PDA

View Full Version : Senior i miejsce w autobusie


AnnaM.
17-07-2009, 13:00
Witam serdecznie wszystkich seniorow. Pisze tutaj bo nie wiem gdzie moj temat bylby odpowiedni. Mam pytanie - jak to jest w Waszych miastach z ustepowaniem miejsca w autobusie? Natrafilam w internecie na taki artykul - http://interia360.pl/moim-zdaniem/artykul/juz-nigdy-wiecej-nie-ustapie,23769

Tego samego dnia w autobusie stalam nad jakas mloda dziewczyna, wcale nie chcialam siadac. Ale inne panie (w moim wieku) zaczely sypac komentarze o "niewychowanej mlodziezy" Dziewczyna zaczela sie klocic ze kupila bilet, ma prawo do miejsca i tez moze byc zmeczona. Wywiazala sie pyskowka. Bylam w szoku.

Mam pytanie - co sadzicie o miejscach w autobusie? Autor artykulu pietnuje nas, seniorow. Pisze o nas jak o harpiach ktore bezczelnie czekaja na miejsce. Stad pytanie. Czy kulturalny mlody czlowek powinien ustapic? I czy kulturalny senior moze mowic o "niewychowanej mlodzierzy"?

Zalezy mi na Waszych opiniach bo zamierzam wdac sie w dyskusje jako senior pod tamtym artykulem, a nie wiem jakich argumentow uzyc.

munia70
17-07-2009, 13:33
Niestety to prawda, ze młodzież jest bezczelna i niewychowana. Mnie ustepują rzadko, ale też się nie dopraszam. Oznaką braku kultury jest to, kiedy młody człowiek siedzi rozparty na swoim siedzeniu, a starsza osoba, której trudniej jest juz stać, musi sobie radzić uwieszona barierki. Mam wrażenie, że dawniej to było nie do pomyślenia...

Jolina
17-07-2009, 14:36
Był okres czasu w moim życiu,że dojężdżałam do pracy autobusem PKS i.tramwajem.Muszę przyznać,że raczej żadko zdażało się bym w autobusie stała,a w tramwaju to różnie bywało.Ale ja byłam o przeszło 20 lat młodsza...a jednak?
W autobusach raczej trudno było by zobaczyć ..że starsza osoba stoi,szczególnie kobieta.Jeżeli nawet młodzież nie ustąpiła by, to zawsze znalazł się szarmancki męszczyzna.
Nie wiem jak jest teraz,już od około 15 lat nie jeżdżę publicznymi środkami lokomocji..więc trudno mi oceniać obecną sytuację.

Pani Slowikowa
17-07-2009, 14:42
Niestety to prawda, ze młodzież jest bezczelna i niewychowana. Mnie ustepują rzadko, ale też się nie dopraszam. Oznaką braku kultury jest to, kiedy młody człowiek siedzi rozparty na swoim siedzeniu, a starsza osoba, której trudniej jest juz stać, musi sobie radzić uwieszona barierki. Mam wrażenie, że dawniej to było nie do pomyślenia...



E tam.... nie ustepuja bo mlodo wygladamy:)

Ja wsiada jakas trzesaca sie staruszka to ustepuja.:rolleyes:

pani_weronika
17-07-2009, 15:21
Witam serdecznie wszystkich seniorow. Pisze tutaj bo nie wiem gdzie moj temat bylby odpowiedni. Mam pytanie - jak to jest w Waszych miastach z ustepowaniem miejsca w autobusie? Natrafilam w internecie na taki artykul - http://interia360.pl/moim-zdaniem/artykul/juz-nigdy-wiecej-nie-ustapie,23769

Tego samego dnia w autobusie stalam nad jakas mloda dziewczyna, wcale nie chcialam siadac. Ale inne panie (w moim wieku) zaczely sypac komentarze o "niewychowanej mlodziezy" Dziewczyna zaczela sie klocic ze kupila bilet, ma prawo do miejsca i tez moze byc zmeczona. Wywiazala sie pyskowka. Bylam w szoku.

Mam pytanie - co sadzicie o miejscach w autobusie? Autor artykulu pietnuje nas, seniorow. Pisze o nas jak o harpiach ktore bezczelnie czekaja na miejsce. Stad pytanie. Czy kulturalny mlody czlowek powinien ustapic? I czy kulturalny senior moze mowic o "niewychowanej mlodzierzy"?

Zalezy mi na Waszych opiniach bo zamierzam wdac sie w dyskusje jako senior pod tamtym artykulem, a nie wiem jakich argumentow uzyc.

Szczerze? Jestem zniesmaczona, ale nie podejściem młodych ludzi (nie można generalizować), ale autorem artykułu - zobaczcie tylko to.

Wszystkie miejsca są już zajęte, tymczasem do autobusu wsiada kobieta około sześćdziesiątki, dobrze ubrana, rumiana i pulchna. Okaz zdrowia. Wygląda niewinnie, ale ja już wiem, co się zaraz stanie. Oczywiście, kobieta wybiera sobie moje miejsce jako najbardziej atrakcyjne, bo przecież na podwyższeniu i przy oknie. Staje przy mnie i wbija we mnie pełen determinacji wzrok. Jeszcze chwila i zacznie syczeć pod nosem.


A co się dzieje w komentarzach?

Pierwsza wpada pani w fioletowym kapelusiku, waga
ciężka, ot, taka mocherowa kula. Dwie siatyki
po 20kg.Przebija się przez pierwsze dwie osoby,
odsuwając je jak piłeczki ping-pongowe.Wpada na
mnie ( 105kg żywej masy ) , rzuca na innych ludzi
a potem przechodzi ( dosłownie ) po nodze mojej
dziewczyny. W końcu dopada pierwszego fotela
który był wolny. Siada. Na następnym przystanku
wysiada.

