PDA

View Full Version : Kto obchodzi 8 marca?


Nika
24-02-2007, 04:15
:) Kochani! Od kilku lat toczy się dyskusja nad sensem obchodzenia Dnia Kobiet między jego zwolennikami i przeciwnikami.Jestem ciekawa, jakie jest Wasze zdanie na ten temat.Czy w Waszych domach jest ono świętowane obecnie? Jakie macie wspomnienia, dotyczące jego obchodów w przeszłości? Zapraszam do dyskucji, jako że marzec wkrótce zapuka do naszych drzwi.Pozdrawiam.

Nika
24-02-2007, 10:49
:confused: Jestem jak najbardziej-za.Swiąt nigdy za dużo-uśmiechu,życzeń,kwiatów też.Są ludzie,którzy uważają 8 marca za przeżytek komunizmu, mają do tego prawo, ale większość z nas to przecież"produkt peerelowski">Kocham pierwsze tulipany, obowiązkowe czerwone, z kropelkami rosy na sztywnych płatkach i zawsze bardzo niecierpliwie czekałam na poranek w Dniu kobiet, gdyż tatus jako pierwszy przedstawiciel płci brzydkiej przynosił je mnie,siostrze i mamie.Pózniej dawali je chłopcy.I to było piekne.Mniej czule wspominam gozdziory dawane w pracy wraz z talonem na rajtki lub pończochy -za słynnym potwierdzeniem.A Wy?

destiny
24-02-2007, 11:09
Nika, przywołałaś wspomnienia...
Dla mnie to też sympatyczne święto, choć dyskusja trwa :)
Pamiętam męża, synów no i ...teścia jak przynosili symbolicznego tulipana. Dziś już tylko został mąż..(leniwiec ?)
bo synowie są daleko.
Tęsknie za takim gestem (kwiatuszkiem), niekoniecznie tylko od okazji do okazji...

krise1
24-02-2007, 13:59
Oj ja też miło wspominam ten dzień, chociaż było to święto dla panów, a nie dla nas, bo za upominki panowie domagali się rewanżu. Pamiętam jak w pracy składałyśmy się i robiłyśmy poczęstunek panom. Balanga była na całego o 12 godz kończyliśmy pracę i do godz 15 balowaliśmy.

Eufrozyna
24-02-2007, 14:02
Witajcie miłe, nie lubię pamiętać rajstop i goździków 8 marca, a chamstwa szefa już 9. Poza tym w 2001 r właśnie 8. umarła moja Mama. Reasumując Dzień Kobiet nie jest dla mnie świętem.

Ala-ma-50
24-02-2007, 14:06
Pamiętam ogromne lizaki ofiarowane przez kolegów klasowych...potem obowiązkowe goździki i czekoladki..bo nasz dyrektor nie uznawał prezentów praktycznych w postaci rajstop czy pończoch i chwała mu za to...listę niestety trzeba było podpisać, by wszystko zgadzało sie księgowej...ale to drobnostka a gest miły.
Teraz mąż i synowie przynoszą mi żonkile bo wiedzą, że je kocham..i obowiazkowo coś słodkiego jakże zgubnego dla mojej figury, której zresztą i tak nie udało mi sie utrzymac na przyzwoitym poziomie....ale niestety tu sie odzywa mój słaby charakter.
Jestem jak najbardziej za!!!
Pozdrawiam gorąco i życzę Wam wszystkim mnóstwa dowodów miłości ,czułości , czy choćby pamięci.

