PDA

View Full Version : moja mama


Rozia
11-09-2009, 19:44
Jaka jest - byla, co w niej bylo pieknego,co chce,zeby przetrwalo w pamieci mojej,moich najblizszych.

Scarlett
11-09-2009, 19:45
no nareszcie poważny temat:D :D

Jadzia_G
11-09-2009, 20:09
no nareszcie poważny temat:D :D
I aż dziw bierze kto go zainicjował. Temat rzeka.Prawie każda z nas powie że była wspaniała, ciepła i kochana. Chciałabym choć w 1 części być taka opanowana jak Ona była a ja mam niestety charakterek ciut inny nad czym ubolewam.

martunia
11-09-2009, 20:17
Moja mama?
Kochana, ciepła, troskliwa.
W jej obecności, czuję się jak bym miała 15 lat.
Tylko wciąż mam, wyrzuty sumienia.
Za mało do niej, jeżdżę, za mało dzwonię.

Jadzia_G
11-09-2009, 20:23
Moja mama?
Kochana, ciepła, troskliwa.
W jej obecności, czuję się jak bym miała 15 lat.
Tylko wciąż mam, wyrzuty sumienia.
Za mało do niej, jeżdżę, za mało dzwonię.
Odwiedzaj ją częściej dopóki jest - ja niestety już tylko na cmentarzu.

Arti
11-09-2009, 20:26
Moja Mama była dla mnie Mamą.
Ciepła, mądra i bardzo pracowita.
Nie wiem czego by nie umiała zrobić bo kafelki po fachowcu poprawiła udowodniwszy mu, że mogą być "prosto" :) choć mówił, że się nie da. Ułożyła kostkę brukową koło domu.
W wieku 82 lat zaczęła malować gdy miała trudności z chodzeniem. Moja koleżanka która jest malarką (jest w ZAP)
uznała Jej talent w malarstwie.
Umiała uszyć, wyhaftować, zrobić firankę, szydełko, druty też używała była ciekawa świata i uparta w dążeniu do perfekcji.

Arti
11-09-2009, 20:39
Odwiedzaj ją częściej dopóki jest - ja niestety już tylko na cmentarzu.

żeby nie choróbsko to..jeszcze jeździłybyśmy do lasu, gadały o jej młodych latach, chodziły na zakupy, wyjeżdżały w świat, chodziły na wystawy.
Mam poczucie, że z nią byłam byłam do końca.
Tego dnia powiedziała "Ja już nie wstanę"...zrezygnowała..
Wieczorem pożegnała mnie wzrokiem nie mogła już mówić.
Odeszła pogodzona i spokojna.

B.B.
12-09-2009, 08:44
Ciekawe, czy ktos napisze o złej mamusi ?

mimoza
12-09-2009, 08:58
Może TY i autorka wątku??? - Cz

leluri
12-09-2009, 09:18
kłóciłam się z Nią, byłam na Nią wiele razy zła o co? o wszystko, o niedobre dzieciństwo, o ojca alkoholika z którym nie potrafiła się rozstać, o to,że nigdy nie pomogła żadnej z nas w wychowywaniu dzieci, że wtrącała się okropnie do naszych małżeństw - wszystkie nie mamy mężów. ale była obecna, a teraz odchodzi, leży w szpitalu i jest bardzo, bardzo poważny stan.
a ja... ja kłocę się się z lekarzem, o dobre leki, latam i noszę przecierane zupki, jest łagodna, nie sprzecza się z nikim i bardzo, bardzo boi się momentu odejścia
przepraszam, ale musiałam o tym komuś powiedzieć ze wcale nie chcę aby nas opuściła.

tadeusz50
12-09-2009, 09:25
Moi rodzice byli wspaniałymi rodzicami. Odeszli z tego świata dawno temu. Tato 30 lat, mama 26. Jeśli było coś nie tak to już dawno o tym zapomniałem.

