PDA

View Full Version : Nasze grzechy i grzeszki


basialwica
29-09-2009, 11:58
Szkoci są skąpi, Hiszpanie leniwi, a Francuzi jedzą żaby - to przesądy.

Skądś siś jednak biorą i tak w każdej plotce tkwi ziarenko prawdy, tak i w każdej nacji - coś dla niej charakterystycznego.

Czy jednak istnieje w ogóle coś takiego jak narodowy charakter ? A jesli tak, to co szczególnego jest w nas, Polakach?

W Polsce trudno to zauważyć, bo brakuje tła, na którym moglibysmy się wyróznić.W multikulturowej Wielkiej Brytanii wręcz przeciwnie: widać to jak na dłoni.

Polaków grzech pierwszy to, co w tej materii najbardziej rzuca sie w oczy, to oczywiście wszczynanie rozrób i awantur po pijaku. Wszelkiego rodzaju zaczepki i obrzucanie innych obelgami w tyleż błogim i bezpiecznym, co i błędnym przekonaniu, że oni nas nie rozumią.

W istocie nie ma chyba w Wielkiej Brytanii człowieka, który nie wiedziałby, co znaczą polskie przekleństwa i nie umiał dopasować ich do własciwej grupy narodoościowej.

Grzech drugi to tzw. pasienie gapia. Rzecz w nie dyskretnym zerkaniu czy spozieraniu kątem oka, ale w gapieniu sie na innych bez obciachu i cienia zażenowania. Czy to na ulicy, czy w metrze, czy autobusie. Tutejsze obiekty szczególnie sa na to wrazliwe, z miejsca - i bez racji- odbieraja to jako przejaw agresji.

Grzech trzeci to - uparta niechęć do do tutejszych konwenansów, jak np. znamiennego pytania " co słychać?" czy pozdrawiania sąsiadów, których co prawda widujemy codziennie, ale z którymi nie było nam nigdy dane upić sie przy grillu.

Niechęć dla niechęci jak sztuka dla sztuki.

Nie lubimy Murzynów, bo są czarni: Chinczyków, bo jest ich za dużo; Hindusów, bo mają sklepy; muzułmanów, bo islamują ; Turków, bo sprzedaja kebaby; Żydów, bo maja banki; Brytyjczyków, bo myślą, że są od nas lepsi; Rumunów i Bułgarów, bo sa od nas gorsi i wreszczie inych Polaków, bo mówią, że lepiej od nas zarabiają.

Nie uśmiechamy się, nie jesteśmy mili i nie integrujemy się.

Mavronka Freydis
29-09-2009, 13:11
Powyzsze to w nawiazaniu do serialu "Londynczycy" czy wlasne obserwacje?

Malgorzata 50
29-09-2009, 13:20
Bardzo trafne obserwacje z czystego życia wzięte i dotyczące na ogół nowo przybyłych,trudno jest im przyjąć do akceptującej wiadomości inne kultury i obyczaje -nie mogą się powstrzymać od porównywania i oceniania. bo zasiedzeni emigranci, szczególnie o inteligenckiej proweniencji mają bardziej otwarte spojrzenie na innych .Polacy czyli my jesteśmy w gruncie rzeczy dość prowincjonalni i co za tym idzie malo otwarci na innych i średnio gotowi do przyjęcia obyczajów kraju pobytu ale z biegiem lat ...z biegiem dni..Zauważam korzystna zmianę wśród np. młodych wykształconych ludzi ci są zupełnie inni od opisanych powyżej.

Kazimierz
29-09-2009, 13:36
Może BeLewico ?
Czyżby powszchna spowiedź przez internet !
Ktokolwiek jest tu bez grzechu ? Nie lubiłę spowiedzi, tym bardziej nie widzę sensu spowiedzi przez internet.Po spowiedzi nie czułem nigdy ani dobrze. Ciekawsze grzechy omijałem, szedłem w zaparte.Zapominałem ? Tak jak i teraz.
Codziennie przechodze od razu do rachunku sumienia. Pytam się np. co bym zrobił na miejscy RP ? i od razu się rozgrzszam. Bo wiem, że nie zobaczę tam PiS`, ani na tym świecie. W niebie też go chyba nie znajdę. Idę od razu niżej. Tam jest przynajmiej ciepło i ciekawe towarzystwo. No i browarek tam jest, piekielnie mocny. Nie mówiąc o wodzie piekielnej. Trzeba przecież ugasić czymś piekielne pragnienie.

tadeusz50
29-09-2009, 13:37
basialwica
Polaków grzech pierwszy to, co w tej materii najbardziej rzuca sie w oczy, to oczywiście wszczynanie rozrób i awantur po pijaku. Wszelkiego rodzaju zaczepki i obrzucanie innych obelgami w tyleż błogim i bezpiecznym, co i błędnym przekonaniu, że oni nas nie rozumią.

W istocie nie ma chyba w Wielkiej Brytanii człowieka, który nie wiedziałby, co znaczą polskie przekleństwa i nie umiał dopasować ich do własciwej grupy narodoościowej.


Brytyjczykom też nic nie brakuje. Jakiś czas temu była w seniorku dyskusja na temat zachowania anglików w Polsce. Restauratorzy krakowscy nie chcą Angików obsługiwać bo zaczepiają gości wyzywają, szczają (przepraszam za dosadność). O ile pamiętam dość rozwinięty temat był. Może uda mi się go odszukać.

sarna2
29-09-2009, 13:43
Mnie dziś zbulwersowłay takie tytuły:
Ma czworo dzieci z własną córką. Teraz jest podejrzany o dziecko z wnuczką
Pedofil, morderca złapany przez policję po 12 latach
Przez siedem lat gwałcił i bił swoje córki
Ojciec wraz ze znajomymi wykorzystywał seksualnie swoje małe dzieci
Wywiózł do lasu dwoje dzieci i wykorzystał je seksualnie. Wszystko nagrał.
To tytuły wiadomości z mojej RSS.
Czy to sa grzechy Polaków? czy międzynarodowe?

Pani Slowikowa
29-09-2009, 13:43
Nie uśmiechamy się, nie jesteśmy mili i nie integrujemy się.

A po co sie usmiechac??? Do kogo?? Do Brytyjczykow ktorzy uwazaja sie za lepszych od nas???:D :D :D

Bianka
29-09-2009, 14:02
A po co sie usmiechac??? Do kogo?? Do Brytyjczykow ktorzy uwazaja sie za lepszych od nas???
Do wszystkich, niech sobie myślą, co chcą, nie powinno to nas specjalnie zajmować :)
Wśród naszych cech narodowych widzę skłonność do histeryzowania i kompleksy (ach, co oni sobie o nas myślą?!). :)

Kazimierz
29-09-2009, 14:32
Miałem dużo do czynienia z zagranicznikami wszelkich nacji, w szczególności z anglofonami, i po dłuższym pobycie wśród nich (jeszcze w latach `70) stwierdziłem, że wiem o świecie więcej niż oni i przestałem mieć wobec nich poczucie niższości.
Byli materialnie wyżej ode mnie, ale nie inteligentniejsi. To mi pozwalało się czuć tam dobrze, bez poczucia niższości.
Czasami, z głupia frant, zadawałem im naiwne pytania z historii. Takiej nieznajomości przedmiotu wśród nich nie spodziwałem się. Musiałem im np. demonstrować, że w Polsce mówi się po polsku i jakie są różnice między polskim a rosyjskim.Mimo, że czasem mieli wyższe wykształcenie niż ja.

Pani Slowikowa
29-09-2009, 14:48
Do wszystkich, niech sobie myślą, co chcą, nie powinno to nas specjalnie zajmować :)
Wśród naszych cech narodowych widzę skłonność do histeryzowania i kompleksy (ach, co oni sobie o nas myślą?!). :)


Ja tam sie usmiecham wlasnie na wszelki wypadek:)

Nawet do zaby:D

Ale tutaj Brytyjczycy bardzo sa nie mili i daleko im do usmiechow. Sa bardzo bufonowaci. To sa wlasnie ich grzeszki.

Za to maja dobry zwyczaj ( i tego nauczyli Amerykanow) aby po udziale w przyjeciu podziekowac jeszcze raz pani domu poprzez wyslanie malej karteczki albo po prostu zatelefonowanie.

