PDA

View Full Version : depresja seniora


ewa-gawa
23-09-2009, 19:40
Witam!
Po raz pierwszy korzystam z forum i czuję się trochę niepewnie.
Zmobilizowałam się do pisania bo od kilku tygodni zastanawiam się czy seniorzy mają zapotrzebowanie na pomoc w problemach depresyjnych, lękach itp.
Pracuję w nowopowstałym oddziale psychoterapeutycznym dla osób po 60 roku życia. W publicznej służbie zdrowia w ramach ubezpieczenia. Sama jestem seniorką - mam 57 lat. Wydawało mi się, że zapotrzebowanie będzie ogromne. Zewsząd słyszałam o poczuciu osamotnienia, utracie sensu życia, poczuciu bycia niepotrzebnym, spychanym na margines; lęku przed uzależnieniem od opieki, problemach z dorosłymi dziećmi, wnukami itp. A tu odzew słaby.
Czy nie ma zapotrzebowania na psychoterapię jako pomoc w tych problemach, czy chodzi o coś innego?
Proszę o pomoc, bo mnie to zastanawianie i brak odpowiedzi doprowadzi do depresji:)

koziorożec
23-09-2009, 19:57
witam - ja też jestem początkująca. Mnie osobiście bardzo
się podoba ten temat. Na depresję nie cierpię ale od dawna
biorę tabletki nasenne - przynajmniej połoweczkę. Czasami sie zdarza, że zasypiam bez tej połóweczki ale muszę mieć świadomość, że ona jest mi dostępna.
Chciałabym się od tego uwolnić ale chyba już jest za pózno.

tadeusz50
23-09-2009, 20:10
ewa-gawa
Z tego co się tu orientuję to jest dość spore grono osób z depresją. Pewnie będą musiały Cię odszukać.
Witaj. Powodzenia.

Malwina
23-09-2009, 20:21
Kożiorożcu a próbowałas ziół? leków homeopatycznych...po co od razu chemia?
Ewa-gawa...cierpliwosci...myslę, ze temat chwyci, bo większośc seniorów boryka sie moze nie z depresją, ale poczuciem osamotnienia, lękami egzystencjalnymi....nie wszyscy się do tego przyznaja, ale problem napewno istnieje...

Lila
23-09-2009, 20:51
witam - ja też jestem początkująca. Mnie osobiście bardzo
się podoba ten temat. Na depresję nie cierpię ale od dawna
biorę tabletki nasenne - przynajmniej połoweczkę. Czasami sie zdarza, że zasypiam bez tej połóweczki ale muszę mieć świadomość, że ona jest mi dostępna.
Chciałabym się od tego uwolnić ale chyba już jest za pózno.
Za późno.
Mam to samo. Brak tabletki nasennej wywołuje u mnie panikę. Za nic nie wlezę do łóżka....hmm..w celu snu.

koziorożec
23-09-2009, 20:55
witaj Malwina - żadne środki ziołowe mi nie pomagały.Szłam do
pracy po nieprzespanych nocach. Pewnego razu znajomy lekarz
powiedział mi tak: śpisz po tabletce? - no śpię - to bierz dalej.
Po nieprzespanej nocy normalne funkcjonowanie w dzień jest
niemożliwe.Pierwsze białe noce spowodowały, że przyszedł lęk
przed kolejnymi - no i tak to trwa nadal.:confused:

koziorożec
23-09-2009, 20:57
Lila napisała pięknie - to jest właśnie to - lęk

Lila
23-09-2009, 21:01
Ale spojrzyj na to pozytywnie.:)
Możemy balować nawet całą noc i dzień przy założeniu,że nam się będzie chciało.
Reszta dętka, my przytomne.:)
A jak zarządzimy spanie, to tylko mały tabsik i...po pół godzinie śpimy jak niemowlęta.:)

koziorożec
23-09-2009, 21:17
Lila napisałaś pięknie dokładnie tak jest ja mogę cała noc
balować od godz 2o-ej wstępuje we mnie życie. A może nasza
niechęć do spania wynika z tego, że należymy do grupy "sów"
a nie słowików. Pozdrawiam

Malwina
23-09-2009, 21:42
To nie tabletka Wam pomaga, ale świadomośc , ze ją macie....ot, co moze psychika....

sarna2
23-09-2009, 21:44
Za późno.
Mam to samo. Brak tabletki nasennej wywołuje u mnie panikę. Za nic nie wlezę do łóżka....hmm..w celu snu.
a w innym?

Karol X
23-09-2009, 22:00
Ja wchodze do lozka w roznych celach.
Bez tabletki usypiam w ciagu max.1 minuty.
Gdybym dzien rozpoczynal od kawy i "odpalania komputera" oraz fajeczek - siedzac przy nim do wieczora,to tez bym potrzebowal tabletek.
Na depresje i brak snu jest proste rozwiazanie
Praca ok 8-12 godz.dziennie i spi sie jak aniolek.

Alunia
23-09-2009, 22:06
Bez tabletki usypiam w ciagu max.1 minuty.

Eeee....wszyscy faceci tak mają...

Ja wchodze do lozka w roznych celach.
Chyba, że wchodzą w innych...celach, oczywiście.

Jolina
23-09-2009, 22:16
Lilka...witaj
Ze mną jest identycznie. Chodzę spać między 24,oo - 2.3o . .Pół godź. przed położeniem się spać, biorę tableteczkę , a gdy nie mam silniejszych bóli typu reumatycznych, to nawet pół tabl.i spokojniutko te 20 minutek jeszcze siedze np. przy laptopku,po czym kładę się i słuchając nastrojowej, relaksującej muzyczki - zasypiam nawet nie wiem kiedy. Rano wstaję całkowicie wyspana i rzeźka . I tak jest już chyba z 15 lat.:)

Arti
23-09-2009, 22:17
depresja (choroba) a obniżony nastrój to dwie różne rzeczy.

w google można znaleźć symptomy depresji które wskazują ją.
(utrzymujący się "dół" ponad 3 m-c skontrolować wizytą u psychiatry)
W jednym i drugim przypadku brak jest serotoniny ( «hormon biorący udział w regulacji ciśnienia krwi i czynnościach ośrodkowego układu nerwowego» też można w google poczytać)
inaczej brak "hormonu szczęścia".
Obniżony nastrój można podwyższyć dziurawcem (w letniej porze nie jest zalecany bo powoduje przebarwienia skóry)

Zielarze zalecają przy kłopotach z zasypianiem jasieczek mały z kwiatu wrzosu (3 szklanki suchego kwiatu w poszeweczce) można na tym spać lub po prostu mieć w łóżku.

Proszki na sen uzależniają nie leczą a zatruwają.
Można brać je regularnie 1 m-c tylko nie powodując uzależnienia.

martunia
23-09-2009, 22:18
Z tym wrzosem, to prawda?

Alunia
23-09-2009, 22:21
Z tym wrzosem, to prawda?
Też się zastanawiam...
Akurat jesień idzie...:)

martunia
23-09-2009, 22:22
Kiepsko sypiam, tabletek się boję.

Jolina
23-09-2009, 22:26
Witaj Koziorożec
Też, często zastanawiam się, skąd ta niechęć do spania.
Bywa , że zaczytam się nawet do 4,oo, to też rano tego nie odczuwam.A nawet....gdy zarwę całą noc, to i tak tego po mnie nie widać.Widocznie każdy człowiek ma zakodowane ile potrzebuje snu.
Dobranoc sówko.


