PDA

View Full Version : Jak rozmawiać z wnuczkiem o tolerancji?


AnnaM.
26-10-2009, 17:34
Corka opowiedziala mi ostatnio, ze w klasie mojego wnuczka jest chlopiec, ktorego przylapano ostatnio na kradziezy jakiegos drobiazgu. Wiekszosc dzieci odwrocila sie od niego, w tym moj wnuczek, ktory bardzo zle sie o nim wyraza i nazywa "zlodziejem". Jest mi bardzo przykro, wiem, ze tamten chlopiec zawinil, ale nie wiadomo przeciez, co go do tego sklonilo, moze jakies rodzinne problemy, psychologiczne klopoty itd. Chce porozmawiac z moim wnuczkiem, powiedziec mu, ze nie latwo jest jednoznacznie oceniac ludzi, bardzo mi zal tamtego dziecka, ktore jest teraz napietnowane... Jak powinnam wytlumaczyc to wnuczkowi?

munia70
26-10-2009, 17:45
Oj, to poważny problem. Małe dzieci mogą tego nie rozuimieć. Wiek szkolny to jest niestety taki wiek, kiedy się radykalnie ocenia innych, zwłaszcza pod wpływem grupy...

basialwica
27-10-2009, 00:06
Aniu, to wyjątkowy problem choć z przykrościa muszę stwierdziż że, w Polsce bardzo często wystepujacy....Moja wnuczka lat 6 chodzi do szkoły w Anglii. Dzieci maja dwa razy w tygodniu psychologie. Wyobrażacie to sobie ? Byłam na takiej lekcji i wyszłam pełna entuzjazmu. Dtatego, dzisiaj po przeczytaniu tematu poświeciłabym lekcje na temat kardzieży.
Pewnie wyszłyby nowe okoliczności i dzieci same by doszły do wniosku gdzie leży wina. Mało tego, na takiej lekcji padaja słowa przepraszam i postanowienie poprawy. Na lekcjach psychologi mozna sie dowiedziec wiele rzeczy a miedzy innymi jak dzieci spostrzegają świat i jak patrzą na nas....Była to niezapomniana lekcja przede wszystkim dla mnie.

Mavronka Freydis
27-10-2009, 07:31
....Moja wnuczka lat 6 chodzi do szkoły w Anglii. Dzieci maja dwa razy w tygodniu psychologie. Wyobrażacie to sobie ? Byłam na takiej lekcji i wyszłam pełna entuzjazmu...Była to niezapomniana lekcja przede wszystkim dla mnie.

Podzielam Twoj zachwyt, bo na nauke nigdy nie jest za pozno. Twoj list to wyznanie glodu wiedzy. Dlatego nie moge pozostac obojetna i znalazlam Ci szkole w Polsce, gdzie moglabys kontynuowac swoja przygode z psychologia dla szesciolatkow. http://www.eduinfo.pl/art.php?action=more&id=2880&idg=41

BarbaraK
27-10-2009, 08:23
Mavronko,znalazłaś wyklady w Warszawie ,a co z resztą ?
Nasze szkolnictwo reformują i reformują,ale pewnie nikt nie pomyślał,ze takie lekcje byłyby bardzo przydatne dla ogółu dzieci.

Mavronka Freydis
27-10-2009, 10:03
...Nasze szkolnictwo reformują i reformują,ale pewnie nikt nie pomyślał,ze takie lekcje byłyby bardzo przydatne dla ogółu dzieci.

Problem zaczyna sie kiedy rodzice nie znajduja czasu dla swoich dzieci i zlecaja ich edukacje roznym specjalistom.
Sama ksztalcilam sie w prywatnych szkolach dla "dzieci z dobrych domow" i wiem, ze poziom edukacji nie jest adekwatny do wydanych pieniedzy. Obecnie jest jeszcze gorzej, bo wlasciwie nie trzeba juz wiele nauczac. Wystarczy dobrze sie zareklamowac. Najlepiej malo zrozumialym, ale wyszukanym slownictwem. Odkad skonczenie szkoly nie gwarantuje otrzymania pracy liczy sie tylko dyplom. Bogatych jest duzo, a glupich i naiwnych jeszcze wiecej.
Uzywanie slowa "lekcje psychologi" w odniesieniu do nauki dla szesciolatkow jest zaglerka pojec stworzona na uzytek komercyjny. Rownie dobrze mozna naciagnac rodzicow na "masaze posladkow przy zastosowaniu rezonansu w niebieskim swietle lampy ultrafioletowej". Specjalisci od marketingu dobrze wiedza, ze czlowiek nie posiada granicy w osmieszaniu sie.

