PDA

View Full Version : malowanie i muzyka


Ditta
26-02-2007, 20:47
Czy ktos z Krakowa maluje albo gra?
Chetnie bym z taką osobą nawiazała kontakt.
Ja maluje obrazy olejne i malowałam zawsze, a teraz "na stare lata" zaczełam uczyc sie grac na elektonicznym pianinie.
Zawsze o tym marzyłam by umiec grac.
Ucze sie sama ( nuty pamietam jeszcze ze szkoły) natomiast jest duzy problem z darmowymi nutami w internecie.
Moze znacie takie strony internetowe?

arczia
13-03-2007, 20:55
to tylko mój obrazek na tekturze - akryl


http://www.klub.senior.pl/galeria/images/563/medium/1_jesieni_smak.jpg

arczia
13-03-2007, 20:58
Ditto - nie jestem z Krakowa- raczej z Północy, ale w Krakowie mam dom po swoich dziadkach:) a o nuty zapytam syna:)

Ditta
17-03-2007, 16:05
arczia - obrazek fajny maluj dalej, a nuty cóz...jezeli syn ma jakies łatwe utwory na Keyobard ( nie wiem czy tak sie pisze:)) - troche nut sciagnełam z internetu troche kupiłam ale zawsze mało:) - kaziowi równiez dzieki za link - znam go.

arczia
17-03-2007, 19:05
arczia - obrazek fajny maluj dalej, a nuty cóz...jezeli syn ma jakies łatwe utwory na Keyobard ( nie wiem czy tak sie pisze:)) - troche nut sciagnełam z internetu troche kupiłam ale zawsze mało:) - kaziowi równiez dzieki za link - znam go.

taaa... czasem talent mnie męczy:) :P dawno nic ciekawego nie malowałem...
a co do nut - zapytam, może cosik ma:)

Basia.
30-03-2007, 17:46
Przed laty grałam nieźle / z nut i ze słuchu/na pianinie, moja siostra jest absolwentką Akademii Muzycznej /skrzypce- instrument podstawowy, fortepian-dodatkowy/ urządzałyśmy sobie wspólne muzykowanie. Ona przestała grać bo to wkurzało jej męża nie pracowała w swoim zawodzie /realizator dźwięku w Polskim Radiu/, ja musiałam sprzedać pianino bo nie zmieściłoby się w moim nowym mieszkaniu. Na dzień dzisiejszy jesteśmy wtórnymi analfabetkami i chyba wspólne muzykowanie by nam się nie udało. Patrzę z podziwem i lekką zazdrością na osoby z uzdolnieniami w kierunku plastycznym, jestem antytalentem w tej dziedzinie.

Ditta
30-03-2007, 18:52
E tam...malowac kazdy moze. Był kiedys taki program w TV takie filmy z serii "malowanie nie jest trudne", miły starszy pan uczył pokazywał i malował równoczesnie.
Kazdy ma jakies zdolnosci i trzeba po prostu zaczac je odkrywac:)

Basia.
30-03-2007, 19:10
Próbowałam, nie nadaję się na "artystę plastyka". Natomiast mam spore zdolności manualne: kiedyś robiłam przepiękne rzeczy na drutach i na szydełku, w latach 70-tych kupowałam włóczki w Pewexie i robiłam z nich dla siebie i siostry super bluzeczki i sweterki. Teraz niestety nie mogę się w to "bawić" bo muszę oszczędzać prawą rękę. Po raz pierwszy w życiu 4 lata temu nie malowałam mieszkania, przedtem osobiście robiłam remonty: malowałam, tapetowałam nawet położyłam kafelki w łazience. Teraz na szczęście mogę korzystać z internetu i tutaj mogę się "wyżywać". Pozdrowionka.

vanessa
30-03-2007, 21:12
Ditto ja kiedyś kupiłam elektoniczne pianino dla dzieci ,przeleżało pare ładnych lat.Aż pewnego razu zaczełam próbowaći poszło nauczyłam grać bez nut.Koleżanki są zdziwione, zaskoczone, ale granie drzemało we mnie od dziecka.Dzisiaj jako 50 latka gram jak z nut.
A ile daje mi to radości.Spróbuj jeżeli masz dobry słuch dasz radę.Pozdrawiam .