Dla sprytnych polecam sposób na śpiocha (
oczy zamkniętę, buzia otwarta ) , ew. na
pijanego. Mało kto się pokusi o Twój fotel .

Kolejna rzecz mi się przypomniała. Mój kumpel
jechał tramwajem ,wpadła babeczka i standardowo
bieg po fotel. Prawie go przewróciła ( a on tez
do lekkich nie należy ) , odwrócił się i
rzucił do niej: "Przecież Ci nie spierd****li
ten fotel!" Zmroziła go spojrzeniem.

Zaczynam tracić wiarę w ludzi. I to tych w wieku seniorów. Czy to wyjątki? Mam nadzieję, bo raczej dobrej opinii takie jednostki ogółowi nie robią.

ewikomega
17-07-2009, 15:39
Nie czytałam tego artykułu , ale opowiem jaką przygodę miałam w autobusie jadąc z mężem .
Młody człowiek/około 18-tu lat siedział sobie
spokojnie ,popatrzył na męża/wiekowy pan/spuścił głowę i dalej siedział. Ja mimo woli jego obcięłam; /bojówki moro, glany, włosy na jeża, ciemne okulary/ i pomyślałam bezczelny młody człowiek. Chodziło mi głównie o męża ,choć ja też jestem starszą panią.:)
Jechaliśmy tylko dwa przystanki, więc otwarcie nie domagałam się o udostępnienie miejsca siedzącego
/na ogół tak robię,- proszę o odstąpienie siedzącego miejsca dla męża/.
Autobus dojeżdżał do przystanku- młody człowiek wstał-kierując się do drzwi , patrzę a on dziwnie idzie tak to: heinemedina . Cóż zrobiło mi się głupiohttp://emoty.blox.pl/resource/zawstydzony.gif, że tak źle pomyślałam o tym młodym schorowanym człowieku.
Jak pozory mylą?

Inny przypadek .
Jadę autobusem, wolne miejsce siedzące, więc skorzystałam
i usiadłam .
Widzę stoi staruszek , więc wstałam , aby ustąpić mu miejsce. Zwracam się do niego:
proszę usiąść.
Dziadek zaczął wrzeszczeć na mnie:
"ja dżentelmen, żeby kobieta tak mnie traktowała - proszę z powrotem siadać i nie traktować mnie jak dziadka".
Usiadłam z powrotem i przyrzekłam sobie, że już nigdy nie ustąpię miejsca starszemu panu .
Kiedy przydarzyła mi się ta historia z dziadkiem
byłam o 15 lat młodszahttp://http://www.e-gify.strefa.pl/gify/emotikony/emotikony_male/zlosliwe/zlosc20_(www.e-gify.pl).gif
Jak jadę z mężem otwarcie proszę o miejsce dla niego . Jak jadę sama i jest wolne miejsce siadam, jeżeli nie -to staram się NIE STAĆ obok siedzących młodych osób -
raz się nadziałam i nie mam zamiaru nadziać się drugi raz. Młode dziewczyny jedzą fast foody i nie wiadomo czy ona w ciąży, czy taka gruba:D

munia70
17-07-2009, 16:11
a mi się nadal wydaje, że w większości przypadków to młodzi ludzie zachowują się tak, że pożal się Boże. Przeczytaj ten artykuł i komentarze pod nim, tak zioną jadem... może zobaczysz jacy naprawdę potrafią być młodzi. kiedyś tego nie było.

Jadzia_G
17-07-2009, 16:26
To czy młodzi ludzie ustępują miejsca starszym zależy tylko i wyłącznie od kultury osobistej danego człowieka. Jeżeli nie wychowano go w domu że starszym należy się szacunek ..to skąd on to ma wiedzieć.Niestety sama widziałam jak wsiadła do tramwaju babcia z wnukiem lat około 6 ona na jednym siedzeniu, wnuk na drugim po jakimś czasie wsiadła staruszeczka i stanęła koło wnuka--czy myślicie że babcia powiedziała wnukowi że należy ustąpić miejsca? nie - ja wstałam i posadziłam tą staruszkę, która naprawde była leciwą kobietą.

Pani Slowikowa
17-07-2009, 16:36
A moze ta moherowa kula wagi ciezkiej wychowala synalka wlasnie na takiego hmmm.. co udaje ze nie widzi staruszkow??

W kazdym razie regula jest wszedzie taka ze miejsca ustepuje sie tylko widocznym kalekom, baaaaardzo starym ludziom i kobietom w ciazy.. a nie kazdej zmeczonej osobie.
Noooo chyba ze nam na oczach zemdleje albo upusci 60kg siatke.. na nogi:rolleyes: :D
o puszczeniu pawia nawet nie wspominam..

