PDA

View Full Version : Mój brat jest gejem :(


kaczuszka
14-06-2009, 09:58
witam wszystkich,

parędni temu dowiedzilam się ze moj brat jest gejem, to byl dl amnei straszny cios tak samo jak dla mojej mamy. Nie umiem sobei z tym poradzic zarowno jak mama. Czuje złość i bezsilność. To był dla nas wielki cios. Nie umiemy sobie z tym do końca poradzić. Dziękuję za ewentualne zainteresowanie... szukam kogos z kim moglabym chociaż wymienić opinie.

Alsko
14-06-2009, 10:11
Zajrzyj koniecznie tu:

http://www.klub.senior.pl/rodzina-blizsza-i-dalsza/t-moj-syn-jest-gejem-pomocy-co-robic-1098.html
Ja nic nowego nie dodam już, a powtarzać się nie chcę.
Pozdrawiam, Kaczuszko :)

Powyższy wątek jest już zamknięty. Może moderator potraktuje ten jako kontynuację tamtego?
Chyba warto?

tadeusz50
14-06-2009, 10:12
witam wszystkich,

parędni temu dowiedzilam się ze moj brat jest gejem, to byl dl amnei straszny cios tak samo jak dla mojej mamy. Nie umiem sobei z tym poradzic zarowno jak mama. Czuje złość i bezsilność. To był dla nas wielki cios. Nie umiemy sobie z tym do końca poradzić. Dziękuję za ewentualne zainteresowanie... szukam kogos z kim moglabym chociaż wymienić opinie.
Zapraszam do tego tematu. On już istnieje.
http://www.klub.senior.pl/rodzina-blizsza-i-dalsza/t-moj-syn-jest-gejem-pomocy-co-robic-1098.html
On jest Twoim bratem. Czy przestałaś go kochać?
ps. szukałem parę sekund dłużej tematu od Ali.

kaczuszka
14-06-2009, 10:30
nie przestałam go kochać...jestem na niego zla ze dal dla nas teraz tyle cierpienia mama sie zalamuje, staram sie teraz z nia rozmawiac bo ciągle placze...ja tez, mam mase roznych negatywnych uczuc, zlosc zal itp. boej sie o mamy zdrowie...i o zycie naszej rodziny... juz nigdy nic nei bedzi etak jak wczesniej.

kaczuszka
14-06-2009, 10:32
chcialam pisac wlasnei w tamtym wątku ale nei moglam bo jest nieaktualny...

tadeusz50
14-06-2009, 10:42
Kaczuszko
Wobec tego pisz tu, zapoznaj się jednak dokładnie z tamtym wątkiem. Orientacji brata nie zmienicie. Musicie Go kochać tak jak do tej pory. Pewnie potrzebujecie trochę czasu na przyjęcie tego faktu do wiadomości i akceptacji. Powodzenia.

bogda
14-06-2009, 10:42
Kaczuszko, ja widzę tylko jedno wyjście.
Kochać go dalej tak samo i wspierać, nic na to nie poradzicie, choć rozumię, że to jest trudne i szokujące.
Jeżeli się od niego odsuniecie to go stracicie. Jemu też pewnie jest z tym ciężko, ale czy to tak do końca tylko jego wina.
To jeszcze nie jest takie straszne, pomyśl o innych młodych ludziach, którzy chorują na nieuleczalne choroby, co byś wolała.

Alsko
14-06-2009, 10:46
nas teraz tyle cierpienia mama sie zalamuje uz nigdy nic nei bedzi etak jak wczesniej.
Już nigdy nie będzie, fakt.
A co wolałabyś? Żeby ukrył, nie powiedział?
Dziewczyno, przecież jego prawdopodobnie decyzja o porozmawianiu z Wami musiała nieźle kosztować. Powiedział komu? Najbliższym. Nie myślisz, że on potrzebuje Waszego wsparcia?
Musicie dać sobie czas na oswojenie się z tym. Płakać i załamywać się...
To nie jest choroba, to nie jest przestępstwo. Poczytaj zresztą tamten wątek.

tar-ninka
14-06-2009, 10:59
Kaczuszko nic na to nie poradzisz , brat tez
To nie jego wina taki sie urodził .
Znałam kilku panów tej orietacji , chcialabym miec ich za siąsiadów ..
Nie trac brata pogódz sie z tym ...badz z nim ,jemu i tak jest ciezko ..

kaczuszka
14-06-2009, 11:00
najpierw powiedzial znajomym co tez bylo dla nas szokiem, ja się domyslilam po jego dziwnej zawartosci na komputerze, chodz dopiero po roku zdobylam się na to zeby zapytac... ale mialam dosc zycia w niepewnosci i zapytalam...chyba sama tego teraz żałuję, a mamie powiedizlam ja bo myslalam ze bedzie mi latwiej, i dlatego ze z tą mysla sama bym nie potrafiła życ, i tego teraz też załuje, ... moze nie powinnam, moz ebylam egoistka ale nei umialam zatrzymac tego dla siebei to byl dla mnie szok

Lila
14-06-2009, 11:24
To wszystko jest piękne i światłe.
Jeśli nas nie dotyka.
Ja rozumiem ból i złość , dlatego nie napiszę Ci -kaczuszko - żadnych sloganów o miłości i takie tam ..Bo najpierw muszą opaść emocje .
A matka nigdy nie przestanie kochać syna -geja.Natomiast problem z tym mają ojcowie .
Takie jest życie.

ciotunia
14-06-2009, 11:28
Kochana mysle ze nie jest tak żle masz brata a co bys zrobiła jak bys się dowiedziała że brat ma tylko 3 miesiące życia .On teraz napewno Was potrzebuje zdobył sie na odwage żeby wam powiedzieć .Ja straciłam brata miał 28 lat zmarł na raka moja mama po smierci sie załamała i żyła tylko 7 lat .Kochaj go jak masz brata takiego jaki jest .Napewno jest dobrym człowiekiem pa

kaczuszka
14-06-2009, 11:35
mama sie martwi tez jaka by byla reakcja ojca nie chce mu mowic bo wie ze by bardzo zle to przyjął, boi sie o jego zdrowie tez, wszyscy sie boimy, ja ososbiscie wole to ukrywac przed tatą, z drugiej strony mama sie tym gryzie sama moze z ojcem by bylo jej latwiej, by ją wsparł, ale moze by bylo gorzej, mama mowi ze tato by sie zalamał. Dodam ze mieszkam w malej miejscowosci gdzie wszytscy się znają i łatwo zarowno brat jak i cala rodzina by nie miala łątwego zycia, by byly ciagłe plotki; tu kazdego bardziej interesuje czyje zycie niz wlasne. Niektorzy powiedzą no to co ze to nie taki problem bez wplywu na nas. To jest spolecznosć mala wszyscy sie znają i naprawde nei latwo by bylo zyc czując ze wciąż ktos za plecami obgaduje lub cos insynuuje lub sluchac za plecami ze mam brata ciote lub on by mial takie sytuacje nei mowiąc o rodzicach, na pewno byloby to ciężkie i przykre dodatkowo dla nas.

kaczuszka
14-06-2009, 11:42
wiem ze jest dobrym człowiekiem, ale wydaje mie się ze nei mozna porownywac tego do choroby. Z powodu choroby ludzi się nie piętnuje. Boje się tez o jego dalsze życie, jak on sobei poradzi, przeciez naprawde jest wysoka neitolerancja. Poza tym ja nigdy nei przypuszczalam ze to przytrafi się ojej rodzinie, ja nie wiem czy to zaakceptuję. Nigdy tego do konca nie akceptowalam choc tolerowalam to ze ludzi emogą miec inna orientację. Ale ja z nim dorastalam, wiem ze kochaał się w dziewczynach, wiem ze to się mu zdarzalo. Wolalabym zeby sobie eksperymentowal jesli chce ale nei musi od razu twierdzic ze jest gejem. Mam taki metlik w glowie... moze to się z czasem mi jakos ułoży. Ale rodzice, spoleczenstwo w ktorym zyje od urodzenia. Sobie mysle ze to moze jego jakas fanaberia, i niepotrzebnie nam robi tyle przykrosci, zawalil nam sie swiat poniekąd...

Lila
14-06-2009, 11:44
Kaczuszko...

Na razie nie mówcie ojcu .
Dla każdego ojca , jest to cios między oczy .Taka jest prawda.
Najpierw uporajcie się z tym same .Czasu trzeba .
Małe miasteczko ?
Ciężka sprawa .Jeszcze długo nie będzie tolerancji w naszych małych miasteczkach .

kaczuszka
14-06-2009, 11:47
z gory przepraszam za blędy i brak spojnosci mysli itp, al emam w sobei duzo emocji i poruszam kazda mysl . Jescze co do wczesniejszej wypowiedzi o chorobie, starta brata na pewno jest większa i nei mozna tego porownywac tak jak mowilam to moze jego głupia fanaberia...:( Niech sobei eksperymnetuje jesli chce... ale ja jakos nie potrafie z tym dojsc do porzadku dziennego ze jest gejem i koniec

Karol X
14-06-2009, 11:57
Kaczuszko
Miej w nosie to co powiedza ludzie.Rozumiem cios jaki spadl na rodzicow,rodzenstwo.
To mozna przezyc,podobnie jak i to,ze corka jedynaczka lub syn jedynak decyduja sie na wstapienie do seminarium duchownego.
Czy to nie jest bol dla rodzicow?
Bo ktorzy rodzice nie pragneliby dostapic zaszczytu babciowania lub dziadkowania?
Syn-gej budzi pogarde otoczenia.To wstretne i nie do zaakceptowania.
Syn w seminarium duchownym budzi powszechny szacunek.
Obie rodziny cierpia.Wybacza sie tylko temu drugiemu.

