PDA

View Full Version : 69-latka nie może żyć bez internetu - komentarze


BUNIA
07-03-2007, 18:06
Komentarz do artykułu: 69-latka nie może żyć bez internetu (http://www.senior.pl/153,0,69-latka-nie-moze-zyc-bez-internetu,2059.html)
--------------------
I bardzo dobrze . ze ze Pani Chinka pokochala net.Wkrotce bedziemy mocno zdziwieni ze ktos nie umie poslugiwac sie komp. A moze Pani Chinka wie ze VITA SINE LITTERIS MORS Est. A zatem przedluzajmy zycie ile sie da .

jolita
07-03-2007, 21:13
Dziewczyny - nie musicie jechać do Ohio - bo macie mnie...
I jestem lepsza! - bodaj wiekiem! (fotoreporterów nie przyjmuję). Bloga piszę, ale nie podaję, bo nie dla młodzieży...150

FeliksG
08-03-2007, 12:58
Nie mam tyle optymizmu co BUNIA w sprawie, powszechnego posługiwania się komputerem ale wiem jedno, kto zaczni tę przygdę, ten już nie odpuści. To, wciąga człowieka jak nałóg.
Wiem, z własnego doświadczenia, że dla osób, które skończyły aktywność zawodową, jest to wspaniałe narzędzie.
Osoby starsze nie zawsze są chętnie słuchane a tu, mają możliwość wypowiedzenia się, spotkania ludzi, którzy zechcą ich wysłuchać i co najważniejsze, zrozumieć. W tym tkwi wyższość komputerów i internetu nad telewizją, prasą a nawet książką. Gdyby, jeszcze, nie te bariery trudności technicznych a nawet strachu przed nieznanym.

Jadka.Z
08-03-2007, 14:07
Jestem takiego samego zdania jak Ty Feliksie. Ja jestem zachwycona tym że zdecydowałam się na internet. Byłam pełna obaw że za drogo i to co otrzymam nie będzie warte wydatku. Teraz widzę że otrzymałam coś bardzo dobrego: kontakt z ludźmi takimi samymi jak ja. Nie mówię tu o wykształceniu bo nie o to przecież chodzi. Pozdrawiam

Pavcio
26-12-2008, 01:39
Hmmm.. tak czytam i czytam i ja etz jestem uzalezniony od komputera poniewaz zazwyczaj jak niema szkoly to siedzie do 3 rana nad kompem 3 godziny snu i o 6.30 znowu jestem na komputzerze wczesniej s tlumaczylem ze tak robie bo szkoly niema a to chyba jest cos powazneijszego

P.S: Mam 14 lat ;)

aannaa235
26-12-2008, 08:41
Pavcio - jesteś już na jak najlepszej drodze do uzależnienia. To już ostatni dzwonek, abyś coś z tym zrobił tzn. mniej przy kompie, a więcej innych zajęć

Malgorzata 50
26-12-2008, 08:53
Pavcio - jesteś już na jak najlepszej drodze do uzależnienia. To już ostatni dzwonek, abyś coś z tym zrobił tzn. mniej przy kompie, a więcej innych zajęć Zawsze mnie nieco dziwą takie wypowiedzi przyznam.A w pracy nie używaliście komputera ,że to takie nagle odkrycie??? Przecież nie mówimy o 80-cio czy 90-cio latkach wiekszosc ok 60 musiało zaprzyjaźnić się z komputerem w trakcie pracy zawodowej ,która zakończyło nie tak dawno temu.A takie wiadomosci jak o tej pani świadczą tylko o tym ,że po pierwsze 69 -latka postrzegana jest jak jakieś wykopalisko ,człowiek w wieku senioralnym jak niedorozwiniętym umysłowo .Już nie wspominając o tym ,że przy takiej ilości godzin spędzanej w necie ta pani powinna pomyśleć o terapii bo w sumie to niepokojące .Nastolatka tkwiącego tyle godzin przy komputerze uznalibyśmy za wymagającego pomocy .A tu ..chyba żegnaj rozumie .Jakże smutne musi być życie tej kobiety skoro ma tyle czasu.z którym nie ma co zrobić.