AnnaM.
17-07-2009, 17:04
Moze to smieszne, ale tak mnie ten artykul i w ogole to zagadnienie zdenerwowalo... Spójrzcie jaki komentarz nowy sie tak pojawil:

Najgorsze są paniusie tuż po 50-ce. Takie "z tyłu liceum...". Kiedy
żona była w ciąży poprosiłem taką, by,
zgodnie z przepisami, wstała z miejsca dla mokiet
ciężarnych. Wiecie, co odpowiedziała? Cytuję,
choć nieczęsto uzywam wulgaryzmów: "jak ci się
k...o p...c zachciało, to teraz stac
będziesz, bo mnie nogi bolą". Inny pan wywalił
ją z autobusu za przysłowiowe szmaty. Od tego
czasu ustępuję jedynie ciężarnym i kiedy
widzę, że komuś ustanie prawdziwą trudność
sprawia." Albo tutaj: Zwykle jeszcze bywa tak, że podczas gdy ja muszę
przejechać pół trasy, staruszki z siatkami z
warzywami jadą 1 przystanek. A i tak sapią nad
uchem. Raz spotkałam jedną miłą starszą
panią. Chciałam ustąpić jej miejsca, a ona na
to, że ona tylko dwa przystanki i że podczas gdy
my mamy cały dzień zajęcia ona siedzi w domu i
gada przez balkon z sąsiadką.

Jak w ogole mozna takie rzeczy wypisywac? Jesli ci sami mlodzi ludzie ktorzy pisza te rzeczy w internecie jezdza autobusami, to ja niczemu sie juz nie dziwie. Jak zaczynalam przygode z komputerem slyszalam o netykiecie a tu co?

ewikomega
17-07-2009, 17:46
E tam.... nie ustepuja bo mlodo wygladamy:)

Ja wsiada jakas trzesaca sie staruszka to ustepuja.:rolleyes:
zgadzam sięhttp://emoty.blox.pl/resource/clap.gif

Lila
17-07-2009, 18:19
a mi się nadal wydaje, że w większości przypadków to młodzi ludzie zachowują się tak, że pożal się Boże. Przeczytaj ten artykuł i komentarze pod nim, tak zioną jadem... może zobaczysz jacy naprawdę potrafią być młodzi. kiedyś tego nie było.

To jest prawda.
Mogę przytoczyć podobne komentarze z innego forum.
Nie jeżdżę miejską komunikacją, nie mam zdania.

Pani Slowikowa
17-07-2009, 18:24
Ja nie wierze ze dobrze wychowane mlode pokolenie zionie jadem.. To moze to starsze pokolenie je tak wychwalo??

Jezeli od dziecka jest wpajana milosc i czulosc do dziadkow i staruszkow kazdego rodzaju, to nie zionie nikt potem jadem:rolleyes:

Lila
17-07-2009, 18:26
Ja nie wierze ze dobrze wychowane mlode pokolenie zionie jadem.. To moze to starsze pokolenie je tak wychwalo??

Jezeli od dziecka jest wpajana milosc i czulosc do dziadkow i staruszkow kazdego rodzaju, to nie zionie nikt potem jadem:rolleyes:

Może nie całe, tylko to co pisuje na forach.
To tak jak ze staruszkami, nie zauważyłaś tego?:)

weronika1
17-07-2009, 19:46
Ilu ludzi, tyle postaw. Często jeżdżę komunikacją miejską i obserwuję różne sytuacje. Nieraz młodzi zaskakują mnie, ustępując miejsca. Bywa też inaczej. Wtedy staję przy wyściu, żeby nie myśleli, że celowo się nad nimi uwieszam. Właśnie z tego powodu nie czuję się komfortowo w komunikacji miejskiej. Natomiast muszę przyznać, że widziałam wielokrotnie, jak osoby przy obfitszej tuszy, młodsze ode mnie usiłują wymusić pierwszeństwo. Tak, jak w życiu, są tacy i inni, z "łokciami i bez łokci".
http://img2.vpx.pl/up/20090717/autobus4_www_egify_pl.gif (http://www.vpx.pl/foto,autobus4_www_egify_pl.html)

Przyjemnej podróży.

BarbaraK
17-07-2009, 23:46
Nie można wszystkiego generalizować,20 lat temu mój o 3 lata młodszy brat był po operacji nowotworowej pęcherza ,jechaliśmy razem on siedział,mimo że ogólnie jeszcze dobrze wyglądał,ja stałam nad nim,może dziwnie wyglądało,ale trudno.Natomiast kiedyś ustąpiłam miejsca panu w wieku okolo 65 l,on posadził wnuka,wowczas przeprosiłam wnuka i sama usiadłam.Piszecie że dawniej tak nie było,chyba lekko idealizujecie.Od 20 lat komunikacją miejską jeżdziłam sporadycznie,ale przedtem codziennie dojeżdżalam do pracy i widziało się też takie sytuacje,jak tutaj były opisane.

ciekawski
19-07-2009, 15:39
Jesteśmy z żoną po 70 ale we Wroclawiu nie spotkaliśmy sie aby mlodzi ludzie nie ustąpili miejsca w tramwaju lub autobusie.Gorsza już jest sytuacja w autobusach dalekobieznych jak nie ma wolnych miejsc,tam trzeba niestety stać i czekać aż się ktoś nad starszą osobą zlituje i ustąpi miejsca.

Basia.
19-07-2009, 15:57
Wiele lat temu /miałam wtedy 23 lata/ siedziałam z nogą w gipsie na miejscu dla inwalidów i musiałam "przetrzymać psychicznie" atak pewnej pani, która domagała się ode mnie zwolnienia tego miejsca dla niej. Gipsu nie widziała, bo byłam ubrana w spodnie, zażenowania też nie widzialam na jej twarzy kiedy podniosłam się z fotela żeby wysiąść /wtedy gips był widoczny bo zastępował mi obuwie/. Pamiętam sytuacje kiedy byłam w zaawansowanej ciąży, miejsce ustąpione mnie natychmiast było zajmowane przez dziarskie panie nie będące w błogosławionym stanie. Osobiście jeżeli zobaczę kobietę w ciąży albo z małym dzieckiem na ręku ustępuję miejsca.