Alsko
14-06-2009, 12:09
W pierwszym odruchu wpisałam, co wpisałam.
Ale teraz przypomniałam sobie, że w tym wątku pisują także geje, występując jako własna rodzina. Z różnych względów to robią. Przeważnie po to, aby poznać myśli właśnie swoich bliskich.
I też ich nie potępię...

PS Ja tu nie wypisuję sloganów.
Piszę to, co myślę. Myślę sloganami? Możliwe. Ale na zmiany już trochę przypóźno, a poza tym nie chce mi się ;) :)

Lila
14-06-2009, 12:13
Ale na zmiany już trochę przypóźno, a poza tym nie chce mi się ..


To tak jak mnie .

Dlatego piszę rzeczy może okrutne , ale prawdziwe .
Mała miejscowość ,to nie Warszawa .
Natomiast doradzam wyjazd do tejże ( brata ) i oswajanie rodziny z daleka.
Wszystko się ułoży .Tęsknota i miłość zrobią swoje.Chłopak przecież nie przestanie być synem i bratem.

kaczuszka
14-06-2009, 12:18
Dziękuję Lila,
tez mi sie wydaje ze jego wyjazd wyszedłby wszytskim na dobre, moze jakos latwiej oswoiło by się emocje...dziękuję za wasze wypowiedzi i czekam na więcej moga być nawet te okrutne ;) ale tego jakos się nie boje...

destiny
14-06-2009, 12:24
No, to ja mam takie podejrzenie...że pisze nie kaczuszka, tylko zwykły kaczor. Trudno. Mam prawo tak myśleć.
I nie zamierzam więcej polemizować w tym temacie.

kaczuszka
14-06-2009, 12:38
destiny ale to nic nie wnosi do watku, chodzi tu o rady, ja jestem soistrą, a mysl co chcesz to nic nie zmienia i nie pomaga mi sie uporac z tym, jesli uwazasz ze ja nie cierpie z powodu tej calej sytuacji, trudno ale mowie ja pisalam zeby sie wygadac a to co ty mylisz to...sobie mysl

kaczuszka
14-06-2009, 12:44
jak juz pisalam cięzko mi się porozumiec z bratem bo on tak twierdzi i mowi ze tak jest i juz, dl amnei nei jest to takie oczywiste i jasne i szukam opinii innych ludzi moze to mi jakos pomoze...moze bede umiala pomoc mamie, jakos sie z tym trzeba uporac

rossa
14-06-2009, 12:50
destiny. Zidentyfikowałaś bezbłędnie. Gratuluję. :)

kaczuszka
14-06-2009, 12:52
spadlo to na mnei tak nagle, czy niektorych tu naprawde dziwi ze szukam pomocy opinii itd. po to chyba jest to forum; jezeli nei chcecie komentowac to nie piszcie nic a ty,m bardziej ze ja to nie ja ... i prosze tylko o to zeby nei podwazac prawdziwosci mojego problemu bo robicie mi tym krzywde. Jezeli nie chcecie pomoc po prostu nie piszcie, nie licze na naciągana empatię. Zalozylam ten watek bo mam problem z uporaniem się z tym, zostawcie to dla ludzi ktorzy będą chcieli mi pomoc.

destiny
14-06-2009, 12:55
destiny ale to nic nie wnosi do watku, chodzi tu o rady, ja jestem soistrą, a mysl co chcesz to nic nie zmienia i nie pomaga mi sie uporac z tym, jesli uwazasz ze ja nie cierpie z powodu tej calej sytuacji, trudno ale mowie ja pisalam zeby sie wygadac a to co ty mylisz to...sobie mysl
Temat jest zbyt poważny, żeby stroić sobie żarty.
Autentyczne posty i problemy wyczuwa się na odległość.
Nic nowego nie wniesiemy - wystarczy poczytać podobny, zamknięty watek.
Paa...

kaczuszka
14-06-2009, 13:00
to jest moj problem, zgadzam sie z ety nic nei wniesiesz al ebylo tu pare wypowiedzi ktore nei skreslaly mnei od razu tak ja kwy po co to robicie nei rozumiem. poz atym kazdy problem jest inny ajak ty wszytsko wies zto tylko pozazdroscic ze nie masz w zyciu problemow, ale nie przeszkadzaj innym

kaczuszka
14-06-2009, 13:02
nie obchodzi cię to to po prostu tu nei wchodz az tyle jadu w sobei masz... wspolczuję . zaloż swoj wątek i tam daj upust swoim problemom!!!

destiny
14-06-2009, 13:04
nie obchodzi cię to to po prostu tu nei wchodz az tyle jadu w sobei masz... wspolczuję . zaloż swoj wątek i tam daj upust swoim problemom!!!

Bez jadu...:D

Ot i wszystko jasne !!!

kaczuszka
14-06-2009, 13:10
no to się tu nie udzielaj proszę bo ja mam problem i szukam pomocy... moej zycie cie wcale nie musi obchodzić, ale nie utrudniaj bo moze ktos bedzie chcial mi pomoc a ty sie bawis zw podwazanei moejj osoby i problemow w rodzinei nawet nie wiesz jak to moze byc przykre; poza tym ktos to mzo eprzeczytac i pomyslec ze klamie i olac mnie, mozesz zabierac mi potencjalna pomoc!!!!:confused:

tadeusz50
14-06-2009, 13:36
Kaczuszko
Postaraj się ostudzić swoje emocje.
Założyłaś wątek i stał się on własnością publiczną. Nie jest Twoją prywatną własnością. Nie możesz więc zakazywać komuś tu się wypowiadać. Temat wart dyskusji. Tu przyjmujesz poglądy innych tak samo będzie w życiu w tej miejscowości gdzie mieszkacie. Nie zauważyłem by tu rzucano jadem. To co jest naprawdę jeszcze nic. Sam w innym temacie dostałem też negatywne odpowiedzi.
ps.zanim wyślesz post, przeczytaj go i popraw. Dość trudno się ciebie czyta. Nie uważaj tego za atak na ciebie.

kaczuszka
14-06-2009, 13:49
ja nie zakazuje sie wypowiadac jezeli ktos się wypowiada na temat, chyba nie zrozumiales Tadeuszu. Ja jestem otwarta na dyskusje ale nie na takie ze ktos mi mowi ze ja to nie ja i ze jakas ogolnie sciema- to raczej nie jest dyskusja jak sądzisz?? Mam nadzieje ze teraz wszystko jasne! Mam nadzieję ze juz troszkę lepiej się mnie czyta.

tadeusz50
14-06-2009, 14:36
Kaczuszko
Zrozumiałem bardzo dobrze. Jaką masz gwarancję, że ja jestem Tadeusz, a może jestem Tosia, Basia i dla jaj podaję się za chłopa. Taki jest internet i niczego nie możemy być pewni. To czy jesteś kaczuszką czy też kaczorkiem, możemy odsunąć na bok. Potrzebujesz zrozumienia. Pomocy? raczej nie bo tu nie ma co pomagać. Brata tak natura stworzyła i taki (gej) zostanie. Musicie nauczyć się żyć z tolerancją środowiska lub jej brakiem. Tak samo jak inni z kolorem skóry, z kolorem włosów (ile docinków dostają osoby rude) dalej łyse.
ps.Teraz lepiej się czyta. Powodzenia.
ps2. Przed tatą to długo macie zamiar ukrywać? i tak się dowie a lepiej od swoich. To tak jak ze zdradzaną żoną, ona dowiaduje się ostatnia?

kaczuszka
14-06-2009, 14:44
zwracam się tylko tak jak to wpisales, nick to nick, nie przywiązuje tak wagi do tego, raczej do tresci. Ale geje chyba są mniej tolerowani nie oszukujmy się. No wlasnie nie do konca wiem jak jest z tą orientacją, ale podobno są osoby homoseksualne ktore stały się hetero? czemu nikt tego nie bada jak to naprawdę jest. A moze ja to sobie wmawiam i chcę widzieć ciągle tę nadzieję ze to się zmieni. No moj brat mowi ze tak jest a ja mam nadzieję ze to się zmieni.