Mavronka Freydis
29-09-2009, 15:02
Brytyjczykom też nic nie brakuje. Jakiś czas temu była w seniorku dyskusja na temat zachowania anglików w Polsce. Restauratorzy krakowscy nie chcą Angików obsługiwać. O Anglikow najlepiej zapytac Lotyszow i Litwinow. To tam trafiaja spragnieni najbardziej wymyslnych przygod Brytyjczycy. Ale wszystko zaczna sie duzo, duzo wczesniej. Zdziczenie obyczajow nastepuje juz podczas nauki w primary school (szkole podstawowej) gdzie program edukacyjny siega dna. Zdarza sie, ze uczniowie kontynulujacy edukacje w secondary schools dopiero tam zaczynaja uczyc sie pisac i czytac. Anglicy, aby zdobyc minimum wiedzy skazani sa na edukacje w drogich prywatnych szkolach. Wiekszosci rodzin nie stac na placenie czesnego wiec doroslejacy mlodzian ma zasob wiedzy na poziomie polskiego dziesieciolatka. Jak zachowuje sie taki prymityw po spozyciu wiekszej ilosci alkoholu pokazala telewizja BBC. Obsikiwanie pomnikow i chodzenie po ulicy nago to najmniej szokujace fragmenty reportazu. Prawdziwy pokaz chorej umyslowosci odbywa sie na zamknietych przyjeciach w knajpach. Zeby nie wywolac obrzydzenia napisze tylko, ze "zabawa" zaczyna sie od doodbytniczych wlewow roznych mieszanek alkoholu. Pozniej pokaz dzikiego szalenstwa rozkreca na calego. Niestety calemu widowisku asystuja mlode miejscowe dziewczyny. Rece opadaja.

ewelina55
29-09-2009, 15:20
Ja dość często przebywam w środowisku niemieckim i nigdy nie miałam takiego odczucia, że jestem "gorsza".
Nawet nie tak dawno rozmawiałam z pewną Niemką o stereotypach. I to właśnie ona stwierdziła, że my jesteśmy bardzo inteligentni, gościnni, mili etc., a te mity o Polakach, to tworzą sami Polacy. Napewno jest grupa w każdym społeczeństwie, która psuje prawdziwy pozytywny wizerunek.
A my naprawdę nie mamy się czego wstydzić. Zostawmy te kompleksy i pokażmy, że nie jesteśmy smutasami.
Uśmiech bardzo integruje. A gdziekolwiek jesteśmy, to manifestujmy nasze dobre wykształcenie, maniery, bo naprawdę nie jesteśmy zaściankiem Europy.
A dwa lata temu odwiedziła mnie kuzynka z mężem Amerykaninem i jego matką. Byłam bardzo dumna, że mogłam im pokazać jak żyjemy, jak mieszkamy, jakie mamy zabytki i kulturę. Do tego, nie było żadnej bariery w porozumiewaniu się. Bo my Polacy znamy języki, a do tego nasza cecha gościnności jest porażajaca.

Scarlett
29-09-2009, 15:27
Naszym narodowym grzechem było i jest, iż wszystkim naokoło chcemy pomagać, a potem dostajemy porządnego kopala.

Malgorzata 50
29-09-2009, 15:30
basialwica


Brytyjczykom też nic nie brakuje. Jakiś czas temu była w seniorku dyskusja na temat zachowania anglików w Polsce. Restauratorzy krakowscy nie chcą Angików obsługiwać bo zaczepiają gości wyzywają, szczają (przepraszam za dosadność). O ile pamiętam dość rozwinięty temat był. Może uda mi się go odszukać.
Ale to nie jest o Brytyjczykach tylko o nas .Jak zwykle odbojnie piłeczki to także typowe dla naszych grzechów i grzeszków prowincjonalnych

Malgorzata 50
29-09-2009, 15:31
Naszym narodowym grzechem było i jest, iż wszystkim naokoło chcemy pomagać, a potem dostajemy porządnego kopala.
Naprawdę wszystkim i wszędzie- a może po prostu nie wiemy kiedy komu i jak???

ewelina55
29-09-2009, 15:41
Potwierdzam, że były jakieś incydenty z Anglikami w tle. Przez Wrocław się przewija bardzo wielu obcokrajowców [ w tym również Anglików] i nie przypominam sobie żadnych excesów.

gratka
29-09-2009, 15:43
Narodowe cechy ?
1) Polak katolik - każda uroczystość państwowa poprzedzona mszą, demonstrowanie wiary,
2) ponuractwo - zacięte twarze, brak uśmiechu, nieprzychylność do grup, które się np dobrze bawią
3)w każdej większej grupie podział na my i oni

Rozia
29-09-2009, 15:57
Zgadzam sie z Babka Gratka - PONURADZTWO!
Przyjezdzam do Polski raz do roku,na dwa,trzy tygodnie.I to jest pierwsze,co we mnie uderza - nikt sie do nikogo nie usmiecha.Tak,po prostu,bez przyczyny.Ja przez pierwszych kilka dni w Polsce "lece rozpedem" i usmiecham sie zwyczajnie,do kazdego,tak jak tutaj,w Niemczech.I po kilku dniach mi to mija,bo czuje sie jakos dziwnie - ludzie na mnie patrza jak na glupia,wiec sie dostosowuje.

basialwica
29-09-2009, 16:01
Narodowe cechy ?
1) Polak katolik - każda uroczystość państwowa poprzedzona mszą, demonstrowanie wiary,
2) ponuractwo - zacięte twarze, brak uśmiechu, nieprzychylność do grup, które się np dobrze bawią
3)w każdej większej grupie podział na my i oni
Prosze podać przykład integracji. Nie znamy ego pojęcia w przeciwieństwie do Greków, Romów czy Turków.
Jesteśmy zaazdrosni i zawistni.
Przypomniał mi się dowcip.
Chodzi po świecie Pan Bóg i widzi płaczącego farmera.
Dlaczego płaczesz- pyta Bóg
A bo sąsiad ma 10 krów a ja mam taką dużą rodzine i mam 1.
A ile byś chciał mieć ? Oj przydało by sie z 5 I dostał pięć krów.
Idzie Pan Bóg dalej i widzi płczącego rolnika. Dlaczego płaczesz? A bo sąsiad ma 10 koni a ja jednego. A ile chiałbys mieć- pyta Bóg
Daj Boże 10 i dostał rolnik 10 koni.
Idzie Pan Bóg przez Polske i widzi jak pastuszek płacze. Sąsiad ma 10 owieczek a on 1. A ile byś chciał
A żeby on nie miał ani jednej....

To jest dowcip który zasłyszałam dawno temu i niestety jest nadal aktualny.

jasinek123
29-09-2009, 16:19
ROZIA
ja z twoim stwierdzeniem się nie zgadzam
Byłem 1974 w odwiedzinach w niemczech fiatem 125
nikt z ładnego osiedla domków jednorodzinnych
gdzie mieszkała moja kuzynka [Pade Born]
w nocy wybito mi przednią szybę
a o uśmiechach daj sobie spokój
lub spychania mnie na skrajny pas autostr.
bo tam moje miejsce nie mówiąc
pozdrowienia

ewelina55
29-09-2009, 16:39
Zgadzam się z Tobą Roziu. Gdy wracam do Polski po długim pobycie w Niemczech muszę bardzo długo się przeprogramowywać. Z tym uśmiechaniem mam podobnie, również mam odczucia, że jestem postrzegana jakbym wyszła z psychiatryka na przepustkę. A przecież tak mnie wychowano, że miły ukłon dla sąsiada w windzie, lub przy wejściu do sklepu jednoosobowego etc i te wartości wyniesione z domu rodzinnego przekazałam swojemu dziecku, które założyło rodzinę w innym kraju i nie musiało kultury uczyć się od podstaw.

Bianka
29-09-2009, 16:39
Ja tam sie usmiecham wlasnie na wszelki wypadek:)

Nawet do zaby:D

Ale tutaj Brytyjczycy bardzo sa nie mili i daleko im do usmiechow. Sa bardzo bufonowaci. To sa wlasnie ich grzeszki.