tadeusz50
26-12-2008, 11:31
Hmmm.. tak czytam i czytam i ja etz jestem uzalezniony od komputera poniewaz zazwyczaj jak niema szkoly to siedzie do 3 rana nad kompem 3 godziny snu i o 6.30 znowu jestem na komputzerze wczesniej s tlumaczylem ze tak robie bo szkoly niema a to chyba jest cos powazneijszego

P.S: Mam 14 lat ;)

Paweł ważne jest, że zauważasz problem swojego nadmiernego serfowania po sieci internetowej. Wiem, że masz problem ze swoja mamą i z perspektywy tego zaczynasz zauważać podobieństwo uzależnienia u siebie. Uważam, że dokąd komputer nie będzie na pierwszym miejscu w twoim młodym życiu a pozostałe czynności /szkoła, nauka inne zajęcia/ nie zepchnięte na dalszy plan to będzie dobrze. Powodzenia dzielny młody człowieku.

Ludgarda
26-12-2008, 13:08
Komputer mam od około pięciu lat. Jeszcze zanim go kupiłam, a trochę to trwało, ten wspaniały wynalazek cywilizacji pociągał mnie nieodparcie...Jest mi potrzebny do życia jak wiele innych potrzeb, które składają się na mozaikę przyjemności, pasji życia także w funkcji niezbędnika:D ale nie jestem jego niewolnicą.
Korzystam niemal codziennie traktując wielogodzinne siedzenie przy nim( najdłużej do 5-ciu godzin dziennie) jako odskocznię od zajęć domowych, którym daję pierwszeństwo. Ponadto, nie raz muszę dokonywać wyboru pomiędzy książką, a komputerem, wówczas komputerowi przyznaję mniej czasu...:)

gratka
26-12-2008, 13:13
Ciekawa byłam, co za pamiętnik może pisać na blogu babka, która praktycznie nie ma realnego życia, albo tak ograniczone, że nie ma o czym pisać. Tego blogu przeglądarka nie znalazla, być może nie ma go wcale.

destiny
26-12-2008, 13:19
http://oghc.blogspot.com/

Alsko
26-12-2008, 17:24
Zawsze mnie nieco dziwą takie wypowiedzi przyznam.A w pracy nie używaliście komputera ,że to takie nagle odkrycie??? Przecież nie mówimy o 80-cio czy 90-cio latkach wiekszosc ok 60 musiało zaprzyjaźnić się z komputerem w trakcie pracy zawodowej ,która zakończyło nie tak dawno temu.A takie wiadomosci jak o tej pani świadczą tylko o tym ,że po pierwsze 69 -latka postrzegana jest jak jakieś wykopalisko ,człowiek w wieku senioralnym jak niedorozwiniętym umysłowo .Już nie wspominając o tym ,że przy takiej ilości godzin spędzanej w necie ta pani powinna pomyśleć o terapii bo w sumie to niepokojące .Nastolatka tkwiącego tyle godzin przy komputerze uznalibyśmy za wymagającego pomocy .A tu ..chyba żegnaj rozumie .Jakże smutne musi być życie tej kobiety skoro ma tyle czasu.z którym nie ma co zrobić. Przyznam, że nie wszystko w Twoim poście rozumiem, Małgosiu.
Jaka jest różnica - poza dziesięcioma laty - między szęśćdziesięcioletnią a siedemdziesięcioletnią panią. "Za moich czasów" były komputery w biurach. Tylko że oprogramowania specjalistyczne były cholerycznie drogie, więc rzeczywiście nie każdy mógł tak pracować.
Mnie się zdarza dłuuugo posiedzieć przy kompie słotną jesienią, zimą lub gdy znajdę coś wyjątkowego. Czasami kosztem spaceru, nigdy kosztem książki i ludzi.
Bawi mnie to. Do głowy mi nie przyszło, że moje życie jest smutne.
Fakt, ona gra. Więc rzeczywiście żegnaj rozsądku. Bo jest uzależniona od hazardu - jeden diabeł czy on w kompie, czy poza nim.