lawenda
19-07-2009, 16:10
Dodam swoje pięć groszy. Poruszam się prawie zawsze środkami miejskimi i na ten temat to można książkę napisać. Są różni młodzi ludzie i starsi też są różni. Zajmujemy się jednak ustępowaniem miejsca przez młodych. No cóż staram się nie stwarzać pozorów aby mi ustępowano miejsca ale nie mam z tym problemów. Ja też ustępuję miejsca jak widzę kobietę w zaawansowanej ciąży i korona mi nie spadnie z głowy. ustępuję też jak widzę kogoś z małym dzieckiem a jest dość dużo ludzi ale potrafiłam też powiedzieć babci która posadziła wnuka na siedzeniu a sama stała obok. Czasem ta młoda osoba może się źle czuć, może młoda dziewczyna mieć miesiączkę bardzo bolesną dlatego nie wymagajmy jadąc parę przystanków aby nam ustępowali miejsca.
Gwoli wyjaśnienia jestem starszą osobą, siwą i noszę plastikową niebieska bransoletkę./jestem diabetykiem/

stanley47
19-07-2009, 22:13
Jadąc tramwajem , młodzian lat około 30, próbował mnie posadzić dobrym słowem na miejscu które zajmował.Podziękowałem , przyznam niezbyt uprzejmie.Odniosłem wrażenie ze ten młody jegomość próbuje mnie ośmieszyć w obecności znajdujących się w wagonie dam.To było coś w rodzaju ,"Siadaj staruszku niedołężny , należy Ci się".Pewien czy tak pomyślał nie jestem ,ale tak to odebrałem.

Malgorzata 50
19-07-2009, 22:29
Stanley ,a potem powstaje wątek pełen jęków jacy ci młodzi są fuj! A jak nie są to ty reagujesz nieprzyjemnie -wstydź się

ammi1952
19-07-2009, 23:05
Kochani bo w tym wszystkim naważniejsze jest by dwoje chciało na raz ;). Będąc młodą osobą zawsze ustępowałam miejsca potem to mnie ustępowano. Ostatnio jakoś nie mam okazji do korzystania środków komunikacji publicznej.Natomiast zdaża mi się korzystać z medycznych służb i na boga czasami mam chęć przyłożyć niektórym złośliwym emerytom płci obojga , którzy za nic na świecie nie wpuszczą młodego człowieka do lekarza - za nic mając prośby i tłumaczenia ,że spóżnia się do pracy czy szkoły,a niejednokrotnie ta młoda istota jest bardziej chora na pierwszy rzut oka niż te osoby ciągle okupujące gabinety lekarskie. Ostatnio wywołałam zgrozę , bo wziełam za rękę taką młodą proszącą i wciągnęłam ja ze soba ,na jazgot zgredów odpowiedziałam że u lekarza są 2 karty moja i córki, wziełam recepty dla siebie i młodej lekarzowi wypisanie zajeło może ze 3 minuty ,resztę mojego czasu mógł poświęcić tej dziewczynie wyglądającej jakby za moment miała zemdleć.

Ariana
20-07-2009, 08:21
I tu też widać,ja korzystam z komunikacji miejskiej czasami i najbardziej mi żal dzieci które wracają ze szkół z tymi ogromnymi plecakami i jak nawet ustępują miejsca to ja im dziękuję bo jadę przecież niedaleko ,a one niby rozbrykane ,krzyczące ale ledwo żywe po lekcjach.A tak się składa że wiezie ich autobus ze średnich szkół w inną część miasta tam gdzie mieszkają.A kiedy byłam młoda to ja woziłam dzieci i zawsze uczyłam ustępować miejsca ale to nie wyszło na dobre
ani w autobusie ani w kościele ponieważ te starsze osoby zachowywały się właśnie tak jakby miały one i tylko one prawo do siadania.Ja z dziećmi wcześniej szłam po to aby siedziały
w ławce w kościele a tu dosłownie w ostatniej chwili wchodzi pani i rozkazuje bo ona tu chce siedzieć,w autobusie to samo dalej były miejsca ale ona chce tu...No i wyleczyły mnie znów musiałam uczyć dzieci aby logicznie myślały kiedy ustąpić.Niestety jestem teraz ja seniorką i postrzegam to samo u starszych co przed laty.Jeszcze się nie urodził żeby wszystkim dogodził....Pozdrówka:)

Lila
20-07-2009, 09:30
Reasumując...są ludzie i ludziska, a także ludzie i zgredziska.
Najlepiej byłoby przemieszczać się wyłącznie samochodem, miejskiej komunikacji pokazując środkowy palec.
Ale przecież nie zawsze to możliwe.

I jeszcze jeden głos w dyskuskji, tym razem z Kafeterii.

miss_beton (2009-05-26 15:05:15)
-----
Ja zawsze jestem pod wrażeniem fali "cudownych" uzdrowień, która ma miejsce w sytuacji, kiedy w autobusie/tramwaju są np. 4 wolne miejsca, a staruszków/staruszek chętnych do ich zajęcia jest np. 6.

Wtedy nagle chromi zdrowieją, stan przedzawałowy mija i wszyscy rączym biegiem rzycają się do zajęcia miejsc (nie biorąc pod uwagę, że czyjaś kula, laska czy parasolka może komuś boleśnie przywalić w szczękę). Szczęśliwi "zwycięzcy" siedzą, Ci co nie zdążyli zazwyczaj obstępuują najbliższe osoby poniżej 30 roku życia i zaczyna się sapanie, napieranie i debata "Ach ta dzisiejsze młodzież, mz starzy SCHOROWANI a tu prosze, panienka siedzi.." wesoło kontynuowana ("a niech siedzi, widać taka zmęczona jest, my starzy stać możemy" złośliwym tonem) przez szczęściarzy, którzy usiedli.