Jak już pisałam , jestem na tabletkach ok. 15 lat.I czuję się dobrze tak pod względem psychicznym jak ji neurologicznym,a na wygląd nikt mi ,ktonie wie,nie wierzy że mam 75 lat.Czyli ani nie ogłupiają, ani nie wpływaja na wygląd zewnętrzny..

Ale nie wiem jak bym wygl,adala, j w jakim stanie były by moje nerwy, gdybym przez te wszystkie lata nie przesypiała spokojnie nocy.
Aczy uzależniają. No nie wiem. Bywało że robiłam świadomie przerwy, oczywiście wtedy gdy nie meczyły mnie bóle reumatyczne albo inne schorzenia.

















.

Alunia
23-09-2009, 22:29
To jakaś przypadłość późno-wiekowo-babska?
Też mam pod ręką tabl., czasem nawet nie wezmę. Ważne że są! :D

Nic nie daje zapracowywanie się w dzień Karolu, ani sporty jakoweś.
Przychodzi noc i zaczyna się gonitwa myśli!

PS. A podobno te chłopy takie delikatne na psychice...:rolleyes: ?? i śpią?!

Arti
23-09-2009, 22:41
Witam!
Po raz pierwszy korzystam z forum i czuję się trochę niepewnie.
Zmobilizowałam się do pisania bo od kilku tygodni zastanawiam się czy seniorzy mają zapotrzebowanie na pomoc w problemach depresyjnych, lękach itp.
A tu odzew słaby.
Czy nie ma zapotrzebowania na psychoterapię jako pomoc w tych problemach, czy chodzi o coś innego?
Proszę o pomoc, bo mnie to zastanawianie i brak odpowiedzi doprowadzi do depresji:)


Po pierwsze to potrzebna świadomość tego, że stan w którym się jest długo jednak wymaga pomocy.
Musi bardzo "przycisnąć" kogoś aby zdecydował się na terapię czy wizytę u psychiatry.

Myślę, że też brak informacji gdzie można uzyskać pomoc oraz zamykanie się w sobie z problemami ( bo np.wstydliwe) zatrzymują przed terapią czy podjęciem leczenia.

Ludzie czekają, że "przejdzie" lub godzą się na ten stan
żyją bez radości życia.

Uka
23-09-2009, 22:50
Alunia,ja też tak miałam jak pracowałam.Kładłam się do łóżka i zamiast spać analizowałam miniony dzień.Nie mogłam zasnąć i byłam zła sama na siebie.Ale tabletek nie brałam.Jestem wrogiem wszelkich używek, wyjątek kawa!
Od kiedy przestałam pracować mój problem ze snem zniknął.Śpię jak zabita,a najlepiej rano,gdy mąż wstaje do pracy,a ja odwracam się na drugi bok...hi,hi,hi.

Arti
23-09-2009, 22:52
Z tym wrzosem, to prawda?

wystarczy sprawdzić czy działa przecież nie zaszkodzi.

Jolina
23-09-2009, 23:07
Aluniu
Coś w tym jest...facet skoro tylko przyłoży głowę do poduszki - moment już śpi.I nie ważne czy ma dolegliwości jakoweś , czy nie.
A z tym przepracowaniem się jako lekarstwo na sen, to bajka.
A wręcz odwrotnie, przynajmniej w moim wypadku... nie , nie tylko w moim , tak ma siostra, i słyszałam od kilku innych osób
że przepracowanie ,wcale nie jest lekarstwem na bezsenność.
Pozdrawiam.:)

Jolina
23-09-2009, 23:14
No widzisz Uko
jak to jest? U mnie , to całkiem odwrotnie.Do puki pracowałam,
nie miałam problemu ze spaniem. A odkąd dopadły mnie choróbska i przeszłam na rentę...zaczęły się bezsenne noce.

Alunia
23-09-2009, 23:29
Aluniu
Coś w tym jest...facet skoro tylko przyłoży głowę do poduszki - moment już śpi.I nie ważne czy ma dolegliwości jakoweś , czy nie.

No proszę, jednak prawda?!:D
O, jego dolegliwości wymagają dużego skupienia....od pani obok, hi hi :)

Jolina
23-09-2009, 23:32
ALUNIU
Wspomniałaś o chomiku w swoim poście, co prawda nie do mnie skierowanym, no ale...
Powiedz mi , jak to jest z tym chomikiem. Jak kopiuję obrazki, często napotykam na to...chomikuj, i obrazków z taką adnotacją już nie mogę skopiować.Czy była byś tak miła i oświeciła mnie w czym jest rzecz??:D :confused:

Jolina
23-09-2009, 23:36
Aluniu..
ja nie mam tego problemu, bo mnie nie ma obok:D :D :D
Znajduję się w drugim pokoju.

Alunia
23-09-2009, 23:45
Jolinko napisz jeszcze raz na priv. (nie rozumiem szczerze mówiąc pytania, spróbuj inaczej je zadać, ok chętnie pomogę)

baburka
24-09-2009, 08:11
zastanawiam się czy seniorzy mają zapotrzebowanie na pomoc w problemach depresyjnych, lękach itp. [...] Wydawało mi się, że zapotrzebowanie będzie ogromne. Zewsząd słyszałam o poczuciu osamotnienia, utracie sensu życia, poczuciu bycia niepotrzebnym, spychanym na margines; lęku przed uzależnieniem od opieki, problemach z dorosłymi dziećmi, wnukami itp. A tu odzew słaby.
Czy nie ma zapotrzebowania na psychoterapię jako pomoc w tych problemach, czy chodzi o coś innego?

Myślę, że problem bierze się z niewiary w możliwość udzielenia pomocy pogrążonemu w depresji. Kto ją zna, na pewno wypróbował wszelkie możliwe dobre rady, a ich głównym skutkiem jest ostateczne dobicie cierpiącego delikwenta. Zresztą nie jestem do końca przekonana do słuszności wyrażonego sądu, bo rasowy depresjonat na ogół nie ma siły, aby je zastosować.
Na Forum jest kilka wątków o depresji, może od nich zacznij?:)

baburka
24-09-2009, 08:15
Na depresję nie cierpię ale od dawna
biorę tabletki nasenne - przynajmniej połoweczkę. Czasami sie zdarza, że zasypiam bez tej połóweczki ale muszę mieć świadomość, że ona jest mi dostępna.
Chciałabym się od tego uwolnić ale chyba już jest za pózno.
Depresja ogarnia dużo większy obszar życia niż bezsenne noce. Te akurat mnie nie dokuczają, a do tabletek przywykłam jak do chleba powszedniego i dzięki im za to, że są.

Lila
24-09-2009, 10:14
Jak czytam te radosne bzdury o pracy kilkugodzinnej jako lek na bezsenność, to śmiać mi się chce.
Bo płakać nie lubię.
Ja zaczęłam nie spać w czasie apogeum mojej pracy.
Tak jak pisałyście. Kładłam się i ...analiza dnia. Gonitwa myśli.

Miałam nadzieję, że jak się od tego odetnę, to będzie lepiej. Niestety, nie sprawdziło się.

