PDA

View Full Version : Wybaczanie


wankabor
28-08-2009, 14:55
Wybaczać czy nie wybaczać swojemu winowajcy. Ile razy można wybaczać, raz czy zawsze?:confused:

Malwina
28-08-2009, 15:07
ja nie umiem, niewybaczać, więc dziwne dla mnie zapytanie...zawsze zal zostaje jakiś tam...zależy od cieżaru gatunkowego mwiny.Łatwiej się żyje jak się nie czuje urazy....

krystynacz46
28-08-2009, 15:09
Wybaczać czy nie wybaczać swojemu winowajcy. Ile razy można wybaczać, raz czy zawsze?:confused:Ja wybaczam tylko raz.

Nika
28-08-2009, 15:18
Zależy co ,zależy komu...

tadeusz50
28-08-2009, 15:52
Zależy co ,zależy komu...
Myślę podobnie, brak określenie kogo dotyczy. Np. rodzice, współmałżonek -partner, dziecko, sąsiad. Rodzaj "przestępstwa" kłamstwo, zdrada itd itp pewnie dużo tego można napisać.

Nika
28-08-2009, 15:54
Pytanie zbyt ogólne-co człowiek to inna sytuacja, innej rangi wydarzenie.

Mar-Basia
28-08-2009, 16:18
Zależy co ,zależy komu...

Wlasnie to!!!!! Komu? i co?

Malwina
28-08-2009, 16:30
Macie rację , tak sie zastanowiłam....wiem napewno, ze nigdy nie wybaczyłabym zdrady....ale wszystko inne chyba tak....

wankabor
28-08-2009, 16:34
Najbliższej rodzinie faktycznie trudno jest nie wybaczyć, bo każdy z nas popełnia jakąś niestosowność wobec bliskich. Ale już wśród rodzeństwa, spotykam brak wybaczania. To są relacje rodzinne. A czy wybaczać politykom za ich złe decyzje, w konsekwencji których cierpi naród?

BarbaraK
28-08-2009, 16:56
A czy wybaczać politykom za ich złe decyzje, w konsekwencji których cierpi naród?
Politycy mają to glębokim poważaniu.

elizka
28-08-2009, 16:59
Od tego wybaczania to czasem ześwirować można.Wybaczasz,bo tak trzeba,dla dobra tego czy tamtego...bo tak ci kanony nakazują,bo inaczej się nie da,nie siedem,a siedemdziesiąt siedem razy ,a w sercu kamień rośnie.....jesteś wspaniały,bo wybaczasz,a co to ci daje? Spokój wokół na jakiś czas,a dusza jest obolała jak ....jas......chol......Czy tak jest czy nie?

mama2
28-08-2009, 17:17
zdecydowanie raz :). Jesli dalej dzieje sie zle, tzn, ze na to wybaczanie nie zasluzyl. :D Raz mozna :D

senioritka
28-08-2009, 17:21
Wybaczyłam i nie ześwirowałam. Dobrze mi z tym. Czy to
nazywa się altruizm czy dewiacja?

tadeusz50
28-08-2009, 17:23
zdecydowanie raz :). Jesli dalej dzieje sie zle, tzn, ze na to wybaczanie nie zasluzyl. :D Raz mozna :D
Dziecku też??? A następnie co? Za drzwi i na ulicę!!!

senioritka
28-08-2009, 17:28
Kochać siebie, to początek romansu na całe życie. "Wilde"
Vide: bachakuj post 10
Zakochałam się w sobie na resztę życia!

Nika
28-08-2009, 17:37
To nie takie proste, zależy od naszych zasad, możliwości psychicznych,empatii,rozumienia innych etc.Na pewno ilu dyskutantów,tyle rozwiązań...a i tak dopiero w konkretnej sytuacji dowiadujemy się, na co nas stać..

Alsko
28-08-2009, 18:03
Od tego wybaczania to czasem ześwirować można.Wybaczasz,bo tak trzeba,dla dobra tego czy tamtego...bo tak ci kanony nakazują,bo inaczej się nie da,nie siedem,a siedemdziesiąt siedem razy ,a w sercu kamień rośnie.....jesteś wspaniały,bo wybaczasz,a co to ci daje? Spokój wokół na jakiś czas,a dusza jest obolała jak ....jas......chol......Czy tak jest czy nie?
Nie da się wybaczyć, bo tak wypada czy trzeba. Wybacza coś we mnie. Wtedy nic nie boli i nie trzeba zębów zaciskać.
Lub nie wybacza. Wtedy jest różnie.
To, o czym mówisz, Elizko, nie jest wybaczaniem. Czym? Pogodzeniem się? Nie wiem. Ale nie wybaczeniem.

