to ja ją tak zapieszczam osobiście na swoje konto..hihi
Moze jutro, jak sunia bedzie przytomniejsza przekaz jeszcze raz....te poglaski.:)

Anielka
24-07-2009, 11:36
Witam.mam nadzieje,że piesek Malwinki czuje sie dobrze.A teraz pokaże jak pieknie wyglada po fryzjerze sunia moje syna/wzieta ze schroniska/http://img5.imagebanana.com/img/r0zvltb/7cde5a1582.jpg (http://img5.imagebanana.com/), pozuje jak dama/hihi/ a tu dla porownania http://img5.imagebanana.com/img/wzht4oi/409f7ad9e0.jpg (http://img5.imagebanana.com/).Pozdrawiam cieplutko.

Basia.
24-07-2009, 11:39
sunia przecudna :D :D no i sami powiedzcie, jak tu nie kochać piesków.:D

marzenna79
24-07-2009, 11:41
Anielko, elegancka z suni sznaucerka. :cool:
Trwała ondulacja ścięta i od razu dziewczyna odmłodniała. :) :)
Głaski dla ślicznej suni. :D

onuca1
24-07-2009, 11:44
Witam.mam nadzieje,że piesek Malwinki czuje sie dobrze.A teraz pokaże jak pieknie wyglada po fryzjerze sunia moje syna/wzieta ze schroniska/http://img5.imagebanana.com/img/r0zvltb/7cde5a1582.jpg (http://img5.imagebanana.com/), pozuje jak dama/hihi/ a tu dla porownania http://img5.imagebanana.com/img/wzht4oi/409f7ad9e0.jpg (http://img5.imagebanana.com/).Pozdrawiam cieplutko.
Pies to ma być pies a niejakie dziwadło, wypłosz jakiś

Anielka
24-07-2009, 11:45
Jest u syna ponad rok a ciagle jeszcze czegoś się boi.Ale do syna tak przywiazana,ze żona zaczyna byc zazdrosna.A wogóle to przemiła sunia.Dzięki za miłe komentarze.Pewnie syn sie ucieszy jak je zobaczy.Pozdrawiam.Ja tez coraz częściej mysle o psince,ale jeszcze czeka mnie wyjazd do sanatorium.Jak wrócę to pomyślę na serio.

Malwina
24-07-2009, 12:40
ślicznosci Anielko, a czy babcia albo dziadek nie byli terierkami, bo gdzieś mi tak terierkiem trąca ten sznaucerek?ale cudo zapatzrone pewnie w pana.....moja sunia 14 letnia jest niemozliwa..żywotna po tej operacji, blizna piękna...ja tylko wczoraj wykończona...a ona? jakby nic sie nie zdarzyło...

Nika
24-07-2009, 13:05
Anielko,przeuroczy psiak!Mordkę ma nieco podobną do mojego Lesiaka,który był terierem szkockim.
Pieski ze schroniska mają,niestey,po traumatycznych przejściach-stany lękowe.Sama wiesz,jakie mam kłopoty z Funią.

Malwina
24-07-2009, 13:25
Właśnie ta moja stara sunia jest bardzo lękliwa..znalazłam ją na jezdni potrąconą....została ale nigdy nie pozbyłą się lęku..każde szurnięcie, gwałtowny ruch , szybki krok, upadek czegoś powoduje , ze chowa się w sobie.....mimo naszej miłosci, czułości, bleblania.....to uraz po czymś...nie znałam jej wcześniejszego życia......

marzenna79
25-07-2009, 19:17
Gdyby Sukces żył, miałby dzisiaj 13-te urodziny...

http://i29.tinypic.com/9lk95v.jpg

http://i31.tinypic.com/2gt810m.jpg

maluna
25-07-2009, 20:38
Tak mi przykro, że straciłaś swojego Sukcesika....
Nie wyobrażam sobie jakbym przeżyła taką stratę. Bardzo kochamy naszą Lunę i towarzyszy nam zawsze i wszędzie. Pozdrawiam i uśmiechnij się:) Maluna.

