PDA

View Full Version : Magia komplementów


Nika
05-03-2007, 19:04
Czy jest kobieta, która nie lubi komplementów? Większość z nas rozkwita pod ich wpływem jak kwiat na wiosnę. Czy Wasi faceci, Drogie senioritki, prawią Wam komplementy? Mam tu na myśli mężów, synów, zięciów...czy to obyczaj charakterystyczny tylko dla dawnych pokoleń.Nie myślę o stwierdzeniu- Tobie we wszystkim dobrze, lecz o bardziej wysublimowanych sformułowaniach!:)

destiny
06-03-2007, 01:30
Nika, jestem po prostu głodna i łakoma...i boje się, bo to wszystko jest na granicy... :mad:
Sprawa wygląda fatalnie - mąż nie umie mówić komplementów...a o bardziej wyrafinowanych sublimacjach - mowy nie ma !
Co do synów, to się nie zastanawiałam. Choc ostatnio syn pochwalił, że mam ładną bizuterię..(chociaż stara była).
Ale czuję, że akceptują mnie ...
Zięcia nie posiadam - nie moge się wypowiadać.
I kto zostaje?
Oczywiście znajomi, sąsiedzi i virtualni przyjaciele...i tutaj połykam wszelkie komplementy, co wpływa pozytywnie ma moje samopoczucie. Niemniej musze uważać na ten słowotok, gdyż są pewne bariery i granice, których staram się nie przekraczać (dla własnego bezpieczeństwa i chyba nie tylko mojego ).:rolleyes:

Nika
06-03-2007, 08:38
Pytanie jak pytanie.Lubię subtelne komplementy, bo jak każde miłe słowo sprawiają mi ogromą radość, a na akceptację bliźnich kazdy czeka.Bardziej interesowało mnie, czy jesteście komplementowane.Mój mąż też rzadko posługuje sie nimi /nie tylko w stosunku do mnie.syn ,jeśli zauwazy,że ładnie sie ubrałam lub ucharakteryzowałam pyta-idziesz gdzieś?Za to narzeczony córki /wie ,co robi!/często komplementuje moje potrawy, umiejetność dyskutowania na różne tematy, czasem wygląd.To chyba kwestia charakteru, bo córce i swijej 70 letniej mamie też często mówi,że sa piękne.

destiny
06-03-2007, 10:33
Hmmm..tez uwielbiam takie właśnie...subtelne.
Jak pisałam wcześniej, trudno doszukać się komplementowania od najbliższej rodziny :mad:
Dlatego każdy miły gest, każde miłe słowo jest tak pozytywnie odbierane prze mnie :)
Jak byłam młodsza nie przywiązywałam wagi do tego (zajęta pracą i rodziną). Teraz coraz bardziej mi tego brakuje...

bogda
06-03-2007, 22:44
Komplementy.... noooo... któż tego nie lubi. Nie uwierzę jak ktoś powie, że nie lubi komplementów, ale właśnie żeby były takie delikatne, subtelne i szczere. Czasami jestem nimi obdarowywana....najczęściej od córki... no i przyszły zięć też zachwala moją kuchnię... ale to wiadomo... chce się podlizać...hahaha

Pozdrawiam :)

Lila
06-03-2007, 23:43
Moje miłe,ja też !! Uwielbiam komplementy.Ale nie wiedzieć dlaczego,mąż mi się postarzał i mało co mówi,nawet jak się postaram wybitnie dobrze wyglądać.
Inna sprawa,że wcale się nie staram,aby mu się przypodobać...o co to nie ! Bez przesadyzmu,40 lat po ślubie...
Jak jestem w domu ,najchętniej przełazilabym cały czas w dresie /marki Puma / i koniec..
Ale mam przyjaciółki ,zadbane kobietki,i swoje pracownice.Uważam ,że muszę wyglądać co najmniej dobrze.I szanowny pan mąż,mogłby to zauważyć..
Ale nie !
Wodnik jest zimny ,jak pstrąg w galarecie....i o podobnym temperamencie.../ o matko święta,jakby on to przeczytał /
Owszem,jakieś zielsko wniesie do domu,od czasu do czasu...
Owszem,jest bardzo grzeczny i miły w stosunku do mnie...no bo niechby nie był ..:)
Ale nie ma tego czegoś...nie umiem nazwać.Nawet się nie buntuję,pewnie tak ma być.Choć gdybym mogła wybierać od nowa,wybrałabym pewnie takiego z gatunku ...całuję rączki...

