PDA

View Full Version : Czuję sie bezradna, moja matka...


Przygoda
02-09-2009, 17:25
moze macie jakis pomysl, bo sama nie wiem co mam robic.

Przez cale dziecinstwo moja matka pila, bila mnie...z krotkimi dosc przerwami spokoju i opieki nade mna.

Przez kilka lat chodzilam - juz w wieku doroslym- na terpaie, zeby jakos sie pozbierac. Udalo sie, mam rodzine, meza i syna, mieszkam w spokojnym miejscu za miastem.

Ale moja mama juz jest stara i wymaga opieki. Chetnie bym ja wziela do siebie, karmila, prala jej...nie ma problemu.

Problem jest inny, ona najwyzej dzien jest w stanie wytrzymac bez awantur: nic jej sie nie podoba, ja, moi goscie,moj syn. Ostatnio wyrzucila moja sasiadke , dzieciaka 11 -letniego wyzywajac brzydkimi slowami.

W nocy otwiera kominek, bo pali papierosy....boje sie, ze sie poparzy. NIC JEJ NIE SMAKUJE ....bo rzekomo ja chce ja otruc.

Zachowuje sie strasznie, potrafi laska atakowac moich znajomych, gosci. NIESTETY ze mna do lekarza psychiarty nie pojdzie, namawialam jak moglam, nie....A lekarz rodzinna nie widzi problemu!!!!!!! Uwaza, ze sa to typowe zmiany starcze.

Kazdego tygodnia ktos do mnie dzwoni i wyzywa od wyrodnych corek, ale ja chce pomoc, tylko nie wiem jak. Bo chce tez zachowac swoje zycie w miare szczesliwe, przeciez mam chyba prawo??????????
Co robic? Czy jak wpada w szal mozna wezwac karetke , zeby jej dali jakies leki uspokajajace?

sarna2
02-09-2009, 17:47
cytat? Czy jak wpada w szal mozna wezwac karetke , zeby jej dali jakies leki uspokajajace?

Nie piszesz w jakim wieku jest matka. Czy masz rodzeństwo.
Rozumiem,że czujesz się w obowiązku opieki nad matką. Ale pamiętaj dla Ciebie najważniejsza jesteś TY. Nawet największa wdzięczność nie powinna przysłonić dobra TWOJEJ rodziny.
Babcia jako wzorzec dla wnuczka? Pomyśl czego uczy się Twoje dziecko.
Zdecydowanie możesz wołać karetkę w sytuacjach trudnych. Ale to nie rozwiązuje problemu. Poszukaj domu opieki dla swojej matki. Tam ją odwiedzaj.
Powodzenia!

Lila
02-09-2009, 18:16
Początek alzheimera, jak nic.
Czarno to widzę.

tadeusz50
02-09-2009, 18:22
Przygoda
Mam podobne pytania jak lucy4na, ale jeszcze dołożę swoje. Czy mama dalej pije? Czy te napady szału są po alkoholu?

.A lekarz rodzinna nie widzi problemu!!!!!!! Uwaza, ze sa to typowe zmiany starcze.
Zmiany starcze, czy choroba Alzheimera? Może jej się nie chce nic zrobić w tym kierunku (lekarce). Teraz przecież są leki które powinny pomóc. Zażądaj od niej -lekarki-odpowiednich badań. Niech Was nie zbywa.
ps. widzę, że Lila ma to samo zdanie

baburka
02-09-2009, 20:24
ona najwyzej dzien jest w stanie wytrzymac bez awantur: nic jej sie nie podoba, ja, moi goscie,moj syn. Ostatnio wyrzucila moja sasiadke , dzieciaka 11 -letniego wyzywajac brzydkimi slowami.

W nocy otwiera kominek, bo pali papierosy....boje sie, ze sie poparzy. NIC JEJ NIE SMAKUJE ....bo rzekomo ja chce ja otruc.

Zachowuje sie strasznie, potrafi laska atakowac moich znajomych, gosci. NIESTETY ze mna do lekarza psychiarty nie pojdzie, namawialam jak moglam, nie....A lekarz rodzinna nie widzi problemu!!!!!!! Uwaza, ze sa to typowe zmiany starcze.

Jeśli to sa typowe zmiany starcze, proszę mnie natychmiast dodusić.

Przygoda
02-09-2009, 22:56
mama jest juz stara, nie pije, a w kazdym razie nie za duzo, bo nie moze.
Nie mam rodzenstwa, wszyscy nie zyja. Niesety. Sama jestem juz po 40-stce, syn ma 18 lat, wiec wychowawczo zle nie zadziala babcia na wnuka. TYle, ze w domu jest ciagle napieta atmosfera, ja osobiscie nie znosze histerycznych krzykow.

Mialam problemy z pracownikiem socjalnym, ktora oskarzala mnie o to, ze ja jestem materialistka i dlatego nie chce brac babci...tyle, ze ja babcie biore, ale po kilku dniach albo my nie dajemy rady, albo ona uwaza, ze ja krzywdzimy i ucieka z powrotem.

Dopiero pielegniarka srodowiskowa bedac kilka razy u mojej matuli zauwazyla, ze cos jest nie tak: ze ona czuje zapachy od sasiadow, ktore ja truja..

Mama dla ludzi zawsze byla dobra, , takze nikt nic nie poznaje po niej...ale po jakims czasie ta niby dobra dla niej osoba zamienia sie w potwora...I babcia nienawidzi!!!

W sumie sa jeszcze gorsze jej zachowania, o ktorYCH troche nie mam odwagi jednak pisac.
Okazuje sie , ze to moj obowiazek wziac babcie do swego domu!
ale ona ma wiele sily jeszcze, ostatnio jak wpadla w szal, bo dalismy jej nie takie kanapki to przeszla przez 2-metrowe ogrodzenie i pobiegla do sasiadow skarzyc sie, ze ja glodzimy.

Wiem, ze ona cierpi, ale nie umiem jej pomoc. Zeby chodzilo tylko o jedzenie, dach nad glowa czystosc, pogadanie sobie to byloby SUPER....tym bardziej, ze mieszkam z synem na odludziu teraz, maz wyjechal zarabiac na splate kredytu za dom, smutno ...ale jak ma byc pieklo w domu to tez tak nie chce.
Jak zwykle wychodze na wyrodna corke.

