PDA

View Full Version : Uwaga !!! Mrrróz!!!


al-ka
22-01-2010, 20:56
Apel:


W ZWIĄZKU Z PROGNOZAMI METEO ZAPOWIADAJĄCYMI NA KONIEC TYGODNIE WIELKIE MROZY OK -30 stopni CELSJUSZA
ZWRACAMY SIĘ DO WSZYSTKICH O PISANIE MAILI DO KIEROWNICTW SCHRONISK O NALEŻYTE ZABEZPIECZENIE PSÓW PRZEZ ŚMIERCIĄ Z ZAMARZNIĘCIA!!
Słoma. wysoko energetyczna karma w zwiększonych racjach i ciepła woda do picia ( najlepiej z dodatkiem oleju)
PROSIMY TEŻ WŁAŚCICIELI, ABY ZABDALI O SWOEJ E PSY W NADCHODZĄCE, TRUDNE DO PRZETRZYMANIA DLA ZWIERZĄT , DNI!!

Każde zwierzę, które przez ludzkie niedbalstwo zginie od mrozu - to hańba !!!

To apel EMIRa, ja też się podpisuję czterema łapami, kto jeszcze ???
Podaj dalej !!!!! tyle możesz zawsze !!!!

maluna
22-01-2010, 21:45
Podpisuję się pod tym apelem...bądźmy ludźmi nie dajmy ginąć zwierzętom! Zabezpieczmy budy przed mrozem, dajmy jeść zwierzętom. One też cierpią z zimna i głodu, dajmy jeść ptakom to im pozwoli przetrwać najgorsze mrozy.

Arti
22-01-2010, 21:45
cenna wiadomość brawo.

podałam dalej w świat.

eledand
22-01-2010, 22:04
Kochająca zwierzęta podpisuje się wszystkimi łapkami.
Kochajmy zwierzaki,a one nam dają coś więcej.
OAZE SPOKOJU!!!!.

sellenhel
22-01-2010, 22:15
Ja również podpisuję się pod tą akcją. Trzymać psa przy budzie na łańcuchu to okrucieństwo,powinno sie zabierać psy na noc do pomieszczeń. :rolleyes:

Karol X
22-01-2010, 23:06
Trzymanie psa na lancuchu w budzie przy kilkunastostopniowym mrozie,to znecanie sie nad zwierzeciem.
Jesli wlasciciel psa nie rozumie tego,to niech zalozy sobie lodowaty lancuch na wlasne jaja i wejdzie na golasa do budy ,a psa wysle do pani - do cieplej sypialni.
W kraju,w ktorym mieszkam nie widzialem nigdzie budy,ani psa w niej.
Wszystkie spia smacznie w ciepelku,na dywanikach,fotelach,bywa,ze i w lozkach tez.Szczegolnie te male,puszyste.
Gorzej z wyprowadzaniem ich o wczesnej porze.Mlodziez spi zmeczona po disco,a dziadki musza sie zrywac ze snu.

Arti
22-01-2010, 23:27
Karol X a dlaczego ma sobie założyć łańcuch na jaja?

już sama propozycja Twoja rozbawiła mnie do łez :D i co ma zrobić kobieta właściciel..doprecyzuj.

Kasandra1
22-01-2010, 23:28
W kraju,w ktorym mieszkam nie widzialem nigdzie budy,ani psa w niej.
Wszystkie spia smacznie w ciepelku,na dywanikach,fotelach,bywa,ze i w lozkach tez.Szczegolnie te male,puszyste.
Gorzej z wyprowadzaniem ich o wczesnej porze.Mlodziez spi zmeczona po disco,a dziadki musza sie zrywac ze snu.

Wlasnie, tu u nas tez nie widzialam zadnych lancuchow i psich bud, male zwierzeta mieszkaja w domu.
Ale podpisuje sie pod w/w apelem.

