PDA

View Full Version : Ofiary i...rogacze


destiny
08-03-2007, 11:58
Choć tytuł wydaje się zabawny, to temat nie jest już taki śmieszny :( ...choć stary jak świat !

Zacznę może w ten sposób:
Jeśli mężowie nas zdradzają, to jesteśmy ofiarami...
Jeśli my zdradzamy, to oni są...rogaczami !

Zdrada.
Cóż to jest zdrada ?
Która gorsza ? Ta fizyczna czy psychiczna ?
Czy zdarza sie w każdym wieku ?
Jakie są konsekwencje zdrady ?
Zapraszam do dyskusji :)

Ala-ma-50
08-03-2007, 12:12
Nie ma zdrady tam, gdzie jest miłość...gdy jej zabraknie to zapala się zielone światło dla zdrady...tylko, że to już wtedy nie jest zdrada....wiem ,że to brzmi jak masło maślane..ale nic nie poradzę, że tak czuję.

destiny
08-03-2007, 12:34
Nie ma zdrady tam, gdzie jest miłość...gdy jej zabraknie to zapala się zielone światło dla zdrady...tylko, że to już wtedy nie jest zdrada....wiem ,że to brzmi jak masło maślane..ale nic nie poradzę, że tak czuję.

Alu, ciekawa filozofia :P
Zanim zapali sie zielone światło...jest jeszcze żółte !!!
Jak długo to żółte może się palić ?
A co z czerwonym ? Nie ma takiej alternatywy ?:confused:

Ala-ma-50
08-03-2007, 13:05
Jeśli zapala się żółte...to znaczy , że da się jeszcze ze związku coś uratować..i nie ma co szukać okazji do zdrady...A czerwone?...no cóż ...gdzie jest miłość zdrada zawsze ma czerwone.

Nika
08-03-2007, 19:23
Popieram Alę.Gdy jest miłość,wzajemna satysfakcja ze związku-zdrada nikomu nie jest potrzebna.Kobiety zdradzają chyba rzadziej, bo cenią stabilizację i duchową sferę związku.Facetami nadal rządzą hormony.Nuda, brak wzajemnego zainteresowania, serdeczności wzajemnej to główne powody zdrady.Tak sadzę.

bogda
10-03-2007, 17:09
Zdrada.. hmmm... temat rzeka. Ale zgadzam się z Alą i Niką... gdzie jest prawdziwa miłość zdrady nie ma... przynajmniej nie powinno być. Bo tak np. facet lub kobieta, nie ma znaczenia płeć... w jakichś przedziwnych okolicznościach... dopuszczają się zdrady, potem tego żałują, borykają się z tą tajemnicą....i myślę, że tutaj właśnie rządzą hormony. Bo w istocie to kochają swoją drugą połowę i gotowi by zrobić dla niej wszystko. Mój kolega zawsze powtarzał, że jak zdradzi mąż... to tak jakby śmieci wyrzucić za okno, ale jak już zdradzi żona... to tak jak by ktoś granat wrzucił do domu... i co Wy na to..?

Ala-ma-50
10-03-2007, 17:53
No tak ...typowo szowinistyczny punkt widzenia..on...ten kolega mówi za wszystkich zdradzających facetów...ciekawa jestem czy tak samo sądzą ich żony?
Według mnie w obydwu wypadkach to granat .
Ale to może tylko moje skromne zdanie?
"Dystans, na jaki granat umożliwia skuteczne rażenie nieprzyjaciela od miejsca wybuchu, nazywany jest zasięgiem granatu. Podstawowym podziałem granatów ręcznych z uwagi na zasięg rażenia jest podział na granaty zaczepne (kilkumetrowy promień rażenia) i obronne (kilkunasto-kilkudziesięciometrowy promień rażenia). Granaty obronne zazwyczaj posiadają grubą metalową skorupę, która w momencie wybuchu dzieli się na odłamki."To tyle Wikipedia o granatach...a jak się Wam podoba porównanie kolegi Bogusi? Mnie zdaje się ,że jak ktoś znajdzie się w takim zasięgu ...to marny jego los.