iwo1111
24-02-2007, 14:26
Przez lata obchodzono Międzynarodowy Dzień Kobiet z pompą. Teraz niektórzy mężczyźni próbując się wyłgać od wręczania symbolicznego kwiatka, tłumaczą, że jest to święto wymyślone przez komunistów. Nic bardziej mylnego. Po raz pierwszy Dzień Kobiet obchodzono w kraju najczystszego kapitalizmu, Stanach Zjednoczonych. Amerykanki zaczęły świętować przed pierwszą wojną światową, w 1909 roku. Dwa lata później zwyczaj przywędrował do Europy, najpierw do Austrii i Danii, potem do Niemiec i Szwajcarii. Datę 8 marca przyjęto w 1922 r. ma pamiątkę fali marcowych strajków kobiecych w Sankt Petersburgu w 1917 r. W Polsce święto kobiet zostało zauważone dopiero po II wojnie, pasowało do socjalistycznej propagandy. W zakładach pracy były życzenia i prezenty - rajstopy, mydełko albo kawa - i obowiązkowo samotny tulipan - którego każda pracownica musiała obowiązkowo pokwitować. Centralne obchody święta kobiet zniknęły w 1993 roku, kiedy definitywnie zniosła je premier Hanna Suchocka. Dziś 8 marca świętują najchętniej przedszkolaki, przygotowując dla swoich wychowawczyń i mam - piękne laurki. Z sympatią o Dniu Kobiet wypowiadają się młode dziewczęta, przepraszam, kobiety - do lat 25, które w przeprowadzonych badaniach aż w 90% były "za kwiatkiem dla Ewy". Nieco starsze panie odnoszą się do tego święta nieco bardziej sceptycznie, opowiadając się za Dniem Kobiet w 46%. Bardziej zainteresowane są zrównaniem swoich zarobków z mężczyznami, gdyż w wielu zakładach pracy kobiety zatrudnione na tych samych stanowiskach i wykonujące tę samą pracę otrzymują z reguły niższe uposażenia.
http://img219.imageshack.us/img219/2872/dzienkobcj0.gif (http://imageshack.us)

Nika
24-02-2007, 14:42
Ciekawe,czy zbiorą głos nasi seniorzy-jak umilają swym kobietom ten dzień obecnie?Czy przekazali synom tę miłą dla nas tradycję? A może czas wnusiom o tym opowiedzieć?Czuję,że w tym roku Tar-ninka będzie miała mnóstwo roboty i wybierze dla nas śliczne laurki z kwiatuszkami.

iwo1111
24-02-2007, 14:46
A tak bardziej od siebie, to bardzo mile wspominam Dzień Kobiet sprzed lat. Wracałam z pracy z całym naręczem kwiatów, bo większość pracowników to byli mężczyźni. Zakład był duży, a ja młoda i "piękna":) więc każdy biegł z bukietem. Natomiast dyrekcja też stawała na wysokości zadania i robiła wielkie przyjęcie. Nawet tańce się czasem zdarzały i było naprawdę sympatycznie. Po 93 roku też nie było najgorzej,
mam do tej pory kilka kompletów pościeli, bo mój kolejny szef podchodził do życia w sposób bardzo praktyczny :) Przyjątka też były, ale już dużo skromniejsze. Reasumując, jestem jak najbardziej za..... a nawet trochę przeciw, jak mówi nasz były Prezydent.

jolita
24-02-2007, 15:15
Życzliwości95i serdeczności95nigdy za wiele95pod warunkiem,95, że szczere95i nie wymuszone95

POLA
24-02-2007, 15:25
Prywatnie może być, ale nie musi, w pracy - nie, bo powoduje niepotrzebne zamieszanie. W tym dniu mogę udawać nawet wielbłąda, w pozostałe - oczekuję kultury i normalnego traktowania, na co dzień, nie od święta. Ponadto ktoś trafnie zauważył, że 8 marca to właściwie święto facetów i coś w tym jest. Ostatni szef uczynił z tego dnia św. "koedukacyjne", wszyscy dostali kubki do kawy z nadrukowanym swoim imieniem. Sympatyczne to było i bez wypominania płci.

boleslaw_p
24-02-2007, 21:42
A ja tradycyjnie co roku kupuję żonie goździka i rajstopy. A co!!!:D :cool:

qrystyna216
24-02-2007, 22:28
I tak trzymaj :)

Nika
25-02-2007, 09:09
Jolitko,popieram.Mam wrażenie-myślę tu o domowym świętowaniu, ze wszystko zależy od tego jakie tradycje panują w danej rodzinie.A to główne zadanie pani domu.Jeśli od małego przyzwyczimy domowników, że warto świętować różne Dni, nie tylko urodziny czy imieniny, to potem procentuje.

wuere'le
25-02-2007, 12:17
Zawsze obchodzę 8 marca. Kupuję żonie kwiaty i zazwyczaj idziemy gdzieś na kolację. W szarej codzienności każda okazja, która powoduje, że czujemy się lepiej, bardziej dowartościowani ma duże znaczenie .

bogda
25-02-2007, 12:20
Witam :)

Ja też jestem za. Bardzo lubię wszelkiego rodzaju serdeczności, a tych okazji nie jest za wiele. Mąż zawsze pamiętał o tym dniu, nawet córka od małego zawsze coś od niego dostawała, nie przywiązuję wagi do rodzaju prezentu ale do faktu, że ktoś o mnie pamieta. Syn kontynuuje te tradycje, chociaż teraz zwiększyła mu się liczba kobiet, ale myślę że sobie poradzi. Chociaż nieraz w pracy w tym dniu były różne komiczne sytuacje ale było miło. Teraz już tego nie ma... ale pozostały wspomnienia.

