PDA

View Full Version : Wirtualna przyja wartociowa rwnie, jak realna? - komentarze


largetto
25-07-2009, 10:42
Komentarz do artykułu: Wirtualna przyjaźń wartościowa równie, jak realna? (http://www.senior.pl/92,0,Wirtualna-przyjazn-wartosciowa-rownie-jak-realna,6704.html)
--------------------
według mnie jest równie wartościowa co realna....
dla wirtualnego przyjaciela ma się czas w każdej chwili , wystarczy włączyć net, odpadają więc niedogodne dojazdy, zła pogoda,brak pieniędzy......można rozmawiać w cztery oczy nie będąc na świeczniku wścibskich ludzi....
Rozmowy bogate w poezję, wzbogacone odpowiednia muzyką..... tego nie doświadczy się w realu...
jednak kontakt werbalny i niewerbalny , to atuty przyjaźni realnej...
co innego, jeżeli dotyczy to miłości i partnerstwa, wtedy tylko REAL :)

i piękny wiersz Staszka z jego strony poetyckiej:



Wieczory w sieci

Dzień - to nerwowe, mrówcze krzątanie
Za powszednimi sprawami,
Z dziesiątkiem faksów i telefonów,
W biegu pitymi kawami
I niecierpliwym oczekiwaniem,
Aż jasność zniknie na niebie,
Bo wtedy życie smaku nabiera -
Wieczór jest zawsze dla Ciebie!

W głośnikach swingu dyskretne frazy,
Na stole - herbaty szklanka,
A na rozbłysłej tafli ekranu
Zjawia się moja bogdanka.
Nagle znaczenie traci to wszystko,
Co w ciągu dnia mnie trapiło.
Wiem, że będziemy długo rozmawiać
I będzie - jak zawsze - miło.

Tobie powierzam swoje marzenia,
Tobie też mówię o klęskach.
Tajniki duszy Ci opisuję,
Choć rzecz to ponoć niemęska.
Nieważne, w jakim byłem nastroju
I o czym dziś rozmawiamy -
Czuję, jakbyśmy w całym wszechświecie
Zostali na chwilę sami.

Takie wieczory moją radością
Są już od kilku miesięcy,
A ja wciąż marzę, że może kiedyś
Będę mógł liczyć na więcej.
I chociaż nawet awaria łącza
Nie jest nas w stanie zaskoczyć -
Pragnę gorąco doczekać chwili,
By mówić Ci - patrząc w oczy.

toy_
25-07-2009, 10:53
według mnie jest równie wartościowa co realna....


nie wiem... nie znam nikogo w realu:cool:

mimoza
25-07-2009, 11:03
Wandziu wiem o czym mówisz - piszesz.
Gdyby nie internet takiego kręgu przyjaciół
napewno w realu bym nie miała.
Też pojawił się ten jeden - najważniejszy
i miło, gdy wieczorem wymieniamy maile.
Ponieważ należy do nieśmiałych, na razie tyle.
Ja jestem cierpliwa, może doczekam, że odezwie się
na czacie albo skype - a wtedy będzie naprawdę
tak jak w tym wierszu - Cz

Basia.
25-07-2009, 11:12
Dodam od siebie, że wirtualne przyjaźnie przenoszą się do życia w świecie realnym i to jest piękne. :D Doświadczyłam tego na własnej skórze.

Lila
25-07-2009, 12:33
Dodam od siebie, że wirtualne przyjaźnie przenoszą się do życia w świecie realnym i to jest piękne. :D Doświadczyłam tego na własnej skórze.
Piękne Basiu.:)

Na mnie największe wrażenie , którego w życiu nie zapomnę, wywarło nasze spotkanie w Warszawie.To kameralne.
My znałyśmy się.
Przybyła Ewita i moja ukochana koleżanka zza oceanu, z którą mijałyśmy się prawie 2 lata w wirtualnej przestrzeni .Joasia.
Pamiętam łzy , a ja łatwo się nie wzruszam.:)

No i te wróżby Ewity.Mnie pierwszy raz w życiu ktoś wróżył.Ani przedtem ,ani potem - nie pozwalam.
I ta karta tarrota, która zaplątała się tak nieszczęśliwie..

W internecie można mieć przyjaciół.
Można mieć także bezwzględnych wrogów, tym bezwzględniejszych, że wszystko jest niby anonimowo.Bardzo niby, jak się okazuje, ale zawsze.
Tych ostatnich należy 'olać' jak mówi młodzież.Tych pierwszych - szanować, jako coś pięknego ,co nam się przytrafiło w jesieni życia.

tadeusz50
25-07-2009, 12:46
Zgadzam się w 100% z Lilą

W internecie można mieć przyjaciół.
Można mieć także bezwzględnych wrogów, tym bezwzględniejszych, że wszystko jest niby anonimowo.Bardzo niby, jak się okazuje, ale zawsze.
Tych ostatnich należy 'olać' jak mówi młodzież.Tych pierwszych - szanować, jako coś pięknego ,co nam się przytrafiło w jesieni życia.
Przez półtora roku poznałem tu wielu ludzi i mogę śmiało powiedzieć, że są przyjaciele, koledzy, znajomi i wręcz wrogowie płci obojga dotyczy to wszystkich wymienionych wcześniej.

bogda
25-07-2009, 12:51
Dodam od siebie, że wirtualne przyjaźnie przenoszą się do życia w świecie realnym i to jest piękne. :D Doświadczyłam tego na własnej skórze.


Nooo...ja też :)
Chociaż na pierwsze spotkanie szłam z duszą na ramieniu ;) a teraz lecę ze skrzydłami u ramion.

Basia.
25-07-2009, 12:56
W internecie można mieć przyjaciół.
Można mieć także bezwzględnych wrogów, tym bezwzględniejszych, że wszystko jest niby anonimowo.Bardzo niby, jak się okazuje, ale zawsze.
Tych ostatnich należy 'olać' jak mówi młodzież.Tych pierwszych - szanować, jako coś pięknego ,co nam się przytrafiło w jesieni życia.
Lidko, dla "tych pierwszych" warto mieć "tych drugich".:) Jestem na forum od 3 lat i bardzo sie z tego cieszę, nie przypuszczałam, że w jesieni życia dane mi będzie poznać wspaniałych ludzi na początku wirtualnie a później osobiście, że znajomość wirtualna przerodzi się w przyjaźń realną. :)

Nika
25-07-2009, 14:24
Ja również bardzo się cieszę,że dzięki Internetowi poznałam wielu ciekawych,sympatycznych ludzi,których obecność na wirtualnych spotkaniach daje mi wiele radości.Część poznałam w realu,co też było miłe..z kilkoma nawiązałam bliskie kontakty i mam nadzieję,że zaowocują prawdziwą przyjaźnią.Dzielą ze mną smutki i radości.Dziękuję Wam za to moje miłe.

Basia.
25-07-2009, 14:25
Ja również bardzo się cieszę,że dzięki Internetowi poznałam wielu ciekawych,sympatycznych ludzi,których obecność na wirtualnych spotkaniach daje mi wiele radości.Część poznałam w realu,co też było miłe..z kilkoma nawiązałam bliskie kontakty i mam nadzieję,że zaowocują prawdziwą przyjaźnią.Dzielą ze mną smutki i radości.Dziękuję Wam za to moje miłe.
Niko, tak trzymajmy!! :D :D :D

sarna2
25-07-2009, 14:35
Wirtualna przyjaźń możliwa jak ta w realu. Zdecydowanie łatwiej można kłamać w internecie. Real też ma takie możliwości.
Myślę ,że wiele zależy od szczęścia.Spotykamy ludzi grających role. Jednak życie to nie teatr i wcześniej czy później wychodzi na jaw kto kim jest. Dobrze jak wcześniej, później - boli bardzo!
Poznałam ludzi w internecie, ale w realu okazało się że to zupełnie inny człowiek od foto począwszy. Ale czy tak musi być zawsze? Myślę ,że jeśli ja nie kłamię to jest więcej ludzi prawdomównych. Takich spotkań życzę wszystkim seniorom.

Mar-Basia
25-07-2009, 14:50
Ja również bardzo się cieszę,że dzięki Internetowi poznałam wielu ciekawych,sympatycznych ludzi,których obecność na wirtualnych spotkaniach daje mi wiele radości.Część poznałam w realu,co też było miłe..z kilkoma nawiązałam bliskie kontakty i mam nadzieję,że zaowocują prawdziwą przyjaźnią.Dzielą ze mną smutki i radości.Dziękuję Wam za to moje miłe.

To o przyjazni - a co powiesz o internetowej NIENAWISCI? Takiej ZA DARMO? Chorobliwej w kazdej formie?:rolleyes:

Pani Slowikowa
25-07-2009, 15:20
Piękne Basiu.:)

Na mnie największe wrażenie , którego w życiu nie zapomnę, wywarło nasze spotkanie w Warszawie.To kameralne.
My znałyśmy się.
Przybyła Ewita i moja ukochana koleżanka zza oceanu, z którą mijałyśmy się prawie 2 lata w wirtualnej przestrzeni .Joasia.
Pamiętam łzy , a ja łatwo się nie wzruszam.:)

No i te wróżby Ewity.Mnie pierwszy raz w życiu ktoś wróżył.Ani przedtem ,ani potem - nie pozwalam.
I ta karta tarrota, która zaplątała się tak nieszczęśliwie..

W internecie można mieć przyjaciół.
Można mieć także bezwzględnych wrogów, tym bezwzględniejszych, że wszystko jest niby anonimowo.Bardzo niby, jak się okazuje, ale zawsze.
Tych ostatnich należy 'olać' jak mówi młodzież.Tych pierwszych - szanować, jako coś pięknego ,co nam się przytrafiło w jesieni życia.