basialwica
27-10-2009, 12:16
Podzielam Twoj zachwyt, bo na nauke nigdy nie jest za pozno. Twoj list to wyznanie glodu wiedzy. Dlatego nie moge pozostac obojetna i znalazlam Ci szkole w Polsce, gdzie moglabys kontynuowac swoja przygode z psychologia dla szesciolatkow. http://www.eduinfo.pl/art.php?action=more&id=2880&idg=41


Mawronko, chyba mnie źle zrozumiałaś, bo nie sądzę, że chciałaś obrazić.

Z psychologią spotkałam się już na uczelni. Dzisiaj psychologiii rozumienia świata uczą w szkołach podstawowych dla dzieci. I nie jest to prywatna szkoła w Anglii. naświetle jeszcze raz, że każdy problem który rodzi się w dziecku, rozstrzygany jest na lekcji. A więc bunt, popychanie i mówienie brzydkich słów. W Polsce niestety wiekszość spraw załatwianych jest poza szkołą a w domu wcale.
Podałaś mi stronę, ale to sa prywatne wykłady a temat tolerancji pozostaje dalej otwarty.
Podam jeszcze jeden przykład : kiedy dziecko zachowuje się niegrzecznie na lekcjach, brak koncentracji i jest agresywane, szkoła wysyła nauczyciela na wywiad do domu, bo być może podłoże zachowania ucznia wskazują na coś złego co dzieje sie w domu. Proszę mi powiedzieć, czy wychowawca z naszych szkół zna sytuację rodzinną ucznia. Watpię.

Mavronka Freydis
27-10-2009, 14:26
Napisalam swoja odpowiedz na miare informacji, ktora podalas.
W swoim poscie dwa razy napisalas, ze Twoja 6-letnia wnuczka uczeszcza na lekcje psychologii w swojej angielskiej szkole. Znajac dobrze anglosaski system ksztalcenia szesciolatkow zaraz pomyslalam, ze albo wnuczka chodzi do specjalnej szkoly, gdzie taki przedmiot wyklada sie eksperymentalnie (np. dla dzieci geniuszy), albo babcia cos pokrecila.
Dzieki temu, ze babcia poczula sie sprowokowana moim postem mozna sie dowiedziec o co naprawde chodzi w tym wszystkim.

Od dobrych kilku lat wszystkie kraje Commonwealth (jest ich 53) wprowadzily do swoich szkol ujednolicony program dotyczacy przemocy w szkole i poza nia (bullying, harassment, violence). Programem objete sa wszystkie dzieci rozpoczynajace szkolna edukacje. W ramach tego programu odbywaja sie lekce prowadzone przez psychologow. Na tych lekcjach uczy sie nie tylko poprawnego zachowania, ale tez sposobow unikania konfliktow. Lekcje wzbogacane sa roznymi informacjami z dziedziny przyrody, geografi czy nawet astronomi. Jednak generalnym celem tych lekcji jest zahamowanie wzrostu przestepczosci wsrod mlodziezy w mysl zasady "czym skorupka za mlodu nasiaknie"...

pani_weronika
27-10-2009, 15:45
W sukurs mi przychodzi analogia - widziałam podobną dyskusję o dziecku i kradzieży: http://tnij.org/epa4 . To bardzo różnie bywa, dzieci często manifestują w ten sposób problemy psychologiczne. Tamten chłopiec powinien być pod kontrolą psychologa szkolnego. A jeśli chodzi o Twojego wnusia, to pomów z nim i bardzo prosto wytłumacz, że czasem niektórzy robią złe rzeczy, bo są bardzo nieszczęśliwi i czy chce, żeby tamten chłopiec był jeszcze smutniejszy. Może jakoś w tą stronę?