Za to maja dobry zwyczaj ( i tego nauczyli Amerykanow) aby po udziale w przyjeciu podziekowac jeszcze raz pani domu poprzez wyslanie malej karteczki albo po prostu zatelefonowanie.
Super, żaby są przecież sympatyczne :) A z kwiatami rozmawiasz? Bo ja - tak :)
Jest takie powiedzenie rosyjskie - wstreczajut po odiożkie, prowożajut po umu. To znaczy w wolnym tłumaczeniu - Witają, cię w zależności od tego, jak cię widzą, a żegnają się z tobą w zależności od tego, jaki masz rozum. Coś w tym jest. Nie warto więc uprzedzać się do innych nacji. To są tacy sami ludzie, jak my, z podobnymi zaletami i wadami. Nasze opinie o nich kształtujemy w zależności od tego, na kogo trafimy, czyż nie?

basialwica
29-09-2009, 17:30
Zgadzam sie z Babka Gratka - PONURADZTWO!
Przyjezdzam do Polski raz do roku,na dwa,trzy tygodnie.I to jest pierwsze,co we mnie uderza - nikt sie do nikogo nie usmiecha.Tak,po prostu,bez przyczyny.Ja przez pierwszych kilka dni w Polsce "lece rozpedem" i usmiecham sie zwyczajnie,do kazdego,tak jak tutaj,w Niemczech.I po kilku dniach mi to mija,bo czuje sie jakos dziwnie - ludzie na mnie patrza jak na glupia,wiec sie dostosowuje.

Kiedy przyjeżdża moja 6 letnia wnusia na wakacje ma w zwyczaju mówić dzień dobry każdej napotkanej po drodze osobie. Zdziwiona pyta czy ludzie się na nia gdziewają , bo nie odpowiadają na powitanie ?
Trudno jest mi wytłumaczyć, że nie mamy takiego zwyczaju, aby odpowiadać obcym.

tadeusz50
29-09-2009, 17:39
Moja wnuczka obecnie 5-letnia odkąd zaczęła mówić pełnymi zdaniami, mówiła na jednym wdechu do mijanych ludzi "jestem Ola I... a to mój dziadek Tadek i pies Atos". Mijani ludzie w większości odwzajemniali uśmiech i często mówili "jesteś bardzo śmiała dziewczynką" Uśmiechem i ja byłem obdarowany.

Kazimierz
29-09-2009, 18:49
Byłem 1974 w odwiedzinach w niemczech fiatem 125
nikt z ładnego osiedla domków jednorodzinnych
gdzie mieszkała moja kuzynka [Pade Born]

Jeśli byłeś w Niemczech w 1974, tzn. bardzo dawno, to musisz wiedzieć, że dużo się tam zmienić musiało, bo ja co roku jestem u syna w Paderborn, a to jest duże dosyć miasto i mieszka sporo Polaków i Polaków-Ślązaków też, często na spacerze spotykamy Niemców, którzy pozdrawiają przy mijaniu nas "Gutten Tag" i to jest norma, można powiedzieć.
Mój syn mieszka w domu, gdzie parter zajmuje on z rodziną a na 1.piętrze mieszka Polak-Ślązak z rodziną. Obie rodziny bardzo dobrze ze sobę żyją. W tym roku też tam będę, razem z żoną. Dla informacji podaję, że czasami spacerujemy w parku zamkowym Schloss-Neuhauss,gdzie jest szkoła mojego wnuczka: RNS-Realschule -Neuhauss-Schloss:
http://img3.imageshack.us/img3/8540/rshomepageo.jpg

Mavronka Freydis
30-09-2009, 06:08
Czytam i nadziwic sie nie moge, ze Polacy chwala niemiecka kulture. Bylam wiele razy w Niemczech, moja firma prowadzi tam interesy. W rozmowach z Niemcami zauwazylam, ze maja wyjatkowa niechec do najblizszych sasiadow ze wschodu. Slyszac ludzi rozmawiajacych po polsku potrafia byc dla nich nieprzyjemni. Nie tak dawno oburzenie srodowiska polskiego wywolal wyrok sadu zabraniajacy ojcu zwracanie sie do dziecka po polsku. Prawde mowiac Niemcy nie maja w swiecie dobrej opini, bo nie przestrzegaja obowiazujacych norm dobrego zachowania (glosno sie zachowuja i sa bardzo sprosni). Jako turysci sa wyjatkowo niemili i skapi. Na "seksualne wakacje" do Azji i Ameryki Poludniowej przedstawiciele innych nacji przyjezdzaja indywidualnie. Niemcy zawsze w zorganizowanych grupach. Do tego jako narod maja bardzo brzydka ceche donoszenia do wladz na innych obywateli. Dla meksykaskiej mlodziezy kopniecie Niemca w zadek to nobilitacja wsrod kolegow (patearle a los Alemanes en el culo es bastante bueno). Polacy zachowuja sie w Niemczech tak jak Niemcy w Turcji. Cicho i na palcach. Seniorzy jestescie na polskim forum, a nie u Helmuta w domu.

Mar-Basia
30-09-2009, 09:08
Nie potrafie powiedziec jak zachowuja sie Polacy w Niemczech, bo tam poprostu nie jezdze. Kraj napewno piekny geograficznie ale mentalnosc tych ludzi nie koresponduje z moja! Oprocz tego w jakims tam momencie zycia podjelam osobista decyzje, ze moja noga tam nie postanie.

Za to obserwuje zachowanie Niemcow w Europie i poza Europa. We Francji, Anglii sa cichymi myszkami, w Hiszpanii, gdzie zjezdzaja "hordy" Niemiaszkow, wyglada to smutno. Nalezy dodac, ze w tym ciekawym kraju osiedlilo sie sporo "zbieglych" kryminalistow-nazzi, ktorym bezpieczenstwo zabezpieczyl gen.Franco. Dzis sa starzy ale obecny rzad ich "wylapuje" jednego po drugim i ekstraduje aby zostali osadzeni.
Mimo to wielu z nich jest uznawanych za "przykladowych" obywateli, ojcow i glow rodziny.
Kiedy w restauracji natknie sie czlowiek na grupke Niemiaszkow - dobra rada, zmienic restauracje albo kupic sobie kulki do uszu. Sa rowniez bardzo aroganccy, ciagle siedzi im w glowie, ze sa "ubermensch".

W Ameryce Poludniowej - siedza cicho z wiadomych powodow, ale tez daja sie we znaki miejscowej ludnosci.

Te spostrzezenia sa osobiste...i mysle, ze nie "przekwiecilam".

zen
30-09-2009, 09:41
To jak się czujemy w każdym środowisku zależy tylko od nas i od naszego poczucia własnej wartości.

Kazimierz
30-09-2009, 11:16
To jak się czujemy w każdym środowisku zależy tylko od nas i od naszego poczucia własnej wartości.
Podzielam Twój punkt widzenia i "Czytam i nadziwic sie nie moge, ze..." staramy się tu na forum udowodniać wyższość naszego zachowania, konkretnie w Niemczech,nad zachowaniem Niemców w Polsce. Niekulturalni Niemcy zachowują w Polsce tak, jak niekulturalni Polacy w Niemczech, i nijak się ma kultura osobista, do kultury narodu. Niektóre osoby wspominają zachowanie się niekulturalnych Niemców w krajach okupowanych. Niektórzy forumowicze mają, wiem, bolesne wspomnienia takich kontaktów z Niemcami, ale czy mamy to w sobie nadal kultywować ? Trzeba z żyjącymi Niemcami tworzyć wspólną kulturę europejską i do tej wspólnej kultury wpleść dobre rzeczy z jednej i drugiej.
Zwyczaj mówienia sobie "Dzieńdobry" spotykany w małych miejscowościach w Niemczech, podoba się nam i przyjmuje się powoli u nas. Spotykam się z tym na naszym osiedlu ze strony niektórych małych dzieci. Widocznie spotkały się z tym gdzieś "za granicą". A wiadomo, czym skorupka...
Dziwią mnie takie spostrzeżenia i nie rozumiem, o co w nich chodzi: "W Ameryce Poludniowej - siedza cicho z wiadomych powodow,..." Gdzie jak gdzie, ale tam przed wojną, i po wojnie, spotykali się z wyjątkową sympatią i wielu się tam schowało, o wielu chyba więcej niż w Hiszpanii.

ewelina55
30-09-2009, 13:59
Jeżeli jedziesz do obojętnie jakiego kraju i nie znasz języka, to jak się chcesz porozumieć?
A Niemców się poznaje prowadząc dialog. Zapewniam, że przy bliższym poznaniu, zmieniłabyś zdanie. Dotyczy to rdzennych Niemców. Zgadzam się, że możesz być źle potraktowana przez pochodzeniowców [ których jest tam wielu]. Temat ten można by rozwinąć w nieskończoność, każdy ma jakieś doświadczenia i chce podbić swoje racje w górę. Ja tylko powiem, że jak wychodzisz z podkulonym ogonem i jeszcze bez przygotowania, to tak będziesz postrzegana w każdym kraju. A jeżeli znasz swoją cenę i to manifestujesz, znasz język i masz miłą powierzchowność, to będziesz traktowana jak partner.

ewelina55
30-09-2009, 14:51
A swoją drogą:
Ktoś kiedyś napisał ze im mniej człowiek wie tym bardziej jest pewny
że ma rację!!!!