Lila, to bylo cudowne spotkanie. :)
Pamietam jak Ewita bardzo chciala przyjechac mimo trudnosci udalo jej sie to... I popatrz, jeszcze wtedy nie bylo nic.. a w kilka miesiecy po tym .... juz bylo wszystko.:mad:

Ja nawet w tych internetowych wrogow tak do konca nie wierze.. Mysle ze poniewaz jestesmy wzglednie anonimowi to niektorzy ludzie po prostu daja upust swoim frustracjom plujac jadem. Wybieraja sobie jakas ofiare i na niej skrupia sie cala ich nienawisc internetowa.
W rzeczywistosci moga to byc zupelnie porzadne osoby.
Taka mam przynajmniej nadzieje.
Nooooo chyba ze sa chore psychicznie.? Ale to juz inna para kaloszy.

toy_
25-07-2009, 15:24
Nooooo chyba ze sa chore psychicznie.? Ale to juz inna para kaloszy.
ja jestem chora psychicznie - może powinnam wszystkich uprzedzić.

ps. ale za to tu na forum zdobyłam nowe doświadczenie - można równocześnie współczuć komuś w jego problemach i wklejać kawały na wątku, o!
(poczułam się nieważna jak śmieć)

Malgorzata 50
25-07-2009, 15:29
Wirtualna przyjaźń może być początkiem przyjaźni w realu czego i ja z radością doświadczam ....ale tylko - bo kontakt wyłącznie wirtualny nie jest przyjaźnią z wielu powodów ,tak samo jak wirtualna nienawiść nie jest nienawiścią realną .W ogóle przykładanie do wirtualu tych określeń jest moim zdaniem grubo przesadzone .Prezentacja siebie w rzeczywistości wirtualnej jest kreacją -czy chcemy tego czy nie -a jeśli nie jest - to należy udać się do terapeuty -bo to oznacza jakieś zachwianie proporcji
Marbello -myślę ,ze z tą nienawiścią przesadzasz.

Pani Slowikowa
25-07-2009, 15:29
ja jestem chora psychicznie - może powinnam wszystkich uprzedzić.


Nie, chyba nie powinnas.:) .
. Na forum nie ma dyskryminacji co do chorob zadnego rodzaju.

Jest tylko regula aby nie obrazac uczestnikow.

tadeusz50
25-07-2009, 15:29
ja jestem chora psychicznie - może powinnam wszystkich uprzedzić.
Rany, tamta wypowiedź z całą pewnością nie była skierowana do Ciebie.

Malgorzata 50
25-07-2009, 15:36
ja jestem chora psychicznie - może powinnam wszystkich uprzedzić.

ps. ale za to tu na forum zdobyłam nowe doświadczenie - można równocześnie współczuć komuś w jego problemach i wklejać kawały na wątku, o!
(poczułam się nieważna jak śmieć)
Toy widzisz ,na tym to polega -nie można oczekiwac od obcych ludzi ,że dęba trzymać cię za rękę cały czas i nie można brać wszystkiego do siebie .Internet może być fantastyczną terapią pod warunkiem ,ze potraktujesz to jak takie nie do końca prawdziwe miejsce .Uśmiechnij się i pamiętaj o tym ,ze ci ,którzy z tobą rozmawiają o problemach odnoszą się w tym momencie do ciebie z całą serdecznością i życzliwością ,ale kiedy idą na wątek z dowcipami odnoszą się do tego wątku nie pamiętając w tym momencie o poprzedniej rozmowie z tobą -bo to z tobą nie ma kompletnie nic wspólnego.Każdy wątek jest oddzielna rozmową z kim innym.

Mar-Basia
25-07-2009, 15:41
Marbello -myślę ,ze z tą nienawiścią przesadzasz.

Malgosiu, bardzo bym chciala - ale nie przesadzam. Doskonale wiesz, ze mozna sie klocic na forum, ale sa pewne rzeczy niewybaczalne, ktore wlasnie sa zrodlem nieokreslonej nienawisci. Tak to juz jest. Sama o tym wiesz lepiej niz ja. Nie mysl, ze pisze to do Ciebie - bo Cie znam dosc dobrze, choc wirtualnie.;)

Malgorzata 50
25-07-2009, 15:49
Nie -nie doznałam forumowej nienawiści -wręcz przeciwnie .A jesli widze ,że ktos mnie nie lubi -to uważam ,że to jego problem nie mój.Juz nie będę prowadziła wielogodzinnych dysput na ten temat bo po co.Wniosek jest jeden .Prawdziwi ludzie są w realu,-czasem pojawiaja się w nim z wirtualu.Ale prawdziwe przyjażnie ,konflikty i wszystkie inne barwy uczuć to REAL i trzeba o tym pamietac ,szczególnie jak się sporo przesiaduje przed kompem.Co dotyczy oczywiście znakomitej części KS ze mną włącznie.Podejrzewam ,że polowa bitew toczacych się na forum -gdyby odbywała się face to face skończyłaby się atakiem smiechu wszystkich uczestników.

sarna2
25-07-2009, 16:17
Nienawiść za darmo? Nie potrafię nienawidzić i trudno mi się wypowiedzieć. Jedni sa dla mnie bardziej sympatyczni , inni mniej/ w moim odczuciu/ . Czy może mnie ktoś nienawidzić za to , że mam na imię Lucyna? Może. Miał jakieś przykre doświadczenia z osobą o takim imieniu. Nie rozumiem nienawiści. Rozumiem przyjaźń. Zjadliwe wypowiedzi nie są dla mnie oznaką nienawiści. Najczęściej to brak kultury osobistej.
Czasami nie potrafimy właściwie sformułować wypowiedź, i robi wrażenie nienawistnej. Wcale tak nie musi być. Drążenie w postawie w celu udzielenia rady może być przykre, ale jak poradzić , jak nie zna się dogłębnie sprawy. Dlatego staram się być wyrozumiała na takie pytania czy uwagi. Jeśli już naocznie widzę ,że ktoś zieje nienawiścią staram się nie zwracać uwagi bagatelizując osobnika. Najczęściej mi się to udaje.:rolleyes:

Pani Slowikowa
25-07-2009, 16:29
Jeśli już naocznie widzę ,że ktoś zieje nienawiścią staram się nie zwracać uwagi bagatelizując osobnika. Najczęściej mi się to udaje.:rolleyes:


A co zrobilabys jakby ten osobnik lazil za toba ( wirtualnie) i przyczepial sie do kazdego twojego slowa??

sarna2
25-07-2009, 16:37
Myślę ,że nie reagowałabym. Trudno pisać jak nie jest się lub,nie było w takiej sytuacji.Ignorowanie jest najlepszym wyjściem.

Pani Slowikowa
25-07-2009, 16:50
Myślę ,że nie reagowałabym. Trudno pisać jak nie jest się lub,nie było w takiej sytuacji.Ignorowanie jest najlepszym wyjściem.

Tak tez staram sie robic.. ale nie jest przyjemne udzielanie sie na forum gdzie wiadomo ze sie ma "takich wielbicieli"

Czy sluszne jest aby w ten sposob kogos starac sie wygryzc??
Moze tak jak i innym , mnie tez chce sie do ludzi??

Nika
25-07-2009, 16:53
Nie da się wszystkich darzyć sympatią zarówno w necie jak i w realu.Rozmaitość charakterów,upodobań,różne poglądy na życie.Najlepiej więc przebywać w gronie tych,do których czujemy autentyczną sympatię.

tadeusz50
25-07-2009, 17:02
Wkleiłem już to przysłowie w innym wątku ale i tu pasuje.


Chyta się jak żaba muru - no nie jest dobrze głupio się czepiać

Basia.
25-07-2009, 17:11
Nie da się wszystkich darzyć sympatią zarówno w necie jak i w realu.Rozmaitość charakterów,upodobań,różne poglądy na życie.Najlepiej więc przebywać w gronie tych,do których czujemy autentyczną sympatię.
jesteśmy tutaj po to żeby się zrelaksować, można się pięknie nie zgadzać ;) nie obrażając innych. Na toksyczne znajomości i dyskusje szkoda czasu i życia chyba, że ktoś jest masochistą. Dyskusje wirtualne mają się nijak do dyskusji w świecie realnym.

Mar-Basia
25-07-2009, 17:35
Nie da się wszystkich darzyć sympatią zarówno w necie jak i w realu.Rozmaitość charakterów,upodobań,różne poglądy na życie.Najlepiej więc przebywać w gronie tych,do których czujemy autentyczną sympatię.

I tu masz zdecydowanie racje Nika. Tylko jest maly problem, z realu mozesz trzasnac drzwiami i po sprawie, nawet biedna zabe wrzucic do stawu, gdziej jest jej miejsce. W wirtualu to wyglada troche inaczej. Zauwazylam juz pewna specyfike forum KSC. Mozna go zdecydowanie podzielic na trzy grupy.

Pierwsza: super produkcyjna i tworcza: muzyka, poezja, malarstwo, grafika, kultura, fotografia, zwiedzania geograficzne - gdzie ludzie TWORZA i nie podcinaja sobie "zielska" pod nogami...przeciwnie dziela sie spostrzezeniami i wymieniaja poglady. Fora te maja ogromne powodzenie, wystarczy spojrzec na liste odwiedzin z forum i poza forum.

Druga: towarzyska, lekka i przyjacielska, choc czasami sa proby przenoszenia prywatnych konfliktow....

Trzecia: dyskusje polityczne, religijne, spoleczne i inne - gdzie wielu z nas ma odmienne poglady, chce je wyrazic, zareagowac na wypowiedz "sasiada". I tu jest problem, czasami sasiad jest paronojakiem zakochanym w swojej osobie i puszczaja mu nerwy w raczej niewybredny sposob. I tu robi sie zamieszanie, bo okazuje sie, ze poziomy nie sa rowne i dyskusja przemienia sie w nieuzasadnione pretensje, zale, domysly....pyskowke. Szkoda, duza szkoda.

Zauwazylam rowniez, ze osoby z pierwszej grupy na ogol nie udzielaja sie w grupie trzeciej i rzadko w grupie drugiej. Poprostu zyja swoim swiatem artystycznym.