..aha, odkad pamietam to mama miala takie ataki szału, ale rzadziej tak np. raz w tygodniu.Juz jako 7 letnie dziecko nie raz musialam uciekac z domu, szkoda, ze mieszkalismy na wsi wtedy, moze w miescie ktos by zauwazyl i pomogl???

Lila
02-09-2009, 23:29
Napisałaś,że ucieka z powrotem...:)

Ma gdzie uciec ?

Poza tym ...neurolog albo psychiatra potrzebny w pierwszym rzędzie. Babcię, jeśli nie ma żadnego schorzenia - można lekami wyciszyć.

Alunia
03-09-2009, 00:21
Mialam problemy z pracownikiem socjalnym, ktora oskarzala mnie o to, ze ja jestem materialistka i dlatego nie chce brac babci...

Pani z opieki społecznej nie rozumie chyba swojej roli. Polecam jej i Tobie przestudiowanie Ustawy o pomocy społecznej Art. 50 do Art. 54
http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/8775

Ośrodek Pomocy Społecznej ma obowiązek zapewnić opiekę Twojej mamie w odpowiednim zakresie. Proponuję, abyś wystąpiła z wnioskiem do tejże placówki i opisała swoją sytuację i potrzeby. Ośrodek, po dokonaniu diagnozy społecznej sytuacji matki i Twojej rodziny, winien przedstawić Ci plan pomocy, .
Jako córka, jesteś zobowiązana do świadczeń alimentacyjnych. Gdyby zaszła taka potrzeba będziesz partycypowała w kosztach, chociaż zależy to od Twojej sytuacji i rodzaju udzielonej matce pomocy.

Pozdrawiam :)

tadeusz50
03-09-2009, 07:59
Przygoda

mama jest juz stara, nie pije, a w kazdym razie nie za duzo, bo nie moze.
Nie mam rodzenstwa, wszyscy nie zyja. Niesety. Sama jestem juz po 40-stce, syn ma 18 lat, wiec wychowawczo zle nie zadziala babcia na wnuka. TYle, ze w domu jest ciagle napieta atmosfera, ja osobiscie nie znosze histerycznych krzykow.

Określenie-"mama jest stara" u osoby po czterdziestce, jak dla mnie pojęcie dość względne. Czy mama ma 60+, czy 70+ a może 90+. Jest tu w klubie dość sporo osób w tych dwóch pierwszych przykładach i mogą poczuć się dotknięci określeniem "stara". Co do histerycznych krzyków, pewnie zdecydowana większość z nas ich nie lubi.
Popieram propozycję Aluni. Czasem musimy twardo żądać swoich uprawnień.

Przygoda
03-09-2009, 16:35
mama ma 80 lat , a jezeli kogos urazilam slowem stara to PRZEPRASZAM....ja sama o sobie nie raz tak mowie, i nie czuje, zeby to bylo cos zlego. Przeciwnie, dla mnie to jest normalny fakt wlasnie..!

O dzieki za namiary, sprobuje do nich napisac, moze faktycznie to cos da. Ja moge oczywiscie pomoc finansowo, aczkowlwiek raty mojej hipoteki przekraczaja moje dochody, ale maz aktualnie zarabia wiecej...Fakt, nie wiem jak dlugo to bedzie trwalo, a pozyczke mamy na 30 lat.

Lzej by mi bylo, zeby mama jadla i mieszkala u nas.
Tak, ma gdzie uciekac....posiada kawalerke w bloku, bardzo ladna, pomoglismy jej kupic. Wlascicwie sprzedalam swoje mieszkanie, ktore mialam po rodzinie i kupilam jej ta kawalerke. Troche zaluje, ze na jej nazwisko, bo teraz ona straszy, ze je komus tam zapisze za pomoc. Ale to w sumie jest mniej wazne....
Najwazniejsze jest to, zeby jej skutecznie pomoc, nie kosztem swojego zycia rodzinnego i zdrowia psychicznego.

ewelina55
03-09-2009, 18:40
Twoja mama już dawno miała problem kwalifikujący ją do leczenia psychiatrycznego. Sama piszesz, że Twoje dzieciństwo było za jej sprawą niedopozazdroszczenia.
Nic nie piszesz o ojcu. Może to z jego powodu nastąpiły takie zaburzenia i alkoholizm. Powinnaś się zwrócić do jakiejś placówki opiekuńczej i przedstawić ten stan.
Mimo wszystko nie możesz zapomnieć, że jest to Twoja matka i na Tobie spoczywa opieka nad nią. A to typowe objawy choroby altzheimera. Czy jesteś z tym sama? A może ktoś z bliższej, lub dalszej rodziny Ci pomoże w opiece.
To, że ubliża Twoim znajomym, to problem najmniej istotny. Należałoby w chwilach ataku starać się być spokojnym. A może to Wy agresywnie reagujecie? Tego robić nie wolno. Mama powinna czuć, że ma przyjazne otoczenie, a z tego wynika, że ona czuje, że jest niepotrzebna i zaszczuta.
Opiekowałam się kiedyś osobą z altzheimerem i wiem co mówię. Musisz zapomnieć co zaznałaś w dzieciństwie i nie okazywać niechęci do niej.
Jeżeli tego nie potrafisz, to powinnaś znaleźć dobrą i przyjazną opiekunkę do mamy.

tadeusz50
03-09-2009, 18:59
ewelino55
Może to z jego powodu nastąpiły takie zaburzenia i alkoholizm
Wykluczam na 99% alkoholizm. Jak pisze przygoda mama od czasu do czasu coś wypije. W chorobie alkoholowej wpadała by w ciąg alkoholowy. Oceniam to raczej jako pijaństwo.

A może to Wy agresywnie reagujecie?
Czym się sugerujesz zadając takie pytanie?
Czytałaś uważnie jej posty. Chyba nie bo pisze, że nie ma innej rodziny.
ps. miałem babcię z Alzheimerem -wtedy to się mówiło skleroza-. Kobieta o gołębim sercu, nie pijąca. choroba zrobiła z niej osobę agresywną nie poznającą otoczenia, własnej córki itd.

Alunia
03-09-2009, 19:15
Najwazniejsze jest to, zeby jej skutecznie pomoc, nie kosztem swojego zycia rodzinnego i zdrowia psychicznego.