tar-ninka
10-03-2007, 19:35
http://img120.imageshack.us/img120/3827/szczesliwemalzenstwojy2xy7.jpg (http://imageshack.us)

Wilhelmina
10-03-2007, 20:43
Śliczny,mądry przepis,Tarninko.I pięknie podany.Jeszcze podaj info w którym sklepie kupić te wszystkie składniki.Z reguły coś tam jest,ale dużo brakuje.

boleslaw_p
10-03-2007, 22:31
Zdrada.. hmmm... temat rzeka. Ale zgadzam się z Alą i Niką... gdzie jest prawdziwa miłość zdrady nie ma... przynajmniej nie powinno być. Bo tak np. facet lub kobieta, nie ma znaczenia płeć... w jakichś przedziwnych okolicznościach... dopuszczają się zdrady, potem tego żałują, borykają się z tą tajemnicą....i myślę, że tutaj właśnie rządzą hormony. Bo w istocie to kochają swoją drugą połowę i gotowi by zrobić dla niej wszystko. Mój kolega zawsze powtarzał, że jak zdradzi mąż... to tak jakby śmieci wyrzucić za okno, ale jak już zdradzi żona... to tak jak by ktoś granat wrzucił do domu... i co Wy na to..?
Moim zdaniem pogląd w 100% prawdziwy.:cool:

bogda
10-03-2007, 23:02
A ja się z Tobą Bolesławie i z moim kolegą ...nie zgadzam. Dla mnie to jest taki sam efekt, tylko wy to inaczej sobie interpretujecie.... wiadomo... faceci.

destiny
10-03-2007, 23:54
Moim zdaniem pogląd w 100% prawdziwy.:cool:
Czuję, ze większą wine przypisujesz paniom :mad:
a zdrada mężczyzny ?
Pan mąż posmakował innego cukierka i wrócił do starej, sprawdzonej "krówki" ?
Nic nie boli tak jak...zdrada !
Dla mnie zdrada psychiczna wydaje sie być czasem gorsza od tej fizycznej. To tylko teoria, bo nie doswiadczyłam tego uczucia osobiście...

destiny
13-03-2007, 13:53
Czy nawyk bycia w "białym wiązku" może wpływać na chęć zmiany partnera ?
Często mające spory staż małżeństwa ugruntowują w sobie nawyk takiego życia (życie w celibacie), a powrót do współzycia jest bardzo trudny i często wymaga pomocy (terapii seksualnej).

Co się dzieje, jak jedno z małżonkow robi bilans życia i dochodzi do wniosku, że coś przegrało i straciło w życiu ?

Basia.
13-03-2007, 17:34
Czy nawyk bycia w "białym wiązku" może wpływać na chęć zmiany partnera ?
Często mające spory staż małżeństwa ugruntowują w sobie nawyk takiego życia (życie w celibacie), a powrót do współzycia jest bardzo trudny i często wymaga pomocy (terapii seksualnej).

Co się dzieje, jak jedno z małżonkow robi bilans życia i dochodzi do wniosku, że coś przegrało i straciło w życiu ?
Gdybym znalazła się w takiej sytuacji /odpukać/ to zaczęłabym od nowa jako singiel.

bogda
13-03-2007, 18:05
Desti... wydaje mi się, że to wszystko zależy od potrzeb seksualnych kobiety. Niektórym kobietom taka sytuacja pasuje, ale większości nie. Sądzę że po dłuższej abstytencji seksualnej z współmałżonkiem, taki powrót do współżycia jest trudny. Brak takiej intymnej bliskości powoduje oddalenie się od drugiej osoby, z czasem zaczniesz go traktować tylko jak członka rodziny a nie jak męża, pociąga to również za sobą to, że stajecie się sobie bardziej obcy, brak wspólnych zainteresowań, tematów, itp...i to może wpłynąć na poszukiwanie nowego partnera, osoby bliskiej sercu, bo to serce to nam się tak nie starzeje.... jak się niektórym wydaje.
Pozdrawiam :)

destiny
28-03-2007, 22:26
Wracam do temaciku zdrady w małżeństwie :)
Poniższy kawał znakomicie oddaje sytuacje, ktore być może
na co dzień zdarzają się w naszych domach :mad:

Mały Jasio przyszedł do mamy i mówi:
- Mamo, słuchaj, widziałem dzisiaj tatusia z ciocia Basia
w garażu, wiesz, najpierw tatus ja pocałował, potem sciagnal
jej bluzkę, potem ona pomogła mu zdjac spodnie, a potem...
Wystarczy, Jasiu, ta historia jest na tyle ciekawa, że
chciałabym, abys opowiedział ja również tatusiowi przy kolacji.
Ciekawa jestem jego miny, kiedy to usłyszy!
Przy kolacji mama prosi Jasia o opowiedzenie historii.
- No więc widziałem dzisiaj tatusia z ciocia Basia w garażu,
najpierw tatus ja pocałował, potem sciagnal jej bluzkę,
potem ona pomogła mu zdjac spodnie, a potem razem zrobili to samo,
co ty mamusiu zrobiłas z wujkiem Karolem, kiedy tatus był na
ćwiczeniach w wojsku...

Czy tak można żyć ?
Czy rozgraniczacie zdradę fizyczną od psychicznej ?
Czy można ją mierzyć równą miarką ?

490

Skomplikowane to wszystko, prawda ?
Pozdrawiam - b.

Basia.
28-03-2007, 22:38
Skomplikowane owszem, dla mnie jednak gorsza jest zdrada psychiczna /chyba/. Zdrada fizyczna /można zwalić na "buzujące" hormony/ mimo wszystko jest łatwiejsza do wybaczenia. Zdrady psychicznej moim zdaniem nie da się wybaczyć /nie ma na co zwalić/. Pogubiłam się w tym temacie.

bogda
30-03-2007, 19:18
Dla mnie zdrada... to zdrada. Nieważne czy fizycznie, czy psychicznie. A co do wybaczania.... to nie wiem, teoretykiem może być każdy, ile zdradzonych... tyle reakcji, wydaje mi się że szablonu tu nie ma.

BUNIA
30-03-2007, 20:42
Mysle ze nie ma skutu bez przyczyny Trudno ,mi zakladac ktore zdradzenie jest do wybaczenia a ktore nie .Nie jestem pewna czy potrafilabym wybaczyc a o zapomnieniu to mowy nie ma.A moze zeby sie >zemscic > to i ja zrobilabym skok w bok ?? Tego tez nie wiem.

Basia.
30-03-2007, 20:47
Dla mnie zdrada... to zdrada. Nieważne czy fizycznie, czy psychicznie. A co do wybaczania.... to nie wiem, teoretykiem może być każdy, ile zdradzonych... tyle reakcji, wydaje mi się że szablonu tu nie ma.
Ja tam żadnej bym nie wybaczyła, popędziłabym zdrajcę że ho ho!!!!!!!!!!

Ala-ma-50
30-03-2007, 23:29
Ja Basieńko też...u mnie zdrajca byłby już spalony i tyle

Nika
31-03-2007, 08:49
522popieram Cię, Buniu, jeśli dochodzi do zdrady, to przeważnie w związku coś szwankuje i jeden z partnerów szuka tego, czego mu brakuje u innej osoby.Tam, gdzie jest prawdziwe uczucie i przyjaźń, nie ma się ochoty na skok w bok.Nie bardzo wiem jak rozumiec pojęcie zdrady psychicznej-marzę o Jurku,będąc z Heniem,ale nie folguję namiętności?Zdrada to zdrada i koniec.Jedni potrafią ją wybaczyć/ raczej kobiety/ inni nie, to osobista sprawa, ale zawsze dramat dla osoby zdradzonej...

jolita
31-03-2007, 13:31
podobno mężczyzna potrafi kochać 2 - 3 kobiety równocześnie, a kobiety są raczej monogamiczne (jakkolwiek nie ma reguły bez wyjątków) stąd ten problem i nieporozumienia...
531

destiny
01-04-2007, 16:41
Dziś znalazłam świetny blog - II nagroda Blog Roku 2006
Temat : Czy można nauczyć się zdrady ?

http://slawek34.blog.onet.pl/2,ID191680284,index.html

Myślę, że warto przeczytać, co na temat zdrady pisze Sławek.
Zresztą cały blog jest świetny i może stanowić świetną lekturę na bezsenne noce :cool:
Pozdrawiam - b.

