PDA

View Full Version : Senioritka za kierownicą


emka46
26-03-2007, 08:24
426Jak radzimy sobie za kółkiem? A jak nas spostrzegają inni?:)

Nika
26-03-2007, 11:29
428nigdy nie zrobiłam prawka i nie zrobię, gdyż nie czułam takiej potrzeby-mam dwóch kierowców w domu.Natomiast w sprawie seniora za kierownicą mam mieszane uczucia, zwłaszcza jeśli sa w zaawansowanym wieku.Jesienią szalony staruszek skasował samochód,którym jechał syn /połamane żebra,liczne obrażenia/, gdyż jechał niezgodnie z przepisami, a w dodatku miał promile we krwi...-staruszek a nie mój potomek.Nie uogólniam, piszę po prostu o moich odczuciach.

arczia
26-03-2007, 22:25
też nie mam prawka:) należę do "wożonych", albo korzystających z busików i PKP. Co do seniorów za kierownicą... ze względu na różny stan zdrowia i sprawność optuję za częstą weryfikacją dot. pozwolenia na siadanie za kierownicą.

jolita
26-03-2007, 23:03
Wydaje mi się,że młody i zdrowy jest bardziej niebezpieczny na drodze niż stary, a zwłaszcza kobietka (no, my nie bywamy stare, ale wcześniej urodzone...)

an_inna
26-03-2007, 23:18
438Cieszę się, że nie jestem wyjątkiem. Też jestem wożona i nawet sobie chwalę. A prawko mam, ale takie od lat nieużywane, że aż chyba przeterminowane.
Co do meritum to myślę, że nie wiek tu jest ważny tylko charakter. Swoją drogą ciekawe jak wyglądają statystyki wypadków uwzględniające wiek kierowców (są w ogóle takie?)

Wilhelmina
26-03-2007, 23:51
Ja myślę...Nie!Wiem napewno,że przychodzi taki moment,że wiek też jest ważny.
Mój stryj przejeżdził bezwypadkowo i bez stłuczki 45 lat na taryfie.Jeżdzi nadal,choć od 4 lat już nie zawodowo.Ma obecnie 78 lat.Nie oszukujmy się...Już nie ta sprawność, nie ta perfekcja,nie ten wzrok..Nic nie jest dane na wieczność.Wypadku nadal nie spowodował, ale wszyscy wiemy i on też,że niedługo...nie powinien jeżdzić.Napewno u różnych ludzi przychodzi to w innym czasie, ale przychodzi i trzeba się z tym pogodzić.

BUNIA
27-03-2007, 00:19
Mam prawko od 17 roku zycia i zaliczylam jedna stluczke /wpadlam w poslizg 200m od domu/ i jeden mandat miesic temu za przyciemnione szyby.Zaswiadczenie o atescie nie pomoglo .,podobnie jak dyskusja z panem od >lizaka>Stwierdzil >porzadek musi byc>ja dodalam ze jak w PKP i oboje gruchnelismy smiechem,Ha ze tak powiem wyrazil ubolewanie ze niestety musi byc kara,Rowniez nie pomogly lamenty ze to moj pierwszy raz ... czyki dziewiczy mandat..A ponadto bardzo lubie prowadzic samochod no i musze bo niestety nie ma mnie kto wozic,

Marylka
27-03-2007, 10:43
Też jeżdżę sama od...41 lat. Jeżdżę chyba bezpiecznie bo tylko raz miałam stłuczkę i to w tzw młodości. Bardzo lubię jeżdzić. Podśpiewuję podczas jazdy i odpoczywam.:)

destiny
27-03-2007, 11:36
Mam prawo jazdy, ale w tej chwili nie prowadzę samochodu :mad:
Mam kilkuletnią przerwę, tzn. od czasu jak zakończyłam pracę zawodową.
Za to skutecznie podczas jazdy wyprowadzam z nerw mojego pana męża-kierowcę, co doprowadza go czasami do szału :D
Jeden raz bunt był bardzo poważny i teraz muszę uważać, bo przyjdzie mi samemu jeździć ;P
Niestety, wyszłam z wprawy i teraz mam jakieś lęki i obawy...
Chciałabym znowu jeździć, ale sadzę, że bez kilku/kilkunastu godzin jazdy z "młodym":D instruktorem nic z tego nie będzie...
Z tym "młodym" to żartuje, oczywiście :cool:

Lila
27-03-2007, 23:03
:D
Ten młody instruktor moja Desti mógłby Cię sporo nauczyć...

A tak poważnie - nie wyobrażam sobie siebie bez osobistego samochodu.Miałam od zawsze,zwracając uwagę na jego ładny wygląd .Zawsze miałam dobre i szybkie samochody.Woziłam nimi dzieci na rózne zajęcia ,bezwypadkowo przez czas dłuższy.
Ale cóż,zdarzyło się 3 lata temu na skrzyżowaniu.
Od tego czasu jeżdżę dużo mniej i bardzo ostrożnie.Z dużego ,szybkiego samochodu ,przesiadłam się na małego C2....i starczy mi.