Pozdrawiam :)

Basinek
25-02-2007, 19:49
I ja dołączam sie do zwolenników tego święta. Mimo wszystko, mimo tych wspomnień z goździkami i rajstopami, zawsze jakoś ciepło koło serduszka sie robi, gdy sie słyszy tyle życzeń od wszystkich dookoła. Jest mi wtedy miło, że jestem kobietą, matką, koleżanką, sąsiadką . Dzień pełen uśmiechów i miłych słów - niby dzień jak co dzień - ale taki radosny. Może dlatego, że i wiosna już pachnie?:) :) ;)

nollewska
25-02-2007, 20:35
Ja obchodze 8 marca, bo mam urodziny!!!!!

ammi1952
25-02-2007, 20:44
Oj lubie ,lubie i to bardzo . Moja córcia tyż lubi i to bardzo Pozdrawiam Grażyna

kufa86
07-01-2008, 08:03
Ludzieeee
jeszcze tylko 60 dni i trzeba będzie rozstrzygać ten dylemat.

Ewita
07-01-2008, 08:21
Obyś większych nie miał! Warto choćby raz w roku w kobiecie kobietę zobaczyć, żadna kara za to nie grozi!:D

kufa86
07-01-2008, 09:28
Faktycznie,
ale to tylko 59 dni i WIOSNA.

gratka
07-01-2008, 19:52
Kiedys szczerze nielubilam, ale teraz...Jakby sie kto zjawil z kwiatkiem, to moze byc nawet gozdzik, byle nosiciel interesujacy byl!!!

Benigna
07-01-2008, 19:55
Dla mnie to "święto" zawsze było sztuczne. Kwiaty przyjmuję cały rok:) Dobre życzenia również:)

hannabarbara
07-01-2008, 20:06
Warto obchodzić, choćby dla upamiętnienia tych rajstop, które były takim rarytasem. Pieczołowicie "podnosiło" się oczka, odawało do repasacji, w prasie kobiecej tematem dyżurnym było, jak je cerować, zeszywać, trzymac w lodówce, by nabrały mocy.Np. pani Irena Gumowska radziła: "Najlepiej kupić dwie identyczne pary. Potem, gdy z każdej pary na jednej nogawce zrobią się dziury, obciąć te porwane części i wkładać jedne na drugie,tak aby każda noga była okryta".

Benigna
07-01-2008, 20:10
A pamiętacie, jak ktoś w latach kryzysu radził, jak z męskiego
podkoszulka /takiego ażurowego/ zrobic sobie kabaretki:D

Basia.
07-01-2008, 20:12
ani grzeje ani ziębi.:) Kwiaty dostaję bardzo często bez specjalnych okazji, prezenty kupuję sama takie jakie mi się podobają bo bardzo lubię siebie obdarowywać.:)

elizka
07-01-2008, 23:44
Ja uwielbiam to święto-placek piekę albo kupuję,wino,bo dostaję w tym dniu ,od zawsze ,kwiaty od mojego staruszka/kiedyś studenta,żołnierza,narzeczonego,męża-ten sam cały czas!/,buziaka od syna.Nie może tego zabraknąć!A ileż wspomnień.....A propos-szkoda,że gożdzików mniej hodują!Długo stały we flakonie.

Basia.
07-01-2008, 23:49
zaczęły z powrotem wracać do łask, widuję je w kwiaciarniach od kilku miesięcy.:)

elizka
07-01-2008, 23:54
Basiu!No jak tak mówisz, to pewnie i do małych miasteczek przywiozą-dobra nasza!

jolita
08-01-2008, 01:56
Miły - bodaj uśmiech zawsze cenię - zwlaszcza, że panowie (oprócz tego Jednego) bywają w tej materii oszczędni.

Nika
08-01-2008, 08:05
Goździków nie lubię,ale samo święto tak...po prostu lubię wszelkie okazje do świętowania.Dlaczego nie?Zawsze to powód do radości, a tej nigdy za wiele.