munia70
27-10-2009, 17:11
Obawiam się, że cała klasa powinna usłyszeć taką "pogadankę".

tadeusz50
27-10-2009, 17:22
Jak dla mnie trochę mało wiadomości o tym chłopcu.
Dokładniej chodzi mi o to w której klasie ta kradzież nastąpiła.
Być może to jest pierwsza klasa i kradzież a może pożyczenie bez pytania nastąpiło fascynacją tego przedmiotu. Obawiam się że łatka "złodziej" może ciągnąć się za nim przez całe lata szkoły.

BarbaraK
27-10-2009, 17:30
Mavronko
Zacytowalaś mnie ,w związku z tym piszę ,że takie lekcje przydalyby się w każdej szkole.
To Ty podałas link do prywatnej.

Mavronka Freydis
28-10-2009, 02:26
Mavronko
Zacytowalaś mnie ,w związku z tym piszę ,że takie lekcje przydalyby się w każdej szkole.
W polskich szkolach byly lekcje wychowawcze, na ktorych omawiano nieprawidlowe zachowania uczniow, ale rodzice zgodzili sie na wprowadzenie w ich miejsce lekcji z religii.
Dawniej wyklady z kontroli emocji (anger management) byly prowadzone tylko na specjalistycznych kursach dla dyplomatow i oficerow wywiadu. Ale powstaly placowki typu "Instytut Medycyny Behawioralnej" i rozpoczal sie niekontrolowany swir w malpowaniu anglojezycznej terminologi.
Zachodni behawior w polaczeniu ze wschodnia mentalnoscia mogl wywolac u niektorych Seniorow ABD (Assoholism Brain Disorder). http://www.theasininityexpose.com/services.html

munia70
30-10-2009, 13:20
Mój Boże, naprawdę nie ma już godziny wychowawczej? :confused:

Mavronka Freydis
30-10-2009, 14:07
Mój Boże, naprawdę nie ma już godziny wychowawczej? :confused: Teraz mlodziez wychowuje sie na stadionach sportowych i podczas transmisji debat politycznych. Zreszta nawet na lekcjch religii mozna dostac po glowie od wykladowcy.

Pani Slowikowa
30-10-2009, 15:01
W polskich szkolach byly lekcje wychowawcze, na ktorych omawiano nieprawidlowe zachowania uczniow, ale rodzice zgodzili sie na wprowadzenie w ich miejsce lekcji z religii.
Dawniej wyklady z kontroli emocji (anger management) byly prowadzone tylko na specjalistycznych kursach dla dyplomatow i oficerow wywiadu. Ale powstaly placowki typu "Instytut Medycyny Behawioralnej" i rozpoczal sie niekontrolowany swir w malpowaniu anglojezycznej terminologi.
Zachodni behawior w polaczeniu ze wschodnia mentalnoscia mogl wywolac u niektorych Seniorow ABD (Assoholism Brain Disorder). http://www.theasininityexpose.com/services.html

Ciekawa jestem jak jest w szkolach w Izraelu?? Czy sa lekcje religii?? Czy sa lekcje wychowawcze?? Co z edukacja seksualna mlodych?? Powiedz cos wiecej o twoim kraju.. Bardzo jestem ciekawa.. A moze zaloz nowy watek o Izraelu??

Bardzo chcialabym kiedys odwiedzic ten kraj ale caly moj czas "wakacyjny" przeznaczam na wyjazdy do Polski i Wloch.. i na turystyke zostaje mi malo czasu. Moze kiedys?? Fajnie byloby dla nas miec jakiegos wirtualnego przewodnika.

Mavronka Freydis
30-10-2009, 15:42
... A moze zaloz nowy watek o Izraelu??
Bardzo chcialabym kiedys odwiedzic ten kraj ale caly moj czas "wakacyjny" przeznaczam na wyjazdy do Polski i Wloch.. i na turystyke zostaje mi malo czasu. Moze kiedys?? Fajnie byloby dla nas miec jakiegos wirtualnego przewodnika.