Grupa druga, czesto miesza sie z trzecia i tu jest ciekawe zjawisko. W swojej grupie zachowuja sie bardzo milo, sa towarzyscy, przyjacielscy. Ale jezeli znajduja sie w jakims momencie w grupie trzeciej - zmieniaja twarz, sa innymi ludzmi.....pokazuja swoja prawdziwa nature, moze z powodu niewiedzy.....kto za nimi trafi. Cale szczescie jest to niewielka ilosc osob.

Trzecia grupa - ktora osobiscie bardzo lubie, bo nie sa hipokrytami poza malymi wyjatkami - jest grupa dobrze zorientowana w sytuacji, obeznana i posiada duzy zasob wiedzy. Lubie ich dyskusje...ale nie w momencie kiedy "nieodpowiednie osoby" zaczynaja dominowac. Wtedy mamy katastrofe.

Takie jest moje spojrzenie Seniorki na Seniorow z naszego Forum. A moze sie myle? Wszystko mozna przeciez dyskutowac na spokojnie bez wycieczek osobistych, pigulek na "padaczke", chorych "cyferblatow", '"slomy w butach", "sciskania tylka" lub "obslizglych wegorzy o zydowskim zapachu" i zabek. ;)

(przepraszam, ze zacytowalam kilka epitetow forumowych)

wankabor
25-07-2009, 17:37
Mam wrażenie ,że z wielu powodów, nie łatwo o wirtualną przyjaźń czy wirtualną sympatyczną znajomość. Wiek, poglądy. zainteresowania, różne doświadczenia życiowe, no i technika internetowa , wszystko to stanowi barierę zaporową w nawiązywaniu lub kontynuowaniu znajomości. Doświadczam tego. Nie wielu seniorów w wieku 70+ chce korzystać z komputera, a szkoda. Mam jedną perełkę, ma 82 lata mieszkaniec Tel Avivu, cudowny gawędziarz. Autentyczny wirtualny przyjaciel. A więc, młodzieżowi seniorzy! trzymajcie się mocno w uścisku, bo zbiegiem lat ten uścisk słabnie. Z pozdrowieniami -Wanda

Mar-Basia
25-07-2009, 18:55
Basiu, rozumiem Twoje dobre intencje, ale mysle, ze niepotrzebnie skasowalas dwa ostatnie posty. Mowi sie trudno. ;)

ewikomega
25-07-2009, 18:57
Pierwsza:
super produkcyjna i tworcza: muzyka, poezja, malarstwo, grafika, kultura, fotografia, zwiedzania geograficzne - gdzie ludzie TWORZA i nie podcinaja sobie "zielska" pod nogami...przeciwnie dziela sie spostrzezeniami i wymieniaja poglady. Fora te maja ogromne powodzenie, wystarczy spojrzec na liste odwiedzin z forum i poza forum.

Druga
towarzyska, lekka i przyjacielska, choc czasami sa proby przenoszenia prywatnych konfliktow....

Trzecia
dyskusje polityczne, religijne, spoleczne i inne -

Zauwazylam rowniez, ze osoby z pierwszej grupy na ogol nie udzielaja sie w grupie trzeciej i rzadko w grupie drugiej. Poprostu zyja swoim swiatem -

Zgadzam się z Marbellą , na ogół nie udzielam się na innych wątkach, a obecnie często goszczę , mogę sobie w ten sposób narobić wirtualnych wrogówhttp://emoty.blox.pl/resource/bezradny.gif, bo co myślę to powiem, a nie każdy potrafi dyskutować i może się obrazić ;) .
Gdzie obecnie przebywam ( jeszcze tylko 3 dni) są uszkodzone głośniki w komp.-
to dla mnie dyskomfort .Jestem miłośnikiem muzyki i udzielam się głównie na wątkach muzyczny/czyli w/g Marbelli I grupa.
Obecnie nie mogę wymieniać się muzyką z wieloma melomanami tego forum .
Wierzę w wirtualną przyjaźń. To właśnie głównie dzięki nim /melomanom i osobom kochającym sztukę/ mam wirtualnych przyjaciół-BO ŁĄCZY NAS ? MUZYKA:) ..........................................
o nie widzę ich tutaj:rolleyes:

ostatek
25-07-2009, 19:24
I ja chciałam coś powiedzieć... nie o KSC, ale w ogóle o przyjaźniach sieciowych.
Od kilku godzin opowiadam we wszystkich wątkach o huraganie, który "przeleciał" nade mną podczas czwartkowej burzy.
W piątkowy poranek dwa telefony (z Bygdoszczy i Krakowa) z pytaniem o straty. Rozmówcy nie słuchając odpowiedzi - ostrzegłam, że bateria ledwie dyszy, a stacjonarne telefony nie działają - krzyczeli: "bierz zwierza i małża; przyjeżdżaj; albo ja przyjadę jeśli pomocy potrzebujesz." Dziś - propozycja pomocy na KSC.
Tyle razy powtarzałam, że wierzę w człowieka. I co? Mam rację? Mam! Możliwa jest przyjaźń internetowa, bez pomacania i obwąchania? TAK!

Nika
25-07-2009, 19:47
Moim skromnym zdaniem -przyjaźń to wielkie słowo.Nie rodzi się z kilkunastu, nawet najserdeczniejszych, postów.Dla mnie to po prostu znajomość,która może się z czasem rozwinąć,przerodzić w coś cennego.W realu mówimy,ze trzeba z kimś beczkę soli zjeść,aby go poznać.Nie wierzę, że wymiana na postów na forum stwarza takie możliwości.Moje bliskie koleżanki forumowe wiedzą,że w realu bywamy nieco inne..na pewno jednak można mówić o koleżeństwie w sieci.Jest to subiektywna opinia,nie każdy musi ją akceptować.
Nie wierzę również,że można czuć autentyczną nienawiść do nieznanej nam osoby.Można nie pochwalać jej zachowania,potępiać nieetyczne zachowanie,obrażać się za takie a nie inne sformułowania.Często daje się zauważać złośliwość w stosunku do innych na naszym forum,ale nie nazwałabym tego nienawiścią.Taka jest moja opinia.

Malgorzata 50
25-07-2009, 19:48
No !!!! na tym forum były również tego typu dowody internetowej przyjaźni.Ale wiesz to jest optymistyczny dowód na to ,że jako społeczeństwo nie jesteśmy jeszcze całkiem straceni.Ze są fajni ludzie .Ale czy to jest przyjaźń na dłużej nie wiem...może być ,ale niekoniecznie.

Nika
25-07-2009, 20:21
Czas jest najlepszym sprawdzianem oraz to, co się w tym czasie wydarzy..

Pani Slowikowa
25-07-2009, 20:24
Basiu, rozumiem Twoje dobre intencje, ale mysle, ze niepotrzebnie skasowalas dwa ostatnie posty. Mowi sie trudno. ;)



pewnie jestes dumna z twojego wpisu pelnego milosci blizniego??

Mozecie zawsze wejsc na moj blog i zobaczyc wystep;)

Pod opowiadaniem o biednej rybie szpada... znajduja sie perelki naszej wspanialej artystki.

Nie byly widoczne dla wszystkich wiec je przepisalam.. bo widocznie artystka zmienila zdanie i zablokowala swoja wypowiedz dla niektorych..

Wiecie co?? Mowimy o przyjazni, pomocy, milym kobietom pogaduszkach..A tu tyle nienawisci .. jak kubel pomyj na mnie wylal nasz aniolek.. Ech!
Po tym wszystkim ja przestaje chyba wierzyc w ludzi.:mad:

Lila
25-07-2009, 20:34
Byłam, widziałam ...co to ma wspólnego z miłością? I z rybą, nawet piłą?
Nic, tylko wziąć łopatę i zakopać się samemu pod jałowcem.Z jałowcówką czy innym ginem.

ps.Asia, jak powiesz jeszcze raz,że nie wierzysz w ludzi, to tą łopatą Ci przyłożę.Ja to nie ludź ???? Hę ? Mam dwie nogi, czy cztery?

Basia.
25-07-2009, 20:51
Za niecałe 4 miesiące skończę 62 lata, wydawało mi się, że nie jestem najgłupsza bo doświadczenie życiowe jakieś mam :confused: okazało się, że jestem ciemna jak tabaka w rogu i na dokładkę głupia jak but z lewej nogi. CO JEST GRANE?

Lila
25-07-2009, 20:55
Za niecałe 4 miesiące skończę 62 lata, wydawało mi się, że nie jestem najgłupsza bo doświadczenie życiowe jakieś mam :confused: okazało się, że jestem ciemna jak tabaka w rogu i na dokładkę głupia jak but z lewej nogi. CO JEST GRANE?

Ba, a ja jestem starsza wiekiem i doświadczeniem , bo 62 kończę za kilka dni, a też nie wiem.:rolleyes:

ostatek
25-07-2009, 20:59
/.../Ale wiesz to jest optymistyczny dowód na to ,że jako społeczeństwo nie jesteśmy jeszcze całkiem straceni.Ze są fajni ludzie .Ale czy to jest przyjaźń na dłużej nie wiem...może być ,ale niekoniecznie.
W realu też nie ma gwarancji nieograniczonego trwania przyjaźni. A szczerość i zaufanie jest możliwe i w realu i w necie. I tu, i tam można się zawieść, ale również zyskać pokrewną duszę.
Myślę, że forum jest tylko wstępem do bardziej osobistych kontaktów, nawet jeśli te kontakty z konieczności są ograniczone do sieci...
Przyjaźnie o których pisałam trwają 6-7 lat. Długo to czy krótko? Nie wiem... czas jest pojęciem względnym. Liczy się również intensywność przeżywania.

Przy okazji - wróg jest tak samo potrzebny jak przyjaciel... tylko... czy aby nie szafujemy tym pojęciem? Nie nadużywamy go? Snuję się po sieci już dość długo i jakoś nie dorobiłam się wroga. Owszem, zdarzały się różnice zdań, przepychanki słowne, emocje niekoniecznie dobre... ale to chyba wszystko. Za mało się starałam? I dobrze; wcale nie chcę starać się bardziej...