Ewita
08-01-2008, 08:45
ale tylko wtedy, kiedy jest ktoś, kto mi życzenia złoży i kwiatek w uznaniu moich kobiecych zasług wręczy.
Ot, w zeszłym roku świętowałam Dzień Kobiet w sanatorium. Fajnie było - i kwiatów nie brakło, i życzeń, i nawet toastów przeróżnych też:D

senior A.P.
08-01-2008, 09:37
Ktos mi zarzucil,ze pelno mnie wszedzie,wiec i tu sie wcisne.
Mile Panie do tego swieta jeszcze daleko ale to dobrze,ze przypominacie o swoim istnieniu i emancypacji ,ktora Wam wiele tez i krzywd wyrzadzila. Na najblizszy Dzien Kobiet szykuja wam zrownanie wieku emerytalnego (65 lat) z mezczyznami. Sluszne to czy nie sprawa dyskusyjna.
Czytajac wszystkie posty w tym temacie nie zgodze sie,ze to swieto przyszlo z Ameryki,tu raczej nie budowano komunizmu. Swieto to w obecnym USA jest zapomniane a kobiety bardziej obciazone praca niz kiedys,gdy na cala rodzine byl w stanie maz zapracowac. Ameryka mocno zbiedniala,pogon za praca i pieniadzem przyslania wszystkie swieta i niedziele aby tylko utrzymac sie na fali zycia i splacic chociazby dlugi z kart kredytowych nie wspominajac o zagrozeniu zabrania domu/mieszkania za niesplacona hipoteke (o oszczednosciach nie ma mowy).
To co Panie wspominaja z okresu "kwitnacego" socjalizmu w Polsce bylo doswiadczeniem tego jak mily jest dla Was dany ustroj. Polska dzisiaj buduje demokracje na wzor narzucony i jak Wam jest sami wiecie najlepiej.
Ja napewno o Was w tym dniu nie zapomne tym bardziej ,ze walacy sie swiat mezczyzn potrafia uratowac kobiety.
Was trzeba doceniac nie tylko w dniu swieta ale na codzien, jeden dzien to za malo. Dzisiaj mezczyzni to czesto niepotrzebne graty w domu o ktore trzeba sie potykac.
Kobieta to silna plec choc sklonna do placzu.

hannabarbara
08-01-2008, 10:18
Choć raz mogę Ci seniorze A.P. Przyznać rację. Rzeczywiście kobiety, to silna płeć. Wszak mamy dwa geny dominujące. Wasz gen y jest niestety recesywny i stąd przeróżne problemy.Drugą rzeczą z którą się zgadzam, to fakt budowania życia na kredytach, przez większość Amerykanów klasy średniej i ten nieustający strach, czy zdążą spłacić hipotekę przed przejściem na emeryturę. Dla mnie sprawa całkiem niepojęta, gdyż sama wolę nie mieć, niż kupować na kredyt.Z resztą Twojej wypowiedzi się nie zgadzam. Nie możesz zaprzeczać faktom, jeżeli Ci nie pasują.To,że w Ameryce nie obchodzi się Dnia Kobiet, nie zaprzecza temu, że to amerykańskie feministki zaproponowały by 8 marca, był takim dniem. Również fakt wspominania tego dnia z rozczuleniem, nie świadczy o tym, że ukochałyśmy poprzedni ustrój. Raczej o tym, że mimo ustroju, była ta nasza młodość. A to każdy wspomina mile. I na zakończenie jeszcze powiem, że gdybyś zrezygnował z tonu osoby "najlepiej poinformowanej", to nikt by nie napisał, że wcinasz się wszędzie. Po prostu zastąp "ja wiem" zwrotem " jak myślę", czy "ja przypuszczam" i wtedy będzie OK.

BUNIA
08-01-2008, 11:37
Bardzo lubilam obchodzic to nasze babskie swieto.Bylo wesolo , dostatnio zawsze z muzyka i do poznego baardzo p;oznego wieczora ..
Kolezanki bardziej trzymane w ryzach lap mezowskich w tym dniu majac przepustke na wyjscie z domu ochoczo korzystaly baczac by nie uronic ani minutki .. czyli zabawa trwala do 24 ..
Z rozrzewnieniem bede wspominala jak w stanie wojennym dyrekcja wraz z rada zakladowa odwiedzala nasze pokoje biurowe z biednymi gozdzikami i ogromnym worem upominkow czyli desus damskich - co raz dyrektor zanurzal sie po uszy w tymze worze i z usmiechem zdobywcy wyjmowal male zawiniatko z napsem dnia tygodnia i malunkiem jakis kwiatkow ... a my jak nieokielznane
dziewczynki z gimnazjum z piskiem i smiechem wybrzydzalysmy krzyczac ja chce np, piatek tamta chcia niedziele " - to byly czasy .....