Ja w takiej sytuacji nie wstanę, choćbym miala pojechać dodatkowo dwa przystanki i później wrócić do domu piechotą. Dla wyjasnienia dodam, ze nie jestem przesadnie zlosliwa, jak widze osobe naprawde potrzebujaca i nie pchajaca mi sie nachalnie na kolana, to sama ustepuje, ale w takiej sytuacji?

Miss beton, ja w analogicznym wieku, zrobiłabym to samo.Toczka w toczkę.:)

gratka
20-07-2009, 20:04
Wsiadaja dwie dobrze wygladajace, zadbane "szescdziesiatki plus"do autobusu PKS. Tloku nie ma, ale miejsc siedzacych tez nie.
Strategia jest nastepujaca: wypatrzec dobrze wychowanego mlodzienca i zawisnac nad nim.
Na ogol mlodzian mieknie i przynajmniej jedna usiadzie.
Jest! Podeszly. Stoja, stoja...., nic. Mlodzian czyta DOWNBEAT w oryginale...
Zaczynaja rozmowe: Zauwazylas, moja droga, jak malo ostatnio dzentelmenow sie spotyka....
Na to mlodzian podnoszac sliczne niebieskie oczy znad gazety:
"Gentlemanow u nas od ch..ja, tylko autobusow za malo".

gratka
21-07-2009, 21:37
Reasumując...są ludzie i ludziska, a także ludzie i zgredziska.
(....).

miss_beton (2009-05-26 15:05:15)
-----
Ja zawsze jestem pod wrażeniem fali "cudownych" uzdrowień, która ma miejsce w sytuacji, kiedy w autobusie/tramwaju są np. 4 wolne miejsca, a staruszków/staruszek chętnych do ich zajęcia jest np. 6.

Wtedy nagle chromi zdrowieją, stan przedzawałowy mija i wszyscy rączym biegiem rzycają się do zajęcia miejsc (nie biorąc pod uwagę, że czyjaś kula, laska czy parasolka może komuś boleśnie przywalić w szczękę). Szczęśliwi "zwycięzcy" siedzą, Ci co nie zdążyli zazwyczaj obstępuują najbliższe osoby poniżej 30 roku życia i zaczyna się sapanie, napieranie i debata "Ach ta dzisiejsze młodzież, mz starzy SCHOROWANI a tu prosze, panienka siedzi.." wesoło kontynuowana ("a niech siedzi, widać taka zmęczona jest, my starzy stać możemy" złośliwym tonem) przez szczęściarzy, którzy usiedli.

Ja w takiej sytuacji nie wstanę, choćbym miala pojechać dodatkowo dwa przystanki i później wrócić do domu piechotą. Dla wyjasnienia dodam, ze nie jestem przesadnie zlosliwa, jak widze osobe naprawde potrzebujaca i nie pchajaca mi sie nachalnie na kolana, to sama ustepuje, ale w takiej sytuacji?

Miss beton, ja w analogicznym wieku, zrobiłabym to samo.Toczka w toczkę.:)

Zastanawiam sie, czy nie jest tak, ze wg Miss beton ci staruszkowie wymyslaja sobie pewnie taka nowa dyscypline sportowa - bieg do wolnych miejsc, bieg z przeszkodami, oczywiscie. Oni biegna tak aby Miss beton zaznala rozrywki w autobusie, ktora dla dobrego ubawu ze staruszkow jeszcze dwa przystanki posiedzi. :rolleyes:
W swoim poprzednim poscie przejaskrawilam sytuacje, zeby pokazac, ze mlodzi i silni, wyksztalceni w jezykach obcych tez nie rozwineli w sobie jednak wyobrazni starosci, a z tego wynika zupelny brak empatii.
Patrza na zjawisko jak przez mikroskop ( piekny mlodzian postawil diagnoze - brak autobusow), albo jakby byli w kabinie krzywych luster (Miss beton).
Czy to nie doswiadczenie starych ludzi kaze im szukac wolnych miejsc w autobusie ? Lepiej znalesc samemu niz liczyc na ludzki odruch mlodego, ale betonowego.

Uogolnie problem, bo to nie tylko brak empatii w autobusie. Brak zyczliwosci na ulicy tez. Chyba w Anglii pierwszy raz spotykalam nieznajomych ludzi, ktorzy sie do mnie usmiechali . Po pewnym czasie ja pierwsza staram sie usmiechem witac nieznajomych. Bylo to w latach osiemdziesiatych .To jest bardzo mile. Wiele z zachodnich obyczajow do nas przenika, moze bezinteresowny usmiech tez, z czasem...., taki bez oceniania, czy ktos bardzo potrzebuje pomocy, czy tylko troche.

martunia
21-07-2009, 21:47
Wsiadaja dwie dobrze wygladajace, zadbane "szescdziesiatki plus"do autobusu PKS. Tloku nie ma, ale miejsc siedzacych tez nie.
Strategia jest nastepujaca: wypatrzec dobrze wychowanego mlodzienca i zawisnac nad nim.
Na ogol mlodzian mieknie i przynajmniej jedna usiadzie.
Jest! Podeszly. Stoja, stoja...., nic. Mlodzian czyta DOWNBEAT w oryginale...
Zaczynaja rozmowe: Zauwazylas, moja droga, jak malo ostatnio dzentelmenow sie spotyka....
Na to mlodzian podnoszac sliczne niebieskie oczy znad gazety:
"Gentlemanow u nas od ch..ja, tylko autobusow za malo".
Gratko, laptusia oplułam, a tak go lubię.

gratka
21-07-2009, 22:07
Gratko, laptusia oplułam, a tak go lubię.
Martuniu
to bylo powiedziane aksamitnym glosem z nienaganna dykcja.:D
Odsun sie od laptusia i wyobraz sobie!

martunia
21-07-2009, 22:10
Problem w tym, że ja to słyszę i widzę.
Dla mnie BOMBA!
Na laptusiu, wycieraczki.