Jeszcze raz dziękuję wszystkim, którzy wyrazili chęć niesienia pomocy. Jesteście WIELCY. Na szczęście, skończyło się na strachu i niewielkich stratach. Za to dostałam nieporównywalnie więcej - odzyskałam wiarę w człowieka... ostatnio leciutko zachwianą...

rossa
25-07-2009, 21:00
No nareszcie Cię dopadłam droga Basiu. Ilekroć chcę przesłać Tobie chociażby uśmiech, nie mogę tego zrobić, bo nie mam dostępu do Twojego profilu. Nie zawsze też siedzę przy kompie. No ale teraz mam okazję podziękować Ci za urodzinowe życzenia jakie mi przekazałaś. Pozdrawiam serdecznie, uśmiecham się całą gębą :D i tulę się do Ciebie moja Ty wirtualna przyjaciółko. :cool:

Basia.
25-07-2009, 21:05
No nareszcie Cię dopadłam droga Basiu. Ilekroć chcę przesłać Tobie chociażby uśmiech, nie mogę tego zrobić, bo nie mam dostępu do Twojego profilu. Nie zawsze też siedzę przy kompie. No ale teraz mam okazję podziękować Ci za urodzinowe życzenia jakie mi przekazałaś. Pozdrawiam serdecznie, uśmiecham się całą gębą :D i tulę się do Ciebie moja Ty wirtualna przyjaciółko. :cool:
Dziękuję serdecznie, ja też tulę się do Ciebie i buziaka przesyłam. :D :D

Malgorzata 50
25-07-2009, 21:13
Za niecałe 4 miesiące skończę 62 lata, wydawało mi się, że nie jestem najgłupsza bo doświadczenie życiowe jakieś mam :confused: okazało się, że jestem ciemna jak tabaka w rogu i na dokładkę głupia jak but z lewej nogi. CO JEST GRANE?
no i ja tez nie mam pojęcia chociaż 60-tka na karku:D:confused:

tadeusz50
25-07-2009, 21:18
no i ja tez nie mam pojęcia chociaż 60-tka na karku:D:confused:
Ja też:confused:

destiny
25-07-2009, 21:24
Nie macie się czym chwalić ? Toż to jawna licytacja, kto ma więcej ? :D :D
Ja jestem "babka" i wystarczy !!!

A co do innych spraw, to przypomnijcie sobie "motylka", co to ma wszystko...gdzieś ;)

Jeszcze troszkę przed nami, a więc życzę aby było miło :)

Pani Slowikowa
25-07-2009, 21:25
Przy okazji - wróg jest tak samo potrzebny jak przyjaciel... tylko... czy aby nie szafujemy tym pojęciem? Nie nadużywamy go? Snuję się po sieci już dość długo i jakoś nie dorobiłam się wroga. , - odzyskałam wiarę w człowieka... ostatnio leciutko zachwianą...


Ja tez snuje sie juz kilka lat.. wyrobilam sobie szczere przyjaznie.. nigdy jeszcze wroga.. ale widocznie jestem tu juz zbyt dlugo..:confused:

Najgorsza ze wszystkich jest niesprawiedliwosc.. i oszczerstwo.. To juz drugi raz sie mi zdarza.

A czy zastanawialiscie sie nad "zdrada wirtualna"?
Czy ona jest taka jak realna??
Lzy sa tak samo mokre.. to na pewno.

Lila
25-07-2009, 21:29
Ba, Asia...pamiętasz mnie z Kafe?
Czy kiedykolwiek spotkało mnie to , co tu?
Widać specyfika miejsca, niestety.
I nie gadaj głupstw, że jesteś za długo.:)

Mar-Basia
25-07-2009, 21:48
pewnie jestes dumna z twojego wpisu pelnego milosci blizniego??

Mozecie zawsze wejsc na moj blog i zobaczyc wystep;)

Pod opowiadaniem o biednej rybie szpada... znajduja sie perelki naszej wspanialej artystki.

Nie byly widoczne dla wszystkich wiec je przepisalam.. bo widocznie artystka zmienila zdanie i zablokowala swoja wypowiedz dla niektorych..

Wiecie co?? Mowimy o przyjazni, pomocy, milym kobietom pogaduszkach..A tu tyle nienawisci .. jak kubel pomyj na mnie wylal nasz aniolek.. Ech!
Po tym wszystkim ja przestaje chyba wierzyc w ludzi.

PRYWATNY wpis pod "miloscia" rybki byl ci wyjasniony, ze to nie ma nic wspolnego z twoja "rybka". Poniewaz masz zablokowanego priva - tylko tutaj byla mozliwosc wpisu aby nie wlaczac calego Forum w dyspute. Ty swoja wrodzona elegancja przeksztalcilas prywatny wpis w publiczny kopiujac go na ogolnym forum. Szkoda, ze innych rzeczy nie skopiowalas objawilas swiatu. Bez komentarza.

Chce ci zadac pytanie, w koncu kto za kim chodzi po Forum? Basia wyslala wpisy w Kosmos i napewno miala racje a ty ciagniesz dalej jak ta stara dobrze zorana plyta. :mad:

ewikomega
25-07-2009, 21:51
Nie macie się czym chwalić ? Toż to jawna licytacja, kto ma więcej ?


Ja jestem "babka" i wystarczy !!!

A co do innych spraw, to przypomnijcie sobie "motylka", co to ma wszystko...gdzieś ;)

Jeszcze troszkę przed nami, a więc życzę aby było miło :)
Przyznaję rację destiny , bo też jestem babcią :) , a Basiu to stara prawda ;
człowiek się uczy całe życie i myśli, że głupi umierze, ale nie jest tak źle; posiada mądrość życiową, która może nie zawsze jest doceniana, ale bardzo istotna i my starsze osoby
możemy o niej mówić, bo każda/każdy z nas byliśmy w różnych sytuacjach w naszym życiu i ..... radziliśmy sobie.:)

toy_
25-07-2009, 21:58
ci ,którzy z tobą rozmawiają o problemach odnoszą się w tym momencie do ciebie z całą serdecznością i życzliwością ,ale kiedy idą na wątek z dowcipami odnoszą się do tego wątku nie pamiętając w tym momencie o poprzedniej rozmowie
tak, małgorzata 50 , to byłoby w porządku

Pani Slowikowa
25-07-2009, 22:01
Poniewaz masz zablokowanego priva - tylko tutaj byla mozliwosc wpisu aby nie wlaczac calego Forum w dyspute. :


Ja nie mam zablokowanego Priva dla nikogo. Moge miec njwyzej przepelniona skrzynka.

martunia
25-07-2009, 22:01
Toy.
Ktoś Cię skrzywdził?

Malgorzata 50
25-07-2009, 22:07
Asiu jesteś tu tak długo jak trzeba i nie gadaj głupstw .Wpis na blogu nie jest wpisem prywatnym bo jest ogólnie dostępny.A wyimaginowani wrogowie i podstępni szczwacze żyją zwykle głównie w wyobraźni rzekomo prześladowanego -szkoda marbello ,że tego nie rozumiesz i stwarzasz sytuacje w których nikt nie wie o co chodzi i dlaczego .Asia jest tu dłużej niż ty i znamy się również z realu -zazdrość mi bo tak uroczą osobę spotyka się rzadko.Nie wydaje mi się ani eleganckie ,ani słuszne przypisywanie wytworów chorej wyobraźni osób z innego forum piszącym tutaj.

Malgorzata 50
25-07-2009, 22:10
tak, małgorzata 50 , to byłoby w porządkuToy i to jest w porządku .Wiem ,że są ludzie znacznie wrażliwsi niż ja ,których dotyka znacznie więcej -ale dla twojego dobra i wrażliwej duszy -błagam. podejdź do forum z dystansem i weź pod uwagę ze starsze panie miewają wapory:D

Babcia Iwa
25-07-2009, 22:11
Jestem zdania, że można znaleźć przyjaźń w wirtualnym świecie która po pewnym czasie ma duże szanse przerodzić się w prawdziwe przyjaźnie w realu. Człowieka można poznać i polubić przez przekaz pisany lub słowny /osobisty/. Przecież myśli mówione można przekazać na piśmie. Czytając czyjeś wypowiedzi można poznać czy są szczere lub obłudne. Można rozmawiając z kimś widzieć jego złe spojrzenie jak również czytając " między wierszami" wyczuć złą lub dobrą intencję. Ja wierzę w ludzi ale mam duże wyczucie tak zwany siódmy zmysł, Jeśli czuję,że ktoś odbiera mnie próbując "wbić w ziemię", odpłacam pięknym za nadobne. Nie staram się traktować innych jak coś gorszego - a są wśród nas takie przypadki - do chwili wyczucia złej energii ze strony przeciwnej. Przeważnie ignoruję przeciwnika nie wdając sie w głupie dyskusje. Większość naszych seniorek i seniorów są "git" jak mówi moja wnuczka. http://img2.vpx.pl/up/20090725/ml12af176ec6.gif (http://www.vpx.pl/foto,12af176ec6.html)

toy_
25-07-2009, 22:14
martunia, małgorzata 50 - teraz już będę wiedziała:cool:

martunia
25-07-2009, 22:21
Czy Ty nie przesadzasz?
Co Ci Małgosia zrobiła?