Zawarłaś tu wszystko co najcelniejsze!

tadeusz50
03-09-2009, 19:23
Napisał Przygoda
Najwazniejsze jest to, zeby jej skutecznie pomoc, nie kosztem swojego zycia rodzinnego i zdrowia psychicznego.Zawarłaś tu wszystko co najcelniejsze!
Ciężkie do pogodzenia.

Przygoda
03-09-2009, 19:34
moj tata zmarl jak mialam 17 lat, ale tez pil i to sporo...jednak on nie katowal mnie tak mocno jak mama, ona uzywala roznych narzedzi, kijow itp. Z nim czasami moglam pogadac, z mama nigdy.

Bylo, minelo..ale nie wiem czy psychicznie dam sobie rade....

Dziekuje Wam, ze chcecie ze mna pogadac!!!! Czuje sie dosc samotna, maz daleko, 0 rodziny, troche klopotow z moim synem, no i ciemny las dookola...ale jakos bedzie. W koncu jestem zahartowana.
Natomiast owszem my wywolujemy agresje mojej mamy, ona uwaza, ze wszystkie nieszczescia jakie ja dotknely w zyciu sa przeze mnie...lacznie ze zlymi obiadami ktore czasem jej robie.

Alunia
03-09-2009, 19:52
Myślę Przygodo, że poza naszym wsparciem, którego jak widzisz, chętnie Ci udzielamy, potrzebujesz pomocy z zewnątrz. Porozmawiaj i zaproś lekarza domowego na wizytę domową do mamy ( dobrowolnie pewnie by nie poszła). Skieruje ją być może do neurologa.
Potem poproś o przeprowadzenie wywiadu środowiskowego w opiece społecznej, celem zorganizowania mamie dyżurów opiekunek społecznych lub pobytu w DPS. Tyle na początek. Resztę doczytaj w linku, który Ci podałam.
Mama, być może potrzebuje leków.
Cóż niełatwy charakter, na starość bywa jeszcze większym ciężarem dla bliskich.
Jedno jest pewne i Ona i Ty potrzebujecie konkretnej pomocy i wsparcia.

Pozdrawiam :)

ewelina55
03-09-2009, 20:02
Ja nie piszę złośliwie, ja chciałabym znaleźć motywy. Współczuję i chciałabym pomóc, ale żeby pomóc trzeba coś więcej wydobyć.
Tadeusz ma rację, że ta choroba zmienia ludzi diametralnie, nawet tych, których kiedyś można było zaliczać w poczet aniołów.
W publikatorach są wskazówki jak zapobiegać [ być aktywnym psychicznie i fizycznie ]. Ja tego nie potwierdzam, bo znam osoby nadaktywne, a mimo to...
Prędzej jestem za uwarunkowaniami genetycznymi. I tu jest rola lekarzy, żeby przeprowadzać wywiad i u osób z ryzykiem działać profilaktycznie, opóźniając, lub łagodząc.

Przygoda
03-09-2009, 20:06
bylam juz dawno na rozmowie u lekarza, bylam kilka razy w przychodni...niestety chyba nie wierza mi, albo bagatelizuja problem.
Musze cos innego wymyslic...moze oszukac mame i powiedzic, ze jedziemy do neurologa, a bedzie to psychiatra???

Ale ilekorc zalatwialismy jej pobyt w szpitalu jak chciala porobic badania to nigdy nie byla zadowlona, zawsze miala do nas pretensje.Wiec nie wiem czy to sie uda...

Pielegniarke jej oplacilam, ale mama ja przegnala...uwazala, ze robi jej dziury obcasami w podlodze i chce ja objesc....

ciekawa jestem jak z karetkami w takich sytuacjach gdy ktos szaleje.....

tadeusz50
03-09-2009, 20:54
Przygoda
ciekawa jestem jak z karetkami w takich sytuacjach gdy ktos szaleje...
Czy dzwoniłaś? Uważam, że powinni przyjechać.
Czy możesz zmienić lekarza rodzinnego? Tzn, czy w tej miejscowości są inni.Udaj się do kierownika przychodni i porozmawiaj, przedstaw problem. Gdy nie poskutkuje postrasz mediami radio, prasa, telewizja. Napisz i przedstaw problem. Kanały komercyjne pewnie zajmą się problemem.

Zdzisia
05-09-2009, 14:43
Znam Taki sam problem. Agresja,zabieranie się do bicia domowników,złość,posądzanie o kradzieże,awantury.Przedtem normalna kobieta.Zaczęło się to też około 80-tki. Potrzebny jest na pewno psychiatra,który zapisze odpowiednie leki uspakajające,nasenne i hamujace trochę rozwój choroby.To złagodzi objawy.Jest to demencja starcza.Nie ma ratunku,niestety.Choroba będzie postępować (dawniej skleroza jak słusznie zauważył Tadeusz) i tylko leki mogą ją wyciszyć.Przykre to ale,cóż......... Opieka nad takim chorym wymaga dużej siły psychicznej i fizycznej.Można najpierw samemu pójśc do psychiatry po pomoc.

Babcia Iwa
05-09-2009, 19:48
Ja mam inną propozycję- bardzo drastyczną, być może skuteczną. Poczekać aż mama dostanie ataku szaleństwa " można trochę sprowokować" - zadzwonić po policję. Mam sąsiada, był wspaniałym człowiekiem, zachorował na Ajshajmera /wiem że źle piszę ale wiadomo o co chodzi/. Pod wpływem choroby dostaje ataków szału.Żona nie radzi sobie sama z nim więc dzwoni po policję, a policja wzywa karetkę i pacjent ląduje w szpitalu. Po wyciszeniu wraca. Jak się powtarza atak - czynność jest ta sama. Polica, karetka i spokój. On jest chory więc nie zdaje sobie sprawy, a Twoja mam być może się przestraszy, bo to co czytam jest po prostu złośliwa,nie lubi szpitali. Spróbuj. Może sie uda.

ewelina55
05-09-2009, 19:59
Babciu Iwo przeczytaj swoją sygnaturkę. To jest człowiek chory, do tego matka. Takie postępowanie jest nieludzkie. Chciałabyś kiedyś tego doświadczyć?
Kobieta potrzebuje kogoś kto okaże jej serce, a nie policja...może jeszcze kajdany.