Mary Grace
04-01-2009, 16:25
Zgadzam się absolutnie i cieszę się,że dane mi jest obcować z tym cudem techniki jakim jest komputer.Zaprzyjaźniłam się z nim na długie lata, a że prawdziwa przyjaźń jest wymagająca,mam zamiar sprostać takim wyzwaniom. To wspaniale,że jest nas ,seniorów, ciągle więcej i więcej i szczerze cieszę się,że radzimy sobie w tym dotąd nieznanym , dla nas świecie.

Babcia Iwa
04-01-2009, 17:32
Od chwili wejścia komputerów do biur pracowałam na nich, ale bez internetu, na programach tematycznych w sieci / bank/.
Dzisiaj jestem wolna od nakazów i przykazów, mam internet i wcale nie czuję się znudzona. Ktoś kto tak twierdzi to dopiero jest znudzony aż do złośliwości. Nie latam i nie leżę krzyżem w kościele. Mam czas na spotkania z wnukami, przyjaciółkami,pracami w domu i pracą dodatkową w Spólnocie Mieszkaniowej /pracy księgowej dużo/. NIE NUDZĘ SIĘ. Ale bardzo i to bardzo lubię długo siedzieć nad komputerem i dzielić się swoimi spostrzeżeniami z "prawie" rówieśnikami.Poznałam tą drogą wspaniałe osoby, nawet jak wiecie z niektórymi spotykam się w realu. Czy to jest nuda? Coś złego. Nie wyobrażam sobie awarii mojego komputera. To byłby dramat. Trzymajcie się i nie żałujcie czasu.

krystynacz46
04-01-2009, 17:45
W moim domu komputer był ,syn od najmłodszych lat się pasjonował , pierwszy model Atari,był podłączany do telewizora, ja nie miałam na to czasu ..Teraz jest dla mnie wielkim dobrodziejstwem i przyjemnością.

lorison
04-01-2009, 19:23
Już kiedyś ten temat był omawiany w naszym Klubie.
Był nawet test: czy jesteś uzależniony od komputera.
Wynik miałem fatalny.
Chociaż myślę, że bardziej jestem uzależniony od komputera niż od internetu.
Tyle możliwości obróbki filmów, zdjęć, muzyki i.t.d.
I pomyśleć, że na początku dla rozrywki układałem niewinne pasjanse.
Ale to już tyle lat....

basia73
04-01-2009, 19:28
Ja także pracowałam przy komputerze ale na jednym programie i nie miałam podłączenia do internetu. Po przejściu na emeryturę dopiero odkryłam jak wspaniały jest internet a najważniejsze że mam codzienny kontakt z synem mieszkającym w innym mieście i z rodziną przebywającą w Norwegii.

Gabi K.
04-01-2009, 20:53
http://odsiebie.com/pokaz/1253760---2921.html

walentynahrywniak
14-01-2009, 10:51
Rany boskie, PAVCIO ,jeżeli to co piszesz jest prawdą, to jesteś na drodze do uzależnienia. Spróbuj sam się kontrolować, bo z uzależnienia ciężko wyjść.Spróbuj zastąpić komputer czymś innym, równie atrakcyjnym. Powodzenia

Alladynka
18-01-2009, 18:23
Nie potrzebuję artukułu ze Stanów Zjednoczonych, żeby dowiedzieć o seniorce uzależnionej od internetu , wystarczy mi lustro .

babciaela
18-01-2009, 20:12
Ja od pół roku też jestem
uzależniona-nie wyobrażam
sobie być bez WAS, czy to
coś złego??????