Syn pamieta o tym dniu i sie zrzyma bo ma sam babiniec dookola ale symboliczny kwiatuszek dostaje co roku
siostry maz natomiast jest bardziej praktyczny i obdarowuje mnie elegancka butelka francuskiego szampana i pomadkami .
Czyli teraz to tylko moge wspomnieniami zyc .. obojetne jakiego okresu one dotycza ...

kubki
08-01-2008, 11:55
No i znów ja (jak spr.torebki) jestem odmieńcem płci żeńskiej.Zwykle byłam zażenowana obchodzeniem Dnia Kobiet w pracy czy w domu.Każdego dnia czułam się i byłam kobietą (i jestem).A święta mam "osobiste"(imieniny,urodziny, rocznice ,narodziny,chrzciny,itd).Dla mnie ten "dzień" był wypominaniem mi,że jestem kobietą. Pzdr

hannabarbara
08-01-2008, 12:25
A propos śwąt przelicznych. W radiu ogłosili, że dziś Dzień Porządków Na Biurku. Melduję, ze w związku z powyższym ułożyłam podkładkę do myszy idealnie równolegle do obu krawędzi biurka. Tylko kabelek nie chce się słuchać i robi sobie pętelki.Ot! Niepokorny!

Basia.
09-01-2008, 19:10
słowo daję, nie żartuję dzisiaj mamy DZIEŃ LEWATYWY!!!! Na własne uszy słyszałam w tvn24, dziennikarz zastanawial się czy będzie uroczyście obchodzony, czy nie pójdzie w zapomnienie. :) :)

kufa86
09-01-2008, 19:10
Rzeczywiście kobiety, to silna płeć. Wszak mamy dwa geny dominujące. Wasz gen y jest niestety recesywny i stąd przeróżne problemy
Czy aby nie pomyliłaś genów z chromosomami?
8 marca kojarzy mi się z wiosną.
Ziemia zaczyna pachnieć, Słońce zbliża się do mojego znaku, a we mnie rośnie energia i chęć do życia.
Wiosną nie ma rzeczy niemożliwych.
Jeszcze tylko pięćdziesiąt parę dni.

hannabarbara
09-01-2008, 19:59
Niczego nie pomyliłam. Wszystko zależy od tego, z której szuflady bierze sie nomenklaturę.

kufa86
09-01-2008, 20:31
Niczego nie pomyliłam. Wszystko zależy od tego, z której szuflady bierze sie nomenklaturę.
HB przyznaj się (wiem, że to ciężko).
Chromosom składa się z genów, czyli odcinków DNA i żadna komuna tego nie zmieni.

hannabarbara
09-01-2008, 20:51
Kufo! Zmuszasz mnie do czegoś z czym juz definitywnie skończyłam. Komuna nie ma tu nic do rzeczy. W biologii się po prostu niekiedy wraca do starego nazewnictwa, aby wyjasnić pewne odkryte dawno mechanizmy. I tak w genetyce, przy omawianiu w sposób prosty krzyżówek genetycznych operuje się pojęciem genu x i y. Nie sądzę, aby forum seniora, które nie jest sympozjum naukowym istniała potrzeba sięgania tak głęboko w zawiłości nauk przyrodniczych, które rozwijały się w sposób koncentryczny i taki był również układ wielu podręczników.Przynajmniej tych z których ja korzystałam.

wuere'le
09-01-2008, 21:04
Ja ten dzień obchodziłem zawsze i obchodzę też dziś. Jest to dla mnie kolejna okazja, aby dać kwiatek żonie, córce. Czy to dla mnie jakiś problem? Nie, robię to z przyjemnością. Zawsze wychodzę z założenia, że każda okazja jest dobra, aby zrobić przyjemność drugiej osobie, a tym bardziej osobie kochanej.
Dzień kobiet jest tym bardziej okazją, aby podkreśliślić rolę osobistych kobiet w codziennym życiu.

jolita
09-01-2008, 22:29
pięknie to sprecyzowałeś i tak trzymaj!

kufa86
09-01-2008, 22:41
Kufo! Zmuszasz mnie do czegoś z czym juz definitywnie skończyłam. Komuna nie ma tu nic do rzeczy. W biologii się po prostu niekiedy wraca do starego nazewnictwa, aby wyjasnić pewne odkryte dawno mechanizmy. I tak w genetyce, przy omawianiu w sposób prosty krzyżówek genetycznych operuje się pojęciem genu x i y. Nie sądzę, aby forum seniora, które nie jest sympozjum naukowym istniała potrzeba sięgania tak głęboko w zawiłości nauk przyrodniczych, które rozwijały się w sposób koncentryczny i taki był również układ wielu podręczników.Przynajmniej tych z których ja korzystałam.
Oj, widzę, że przyznanie się do błędu boli bardziej jak myślałem
1. proste krzyżówki to Mendel?
2. wskaż mi, proszę, podręcznik w którym pomylono pojęcia genu i chromosomu.
3. komuna to nomenklatura
4. dlaczego tak nisko szacujesz to forum, a przynajmniej wiedzę jego uczestników?