Mavronka Freydis
30-09-2009, 15:22
Niestety nie wszyscy podzielaja dobra opinie o Niemcach
http://gazetapraca.pl/gazetapraca/1,73343,2935062.html
Ale tez Niemcy maja swoje uzasadnione pretensje do Polakow
http://www.jelonka.com/?mod=news&scr=single&evt=init&article=13356
Jak sami widzicie nie jest z ta przyjaznia az tak dobrze. Moze wreszcie doczekam sie na tym forum obiektywnych opini, a nie samych achow i ochow?

Mar-Basia
30-09-2009, 15:28
Ewelinko, wiesz, ze bardzo lubie Twoje zdjecia i milosc do Wroclawia...ale czy Ty troche nie przesadzasz i nie chcesz byc wzorcem niemieckiego ubermench? ;)

ewelina55
30-09-2009, 16:37
Marbellko pewnie już poznałaś moje drapieżne pazury. A co do tej nacjii, to też kiedyś miałam podobne uprzedzenia. Zmieniłam myślenie, gdy poznałam wielu rdzennych Niemców. Jestem bardzo często w tym kraju, ponieważ córka wyszła zamąż za Niemca. Myślisz, że ja ten związek akceptowałam? Nie..robiłam wszystko, żeby to uczucie zniszczyć. Nawet mój mąż nie popierał tego co ja robię.
Teraz minęło trzy lata ich szczęśliwego pożycia, w marcu urodził się mój wnuk. I teraz jak poznałam bliżej rodzinę zięcia , ich znajomych i sąsiadów, to zmieniłam zdanie. Dodam jeszcze, że teraz jestem spokojna, gdy widzę córkę kochającą i kochaną i jest mi trochę nie w smak, że kiedyś chciałam to zniszczyć, przez jakieś narodowe anse.

Mar-Basia
30-09-2009, 17:10
Ewelinko, doskonale Cie rozumiem....coz serce nie sluga i matczyne serce rowniez glebokie. Boje sie, ze nie dalabym rady aby miec niemieckiego ziecia w rodzinie. Sama tez nie wyobrazam siebie w jakim kolwiek ukladzie damsko-meskim z mezczyzna tej narodowosci. Smutny bagaz z II WS!!! Bardzo mi gralo na nerwach, kiedy przez lata musialam pracowac w jezyku niemieckim. Poprostu nie czulam sie we wlasnych "butach".

Byc moze, Niemcy sa inni we wlasnym domu. Tu gdzie mieszkam przez wieksza czesc roku sa zle odbierani i malo ludzi ich lubi. Sa to rdzenni Niemcy, starszej generacji, wielu pamieta II WS, bralo w niej udzial nawet jako mlodzi chlopcy. Pochodzenie spoleczne tych ludzi: inteligencja, ludzie dobrze wyksztalceni, zamozni, milujacy Wagnera, Mahlera i Goethe. Bron Boze znalesc sie w ich towarzystwie - nie do strawienia, halasliwi, rubaszni, aroganccy.

Nie mysl, ze mam z nimi zle kontakty. Zdecydowanie nie, poprostu obyczajowe i grzecznosciowe " dzien dobry i do widzenia" i na tym sie konczy.

Drapiezne pazurki bardzo lubie, Hihihihi, nie sa dla mnie zadna przeszkoda. Serdecznie Cie pozdrawiam :)

ewelina55
30-09-2009, 17:32
Pójdę więc dalej...Teściów córka ma w moim wieku, czyli też tuż po pięćdziesiątce, jesteśmy więc generacją urodzoną 12 lat po zkończeniu wojny. Mam z nimi bardzo dobre relacje. Zięcia lepszego nie mogłabym sobie wymarzyć dla mojej wychuchanej jedynaczki. Ale żyje jeszcze babcia [ dobrze, że dziadek już zmarł], której przeszłość wojenną utrzymują w tajemnicy. Ja znam język i dyplomatycznie wyciągnęłam kiedyś od tej babci pewne informacje na jej i męża działalność. Zachowałam to w tajemnicy, ale doznałam szoku. Chociaż babcia uwielbia moją córkę i mnie również okazywała uczucie, ja na każdym kroku manifestowałam niechęć do niej. Nawet kiedyś skróciłam pobyt. Teraz dzieci mają swój dom i nie mają kontaktu z babcią, a wnuk z prababcią.
Pokolenie niemieckie moich rówieśników jest wychowane na przekłamanej historii, a już mojego zięcia, to wogóle nic nie wiedzą.

Mar-Basia
30-09-2009, 17:45
Pójdę więc dalej...Teściów córka ma w moim wieku, czyli też tuż po pięćdziesiątce, jesteśmy więc generacją urodzoną 12 lat po zkończeniu wojny. Mam z nimi bardzo dobre relacje. Zięcia lepszego nie mogłabym sobie wymarzyć dla mojej wychuchanej jedynaczki. Ale żyje jeszcze babcia [ dobrze, że dziadek już zmarł], której przeszłość wojenną utrzymują w tajemnicy. Ja znam język i dyplomatycznie wyciągnęłam kiedyś od tej babci pewne informacje na jej i męża działalność. Zachowałam to w tajemnicy, ale doznałam szoku. Chociaż babcia uwielbia moją córkę i mnie również okazywała uczucie, ja na każdym kroku manifestowałam niechęć do niej. Nawet kiedyś skróciłam pobyt. Teraz dzieci mają swój dom i nie mają kontaktu z babcią, a wnuk z prababcią.
Pokolenie niemieckie moich rówieśników jest wychowane na przekłamanej historii, a już mojego zięcia, to wogóle nic nie wiedzą.

Wlasnie tego sie boje, ze w kazdej rodzinie niemieckiej jest "sekret", przeszlosc o ktorej nie maja ochoty mowic, bo sie nie chca otwarcie przyznac do tego co robili. Mam dobra znajoma Niemke , staruszke 86 lat, z ktora mialam zawsze bliskie kontakty, duzo jej pomagalam, wozilam do lekarzy, dotrzymywalam towarzystwa. Pare razy usilowala mi sie zalic, ze jej rodzina cierpiala w czasie IIWS. Ustalilysmy, ze nie bedziemy poruszaly tego tematu, tak bolesnego dla mnie. Dzis ta kobieta jest w domu starcow, super luksusowym, sama! Corka zyje w Szwajcarii i nie odwiedza matki. Odwiedzam ja dosc czesto, mimo, ze to ca 45 km w jedna strone. Dlaczego to robie? ja, Polka? Nie umiem odpowiedziec. ;)

ewelina55
30-09-2009, 18:31
Babcia mojego zięcia jest 88-latką i również nie ma dobrych relacji z córką, powiem więcej, są w ciągłym konflikcie. Kiedyś córka mi się zwierzyła, że matka zawsze była zimna i roszczeniowa, a ją wychowywała niania.
Teraz do babci, mieszkającej samotnie w dużym domu, przychodzi raz dziennie pielęgniarka i dwa razy w miesiącu fryzjerka i manicurerzystka, a córka tylko to organizuje, a sama odwiedza ją rzadko. Zakupy i jedzenie też robi opłacana kobieta. I tak żyje wiele starych ludzi. Są też domy starców, ale nie każdego na to stać...Z tym, że 60 70 latek niemiecki jest zdrowy, sprawny ich starość dopada dopiero tuż przed 90-tką.

basialwica
30-09-2009, 20:00
Obiektywna ocena Niemców ? Nie bedę ich oceniać, bo nie mam takiego prawa, ale mogę coś powiedzieć o szwagrze,
który z krwi i kości jest Niemcem.
Chiałam mu dac porównanie ile można kupic bananów za jedna pensję w Polsce a ile w Niemczech a rzecz sie miała w czasach wielkiego kryzysu, gdzie kupowałam 1 banana i dzieliłam na dwa.
On z bardzo poważną miną odpowiedział - A po co ty masz zjesz tyle bananów ? Rozbrajające prawda?
Szwagier jest fajnym facetem, ale w Polsce bywa 1 raz w roku, dzieci nie umieją ani słowa po polsku, a moja siostra nie miała kontaktu z Polonią do czasu zerwania żelaznej kurtyny.
Zawsze czułam dystans między nim a dlaczego? Bo dzieliła mnie bariera językowa.
Nie miałam motywacji uczyć się niemieckiego w szkole zawsze wkuwałam j. rosyjski....