Przygode z Izraelem zacznij od poznania miejsca, w ktorym mieszkasz? W NYC mozesz odwiedzic Temple Israel Center. Zadzwon pod numer telefonu 914-948-2800, popros o rozmowe z dyrektorem Miriam Massen i powolaj sie na mnie. Polecam Ci zapisanie sie do miejscowego Sisterhood w celu podszkolenia jezyka i zdobycia wiedzy z zakresu kultury i dobrego wychowania. Jak na dobra Zydowke przystalo.

eledand
30-10-2009, 15:44
Na temat seksu to mam odmienne zdanie.
Mlodziez nie jest do tego przygotowana.
14-to latka w ubikacji w szkole urodzila chlopca i wrzucila to niemowle do kosza.Moze kto

eledand
30-10-2009, 15:45
Na temat seksu to mam odmienne zdanie.
Mlodziez nie jest do tego przygotowana.
14-to latka w ubikacji w szkole urodzila chlopca i wrzucila to niemowle do kosza.Moze ktos mi wytlumaczy te religie w szkolach.Napewno jestem stara i nie znam dzisiejszego

Pani Slowikowa
30-10-2009, 16:06
[QUOTE]Przygode z Izraelem zacznij od poznania miejsca, w ktorym mieszkasz

Dziekuje ci za rade.. nie wiedzialam ze tu moge przezyc taka przygode. W Temple bylam kilka razy z sasiadka na gimnastyce urzadzana w pobliskim budynku. Zdziwilomnie ze tam mozna dobrze tez zjesc..
W NYC mozesz odwiedzic Temple Israel Center. Zadzwon pod numer telefonu 914-948-2800, popros o rozmowe z dyrektorem Miriam Massen i powolaj sie na mnie.

Jak bede w NYC to na pewno sie na ciebie powolam. :)

Polecam Ci zapisanie sie do miejscowego Sisterhood w celu podszkolenia jezyka i zdobycia wiedzy z zakresu kultury i dobrego wychowania. Jak na dobra Zydowke przystalo.[/

Jezeli chodzi o jezyk .. to chyba w Izraelu mowia po angielsku.. W koncu jezeli mialabym byc turystka to nie jest mi potrzebny hebrajski na 2 tygodnie???

Wychowania natomiast moja mila to ja moglabym chyba uczyc.. tam .. Ale ty chyba do takiego sisterhood nie nalezalas ..prawda??

Widze ze najezylas sie a ja chcialam po prostu przyjaznie.. Szkoda ze nie mozna z toba rozmawiac normalnie:confused:

Jestes tutaj tylko po to zeby z czegos albo z kogos nabijac sie??

eledand
30-10-2009, 16:51
Czytając inne fora natknęłam się na KK-religie.
Katechetka uświadamiała dzieci że penis to jest kiełbaska,a ciuciurka po mojemu to jest słoninka.Wszyscy mężczyżni i chłopcy to Fuujj.Dodając do tego jeszcze komentarz na temat używania wkładek Allways jak będziecie to używać to wam dziurki zarosną.Ciekawe jeżeli mężczyżni i chłopcy to fuuuujjj to kto z kim będzie spółkować i z czego bedzie życ i czerpać korzyści KK.Spodziewam się komentarza od Lili którą b.serdecznie pozdrawiam.Wszystkich Was pozdrawiam.:D

tadeusz50
30-10-2009, 17:05
Lekcje wychowawcze były i są. Specjalnie zadałem pytanie wnuczce chodzącej do klasy maturalne. Nigdy nie było zamiany lekcji wychowawczych na lekcje religii. Były i są. Problem gdy wychowawcą jest np. matematyk, polonista i zamienia lekcję wychowawczą w przedmiot który wykłada. Też tak było i jest. Dziennikiem, piórnikiem, linijką to można było kiedyś oberwać. Można było ucznia wyrzucić z klasy. Teraz nich nauczyciel spróbuje zastosować przemoc wobec ucznia, może pożegnać się z nauczaniem. Bywa odwrotnie to uczniowie wyszydzają, biją nauczycieli. Szkoła odpowiada za ucznia w czasie godzin jakie powinien uczeń przebywać w szkole. Jak piszę wyżej wnuczka jest prawie dorosła, ale w ubiegłym roku szkolnym musiałem po nią jechać do szkoły by ją odebrać bo się rozchorowała. Nie mogła podobno sama wracać. Co by było gdyby mnie nie było w domu?