Basia.
14-06-2009, 14:46
przeczytałam wszystkie posty w tym wątku, rozumiem, że Twojej Mamie i Tobie jest ciężko, brat również nie ma w tej chwili "łatwych chwil", jest jak jest, brat nadal jest Twoim bratem i synem swoich rodziców więc nie odsuwajcie się od niego bo sobie na to nie zasłużył. Taki się urodził i już, opinię publiczną miałabym w nosie. Wiem, że najłatwiej jest radzić ....

tadeusz50
14-06-2009, 14:54
Kaczuszko
ale podobno są osoby homoseksualne ktore stały się hetero
Pewnie tak ale to właśnie wynik braku akceptacji i tolerancji. Może te osoby uznały, ze dla utrzymania twarzy w otoczeniu stały się hetero, zmieniły stan cywilny, maja dzieci. Podstawowe pytanie. CZY SĄ SZCZĘŚLIWI??
Czy ten związek -sztuczny- jest szczęśliwy?

tadeusz50
14-06-2009, 16:03
Kaczuszko
W tym poprzednim wątku znalazłem to
http://www.homoseksualizm.pl/rodzicegejow.html
przeczytajcie, wszyscy tj mama tata i Wy brat i ty. Powodzenia. Pogody ducha.

kaczuszka
14-06-2009, 16:41
dziekuje pięknie za tego linka, bardzo trafil do mnie ten artykuł; chciałabym się spotkac z rodzinami ktore maja podobny problem, niedawno wlasnie byla wielka klotnia u nas domu brat nie moze zrozumieć czemu nam tak cięzko i bierze wszystko do siebie tak jakbysmy z mamą atakowaly jego, a przeciez to z czym musimy się zmierzyc, i w rodzinie i w spoleczenstwie naprawdę nie będzie łatwe. To wszytsko dlatego ze o niego się tez martwimy. przejrzalam ostatnio moej zdjęcia z bratem z dziecinstwa i nie dalam rady ich obejrzec, jakis taki dziwny zal i rozczarowanie...|
dziękuję tadeusz 50

tadeusz50
14-06-2009, 16:49
Kaczuszko.
Tamten wątek przeczytałem do tego linka. Jesteście bardziej zainteresowani tematem polecam poświęcić trochę czasu i przeczytać cały tamten wątek, łącznie z podanymi linkami. Tam na pewno jest dużo ciekawych wiadomości.

wankabor
14-06-2009, 19:51
No, to ja mam takie podejrzenie...że pisze nie kaczuszka, tylko zwykły kaczor.
Masz racje.Jesteś super psychologiem, podobnie oceniam kaczuchę. Dalsze jego posty absolutnie o tym świadczą. Tu przecież nikt gejów nie potępia. Czy nie przyzwoiciej byłoby, gdyby napisał prawdę. Obłudy nie cierpię.

tadeusz50
14-06-2009, 20:01
Masz racje.Jesteś super psychologiem, podobnie oceniam kaczuchę. Dalsze jego posty absolutnie o tym świadczą. Tu przecież nikt gejów nie potępia. Czy nie przyzwoiciej byłoby, gdyby napisał prawdę. Obłudy nie cierpię.
Kimkolwiek by nie był/a zwrócił/a się o pomoc poradę. Jaka obłuda? Ja osobiście jeśli jest inaczej wcale się nie dziwię. Sam często dostaję kopniaczki za ujawnienie tego, że jestem trzeżwym alkoholikiem. Mogłem nic nie pisać i mieć święty spokój. Proszę nie oceniajcie kaczuszki nie znając na 100% faktu kim jest. Oj jak łatwo jest rzucić błotem.

wankabor
14-06-2009, 20:50
Tadeuszu , chyba źle mnie zrozumiałeś. Dla mnie, obłuda to pisanie czy mówienie nieprawdy na jakikolwiek temat. Jeśli gej jest szczęśliwy w swojej orientacji seksualnej, to jego sprawa. Gdyby napisał - jestem gejem, a rodzina ma z tego powodu problem, poradźcie, co robić? - tak byłoby uczciwie. O sobie napisałeś prawdę, i za to trzeba Cię cenić. Podobnie uczynił prof. Wiktor Osiatyński.

tadeusz50
14-06-2009, 21:14
Wando, udzielając odpowiedzi w wątku "alkoholowym" nie zastanawiam się kto pisze. Interesuje mnie problem i jest mi obojętne czy odpowiadam alkoholikowi, czy komuś z rodziny. Ale pewnie zeszliśmy z tematu.

eledand
14-06-2009, 21:32
:cool: Tadeuszku!
Jestes super kumpel.
Do wszystkiego.
Ale,życie potoczne ludzi zmienia nie przyznają sie do alkoholowych słabości a w 4-scianach złopią litrami.
Na temat Brata sie nie wypowiadam bo znowu pojade za ostro.
Mam wielu takich geeeejooooowych przyjaciół i moje odczucia to są ludzie do serca przyłoż.Pomocni,usłużni itp. Pozdrawiam Was.

Lila
14-06-2009, 22:17
Masz racje.Jesteś super psychologiem, podobnie oceniam kaczuchę. Dalsze jego posty absolutnie o tym świadczą. Tu przecież nikt gejów nie potępia. Czy nie przyzwoiciej byłoby, gdyby napisał prawdę. Obłudy nie cierpię.

Prawda na forum internetowym ?
Och wankabor , uwierz mi , ale można się na tym przejechać .Daaaleko .
Tyle to już i ja się nauczyłam .

Malgorzata 50
14-06-2009, 22:19
nie przestałam go kochać...jestem na niego zla ze dal dla nas teraz tyle cierpienia mama sie zalamuje, staram sie teraz z nia rozmawiac bo ciągle placze...ja tez, mam mase roznych negatywnych uczuc, zlosc zal itp. boej sie o mamy zdrowie...i o zycie naszej rodziny... juz nigdy nic nei bedzi etak jak wczesniej.
Ale o co chodzi to przecież brat jest gejem i pewnie lekko mu na duszy ,że wreszcie powiedział o tym .A jaki jest powód cierpienia rodziny ,nie rozumiem????

Lila
14-06-2009, 22:21
Ale o co chodzi to przecież brat jest gejem i pewnie lekko mu na duszy ,że wreszcie powiedział o tym .A jaki jest powód cierpienia rodziny ,nie rozumiem????

Aleś Ty Małgoś warszawianka zabita .
Co nie wiesz ? A wiesz jak wyglada rynek w małym miasteczku ?Idziesz jako matka geja , a tam same makolągwy i szantrapy , paluchami Cię pokazują ,jakbyś im rodzinę Baygonem wytruła,

Malgorzata 50
14-06-2009, 22:28
Eeeee tam ....nie nalezy się makolągwami przejmować i to jest po prostu usprawiedliwianie własnych oporów .Bo co takie makolągwy mogą tak naprawdę - pogadaja pogadaja ..i do nastepnego tematu ,ze córka sołtysa zaszła w nieplanowaną i niespodziewana ciążę .Czniać to i życ swoim zyciem .I bez uwag ,że jestem niegrzeczna, niemiła ,ranię- i innych takich bo wiadomo ,że nie!!!!

BarbaraK
14-06-2009, 23:52
Małgosiu
Masz w tym temacie rację.Ważne to naprawdę nie przejmować się.Ludzie rozsądni nawet jak usłyszą taką nowinę pominą milczeniem,a głupi niech sobie pogadają,jeżeli to jest woda na ich młyn.Ja obecnie mieszkam na wsi i dla niektórych,nawet człowiek chory/może trochę niesprawny umysłowo,był w wojsku,czyli wszystko było o.k/jest wyśmiewany między sąsiadami,ale to ich problem.Świadomości ludzi nie da zmienić się dość szybko.Kołtun zawsze pozostanie kołtunem.Nawet jeżeli się dowiedzą,to i tak kiedyś to ucichnie.

kaczuszka
15-06-2009, 08:53
czy to takei dziwne ze jestem siostrą i szukam rad.... to wy jestescie dziwni jesli myslicie ze rodzinei jest to obojętne, brat nie musi szukac pomocy bo dla niego to oczywiste a dla nas to był szok, bo cięzko zrozumiez bo to bolesne bo niespodziewane, dlatego tu pisze, o co wam chodzi z tym osądzaniem i niedowierzaniem....;/

Prefekt
15-06-2009, 09:15
Odmienność w świecie zwierząt traktowana bywa (też nie zawsze!) dość brutalnie. Nie powinno to dotyczyć ludzi. Muszę to powiedzieć: Twoja (Wasza) postawa wobec tego chłopaka
kwalifikuje Was do zaliczenia do zgrai makolągw. KTO go wesprze, jeśli nie rodzina? Choćby światłą tolerancją?
Rozpacz (?) jest w najwyższym stopniu niewskazana, nieuzasadniona. Jesteście RODZINĄ? To zachowujcie się jak
rodzina! Przerażająca jest potrzeba tłumaczenia takich oczywistości.

tadeusz50
15-06-2009, 09:15
Kaczuszko
Nie przejmuj się tymi co szukają dziury w całym. Rób swoje. Rzeczywistości nie zmienicie, trzeba z podniesionym czołem iść naprzód. Brat nie popełnił, żadnego przestępstwa, nikomu krzywdy nie zrobił. Taki się urodził, a ludzie pogadają i przestaną.

kaczuszka
15-06-2009, 09:19
wlasnie o to chodzi ze moj brat sie nie przejmuje a dla nas to byl szok i wogole jakas tragedia, nie macie w rodzinie homoseksualisty?, moze dlatego nie rozumiecie mnie... moze latwiej by bylo jakbyscie przezyli to we wlasnej rodzinie... moze te ocenianie nei bylo by juz takie latwe...

kaczuszka
15-06-2009, 09:23
prefekt,

z twojego punktu widzenia jest to takie proste, nie dziwie sie. Ale zycie niestety nie jest takie piekne, pol biedy zebysmy mieszkali w jakiejś Warszawie ale tak nie jest niestety. A jego jako brata nie skreslilam ale wciąż nie moge w to uwierzyc i się z tym pogodzic tym bardziej jak ponad 20 lat zylo się w innym przekonaniu...