Karol X
23-01-2010, 00:11
Karol X a dlaczego ma sobie założyć łańcuch na jaja?

już sama propozycja Twoja rozbawiła mnie do łez :D i co ma zrobić kobieta właściciel..doprecyzuj.

Bo...mozna sie zerwac z lancucha,a na szyi juz nie.

Co ma zrobic kobieta?
Wykapac pieseczka,bo przeciez brudny,nakarmic,popiescic sie z pieskiem -tarmoszac mu siersc,pyszczek...
Otworzyc okno i spytac mezulka jak mu tam w budzie,zyczac dobrej nocy...no i spac.To wszystko.

Dobranoc

tadeusz50
23-01-2010, 06:45
Z tym pieseczkiem to też nie tak. Co prawda mój nie jest na dworze ale dla niego mroźna pogoda to dopiero raj. Mam Atosa haskiego i to są psy przystosowane przez naturę do niskich temperatur.

helena62
23-01-2010, 08:32
Podpisuję sie pod tym apelem bardzo szkoda mi tych piesków przywiazanych do bud

BarbaraK
23-01-2010, 23:27
Mnie też jest szkoda,ale nim na wsi zaistnieje jakakolwiek tego świadomość,to jerszcze upłynie w rzekach dużo wody.
Uważam ,że nasz naród jest okrutny i nieodpowiedzialny.
U mojego sąsiada jest może jedyny w Polsce jamnik ,na łańcuchu.Ale to ludzie z miasta mu go oddali,pewnie jak się znudził,lub psocił.Jak zawsze piękne wytłumaczenie "dziecko ma alergię".Ludzie na wsi są niestety przyzwyczajeni ,że pies owszem ,ale nigdy w domu,no może poza nielicznymi wyjątkami.

Arti
23-01-2010, 23:38
U mojego sąsiada jest może jedyny w Polsce jamnik ,na łańcuchu.Ale to ludzie z miasta mu go oddali,pewnie jak się znudził,lub psocił.Jak zawsze piękne wytłumaczenie "dziecko ma alergię".Ludzie na wsi są niestety przyzwyczajeni ,że pies owszem ,ale nigdy w domu,no może poza nielicznymi wyjątkami.

i co? jeszcze nie zgłosiłaś tego?
Ludzie..jak nie będziecie reagować to jesteście współwinni cierpieniu zwierząt..popieracie swym milczeniem krzywdziciela.

Kazik
24-01-2010, 02:29
http://img197.imageshack.us/img197/1383/obraz003af.jpg (http://img197.imageshack.us/i/obraz003af.jpg/)http://img641.imageshack.us/img641/9812/obraz010z.jpg

Najpierw czeka aż wypalę papierosa, a jak wyjdę to zajada słonecznik. Sikorki jedzą kaszę. Słonecznik [łuskany] za duży? To się chyba nazywa kos. Szpaki są w ciepłych krajach. Są dwa kosy, większy drugiego odpędza, ale razem się trzymają na drzewach. Starszy i młodszy brat? A siemię lniane nie jedzone.

maluna
24-01-2010, 10:40
U mnie sikorki jedzą słonecznik i łuskany i niełuskany. Z tym drugim świetnie sobie radzą. Kaszy, ani ziarna nie jedzą, to chętnie jedzą wróble, którym podobno grozi wyginięcie.
Sikorkom wieszam też na czereśni przed domem kawałki słoninki http://www.iv.pl/images/gb858egjsjhkhubmm1wo.jpg (http://www.iv.pl/viewer.php?file=gb858egjsjhkhubmm1wo.jpg)
Zachęcam wszystkich do dokarmiania ptaków i zwierząt, niech nie giną z zimna i głodu!