Mavronka Freydis
31-10-2009, 05:51
... Jak piszę wyżej wnuczka jest prawie dorosła, ale w ubiegłym roku szkolnym musiałem po nią jechać do szkoły by ją odebrać bo się rozchorowała. Nie mogła podobno sama wracać. Co by było gdyby mnie nie było w domu?
Szkola posiada specjalne pomieszczenia, w ktorych izoluje chore czy tez agresywne dzieci od innych uczniow. Gdyby Ciebie nie bylo to wnuczka pozostalaby pod opieka jednego z pedagogow, az do momentu przyjazdu rodzicow. Gdyby rodzice nie mogli wogole przyjechac (wypadek?) to dziecko zostanie przekazane pracownikowi pogotowia opiekunczego. W najgorszym razie dzieciak trafi do jednego z katolickich domow dziecka, gdzie moze przejsc przyspieszony kurs edukacji seksualnej.
Tak wiec nie ma sie czym przejmowac. Bez dziadkow swiat nie zginie.

Mavronka Freydis
31-10-2009, 06:32
Jezeli chodzi o jezyk .. to chyba w Izraelu mowia po angielsku.. W koncu jezeli mialabym byc turystka to nie jest mi potrzebny hebrajski na 2 tygodnie???
Przy slabej znajomosci angielskiego mozesz sobie poradzic posilkujac sie polskim i rosyjskim na przemian. Co do czasu trwania wizyty to nikt nie moze przewidziec jak dluga bedzie podroz jego (to moje, nie biblijne).

tadeusz50
31-10-2009, 06:56
Szkola posiada specjalne pomieszczenia, w ktorych izoluje chore czy tez agresywne dzieci od innych uczniow. Gdyby Ciebie nie bylo to wnuczka pozostalaby pod opieka jednego z pedagogow, az do momentu przyjazdu rodzicow. Gdyby rodzice nie mogli wogole przyjechac (wypadek?) to dziecko zostanie przekazane pracownikowi pogotowia opiekunczego. W najgorszym razie dzieciak trafi do jednego z katolickich domow dziecka, gdzie moze przejsc przyspieszony kurs edukacji seksualnej.
Tak wiec nie ma sie czym przejmowac. Bez dziadkow swiat nie zginie.
Ha, ha, ha. Nic innego jak pusty śmiech nie przychodzi mi na myśl. Sprawy nie będę rozwijał bo mija się z celem.

Mavronka Freydis
31-10-2009, 07:16
Tutaj mozesz sie dowiedziec jak bardzo mi zalezy na Twoim zdrowiu zmuszajac Cie do smiechu http://wyborcza.pl/1,75480,429400.html

tadeusz50
31-10-2009, 08:24
Tutaj mozesz sie dowiedziec jak bardzo mi zalezy na Twoim zdrowiu zmuszajac Cie do smiechu http://wyborcza.pl/1,75480,429400.html
Mój śmiech był przez łzy, a o moje zdrowie sam się martwię. Twoje wypowiedzi w stosunku do mojej osoby są obraźliwe. Zakładam ponownie "ignora"

Mavronka Freydis
31-10-2009, 14:27
... Zakładam ponownie "ignora"
Tadeusz nie oszukuj sie jestes jak dziadek Maurycy. Niby trzaska drzwiami, a zaglada stale przez dziurke od klucza. http://berlinski2.blox.pl/resource/Kosciol_dziurka_od_klucza.jpg

Pani Slowikowa
31-10-2009, 17:55
Przy slabej znajomosci angielskiego mozesz sobie poradzic posilkujac sie polskim i rosyjskim na przemian. Co do czasu trwania wizyty to nikt nie moze przewidziec jak dluga bedzie podroz jego (to moje, nie biblijne).