Nella
18-06-2007, 23:45
[QUOTE=Ditta]Czy ktos z Krakowa maluje albo gra?
Chetnie bym z taką osobą nawiazała kontakt.
Ja maluje obrazy olejne i malowałam zawsze, a teraz "na stare lata" zaczełam uczyc sie grac na elektonicznym pianinie.
Zawsze o tym marzyłam by umiec grac.
Ucze sie sama ( nuty pamietam jeszcze ze szkoły) natomiast jest duzy problem z darmowymi nutami w internecie.
Moze znacie takie strony internetowe?[/QUOTE

Ditto,zajrzyj na stronę:
http://www.gmajormusictheory.org/Freebies/freebies.html
Powinnaś tam coś dla siebie znależć.

babciela
19-07-2007, 21:12
Ja jestem wtorna analfabetka -skonczylam szkole muzyczna,a wtej chwili nie potrafie objac reka oktawy.Ale ta nauka dala mi mniej wiecej poglad na muzyke jej kierunki,nauczyla sluchac muzykin i ogrozniac te dobra od zlej.A malowanie...Twoj obrazek Arcziu jest- uwazam bardzo dobry.Ja tylko rysuje ,natomiast swietnie radzi sobie z kolorem moja wnuczka-ma siedem lat a juz jej praca wisiala na wystawie w BWA.Dziwnie kreca sie te geny.Pozdrawiam

Basia.
31-08-2008, 18:23
we wtorek odbieram keyboard i ruszam pełną parą. :D Ciekawa jestem co z tego wyniknie. Kiedyś grałam nieźle na pianinie ale to było dawno.

Malwina
31-08-2008, 19:01
Oj Basiu jak dobrze.Kocham ręce wszystkich grających na instrumentach.Sama 1000 lat temu chodzilam do szkoły muzycznej na wokalny, ale i pianino było, no ale zakochałam sie i on mi przesłonił pianino i wiele innych cennych rzeczy.Ale wiedza o muzyce , słuch, głos i to coś co płacze w nas-wrażliwych- zostało.Zaprzepaściłam swoje granie, tęsknię do niego i mam wielki szacunek dla tych co grają.Malowac nigdy nie umiałam, ale bardzo chciałam- nie miałam odwagi(mama była malarką, więc kontakt całodobowy ze sztuką).Dziś mamy nie ma, a ja tak bardzo chciałabym malować niebo, chmury- ogromnie mnie fascynują kolory.2 lata temu kupiłam farby, pędzle , paletę i czekały.2 lata nie miałam odwagi...az odwazyłam sie pare dni temu i poniosłam totalną klęskę.Niebo było tak cudne a mnie wychodziły bazgroły.Ot i tak z tymi marzeniami....pozostaje mi zachwyt z rozdziawioną gębą.A Ty graj, graj

Basia.
31-08-2008, 20:03
jesteś osobą posiadająca wiele talentów :D wiem coś o tym. Czekam z niecierpliwością na wtorek, mam nadzieję że uda mi się wrócić do grania.

iksigrek
03-12-2008, 12:05
A co sądzicie o malarstwie? Ciekawi mnie ten temat, bo malarstwo jest moją pasją. Nigdy nie sprzedałem żadnego obrazu, bo bardzo sie przywiązuję do moich prac. Są dla mnie jak dzieci:), więc gdy komuś podaruję którąś z moich "wypocin", to martwię się o to, czy ma się dobrze, czy jest odkurzana, nie wisi gdzieś na nasłonecznionej ścianie. Maluję mało, bo i czasu zbytnio nie mam, choć zawsze sobie mówię, że przyjdzie taki dla mnie czas, że usiadę przed płótnem czy deską i będę tylko malował, malował i malował. Napiszcie czym dla was jest obraz na ścianie. Czy tylko ozdobą, pamiątką, wypełnieniem wolnego miejsca, czy również w jakimś sensie formą komunikacji ze światem? Formą wyrazu myśli, czy raczej świadectwem czyjegos talentu. Napiszcie co myślicie o malarstwie.:)

Pani Slowikowa
03-12-2008, 14:01
Napiszcie czym dla was jest obraz na ścianie. Czy tylko ozdobą, pamiątką, wypełnieniem wolnego miejsca, czy również w jakimś sensie formą komunikacji ze światem? Formą wyrazu myśli, czy raczej świadectwem czyjegos talentu. Napiszcie co myślicie o malarstwie.:)

Wszystkim tym co wymieniles.. ale przede wszystkim wicia ktora laczy wszystkich wrazliwych ludzi.. pieknem ktore wiszac na scianie przenika sciane .. i tworzy ja jednoczesnie..