BarbaraK
24-01-2010, 19:46
i co? jeszcze nie zgłosiłaś tego?
Ludzie..jak nie będziecie reagować to jesteście współwinni cierpieniu zwierząt..popieracie swym milczeniem krzywdziciela.
Artfilko w jakim świecie Ty żyjesz?Widzę że w mieście,całe swoje życie też mieszkałam i widziałam bezpańskie psy,no może nie calkiem,ale bez opieki i wówczas nie wiadomo.Przejedż się na głębszą wieś to naocznie się przekonasz.Po przygarnięciu już dwóch,zadzwonilam do gminy,że rotwailer biega/mieszkam b.blisko lasu/,pewnie też wyrzucony.Odp.że nie mają schroniska,"zajmą się tym".Nikt do mnie nie trafił,mimo że wiedzieli kto dzwonił.Czyli wnoszę z tego ,że pies trafił może gdzieś dalej.Dziewczyno w malym środowisku i tak jestem obca,a ludzie wszyscy się znają,również z tymi z gminy.Musiałabym pól wsi zgłosić,no ale póki co nie stać mnie na ochroniarza.
Jeszcze raz mówię,że ludzie na wsi żle postępują z domowymi zwierzętami/no może nie licząc zwierząt inwentarzowych/.

rossa
24-01-2010, 20:06
Jeszcze raz mówię,że ludzie na wsi żle postępują z domowymi zwierzętami/no może nie licząc zwierząt inwentarzowych/.
Dzisiaj okazało się, że i te inwentarzowe są traktowane jak niepotrzebne przedmioty. W godzinach dopołudniowych w TVP-Info słyszałam i widziałam informację z jakiejś wioski w Świętokrzyskiem o stadku krów i cieląt przebywających w szczerym polu od początku zimy. Widok był wstrząsający i wiedzieli o tym wszyscy nie wyłączając służb weterynaryjnych, gminnych, a nawet wojewódzkich. W tej sytuacji przemilczę winę właściciela, czy przez tak długi okres czasu naprawdę nie było można ulżyć cierpieniu tych zwierząt? Och, mizerny ten homo sapiens! :confused:

Arti
24-01-2010, 20:26
Musiałabym pól wsi zgłosić,no ale póki co nie stać mnie na ochroniarza.

acha to tak? obawa o siebie? to niech zgłosi ktoś z Twoich znajomych który bywa u Ciebie do związku kynologicznego fakt i niech zrobią nalot..z biadolenia nic nie wyjdzie...czynu trzeba.
Jak Cię coś rusza reaguj..znajdź sposób..nie pozwól a tak to co? możesz patrzeć na to?..najprościej odwrócić głowę i co? tego nie ma?
Możesz napisać do związku kynologicznego co w takiej sytuacji zrobić powiedzieć o swych obawach o siebie to możesz zrobić czy też nie?
i powtórzę za mą koleżanką " Propozycja jest taka - niech każdy robi tyle ile może dla naszych Braci mniejszych. "

bronczyk
24-01-2010, 21:22
Artfilko ZK nie ingeruje w takie sprawy. Nie mają uprawnień do ingerencji. Tu tylko policja może pomóc. Nie ma u nas śłużb, które mogłyby natychmiast działać. Ja w radio słyszałam o psach zostawionych bez wody i jedzenia na mrozie. Nawet nie było tam najgorsze budy. Ludzie wezwali działaczy jakiejś organizacji ratującej zwierzęta, ci policję, a ta dopiero rozpoczęła ustalanie adresu właścicieli psów. Kiedy ich odnajdą nie wiem, ale w tym czasie psy mogą liczyć tylko na rzucane przez siatkę jedzenie od sąsiadów. Takie prawo.

sellenhel
24-01-2010, 21:26
Kiedy ich odnajdą nie wiem, ale w tym czasie psy mogą liczyć tylko na rzucane przez siatkę jedzenie od sąsiadów. Takie prawo.

Strasznie okrutne i bezduszne jest takie prawo,bo przecież zwierzęta same nie umią się obronić. :rolleyes:

bogda
24-01-2010, 21:33
A później się wszyscy zdziwią, jak wylecą na drogę i kogoś pogryzą albo zagryzą.
Ech...ludzie gorsi są od zwierząt.

