PDA

View Full Version : MAGISTER za kasą -czyli Polska mlekiem i magistrem płynąca..


Lila
28-08-2009, 11:17
W naszym dyskoncie kasę obsługuje dwóch magistrów.
Jeden - ochrony środowiska, drugi - marketing i zarządzanie.
W mediach przetacza się dyskusja nad beznadziejnym często wykształceniem wyższym ,oraz faktem bezspornym, że magister magistrowi nierówny.

Czy jest sens tylu lat studiowania w Pcimiu czy innej Wólce, po to, aby na starcie zarabiać mniej niż osiedlowa fryzjerka, przed którą ja chylę nisko stary łeb, bo jest mistrzynią .
Także psychologii.:)
( Kamilka, jesteś debeściara:D ).

ps.mogłam w Hyde Parku umieścić....psiakość.

tadeusz50
28-08-2009, 12:19
Lilu jakoś nie specjalnie czuję się zaskoczony skoro bywają takie ogłoszenia. "Zatrudnię osobę ze średnim wykształceniem do obsługi urządzeń czyszczących wielkie powierzchnie"
Hm do jazdy wózkiem myjącym lub obsługi miotły trzeba mieć maturę??

eledand
28-08-2009, 12:49
Witam i ja sama pękam ze śmiechu czytając ogłoszenia o pracy.Z przyzwyczajenia lubiałam czytać jakich to pracowników poszukują.Ale to dzisiaj woła o pomste do Nieba.
Młodych ludzi szukają,najlepiej gdy maja wiek 25 do tego ze 5 języków obcych znajacych,dobry samochód.
Mało tego komórka,super wygląd i najważniejsze pełna dyspozycyjnośc przez 24 godziny.



S m i e c h u W a r t e !!!

Mar-Basia
28-08-2009, 13:16
A jak bylo w "starym" PRLu? Sprzataczka i babcia klozetowa (na panstwowych posadach ) musialy miec mature!!!!! Pamietacie?

Na "zachodzie" jest podobnie. Studiuje takie "cos" 10 lat i wiecej aby sie "zadekowac" i potem klapa, nikt go/jej nie chce, bo za stary/stara i nie ma doswiadczenia. A wymagania to ma takie "przestudiowane", ze hoho. Dlaczego w Polsce ma byc inaczej. A ci wszyscy magistrowie, inzynierowie....i inne zawody - ktorzy wyjechali "za chlebem" - myc garnki, ustawiac na polkach puszki, kelnerowac w restauracjach? Na to nie potrzeba wyzszych studiow. I najsmieszniejsze, za to placi podatnik.

Czy nie lepiej wrocic do dawnego systemu - inzynier - trzy letnie studia, a jak chce sie specjalizowac to nastepne dwa do magisterki. Znam wielu inzynierow po 3 latach studuiow - doskonale zarabiali na zycie i nie mieli "bolu glowy", ze nie sa dyplomowanymi inzynierami.

tadeusz50
28-08-2009, 14:26
Marbello
A jak bylo w "starym" PRLu? Sprzataczka i babcia klozetowa (na panstwowych posadach ) musialy miec mature!!!!! Pamietacie?

Jakoś jednak ja tego nie pamiętam. Przynajmniej w moim rejonie tego nie było. Do tych prac -też potrzebnych- byli ludzie po podstawówkach.

tadeusz50
28-08-2009, 14:37
A ci wszyscy magistrowie, inzynierowie....i inne zawody - ktorzy wyjechali "za chlebem" - myc garnki, ustawiac na polkach puszki, kelnerowac w restauracjach? Na to nie potrzeba wyzszych studiow. I najsmieszniejsze, za to placi podatnik.

Cóż teraz większość studiów jest w Polsce płatnych.

Mar-Basia
28-08-2009, 14:48
Marbello


Jakoś jednak ja tego nie pamiętam. Przynajmniej w moim rejonie tego nie było. Do tych prac -też potrzebnych- byli ludzie po podstawówkach.

Bylo, bylo w Warszawie. Kiedy staralam sie o pierwsza prace, byles z pewnoscia w szkole podstawowej. Doskonale pamietam kiedy w 1963 wrocilam do Polski i szukalam pracy, poszlam do posredniaka, ktory byl na Powislu (czy gdzies w okolicach) i wisialy tam ogloszenia o "sprzataczkach" - wymaganie bylo "matura". Oczom nie wierzylam, ale tak bylo.

Co do platnych studiow obecnie - nareszcie!!!!, pod warunkiem, ze zdolni studenci, ktorych nie stac na oplaty powinni miec zagwarantowane studia - naturalnie na podstawie wynikow, obecnosci na wykladach, zaliczaniu w czasie terminie egzaminow.

Dla mnie zlym przykladem jest dzisiejsza Francja, gdzie studia sa bezplatne a wyniki zalosne. Mlodzi ludzie poprostu "chowaja" sie na uczelniach, bo to jest wygodne i nie ma zadnej odpowiedzialnosci...poprostu beztroskie zycie na koszt platnika podatkowego. Wyobrazasz sobie, ze 56% studentow francuskich robi dwa, nawet trzy fakultety......co z tym pozniej zrobic? I naturalnie wszystko bezplatnie.