Lila
05-09-2009, 20:05
O matko. Policja do chorego.
Jezu, nie !!

tadeusz50
05-09-2009, 20:10
Ja mam inną propozycję- bardzo drastyczną, być może skuteczną. Poczekać aż mama dostanie ataku szaleństwa " można trochę sprowokować" - zadzwonić po policję. Mam sąsiada, był wspaniałym człowiekiem, zachorował na Ajshajmera /wiem że źle piszę ale wiadomo o co chodzi/. Pod wpływem choroby dostaje ataków szału.Żona nie radzi sobie sama z nim więc dzwoni po policję, a policja wzywa karetkę i pacjent ląduje w szpitalu. Po wyciszeniu wraca. Jak się powtarza atak - czynność jest ta sama. Polica, karetka i spokój. On jest chory więc nie zdaje sobie sprawy, a Twoja mam być może się przestraszy, bo to co czytam jest po prostu złośliwa,nie lubi szpitali. Spróbuj. Może sie uda.
Skoro służby medyczne nie widzą problemu, być może to jest rozwiązanie. Jak wcześniej pisała Przygoda
Najwazniejsze jest to, zeby jej skutecznie pomoc, nie kosztem swojego zycia rodzinnego i zdrowia psychicznego.


Kto podobnej sytuacji nie przeżył nie wie pewnie o czym mówi.
Czasem kilka godzin "odpoczynku" robi bardzo dużo

Babcia Iwa
05-09-2009, 20:13
No tak do matki z sercem a ona z kijem. To jest osoba chora. Trzeba jej pomóc. Bo jak się tego nie zrobi to ona zniszczy córkę i jej rodzinę.Nieraz agresję trzeba powstrzymać agresją. Matka to świętość rozumiem, ale życie córki się nie liczy. Jej uczucia, stan psychiczny. Im trzeba pomóc. Jeśli dobroć nie skutkuję trzeba spróbować innych metod. Też miałam matkę z silną nerwicą. Jak nie dawaliśmy sobie rady bo padała i udawała że mdlęje, brałam słuchawkę do ręki i wołałam do siostry aby podała mi numer do szpitala psychiatrycznego, od razu przytomniała i mówiła że już jej lepiej.Taką miałam umowę z psychiatrą który w jej obecności powiedział, że jak coś to proszę dzwonić. Bała się i była spokojniejsza. Nie byłam wyrodną córką, kochałam matkę, ale nie dawaliśmy sobie z nią rady.Tylko moja matka nigdy nie piła, więc myślała poprawnie.

tadeusz50
05-09-2009, 20:16
O matko. Policja do chorego.
Jezu, nie !!
Lilu do narkomana, czy alkoholika - to też choroba-w napadzie szału czy głodu kogo wezwiesz? Myślę, że policję.

Lila
05-09-2009, 20:26
Lilu do narkomana, czy alkoholika - to też choroba-w napadzie szału czy głodu kogo wezwiesz? Myślę, że policję.
Tadziu, to hipoteza tylko.
Wszak chodzi o matkę wiekową już.

tadeusz50
05-09-2009, 20:33
Tadziu, to hipoteza tylko.
Wszak chodzi o matkę wiekową już.
Lilu hipoteza, hipotezą, ale gdyby ponad 30 lat temu była taka możliwość pewnie moja mama być może by z niej skorzystała. Z wielkim bólem serca, bo kochała bardzo swoją mamę.

Babcia Iwa
05-09-2009, 20:34
Czytałaś o tym jaką była matką, jak traktowała swoją córkę. Aż dziw bierze, że ta córka ma jeszcze do niej serce. Matka powinna być matką a nie dręczycielką. Święty by tego nie wytrzymał. A dzisiaj ta bita, maltretowana w dzieciństwie i nie tylko córka ma poświęcić swoje i syna życie tej chorej kobiecie? Przecież chce jej pomóc. Kaftanik byłby tu wskazany i wcale by jej się krzywda nie stała. Ona i tak ma swoje rozumowanie, że wszystkich należy wdeptać w ziemię. Córka jest bardzo łagodna, więc sobie dlatego pozwala. Nie myślcie, że ona robi to bez rozmysłu. A jeżeli tak to tym bardziej aż się prosi aby zajęli się nią psychiatrzy.

ewelina55
05-09-2009, 20:34
Zgadzam się z Lilą i wyczuwam też wrażliwość. Alzheimer jest chorobą dziedziczną...to tak na marginesie jeżeli ktoś nie wie.
Ja już się wypowiadałam, że wczuwam się w sytuację córki i ją też trzeba oszczędzić. Jest wiele sióstr z przygotowaniem do pracy przy takich przypadkach i tam szukać pomocy i opiekunki. A nie policja!!

Babcia Iwa
05-09-2009, 20:38
Przecież policja nie jest tu potrzebna aby ją np aresztować, tylko ma większe możliwości aby wezwać pogotowie i oddać szalejącą, w amoku kobietę pod opiekę psychiatryczną. Jak czytamy to z córką służba zdrowia jak to się mówi pogrywa.Lekarze I-go kontaktu uciekają od takich spraw. Dają ewentualnie skierowanie do specjalisty ale kto ją tam zaciągnie jak ona sama nie chce. Musi być przymus.

Alsko
05-09-2009, 20:48
Alzheimer jest chorobą dziedziczną...to tak na marginesie jeżeli ktoś nie wie.

Nie jest to końca zbadane i udowodnione. Badania trwają.

tadeusz50
05-09-2009, 20:55
Idąc po linii mamy zmarła w wieku 63 lat- być może nie osiągnęła wieku, babcia 86 bardzo zaawansowany, dziadek 79 też bez żadnych oznak Alzheimera. Ojciec babci zm. wieku 97 lat do końca bardzo kontaktowy i o wszystkim można było pogadać.

Arti
05-09-2009, 22:45
Zachowuje sie strasznie, potrafi laska atakowac moich znajomych, gosci. NIESTETY ze mna do lekarza psychiarty nie pojdzie, namawialam jak moglam, nie....A lekarz rodzinna nie widzi problemu!!!!!!! Uwaza, ze sa to typowe zmiany starcze."

moim zdaniem dobrze by było aby specjalista "zobaczył" ją.
Spróbuj w poradni zdrowia psychicznego porozmawiać z lekarzem być może jest możliwość aby przyszedł do domu lub do jakieś leki na wyciszenie "od ręki.

pozdrawiam

Przygoda
08-09-2009, 10:58
milczalam troszeczke bo mam powazne problemy z kregoslupem, zaostrzyla mi sie dyskopatia i nie tylko bolalo , ale i zle widzialam...wiec nawet nie siadalam do komputera.