Basia.
15-06-2009, 09:33
Prefekt ma rację, miejsce zamieszkaniania nie ma znaczenia jeżeli chce się kogoś wspierać. Albo się kogoś kocha albo się tylko mówi. Brat porzebuje Waszego wsparcia, jesteście rodziną więc go wspierajcie. Jeżeli będzie trzeba stanąć przeciw wszystkim z Waszego miasteczka zróbcie to, tak pojmuję miłość.

tadeusz50
15-06-2009, 09:38
Kaczuszko
Każde nagłe zdarzenie wśród bliskich wymaga oswojenia się z tą wiadomością. Dotyczy to naprawdę wielu naszych aspektów życiowych. Tak jest z ciężką chorobą, gwałtowną śmiercią, również z ciążą nastolatki. Zadajemy sobie wtedy pytanie. Czemu nas to spotkało? Pytanie bez odpowiedzi.

Prefekt
15-06-2009, 09:41
Zadziwia mnie Twój upór. Gdyby to było w Warszawie, czy innym dużym mieście - Wasze wsparcie (rodziny) byłoby mniej potrzebne. Może nawet wcale...

Jedną z definicji inteligencji jest umiejętność przystosowania się do NOWYCH warunków. Bądźcie inteligentni, a przede wszystkim TOLERANCYJNI dla członka rodziny!!! Okazywanie
zmartwienia wespół z dezaprobatą - nie służy takiej idei.

Przepraszam za dosadność, ale chyba niezbędne Wam potrząśnięcie... Z całą życzliwością!

kaczuszka
15-06-2009, 09:51
tak moze i potrzebne, zrseztą nie chodzi mi tylko o miejsce zamieszkania rzecz jasna ale i o jego dalsze zycie...
Prefekt może i tego nam trzeba właśnie kto wie, ja na mame juz sama zaczynam sie denerwowac ze tak sie zalamuje bo rozmawiac moze tylko o tym ze mną jakie ma obawy itp, brat odbiera to w kategoriach ataku na niego i mozliwe z en adzien dzisiejszy nei umiemy mu dac takiego wsparcia jakiego potrzebuje ale to dopiero kilka dni...

Prefekt
15-06-2009, 10:00
Zaimponował mi ten Twój brat, że wyjawił prawdę. Chyba liczył się z brakiem tolerancji, ale żeby do tego stopnia? On dla mnie jest bohaterem. Jest NIE MNIEJ normalny, ludzki niż
Wy. Przypomnij sobie: homo był Michał Anioł, Iwaszkiewicz,
Maria Dąbrowska... Na świecie są ich grube miliony. I ich życie w DUŻEJ MIERZE uzależnione jest od otoczenia. Zwłaszcza najbliższego!

Alsko
15-06-2009, 10:16
pol biedy zebysmy mieszkali w jakiejś Warszawie ale tak nie jest niestety. Kaczuszko, prawdopodobnie byłoby tylko trochę łatwiej, ale tylko trochę.
Na duże miasta składają się małe skupiska. A w tych skupiskach przeważają ludzie, którzy przyjechali tu niedawno i przynieśli z sobą wszystko to, czym nasiąkli za młodu.
Tak jest i we współczesnej Warszawie.
Warszawa nie jest Manhattanem.

Chodzi Ci o jego dalsze życie. To jego życie i on powinien podjąć decyzję. A Ty i cała rodzina musicie wreszcie oswoić się z sytuacją i podjąć decyzję czy wspieracie członka rodziny, czy nadal zajmujecie się swoimi odczuciami. Mam nadzieję, że podejmiecie właściwą decyzję.
Powodzenia :)

Lila
15-06-2009, 10:29
Chodzi Ci o jego dalsze życie. To jego życie i on powinien podjąć decyzję. A Ty i cała rodzina musicie wreszcie oswoić się z sytuacją i podjąć decyzję czy wspieracie członka rodziny, czy nadal zajmujecie się swoimi odczuciami. Mam nadzieję, że podejmiecie właściwą decyzję.
Powodzenia ...

Rodzina nie będzie cała .
Ojciec ,niestety .Tak było , jest i będzie .Tak jak ojciec Waldorfa , który chciał mieć syna -ułana z Grudziądza.No i miał .Ale geja .I tego mu nie wybaczył.
Od tego czasu ,wiele się zmieniło .
Ojcu trzeba czasu.

A brat , jeśli nie ma w sobie siły i charakteru sufrażystki , powinien wyjechać .Walczyć można , czemu nie .Ale życia szkoda , bo to praca nie na jedno pokolenie .
Takie jest moje zdanie , choć walkę lubię .Ale nie z wiatrakami , czy chochołami ze słomy.

Prefekt
15-06-2009, 10:44
Piszesz trochę o odkrywaniu Ameryki.
"To jego życie i on powinien podjąć decyzję" ??? On już podjął.
Albo za niego natura, geny. Jaką decyzję? Chyba o ucieczce od
nieprzychylnego, nietolerancyjnego otoczenia. Niestety - w tym także rodziny. A jakąż decyzję może podjąć rodzina? O
wyrzeczeniu się go? Moim zdaniem nie stoi przed alternatywą.

kaczuszka
15-06-2009, 11:15
rzeczywiscie moj poziom tolerancji dla homoseksualistow nie jest i nigdy nie byl zbyt wysoki, tzn tolerancja tak akceptacja juz troche mniej; jakos do konca nigdy tego nie rozumialam
jedno jest pewne moj braciszek powinien stac się bardziej odpowiedzialny i chyba rzeczywiscie powinien się wyprowadzić i wziąc zycie w swoje ręce

Basia.
15-06-2009, 11:18
rzeczywiscie moj poziom tolerancji dla homoseksualistow nie jest i nigdy nie byl zbyt wysoki, tzn tolerancja tak akceptacja juz troche mniej; jakos do konca nigdy tego nie rozumialam
jedno jest pewne moj braciszek powinien stac się bardziej odpowiedzialny i chyba rzeczywiscie powinien się wyprowadzić i wziąc zycie w swoje ręce
Ma się wyprowadzić bo jest inny?!!!!!!! Bo sąsiedzi będą zgorszeni?!!!!!!!! Bo rodzina znajdzie się na językach?!!!!!

Lila
15-06-2009, 11:23
Ma się wyprowadzić bo jest inny?!!!!!!! Bo sąsiedzi będą zgorszeni?!!!!!!!! Bo rodzina znajdzie się na językach?!!!!!


Nie Basiu..
Aby móc prowadzić życie jakie mu odpowiada .
I w końcu , każdy młody czlowiek powinien się wyprowadzić od rodziców .Moja córka zrobiła to w wieku lat 19-tu .

Zakładam ,że brat kaczuszki jest pełnoletni.

Basia.
15-06-2009, 11:24
Nie Basiu..
Aby móc prowadzić życie jakie mu odpowiada .
I w końcu , każdy młody czlowiek powinien się wyprowadzić od rodziców .Moja córka zrobiła to w wieku lat 19-tu .

Zakładam ,że brat kaczuszki jest pełnoletni.
Tutaj się z Tobą zgadzam Lidko, przychodzi moment kiedy młody człowiek opuszcza rodzinne gniazdo.

kaczuszka
15-06-2009, 11:29
tak juz ma grubo ponad 20 więc to jest tylko taki impuls, bedzie mogl robic co mu się podoba, poza tym kazdy w koncu musi się usamodzielnic.

Prefekt
15-06-2009, 11:36
Jasne! Zmykać gdzie pieprz rośnie od rodziny uznającej tylko
JEDEN SŁUSZNY MODEL ŻYCIA.

Tylko czy to rodzinie pomoże? Zmyje to piętno?

kaczuszka
15-06-2009, 11:40
wydaje mi się ze moze pozwoli się zdystansowac, bo teraz atmosfera jest nie za fajna, nie wiem ale nikt go z domu nie wygania w sumie, pewnie jemu tez by bylo latwiej

tadeusz50
15-06-2009, 11:48
Jak widzę pomyliłem się w swoim osądzie kaczuszko. Szukasz wsparcia byśmy przyjęli twój punkt widzenia.
rzeczywiscie moj poziom tolerancji dla homoseksualistow nie jest i nigdy nie byl zbyt wysoki, tzn tolerancja tak akceptacja juz troche mniej; jakos do konca nigdy tego nie rozumialam
jedno jest pewne moj braciszek powinien stac się bardziej odpowiedzialny i chyba rzeczywiscie powinien się wyprowadzić i wziąc zycie w swoje ręce
pewnie jesteś tolerancyjna gdy to nie dotyczy ciebie. Czyli gdzieś tam ktoś jest gejem to nie przeszkadza ale w rodzinie? NIE.
Jak to jest, że z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu- ale stojąc z boku- ciach i nie ma delikwenta. Kopnijcie go na drogę w cztery litery. Niech nie wraca. Brawo. Niech żyje tolerancja. Zmywam się, bo żołądek mi się przewrócił. Ostro bo tak trzeba.

Lila
15-06-2009, 11:51
Jasne! Zmykać gdzie pieprz rośnie od rodziny uznającej tylko
JEDEN SŁUSZNY MODEL ŻYCIA.