Pani Slowikowa
30-09-2009, 20:11
Ale to nie jest o Brytyjczykach tylko o nas .Jak zwykle odbojnie piłeczki to także typowe dla naszych grzechów i grzeszków prowincjonalnych

Tytul watku Malgosiu jest o naszych grzeszkach ale ja odnioslam wrazenie ze tu chodzi o wszelkie stereotypy nas jako ludzi.. nie tylko Polakow.
:)


Mavronko!! Zaszokowalas mnie tymi "wlewami do odbytnicy" :confused: :confused:

basialwica
30-09-2009, 20:13
A opowiem Wam o polce, która wyszła za mąż za Czecha pochodzenia niemieckiego. Mąż zmarł, pozostawiając jej spory majatek.Chata ok. 2000 m kwdratowych, ogród i wszystko w trakcie remontu. Babcia i dziadek, którzy dogladali gospodarswa i syn. Pomoc domowa zatrudniona z Polski, sprzatała dom, pracowała w ogrodzie i robiła posiłki osobno dla straszyzny i osobno dla młodzieńca. Zgadnicie ile zarobiła za przepracowany miesiąc ? 600 Euro..... tak pomagają sobie rodacy za granicą.

Jadzia_G
30-09-2009, 20:19
Jeśli chodzi o Niemców w Polsce - Marbella ma absolutną rację -są zarozumiali i tak głośni że nie raz mam ochotę krzyknąć żeby byli ciszej, ale mąż mnie powstrzymuje - mówi że to i tak nic nie da !!:mad:

Pani Slowikowa
30-09-2009, 20:25
A opowiem Wam o polce, która wyszła za mąż za Czecha pochodzenia niemieckiego. Mąż zmarł, pozostawiając jej spory majatek.Chata ok. 2000 m kwdratowych, ogród i wszystko w trakcie remontu. Babcia i dziadek, którzy dogladali gospodarswa i syn. Pomoc domowa zatrudniona z Polski, sprzatała dom, pracowała w ogrodzie i robiła posiłki osobno dla straszyzny i osobno dla młodzieńca. Zgadnicie ile zarobiła za przepracowany miesiąc ? 600 Euro..... tak pomagają sobie rodacy za granicą.


600 euro w Czechach dla pani prowadzacej dom to nie jest tak malo.. Ona przeciez dostaje w tym darmowe utrzymanie.

Sa mlodzi ktorzy po studiach np w Angli.. zarabiaja 1000 euro miesiecznie i sa rodowitymi Anglikami, nie emigrantami.

Mavronka Freydis
01-10-2009, 07:53
Sa mlodzi ktorzy po studiach np w Angli.. zarabiaja 1000 euro miesiecznie i sa rodowitymi Anglikami, nie emigrantami. Nie wiem czy ktos jest w stanie samodzielnie sie utrzymac za tysiac euro miesiecznie. Pewnie pomagaja rodzice. Ja jak chcialam otrzymac pierwsza prace to przez pol roku pracowalam za darmo. Utrzymywali mnie rodzice wiec tego okresu nie wspominam zle.

Malgorzata 50
01-10-2009, 09:16
600 euro w Czechach dla pani prowadzacej dom to nie jest tak malo.. Ona przeciez dostaje w tym darmowe utrzymanie.

Sa mlodzi ktorzy po studiach np w Angli.. zarabiaja 1000 euro miesiecznie i sa rodowitymi Anglikami, nie emigrantami. Oczywiście ,że nie jest to mało-poza tym ta kobita ową panią zatrudniała ,a nie pomagała jej finansowo-widocznie to jest stawka sprzątaczki -a jak było za malo trzeba się było nająć gdzie indziej.Szczerze mówiąc nie rozumiem tych "mrożących krew w żyłach" opowieści jak to "polak nie pomógł polakowi" a niby dlaczego musiał??? Informacją ,pomocą w pierwszych krokach na obczyźnie ,tak-ale czy z tego powodu ,że babka była zmożona miała te forsę rozdawać rodakom-dala prace osobie prawdopodobnie średnio zaradnej -a ta ja jeszcze obsmarowała .Asiu to raczej było w Niemczech niż w Czechach:)-tak nawiasem mówiąc.
A wracając do myśli głównej-to również jest jeden z naszych grzeszków -uznajemy za obowiązek rodaków by nam nieszczęsnym kalekom pomagali kiedy w celach zarobkowych lądujemy za granica i mamy pretensje gdy robią to w sposób powyżej opisany.Zazdrościmy tym ,którym się powiodło lepiej niz nam -czemu ta wypowiedź daje niezbity dowód

ewelina55
01-10-2009, 13:59
Do babci mojego zięcia przychodzi pielęgniarka, która jest z pochodzenia Polką. Ostatnio miałam okazję wysłuchać jej zwierzeń i bardzo to smutne, że Polacy tak sobie szkodzą nawzajem, zamiast się wspierać.
Pani ta dała mi kilka przykładów zawiści rodaków, gdy ktoś znalazł lepiej płatne zatrudnienie, ma bardziej wypasione auto lub stać go na częstsze wycieczki po świecie. Uważam więc, że każdy powinien radzić sobie sam, a my Polacy powinniśmy wyzbyć się tej paskudnej cechy, jaką jest tzw. podkładanie świni. I tak nic przez to nie zyskamy. Szanujmy się wzajemnie, a inni też nas będą inaczej postrzegać.

Mar-Basia
01-10-2009, 14:12
.Zazdrościmy tym ,którym się powiodło lepiej niz nam -czemu ta wypowiedź daje niezbity dowód

M50, hihi, nie zawsze "pani mecenas" ma inne zdanie. Tu akurat, podpisuje sie nogami i recami!!!! (jak to powszechnie sie mowi). Najlepsze przyklady mozna znalesc na naszym forum....nie lubimy tych, ktorym sie powiodlo, oj nie lubimy!!!!!! Nie zapomne, kiedy dawno temu , w ub. roku, jedna osobka, podobno w doskonalej sytuacji finansowej, zyjaca poza granicami kraju, zapytala mnie ile place osobie, ktora zajmuje sie naszym domem. Odpowiedz byla Euro ........ i replika pytajacej byla: "moja corka, ktora jest po studiach, pracuje w kraju "X"...tyle nie zarabia". Komentarz zbyteczny.

A kochane rodaczki i rodacy, ktorzy przyjezdzaja do Polski i nawet nie stac ich aby postawic kawe swojej kolezance czy koledze? Smutne to wszystko i tyle!:confused:

Lila
01-10-2009, 15:19
M50, hihi, nie zawsze "pani mecenas" ma inne zdanie. Tu akurat, podpisuje sie nogami i recami!!!! (jak to powszechnie sie mowi). Najlepsze przyklady mozna znalesc na naszym forum....nie lubimy tych, ktorym sie powiodlo, oj nie lubimy!!!!!! Nie zapomne, kiedy dawno temu , w ub. roku, jedna osobka, podobno w doskonalej sytuacji finansowej, zyjaca poza granicami kraju, zapytala mnie ile place osobie, ktora zajmuje sie naszym domem. Odpowiedz byla Euro ........ i replika pytajacej byla: "moja corka, ktora jest po studiach, pracuje w kraju "X"...tyle nie zarabia". Komentarz zbyteczny.