Sa jednak prace ktorych nie lubie i wtedy szkoda dla nich miejsca w moim domu.. nawet jezeli nalezalyby do znanych malarzy..
Mam przyjaciol ktorzy w ten sposob pozbyli sie jednego obrazu slawnego tworcy.. Po prostu pozyczyli go do muzeum... Muzeum bardzo zadowolone .. urzadzilo nawet mala gale na ta okazje.. a oni tez zadowoleni bo bez oddawania cennego malunku, pozbyli sie go z domu na jakis czas.. Maja nadzieje ze w muzeum ktos moze sie zainteresowac jego kupnem.

Malwina
03-12-2008, 14:56
Wiesz Jacku chowałam sie w cieniu mamy obrazów malowanych przez Nią całodobowo( czasem wstawała w nocy..bo kolor, bo cień...), pokazywała nam córkom jak się uzyskuje kolory, prace znanych mistrzów,opowiadała historie malowanych obrazów...Ja miałam swoje śpiewanie ona swoje malowanie.Mimo jej starań na ówczesny czas nie zaraziła mnie malarstwem.Jak umarła prawie wszystkie obrazy trafiły do mnie mam duży dom i wszystko co wisi na ścianie wszędzie to są jej reprodukcje, pejzaże z rodzinnych okolic, nasze psiaki,wspomnienia znanych jej Żydów,ilustracje przeczytanych ksiązek...I ja na to patrzę jak na swoje życie z Nią...nigdy nie dopuszczałam , aby cos innego "wmieszało" sie w Jej obrazy...ale pora już myślec o tym...W obrazach fascynuje mnie przede wszystkim kolor i to co ja czuję patrząc na niego, kazdy obraz ma swoj energię i to jest to coś co daje nam poczucie, ż ealbo podoba sie , albo nie...Poza tym oglądajac obrazy zawsze staję po stronie malarza i myśle sobie co on czuł, dlaczego to własnie malował...Od kilku lat fascynują mnie chmury zżymałam sie 2 lata mając paletę farby zakupione pod ręką, bałam się zacząć..pewnego wieczoru inspirowana tymi chmurami grożnymi, grabnatowo-różowo, szaro-pomarańczowymi zaczęłam....nic mi nie wyszło,chmury rozpływały sie niesione wiatrem... płakac mi sie chciało...i tyle mojego malowania...

nutaDo
03-12-2008, 18:19
Przede wszystkim nie jestem z Krakowa.Nie umiem malować, mam problem z narysowaniem kota, lecz sztuka każdy rodzaj, ta która zapiera dech, wzrusza - to właśnie jest coś wspaniałego.
Dla mnie muzyka.Pozwól, że na początek poradzę.
Warto zaopatrzyć się w szkołę gry np Niemira, Klechniowska. Są to szkoły na fortepian, nie ma różnicy jeśli chodzi o keybord.
No i coś co rozluźnia rękę - wprawki, gamy - nie lubią tego uczniowie - jest to potrzebne, poznaje się tonacje np do harmonicznego prowadzenia melodii .
I próbować grać ze słuchu, Chętnie służę pomocą w konkretnym problemie.

iksigrek
03-12-2008, 20:50
Do Pani Slowikowa, Malwina i NutaDo :) :) :)

Pięknie napisałyście o malarstwie i tych, którzy malują.
Teraz ja wam powiem czym dla mnie jest malarstwo. Kiedy się ono zaczęło, to raczej trudno mi sobie przypomnieć. Zawsze malowałem. Na gwiazdkę bardziej cieszyły mnie kredki i ołówki, niż jakakolwiek inna zabawka. Być może, że gdybym poszedł w kierunku moich zamiłowań, to moje życie potoczyło by się zupełnie inaczej. Ale potoczyło się jak się potoczyło i czasem nie mamy na to wpływu. I tak trzeba się cieszyć, że nie potoczyło się gorzej i życie daje nam wiele radosci i sukcesów. Czasem wystarczy je tylko zauważyć.
Malarstwo jest dla mnie jakimś innym światem, niz ten który mnie otacza. Jest jakimś autystycznym azylem, gdzie mogę uciec od dramaturgi świata. Jest dla mnie światem moich marzeń, wspomnień z dzieciństwa, krzykiem wypowiadanym przez zagubionych ludzi, ukrytym w zatroskanych twarzach.
Zawsze dziwiło mnie, dlaczego ludzie nie widzą kolorów, które ja widzę. Nie widzą ludzkich uczuć, trosk i namiętności, zawartych w milczeniu "szarych" ludzi. Dlatego maluję, by spojrzeć własnej duszy w głąb i skonfrontować ją z szarością zwykłych, przeciętnych ludzi. Gdy namaluję, coś, tam nie coś, nie żadne dzieło oczywiscie, ale te moje zwykłe prace, to stawiam, po ciągłych przeróbkach, poprawkach i poszukiwaniach trwajacych czasem kilka dni, a czasem tygodni i mam wrażenie, że stoję obok siebie. Patrzymy wówczas obaj. Ja, jako ja i ja, jako moja dusza. Być może, że powiecie, że ze mną jest coś nie tak, ale nie. Mam kontakt ze światem:) . Ale to jest inny kontakt. Chodzi mi o to, że ludzie chcą poznać świat, ludzi, zgłębić pytania i znaleźć odpowiedzi. A najtrudniej jest poznać samego siebie. Samego siebie, w sensie stosunku do drugiego człowieka i świata. W sensie krytycyzmu i szacunku, nawet do tego, co często nazywamy bezsensem, beznadzieją a nawet głupotą.