Kazimierz
24-09-2009, 10:35
Kochane dyskutantki i dyskutanci ! Nie bierzecie pod uwagę hormonów (testosteronu i estrogenu, ), które w was jeszcze buzują.
Może to one powodują u was te wszystkie objawy: u kobiet bezsenność, a u menów szybi sen i kudłate sny ? Zakładam, że womeny kudładych snów nie mają ?

tadeusz50
24-09-2009, 11:48
Kochane dyskutantki i dyskutanci ! Nie bierzecie pod uwagę hormonów (testosteronu i estrogenu, ), które w was jeszcze buzują.
Może to one powodują u was te wszystkie objawy: u kobiet bezsenność, a u menów szybi sen i kudłate sny ? Zakładam, że womeny kudładych snów nie mają ?
Czyżby podsumowanie tematu? Dlaczego sądzisz, że szybko usypiam i mam kudłate myśli? Czyżbyś był w mojej głowie? Czemu to women nie maja mieć kudłatych myśli? Co to są kudłate myśli?:rolleyes: :rolleyes:

Alunia
24-09-2009, 11:54
Skojarzyłam temat z tekstem z innego wątku.
Dodam piosenkę zespołu Myslovitz.

http://www.youtube.com/watch?v=bhaJGRLcQ4s

Nie poddaj się, bierz życie jakim jest
I pomyśl, że na drugie nie masz szans


Po co ten stres, myślisz, że nie masz nic
Każdy ma - nawet Ty
Czasem trzeba to po prostu znaleźć
Miłość, noc i deszcz, życie też
Dla tego warto starać się
Powiedz, czy naprawdę nic nie jesteś wart
Znajdź to w sobie, tak

Nie poddaj się, bierz życie jakim jest
I pomyśl, że na drugie nie masz szans

Ten kraj jest jak psychodeliczny lot
Czujesz, że nie zmienisz nic
Spróbuj wziąć z tego coś
To przecież Twoje życie jest
Popełniaj błędy i naprawiaj je
Gdy dotkniesz dna odbijaj się
Wykorzystaj czas, drugiego już nie będziesz miał

Nie poddaj się, bierz życie jakim jest
I pomyśl, że na drugie nie masz szans

Odetchnij więc, zastanów się
Znajdź jego sens, bierz życie takim jakie jest
I ciągle szarp, i zmieniaj je
Przed siebie idź, bierz życie takim jakie jest
I zmieniaj je, i ciągle walcz, przed siebie idź

Alunia
24-09-2009, 11:55
Czemu to women nie maja mieć kudłatych myśli? Co to są kudłate myśli?:rolleyes: :rolleyes:

Mają, mają...:)
A jakie to są kudłate, takie jak moje? :D

Scarlett
24-09-2009, 11:56
Można sprawdzić, czy się je ma:D


http://www.youtube.com/watch?v=OltHSR4zl08&feature=PlayList&p=C8F0941FD7FAC90C&playnext=1&playnext_from=PL&index=11

Alunia
24-09-2009, 12:01
O matko kochana wszystko mi się jednako kojarzy!!:D
Czy to dobrze czy źle??

destiny
24-09-2009, 12:08
U mnie chyba jest permanentny.
Przestałam walczyć i polubiłam.
Tak jak i te tabletki na spanie.
Muszą leżeć w pobliżu zasięgu mojej ręki.
Ot, np. wczoraj...o 1 w nocy, czasami o 2-giej...
Nie, nie zawsze tak jest. Czasem się uda bez...
Ważne, ze mam tą świadomość.

ps. "kudłate" myśli też mi już minęły :confused:

Alunia
24-09-2009, 12:15
U mnie chyba jest permanentny.
Przestałam walczyć i polubiłam.


destiny - Basiu!

Nie poddaj się, bierz życie jakim jest
I pomyśl, że na drugie nie masz szans

Co dzień sobie to mówię....
Pozdrawiam Cię.:)

tadeusz50
24-09-2009, 12:42
Temat zboczył na tory bezsenności, która jest co prawda jednym z objawów ale z pewnością nie jedynym stanu depresji. (choroby)

Alunia
24-09-2009, 13:30
Nie wiem czy nie głównym.
Na pewno dokuczliwym, Tadeuszu!
Nie wie ten, kto do 4 - 5 rano nie snuł się po domu..
Nie włączał tv na obraz kontrolny...:D itd. itd
Treść książki nie dociera, zresztą zmęczenie nie daje czytać. Ciepłe mleko wypite....
Ech, już szósta rano... nie warto się męczyć.
Wstanę, ale czym się zająć......

tadeusz50
24-09-2009, 13:38
Aluniu, z tego co ja wiem. Człowiekowi w depresji nic się nie chce, nic go nie interesuje. Nie interesują go dzieci nawet te małe potrzebujące opieki, nie chcą jeść, nie dbają o higienę. Wzrok u nich jest po prostu pusty, obojętny. Powiedzieć takiemu człowiekowi "świat się wali, dom się wali" wykaże całkowitą obojętność. Po bezsennych nocach można normalnie żyć i prosperować, co prawda na zwolnionych obrotach ale jednak da się.

Alunia
24-09-2009, 13:55
To prawda. Może mylę depresję z tzw. okresowym obniżeniem nastroju czyli dołem

tadeusz50
24-09-2009, 14:05
To prawda. Może mylę depresję z tzw. okresowym obniżeniem nastroju czyli dołem
Oczywiście ten "dół" może być początkiem, sygnałem o nadchodzącej depresji.

destiny
24-09-2009, 14:21
Zauważcie, że napisałam o sobie, że mam stres permanentny, a ten niejako automatycznie włącza mechanizmy obronne, czyli jest budujący. Ale nie jest tak wesoło, gdyż zależy to od psychiki danego człowieka.A ja jestem słaba psychicznie.
Zdana w tej chwili tylko na siebie...I mam nieciekawą sytuację rodzinną, która udziela się mnie "przy okazji".
Spanie/zasypianie to pikuś w porównaniu z tym, co siedzi w człowieku i zżera od środka...Próbuję odciąć się od sytuacji, ale nie jest to takie proste w wykonaniu.
Stres może minąć, gorzej z tą depresją, ktora doprowadza często do nieracjonalnych zachowań.

tadeusz50
24-09-2009, 14:38
destiny-Basiu
Udaj się do poradni psychologicznej, tam powinni pomóc. Tu może nie za bardzo opisuj co się z Tobą dzieje. Może być wykorzystane w inny sposób. Powodzenia.

ewa-gawa
24-09-2009, 14:40
Jestem zaskoczona mile tak wieloma komentarzami. Dziękuję. Nie mam teraz możliwości spokojnie poczytać. Na pewno odezwę się dziś lub jutro wieczorem.

destiny
24-09-2009, 14:55
...
Udaj się do poradni psychologicznej, tam powinni pomóc.
...drogi Tadeuszu, że ja już kiedyś /drzewiej/ przerabiałam co nieco w takich poradniach.
Na dzień dzisiejszy radzę sobie sama, gdyż mam złe doświadczenia w tym względzie, a leczenie u dobrego psychiatry i psychologa to owszem, jest potrzebne, ale komuś z mojej rodziny.
Bo jak tu rozumieć lekarzy, którzy traktują Cię jak intruza ?
Czy też zalecają prywatne wizyty, w prywatnych gabinetach ?
Czy też sami nie czują się na siłach, aby podjąć terapię z pacjentem ?
I w końcu, to też z doświadczenia - spotkałam się z psychiatrą, który miał takie odchyły, że o mało co nie uwierzyłabym, że jestem córką szatana.

Alunia
24-09-2009, 14:57
- spotkałam się z psychiatrą, który miał takie odchyły, że o mało co nie uwierzyłabym, że jestem córką szatana.

No ładne kwiatki....:mad:

Arti
24-09-2009, 20:17
destiny-Basiu
Udaj się do poradni psychologicznej, tam powinni pomóc. Tu może nie za bardzo opisuj co się z Tobą dzieje. Może być wykorzystane w inny sposób. Powodzenia.

może być wykorzystane w inny sposób? a jaki?