elizka
28-08-2009, 18:32
Może to sprawa serca i rozsądku? Naprawdę czasem, chociaż serce mówi nie,to rozsądek drze się-tak!!A potem,pooootem się zapomina i tak się jakoś żyje.
Nie mówię tu o wybaczaniu na stopie państwowej czy innej wysokiej rangi,ale o takim codziennym życiu,niekoniecznie nawet moim.Może to rzeczywiście inaczej trzeba nazwać.Wybacz, to znaczy tak na zawsze,tak,to prawda.
To ciężar winy czy coś innego?

lawenda
28-08-2009, 18:42
A ja sobie tak myślę /może trochę naiwnie/ że gdyby czasem odpuścić zacietrzewienie i zbyt pochopnie nie wyciągać wniosków, to kto wie czy wiele z tych wybaczeń byłoby potrzebne.
To fakt, że życie jest nerwowe a potrzeby duże, ale wystarczy pobyć tak gdzie naprawdę jest bieda, choroba, łzy i zapytać siebie - czy muszę wybrzydzać i czy nie warto się uśmiechnąć a wybaczanie będzie napewno potrzebne ale w sprawach naprawdę ważnych. Napewno będzie sie pamiętać słowne niegodziwości, bo słowa bardziej ranią niż ostrza, gdzie rana się zabliźni. Ale żyje się bez gniewu - naprawdę tak jest lepiej, no chyba że ta druga strona nie potrafi wznieść się ponad przeciętność.
Ale to jest wyłącznie moje patrzenie na temat.

Mar-Basia
28-08-2009, 18:56
To nie takie proste, zależy od naszych zasad, możliwości psychicznych,empatii,rozumienia innych etc.Na pewno ilu dyskutantów,tyle rozwiązań...a i tak dopiero w konkretnej sytuacji dowiadujemy się, na co nas stać..

Masz racje Nika, ilu dyskutantow, tyle pogladow i rozwiazan....i sprawa patrzenia na slowo "wybaczenie". Niektorzy wezma blachostki, nieistotne slowa jako podstawe do "wybaczania", zloza to na kark "zacietrzewienia", czy jakis innych malo waznych spraw.
Wg mnie, to nie chodzi o blachostki, tu chodzi o wybaczanie powaznych spraw, jak np moje pokolenie i to troche starsze napewno nie wybaczy zbrodni hitlerowskich, ktore nas bezposrednio dotknely. Zawazyly na naszym zyciu. Tego nie da sie ani przebaczyc ani zapomniec. A reszta przy tym wydaje sie malutkim pikusiem!!!!!!, przenajmniej mnie.

Nie nalezy mylic slowa "wybaczenie" z obrazeniem, ktore czesto przemija jak wiatr.

Arti
28-08-2009, 19:01
Wybaczenie to pozbycie się emocjonalnego ładunku.
Przebaczenie odbywa się w sferze intelektualnej.

a więc czy wybaczam czy przebaczam?

Wybaczenie jest najtrudniejszą rzeczą jaką człowiek może zrobić.
Ważne jest czy chcesz wybaczyć ale nie komu tylko co.

destiny
28-08-2009, 19:04
Obserwuję moją Mamę i wiem, że mimo mojej szczerej woli wybaczania nigdy nie dorówam jej wspaniałomyślności.
Wydaje mi się, że jestem bardziej zawzięta i pamiętliwa :mad:
Nie chodzi mi tu o rzeczy błahe, bo te nie mają znaczenia w normalnym życiu.

elizka
28-08-2009, 19:13
Staję się spokojniejsza jak czytam to co piszecie.
Może mój katalog spraw do wybaczania jest niemądry,prymitywny,naiwny....muszę to poważnie przemyśleć.
Lepiej nadaje się tu słowo odpuszczam .....no nie,za bardzo to konfesjonałem zajechało...a, niech będzie ...jeszcze raz spróbuj to....
Przepraszam jak to zabrzmiało zbyt lekko do powagi tematu.Jakoś mi lżej i tyle.

Mar-Basia
28-08-2009, 19:24
Staję się spokojniejsza jak czytam to co piszecie.
Może mój katalog spraw do wybaczania jest niemądry,prymitywny,naiwny....muszę to poważnie przemyśleć.
Lepiej nadaje się tu słowo odpuszczam .....no nie,za bardzo to konfesjonałem zajechało...a, niech będzie ...jeszcze raz spróbuj to....
Przepraszam jak to zabrzmiało zbyt lekko do powagi tematu.Jakoś mi lżej i tyle.