nutaDo
03-12-2008, 21:27
Jacku - są to cierpienia twórcze.Dotykają ludzi wrażliwych chcących przekazać, wydobyć z siebie to co czują , widzą...
Ból tworzenia - wiąże się z naszymi przeżyciami i świadomością własnej niedoskonałości.

Malwina
03-12-2008, 21:34
Poniewaz znam ból tworzenia,ale i ból innosci a w Twoim rozumowaniu dostzregam swoje doświadczanie świata, nalezymy myślę do "sprawnych inaczej"widzimy to czego inni nie widzą, czujemy to czego inni nie czują, dązymy uruchamiając wszystkie zmysły i jeszcze ten jeden...
A Ty Jacku nie miałeś isc w kierunku swoich zainteresowan z powodu tylko znanemu Losowi...moze nie dostałbyś innych dobroci, które posiadasz? Ale masz tę wewnętrzną wolnosc twórcy, która pozwala czasem przycupnąć i ponieść się wewnętrznemu nastrojowi...Autystyczny azyl- dobrze to ująłeś- myslę, że każdy twórca mógłby się pod tym pojeciem podpisać...

iksigrek
03-12-2008, 21:52
No właśnie Malwino i Nutado, trafnie to ujęłyście . Ten świat postrzegany inaczej i jego widzenie.
Tak Malwino. Zgodzę się z tym, że życie niesie nam doświadczenia i nieznany Los kreuje nasze postrzeganie rzeczywistości i umiejętność odczuwania tego co jest nie widzialne w inny sposób, bo w inny sposób wyrażamy swoje uczucia i odczucia. Ktoś mogłby powiedzieć, że nie potrafimy mówić. Myślę, że nie w tym tkwi problem, lecz w tym, by być usłyszanym. By wyrażona myśl w obrazie lub dźwięku trwała i mówiła szeptem, krzykiem śmiechem lub płaczem ciągle. Bo są myśli uniwersalne i ponadczasowe które muszą gdzieś pozostać, jako świadectwo bytu i obecności. Świadectwo intelektu, który nie jest własnością niczyją, a wspólną. Bo myśl powstaje w wyniku obcowania i doświadczeń dobrych i złych. Doświadczeń radości, smutku, żalu i dumy. To wszystko jest maleńką cząstką ogromnej całości, która ewoluując w przyszłość gubi się w swej drodze człowieczeństwa. A te "zapisane" myśli, sa jak by przypomnieniem, którego choć mało kto zauważa, są jednak nie zbędne.
Czy są malarze, których podziwiacie? A jeśli tak, to za co?

Malwina
03-12-2008, 22:13
Munch i jego "Krzyk"(głębia emocji) Podkowiński "Szał"(spleciona fantasycznie forma dwóch jakże różnych ciał , delikatny , aczkolwiek mocny erotyzm i taka wolnosć obojga....)

iksigrek
03-12-2008, 22:35
Tak. W obrazach Munka jest wiele ekspresji. Najbardziej fascynuje mnie gra kolorów, które oddają temat i sens. Całkowicie odmienny, na zasadzie kontratsu, Podkowiński emanuje wolnoscią. Dążeniem do wyzwolenia. Tak przynajmniej ja ich postrzegam.
Ja z kolei lubię Rodakowskiego, za "Portret Matki". Matejko, jest mistrzem nad mistrzami i pionierem grubych warstw, które eliminowały laserunek. Ale na zasadzie kontrastu, bardzo lubię Olgę Boznańską i Nicolasa Pousinna. Dwie inne szkoły, inne perspektywy i tematyka. Inna symbolika i okresy. Kiedyś zastanawiałem się co chciał pokazać Vincent Van Gogh. Co chciał przekazać. tez bardzo ciekawa twórczość i jeszcze bardziej osobowość i życiorys. Jednoczesnie przesycony tragizmem, jak cała twórczość.