A mandatów w życiu popłaciłam już sporo.Niestety.Gdzie drwa rąbią ,tam wióry lecą...

Pozdrawiam - Lila..

qrystyna216
28-03-2007, 08:33
U mnie w rodzinie wszyscy mają prawo jazdy-mąż, córki, siostry.Wszyscy jeżdżą, tylko ja, która mam najdłużej nie jeżdżę. Nigdy nie lubiłam prowadzić a teraz to już i nie umiem.

destiny
28-03-2007, 10:10
:D :D :D

http://video.interia.pl/obejrzyj,film,51229

Miłego oglądania !!!

ps.dlaczego ONI chodzą parami :confused:

an_inna
28-03-2007, 10:30
Fajny filmik!
ps.dlaczego ONI chodzą parami
Są dwie możliwe odpowiedzi:
1) Bo nieszczęścia chodzą parami;
2) Jak w MO: jeden umie czytać, a drugi pisać.

Basia.
28-03-2007, 13:26
U mnie w rodzinie wszyscy mają prawo jazdy-mąż, córki, siostry.Wszyscy jeżdżą, tylko ja, która mam najdłużej nie jeżdżę. Nigdy nie lubiłam prowadzić a teraz to już i nie umiem.
Ja też nie lubię prowadzić samochodu.

qrystyna216
28-03-2007, 16:13
Filmik fajny, ale nie dotyczy polskich drogowców. U nas jeżdżą pojedyńczo, chyba, że w nocy.

emka46
29-03-2007, 08:36
Też nie lubię prowadzić samochodu.Co prawda prawo jazdy mam od czasów ogólniaka/wtedy w szkole była taka możliwość/,ale lepiej czuje sie jako pasażer.Do niedawna nawet zatankowanie paliwa było dla mnie problemem a z wymianą koła nie poradze sobie 491.Z tankowaniem już sobie radzę,ale prowadze tylko wtedy,kiedy naprawdę muszę.Mąż się buntuje.

emka46
04-04-2008, 10:16
http://img505.imageshack.us/img505/2425/107fb7.gif (http://imageshack.us)
Pojawiło się w Klubie sporo nowych osób.Może podzielą się swoimi uwagami i doświadczeniem.

grazyna
04-04-2008, 10:24
Nigdy bym nie mogła prowadzić auta, liczba wypadków drogowych i dziwnych zdarzen podskoczyła by w trybie natychmiastowym.

Lila
04-04-2008, 10:43
Nigdy bym nie mogła prowadzić auta, liczba wypadków drogowych i dziwnych zdarzen podskoczyła by w trybie natychmiastowym.

Grażynko,a prowadziłaś do tej pory ?

Wypadki -wypadkami.Jadąc autobusem,też możesz mieć wypadek.Ale ja na drodze czuję się bezpieczniej niż na ciemnej ulicy..
No i trzydzieści kilka lat jazdy ,robi swoje..

grazyna
04-04-2008, 10:47
Nie nigdy nie prowadziłam poza wózkiem dziecięcym.

inka-ni
04-04-2008, 10:49
No jak widać Lila "stary"weteren w jezdzie samochodem.
Ja lubię jezdzic ale z kims sama nie umiem.

Lila
04-04-2008, 10:52
Hii,stary bez cudzysłowu...:)

Tylko dawniej inaczej jeździłam.Więcej dla przyjemności.Dlatego uwielbiałam jeździć sama..
Teraz cieszę się,że lekarz mi pozwolił w ogóle jeździć..

inka-ni
04-04-2008, 10:55
No to zyczę ci zawsze szerokij drogi.

frida
04-04-2008, 12:44
a ja się uczę jeździći mam nadzieję,że dorównam WAM doświadczeniem...choć wczoraj walnęłąm tak w pachołek że instruktor uciekł z samochodu i kazał mi samej jeździć hihihi....jednak uważam,że kobity są górą...

Jadzia P.
04-04-2008, 13:11
Ja mam prawo jazdy już 30 lat, zrobiłam je pomimo sprzeciwu męża, który bał się, że nie będzie już panem i władcą naszych czterech kółek. Koleżanki które zachęcałam aby razem ze mną poszły na kurs, wówczas śmiały się ze mnie, a teraz mi zazdroszczą, że jestem niezależna, gdzie potrzebuje to jadę i nie muszę nikogo prosić. Uważam, że my kobiety, jeżdzimy zdecydowanie ostrożniej.