Elizko, wcale madre to co napisalas. Odpuszczam...wlasnie takie male, malo wazne sprawki, slowa, imaginacje, ze Cie ktos dotknal....wlasnie odpuszczam.
Przebaczam wg mnie ma chyba glebszy sens.
Mam taktyke, poprostu wykreslam starannie z mego otoczenia pewne osoby, ktore nie panuja nad soba, taka mala zapora aby pozniej nie czuc sie postawionym pod sziana ...bo przebaczac ....niby komu i za ? Za glupote?

Arti
28-08-2009, 19:26
Staję się spokojniejsza jak czytam to co piszecie.
Może mój katalog spraw do wybaczania jest niemądry,prymitywny,naiwny....muszę to poważnie przemyśleć.
Lepiej nadaje się tu słowo odpuszczam .....no nie,za bardzo to konfesjonałem zajechało...a, niech będzie ...jeszcze raz spróbuj to....
Przepraszam jak to zabrzmiało zbyt lekko do powagi tematu.Jakoś mi lżej i tyle.

Elizko :) po co masz kierować się opiniami innych? przecież czujesz w oczach innych być może to jest błachostka a w Twoim odczuciu ? więc samooszukiwanie się to moim zdaniem jest bez sensu.
To tak jakbyś śmiecie zamiotła pod dywan:)

Alsko
28-08-2009, 19:34
(...)
Mam taktyke, poprostu wykreslam starannie z mego otoczenia pewne osoby, ktore nie panuja nad soba, taka mala zapora aby pozniej nie czuc sie postawionym pod sziana ...bo przebaczac ....niby komu i za ? Za glupote?
Bardzo zawęziłaś.
Tak nie zawsze się da. Jeśli takie wykreślenie dotyczy kogoś w jakiś sposób bliskiego - to jest to zabieg chirurgiczny i to bez znieczulenia.

elizka
28-08-2009, 19:45
Śmiecie pod dywan!! O nigdy w życiu!/To tak z odskoku./
Widzisz artfilko, kobitki takie jak ja i jedna jeszcze taka/tyle się o tym czyta/ są jakieś takie nadwrażliwe i nasłuchały się w domu rodzicielskim co to jest ładnie postępować,a co to jest be!Stąd teraz wciąż im się wydaje,że jak dostaniesz np., exuse le mot,w łeb albo chamskim słowem po oczach ,to się trzeba tym przejmować.
To błahostka?Tego się nie bierze pod uwagę przy wybaczaniu czy odpuszczaniu? A może już za dużo tego mojego rozpamiętywania? Nie o to chodziło w poważnej dyskusji.Za dużo szczegółów w rozmowie to przecież be!Zresztą 99 na 100 powie:
-Trzeba odejść....a to już inna bajka.
To się mówi:
-Daruję ci tym razem....ale czy nie mówi winowajca:
- wybacz mi?
Ciężkie to wszystko do rozważania.

marion
28-08-2009, 20:11
Od tego wybaczania to czasem ześwirować można.Wybaczasz,bo tak trzeba,dla dobra tego czy tamtego...bo tak ci kanony nakazują,bo inaczej się nie da,nie siedem,a siedemdziesiąt siedem razy ,a w sercu kamień rośnie.....jesteś wspaniały,bo wybaczasz,a co to ci daje? Spokój wokół na jakiś czas,a dusza jest obolała jak ....jas......chol......Czy tak jest czy nie?


Elizko,ja tak mam -dokładnie tak ...
i tak jak pisze Malwina ,wszystko zależy od ciężaru gatunkowego winy.
W moim życiu są akurat te b. ciężkie i uwierzcie- to gehenna.
Czas pracuje na korzyść,ale tak naprawdę to ;wybaczam,ale nie zapominam (?)
Moim zdaniem dużo zależy od postawy winowajcy.
Tak mi się zdarzyło ,że trafiłam na cwanych arogantów:mad:
zupełnie bez sensu

Malwina
28-08-2009, 20:18
A czy wybaczyć nie znaczy też zapomnieć..?bo wybaczenie bez zapomnienia ciąży....

lawenda
28-08-2009, 20:23
Masz rację MALWINKO, ale czasem sie niestety nie da i nawet to co zrobiono dziesiąt lat temu pamieta się mimo wybaczenia które nastąpiło przy prawdziwym przeproszeniu.
Gdzieś tam w czeluściach zakamarków szarych tkwi czasem jak kolec i nie da sie usunąć