Malgorzata 50
25-07-2009, 22:23
Nic naprawdę ,chciałam toy pocieszyć troszkę nie było w tym odrobiny sarkazmu,naprawdę:)

martunia
25-07-2009, 22:25
Przecież wierzę.
Nic nie kumam.

toy_
25-07-2009, 22:27
nic, naprawdę
małgorzata właśnie mi wytłumaczyła

martunia
25-07-2009, 22:30
No to dobrze.
Dobranoc.
Śpij dobrze Toy.

jasinek123
25-07-2009, 22:30
szkoda Tadeusz poszedł spać
oj przydał by się przydał

Malgorzata 50
25-07-2009, 22:33
Do czego? Nie podpieraj się kolegą tylko do roboty!!!!!

toy_
25-07-2009, 22:36
No to dobrze.
Dobranoc.
Śpij dobrze Toy.
...ludzie co wy z tym spaniem?
no chyba, że powinnam

Pani Slowikowa
25-07-2009, 22:44
W wirtualau ludzie zachowuja sie podobnie jak w realu.
Mierza innych ta sama miarka jaka mierza samych siebie.
Nie maja watpliwosci co do szczerosci i dobrej woli innych ludzi bo sami sa szczerzy..
Natomiast ci ktorzy zyja klamstwem maja tendencje zarzucania klamstwa innym.. bo sa po prostu do tego przyzwyczajeni.. z innymi cechami charakteru jest to samo.

Dlatego ludzie uczciwi.. nie widza nigdzie nieuczciwosci i wygladaja na naiwniakow i glupkoww porownaniu z cwaniakami.
Dotychczas na tym forum panowalo szczesliwe naiwniactwo. Wygadalismy sie glupio z niektorych naszych prywatnych sytuacji zyciowych.. tylko po to aby zostalo to zbierane skrzetnie przez tych cwanych i uzyte kiedys przeciwko nam.
Wierze w przyjazn i nie wazne czy to jest przyjazn internetowa czy realna w prawdziwym zyciu. Dla mnie to nie ma wlasciwie znaczenia..

Basia.
25-07-2009, 23:21
Ja też wierzę w przyjaźń :D :D NIECH ŻYJE PRZYJAŻŃ WIRTUALNA I W REALU!!!:D :D

Nika
26-07-2009, 09:34
Optymizm dla duszy jest jak deszcz dla ziemi spragnionej wody.

tadeusz50
26-07-2009, 09:45
Dlatego ludzie uczciwi.. nie widza nigdzie nieuczciwosci i wygladaja na naiwniakow i glupkoww porownaniu z cwaniakami.
Dotychczas na tym forum panowalo szczesliwe naiwniactwo. Wygadalismy sie glupio z niektorych naszych prywatnych sytuacji zyciowych.. tylko po to aby zostalo to zbierane skrzetnie przez tych cwanych i uzyte kiedys przeciwko nam.
Wierze w przyjazn i nie wazne czy to jest przyjazn internetowa czy realna w prawdziwym zyciu. Dla mnie to nie ma wlasciwie znaczenia..

Też tak to widzę.

onucka1
26-07-2009, 09:49
czuję wirtualną przyjażń do bliźniaczki

mimoza
26-07-2009, 09:56
Wita onucka1. Ktoś tu powiedział, że jesteś trollem, a Ty jesteś klonem - żartowniś/zartownisia jesteś. Miłego dnia - Cz

Jadzia P.
26-07-2009, 09:57
Dla mnie przyjażń to wielkie słowo i nie lubię nim szastać..
Miałam w życiu tylko jedną, prawdziwą przyjaciółke....mame...która nigdy nie zawiodła, zawsze wysłuchała i jak mogła tak pomagała, zawsze była bardzo blisko mnie...
W życiu realnym mam znajome, koleżnki....ale przyjaciółki już nie mam...
W życiu wirtualnym mam Was....wspaniałe koleżanki i kolegów.....za co Wam bardzo dziękuje...za to, że jesteście....że Was mam.:) :)

onucka1
26-07-2009, 10:08
Wita onucka1. Ktoś tu powiedział, że jesteś trollem, a Ty jesteś klonem - żartowniś/zartownisia jesteś. Miłego dnia - Cz
Nie jestem klonem ginalda (Acer)
http://pl.wikipedia.org/wiki/Klon_(ro%C5%9Blina)
jestem solidna onucka, bliźniaczka, solidnie wykonana z bawełny, aktualnie wysuszona po wczorajszych namaczaniach, tak bardzo wysuszona, że mi skrzydełka opadły,
piwa, piwa piwa dajcie,
a jak umrę pochowajcie,
w piwnicznej izbie

Mar-Basia
26-07-2009, 12:13
.
Mierza innych ta sama miarka jaka mierza samych siebie.

Natomiast ci ktorzy zyja klamstwem maja tendencje zarzucania klamstwa innym.. bo sa po prostu do tego przyzwyczajeni.. z innymi cechami charakteru jest to samo.

.

To na zasadzie uderz w stol - nozyce sie odezwa. Sa ludzie, ktorzy ogladaja lustro z niewlasciwej strony i tu lezy caly problem, nic ich nie odstrasza, niczego nie potrafia uszanowac...ciagle nagonki, pogromy - chyba to historyczne. :confused:

Lila
26-07-2009, 12:41
To na zasadzie uderz w stol - nozyce sie odezwa. Sa ludzie, ktorzy ogladaja lustro z niewlasciwej strony i tu lezy caly problem, nic ich nie odstrasza, niczego nie potrafia uszanowac...ciagle nagonki, pogromy - chyba to historyczne. :confused:

Marbella, mam dla Ciebie propozycję, z gatunku nie do odrzucenia...

Zostaw Aśkę w spokoju, szczególnie przy tej świętej niedzieli.Mało Ci, kurna?
Co do nagonek, to jako zwierzyna łowna, miałabym coś do powiedzenia.
Tylko po kiego licha?
Tym bardziej,że przywykłam.:D

Mar-Basia
26-07-2009, 12:50
Marbella, mam dla Ciebie propozycję, z gatunku nie do odrzucenia...

Zostaw Aśkę w spokoju, szczególnie przy tej świętej niedzieli.Mało Ci, kurna?
Co do nagonek, to jako zwierzyna łowna, miałabym coś do powiedzenia.
Tylko po kiego licha?
Tym bardziej,że przywykłam.
Jak do tej pory, na kSC nie ma "zamknietych" watkow....wolnosc slowa i wypowiedzi kroluje - przeciez to tyle razy powtarzasz na wszystkich mozliwyc watkach. A ja, choc z rodu Magier szybko sie ucze. :D Nie lubie byc zwierzyna....upsss....rybka, obslizglym wegorzem po zydowsku....czasami fladra.

PS. Gdzie wyczytalas imie jakiej tam "Aski "- nie znam zwierzatka...moj kot nazywa sie bandito. ;)

Lila
26-07-2009, 12:57
A ja, choc z rodu Magier szybko sie ucze

Jakich Magier,jakich?

Megiera była boginią, i to szanowaną.Poniekąd.
A że późniejsze pokolenia nadały jej imieniu wydźwięk pejoratywny, to nie jej wina.

Kiedyś był czas,że za nazwanie niewiasty 'kobietą' , można było- zarobić w ryło.
( oj...rymnęło się Twej ulubionej forumowiczce ).:)

Jadzia P.
26-07-2009, 12:59
Dziewczyny.....coś Wam zaproponuje...
Niech każda z was powie sobie.....jestem mądrzejsza.....ustąpie....
I zakończcie te waśnie.....dla waszego dobra i dobra pozostałych uczestników naszego forum....
O"cay ???? ;) :)

Lila
26-07-2009, 13:11
Dziewczyny.....coś Wam zaproponuje...
Niech każda z was powie sobie.....jestem mądrzejsza.....ustąpie....
I zakończcie te waśnie.....dla waszego dobra i dobra pozostałych uczestników naszego forum....
O"cay ???? ;) :)

Niepotrzebnie to piszesz.
Nie czytasz? Jaką waśn teraz widzisz? To jest zwyczajna rozmowa.

Jadzia P.
26-07-2009, 13:14
Dobrze Lilu, że wykasowałaś ten fragment o podgrzewaniu....
Podgrzewanie nie jest w moim stylu ...;)

Lila
26-07-2009, 13:17
Dobrze Lilu, że wykasowałaś ten fragment o podgrzewaniu....
Podgrzewanie nie jest w moim stylu ...;)

Zreflektowałam się,:D spojrzawszy na nicka.
Czasami szybciej piszę,niż myślę, co świadczy o dobrym opanowaniu klawiatury.:cool:

Saturn
26-07-2009, 16:58
..jeśli mogę..to dorzucę swoją opinię na ten temat..W mojej ocenie wirtualna przyjażń może zaistnieć pod warunkiem szczerych wypowiedzi..Tak jak w realu należy ją pielęgnować..zabiegać, dbać. Przyjażń jest szerokim pojęciem.
Jeśli komuś na forum wydaje się, że jest całkowicie anonimowy to jest w błędzie. Jestem na tym portalu ..początkujący./ tak mnie określono/,.a jednak odnazłem kogoś kogo znam i w realu. Mogę porównać te przyjażnie...Zapewniam, że bez żadnych rozczarowań...
Zastrzeżenie jest takie, że ta konkretna osoba nie kreuje się w necie na inną jak jest w rzeczywistości.
Może zatem znajdę nową przyjażń..przy odrobinie szczęścia..

babciaela
26-07-2009, 17:01
To prawda-ja się zaprzyjaźniłam TU,i wiem że to szczere...

zosinek
26-07-2009, 17:22
A ja szukam,szukam i chyba znalazłam i znajdę wiecej.W dlugie jesienne wieczory przyłożę sie solidniej......obiecuje nie tylko sobie.

largetto
26-07-2009, 17:27
Saturnie w necie trzeba bardziej uważać na słowa ...puszczamy je w szeroki świat i mogą być różnie potraktowane.
W realu wypowiadamy je do konkretnej osoby....
ale masz rację, z wypowiedzi na forum można wywnioskować z kim się ma do czynienia ;) , nie zawsze kamuflaż jest udany , a bystry obserwator wyłapie każda nieszczerość wypowiedzi, więc nie jest się anonimowym nawet tutaj,....
a co do przyjaźni .....myślę, że znajdziesz ją na pewno , a może już ją znalazłeś ?:D
Wszak wokół Ciebie krążą pierścienie....nie jesteś sam ;)