tadeusz50
18-01-2009, 20:19
Ja od pół roku też jestem
uzależniona-nie wyobrażam
sobie być bez WAS, czy to
coś złego??????
Pewnie nie jesteś uzależniona, bo nie stawiasz internetu na pierwszym miejscu w swoim życiu a wtedy można mówić o uzależnieniu.

mimoza
18-01-2009, 20:30
Nie potrzebuję artukułu ze Stanów Zjednoczonych, żeby dowiedzieć o seniorce uzależnionej od internetu , wystarczy mi lustro .
Alladynko - to tak jak ja. Dodam jeszcze uzależnienie od KSC. Cz

Ewita500
24-02-2009, 18:31
Zgadzam się ja też jestem 60latką i nie wyobrażam sobie dnia bez kontaktu z internetem .Obcuje z nim dopiero 2 lata i .jeszcze bardzo dużo nie wiem to nic ciągle coś nowego się dowiaduje.To szczęście że do takich czasów dożyłam,bo moje dzieciństwo upływało zabawami na ulicy,przy trzepaku,szkoła była bardzo konserwatywna nakazy ,zakazy.,a teraz pełny luz co chcę to się szybko dowiaduje ,kontaktuje super,:) :)

Ludgarda
24-02-2009, 18:42
Zgadzam się ja też jestem 60latką i nie wyobrażam sobie dnia bez kontaktu z internetem .Obcuje z nim dopiero 2 lata i .jeszcze bardzo dużo nie wiem to nic ciągle coś nowego się dowiaduje.To szczęście że do takich czasów dożyłam,bo moje dzieciństwo upływało zabawami na ulicy,przy trzepaku,szkoła była bardzo konserwatywna nakazy ,zakazy.,a teraz pełny luz co chcę to się szybko dowiaduje ,kontaktuje super,:) :)

Mam podobnie...komputer, Internet, to jeden z cudów ludzkiej cywilizacji, dobrodziejstwo przy umiejętnym zeń korzystaniu...:D

Ewita500
24-02-2009, 18:48
Zgadzam się ja też jestem 60latką i nie wyobrażam sobie dnia bez kontaktu z internetem .Obcuje z nim dopiero 2 lata i .jeszcze bardzo dużo nie wiem to nic ciągle coś nowego się dowiaduje.To szczęście że do takich czasów dożyłam,bo moje dzieciństwo upływało zabawami na ulicy,przy trzepaku,szkoła była bardzo konserwatywna nakazy ,zakazy.,a teraz pełny luz co chcę to się szybko dowiaduje ,kontaktuje super,:) :)

bronczyk
24-02-2009, 21:21
Ja to sobie sprytnie prace domowe ustawiam. Gotuję hurtowo. Zamrażam i potem jak pojemy jedną potrawę, wymieniam na inną. Czasem tylko zapowiadana zupa pomidorowa zamienia się w gulasz. Skąd ja mam wiedzieć co w pudełeczku się ukrywa. Jednakowo twarde i zimne. Dzieci mieszkają osobno to i dwie starsze osoby nie nabrudzą wiele. I sobie siadam do komputera i rozrywki zażywam. Oby tylko mi się staruszek nie popsuł.

coccinea
24-02-2009, 22:39
Tak,też jestem uzależniona i nie wyobrażam sobie dnia bez kontaktu z internetem .Jest mi niezmiernie miło , że do takich czasów dożyłam,a co nam emerytom innego pozostalo zwłaszcza zimą...