tadeusz50
30-07-2009, 20:06
Przed chwila miałem trochę ciekawą przygodę z swoim Atosem -haskim. Jak dość często wyszedłem z wnuczką Olą na przystanek autobusowy by przywitać moją córkę a jej mamę. Mimowolnie usłyszałem komentarz dwóch pań na temat mojego psa. Coś w stylu kto to chowa tu takie psy, przecież im za gorąco, trzeba sumienia nie mieć. Niewiele myśląc odezwałem się "wie pani co przyniosę siekierę i niech pani mu utnie łeb, skoro się męczy. Ja nie mam takiego sumienia. Tu w Polsce się urodził i nie sprowadzałem go. Babę zatkało i skończyła beznadziejną gadkę. "

maluna
30-07-2009, 20:54
Tu gdzie mieszkam jest dużo piesków tej rasy i jakoś się chowają bez problemów:)

ammi1952
30-07-2009, 21:05
Brawo Tadeuszu - super riposta -
mnie też kiedyś dopiekły kobiety wydziwiajace na mojego bohuna - jamnika - bardzo szczupłego i zgrabnego i przedewszystkim zadbanego - wydziwiały ze taki zamożony -zagłodzony to powiedziałam ze go obrzeramy i dlatego taki chudy. a on tak po prostu ma .Teraz jak bierze proszki ze sterydami po niedawnej powtórce dyskopati to zaczyna cierpieć na chroniczny głód ,ale staram się trzymać przepisaną mu dietęjednak kapke ciutke mi przytył. Jeszcze 12 dni męki z prochami i myślę ze zacznie wracać wszystko do normy.

marzenna79
30-07-2009, 22:42
Tak mi przykro, że straciłaś swojego Sukcesika....
Nie wyobrażam sobie jakbym przeżyła taką stratę. Bardzo kochamy naszą Lunę i towarzyszy nam zawsze i wszędzie. Pozdrawiam i uśmiechnij się:) Maluna.
Dziękuję Maluno. :)

Tadziu, kocham haskiego. :D

Basia.
30-07-2009, 22:52
jedni lubią zwierzęta inni niekoniecznie. Kiedyś jedna pani wyraziła oburzenie i zgorszenie na nasz widok tzn. mój i mojej parki, nie mogła zrozumieć jak można trzymać psy w mieszkaniu bo psy przecież śmierdzą :confused: odpowiedziałam jej, że moje psy w porównaniu z zapachami wydzielanymi przez niektórych ludzi pachną różami.

Jolina
31-07-2009, 11:57
Brawo Basiu
dobrze powiedziałaś.My , co kochamy nasze pieski, dbamy tak o nie, że na pewno nie pachną brzydko.Nawe to słowo śm......,nie chce przejść przez usta.Ja mojej LARCI materacyk-łoże, wynoszę rano na taras,przynoszę dopiero wieczorem,jest czyściutkie, wywietrzone .....ale nie o tym chcialam pisać.
Mam duży probem z moją Larą.,to jest posokowiec..a więc polowczyk,.....tylko że ona poluje w domu.I TO CORAZ INTENSYWNIEJ.
Nie żartuje. NAPRAWDĘ SPRAWIA MI WIELE KŁOPOTU.
Bardzo trzeba uważać ,by cokolwiek nie zostawić na stole,moment i już tego nie ma.A NA CIASTO TO WPROST ŻUCA SIĘ,BY ŚCIĄGNĄĆ Z TALERZYKA.wYSTARCZY ODWRUCIĆ SIĘ NA MOMENT, I JUŻ KANAPKI NA TALEŻU NIE MA.TYLKO CZYCHA, KIEDY MOŻE COŚ POKRAŚĆ.

Poradźcie mi Kochane miłośniczki tych naszych pupilków,
co mam robić. Jak z nią postępować, by tego nie robiła
Nie mam żadnych innych z nią problemów,Jest posłuszna, bardzo dużo rozumi
Tylko to podkradanie, a to nasila się coraz bardziej.
Ona respektuje ,że nie wolno wchodzić do kuchni,tylko nie wtedy gdy ja na chwilkę wyjdę.
Jak mam ją tego oduczyć.Może znacie jakiś sposób,jestem bez radna.:mad: :confused: :confused: :confused:
.
.