Mam nadzieje ze ludzie tam jednak sa przyjaznie nastawieni do turystow i jakos da sie porozumiec..:) Jezeli nie znaja faktycznie angielskiego.. to masz racje jezyk polski znaja na pewno.

Mar-Basia
31-10-2009, 18:19
Wroce troche to tematu...moze nie jako babcia ale matka paru dorodnych juz mezczyzn. Mimo,ze bylo to dawno temu, ciagle pamietam problemy wychowania seksualnego w szkolach dla dzieci z tzw "dobrych domow" w Zurichu. Najsmieszniejsze, ze chlopcy wiedzieli wiecej na ten temat niz chcial im powiedziec nauczyciel. Czasami bylo to kupa smiechu dla rozsadnych rodzicow. Ciagle pamietam pytania i spostrzezenia, ktore robili na ten "super" interesujacy temat....zwlaszcza jak udalo im sie "podgladnac" doroslych w sypialni. Jedno moge powiedziec, ze temat ten nie byl tematem tabu w naszej rodzinie i pewnie dlatego moje chlopiatka wyrosly na normalnych mezczyzn....poprosty nie ukrywalismy przed nimi prawdy zyciowej i fizjologicznej. No i nie wstawialismy kitow, ze dzieci znajduje sie w kapuscie.....lub sa przynoszone przez bociany.;)

Mavronka Freydis
01-11-2009, 05:01
Mam nadzieje ze ludzie tam jednak sa przyjaznie nastawieni do turystow i jakos da sie porozumiec..:) Jezeli nie znaja faktycznie angielskiego.. to masz racje jezyk polski znaja na pewno.
Nauka angielskiego w izraelskich szkolach jest obowiazkowa i praktycznie trudno znalezc kogos kto go nie zna. Mysle o absolwentach szkol, bo zydowscy emigranci maja ogromne trudnosci z nauczeniem sie chociazby hebrajskiego.
W Izraelu przyjmuje sie turystow bardzo goscinnie. Dla przyjezdnych wydaje sie co roku tysiace map, katalogow i przewodnikow. Na stronach internetowych mozna znalezc wszelkie informacje.
Ja podam jedna od siebie, bo wydaje mi sie ona bardzo praktyczna. Ta informacja jest dla osob majacych problemy w komunikowaniu sie z innymi z przyczyn medycznych. W takiej sytuacji nalezy skontaktowac sie z Helen Keller Center,
13 Yad Lebanim Ave.
Yad Eliahu
P.O.Box 9001
61 090 Tel Aviv
ISRAEL

Phone: +972-3-7303355
FAX: +972-3-7396419

Do dyspozycji potrzebujacych sa specjalnie przeszkoleni tlumacze znajacy wszyskie sposoby komunikowania sie przy pomocy ciala.

hanna.mazury
05-11-2009, 16:38
Obowiązkowy angielski to podstawa dzisiejszej komunikacji, mimo że istnieje wielu specjalistów niewerbalnych sposobów przekazywania informacji. Człowiek posługujący się biegle jednym językiem nie odnajduje miejsca we współczesnym świecie. Piszę to oczywiście z pełną odpowiedzialnością, gdyż jako polonistka wiem, że nie wszyscy obywatele radzą sobie z poprawną polszczyzną, nie mówiąc o językach obcych.

tadeusz50
05-11-2009, 17:06
Miało być o tolerancji zboczyło na naukę języków obcych. Obecnie do kontaktów międzyludzkich potrzebna jest znajomość języka obcego. Zgoda to jest oczywiste, jest tylko jedno ale. Co stopień szkoły to inny język. Licząc od początku edukacji przedszkole, szkoła podstawowa, gimnazjum i szkoła średnia (obojętnie jaka) W różnej kolejności angielski, niemiecki, francuski, rosyjski. Nauka w końcu jest powierzchowna tzw. po łebkach

Arti
05-11-2009, 19:42
Nauka angielskiego w izraelskich szkolach jest obowiazkowa i praktycznie trudno znalezc kogos kto go nie zna.


chcę dodać, że Żydzi dbają w ogóle o naukę i kształcenie.