Rozia
12-09-2009, 16:22
Może TY i autorka wątku??? - Cz

mimozo,atakujesz,czy z ciekawosci to pytanie?

mimoza
12-09-2009, 16:47
Roziu - gdzieżbym śmiała. Ale skoro jesteś założycielką wątku to myślę, że wypadało samej coś napisać. Ja wiem jedno, każda matka ta najcudowniejsza z matek i ta - wydawało by się najgorsza - to jednak MATKA i źle o niej pisać, chyba nie bardzo wypada. Pozdrawiam - Cz

B.B.
12-09-2009, 17:16
A tu sie nie zgadzam ; na przykład po śmierci Agnieszki Osieckiej , jej corka- Agata Passent, pisała o matce zdecydowanie krytycznie , ale z pewnoscia nie wpłyneło to na glębszy osąd , było po prostu dowodem owczesnych , szczerych emocji. Podobnie -autobiografie rozmaitych amerykańskich tworcow pełne są, przesadnego nawet ,moim zdaniem , krytycyzmu pod adresem mamusi lub tatusia lub obojga, ktorzy "byli winni wszystkiemu". Tak więc rozne moga być osądy i opnie , nic w tym zdrożnego.

mimoza
12-09-2009, 17:21
B.B. - każdy ma prawo do swojego zdania.
Z całym szacunkiem ale Pani Agata Pasent, a tym bardzie amerykańscy celebryci, wyrażający negatywne opinie o swoich rodzicach, nie są dla mnie żadnym autorytetem.
Tak więc pozostańmy przy swoich opiniach i zdaniach. - pozdrawiam - Cz

B.B.
12-09-2009, 17:24
To nie miały byc autorytety tylko przykłady ,ze o rodzicach mozna róznie. Przekonywac Cię nie było moim zamiarem. Pozdrawiem wzajemnie.

Rozia
12-09-2009, 17:32
Tez Cie mimozo,pozdrawiam!

tadeusz50
12-09-2009, 17:32
Uważam, że pisanie tu o swoich bliskich, rodzicach współmałżonkach jest tematem dość śliskim. Może się okazać, że po jakimś czasie ktoś poprzekręca posty, zmieni cytat i wyciągnie jakieś ohydztwa. Tym bardziej gdy to dotyczy zmarłych.

B.B.
12-09-2009, 17:36
Zgadzam sie z postem Tadeusza; opowiadanie o najblizszych na forum , to opowiadanie na cały swiat . Ryzykowne.

Rozia
12-09-2009, 17:36
Tadeusz,Ty jak zwykle doszukujesz sie dziury w calym,nie komplikuj,to calkiem normalny temat.Po co straszysz i weszysz?

tadeusz50
12-09-2009, 17:39
Tadeusz,Ty jak zwykle doszukujesz sie dziury w calym,nie komplikuj,to calkiem normalny temat.Po co straszysz i weszysz?
Bo doznałem upokorzenia z mojego wdowieństwa tu na tym forum. Tyle na ten temat.
ps. oczywiście każdy może pisać co chce.

Rozia
13-09-2009, 14:50
No i gitawa!Karawana idzie dalej!

leluri
20-09-2009, 11:06
Moja MAMA, 93 lata i 6 miesięcy odeszła, przestała cierpieć, jej ciało tak kiedyś piękne i sprawne zmęczone bólem przemijania zasnęło w czasie snu popartego plastrem z morfiną.... odeszła do aniołków.
jej dusza piękna, pokorna, cierpliwa jest z nami...
i zawsze pozostanie pamięć cierpliwości z jaką formowała niepokorne córki.

Boże dzięki Ci, jaka to ulga,że już odpoczywa w Twoim domu, że smutki, zgryzoty i ból pozostały poza Nią.

Kłóciłam się, walczyłam i kochałam, kochałam, bo najbliższa memu sercu była zawsze ONA, moja Matka.

Niech spoczywa w pokoju. Amen.

Lila
20-09-2009, 11:09
Elu, amen.

Jakże Ci współczuję. Tak niedawno o Niej mówiłyśmy.
Wiedziała,że jest kochana przez swoje córki.

destiny
20-09-2009, 11:16
Elu, przyłączam sie do tych słów. Mocno Cię tulę...:mad:
Jeszcze mam przed oczami naszą rozmowę...o NIEJ.
Tak szybko, za szybko...jak zawsze.
Zostawiają nas z bólem...
Trzymaj się.

tadeusz50
20-09-2009, 11:40
Elu współczuję odejścia jednej z najdroższych osób jaką jest własna mama. Łączę się w bólu z Tobą. Napisałaś to co ja często powtarzam.
Boże dzięki Ci, jaka to ulga,że już odpoczywa w Twoim domu, że smutki, zgryzoty i ból pozostały poza Nią.