A kochane rodaczki i rodacy, ktorzy przyjezdzaja do Polski i nawet nie stac ich aby postawic kawe swojej kolezance czy koledze? Smutne to wszystko i tyle!:confused:

Eeeee ..kogo nie stać aby kawę postawić?:confused:
Osobiście byłam na balandze którą wyprawił nasz forumowy kolega. I to była prawdziwa balanga, na której ogromnie żałowałam,że nie mogę drinkować.:cool:

basialwica
01-10-2009, 15:27
Marbello, czasem bywa tak, że te koleżanki przyjeżdżają odwiedzic swoich rodziców a sami żyja skromnie i biednie. Nikt tego nie wie. Zawsze mamy jakies oczekiwania w stosunku do innych.... ja nauczyłam sie życ po swojemu. Zawsze ide do koleżanki z ciastem lub jeżeli mam ochote na cos mocniejszego nie ide z pustuymi rękami.
Mam koleżankę, która pracuje w Niemczech , ona zawsze przywiezie mi coś pysznego. To zależy od ludzi.... Jacy jesteśmy naprawdę wychodzi w warunkach gdy trzeba podjąć szybko decyzje....gdy cierpi ktoś bliski lub blisko nas .
Za granicą jakoś cięzko jest liczyć na pomoc ze strony rodaka.
Kiedyś ogladałam film, kiedy cudzoziemiec prosił naszego rodaka o telefon komórkowy, tłumacząc, że go okradli.... znalaz ł sie jeden na 20 który dał mu komórkę...
Przykładów można podawać... zastanawiam się tylko, dlaczego jesteśmy tacy nieufni, podejrzliwii i mało życzliwi.

Malgorzata 50
01-10-2009, 16:45
Teraz inne grzeszki -pisaliście o braku uśmiechu zwykłej milej uprzejmości na codzień.Scenki z dzisiaj autobus 523 Warszawa trasa Mokotów Praga Płd.
a)młoda dziewczyna ustępuje miejsca zażywnej 50+ -ta siada bez słowa (dziękuje) bez uśmiechu -mam nadzieję ze mloda odebrała naukę i następnym razem wsadzi nos w gazetę
b) Pani dość młoda chce przejść do wyjścia- przepycha się -a wystarczyło powiedzieć "przepraszam"
c) starsza pani siadając potyka się i upada na kolana siedzącej na przeciwko eleganckiej bździągwy, pomaga jej dziewczyna obok z uśmiechem.Pani jest bardzo zażenowana i strasznie przeprasza bździągwę -ma prawie łzy w oczach .A ta odbiera przeprosiny z kamienna twarzą ,żadnego uśmiechu i prostego "nic się nie stało" nie wspominając już o trosce czy nic nie stało się tej Pani.Urocze społeczeństwo -nieprawdaż.?

Mar-Basia
01-10-2009, 16:51
Basiu, pisalam o osobce, ktora "szpanuje" zyciem na szerokiej stopie, hihihi a jak przyjezdza do Polski to trzy razy oglada zlotowke i sprawdza rachunek za kawe. ;)

tadeusz50
01-10-2009, 17:00
Malgorzata 50
c) starsza pani siadając potyka się i upada na kolana siedzącej na przeciwko eleganckiej bździągwy, pomaga jej dziewczyna obok z uśmiechem.Pani jest bardzo zażenowana i strasznie przeprasza bździągwę -ma prawie łzy w oczach .A ta odbiera przeprosiny z kamienna twarzą ,żadnego uśmiechu i prostego "nic się nie stało" nie wspominając już o trosce czy nic nie stało się tej Pani.Urocze społeczeństwo -nieprawdaż.
Przypomniałaś moje osobiste lądowanie na kolanach takowej damy. Kierowca gwałtownie zahamował ja na nieszczęście własne w tym momencie niczego nie trzymałem się i skutek jak wyżej. Pomimo moich przeprosin i tak zostałem zwyzywany od najgorszych. Wolę nie cytować słówek tej "damy".

Mar-Basia
01-10-2009, 17:03
Pomimo moich przeprosin i tak zostałem zwyzywany od najgorszych. Wolę nie cytować słówek tej "damy".

Podejrzewam, ze nie byles dluzny!

Pani Slowikowa
01-10-2009, 17:03
Teraz inne grzeszki -pisaliście o braku uśmiechu zwykłej milej uprzejmości na codzień.Scenki z dzisiaj autobus 523 Warszawa trasa Mokotów Praga Płd.
a)młoda dziewczyna ustępuje miejsca zażywnej 50+ -ta siada bez słowa (dziękuje) bez uśmiechu -mam nadzieję ze mloda odebrała naukę i następnym razem wsadzi nos w gazetę
b) Pani dość młoda chce przejść do wyjścia- przepycha się -a wystarczyło powiedzieć "przepraszam"
c) starsza pani siadając potyka się i upada na kolana siedzącej na przeciwko eleganckiej bździągwy, pomaga jej dziewczyna obok z uśmiechem.Pani jest bardzo zażenowana i strasznie przeprasza bździągwę -ma prawie łzy w oczach .A ta odbiera przeprosiny z kamienna twarzą ,żadnego uśmiechu i prostego "nic się nie stało" nie wspominając już o trosce czy nic nie stało się tej Pani.Urocze społeczeństwo -nieprawdaż.?

Malgosiu pani po 50 moze myslala ze mloda dziewczyna wysiada wiec po prostu siadla sobie..

Przepychajaca sie dziewczyna pewnie mowila cichutko przepraszam ale nikt nie slyszal.;)


Mloda bzdzagwa o kamiennej twarzy..... szczyt chamstwa!!:mad: ??? A moze tak byla zaabsorbowana mysla o czyms ze nie zdala sobie sprawy z tego co sie naookolo niej dzieje?? Moze akurat wracala od lekarza ktory wydal na nia wyrok smierci??

Jak jestem w Warszawie jezdze czesto komunikacja miejska i nigdy nie spotkalam sie z jakism specjalnymi gburami.. Wprost przeciwnie.
No moze raz tylko:confused:

Mavronka Freydis
01-10-2009, 17:12
Pomimo moich przeprosin i tak zostałem zwyzywany od najgorszych. Wolę nie cytować słówek tej "damy". A na co liczyles? Jakie to tlumaczenie, ze nie chcacy? Spowodowales bol u kobiety i napewno psychiczny uraz. Powinna podac sprawe do sadu, ale moze zaniechala tego po ocenieniu ubrania w jakim byles..

tadeusz50
01-10-2009, 17:13
Podejrzewam, ze nie byles dluzny!
To oczywiście jest Twoja ocena. Niestety mylna. :D

Mavronka Freydis
01-10-2009, 17:17
Podejrzewam, ze nie byles dluzny!Nie musial juz nic mowic. Kobieta napewno plakala z bolu.

tadeusz50
01-10-2009, 17:18
A na co liczyles? Jakie to tlumaczenie, ze nie chcacy? Spowodowales bol u kobiety i napewno psychiczny uraz. Powinna podac sprawe do sadu, ale moze zaniechala tego po ocenieniu ubrania w jakim byles..
Pewnie byłem cały brudny bo to przecież górnik to jak może być inaczej:mad: Pewnie powinienem zostać skazany na 20 lat ciężkich robót:mad: razem z kierowcą który hamował gwałtownie by nie rozjechać przechodnia. Cóż pewnie Ciebie wozi kierowca i nie przemieszczasz się środkami komunikacji miejskiej.:confused:

Mar-Basia
01-10-2009, 17:23
Cóż pewnie Ciebie wozi kierowca i nie przemieszczasz się środkami komunikacji miejskiej.

A nie wolno? Nie widze w tym zadnej anomalii.;) Podziwiam "Ciebie" z duzej literki...jednak......mozna jak sie chce. ;)

Mavronka Freydis
01-10-2009, 17:37
Pewnie byłem cały brudny bo to przecież górnik to jak może być inaczej Tym gorzej, bo na dodatek zniszczyles jej ubranie. Jak Ci nie wstyd? I jeszcze podajesz to jako smieszny przyklad. Gdybys trafil na Lile to dopiero mialbys sie z pyszna. Do dzisiejszego dnia usuwalbys gornicze szkody.

Malgorzata 50
01-10-2009, 17:50
Malgosiu pani po 50 moze myslala ze mloda dziewczyna wysiada wiec po prostu siadla sobie..