Arti
24-09-2009, 20:30
zwróćcie uwagę na stan przygnębienia trwający ponad trzy m-c to nie musi być (depresja) ale w kierunku niej idzie.
Organizm nie zawsze daje sobie radę sam i trzeba mu pomóc.

stres rozładować można:
pływanie
praca fizyczna
yoga
wszelkie ćwiczenia
stres kumuluje się w mięśniach tworząc napięcia powodując słaby przepływ krwi przez co mięśnie są niedotlenione i organizm też.
długotrwały stres prowadzi do zaburzeń więc warto umieć go rozładowywać.

tadeusz50
24-09-2009, 20:33
może być wykorzystane w inny sposób? a jaki?
Parę forumowiczów/ek już o tym się przekonało. Przez pewne grono osóbek zostałem odpowiednio potraktowany gdy prawie od początku piszę, że jestem trzeźwym alkoholikiem. Komentarze bywają czasem dotkliwe. O innych nie będę pisał bo i po co, o sobie mogę.

Arti
24-09-2009, 21:00
Parę forumowiczów/ek już o tym się przekonało. Przez pewne grono osóbek zostałem odpowiednio potraktowany gdy prawie od początku piszę, że jestem trzeźwym alkoholikiem. Komentarze bywają czasem dotkliwe. O innych nie będę pisał bo i po co, o sobie mogę.

hmm powiem jedno: gdy ktoś wiedząc o tym komentuje dotkliwie dla Ciebie ten fakt to jest to dla mnie czyste sk.......stwo ale też wiadomo co za człowiek.

Lila
24-09-2009, 21:14
hmm powiem jedno: gdy ktoś wiedząc o tym komentuje dotkliwie dla Ciebie ten fakt to jest to dla mnie czyste sk.......stwo ale też wiadomo co za człowiek.

Wiadomo,niestety..:)
Tak i cóż zrobić?

Alunia
24-09-2009, 21:15
hmm powiem jedno: gdy ktoś wiedząc o tym komentuje dotkliwie dla Ciebie ten fakt to jest to dla mnie czyste sk.......stwo ale też wiadomo co za człowiek.

Trudno się nie zgodzić!
Choć o tym nigdy nie napisałam, mam wiele szacunku dla postawy i osiągnięcia Tadeusza.
On najlepiej wie jak trudna to była droga ( i ta sprzed punktu 0, zapewne też)

tadeusz50
24-09-2009, 21:20
Tamte czasy chluby mi nie przynoszą, lecz nie byłem najgorszym sk..m

baburka
25-09-2009, 09:37
prawie od początku piszę, że jestem trzeźwym alkoholikiem. Komentarze bywają czasem dotkliwe.
Nawet w Szanownej Radzie Starszych nie brakuje idiotów. :mad:

tadeusz50
25-09-2009, 11:33
Miłe forumowiczki ja tylko odpowiedziałem na pytanie artfilki

może być wykorzystane w inny sposób? a jaki?
i ostrzegam przed nadmierną wylewnością o sobie i swojej rodzinie. W dziale o uzależnieniach staram się wspomóc i pokierować na drogę ku trzeźwości osoby pytające. Nie żałuję tego co o sobie napisałem. Czasem nachodzą mnie wątpliwości ale kto ich nie ma?

ewa-gawa
25-09-2009, 20:15
Pisałam, że pracuję w oddziale dziennym psychoterapeutycznym. Dla jasności rozmowy dodam, że jestem praktykującym i pomagającym psychologiem od ukończenia studiów i psychoterapeutką od 20 lat. Ciekawa jestem co zmoblizowaloby seniora do skorzystania z pomocy psychoterapeuty. Bo bezsenność nie, dołek nie, stres nie, kłopoty rodzinne nie. To co?

Arti
25-09-2009, 20:40
Ciekawa jestem co zmoblizowaloby seniora do skorzystania z pomocy psychoterapeuty.
Jak senior będzie miał dość stanu w którym jest i zechce szukać pomocy.

tadeusz50
25-09-2009, 20:45
Pisałam, że pracuję w oddziale dziennym psychoterapeutycznym. Dla jasności rozmowy dodam, że jestem praktykującym i pomagającym psychologiem od ukończenia studiów i psychoterapeutką od 20 lat. Ciekawa jestem co zmoblizowaloby seniora do skorzystania z pomocy psychoterapeuty. Bo bezsenność nie, dołek nie, stres nie, kłopoty rodzinne nie. To co?
Nie mamy nawyku chodzenia do psychologa (źle się kojarzy). Niestety z własnej obserwacji dość trudno trafić na dobrego psychologa. Miałem kontakt z kilkoma w czasie terapii alkoholowej i o dwóch mogę się pozytywnie wypowiedzieć. Trzeci to ten co wyciągnął bliską osobę z depresji.

ps i zgadzam się z przedmówczynią
Jak senior będzie miał dość stanu w którym jest i zechce szukać pomocy.

sarna2
25-09-2009, 21:24
Pisałam, że pracuję w oddziale dziennym psychoterapeutycznym. Dla jasności rozmowy dodam, że jestem praktykującym i pomagającym psychologiem od ukończenia studiów i psychoterapeutką od 20 lat. Ciekawa jestem co zmoblizowaloby seniora do skorzystania z pomocy psychoterapeuty. Bo bezsenność nie, dołek nie, stres nie, kłopoty rodzinne nie. To co?
Odpowiedź na pytanie powinnaś sama udzielić.Zapytaj swoich podopiecznych dlaczego tak późno trafiają.Według mnie lekarze pierwszego kontaktu podejmują się leczenia nie mając do tego przygotowania. Przepisują leki zamiast skierować do fachowców.
Ponadto, wejście do przychodni psychiatrycznej to wyzwanie.
Osoby leczące się w takiej przychodni są źle postrzegane w naszym społeczeństwie, więc ociąganie się z wizytą jest jasne.
Na zadane przez Ciebie pytanie, ja odpowiadam- otoczenie winno wskazać właściwe drzwi. Świadomość ludzi z depresją jest inna, nam nie chce się żyć, więc po co gdziekolwiek się ruszać?
To nie dotyczy tylko seniorów, ale wszystkich cierpiących na depresję.

koziorożec
25-09-2009, 21:32
witam. Ja chętnie poddałabym się takiej terapii gdyby Twój
oddział był w moim mieście. Tu gdzie mieszkam jest Poradnia
Zdrowia Psychicznego a w niej jeden psychiatra, który przyjmuje
2 razy w tygodniu po 2 godziny. Można sobie wyobrazić kolejki, a wizyta kończy się przepisaniem tabletek nasennych.
Moja bezsenność jest wynikiem trudnej sytuacji rodzinnej z którą
nie zawsze sobie radzę.

Arti
25-09-2009, 21:46
koziorożec szukaj poradni rodzinnej chyba przy kościele działa i są tam "cywile" fachowcy lub fachowiec ksiądz.
Od czegoś trzeba zacząć a oni pokierują cię dalej jeśli będzie trzeba.

powodzenia

destiny
25-09-2009, 21:51
Sądzę, że należymy do pokolenia, gdzie psycholog i psychiatra kojarzy się nam negatywnie...
Co nie oznacza, że nie korzystamy z takich poradni.
Ten, kto naprawdę potrzebuje leczenia, wcześniej czy później tam trafia. Szkoda tylko, że możliwości takich poradni są mocno ograniczone /zapisy, długie terminy oczekiwania/. Mam na myśli państwowe placówki zdrowia.
Jeszcze raz zwracam uwagę na szerokie propagowanie tego typu placówek i uświadamianie społeczeństwu ich roli.
W końcu nasze zdrowie to nie tylko ciało, ale i dusza...