Nelchael
22-07-2009, 10:09
Dziwią mnie te Wasze problemy. Jeśli nie ma miejsc, przeciskam się do jakiegoś młodziana (panienki) i mówię: "Mam nadzieję, że mi pan (pani) ustąpi miejsca, młody człowieku (młoda damo)". Jak do tej pory zawsze skutkowało. Może dlatego, że mieszkam w puszcz litewskich przepastnej głębinie?

Pani Slowikowa
22-07-2009, 12:45
. Może dlatego, że mieszkam w puszcz litewskich przepastnej głębinie?


A tam sa jakies autobusy??:rolleyes: :D

gratka
22-07-2009, 18:41
Pamietam najgorszy czas socjalizmu - schylek lat siedemdziesiatych. Puste sklepy, kolejki oczekujace, ze moze cos rzuca. Mialam 2,5 letnie dziecko, ktore z powodu uczulenia powinno byc wowczas karmione rosolkami i chudym miesem. W pewnym sklepie miesnym ustawilam sie z tym dzieckiem w kolejce dla matek z dziecmi do lat trzech. Ekspedientka obslugiwala w systemie -cztery osoby z wlasciwej kolejki i jedna osoba z kolejki matek z dziecmi.
Juz mialam szanse kupic, az tu ktos z kolejki krzyknal, ze moje dziecko jest starsze i trzeba mnie jako uzurpatora wyrzucic. Na nic byly tlumaczenia, ze dziecko mlode, tylko duze. Wrogosc kojejki narastala. Mialam wrazenie, ze gdyby mieli czym, to by mnie chyba zastrzelili. Wyszlam z tej kolejki prawie z placzem z powodu bezsilnosci.
Dziecko faktycznie wygladalo na czterolatka, w tej chwili tez wzrostem goruje nad innymi.

tadeusz50
22-07-2009, 18:58
Gdy żona chorowała i konieczne były leki uśmierzające ból czyli morfina. Dość często bywałem w przychodni lekarskiej po kolejna receptę. Pani doktor gdy tylko spostrzegła moja kartę lub mnie w poczekalni byłem przez nią proszony do gabinetu bez kolejki. (wcześniej leczyliśmy się z żoną w innych przychodniach) Lekarka ta na moje pytanie czemu woła mnie bez kolejki skoro dość spora ilość ludzi czeka, odpowiedziała. "proszę pana ja wiem kto jest naprawdę chory, większość z tych czekających ludzi przychodzi opowiedzieć mi o rodzinie i sąsiadach a przy okazji dostać jakieś lekarstwo na niby chorobę.

basia 69
22-07-2009, 20:40
basia 69. Jeżdżę wyłącznie komunikacją miejską. Z przykrościa muszę powiedzieć że młodzież częściej zachowuje się nie elegancko /żeby powiedzieć ładnie/. Nie tylko nie widzi starszej /leciwej/ osoby ale siedzi w pozycji półleżącej. Oczywiście nie można generalizować. Jestem zdania że czego się Jasia nie nauczy, Jan nie będzie umiał. Sama jeśli jestem bardzo zmęczona , podchodzę do miejsca z + i z uśmiechem grzecznie proszę " przepraszam czy mógłby pan/pani ustąpić mi miejsca, serdecznie dziękuję". Nie zetknęłam się z niegrzecznością.

ula49
22-07-2009, 21:54
Ja chyba jakoś poważnie wyglądam bo mi ustępują miejsca młodzi....pozdrawiam....:)

onuca1
24-07-2009, 17:33
Ja chyba jakoś poważnie wyglądam bo mi ustępują miejsca młodzi....pozdrawiam....:)
Mnie też:mad:

Alfreda
08-08-2009, 10:52
Pani Słowikowa w swoich postach ma rację .

tadeusz50
10-08-2009, 11:41
Czasem jadę do hipermarketu ich autobusem. Do przystanku nie mam daleko ale jak stwierdzam miłe słowo i uśmiech swoje robią. Gdy wracam (mieszkam blisko skrzyżowania ze światłami ) jak autobus zatrzyma się na czerwonych proszę kierowcę o otworzenie drzwi. Nie zdarzyło mi się by prośba nie została spełniona. Dotyczy to sytuacji gdy mam zakupy.

senioritka
11-08-2009, 21:02
Jechałam autobusem. Dwóch młodzieńców siedziało, jedno miejsce nie było zajęte.Zapytałam czy jest wolne. Jeden z nich
odpowiedział, że zajęte. Wycofałam się i wtedy dodał: dla pani.
Bardzo mi się to podobało. Kulturalnie dowcipni młodzi ludzie.

senioritka
11-08-2009, 21:10
A tam sa jakies autobusy??:rolleyes: :D
Czy są w Suwałkach autobusy? Są, są!! I to jeszcze jakie.
Kocham Suwałki!!

tadeusz50
13-08-2009, 17:38
Wstyd mi się zrobiło, że jestem seniorem.
Wracałem autobusem z pobliskiego hipermarketu, choć czas urlopowy i tłoku nie ma w tym autobusie należącym do tego sklepu. W czasie wsiadania pewna para w wieku podobnym do mojego przepychając się zajęła z triumfem miejsca siedzące. Już byłem zdziwiony do czas przejazdu do najdalszego przystanku trwa 15 minut. No niech im tam, może ich nogi bolą. Zdziwiłem się bardziej gdy wysiedli na pierwszym przystanku (czas jazdy około 4 minuty). Tak uczymy młodych. Brawo seniorzy tak trzymać.

wuere'le
13-08-2009, 17:54
Jest taki dowcip: Pełen autobus,głównie młodych ludzi, wchodzi starsza pani i pyta , czy są tu dżentelmeni? I słyszy odpowiedź, dżentelmeni , owszem są, ale wolnych miejsc nie ma."