Kochani, dziekuje Wam za chec pomocy, nawet rozmowa w necie bywa czasami pomocna.

Natomiast dlaczego piszecie o Alzhaimerze????? Ja nic takiego nie mowilam, ona lezala kilkakrotnie na neurologii i na wewnetrzynym oddziale, myslicie, zeby nie rozpoznali????

W sumie to ja wbrew pozorom mam teraz lzej niz kiedys: mama nie ma juz sily, zeby mnie bic. Nie ma sily chwytac ciezkich narzedzi. W SUMIE JEST LEPIEJ.

Tyle, ze wychodze na wyrodna corke bo nie pomagam. Ale jak mam jej pomoc????Wlasnie rano odwiozlam ja do domu.Bo uznala, ze nie dosc ja szanujemy czy co tam jeszcze.

Wczoraj skakalam nad nia, jedzenie , spanie, spacerki, piwko, ale bezalkoholowe....na paluszkach...ale wystarczylo, ze poszlam na podworko spalic smieci.....i juz byla histeria, ze ona jest samotna, a ja uciekam. ZAWSZE cos wymysli.

Jak jest zla to nie pda, biega, szybko i wstaje o wlasnych silach bez laski, i wszystko robi..nie jest taka slaba jak udaje przed ludzmi.
Jej chyba nie chodzi o pomoc fizyczna, ale o to, zeby miec jakiegos kogos na kim moglaby rozladowywac zle emocje.

Np. jak ona jest, ja nie moge miec zadnego goscia, przegoni. Wczoraj mi powiedziala, ze jak jeszcze raz spotka taka dziewczynka /sasiadow, 2 km dalej/ to wsadzi jej noz, bo to zlodziejka i krwiopijec.
Mysle, ze mama ma schizofrenie...i nie wiem dlaczego NIKT tego nie jest w stanie rozpoznac.
Bo pomiedzy atakami to ona jest bardzo dobra, spokojnieje i usmiecha sie.

Lila
08-09-2009, 11:22
Natomiast dlaczego piszecie o Alzhaimerze????? Ja nic takiego nie mowilam, ona lezala kilkakrotnie na neurologii i na wewnetrzynym oddziale, myslicie, zeby nie rozpoznali????



Pisaliśmy dlatego,że próbowaliśmy pomóc.

Przygoda
08-09-2009, 11:36
jasne, jasne...tylko zastanawialam sie, czy nie napisalam gdzies niechacy o takiej chorobie ,albo inaczej nie zasugerowalam..
A sadze, ze to nie to,
bo to sa objawy, ktore ona miala juz i 35 lat temu....ja mam taka intuicje, ze jest to jednak choroba psychiczna,. Sporo tez czytalam o zmianach w mozgu, ktore nastepuja pod wplywem wieloletniego naduzywania alkoholu, zwlaszcza w polaczeniu z tabletkami.

I uparcie jestem PRZECIWNA stwierdzeniu, ze sa to normalne zmiany starcze, nigdy sie z tym nie zgodze.
Gdyby tak bylo nie istnialyby na swiecie urocze staruszki i uroczy staruszkowie, ktorych uwielbiam...

hanka57
08-09-2009, 14:38
Przeczytalam bardzo, bardzo dokladnie wszystkie posty.
Wiesz, Przygodo, a mnie sie wydaje, ze Twoja Mama po prostu cierpi na samotnosc. Ona chce, zeby przez caly czas ktos byl przy niej, zajmowal sie nia. Moze, kiedy byla mloda dziewczyna byla niedoceniana? Za malo chwalona? I to pragnienie tej akceptacji i tego, aby ktos sie nia interesowal, z wiekiem narasta.

sarna2
08-09-2009, 14:52
Przeczytalam bardzo, bardzo dokladnie wszystkie posty.
Wiesz, Przygodo, a mnie sie wydaje, ze Twoja Mama po prostu cierpi na samotnosc. Ona chce, zeby przez caly czas ktos byl przy niej, zajmowal sie nia. Moze, kiedy byla mloda dziewczyna byla niedoceniana? Za malo chwalona? I to pragnienie tej akceptacji i tego, aby ktos sie nia interesowal, z wiekiem narasta.


Jakiekolwiek podłoże ma choroba , nie można dać się zniewolić.
A kto doceniał PRZYGODĘ?, chwalił,akceptował?
Matka wymaga leczenia to nie ulega wątpliwości. Jak lekarze nazwą chorobę, nie ma znaczenia. Ważne, żeby pomogli na tyle, aby opieka nad nią była do zniesienia.

Alunia
08-09-2009, 14:54
a mnie sie wydaje, ze Twoja Mama po prostu cierpi na samotnosc. Ona chce, zeby przez caly czas ktos byl przy niej, zajmowal sie nia.


Ręce mi opadają...!
Przecież się dziewczyna zajmuje matką!
Każdy wiek ma swoje przywileje, prawa, ale i ciężary.
Kiedy musimy liczyć na bliskich, trudno. Ale dopóki nie trzeba, to czy moralne jest wisieć na kimś i go zadręczać?
A może poza podejrzeniem schizofrenii to, po prostu egocentryczka?

tadeusz50
08-09-2009, 15:24
My sobie możemy gdybać, przypuszczać, snuć domysły. Konieczne są badania u specjalistów.

Przygoda
08-09-2009, 15:34
Kochane Dziewczynki,

ja staram sie nie oceniac ludzi, rowniez mojej matki....choc z pewnoscia z pewnego punktu widzenia jest ona i egocentryczka i cierpi na samotnosc....

Mi nie chodzi o to, zeby ja potepic, aczkolwiek przyznaje....czuje duuzo zalu, ze jak ja bylam mala to sie nikt mna nie zainteresowal /co prawda raz na wniosek ciotki probowano cos z tym zrobic, nawet grozono mi domem dziecka, ale ojciec jako kombatant cos tam poodkrecal/, a teraz wszyscy atakuja mnie tylko. Mimo, ze ja chce pomoc i jak moge to pomagam.