Basia.
31-07-2009, 12:08
Jolino, przerabiałam to kiedyś ze swoją gordon seterką. Wyciągała nawet śmiecie z pojemnika i upychała w przeróżnych kątach, nie można było zostawić niczego na wierzchu. Ja pilnowałam żeby wszystko do jedzenia było pochowane i żeby pojemnik na śmiecie był pusty kiedy wychodziłam z domu, Kora potrafiła wyciągnąć z pojemnika np. słoik po śledziach i schować go pod poduszkę. Kiedyś zostawiłam gorące /dopiero co wyciągnięte z piecyka ciasto/ na blacie i wyszłam po zakupy. Po powrocie stwierdziłam, że ciasto gdzieś wybyło, okazało się, że Kora podzieliła je na kilka części i poupychała te części w przeróżnych miejscach. Nie było na nią siły, nauczyłam się mieć oczy dookoła głowy i przewidywać co ta piękna i karna suczka może jeszcze zmalować. :)

cha_ga
31-07-2009, 12:39
Marzenno, widac ,że kochałaś swojego Sukcesa, ale jego juz z Tobą nie ma, czy nie brałas pod uwagę wzięcia innego pieska? Tyle ich potrzebuje naszej opieki, dobrego, ciepłego domu, moze warto sie zastanowić nad taka mozliwością?

marzenna79
31-07-2009, 13:08
Marzenno, widac ,że kochałaś swojego Sukcesa, ale jego juz z Tobą nie ma, czy nie brałas pod uwagę wzięcia innego pieska? Tyle ich potrzebuje naszej opieki, dobrego, ciepłego domu, moze warto sie zastanowić nad taka mozliwością?
Sukcesik był naszym jedynym psem, jakiego mieliśmy z mężem w swoim życiu.
Mąż na razie nie chce innego psa, jeszcze ma w pamięci Sukcesa... :rolleyes:
Może za jakiś czas...

cha_ga
31-07-2009, 13:41
Sukcesik był naszym jedynym psem, jakiego mieliśmy z mężem w swoim życiu.
Mąż na razie nie chce innego psa, jeszcze ma w pamięci Sukcesa... :rolleyes:
Może za jakiś czas...
Nie chodzi o to, żeby zapomniec, nie , trzeba wręcz pielęgnowac dobre wspomnienia, także wtedy gdy dotyczą naszego ukochanego psa. Ale zapewniam cię,ze kazdy kolejny szybko wypełni te lukę uczuciowa jaka została po poprzedniku. Przerabiałam to juz kilkakrotnie.Takie jest życie.

Basia.
31-07-2009, 15:25
Nie chodzi o to, żeby zapomniec, nie , trzeba wręcz pielęgnowac dobre wspomnienia, także wtedy gdy dotyczą naszego ukochanego psa. Ale zapewniam cię,ze kazdy kolejny szybko wypełni te lukę uczuciowa jaka została po poprzedniku. Przerabiałam to juz kilkakrotnie.Takie jest życie.
masz rację, też to przerabiałam wielokrotnie. :) W poście 7 zamieściłam fotki psiaków, których już ze mną nie ma ale zawsze będę o nich pamiętała.

ammi1952
31-07-2009, 16:20
Uf ,Bohunisko moje już nareszcie zdrowe,wczoraj wieczorem nareszcie dojżało czarnego kocura -swojego naczelnego wroga -i poszło za nim z jazgotem na pół osiedla.A już myślałam ,że wraz z choroba i zadawniona niechęć do czarnucha mu przeszła. ;) . Łakomstwo ,po sterydach też jakby ucichło ,jest nadzieja że mi się na stare lata jamniorek nie roztyje upodabniając się do właścicielki.
http://img2.vpx.pl/up/20090731/dsc00832.jpg (http://www.vpx.pl/foto,dsc008324.html)

Basia.
31-07-2009, 16:24
bardzo się cieszę, że Bohunisko odzyskał formę. :D

ciotunia
31-07-2009, 16:53
Witam a ja jestem w kłopocie bo mój Maksio już nie widzi wiem że nie mogę mu pomóc ale jak idę na spacer to tak go trzymam na smyczy żeby w krzaki nie wszedł bo potem ma załzawione oczy Może ktos doracić jak mam mu pomóc .Aż się boje co będzie jak go stracimy .http://www.iv.pl/images/3y2v6yjwhko7l902dti.jpg

Malwina
31-07-2009, 17:47
Gizelka w poście 109 pisałam o nagłej ślepocie mojej starej suni...udało sie odzyskac wzrok , zajrzyj , moze cos zasugerujesz lekarzowi.....tak bym chciała....