My, stara gwardia - nie potrafimy tego zrozumiec, pewnie bylismy 'twardziej" wychowani. Poprostu swiat sie zmienil i nie mamy na to wplywu.

tadeusz50
28-08-2009, 15:11
Marbello
Wyobrazasz sobie, ze 56% studentow francuskich robi dwa, nawet trzy fakultety......co z tym pozniej zrobic? I naturalnie wszystko bezplatnie.

Czy skończenie dwóch lub trzech kierunków jest naganne. Pierwsze słyszę. Obrażasz mojego syna. Skończył trzy fakultety studiując jednocześnie co najmniej dwa kierunki. Następnie obronił doktorat z wynikiem bardzo dobrym.


Studiuje takie "cos" 10 lat i wiecej aby sie "zadekowac" i potem klapa, nikt go/jej nie chce

Czemu kogoś kogo nie znasz nazywasz pogardliwie takie "coś".
Co to on-ona sroce spod ogona wypadli? Szanuj innych ludzi.
Później ktoś kto ma inne zdanie od Ciebie starasz się sprowadzić do parteru.

aktre
28-08-2009, 15:46
" ...Czy nie lepiej wrócić do dawnego systemu - inżynier - trzy letnie studia, a jak chce sie specjalizowac to nastepne dwa do magisterki".
Wrócono do tego systemu.
Studia inżynierskie 3 lub 3,5 i dopiero magisterka.

Mar-Basia
28-08-2009, 16:09
" ...Czy nie lepiej wrócić do dawnego systemu - inżynier - trzy letnie studia, a jak chce sie specjalizowac to nastepne dwa do magisterki".
Wrócono do tego systemu.
Studia inżynierskie 3 lub 3,5 i dopiero magisterka.

No, wlasnie to....zdecydowanie doskonaly system i ile mniej rozczarowan.

BarbaraK
28-08-2009, 18:52
Bylo, bylo w Warszawie. Kiedy staralam sie o pierwsza prace, byles z pewnoscia w szkole podstawowej. Doskonale pamietam kiedy w 1963 wrocilam do Polski i szukalam pracy, poszlam do posredniaka, ktory byl na Powislu (czy gdzies w okolicach) i wisialy tam ogloszenia o "sprzataczkach" - wymaganie bylo "matura". Oczom nie wierzylam, ale tak bylo.


Basiu może chodzilo o sprzątaczki do ministerstw,lub innych ważnych urzędów?Być może urzędnicy mieli obawy,że nie będą mogli się porozumieć z ludżmi o niższym poziomie nauki?Może takie zjawisko występowało tylko w mieście stołecznym,napewno nie gdzie indziej.

Lila
28-08-2009, 20:01
Jednakowoż, był taki okres za Gomułki,że nastąpiła niesłychana stagnacja.
Nie wiem jak było w Warszawie ze sprzątaczkami, ale dokładnie w roku 1965 częstochowskie MPK wymagało matury na przysposobienie do zawodu motorniczego tramwaju.
Kto się nie dostał na studia, to szukał znajomości, aby pracę jako taką mieć.
Trwało to parę lat.

Mar-Basia
28-08-2009, 20:19
Jednakowoż, był taki okres za Gomułki,że nastąpiła niesłychana stagnacja.
Nie wiem jak było w Warszawie ze sprzątaczkami, ale dokładnie w roku 1965 częstochowskie MPK wymagało matury na przysposobienie do zawodu motorniczego tramwaju.
Kto się nie dostał na studia, to szukał znajomości, aby pracę jako taką mieć.
Trwało to parę lat.

Usmiejesz sie, ale to sobie zapamietalam, bo prostu byl to absurd. Nawet salowa szpitalna musiala miec mature. To co napisalam bylo dokladnie w lutym 1962 roku. Nie zwrocilabym na to uwagi ale sama szukalam pracy.

Nie umiem powiedziec jak dlugo to trwalo ale to sa fakty, teraz sie z tego smiejemy.....jak z wielu innych absurdalnych sytuacji.

A ci co ironizuja ze znanym nam wszystkim zacietrzewieniem....w tym okresie nosili krotkie porteczki i pewnie z trudnosciqa skladali literki...a juz napewno nie szukali pracy i nie zagladali do posredniaka warszawskiego. ;)

tadeusz50
28-08-2009, 21:54
Jak ja uwielbiam manipulację postami można sobie zmienić tu i tam. Obrazić kogoś i wycofać się.

smoczek
28-08-2009, 22:14
A bez magistra nie pojdzie?

Mavronka Freydis
31-08-2009, 16:34
Mlodzi ludzie poprostu "chowaja" sie na uczelniach, bo to jest wygodne i nie ma zadnej odpowiedzialnosci...poprostu beztroskie zycie na koszt platnika podatkowego.
Nauka to dobra inwestycja. Koszt studiow we Francji zalezy od ich jakosci. Pod tym wzgledem studenci francuscy maja naprawde duzy wybor. Oczywiscie nie kazdego stac na studia MBA (ponad 10tys. euro), ale dla spragnionych wiedzy zakow na szczescie sa inne mozliwosci.
Bezplatna nauka w panstwowych uczelniach przyciaga mlodziez z calego swiata. To jest tradycja i Francuzi sa z tego bardzo dumni. Humor podatnika psuje rozdeta do granic mozliwosci administracja, oraz rzadowe doplaty dla nieudolnych przedsiebiorcow.