Amen.

sarna2
20-09-2009, 13:04
Nie ma słów,które byłyby właściwe w takich chwilach.
Łączę się w bólu z Tobą!

Pani Slowikowa
20-09-2009, 14:11
Uważam, że pisanie tu o swoich bliskich, rodzicach współmałżonkach jest tematem dość śliskim. Może się okazać, że po jakimś czasie ktoś poprzekręca posty, zmieni cytat i wyciągnie jakieś ohydztwa. Tym bardziej gdy to dotyczy zmarłych.


Zgadzam sie z Tadeuszem... Uwazajcie na to co piszecie bo licho nie spi. :mad:
Ja tez mialam nauczke.

leluri
20-09-2009, 19:09
Lilu, Basiu, Tadeuszu ,Lucynko, Pani Słowiczko
dziękuję za ciepłe, wspierające słowa, gest przyjaźni rozświetla ciemności samotności, osusza łzy bólu rozstania..

mimoza
20-09-2009, 19:24
Elu łączę się z Tobą w bólu.
Śmierc Matki - najdroższej i najbliższej nam osoby
zawsze boli, i tak trudno jest się z tym pogodzić.
Kochałaś ją i Ona kochała Ciebie - teraz z chmurki
będzie nad Tobą czuwała.
NIECH SPOCZYWA W SPOKOJU. - Cz

bogda
20-09-2009, 19:31
Elu kochana, przytulam Cię mocno i bardzo Ci współczuję.
W poniedziałek rozmawiałyśmy przecież o Twojej mamie.
Wielki żal, ale i radość, że skończyły się jej cierpienia.
Niech spoczywa w spokoju.

mama2
29-12-2009, 01:15
wrocilam wlasnie od swojej mamy. Boze gdyby mozna bylo zatrzymac uplyw czasu. Nie wyobrazam sobie, ze Jej kiedys zabraknie. Im czlowiek starszy tym bardziej ceni sobie dar matczynej milosci.

krystynka
29-12-2009, 13:25
Prawie dwa lata, jak moja Mama odeszła.
A dla mnie to jak jeden dzień. Ciągle tak samo boli.

Rozia
05-02-2012, 11:57
Moja mama
zawsze taka silna,wszystko wiedząca,na wszystko mająca dobrą radę.Chociaż byłam jedynaczką,nie rozpieszczała mnie,uczyła patrzeć na świat realnie,trzeźwo,ale i z miłością.
Bardzo mi pomagała.Zawsze.
A ja ją zostawiłam.
Wyjechałam,kiedy mnie potrzebowała,kiedy zaczęła się starzeć.Nie rozumieć co sią dookoła dzieje.Zrobiła się nagle,zła,zgorzkniała,obca.
Byłam złą córką.

BUNIA
05-02-2012, 12:02
Rozia - wyjechałaś bo taka była potrzeba chwili.
Nie wszystkim tak jak mnie udaje sie byc przez swoje dorosłe zycie blisko swoich rodziców .

Malwina
05-02-2012, 12:02
Roziu przyszłą refleksja......sama sobie odpowiadasz na zadane sobie wątpliwości.....ale myślę, że nigdy nic do końca nie jest przegrane.....warto pomysleć, podjąc jakąs decyzję, porozmawiać, zapłakać... wyjaśnic motywy swojego postepowania..póki nie jest za późno....post factum...będziesz żałowała, ze nie rozmawiałaś, nie powiedziałąs, nie przeprosiłąs.....próbuj dla Mamy i swojego sumienia....to moze byc obopólna korzyśc...i wielka ulga.....