eledand
31-07-2009, 17:47
Witam, czytaliscie wczoraj na Tele-gazecie że Puszek piękny piesek wywędrował aż 2ooo kilometrów od swego domu.
Typowy wędrownik włóczęga.Natrafili na niego osoby ze Schroniska dla psiaczków i jakie było ich zdumienie że ta psinka miała chip.Odczytali i zadzwonili i ku ich zdumieniu,dom tego psa znajdował sie w Australii oddalony o 2000 kilometrów.Ten to ma teraz swojej pierwszej Pani co do opowiadania.Ja chciałabym też cokolwiek posłuchać,może sie uda.Pozdrawiam Was milutko.:D

Malwina
31-07-2009, 18:52
mój Boze....ile ten wędrowniczek "ma w łapach"....dzielne, biedne łapy....

maluna
01-08-2009, 10:34
Bardzo Ci współczuję Zynagro, że utraciłaś swojego pieska....smutno...

zynagra
01-08-2009, 10:50
Dawno nie byłam na tym forum,musze sie podzielić z wami smutną wiadomością właśnie wróciłam z synem od weterynarza.Straciłam wierną przyjaciółkę weterynarz wydał jednoznaczny wyrok ,serce.Od kilku dni Sonia źle się czuła myslałam zę może te upały jej dokuczają miała prawie 13 lat.A dziś w nocy pogorszyło się ,nie mogła wstać z łóżka bo oczywiście jak to jamnik spała z nami w łóżku.Ledwie patrzę na oczy takie mam podpuchnięte , byłam z nią w jej ostatnich chwilach ,syn nie czuł się na siłach a jest dorosły i uwierzcie jak było po wszystkim płakał ten dorosły mężczyzna ,nie chcę myśleć jak będzie ją chował co się będzie działo.Pochowa ją pod lasem u swego przyjaciela ,ja już przy tym nie będę ,przepraszam że piszę o tak smutnym zdarzeniu,ale wiem że kochacie zwierzęta i mnie rozumniecie że musiałam z kimś się podzielić tym tragicznym przeżyciem.A to moja Sonia kiedyś gdy była młodsza ,to zdjęcie z komórki dodatki też zrobone komórką już tylko zostały fotografie.http://i29.tinypic.com/2a0cmbo.jpg

marzenna79
01-08-2009, 11:09
Dawno nie byłam na tym forum,musze sie podzielić z wami smutną wiadomością właśnie wróciłam z synem od weterynarza.Straciłam wierną przyjaciółkę weterynarz wydał jednoznaczny wyrok ,serce.Od kilku dni Sonia źle się czuła myslałam zę może te upały jej dokuczają miała prawie 13 lat.A dziś w nocy pogorszyło się ,nie mogła wstać z łóżka bo oczywiście jak to jamnik spała z nami w łóżku.Ledwie patrzę na oczy takie mam podpuchnięte , byłam z nią w jej ostatnich chwilach ,syn nie czuł się na siłach a jest dorosły i uwierzcie jak było po wszystkim płakał ten dorosły mężczyzna ,nie chcę myśleć jak będzie ją chował co się będzie działo.Pochowa ją pod lasem u swego przyjaciela ,ja już przy tym nie będę ,przepraszam że piszę o tak smutnym zdarzeniu,ale wiem że kochacie zwierzęta i mnie rozumniecie że musiałam z kimś się podzielić tym tragicznym przeżyciem.A to moja Sonia kiedyś gdy była młodsza ,to zdjęcie z komórki dodatki też zrobone komórką już tylko zostały fotografie.http://i29.tinypic.com/2a0cmbo.jpg


Grażynko, bardzo mi przykro z powodu Twojej ukochanej Soni .

.................................................. .................http://i30.tinypic.com/255p9h5.jpg

Malwina
01-08-2009, 12:53
Och Zynagro tak mi przykro, rozryczałam sie na dobre....pare lat temu musiałam oddać zaświatom swoją taka samą jak Twoja jamniczkę Radoszkę...odchodziłą na moich rękach....zresztą nie ona pierwsza....musimy być do końca z naszymi, nie wolno ich powierzac obcym....tak Ci współczuję...

onuca1
01-08-2009, 16:29
kocham pieski i kotki. Zmykam.