Tylko czy to rodzinie pomoże? Zmyje to piętno?
Rodzinie nie pomoże.
Pomoże sobie w odnalezieniu swej połówki jabłka.

Prefekt ,matka jest matką .Nie przestanie kochać .Trzeba jej czasu ...trochę .
Nie każda z nas ma tę wielkość i tolerancję mamy Tomasza Raczka .

Lila
15-06-2009, 11:56
Jak widzę pomyliłem się w swoim osądzie kaczuszko. Szukasz wsparcia byśmy przyjęli twój punkt widzenia.

pewnie jesteś tolerancyjna gdy to nie dotyczy ciebie. Czyli gdzieś tam ktoś jest gejem to nie przeszkadza ale w rodzinie? NIE.
Jak to jest, że z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu- ale stojąc z boku- ciach i nie ma delikwenta. Kopnijcie go na drogę w cztery litery. Niech nie wraca. Brawo. Niech żyje tolerancja. Zmywam się, bo żołądek mi się przewrócił. Ostro bo tak trzeba.


Tadeusz , śmieszne to co piszesz ,jest.
Nie każdy jest przygotowany na goszczenie w domu miłości syna czy brata , nieco odbiegajacych od powszechnych kanonów .
I nie bądź taki tolerancyjny w słowach , bo życie jest nadal takie jakie jest.
Bartek Świderski , aktor grajacy geja w "Magdzie M.'' powiedział w wywiadzie , że żałuję bardzo tego epizodu .Zaszkodził mu ponoć.
I to film tylko ...

A Tobie się żołądek przewraca.

Czasu , czasu trzeba...

POLA
15-06-2009, 12:15
Kaczuszko,
czy łatwiej byłoby Ci żyć ze świadomością, że Twój brat jest np. złodziejem, gwałcicielem czy mordercą?
A przecież są rodziny, które zmagają się z takim problemem.

Twój brat nie jest przestępcą, natomiast niejako przestępstwem wobec niego jest brak wsparcia z Waszej strony tylko dlatego, że ma inną orientację seksualną, że naraża Was na wytykanie palcem, może nawet na ostracyzm środowiska.

Rozumiem Twoje zaskoczenie, Twoją rozterkę, że nie jest ani Tobie, ani Twoim bliskim łatwo, ale nie dostaliśmy od życia gwarancji, że będzie łatwo.
To żadna sztuka w końcu być razem, kiedy jest z górki, ale sztuką jest być razem, kiedy los rzuca nam pod nogi wszelkie kłody.

Stanęliście przed egzaminem, który albo oblejecie, albo zdacie.
Życzę tego drugiego.

kaczuszka
15-06-2009, 12:26
ten egzamin jest bardzo trudny, i tak mam nadzieje ze z czasem jakos się to ułoży, i to nie tylko my rodzina mamy go zdac ale brat powinien tez starac się nas rozumiec a tu w dwie strony narazie jest trudno, juz plakalismy razem przytulalismy sie, potem znowu przychodzi bol zlosc, żal, pytania dlaczego. To na pewno będzie dłuzszy proces...

tadeusz50
15-06-2009, 12:57
Lilu

Tadeusz , śmieszne to co piszesz ,jest.
Nie każdy jest przygotowany na goszczenie w domu miłości syna czy brata , nieco odbiegajacych od powszechnych kanonów .
I nie bądź taki tolerancyjny w słowach , bo życie jest nadal takie jakie jest.

Lilu uważasz, że w życiu nie jestem tolerancyjny? Gdyby tak było też mogłem pokazać drzwi córce gdy była nastolatką i dorobiła się brzucha. Ilu rodziców tak robi?
To samo pytanie do kaczuszki. A co będzie gdy "dorobisz" się brzuszka, może niechcianego. Też "rodzinka" pokaże drzwi.
Cholerne średniowiecze!!

Zdzisia
15-06-2009, 14:28
ten egzamin jest bardzo trudny, i tak mam nadzieje ze z czasem jakos się to ułoży, i to nie tylko my rodzina mamy go zdac ale brat powinien tez starac się nas rozumiec a tu w dwie strony narazie jest trudno, juz plakalismy razem przytulalismy sie, potem znowu przychodzi bol zlosc, żal, pytania dlaczego. To na pewno będzie dłuzszy proces...
Na pewno to będzie trochę trwało ale dacie radę !!! Powodzenia! Całkowicie zgadzam się ze słowami POLI. Trzymajcie się Wszystko się ułoży.Twojego brata Kaczuszko takim Pan Bóg stworzył. Pamietaj o tym.

Prefekt
15-06-2009, 15:41
z zastrzeżeniem, że zbędnie się rozpędza. Brzuszek powstaje
w wyniku innych działań niż homoseksualizm. Można mu zapobiec - tu, w profilaktyce rola rodziców.

LILA, czas? Jakiż to czas masz na myśli?

Malgorzata 50
15-06-2009, 21:45
czy to takei dziwne ze jestem siostrą i szukam rad.... to wy jestescie dziwni jesli myslicie ze rodzinei jest to obojętne, brat nie musi szukac pomocy bo dla niego to oczywiste a dla nas to był szok, bo cięzko zrozumiez bo to bolesne bo niespodziewane, dlatego tu pisze, o co wam chodzi z tym osądzaniem i niedowierzaniem....;/
A przepraszam cię kaczuszko jakiej pomocy??? Gdyby Twój brat nie wiem,wpadł pod samochód ,zachorował ,to bym ci współczuła a tu nie ma czego to wy macie problem po prostu z akceptacja rzeczywistosci ,nie stało się żadne nieszczęście .pogadajcie rodzinnie z jakimś psychoterapeutą poustawia wam co ma poustawiać i przestaniecie robić problem tam gdzie go nie ma.,A osadzasz ty moje dziecko wszystkich poczawszy od brata .Ja tu nie widzę kompletnie zadnego problemu .Kochasz vczłowieka czy jego orientację seksualną -pomyśl!

martunia
15-06-2009, 21:49
Małgoś, daj se luz.
To jakiś beton jest.

Malgorzata 50
15-06-2009, 21:53
ten egzamin jest bardzo trudny, i tak mam nadzieje ze z czasem jakos się to ułoży, i to nie tylko my rodzina mamy go zdac ale brat powinien tez starac się nas rozumiec a tu w dwie strony narazie jest trudno, juz plakalismy razem przytulalismy sie, potem znowu przychodzi bol zlosc, żal, pytania dlaczego. To na pewno będzie dłuzszy proces...
Sorry ale mnie się też wywraca co ma ten nieszczęsny chłopak zrozumieć niby- jaki ból,jaka złośc jaki zal-uchlal się, pobił kogoś,zaćpał się -nie -on po prostu powiedział najblizszym ludziom ,że na wnuczki i bratanków raczej nie mają co liczycć i że lubi facetow ,ty kaczuszko pewnie też więc o co chodzi ?????? Niestety z egzaminu pała!!!!! Jakis zascianek mociup panie i stechlizna zjeżdża- czy ty kochasz brata czy jego orientacje -pytam po raz wtóry .Co to jest tolerancja dla homoseksualistów a pytałaś się kiedyś o tolerancję dla twojej osoby,rudych,takich co mają metr osiemdziesią albo dla wielbicieli rybek akwariowych.Pomysl o bracie a nie o jego randkach może i od razu ci się rozjasni pod czółkiem.

Malgorzata 50
15-06-2009, 21:54
Albo kolejna podpucha, wiesz, że nie mogie i też to trza czasem tolerować albo i nie...

martunia
15-06-2009, 22:00
Nie wiem, może podpucha.
Czy to ważne?
Może ważne?
Kilka osób miało nowy temat, do wpisów.

Lila
15-06-2009, 23:07
Nie wiem, może podpucha.
Czy to ważne?
Może ważne?
Kilka osób miało nowy temat, do wpisów.

Martunia , jak zwykle.Ni z gruszki , ni z pietruszki...


Prefekt , czas...czy ja wiem ?
Nie mam pojęcia.Mnie potrzebna byłaby godzina.
Ale matce tego chłopaka -jak widać - potrzeba więcej.

Malgorzata 50
16-06-2009, 00:39
Moja przyjaciółka jakieś 10 lat temu również otrzymała analogiczna nowinę od swojego synka -siorbnęła sobie nad niedoszłymi wnukami i przeszła do porządku dziennego .
A omówmy się ,ze nie jest to tak iż nie należy zanadto wnikać w życie seksualne naszych baaardzo dorosłych dzieci jako i one nie wnikają w nasze .Przyprowadzą aktualną miłość to OK.Nie przyprowadzą -też ok.Niektórym się udaje zadomowić (miłościom), innym nie- dlatego lepiej się nie przywiązywać zanadto i tyle -wszystkim żyje się w ten sposób łatwiej .lżej i przyjemniej.Dziecko dorosłe to oddzielny byt i ręce mamusine precz od jego/jej alkowy

Prefekt
16-06-2009, 08:35
wytoczyła ciężką artylerię. Tylko że do wróbla strzela. Bo choć ma 100 % racji, to co z tego? "Odstrzelić" myślenie prezentowane przez Kaczuszkę i jej rodzinę, to syzyfowa praca.