Arti
25-09-2009, 22:28
Sądzę, że należymy do pokolenia, gdzie psycholog i psychiatra kojarzy się nam negatywnie...

ja nie mam negatywnych skojarzeń.

Ten, kto naprawdę potrzebuje leczenia, wcześniej czy później tam trafia.

nie zawsze...ale umili życie rodzinie tak, że ktoś z rodziny pewnikiem skorzysta.

Szkoda tylko, że możliwości takich poradni są mocno ograniczone /zapisy, długie terminy oczekiwania/. Mam na myśli państwowe placówki zdrowia.

czy sprawdziłaś osobiście jakie są terminy?
nie gadaj, że macie jedną przychodnię do której możesz iść bez skierowania...na fundusz.

Alunia
25-09-2009, 22:40
ja nie mam negatywnych skojarzeń.
Ja mam :(
nie zawsze...ale umili życie rodzinie tak, że ktoś z rodziny pewnikiem skorzysta.
tu sie zgadzam...
czy sprawdziłaś osobiście jakie są terminy?
nie gadaj, że macie jedną przychodnię do której możesz iść bez skierowania...na fundusz.
U mnie jest jedna poradnia zdrowia psychicznego....:rolleyes:
Prywatnie psychiatra by się znalazł , ale kobieta iść nie chciała, bo bala się niedyskrecji, a wszyscy się tu znają (no prawie). Opowiadała mi o wizycie w poradni i reperkusjach na mieście z powodu długiego jęzora psycholożki.!!:mad:
Do sąsiedniego miasta zgodziła się pojechać.

destiny
25-09-2009, 22:43
czy sprawdziłaś osobiście jakie są terminy?
nie gadaj, że macie jedną przychodnię do której możesz iść bez skierowania...na fundusz.

Na dzień dzisiejszy nie korzystam, ani też nie zabiegam o takie porady.

Sięgając pamięcią wstecz...dostać się do takiej poradni, to był kilkumiesięczny okres wyczekiwania.

Malwina
26-09-2009, 20:38
w małych środowiskach niestety jeszcze tak jest....

zosinek
26-09-2009, 20:45
O ile dobrze pamietam do poradni zdrowia psychicznego nie trzeba mieć skierowania i przyjmują na terenie całego kraju. Inna rzecz kolejki do lekarza.

jasinek123
26-09-2009, 22:05
poradnia psychologiczna a
poradnia psychiatryczna
to dwa rózne światy
a piszecie jakby było wsio równo
ech ludzie innym dajecie porady

dobranoc dobrej nocy psychicznej życzę

Arti
26-09-2009, 22:21
poradnia psychologiczna a
poradnia psychiatryczna
to dwa rózne światy
a piszecie jakby było wsio równo
ech ludzie innym dajecie porady

dobranoc dobrej nocy psychicznej życzę

zazwyczaj nazwę ogólną taka poradnia ma:
Poradnia zdrowia psychicznego.

amelia
26-09-2009, 22:24
Pisałam, że pracuję w oddziale dziennym psychoterapeutycznym. Dla jasności rozmowy dodam, że jestem praktykującym i pomagającym psychologiem od ukończenia studiów i psychoterapeutką od 20 lat. Ciekawa jestem co zmoblizowaloby seniora do skorzystania z pomocy psychoterapeuty. Bo bezsenność nie, dołek nie, stres nie, kłopoty rodzinne nie. To co?


Sama mam klopoty ze spaniam, a moja zmarla w wyniku depresji przyjaciolka mawiala, ze w jej rodzinnych stronach lepiej miec w rodzinie samobojce niz kogos kto leczy sie u psychiatry.
Leczyla sie psychiatrycznie i prawdopodobnie przedawkowala, podejrzewam celowo leki antydepresyjne.
Nie zgodzila sie na psychoterapie bo kojarzylo sie jej to z wiwisekcja.
Depresja to straszna choroba.

cha_ga
27-09-2009, 19:57
W dużych miejscowościach zapewne jest inaczej , ale w małych miastach trafic na dobrego psychiatrę w poradniach publicznych to prawie cud. U nas czeka sie tygodniami na wizyte, a kiedy juz sie rozpocznie leczenie kazda wizyta to nowy lekarz, najczęściej młody, bez doswiadczenia, albo taki którego pewnie nie chcieli gdzie indziej.Zraziłam sie dokumentnie bo zupełnie nie było kontaktu ani zaufania.W razie potrzeby korzystam z usług prywatnego gabinetu.

Damian17
30-12-2009, 18:16
Trzeba utrzymać równowage tu napewno pomaga zioła dieta i spacer rozmowa i uśmiech.

(Równowaga jakiegokolwiek układu w przyrodzie jest stale zaburzane przez wymianę materii i energii ze środowiskiem .Jej utrzymanie wiec wymaga od nas zawsze zaangażowania ,uwagi ,czasu ,jednym słowem nakładu pracy .To dlatego bałagan w szafie robi się sam ,a żeby zrobić porządek ,potrzeba wysiłku…)

tadeusz50
30-12-2009, 19:03
Trzeba utrzymać równowage tu napewno pomaga zioła dieta i spacer rozmowa i uśmiech.

(Równowaga jakiegokolwiek układu w przyrodzie jest stale zaburzane przez wymianę materii i energii ze środowiskiem .Jej utrzymanie wiec wymaga od nas zawsze zaangażowania ,uwagi ,czasu ,jednym słowem nakładu pracy .To dlatego bałagan w szafie robi się sam ,a żeby zrobić porządek ,potrzeba wysiłku…)
Cóż zachęcić osobę z depresją na uśmiech i spacer? Jak to zrobić?
Oj pewnie nie wiesz o czym piszesz.
To tak jak alkoholikowi w ciągu alkoholowym powiedzieć "nie pij"

myncia
30-12-2009, 19:19
.......
Prywatnie psychiatra by się znalazł , ale kobieta iść nie chciała, bo bala się niedyskrecji, a wszyscy się tu znają (no prawie). Opowiadała mi o wizycie w poradni i reperkusjach na mieście z powodu długiego jęzora psycholożki.!!:mad:
Do sąsiedniego miasta zgodziła się pojechać.

Nawet wyjazd do sąsiedniego miasta nic nie da, jeżeli się pracuje i w zakładzie trzeba przedłożyć zwolnienie lekarskie wystawione przez takiego specjalistę. Piszę to z własnego doświadczenia. Po śmierci mamy psychicznie wysiadłam. Lekarz psychiatra (notabene bardzo dobry) dał mi zwolnienie lekarskie, które przedłożyłam w zakładzie pracy. Nie wspomnę tutaj o plotkach jakie krążyły wśród współpracowników na mój temat, ale w wyniku tego odsunięto mnie od prowadzenia spraw tajnych w mojej instytucji.