Arti
28-08-2009, 20:28
Widzisz artfilko, kobitki takie jak ja i jedna jeszcze taka/tyle się o tym czyta/ są jakieś takie nadwrażliwe i nasłuchały się w domu rodzicielskim co to jest ładnie postępować,a co to jest be!Stąd teraz wciąż im się wydaje,że jak dostaniesz np., exuse le mot,w łeb albo chamskim słowem po oczach ,to się trzeba tym przejmować.

ja mówię o czuciu się "np., exuse le mot,w łeb albo chamskim słowem po oczach ,to się trzeba tym przejmować."
a czucie się?
Po jednych spłynie po drugich nie..więc jeśli nie to co "pod dywan"? to zrobiło przecież coś więc?

marion
28-08-2009, 20:35
A czy wybaczyć nie znaczy też zapomnieć..?bo wybaczenie bez zapomnienia ciąży....

Wybaczenie w moim rozumieniu jest niemożliwe jeżeli nie ma
skruchy z tej drugiej strony.
Oczywiście to dotyczy tylko tych win najcięższego gatunku.
W codzienności jestem bardzo ugodowa i wyrozumiała(może własnie dlatego?)

Rozpisuję się a wszystko jest w cytacie Artifilki:
"Wybaczenie jest najtrudniejszą rzeczą jaką człowiek może zrobić.
Ważne jest czy chcesz wybaczyć ale nie komu tylko co"

A temat "leży mi "bardzo, bo takie doświadczenia mam niestety
Można i tak właściwie żyć,ale ...

wankabor
28-08-2009, 20:36
moje pokolenie i to troche starsze napewno nie wybaczy zbrodni hitlerowskich, ktore nas bezposrednio dotknely. Tego nie da sie ani przebaczyc ani zapomniec.
Marabellu, przecież biskupi polscy chyba również w naszym imieniu pisali do biskupów niemieckich "wybaczamy i prosimy o wybaczenie".

Arti
28-08-2009, 20:37
ale czasem sie niestety nie da i nawet to co zrobiono dziesiąt lat temu pamieta się mimo wybaczenia które nastąpiło przy prawdziwym przeproszeniu.
Gdzieś tam w czeluściach zakamarków szarych tkwi czasem jak kolec i nie da sie usunąć

ten "kolec " podlega właśnie wybaczaniu choć pamięć zdarzenia jest ale po wybaczaniu emocje związane z tym zdarzeniem "kolec" znikają.

wankabor
28-08-2009, 20:47
A czy wybaczyć nie znaczy też zapomnieć..?bo wybaczenie bez zapomnienia ciąży....
W moim rozumieniu, wybaczyć to nie znaczy zapomnieć, ale nie pragnąć odwetu, zemsty. Wybaczam i odchodzę, czasem na zawsze od tego, który mnie skrzywdził. Wbrew zasadom ewangelii, jeśli ktoś uderzy mnie w jeden policzek nie nadstawiam drugiego, ale i nie odwzajemniam mu tym samym.

Mar-Basia
28-08-2009, 20:50
Marabellu, przecież biskupi polscy chyba również w naszym imieniu pisali do biskupów niemieckich "wybaczamy i prosimy o wybaczenie".
Nie uwierzysz, zaden z nich nie pytal mnie o zdanie. Tego tez im nie wybacze!!!!!! Mogli to zrobic we wlasnym imieniu ......ale w imieniu innych...z jakiej racji?:confused:

Mar-Basia
28-08-2009, 20:55
Bardzo zawęziłaś.
Tak nie zawsze się da. Jeśli takie wykreślenie dotyczy kogoś w jakiś sposób bliskiego - to jest to zabieg chirurgiczny i to bez znieczulenia.

Alu, po zabiegu chirurgicznym pacjent czuje sie lepiej....pod warunkiem, ze nie zostanie na stole operacyjnym. Zgadzam sie, ze nie zawsze sie da....ale w wiekszosci przypadkow dziala.

marion
28-08-2009, 21:19
Cytuję Wankabor:
"W moim rozumieniu, wybaczyć to nie znaczy zapomnieć, ale nie pragnąć odwetu, zemsty. Wybaczam i odchodzę, czasem na zawsze od tego, który mnie skrzywdził. Wbrew zasadom ewangelii, jeśli ktoś uderzy mnie w jeden policzek nie nadstawiam drugiego, ale i nie odwzajemniam mu tym samym."