Osiągnąłeś to, co chciałeś. To, czego tak pragnąłeś.
Musiałeś ciężko pracować żeby na to zasłużyć.
Zrezygnowałeś z wielu rzeczy oddając się tej jednej.
Dla Ciebie największej i najsłuszniejszej. Często miałeś pod górkę, a nawet, jakby było mało, rzucali Ci kłody pod nogi.
Miałeś chwile zwątpienia, buntu. Jednak Ty, pełen wiary i nadziei, szedłeś dalej.
Twoja miłość cały czas rosła, pomagając Ci w zdobyciu szczytu.
Osiągnąłeś go. Zdobyłeś. Mogłeś być dumny, że wytrwałeś mimo wszystko.
Jednak to nie koniec Twojej pracy.
Bo chociaż zdobyłeś swojego upragnionego przyjaciela
to czeka Cię jeszcze wiele ciężkich prób. Tym razem masz jednak coś,
co ułatwi Ci drogę; Twojego przyjaciela.

lawenda
26-07-2009, 18:35
Moim skromnym zdaniem -przyjaźń to wielkie słowo.Nie rodzi się z kilkunastu, nawet najserdeczniejszych, postów.Dla mnie to po prostu znajomość,która może się z czasem rozwinąć,przerodzić w coś cennego.W realu mówimy,ze trzeba z kimś beczkę soli zjeść,aby go poznać.Nie wierzę, że wymiana na postów na forum stwarza takie możliwości.Moje bliskie koleżanki forumowe wiedzą,że w realu bywamy nieco inne..na pewno jednak można mówić o koleżeństwie w sieci.Jest to subiektywna opinia,nie każdy musi ją akceptować.
Nie wierzę również,że można czuć autentyczną nienawiść do nieznanej nam osoby.Można nie pochwalać jej zachowania,potępiać nieetyczne zachowanie,obrażać się za takie a nie inne sformułowania.Często daje się zauważać złośliwość w stosunku do innych na naszym forum,ale nie nazwałabym tego nienawiścią.Taka jest moja opinia.

Zgadzam się z Tobą NIKO, lecz w podświadomości oczekuję takiej zwyczajnej nie lukrowanej bliskości w prywatnych korespondencjach. Czasem gorące deklaracje przyjaźni zdecydowanie się oziębiają i wtedy zaczyna się wątpić w tak zwaną lojalność. Należę do ludzi spontanicznych a przez to trochę a może i dużo naiwności w zawieraniu bliższej wirtualnej znajomości. W takich momentach powinno się może nie rezygnować ale spojrzeć na to z dystansem bo przecież i ja spotkałam tutaj osoby mi bardzo życzliwe. Poznałam je nawet w REALU i choć czasem upłynęło parę miesięcy to widzę JE jakby to było dziś. Nie będę ich wymieniać ale są też osoby naprawdę mi bliskie których nie miałam przyjemności poznać, które były ze mną w ciężkich chwilach, potrafiły mi pomóc a kiedy było potrzeba postawić mnie do pionu co w konsekwencji wyszło mi na dobre. Spotkałam sie jednak też z kłamstwem i złośliwością ale o tym nie chcę pamiętać bo kiedyś na blogu pisałam o tych wadach i urealniły się jeszcze bardziej jaskrawo niż napisałam. Niezależnie od tego przykrego doświadczenia wierzę tak jak OSTATEK w człowieka bo jestem pewna że nie ma ludzi złych i nawet jeżeli o tym nie wiedzą to gdzieś w zakamarkach swojego wnętrza mają napewno pokłady cech dobrych.

gratka
27-07-2009, 07:50
Czlowiek i pies sa zwierzetami emocjonalnymi. Merdamy wirtualnym ogonem, witajac milych sercu, albo jezymy wirtualna siersc w odpowiedzi na wirtualne zaczepki albo zniewagi, ktore rzeczywiscie bola.
Lawendziu calusy dla Cudaczka i dla Ciebie.

ewikomega
27-07-2009, 11:54
bo jestem pewna że nie ma ludzi złych i nawet jeżeli o tym nie wiedzą to gdzieś w zakamarkach swojego wnętrza mają na pewno pokłady cech dobrych.
Zgadzam się z Tobą w 100% lawendo:)

Mar-Basia
27-07-2009, 13:15
Przyjazn wirtualna? Wlasciwie to zgadzam sie z Nika, poza malym wyjatkiem (pasaz o nienawisci), ale nie to chce powiedziec. Chce poruszyc sprawe tzw wirtualnej przyjazni "zaborczej", ktora w kazdym momencie moze sie przemienic w cos zupelnie innego. Sa takie przypadki, ze osoba z ktora jestes serdeczna/ny, zaczyna cie traktowac jak swoja wylacznosc, zlym okiem patrzy jezeli masz ciepla wymiane z innymi uczestnikami forum, robi ci wymowki typu sceny zazdrosci, ze nie odpisujesz na jej/jego codzienna korespondencje...jednym slowem "zaniedbujesz". I tu wkraczamy na niebezpieczna sciezke, przyjazn wirtualna zaczyna sie zmieniac....robi sie "ocet", ktory po skonczonej fermentacji przybiera wrecz odmienna forme tej wstepnej przyjazni. Reakcja sa rozne...ale to sie czuje, mimo "przyklejonego" usmiechu i ciuciuruciu. Wtedy najlepszym wyjsciem jest zrobic tzw "prime cut" (radykalne ciecie) i oddalic sie od tej osoby. Poprostu uciec i to daleko....mimo, ze w kazdym czlowieku siedzi jakas "dobroc". Troche to uproszczone, bo Ci co pamietaja osobiscie, albo czytali o II WS - pewnie nie podpisza sie pod takim stwierdzeniem. Ale to juz inny temat, analiza zla i zbrodni vs. "dobrych" cech siedzacych w dolnej szufladce - pozostawiam ja specjalistom z tej dziedziny.

Malgorzata 50
27-07-2009, 17:41
Dlatego należy prowadzić rozmowy wyłącznie na forum ,a nie przy pomocy prywatnych wiadomości.Proste jak konstrukcja cepa.

jasinek123
27-07-2009, 17:53
DZiękuje Babciuelu za szczere słowa wieżę w każde
które powiedziałaś
myślę też że słowa krytyki też pomagają [mobilizują]
powiedziane od przyjaciela

iksigrek
27-07-2009, 19:11
Internetowa przyjaźń, znajomość, jak każda relacja międzyludzka, wcale do łatwych nie należy. Tak samo, jak w realnym świecie.
Żeby mogła zaistnieć, musimy mieć opanowaną sztukę rozmowy. Sztukę krytyki, pochwały, dezaprobaty i akceptacji. Ale tylko i wyłącznie danych tematów rozmowy, danych poglądów, czy danych czynów. Niestety, ale tę sztukę, ma opanowaną tylko znikoma ilość społeczności i to w kazdym społeczeństwie. Bo zamiast krytykować, lub aprobować pogląd, lub temat, krytykujemy lub aprobujemy Człowieka jako całość. I w tych relacjach międzyludzkich(wirtual, real), jesteśmy jak małe dzieci, które często, albo lubią za wszystko, albo krytykują za wszystko. A taki tok rozumowania, bardziej oddala i dzieli, niż zbliża i jednoczy.
Takie przynajmniej w tym temacie, jest moje skromne zdanie.

lawenda
27-07-2009, 19:44
I ja się zgadzam z tym poglądem i to w całości z jednym zastrzeżeniem jeżeli chodzi o dzieci. One są bardziej wybiórcze niż nam się wydaje i potrafią się cudownie różnić czego nam brakuje a wtedy doklejamy ideologię aby pasowała.

zosinek
27-07-2009, 20:36
Bez szczerości nie ma przyjazni w realu i nie może jej byc i w necie.Nie znamy drugiej osoby ale oczekujemy rady,pomocy i sami jesteśmy chętni pomóc jeśli zajdzie taka potrzeba.Krytyki nie lubi chyba nikt,ale czasami trzeba spojrzeć na problem z innej perspektywy i to mogą pokazać ludzie życzliwi i przyjaciele.Z przyjacielem można sie nie zgadzać można się na niego oburzać jednak po przemyśleniu
znaleśc kompromis.Przyjażń wirtualna jest na pewno trudna
ale chyba możliwa.Myślę że po jakimś czasie wirtualnej przyjażni ludzie chcą o sobie wiedzieć więcej i być może spotkać się w realu ale czy wtedy nie nastąpi rozczarowanie?
Jak uważacie?

lawenda
27-07-2009, 20:42
Mogę napisać że napewno w realu takie spotkania są przeurocze. Doświadczyłam tego ze spotkania z POMORZANKAMI i to spotkanie houbię do dnia dzisiejszego bo mogłam spotkać wspaniałe kobiety. Z DOLNOŚLĄZACZKAMI jest tak samo, spotykamy się nie tylko we Wrocławiu i też mogę powiedzieć że takich symatycznych ludzi i otwartych na drugiego człowieka pewnie na świecie brakuje, bo POLSKA to jest specyficzny KRAJ piękny i kapryśny

zosinek
27-07-2009, 20:53
Lawendo czuję że masz rację.Zauważyłam jak często odbywaja sie spotkania Pomorzanek i z jaką regularnością.Poniewaz to moje strony z pewnością kiedyś do nich dołaczę teraz mam inne rodzinne zajecia

bogna333
27-07-2009, 20:57
Przyjaźń to szczerość czasami do "bólu"ale taką przyjaźń najbardziej cenię.Mam wąskie grono przyjaciół ale zawsze możemy liczyć na wzajemną pomoc i to jest cudowne. Myślę
że w necie również można znależć taką przyjaźń

Scarlett
27-07-2009, 21:14
Mogę od siebie napisać tylko to, że tak jak w świecie realnym, tak i w wirtualnym przeżywam każdą niesprawiedliwą i krzywdzącą uwagę i nie ważne, że to są tylko przybrane przez nas nicki, ale pod nimi kryją się żywi i myślący ludzie.Dlatego musimy uważać, by nie krzywdzić przez słowo pisane, bo naprawdę możemy wyrządzić komuś wielką przykrość. Ostatnio spotkało mnie takie coś od pana, który kryje się po nickiem smoczek na wątku ploteczki. Przez swoją naiwność, a może brak wyjścia zwierzyłam się i teraz mam przydomek "zdradzonej". No cóż każdy ma swoją wrażliwość i apeluję jeszcze raz , uważajcie na słowa i nie rańcie się.