ewiko
06-02-2010, 08:03
Zgadzam się z Damianem. Nie twierdzę że byłam w głębokiej depresji, ale "doła" według mnie nie do przeskoczenia już zaliczyłam . I prosze uwierzcie, zawsze pomaga mi wyjazd w moje ukochane góry. Tam żyję jakby w innym świecie. Wystarczy weekendowy wypad.Każdy z nas ma takie "swoje" miejsca. W zeszłym roku towarzyszyła mi siostra która mnie wspierała . Teraz szykuję się z przyjaciółką z dzieciństwa. Musi to być osoba która nas rozumie i potrafi słuchać. "Doła" łapię zawsze o tej porze roku , jest to ściśle związane z brakiem światła.
Zaznaczam , nie jest to depresja więc doskonale zdaję sobie sprawę że mój sposób na życie nie dla wszystkich będzie przydatny.
A tak na marginesie.....w moim mieście psychiatrzy przyjmują w szpitalu . Aby dojść do gabinetów trzeba przejść przez długaśny korytarz oblegany przez tłumy pacjentów aby w końcu dotrzeć do drzwi z wielkim napisem PORADNIA ZDROWIA PSYCHICZNEGO. I to już na wstępie dla wielu z nas jest barierą nie do pokonania.

helena62
06-02-2010, 08:16
Witam moój sposób na doła? muszę po prostu wyjść z domu i zmęczyć sie fizycznie a więc, rower, szybki marsz i jest dobrze..pozdrawiam

piernatka
11-02-2010, 09:55
Cóż zachęcić osobę z depresją na uśmiech i spacer? Jak to zrobić?
Oj pewnie nie wiesz o czym piszesz.
To tak jak alkoholikowi w ciągu alkoholowym powiedzieć "nie pij"
Masz rację Tadeuszu. Człowiek cierpiący na depresję zamyka się w sobie. Bardzo chciałby żyć normalnie. Nie może, bo każda czynność wydaje się nie do pokonania. I jeszcze te najczarniejsze myśli, których nijak nie można przegnać. To tak jakby oglądał film z własnej przeszłości, ale tylko te nejbardziej przykre przeżycia. To zamknięte koło. I jeszcze znajdzie się doradca, który powie: weż się leniu w garść. A jeśli chodzi o naszą słurzbę zdrowia, to jest właśnie tak, jak pisali wszyscy moi poprzednicy

liha11
11-02-2010, 13:01
to znana mi przykrosc, od pazdziernika do lutego, w tym czasie zjadam na sucho paczki mleka w proszku, po prostu mam na nie wzmozona chec,
w programie ophra winphrey uslyszalam porade: wlacz solux, zeby byl w zasiegu wzroku :)

Zdzisia
11-02-2010, 16:15
to znana mi przykrosc, od pazdziernika do lutego, w tym czasie zjadam na sucho paczki mleka w proszku, po prostu mam na nie wzmozona chec,
w programie ophra winphrey uslyszalam porade: wlacz solux, zeby byl w zasiegu wzroku :)
;) Paczki mleka w proszku na sucho? Bo masz na nie wzmożoną chęć? A ile zjadasz jak nie masz wzmożonej chęci.?:;) Nigdy nie próbowałam tego przysmaku.:)

koziorożec
11-02-2010, 16:27
Dziś Tłusty Czwartek - a ja zamiast zajadać pączki , mam ogromnego doła!!! Jutro mam bardzo ważny wyjazd, a śnieg sypie od samego rana bez przerwy, obawiam się, że nie będzie możliwości wyjechać z garażu!!!

Jadzia_G
11-02-2010, 19:19
Dziś Tłusty Czwartek - a ja zamiast zajadać pączki , mam ogromnego doła!!! Jutro mam bardzo ważny wyjazd, a śnieg sypie od samego rana bez przerwy, obawiam się, że nie będzie możliwości wyjechać z garażu!!!
Nie matrw się na zapas - poprostu musisz wstać wcześniej i odśnieżyć ...... nie ma rady - ja też tak mam ....niestety, dlatego mam tak dość tej zimy. Pozdrawiam.:)

Zdzisia
12-02-2010, 10:04
Już chyba prawie wszyscy mają dość tej zimy.Ale przeczekamy i będziemy się cieszyć wiosną :) Wczoraj zjadłam dwa pączki i kilka faworków.Jeszcze zostały mi dwa na dzisiaj.Trzymajmy się i nie dajmy się złym nastrojom!:) :)

ala65
01-07-2011, 21:47
Sorki, że się podpinam.
Nie wiem czy panikuje, ale mam nadzieje, że ktoś pomoże.
Koleżanki namówiły mnie i poszłam do dwóch wróżek, które przepowiedziały mi tą samą datę śmierci.
Przestraszyłam się i spróbowałam przejść test na przepowiedzenie życia
na http://smierc.org i otrzymałam znów ten sam wynik! ((
Co mam robić? Wierzyć w to, a może to tylko zbieg okoliczności?
Dlaczego wszędzie jest ten sam wynik?

ewikomega
01-07-2011, 22:20
Sorki, że się podpinam.
Nie wiem czy panikuje, ale mam nadzieje, że ktoś pomoże.
Koleżanki namówiły mnie i poszłam do dwóch wróżek, które przepowiedziały mi tą samą datę śmierci.
Przestraszyłam się i spróbowałam przejść test na przepowiedzenie życia
na http://smierc.org i otrzymałam znów ten sam wynik! ((
Co mam robić? Wierzyć w to, a może to tylko zbieg okoliczności?
Dlaczego wszędzie jest ten sam wynik?
Moja droga ala65 chyba panikujesz.
Przed chwilą zrobiłam sobie test wg podanego przez Ciebie linku i wyszły mi bzdury/choć rzetelnie odpowiadałam na zadawane pytania/ - :) przeżyję 110 lat -niesamowite -nie chcę i nie wierzę - nie chcę się męczyć tutaj /w tym świecie/ tyle lat . Nie wierzę w te bzdury i Ty też nie wierz.

WandaO
01-07-2011, 22:54
Sorki, że się podpinam.
Nie wiem czy panikuje, ale mam nadzieje, że ktoś pomoże.
Koleżanki namówiły mnie i poszłam do dwóch wróżek, które przepowiedziały mi tą samą datę śmierci.
Przestraszyłam się i spróbowałam przejść test na przepowiedzenie życia
na http://smierc.org i otrzymałam znów ten sam wynik! ((
Co mam robić? Wierzyć w to, a może to tylko zbieg okoliczności?
Dlaczego wszędzie jest ten sam wynik?
Ty sobie z nas zakpiłaś?To kłamstwo,co piszesz.Ja też zrobiłam ten test i wyszło mi 106 lat życia.Bzdura.

wankabor
02-07-2011, 09:05
Sorki, że się podpinam.
Nie wiem czy panikuje, ale mam nadzieje, że ktoś pomoże.
Koleżanki namówiły mnie i poszłam do dwóch wróżek, które przepowiedziały mi tą samą datę śmierci.
Przestraszyłam się i spróbowałam przejść test na przepowiedzenie życia
na http://smierc.org i otrzymałam znów ten sam wynik! ((
Co mam robić? Wierzyć w to, a może to tylko zbieg okoliczności?
Dlaczego wszędzie jest ten sam wynik?

Alu, odpowiem Ci krótko, słowami mojej śp babci- kto wierzy w gusła, to mu pupa uschła.:D

slava
02-07-2011, 14:32
Kto wierzy w bzdury , ten nia ma figury hi..hi..
Zacznij pisać na wątkach seniorowych zapomnisz o śmierci,
a zaczniesz życ z uśmiechem na twarzy.

Wydawanie pieniędzy na wróżki, to wybacz głupota.

ewikomega
02-07-2011, 14:53
Kto wierzy w bzdury , ten nia ma figury hi..hi..
Zacznij pisać na wątkach seniorowych zapomnisz o śmierci,
a zaczniesz życ z uśmiechem na twarzy.