Krycha.
05-02-2012, 12:06
Matce

Mówiłaś , że każdy dzień mnie ozłoci,
że zaznam w życiu wiele dobroci
i tylko to, co piękne zobaczę.
Lecz stało się inaczej.
Pochowałam Cię na górce
tam, gdzie stale wiatr wieje
i straciłam nadzieję.

x x x
znów zapaliłam ci świeczkę.
siadłam przy tobie troszeczkę.
kwiaty w wazonie zmieniłam.
w nocy myślami przy tobie byłam
i dniami także bywam stale
targana niekończącym się żalem.

Ewa Willaume-Pielka

Paula
05-02-2012, 12:31
Mojej kochanej mamie, która dawno odeszła na drugą stronę.

Matka

Tylko tobie, mogłam oddać wszystko i z twego spojrzenia tyle lat, czytałam życia prawdę.
Tylko tobie, mogłam wyznać wszystko.
O pierwszej miłości wszystkich z nas wiedziałaś ty, nikt inny...
Ty mi raz wskazałaś, moją pierwszą gwiazdę, ty umiałaś poznać szyfry moich marzeń, dawniej złudzeń.
Dziś jeszcze widzę twoje mądre oczy i słyszę twój głos, zawsze czuje.
Byłaś dla mnie, najwierniejszym przyjacielem, teraz już nic nie zostało mi.
Gdzieś w sercu głęboko czuje ból, straciłam ciebie matko.

( autor: Seweryn Krajewski)

babciela
05-02-2012, 19:33
Moja mama - bardzo spokojna, opanowana,kochana- odeszla 6 lat temu- a ja nie rozpoznalam u niej choroby npl- do dzisiaj wyrzuty sumienia Bardzo bala się chorób, diagnostyki, nie pozwolila się badać.

Pamira
06-02-2012, 10:10
Moja mama - prosta kobieta cicha i pracowita. Męczyła ja praca w rolnictwie, ale pracowała ile się dało. Dbała o dom, miała złote ręce, szyła, dziergała wyszywała,robiła wycinanki, kwiaty papierowe. Pamiętam jak mnie o byle co oklepywała paskiem, a ja się darłam w niebo głosy chociaż mnie to wcale nie bolało. Nie pamiętam, żeby mnie przytuliła, pocałowała.
Może nie potrafiła? Sama matkę straciła wcześnie nie miał jej kto nauczyć? Teraz bardzo mi jej brakuje, jej obecności.

wankabor
06-02-2012, 12:48
Ciekawa jestem co o mnie powiedziałyby moje dzieci, tak dawno już wyszły spod mojej opieki.

rebelio
11-02-2012, 10:38
Zmarłym nic nie zaszkodzi, to żywi urządzają sobie piekło we własnych głowach, jeśli nie kochają życia i myślę że możemy pisać o swoich uczuciach. Jeśli ktoś uprze się, żeby je zranić, cóż.. o świadczy to tylko o tym kimś. Moja mama była człowiekiem, miała tysiąc zalet i sporo wad, najważniejszą było to, że za dużo dawała z siebie innym i nie chciała zadbać o siebie... w końcu odeszła bo zabrakło jej sił na życie. Żyje w moim sercu. A razem z nią wiele osób, które odeszły.


moja mama

09-03-2004

Nie zjedzone
Wspólne niedzielne obiady
Nie przegadane wspólne rozmowy
Nie połączone rozmowy telefoniczne
Nie zrobione wspólne zakupy
Nie spełnione marzenia
To jest moja mama
Wspomnieniem tylko
Jasną twarzą zamgloną nade mną
Dotykiem delikatnym i pięknym
Dobrym słowem
Szukającym bólu spojrzeniem kojącym
Uchem życzliwym pochylonym
To moja mama
Pięknem
Życzliwością
Miłością
Jest
Była
Będzie
Moja mama

ciociabisia
12-02-2012, 22:02
Nie wyobrażałam sobie,że kiedyś odejdzie,nie byłam na to wcale przygotowana.
Gdy to się stało byłam zaskoczona,nie zdążyłam Jej powiedzieć jaka była dla mnie ważna,nie zdążyłam Jej podziękować za wszystko.
Kładę się spać i opowiadam Jej o swoich sprawach dnia codziennego,o problemach i radościach.
Mam nadzieję,że to nie sen,że czuję Jej czuły dotyk na mojej głowie.