Sunshine
27-07-2009, 21:16
Przyjaźń,
jak widzę to bardzo pojemne słowo.
A zawsze myślałam,że to coś bardzo wyjątkowego,
i niewielu jej zaznało.
Mnie się nie udało,niestety.

lawenda
27-07-2009, 21:23
SUNSHINE, bo PRZYJAŹŃ to jest WYJĄTKOWE słowo ale tak bardzo eksploatowane jak MIŁOŚĆ.
Wierzę w to że napewno jeszcze spotkach osobę godną miana PRZYJACIELA

sarna2
27-07-2009, 21:30
cytat: Myślę że po jakimś czasie wirtualnej przyjażni ludzie chcą o sobie wiedzieć więcej i być może spotkać się w realu ale czy wtedy nie nastąpi rozczarowanie?
Jak uważacie?
Rozczarowanie nastąpi wtedy gdy nasze posty będą nieszczere,gdy będziemy udawać kogoś kim nie jesteśmy, innymi słowy jeśli będziemy kłamać. Tak samo jest w realu. Niejednokrotnie wkładamy maskę, ale w którymś momencie trzeba ją zdjąć. Wtedy rozczarowanie ogromne.

bogda
27-07-2009, 21:42
Bogna 333, wszędzie można znaleźć przyjaźń, tylko że nie jest to takie łatwe i proste, ale zdarza się.

Mar-Basia
27-07-2009, 22:03
Mogę od siebie napisać tylko to, że tak jak w świecie realnym, tak i w wirtualnym przeżywam każdą niesprawiedliwą i krzywdzącą uwagę i nie ważne, że to są tylko przybrane przez nas nicki, ale pod nimi kryją się żywi i myślący ludzie.Dlatego musimy uważać, by nie krzywdzić przez słowo pisane, bo naprawdę możemy wyrządzić komuś wielką przykrość. Ostatnio spotkało mnie takie coś od pana, który kryje się po nickiem smoczek na wątku ploteczki. Przez swoją naiwność, a może brak wyjścia zwierzyłam się i teraz mam przydomek "zdradzonej". No cóż każdy ma swoją wrażliwość i apeluję jeszcze raz , uważajcie na słowa i nie rańcie się.

Elu przejrzalam uwaznie watek "ploteczki". Nie sadze, ze "smoczek" chcial Cie obrazic czy dokuczyc. Jestem pewna, ze nie zna Twojej smutnej historii i zareagowal na to co zacytowalas z prasy zartem. Wydaje sie, ze inny post byl bardziej "drazniacy" - ale to juz nie moja sprawa. Jestes madra kobieta i mysle, ze poprostu zle odebralas zartobliwy ton nowej osoby. Przynajmniej ja tak zrozumialam, ze byl to zart. :)

iksigrek
27-07-2009, 22:16
...kiedyś, jeden z moich przyjaciól, którego juz niema, powiedział mi taką madrość:
- żeby lubić innych ludzi, powinnismy najpierw polubić samych siebie, bo gdy lubimy samych siebie, wtedy lubia nas inni.
I w tym stwierdzeniu jest sporo madrości(tak uważam). Osobiscie, staram sie unikać osób, przy których czuję się źle, którzy sprawiają, że człowiek zaczyna się czuć, jak ktoś niższej kategorii. Czasem spotykamy pochlebców, "uwodzicieli", którzy przedstawiajac siebie, jako chodzace ideały, staraja się błyszczeć. A gdy nie otrzymuja swojego "blasku", niszczą, ośmieszają i kpią. Ale gdy lubimy samych siebie, nie staramy się, by ktos nas polubił i łatwiej unikamy zbędnych rozczarowań.

tadeusz50
27-07-2009, 22:25
Jacku zgadzam się z Tobą i z tą mądrością.

iksigrek
27-07-2009, 22:31
Miło mi Tadek. :-)

Lila
27-07-2009, 22:33
Wirtualna przyjaźń czy znajomość?
http://www.klub.senior.pl/moje/Pani-Slowikowa/blog/

Dziękuje bardzo.Wolę być sobie sterem,żeglarzem i okrętem.

iksigrek
27-07-2009, 22:44
Wirtualna przyjaźń czy znajomość?
Dziękuje bardzo.Wolę być sobie sterem,żeglarzem i okrętem.

Dlaczego? Bo lubisz samą siebie :)

jakempa
27-07-2009, 22:50
WYKREŚLIĆ ZE ŚWIATA PRZYJAŻŃ.....TO JAKBY ZGASIĆ SŁOŃCE NA NIEBIE, GDYŻ NICZYM LEPSZYM ANI PIĘKNIEJSZYM NIE OBDARZYLI NAS BOGOWIE
/Cyceron/

Uważam, ze przyjażń może zaistnieć , niezależnie od tego w jakim miejscu i w jaki sposób ludzie się poznają, Tak jak w miłości musi zaistnieć siła przyciągania.Przyjaciele spotykają się, aby się lepiej poznać i polubić, gdy są razem, czują radość i szczęście ze wspólnego przebywania ze sobą, mówią szczerze o sobie wszystko, kim są i czym żyją.Mają podobne marzenia, Należy też pamiętać, że tak jak powiedziała Agata Christie--''Przyjaciele nie należą do Was. To Wy należycie do przyjaciół.

Malgorzata 50
27-07-2009, 22:57
Tak bo Lila lubi samą siebie i ma ku temu jak najlepsze podstawy .Jest tu też jeszcze kilka osób ,które lubią same siebie w zw .z czym nie nadymają się ,nie oczekują od innych ,że będą się z nimi obchodzili jak ze zgniłym jajem i nie obrażają się za każde opacznie zrozumiane słowo czy żart -jak można przyjaźnić się z kimś z wirtualu ,kogo się nie zna i kto, poza pitu pitu nie ma nic kompletnie do powiedzenia poza pouczaniem innych i wskazywaniem im ich nicości ,wyimaginowanych win itd .Jest tu grono pań nadwrażliwych -a czy każdy musi znać na pamięć wszystkie fobie współdyskutujących .Nic dziwnego ,ze największym powodzeniem cieszą się wyklejanki ,wzdychanki ,kawki i inne takie superciekawe tematy.Mam kilku znajomych ,może przyjaciół poznanych przez internet -ale to jest tak- klikasz i wiesz .A jak nie wiesz to nie ma o czym gadać.

iksigrek
27-07-2009, 23:05
Lila nie ma postawy nie najlepszej? Ma! Przecież Lila jest "gut".
Małgorzata!!! Ty tez lubisz sama siebie. :)....a samolubne nie jestescie :)

Malgorzata 50
27-07-2009, 23:08
Oczywiście ,że lubię i nie jestem aż taka samolubna jak ci się wydaje .Listę mam zamieścić????? Niestety to zbyt prywatne .

Alsko
28-07-2009, 07:34
Ależ plątanina! Albo ja zgłupiałam :confused:
Jak można się porozumieć, jeśli mylone są pojęcia?
Znajomość, dobra znajomość, serdeczna koleżeńskość i przyjaźń nie są tożsame.
Byłoby dużo mniej zawiedzionych, mających żal do ludzi, świata i losu - gdyby nie to mylenie pojęć i uświadomienie sobie, że przyjaźni nie można wyhodować na żądanie. Ona się rodzi. Z czegoś nieokreślonego oraz z "embriona" noszonego przez kogoś. Nie każdy go ma. A jak może dać coś, czego nie ma?

A jeszcze czym innym jest wymiana myśli i dyskusje na forum.
W tytule wątku jest pytanie, czy przyjaźń wirtualna dorównuje realnej.
A o czym mówią posty? O kulturze dyskusji, zawiedzionych nadziejach i krzywdzie.
Albo ja nie umiem czytać, albo to pomylenie tak rzuca się w oczy, albo co... :mad:

Malwina
28-07-2009, 09:14
Poznałysmy sie tu na forum rok temu...od poczatku zaiskrzyło ...wspólna wrażliwość ,wspólne tematy, podobne rozumienie świata, czyatnie między wierszami(myslami)wyprzedzanie myśli,chęć pomocy,przebywanie całodobowo "w sobie",wiele mnie nauczyła, pootwierała oczy na to co dla mnie było nie do zobaczenia,myślę, ze ja też otworzyłąm jej oczy na nieznane obszary,bardzo siebie lubimy i nie było wyjścia ..musiałyśmy sie spotkać...sama sie dziwię,że tą drogą zdobywana.Tak, to jest przyjaźn i ona sie rodzi ciągle, wzbogaca z razu na raz...To zaszczyt od Losu...

Jadzia P.
28-07-2009, 09:45
...kiedyś, jeden z moich przyjaciól, którego juz niema, powiedział mi taką madrość:
- żeby lubić innych ludzi, powinnismy najpierw polubić samych siebie, bo gdy lubimy samych siebie, wtedy lubia nas inni.
I w tym stwierdzeniu jest sporo madrości(tak uważam). Osobiscie, staram sie unikać osób, przy których czuję się źle, którzy sprawiają, że człowiek zaczyna się czuć, jak ktoś niższej kategorii. Czasem spotykamy pochlebców, "uwodzicieli", którzy przedstawiajac siebie, jako chodzace ideały, staraja się błyszczeć. A gdy nie otrzymuja swojego "blasku", niszczą, ośmieszają i kpią. Ale gdy lubimy samych siebie, nie staramy się, by ktos nas polubił i łatwiej unikamy zbędnych rozczarowań.