Wydawanie pieniędzy na wróżki, to wybacz głupota.
a ja czując , iż podając lin -robi interes,
bo aby poznać datę śmierci trzeba wysłać dwa SMS-y ha ha-

nabijanie seniorów w butelkę -

ala65 mylę się?????:D

slava
02-07-2011, 16:40
a ja czując , iż podając lin -robi interes,
bo aby poznać datę śmierci trzeba wysłać dwa SMS-y ha ha-

nabijanie seniorów w butelkę -

ala65 mylę się?????:D

Toż to byłoby świństwo do n-tej potęgi ,ale chyba Ewa masz rację, że o to loto.:mad: ;)

BarbaraK
02-07-2011, 16:44
W/g mnie Ewa na 100% ma rację.Narazie ala weszła tu z tym jednym postem.:rolleyes:

slava
02-07-2011, 16:52
W/g mnie Ewa na 100% ma rację.Narazie ala weszła tu z tym jednym postem.:rolleyes:

Barbaro, widzisz myślą, że senior to już taki naiwniak,
że nic nie zrobi , tylko chwyci na telefon i będzie dzwonił.

Myślę, że moderatorzy winni, właśnie na takie osoby, które wchodza na forum z jednym postem i do tego linkiem, mieć szczególną uwagę.

Bozenka51
02-07-2011, 19:42
Sorki, że się podpinam.
Nie wiem czy panikuje, ale mam nadzieje, że ktoś pomoże.
Koleżanki namówiły mnie i poszłam do dwóch wróżek, które przepowiedziały mi tą samą datę śmierci.
Przestraszyłam się i spróbowałam przejść test na przepowiedzenie życia
na http://smierc.org i otrzymałam znów ten sam wynik! ((
Co mam robić? Wierzyć w to, a może to tylko zbieg okoliczności?
Dlaczego wszędzie jest ten sam wynik?


To paskudny spam! Jeden wpis i link do strony. Moderator powinien to usunąć.

Bozenka51
02-07-2011, 19:48
Ach, niepotrzebnie zacytowałam i znowu powtórzyłam ten link.

Dzisiaj mocno depresyjna pogoda za oknem i mnie też melancholia dopadła, postanowiłam więc uciec w pisanie. Nawet ogródek nie zachęca a właściwie to strach złamaną gałęzią dostać :) Depresja osobiście jest mi obca ale bliska mi osoba cierpi. Ja zawsze na dołki odpowiadam szybką reakcją, aby nie dać się wciągnąć w dół - jak dziś. Życzę wszystkim w takim dniu dużo powodów do uśmiechu blisko bliskich :)

Dorota45
06-07-2011, 09:59
Ja jestem przykładem, że z depresją można wygrać, oczywiście przy pomocy dobrych lekarzy. Jest to proces baaardzo długi (u mnie walka trwała 5 lat), było leczenie i leki anty depresejne i udało się.
Od roku nie biorę już żadnych leków, nawet nasennych i nie miałam ani jednego dnia depresyjnego (nie mylić z dołem lub chandrą).
Przez 10 lat nie zasnęłam bez tabletki nasennej, teraz , od roku nie wzięłam ani jednen i zasypiam wkrótce po położeniu się do łóżka.
Służę radą, jeżeli macie, moi mili jakieś pytania dotyczące tej walki proszę pytajcie, w miarę mośliwości odpowiem :)

kama5
06-07-2011, 11:23
Można spytać co Ci przepisywali ? też mam kogoś bliskiego z depresją taką etapową.Trochę się podleczyła na tyle, ze nie bierze prochów na sen, ale jeżeli przestaje brać leki uspokajajace wszystko wraca.Leczy się od lat , ale nigdy do końca nie jest wyleczona.Wspieram Ją jak umiem,żal mi Jej, straciła sens życia, zyje dla rodziny.

Scarlett
06-07-2011, 13:26
http://zdrowie.dziennik.pl/aktualnosci/artykuly/343852,depresja-zaczyna-sie-w-dziecinstwie.html

Dorota45
06-07-2011, 13:31
brałam regularnie przez 5 lat Velaxin i Lerivon. Tych leków nie wolno samemu odstawiać. Ja odstawiałam je przez pół roku, biorąc ich co raz mniej, najpierw co drugi dzień, później co trzeci i tak powolutku do całkowitego odstawienia. Czuję się teraz bardzo dobrze.

ala65
06-07-2011, 20:19
Sorki, że się podpinam.
Nie wiem czy panikuje, ale mam nadzieje, że ktoś pomoże.
Koleżanki namówiły mnie i poszłam do dwóch wróżek, które przepowiedziały mi tą samą datę śmierci.
Przestraszyłam się i spróbowałam przejść test na przepowiedzenie życia
na http://smierc.org i otrzymałam znów ten sam wynik! ((
Co mam robić? Wierzyć w to, a może to tylko zbieg okoliczności?
Dlaczego wszędzie jest ten sam wynik?

Zarejestrowałam się na stronie, linksfera.pl, miała zapłacić za spam, który tu umieściłam,
strona ta okazała się oszustwem, nie ma pieniędzy i strona też wyparowała.
Chce ostrzec przed stroną http://smierc.org, dla której było to zlecenie,
sądzę że jeśli współpracują z oszustami to sami nimi są. Odradzam korzystania z tej strony!
Sorki za spam który wcześniej umieściłam.
Ludzie uczą się na błędach:(

babciela
06-07-2011, 22:26
Depresja ABSOLUTNIE nie zaczyna się w dziecinstwie- moze miec swoja przyczyne w jakichs traumatycznych przejsciach w dziecinstwie- ale nigdy nie ma swego poczatku w tym okresie...A po 60- tce przy istniejacej depresji nalezaloby zrobic test na zapamietywanie..

hanka93
07-07-2011, 10:28
Źródło problemów ludzi o chwiejnej osobowości tkwi we wczesnym dzieciństwie.



dr psychiatrii Valerie Shikhverg

Dzieciństwo to tylko dobre podłoże tego co później.....

hanka93
07-07-2011, 10:44
To nie tabletka Wam pomaga, ale świadomość , ze ją macie....ot, co może psychika....
Super Malwinko w tym tkwi sekret tabletki i moc świadomości.

babciela
07-07-2011, 19:29
Haniu- nie masz racji- tabletka zmienia myslenie-jak by na to nie patrzec- zmienia w sposób istotny system wartosci-nie wszystko zalezy od samego chorego.Trauma w dziecinstwie- alez jak własnie o tym pisalam. Czlowiek rodzi się carte- blanche, dopiero w trakcie zycia ujawniaja sie pod wplywem roznorakich bodzcow takie a nie inne zachowania- z tym, ze ja uwazam, ze czesc tych zachowan mamy wpisane w geny..

hanka93
07-07-2011, 21:47
Zgadzam się, przecież już w ciąży może zacząć się niszczenie dziecka. Nie wszyscy mają jednakowe szczęście, żeby przed urodzeniem i po urodzeniu być kochanym, rozumianym w okresie kształtowania się dziecka.Skutki wczesnych zaniedbań wynikające z braku wiedzy, czy nałogów rodziców odbijają się na rozwoju fizycznym i emocjonalnym dziecka i póżniej....