Co ma zrozumieć "nieszczęsny chłopak"? On już chyba zrozumiał definitywnie, jakich ma "najbliższych". Że pozostanie SAM ze swoimi problemami. Mnie temat zainteresował w kontekście szeroko pojętej nietolerancji. Ale już się wycofuję rakiem dostrzegając beznadzieję.

LILA. Ostatni post - lepiej. Bo już Ci minus chciałem postawić.
Na szczęście pokłady sympatii i aprobaty są na tyle rozległe,
że uszczknięcie byłoby niedostrzegalne...

Janczar
23-06-2009, 23:35
Przeczytałem cały ten wątek i mam kilka własnych uwag.

- Po pierwsze nie jest wcale pewnikiem twierdzenie, iż homoseksualizm jest cechą wrodzoną lub genetyczną :rolleyes:
tu jest to dość obszernie omówione.: http://www.homoseksualizm.friko.pl/raport.php

- Homoseksualizm, jak wynika z powyższego opracowania, można leczyć.

- Jest również coś takiego jak biseksualizm, takie osoby często zakładają rodziny i posiadają dzieci.

- Różne rady są fajne jak nie dotyczą nas lub naszych bliskich. ;)

- Osoby z dużych miast nie potrafią niestety, w pełni zrozumieć układów istniejących na prowincji w małych mieścinach, gdzie ksiądz ma dużo do powiedzenia. Wiem, że to kołtuństwo i zaścianek, ale tam trzeba żyć z ludźmi, gdzie wszyscy wszystkich znają. :)

- Miłość i wsparcie jest potrzebne ale według mnie najlepszym wyjściem jest wyjazd Twego brata do dużej aglomeracji gdzie może sobie ułożyć życie po swojemu. Oczywiście nie oznacza to absolutnie zerwania kontaktów z rodziną. Będzie to po prostu ułatwienie dla obu stron. Po co utrudniać sobie życie.

Pozdrawiam,
Czarek

Malgorzata 50
24-06-2009, 01:03
Przeczytałem cały ten wątek i mam kilka własnych uwag.

- Po pierwsze nie jest wcale pewnikiem twierdzenie, iż homoseksualizm jest cechą wrodzoną lub genetyczną :rolleyes:
tu jest to dość obszernie omówione.: http://www.homoseksualizm.friko.pl/raport.php

- Homoseksualizm, jak wynika z powyższego opracowania, można leczyć.

- Jest również coś takiego jak biseksualizm, takie osoby często zakładają rodziny i posiadają dzieci.

- Różne rady są fajne jak nie dotyczą nas lub naszych bliskich. ;)

- Osoby z dużych miast nie potrafią niestety, w pełni zrozumieć układów istniejących na prowincji w małych mieścinach, gdzie ksiądz ma dużo do powiedzenia. Wiem, że to kołtuństwo i zaścianek, ale tam trzeba żyć z ludźmi, gdzie wszyscy wszystkich znają. :)

- Miłość i wsparcie jest potrzebne ale według mnie najlepszym wyjściem jest wyjazd Twego brata do dużej aglomeracji gdzie może sobie ułożyć życie po swojemu. Oczywiście nie oznacza to absolutnie zerwania kontaktów z rodziną. Będzie to po prostu ułatwienie dla obu stron. Po co utrudniać sobie życie.

Pozdrawiam,
Czarek Janczar ręce mi opadły oraz biust z szelestem po przeczytaniu twojego expose ,albo ja żyję w jakiejś innej rzeczywistości albo ty jesteś kosmitą .Chłopie kto ci te bzdury wcisnął i dlaczego ty to dalej rozpowszechniasz .Puknij się może w czoło i obudź pozostałe szare komórki, bo ta jedna co tu pracowała nie dała rady.
A branie pod uwagę co sobie ludzie pomyślą to wybacz ale dla mnie szczyt już nie powiem czego bo mnie wykasują i ześlą na banicję .Perfect daruj sobie ten protekcjonalny to bo nienawidzę tego, szczególnie w przypadku osób, którym się tylko wydaje ,że zjadły wszystkie rozumy ,na ogól łącznie z własnym zresztą

Prefekt
24-06-2009, 10:00
Zarzut pod moim adresem jest nieuprawniony. Niestety, bukiet (może klomb) protekcjonalizmu dostrzegłem w Twoich
postach. Mimo że przyznałem Ci 100 % racji...

Malgorzata 50
24-06-2009, 13:20
Zarzut pod moim adresem jest nieuprawniony. Niestety, bukiet (może klomb) protekcjonalizmu dostrzegłem w Twoich
postach. Mimo że przyznałem Ci 100 % racji...Rozmowy pisane nie oddają tonu w jakim człowiek wypowiedź swą formułuje.Przepraszam cię wiec jeśli dostrzegłeś protekcjonalizm w mojej niezgodzie na zdanie poprzednika oraz w odpowiedzi na twoją ze mną zgodę .Ad Janczara -a ja marzę zeby zostać lesb -czy hetero seksualizm też jest uleczalny? Podaj jakiegoś linka.

tadeusz50
24-06-2009, 13:50
Małgosiu
a ja marzę zeby zostać lesb -czy hetero seksualizm też jest uleczalny? Podaj jakiegoś linka.
dobrze, że mam automatyczne wycieraczki na monitorze, bo poplułem go ze śmiechu. Dobre.

Janczar
24-06-2009, 14:39
Janczar ręce mi opadły oraz biust z szelestem po przeczytaniu twojego expose ,albo ja żyję w jakiejś innej rzeczywistości albo ty jesteś kosmitą .Chłopie kto ci te bzdury wcisnął i dlaczego ty to dalej rozpowszechniasz .Puknij się może w czoło i obudź pozostałe szare komórki, bo ta jedna co tu pracowała nie dała rady.
A branie pod uwagę co sobie ludzie pomyślą to wybacz ale dla mnie szczyt już nie powiem czego bo mnie wykasują i ześlą na banicję .Perfect daruj sobie ten protekcjonalny to bo nienawidzę tego, szczególnie w przypadku osób, którym się tylko wydaje ,że zjadły wszystkie rozumy ,na ogól łącznie z własnym zresztą
Bardzo lubię takie merytoryczne dyskusje.:rolleyes:

Wyluzuj trochę, to jest forum i każdy ma prawo przedstawić własne stanowisko, bez obrażania innych użytkowników.
Skoro uważasz, że jesteś autorytetem w tej dziedzinie (homoseksualizmu) to przedstaw jakieś naukowe dowody na poparcie własnych opinii lub podaj linki do odpowiednich stron.

Pozdrawiam (mimo wszystko)
Czarek

Malgorzata 50
24-06-2009, 21:09
Bardzo lubię takie merytoryczne dyskusje.:rolleyes:

Wyluzuj trochę, to jest forum i każdy ma prawo przedstawić własne stanowisko, bez obrażania innych użytkowników.
Skoro uważasz, że jesteś autorytetem w tej dziedzinie (homoseksualizmu) to przedstaw jakieś naukowe dowody na poparcie własnych opinii lub podaj linki do odpowiednich stron.

Pozdrawiam (mimo wszystko)
Czarek
Nie jestem żadnym autorytetem tylko umiem czytać i rozumiem co czytam .Po pierwsze. Po drugie twój głos w dyskusji był równie merytoryczny co mój .Po trzecie, nie obraziłam ciebie a co najwyżej twoje poglądy ,które uważam za bezsensowne .Dlaczego niby ktoś ma się leczyć z homoseksualizmu a z hetero nie -ileż samotnych kobiet i mężczyzn byłoby szczęśliwszych wyleczywszy się z tej przypadłości i znalazło partnera wśród przyjaciółek czy kumpli.Bzdura?Bzdura, taka sama jak polecanie leczenie homoseksualizmu.Jakim trzeba być beznadziejnym człowiekiem jeśli otoczenie decydować ma o tym jak mam żyć i kogo kochać .Rada pt.wyjedź to już szczyt wszystkiego .Dlaczego niby .Dlatego ,żeby nie drażnić bandy kołtunów??? Śmieszne.Po czwarte niedobrze mi się robi od tych pleple ple grzecznie i mdło albo od zakamuflowanych zlosliwostek więc piszę co myslę i nie wzbudzisz we mnie wyrzutow sumienia .Chcesz sie czuć obrazony -twój problem.

Janczar
24-06-2009, 22:48
Nie jestem żadnym autorytetem tylko umiem czytać i rozumiem co czytam .Po pierwsze. Po drugie twój głos w dyskusji był równie merytoryczny co mój .Po trzecie, nie obraziłam ciebie a co najwyżej twoje poglądy ,które uważam za bezsensowne .Dlaczego niby ktoś ma się leczyć z homoseksualizmu a z hetero nie -ileż samotnych kobiet i mężczyzn byłoby szczęśliwszych wyleczywszy się z tej przypadłości i znalazło partnera wśród przyjaciółek czy kumpli.Bzdura?Bzdura, taka sama jak polecanie leczenie homoseksualizmu.Jakim trzeba być beznadziejnym człowiekiem jeśli otoczenie decydować ma o tym jak mam żyć i kogo kochać .Rada pt.wyjedź to już szczyt wszystkiego .Dlaczego niby .Dlatego ,żeby nie drażnić bandy kołtunów??? Śmieszne.Po czwarte niedobrze mi się robi od tych pleple ple grzecznie i mdło albo od zakamuflowanych zlosliwostek więc piszę co myslę i nie wzbudzisz we mnie wyrzutow sumienia .Chcesz sie czuć obrazony -twój problem.