Mar-Basia
05-11-2009, 19:50
chcę dodać, że Żydzi dbają w ogóle o naukę i kształcenie.

W Szwajcarii dzieci znaja 4 jezyki: niemiecki, francuski, wloski i angielski. Poprostu ucza sie tych jezykow od malego w szkolach.

Pani Slowikowa
05-11-2009, 20:12
Miało być o tolerancji zboczyło na naukę języków obcych. Obecnie do kontaktów międzyludzkich potrzebna jest znajomość języka obcego. Zgoda to jest oczywiste, jest tylko jedno ale. Co stopień szkoły to inny język. Licząc od początku edukacji przedszkole, szkoła podstawowa, gimnazjum i szkoła średnia (obojętnie jaka) W różnej kolejności angielski, niemiecki, francuski, rosyjski. Nauka w końcu jest powierzchowna tzw. po łebkach

Nie zgadzam sie z toba Tadziu .. kto sie chce uczyc jezyka ten skorzysta ze szkolnych lekcji . Faktem jest ze dzieci Nie chca sie uczyc i to one traktuja te lekcje pi razy drzwi..
Potem zaluja ale juz jest za pozno.. Pamietam jak dobrze mowilam po rosyjsku.. i co mi z tego zostalo?? Malo, bardzo malo.

Wloskiego natomiast nauczylam sie sama bedac jeszcze w Polsce.. Tak mi sie podobal ten jezyk ..

tadeusz50
05-11-2009, 20:18
Joasiu.
Opisałem sytuację na faktach. Starsza wnuczka w przedszkolu uczyła się angielskiego (płatne) w podstawówce o ile pamiętam od 4 klasy francuski, w gimnazjum niemiecki, teraz w liceum też bodaj niemiecki. Nie każdy jest geniuszem do nauki języków.

Arti
05-11-2009, 20:43
Joasiu.
Opisałem sytuację na faktach. Starsza wnuczka w przedszkolu uczyła się angielskiego (płatne) w podstawówce o ile pamiętam od 4 klasy francuski, w gimnazjum niemiecki, teraz w liceum też bodaj niemiecki. Nie każdy jest geniuszem do nauki języków.

to o nie o odkrycie geniuszu w nauce języków chodzi a o potrzebę znania języków (choć jednego). Przypilnowanie tej nauki dziecka wzbudzanie zainteresowania nauką języka.
Dopóki nie ma zainteresowania i zobaczenia przydatności to z nauki...nici.;)

Kontousuniete
05-11-2009, 21:35
Na postępy dzieci w nauce języków obcych, ma o wiele większy wpływ środowisko rodzinne, niż szkoła. Inaczej będzie przyswajało sobie tę wiedzę dziecko w rodzinie, gdzie rodzice znając języki obce, i choć co jakis czas się nimi posługują. A inaczej w rodzinach, gdzie rodzice mówią i znaja tylko jeden język. To tak, jak by dziecko nauczyć jeździć rowerem i będąc dumnym, że pociecha zdobyła wiedzę, pozwalano by mu popatrzeć od czasu do czasu, a nie dano możliwości jazdy.

Mar-Basia
06-11-2009, 00:11
Nie zgadzam sie z toba Tadziu .. kto sie chce uczyc jezyka ten skorzysta ze szkolnych lekcji . Faktem jest ze dzieci Nie chca sie uczyc i to one traktuja te lekcje pi razy drzwi..
Potem zaluja ale juz jest za pozno.. Pamietam jak dobrze mowilam po rosyjsku.. i co mi z tego zostalo?? Malo, bardzo malo.

Wloskiego natomiast nauczylam sie sama bedac jeszcze w Polsce.. Tak mi sie podobal ten jezyk ..