alwa
08-07-2011, 11:33
Wybacz hanko93,ale Twoja ostatnia wypowiedź jest przygnębiająca.Gdyby ludzie świadomie decydowali się na rodzicielstwo,biorąc pod uwagę że nawet brak wiedzy może położyć się cieniem na przyszłości dziecka,to pewnie rezygnowaliby,żeby nie zrobić krzywdy.
Nie ma szkół dla rodziców ani w szkołach na różnych etapach kształcenia żadnych zajęć tego typu.
Ale podobno najmniej przygotowane do życia są dzieci nauczycieli,psychologów,którzy powinni być najbardziej wyedukowani w wychowywaniu dzieci:)
Obecnie w psychologii przebija się pogląd,że owszem dzieciństwo ma duże znaczenie,ale nie można wszystkiego zrzucać na fakt,że rodzice nie byli wzorcowi.
Oczywiście,poza traumatycznymi przejściami,które w każdym okresie życia odciskają swoje piętno na psychice.
Rozumiem,że mówimy o tzw.normalnych rodzinach i normalnym życiu z którym człowiek musi sobie poradzić- miłość,przyjaźń a przede wszystkim ich brak,śmierć,rozwód..starość
Nie wiem czy to depresja ale świadomość lat i tego,że wielu rzeczy już nie zrobię,że mam przed sobą już mniej niż połówkę życia...no nie jest to przyjemne!
Teraz czytam taką książkę o inteligencji emocjonalnej,z której wynika,że ekspresja emocji jest bardzo ważna,częściowo mamy ją przekazywaną w genach,częściowo środowisko,ale też można się jej wyuczyć czyli zakończenie optymistyczne:)

baburka
08-07-2011, 19:07
Rozumiem,że mówimy o tzw.normalnych rodzinach i normalnym życiu z którym człowiek musi sobie poradzić- miłość,przyjaźń a przede wszystkim ich brak,śmierć,rozwód..starość
Nie wiem czy to depresja ale świadomość lat i tego,że wielu rzeczy już nie zrobię,że mam przed sobą już mniej niż połówkę życia...no nie jest to przyjemne!
To realizm. Ani to przyjemne, ani nie - tak po prostu jest. Jeśli nie możemy czegoś zmienić, musimy się z tym pogodzić.

kama5
08-07-2011, 19:39
Przychyliłabym się do pogladu, że dzieciństwo i sposób jego przezycia ma wpływ na kształtowanie się osobowości człowieka.
Wszyscy psychoterapeuci czy psycholodzy siegaja do tego źródła .Geny też się dziedziczy i wcale nie z pokrewieństwa linii prostej, ale czasem sięga to dalekiego pokolenia ( to wyczytałam w jakimś artykule.)

Co do depresji - jeżeli ma się udane życie osobiste, nie ma jeszcze chorób i innych przeżyć traumatycznych to mimo wieku nie wpada się w depresję.Sama metryka jej nie sprowadza.
Zresztą - każdy ma swoją teorię i pewnie też rację.Optymista spostrzega i ocenia wszystko inaczej , pesymista te same fakty widzi po swojemu.
Dlatego taka ważna jest akceptacja drugiego człowieka bez modelowania go na swoje podobieństwo.

baburka
08-07-2011, 20:23
Optymista spostrzega i ocenia wszystko inaczej , pesymista te same fakty widzi po swojemu.
Kto w starości uznaje swoje minione życie jako udane, nie popada w depresję, raczej cieszy się z jego pomyślnego przebiegu. Inaczej rzecz ma się z osobami zaprzeczającymi pozytywnym wartościom minionego czasu, dla nich droga do depresji stoi otworem.
Istotna rzeczą jest umiejętność włączenia własnej egzystencji w tak czy inaczej rozumianą transcendencję. Jeśli komuś się to udaje, ma sznsę na pogodę w końcowym okresie życia, jeśli nie - traci podczucie wszelkiego sensu życia. Dalej roztacza się depresja.

leokadia90
08-10-2014, 11:52
mysle, ze pomoc psychologiczna przydalaby sie wielu osobom, mnie pewnie tez, ale... ja jakos czuje obawe przed wyspowiadaniem sie obcej osobie...

wandawawa
08-10-2014, 15:58
wiele osob , ma takie opory . ale wazne jest zdrowie . trzeba pozbyc sie oporow , otworzyc , pytac.

swistak2112
24-11-2014, 11:22
To nie tabletka Wam pomaga, ale świadomość , ze ją macie....ot, co może psychika....
Super Malwinko w tym tkwi sekret tabletki i moc świadomości.
Cóż za bzdury:icon_eek:

swistak2112
24-11-2014, 11:27
Przychyliłabym się do pogladu, że dzieciństwo i sposób jego przezycia ma wpływ na kształtowanie się osobowości człowieka.

Ciekawe, że ilość problemów z depresjami nasila się się z wiekiem. Im człowiek starszy, tym miał gorsze dzieciństwo?

A powodem depresji jest niewłaściwe funkcjonowanie neuroprzekaźników w mózgu i (lub) dysfunkcje ich receptorów.
Własnie leki przywracajac właściwszy poziom neuroprzekaźników poprawiają stan psychiczny chorego na depresję. A na pewno nie leczą jego nieudanego dzieciństwa.

JoAniela
25-11-2014, 12:34
Nie wiem, czy chodzi o neuroprzekaźniki czy o coś jeszcze innego, ale ja miałam szczęśliwe dzieciństwo, to starość powoduje u mnie depresję. Ma to zapewne coś wspólnego z moim perfekcjonizmem, bo już nie mogę być doskonała, zwyczajnie zawodzi moje ciało. I to sprawia, że czuję się okropnie. Nie biorę leków, po prostu chodzę na terapię, do pani Melissy Hernandez Jaczewskiej, to świetna specjalistka. Przyjmuje przy ulicy Gocławskiej 5 w Warszawie, jest tam taka prywatna przychodnia zdrowia psychicznego, Pracownia Psychorozwoju. Terapia pomaga mi zaakceptować moje słabości i to, że moje ciało powoli się psuje.

swistak2112
08-12-2014, 19:14
Prawie każda metoda terapeutyczna która daje dobry rezultat jest godna polecenia. Prawie- gdyż są rzadkie ale jednak przypadki, gdzie psychoterapeutycznie wprowadza się zdepresjonowanego człowieka w określone teorie psychologiczne (np. w racjonalizację, wyparcie)- że człowiek taki (zapewne płacący niezłą kasę za terapię) - racjonalnie myśląc to powinien już dobrze się czuć - a w głębi duszy tego nie czuje. I dochodzi do dramató, z odebraniem sobie życia włącznie.
Każdy powinien w sobie znaleść odpowiedź- gdzie mam iść po poradę- aby nie mieć do nikogo pretensji, że czas upłynąl, a depresja pozostała.

daxbr
16-03-2015, 20:25
http://pl.wikipedia.org/wiki/Dziurawiec_zwyczajny

flaming
28-02-2019, 11:37
Dla osób starszych warto zainwestować w wizyty domowe psychiatry (http://family-med.pl/oferta), wiem na własnym przykładzie i mojej babci. Osoby z starsze nie chcą słyszeć o psychiatrze bo nie ma wiary w psychiatrów i leczenie. Babcia bardzo często płakała jak przypomniał jej się dziadek a po tych wizytach i "witaminach" więcej rozmawiała, czytała i więcej życia się obudziło. Depresja to podstępna choroba i może spotkać każdego, bez względu na wiek.

marian406
04-03-2019, 09:33
Leki to nie wszystko, nie jest sztuką nafaszerować daną osobę psychotropami na receptę i czekać aż wszystko się jakoś naprawi. Potrzebne są tutaj regularne sesje z terapetą - wiadomo że nie każdego na to stać prywatnie, a kolejki na NFZ są długie. Ale trzeba jakoś ten temat ruszyć - leczenie depresji kraków (http://psychoterapia-horyzonty.pl/Pomoc_psychologiczna) to długi i trudny proces.