MariaKrystyna
25-02-2009, 09:56
Tak,też jestem uzależniona i nie wyobrażam sobie dnia bez kontaktu z internetem .Jest mi niezmiernie miło , że do takich czasów dożyłam,a co nam emerytom innego pozostalo zwłaszcza zimą...
Witam bardzo serdecznie!Jestem tu pierwszy raz .Poczytałam posty i pozwólcie,że się wypowiem na ten temat.Tak samo myślę jak Coccinea i nie widzę nic złego w spędzaniu czasu przy komputerze nawet większość dnia,jeżeli nie zaniedbuje się innych ważnych czynności.Ja mam kontakt z internetem od dwóch lat.Kiedy dostałam komputer od dzieci na gwiazdkę byłam zszokowana i pomyślałam na co mi to,ale nie chciałam robić im przykrości więc tylko podziękowałam.W tej chwili nie wyobrażam sobie życia bez komputera i wcale nie uważam,że jestem uzależniona.Poznałam wiele miłych koleżanek.A tak w samotności spędzała bym czas,bo nie zawsze ma się ochotę wyjść z domu.Wejdźcie na naszą klasę i posłuchajcie radia Kangurka,to się przekonacie jak wartko toczy się życie na nk dzięki starszym i merytom,żeby nie oni nk by może ograniczyla się tylko do schowka na zdjęcia itp.

Lusia
25-02-2009, 20:48
Mam dużo już przeżytych lat na tym świecie, jest mi bardzo żal że niewiele mi pozostało, ale cieszę się z tego że doczekałam że w torebce mam telefon komórkowy, w domu komputer i internet i mogę w każdej chwili w każdym miejscu na ziemi porozumieć sie z bliskimi. Nie oglądam telewizji i narzuconych mi tematow, telenowel wątpliwej treści, brutalnych filmów itp. Internet daje mi nieograniczone możliwości, lecz ze wszystkiego korzystam z rozsądkiem człowieka dorosłego. Tak trzyma, mam silną wolę i wiem kiedy przestać. Lusia (twardziel)

MariaKrystyna
26-02-2009, 14:21
Mam dużo już przeżytych lat na tym świecie, jest mi bardzo żal że niewiele mi pozostało, ale cieszę się z tego że doczekałam że w torebce mam telefon komórkowy, w domu komputer i internet i mogę w każdej chwili w każdym miejscu na ziemi porozumieć sie z bliskimi. Nie oglądam telewizji i narzuconych mi tematow, telenowel wątpliwej treści, brutalnych filmów itp. Internet daje mi nieograniczone możliwości, lecz ze wszystkiego korzystam z rozsądkiem człowieka dorosłego. Tak trzyma, mam silną wolę i wiem kiedy przestać. Lusia (twardziel)
Też ograniczyłam oglądanie telewizji a ostatnio nawet zrezygnowałam z kablówki,wolę posiedzieć przy komputerze,bo mam kontakt z ludźmi i znajdę w internecie każdy temat,który mnie interesuje.Mogę rozmawiać za grosze przez skaypa z córką,która mieszka za granicą.Jeżeli chodzi o mnie ,to nie patrzę na rozsądek,tylko korzystam ile mogę,bo jak już pisałam jeszcze pracuję i mam też dwa psy,które potrzebują zaangażowania z mojej strony więc aż tyle tego czasu nie mam.Poza tym internet bardzo mi ułatwia życie,mogę robić opłaty ze swojego banku nie wychodząc z domu.Pomagam też zwierzętom,porzuconym i żle traktowanym przez człowieka i właśnie z internetu dowiaduję się o różnych przypadkach,dowiedziałam się do czego jest zdolny człowiek i ile nieszczęść ludzkich jest na tym świecie.
A nie mając komputera żyłam w błogiej nieświadomości i myślałam tylko o sobie.Więc nie wiem czy to można nazwać uzależnieniem,a może sposobem na życie????
Pozdrawiam serdecznie!

tadeusz50
22-08-2009, 11:27
Najstarszy bloger ma 96 lat
http://www.internet.senior.pl/153,0,Najstarszy-bloger-ma-96-lat,6890.html

zosinek
23-08-2009, 01:01
Komputer i internet został moim przyjacielem na dobre i złe dni. nie wiele umię ale gdy nie miałam do niego dostępu przez krótki czas zauważyłam jak bardzo mi go zaczyna brakować.Jednak najbardziej sprawdza się w długie jesienne wieczory zamiast skubania pierza...