hannabarbara
10-01-2008, 00:11
Oj, widzę, że przyznanie się do błędu boli bardziej jak myślałem
1. proste krzyżówki to Mendel?
2. wskaż mi, proszę, podręcznik w którym pomylono pojęcia genu i chromosomu.
3. komuna to nomenklatura
4. dlaczego tak nisko szacujesz to forum, a przynajmniej wiedzę jego uczestników?
Widzę szefie, ze dbasz o to, bym poziom adrenaliny miala na właściwym wysokim poziomie i nie oddała się błogiemu lenistwu. Więc tłumaczę Ci po kolei.
Wstęp! Miałeś okazję osobiście stwierdzić, ze przyznaję się do błędów. Ba! Nawet przepraszam!
1.Oczywiście. Gdy jeszcze zaglądałam do podręczników genetyki, każdy od Mendla zaczynał. Potem stopniowo konfrontował te informacje z najnowszymi zdobyczami wiedzy.
2.Przegięcie! Celowe podejrzewam! Odkrycie Watsona to druga połowa XX wieku. Trzeba doliczyć jeszcze trochę lat na wyjaśnienie lub obalenie wcześniejszych ustaleń wiedzowych. Nazwa - gen jest dużo starsza. Pod nią kryje się nośnik cech dziedzicznych. I w tym sensie, w uproszczeniu, jest ciągle aktualna. Natomiast struktury moleklarne genu, struktury na poziome komórki to informacje dla dociekliwych, lub zainteresowanych.
3.Tu nawet nie chce mi się języka strzępić, bo doskonale wiesz co to słowo znaczy.
4. Wręcz przeciwnie, bardzo wysoko cenię wiedzy uczestników tego forum. Uważam, że jako zbiorowość, to ogromna siła.Nie wiem tylko dlaczego przy poruszaniu błahych tematów miałabym zaniechać języka potocznego.
Jeśli myślisz, że nie wiem, iż mnie "podpuszczasz" , to też się mylisz. Nie wiesz tylko,że lubię ludziom dawać zadowolenie z samych siebie.

walkiria57
10-01-2008, 01:48
...a od słowa "gen", w bardzo prosty sposób wyprowadza się "żonę".

Musicie się o duperele kłócić? Wiedza - to wiedza. Norris już dawno zgrał internet na dyskietkę, a i tak nigdy nie przestanie być Ch. Norrisem.

Szpile wsadzać? Bardzo proszę, ale żeby nie mocno bolało.

Przy pytaniu: co było najpierw: płazy, czy gady, ZAWSZE muszę dokonać tej samej operacji myślowej. Od dzieciństwa. Jest to mocno pokrętne, ale skuteczne. "Życie wyszło z wody. Słowo "płaz" ma w sobie literę <z>.Litera <z> wskazuje słowo: ziemnowodne. To znaczy, że jaja składają w wodzie. Jaja w wodzie składa żaba. Żaba jest płazem. Wąż składa jaja na lądzie, wąż jest gadem. Żółw też. A zatem żaba jest niższej ewolucji, niż wąż. Musisz się, Marysiu z tym pogodzić, chociaż wolisz żaby od węży". Nie ma wyjścia. Sytuację nieco ratuje żółw...

Malgorzata 50
10-01-2008, 05:24
Buźka ,klapa ,goździk.Nienawidzę takich "swiąt"- i nie czynią one wcale ze mnie bardziej kobiecej kobiety niż kwiaty dane ot tak sobie bo ktos mial na to ochotę....

Nika
10-01-2008, 09:24
Witaj Małgoniu,jak dobrze,że znowu jesteś z nami!!

tar-ninka
10-01-2008, 09:28
Fajnie było obserwować 8-go marca po godz 15-tej jak z pracy wracały "uczczone kobiety "
Jak te ,ktore dzierżyły wymordowanego gożdzika,patrzyły z politowaniem na te , które kwiatka nie dostały.
Też uwazam ze to bzdurne swięto . Kwiatka dostawałam.