iksigrek
03-12-2008, 22:39
Malwina . Napisz coś o swoim śpiewie :)

Malwina
03-12-2008, 22:44
Było duzo, ciekawie, niedawno minęło...chyba bezpowrotnie..
A Ty wiesz dużo o malarstwie , ja jestem pikuś jesli o tę tematykę chodzi i nie pogadam..cos tam widziałam Boznańskiej, ale to nie moje klimaty chyba,Van Gogh?-warto by cos więcej pzreczytać o nim...a słoneczniki mnie tak bardzo nie zachwycają...nie znam się....

nutaDo
03-12-2008, 22:44
Salwadore Dali Chrystus ukrzyżowany nad światem,
Duda Gracz Droga Krzyżowa /Jasna Góra/

iksigrek
03-12-2008, 23:19
Zawsze jest coś ciekawego w tym co dawało satysfakcję, więc i śpiew jest ciekawy. Moja mam kiedys śpiewała. Należała do chóru. Śpiewała w sopranie. Zawsze przy byle okazji je namawialiśmy, by coś nam "dała", przy rodzinnych okazjach. Pięknie śpiewała. Naprawdę. Jesli chodzi o moja wiedzę, to nie jest ona aż tak duża. Faktem jest, że pasjonuje mnie ten temat. Temat barw, kolorów, światła i cienia.

Ja z kolei nie przepadam za Salwadorem Dalii. Dużo w jego pracach pesymizmu. Wywarł na niego wpływ Picasso i gdyby przyjrzeć się i porównać, to jest nawet spore podobieństwo niektórych prac.
Duda Gracz, jest faktycznie jedyny w swoim rodzaju. podobnie jak Beksiński. W 1982 roku spotkałem ich na targach Inter-Art w Poznaniu. Od Beksińskiego dostałem werniks:) Przechowuję go jak relikwie. Zawinięty szczelnie już prawie stwardniał. Dudy Gracza nie udało mi się na nic wtedy naciągnąć. Ale artystą był naprawdę wielkim.

nutaDo
04-12-2008, 11:52
Malarstwo - nie bardzo się znam /szczególnie współczesne/ jestem tylko konsumentem tej sztuki. Potrafię powiedzieć czy mi się podoba i tyle.Ale zawsze przeżywam to co przemawia

mimoza
04-12-2008, 21:23
"Od 1999 Jerzy Duda-Gracz pracował nad cyklem obrazów będących malarską interpretacją wszystkich dzieł ulubionego kompozytora malarza – Fryderyka Chopina. Prace te ukończył jesienią 2003. Każdy z utworów posiada swój własny obraz, a w przypadku większych form muzycznych – każda z jego części. Wszystkie te obrazy, wg słów samego artysty, zostały namalowane po uprzednich głębokich studiach nad życiem i twórczością Chopina ze szczególnym uwzględnieniem wypowiedzi kompozytora na temat swoich dzieł. Całość tworzy przedsięwzięcie artystyczne pt. Chopinowi składające się z 313 dzieł obrazujących 295 utworów. Cykl składa się z serii prac akwarelowo-temperowych ("Etiudy", "Preludia", "Pieśni"), olejnych (wszystkie pozostałe formy muzyczne), oraz całunów symbolizujących utwory zaginione.

Obrazy te, w postaci ekspozycji multimedialnej, były prezentowane na Światowej Wystawie EXPO 2005 w Japonii [1], a po raz pierwszy zostały udostępnione bezpośrednio widzom na jesieni 2005 w salach Teatru Wielkiego-Opery Narodowej w Warszawie, z okazji odbywającego się w tym samym czasie XV Międzynarodowego Konkursu Chopinowskiego."

Powyższy cytat znalazłam w Wikipedii - na stronie poświęconej Jerzemu Duda-Graczowi. Pozwalam sobie go tutaj wkleić bo jest a`propos tematowi wątka. Pozdrawiam Cz

iksigrek
04-12-2008, 22:55
A wiesz Czesia, że czasem się zastanawiam skąd bierze się zainteresowanie Japończyków nasza sztuką. Interesuje ich nasza muzyka, a w szczególności Chopin i w ostatnich kilkudziesieciu latach wzrosło zainteresowanie naszą sztuką w dziedzinie malarstwa. Z. Beksiński miał stałą ekspozycję w Japonii. Kiedyś będę musiał się zainteresować tym tematem. I ciekawią mnie te związki z Japonią na wielu płaszczyznach, o których bardzo mało wiemy.