Pewnie uważasz siebie za osobę wielce tolerancyjną. :rolleyes: No niestety.
Więc przyjmij do wiadomości, że są ludzie o innych poglądach niż Twoje. Każdy ma prawo przedstawić na forum swoje własne zdanie i to należy respektować. Jeżeli masz zdanie odmienne od mojego, rozumiem to, ale nie mam zamiaru iść Twoją ścieżką zwalczać Twoje poglądy lub tym bardziej znieważać Cię i ośmieszać.

Wracając do spraw homoseksualizmu współczesne naukowe poglądy skłaniają się ku teorii, iż homoseksualizm w wielu wypadkach jest wynikiem złych relacji na linii "dziecko - ojciec, matka".

Malgorzata 50
24-06-2009, 22:59
Pewnie uważasz siebie za osobę wielce tolerancyjną. :rolleyes: No niestety.
Więc przyjmij do wiadomości, że są ludzie o innych poglądach niż Twoje. Każdy ma prawo przedstawić na forum swoje własne zdanie i to należy respektować. Jeżeli masz zdanie odmienne od mojego, rozumiem to, ale nie mam zamiaru iść Twoją ścieżką zwalczać Twoje poglądy lub tym bardziej znieważać Cię i ośmieszać.

Wracając do spraw homoseksualizmu współczesne naukowe poglądy skłaniają się ku teorii, iż homoseksualizm w wielu wypadkach jest wynikiem złych relacji na linii "dziecko - ojciec, matka".
Wiec przyjmij do wiadomości ,że są ludzie o innych poglądach niż TWOJE a także o innym temperamencie niż TWÓJ.Przyjmij również do wiadomości ,ze nie jestem tolerancyjna albowiem w odróżnieniu od ciebie nie uważam kondycji i upodobań moich za wyższe niż kondycja i upodobania innych i nie przyznaje sobie prawa do tolerowania. Przyznaje sobie prawo do zupełnie subiektywnej sympatii lub jej braku do człowieka oraz do podzielania lub nie jego poglądów i to samo prawo szanuje u innych Przyznaję sobie również prawo do pozostawania sobą bez względu na to czy się to komuś -np.tobie, podoba czy nie.I tyle.Jeśli czujesz się znieważony lub ośmieszony to, jak już poprzednio powiedziałam, jest Twój problem.Każdy ma taką ekspresję jaką ma .Jedni lubią ciamcialamcianie a inni nie -ja nie .Wybor nalezy do każdego z nas.:confused:

Marek29
24-07-2009, 20:40
Mówiąc krótko. Jestem gejem, nie chciałem nim być i nikt nie zaoferował mi terapii, dzięki której przestałbym nim być. Dlatego pogodziłem się z tym, że nim jestem, a do tego jestem też szczęśliwym człowiekiem. Mogę się realizować, mam swoje pasje, marzenia i kochającą drugą połówkę.

Kaczuszko. Bycie gejem nie jest łatwym, zwłaszcza w Polsce. Dla Ciebie to może być cios, możesz sobie nie radzić z myślą, że brat sobie nie poradzi. Otóż nic bardziej mylnego. On potrzebuje tylko i wyłącznie Twojej akceptacji, szacunku i miłości. Bo przecież tak naprawdę nic się nie zmienia. Ty też powinnaś zacząć zastanawiać się nad opieką samej siebie, bo nie będziesz dzielić przyszłego życia z bratem na co dzień. Tak to już jest, że ptaszki wyfruwają z rodzinnego gniazdka, gdy dorosną. Nie potrzebnie tragizujesz, bo tak naprawdę, Twój problem w tym jest najmniejszy. Nie zdajesz sobie sprawy, co przechodzi człowiek, który wie, że jest gejem. Wcale nie jest łatwo mu o sobie powiedzieć. Wynika to z różnych aspektów, a to jak rodzice zareagują, czy poradzą sobie z taką informacją. Nie jest dla niego obojętne to, co się stanie, gdy taka informacja wypłynie. Ale pomyśl, co Twój brat robiłby, gdyby ta informacja nie stała się jawną? Musiałby okłamywać Was, nie mówić prawdy, udawać.... Uwierz mi, że takie coś prędzej czy później potrafi człowieka z takim problemem doprowadzić do bardzo trudnych sytuacji. Sam nie mogę powiedzieć rodzicom o sobie, nad czym strasznie ubolewam. Robię to dla ich dobra, choć tak naprawdę z psychologicznego punktu widzenia, to oni mają gorzej, bo ja już pogodziłem się z tym, że jestem gejem. Ale sporo mnie to kosztowało. Wizyty u psychologa, nie wspomnę o próbie samobójczej, a także o leczeniu psychiatrycznym zakończonym terapią lękową i nerwicową, kończąc na zawalonych studiach.

Kaczuszko, jedna rada dla Ciebie. Kochaj brata i nie martw się o niego. On potrzebuje Was do tego, żeby wiedział, że może kochać i być kochanym przez tych, dla których powinien być najważniejszy. On sobie w życiu poradzi i twój lęk o brata jest nieuzasadniony. Twój problem polega na tym, że dla Ciebie homoseksualizm to zło, ten problem nigdy Ciebie nie dotykał. Wszędzie słyszysz, że geje to tacy źli ludzie i w ogóle. Sama piszesz, że on jest dobry. Nawet nie zdajesz sobie sprawy, ilu z Twoich znajomych skrywa przed Tobą swoją odmienną orientację. Gdyby ten sztuczny problem robienia z bycia gejem zaniknął, wszystkim, i gejom, i najbliższej rodzinie żyłoby się lepiej. Bo przecież w życiu chodzi o nic innego, żeby być szczęśliwym. Twój brat będzie szczęśliwy w 100%, gdy będzie wiedział, że ma kochającą siostrę i rodziców.

Z innej strony mu zazdroszczę, że z rzucił z siebie ten pręgierz. Wprawdzie przy Twojej pomocy, ale nawet nie wiesz, jak szczęściu brata bardzo pomogłaś. Jak pokażesz mu miłość i zrozumienie, na pewno będziesz mogła nie raz liczyć na jego wsparcie.

Elfriede
04-01-2010, 00:25
Witajcie :),

Od bardzo długiego czasu noszę się z zamiarem dokonania coming outu. Na to forum trafiłam wyszukując w necie wypowiedzi rodziców, których dzieci już się przede nimi ujawniły i tak trafiłam na temat Zbyszka1952, który przeczytałam w całości i na to forum. Muszę powiedzieć, że Wasze wypowiedzi w tym temacie podniosły mnie na duchu :), że nie jest z tą tolerancją w Polsce jeszcze tak najgorzej, ale do rzeczy: chciałam Was prosić o rady. Dlatego opiszę w skrócie, jak wygląda sytuacja:
Matka prawdopodobnie się domyśla i obie udajemy przed sobą, że jest inaczej. Ona nie pyta, ja - nie mówię albo inaczej: nie mam odwagi mówić, bo pytania ze strony matki parokrotnie już padały i to pytania, wprost dlatego podejrzewam, że matka wie/domyśla się. Ostatnia taka sytuacja miała miejsce stosunkowo niedawno, kiedy siedziałyśmy w pubie, piłyśmy piwko i - jak to w takich sytuacjach bywa - rozmawiałyśmy o niczym (a raczej o niczym konkretnym), kiedy nagle matka zapytała z całkowitym spokojem w głosie. Nie mogła chyba nie zauważyć, że o mało, co nie udławiłam się pitym piwem i bardzo nieporadnie próbowałam zmienić temat. Wiem, że to była bardzo dobra okazja do rozmowy, ale ta sytuacja (pub, wokoło inni ludzie) jakoś spowodowały, że raczej starałam się zmienić temat niż go podjąć. Niemniej, jeśli chodzi o matkę i jej reakcję – jestem spokojna, ponieważ od najmłodszych lat uczyła mnie tolerancji dla innych (dla innych religii, stylów życia, opowiadała o znajomym transseksualiście i uczyła właśnie tej tolerancji i otwartości na 'innego'). Problemem jest tu lub może być ojciec, o którego poglądach niewiele wiem, bo wprawdzie mieszkamy pod jednym dachem, ale o niczym poważniejszym niż sprawy hobby/zainteresowań nie rozmawiamy. Właściwie można powiedzieć, że będąc sobie bliskimi z tytułu bycia rodziną jesteśmy tak naprawdę obcy dla siebie. Piszę na tym forum, ponieważ nie będąc rodzicem trudno jest mi postawić się w ich sytuacji i spojrzeć na nią ich oczyma. Wcześniejszy temat oraz dyskusje na innych forach trochę mi pomogły w próbie zrozumienia, z jakimi odczuciami mogą się borykać rodzice po otrzymaniu takiej informacji od wprawdzie dorosłego, ale bądź, co bądź ich dziecka. Prawdą jest też, że łatwiej jest pisać o tym, co leży na wątrobie osobom nieznajomym niż powiedzieć to komuś w cztery oczy i dlatego piszę teraz tę wiadomość (a poza tym Wasze forum bardzo mi się podoba i - jeśli nie będzie Wam przeszkadzać obecność 'młodej' - na pewno zostanę tutaj na dłużej :)).
Niedawno obchodziłam urodziny i usłyszane życzenia "znalezienia miłości" były dla mnie bardzo trudne dlatego chciałabym im już powiedzieć aby nie nosić tego ciężaru przez następny rok, do następnych urodzin. Za wszelkie rady pomagające zrozumieć i przygotować się na ewentualną reakcję rodziców a ojca w szczególności będę bardzo wdzięczna.