frida
04-04-2008, 13:34
tak jest... zgadzam się z tą opinią a niezależność jest bardzo potrzebna...co nie wyklucza osób,które lubią jeśli są wożone i też mają do tego prawo...:))) tylko żeby drogi były choć odrobinę dobre :((

ignesja
05-04-2008, 17:54
Bardzo lubię kierować samochodem.To jedyna życiowa sytuacja kiedy czuję się wolna i niezależna.Moja ulubiona marka to Fiaty,obecnie Punto,akurat na kieszeń emeryta.Kupuję zawsze używane i jakoś mam szczęście,trafiają mi się niezawodne.
W te wakacje zamierzam przez 2 tygodnie objechać kawałek Polski.Dotychczas na wszystkie wycieczki ,dalsze i bliższe,zabierałam wnuczkę.Teraz ma 13 lat i nie chce mi towarzyszyć.A może któraś z klubowiczek ????? Miałaby ochotę....zapraszam.

en_vogue
06-04-2008, 14:34
Ja podobnie jak Ty lubię jeździć samochodem.Mam prawo jazdy już ponad 39 lat,od chwili ukończenia kursu na prawo jazdy jeżdżę.Dotąd,muszę pochwalić się tylko raz zapłaciłam mandat,za nadmierną prędkość :) Teraz już staram się nie przekraczać obowiązujących prędkości.Pozdrawiam wszystkich miłosników motoryzacji.

stazyjka 2
06-04-2008, 14:46
Prawo jazdy zrobiłam 4 lata temu. Zrobiłam je ze względu na zmianę miejsca zamieszkania / mąż ze względu na pracę pozostał w niejscowości w której dawniej mieszkałam/ i dojazdy syna do szkoły. Własny samochód mam dopiero od dwóch lat i pamiętam swoje obawy przed jazdą - strach przed wjazdem do miasta, zmianą pasów itp. Ileż ja się na pociłam, to tylko ja wiem. Teraz jednak , po dwóch latach mogę powiedzieć, że wszystkie obawy "zmalały". Obecnie jazda po mieście nie powoduję już takiego stresu i powiedziałabym , że wolę jeździć po mieście. A przyjemność z prowadzenia samochodu jest przeogromna. Czuję się panią siebie.

en_vogue
08-04-2008, 15:38
Stazyjko doskonale Cię rozumiem.Nie wiem jak to będzie za kilka lat.Myślę,ze gdy poczuję się złym kierowcą to przestanę jeździć.Póki co widzę,słyszę i umiem ocenić co zrobi inny uczestnik ruchu :D

smakokoszka
09-04-2008, 00:52
Widzę ,słyszę , potrafię, lekarzy nie pytam.Bardzo trudno było by bez auta.35 lat jazdy --2 mandaty,2 stłuczki ,oba przypadki nie z mojej winy.Tysiące kilometrów i nadal tylko koszty wyjazdów stanowią ograniczenia a nie brak checi.

Jadzia P.
09-04-2008, 10:04
Coś mi się wydaje, że my "starzy" nie tylko stażem kierowcy, zdecydowanie lepiej poruszamy się po drogach niż młodzi.
To się często nie mieści w głowie, jak oni jeżdżą. Najgorsze dla mnie jest wtedy jak z lewej strony wymija mnie tir i z prawej tir, a ja biedna w moim małym samochodzie w środku.
Znalazłam się kilka razy w takiej sytuacji w Łodzi na ul. Pabianickiej, tam jest trzy pasmowa droga, ograniczenie do 70/km/h , ale kto by to przestrzegał, im się zawsze bardzo śpieszy.

en_vogue
09-04-2008, 13:42
Pośpiech niejednokrotnie bywa przyczyną wypadków.
Niektórym kierowcom spieszno do nieba.

destiny
17-04-2008, 09:27
Co potrafi zrobić zraniona,zakochana kobieta ?

http://www.se.com.pl/se/index.jsp?place=subLead&news_cat_id=1892&news_id=189958&scroll_article_id=189958&scroll_gallery_aid=189958&layout=1&page=text&list_position=1

Lila
17-04-2008, 10:49
Coś mi się wydaje, że my "starzy" nie tylko stażem kierowcy, zdecydowanie lepiej poruszamy się po drogach niż młodzi.
To się często nie mieści w głowie, jak oni jeżdżą. Najgorsze dla mnie jest wtedy jak z lewej strony wymija mnie tir i z prawej tir, a ja biedna w moim małym samochodzie w środku.
Znalazłam się kilka razy w takiej sytuacji w Łodzi na ul. Pabianickiej, tam jest trzy pasmowa droga, ograniczenie do 70/km/h , ale kto by to przestrzegał, im się zawsze bardzo śpieszy.

Kochanie ,to ja miałam lepiej na DK-1,też trzypasmowej..
Ja na środkowym pasie ,za mną Tir ,przede mną Tir ,z lewej Tir i z prawej ich wszystkich wyprzedza kowboj na Tirze..

Jakiś czas jechałam w małej przestrzeni ,nic nie widziałam z przodu,tyłu i w lusterkach bocznych.Tak sobie myślałam,że ten przede mną jakby nagle zahamował,to zgnietliby mnie jak muchę..:rolleyes:

emka46
17-04-2008, 10:57
Lilu,to samo przeżylam na autobanie w Niemczech.A mój stary kadecik mało sie nie rozleciał przy tej wymuszonej prędkości.