Arti
24-01-2010, 21:38
Artfilko ZK nie ingeruje w takie sprawy. Nie mają uprawnień do ingerencji. Tu tylko policja może pomóc. Nie ma u nas śłużb, które mogłyby natychmiast działać. Ja w radio słyszałam o psach zostawionych bez wody i jedzenia na mrozie. Nawet nie było tam najgorsze budy. Ludzie wezwali działaczy jakiejś organizacji ratującej zwierzęta, ci policję, a ta dopiero rozpoczęła ustalanie adresu właścicieli psów. Kiedy ich odnajdą nie wiem, ale w tym czasie psy mogą liczyć tylko na rzucane przez siatkę jedzenie od sąsiadów. Takie prawo.

Jak to nie ma służb...:mad: macie ludzie kompy i poza seniora nie wychodzicie?
Oto link przykładowy ----->http://empatia.pl/str.php?dz=39&id=107


"Jeśli zauważycie przypadek znęcania się nad zwierzętami to zastanówcie się, co możecie zrobić. Czy interweniować samemu? A może poprosić o pomoc inne osoby lub odpowiednie instytucje, np. zgłosić sprawę do:

- lokalnej organizacji ochrony zwierząt, np. Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami (patrz: Inspektorat TOZ), Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt, Stowarzyszenia Empatia;
- Policji;
- Straży Miejskiej;
- Inspekcji Weterynaryjnej."

to urywek z linku który jest powyżej kto chce może działać.

BarbaraK
25-01-2010, 01:00
Artfilko
nie mieszkasz na wsi i nie znasz mentalności ludzi.Z czym mam się zgłosić do jakichkolwiek władz?Pies jeść dostaje?tak ,budę ma?tak,a ze jest na łańcuchu?właściciel powie ,że boi się aby nie pogryzł.Odpowiedz mi ,czy ktokolwiek przyjedzie na interwencję?
Generalnie mówię,że zwierzęta domowe na wsi mają ciężki los i to u ludzi,którzy są "dobrymi katolikami",ale tej dobroci i wrażliwości żaden kościól nie nauczy.Może Tobie wydaje się to takie proste,ze wystarczy zainterweniować,a to niestety wcale tak nie jest.A suczki którym topi się szczenięta?Nie widzialam ,ale mogę się domyślać,ponieważ widzialam szczenną sukę,natomiast nie widzę szczeniąt.Tak homo sapiens jest okrutny.W szkołach wiejskich i nie tylko powinien być jakiś przedmiot uwrażliwiający na krzywdę braci młodszych.Niestety nie ma tego w szkole a i ksiądz woli nie podejmować drażliwych tematów.Sąsiad poszedł do głowy po rozum i dziś psy zostały na noc spuszczone z łańcucha.

bronczyk
30-01-2010, 21:55
Bachakuj tak jest jak piszesz. Niestety nikt z tych służb wymienionych przez Artfilkę nie zrobi nic w sprawie zwierząt trzymanych w złych warunkach. Zwierze jest według naszego prawa przedmiotem, a nie podmiotem. A naród wyuczony, że pies lub kot duszy nie ma to i nie grzech go zatłuc. Działają ludzie i napotykają opory ze strony owych władz. Wiem, ponieważ nie raz próbowaliśmy dzwonić po pomoc. A to nie było samochodu, a to kogoś tam od decyzji, a to niebezpieczeństwa nie ma dla ludzi itd... A dodam, że prawie wszystkie moje psy mimo ich rodowodów żyją, ponieważ ja i moja rodzina daliśmy im dom. Ja tylko nie mam złudzeń co do tych akurat ratowników zwierząt.