rossa
01-08-2009, 17:48
...przepraszam że piszę o tak smutnym zdarzeniu,ale wiem że kochacie zwierzęta i mnie rozumniecie że musiałam z kimś się podzielić tym tragicznym przeżyciem.
Grażynko, łączę się z Tobą w smutku. Doskonale rozumiem ten ból po stracie wiernego przyjaciela. Ja przechodziłam przez to samo. Moja Sunia umierała w nocy przez cztery godziny. Byłam przy niej do końca i ciągle pamiętam jej spojrzenie: "pomóż mi", a ja nie mogłam już nic zrobić. Kiedy już myślałam, że nie żyje, żegnając ją, gładziłam po klatce piersiowej, a ona westchnęła i jeszcze raz spojrzała. Dopiero na drugi dzień dowiedziałam się od weterynarza, że ją zreanimowałam, ale w sumie przerwałam jej śmierć. To przybiło mnie do reszty. Wiem też, że musi upłynąć wiele czasu zanim ból się uciszy i wiem również, że nie było by mnie stać na lokowanie uczuć w kolejnego pieska. Po prostu boję się patrzeć na cierpienie tych stworzeń kiedy już są stare i schorowane. Nie przeżyła bym drugi raz tego samego.

Malwina
01-08-2009, 18:20
ja zawsze tak mówiłąm , po każdej śmiercia każde zwierzątko najukochańsze na prawach członka rodziny..a przychodził moment..zjawiała sie jakas "bida"i tzrebabyło wziąć pod skrzydła i znowu było najukochańsze, najpiekniejsze i jedyne....i historia zataczała koło....

rossa
01-08-2009, 18:27
ja zawsze tak mówiłąm , po każdej śmiercia każde zwierzątko najukochańsze na prawach członka rodziny..a przychodził moment..zjawiała sie jakas "bida"i tzrebabyło wziąć pod skrzydła i znowu było najukochańsze, najpiekniejsze i jedyne....i historia zataczała koło....
Malwino, wiem o tym i póki co nie odwiedzam schroniska. Mam trochę skomplikowaną sytuację domową i nie bardzo mogła bym poświęcić czas dla pieska.

Malwina
01-08-2009, 19:23
ja nie odwiedzam nigdy, bo musiałabym wszystkie zabrać..do mnie jakos tak trafiają....

Basia.
02-08-2009, 13:45
Dawno nie byłam na tym forum,musze sie podzielić z wami smutną wiadomością właśnie wróciłam z synem od weterynarza.Straciłam wierną przyjaciółkę weterynarz wydał jednoznaczny wyrok ,serce.Od kilku dni Sonia źle się czuła myslałam zę może te upały jej dokuczają miała prawie 13 lat.A dziś w nocy pogorszyło się ,nie mogła wstać z łóżka bo oczywiście jak to jamnik spała z nami w łóżku.Ledwie patrzę na oczy takie mam podpuchnięte , byłam z nią w jej ostatnich chwilach ,syn nie czuł się na siłach a jest dorosły i uwierzcie jak było po wszystkim płakał ten dorosły mężczyzna ,nie chcę myśleć jak będzie ją chował co się będzie działo.Pochowa ją pod lasem u swego przyjaciela ,ja już przy tym nie będę ,przepraszam że piszę o tak smutnym zdarzeniu,ale wiem że kochacie zwierzęta i mnie rozumniecie że musiałam z kimś się podzielić tym tragicznym przeżyciem.A to moja Sonia kiedyś gdy była młodsza ,to zdjęcie z komórki dodatki też zrobone komórką już tylko zostały fotografie.
wiem co czujesz, jest mi bardzo przykro z powodu odejścia Soni.

cha_ga
03-08-2009, 08:18
Zynagro, bardzo ci współczuje , smierc ukochanego psa jest porównywalna z odejsciem bliskiego członka rodziny. Mysl tylko o tym, że była z toba szczęśliwa przez te lata kiedy byłyscie razem.Nie mogłas przedłuzyc jej zycia, nic nie poradzimy na to że nasi czworonozni ulubieńcy żyją tak krótko, ale nie zarzekaj się,ze nigdy więcej nastepnego...One nas potrzebuja.

Nika
04-08-2009, 08:27
Przeżyłam już stratę dwóch piesków, wiem , jaki to ból.Mam oczywiście trzeciego, bo nie wyobrażam sobie życia bez czworonoga, jego merdającego radośnie ogonka i wiernego spojrzenia.Każdy inny, każdy wnióśł do mojego zycia wiele dobrego.Mam nadzieję,że wzajemnie..