Lila
01-04-2007, 22:51
Desti ..ten Sławek ,to może jest tym laureatem z Częstochowy ?

Swoją drogą ,wiem jak wygląda życie po zdradzie,w wieku starszym.Moja przyjaciółka,kiedyś wybaczyła.Teraz warczą na siebie.Dwoje starszych ludzi-skazanych na siebie..

Basia.
03-04-2007, 00:35
Desti ..ten Sławek ,to może jest tym laureatem z Częstochowy ?

Swoją drogą ,wiem jak wygląda życie po zdradzie,w wieku starszym.Moja przyjaciółka,kiedyś wybaczyła.Teraz warczą na siebie.Dwoje starszych ludzi-skazanych na siebie..
Takie życie "we dwoje" musi być straszne.

Nika
03-04-2007, 11:12
Czasem małżonkowie warczą na siebie i bez takich przeżyć, po prostu zagubili w szarzyźnie życia codziennego miłość i pamięć o tym, że kiedyś byli dla siebie całym światem, ale nie rozstają się wierni przysiędze- na dobre i na złe będę z tobą...

kufa86
02-11-2007, 07:13
Wytłumaczcie plis, co to jest ta zdrada psychiczna, bo nie kumam.
Było tak, że miałem przez jakiś czas dwie laski równocześnie, nie.. z żadną nie mieszkałem ani o sobie nie wiedziały.
Jak to jest w kategoriach zdrady?

Jak już do takiego faktu jak zdrada dojdzie, to czy należy informować o tym partnera?

Alsko
02-11-2007, 08:52
Kufa, przestań!!! I bez Twoich prowokacji damy sobie radę!!!

A Ty znowu będziesz pół netu przepisywał do tych swoich postów? Po kie licho? Bawi Cię to?
Zaczynasz mnie nudzić!!!

tar-ninka
02-11-2007, 09:01
Alu no co ty chłopina sie nudzi spac nie moze to i przepisuje a pracowity jest trzeba przyznac;)

Alsko
02-11-2007, 09:05
człowieki mnie nie przestają zadziwiać :) Niektóre dziwaczne są i ich sposoby na nudę też...

Wolę inne zabawy :D

tar-ninka
02-11-2007, 09:14
Ano Aluś te człowieki są różne to prawda.

Lila
02-11-2007, 09:56
Wytłumaczcie plis, co to jest ta zdrada psychiczna, bo nie kumam.
Było tak, że miałem przez jakiś czas dwie laski równocześnie, nie.. z żadną nie mieszkałem ani o sobie nie wiedziały.
Jak to jest w kategoriach zdrady?

Jak już do takiego faktu jak zdrada dojdzie, to czy należy informować o tym partnera?

Chłopina sie pyta,chłopinie trza odpowiedzieć..

Kufo ,plis...to jest takie proste jak struktura cepa...
Zdrada psychiczna w Twoim wypadku wystąpiłaby,gdybyś widział jak jedna z lasek bzyka się np.z Twom najlepszym przyjacielem,bratem lub ojcem / niepotrzebne skreślić /

A jeszcze jest inna opcja..jakbyś zobaczył je obie razem + wibrator,gdy wyśmiewają się z jakiegoś faceta ,który wysiada przy tym jakże pożytecznym urządzeniu..

Możeś być pewny,że Twoja psyche w obu wypadkach byłaby sponiewierana,jak nie przymierzając markietanka,po ktorej przemaszerował cały szwadron ./ razem z końmi /...

Bo aby dotrzeć do psychiki niektórych facetów,trzeba zadziałać zawsze w okolicach d....y.Bardziej wrażliwym wystarczy zwykły w nią kopniak...:)

Basia.
02-11-2007, 12:34
zdrady psychicznej i to potwornej zdrady trwającej wiele lat dopuściła się ukochana żoneczka Jasienicy. Nie dawała chyba ona d.......y kolegom po fachu ale kablowała na swojego męża do końca jego dni.:D