Bez choc jednego obcego jezyka daleko sie nie pojedzie w dniach dzisiejszych. Co do nauki w szkole jezyka, mam bardzo mieszane odczucia. Sa doskonali nauczyciele, ktorzy maja wspaniale wyniki, a sa rowniez tacy, ktorzy wynikow nie maja. Nigdy nie zapomne moich profesorek angielskiego i francuskiego. Byly to zawodowe panie pedagog i mam dla nich ogromna wdziecznosc za to czego sie dzieki nim nauczylam. To one daly mi "rozmach" na dalsze zycie. Chyle czola przed nimi.

Pani Slowikowa
06-11-2009, 00:36
Dodam jeszcze ze jak sie zna jezyki obce to duzo wiecej przez to mozna skorzystac z informacji zamieszczonych w ksiazkach czy chocby w internecie.. Nie wszystko jest przeciez przetlumaczone na nasz ojczysty jezyk..
O poezji w orginalnym jezyku nawet nie wspominam..
Apetyt tez rosnie w miare "jedzenia"

Kontousuniete
06-11-2009, 10:28
O poezji w orginalnym jezyku nawet nie wspominam..


Bo choć się przetłumaczy, to w poezji "aromatem" jest fonetyka, a z uchwyceniem jej w tłumaczeniach, jest chyba problem najwiekszy i czasem niemożliwy.

babubia
30-12-2009, 20:41
wracjaąc do meritum-niemaco owijać w bawełnętrzeba powiedziec wnuczkowi jasno ,ze takie zachowanie jest nie akceptowalne. Suroweslowa sz czasem potrzebne.

pani_weronika
31-12-2009, 02:16
A czasem mogą narobić więcej szkody niż pożytku. Zwłaszcza jeśli są wypowiadane z gniewem i pretensją. Tutaj wypowiada się bardzo rozsądna pani psycholog: http://www.smyk.com/index.php?option=com_forum&action=thread&id=54806&Itemid=0
pierwsze i najważniejsze przykazanie – nie dać się ponieść emocjom. W naszym wieku trzeba łagodzić spory a nie je podsycać.

Arti
31-12-2009, 07:23
wracjaąc do meritum-niemaco owijać w bawełnętrzeba powiedziec wnuczkowi jasno ,ze takie zachowanie jest nie akceptowalne. Suroweslowa sz czasem potrzebne.

wnuczek sam widzi przecież..i trzeba nazywać po imieniu czyn a nie tego co to zrobił nazywać złodziejem.
kradzież to wzięcie/przywłaszczenie cudzej własności.
o tolerancji się nie rozmawia bo każdy toleruje lub nie toleruje coś czy czegoś ...to wnuczek tylko wie ( bo będzie reagował właściwie dla niego) jest niepowtarzalną jednostką i narzucanie mu co ma tolerować co nie ...może tylko narobić mu bałaganu.

babubia
31-12-2009, 13:46
nie mowięo wszzcynaniu sporówtylko o konsekwencji i dyscyplinie.coraz częsciej odchodząw zapomnienie podczas opieki nad dzieckiem.a jakie są efekty wystarczy posłuchać rozamwiajacej młodzieży na przystanku.

Arti
31-12-2009, 14:52
nie mowięo wszzcynaniu sporówtylko o konsekwencji i dyscyplinie.coraz częsciej odchodząw zapomnienie podczas opieki nad dzieckiem.a jakie są efekty wystarczy posłuchać rozamwiajacej młodzieży na przystanku.

im wcześniej pozwolimy dziecku doświadczać (w granicach rozsądku) efektów jego działań tym dotrze do niego coś takiego..
że ponosi się odpowiedzialność za to co się robi.
i zacznie najpierw myśleć ;) nad tym co chce zrobić i czy to ma zrobić :)

Janina1403
29-07-2015, 19:12
Uczyłam w szkole i rozmawiałam dużo z młodzieżą na różne tematy, czasami wyprowadzałam ich z popełnianych błędów.

paruzel
04-07-2016, 08:56
Z dzieckiem najlepiej jest rozmawiać jak najwięcej i przede wszystkim nie bać się trudnych tematów, bo to w końcu od nas zależeć będzie, jak w przyszłości dzieci będą patrzeć na świat i innych.