BarbaraK
02-02-2010, 12:54
Halinko,Artfilka zareagowała tak,jak może powinna.Łatwiej jest napisać i zwrócić uwagę ,że posiadamy kompy i nic nie robimy,ale do mojej odpowiedzi już się nie ustosunkowała.
Artfilko to co napisałam,to cala prawda.Ale mimo wszystko stwierdzam,że na wsi jest mniej psów chodzących samopas,na ogól są w obejściu.Zle napisałam,że na wsi trzeba edukować,niestety wielu ludzi z miasta wywozi tego do niedawna swojego ulubieńca do lasu,lub wypuszcza gdziekolwiek indziej,byle daleko od domu.Moze ci ludzie są mniej wrażliwi na krzywdę zwierząt domowych,ale i tak wielu z nich przyjmuje takiego podrzutka pod swój dach.Tylko chipy obowiązkowe może załatwiłyby w jakimś stopniu cierpienie zwierząt.A poza tym wyższe kary,a nie jak dotychczas symboliczne.Gdyby karano również za posiadanie psów bez chipów,może wówczas ludzie zastanowiliby się nad niekontrolowanym rozmnażaniem?

bronczyk
03-02-2010, 12:45
To jeszcze dorzucę i inną informację. Są schroniska gdzie psy i suki trzymane są razem. Z braku pieniędzy zwierzęta nie są sterylizowane. To i szczeniaków pojawia się dużo. Nie usypia się ślepych miotów, giną maleństwa z powodu chorób i niedożywienia a te co przeżyją ten horror są oddawane chętnym. Te szczenięta poprawiają kasę schroniska. Jak wyglądają te nasze ośrodki dla bezdomnych zwierząt to wiedzą ci co pracują tam z potrzeby serca. A rzeczywiście w internecie są strony, na których każdy nie praktykujący wśród zwierząt humor sobie poprawi. Trzeba wejść jeszcze na inne portale, gdzie jest pokazana rzeczywistość. A psy ratuje nie straż miejska( ci chętnie wlepiają mandaty za brak smyczy), nie policja, nie jakaś inspekcja weterynaryjna tylko przeciętni ludzie. Sporo weterynarzy potem leczy za darmo takie przygarnięte stworzenia.

BarbaraK
09-02-2010, 23:06
Nie wiem czy ktoś oglądal dziś "Ekspres reporterów"?
Jak się ma "dobro" zwierząt można było tam obejrzeć.A teraz może zadam pytanie,choćby Artfilce,powiedz gdzie są slużby weterynryjne,ochrona zwierząt czy inne.A poza tym jakie mają uprawnienia,praktycznie żadnych,jeżeli trzeba natychmiastowej pomocy.Musi być zezwolenie prokuratora.Prawo w Polsce jest lekko mówiąc do bani.

Arti
09-02-2010, 23:21
Nie wiem czy ktoś oglądal dziś "Ekspres reporterów"?
Jak się ma "dobro" zwierząt można było tam obejrzeć.A teraz może zadam pytanie,choćby Artfilce,powiedz gdzie są slużby weterynryjne,ochrona zwierząt czy inne.A poza tym jakie mają uprawnienia,praktycznie żadnych,jeżeli trzeba natychmiastowej pomocy.Musi być zezwolenie prokuratora.Prawo w Polsce jest lekko mówiąc do bani.

Prawo dotyczące zwierząt znajdziecie m.in. na stronach Głównego Inspektoratu Weterynarii : http://www.wetgiw.gov.pl/

Prawo jest, procedury też a zatem? jak ludzie nie dopilnują przestrzegania prawa to kto ma to zrobić ?

pierdutkować o wydarzeniach można tylko czy to coś wnosi? Taaaa działanie trudniejsze jest od gadania to prawda.

BarbaraK
10-02-2010, 00:18
Prawo dotyczące zwierząt znajdziecie m.in. na stronach Głównego Inspektoratu Weterynarii : http://www.wetgiw.gov.pl/

Prawo jest, procedury też a zatem? jak ludzie nie dopilnują przestrzegania prawa to kto ma to zrobić ?

pierdutkować o wydarzeniach można tylko czy to coś wnosi? Taaaa działanie trudniejsze jest od gadania to prawda.
Nie wydaje Ci się ,że więcej czasami "pierdutkujesz"i pouczasz?