Przepychajaca sie dziewczyna pewnie mowila cichutko przepraszam ale nikt nie slyszal.;)


Mloda bzdzagwa o kamiennej twarzy..... szczyt chamstwa!!:mad: ??? A moze tak byla zaabsorbowana mysla o czyms ze nie zdala sobie sprawy z tego co sie naookolo niej dzieje?? Moze akurat wracala od lekarza ktory wydal na nia wyrok smierci??

Jak jestem w Warszawie jezdze czesto komunikacja miejska i nigdy nie spotkałam sie z jakism specjalnymi gburami.. Wprost przeciwnie.

No moze raz tylko:confused:
Asiu dziewczyna ustąpiła Pani mówiąc milo "proszę usiąść".Przepychaczka nic nie mówiła tylko parła do przodu -o wiele efektywniej by parła gdyby słowem "przepraszam" utorowała sobie drogę .Bździągwa -jak wyżej .
I to nie chodzi o jakieś szczególne chamstwo tylko o brak elementarnej, ,wypływającej ze środka człowieka uprzejmości ,która wynika z ogólnego ,życzliwego stosunku do świata -czego w naszym społeczeństwie niestety generalnie brak

tadeusz50
01-10-2009, 17:51
Tym gorzej, bo na dodatek zniszczyles jej ubranie. Jak Ci nie wstyd? I jeszcze podajesz to jako smieszny przyklad. Gdybys trafil na Lile to dopiero mialbys sie z pyszna. Do dzisiejszego dnia usuwalbys gornicze szkody.
Skoro nie wyczułaś ty kpiny to już nie mój ból a świadczy to o Twojej kulturze. Kobieto na kopalni były i są łaźnie gdzie górniczy bród zmywa się. Górnik chodzi po ulicy normalnie ubrany. Szkoda klawiatury na dyskusję z Twoim wysokim ego o sobie. Miej się ciepło i dobrze. Zakładam ignora by nie być prowokowany. Pa, pa ,pa

Malgorzata 50
01-10-2009, 17:52
A na co liczyles? Jakie to tlumaczenie, ze nie chcacy? Spowodowales bol u kobiety i napewno psychiczny uraz. Powinna podac sprawe do sadu, ale moze zaniechala tego po ocenieniu ubrania w jakim byles..
TY nie piszesz tego poważnie???????:confused:

Lila
01-10-2009, 17:58
Gdybys trafil na Lile to dopiero mialbys sie z pyszna. Do dzisiejszego dnia usuwalbys gornicze szkody.

Tak się zastanawiam....czy my się znamy?:D
Co ty możesz na ten temat wiedzieć?
Jak mówi staropolskie przysłowie 'więcej poufałości niż znajomości, ale wtedy nasi przodkowie mało wiedzieli o miedzynarodowym wywiadzie, który wie wszystko.
Nawet o tym, kto aktualnie ma rozwolnienie.:D

Lila
01-10-2009, 18:00
TY nie piszesz tego poważnie???????:confused:

Nie łudź się Małgocha.
Też tak myślałam na początku.:confused:

Pani Slowikowa
01-10-2009, 18:02
Asiu dziewczyna ustąpiła Pani mówiąc milo "proszę usiąść".Przepychaczka nic nie mówiła tylko parła do przodu -o wiele efektywniej by parła gdyby słowem "przepraszam" utorowała sobie drogę .Bździągwa -jak wyżej .
I to nie chodzi o jakieś szczególne chamstwo tylko o brak elementarnej, ,wypływającej ze środka człowieka uprzejmości ,która wynika z ogólnego ,życzliwego stosunku do świata -czego w naszym społeczeństwie niestety generalnie brak


No a grzeczna dziewczyna ktora ustapila miejsca pani??

A ta druga ktora pomagala staruszce podniesc sie??

A staruszka ktora przepraszala bzdzagwe??

To nie spoleczenstwo??

asa
01-10-2009, 18:02
Pani Mavronko,panie Tadeuszu-o co chodzi?To już chyba trzeci wątek na tym forum,gdzie Państwo nie szczędzą sobie złośliwości...Mam nadzieję,że to wszystko ze wzajemnej sympatii (kto się lubi...) wynika,bo inaczej musiałabym się bać?Nowa jestem i trudno mi się w tym rozeznać...Pozdrowienia dla obojga!

Mavronka Freydis
01-10-2009, 18:03
TY nie piszesz tego poważnie???????:confused:Zauwazylam, ze ludzie oceniaja stopien zamoznosci po ubraniu, a inteligencje po zasobie wiedzy i umiejetnosci przekazywania swoich mysli.

Pani Slowikowa
01-10-2009, 18:05
Zauwazylam, ze ludzie oceniaja stopien zamoznosci po ubraniu, a inteligencje po zasobie wiedzy i umiejetnosci przekazywania swoich mysli.



Ha haha!!! A moze ktos ocenia stopien inteligencji po ubraniu??:D I co wtedy??

Mavronka Freydis
01-10-2009, 18:05
Pani Mavronko,panie Tadeuszu-o co chodzi?Baw sie dobrze, czasami na Forum przyjezdza cyrk.

Lila
01-10-2009, 18:09
Pani Mavronko,panie Tadeuszu-o co chodzi?To już chyba trzeci wątek na tym forum,gdzie Państwo nie szczędzą sobie złośliwości...Mam nadzieję,że to wszystko ze wzajemnej sympatii (kto się lubi...) wynika,bo inaczej musiałabym się bać?Nowa jestem i trudno mi się w tym rozeznać...Pozdrowienia dla obojga!

Baw sie dobrze, czasami na Forum przyjezdza cyrk...:D :D

I to zobacz Asa z jak daleka.:D Z Afryki.:D

Mar-Basia
01-10-2009, 18:14
..

I to zobacz Asa z jak daleka. Z Afryki.

He,he - Afryke prosze zostawic w spokoju!!!!!:D To moja pocztowka!!!!

Malgorzata 50
01-10-2009, 18:16
Zauwazylam, ze ludzie oceniaja stopien zamoznosci po ubraniu, a inteligencje po zasobie wiedzy i umiejetnosci przekazywania swoich mysli.
No właśnie.Czasem równiez niektóre poglady innych rozkładają na obie opatki tych o innych poglądach -zdecydowanie i całkowicie innych:rolleyes:

Lila
01-10-2009, 18:17
He,he - Afryke prosze zostawic w spokoju!!!!!:D To moja pocztowka!!!!

Ale Ty w Hiszpanii mieszkasz.

Mavronka Freydis
01-10-2009, 18:22
Ale Ty w Hiszpanii mieszkasz.Chyba nie, ale jak ktos pyta o droge to kierunek moze podac.

Pani Slowikowa
01-10-2009, 18:23
Eeeee ..kogo nie stać aby kawę postawić?:confused:
Osobiście byłam na balandze którą wyprawił nasz forumowy kolega. I to była prawdziwa balanga, na której ogromnie żałowałam,że nie mogę drinkować.

Jest takie powiedzenie:" zeby dac temu ktory sie chwali a zabrac temu ktory narzeka":rolleyes:

Mavronka Freydis
01-10-2009, 18:25
No właśnie.Czasem równiez niektóre poglady innych rozkładają na obie opatki tych o innych poglądach -zdecydowanie i całkowicie innych:rolleyes: Masz racje tylko dlaczego pobili sie o te lopaty?

Mar-Basia
01-10-2009, 18:38
Ale Ty w Hiszpanii mieszkasz.

Od czasu do czasu, zdarza sie. Haha. Ciekawosc pierwszy stopien do piekla.;)

Lila
01-10-2009, 18:42
Od czasu do czasu, zdarza sie. Haha. Ciekawosc pierwszy stopien do piekla.;)

Jaka ciekawość.? Stwierdzam suchy fakt, o którym pisałaś.
Nie pochlebiaj sobie, miła.:)

Malgorzata 50
01-10-2009, 18:52
Nie o łopaty sie pobili tylko na opatki rozłożył jeden drugiego, zdumionego ,ze coś takiego jest u pozorni inteligentnej osoby w ogóle możliwe

Basia.
01-10-2009, 18:56
Eeeee ..kogo nie stać aby kawę postawić?:confused:
Osobiście byłam na balandze którą wyprawił nasz forumowy kolega. I to była prawdziwa balanga, na której ogromnie żałowałam,że nie mogę drinkować.:cool:
moja koleżanka forumowa jak przyjeżdża do Polski nie pozwala mi płacić za nic aż mi głupio z tego powodu.