Lila
13-08-2009, 18:08
Wstyd mi się zrobiło, że jestem seniorem.
Wracałem autobusem z pobliskiego hipermarketu, choć czas urlopowy i tłoku nie ma w tym autobusie należącym do tego sklepu. W czasie wsiadania pewna para w wieku podobnym do mojego przepychając się zajęła z triumfem miejsca siedzące. Już byłem zdziwiony do czas przejazdu do najdalszego przystanku trwa 15 minut. No niech im tam, może ich nogi bolą. Zdziwiłem się bardziej gdy wysiedli na pierwszym przystanku (czas jazdy około 4 minuty). Tak uczymy młodych. Brawo seniorzy tak trzymać.

Może mieli żylaki? :rolleyes:

tadeusz50
13-08-2009, 18:12
Może mieli żylaki? :rolleyes:
Chyba tam gdzie się czapkę zakłada.:D

Janczar
13-08-2009, 20:29
Chyba tam gdzie się czapkę zakłada.:D
Albo odbytu. ;)

Wsiada babcia do autobusu , wszystkie miejsca zajęte. Stanęła obok siedzącego młodziana.
Ten spojrzał i pyta:
- Pewnie chciałaby babcia usiąść?
- Oj tak synku, bardzo.
- No niestety jadę do końca.

Ola6
31-08-2009, 18:52
Nie mam siły jeżdzić na stoiąco,szczegolnie z zakupami.Jadąc na miasto układam trasę rokującą wolne miejsca np.wsiadanie na pętli ewentulne przepuszczanie pełnych autibusów.A jeśli jednak tłok to ustępują mi miejsca,szczegolnie młode dziewczyny choć chyba nie wyglądam bardzo staro.Zawsze jestem bardzo wdzięczna.

tadeusz50
31-08-2009, 19:43
Nie mam siły jeżdzić na stoiąco,szczegolnie z zakupami.Jadąc na miasto układam trasę rokującą wolne miejsca np.wsiadanie na pętli ewentulne przepuszczanie pełnych autibusów.A jeśli jednak tłok to ustępują mi miejsca,szczegolnie młode dziewczyny choć chyba nie wyglądam bardzo staro.Zawsze jestem bardzo wdzięczna.
Witaj Ola6
To musisz blisko pętli mieszkać, co maja zrobić Ci co daleko mają do pętli?? Czekać na przerzedzony autobus no to czasem i dnia braknie.Miłego dnia. Zawsze miejsca siedzącego.

Babcia Iwa
31-08-2009, 20:03
Gdy byłam młodą dziewczyną / za komuny/ z moją mamą jechałyśmy tramwajem w Budapeszcie. Obok nas stały dwie młode polki i tak ze sobą rozmawiały dosyć głośno nad siedzącym panem: " popatrz jak się byk rozsiadł, mógłby wstać" / na Węgrzech nie ma zwyczaju ustępować miejsca/. I tu niespodzianka, pan wstaje i mówi: byk wstaje niech krowa sobie usiądzie. Miały pecha, trafiły na Polaka.

Babcia Iwa
31-08-2009, 20:14
Drugi przypadek też z młodości. Miałam koleżankę której rodzice byli z Rumunii. Kiedyś pojechałam z koleżanką i jej mamą do Rumunii do Bukaresztu. Mama robiła zakupy przy straganie posługując się językiem rumuńskim a my stałyśmy z boku. Nagle wysypała się grupa młodzieży z Polski,stanęli w kolejce do tegoż straganu używając najgorszych wyrazów pod adresem sprzedających coś w stylu ten ch... ta ku... się opier itd. W pewnym momencie mama koleżanki poprawną polszczyzną powiedziała: no młodzieży robicie nam polakom wstyd. Tego was uczą w szkołach? Momentalnie się ulotnili z podkulonymi uszami. Z tego wynika,że gdziekolwiek by się było nie jest się pewnym kto obok stoi. Za "dobrych" czasów jeździliśmy do Bułgarii /pracowałam na kolei więc miałam bezpłatne bilety/. Mój syn miał 5 lat i coś mi mendził na ulicy w Warnie. Obejrzałam się w około, widzę sami niemcy / aparaty fotograficzne nosili na szyi/ więc mówię do syna: jak się nie zamkniesz to ci dupę zerżnę. Na to niby niemiec: oj jaka groźna mamusia. Wstyd jak diabli.

Mavronka Freydis
01-09-2009, 07:09
Czy kulturalny mlody czlowek powinien ustapic? I czy kulturalny senior moze mowic o "niewychowanej mlodzierzy"?

Wrazliwosc to cecha nabyta. Zdobywa sie ja poprzez wychowanie. Coraz trudniej jest znalezc dobre wzorce do nasladowania. Nie wymagajmy od innych tego czego sami jestesmy pozbawieni. Dopraszanie sie o miejsce z powodu roznicy wieku jest niegrzeczne. Kulturalny mlodzian wie komu ustapic.