A może trafiłabym jak kulą w płot ? Kto wie ?
Dlatego moja miła Desti ,na ten przykład ...zostaw te rozważania o sublimacji i alienacji,pomyśl sobie ,że może my już nie krasawice...
A że chciałby dusza do raju ? Oooo,to już inna sprawa..

Pozdrawiam - Lila..

destiny
07-03-2007, 00:22
Mój mąż tez jest grzeczny...niech by spróbował być inny :D
Mnie nie chodzi o to. Tylko chciałabym, żeby zauważył we mnie kobietę (czasem)...
Taki mały geścik...jeśli słowa nie chcą przejść przez gardło.
Pamiętasz dziś w kafejce ?..jak nasz znajomy całował żonę publicznie po rękach ?
Rutyna i brak tych maleńkich gestów w małżeństwie, (niekoniecznie na pokaz) wszystko zabija...
Człowiek swoje lata ma :mad:
Ale kto powiedział, że starsi ludzie nie muszą okazywać swoich uczuć ?

Wilhelmina
07-03-2007, 00:51
WIDOCZNIE NIE JESTEM KOBIETĄ!!!

Jak napisano w encyklopedii:komplement-grzecznościowa pochwała,duser,przymilne słowko,pochlebstwo.

Nie,nie lubię komplementów.Czuję się wtedy głupio.Wiem,że ktoś coś chce i zaczyna od czarowania.Wolę kawę na ławę.
Co innego pochwała moich umiejętności,tu wiem co potrafię i ile jestem warta.
Mam takie cholerne urządzenie jak lustro i wiem napewno,że najpiękniejsza jest młodość,a ta minęła.Nie lubię komplementów.Jestem realistką.Brylanty są piękne,zgoda.Niech więc mówią:masz piękne brylanty,a nie-masz piękną szyję w tych brylantach.Jestem zołza.

Nika
07-03-2007, 07:41
[/B][/B]Jestem Wodnikiem i żarliwie protestuję przeciw opinii- "Wodnik jest zimny jak ryba".Mam w sobie mnóstwo serdeczności wobec bliźnich, o czym mogłabyś się przekonać, czytając uważnie moje posty.Lubię ludziom okazywać sympatię i empatię.:D Poczułam się urazona, ale wybaczam Ci z całego mego gorącego serca, pełnego miłości do ludzi! Buziaczki

Nika
07-03-2007, 07:47
:) Jak słusznie zauważyłaś- komplement moze być pochwałą np.twoja zupka ogórkowa to pychotka, w tej błękitnej bluzeczce wyjątkowo ładnie wyglądasz...itp.Natomiast pochlebstwa to dla mnie "grubą nicia szyte"komplementy, wprawiające w zażenowanie, prawione dla osiągnięcia konkretnej korzyści.Tego baaaaaaaardzo nie lubię.Myślę, że kazda z nas doskonale potrafi wyczuć tę różnicę.Pozdrawiam

Basia.
23-03-2007, 21:57
WIDOCZNIE NIE JESTEM KOBIETĄ!!!

Jak napisano w encyklopedii:komplement-grzecznościowa pochwała,duser,przymilne słowko,pochlebstwo.

Nie,nie lubię komplementów.Czuję się wtedy głupio.Wiem,że ktoś coś chce i zaczyna od czarowania.Wolę kawę na ławę.
Co innego pochwała moich umiejętności,tu wiem co potrafię i ile jestem warta.
Mam takie cholerne urządzenie jak lustro i wiem napewno,że najpiękniejsza jest młodość,a ta minęła.Nie lubię komplementów.Jestem realistką.Brylanty są piękne,zgoda.Niech więc mówią:masz piękne brylanty,a nie-masz piękną szyję w tych brylantach.Jestem zołza.
Ja również nie lubię komplementów, znam swoją wartość i jak ktoś prawi mi komplementy odpowiadam:"wiem o tym" /trzeba wtedy zobaczyć minę komplemenciarza/. Jestem skorpionką, może skorpiony tak mają?

Wilhelmina
23-03-2007, 23:26
http://img75.imageshack.us/img75/47/53xz5.gif (http://imageshack.us)