Arti
10-02-2010, 00:31
Nie wydaje Ci się ,że więcej czasami "pierdutkujesz"i pouczasz?

ano nie wydaje mi się ale jak czytam niektóre wpisy to czasem ręce mi opadają i zastanawiające jest:rolleyes: czy piszące to wie co pisze czy pisze co wie...a czy wie? w ogóle.

BarbaraK
10-02-2010, 00:35
ano nie wydaje mi się ale jak czytam niektóre wpisy to czasem ręce mi opadają i zastanawiające jest:rolleyes: czy piszące to wie co pisze czy pisze co wie...a czy wie? w ogóle.
Wyobraż sobie/moze za trudne/,ze wie.

Arti
10-02-2010, 00:39
Wyobraż sobie/moze za trudne/,ze wie.

no pomimo zapewnienia nadal jednak mam wątpliwości.
wyobrazić sobie tego nie mogę (bo wyobrazić sobie, że ktoś wie się nie da)..a założyć raczej.. no można by.

bronczyk
12-02-2010, 20:40
Artfilko pozostań przy swoim zdaniu o cudownym prawie dla zwierząt. Nie obrażaj jednak osób, które nie czytają paragrafów tylko realnie pomagają zwierzętom. Dzisiaj dwie godziny rozmawiałam z panią o zdrowiu jej suczki. Weterynarz powiedział jej, że dla dobra zwierzęcia powinna zdecydować się na szczeniaki. Dobrze, że mam wiedzę i mogłam przedstawić tej osobie prawdziwe, zweryfikowane przez naukę poglądy. Suczka będzie wysterylizowana. Gdybyśmy się nie spotkały to na świecie pojawiłoby się z sześć nikomu niepotrzebnych piesków. Dzień w dzień prowadzę rozmowy na temat psów, działam, a ty mi paragrafy wskazujesz z uwagami, że nie wiem o czym piszę. Bachakuj też zna los tych naszych braci mniejszych i zaręczam ci, że jej wypowiedzi wskazują na znajomość tematu i wielka wrażliwość na cierpienie.

Lila
12-02-2010, 20:47
Weterynarz powiedział jej, że dla dobra zwierzęcia powinna zdecydować się na szczeniaki

Jest to najgłupsze przekonanie jakie może być, niestety pokutujące powszechnie.

ps.moje 5 psów ( a miewałam więcej) było wyrzuconych jak śmieci. Na pewną śmierć.
Tylko że sił coraz mniej. Szczególnie na ich odchodzenie.
Co dalej?
Udawać, że się nie widzi następnych nieszczęśników?

bronczyk
12-02-2010, 21:38
Sporo weterynarzy tak mówi. Mnie czasem bierze cholera jak takie coś słyszę. Jestem tak radykalna, że nawet tym z rodowodem nie pozwoliłabym się rozmnażać w tej ilości. Sama mam takiego z pochodzeniem arystokratycznym jak jaki Radziwiłł, a kupiliśmy go, ponieważ inaczej byłby uśpiony. Zdrowy szczeniak do piachu, ponieważ nie było chętnych.

BarbaraK
13-02-2010, 01:24
Dopóki nie stałam się przypadkową wlaścicielką psa,mialam dwie suczki/jedna,też z przypadku/,nie sterylizowałam ich,bo uważalam,że mogę po prostu upilnować.Obecnie jedna już jest po sterylizacji,drugą czeka to w połowie marca.Ale p.Sumińska -wet.prowadzący audycję w radiowej jedynce zaleca sterylizację,także korzystną dla póżniejszego stanu zdrowia.Kocice,też były sterylizowane /były 2,jedna zginęla/,ladnie bym wyglądala z tym przychówkiem przynajmniej 2 razy do roku.