Basia.
01-09-2009, 13:21
Wrazliwosc to cecha nabyta. Zdobywa sie ja poprzez wychowanie. Coraz trudniej jest znalezc dobre wzorce do nasladowania. Nie wymagajmy od innych tego czego sami jestesmy pozbawieni. Dopraszanie sie o miejsce z powodu roznicy wieku jest niegrzeczne. Kulturalny mlodzian wie komu ustapic.
Nie wszyscy jesteśmi pozbawieni wrażliwości i dobrego wychowania /nie jest z nami tak źle/dlatego trudno nam zrozumieć zachowanie osób pozbawionych tych cech. Masz rację, dopraszanie się często w sposób natrętny miejsca jest bardzo niegrzeczne.

weronika1
31-10-2009, 16:00
Nie wszyscy jesteśmi pozbawieni wrażliwości i dobrego wychowania /nie jest z nami tak źle/dlatego trudno nam zrozumieć zachowanie osób pozbawionych tych cech. Masz rację, dopraszanie się często w sposób natrętny miejsca jest bardzo niegrzeczne.

To prawda, oto jak nas widzą młodzi w środkach komunikacji:

http://www.blog.pl/artykuly/rozklada-taka-nogi-a-potem-siadac-chce,47,1

amelia
31-10-2009, 20:02
Przywykliśmy już do opinii, że polska młodzież jest niekulturalna, niewychowana, agresywna i wulgarna. Przyjmuje postawę „wszystko się mi należy" i nie zamierza w niczym ustępować starszym. Także miejsc siedzących w środkach komunikacji miejskiej. Tymczasem zdarza się też, że to staruszkowie prowokują młodzież do takich, a nie innych zachowań.

http://www.blog.pl/artykuly/rozklada-taka-nogi-a-potem-siadac-chce,47,1#top

Lila
31-10-2009, 20:07
Przywykliśmy już do opinii, że polska młodzież jest niekulturalna, niewychowana, agresywna i wulgarna. Przyjmuje postawę „wszystko się mi należy" i nie zamierza w niczym ustępować starszym. Także miejsc siedzących w środkach komunikacji miejskiej. Tymczasem zdarza się też, że to staruszkowie prowokują młodzież do takich, a nie innych zachowań.

http://www.blog.pl/artykuly/rozklada-taka-nogi-a-potem-siadac-chce,47,1#top

Chamstwo jest wszechobecne.
Wśród starych i młodych. Nie ma reguły. Łeb w łeb, rzec można.

amelia
31-10-2009, 20:09
Obejrzałam się w około, widzę sami niemcy / aparaty fotograficzne nosili na szyi/ więc mówię do syna: jak się nie zamkniesz to ci dupę zerżnę. Na to niby niemiec: oj jaka groźna mamusia. Wstyd jak diabli.


Mnie kiedys z zatloczonym metrze w Toronto, najczarniejszy Murzyn odpowiedzial po polsku na moja uwage wygloszona po polsku do kolezanki.
Na szczescie nie bylo to nic rasistowskiego, raczej dowcipna uwaga. Okazalo sie, ze studiowal w Polsce.
Na najbardziej zabitym dechami koncu swiata zawsze znajdzie sie ktos, kto zrozumie co mowimy, wiec zawsze nalezy wazyc slowa.

tadeusz50
31-10-2009, 20:19
Chamstwo jest wszechobecne.
Wśród starych i młodych. Nie ma reguły. Łeb w łeb, rzec można.
Bo pewnie prawda leży pośrodku. Sż młodzi którym stanie w komunikacji stwarza problemy ze względu na stan zdrowia, to samo z każdym innym w każdym przedziale wiekowym. Są starsi którzy kategorycznie żądają swoich (niby ) przywilejów. Ale plotkować godzinami nogi ich nie bolą.

Lila
31-10-2009, 21:14
No właśnie.
A najlepiej jeździć własną bryką.
Postuluję, aby każdy emeryt miał swój środek lokomocji, pod warunkiem nie zakładania kapelusza na głowę, będąc kierowcą.:)
Ilekroć widzę starca w kapeluszu za kierownicą, wpadam w panikę i ...ciągła nie ciągła ( linia):) daje ile fabryka dała, uciekając w popłochu. Taki jeden, w zielonym kapeluszu, zepchnął mnie do rowu kiedyś.
Uczulenie mam.:)

Jadzia_G
31-10-2009, 21:58
No właśnie.
A najlepiej jeździć własną bryką.
Postuluję, aby każdy emeryt miał swój środek lokomocji, pod warunkiem nie zakładania kapelusza na głowę, będąc kierowcą.:)
Ilekroć widzę starca w kapeluszu za kierownicą, wpadam w panikę i ...ciągła nie ciągła ( linia):) daje ile fabryka dała, uciekając w popłochu. Taki jeden, w zielonym kapeluszu, zepchnął mnie do rowu kiedyś.
Uczulenie mam.:)
Bardzo mi się ten postulat podoba - ale wolałabym jeszcze mieć osobistego kierowce hi.hi a co mi tam wszak jako emerytka śmiało mogę sobie na to pozwolić !!

Mavronka Freydis
01-11-2009, 05:32
... Taki jeden, w zielonym kapeluszu, zepchnął mnie do rowu kiedyś.
Nie przejmuj sie juz go zlapali. To byl klusownik przebrany za gajowego. Ustrzelil koziolka i umykal pogoni.
http://lubartow24.pl/f/k/klusownik_957b02_tn.jpg