Ale nie moze byc tez tak, ze ja mam siedziec z mama 24 godziny na dobe i sluchac jej rozkazow, czesto urojeniowych, bo np. nie wolno mi zaprosic na kawe sasiadki bo ona jej nie lubi.
Ja tez czuje sie czesto samotna /a kto powie, ze nie czuje sie samotny???, ale to nawet fajny stan, szukam w tym pozytywow , a nie negatywow.....mozna jak sie chce.

Fakt, udalo mi sie po okresie totalnego rozwalenia psychicznego /gleboka nerwica lękowa i depresja/ wyjsc na swiatlo, docenic siebie, zycie, innych ludzi, zwierzeta....W moim swiecie , tu gdzie mieszkam jest naprawde cudnie i mama mialaby jak w raju....ale ona chce awantur. Jej jest lzej potem jak sie wyladuje.
Tyle, ze mi to nie pasuje, nie chce zyc w napietej atmosferze, w strachu, ze kogos z moich gosci wyzwie od najgorszych i bedzie straszyla, ze zabije.

Jej trzeba pomoc, pewnie...ciagle o tym mysle. I chyba jak ktos tu gdzies napisal najpierw sama pojde do psychiatry....mam nadzieje, ze pomoze. I nie bedzie kazal brac mi lekow, od wielu, wielu lat super sie bez nich obywam.I mam grupke cudnych Przyjaciol...

Przygoda
08-09-2009, 15:37
no tak, pominelam Tadeusza....ale moze na wszelki wypadek nie napisze Kochany /patrz wyzej: kochane dziewczynki!/....wybaczysz, prawda?!:)

tadeusz50
08-09-2009, 15:47
Pewnie, że wybaczę. Do kochanego daleka droga.:confused: :confused:

ewelina55
08-09-2009, 16:02
Czytam po raz enty i nie bardzo mogę Cię zrozumieć, czego tak naprawdę się domagasz, co chcesz osiągnąć i zmienić?
Myślę, że poprostu chcesz pogadać....
Jeżeli jednak nie zgadzasz się ze mną, [ bo już Ci radziłam w innych moich postach ], to wypisz sobie z lewej strony " za " z prawej "nie ", pośrodku co chcesz zmienić i zastanów się czy to może się udać.
Dostałaś kilka porad i możesz wybrać najbardziej korzystne dla siebie.

Lila
08-09-2009, 16:48
Tak jak Ewelina, uważam że chcesz pogadać.
Masz zadawnione żale do matki i czujesz,że to niesprawiedliwe jest, że zostałaś z tym sama.
Ale tego nie zmienisz. I nie psychiatra Ci jest potrzebny, tylko psycholog. Psychiatra prędzej do Twojej matki.

Pani Slowikowa
08-09-2009, 16:56
Kochane Dziewczynki,

ja staram sie nie oceniac ludzi, rowniez mojej matki....choc z pewnoscia z pewnego punktu widzenia jest ona i egocentryczka i cierpi na samotnosc....

Mi nie chodzi o to, zeby ja potepic, aczkolwiek przyznaje....czuje duuzo zalu, ze jak ja bylam mala to sie nikt mna nie zainteresowal /co prawda raz na wniosek ciotki probowano cos z tym zrobic, nawet grozono mi domem dziecka, ale ojciec jako kombatant cos tam poodkrecal/, a teraz wszyscy atakuja mnie tylko. Mimo, ze ja chce pomoc i jak moge to pomagam.

Ale nie moze byc tez tak, ze ja mam siedziec z mama 24 godziny na dobe i sluchac jej rozkazow, czesto urojeniowych, bo np. nie wolno mi zaprosic na kawe sasiadki bo ona jej nie lubi.
Ja tez czuje sie czesto samotna /a kto powie, ze nie czuje sie samotny???, ale to nawet fajny stan, szukam w tym pozytywow , a nie negatywow.....mozna jak sie chce.

Fakt, udalo mi sie po okresie totalnego rozwalenia psychicznego /gleboka nerwica lękowa i depresja/ wyjsc na swiatlo, docenic siebie, zycie, innych ludzi, zwierzeta....W moim swiecie , tu gdzie mieszkam jest naprawde cudnie i mama mialaby jak w raju....ale ona chce awantur. Jej jest lzej potem jak sie wyladuje.
Tyle, ze mi to nie pasuje, nie chce zyc w napietej atmosferze, w strachu, ze kogos z moich gosci wyzwie od najgorszych i bedzie straszyla, ze zabije.

Jej trzeba pomoc, pewnie...ciagle o tym mysle. I chyba jak ktos tu gdzies napisal najpierw sama pojde do psychiatry....mam nadzieje, ze pomoze. I nie bedzie kazal brac mi lekow, od wielu, wielu lat super sie bez nich obywam.I mam grupke cudnych Przyjaciol...


Przygodo, ja tez mialam mame ktora pod koniec juz swojego zycia byla nie do zniesienia na codzien.. Mysle ze moja mama miala juz od dawna depresje.. Jedyne co to byla ona tak dobrym i altruistycznym czlowiekiem prze cale swoje zycie, ze po prostu musielismy wytrzymac te jej straszne momenty..
Mama podarowala nam jednak cudowne dziecinstwo... za co jej bedziemy zawsze wdzieczni.

Mysle ze dobrze zrobilas ze tu do nas zagladasz.. Moze wlasnie my bedziemy mogli byc twoim psychologiem po czesci?
Gdyby moja mama miala mozliwosc partecypowac w takim forum... bylaby szczesliwa. Mialaby sie komu wygadac.

Moze ktos zrozumialby ja??

Przygoda
08-09-2009, 18:11
tak, tak chce pogadac przede wszystkim, ale rady tez, musze jednak je jakos w sobie poukladac.Przetrawic.
Dopoki moj maz nie wyjechal jakos sobie radzilam, mama mniej tez chciala do nas przyjezdzac.Bardziej ja ja odwiedzalam.

Moja mama na forum niestety nie wejdzie bo zwyczajnie nie umie czytac, ani pisac, nie skonczyla zadnej szkoly, w wieku 16 lat wyszla za maz, a potem chyba jakies problemy z prawem.Wiem, ze iles lat siedziala w wiezieniu, nie chce sie nawet dowiadywac dlaczego.