Ja również zgadzam się z tą mądrością Twojego przyjaciela...
A wogóle to miło mi, że ponownie zawitałeś do klubu...
Pozdrawiam Cie i czekam na kolejne Twoje posty :)

iksigrek
28-07-2009, 20:13
Malgorzata 50
"nie jestem aż taka samolubna jak ci się wydaje"
Nie mam najmniejszych podstaw, by cokolwiek miało mi sie wydać. :)

Alsko
"W tytule wątku jest pytanie, czy przyjaźń wirtualna dorównuje realnej."
-myślę, że nie, bo wirtualna, może być znajomość, jakaś relacja. Nawet sympatia do kogoś, ale nie przyjaźń.
To fakt, że przyjaźń, ta prawdziwa, rodzi się latami, doświadczeniami. A wirtual, jest w tym trochę trudny, bo kogoś poznać i dać poznać samego siebie.


jp50
...dzięki za pozdrowienia. Vice versa :)

wankabor
28-07-2009, 20:30
Trzeba wiele lat by znaleźć przyjaciela, wystarczy chwila by go stracić.

Jadzia_G
28-07-2009, 20:36
Trzeba wiele lat by znaleźć przyjaciela, wystarczy chwila by go stracić.

Ale co masz namyśli że można go stracić (chyba to ostateczne odejście z tego świata) bo jeżeli coś innego to uważam że jeżeli to była przyjaźń prawdziwa- taka że możesz liczyć na pomoc w każdej chwili, to tak łatwo się jej nie traci. Przyjaźń nie rodzi się z dnia na dzień, trzeba dobrze poznać drugiego człowieka i nadawać na tych samych falach żeby zrodziła się przyjaźń. Takie jest moje zdanie.

Sunshine
28-07-2009, 20:49
Przyjaźń,
jak widzę to bardzo pojemne słowo.
A zawsze myślałam,że to coś bardzo wyjątkowego,
i niewielu jej zaznało.
Mnie się nie udało,niestety.

przepraszam,że cytuję samą siebie
ale to jakby ciąg dalszy tego co chciałam na ten temat powiedzieć.
Myślę,że zbyt często szafuje się słowem "przyjaźń"
zbyt często nazywamy zwykłych znajomych
przyjaciółmi.
To piękne,niewątpliwie,uczucie jakim jest przyjaźń/jak i wiele innych podobnych/
bardzo się w dzisiejszym skomercjalizowanym świecie zdewaluowało.
I nie przemawia przeze mnie gorycz nie zaznania przyjaźni na "własnej skórze".
A wracając do meritum :
wirtualna przyjaźń?
według mnie to jakieś pomylenie pojęć.

wankabor
28-07-2009, 21:12
Ale co masz namyśli że można go stracić . Przyjaźń nie rodzi się z dnia na dzień, trzeba dobrze poznać drugiego człowieka
Doznałam tego osobiście. Wiele lat trwała przyjaźń. W ramach tej przyjaźni uczyniłam nawet dużą, życiową przysługę. Ale jednej przysługi odmówiłam tj nie pożyczyłam pieniędzy, stałam się nieprzyjacielem nr 1. Tak trwa do dziś.

tadeusz50
28-07-2009, 21:15
Doznałam tego osobiście. Wiele lat trwała przyjaźń. W ramach tej przyjaźni uczyniłam nawet dużą, życiową przysługę. Ale jednej przysługi odmówiłam tj nie pożyczyłam pieniędzy, stałam się nieprzyjacielem nr 1. Tak trwa do dziś.
Pewnie gdybyś pożyczyła wynik byłby taki sam.

Bianka
28-07-2009, 21:22
przepraszam,że cytuję samą siebie
ale to jakby ciąg dalszy tego co chciałam na ten temat powiedzieć.
Myślę,że zbyt często szafuje się słowem "przyjaźń"
zbyt często nazywamy zwykłych znajomych
przyjaciółmi.
To piękne,niewątpliwie,uczucie jakim jest przyjaźń/jak i wiele innych podobnych/
bardzo się w dzisiejszym skomercjalizowanym świecie zdewaluowało.
I nie przemawia przeze mnie gorycz nie zaznania przyjaźni na "własnej skórze".
A wracając do meritum :
wirtualna przyjaźń?
według mnie to jakieś pomylenie pojęć.
Zgadzam się z Tobą. Przyjaźń, miłość, sympatia, niechęć itp. to nie są uczucia wirtualne, tylko prawdziwe :) Można kogoś lubić lub nie żywić do niego sympatii na podstawie jego słów, wypowiedzi na jakimś forum, ale nie istnieje coś takiego jak wirtualna przyjaźń lub wirtualna nienawiść (już nie pamiętam kto to napisał). Narodziny przyjaźni wymagają znajomości realnej, a nie wirtualnej. Panie, które tutaj zawarły przyjaźnie, wyszły poza wirtual. Dopiero dzięki spotkaniom zakiełkowała wzajemna sympatia. Być może przetrwa ona dużej i przerodzi się w przyjaźń. Być może nie. Każdy przypadek jest indywidualny.

wankabor
28-07-2009, 21:30
Pewnie gdybyś pożyczyła wynik byłby taki sam.
Masz racje.Wcześniej pożyczałam, ale zawsze musiałam się upominać o zwrot. Męczyły mnie te sytuacje, więc zdobyłam się na odwagę i odmówiła. Teraz mam spokój i jednego przyjaciela mniej.

wankabor
28-07-2009, 21:41
Kto mi podpowie jak usunąć post 123 bo przez nieuwagę napisałam drugi raz to samo.

tadeusz50
28-07-2009, 21:45
Kto mi podpowie jak usunąć post 123 bo przez nieuwagę napisałam drugi raz to samo.
Wandziu
Kliknij na "edytuj" i następnie na usuń o ile pamiętam dwa razy w różnych miejscach klikasz na bardziej wyrazisty

wankabor
28-07-2009, 22:08
Dzięki Tadeuszu, wybawiłeś mnie z opresji. Jestem tutaj jeszcze taka niedouczona, ale już umiem kasować niepotrzebne posty. Mam nadzieję, że kiedyś nauczę się wklejać obrazki. Pozdrawiam i życzę przyjemnych snów tej nocy.

Sunshine
29-07-2009, 17:46
Zgadzam się z Tobą.

Jak miło znowu Cię spotkać,Bianko
serdecznie pozdrawiam:)

Anielka
29-07-2009, 19:01
Witaj Sunshine,ja tez sie z Tobą zgadzam.Pozdrawiam i cieszę,ze jesteś z nami.:)))

Sunshine
29-07-2009, 19:06
Witaj Sunshine,ja tez sie z Tobą zgadzam.Pozdrawiam i cieszę,ze jesteś z nami.:)))

Pozdrawiam,pozdrawiam:) :)

Jadzia_G
29-07-2009, 19:09
[QUOTE=wankabor]Dzięki Tadeuszu, wybawiłeś mnie z opresji. Jestem tutaj jeszcze taka niedouczona, ale już umiem kasować niepotrzebne posty. Mam nadzieję, że kiedyś nauczę się wklejać obrazki. Pozdrawiam i życzę przyjemnych snów tej nocy.[/QUOTE

Wczoraj napisałaś o wklejaniu obrazków- a ja Ci mówię że napewno się nauczysz - też myślałam że w życiu się tego nie naucze - ale powoli, powoli i idę do przodu i Ty też się nauczysz- pozdrawiam.

wankabor
29-07-2009, 20:00
Jadwigo dziękuję za słowa otuchy. W technice komputerowej nie jestem mocna. Moje wnuki i tak mnie podziwiają, ze mam osobisty komputer i potrafię korzystać z internetu ( dodam -w stopniu ograniczonym). Internet to moja nowa miłość dla tej miłości uczynię wiele w zakresie edukacji, w czym zapewne pomogą mi córka i wnuk. Oni są moim "pogotowiem technicznym" .Łączę pozdrowienia.Wanda

Bianka
02-08-2009, 19:44
serdecznie pozdrawiam:)
Ja również bardzo cieszę się, że Cię widzę :) Brakowało Ciebie :)

kama5
02-08-2009, 22:07
ja jeszcze o przyjaźni wirtualnej-zgadzam się z wypowiedziami, że szafuje się zbyt często slowem ' przyjaźń " okreslając nim rózne formy znajomosci..Nie mniej jednak nie zgodzę się z twierdzeniem , że wirtualna przyjaźń jest niemożliwa.Czasem łatwiej powierzyć swoje osobiste klopoty komuś o nieznanej twarzy , ale rozumiejącemu nas , bo umie to wyrazić napisanymi słowami.Ja doświadczyłam tego i świetnie mi się rozmawia na razie w jakimś sensie anonimowo.Chodzi o to , by ktoś był w pogladach do mnie podobny , czyli nadawał " na tych samych falach .

mama2
17-06-2014, 20:32
spotkalam sie, spotkalam. I tym bardziej sie temu dziwie. No coz spotykamy roznych ludzi wokol siebie.

mama2
17-06-2014, 20:36
Dlatego przycicham, wyluzowalam. Nie mam zamiaru zaprzatac kogos swoimi problemami. Ale... to bylo cos oczyszczajacegop dla mnie. Tak dla mnie. Nie myslalam wtedy dlaczego tak sie dzieje. Potrzebowalam pomocy. Zabraklo przyjaciol, rodziny. Przyszla bieda. Mowi sie, ze tonacy brzytwy sie chwyta. Chwycilam sie pomocy internetowych specjalistow. Czlowiek byl jak w amoku. Myslalam czasem, ze to zly duch mnie opetal.

mama2
17-06-2014, 20:48
i tak serio nie mnie oceniac na ile to prawdziwa przyjazn, a na ile jedynie zajmujacy temat na forum internetowe. Tak widocznie musialo byc. Owszem. Internet ma swoje prawa. A my jestesmy tylko ludzmi.