Mavronka Freydis
01-10-2009, 19:15
moja koleżanka forumowa jak przyjeżdża do Polski nie pozwala mi płacić za nic aż mi głupio z tego powodu.Po prawdzie to powinno tak byc, ze placi osoba zapraszajaca. Ale kiedy jest to przypadkowe spotkanie to placi ten co pierwszy siegnie po pieniadze :)
W Polsce utarlo sie, ze rachunek uiszcza osoba przyjezdna, bo z gory zaklada sie, ze jest zamozniejsza. I tak to zostalo mimo zmian ustrojowych.

Basia.
01-10-2009, 19:23
Po prawdzie to powinno tak byc, ze placi osoba zapraszajaca. Ale kiedy jest to przypadkowe spotkanie to placi ten co pierwszy siegnie po pieniadze :)
W Polsce utarlo sie, ze rachunek uiszcza osoba przyjezdna, bo z gory zaklada sie, ze jest zamozniejsza. I tak to zostalo mimo zmian ustrojowych.
Mavronko, nie wiem, może jest tak jak piszesz. :)

Lila
01-10-2009, 21:18
[/B]To byla prywatna korespondencja jeszcze za czasow kiedy palala do mnie miloscia dozgonna i wypelniala mi skrzynke codziennymi listami.. i swoimi "a kuku"..


To byla prywatna korespondencja !!!!!!!!!:mad: :mad:

Malgorzata 50
01-10-2009, 21:24
Ja nic nie rozumiem z cytowanych cytatów niestety -czy my tu studio jakies porównywania zeznań na piśmie prowadzimy, czy co????
Ale qurna gdzieś już te metodę widziałam tylko gdzie??? Niech pomyślę........

Lila
01-10-2009, 21:28
Ja nic nie rozumiem z cytowanych cytatów niestety -czy my tu studio jakies porównywania zeznań na piśmie prowadzimy, czy co????
Ale qurna gdzieś już te metodę widziałam tylko gdzie??? Niech pomyślę........


No pomyśl...:D

Ja zrozumiałam jedno.
Nie pisać listów do nikogo z forum internetowego.

Mar-Basia
01-10-2009, 22:23
Nie marbelko -jestem chora i nudzi mi się więc sobie piszę ale po przejrzeniu rożnych wątków zauważyłam ,ze jest mnóstwo nowych osób,a "panie bum bum" jak elegancko nazywasz mała grupkę osób o nie do końca sprecyzowanej zawartości, wypowiadają się na zaledwie kilku .A ty kochana brylujesz na większości -i bardzo dobrze .Naprawdę .Mnie większość poruszanych tu tematów nie interesuje .Lubię podyskutować na tzw kontrowersyjne tematy i to nie za długo .Ale nie lubię nagonek i złośliwości adresowanych do jednej osoby z uporem maniaka..No!!!!A generalnie jest mi to dokładnie obojętne -czasem lubię sobie poblablać -nie przywiązując do tego zbyt dużej wagi

Malgosiu, dyskutyj tam gdzie uwasz za interesujace. Ale tylko badz obiektywna i patrz na sprawy jak powinna patrzec inteligentna osoba, bo za taka Cie uwazam. Nagonki, doskonale wiesz na kogo sa - uczestniczysz w nich - moze bezwiednie ale uczestniczysz. Niestety mamy okazy na forum, ktore nie potrafia zyc bez pyskowek i chamstwa. Co innego male "zlosliwosci", ale chamstwo z grubej rury to nie moje baby. Jezeli ktos nie che czytac kogos postow, nie nawidzi go do stopnia chorobliwego, nic prostszego jak wlaczyc ignora albo poprostu opuscic forum, jak to sie zapowiadalo!!!!!!. Mamy tu osoby wybitnie, powiem chorobliwie przewrazliwione z ich "ego" i to ich gubi. Traca sens i robia sie wulgarne, chorobliwie wulgarne. To do niczego nie prowadzi.

Osobiscie lubie Twoje bablanie, czasami jest troche ostre ale inteligentne. Wiem, ze nigdy bys sobie nie pozwolila robic osobistych wycieczek do kogos rodziny, meza - poprostu znam Ciebie za dobrze. Ale mamy takie okazy na forum, ktore to robia bezkarnie. I to nalezy ukrucic.

Gonie, bo dobry szampan z roku 1990 czeka na mnie na tarasie plus doskonale towarzystwo....mimo "dziadowskiego stanu" . Haha. Spij dobrze i pomysl nad tylm co napisalam. :) Nie wszystko zloto co blyszcze, nawet jak jest z amerykanskiego "zascianka".

basialwica
01-10-2009, 23:07
O Jezoo, dziewczyny STOP!
Nie tedy droga , aby sobie wypominać... czy właśnie tacy jesteśmy?

Myslę, że do wypominków powinnyście założyć osobny watek. Jestem tu od niedawna i trochę mnie to wszystko zmyliło.
Czy naprawdę wychodzą nasze cechy narodowościowe - zadziorność i nietolerancja ? Znajomości i przyjaznie wirtualne też zobowiązują. Myslę, że czas na relaks i łyk dobrej herbaty.
http://img5.imagebanana.com/img/k0uh20yf/0i88vp629xwz6p4wub.gif (http://img5.imagebanana.com/)

Mavronka Freydis
02-10-2009, 08:29
Wiesz Mavronko, kazdy z nas chce byc lubiany przez ludzi.. Staz na forum nie jest usprawiedliwieniem do dokuczania i obrazania kogokolwiek. Rasistowskie wypowiedzi mnie dotycza osobiscie i zawsze bede sie do nich odnosila z krytyka.

Mavronka Freydis
02-10-2009, 10:44
Powodzenia zatem. W śledztwie.
Tylko pamiętaj mavronka - ja zawsze pod swoim nickiem.:)
A myślisz, że to jest takie oczywiste? Spróbuj nakreślić portrtet osoby co miała ich więcej, a każde wcielenie inne?
Dotad myslalam, ze znam wystarczajaco dobrze
jezyk polski, zeby zrozumiec co inni maja do powiedzenia.

basialwica
08-10-2009, 11:16
I to jest przykład porozumienia i naszego zachowania. Wystarczy kropla nieporozumienia i awantura gotowa. Lubimy sobie wytykać, jestesmy uszczypliwi i pamiętliwi. Ale nie taki diabeł czarny jak go malują.

Znalazłam małą wzmankę o naszych młodych rodakach, którzy wizerunek Polaka za granica zmieniają.
W zapomnienie idzie stereotyp Polaka jako pijaka, kombinatora i złodzieja.


http://wyborcza.pl/1,75478,7080600,Wizerunek_Polaka_za_granica__Jak_n as_widza__tak_nas.html

basialwica
31-12-2009, 18:14
http://img5.imagebanana.com/img/cvjy1t6/zegar.bmp.png (http://img5.imagebanana.com/)

SZczęśliwego Nowego Roku....

senior A.P.
01-01-2010, 13:07
Grzech grzechowi nierowny i nie kazdemu jest odpuszczany.

"Jesli wejdziesz miedzy wrony to....",to wtedy bedziesz "przyjety" !
Bedziesz dlugo zyl i.... ale co to za zycie w jednym stadzie .

Grzechem jest zamykac komus usta ,a jeszcze wiekszym walic w drugi policzek (nadstawiony lub nie),bo tak nakazuje ...... i nasza wiara tez.

rooster78
11-01-2010, 10:19
hmmmm.....
chyba powiem nieskromnie że czasami przesadzam z tzw.. jestem samodzielny wszystko jeszcze sam dam radę .... wczoraj odsnieżanie podwórka zamiast poprosić ziecia i stawy znowu........ jak diabli ale dobrze że mamy medycynę :-)))
tabletka nie odmawia pomocy - ja mam w kuchni apo napro ... jedna z leprzych decyzji mokego lekarza rodzinnego ...

senior A.P.
12-01-2010, 09:57
Ostatnio to bardzo "grzesza" kolejarze !
I to kiedy ludzie marzna w pociagach stojacych w szczerym polu ,a w bufecie zabraklo cieplych napojow.
Wyglada mi to na "grzech zaniedbania".