Bardzo chciałabym właśnie tak :wybaczyć i ODEJŚĆ
Osoba ,która spowodowała wypadek ,w którym moje dziecko zginęło, ewidentnie "załatwiła sprawę" (naprawdę wiem co mówię-byłam świetnie zorientowana w sprawie-aktywnie w niej uczestniczyłam do momentu az wysiadłam psychicznie )
Ona nigdy sie nie stawiła,(reprezentował ją adwokat)
Nie widziałam jej,NIE DĄŻYŁAM DO SPOTKANIA!
Ona jednak właśnie nie pozwoliła mi ODEJŚĆ.
Myślę,że jej jest jeszcze trudniej żyć ,a może zapomniała?
(10 lat w koncu...)
Nie mam w sobie chęci odwetu na pewno ,tylko ...
no właśnie ,nie wiem ?

Arti
28-08-2009, 21:23
Wybaczenie w moim rozumieniu jest niemożliwe jeżeli nie ma
skruchy z tej drugiej strony.

hmm a po co skrucha tej drugiej strony? co ona ma (ta skrucha) do wybaczania .
Wybacza wybaczający, podejmuje próbę sam.

marion
28-08-2009, 21:31
cyt Artifilkę:
"hmm a po co skrucha tej drugiej strony? co ona ma (ta skrucha) do wybaczania .
Wybacza wybaczający, podejmuje próbę "

Skrucha -może za duże słowo ,ale choćby gest ,słowo ,że mu przykro (choćby tyle)

Oczywiście wybaczający wybacza bo chce tego ,ale jednak wszystko zależy od tego CO ma wybaczyć.

Malwina
28-08-2009, 21:35
Marion , nie rozdrapuj..proszę....

marion
28-08-2009, 21:41
Ale to konkret-tak było Malwinko.
Kurczę, nie potrafię teoretycznie bo znam problem z autopsji.
Pewnie ,że jak mnie pan potrąci w autobusie to wybaczam i to z usmiechem;)

Malwina
28-08-2009, 21:59
ja wiem, bardzo trudno teoretycznie..a ja wiem o co Ci chodzi....

wankabor
28-08-2009, 22:25
Dziecku też??? A następnie co? Za drzwi i na ulicę!!!
Z małymi wyjątkami , rodzic przebacza dziecku zawsze. Gorzej z odwrotnością.

Lila
28-08-2009, 22:30
Obserwuję moją Mamę i wiem, że mimo mojej szczerej woli wybaczania nigdy nie dorówam jej wspaniałomyślności.
Wydaje mi się, że jestem bardziej zawzięta i pamiętliwa :mad:
Nie chodzi mi tu o rzeczy błahe, bo te nie mają znaczenia w normalnym życiu.

U mnie jest niestety akurat na odwrót.:mad:

tadeusz50
28-08-2009, 22:32
Z małymi wyjątkami , rodzic przebacza dziecku zawsze. Gorzej z odwrotnością.
Pisząc o dziecku miałem właściwie w tamtym momencie o dzieciach nastolatkach. Ale oczywiście masz rację przecież mam całkiem dorosłe dzieci, które dla mnie ciągle będą dziećmi. Te dzieci mnie wybaczyły.

wankabor
28-08-2009, 22:43
mam całkiem dorosłe dzieci, które dla mnie ciągle będą dziećmi. Te dzieci mnie wybaczyły.
To cudownie, chyba wiem dlaczego, bo dokonałeś przeistoczenia się w sensie pozytywnym.

destiny
28-08-2009, 22:53
Obserwuję moją Mamę i wiem, że mimo mojej szczerej woli wybaczania nigdy nie dorówam jej wspaniałomyślności.
Myślę, że MATKI traktują swoje dzieci bardziej pobłażliwie, niż one na to zasługują. I piszę to w pełni świadoma, mając na uwadze pewną realną sytuację. Nie myślę generalizować, ale w większości przypadków tak jest.

Mavronka Freydis
30-08-2009, 05:10
Wybaczania nalezy sie nauczyc. To trudna sztuka, ale przynosi pozytywne efekty. Pierwszym stopniem jest umiejetnosc dystansowania sie, wyciszania nerwow i opanowanie emocji. Sa oczywiscie krzywdy, o ktorych trudno zapomniec. W takim wypadku nalezy nauczyc sie zyc z ta pamiecia. Ona wzbogaci nasze doswiadczenie. Ustrzeze od popelnienia bledu w przyszlosci.

Nika
30-08-2009, 07:04
Wybaczyć jest łatwiej, zapomnieć-trudno,bo świadomość krzywdy siedzi gdzieś głęboko w zakamarkach umysłu i częśto niespodziewanie powraca.