Basia.
04-08-2009, 10:39
przeżyłam w swoim życiu rozstanie z 11 psami, zawsze było to dla mnie bardzo bolesne ale nie wyobrażam sobie życia bez psa. Przedwczoraj strzygłam Figę, obraziła się na mnie smarkula i schowała się pod kołdrę :D siedziała tak do wieczora. Już jest ok., Figa się odbraziła.:)
http://img37.imageshack.us/img37/8062/dsc01970e.jpg (http://img37.imageshack.us/i/dsc01970e.jpg/)

eledand
04-08-2009, 10:52
Witam, one są wszystkie cudowne nawet jak się obrażają.
Pozdrawiam cieplutko psia mama.:D

Nika
04-08-2009, 11:10
Basiu, sama słodycz z tej Twojej Figuni, choć wiem, że to kobitka z temperamentem.A wygląda jak ucieleśnienie niewinności.Podrap ją za uszkiem ode mnie.

Scarlett
04-08-2009, 11:31
Baśka co jej zrobiłaś;)

Basia.
04-08-2009, 11:41
Baśka co jej zrobiłaś;)
opitoliłam ją na łyso:D zostawiłam jej grzywkę, trochę brody i pantalony - długość 3/4.:D

maluna
04-08-2009, 11:45
Figa jest śliczna, pierwsz raz zobaczyłam ją z bliska:D
Wprawdzie fryzury nie widać spod kołdry, ale oczy macie podobne:D i bardzo ładne!

ewikomega
04-08-2009, 12:19
przeżyłam w swoim życiu rozstanie z 11 psami, zawsze było to dla mnie bardzo bolesne ale nie wyobrażam sobie życia bez psa. Przedwczoraj strzygłam Figę, obraziła się na mnie smarkula i schowała się pod kołdrę :D siedziała tak do wieczora. Już jest ok., Figa się odbraziła.:)
[/IMG][/URL]
Dziwisz się jej - damulka z krótkimi włoskami:D , ale mam coś dla niejhttp://www.pupile.com/pup/images/img_sisunia1.8.JPG

marzenna79
04-08-2009, 12:49
przeżyłam w swoim życiu rozstanie z 11 psami, zawsze było to dla mnie bardzo bolesne ale nie wyobrażam sobie życia bez psa. Przedwczoraj strzygłam Figę, obraziła się na mnie smarkula i schowała się pod kołdrę :D siedziała tak do wieczora. Już jest ok., Figa się odbraziła.
http://img37.imageshack.us/img37/8062/dsc01970e.jpg (http://img37.imageshack.us/i/dsc01970e.jpg/)
Cudne maleństwo, przynajmniej będzie jej chłodniej teraz... :)
Głaski i mizianka dla Twoich pupili Basiu. :D
A dla Ciebie uściski i buziaki za WIELKIE SERCE.

Basia.
08-08-2009, 16:06
skopiowałam post Tosi z innego wątku. Trzymajmy kciuki i przesyłajmy dobrą energię Sobiepanowi, wspaniałemu bernardynowi naszej koleżanki. Tosiu, SOBIEPAN WYZDROWIEJE, NIE MA INNEJ OPCJI!!!!!!!!

Ostatek Stały bywalec
Zarejestrowany: Jun 2008
Posty: 1 079


http://www.klub.senior.pl/images/icons/icon9.gif
Dziewczyny drogie, Czarodziejki kochane... pamiętacie Sobiepana? Kiedyś Meliny pilnował, KSC przed cenzurą bronił...

http://images46.fotosik.pl/138/aae4f9b37c5e38bbmed.jpg (http://www.fotosik.pl)

Sobiepan jest bardzo chory. Od kilku dni walczę o jego życie. Wiem, że już nie będzie w pełni zdrowy. Nie musi, przecież nie jest to pies pracujący. Nawet działki pilnować nie musi, bo to robi Calineczka... chcę tylko by żył... bo kocham to wielkie, łaciate futro...
Proszę Was o wsparcie, o przesyłanie dobrych myśli i całej magii jaką znacie. Magia prawej (Wysoka) i lewej (Niska) ręki, gdzie prawa jest ścieżką kapłana, Króla (Maga), który jest wasalem, sługą Cesarza (Boga / Wszechświata), a lewa zakłada, że cała siła sprawcza jest w człowieku i jego umyśle. Prawa jest teocentryczna, lewa homocentryczna. Można do tego podziału dodać różne systemy szamańskie, które oscylują pomiędzy jedną a drugą ręką... bo wszystko dobre, co przyniesie ulgę Sobiepanowi i jego nieszczęśliwej pańci.
Widzicie do czego dochodzi? Głupieję całkiem... Sorry za smutek jaki przyniosłam z sobą... już uciekam...
__________________
http://images45.fotosik.pl/17/3537f0ea43882455.gif < Wyjść na idiotę w oczach debila? To rozkosz dla smakosza. > http://images45.fotosik.pl/17/3537f0ea43882455.gif