Gdyby mozna bylo z nia normalnie pogadac pewno daloby sie i dogadac. Ona z pewnoscia sie tez nudzi, bo jednak jak ktos potrafi czytac i pisac to jest inaczej, latwiej znalezc dla siebie zajecie.

Nie czuje potrzeby psychologa, bo czuje sie dobrze, nie mam problemow ze soba, mam problem z mama...i to TYLKO wtedy jak szaleje...wiec bede chyba wzywala karetke.

Lila
08-09-2009, 18:17
tak, tak chce pogadac przede wszystkim, ale rady tez, musze jednak je jakos w sobie poukladac. Dopoki moj maz nie wyjechal jakos sobie radzilam, mama mniej tez chciala do nas przyjezdzac.Bardziej ja ja odwiedzalam.

Moja mama na forum niestety nie wejdzie bo zwyczajnie nie umie czytac, ani pisac, nie skonczyla zadnej szkoly, w wieku 16 lat wyszla za maz, a potem chyba jakies problemy z prawem.Wiem, ze iles lat siedziala w wiezieniu, nie chce sie nawet dowiadywac dlaczego.

Gdyby mozna bylo z nia normalnie pogadac pewno daloby sie i dogadac. Ona z pewnoscia sie tez nudzi, bo jednak jak ktos potrafi czytac i pisac to jest inaczej, latwiej znalezc dla siebie zajecie.

Nie czuje potrzeby psychologa, bo czuje sie dobrze, nie mam problemow ze soba, mam problem z mama...i to TYLKO wtedy jak szaleje...wiec bede chyba wzywala karetke.


Sorki, uważam że nas wkręcasz.


Jak dla mnie, temat jest skończony.

Matka analfabetka, pijaczka oraz absolwentka z pierdla.
Co jeszcze wymyślisz?

Alunia
08-09-2009, 18:28
Moja mama na forum niestety nie wejdzie bo zwyczajnie nie umie czytac, ani pisac, nie skonczyla zadnej szkoly, w wieku 16 lat wyszla za maz, a potem chyba jakies problemy z prawem.Wiem, ze iles lat siedziala w wiezieniu, nie chce sie nawet dowiadywac dlaczego.

Może nie opowiadaj wszystkiego. Co to zmienia w sprawie?
Albo Lila ma rację??? Wkręcasz nas?

Przygoda
08-09-2009, 18:30
przykro mi, ze tak myslisz....ale ok, dzieki za wszystko bo przez jakis czas czulam sie tu dobrze.
Odnioslam sie tylko do wypowiedzi Pani Slowikowej na temat bywania na forum mamy, z tym pisaniem i czytaniem.
Ze swojej strony przepraszam i zycze Wam wszystkiego najlepszego.

Gdyby jednak ktos to przeczytal a byl z mojego regionu to zapraszam na kawke, mysle, ze jak pozna moja mame to zrozumie.

ewelina55
08-09-2009, 18:48
Lila brawo!!
Ja już wcześniej miałam takie odczucia, że dziewczyna robi teatr, ale delikatnie użyłam zwrotu..."czy chcesz pogadać"

tadeusz50
08-09-2009, 18:53
Przygoda

Gdyby jednak ktos to przeczytal a byl z mojego regionu to zapraszam na kawke, mysle, ze jak pozna moja mame to zrozumie.

Tylko nigdzie nie ma skąd jesteś. Nawet rejonu Polski nie mówiąc o mieście. Anonim do sześcianu.

Rozia
15-09-2009, 16:13
A ja dziewczynie wierze,szuka pomocy,niewazne,czy chce sie wygadac,czy konkretnie chce wiedziec,czy moze w wypadku ostatecznym wezwac karetke.A nam sie juz "znudzilo",bo sie komplikuje i za dlugo jest! I taka jest prawda!

bronczyk
15-09-2009, 22:10
Rozia skąd ten analfabetyzm tej wyrodnej matki. Może wtórny, ale to i tak jakieś litery odróżnia. A jeśli sytuacja wymaga wezwania karetki to jak wtedy posty pisać.

Przygoda
16-09-2009, 06:46
MAM PROSBE DO ADMINISTRATORA, o zamkniecie tego wątku.

Nie chce, azeby stal sie pretekstem jakichkolwiek klotni na temat- zmyslam czy nie. Ja takze nie chce w zaden sposob sie tlumaczyc. Nie w tym rzecz. Mialam kilka dni zalamania i tyle.
Rozia dzieki za odrobinke wiary w drugiego czlowieka mimo, ze wyglada on jakby spadl z innej planety..:)

Powiedzialam za duzo i to byl blad, czlowiek powinen sam radzic sobie ze swoimi problemami. Zreszta pierwszy raz jestem na forum.

Niestety kiepsko sie poruszam w internecie, i nie wiem dlaczego ale nie moge wyslac prywatnej wiadomosci do Moderatora czy Administratora z prosba???

Dlatego raz jeszcze prosze o zamkniecie tego watku, jezeli jest taka mozliwosc!

tadeusz50
16-09-2009, 07:10
Przygoda
Marne szanse by adminka zamknęła wątek. Wielu forumowiczów już o to prosiło bezskutecznie. Zresztą też tak pisze w regulaminie. Co do wysyłania wiadomości na priv, musisz uruchomić skrzynkę pocztową.
Klikasz na "ustawienia"-czerwony pasek po lewej, następnie na "edycja opcji" zaznaczasz stosowne kwadraciki w ankiecie zatwierdzasz na dole strony i gotowe. Powodzenia.

Basia.
16-09-2009, 12:35
gdybym otworzyła się na forum i zdala relację ze swojego dzieciństwa /molestowania nie było/ wiele osób uznałoby mnie za kłamcę, wariatkę, mnie samej wydaje się teraz nieprawdopodobne to co mnie spotkało ze strony rodziców. Nie osądzajmy zbyt pochopnie, nie serwujmy wyroków.

Przygoda
16-09-2009, 15:52
na koniec w tym temacie dodam, ze ja uwazam, iz rodzice , ktorzy nie umieli dac dziecinstwa swoim dzieciom zwyczajnie sa nieszczesliwymi ludzmi, ktorym kiedys zabraklo Milosci.