Pozdrawiam.

Arti
04-01-2010, 00:48
witam wszystkich,

parędni temu dowiedzilam się ze moj brat jest gejem, to byl dl amnei straszny cios tak samo jak dla mojej mamy. Nie umiem sobei z tym poradzic zarowno jak mama. Czuje złość i bezsilność. To był dla nas wielki cios. Nie umiemy sobie z tym do końca poradzić. Dziękuję za ewentualne zainteresowanie... szukam kogos z kim moglabym chociaż wymienić opinie.

a co możesz Ty zrobić, że jest. To tak jakbyś doznała szoku, że jest np murzynem.
a Marcin Szczygielski mieszka z Tomaszem Raczkiem i zgodzili się w tv udzielić wywiadu.
Rozumiem brat..hm
jest i będzie Twoim bratem (więzy rodzinne)
Co z tą TY wiadomością zrobisz to już zależy od Ciebie. wybór: * zaakceptować to jaki brat jest.
* wykreślić go jako brata ze swego życia.
* tolerować jego osobę.

opinie chcesz wymieniać? a do czego Ci są potrzebne?
Uważam, że są zbędne.
Każdy człowiek może je wymyślić czy mieć i to będą jego opinie
a Ty masz swój osobisty problem i tylko ty możesz wybrać czy mieć swą własną opinię.

hmm może psycholog mógłby zająć się fachowo Twoim i mamy Twej problemem akceptacji i to by było myślę ok skoro nie dajecie sobie rady.

Arti
04-01-2010, 01:14
Muszę powiedzieć, że Wasze wypowiedzi w tym temacie podniosły mnie na duchu , że nie jest z tą tolerancją w Polsce jeszcze tak najgorzej, ale do rzeczy: chciałam Was prosić o rady. Dlatego opiszę w skrócie, jak wygląda sytuacja:
Matka prawdopodobnie się domyśla i obie udajemy przed sobą, że jest inaczej. Ona nie pyta, ja - nie mówię albo inaczej: nie mam odwagi mówić, bo pytania ze strony matki parokrotnie już padały i to pytania, wprost dlatego podejrzewam, że matka wie/domyśla się.

Elfriede uważam moja droga, że rozmowa z psychologiem jak to zrobić aby przestać się ukrywać byłaby pomocna
albo na forach o tej orientacji którą posiadasz możesz pomoc uzyskać.
Tu ...nie widzę aby mógł Ci ktoś pomóc. Może się mylę.. Ten może Ci pomóc kto wie jak (psycholog) i ten który ma ten sam problem co Ty jeśli chodzi o temat seksualności.

Arti
04-01-2010, 01:30
Mówiąc krótko. Jestem gejem, nie chciałem nim być i nikt nie zaoferował mi terapii, dzięki której przestałbym nim być. Dlatego pogodziłem się z tym, że nim jestem, a do tego jestem też szczęśliwym człowiekiem. Mogę się realizować, mam swoje pasje, marzenia i kochającą drugą połówkę.


No i ok Marku 29 podpowiem Ci Marcin Szczygielski ma forum jakby co to możesz z nim pogadać
i ludźmi na jego forum...
bo np w rozterkach w tego typu związkach to ja np nic nie mogłabym Ci poradzić a wiesz, że w związkach każdych pojawiają się różne "sprawy".

Marek29
04-01-2010, 02:49
No i ok Marku 29 podpowiem Ci Marcin Szczygielski ma forum jakby co to możesz z nim pogadać
i ludźmi na jego forum...
bo np w rozterkach w tego typu związkach to ja np nic nie mogłabym Ci poradzić a wiesz, że w związkach każdych pojawiają się różne "sprawy".
Dzięki, ale mi naprawdę nic nie musisz podpowiadać. Nic a nic.

Malgorzata 50
04-01-2010, 05:25
Marek29 wpadłeś na forum staruszek więc co się dziwisz ,że spieszą z radami .....

Arti
04-01-2010, 08:46
Napisał: artfilka
No i ok Marku 29 podpowiem Ci Marcin Szczygielski ma forum jakby co to możesz z nim pogadać
i ludźmi na jego forum...
bo np w rozterkach w tego typu związkach to ja np nic nie mogłabym Ci poradzić a wiesz, że w związkach każdych pojawiają się różne "sprawy".
Dzięki, ale mi naprawdę nic nie musisz podpowiadać. Nic a nic.


zobaczyłam..młody, zakręcony ze szczęścia,
biega by się szczęściem swym podzielić ..
w tym amoku wpada do seniorka ..
jak przypilony potrzebą mężczyzna do damskiej toalety.. rozradowany nieprzytomny ze szczęścia..
to piszę , że u Szczygielskiego (bardzo ok. gość jak dla mnie ostatnia chyba jego książka to Berek) bardzo by się ludzie cieszyli razem z nim.

ale nielot chyba ..bo nie załapał.
Po co przybiegł tu? zagadką jest,,ale nie będę się zastanawiać.
Młode to ..niech się cieszy życiem bo zanim dożyje naszej średniej wieku tu.
To parę zakrętów życiowych przed nim.

Elfriede
05-01-2010, 00:38
Na takich forach są ludzie podobni do mnie a więc nieobiektywni, niepotrafiący spojrzeć na sprawę z punktu widzenia innego niż "a w czym oni widzą problem?" ani tym bardziej próbujący zrozumieć, dlaczego dla rodziców to jest/może być trudne.

Poza tym ja np. nawet nie wiedziałam, że Szczygielski ma forum (ani pod jakim adresem). A podobno my młodzi mamy dobre rozeznanie w internecie. :D ;)

Pozdrawiam.

kaczuszka
27-07-2010, 10:56
malgosiu50 ktora pozjadala wszystkei rozumy a jest,.... wiesz dlaczego janczar napisal o wyjezdzie do innej aglomeracji, bo zycie w tej malej miescini emoze byc bardzo uciazliwe dla niego jak rowniez dl arodziny nie mowiąc juz o niebezpieczenstwie ze komus sie nei spodoba i moze zostac pobity oby tylko tyle, wiec juz przestan sie wypowiadac skoro nei jestes wcale taka inteligentna za jaką sie uwazasz i wiecej sie nie wypowiadaj tu w tym watku. Moglabym przytoczyc wiecej aspektow ale szkoda czasu skoro nei umiesz wyobrazic sobei to szkoda na ciebie czasu
zegnam!!

Doc
27-07-2010, 11:19
A ja nie mam brata,więc jeden problem mniej.

kaczuszka
28-07-2010, 10:51
dociekliwy a jakie masz problemy, napisz bedzie razniej

kaczuszka
28-07-2010, 10:51
ty jestes jedną z nich...

Doc
28-07-2010, 11:41
dociekliwy a jakie masz problemy, napisz bedzie razniej
Boję się jeżdzić na rowerze.:confused:

Inny_15
31-08-2010, 06:00
rzeczywiscie moj poziom tolerancji dla homoseksualistow nie jest i nigdy nie byl zbyt wysoki, tzn tolerancja tak akceptacja juz troche mniej; jakos do konca nigdy tego nie rozumialam
jedno jest pewne moj braciszek powinien stac się bardziej odpowiedzialny i chyba rzeczywiscie powinien się wyprowadzić i wziąc zycie w swoje ręce

tak juz ma grubo ponad 20 więc to jest tylko taki impuls, bedzie mogl robic co mu się podoba, poza tym kazdy w koncu musi się usamodzielnic.


wydaje mi się ze moze pozwoli się zdystansowac, bo teraz atmosfera jest nie za fajna, nie wiem ale nikt go z domu nie wygania w sumie, pewnie jemu tez by bylo latwiej

Wiesz, chciałbym Ci powiedzieć tylko jedno, że to jest Twój brat i niczym się nie różni od innych... Jest pewnie takim samym wspaniałym człowiekiem jakim zawsze był.

Jeżeli masz problem w rodzinie z jego akceptacją to bardzo chciałbym Ci polecić film o tytule "Prayers For Bobby". Na pewno gdzieś go znajdziesz, polskie napisy też są. W tym filmie masz pięknie zobrazowane do czego prowadzi nietolerancyjna rodzina. Dodam, że ten film jest na faktach.

Film opowiada historię Bobbiego Griffitha (Ryan Kelley), młodego homoseksualisty, który aby zyskać akceptację głęboko wierzącej matki Mary Griffith (Sigourney Weaver), staje się aktywnym członkiem religijnej wspólnoty prezbiteriańskiej. Kościół prezbiteriański jednakże nie akceptuje homoseksualizmu i chłopak, w wyniku nietolerancji, popełnia samobójstwo. Śmierć syna staje się dla Mary Griffith podstawą głębokiej wewnętrznej przemiany. Film powstał na podstawie prawdziwej historii, opisanej w powieści Leroya Aaronsa z 1995 r. pod tym samym tytułem.

Pozdrawiam.