Basia.
08-08-2009, 16:11
jest młody, silny, wypielęgnowany ...... WYZDROWIEJE, MUSI WYZDROWIEĆ BO NIE MA INNEJ OPCJI!!!!!!
http://iv.pl/images/vhzzsb75cw6wpxra7gi.jpg (http://iv.pl/viewer.php?file=vhzzsb75cw6wpxra7gi.jpg)

lawenda
08-08-2009, 16:32
I ja tak myślę BASIU a raczej jestem pewna patrząc na sypatię jaką MU okazujecie. Bardzo dużo znaczy dla OSTATKA a i po wzsystkich jego niesamowitych przygodach zaskarbił sobie miejsce w moim sercu - TO WSPANIAŁY PIES JEST.

tadeusz50
08-08-2009, 16:35
jest młody, silny, wypielęgnowany ...... WYZDROWIEJE, MUSI WYZDROWIEĆ BO NIE MA INNEJ OPCJI!!!!!!
http://iv.pl/images/vhzzsb75cw6wpxra7gi.jpg (http://iv.pl/viewer.php?file=vhzzsb75cw6wpxra7gi.jpg)
Sobiepianek jest wspaniałym psem i wszystko będzie dobrze.

marzenna79
08-08-2009, 17:09
Trzymam kciuki za Sobiepanka.
Głaski dla niego i tulaski.

Lila
08-08-2009, 19:23
Sobiepanek chory?????????


Jezu kochany...

Sopiepanku, śliczny piesku, nie odchodź.
Przesyłam całą swoją energię, wspomożoną energią mojego zwierzyńca, w kierunku nieznanego pieska, będącego ich i moim -bratem mniejszym.
Zostań Sobiepanku...
Pomyśl o sercu Pani i Pana...nie rób im tego.

ammi1952
08-08-2009, 20:27
Pogłaski i podrapki dla Sobiepanka wraz z życzeniami zdrowia

ostatek
08-08-2009, 23:19
Dziękuję, najserdeczniej jak umiem.
Sobiepan żyje, a ja cały czas mam nadzieję. Każda godzina jest małym zwycięstwem i następną kroplą nadziei. Noc będzie łatwiejsza; bernardyny źle znoszą upały, latem stają się aktywne nocą, dni przesypiają w zacienionych miejscach... Byłam przed chwilą u niego. Śpi na ulubionym miejscu, obok furtki, pod oknem. Słyszy nasze głosy przez otwarte okno, na szlajające się koty może pyszczkiem kłapnąć. Ale koty wyczuwają chorobę... omijają psiaka, starają się go nie denerwować. Zazwyczaj bywało odwrotnie...
Calineczka też nie zwraca uwagi na miaukoty, zajęta bez reszty pielęgnowaniem małego. Wczoraj Weta lizała po rękach...

Dziękuję jeszcze raz. Pozostaję z nadzieją i Waszym wsparciem. Myślę, że to już bardzo dużo...

Alunia
08-08-2009, 23:29
Jak ja Cię rozumiem ostatku !
Omijam ten wątek często. Pooglądam waszych ulubieńców i uciekam. Moja strata choć spotkała mnie dawno, ciągle męczy.
Twój piesek jest młody, będzie dobrze!

Basia.
10-08-2009, 20:50
piękna Calineczka, towarzyszka Sobiepanka prosi o przesyłanie pozytywnej energii dla swojego ukochanego towarzysza. Sobiepanek wyzdrowieje. :D :D Pozytywna energia potrzebna od zaraz, dużo, bardzo dużo energii.
http://iv.pl/images/dw5d3rqbdkaoi76dvfjm.jpg (http://iv.pl/viewer.php?file=dw5d3rqbdkaoi76dvfjm.jpg)

tadeusz50
10-08-2009, 21:20
piękna Calineczka, towarzyszka Sobiepanka prosi o przesyłanie pozytywnej energii dla swojego ukochanego towarzysza. Sobiepanek wyzdrowieje. :D :D Pozytywna energia potrzebna od zaraz, dużo, bardzo dużo energii.
http://iv.pl/images/dw5d3rqbdkaoi76dvfjm.jpg (http://iv.pl/viewer.php?file=dw5d3rqbdkaoi76dvfjm.jpg)
Już przyłączam się do przesyłania energii. Sobiepanku zdrowiej.