I ci rodzice uwiklani we wlasne cierpienie byli sami zamotani w siebie, w nadmiar zlych emocji, ktore kiedys im ktos powkladal. Tylko wspolczuc.

Ale z prawnego czy nie wiem jak to nazwac- punktu widzenia ..powinno sie kotrolowac takich ludzi, i motywowac do pracy nad soba, tak, zeby nie uszczęsliwiali niewinnych istot, ktore wcale ich nie prosily o przyjscie na swiat.

Moja matka miala o tyle trudniej, ze wszystko /jej wczesna mlodosc/ dzialo sie w okresie albo konca wojny albo juz po, gdy nikt takimi problemami glowy sobie nie zawracal. Niektorzy latwo schodzili na zla droge...

Ale i ona pomiedzy atakami agresji i histerii potrafi byc dobrym czlowiekiem, potrafi wtedy kochac i jakos tam zyczyc swiatu dobrze.

emka46
27-09-2009, 09:39
MAM PROSBE DO ADMINISTRATORA, o zamkniecie tego wątku.

Nie chce, azeby stal sie pretekstem jakichkolwiek klotni na temat- zmyslam czy nie. Ja takze nie chce w zaden sposob sie tlumaczyc. Nie w tym rzecz. Mialam kilka dni zalamania i tyle.
Rozia dzieki za odrobinke wiary w drugiego czlowieka mimo, ze wyglada on jakby spadl z innej planety..:)

Powiedzialam za duzo i to byl blad, czlowiek powinen sam radzic sobie ze swoimi problemami. Zreszta pierwszy raz jestem na forum.

Niestety kiepsko sie poruszam w internecie, i nie wiem dlaczego ale nie moge wyslac prywatnej wiadomosci do Moderatora czy Administratora z prosba???

Dlatego raz jeszcze prosze o zamkniecie tego watku, jezeli jest taka mozliwosc!

Możesz poprosić Basię o zamknięcie wątku,ona jest tu moderatorem.

Malwina
27-09-2009, 09:48
A moze znowu na tym forum rani sie potzrebującego człowieka...nie pierwszy zresztą raz?

lawenda
27-09-2009, 10:22
na koniec w tym temacie dodam, ze ja uwazam, iz rodzice , ktorzy nie umieli dac dziecinstwa swoim dzieciom zwyczajnie sa nieszczesliwymi ludzmi, ktorym kiedys zabraklo Milosci.

I ci rodzice uwiklani we wlasne cierpienie byli sami zamotani w siebie, w nadmiar zlych emocji, ktore kiedys im ktos powkladal. Tylko wspolczuc.

Ale z prawnego czy nie wiem jak to nazwac- punktu widzenia ..powinno sie kotrolowac takich ludzi, i motywowac do pracy nad soba, tak, zeby nie uszczęsliwiali niewinnych istot, ktore wcale ich nie prosily o przyjscie na swiat.

Moja matka miala o tyle trudniej, ze wszystko /jej wczesna mlodosc/ dzialo sie w okresie albo konca wojny albo juz po, gdy nikt takimi problemami glowy sobie nie zawracal. Niektorzy latwo schodzili na zla droge...

Ale i ona pomiedzy atakami agresji i histerii potrafi byc dobrym czlowiekiem, potrafi wtedy kochac i jakos tam zyczyc swiatu dobrze.

Proszę wybacz że pozwolę sobie napisać coś od siebie. Cytując Twojego posta miałam odczucie że słowa te pochodzą nie z rozumu a z serca i tłumacząc zachowanie swojej matki udało Ci się napisać coś bardzo ważnego bo tym razem kierowałaś się miłością, taką autentyczną i pewnie to była a raczej jest prawda o Twojej mamie. Potrzeba bardzo dużo cierpliwości i wyrozumiałości, pokonać starczą /okropne słowo/ zazdrość i złośliwość bo to napewno jest chęć zwrócenia całej uwagi na siebie czego kiedyś zabrakło.
To jest bardzo trudne ale jeżeli potrafisz choć minimalnie zrozumieć a raczej postarać się tolerować i bardzo kochać swoją matkę która mimo wszystko tej miłości Cię nauczyła - dałaś dowód tego cytowanego postu to wytrwałość i cierpliwość przyjdzie napewno.
Nie mam prawa oceniać czy pisałaś prawdę czy ubarwiałaś sytuację ale ten właśnie post dał mi do zrozumienia że jesteś wartościowym człowiekiem kierującym się też sercem.
Pozdrawiam serdecznie

sarna2
27-09-2009, 10:38
Moim skromnym zdaniem ,jeśli ktokolwiek szuka pomocy na forum, to należy mu jej udzielić, albo przemilczeć. Atakowanie nie przynosi nikomu chwały. Jesli nawet ktoś ubarwił swój problem, to w trakcie czytania porad będzie mieć wyrzuty, jesli napisał prawdę, będzie mu miło,że ktoś jest z nim, chce mu pomóc. Poddawanie w watpliwość prawdziwości sprawy mija się z celem. Nikt nie jest w stanie sprawdzić i nikt nie powinien mieć takiej potrzeby.Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia.

amelia
27-09-2009, 12:02
Sorki, uważam że nas wkręcasz.


Jak dla mnie, temat jest skończony.

Matka analfabetka, pijaczka oraz absolwentka z pierdla.
Co jeszcze wymyślisz?


Nie spotkalas sie z czyms podobnym w zyciu?
Pewnie nie.
Jezeli czegos nie doswiadczylas osobiscie to to na pewno nie istnieje. To fantazja, czysty wymysl i trzeba to koniecznie wysmiac, wyszydzic i spostponowac i zaliczy do krainy fantazji.

Lila
27-09-2009, 13:20
Nie spotkalas sie z czyms podobnym w zyciu?
Pewnie nie.
Jezeli czegos nie doswiadczylas osobiscie to to na pewno nie istnieje. To fantazja, czysty wymysl i trzeba to koniecznie wysmiac, wyszydzic i spostponowac i zaliczy do krainy fantazji.

Nadal tak twierdzę.
A ty mogłaś twarz otworzyć, a nie produkować się teraz, jak autorka wyraźnie prosi ,aby już nie pisać na ten temat.:cool:

Basia.
27-09-2009, 13:56
Zgodnie z wolą założycielki wątku, wątek zamykam.