ciotunia
10-08-2009, 21:26
Napewno bedzie dobrze wyzdrowieje .Mój biedny piesek ma zacme i już nie widzi ale jest sprawny tylko troszke spowolnione ma ruchy ale to nic ważne że jest

marzenna79
10-08-2009, 21:31
Ciotuniu tulaski dla pieska...

http://i27.tinypic.com/2nsti06.jpg

ostatek
10-08-2009, 21:33
Calineczka czekała dziś na Weta. Nikt nie wiedział o której godzinie przyjedzie, pewnie nawet on sam. Dziesięć minut przed przyjazdem Calinka zajęła miejsce strategiczne w narożniku płotów. Wet został owacyjnie powitany i doprowadzony do Sobiepana. Niestety, psia opiekunka została zamknięta w ogrodzie na czas badań.
Sobiepan ma chore serce; kochał chyba za mocno...
Jest szansa (malutka jak ziarenko maku), że się wyliże. :D :)

Dziekuję za dobrą energię i proszę o jeszcze... o całe mnóstwo energi... :D

Basia.
10-08-2009, 21:40
Tosiu, ucałuj Calineczkę :D :D Sobiepanek z każdą chwilą będzie się lepiej czuł. PRZESYŁAM MNÓSTWO POZYTYWNEJ ENERGII OD SIEBIE I MOICH PIESKÓW.

bogda
10-08-2009, 21:43
Ostatku , ja też ślę swoją energię do Sobiepanka :)
Będzie dobrze.

al-ka
10-08-2009, 23:45
Ostatku nie wiem gdzie mieszkasz,ale fantastyczny psi kardiolog jest w W-wie-to dr Rafał Niziołek:
http://www.niziolek.com.pl/
Bardzo polecam,bo to niezwykle mądry lekarz.
Sobiepankowi wysyłam dużo uzdrawiajacej energii i polecam go opiece odpowiedzialnemu za uzdrawianie Ziemi i jej mieszkańców Archaniołowi Rafaelowi.

tadeusz50
11-08-2009, 05:58
Sobiepanku, Sobiepanku jak tam u ciebie. Ostatku napisz jak tam bernardyn się czuje. Pozdrówka dla niego.

cha_ga
11-08-2009, 09:36
Życzę duzo zdrowia Sobiepankowi!
A ja mam inny problem. Mam 13 letnia suczke i 3 letniego psa. Od kilkunastu lat suczka jest wysterylizowana, i co sie nagle dzieje? Od dwóch dni psiak usiłuje ją pokryc , chodzi za nią krok w krok, , piszczy , jęczy , ona go gryzie, czy to jest normalne? Pamietam ,ze weterynarz mówił iz mimo sterylizacji suczka może wydzielac jeszcze jakis zapach, ale do tego stopnia? Zaczynam sie martwic. Spotkaliscie się z czyms takim?

ostatek
11-08-2009, 10:01
Dziękuję...
Najnowsze wieści tu: http://www.klub.senior.pl/roznosci/t-.-.-.melina-u-czarownic-.-.-.cz.-19-page13-5054.html # 260

Lila
11-08-2009, 10:05
Życzę duzo zdrowia Sobiepankowi!
A ja mam inny problem. Mam 13 letnia suczke i 3 letniego psa. Od kilkunastu lat suczka jest wysterylizowana, i co sie nagle dzieje? Od dwóch dni psiak usiłuje ją pokryc , chodzi za nią krok w krok, , piszczy , jęczy , ona go gryzie, czy to jest normalne? Pamietam ,ze weterynarz mówił iz mimo sterylizacji suczka może wydzielac jeszcze jakis zapach, ale do tego stopnia? Zaczynam sie martwic. Spotkaliscie się z czyms takim?

Po prostu, młody to niepoprawny onanista. Przejdzie mu.:)
Usiłowałby, nawet jakby sunia była psem. Miałam takiego ogiera.:)

tadeusz50
11-08-2009, 10:12
Dziękuję...
Najnowsze wieści tu: http://www.klub.senior.pl/roznosci/t-.-.-.melina-u-czarownic-.-.-.cz.-19-page13-5054.html # 260
Byłem, przeczytałem, dzięki za informację. Nieustające pozdrówka dla Sobiepanka.